Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘ziemia’

KRÓLESTWO NIEBIOS vs NADZIEMSKIE WŁADZE I ZWIERZCHNOŚCI

Ci z was, którzy bacznie obserwują moje wpisy powinni widzieć zmiany, jakie przechodzę.
Nie jestem ani nauczycielem, ani prorokiem, ani channelingiem, wyjaśniam to po raz któryś jeszcze raz.
Opisuję swoje osobiste doświadczenia.
Nie wszystko mogę o sobie pisać, mądrzej pewne fakty przemilczeć.
Jestem istotą celowo inkarnowaną na tym świecie tu i teraz.
Przechodzę swój osobisty trening.
Wzbogacam swoją osobowość i uzupełniam braki, niedoskonałości osobowości.
To powoduje wrażenie rozchwiania. Jednak to nie jest rozchwianie, a zmierzanie do koncentracji i skupienia inteligentnej energii.
Wielu doszukuje się błędów w tym, co piszę.
Z pozoru można znaleźć błędy. Jeśli nie widzi się szerszej perspektywy, to łatwo błędnie oceniać.

To, co chcę dzisiaj opisać, może wywołać poczucie samotności, bezradności, niemocy, a co poniektórych może zaboleć.
Od razu mówię: nie potrzebnie. Nie ma powodu do takich stanów.
Dlaczego?
Bo nic, co się dzieje, nie dzieje się bez woli Boga, nawet wróbel nie spada bez Jego woli.
Ew. Mateusza 10:29, Biblia Warszawska
Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego.

Wiedzą nawet ile włosów mamy na głowie.

Ew. Łukasza 12:7, Biblia Warszawska
Nawet wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie bójcie się! Więcej znaczycie niż wiele wróbli.

Dzisiaj chcę opisać to, co sam zobaczyłem, trochę przy pomocy istot z Królestwa Niebios, tak to określę, po staremu.
Ja odróżniam Królestwo Niebios od Nadziemskich Władz i Zwierzchności.
To są różne istoty, różne rasy o bardzo różnej intencji.

Zanim przyszedł na Ziemię Jezus, uważny czytelnik Biblii, Wedów, Koranu itp. Pism mógł zobaczyć, że Ziemią i tutejszym sektorem wszechświata rządzą istoty zwane Nadziemskie Władze i Zwierzchności.

Tą sytuację zobaczył Apostoł Paweł i opisał w swoich listach tak:
List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Dlaczego tutaj rządzą?

Pewne istoty, współcześnie, w swoich przekazach mówią:
Kiedy pojawiły się konflikty, pewna grupa istot stoczyła walkę w przestrzeni kosmicznej i zdobyła
władzę nad terytorium Ziemi. Nowi właściciele chcieli, aby rdzenne gatunki ziemskie pozostały na
niskim etapie rozwoju i nie miały dostępu do informacji, aby łatwiej było nimi kierować. Pierwotnie
stworzony gatunek ludzki uległ zniszczeniu, a jego DNA – rozproszeniu.

Wtrącam: niech was nie zmylą słowa „przestrzeń kosmiczna”. Przestrzeń kosmiczna jest wielowymiarowa, wielopoziomowa i warstwowa.

Kiedy przyszedł Jezus, to co powiedział?
Powiedział:
Ew. Mateusza 10:7, Biblia Warszawska
A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.

To było główne przesłanie Jezusa.
Do Ziemi przybliżyło się Królestwo Niebios. To takie archaiczne słowa, ale wtedy były zrozumiałe i na czasie.
To jest świat funkcjonujący na pewnym poziomie Boga. Świat złożony z legionów istot światła.
Nie będę opisywał po raz kolejny różnic pomiędzy Królestwem Niebios a Nadziemskimi Władzami i Zwierzchnościami.

Pierwszy wyraźnie opisany kontakt istot z Królestwa Niebios jest opisany w księdze Daniela w Biblii.
Tam pewna grupa istot z Królestwa Niebios próbowała dostać się na Ziemię do Daniela i napotkały opór istot z klasy Nadziemskich Władz i Zwierzchności. Doszło do walki, pewnie wg ich czasu walczyli kilka sekund, na Ziemi minęło 21 dni i w ferworze walki tylko jedna istota przedostała się na Ziemię, reszta zrobiła coś na styl wyłomu, a kiedy ta istota kończyła rozmowę z Danielem powiedziała, że już tylko jeden towarzysz został na polu bitwy, bo reszta istot z Królestwa Niebios nie potrafiła stawić czoła tak potężnym istotom z Nadziemskich Władz i Zwierzchności, i opuszczali pole bitwy. Jak walczyli i czym to nie wiem. Wiem, że na pewno nie były to karabiny i działa itp. Na takie ciała świetlne taka broń w ogóle nie działa.

Tak, dla mnie bóg, który się męczy i potrzebuje odpoczynku siódmego dnia nie jest bogiem prawdziwym.
O tym prawdziwym Bogu Biblia mówi, że On się nie męczy ani nie ustaje.
Prawdziwy Bóg nie boi się ludzi i nie miesza im w językach ani nie niszczy potopem.
Tak postępują słabe istoty udające Boga.

Biblia jest księga wielowarstwową i wielopoziomową. Jako litera jest zabójcza i pogrąża samotnych ludzi.
Ludzie, wspierani przez istoty światła tzw. niebiosa, dostają poszerzone zrozumienie.
Nie zawsze jest prosta w zrozumieniu, ponieważ była i jest poddawana manipulacjom Nadziemskich Władz i Zwierzchności, które posługują się szeregiem religii, odłamów religii, różnymi mistrzami, nauczycielami i wzniesionymi mistrzami, wszystko w celu trzymania ludzkości w ciemnocie. Z nikim nigdy nie podzielili się swoją władzą i nie mają takiego zamiaru, a obiecują gruszki na wierzbie.

Chcę wam pokazać pewien aspekt istot wyższych, jaki został pokazany w Biblii, a zakryty przed istotami o mniejszym zrozumieniu.

Jezus modlił się do Ojca tak:
Ew. Łukasza 10:21, Biblia Warszawska
W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

Pisałem już kiedyś, że tak naprawdę nie jest tu mowa o ludziach, ale o Nadziemskich Władzach i Zwierzchnościach jako o mądrych i roztropnych, przed którymi Bóg zataił te rzeczy, czyli molekułę, formułę, wzór, jakich oni pożądają, by stać się ich właścicielami, bo kto posiada tą formułę i potrafi jej użyć będzie jak Bóg.
Znacie ten tok myślenia: „będziecie jak Bóg”?
Samo to stwierdzenie już wprowadza w błąd.
To tak, jakbym mówił rdzennemu polakowi, że jak zrobi to i to, to stanie się polakiem.
To tok myślenia istot udających Boga, a zapisany w Biblii i przypisany ludzkiemu myśleniu.
Zdradzają swój tok myślenia.
Prostacy to my, ludzie na Ziemi.

Te Nadziemskie Władze i Zwierzchności,
oj będę pisał w skrócie NWiZ, ok?
Te NWiZ miały i mają siłę, posługują się nieznanymi nam technologiami i operują na wielu poziomach.
O nich to Jezus powiedział:
Ew. Filipa:
14. Istnieją moce, które dają człowiekowi (władzę), nie chcąc go ratować. Czynią to (aby podporządkować go).

99. Ten świat pojawił się (prawdopodobnie) przez pomyłkę. Ten bowiem, kto go stwarzał, chciał go stworzyć niezachwianym i nieśmiertelnym. Umarł jednak (widocznie) nie osiągając swego. Nie nastąpiła bowiem trwałość tego świata, jak i tego, kto go stwarzał.

Tak jak pisałem wcześniej, te światłe, pełne światła istoty z jakiegoś powodu opuściły swój rewir i zbłądziły, przez co w myśl standardów Niebios umarły i nie zdążyły dokończyć ten świat.

Patrzę na wielowarstwowość Biblii, zanim dojdę do dzisiejszych czasów i zobaczycie obraz dlaczego to piszę, chcę jeszcze poruszyć temat formuły, tajnej formuły, jaką chcieli wyrwać z człowieka NWiZ i nie udało im się, więc jak postąpili, w myśl przysłowia o psu ogrodnika, sam nie zje i nikomu nie da.

Ew. Mateusza 23:13, Biblia Warszawska
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że zamykacie Królestwo Niebios przed ludźmi, albowiem sami nie wchodzicie ani nie pozwalacie wejść tym, którzy wchodzą.

Tak Jezus, mówiąc te słowa do kapłanów, fizycznych przedstawicieli NWiZ, mówił tak naprawdę do NWiZ i do ich ludzkich wyznawców, którzy pilnują w imię „boga” praworządności i pokoju, i obiecują zbawienie poprzez tzw. ofiarę doskonałą, a tamte wcześniejsze nie były doskonałe. Głoszą ideę grzechu pierworodnego, zła i dobra, piekła i nieba, wszystko po to, by trzymać ludzi w niewoli.
Pierdu pierdu.
Sprowadzili ludzi tymi „przepisami i prawami” do niskich wibracji tak, by otumanić ludzi.
Co Biblia określa jako działanie Władcy tego świata:
Ew. Jana 12:40, Biblia Warszawska
Zaślepił oczy ich i zatwardził serce ich, aby nie widzieli oczami swymi i nie rozumieli sercem swym, i żeby się nie nawrócili, i żebym ich nie uzdrowił.

Inny przekaz Jezusa do NWiZ i ich wyznawców.
Teraz to widzę wyraźnie, kiedyś myślałem na serio, że mówił do kapłanów. Ale Jezus znał realia i wiedział jak się sprawy mają. Ci kapłani naprawdę wierzyli, że służą Bogu Jedynemu, naprawdę nie połapali się w tym oszustwie.
Poniżej mowa do NWiZ przez kapłanów.
Ew. Mateusza 23:15, Biblia Warszawska
Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze, obłudnicy, że obchodzicie morze i ląd, aby pozyskać jednego współwyznawcę, a gdy nim zostanie, czynicie go synem piekła dwakroć gorszym niż wy sami.

Czy widzicie jak wyłania się obraz jakby wojny niebios i różnych frakcji o różnych intencjach?
Mówi się o nas ludziach, że wszystko robimy za pieniądze, że pieniądz to jest nasz bóg.
To co jest istotne dla tych istot, czym jest ich kasa?

Prawdziwe istoty światła, potężniejsze niż istoty z Królestwa Niebios (będę dla skrótu pisał KN) i NWiZ, a są takie, zaprojektowały w nas, powiem tak prosto, PRAWDĘ, no i tyle. Zakodowały ją i ukryły.

W tym czasie w tzw. niebiosach, czyli światach wielowymiarowych, doszło do „nieporozumienia”, wiecie odmienne stany świadomości i poglądów wywołały „sprzeczkę”.
A jeszcze jeden wątek, byście widzieli obraz szerzej.

Bóg to światło, przeraźliwe światło, ale na swojej najwyższej kreacji i im niżej schodzi, schodek po schodku, poziom po poziomie, warstwa po warstwie, to staje się człowiekiem z krwi i kości.
Tak samo Jego głos to wibracja, im niżej schodzi to z pisku, przeraźliwego ciągłego pisku, zaczynamy słyszeć wibracje, melodie, tony, frazy aż słyszymy głos, wyrazy.
To tak dla poszerzenia światopoglądu.

W pewnych okręgach niebieskich, nie owijając w bawełnę, na poziomie krwi i kości, gdzieś w kosmosie, funkcjonują istoty spokrewnione, sprzężone z NWiZ.
Ostatnio ujawniają się w trosce o nas i dla naszego dobra, chcą nam pomóc.
Pieśń syren ten ich głos i nic więcej.
Nie mogli siłą nam wyszarpać formułę, bo nie wiedzieli jak, to zabronili dostępu innym istotom z KN, to co wyżej pisałem.
Dla nich nasze tysiące lat to współczesność, dla nas to już pradawne czasy.
Przerywnik.
Tak a propos, to czas tworzy dwoistość. Dlatego trzeba nauczyć się wyjść poza czas. W tym obecnie się szkolę.
Wracam.
Te NWiZ to nie mają jednomyślności. Dzielą się na frakcje. Coś jakby walczą nawet ze sobą nawzajem. Ale ostatnio pewne frakcje postanowiły nas podejść nie siłą, ale „bezinteresownością” i „altruizmem”.
Jednak uważam, że grają w złego i dobrego glinę.
Jedni, ci co nie udało się siłą wydobyć z nas formuły, jak pies ogrodnika stworzyli bariery i bronią dostępu innym.
Ci inni próbują dojść do nas jako bardziej „oświeceni bracia” i chcą nam pomóc, i opowiadają w jakim więzieniu żyjemy i jak im trudno walczyć z ich braćmi, co zasiedzieli się w niskich wibracjach.
Wiecie, że oni nawet się nie kryją i jawnie mówią, że mają problemy i my jesteśmy lekarstwem na ich chorobę.
Może niektórzy już się domyślili, że mówię o tak zwanych Plejadianach.
Ale to nie tylko o nich mowa.
Jak sami podają, jakieś 500 000 lat temu powstał u nich pogląd, że ludzi można poniewierać i ich wykorzystać.
No i huzia na Józia, skoczyli na ludzkość.
Co sami nie omieszkali opisać w Biblii. Oczywiście tak to zakamuflowali, jak Polacy „Halkę” przed zaborcami.
Oni i inni im podobni zawarli przymierze, że „napadną” na ludzi i ograbią ich z „formuły”.
Mamy to tak zapisane w naszej Biblii, a to był głos ich wieszczów, ostrzegający ich przed ich osobistą tragedią:

Przypowieści Salomona, Biblia Warszawska
1:11 Jeżeli mówią: Chodź z nami! Zaczajmy się, aby przelać krew, zaczatujmy bez przyczyny na niewinnego!
1:12 Pochłoniemy ich jak kraina umarłych, żywcem i cało, jak tych, którzy zstępują do otchłani,
1:13 Zdobędziemy różne kosztowne mienie, napełnimy nasze domy łupem.
1:14 Zwiąż swój los z naszym, wszyscy będziemy mieli jedną kiesę.
1:15 Synu mój, nie idź z nimi ich drogą, wstrzymaj swoją nogę od ich ścieżki!
1:16 Gdyż ich nogi biegną do złego, śpieszą się, aby przelać krew.
1:17 Lecz na próżno zastawiona jest sieć na oczach wszelkiego ptactwa.
1:18 Bo oni czyhają raczej na własną krew, czatują na własne życie.
1:19 Taki jest los wszystkich, którzy polują na niegodziwy zysk: zgubi on tych, których pogoń za nim opanowała.

I co ci Plejadianie teraz mówią, że ich świat czeka degradacja, bo zrobili to, co powyżej wytłuściłem.

Dlatego potem, udając boskich aniołów i nauczając naród Izraelski, nauczali zasady „oko za oko”, bo sami tego doświadczyli.

Więcej, zacytuję ich wypowiedź z jednego z ich przekazu, jaki obecnie wysyłają przez channelingi:
„Dajemy wam klucze otwarcie i oszukujemy was;
zawsze was oszukujemy. Rozsądnie jest być w stosunku do nas nieco podejrzliwym. Jeśli nie jesteście podejrzliwi, jesteście głupcami. Nauczcie się podchodzić sceptycznie do wszystkiego.
Zrozumcie, że czasami mamy ważne powody dla tego, co robimy, nawet jeśli obecnie nie pojmujecie
owych powodów.”

Raczej nie zgłupieli to mówiąc, raczej jedzie mi tutaj wyrafinowanymi istotami.
Zanim przeczytałem te ich wypowiedzi, jakieś 2-3 lata temu miałem z nimi osobiste doświadczenie, widziane z pozycji NAVIGATORA .
Wtedy też pokazał mi pewien zapis w Biblii na temat Plejadian i Oriona.
Bóg wypowiada słowa do Joba i mówi, że związał Plejady i opasał Oriona.
Niestety mam tylko tłumaczenie Biblii Warszawskiej, a ona nie do końca oddaje obraz.

Ks. Joba
38:31 Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?
38:33 Czy znasz porządek nieba albo czy możesz ustanowić jego władztwo na ziemi?

Trafiłem wtedy na zapisy z innych tłumaczeń i tam było napisane coś takiego:
Czy możesz tak jak Bóg działać, bo On związał pęk Plejad i opasał Oriona.

To oni, te dwie cywilizacje, zmówili się i napadli na bezbronnego człowieka.
Lecz tak naprawdę, wg porządku Nieba, napadli na siebie samego i teraz ponoszą tego konsekwencje.
Jak mówią, są w stanie degradacji.
Szukają dramatycznie pomocy.
Kiedy dotarli do potężniejszych istot niż KN, tzw. Strażników Istnienia, to ci im wskazali na Ziemie i ludzi, i pokazali, że tutaj muszą uregulować sprawy, naprawić szkody, jakie poczynili, bo jak nie, to dojdzie u nich do degradacji.
Więc, wzięli się za robotę i coś im to nie wychodzi.
Jedne z ostatnich prób, jakie poczynili, to było wyizolowanie, stworzenie narodu ziemskiego, który byłby ich doskonałymi „kapłanami”. Biblia mówi, że to aniołowie nadali przykazania. Inni tłumaczą, że to Bóg nadał prawo. Dając już 10 przykazań i potem posyłając proroków pokazali, że mają „wyrzuty sumienia”, raczej uświadomili sobie co zrobili i próbowali naprawić, ale słabi z nich mechanicy. Z genetyką i technologiami sobie radzą, ale kodowanie światłem każdej molekuły to dla nich czarna magia. Po jakimś czasie padli.

Obecnie próbują i próbują, ale do Ziemi przybyło też potężne skupisko innych istot, które przez Plejadian są wstrzymywane przed kontaktem z nami.
Osobiście czekam na „gwiazdę z niebios”. Opiszę ją może jutro lub pojutrze, zobaczę jaki czas będę miał.

Ziemia będzie areną potężnej rozgrywki i chyba zakończeniem pewnego etapu skupiania energii.

Niczego się nie bójcie, nad tymi z pozoru potężnymi istotami są jeszcze potężniejsze istoty, a nad tymi potężniejszymi jeszcze potężniejsze itd., jak w wersecie poniżej.

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Nad wszystkim czuwa i realizuje swój plan Bóg i Duch Święty, a ten bajzel to normalny plac budowy.

NWiZ wydawało się, że oni rządzą i ogarniają plan.
Poniżej NWiZ zwani Rządcy ziemscy.

Ew. Filipa 16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.

Włosy na głowie macie policzone, wróbel nie spada bez woli Ojca.
A bezprawie, mafie, korupcja, wojny, zamieszki to ostatnie podrygi sił ciemności.
Wiedzą, że czasu już mają mało.
Walczą z napierającym z zewnątrz KN i z coraz bardziej świadomymi ludźmi na Ziemi.
Siła im się rozprasza.
Słabną i tutaj jeszcze ludzie dowiadują się coraz to nowych rzeczy i cały system im się sypie, nie nadążają uaktualniać system, który jest hakowany przez KN i ludzi.

A po co to i na co to nie wiem. Wiem tyle, że w tym planie zdobywamy trwałe doświadczenie.

Reasumując, chciałem przekazać, że te „wspaniałe boskie istoty” to tzw. aniołowie ciemności udający anioła światłości.
2 List do Koryntian 11:14, Biblia Warszawska
I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.

Więcej, zobaczyłem, że to są ci, co wpływali na historię Ziemi jako dawcy 10 przykazań itp.
Te przykazania tylko z pozoru są święte, a tak naprawdę są obrazą świętości.
Chcieli zrealizować swój plan, ale im się nie udało. Doznali początków degradacji i by istnieć chcą naprawić krzywdy, bo spotkało ich „oko za oko”. Uderzył w nich miecz obosieczny. Doznali gorzkiej nauki, no i jeszcze mają tyle frakcji o różnych intencjach, i jeszcze muszą się zmagać ze swoimi fanatykami, aż siła im się rozproszyła i na dodatek tego jeszcze Ziemia robi im fikusa, bo przechodzi transformację i są bombardowani siłą elektromagnetyczną i promieniowaniem kosmicznym.
Dla nich wszystko dzieje się za szybko, nie potrafią ogarnąć planu.
Część z nich czeka na człowieka, model funkcjonujący na poziomie Boga, czeka jak na zbawiciela.

List do Rzymian 8:19, Biblia Warszawska
Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych…

A człowiek na razie jest w fazie przypominania sobie kim jest.
List do Hebrajczyków, Biblia Warszawska
2:6 Stwierdził to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże jest człowiek, że pamiętasz o nim? Albo syn człowieczy, że dbasz o niego?
2:7 Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go…

Przyszłą pogodę widzę wspaniałą, tylko jeszcze kilka podmuchów i wstrząsów i będzie ok.
Mam nadzieję, że zrozumiale napisałem.

Zdaję sobie sprawę, że mnóstwo ludzi wierzy wg wzorów, jakie dały te NWiZ i będą, jak to Jezus powiedział, tak bronić swoich racji, że nawet będą zabijać ludzi i jeszcze będą dumni, że Bogu się podobają.
Toż to taki tok myślenia to patologia.
No cóż, ale jak się człowiek upije to ma zwidy.

Ew. Tomasza 28 Rzekł Jezus:
„Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować”.

Na koniec opiszę coś, co mam nadzieję, że nie wywoła szoku.
Sam mówiłem, że mam kontakt z WM i namawiałem do czytania ich przekazów i dalej namawiam.
Bo ważna jest wiedza, a nie to, kto ją przekazuje.
Jeszcze raz cytuję Ew. Filipa, pełny werset, zwróćcie uwagę na pogrubione wyrazy:

16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.

Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę — tą, która istniała od początku. Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw.

Wracając do WM , w książce „Starożytna Strzała” opisują rasę zwaną Corteum.
Na podstawie wiedzy, jaką mam uważam, że Corteum , WM i Plejadianie to ta sama rasa istot.
Tak jak WM mówią, że należą do rasy centralnej i są frakcją, zakonem w tej rasie, mają swoją filozofię nie zawsze zbieżną z NWiZ, czyli wg WM Hierarchią.
Warto czytać materiały  WM , bo zawierają dużo prawdy.
Poprzez prawdę chcą z nas wydobyć formułę. Chcą uruchomić drzemiące w człowieku zdolności i możliwości, ale to im się nie uda, bo istota, z którą ja mam kontakt, a jest z wyższych istot niż  WM , powiedziała mi, że budząc w nas to, co Bóg w nas włożył, obudzą nie tylko nowe możliwości, ale i też osobowość, nad którą nie będą mogli zapanować.
No i nie uda im się.
Warto czytać to, co piszą i mówią, są to cenne wiadomości.
Po prostu, tak to zmajstrował Duch Święty, że te moce głoszą ciemność i światło.
Ew. Filipa:
34. Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.

I jak tu nie być wyluzowanym i spokojnym.

Tak samo zwróćcie uwagę na treść ogólną KSIĘGI URANTII , jaką też polecałem i polecam do przeczytania.
Sami mówią, że nie wszystko mogą mówić i przedstawiają nam okrojona historię, ale ta historia jest cenna.
Pozostałych faktów dowiemy się z innych źródeł, bo PRAWDZIWA WIEDZA jest rozsypana i ukryta.

Na koniec, dla relaksu, powiem wam jak odróżnić prawdziwą istotę światła od fałszywej istoty światła.
Prawdziwa istota światła nie ma kołka w d…., nie jest sztywna.
Prawdziwe istoty światła mają poczucie humoru.
Fałszywe są śmiertelnie poważne, nadymane wiedzą, jakby rozumy pozjadały, co to nie oni, oni zawsze wszystko wiedzą i na wszystko mają odpowiedź.

Jak to Jezus powiedział:
Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Opiszę niedługo „gwiazdę niebios”.
To taka kontynuacja tego wpisu.

Reklamy

NARZĘDZIA GROZY

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu SYSTEM ISTNIENIA.

Biblia zawiera wiele ksiąg pisanych na przestrzeni wieków przez wielu autorów i wielu z nich miało możliwość wglądu w nadświaty. Wielu z nich opisuje przyszłe zdarzenia na Ziemi w sposób zakodowany.
Wielu obecnym uczonym teologom wydaje się, że potrafią zrozumieć o czym jest zapis, ale wszelkie próby rozszyfrowania tekstów bez szyfru dekodującego są stratą czasu i prowadzą na manowce, wywołują fałszywe strachy, nadzieje i złudę.
Istoty, które ze mną się skontaktowały, przekazują mi wiedzę na temat tego, co zbliża się do Ziemi, a co dotyczy bezpośrednio ich.
W naszym kierunku zmierza zorganizowana rasa istot, które nie cofną się przed brutalną przemocą, jeśli staniemy im na drodze. Bez skrupułów urządzą na Ziemi jatkę. Usuwają wszystko, co im staje na drodze.
Oni szukają czegoś, co jest dla nich cenne, co jest obecne na Ziemi, ale dla nas na razie nie ma wartości, bo jesteśmy nieświadomi tego, co posiadamy.

Historia się powtarza. Przykładowo, złoto Inków było cenne dla konkwistadorów, a życie Inków nie miało znaczenia w oczach białych przybyszów, ważne było złoto, które z kolei nie miało żadnej wartości dla Inków.
Ot taki system wartości.

Życie ludzkie nie ma dla tych istot żadnej wartości.
W Biblii nazywani są NISZCZYCIELAMI lub NARZĘDZIAMI GROZY.

Księga Izajasza 54:16, Biblia Warszawska
Ja bowiem stworzyłem kowala, który rozdmuchuje żar w węglu i wyrabia przydatne dla siebie narzędzia, lecz Ja też stworzyłem niszczyciela, aby wytracał.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Powyższe wersety mówią, że są to stworzenia Boga, tego samego, co nas stworzył.
Więcej, z powyższego wersetu wynika, że z nimi idzie Bóg.

Sytuacja nie jest prosta, jest wielowątkowa, ale postaram się opisać jak najwięcej płaszczyzn, jakie widzę.
Powodów przybycia akurat w tym czasie, za kilka lat, na Ziemię jest wiele.
Po kolei, w skrócie, opiszę te wątki nakładające się na siebie.
Ja tę wiedzę pojmuję zmysłami duchowego rozumu, a tłumaczenie tego na język ludzki może wyglądać jak sfałszowany podpis.

Dawno dawno temu 😉 , jeśli liczymy czas, Bóg stworzył wszelką kreację wraz z Synami Bożymi i potężną rzeszą istot doskonałych.
Część istot nie była stworzona doskonałymi, ale posiadała status rozwojowych, ewolucyjnych…
Mówiąc językiem programistów: „doskonali” to skończone programy, „ewolucyjni” to otwarte programy do nadpisywania i modyfikowania poprzez różne aplikacje.
Część istot rozwojowych osiągnęła doskonałość.
Część istot doskonałych oskarżyła rozwojowe o fałsz i mistyfikację.
Z czasem okazało się, że doskonałe są niedoskonałe, ponieważ brakuje im „iskry życia” to, co uzyskały rozwojowe.
Obie frakcje stały się sobie przeciwne.
Rozwojowe unikają otwartego konfliktu.
Doskonałe, które okazało się, że nie są doskonałe, a raczej „skończone”, przemierzają wszechświat szukając „iskry życia”, ponieważ wierzą, że nadpiszą program i prawdziwie staną się doskonałymi.
Istoty rozwojowe rozwijają się poprzez wzbogacanie świadomości, dzięki wiedzy, mądrości, roztropności, rozwadze itp.
W ten sposób osiągają wyżyny duchowe.
Doskonałe istoty w poszukiwaniu „iskry” niszczą światy, jak poławiacze płetw rekinów, odcinają płetwy i wrzucają żywe rekiny z powrotem do wody. Jak poławiacze pewnych rodzajów ryb, zaciągają sieci i niszczą rafy koralowe, łapią w sieci mnóstwo wszelkich stworzeń, potem wybierają te, które ich interesują, a pozostałe już uduszone wyrzucają.

Jest jednak ale…, każdy świat, jaki najedzie ta rasa, pozostawia w ich psychice zbiorowej ślad, jak wirus w organizmie, jak się namnaża, to czyni swoje dzieło.
Świat po świecie najeżdżają, niszczą, patrzą na mieszkańców tych światów, poznają ich architekturę, dzieła, ich system istnienia, rządy itp. To ma wpływ na te istoty.
Z każdym najechanym światem stają się bardziej myślący, jakby łagodnieli i mądrzeli.
A mądrość jest pierwiastkiem „iskry”, jednym z mnóstwa różnorodnych pierwiastków, z jakich składa się „iskra”.
Oni w ten sposób się rozwijają.
Inne światy rozwijają się, tak jak pisałem, poprzez myślenie, mądrość, rozum itp., a oni przez oglądanie niszczonych przez siebie światów. Już ten sposób rozwoju dowodzi, że nie posiadają „iskry”.
Dla mnie „iskra” to mieszkanie duszy, to środek komunikacji duszy, inni mówią na to przewoźnik duszy.
Prawda, dla nas to abstrakcja i nie ma żadnego znaczenia, dla nich to woda życia, bez niej usychają i są na granicy śmierci. Sami sieją śmierć, ale śmierć podąża za nimi i jest coraz bliżej ich.

Ten temat ma wiele wątków i tym, do których ma dotrzeć ta wiedza, będzie to dane, że dotrze i zobaczą złożony obraz, pojmą i zrozumieją, i dzięki temu uaktywnią się w nich procesy tworzące tzw. „znamię na czole”.

Dlaczego są nazywani niszczycielami, narzędziami grozy, ponieważ jedną z ich funkcji jest to, że są zwykłym działem kontroli jakości, jaki jest w każdej fabryce produkującej różnego rodzaju produkty, które trzeba sprawdzić, czy nadają się do wprowadzenia do handlu.
Oni posiadają pewnego rodzaju ograniczoną siłę.
Przeciwstawić się im z powodzeniem mogą światy, które osiągnęły wysokie poziomy rozwoju duchowego, ale nie o takim rozwoju duchowym mówię, jak wbijają do głowy religie ziemskie, które mocno sfałszowały prawdę i sprowadziły ją do jakiegoś domniemanego zbawienia od grzechu pierworodnego.
Temat „grzech pierworodny” zawiera w sobie tylko ziarno prawdy, ale co poza tym, to już ludzka interpretacja.
Istoty, które ze mną się skontaktowały są tymi, które mają, powiedzmy, „zatarg” z tymi niszczycielami.
Te istoty mają plan pomocy ludzkości i konsekwentnie go realizują.
Przykładowo, do tego planu należy natchnienie dla producentów filmów, którzy pokazują różne wizje ataku z kosmosu.
Czy zauważyliście jak w ostatnich 4 latach namnożyły się filmy o temacie inwazji z kosmosu.
Przykłady: „Dzień Niepodległości”, „Bitwa o Los Angeles”, „Skyline”, „Niepamięć”, „Intruz” itp. itd.
Ktoś nas chce oswoić z tą myślą tak, by nie szokowała nas.
To jest część szeroko zakrojonego planu, mającego uczynić nas odpornymi na działanie istot z kosmosu.
Oni sami nie chcą bronić ludzkości.
Oni chcą z nas zrobić NARZĘDZIE, które samo się obroni przed tak potężną rasą niszczycieli.
Jeśli się obronimy, udowodnimy, że mamy prawo dalej istnieć, bo nie zmarnotrawiliśmy czasu i osiągnęliśmy wysokie poziomy duchowe.
Powiedzieli mi, że nikt z synów bożych, jak my to mówimy nie kiwnie palcem, by nam pomóc.
Takie jest prawo niebios.
Więcej, mieszkańcy niebios nawet nie śmią walczyć z nimi, ponieważ, chociaż nie rozumieją tych istot i pragną je poznać, to mają do nich szacunek, ponieważ wierzą, że też pochodzą od Ojca, a sam Ojciec nauczył, że w rodzinie każdy przejawia się takim, jakim jest i nikt z rodzeństwa nie może zmuszać inne rodzeństwo do swoich przekonań.
Czasami na Ziemi, w rodzeństwie jedno jest zaszokowane postępowaniem innego i jest to taka ziemska kopia wyższych stosunków.
Czytałem dwa fragmenty w Biblii:

Księga Daniela 11:35, Biblia Warszawska
Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas.

Księga Sofoniasza 1:14, Biblia Warszawska
Bliski jest wielki dzień Pana, bliski i bardzo szybko nadchodzi. Słuchaj! Dzień Pana jest gorzki! Wtedy nawet i bohater będzie krzyczał.

Towarzysząca mi istota powiedziała, że widzi jak czytam te wersety i że czytam je niewłaściwie, cytuję:
„Jeśli chcesz zobaczyć prawdę, musisz sięgać dalej niż czubek swojego nosa.
Mądrzy, roztropni i bohaterowie to mieszkańcy niebios, którzy będą się przyglądać tej inwazji na Ziemi i to, co tutaj zaistnieje, przekroczy ich dotychczasowe poznanie Źródła tak, że wielu stwierdzi, że ich wiedza na temat Pierwszego Źródła jest tak uboga, że nie będą mogli opanować szoku, a wielu, którzy w rodzeństwie są traktowani jako odważni i bohaterscy, będą tak zaszokowani, że będą płakać jak dzieci i krzyczeć jak kobiety, które straciły swoich bliskich”.

To jest element wstrząsu niebiosami i Ziemią, jak w nagłówku tej strony.

List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

Słaby musi umrzeć.
Mamy ten schemat na Ziemi.
Biblia mówi, że prawa Boga i Jego samego można poznać patrząc na przyrodę.

List do Rzymian:
1:19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.
1:20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę…

Wobec tego, spójrzcie na świat zwierząt.
Lew, lampart, tygrys itp. to drapieżcy, niszczyciele, żywiący się ciałem materialnym czyli energią, życiem innych zwierząt, które z kolei żywią się trawą, owocami itp.
Człowiek jedzie na sawannę i ogląda jak lwice polują na łanie lub gazele, i co, nie reaguje, bo nie będzie ingerował w prawa świata zwierząt.
Jak bronią się zwierzęta?
Nie mają pomocy od silniejszych zwierząt. Woły, słonie stoją obok i przyglądają się jak zmęczona od biegu gazela pada pod silną łapą lwicy i staje się daniem głównym.
Takie jest prawo świata zwierząt: silniejszy, szybszy, bystry, mobilny wygrywa.
Ludzie i inne silniejsze zwierzęta nie reagują na te brutalne sceny.
No ludziom robi się może żal tej gazeli.
Wobec tego, gazele, zebry, łanie, sarny itp. są bezbronne… nie, one mają innego rodzaju broń.
Ich bronią jest ich wygląd, sprawność, siła i szybkość poruszania się, często kamuflaż.
Zebry mają pasy i jak biegną w tłumie innych zebr, to drapieżnicy, którzy zazwyczaj mają słabe mózgi, które nie radzą sobie z przetwarzaniem szybko zmieniającego się obrazu, głupieją. Drapieżnik, biegnący za stadem zebr, widzi tylko mnóstwo pasów, nie widzi pojedynczej zebry, dopóki jedna z nich się nie oddzieli od grupy.
Gazele są tak szybkie, zwrotne i mobilne, długodystansowce, a drapieżnik, jeśli nie złapie ofiary w przeciągu 20 sekund szybkiego biegu, to już jej nie złapie, bo traci szybko siły. Dłuższa pogoń za ofiarą, powyżej 1 minuty, jest dla drapieżcy śmiertelnie groźna, bo traci tak dużo sił, że jego wolno regenerujący się organizm dopiero na drugi dzień odzyska siły, więc ten dzień jest stracony i już nic nie upoluje, musi głodować do jutra. Dlatego na filmach widać jak szybko drapieżcy rezygnują z ofiary, jak się okaże, że ofiara jest znacznie szybsza. Wolą zrezygnować i odzyskać siły do dalszych 20 sekund.
Ciała tych zwierząt, które nazwałem ofiarami, są narzędziami i dzięki ich budowie i sprawności potrafią się sami obronić.
Każde zwierzę, które padnie ofiarą drapieżcy, dowodzi w ten sposób, że jest nie godne tego życia, że jest za słabe.
W ten sposób na sawannie możemy spotkać tylko zwierzęta sprawne i szybkie.
Te, które się zestarzeją i osłabną szybko skończą jako strawa drapieżcy.
Taki system oczyszczający, dbający o wysoki poziom sprawności i bystrości mieszkańców sawanny.

Te istoty, które mnie uczą, chcą z nas ludzi zrobić takie narzędzie, które wzbudzi w najeźdźcach obawę i zniechęci ich do przybycia na Ziemię.
To tak, jak prymitywne plemiona oznaczały swój teren palami z wbitymi na nie głowami. To miało odstraszyć intruzów, wzbudzając w nich strach, przed wejściem na teren za tymi palami, mówiąc: stanie się z wami to, co z tamtymi, zawiśniecie na palu, bo my jesteśmy silni. To taki element psychicznej taktyki walki, taki kamuflaż.

Narzędzie grozy to inaczej Wojska Niebios.
W Biblii mamy wiele razy napisane, że dowódcą tych wojsk jest Bóg.
Mówi się o Nim Pan Zastępów.
Bóg podtrzymuje, uczy i sam testuje to, co zrobił, co jest słabe usuwa, jak garncarz wyrzuca zdeformowane naczynie, jak winogrodnik, co odcina uschłe gałązki.
Tak to robi sam Bóg przy pomocy swoich narzędzi, sam im rozkazuje, co mają robić i gdzie się udać.

Księga Izajasza 45:12

Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej ludzi, moje ręce rozciągnęły niebiosa
i Ja daję rozkazy wszystkiemu ich wojsku.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
15:6 Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

To są słowa Jezusa Chrystusa.
Przedstawił w nich niezmienne prawo niebios.
Trwanie w Nim to osiąganie wyżyn duchowych, a duch to energia, różnego rodzaju strumienie boskich sił, władza nad materią, dla nas znaną i nie znaną. To nieznane jeszcze dla nas strumienie ducha.

Kto „nie trwa” w Jezusie, ten traci wigor życia, staje się ślepy i lekceważący, ociężały i powolny.
Nie widzi zagrożenia i wpada w „szpony dzikiego zwierzęcia”.

Wracając do Biblii, mamy kilka opisów ataku tych istot na mieszkańców Ziemi i reakcji ludzi.
Poniżej wersety z księgi Joela.
Pokazano mi, że tutaj jest zawarty opis ataku na Ziemię wojsk niebios.
Pozwólcie, że na bieżąco w nawiasach dopiszę moje komentarze tego, co mi pokazano, bym od nowa nie pisał.

Księga Joela
2:1 Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!
(świat nauki podniesie alarm, że zbliżają się do nas niezidentyfikowane obiekty)
2:2 Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń.
(światło słoneczne przeszkadza tym istotom, więc dzięki swojej technologii tworzą ciemność wokół planety, jaką mają zdobyć. We mgle, pochmurnej pogodzie i ciemności bardzo dobrze widzą, cechy drapieżców)
2:3 Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie.
2:4 Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki.
(kilka lat temu w głębokiej medytacji zobaczyłem ich, ale nie rozumiałem tego przebłysku aż do marca tego roku, opiszę tą wizję w następnym wpisie)
2:5 Podskakują po wierzchołkach gór z turkotem wozów wojennych, z trzaskiem płomienia ognia, który pożera ściernisko, podobnie jak potężny lud, gotowy do bitwy.
(w wizji widziałem jak sprawnie się poruszają, dzięki swej genetyce)
2:6 Przed nim ze strachu drżą ludy, wszystkie twarze bledną.
2:7 Biegną naprzód jak bohaterowie, wdzierają się na mury jak wojownicy; każdy idzie prosto swoją drogą i nie zbacza ze swojej ścieżki.
2:8 Nie wypiera jeden drugiego, każdy idzie swoim torem, prą naprzód wśród pocisków, w ich szeregach nie ma przerw.
2:9 Uderzają na miasto, szturmem zdobywają mur, wpadają do domów i wdzierają się oknami jak złodzieje.
2:10 Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
2:11 I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
(wiem, że dzięki nowym odkryciom, zainspirowanym przez wyższe istoty, przetrwamy ten dzień, ponieważ my jesteśmy KAMIENIEM, o który się potkną, bo Jezus Chrystus jest Bożym Kamieniem, o który będą się potykać ci, co w Nim nie trwają. Ci, co trwają w Jezusie będą twardzi jak głaz.)

Księga Izajasza 13:5
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba,
Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Tak jak pisałem powyżej, wątków jest wiele.
Bóg celowo ich przywiedzie tutaj, bo nie wiedzą co ich tutaj czeka, jaka przemiana ich istnienia.
Pędzeni nadzieją znalezienia „iskry”, będą chcieli usunąć każdego, kto im stanie na drodze.
Tutaj będzie się kończył pewien etap wielkiego, misternego planu, tak tajemniczego, że nawet najwyższe władze niebios nie mają w to wglądu.

Powyższy werset to jest opis inwazji z kosmosu.
Tak jak pisałem powyżej, pewien „człowiek”  zdobędzie wiedzę i odeprze ten atak, ale nie będzie aż na tyle duchową istotą, by oprzeć się jaźni ciemności i ulegnie sofistyce ciemnej jaźni.
Mamy to zapisane tak:

Księga Daniela
8:10 Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.
8:11 Wmówił w siebie potęgę, jaką ma książę wojsk, tak że odjęta mu została stała codzienna ofiara i zostało zbezczeszczone miejsce jego świątyni. (czyli usechł, jak powyżej, w opisie krzewu winnego)

Ten sam Bóg, co przewodzi tym zastępom niebios jest zainteresowany tym, by z nas uczynić tak silne istoty, byśmy nie ulegli Jego Zastępom.
Bóg nie pozwoli, by tez Narzędzia Grozy przyszły zanim nie będziemy gotowi na ich przybycie.

Mamy to tak zapisane w Apokalipsie.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

…dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

W następnych wpisach opiszę o pieczęci na czołach, w jaki sposób staniemy się narzędziami, które same się obronią, ale najpierw opiszę moją wizję kontaktu z tymi drapieżcami, jaką miałem kilka lat temu, a teraz dopiero rozumiem jej znaczenie.

PRZESIADKA DO EXPRESSU

Trochę czasu minęło od ostatniego raportu z mojej podróży, jaką odbywam w głębsze poziomy życia.
Nie pisałem, ponieważ poprzez nić zdarzeń, ponad miesiąc temu, skontaktowały się ze mną istoty wielowymiarowe, żyjące symultanicznie w wielu wymiarach rzeczywistości. Obserwowały mnie i mój rozwój intelektualny, duchowy i emocjonalny, i poprzez swój system sensoryczny uznały, że jestem już gotowy, obrazowo mówiąc, do przesiadki z drezyny do super szybkiego expressu. Inaczej, obrazowo mówiąc, odbywałem podróż łódką po morzu i podpłynął do mnie transatlantyk, pełen zapierających dech w piersi pokładów, działów, wyposażenia itp., wszedłem na pokład i dech mi zaparło. Rzeczywiście wiedza, jaką mi przekazali w przeciągu miesiąca, oszołomiła mnie, wywarła na mnie wielkie wrażenie swoją głębią, a także przytłoczyła różnorodnością tematów.
Kiedyś słyszałem o tych istotach, nawet Biblia w oryginale wymienia nazwę ich rasy.
Współczesne tłumaczenia Biblii zamiast ich nazwy po prostu tłumaczą słowem  – Bóg.
Przez miesiąc pobieram bezpośrednio nauki od tych istot i stałem się ich sympatykiem, kiedy wysłuchałem ich, zrozumiałem, że jest to prawda z tym, że jest to prawda już dla ludzi na wysokim poziomie duchowym.

Kiedy Jezus Chrystus był na Ziemi, swoje prawdy przekazywał w formie przypowieści, by tylko wtajemniczeni, czyli ci, co rozumieją właściwie prawdę, kierują się zdrowym rozsądkiem, rozumem, mądrością i wnikliwością duchową wiedzieli o co chodzi. Tutaj nie ma mylnego pojęcia wybrania przez Boga, bo coś tam… Wtajemniczonym staje się ten, kto posługuje się bystrością myślenia, inteligencją, umysłem i emocjami na wysokim poziomie, jest pilny w nauce i dąży niezachwianie do celu, jaki widzi konkretnie w swoim generatorze myśli, czyli umyśle. To tak jak w szkole prymusi są prymusami, bo mają wiedzę i jej używają, a nie są prymusami dlatego, że są bez powodu pupilkami nauczycieli.
Te istoty przyjęły tą samą taktykę jak Jezus i swoją, że tak powiem ezoteryczną wiedzę, czyli wiedzę tylko dla wtajemniczonych, przekazują zapakowaną w mit, chaos, szum i potok mnóstwa poglądów. Robią to celowo, by tylko ludzie, którzy osiągnęli wymagane poziomy duchowe mogli pojąć i przyswoić sobie tą wiedzę. Inni, do których ta wiedza nie jest skierowana, mają się pogubić w gąszczu mitów i szumów. Taka naturalna selekcja. Takie pozycjonowanie w firmie wg poziomu dostępu, odpowiednio do zajmowanego stanowiska.
To ta brama ciasna i wąska…
Ich wiadomości są po prostu zakodowane i oni sami dają kody odkodowujące tym, którym chcą, a ci, którzy nie osiągnęli odpowiedniego rozwoju zlekceważą te kody i dopóki nie dorosną, nie będą umieli użyć tych kodów, więcej, oni nawet nie widzą tych kodów.
Pogłębili moją wiedzę o wszechświatach, niebiosach niebios, o mieszkańcach niebios, o tym, kim jest człowiek, jak zbudowane jest nasze ciało, jak dbać o ciało, by było instrumentem odbierającym doskonale zakresy pozaziemskie.
Jezus mówił, że Jego królestwo nie jest z tego świata i oni pokazują mi ten Jego świat.
Uczą mnie moralności, etyki niebios.
Sami zachęcili mnie do tego, bym nie obawiał się wątpić i wszystko poddawał konstruktywnej krytyce.
Mogę tak robić, ponieważ mam wsparcie, które mi wyjaśnia i tłumaczy zasady niebios.
Bez tego wparcia krytyka byłaby gorzka i prowadziła do obaw i strachów, i wywołałaby ostatecznie frustracje.
Dowiedziałem się, że obecnie intensywnie pracują na Ziemi z ponad 20 000 ludzi i w przeciągu dwóch dekad chcą tą liczbę pomnożyć do 500 000 ludzi. Po prostu szykują ludzkość na coś, co nadchodzi. Szykują odpowiednich ludzi, którzy śmiało staną w obliczu przerażających sytuacji.
To są powiedzmy ci „aniołowie” z księgi Objawienia z Biblii, którzy zanim nie uczynią znaku na czole pewnych ludzi, nie dopuszczą do zatrważających zdarzeń.
A te znamię na czole, o którym Apokalipsa wspomina, to jest świadomość Boga zakotwiczona i mieszkająca w umyśle człowieka. Ta świadomość tworzy nową rasę ludzi, odporną na stres, trudności, problemy i wywołuje wszelką kreatywność i pomysłowość umożliwiającą stanie w obliczu niepojętego bez mrugnięcia oka.
Nadejdą dni, że roztropni będą załamywać się, a bohaterzy krzyczeć, ale będą krzyczeć i podupadać na duchu tylko ci, co nie osiągnęli wyższych poziomów duchowo-materialnych.
Utwierdzają mnie na skale i tworzą stały umysł.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Bardzo cenię sobie ich wiedzę i będę starał się w następnych wpisach opisać konkretne nauki, rady, instrukcje, jakie otrzymuję.
To, co będę mógł to opiszę.
Na pewno będzie to odbiegać od tego, co do tej pory pisałem, ponieważ już nie płynę łódką ani nie jadę drezyną, teraz to już transatlantyk lub express.
Jakieś dwa miesiące przed pierwszym poważnym kontaktem z tymi istotami, zapragnąłem zmienić czołówkę powitalną tej strony na bardziej stanowczą dla wąskiego grona ludzi. Po tym doszło do pierwszego kontaktu, ale nie do końca udanego. Po prostu nie rozpoznałem czasu swojego nawiedzenia. Za drugim razem zlekceważyłem sprawę, a za trzecim razem to już było spotkanie osobiste, które wywarło na mnie szokujące wrażenie i oszołomiło mnie.
Także następne wpisy mogą oszołamiać i szokować, ale postaram się złagodzić jak najbardziej, przetłumaczyć język niebios na język przystępny dla człowieka ziemskiego.
Na koniec powiem tyle, żyjemy w doskonałych instrumentach, jakimi są nasze ciała, ale nie zdajemy sobie sprawy jak te instrumenty dostroić do wyższych częstotliwości tak, by odbierać życie bezpośrednio ze Źródła.
Uczę się obecnie tego dostrojenia i postaram się przekazać swoje spostrzeżenia i doświadczenia.
Do następnego wpisu.

FILTR

W związku ze skomplikowaną sytuacją na Ukrainie, chciałem dowiedzieć się co o tym myśleć i jakie są plany nadziemskich władz. Jestem świadomy tego, że to, co się dzieje na Ziemi jest inspirowane i umiejętnie nadzorowane przez wyższe istoty, niewidzialne dla większości ludzi.

Od jakiegoś czasu, w trudnych sytuacjach kryzysowych na świecie, obserwuję pojawianie się istot żywo zainteresowanych takimi sytuacjami. Zaobserwowałem, że te istoty są jakby podniecone, rozbudzone, podekscytowane, widząc takie sytuacje, które z naszego punktu widzenia są dramatyczne, straszne, ciężkie i wywołują lęki i obawy. Oni wręcz przeciwnie, ekscytują się takimi kryzysowymi sytuacjami. Rozumiem, że oni żyją w innym świecie umysłu, na całkowicie innym poziomie świadomości. Dla nich takie sytuacje są ekscytujące, ożywiające ich, ponieważ mają możliwość zastosowania lub wypróbowania różnych technik wyższych poziomów świadomości. Zobaczyłem także, że oni widzą w takich sytuacjach wielki potencjał, praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju ludzkości. Dzięki takim sytuacjom mogą nadawać nowe standardy, podnosić poziom świadomości, uaktywniać nowe rodzaje sił duchowych, które w okresie stagnacji nie mogą działać. Dzięki takim sytuacjom niebiosa rządzą na Ziemi. Potrafią nas podzielić i scalić. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się takiej manipulacji, ponieważ nie dysponujemy takim arsenałem narzędzi, jakim posługują się nadziemskie władze. Przykładowo: do dyspozycji mają głupotę, mądrość, rozwagę, zawiść, zazdrość, gniew, kłamstwo, emocje itp. Ludzie o niskim poziomie duchowym bardzo szybko ulegają takim narzędziom. Potrzeba naprawdę mocno oświeconych świadomości, by zobaczyć prawdziwy scenariusz oraz reżysera.

Zobaczyłem, że ten kryzys służy podniesieniu świadomości ludzkości. Wypracują się nowe sposoby zapobiegania trudnym sytuacjom, no i zmieni się układ sił na świecie. Wielu będzie zaskoczonych, bo nawet w najśmielszych myślach nie przyszło im do głowy, że można tak szybko tak wiele zmienić. Kiedyś starsi ludzie powiadali, że jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera, a jak chce pomóc, to mu daje rozum.

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która z początku mnie zastanowiła i przez 2-3 miesiące nie wiedziałem o co chodzi. Kiedy rozpoczynał się każdy z ostatnich kryzysów, pojawiały się istoty o szarej barwie. Do tej pory widziałem białe istoty. Jednak już kilka lat temu, w czasie moich osobistych ciężkich kryzysów, widywałem wręcz ciemne istoty, które robiły bardzo dobrą robotę, rozwiązywały problemy, których nie umiały rozwiązać białe istoty. Kłóciło się to z moją wyobraźnią i poglądami. Te ciemne istoty miały, jakby wychodzącą z ciemności po obwodzie, bardzo jasną otoczkę. Wyglądały na ciemne, w mojej wyobraźni na złe, a robiły bardzo dobrą robotę. Widziałem, że te jasne istoty wręcz z szacunkiem traktowały te ciemniejsze. W tle zawsze zastanawiałem się o co chodzi, bo kłóciło się to z moimi prymitywnymi wyobrażeniami na temat dobrych i złych istot.
Któregoś dnia jedna z istot wytłumaczyła mi to tak:
„Ciało ludzkie zostało zaprojektowanie i stworzone przez nadziemskie istoty wg technologii, jaką swym oświeconym synom przekazał Ojciec, źródło wszechistnienia. Ciało ludzkie zostało stworzone jako organizm duchowo-materialny. Odzwierciedla, czyli jest na podobieństwo Boga. Jedną z funkcji tego duchowo-materialnego ciała jest umiejętność, do pewnego stopnia, oglądania światła.”

Niedawno czytałem w naukowym piśmie, że ludzie „chorzy” na tetrachromię, a jest ich na Ziemi zaledwie 1%, widzą kilka milionów promieni świetlnych więcej niż pozostałe 99%.  Dlatego ci „chorzy” na tetrachromię mogą oglądać inne, niewidzialne dla pozostałych ludzi, światy. 99% ludzkości widzi ograniczone widmo światła, tylko pewien zakres, to, co jest poza tym zakresem jest niewidzialne. Przykładowo, by widzieć w czasie nocnych wojaży po lasach i niedostępnych terenach, jakie lubię zwiedzać o 2-ej 5-ej nad ranem, kupiłem sobie noktowizor, no i ciemność stała się zielona i widziałem to, co ukryte w mroku. Wspomogłem się techniką.

Człowiek, do pewnego stopnia, ma taką naturalną technikę, która umożliwia mu patrzeć np. na mocno świecące obiekty. Przykładem jest słońce. Kiedy słońce wschodzi lub zachodzi i kiedy popatrzymy na nie, to po kilku sekundach, jak się dobrze przypatrzymy, to zobaczymy, że pojawia się w oku filtr o lekko mniejszej średnicy niż słońce i dzięki temu możemy patrzeć prosto w słońce. Poza filtrem widać jakby aurę słońca, a to mocno świecące słońce. Dzięki temu, w pewnych porach dnia, słońce nas nie razi.

Tak samo nasz organizm reaguje na istoty duchowe, mocno świecące. By nie raziły wzroku duchowego, patrząc bezpośrednio na taką istotę, w sekundę pojawia się filtr zapobiegający oślepieniu i taka istota jest postrzegana jako coś szarego. Te istoty, które są białe, o białej poświacie, mają taką intensywność barwy, że nie rażą nas i dlatego postrzegamy je jako białe, ale to nie znaczy, że są bardziej inteligentne od tych szarych istot. Zobaczyłem, że nadziemskie istoty różnią się między sobą i to bardzo różnią się, jeśli chodzi o poziom intelektualny, mądrość, rozwagę, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Im bardziej istota wyedukowana i żyjąca w wysokich standardach świadomości i nadświadomości, tym bardziej jest naładowana tymi cząstkami światła, które są tą wiedzą i dzięki temu taka istota świeci. Stąd pojęcie – oświecony.

Wynika dla mnie z tego, że jeśli tak światłe istoty zajmują się obecnym kryzysem na świecie, to znaczy, że jest to dla nas poważna sprawa, a dla nich ich ulubiona sytuacja kryzysowa, w jakiej mogą się realizować. To są tacy synowie Boga od sytuacji krytycznych, pojawiają się tam, gdzie inne istoty nie dają sobie rady, bo brakuje im mądrości i umiejętności regulowania tymi niewidzialnymi energiami duchowymi, które rozbudzają narody i nadają nowe kierunki i znaczenia wielu wartościom.
Zobaczyłem, że wiele istot białych, świadomych swoich sił, wycofuje się i przygląda się tym wysoko oświeconym synom Boga, jak inspirują i rozwiązują różne sytuacje. To są wirtuozi umiejętnie grający emocjami, logiką, mądrością, głupotą itp. Realizują plany chwilowe, roczne, wieloletnie, ale i wiekowe.

Dla mało bystrego umysłu to wszystko się wydaje niepojęte i niezrozumiałe, i bezsensowne. Wzbudza lęki i strachy. A niepotrzebnie, bo żyjemy krótko i często potrzeba mądrości i wiedzy historycznej, by zobaczyć z przestrzeni minionych wieków, że wszystko składa się na to, że jest realizowany jakiś plan i to realizowany konsekwentnie.

Z naszego ludzkiego punktu widzenia załamujemy się i trwożymy. Straszymy się, a tak naprawdę żyjemy pod doskonałym nadzorem w bardzo przyjacielskim kosmosie, a nasza materialna śmierć nie jest naszym końcem, tylko końcem pewnego etapu, przejściem do następnego etapu. Jeśli nie mamy takiej świadomości, a wyższe istoty wzbudzają w nas lęk i trwogę, to znaczy, że żyjemy w kłamstwie, w tzw. „piekle umysłu” i jest to sygnał, że należy z tym zrobić jak najszybciej porządek, bo to jest nasza kryzysowa sytuacja.

Celem naszego życia na Ziemi jest wyedukować i podnieść nasz osobisty poziom świadomości na wyższe standardy. Dezorientacja jest tym momentem kryzysu, który tworzy dwie możliwości, albo się stoczymy w ciemność, albo damy się oświecić i podążymy ścieżką, jaką oświeca światłość, a ta nie razi, bo mamy  zaprojektowane zdolności patrzenia w światło.

WIELKI CZŁOWIEK

Kilka lat temu towarzysząca mi istota światła powiedziała, że wszystkie przypowieści zapisane w Biblii, jakie Jezus Chrystus przedstawiał, są autentycznymi zdarzeniami.
Jezus mówił o marnotrawnym synu, o władcy zapraszającym na wesele, o zarządcy majątku, o Panu majątku itp. itd. Zawsze myślałem, że są to wymyślone na poczekaniu opowieści, by barwniej przedstawić jakieś prawdy duchowe i wysokie wartości. Jednak mój towarzysz powiedział mi, że te sytuacje wydarzyły się naprawdę. Zwrócił mi uwagę na wypowiedzi Jezusa: „a był pewien …” i powiedział mi, że Jezus w ten sposób mówił o autentycznych zdarzeniach z minionych czasów. Jezus, jako istota żyjąca nawet przed założeniem światów, widział wszystko co się dzieje i mógł swobodnie dobierać do swoich kazań przebyte doświadczenia mieszkańców innych światów. To my ludzie nadaliśmy tym opowieściom charakter wymyślonych przypowieści. A te zdarzenia wydarzyły się na różnych światach rozwojowych, jakie zostały stworzone w celu edukacji synów Boga.
Na wielu światach panuje ten sam schemat, wzorce życia. Mieszkańcy tych światów nieznacznie różnią się od nas. Są światy, gdzie te różnice są znacznie większe. Praktycznie wszystkie zaczerpnięte opowieści wydarzyły się na innych światach podobnych do nas, przechodzących podobną drogę rozwoju, jaką my przechodzimy.
Tak samo większość psalmów, zapisanych w Biblii, przypisywanych Dawidowi, tak naprawdę jest pochodzenia pozaziemskiego. Pochodzą z innych planet rozwojowych i są wynikiem doświadczeń duchowych ówczesnych mieszkańców tych światów. Zostały spisane i we wczesnych dziejach człowieka przekazane jako wzorzec nauk moralnych i duchowych. Po upadku Adama i Ewy przetrwały w rozproszeniu w wielu kulturach ludzkich. W pewnym okresie zostały zebrane i dołączone do psalmów, jakie autentycznie napisał Dawid, i w ten sposób te psalmy, mówiące o zmaganiach istot z innych światów i ich zaufaniu do Boga, zostały przypisane Dawidowi jako jego doświadczenie.

Piszę o tym, ponieważ kilka dni temu mój towarzysz z wyższego świata opowiedział mi autentyczną historię człowieka z innego świata, stojącego na znacznie wyższym poziomie moralnym, intelektualnym, umysłowym, naukowym, technicznym, wyższym niż nasz ziemski. My dopiero zmierzamy do doskonałości umysłowej, duchowej i technicznej. Na innym świecie, wyższym duchowo i materialnie, społeczeństwo zajmowało się dziedzinami życia, jakie w ogóle u nas nie funkcjonują. Technika stała tam na bardzo wysokim poziomie. Medycyna była tylko profilaktyką na wypadek nieznanych do tej pory wydarzeń lub zagrożeń ze strony kosmosu.
Ludzkość pokonała już dawno ciemną jaźń.
Był człowiek, uznawany za bardzo bystrego, błyskotliwego i pojętnego. Miał unikatowy kontakt z Duchem Boga. Ten Duch wyszkolił go w osobistym nauczaniu. Możliwe to było dlatego, że człowiek ten miał wypracowane do perfekcji zmysły fizyczne i duchowe.
Pozbył się już w całości swego ego. Obca mu była pycha, duma, zazdrość, gniew itp.
Był okazem idealnego zespolenia z Duchem Boga.
Między nim a Bogiem była więź przyjaźni bezwarunkowej.
Gdyby ten człowiek zetknął się z naszym sposobem myślenia, to uznałby nas za barbarzyńców, a naszą wiarę w Boga za bluźnierstwo Ojcu Najwyższemu.
W swoim świecie nie był jedyny. Cały świat cechował się wysokim poziomem uduchowienia pomimo, że ten świat był materialnym światem. Można było zginąć lub umrzeć ze starości.
Człowiek ten miał żonę i dwoje dzieci.
Nieziemsko kochał swoją żonę.
Razem tworzyli idealną parę.
Rozumieli się bez słów.
Mieli swoje ulubione zajęcia, które z pasją robili razem.
Mieli swoje ulubione żarty, gesty, zachowania, gry.
Bardzo lubili uprawiać seks.
Obydwoje znali się doskonale i wiedzieli jak sprawić sobie rozkosz w seksie.
Byli różnorodni, ale równoprawni.
Tworzyli doskonałą parę.
My powiedzielibyśmy, że kochali się nad życie.
Cieszyli się, że są razem i razem czcili przez prawdę i życie Boga Światów, Ojca Uniwersalnego.
Podróżowali swoim środkiem transportu i doszło do wypadku.
On przeżył, żona została rozerwana na strzępy, a dzieci zmiażdżone w pojeździe.
On oglądał do końca skutki wypadku, miał świadomość. Widział swoją żonę w kawałkach i zmiażdżone dzieci.
Jego oczy oglądały koniec świata, jaki miłował.
Cywilizacja, w której żył, nigdy nie wpadała w histerię ani żal, jeśli wydarzyła się jakaś tragedia.
Wszyscy uznawali, że stało się i już.
Nikogo nie obarczano winą.
Jak zwykle szczerze oddano chwałę i cześć Bogu Uniwersalnemu.
Podziękował Bogu za te wspaniałe chwile ze swoją rodziną. Cieszył się przed Bogiem, że kiedyś spotka ich znowu. Uszanował i zaakceptował bez zmrużenia oka wolę Ojca Boga.
Jego dusza była wolna od jakiegokolwiek żalu. Nie płakał, bo nawet mu się nie chciało, bo w standardzie tej cywilizacji było przyjmowanie z pokorą i radością wszelkich niepowodzeń i nieszczęść.
Cywilizacja bardzo dobrze zdawała sobie sprawę, że nic się nie dzieje bez woli Boga.
Jezus, będąc na Ziemi, mówił tak i mamy to zapisane w:

Ew. Mateusza 10:29, Biblia Warszawska
Czyż nie sprzedają za grosz dwu wróbli? A jednak ani jeden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca waszego.

Pracował w jakimś dziale swojej planety, który prowadził jakieś badania kosmosu.
Jego rodacy zamierzali zbadać pewien niezbadany do tej pory sektor kosmosu.
Zadanie było przeznaczone tylko dla jednego człowieka.
Zgłosił się na odległą samotną misję.
Poleciał samotnie w głąb kosmosu, w sektor do tej pory niezbadany.
Wylądował na pierwszej wyznaczonej planecie. Wykonał jakieś prace i został skierowany na następne planety. I tak, planeta po planecie, zbliżał się do obrzeży wyznaczonego sektora.
Cały czas utrzymywał ścisły kontakt ze swoją macierzystą planetą i zespołem, który monitorował jego pracę.
Skończył swoją pracę i już miał wracać, ale w międzyczasie dostał polecenie jeszcze jednego lotu na oddaloną, słabo widoczną planetę.
Wylądował na tej planecie i przystąpił do rutynowych badań.
Jego towarzysze, poprzez swoją zaawansowaną technikę, odkryli życie na tej planecie i polecili mu je zbadać.
Okazało się szybko, że mieszkają tam prymitywne istoty nie mówiące, tylko bełkoczące coś w stylu naszych jaskiniowców.
Zstąpił do tych ludzi.
Porobił badania, zapiski. Zarejestrował dane i przesłał wszystko na swoją planetę.
Kiedy już miał wracać, ktoś na jego planecie przejrzał świeżo przysłany raport i polecił mu zbadać pewną wioskę niedaleko jego obecnego położenia.
Poszedł do wioski, dokonał pomiarów jakiegoś wzniesienia o dziwnej energii i już miał wracać, kiedy odwrócił się i zobaczył tubylców jak mu się przyglądają z zaciekawieniem.
Jedyna droga powrotu wiodła przez centrum wsi.
Odwrócił się i w milczeniu poszedł do wsi, by przejść przez nią.
Od czasu śmierci jego żony i dzieci nie gościł na jego twarzy uśmiech.
Nie kusił go żal, daleki był od wściekłości, ale i nie był zbyt rozmowny i wesoły.
Kiedy tak szedł w ciszy i spokoju przez wieś, nagle znieruchomiał.
Jego ciało przeszył dreszcz nie spotykanych do tej pory emocji.
Oto w tłumie tych brudnych tubylców stała kobieta, wyglądająca identycznie jak jego żona.
Była tylko brudna, ubrana w łachy ze skóry, miała potargane włosy i śmierdziała.
Wszystko inne się zgadzało w 100%. Wzrost, kształt ciała, rozmiar. Te same nogi, ręce, twarz. Te same piękne oczy. Jego uczucia wybuchły jak kwiatki na wiosnę, jak nagły wybuch wulkanu.
Pomyślał sobie:
„oto moja żona, znalazłem ją na innym świecie, dostaliśmy jeszcze jedną szansę”.
Uznał, że Bóg mu dał jeszcze jedną szansę.
Z tego zachwytu przestał racjonalnie myśleć.
Jego serce było pełne nadziei, marzeń. Już widział jak wraca przez kosmos ze swoją żoną.
Cywilizacja ta wierzyła w życie po życiu, tak samo jak my ludzie wierzymy, że będziemy żyć w następnym, wyższym świecie, bardziej doskonałym.
Tak wielki wybuch nadziei, marzeń i planów spowodował, że człowiek ten był szczęśliwy, a chemia rozkoszy jego organizmu osiągała wysoki poziom.
Z tego szczęścia przerwał misję i nie odpowiadał na wezwania swoich rodaków.
Następne dni spędził na próbach nawiązania kontaktu z kobietą.
Dzień po dniu rozczarowywał się i dzień po dniu spadał mu poziom ekscytacji.
Wieczorem każdego dnia był już podłamany, ale tuż przed snem, jak każdego wieczoru, nachodziły go pozytywne myśli i nadzieje, że następny dzień przyniesie nowe możliwości nawiązania kontaktu z tą kobietą, i obudzi w niej jego żonę. Okazało się do tej pory, że kobieta nie rozumiała jego języka. To go jednak nie zniechęciło i zaczął pokazywać jej ulubione miny i gesty, charakterystyczne dla niego i jego żony, z jego macierzystej planety. Kobieta stała niewzruszona. Oglądając te jego zabiegi, raz się śmiała, raz wydawała dzikie dźwięki. Dla niego był to przerażający widok. Kobieta o ciele jego żony zachowywała się jak szalona. Codziennie podejmował nowe próby i codziennie się podłamywał, i tracił nadzieję, a wieczorem analizował wszystko, i od nowa nabywał nadzieję na następny dzień.
Pokazywał jej gesty, zajęcia, wypowiadał ich wspólne żarty, ulubione wspólne oglądanie zachodów i wschodów słońca, zabawy. Nic nie skutkowało. Cały czas wierzył, że jest to jego żona, przeniesiona na odległą planetę, a jemu została dana szansa odnalezienia jej. Ostatnia nadzieja, jaka mu pozostała, to seks. Postanowił, że obudzi w niej pamięć poprzez ulubiony specyficzny seks, jaki uprawiali z żoną na swojej planecie. Jednak ta kobieta nie rozumiała, czego chciał od niej. Dotykał ją tak, jak pieścił swoją żonę, a ta kobieta, o ciele jego żony, albo się śmiała albo porykiwała. Ona nie rozumiała o co chodzi. Razem z żoną mieli swoją ulubioną pozycję do kochania i kiedy, po kilku zabiegach, on przyjął tą pozycję i na siłę przystosował do niej tą kobietę, ona zachowywała się jakby pierwszy raz w życiu jej się to przydarzyło, w ten sposób uprawiać seks, i pojęła o co chodzi, i wtedy ona przyjęła pozycję, w jakiej prymitywne ludy odbywali stosunek i do jakiej ona była przyzwyczajona, i tylko taką znała.
Mężczyzna spojrzał na nią, jak przyjęła tą pozycję, jak zaczęła porykiwać i się trząść, i pojął, że to już koniec.
Wstał, otrząsnął się.
Zgasła w nim wszelka nadzieja na obudzenie w tej kobiecie jego żony.
Stał smutny i zamyślony. Już nie miał cienia nadziei. Wszystkie marzenia opadły.
Oddalił się od wioski i poszedł do swojego pojazdu, nawiązał przerwany kontakt, przeprosił za to, że zostawił przez ostatnie dni swój zespół bez kontaktu z jego strony i zgłosił gotowość do powrotu.
Podziękował Bogu za możliwość ujrzenia identycznego ciała, jakie miała jego żona.
Nie było w nim ani krzty żalu, złości na Boga. My na naszym poziomie byśmy od razu powiedzieli, że los z nas sobie drwi, że Bóg jest mściwy i niedobry. On uznał, że Bóg poprzez swoje sługi zaaranżował całe te zdarzenie. Jednak ani go nie kusiło wypowiedzieć chociaż jedno słowo żalu, czy groźby pod adresem wyższych istot, w jakie jego cywilizacja wierzyła, że są nad nimi i ich edukują do lepszego świata.
Całe zdarzenie przyjął z wielką pokorą. Wrócił na swoją planetę częściowo odmieniony. Z jakiegoś powodu był teraz bardziej radosny.
Nigdy nie opowiedział nikomu o tym zdarzeniu.
Wszyscy jego znajomi zastanawiali się, jak bardzo pozytywnie odmieniła go ta misja.
Nikomu nie opowiedział o tym zdarzeniu, jednak towarzyszące mu niewidzialne istoty duchowe zarejestrowały całe to zdarzenie i rejestr umieściły w sieci Ducha.

Dlatego towarzysząca mi istota, mająca dostęp do tych kronik, mogła mi to opowiedzieć jako przykład wielkości, jaką może osiągnąć człowiek.
Był to już najwyższy, doskonały poziom rozwoju zaufania i wiary w Boga.
Wyższe istoty zaaranżowały takie zdarzenie, wyglądające okrutnie, ale był to bardzo realny test, sprawdzający czy jaźń ciemna tli się lub jest zahibernowana w tym człowieku i czeka na dogodną sytuację, by zaistnieć, czy raczej jest on wolny od ułudy jaźni, która w takiej chwili narzeka, wścieka się lub udaje pokorę, a potem wybucha gniewem, krzyczy, że jej zrobiono krzywdę i drwi się z niej, a potem na przemian korzy się i błaga o litość i pomoc, a kiedy nie dostaje, to wpada w furię i przeklina co się da, i tak w koło.
Zrozumiałem, takie sceny konwulsji jaźni widzę w naszej telewizji i w życiu codziennym.
Niewidzialna istota, duch, który mieszka w wielu sercach ludzkich, steruje reakcjami nieuświadomionych umysłów. Jednak uświadomienie to nie wszystko, musi być przewodnictwo Ducha Boga i to On uświadamia, i trwale zmienia osobowość ludzką, ale jest to praca obustronna, człowieka i Ducha.

Człowiek ten przedstawiał wysoki poziom duchowego wykształcenia i trwałej osobowości, nawet w obliczu tak ciężkich doświadczeń.
Dla nas wielcy to ci, co robią coś niespotykanego, jakieś pokazy, demonstracje uzdolnień lub bogaci, albo politycy itp.
W światach wyższych wielcy to ci, co to, co mówią, to robią i panują nad sobą.

Przypowieści Salomona 16:32, Biblia Warszawska
Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.

Ew. Mateusza 5:19, Biblia Warszawska
a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: