Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘WOLNOŚĆ’

RELIGIA DUCHA vs. RELIGIA UMYSŁU

Obecnie na Ziemi funkcjonują dwie religie-filozofie. Religia Ducha i religia umysłu.
Są to filozofie bardzo przeciwne sobie. Mają odmienny stosunek do Boga, wręcz przeciwstawny sobie sposób patrzenia, spostrzegania, oceniania, czczenia itp.
W każdym człowieku istnieje cząstka Ducha Boga i ta cząstka dąży w różny sposób do objawienia Boga, który sam jest Duchem.
Tylko Duch ma zdolność poznawania Ducha.

1 List do Koryntian 2:10, Biblia Warszawska
Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

Jezus Chrystus wyznawał religię Ducha i został odrzucony, i zabity przez wyznawców religii umysłu.
Religia umysłu jest wytworem samotnej, pozbawionej miłości, nieedukowanej podświadomości, o której pisałem w temacie  TRON WŁADZY 

RELIGIA UMYSŁU
Religia-filozofia umysłu, w obliczu mocy i sił wszechświata, okazuje się fałszywą religią, na nic nie przydatną i nie jest rzetelnym i wiarygodnym przewodnikiem do Boga. Narzuca swoim wyznawcom pewne ograniczone prawa. Odbiera godność człowieka nadaną mu przez Boga, przez co człowiek zapomina, że jest synem Boga. Twierdzi, że ma receptę na dręczące człowieka problemy. W rzeczywistości zamyka, poprzez wydumane prawa i teorie, swoich wyznawców w więzieniu ograniczonego umysłu. Poniża, odbiera poczucie własnej godności, odbiera niezależność osobowości. Wyznacza prawa i obowiązki, i nie pozwala na osobiste odkrywanie Boga. Wg filozofii umysłu istnieje Bóg narodu, państwa, kościoła, ale na pewno nie istniej Bóg osobisty. Narzuca, wręcz zmusza jednostkę do postrzegania Boga jako karzącego, krwiopijnego, zawistnego, gniewnego i wywołującego strach. Religia umysłu powstała z podświadomości, która jest nie dość, że ślepa, to ma ograniczoną wiedzę co do boskości duchowości.

Religia umysłu od swoich wyznawców nie wymaga wysiłku. Religia umysłu wyznaje bezpieczne schronienie, zwane tradycją. Jest to łatwa ścieżka dla zlęknionych i niezdecydowanych dusz, które unikają zmagań duchowych i wątpliwości umysłu, ponieważ tego właśnie unika podświadomość. Podświadomość wywołuje skłonności i poprzez religię umysłu tłumaczy i zaspokaja tęsknoty duchowej natury człowieka. Dlatego skrystalizowane i ugruntowane religie autorytatywne dają jasne i gotowe schronienie dla dusz zdezorientowanych, zakłopotanych i skłóconych z samym sobą. Dają poczucie przynależności i siłę tłumu, a to jest złudna i zwodnicza teoria. Religia umysłu nie zmusza do myślenia i szukania rzeczywistości duchowych, ponieważ ona wręcz nie pozwala na to, bo po co, przecież już wszystko wiadomo, jest dobro i zło, Bóg i szatan, piekło i niebo, takie to proste i oczywiste. I nikomu z wyznawców tej religii nie przychodzi do głowy, że może jest jakoś inaczej. Jednak ciężko się obudzić z letargu i usypiającego śpiewu tej religii, więc po co szukać, tak jest prosto i błogo. Taka religia wymaga od swoich wyznawców biernej i intelektualnej zgody, akceptacji jako ceny, którą należy zapłacić za chwilowe złudne zadowolenie i pewność. Jednak jest to tylko chwilowa błogość, zwodnicza i otępiająca.

Za te krótkie chwile błogiej pewności, zadowolenia z religii umysłu, dającej złudne bezpieczeństwo, jej wyznawcy płacą najwyższą cenę – UTRATĘ DUCHOWEJ SWOBODY WSPANIAŁEGO I RADOSNEGO ODKRYWANIA BOGA I JEGO MOCY.

W ten sposób ci nieszczęśni wyznawcy religii umysłu są skazani na ciągłą frustrację i przerażanie się każdym nowym odkryciem, a każde nowe objawienie prawdy jest dla nich śmiercionośne i zbija ich z tropu. Dlatego ta religia, we własnej obronie, bo czuje się zagrożona, wyzwala dzikie i pierwotne instynkty, które są przybocznymi sługami podświadomości, atakuje każdego, który jej nie jest posłuszny. To spotkało na Ziemi Jezusa Chrystusa i to z rąk tych, co uważali, że są w najbliższym otoczeniu Boga. Jezus, będąc świadomy siły i słabości religii umysłu, prosił Ojca o przebaczenie: „przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Jezus Chrystus wyznawał RELIGIĘ DUCHA.

A RELIGIA- FILOZOFIA DUCHA daje podstawy do rzetelnego i wiarygodnego odkrywania Boga. Religia Ducha jest objawieniem, tego nie da się pojąc umysłem. Religia Ducha wnika w rzeczywistości i ukazuje piękno i charakter Boga Ojca. Religia Ducha jest doświadczeniem każdego człowieka, który odrzucił konformizm religii umysłu.
Religia Ducha wyzwala siły duchowe i pociąga za sobą czynny udział umysłu i duszy w przygodzie wiary. Wymaga od swoich wyznawców, uczniów wysiłku intelektualnego, umysłowego, stawania śmiało w obliczu niepewności i nie cofania się, nawet o pół kroku, w obliczu niepojętego.

Religia Ducha objawia prawdziwe rzeczywistości i daje to odkryć poprzez progresywny ludzki umysł, w ten sposób rozwija się dusza ludzka. Objawia prawdziwe, żywe znaczenia i wartości duchowe, i kosmiczne. Religia- filozofia Ducha w konfrontacji z religią- filozofią umysłu ma kompletnie odmienny stosunek do świętości i grzechu. Wszystkie rzeczy są święte, każde zajęcie jest święte dla tych, którzy są prowadzeni przez Ducha. Zło i grzech nie istnieje dla tych, co rozpoznają szczerze i uczciwie Boga Ojca. Tacy poznają, co to znaczy władza nad wszystkim, w czym żyjemy i co nas otacza. Konsekwencją i naturalnym biegiem trwania w religii Ducha jest wyrzekanie się i porzucanie religii umysłu oraz odkrywanie w sobie boskości, oraz odkrywanie czym jest świadoma świadomość. Do odkrywania i doświadczania jest nieskończony Bóg i tak to Bóg zrobił, że usunął czas, odmierzający początek i koniec, i jest wieczność, bezczasowy byt, który jest doskonałym środowiskiem do poznawania Boga. Ci, co wejdą na drogę religii Ducha poznają moc i potęgę sił duchowych, i chociaż będą przez wyznawców religii umysłu tępieni i znieważani, i uznawani za odszczepieńców i zwiedzionych, potępiani i ekskomunikowani oraz wyłączani, nie zrażą się za nic, bo znaleźli żywą wodę, a nie jakieś tam mniemanie ślepego pędu owczego, karmiącego się suchymi krzakami i pijącymi błoto, mniemając, że to jest czysta woda i soczysta trawa.

Sam tego doświadczyłem i dalej doświadczam, i świadczę o religii Ducha jako o najwyższym objawieniu danym człowiekowi przez dobrego i kochającego Ojca, zwanego Bogiem Niebios, ponieważ religia Ducha objawia w pełni człowiekowi synostwo Boskie. Kwestia wyboru. Nasz Ojciec reaguje nawet na najsłabszy impuls życia, reaguje, by go wzmocnić i pomóc każdemu w wejściu na drogę życia, którą jest Jezus Chrystus.

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

WOLNY I NIEWOLNIIK

Znam wielu ludzi, którzy chcą być prawi, podobać się Bogu i jak to Biblia określa, chodzić z Bogiem.
Ci ludzie szukają jakiegoś wzoru, jakiejś recepty, prawa, schematu postępowania, a ostatnio pytają mnie, czy wiem jak wygląda instrukcja obsługi?

Ja kiedyś też tak robiłem, szukałem, stosowałem różne „diety”, receptury, ale to nie działało.
To słyszane Królestwo Boga i Jego obecność było dla mnie tylko jako zbiorowa nadzieja i wiara, że się jakoś tam w końcu dostanie.
Dzisiaj większość świata chrześcijańskiego brnie w nierozpoznaniu woli Boga i idei Jego życia w wolności.
Biblia mówi o tym, że ludzie są wolni lub niewolni, a my ludzie mamy o tym swoje mniemanie, jak to wygląda i działa, i do głowy nam nie przychodzi, że jeśli wola Ojca jest naszym prawem, to nie jesteśmy wolni. To oznacza, że jesteśmy dalecy od Królestwa Boga.

Kiedy wola Boga jest naszym prawem, receptą, wzorem, instrukcją jak wejść do Królestwa Boga, wtedy jesteśmy niewolnikami, wprawdzie szlachetnymi, dążącymi do wypełniania woli Boga, ale dalej jesteśmy pod prawem, a zostaliśmy powołani do wolności.

List do Galacjan 5:13, Biblia Warszawska
Bo wy do wolności powołani zostaliście,…

Sługa, choćby szlachetny, nie zna woli swego Pana.
Dla sługi Bóg jest Panem.

Ew. Jana 15:15, Biblia Warszawska
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam.

Jednak Bóg postanowił ten status człowieka zmienić i posłał na świat swego Syna, by wybawił świat z błędu i ze skutków błędnego myślenia, skrótów myślowych i mniemań, które spowodowały, że człowiek stracił wolność i zgubił ideę Królestwa Boga.
Człowiek stał się niewolnikiem ciemnych myśli, pragnień, poglądów, które w ostateczności są śmiercionośne.
Dlatego Jezus Chrystus głosił, że  przybliżyło się Królestwo Boga, ponieważ Jezus Chrystus głosił prawdę, która w Nim była i którą sam był, prawdę, która uwalnia od więzów kłamstwa.
Wiedząc, że musi odejść z tego świata, bo świat nie przyjął Jego przesłania, oznajmił, że posyła na świat wszechobecnego Ducha Prawdy i ten będzie pouczał ludzi o prawdzie.
Jest to Duch niewidoczny dla świata, tkwiącego w idei niewolnictwa, niewolnik nie może przyjąć tego Ducha.
Aby doszło do scalenia człowieka z Duchem Prawdy, muszą być spełnione pewne warunku wolności, ale teraz nie o tym chcę mówić.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Reasumując, kiedy wola Boga jest naszym prawem, jesteśmy niewolnikami.
Kiedy uwierzymy w ewangelię, jaką Jezus Chrystus głosił, a która mówiła, że Boże Królestwo się przybliżyło, i że sam Bóg posłał, z miłości do ludzi, swego Syna, by im pokazał prawdę, i kiedy pojmiemy, że jesteśmy Synami Boga, wtedy wola Ojca stanie się naszą wolą, a nie naszym prawem. Wtedy zostaniemy wyniesieni na wysokie pozycje duchowe, pozycje wolnych dzieci Bożych, wyzwolonych synów Królestwa.
Za tą ideę Jezus Chrystus musiał umrzeć, przelał swoją krew, ponieważ świat, z powodu mniemania, bzdurnego myślenia itp., wypływającego z fałszu i błędu narzuconego przez ciemność, odrzucił tą Boską ideę wolności.
Dlatego każdy, kto dalej żywi nadzieję, że wejdzie do Królestwa i szkoli się w przestrzeganiu prawa, czyni zabiegi, które wg niego doprowadzą go do Boga, już tym świadczy, że nie czyni woli Ojca, i że Ojca nie widział i daleki jest od Ojca.
Dlatego Jezus Chrystus cały czas, będąc na ziemi, mówił o tym, że tylko ci, co czynią wolę Ojca wejdą do Królestwa.
I świat błędnie Go zrozumiał, bo tkwił i tkwi w niewolnictwie ciemnych myśli.
Niewolnik myśli o tym, co ma zrobić, by być wolnym, żeby zarobić na swoją wolność.
Bóg dał wolność za darmo, wystarczy uwierzyć mu, taka jest wola Boga.
Dla niewolnika ta idea jest nie do pojęcia ani wyobrażenia.
Dlatego niewolnik ideę wolności chce sprowadzić do poziomu prawa, wolno niewolno, odrzuca dar z łaski i sam czuje się dobrze, jeśli robi coś, wg niego, dobrze, a czuje się źle, jeśli robi coś nie tak. W ten sposób jest dla siebie prawodawcą, sędzią i katem, i tak w koło.
Jednak nie jest to sytuacja beznadziejna, są niewolnicy, co stali się wolnymi.
Sam taki byłem i teraz świadczę, że jestem wolny.

Wyzwala z ciemności prawda, ale ona się nie narzuca, jest cicha i spokojna, wręcz niedostrzegalna, a jednak ten, kto ją zauważy pozna, że wolą Ojca jest byśmy żyli i chodzili w wolności. I kto czyni tak, spełnia wolę Boga, bo Bóg sam jest wolny i nikomu nie podlega, a nas stworzył na własne podobieństwo i wolność jest Jego drogą.

Kto chodzi w wolności, chodzi drogą Boga, czyni dobrowolnie to, co jest dobre i gardzi tym, co jest niewłaściwe, gardzi z serca, a nie dlatego, że tak jest napisane.
Jeśli ktoś gadzi ciemnością dlatego, że jest tak napisane, to świadczy sam o tym, że tkwi w ciemności, która go nęci i pociąga.
Wolny syn Boga nienawidzi ciemności, gardzi mrokami, nieprawością, bo ma w sobie naturę Boga.

W ten sposób czynimy wolę Boga, a może to robić tylko człowiek wolny.

STWORZENIE POTENCJAŁU

Jestem na etapie poznawania Ojca, Jego tzw. KRÓLESTWA.
Jest to coś innego niż do tej pory sobie wyobrażałem, kompletnie coś innego niż mnie uczono w kościołach. Powiedziano mi, że nadajemy czemuś przybocznemu Ojca cechy Ojca.
Inaczej mówiąc, nadajemy przybocznym Ojca cechy bóstwa, podczas gdy Ojcu nadajemy cechy przybocznego.
Zobaczyłem obraz jeźdźca  na koniu i przypomniało mi się, że czytałem opis o odkrywaniu nowych lądów i, że tubylcy widząc białego człowieka na koniu (wcześniej nigdy nie widzieli konia) uznali, że jest to jedna osoba i mówili do głowy konia, a kiedy jeździec zsiadł z konia, to wpadli w szok, uznali, że widzą coś boskiego, bo jedna osoba rozdzieliła się na dwie. Nas to bawi, a dla nich to był szok. Jesteśmy w tej samej pozycji przed Bogiem.
Ojca może objawić tylko jego Syn, Jezus Chrystus.

Ew. Mateusza 11:27, Biblia Warszawska
Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

O Synu wiemy tyle, że jest to SŁOWO.

Ew. Jana
1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.
1:2 Ono było na początku u Boga.
1:3  Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
1:4   W nim było życie, a życie było światłością ludzi.
1:14  A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.

Co to jest Słowo?
Dźwięk? Zbiór liter? Informacja?
Wszystkiemu co czytamy w Biblii nadano nazwy nam znajome i to nas myli, czy to zrobiono celowo?
Raczej tak, odpowiedź mamy tutaj.

Ew. Łukasza 8:10, Biblia Warszawska
A On im rzekł: Wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Bożego, ale innym podaje się je w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli, a słuchając nie rozumieli.

Ew. Mateusza 13:11, Biblia Warszawska

A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane.

Do poznania tajemnic Królestwa jest potrzebny przewodnik, dla jednych jest to przewodnik pochodzący z Niebios, świata o jakim nasz prymitywny ograniczony umysł stwarza bujne nierzeczywiste fantazje. Brniemy po uszy w mniemaniu, a prawda jest inna.
Posłaniec z Niebios objawia prawdę.

Ew. Jana,  Biblia Warszawska
14:16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –
14:17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

Ew. Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Teraz mogę wyjaśnić tytuł wpisu.
Żeby zaistniał POTENCJAŁ, trzeba stworzyć warunki do jego zaistnienia.
Jak widać powyżej, na początku było SŁOWO, które jest Bogiem i vice versa.

Przejdę od razu do konkretu bez zbędnego opisu, tak, by dać wam temat do myślenia.
Wszystko powstało z Jednego Źródła, kompletnie wszystko.
Wiemy z Biblii, że Słowo jest Bogiem, a Bóg Duchem.
Duch jest nam dawany jako zadatek, czyli rozdziela się.
Wiemy z Biblii, że Bóg ma 7 duchów przybocznych.

Objawienie Jana 3:1, Biblia Warszawska

A do anioła zboru w Sardes napisz: To mówi Ten, który ma siedem duchów Bożych i siedem gwiazd:

Objawienie Jana 4:5, Biblia Warszawska
A z tronu wychodziły błyskawice i głosy, i grzmoty; przed tronem zaś płonęło siedem ognistych pochodni; jest to siedem duchów Bożych.

Objawienie Jana 5:6, Biblia Warszawska
I widziałem pośrodku między tronem a czterema postaciami i pośród starców stojącego Baranka jakby zabitego, który miał siedem rogów i siedmioro oczu; a to jest siedem duchów Bożych zesłanych na całą ziemię.

Jesteśmy częścią ogromnego planu Boga.
Nasze ograniczone umysły nie są w stanie pojąć ani zobaczyć ten plan, ale fragmenty są nam objawiane w celu wzniesienia umysłu na wyższy poziom rozwoju.
Bóg jest Duchem i ten Duch dokonał rozszczepienia samego siebie i nastąpił proces zstępowania, oddalania się od siebie poszczególnych fragmentów Ducha. Na poziomach absolutnych Duch jest rozpoznawany jako Duch i energia. Im dalej, przy oddalaniu się od poziomów absolutnych następuje rozdział Ducha od energii. Na poziomie ŚWIATŁOŚCI NIEDOSTĘPNEJ jeszcze są razem, ale już jako oddzielne byty. W RAJU pojawia się przestrzeń i ona wpływa na Ducha i energię rozdzielająco, tak, że przestrzeń pomiędzy nimi powiększa się. We wszechświecie lokalnym są już widziane jako kompletnie rozbieżne siły.  W Niebiosach Niebios rozpoznaje się jako ŚWIATŁOŚĆ i CIEMNOŚĆ. W niebiosach pojawia się wiedza, obraz różnorodności Ducha, poniżej w światach przejściowych im niżej, tym obraz Ducha zmienia się. Im niżej, tym poszczególne części Ducha oddalają się od siebie, tak, że nie wprawione oko nie może zobaczyć obu części Ducha. Te części stają się coraz mniej podobne do siebie, im niżej, tym bardziej są rozpoznawane jako coś kompletnie różnego, przeciwnego sobie, całkowicie odmiennego. Im niżej, tym obraz części jawi się jako coś diametralnie sprzecznego, aż zstępujemy na ziemię i widzimy tego samego Ducha jako Dobro i Zło. W ten sposób powstał potencjał do rozwoju. W ten sposób Ojciec stworzył świat edukacyjny, dwoistość, laboratorium niebios, placówkę rozwojowo-badawczą. Rozszczepienie Ducha stworzyło na tym poziomie niezbędny do rozwoju osobowości POTENCJAŁ. Ojciec tych, co znał wcześniej, zesłał na tą placówkę, by ukształtować ich charakter na obraz swego Syna, SŁOWA.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:28  A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.
8:29  Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;
8:30  A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

Syn przybył na ziemię i sprowadził na nią Ducha Prawdy, który dokonuje nauczania o tym, czym jest PRAWDA.
Duch wznosi umysł człowieka na wyższe poziomy tą samą drogą, którą Duch rozszczepił się, i następuje powrót umysłu człowieka do źródła i im wyżej człowiek jest wznoszony, tym bardziej Duch mu się scala, zanika obraz dobra i zła.
Jestem na tym etapie, że widzę, że to, co jeszcze rozpoznaję jako zło, to mi zaczyna służyć. Kiedyś ta część była dla mnie bezwzględna, wroga i nieprzyjacielska, obecnie widzę ją czynnie działającą w innych ludziach, jednak na mój widok uśmiecha się i nie atakuje mnie, więcej, sprzyja mi, udziela się w pomaganiu mi. Zobaczyłem, że jest mnóstwo spraw, jakich w ogóle nie pojmujemy. O tym mówił Jezus będąc na ziemi.

Ew. Jana, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Jak to można wytrzymać, znieść?
Przyjąłem pozycję obserwatora.
Obserwuję wszystko, co się dzieje, unikam nadawania temu jakiejkolwiek oceny.
Nie dziwię się niczemu, co widzę.
Rozpoznaję to wszystko jako program edukacyjny.

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Wysoki i wyższy, wyższy nad wyższym itd., to istoty niebios, nadzorcy programu rozwojowego.

Dlaczego dzielę się tym?
Ponieważ powiedziano mi, bym się podzielił.
Są różne formy nauczania, bezpośrednie i pośrednie.
Nauka dla tych, co szukają, dla tych, którym program, umieszczony w nich, nie daje otępiałego spokoju, w jakim tkwią inne elementy programu – ludzie martwi duchowo, stworzeni na potrzeby szkolenia.

Przyp. Salomona 16:4, Biblia Warszawska
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu.

Ci, co się szkolą na tym planie rzeczywistości są uczeni o tajemnicach Królestwa Niebios, a to wszystko zostało stworzone, byśmy stali się jak SŁOWO.

No i czym jest to SŁOWO?
Długa i fascynująca przed nami jest droga, wydaje mi się, że bez końca, wydaje mi się, że nie wyczerpie się pomysłowość doskonałości, bo PRAWA jest jak matematyka, nieskończona w jedną i w drugą stronę.

Pozostaje nam udział już teraz w KRÓLESTWIE, które jest pokojem, radością i miłością, w takim stanie i z takiego stanu rodzi się OBSERWATOR, czyli stałem się dzieckiem i to mi umożliwiło wejście w Królestwo.

Ew. Mateusza 18:3, Biblia Warszawska
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

We wszechświecie wszechświatów istnieje wzajemna zależność wszystkich sił i osobowości.
To, co my widzimy jako przeciwieństwo, w stolicy niebios jest rozpoznawane nie inaczej jak tylko jedność, Duch i energia są z natury w harmonii.
I jest to wiedza, którą uczy Duch w celu przygotowania do życia w następnych światach.
Ci, którym nie jest to dane, żyją w pewnych, niezawodnych kajdanach, które są ograniczonym, otępiającym postrzeganiem.

Ew. Mateusza 13:15, Biblia Warszawska
Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.

Lęki, obawy, niepewności i co najważniejsze rozdział pomiędzy Bogiem a człowiekiem, brak pokoju pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Rozpoznaję, że kiedy człowiek gniewa się na Boga, to znaczy, że jest w nim program trzymający go z dala od Boga. I ten program działa skutecznie. Umiłowanie tego świata i tych rzeczy, co są na świecie, jest dla nieoświeconego umysłu barierą nie do pokonania, jest to pewny nie do przebrnięcia okręg, zaznaczony przez Boga, bo od Boga pochodzi to, że ludy się mozolą nad tym, co nie przynosi pożytku.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

To są kajdany nałożone przez istoty wyższe współpracujące z Bogiem.
I tylko On sam może je zdjąć i wprowadzić człowieka na szerokie pole działalności.

Wiem o czym mówię, bo sam to przeszedłem i kiedy tkwiłem w tych kajdanach, zobaczyłem zapisane w Biblii  takie słowa:

List do Rzymian, Biblia Warszawska
9:15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję.
9:16 A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego.

Wtedy cichy głos mi podpowiedział:
„Proś więc Boga, by zmiłował się nad tobą.”
Prosiłem, bo zrozumiałem, że sam nic nie zdziałam i to było moje nastawienie duszy, słowa były tylko dla mnie, nastawienie dla Boga.

Doskonały świat.
Unikatowa, niepowtarzalna, jedyna taka możliwość rozwoju.
Wystarczyło stworzyć dwoistość poprzez rozszczepienie i mamy doskonały świat, potencjał do rozwoju.

I został zesłany na tą ziemię doskonały posłaniec, pomocnik, wspomagacz, DUCH PRAWDY.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: