Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘wszechświaty’

SYSTEM ISTNIENIA

Cała kreacja, wszystkie poziomy życia, światy, wszechświaty, niebiosa i niebiosa niebios, czy inaczej mówiąc wszechświaty i wszechświat wszechświatów, są częścią bardzo złożonego systemu. Patrząc tylko na Ziemię i różnorodność jej stworzeń, świat roślinny, morski, górski, nizinny, wyżynny, mikro organizmy, już jesteśmy świadkami złożonego systemu.

Im bardziej system jest złożony, tym bardziej potrzebuje dynamiki do podtrzymania systemu. System ewoluuje i rozwija się, bo jest dynamiczny, a ten rozwój daje sygnał, że potrzebuje jeszcze więcej dynamiki. Dostaje dynamikę i dalej się rozwija, i znowu potrzebuje więcej dynamiki. System złożony naciska na dynamikę, a dynamika naciska na system, system się rozwija i czerpie więcej energii z dynamiki. Dzieje się to płynnie i tak system się rozbudowuje i wymaga dla podtrzymania siebie coraz więcej dynamiki, dynamika daje energię i system się dalej rozwija, i tak w kółko, w nieskończoność.
My zostaliśmy umiejscowieni w tym systemie złożonym, którego napędem i paliwem jest dynamika.
Ciągły rozwój, ciągły rozwój. Jest to system zaprojektowany w konkretnym celu. Na początku mieliśmy pary ludzkie, potem grupy, potem plemiona, potem państwa. Państwa rozwinęły się i stały się złożonym systemem, który by istnieć potrzebuje dynamiki, a dynamikę czerpie z energii pieniędzy, dzięki temu państwo rozwija różnego rodzaju instytucje, mające za zadanie opiekować się pamięcią o przeszłości. Inne działy, jak szkolnictwo, ekonomia, tajne i jawne agencje państwa, trudzą się nad tym, co jest obecnie, a także sięgają w przyszłość. Wszystko ulega rozwojowi, ciągły ruch, ciągła zmiana. Bez dynamiki system się rozpadnie.
Z powodu samoobrony systemu, system sam się testuje.
To, co niedoskonałe odrzuca i nie ma zmiłuj się.
System musi istnieć, więc nie dba o to, co uszkodzone i chore, odrzuca je, jak czasami ciało odrzuca wszczepione obce organy.
Projektant tego istnienia stworzył ten złożony system i stworzył też algorytmy, które testują system, co jakiś czas.

W nagłówku tej strony mam napisany werset z Biblii:
List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

To właśnie jest opis testu sytemu w celu usunięcia niedoskonałości.
Żyjemy w żywym organizmie, który potrzebuję świeżej dynamiki i ciągle się rozwija, jak komórki w naszym organizmie. Chore, martwe łuszczą się i odpadają lub zostają wydalane, jako produkt zbędny, przez system jelit.
Wątroba i inne organy co kilka dni lub tygodni się odnawiają, to ciągły proces bez ustanku, ustanie oznacza choroby i śmierć organizmu.
Nikt z nas nie żyje bez potrzeby i nikt nie został zwolniony przez system z aktywności.
Ks. Kaznodziei Salomona 8:9
Nikt nie ma mocy nad dniem śmierci i nie jest zwolniony od walki

Dlatego Jezus Chrystus mówił o tym, co musi nadejść, a będzie testem i próbą.
Jezus mówił, że KAŻDY musi zostać przetestowany przez „ogień”.
Jezus mówił, że to, co martwe zostanie usunięte.
Jezus, uczestnicząc w projektowaniu i zakładaniu światów, stworzył ten złożony system i wie jak on działa, dlatego mógł śmiało opowiadać i przepowiadać, co się będzie działo.
W ciele ludzkim mamy komórki, które nic nie robią jak tylko przemierzają cały ten „kosmos”, nasze ciało, i szukają intruzów lub chore organy. Kiedy znajdą, atakują intruzów, a rany leczą.
Dlatego rak jest niewidzialny dla systemu odpornościowego, bo doskonale udaje, że należy do systemu ciała i nie jest atakowany, bo jest rozpoznawany jako „swój”.
W świecie, w jakim żyjemy, taką funkcję spełniają tzw. „narzędzia zagłady”.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Zanim nadejdzie ten dzień testu, mamy spokojnie czas na stanie się odpornym na działanie tych „narzędzi”.
Tak to projektant zaprojektował, taki dział kontroli jakości. Wcześniej poddawany testowi produkt jest tworzony i hartowany, by przeszedł pomyślnie test.
To, co doskonałe i przetrwa test jest przeznaczane do dalszych celów jako produkt pełnowartościowy.
Jezus Chrystus, będąc na Ziemi, nazwał ten system krzewem winnym, a nas indywidualnych ludzi latoroślą.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.

Tak w skrócie przedstawiłem to, co widzę i jak to widzę, a zostało to zainspirowane wiedzą, przekazaną przez istoty znacznie starsze od nas ludzi, posługujące się o wiele większą ilością zmysłów i posiadające wiedzę, która by nas oszołomiła i spowodowałaby, że się zawiesimy i nie pojmiemy w końcu o co im chodzi. Dlatego ja tłumaczę krok po kroku to, co mi jest pokazywane. Nie mogę przekazać całego obrazu na raz, bo doszłoby do dekompresji umysłu.
Krok po kroku, umysł musi mieć czas na przyswojenie sobie wiedzy niebios.
Proszę o cierpliwość i nie popadanie w jakiekolwiek emocje.
Proszę czytać te wiadomości bezemocjonalnie, a wtedy umysł zobaczy piękny i wielki obraz, i będzie mógł w radości się nim rozkoszować, i nic mu nie będzie straszne ani nic nie wzbudzi w nim jakichkolwiek drgawek, a droga życia indywidualnego stanie się jasna i prosta, łatwa i kreatywna.
Umysł będzie stał niewzruszenie w obliczu niepojętego dlatego, że poznał, że ma skrzydła, a mówiono mu cały czas, że ich nie ma i nie latał, bo uwierzył kłamstwu, aż do czasu, jak sam się przekonał, że może latać, bo ma skrzydła.
Kłamstwo to uszkodzone elementy systemu i system je sam odrzuca, tak został zaprojektowany i tak działa bezbłędnie.

W następnym wpisie skoncentruję się na „narzędziach grozy”.

Reklamy

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

DZIAŁO FOTONOWE

W styczniu 2012 roku, kiedy siedziałem w skupieniu, doświadczyłem podróży do innego świata.
Był tam wielki gęsty las. Drzewa były ogromne, grube i bardzo solidne. Na Ziemi nie widziałem takich lasów. Ten las miał drzewa sięgające, tak na oko, 15-piętrowego budynku. Średnica drzew kilka metrów i bardzo gęsto umiejscowione.
Stałem na zielonej łące i wszedłem do tego lasu, i zrobiło się wilgotno i chłodno oraz, z powodu gęstości drzew, ciemniej.
Wszedłem jakieś kilkadziesiąt metrów w głąb lasu. Rozglądałem się i panowała wszechobecna cisza, która została przerwana dziwnym hałasem. Zobaczyłem jak ten masywny las zaczyna drżeć i drzewa zaczęły się chwiać i przewracać.
Zaciekawiony podszedłem jeszcze bardziej w głąb lasu i zobaczyłem istoty człekopodobne. Było ich około 30-tu. Wydawali się być bardzo podekscytowani, cieszyli się, biegali z miejsca na miejsce. Zachowywali się jak dziecko nie mogące doczekać się otrzymania swojej wymarzonej zabawki. Widziałem jak drzewa się przewracają na wszystkie strony. A oni biegali i się cieszyli. Nie widzieli mnie, bo patrzyli w głąb lasu tam skąd dochodził dziwny dźwięk i drzewa się przewracały. Zrozumiałem, że coś się do nas zbliża, coś ogromnego coś, co powala te drzewa. Podszedłem do jednej z tych istot od tyłu i zapytałem: „co robicie?”. Nagle ta istota się odwróciła i kiedy mnie zobaczyła, nie ukrywała zaskoczenia. Była totalnie zaskoczona, ale od razu się uśmiechnęła i powiedziała: „Właśnie ciągniemy ci działo fotonowe”.
Wtedy zobaczyłem jak wyłoniła się z lasu potężna maszyna, unosząca się z metr nad ziemią, w powietrzu. Była ogromna, wielkości wysokości lasu. Niszczyła drzewa i torowała drogę. Za maszyną był szeroki pas połamanych drzew i szła grupa istot.
Doświadczenie się skończyło tak nagle, jak się nagle zaczęło.
Zastanawiałem się, o czym ta istota mówiła. Czym był ten las i ta maszyna.
Praktycznie na drugi dzień dostałem już te działo fotonowe.
Zrozumiałem, że ten teren to mój umysł, las to moje ugruntowane, twarde poglądy, a maszyna, te działo fotonowe, to PRAWDA. Prawda rzeczywista, a nie wydumana.

Dzień w dzień doświadczałem głębokich przeżyć kontaktów z istotami światła, dzień w dzień poznawałem historię Ziemi wg ich wiedzy. Zobaczyłem, że te istoty żyją wiecznie i widziały jak powstawał wszechświat, formowały się galaktyki, tworzyły się układy i planety. Brały udział w zasadzaniu życia na Ziemi. To oni mnie poinformowali o systemie panowania tzw. Królestwa Niebios. Pokazali mi swoje struktury władzy. Swój sposób myślenia, wartości, moralność i zasady naszego wszechświata. Oni mnie nauczali o pozostałych wszechświatach i Duchach Boga, tam panujących. Nauczali mnie o początkach istnienia ludzi na Ziemi, o ogrodzie Eden, o odnalezieniu przez Lucyfera nowej, szybszej drogi rozwoju, która okazała się z czasem zgubna. Opowiedzieli mi krok po kroku, prawie sytuacja po sytuacji, o tym, jak przebiegała przemiana osobowości Lucyfera i jego dwóch kompanów. O tym, jak duma i pycha pokonały i zawładnęły ich umysłami, i doszło do otwartego buntu. Oni pokazali mi rzeczywisty obecny stan istot zbuntowanych. Nie jest on taki, jak powszechnie się uczy i uważa. Oni pokazali mi upadek Adama, rozwój plemion ludzkich, ras. Degradacje moralności człowieka i przybycie na Ziemię, inkarnowanie się syna od sytuacji krytycznych Melchizedeka, który zapowiedział przybycie w przyszłości na Ziemię Syna Boga, który objawi światu Ojca i uświadomi ludziom, że są synami Boga. On da radość uciśnionym społecznie, a moralnym więźniom wyzwolenie. Wskaże wyższą duchowość, bez której człowiek nie może żyć. Zapowiadał, że ten Syn Boga zaprowadzi królestwo Ojca, które obali w sercach ludzkich panowanie ciemności i zaprowadzi światłość życia, moralność wg Boga.

Oni pokazali mi dzieje Mojżesza i jak ze zlepku różnorodnych plemion i społeczności wyłonił się Izrael. Oni pokazali mi drogę, jaką Mojżesz prowadził ten lud. Potem pokazali mi ich sposoby myślenia, wierzenia, nadzieje. Zobaczyłem co naprawdę wydarzyło się w niewoli Babilońskiej. Skąd wzięli się faryzeusze, saduceusze i dlaczego Jezus został skazany na śmierć i zamęczony. Oni nauczali mnie o pierwszym kościele i szybkim odejściu kościoła od nauk Jezusa, bo zamiast głosić nauki Jezusa, zaczęto głosić ewangelię o Jezusie. Pokazali mi co wydarzyło się przez ostanie 2 tysiące lat. Pokazali co szykuje się w najbliższym czasie.

Przede wszystkim, co sobie bardzo cenię to, że poznałem ich unikatowy sposób myślenia. Ich wiedza, wiara, nadzieja, zaufanie do Boga, zrobiły na mnie oszałamiające wrażenie i wywołały szok. Ich cierpliwość, wyrozumiałość, łagodność, dobroć są niedoścignione. Ich bystrość, wnikliwość, przenikliwość, mądrość, rozwaga są onieśmielające i totalnie zaskakujące.
Z czasem oswoiłem się z ich inteligencją i zaakceptowałem (trochę z trudem, z powodu jeszcze działającej we mnie ciemności) ich łagodność i cierpliwość oraz przestrzeganie zasad, ustanowionych przez Ojca.

Uczą mnie myśleć samodzielnie i byś samorozwijającą się i samouczącą się świadomością. Uczą mnie prawdziwych wartości, moralności i prawa Boga.
Wszystko, praktycznie wszystko, jest inne, niż my myślimy. Żyjemy w złudzie, wszelkie nasze wierzenia muszą zostać zniszczone przez takie działo fotonowe. Kto szuka prawdy szczerze, idzie odważnie i nie zachwieje się. Ci, co szukają prawdy ze strachu, nie znajdą jej.

Jak to mi pokazano, Jezus uczył swoich uczniów nie tego, co mają robić, ale kim mają być, bo to, kim człowiek jest naprawdę, określa to, co robi. Nie może jabłoń wydawać owocu gruszy. Wielu nieoświeconych próbuje robić coś, co nie gra z ich charakterem i wtedy krzywdzą siebie i innych.

Szukam wyższej duchowości, doskonalszej, niż uczono mnie w kościołach. Kroczę indywidualną drogą, na której odkrywana jest mi prawda za prawdą. Jak oswoję się z jedną prawdą, pokazywana mi jest jeszcze większa prawda, to jak podróż w górę, ze szczytu na coraz to wyższy szczyt, jak szczeble na drabinie. Piszę to, ponieważ widzę, że praktycznie regularnie prawie cały świat czyta moje wpisy. To jest ogromny rynek, tak, jak mi powiedziano: „wyjdź na rynek”.

Pokazano mi, że nadchodzi, inspirowane z niebios, wielkie oświecenie i podniesienie świadomości ludzi. Nie stanie się to automatycznie. Każdy z nas będzie musiał zmierzyć się z własnym „lasem”, gąszczem poglądów i wierzeń, i użyć danego nam działa fotonowego. Jest to zjawisko zbiorowe, masowe, ale proces przebiega w każdym człowieku indywidualnie. Dopóki nie osiągniemy odpowiedniego poziomu, niebiosa będą działać w ukryciu tak, jak działa Ojciec w ukryciu.

Wyraźnie zobaczyłem, że to nie oni będą nas uczyć i prowadzić, to ludzie, nauczeni przez nich, będą musieli sami to robić, a ci, co uwierzą, że są synami Boga i pojmą co to znaczy, zaczną głosić tę prawdę i w ten sposób ludzie sami wejdą na wyższe poziomy świadomości. Praca niebios to objawienie tego, czego człowiek nie jest w stanie sam zrozumieć i zauważyć. Oni za nas nic nie zrobią, cała przemiana wydarzy się wśród ludzi i przy pomocy ludzi.

Czytacie już prawie dwa lata te wpisy, jedni krócej, inni dłużej. Ludzie do mnie piszą. Jedni są zaszokowani, zaskoczeni, inni zgorszeni, zmęczeni i zniechęceni swoim życiem, ale dalej szukają ostatkiem sił siły duchowej.

Po tym wpisie będzie seria wpisów mocno zaawansowanych, które mogą i pewnie wywołają u wielu szok.
Kto jest z prawdy, słucha głosu prawdy. To od was będzie zależeć, czy wolicie tkwić z złudzie, czy iść naprzód.

Zapowiedziano mi z niebios, że to, co teraz głoszę i będę głosił, za jakiś czas zostanie powszechnie przyjęte i zaakceptowane, ale z czasem, kiedy ta wiedza wprowadzi ludzkość na wyższy poziom życia, zostanie porzucona dla jeszcze wyższych, głębszych nieobjawionych oblicz prawdy, które teraz nie mogą zostać objawione, ponieważ, wg mądrości niebios, postęp musi przebiegać powoli. Zbyt szybki rozwój spowoduje bunt i zostanie utracona szansa oświecenia ludzkości, i wniesienia jej na wyższe poziomy życia duchowego.

W następnych wpisach opiszę, krok po kroku, szkolenie, jakie ja przeszedłem.
Wszystko w trosce i w celu podniesienia waszej świadomości, aż dorośniecie do mężnego synostwa boskiego.

Nie zamierzam z nikim się prawować ani nic obalać, chcę wam pokazać wyższe duchowe drogi, a to od was będzie zależeć, co zrobicie z tą informacją.
Mi moi pomocnicy powiedzieli: „już jest czas odpowiedni, przekaż na rynku wiedzę, jaką ci pokazaliśmy, ale jak to zrobić, w jaki sposób i jakich użyć słów, to już sam zdecyduj, na podstawie doświadczenia i przebywania z nami. Szkól się w rozwijaniu słownictwa i coraz to doskonalszym przekazywaniu swoim braciom wiedzy Ducha.

Nie zamierzam z nikim walczyć ani się sprzeczać.
Każdy niech uczciwie, bez pośpiechu, nie pochopnie rozważa to, co przeczyta w swoim umyśle i podejmuje swoje własne uczciwe decyzje.

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.

Ew. Jana 18:37, Biblia Warszawska
Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Jezus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego.

Prawda, która odmienia nieodwracalnie.
Jedynie świadome odrzucenie, świadomy bunt może jej się sprzeciwić tak, że nie dokona swojego dzieła.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: