Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘zbawienie’

STRAŻNICY SYSTEMU

Tak jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, chcę dzisiaj opisać o tzw. strażnikach systemu, poprzez których działa władca tego świata i dzięki temu system funkcjonuje, i jest podtrzymywany.
Temat jest wielowątkowy i ja go tylko lekko opiszę, bez głębszych szczegółów.
Chcę przedstawić strażników systemu i w jaki sposób podtrzymują ten system oraz dlaczego ludzie słuchają ich i sami biorą udział w podtrzymaniu systemu, oraz jak można stać się suwerenną istotą, niepodległą systemowi ani strażnikom systemu.

Przeczytałem kilka dni temu artykuł o tym, że naukowcy stwierdzili, że dziecko wychowywane z dala od naszej cywilizacji, bez jakichkolwiek wpływów myślenia rodziców i społeczeństwa, było by geniuszem (chociaż nie określono na czym miał polegać ten geniusz). Ponoć od samego początku istnienia każdego dziecka, my też się zaliczamy, poprzez przekazywanie systemu określonej świadomości, wartości i reakcji społeczeństwa, wygaszamy tzw. geniusz dziecka i z dnia na dzień przejmuje ono „nasz” (przejęty przez nas od poprzednich pokoleń) światopogląd zawierający pełen wachlarz myślenia, zachowań, reakcji, pragnień itd.
Ktoś za tym stoi i na pewno nie są to ludzie. Widzę wyraźnie, że to, co w Biblii mamy napisane przez apostoła Pawła:
List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Objawia częściowo, że jest jakiś bój i widzę, że jest to bój o naszą świadomość, o nasz umysł, który jest centrum dowodzenia każdej jednostki. Tym wyższym istotom zależy, byśmy mieli świadomość o pewnym kształcie, która gwarantuje, że będziemy czynić „ich wolę” jako swoją. Nie będziemy szukać prawdy, a zachowamy status quo.
No i nie są to nam przychylne istoty, a że bój toczony jest o świadomość, o nasz umysł, więc działają tak, by ludzie ich nie wiedzieli, bo świadomy wzrok duchowy wpływa na naszą świadomość i siłę życia, i przez to niweczy ich plany.
Zwróciłem uwagę na kilka istotnych wypowiedzi Jezusa, jak był na Ziemi:
Pierwsza to Jego ewangelia o przybliżeniu się królestwa Niebios do naszego systemu, świata i upamiętaniu się, czyli uświadomieniu sobie w jakim świecie żyjemy, poprzez tzw. ewangelię, tzw. uwierzenie ewangelii.
Co do samej ewangelii, to władcy tego świata szybko zadziałali tak na uczniów i tzw. następców Jezusa, że ci po śmierci Jezusa szybko zeszli z drogi, jaką głosił Jezus i zamiast głosić ewangelię Jezusa, zaczęli głosić ewangelię o Jezusie jako zbawcy od grzechów. A to jest śmiertelna zmiana i gwarantuje, że Królestwo Niebios i tzw. droga życia będą niedostępne dla wszystkich, którzy wierzą i wyznają domniemany grzech pierworodny i sposób uwolnienia się od niego poprzez przyjęcie ofiary Jezusa.
To tylko jeden z aspektów całego programu oszustwa, a już gwarantuje infekcję umysłu i wprowadza w system oszustwa.
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy rozumie, a jak jeszcze nie doszedł do tego, to zrozumie to, co powyżej napisałem.
Kto jest z prawdy, słucha głosu prawdy
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy jest wspierany przez tzw. Królestwo Niebios i objawia mu się prawdę po prawdzie i widzi to, co jest niedostępne dla tych co, żyją w kłamstwie, ponieważ kłamstwo narzuca swój tok myślenia, zasadę osła, opisaną poniżej.
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.
(wieczór = koniec życia)

Wracam do wypowiedzi Jezusa:

Ew. Mateusza 3:2, Biblia Warszawska
Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Mateusza 10:7, Biblia Warszawska
A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Marka 1:15, Biblia Warszawska
I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

Druga wypowiedź dotyczy „tego co w górze i tego co na dole”, dwa systemy.
Ew. Jana 8:23, Biblia Warszawska
I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata.

I o woli Boga w dwóch światach, systemach, sugeruje, że tutaj na Ziemi nie dzieje się wola Boga, jak ten obecny system głosi i wielu ludzi tkwi w nadziei, z tym że to jest nadzieja, w jakiej umierają. Doświadczyłem tego niedawno na przykładzie moich kilku bliskich znajomych.

Ew. Mateusza 6:10, Biblia Warszawska
Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.

No i o tzw. kluczach Niebios, które umożliwiają władzę nad systemem:
Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Ew. Łukasza 11:52, Biblia Warszawska
Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście.

Ja odważnie chcę stawić czoło prawdzie i dociekam z czego jest utkany ten świat i z czego jesteśmy my utkani. Wszystko to, co opisuję jest raportem z moich osobistych doświadczeń i badań. Nie jest to nauczanie. Jest pozbawione jakichkolwiek niskich pobudek.
Wiem, że są ludzie, którzy oburzają się na to, co mówię i piszę, ale dla mnie za tym ich oburzeniem kryje się strach, wypływający z wypranego od dzieciństwa mózgu. Działają jak w letargu, zaprogramowani zombi, zarażeni i zarażający innych śmiercionośną „ebolą”.
Podstawą ich działania jest ukryty głęboko strażnik sytemu „tego świata”, jego imię to STRACH. Duch niewidzialny jak powietrze, ale jego tornada i wichry sieją spustoszenie.
Jego zadanie – nie pozwolić za wszelką cenę, by jednostka ujrzała światło życia.
Straszyć ją przed światłem życia tak, by jak zobaczy promień światła, wybuchał w niej wstręt i odraza do tego promienia, przenikały dreszcze paniki i przenikający chłód, a kiedy porzuci szukanie prawdy, ma poczuć się dobrze, przyjemnie i ciepło jak w domu, drwina z prawdy ma smakować jak wyborne wino.
Jednak jest to tylko chwilowy stan. To nie jest doskonały stan, więc ulegnie rozpadowi.
Wielu wydaje się, że są obrońcami „wiary” i działają w imieniu Boga, a jednak tak naprawdę bronią sytemu władcy „tego świata”, którego postrzegają jako Boga, tego dobrego Boga, o którym mówił Jezus, że jedynie jest dobrym. Po prostu ulegli mistrzowi iluzji i sofistyki, władcy tego świata. Naprawdę wierzą i potrafią logicznie wytłumaczyć swoje poglądy i wierzenia. Sam kiedyś, będąc w strukturach kościoła zielonoświątkowego, myślałem tak samo jak zielonoświątkowcy. Jedynie na nabożeństwach, kiedy obserwowałem procedury nabożeństw coś mnie nachodziło. Przychodziły pytania, jaki jest sens tego a tego. Coś poddawało w wątpliwość ślepą wiarę, mówiącą nie dociekaj, rób, bo tak trzeba, nie wyjaśniając dlaczego. Właśnie delikatnie ktoś mi zadawał pytania:
dlaczego tak trzeba robić, z czego to wypływa, jaki to ma sens?
Wszystko jest skutkiem czegoś, czy to, co robię jest skutkiem mądrości czy głupoty. Ci pastorowie zachowują pozycję status quo, mają lęk przed zmianami i tłumaczą to wiernością zasadom. Unikają prawdy, a wydaje im się, że właśnie w ten sposób jej służą. Każdy, kto zaczyna myśleć i szukać prawdy innej niż oni wyznają jest dla nich zwiedziony. Zanim odszedłem z kościoła widziałem jak traktowano tych, co wcześniej odeszli, kwitowano to stwierdzeniem został zwiedziony, ale nie potrafiono wytłumaczyć, co to znaczy ani nie podejmowano jakichkolwiek rozmów z takimi ludźmi, by zrozumieć ich tok myślenia, tak samo i mnie potraktowano. Zanim to się stało, liczyłem na intelektualną potyczkę, ale, żeby doszło do intelektualnej potyczki obie strony muszą posiadać intelekt. Ktoś, kto nie posiada intelektu tylko działa jak automat nie będzie prowadził intelektualnej rozmowy. W kościołach rządzą skróty myślowe i właśnie obserwując te zachowania stwierdziłem, że nic wspólnego z prawdą nie mają, a wręcz są wrogie prawdzie. A jednak ludziom tak czyniącym wydaje się, że służą prawdzie.
Mają zaślepione umysły.
Czytają o odnowieniu umysłu i nic to im nie pomaga, ponieważ system ich pochłonął i prawdziwa droga jest dla nich niewidzialna, niedostępna i wierzą, że mają odnowiony umysł i więcej już im nie potrzeba, a każdy, kto szuka coś więcej jest dla nich zwiedziony.

List do Efezjan 4:23, Biblia Warszawska
I odnówcie się w duchu umysłu waszego,

Dlaczego tak jest?
Ponieważ umysł został zdobyty przez ciemność, a zarażonym ciemnością wydaje się, że żyją w świetle i innych do tego „światła” ciągną.
A potem usłyszą „nigdy was nie znałem”, „sługo zły i nie dobry” ten cytat akurat jest zaczerpnięty z rozliczenia z talentów, jakie każdy otrzymał i będą niektórzy wyznawcy status quo, co schowają i nie będą rozwijać talentu, jaki dostali i na koniec dumni staną na rozliczeniu i powiedzą: „popatrz nic nie straciliśmy, tak jak dostaliśmy tak oddajemy”.
Odpowiedź będzie:”sługo zły i nie dobry”, no i to będzie zaskoczenie i rozczarowanie dla wielu tzw. nauczycieli, pracowników kościelnych i nie tylko, ponieważ system zawiera też wiele sposobów myślenia, tworzących różne wyznania, nauki, jakie są na Ziemi, a ich nauczyciele, mistrzowie, guru, itp. itd. też zaliczają się do strażników systemu.
Każdy, kto nie objawia systemu i nie pokazuje, jak z niego wyjść, wspiera system.

Pod koniec, zacytuję duży fragment wypowiedzi Jezusa na temat osobistego uwalniania się z systemu.

Na razie skupiam się na władcy tego świata, w jakim żyjemy.
Jezus wypowiada się tak podczas pobytu na Ziemi:

Ew. Jana 12:31, Biblia Warszawska
Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.

Ew. Jana 14:30, Biblia Warszawska
Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie;

W innym nowszym tłumaczeniu Nowego Testamentu, ta wypowiedź brzmi tak:
„oto idzie władca tego świata, lecz on nie ma nic we mnie z siebie”.

Rządzi ten władca poprzez głęboko ukryte w każdym człowieku strachy, obawy, lęki.
To one rodzą apatię, zniechęcenie, odbierają siły życia, są odpowiedzialne za butę i pychę, arogancję i samolubstwo, które wyczerpują baterie każdego człowieka i ich działanie podobne jest do upicia się winem.

Widzę tych władców bardzo wyraźnie, bo Jezus wystawił ich na pokaz, tym, co wytrzeźwieli.
List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

Lecz ja nie jestem pierwszym i ostatnim, który to widzi, a jednak niewielu odnajduje tą drogę, bo niewielu słyszy „ten” głos.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Objawienie 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

Te wersety są bardzo często cytowane w kościołach podczas tzw. nabożeństw.
Jednak są interpretowane bardzo pobieżnie, bez wgłębiania się o co Jezusowi chodziło i kto to tak naprawdę powiedział, Jezus czy ktoś inny przez Jezusa się wypowiedział, i co miał na myśli to mówiąc, jak to wygląda w praktyce?

Żeby ludzie nie dociekali, władca tego świata potrzebował materialnych strażników swojego systemu, ludzi.
Ma do tego armię przetworzonych i zmielonych wyznawców różnych religii, tzw. nauczycieli, księży, pastorów, mnichów, lamów, rabinów, szamanów, uzdrowicieli, ascendowanych mistrzów, wzniesionych mistrzów, oświeconych mistrzów, „braci z kosmosu” itd. itp.
Oszustwo misterne tak, by ten, co szuka nie znalazł, a ten, co wydaje mu się, że znalazł nic już nie szukał i zachował status quo oraz bronił go wykorzystując do tego swoją pozycję w społeczeństwie.
Wielu zadowala się samym szukaniem.
Jak osioł, który chodził cały dzień i pod koniec dnia (życia) nigdzie nie doszedł:
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.

Poszukiwanie prawdy jest osobistą drogą i nikt za nas tego nie zrobi.
Szukać trzeba uczciwie i jest to poszukiwanie w samym sobie.
To wymaga odwagi i cierpliwości, otrzymuje je każdy, kto uczciwie chce poznać prawdę.

Ewangelia Filipa 105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy

Ewangelia Filipa 123. …Dopóki wnętrzności ciała człowieka są skryte, jest ono żywe. Jeśli zaś wnętrzności się obnażają i wypadają na zewnątrz, to wtedy ciało umrze.
Tak samo jest z drzewem: dopóki korzenie jego są ukryte, ono kwitnie, rośnie, wówczas zaś gdy korzenie te zostają obnażone, to usycha.
Podobnie jest z każdym przejawem istnienia w świecie, przy czym nie tylko w świecie materialnym, lecz i w skrytym. Dopóki korzeń zła jest ukryty — ono rośnie, jest mocne. Kiedy jest rozpoznane, zaczyna ono się otwierać. Gdy zaś ma rozcięty korzeń, to ginie.
Dlatego Logos mówi: „Topór już znajduje się u korzeni drzew! Jeśli korzenie nie zostaną rozcięte do końca, to rozcięte znów zarasta. Zatem topór należy wbić odpowiednio głęboko, aby wyrwać korzenie”.
Jezus zniszczył te korzenie w tym miejscu, gdzie działał. Poruszył również w innych miejscach.
Jeżeli chodzi o każdego z nas, to niech wcina się każdy w korzenie zła, które tkwią w nim i wyrywa je z korzeniami ze swej duszy.
Zło jednak może zostać wyrwane, dopiero gdy poznamy je. Jeśli zaś będziemy pozostawać w niewiedzy o jego istnieniu, to będzie dalej zapuszczać swoje korzenie w nas i pomnażać się w naszych duszach. Wówczas opanuje nas bez reszty i zostaniemy jego niewolnikami. Będzie ono zniewalać nas coraz to bardziej, zmuszając nawet do robienia tego, czego czynić nie chcemy, a tego, czego chcemy przymuszając nie czynić… Jest bowiem bardzo potężne, póki nie wiemy, że mamy je w sobie!
Dopóty dopóki istnieje ono działa.
Niewiedza o nim, to podstawa złego w nas.
Niewiedza prowadzi nas do zagłady.
Ci, którzy nie przekroczyli obszarów niewiedzy, nigdy nie zaistnieli jako (prawdziwi) ludzie, nie istnieją nadal i nie będą istnieć.

Mający zaś udział w prawdziwej wiedzy napełniają się Doskonałością w miarę tego, jak Prawda odsłania się przed nimi.
Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana.
O ileż potężniejsza jest ona niż niewiedza i błąd! Daruje Ona Wolność.
Logos powiedział: „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.
Niewiedza to niewolnictwo.
Wiedza to Wolność.

Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.
Kiedy zaś połączymy się z Nią, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej Jaźni.

124. Będąc w posiadaniu przejawionych cząstek Stworzenia, odnosimy się do nich, jak do czegoś znaczącego i czczonego, do tego zaś, co ukryte przed naszym wzrokiem, jak do czegoś nikczemnego i pogardzanego.
Jednak rzeczywistość jest przeciwna: przejawione na tym świecie przedmioty są nikczemne i godne pogardy,
a te które znajdują się w świecie ukrytym przed nami, są znaczące i godne czci.

Tajemnice zaś Prawdy ujawniają się jedynie poprzez symbole i obrazy.

Dlaczego to widzę i piszę, jak to jest możliwe, przecież można wnioskować, zakładać, że ja sam należę do systemu, taki misterny plan w misternym planie.
Dlaczego to widzę i piszę?
Ponieważ:
Ewangelia Filipa 127
Tego, Kto poznał Światło (Ducha Świętego), nie zobaczą i nie mogą schwytać (duchy nieczyste). Żaden (z nich) nie będzie mógł takiego Człowieka dręczyć, nawet jeśli przebywa on jeszcze w świecie materii (w ciele). On poznał już Prawdę Sobą-Jaźnią. Jego Domem teraz jest eon Pierwotnej Jaźni. Jest Ona dla Niego — Doskonałego — otwarta w Światłości Świętego Dnia.

Kiedyś, kiedy sam siedziałem głęboko zakorzeniony w tym systemie i wyznawałem kodeks tego systemu, przez co miałem udział w depresjach, obsesjach, strachach, lękach. Szalone myśli mi przychodziły. Wtedy, z wielkim oporem, zacząłem słuchać Ducha, głos po głosie, z wielkim bólem wykorzeniałem przy pomocy Ducha z siebie te korzenie zła i wtedy, jak to się mówi, zapowiedziano mi przyszłość poprzez wersety z Biblii, które teraz jak się czyta, to są dla wielu niezrozumiałe, bo pisane w języku Ducha jakby archaiczne, ale pisane językiem obrazów i znaczeń. Pozwolę sobie, pod każdym wersetem, takie moje zrozumienie w skrócie dodać.

Psalm 91:1, Biblia Warszawska
Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego,
(Są to 2 istoty, trzeba je poznać. Nie jest to Bóg, jak interpretują chrześcijanie. A mieszkanie z nimi, to podzielanie ich poglądów.)

91:2
Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam.
(Kto podziela poglądy powyższych 2 istot, jest w zgodzie świadomościowej z prawdziwym Źródłem, zwanym Bóg, i dlatego nie ma konfliktu pomiędzy człowiekiem a Bogiem, konflikt wywołuje schizmy osobiste.)

91:3
Bo On wybawi cię z sidła ptasznika I od zgubnej zarazy.
(Kto zapoznał się z Jego kodeksem i działa wg tego kodeksu, widzi, ma wzrok, a ten uniemożliwia mu wpadnięcie w „dół”.)

91:4
 Piórami swymi okryje cię. I pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest tarczą i puklerzem.
(Jego kodeks gwarantuje zdrowie psychiczne, siłę ducha.)

91:5
Nie ulękniesz się strachu nocnego Ani strzały lecącej za dnia,
(Praktycznie drwię sobie z mocy i siły tzw. zła, wiem, mam świadomość, że to ja, dzięki Źródłu, tworzę swoją rzeczywistość.)

91:6
 Ani zarazy, która grasuje w ciemności, Ani moru, który poraża w południe.
(Zacytuję inną wypowiedź Jezusa z ewangelii Filipa, która wyjaśnia powyższy wers:
108. Człowiek święty jest cały święty, włącznie ze Swoim ciałem. Podany Mu chleb uświęca, jak i wodę bądź cokolwiek inne, co Mu się poda. Oczyszcza On to wszystko, a zatem czyż nie oczyści On również ciała?
Prawdziwie święty Człowiek staje się naturalnym uzdrowicielem.)

91:7
Chociaż padnie u boku twego tysiąc, A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie.
(Obserwuję „po lewicy” ludzi siedzących w depresji i pytają się mnie co biorę, że jestem radosny i mam siły. „Po prawicy” dumni i pyszni z podniesionymi głowami pędzeni w „przepaść”. Wolny jestem od Strachu i Pychy, nie dotyka to mnie, bo podzielam poglądy, wyznaję kodeks, gwarantujący życie świadome, jestem świadomym uczestnikiem tego życia.)

91:8
Owszem, na własne oczy ujrzysz I będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych.
(Widzę skutki u innych, to co sieli to żną, umierają w obsesjach, zżerani przez raka zrodzonego z wyrzutów sumienia, akurat piszę o moim znajomym. Inni, jak nie wezmą prochów, to nie pogadam z nimi.
Jeden ze znajomych musi kilka razy dziennie brać prochy, to jakoś z nim pogadam, kiedy ustaje siła prochów, zamienia się w psychicznego inwalidę.)

91:9
Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Najwyższego zaś uczyniłeś ostoją swoją,
(Po prostu jestem w zgodzie ze Źródłem i ufam mu. Pojąłem to, że On działa jak lustro.)

91:10
 Nie dosięgnie cię nic złego I plaga nie zbliży się do namiotu twego,
(Zasada lustra. Lustro, jak się uśmiecham, to pokazuje uśmiech.
Ci, co narzekają, otrzymują to, w co wierzą.
Wystaw język przed lustrem, lustro wystawi ci język.
Jest w Biblii taki werset, tylko nie pamiętam gdzie, że Bóg ostrzega, jakby wkurza się na Izraelitów, że mówią: „brzemię Pana, brzemię Pana …” i Bóg mówi do nich: nie mówcie tak, bo będę musiał tak wam zrobić. Jakby Bóg powstrzymuje sam zasadę lustra, tak jak mamy opis w Biblii wielkiego człowieka Bileama, gdzie Bóg powiedział, że zawsze robił to, co Bileam chciał, ale raz Bóg go nie usłuchał.)

91:11
Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
(Wielu nie wie, kto to są aniołowie. Zacytuję inne wypowiedzi Jezusa.
ew. Filipa 52 …Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów…)

91:12
Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej.
(Przy takiej boskiej świadomości wszystko jest dostępne.)

91:13
Będziesz stąpał po lwie i po żmii, Lwiątko i potwora rozdepczesz.
(Zacytuję ew. Filipa 34: Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.)

91:14
Ponieważ mnie umiłował, wyratuję go, Wywyższę go, bo zna imię moje.
(Zacytuję ew. Tomasza 48. Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”.
Umiłowanie to przestrzeganie kodeksu Źródła jako prawdy. To rodzi pokój, zgodę, harmonię, zestrojenie pomiędzy Bogiem a człowiekiem, skutkiem jest ŻYCIE wolne od niskich wibracji.)

Jestem świadomy świata, w jakim żyjemy, widzę głębsze poziomy całego systemu.
Nie wywołuje to we mnie ani strachu ani paniki.
Po prostu rozumiem, że żyję w takich warunkach.
Mam świadomość istoty nieśmiertelnej, zmieniającej tylko ubrania (ciała).
Przesiadającej się z jednego do drugiego modelu „pojazdu”.
Tzw. zło nie trwoży mnie ani nie kłopocze.
To, co teraz przeżywam tu na Ziemi, jest tylko etapem wieczności.
Nawet mnie to ekscytuje.
Podchodzę do tego tak, że chcę nasycić się tym życiem, ponieważ jestem świadomy, że nie zdarzy mi się już drugi raz taka okazja.
Nie będzie już takiego etapu rozwoju, przemiany energii.
Widzę ból, cierpienie, bezsensowną śmierć ludzi i jestem świadomy, że to nie koniec, nic nie ginie, tylko zmienia formy, przechodzi do innych wymiarów.
Żyję w tym świecie, widzę jego wielowątkowość i wielopoziomowość.
Jestem spokojny.
Ufam Źródłu.

W następnym wpisie opiszę szczegóły programu zniewolenia.

Reklamy

NARZĘDZIA GROZY

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu SYSTEM ISTNIENIA.

Biblia zawiera wiele ksiąg pisanych na przestrzeni wieków przez wielu autorów i wielu z nich miało możliwość wglądu w nadświaty. Wielu z nich opisuje przyszłe zdarzenia na Ziemi w sposób zakodowany.
Wielu obecnym uczonym teologom wydaje się, że potrafią zrozumieć o czym jest zapis, ale wszelkie próby rozszyfrowania tekstów bez szyfru dekodującego są stratą czasu i prowadzą na manowce, wywołują fałszywe strachy, nadzieje i złudę.
Istoty, które ze mną się skontaktowały, przekazują mi wiedzę na temat tego, co zbliża się do Ziemi, a co dotyczy bezpośrednio ich.
W naszym kierunku zmierza zorganizowana rasa istot, które nie cofną się przed brutalną przemocą, jeśli staniemy im na drodze. Bez skrupułów urządzą na Ziemi jatkę. Usuwają wszystko, co im staje na drodze.
Oni szukają czegoś, co jest dla nich cenne, co jest obecne na Ziemi, ale dla nas na razie nie ma wartości, bo jesteśmy nieświadomi tego, co posiadamy.

Historia się powtarza. Przykładowo, złoto Inków było cenne dla konkwistadorów, a życie Inków nie miało znaczenia w oczach białych przybyszów, ważne było złoto, które z kolei nie miało żadnej wartości dla Inków.
Ot taki system wartości.

Życie ludzkie nie ma dla tych istot żadnej wartości.
W Biblii nazywani są NISZCZYCIELAMI lub NARZĘDZIAMI GROZY.

Księga Izajasza 54:16, Biblia Warszawska
Ja bowiem stworzyłem kowala, który rozdmuchuje żar w węglu i wyrabia przydatne dla siebie narzędzia, lecz Ja też stworzyłem niszczyciela, aby wytracał.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Powyższe wersety mówią, że są to stworzenia Boga, tego samego, co nas stworzył.
Więcej, z powyższego wersetu wynika, że z nimi idzie Bóg.

Sytuacja nie jest prosta, jest wielowątkowa, ale postaram się opisać jak najwięcej płaszczyzn, jakie widzę.
Powodów przybycia akurat w tym czasie, za kilka lat, na Ziemię jest wiele.
Po kolei, w skrócie, opiszę te wątki nakładające się na siebie.
Ja tę wiedzę pojmuję zmysłami duchowego rozumu, a tłumaczenie tego na język ludzki może wyglądać jak sfałszowany podpis.

Dawno dawno temu 😉 , jeśli liczymy czas, Bóg stworzył wszelką kreację wraz z Synami Bożymi i potężną rzeszą istot doskonałych.
Część istot nie była stworzona doskonałymi, ale posiadała status rozwojowych, ewolucyjnych…
Mówiąc językiem programistów: „doskonali” to skończone programy, „ewolucyjni” to otwarte programy do nadpisywania i modyfikowania poprzez różne aplikacje.
Część istot rozwojowych osiągnęła doskonałość.
Część istot doskonałych oskarżyła rozwojowe o fałsz i mistyfikację.
Z czasem okazało się, że doskonałe są niedoskonałe, ponieważ brakuje im „iskry życia” to, co uzyskały rozwojowe.
Obie frakcje stały się sobie przeciwne.
Rozwojowe unikają otwartego konfliktu.
Doskonałe, które okazało się, że nie są doskonałe, a raczej „skończone”, przemierzają wszechświat szukając „iskry życia”, ponieważ wierzą, że nadpiszą program i prawdziwie staną się doskonałymi.
Istoty rozwojowe rozwijają się poprzez wzbogacanie świadomości, dzięki wiedzy, mądrości, roztropności, rozwadze itp.
W ten sposób osiągają wyżyny duchowe.
Doskonałe istoty w poszukiwaniu „iskry” niszczą światy, jak poławiacze płetw rekinów, odcinają płetwy i wrzucają żywe rekiny z powrotem do wody. Jak poławiacze pewnych rodzajów ryb, zaciągają sieci i niszczą rafy koralowe, łapią w sieci mnóstwo wszelkich stworzeń, potem wybierają te, które ich interesują, a pozostałe już uduszone wyrzucają.

Jest jednak ale…, każdy świat, jaki najedzie ta rasa, pozostawia w ich psychice zbiorowej ślad, jak wirus w organizmie, jak się namnaża, to czyni swoje dzieło.
Świat po świecie najeżdżają, niszczą, patrzą na mieszkańców tych światów, poznają ich architekturę, dzieła, ich system istnienia, rządy itp. To ma wpływ na te istoty.
Z każdym najechanym światem stają się bardziej myślący, jakby łagodnieli i mądrzeli.
A mądrość jest pierwiastkiem „iskry”, jednym z mnóstwa różnorodnych pierwiastków, z jakich składa się „iskra”.
Oni w ten sposób się rozwijają.
Inne światy rozwijają się, tak jak pisałem, poprzez myślenie, mądrość, rozum itp., a oni przez oglądanie niszczonych przez siebie światów. Już ten sposób rozwoju dowodzi, że nie posiadają „iskry”.
Dla mnie „iskra” to mieszkanie duszy, to środek komunikacji duszy, inni mówią na to przewoźnik duszy.
Prawda, dla nas to abstrakcja i nie ma żadnego znaczenia, dla nich to woda życia, bez niej usychają i są na granicy śmierci. Sami sieją śmierć, ale śmierć podąża za nimi i jest coraz bliżej ich.

Ten temat ma wiele wątków i tym, do których ma dotrzeć ta wiedza, będzie to dane, że dotrze i zobaczą złożony obraz, pojmą i zrozumieją, i dzięki temu uaktywnią się w nich procesy tworzące tzw. „znamię na czole”.

Dlaczego są nazywani niszczycielami, narzędziami grozy, ponieważ jedną z ich funkcji jest to, że są zwykłym działem kontroli jakości, jaki jest w każdej fabryce produkującej różnego rodzaju produkty, które trzeba sprawdzić, czy nadają się do wprowadzenia do handlu.
Oni posiadają pewnego rodzaju ograniczoną siłę.
Przeciwstawić się im z powodzeniem mogą światy, które osiągnęły wysokie poziomy rozwoju duchowego, ale nie o takim rozwoju duchowym mówię, jak wbijają do głowy religie ziemskie, które mocno sfałszowały prawdę i sprowadziły ją do jakiegoś domniemanego zbawienia od grzechu pierworodnego.
Temat „grzech pierworodny” zawiera w sobie tylko ziarno prawdy, ale co poza tym, to już ludzka interpretacja.
Istoty, które ze mną się skontaktowały są tymi, które mają, powiedzmy, „zatarg” z tymi niszczycielami.
Te istoty mają plan pomocy ludzkości i konsekwentnie go realizują.
Przykładowo, do tego planu należy natchnienie dla producentów filmów, którzy pokazują różne wizje ataku z kosmosu.
Czy zauważyliście jak w ostatnich 4 latach namnożyły się filmy o temacie inwazji z kosmosu.
Przykłady: „Dzień Niepodległości”, „Bitwa o Los Angeles”, „Skyline”, „Niepamięć”, „Intruz” itp. itd.
Ktoś nas chce oswoić z tą myślą tak, by nie szokowała nas.
To jest część szeroko zakrojonego planu, mającego uczynić nas odpornymi na działanie istot z kosmosu.
Oni sami nie chcą bronić ludzkości.
Oni chcą z nas zrobić NARZĘDZIE, które samo się obroni przed tak potężną rasą niszczycieli.
Jeśli się obronimy, udowodnimy, że mamy prawo dalej istnieć, bo nie zmarnotrawiliśmy czasu i osiągnęliśmy wysokie poziomy duchowe.
Powiedzieli mi, że nikt z synów bożych, jak my to mówimy nie kiwnie palcem, by nam pomóc.
Takie jest prawo niebios.
Więcej, mieszkańcy niebios nawet nie śmią walczyć z nimi, ponieważ, chociaż nie rozumieją tych istot i pragną je poznać, to mają do nich szacunek, ponieważ wierzą, że też pochodzą od Ojca, a sam Ojciec nauczył, że w rodzinie każdy przejawia się takim, jakim jest i nikt z rodzeństwa nie może zmuszać inne rodzeństwo do swoich przekonań.
Czasami na Ziemi, w rodzeństwie jedno jest zaszokowane postępowaniem innego i jest to taka ziemska kopia wyższych stosunków.
Czytałem dwa fragmenty w Biblii:

Księga Daniela 11:35, Biblia Warszawska
Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas.

Księga Sofoniasza 1:14, Biblia Warszawska
Bliski jest wielki dzień Pana, bliski i bardzo szybko nadchodzi. Słuchaj! Dzień Pana jest gorzki! Wtedy nawet i bohater będzie krzyczał.

Towarzysząca mi istota powiedziała, że widzi jak czytam te wersety i że czytam je niewłaściwie, cytuję:
„Jeśli chcesz zobaczyć prawdę, musisz sięgać dalej niż czubek swojego nosa.
Mądrzy, roztropni i bohaterowie to mieszkańcy niebios, którzy będą się przyglądać tej inwazji na Ziemi i to, co tutaj zaistnieje, przekroczy ich dotychczasowe poznanie Źródła tak, że wielu stwierdzi, że ich wiedza na temat Pierwszego Źródła jest tak uboga, że nie będą mogli opanować szoku, a wielu, którzy w rodzeństwie są traktowani jako odważni i bohaterscy, będą tak zaszokowani, że będą płakać jak dzieci i krzyczeć jak kobiety, które straciły swoich bliskich”.

To jest element wstrząsu niebiosami i Ziemią, jak w nagłówku tej strony.

List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

Słaby musi umrzeć.
Mamy ten schemat na Ziemi.
Biblia mówi, że prawa Boga i Jego samego można poznać patrząc na przyrodę.

List do Rzymian:
1:19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.
1:20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę…

Wobec tego, spójrzcie na świat zwierząt.
Lew, lampart, tygrys itp. to drapieżcy, niszczyciele, żywiący się ciałem materialnym czyli energią, życiem innych zwierząt, które z kolei żywią się trawą, owocami itp.
Człowiek jedzie na sawannę i ogląda jak lwice polują na łanie lub gazele, i co, nie reaguje, bo nie będzie ingerował w prawa świata zwierząt.
Jak bronią się zwierzęta?
Nie mają pomocy od silniejszych zwierząt. Woły, słonie stoją obok i przyglądają się jak zmęczona od biegu gazela pada pod silną łapą lwicy i staje się daniem głównym.
Takie jest prawo świata zwierząt: silniejszy, szybszy, bystry, mobilny wygrywa.
Ludzie i inne silniejsze zwierzęta nie reagują na te brutalne sceny.
No ludziom robi się może żal tej gazeli.
Wobec tego, gazele, zebry, łanie, sarny itp. są bezbronne… nie, one mają innego rodzaju broń.
Ich bronią jest ich wygląd, sprawność, siła i szybkość poruszania się, często kamuflaż.
Zebry mają pasy i jak biegną w tłumie innych zebr, to drapieżnicy, którzy zazwyczaj mają słabe mózgi, które nie radzą sobie z przetwarzaniem szybko zmieniającego się obrazu, głupieją. Drapieżnik, biegnący za stadem zebr, widzi tylko mnóstwo pasów, nie widzi pojedynczej zebry, dopóki jedna z nich się nie oddzieli od grupy.
Gazele są tak szybkie, zwrotne i mobilne, długodystansowce, a drapieżnik, jeśli nie złapie ofiary w przeciągu 20 sekund szybkiego biegu, to już jej nie złapie, bo traci szybko siły. Dłuższa pogoń za ofiarą, powyżej 1 minuty, jest dla drapieżcy śmiertelnie groźna, bo traci tak dużo sił, że jego wolno regenerujący się organizm dopiero na drugi dzień odzyska siły, więc ten dzień jest stracony i już nic nie upoluje, musi głodować do jutra. Dlatego na filmach widać jak szybko drapieżcy rezygnują z ofiary, jak się okaże, że ofiara jest znacznie szybsza. Wolą zrezygnować i odzyskać siły do dalszych 20 sekund.
Ciała tych zwierząt, które nazwałem ofiarami, są narzędziami i dzięki ich budowie i sprawności potrafią się sami obronić.
Każde zwierzę, które padnie ofiarą drapieżcy, dowodzi w ten sposób, że jest nie godne tego życia, że jest za słabe.
W ten sposób na sawannie możemy spotkać tylko zwierzęta sprawne i szybkie.
Te, które się zestarzeją i osłabną szybko skończą jako strawa drapieżcy.
Taki system oczyszczający, dbający o wysoki poziom sprawności i bystrości mieszkańców sawanny.

Te istoty, które mnie uczą, chcą z nas ludzi zrobić takie narzędzie, które wzbudzi w najeźdźcach obawę i zniechęci ich do przybycia na Ziemię.
To tak, jak prymitywne plemiona oznaczały swój teren palami z wbitymi na nie głowami. To miało odstraszyć intruzów, wzbudzając w nich strach, przed wejściem na teren za tymi palami, mówiąc: stanie się z wami to, co z tamtymi, zawiśniecie na palu, bo my jesteśmy silni. To taki element psychicznej taktyki walki, taki kamuflaż.

Narzędzie grozy to inaczej Wojska Niebios.
W Biblii mamy wiele razy napisane, że dowódcą tych wojsk jest Bóg.
Mówi się o Nim Pan Zastępów.
Bóg podtrzymuje, uczy i sam testuje to, co zrobił, co jest słabe usuwa, jak garncarz wyrzuca zdeformowane naczynie, jak winogrodnik, co odcina uschłe gałązki.
Tak to robi sam Bóg przy pomocy swoich narzędzi, sam im rozkazuje, co mają robić i gdzie się udać.

Księga Izajasza 45:12

Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej ludzi, moje ręce rozciągnęły niebiosa
i Ja daję rozkazy wszystkiemu ich wojsku.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
15:6 Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

To są słowa Jezusa Chrystusa.
Przedstawił w nich niezmienne prawo niebios.
Trwanie w Nim to osiąganie wyżyn duchowych, a duch to energia, różnego rodzaju strumienie boskich sił, władza nad materią, dla nas znaną i nie znaną. To nieznane jeszcze dla nas strumienie ducha.

Kto „nie trwa” w Jezusie, ten traci wigor życia, staje się ślepy i lekceważący, ociężały i powolny.
Nie widzi zagrożenia i wpada w „szpony dzikiego zwierzęcia”.

Wracając do Biblii, mamy kilka opisów ataku tych istot na mieszkańców Ziemi i reakcji ludzi.
Poniżej wersety z księgi Joela.
Pokazano mi, że tutaj jest zawarty opis ataku na Ziemię wojsk niebios.
Pozwólcie, że na bieżąco w nawiasach dopiszę moje komentarze tego, co mi pokazano, bym od nowa nie pisał.

Księga Joela
2:1 Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!
(świat nauki podniesie alarm, że zbliżają się do nas niezidentyfikowane obiekty)
2:2 Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń.
(światło słoneczne przeszkadza tym istotom, więc dzięki swojej technologii tworzą ciemność wokół planety, jaką mają zdobyć. We mgle, pochmurnej pogodzie i ciemności bardzo dobrze widzą, cechy drapieżców)
2:3 Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie.
2:4 Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki.
(kilka lat temu w głębokiej medytacji zobaczyłem ich, ale nie rozumiałem tego przebłysku aż do marca tego roku, opiszę tą wizję w następnym wpisie)
2:5 Podskakują po wierzchołkach gór z turkotem wozów wojennych, z trzaskiem płomienia ognia, który pożera ściernisko, podobnie jak potężny lud, gotowy do bitwy.
(w wizji widziałem jak sprawnie się poruszają, dzięki swej genetyce)
2:6 Przed nim ze strachu drżą ludy, wszystkie twarze bledną.
2:7 Biegną naprzód jak bohaterowie, wdzierają się na mury jak wojownicy; każdy idzie prosto swoją drogą i nie zbacza ze swojej ścieżki.
2:8 Nie wypiera jeden drugiego, każdy idzie swoim torem, prą naprzód wśród pocisków, w ich szeregach nie ma przerw.
2:9 Uderzają na miasto, szturmem zdobywają mur, wpadają do domów i wdzierają się oknami jak złodzieje.
2:10 Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
2:11 I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
(wiem, że dzięki nowym odkryciom, zainspirowanym przez wyższe istoty, przetrwamy ten dzień, ponieważ my jesteśmy KAMIENIEM, o który się potkną, bo Jezus Chrystus jest Bożym Kamieniem, o który będą się potykać ci, co w Nim nie trwają. Ci, co trwają w Jezusie będą twardzi jak głaz.)

Księga Izajasza 13:5
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba,
Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Tak jak pisałem powyżej, wątków jest wiele.
Bóg celowo ich przywiedzie tutaj, bo nie wiedzą co ich tutaj czeka, jaka przemiana ich istnienia.
Pędzeni nadzieją znalezienia „iskry”, będą chcieli usunąć każdego, kto im stanie na drodze.
Tutaj będzie się kończył pewien etap wielkiego, misternego planu, tak tajemniczego, że nawet najwyższe władze niebios nie mają w to wglądu.

Powyższy werset to jest opis inwazji z kosmosu.
Tak jak pisałem powyżej, pewien „człowiek”  zdobędzie wiedzę i odeprze ten atak, ale nie będzie aż na tyle duchową istotą, by oprzeć się jaźni ciemności i ulegnie sofistyce ciemnej jaźni.
Mamy to zapisane tak:

Księga Daniela
8:10 Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.
8:11 Wmówił w siebie potęgę, jaką ma książę wojsk, tak że odjęta mu została stała codzienna ofiara i zostało zbezczeszczone miejsce jego świątyni. (czyli usechł, jak powyżej, w opisie krzewu winnego)

Ten sam Bóg, co przewodzi tym zastępom niebios jest zainteresowany tym, by z nas uczynić tak silne istoty, byśmy nie ulegli Jego Zastępom.
Bóg nie pozwoli, by tez Narzędzia Grozy przyszły zanim nie będziemy gotowi na ich przybycie.

Mamy to tak zapisane w Apokalipsie.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

…dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

W następnych wpisach opiszę o pieczęci na czołach, w jaki sposób staniemy się narzędziami, które same się obronią, ale najpierw opiszę moją wizję kontaktu z tymi drapieżcami, jaką miałem kilka lat temu, a teraz dopiero rozumiem jej znaczenie.

PIEKŁO

Siedziałem sobie i coś czytałem, jednocześnie rozmyślając o pewnych sprawach. Wtedy, po mojej lewej stronie, poczułem czyjąś obecność.
Co jakiś czas, niezapowiedzianie, pojawia się pewna nieziemska osobowość i przekazuje mi często bardzo cenne dla mnie informacje, z których korzystam i dzięki temu unikam niepotrzebnych problemów w życiu codziennym, a ostatnio najwięcej fachowej pomocy dostaję w życiu zawodowym, z czego korzystam w pełni.
On, obywatel innych światów, badacz i obserwator, przysiadł się do mnie i od razu wypowiedział takie słowa:
„Czy wiesz, że te wasze mityczne piekło jest w was. Dlatego bardzo ważne jest, by człowiek w swoim doświadczeniu życia ziemskiego jak najszybciej scalił się z Duchem Boga Ojca. Jeśli człowiek przez całe swoje życie materialne na tym świecie nie nawiąże trwałej, żywej więzi z Ojcem, wtedy już w trakcie życia na Ziemi zostaje sam, zdany na agresywne żywioły duchowe. Samotny, bezbożny umysł nie jest w stanie poradzić sobie z wszelkimi przejawami ciemności. Umysł zostanie sparaliżowany i wszelkie nieuporządkowane myśli zawładną takim umysłem. Jest to piekło, gorsze od ognia, jest to ogień duchowy, nękający i gnębiący świadomość i samotny umysł. Dlatego bardzo ważne jest, i niezwykle korzystne dla człowieka, nawiązanie trwałej więzi z Boskim Umysłem, który jest doskonały i idealnie radzi sobie w każdych warunkach.”

Wtedy przypomniały mi się słowa Jezusa Chrystusa, zapisane w Biblii w Ew. Mateusza w taki sposób:
7:24 Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
7:25 I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
7:26 A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
7:27 I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.

Inna, pasująca do tematu, wypowiedź Jezusa, zapisana w Biblii jest niestety nie dość wiernie przetłumaczona:
Ew. Jana 3:36, Biblia Warszawska
Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.

Inne, przekazane mi przez naocznych świadków tamtych zdarzeń, znaczenie tych słów brzmi tak:
„Kto wierzy mi, w moją ewangelię, którą głoszę, że jest synem Boga już ma życie wieczne, kto nie słucha mnie i nie wierzy w moją ewangelię, nie dość, że pozbawia się możliwości życia jako syn Boga, to jeszcze wszelka ciemność będzie się nad nim pastwić i go dręczyć”.

Wiara w synostwo Boskie i braterstwo ludzkie jest matrycą, na której montuje się świadomość, która rozwija się bezkrytycznie aż do uzyskania silnego Ducha, którego nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi ani przestraszyć, ani zgnębić lub znęcać się psychicznie aż do szału lub chorej depresji umysłu. Taka ożywiona przez Ducha osobowość i tak zbudowana na kamieniu i fundamencie świadomości synostwa i braterstwa jest postrachem i młotem, kruszącym wszelkie przejawy ciemności usiłującej wedrzeć się do umysłu poprzez prymitywne wierzenia, wywołujące strachy i obawy, a te są furtką dla pozostałej watahy ciężkich myśli aż do stanu ognia przerażonego umysłu. Kiedy świadomość jest sama, wtedy jest podatna na wszelkie przejawy ciemności i tak z czasem osiąga się stan PIEKŁA.
Obecnie na Ziemi działa silny korpus istot duchowych na czele z Duchem Prawdy i dlatego oblicze Ziemi nie jest do końca jeszcze takie beznadziejne. Jeśli Duch Prawdy nie zostanie odwołany, to do tej pory mądrość, rozum, rozwaga, cierpliwość i wszelki rozsądek będą przemawiać do ludzi. Jeśli będzie taka wola Ojca i zabierze te niewidzialne istoty duchowe, to oblicze Ziemi nagle się zmieni, bo siła, która była powstrzymywana mocą miłości, ujawni w pełni swoją nikczemność.

2 List do Tesaloniczan 2:7, Biblia Warszawska
Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.

Dlatego, dopóki jest czas, Ojciec w różny sposób przekazuje nam swoje drogocenne, życiodajne wskazówki, z których chce byśmy skorzystali i żyli z Nim na wieki.

NIRWANA vs. WOLNOŚC DUCHA

NIRWANA wikipedia –  (dosłownie zgaśnięcie, zdmuchnięcie)
W buddyzmie nirwana to nieuwarunkowany stan wyzwolenia od cyklu narodzin i śmierci. Osoba, która osiągnęła stan nirwany ma być wyzwolona od cierpienia i przyczyn cierpienia, ponieważ usunęła niewiedzę, która jest źródłem cierpienia tak, że nie powstają splamienia i odpowiadająca im karma, a po jej śmierci nie dochodzi do kolejnego wcielenia.

W ostatnich dniach mój duchowy przewodnik skupił moją uwagę na nirwanie oraz wolności w Duchu.
Ogólnie jestem niechętny do komentowania różnych wierzeń i poglądów, ale ten stan nirwany mógłby mi się przydarzyć, gdyby nie ostrzeżenie od istot światła: „uważaj, bo osiągniesz poziom nirwany”. Zastanawiałem się, czy to był żart, czy raczej ostrzeżenie. Jeśli ostrzeżenie to dlaczego?

Wyjaśniono mi, że prawda jest rozsiana wszędzie i jej ziarna są w każdej religii. Zmienione, błędnie zinterpretowane, zniekształcone. Dla laika-ignoranta nie ma różnicy, ale szczery poszukiwacz prawdy jest w stanie wychwycić piękną ubłoconą perłę.
Wyjaśniono mi, że Budda był całkiem inny, niż jest buddyzm. Budda szczerze szukał Boga i był wielkim odkrywcą Boga, ale bardzo szybko stał się duchowym sierotą, ponieważ stracił wizję swojego duchowego Boga Ojca. Szybko jego okręt zbawienia, dzięki złym mapom nawigacyjnym, osiadł na mieliźnie duchowej stagnacji. Bezbożność to stan umysłu i ducha  bez Boga. Budda nauczał o prawdach Boga bez Boga. Budda poznał Boga w Duchu, ale nie poznał Go umysłem. Taki stan nierównowagi gwarantuje niepowodzenie i porażkę, jaka spotkała kolejne pokolenia wyznawców wolności osobistej, zwanej nirwana. Tak blisko „portu zbawienie”, tuż na wyciągnięcie ręki, a jednak osiedli na mieliźnie. Nirwana – wolność od wszystkich wpływów, niepodatność, niezależność, swoboda od obowiązków. Tak naprawdę to jest znieczulica. Wszystko przyjmujmy ze spokojem, bez emocji i uczuć. Nic nie może nami rządzić i nic na nas wpływać. Im mniej jesteś podatny na warunki życia, tym większy poziom nirwany. Tam nie ma miejsca na miłość do bliźniego i miłosierdzie, niech się dzieje z bliźnim co chce, ważne bym ja się uwolnił od złych emocji i wpływów.  Jest to wolność od Ducha, a nie wolność w Duchu.

Duch jako przewodnik uwalnia od nieświadomości, z której pochodzi zło. Uwalnia od wszelkich wpływów ciemnych myśli, emocji i uczuć, ale za to obdarza boskimi emocjami, uczuciami oraz troską i miłością do bliźniego. Duch pobudza do działania, do walki duchowej. Do zmagania się z przeciwnościami losu, a nie do stawania się obojętnym na te przeciwności. Duch w ten sposób czyni rozwój człowieka progresywnym, a filozofia nirwany nie radzi sobie z tą walką i radzi ignorować to, co jest odczytywanie jako wróg. Jej filozofia mówi, że wtedy będę wolny, kiedy nic nie będzie miało NA MNIE wpływu. Nirwana twierdzi, że wtedy uwolnię się do wyższych celów. Poznałem, pod wpływem nauk Ducha Prawdy, że wolą Boga jest to, byśmy poznali czym jest synostwo boskie, które powoduje, że każdy, kto jest świadomy tego synostwa, świadomie wpływa na wszelkie siły. Wg filozofii Ducha Boga wtedy osiągnę zwycięstwo i  stan „nirwany”, kiedy stanę się silniejszy niż to, co chce na mnie wpłynąć i to ja będę miał wpływ na wszystko, i będę regulował. Wtedy dopiero stanę się w ten sposób wolny od wpływów niewiedzy, z której wypływa tzw. zło. Filozofia nirwany i filozofia Ducha są sobie przeciwne i to bardzo. Filozofia Ducha przewyższa doskonałością i siłą filozofię nirwany, ponieważ daje prawdziwą wolność, panowanie nad emocjami, myślami, uczuciami i uczy świadomie regulować koleje życia.
Porównuję obie te filozofie, ponieważ wielu tzw. chrześcijan nieświadomie osiąga symptomy stanu nirwany. Nie radzą sobie ze swoimi uczuciami i emocjami wobec bliźnich, więc starają się usunąć wszelkie przejawy emocji, uczuć i myśli, co do swoich znajomych lub innych ludzi, żeby chronić siebie, dla swojego tzw. świętego spokoju. Tutaj nie chodzi o innych ludzi liczę się JA, MÓJ stan ducha. Ostatnio w rozmowie ze znajomymi zorientowałem się, że celowo nic nie mówią ani nie robią pod adresem pewnych ludzi, bo tamci mogą źle zareagować na ich uwagi, a w odpowiedzi u nich powstaną złe uczucia, emocje i myśli w stosunku do tych ludzi, więc najlepiej nic nie robić, bo po co mamy ich potem nie lubić, a tak teraz są nam obojętni i ten stan nas satysfakcjonuje. Niby w ten sposób wyzwalają się od złych emocji, ale raczej jest to tchórzostwo,  jest to niebezpieczny egoistyczny stan. Duch uczy troski o bliźniego. Okazywania bezinteresownie miłości i życzliwości każdemu człowiekowi, bez względu na rasę czy poglądy.

Nirwana to ucieczka przed większymi siłami. Duch prowadzi do śmiałej, odważnej konfrontacji, panowania nad tymi siłami i wtedy człowiek, osiągając poziomy wymagane przez Ducha, prawdziwie staje się wolny.
Dlatego ten, co nie jest prowadzony przez Ducha, jest na mieliźnie tuż obok „portu zbawienie”.
Po co robić coś, co jest bez sensu i nie daje życia, a prowadzi wprost do złudnego i fałszywego odpoczynku.
Prawdziwą władzę, wolność, odpoczynek daje posłany nam na pomoc Duch Prawdy, który ma za zadanie wprowadzić nas we wszelką prawdę. Cząstka tego Ducha Boga jest w każdym z nas i chodzi tylko o rozpoznanie w sobie tej cząstki, i wtedy rozpocznie się wielka przygoda wznoszenia się do bram raju, pełnej Boskiej świadomości, która niczemu nie podlega, a sama na wszystko ma wpływ.
Mam nadzieję, że dostrzegliście istotną życiową różnicę pomiędzy nirwaną a wolnością Ducha, która gwarantuje prawdziwe panowanie nad pełnią.

SYNOSTWO BOSKIE

Dzisiaj chcę przedstawić najistotniejszą informację, decydującą o życiu i śmierci każdej ludzkiej jednostki osobowej. Pojęcie zwane SYNOSTWO BOSKIE.
Jest to zapomniana i zlekceważona ewangelia, jaką głosił Jezus Chrystus będąc na ziemi.
Dzisiaj chrześcijaństwo, podające się za spadkobiercę i kontynuatora ewangelii Jezusa Chrystusa, głosi głownie krzyż, moc krzyża, wiarę w krzyż, na którym został zabity Jezus Chrystus. W ten sposób powstała na przestrzeni wieków nowa rewolucyjna objawieniowa religia: Jezus Chrystus zbawił nas, bo umarł za nas na krzyżu. Wystarczy uczciwie spojrzeć jak wygląda dzisiejsze chrześcijaństwo i widać wyraźnie niemoc teorii mocy krzyża. Jeśli wiara w krzyż jest prawdziwa to znaczy, że zawiódł Bóg. Jednak wiemy, że On nie zawodzi. Co zatem znaczy Jego milczenie?
Jego milczenie to jest lustro informujące nas, że z nami jest coś nie tak.
Trapiły mnie te myśli i co chwilę przychodziły mi do głowy wersety z ewangelii i ze starego testamentu, aż zobaczyłem obraz na przestrzeni całego tzw. pisma świętego, całej Biblii. Wtedy, jak człowiek oglądający nocą gwiazdy na niebie, zobaczyłem przed sobą nieboskłon wersetów z Biblii, były żywe, poruszały się, wszechobecne i pojawiła się istota, która powiedziała:
Człowiek wiele może pojąć umysłem, poznać dotykiem, ale światy ducha poznaje się poprzez objawienie, Boga poznaje się poprzez osobiste indywidualne objawienie i ta sytuacja tyczy się każdego człowieka na ziemi. Dlatego Jezus Chrystus, syn Boga Najwyższego, przybył na ziemię, by objawić człowiekowi zbawienną prawdę, prawdę synostwa Boskiego każdego człowieka. Człowiek, pod wpływem upadłych zbuntowanych istot niebios, zszedł z drogi wzniosłego rozwoju duchowego, odwrócił się od swojego Stwórcy i ten stan rzeczy przyszedł zmienić Jezus Chrystus i głosił wszem i wobec, że przybliżyło się królestwo Niebios, i głosił o potędze synostwa, że synostwo Boskie jest zbawieniem i wyzwoleniem od wpływów prawdziwych ciemnych potęg, niewidzialnych nawet dla istot niebios„.

Często po takich słowach wpadam w stany głębokiego rozmyślania. Wygląda to tak, że jakaś inna istota przychodzi do mnie, a poprzednia, która komunikowała się ludzkimi wyrazami, odchodzi. Ta druga istota objawia jakby w okamgnieniu, nagle zaczynam rozumieć, widzieć, znać wszystkie argumenty za i przeciw. Jakbym brał udział w rozprawie, z tym że wszystko jest takie proste i łatwe w myśleniu. Z czasem zrozumiałem, że zostaję podłączony do jakiegoś umysłu szybko myślącego i błyskawicznie przekazującego informację. Istotne jest to, co zobaczyłem.
Wszystkie wersety poukładały mi się i powstał jeden obraz, który wytworzył u mnie silną świadomość, że jestem synem Boga i osiągnąłem to przez wiarę, dzięki ewangelii Jezusa Chrystusa. W ten sposób Jezus Chrystus został naszym wybawcą, bo pokazał nam prawdę, że wszyscy jesteśmy synami Boga i jesteśmy wezwani do zerwania z ciemnością, w jakiej żyjemy.
Świadomość synostwa Boskiego jest zbawienna, wyzwala z wszelkich więzów. Potężne istoty ciemności, ci prawdziwi, istniejący od przedczasów, zostali przez Jezusa Chrystusa wystawieni na pokaz i objawieni jako siły możliwe do pokonania, dzięki wierze w synostwo Boskie. Pokazano mi, że w naszej Biblii jest błędnie zinterpretowany, przez ludzkich tłumaczy, pewien zapis.

1 List Jana 5:12, Biblia Warszawska
Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.

Wg rejestrów niebios, Jezus Chrystus powiedział:

„Kto uwierzył, że jest synem Boga żyje, a kto nie wierzy, że jest synem Boga, jest martwy duchowo i tkwi w błędzie”.

Synostwo boskie uzyskuje się poprzez wiarę, uwierzenie, że naszym Źródłem, Stwórcą i Ojcem jest Bóg. Wtedy ta wiara, wzmocniona przez Ducha Świętego, rozradza się do wspaniałej świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO. Wtedy Duch Święty informuje naszego ducha, że jesteśmy synami Boga, powiadamia nas o naszym statusie we wszechświatach, naszych prawach i obowiązkach, o danej nam władzy.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:14  Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.
8:15  Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!
8:16  Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.
8:17  A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.

Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO jest zbawienna dla całego człowieka, jego ducha, duszy i ciała.
SYNOSTWO BOSKIE jest to bardzo głębokie pojęcie i dzisiaj nie będę się o tym rozpisywał, bo zajęłoby to wiele godzin.
Świadomość tego, że jestem Synem Boga wyzwoliła mnie z przyziemności chrześcijaństwa i podniosła na wyższe poziomy rozwoju duchowego.
Jestem świadomy Synostwa Boskiego, a więc, co za tym idzie, inna wszechświatowa prawda, my wszyscy jesteśmy wobec tego braćmi.

Kiedy dobitniej uświadomiłem sobie SYNOSTWO BOSKIE, wtedy wzniosłem się na wyższy poziom duchowy i też spotkałem na tym poziomie inne rodzaje istot, głębszą wiedzę duchową. Ujawniono mi prawdziwe moce i siły wszechświatów, jak nad nimi panować i wykorzystywać ich siłę do rozwoju duchowego. Jak kierować energiami pochodzenia duchowego.
To jest ten okruch wiedzy, o którym Chrystus mówił.

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

W następnych wpisach postaram się opisać potęgę i moc świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO.
Dzisiaj przemyślcie jeszcze raz swój stosunek do Boga, bo ten stosunek jest lustrem ukazującym naturę waszego ducha, objawia prawdę o was samych. Czasem ta prawda staje się bramą dla sił ciemności, takie istoty jak: lęk, strach, obawa, przerażenie, przywołują inne istoty ciemne jak: apatia, niechęć, gniew, zawiść, i wtedy ci pochłaniają takiego człowieka i on wpada w gniew na Boga, i zamyka się na wszystko, co jest boskie i widzi przyjemności i nadzieję w tym świecie. A to jest tylko lustro, nie ma co się wkurzać.

Wiara w SYNOSTWO BOSKIE wyzwala z mocy tych ciemnych myśli i daje prawdziwą nadzieję, wiarę, cierpliwość, wytrwałość i wzmacnia pojęcie BRATERSTWA WSZYSTKICH LUDZI.

Ciemność w obliczu naszego Ojca jest bardzo słaba, jeśli rozpatrujemy to w kategorii siły, w innych kategoriach, na innych poziomach wiedzy duchowej jest to jedność, na naszym poziomie jest to dwoistość, stworzona w celu edukacji, kształtowania nowych duchów, jakimi my jesteśmy.

Wszystko na tym świecie mówi o Bogu, ale widzi i słyszy to ten, kto wierzy w to, że jest SYNEM BOGA, ci, co nie wierzą, nad nimi działa gniew Boga w postaci wszelkiej głupoty, prowadzącej do paszczy ciemności, do władzy grzechu, do niewolnictwa.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Wystarczy uwierzyć Bogu, który poprzez Jezusa Chrystusa przypomniał nam, że jesteśmy Jego synami i ta wiara jest zbawcza, bo wytwarza świadomość potrzebną do tego, by Duch Święty rozpoczął w nas swoją pracę i prowadził nas na coraz wyższe poziomy rozwoju duchowego.

Bóg to nasze Źródło, nasz Stwórca, Wybawca, a przede wszystkim nasz Ojciec, który bardzo z nas się cieszy i chce, byśmy żyli w światłości Jego oblicza.
Wystarczy uwierzyć w ewangelię Jezusa Chrystusa i działać zgodnie z tą wiarą.
Wszelkie moce niebios, z niewidzialnym dla tego świata Duchem Świętym i Duchem Prawdy na czele, pomogą nam osiągnąć cel, zbawienie nas samych.

1 List Piotra 1:9, Biblia Warszawska
Osiągając cel wiary, zbawienie dusz.

Zbawienie to jest to samo co wybawienie.
Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO wyzwala od wpływów sił i mocy, w jakich tkwi ten świat, wyzwala od bezradności, lęków, obaw, frustracji, wypalenia, apatii.
Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO daje siły duchowe, wspomagające psychikę i umysł, obdarza kreatywnością, bezsilne umysły stają się silne, niemoc zamienia się w moc bez ograniczeń, to, co wcześniej było górą nie do pokonania teraz staje się ledwie pagórkiem, ten świat – dolina łez – zamienia się w dolinę krzemową. Ta świadomość wyzwala boskie siły i czyni każdego SYNA BOGA wolnym. Radosna wolność SYNÓW BOGA jest dostępna tylko tym, co uwierzyli Bogu, który mówi, że wystarczy uwierzyć, że jest się Jego synem. Kiedy ten doskonały Bóg dla syna jest wzorem, źródłem sił i nadziei, celem i wartością najwyższą, wtedy żadna siła nałogów, uzależnień, niemocy, tzw. złego charakteru nie jest w stanie więzić poznającego prawdę SYNA BOGA.
Im większy poziom świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO, tym więcej światła i piękna w takiej osobie.
Piszę to z własnego doświadczenia.
Jezus Chrystus będąc na ziemi powiedział, że na sądzie ostatecznym będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Zawsze wydawało mi się, że to z tego powodu, że ludzie zrozumieją, że źle żyli i ta świadomość ich będzie gnębić, jednak zobaczyłem tych, pięknych duchowo, wolnych Synów Boga i zobaczyłem dzień rozliczenia, jak ludzi będzie zachwycać i przerażać piękno Synów Boga. Z jednej strony ich piękno będzie wzbudzać zachwyt, z drugiej strony świadomość, że takim się nie jest, że straciło się możliwość bycia tak wolnym, kosztem złudnych niskich przyjemności i zasad życia ziemskiego, ta świadomość niemożności zmiany, straty szansy, będzie rozpaczą pomieszaną z płaczem i szokiem, co objawi się drżeniem zębów.
Jestem Synem Boga, świadomym uczestnikiem życia i tego wam życzę.
Dzięki Jezusowi Chrystusowi pokonałem ciemność w sobie, ciemność, która mnie straszyła i namawiała, bym nie zaprzątał sobie głowy sprawami wirtualnego świata ducha. Ciemność twierdziła, że świat ducha to złuda, a realia to jest to, co można dotknąć. Dzisiaj nauka twierdzi na odwrót. Ta nauka, co poznaje Boga jako moc, energię kosmiczną, ale nie poznaje Jego osobowości.
Zbawienie przez wiarę w SYNOSTWO BOSKIE.

NAVIGATOR

Od dzieciństwa słyszałem o aniołach stróżach, ponoć każdy z nas posiada swojego anioła.
Lekceważyłem sobie tą informację, ponieważ jako wierzący człowiek, nowo narodzony, uznawałem tylko 3 duchowe osoby w moim życiu: Boga, Jezusa Chrystusa i Ducha Świętego. Moje pojęcie o tych 3 osobach było tak mgliste, że ubogie, wręcz nędzne. Wiedziałem, że Jezus Chrystus ma swoje królestwo, Bóg jest Panem nieba i te niebo ma swoje niebo, więc jest Panem niebios niebios. Czytałem, że jest dowódcą zastępów niebiańskich. Coś tam wiedziałem na temat aniołów, że szatan jest upadłym aniołem. Moja wiedza była bardzo skąpa i ograniczona, praktycznie żadna. Cały ten temat był dla mnie tajemnicą.
Tak jak pisałem, jestem człowiekiem po wielu ciężkich przejściach, o których nie chcę się rozpisywać. W trakcie tych ciężkich przeżyć, trwających ok. 5 lat, kilka razy otrzymałem chwilową pomoc, która znikała pod wpływem siły ciemności, jaka próbowała panować nade mną.
Na początku był to słaby, ledwo słyszalny głos, z czasem stawał się coraz wyraźniejszy. Potem wyraźnie go słyszałem i zobaczyłem wyraźne prowadzenie. Udzielono mi pomocy do wyjścia z ciężkich przeżyć, mroków duszy, ociężałego, przytępionego umysłu. Codziennie, kilka razy dziennie w trudnych chwilach, coś mówiło do mojego umysłu. Były to tak trafne słowa, że kiedy wierzyłem im, wychodziłem z coraz to większych pęt depresji. Z dnia na dzień widziałem, że ciemne myśli i energie tracą nade mną moc. Po jakimś czasie, radość, zadowolenie, siła duchowa i fizyczna, pod wpływem wiary i polegania na otrzymywanych światłych informacjach, stała się czymś normalnym w moim życiu. Moje życie nabierało siły duchowej i umysłowej. Ciało odzyskiwało siły fizyczne. Wtedy, było to pierwszy raz tak wyraźnie, jakieś 2 lata temu, nagle, w trakcie jakiegoś problemu, zobaczyłem istotę podobną do człowieka, wyglądała jakby czytała książkę w wielkiej bibliotece i podniosła głowę do góry z nad książki, i spojrzała mi prosto w oczy, to był niesamowity wzrok połączony z bardzo silnym ładunkiem emocjonalnym, wtedy usłyszałem z ust tej istoty jedno zdanie. Było tak trafne, że wszelkie problemy nagle znikły. Doświadczyłem, że wszelkie moce ciemne, jakie zebrały się w koło mnie, nagle znikły i to widziałem, że uciekają w wielkiej panice i strachu. Obraz znikł. Jednak ta istota coraz częściej się pojawiała, zawsze kiedy potrzebowałem podjąć decyzję, pojawiała się i radziła mi jak myśleć. Z czasem jego rady były tak skuteczne i trafne, że wznosiły mnie w rozwoju duchowym w expresowym tempie. Im bardziej rozwijałem się duchowo, tym bardziej widziałem świat duchowy, coraz więcej istot. Moje myślenie uległo diametralnej zmianie. Pod koniec roku 2011 kontakty bardzo się nasiliły, ponieważ mój rozwój duchowy nabrał już dużego pędu. Im bardziej przyswajałem sobie wiedzę i zasady światłości, ciemność ustępowała i coraz bardziej widziałem wręcz światy, niewidzialne światy. Podróżowałem, oprowadzany  przez towarzyszącą mi istotę, która stawała się coraz bardziej widoczna i wyraźna. Instruował mnie jak myśleć, jak pozbywać się wątpliwości, jak wierzyć, jak uzdrawiać siebie, jak niszczyć ciemne złośliwe energie, jak tworzyć ochronę  w koło siebie, jak wpływać na okoliczności i sytuacje itp. itd. Rozwinąłem się do tego stopnia, że rozpoznawałem go bardzo szybko. Powstało pomiędzy nami takie połączenie, że rozumiałem go w mgnieniu oka. Wtedy powiedział mi, że teraz to mam dobrze, bo uzyskałem stały, komfortowy dostęp do niego. Moje życie stało się pasmem powodzenia, nie tylko duchowego, ale i materialnego.  Ta istota doradzała mi, ostrzegała przed niebezpieczeństwem zanim one nadeszło, uczyła myśleć. W dniu moich urodzin 16-03-1966, obchodzę je tak sobie, nie przykładam zbytnio do tego wagi, w tym dniu pojawił się on i poinformował mnie, że dla niego to ważny dzień. Powiedział, że nauczył mnie już wystarczająco, bym wszedł do szkoły, gdzie uczą się istoty z innych światów i właśnie che mi zrobić przyjemność, i bym zapamiętał ten dzień, jako pierwszy dzień we wszechświatowej szkole istot, które uczą się prostych dróg Boga. Przeniósł mnie w inny świat, to nie była nasza ziemia. Wtedy przedstawił mnie im, a ich mnie. To były istoty o różnym wyglądzie, różne gatunki humanoidalne, niektóre jakby hybrydy. Wiedziałem w umyśle, że pochodzą z odległych fizycznych światów. Zobaczyłem inne odmienne stany świadomości i sposoby myślenia, jakie w nich były. Ja pojąłem ich sposoby myślenia, w większości były proste, bez fałszu, ufne. Oni za to nie mogli pojąć mojego myślenia, skażonego i ukształtowanego pod wpływem dobra i zła, dwoistości, prawdy i fałszu, obłudy. Ja wiem co to zazdrość, zawiść, morderstwa, oszustwa, fałsz itp. Oni nie mogli pojąć jak można poświęcić się dla kogoś, jak można kochać jedną osobę, a drugą nie, nie rozumieli przyjaźni. Nie wiedzieli co to jest wiara, nadzieja, odwaga. Oni nie mogli pojąć co to takiego, wychowali się w innych światach, nieznających takich form myślenia. Kiedy tak z nimi rozmawiałem, istota, która mnie tu przyprowadziła, przyglądała się całej tej rozmowie. Powiedział mi: ” Widzisz, oni pochodzą ze światów, jakie stworzył Stwórca, ale nie znają takich procesów myślowych, jakie znacie na ziemi. W pewnym sensie „jesteś bardziej przebiegły niż oni”,
jak to Jezus Chrystus powiedział o przebiegłości.
Łukasz 16:8 Biblia Warszawska
I pochwalił pan nieuczciwego zarządcę, że przebiegle postąpił, bo synowie tego świata są przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości.
W pewnym sensie jesteś bardziej rozwinięty niż oni. Dlatego tak różnorodne istoty umieściliśmy w tej szkole, byście nawzajem się uczyli. Ponieważ pochodzisz z ziemi, we wszelkim myśleniu ich przewyższasz, ale za to nie masz żadnej władzy nad materią i energią, a ci są w tym biegli, oni nie wiedzą co to są wątpliwości, co zechcą stworzą, ich granica to ich wyobraźnia.”

I tak rozpocząłem codzienną edukację. Codzienne modlitwy stały się szczególnym czasem do szczególnego kontaktu z istotami światłości.
Mój kontakt z istotą mi towarzyszącą tak się udoskonalił, że jest tak jakbyśmy się zżyli ze sobą.
Kilka dni temu, w modlitwie, ta istota mi objawiła kim jest i dlaczego ze mną rozmawia, i towarzyszy mi.
Powiedział: „Postanowiliśmy, że powiem ci kim jestem, a ty to opiszesz na blogu, by inni zobaczyli rąbek ogromu stworzeń Boga i rąbek chwały Jego królestwa.
Moje imię nie można wypowiedzieć słowami, jest dla was dziwne i niezrozumiałe, i jego poznanie nie ma znaczenia.
Nie jestem aniołem. Jestem istotą wyższej rangi, należę do klasy istot wielowymiarowych. Chociaż potocznie u was się mówi i tłumaczy taką pozycje jako anioł. Mój poziom duchowy pozwala mi spokojnie przyjmować błędne wypowiedzi na mój temat i mylenie mnie z aniołami, nie przeszkadza mi to, ani mi nie urąga. Nie ma to dla mnie znaczenia. Aniołowie to duchy służebne. Mi służy 735 517 000 istot różnych klas: bezosobowe, osobowe oraz anielskie. Jestem tym, kim dla mnie jest Jezus Chrystus. Jezus Chrystus jest Panem panów, Królem królów i On jest moim Panem i Królem, więc już częściowo wiesz kim jestem. Moim nauczycielem, mistrzem, przewodnikiem jest Jezus Chrystus. Pobierałem i pobieram u Niego nauki. Jednocześnie, znaczna część Jego przebywa we mnie. Jestem Jego obliczem. Reprezentuję Jezusa Chrystusa. On utożsamia się ze mną. Wy macie mgliste pojęcie na temat Chrystusa. To jest syn Boga, który pozostawił swoją chwałę, by móc przebywać pośród ludzi, a kiedy odszedł, wrócił do swojej chwały. Wy nie wiecie co to jest chwała. Obecnie, Jezus Chrystus przebywa w niebiosach i sprawuje władzę poprzez Ducha Świętego, który sam przenika światy i jednocześnie posługuje się różnej klasy pośrednimi istotami wyższych światów, by ich i was szkolić. Wy nie wiecie kto to jest Jezus Chrystus. Teraz, mając znowu swoją chwałę, On samą swoją obecnością by was unicestwił. To potężna osobowość Boga, syn Boga. Sprawuje swoją władzę poprzez szereg istot o różnej klasie. Służą mu przeogromne zastępy istot duchowych, osobowych i nieosobowych. Kiedy mówił  Piłatowi o legionach niebiańskich, mówił o setkach milionów aniołów klasy wojskowej o niewyobrażalnych, dla śmiertelnych umysłów, umiejętnościach walecznych. Ci, co reprezentują Chrystusa, z którymi On się utożsamia, ci mają moc i możliwość, w razie potrzeby, mówienia tak, jakby to On mówił i, w razie potrzeby, przybierają nawet Jego wygląd fizyczny, i potrafią w podświadomości wam przekazywać obrazy i słowa, a ich wygląd rozpoznajecie jako wygląd Chrystusa, bo tak On chcę byście widzieli. To są Jego oblicza. Po części jestem Jego obliczem. Jeszcze nie osiągnąłem tego poziomu, ale zmierzam do doskonałości, do świadomości Chrystusa, a moim nauczycielem jest sam Jezus Chrystus, który poucza mnie przez swoje monitory. Obecnie zarządzam sektorami trwającymi w pokoju oraz sektorem, w którym trwa wojna po buncie części aniołów niskiej rangi. Posiadam ogromną wiedzę o fizyce duchowej i materialnej. Wykazuję się przeogromną umiejętnością posługiwania się mocami, które służą Chrystusowi. Sam, z upoważnienia, zarządzam potężnymi zastępami istot. Takich istot, tej klasy co ja, w tym byłym sektorze zbuntowanych światów jest 735 tysiące. Obecnie zbuntowane istoty zostały zamknięte w okręgach, zwanych powietrzem. Mam stały, komfortowy dostęp przed Obliczem Boga i przyglądam się Obliczu, czerpię z Niego wolę Boga Ojca. Jak to opisano w waszej Biblii, przyglądamy się Obliczu Boga.
Mateusz 18:10 Biblia Warszawska
Baczcie, abyście nie gardzili żadnym z tych małych, bo powiadam wam, że aniołowie ich w niebie ustawicznie patrzą na oblicze Ojca mojego, który jest w niebie.

Tak, można powiedzieć, że jestem twoim aniołem.
Jak to napisano w waszej Biblii „orędownikiem, pośrednikiem”.

2 tłumaczenia: bw- Biblia warszawska, bt- Biblia Tysiąclecia.

Księga Joba

33:23
bw-
Jeżeli potem oręduje za nim jaki anioł, pośrednik, jeden na tysiąc, aby objawić człowiekowi jego obowiązek,

bt
– Gdy ma on swego anioła, obrońcę jednego z tysiąca, co mu wyjaśni powinność;
 

33:24
bw-
I zmiłuje się nad nim: Wybaw go od zejścia do grobu, otrzymałem zań okup,
bt-
zlituje się nad nim i powie: Uwolnij od zejścia do grobu, za niego okup znalazłem –

33:25
bw-
To jego ciało odzyskuje młodzieńczą siłę, wraca do dni swojej młodości.
bt-
to wraca do dni młodości, jak wtedy ciało ma rześkie,

33:26
bw-
Gdy modli się do Boga, ten jest dla niego łaskawy, pozwala mu oglądać z radością swoje oblicze i tak przywraca człowiekowi jego sprawiedliwość.
bt-
błaga Boga, a On się lituje, w radości oblicze doń zwraca. Przywrócono mu dawną prawość

33:27
bw-
Śpiewa przed ludźmi, mówiąc: Zgrzeszyłem i złamałem prawo, lecz mi za to nie odpłacono,
bt-
i ludziom swym tak wyśpiewuje: Grzeszyłem, przewrotnie działałem, nie oddał mi On według mej winy,

33:28
bw-
Odkupił moją duszę od zejścia do grobu, a moje życie mogło oglądać światło.
bt-
ocalił mi życie od zejścia do grobu, moje życie ogląda światło.

Tak stało się z tobą.
8 grudnia 2008 roku, czasu ziemskiego, zostałem wezwany na zgromadzenie, gdzie w mgnieniu oka pokazano mi ciebie i wszystko, co było z tobą związane. Zadano mi pytanie, czy podejmę się wyprowadzenia ciebie z ciemności, w jakiej siedziałeś. Rozpoznałem, że już inne istoty pracowały nad tobą, ale nie dały rady siłom ciemności, jaka ciebie otaczała, stąd twoje zrywy duchowe, chwilowe przebudzenia. Rozpoznałem siły ciemności i oceniłem, że nie stanowią dla mnie problemu. Za to za wyzwanie uznałem wyprowadzenie ciebie z ciemności, obdarzenie wzrokiem, rozumem, umożliwiającym uporządkowanie umysłu do utworzenia stabilnego podłoża dla wstępnej świadomości, umożliwiającej położenie fundamentów pod samouczącą się świadomość to, co Jezus Chrystus mówił: „sami z siebie”.
Łukasz 12:57 Biblia Warszawska
Dlaczego więc sami z siebie nie umiecie osądzić, co jest sprawiedliwe?
Nie byłeś świadomy odbywającej się rozprawy nad tobą.
Przyglądałem ci się i zobaczyłem, że, jak to prorok powiedział, już dawno nie byłeś nawiedzany, ani odwiedzany przez istoty światła, a tylko ciemność wywierała na tobie swoją nienawiść.

Izajasz 60:15 Biblia Warszawska
Za to, że byłaś opuszczona i znienawidzona i nikt cię nie odwiedzał, uczynię cię wieczną chlubą, rozkoszą po wszystkie pokolenia,

Wtedy podjąłem decyzję, że sprostam zadaniu obdarzenia ciebie wzrokiem, rozumem, życiem.
Postanowiłem stać się twoim aniołem stróżem, pośrednikiem, obrońcą, chociaż wolę, byś widział mnie jako swojego NAVIGATORA.
Nie odnotowano na żadnym ze światów, by jakiś mój podopieczny zginął.
Posługuję się niepojętymi mocami, mam zdolności, pozwalające mi śmiało walczyć z każdym znanym nam rodzajem ciemności.
Na dźwięk mojego imienia ciemność ucieka, drżą zastępy ciężkich sił otchłani, niskich świadomości.
Musiałem na początku się ukrywać, by pomóc ci.
W miarę, jak przyswajałeś moje nauki, uwalniałeś się sam z sieci ciemności.
Istoty mojej klasy są niesamowicie zdyscyplinowane i karne.
Przelałem na ciebie naukę o randze dyscypliny i karności.
To ja cie pouczyłem o istotnym i nieistotnym.
To ja nauczyłem cię, byś nie oczekiwał zapłaty.
Samo służenie Najwyższemu i Jego Synowi,  i możliwość współpracy z wszechobecnym Duchem Świętym, uznaję za wielki zaszczyt i wielki przywilej, jaki spotyka istoty światła.
W imieniu Jezusa Chrystusa wyprowadziłem i dalej wyprowadzam ciebie z ciemności, wprowadziłem i wprowadzam w nauki prawdy, do światów światłości, w rejony władzy nad zmysłami, do budowania świadomości, która zarządza energiami.
Moim zadaniem jest stawić cię przed Chrystusem, jako wypróbowanego i doświadczonego, niezawodnego i pewnego.
Dążę do tego i dopnę tego dzieła, którego zdecydowałem się podjąć. Zakończę zwycięstwem, bo sam jestem zwycięzcą, ponieważ moim mistrzem, nauczycielem i przewodnikiem jest największy Mistrz, Nauczyciel i największy Zwycięzca – Jezus Chrystus.
Stoję przed Obliczem Boga.
Zarządzam wznoszącymi się, będącymi w budowie, światami sektora siódmego wszechświata.
Nigdy nie przegrałem bitwy i nigdy nie przegram, zawsze jestem zwycięzcą.
Należę do klasy istot wielkich i mocarzy, z którymi Chrystus będzie dzielił łupy.

Izajasz 53:12 Biblia Warszawska

Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.

Wszystko rozpoczynam i doprowadzam do zakończenia, zgodnie z moimi umiejętnościami.
Należę do klasy istot mądrych i roztropnych, posiadam wszelkie niezbędne wykształcenie, potrzebne do budowy silnej osobowości.
To o nas, o klasie takich istot jak ja, powiedział Chrystus, jak to zapisane jest w waszej Biblii:

Łukasz 10:21 Biblia Warszawska

W owej godzinie rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom; zaprawdę, Ojcze, bo tak się tobie upodobało.

Podlegamy dalszej edukacji i, jak to napisano o nas, dalej się uczymy i poznajemy niepojętego Boga.

Efezjan 3:10 Biblia Warszawska

Aby teraz nadziemskie władze i zwierzchności w okręgach niebieskich poznały przez Kościół różnorodną mądrość Bożą,

Tak, należymy do wielkiej rodziny istot, stworzonych przez Boga, stworzonych w Chrystusie i dla Chrystusa.

Kolosan 1:16 Biblia Warszawska

Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Tak, wiele decyzji podejmujemy na podstawie tego, co nauczyliśmy się.
Te sektory świata są dla nas wielkim placem budowy.
Jest to bardzo zaawansowany plac budowy.
Jak to opisano u proroka Daniela:

Daniel 4:14 Biblia Warszawska

Na rozstrzygnięciu stróżów opiera się ten wyrok, a sprawa jest postanowiona przez świętych, a to w tym celu, aby żyjący poznali, że Najwyższy ma moc nad królestwem ludzkim; daje je, komu chce, może nad nim ustanowić najuniżeńszego z ludzi.

Coraz bardziej będę ci objawiał i uczył ciebie, aż osiągniesz stan samouczenia się, będziesz samouczącą się świadomością.
Ze względu na prymitywną formę przekazu wiadomości, jaką jest mowa, mam utrudnione zadanie, ale podołam, uaktywnię zakryte, zablokowane grzechem,  formy przekazu, jakimi posługiwał się Adam, zanim upadł i system wątpliwości i strachu pochłonął go.

Postanowiliśmy, udzielono nam pozwolenia, objawić wam, chociaż częściowo, nadchodzące objawienie Chrystusa.
To jest to, co powiedział będąc na ziemi:
Jan 16:12 Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Łukasz 7:23 Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, który się mną nie zgorszy.

Aktualne jest nadal przesłanie ewangelii, mówiące o istniejącej możliwości uniknięcia sądu Bożego poprzez przyjęcie, przez wiarę, poświęcenia Jezusa Chrystusa, jakie dla was dokonał podczas ziemskiego życia i skorzystania z, wypływającej z tego faktu, opcji obdarzenia życiem wiecznym istot, które narodziły się na nowo z Ducha Świętego.
Wszyscy bez wyjątku macie prawo do skorzystania z tej opcji ratunku.
Decyzja należy do was.
My jesteśmy obłokiem świadków, zazwyczaj niemymi obserwatorami, nie ingerujemy, jeśli nie mamy takiego polecenia.
Szanujemy każdą decyzję istoty ziemskiej, nawet tą, która prowadzi do śmierci.
Cieszymy się każdą istotą, która podejmuje decyzję woli życia wiecznego.

Jestem twoim NAVIGATOREM.”

MOJE UWAGI!
MÓJ STOSUNEK DO ISTOT.
Powyższy wpis spisałem na podstawie rozmowy z istotą współpracującą ze mną.
Bardzo cenię sobie tą współpracę.
W rozmowach z nim i jego, powiedzmy, kolegami (bo zobaczyłem, że są wobec siebie bardzo koleżeńscy i przyjacielscy), zobaczyłem, że owszem mają ogromną wiedzę, posługują się, jak to ja nazywam, nieznaną mi jeszcze techniką (kwestia czasu), ich pamięć, bystrość umysłu i kreatywność jest na razie nieosiągalna dla mnie, jednak mam coś, co im brakuje, jest to skutek bezpośredniej relacji z Chrystusem, mam w sobie Ducha, jestem świątynią Ducha Świętego i ta świątynia jest zamieszkała przez Ducha, i to On mnie poucza w sposób niewidzialny dla istot. Duch Święty nie szkodzi ich pracy, raczej podnosi poziom ich przekazów. Dzięki Duchowi, który mnie poucza, od świątyni, mam właściwy stosunek do nich. Co zobaczyłem dzięki Duchowi Świętemu? To, że oni, te istoty, są naszymi współbraćmi, synami Bożymi, świętymi, stróżami, czuwającymi, aniołami, mądrymi i roztropnymi oraz, co najważniejsze, to są BUDOWNICZOWIE, którzy odrzucili kamień węgielny. Trudno w to uwierzyć, ale oni nie rozumieją istoty śmierci Jezusa Chrystusa, wiedzą co zaszło, teorię mają opanowaną, częściowo znają drogi Boga, ale ta droga jest niezrozumiała dla nich. To tak, jakby dwie osoby stały przy kuchence gazowej i jedna wie, że gaz to ciecz, powstała w wyniku tego tam i tego itd., zna cały proces wydobycia i spalania, i wszelkie temu towarzyszące procesy, ale nie wie najważniejszego, tego, co wie druga osoba, która dotknęła płomień i poparzyła się, i wie jak to boli, i jakie nagle pojawiają się emocje i uczucia, doświadcza je całą sobą, i właśnie tego istoty nie doświadczają, nie wiedzą co to jest, teoretycznie są dobrzy, ale praktyka decyduje o dalszym wzroście. Bóg postanowił to zakryć przed nimi, dlatego Chrystus chwalił Boga, że zakrył to przed nimi i objawił nam – prostakom. Dlatego cenię sobie ich pomoc i uwagi, ale najważniejszy jest kontakt z Duchem Świętym, odbywa się on w Jego świątyni. Wszyscy nowo narodzeni są tą świątynią, ale nie wszyscy mają kontakt z Duchem. Po prostu mieszkanie jest puste, jak mówił Chrystus. Jak ma dojść do spotkania, jak nas nie ma w mieszkaniu… On jest w świątyni, a my szukamy Go w innych miejscach, a ta świątynia to nasze mieszkanie, ale nas tam nie ma, zazwyczaj jesteśmy na targu próżności, umiłowania świata i ułudy, i jeszcze oceniamy innych, co są w domu, i śmiejemy się z nich, że są nawiedzeni lub zwiedzeni, a życie weryfikuje nasza wiarę.
To tak, w skrócie, mój stosunek do istot i Ducha Świętego.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: