Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘wola’

POWTÓRNE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA

Na temat powtórnego przyjścia Chrystusa nie zastanawiałem się.
Po prostu pokazano mi, że jeszcze dużo upłynie czasu zanim ten system się skończy.
Istoty, pomagające mi w rozwoju duchowym, pokazali mi technologie, jakich jeszcze nie znamy i nie domyślamy się, a które ludzie z czasem odkryją. Z czasem także nauka udowodni istnienie Boga, ale nie pojmie Jego Ducha. Ludzkość, dzięki technologii, podniesie swój poziom intelektualny. Ten znowu będzie katalizatorem do dalszych dziedzin rozwoju, jakie dzisiaj nawet do głowy nie przychodzą. Zniknie wiele problemów z chorobami. Powstanie powszechny system bezpieczeństwa, który będzie stał na straży „szczęścia, zadowolenia i pokoju ludzkości”.
Widziałem wiele. Ludzkość sięgnie po takie energie, że energia atomowa będzie archaiczną energią. Nawiążą się kontakty ze światami materialno-duchowymi i całkowicie duchowymi. Komunikacja nabierze całkiem innej formy. Człowiek, dzięki technologii, będzie miał dużo tzw. wolnego czasu. Pokazano mi życie w przyszłości i wiele nie pojmowałem z tego, co widziałem.
Patrząc na to wszystko, przy naszym obecnym tempie rozwoju, doszedłem do wniosku, że musi dużo wody upłynąć w rzece, zanim to się zrealizuje. Wg moich szybkich obliczeń, setki lat.
Dlatego myśli o powtórnym przyjściu Chrystusa odkładałem na bok.
Wszelkie znaki, jakie ja znam wskazują, że ten świat jeszcze długo pociągnie.
Owszem znam ludzi, chrześcijan o ograniczonej wyobraźni, którzy mówią, że to już jest tzw. „sodoma i gomora” to, co się wyprawia na tym świecie, że zło jest już tak olbrzymie, że musi Chrystus już przyjść. Mówią, że cała ta technologia pochodzi od szatana, i że to już jest na pewno koniec. Tak mówili starsi ponad 30 lat temu i nic się nie stało, oprócz postępu w technologii i coraz większej tolerancji społeczeństwa. Dzisiaj mówią to samo obecni starcy.

Więc dałem sobie spokój, jeśli chodzi o spekulacje na temat powrotu Chrystusa na Ziemię.
Tak do końca to nie jestem pewien jak to się odbędzie. Chrystus to istota duchowa. Przebywając na Ziemi posiadał ciało, które zostało przemienione w duchowe ciało. Uważam, że społeczeństwo ludzkie, dzięki pewnym wpływom,  podniesie swój poziom rozwoju do poziomu duchowego i dlatego jest napisane, że każde oko Go ujrzy w chwale i mocy Ojca. A Ojciec to przecież Duch.
Więc wydedukowałem, że musi się to wydarzyć wtedy, kiedy ludzkość powszechnie uzyska wzrok duchowy.

No i tak, dając sobie spokój z dalszymi spekulacjami i rozmyślaniem na ten temat, siedziałem sobie i modliłem się.
Jak to w moim zwyczaju jest, w takich chwilach, przybyła jedna istota z wyższych światów.
Ci, co mają dbać o nasz rozwój duchowy, takie duchy służebne, jak to opisuje Biblia.
Powiedział do mnie tak:
„W niebiosach nikt nie śmie spekulować, kiedy Jezus Syn Boga znowu nawiedzi Ziemię i zakończy ten projekt.
Jednak badając pisma, dotychczasowe i wcześniejsze zakończenia innych światów przed wami, doszliśmy do wniosku, że jesteśmy w stanie obliczyć, kiedy On przyjdzie.”

Zapytałem: „Kiedy?”.

Powiedział: „Kiedy umrze ludzka osobowość”.
Istota ciągnęła temat dalej:
„Macie zapisane w swojej Biblii na temat Jezusa, że:
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.
Ks. Izajasza 42:3, Biblia Warszawska

A w innym miejscu Biblii macie tak zapisane:
„Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.”
1 List do Tesaloniczan 5:3, Biblia Warszawska

Potem wyjaśnił mi, co ma na myśli, i w moim zrozumieniu wygląda to tak:

Śmierć ludzkiej osobowości oznacza, że knot się zgasił, a trzcina się złamała.
Będzie to równoznaczne z osiągnięciem mechanicznego, systemowego pokoju i bezpieczeństwa.
Wtedy człowiek stanie się już istotą podległą stworzonemu przez siebie systemowi i obumrze wszelki przejaw duchowości. System będzie myślał za ludzi, dbał o ich bezpieczeństwo i pokój, o potrzeby życia codziennego. System opanuje całą Ziemię i ludzie będą bali się popełnić jakiekolwiek wykroczenie, by nie trafić do odosobnienia, w celu regresu umysłu. Zniknie troska o życie, wszelkie nasze potrzeby system będzie regulował i zabezpieczał, wg naszych potrzeb i upodobań. Zawsze świeże jedzenie w lodówce, wg naszego gustu. Doskonałe środki transportu. Wypadek będzie niemożliwy. Wszystko tak zabezpieczone i inwigilowane, że aż będziemy rozpoznawani nawet w sklepie z kosmetykami i miło i serdecznie witani, i obsługiwani wg naszych preferencji, bo system wie co jemy, w co się ubieramy, jakie kosmetyki używamy, co oglądamy itp. Takie „cookies”, robociki, tylko w bardziej zaawansowanej formie. Poglądy tylko zgodne z uznanymi przez zaprogramowany system. Wszystko w celu bezpieczeństwa i pokoju.

I kiedy osiągnie się ten mechaniczny stan pokoju i bezpieczeństwa, wtedy już wcześniej zgaśnie osobowość ludzka, bo w takim świecie nie może istnieć wolna wola, kreatywność, nawet kłamstwo, bo system wykryje wszelki fałsz.

Na pierwszy rzut oka idealny świat, ale martwych duchowo istot.
No cóż, knot się dogasił, trzcina się dołamała i osiągnięto ostatni etap: pokój i bezpieczeństwo mechaniczne.
Teraz może przyjść Chrystus, bo nie dogasi knota i trzciny nie dołamie, kończąc tą epokę.
Epoka sama zgasła.
Nikt Chrystusowi nie zarzuci, że przyszedł za wcześnie, może trzeba było jeszcze dać trochę czasu. Nikt w ten sposób się nie odezwie, bo On nie zgasił tego knota i nie dołamał tej trzciny.

Reklamy

KOMPATYBILNOŚĆ

Dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł syn mojego znajomego.
Syn, okaz zdrowia, dowiedział się kilka tygodni temu, że ma raka i w przeciągu trzech tygodni zmarł.
Uruchomił KOD ŚMIERCI.
Ojciec, wierzący w Boga, został zupełnie sam, przeżył wszystkich bliskich.
Napisałem „Boga” dużą literą ze względu na szacunek dla realnego, rzeczywistego Boga, ale w tym przypadku i wielu innych, zupełnie świadomie, mógłbym napisać małymi literami „boga”, ponieważ wiele religii, wielu ludzi oddaje cześć, uwielbienie i poważanie wytworowi swojej wyobraźni. Ich pojmowanie i rozeznanie nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem.
Gorliwy chrześcijanin, ojciec, wołał do Boga tak głośno, że ludzie na klatce schodowej w bloku, gdzie mieszkał, słyszeli jego modlitwy pełne próśb i błagań.
I co się stało?
Nic.
Syn umarł.
Można sobie pomyśleć: Boga nie ma.
Inni mogą pomyśleć: ale wredny jest ten Bóg, złośliwy i bezwzględny.
Ja, pod wpływem moich osobistych przeżyć i dotychczasowych doświadczeń, widzę to inaczej.
Ten Bóg jest realny, ale my nie osiągnęliśmy podstaw poznania Go i czcimy swoje wyobrażenie, które jest głuche i nieme, i nie odpowiada, ponieważ ono nie istnieje, ono nie żyje.
Trzeba taką wyobraźnię porzucić jak najszybciej, pozbyć się jak kleszcza.
To wydarzenie zainspirowało mnie do głębszej analizy życia, jakie nam udzielono chwilowo na tej planecie.
Niedawno usłyszałem głos, który powiedział do mnie:
„Dam ci mądrość, dzięki której przybliżysz się do mnie”.

Te zdanie zainspirowało mnie do dążenia do osiągnięcia tej mądrości, co umożliwia pojęcie, daje zrozumienie, chociaż częściowo, Niepojętego.
W obliczu takich tragedii możemy nacinać sobie żyły, wznosić gorliwe modlitwy, robić wszelkie zabiegi, ale to nie działa, jeśli, mówiąc językiem religijnym, nie jesteśmy z Bogiem.
Ja wolę nową frazeologię.

KOMPATYBILNOŚĆ.
Bez nowych uaktualnień, bez odpowiedniego softu, bez poszerzonych aplikacji i trwałego łącza z siecią, jesteśmy na zewnątrz i bez tego niezbędnego systemu nic nie ściągniemy z sieci.
Cały dzień o tym zdarzeniu myślę. Zainspirowało mnie do rozmyślania.
Człowiek wierzący, co on teraz myśli?
Dlaczego tak się stało?

Chrześcijanie, by się uspokoić, w obliczu takiej sytuacji, tłumaczą sobie, że pewnie była taka wola Boga i już. Takie podejście nic nie przynosi do rozwoju i nie przybliża do Boga.
Siedziałem i myślałem sobie o tym całym zdarzeniu. Byłem tak skupiony i emocjonalnie napięty, aż poczułem w sobie poruszenie Ducha, który powiedział mi:

PROBLEMY CIĘ OŻYWIĄ,
TRUDNOŚCI ORZEŹWIĄ,
ROZCZAROWANIE ZAINSPIRUJE,
PRZESZKODY BĘDĄ STYMULOWAĆ,
WYZWANIE DODA CI SIŁ,
AŻ DOTRZESZ DO UMYSŁU, KTÓRY WIDZI TO,
CO NIEWIDZIALNE I UJRZYSZ WIELKIE ŚWIATŁO ŻYCIA.
NASYCISZ SIĘ JEGO POZNANIEM I STANIESZ SIĘ JEDNOŚCIĄ Z NIM
I JUŻ NIC NIEMOŻLIWEGO NIE BĘDZIE DLA CIEBIE.
JAK TO MÓWICIE, STANIESZ SIĘ WIERZĄCYM.

Wtedy przez chwilę, mgnienie oka, zobaczyłem jakby myśli, wolę, pragnienia Boga. Zobaczyłem, że Bóg chciał stworzyć wielkie istoty, wielkich swoich synów i jedyną możliwością stworzenia takiej silnej klasy istot o specjalnym wyposażeniu jest stworzenie warunków, które sprzyjają dwoistości. Innej drogi nie ma. Jest to jedyny słuszny, trwały, doskonały sposób stwarzania synów Boga. Zobaczyłem, że On bardzo chce nam pomagać, ale my tkwimy w takich obszarach świadomości, która nie pojmuje podstaw Boga i zrywa wszelkie próby połączenia, jakie nawiązuje z nami, mieszkający w nas, boski Duch. Jesteśmy dalej w procesie stwarzania synów Boga. Dla nas, istot czasu, trwa to tysiące lat. Dla bezczasowego Boga po prostu staje się. Różne pojęcia. My widzimy proces, właśnie bierzemy w nim udział. W mitycznym raju nie ma czasu. Jest to obszar wolny od takich ograniczeń. My żyjemy w pewnym ograniczonym rodzaju świadomości.

Zobaczyłem, że Bóg chce byśmy byli w jedności z Nim, ale zanim to się stanie, każdy osobiście musi sam dojść do tych obszarów umysłu, które zaczynają rozpoznawać Boga, a potem zostanie obdarzony z niebios świadomością poszerzoną.
Innej drogi nie ma.
Kiedy dotrzemy do umysłu, widzącego Boga zostaniemy poddani poszerzeniu świadomości i nasze postrzeganie kosmosu i wszelkich przejawów Boga nabierze innego znaczenia. Poszerzone świadomości zapanują nad tym, co teraz jest niemożliwe.
Jednak ten poziom jest możliwy na tym świecie.
Mądrość, która przybliża do Boga.
Dzięki niej możemy być kompatybilni z Bogiem.

Nauka może poznawać wszelkie prawa świata i kosmosu, ale jeśli nie pozna natury Boga, te odkrycia zamienią się dla tych odkrywców w śmierć.
Tak to zostało przez Boga urządzone. Wiedza musi iść w parze ze zrozumieniem, czyli duchowością. To jest gwarancją prawości i tylko prawi uzyskają to, co prawe.
Poznawanie, bez duchowości, praw fizyki, biologii, chemii, energetyki i wielu jeszcze nie odkrytych sił, gwarantuje szybką śmierć ludzkości.

Istoty światła, towarzyszące mi, powiedziały:
„Ten świat, w jakim żyjesz, jest odbiciem Rajskiej rzeczywistości i jeśli chcesz mieć wpływ na ten świat, musisz dotrzeć do Rajskiej rzeczywistości, scalić się z nią i ją zmieniać. Wtedy zmieni się jej odbicie, twój świat.
Spiesz się i ty, bo możesz nie zdążyć i jeszcze cię jakaś choroba może pokonać. Spiesz się, by dotrzeć do tych Rajskich świadomości, by panować nad pełnią. To jest przeznaczenie i dziedzictwo synów Boga.”

Obecnie Duch mnie oducza tego, co nabyłem od urodzenia, tego, czego nauczyłem się w społeczeństwie, tego, czego nauczyłem się w kościele. Duch mnie oducza myślenia, jakie mi wpajano w kościele. Opróżnia mnie. To, czego nauczyliśmy się, działa w nas na naszą szkodę. Zobaczyłem, że w obliczu chorób i wypadków złudna pewność znika jak dom, zbudowany na piasku, kiedy podmyją go wody.
Jestem poszukiwaczem i szukam wyższej, doskonalszej, realnej duchowości.
Prawdziwego życia.
Realnego Boga, a nie wytworu fantazji, wyobraźni.
Nie chcę być zaskoczony.

PROBLEMY MNIE OŻYWIAJĄ, TRUDNOŚCI ORZEŹWIAJĄ, ROZCZAROWANIE INSPIRUJE, PRZESZKODY STYMULUJĄ DO SZUKANIA NOWYCH ROZWIĄZAŃ, WYZWANIE DODAJE MI SIŁ.
NABYWANA WIEDZA MÓWI O MĄDROŚCI, KTÓRA PRZYBLIŻA DO BOGA.

Nie godzę się na łudzenie się i tłumaczenie sobie wolą Boga wszelkich przejawów dwoistości.
Chcę to poznać, zobaczyć, duchowo zrozumieć i zapanować nad Rajską rzeczywistością.
Świat, w którym żyję, spełnia wszystkie warunki, potrzebne do osiągnięcia tego celu.

ŚWIADOMY UCZESTNIK ŻYCIA

Nie opisuję swoich przeżyć na bieżąco, ponieważ nie zawsze widzę potrzebę ich prezentowania.
Dzisiaj jednak chcę poruszyć pewne moje doświadczenia z przed ponad roku, które dalej są dla mnie aktualne.

Pewnego dnia pojawił się mój przewodnik duchowy i powiedział mi:
„Osiągnąłeś wymagany podstawowy poziom szkolenia na tym świecie. Nie widzimy potrzeby dalszego twojego bytu na tym poziomie rzeczywistości. W przeciągu 2-3 dni wyłączymy cię z tego życia. Dalsze szkolenie będzie przebywać na świecie o wyższych parametrach, sprzyjających rozwojowi wyższej świadomości. Przyszykuj się, załatw i pozamykaj wszystkie sprawy, jakie prowadzisz. Dostajesz na to 2-3 dni, nie więcej, i postaraj się w tym terminie być gotowy do wyłączenia.”

Wtedy spokojnie powiedziałem, że nie jestem gotowy, by opuścić ten świat. Przedstawiłem powody. Na co mój rozmówca się roześmiał i zaraz spoważniał, i przedstawił mi swoje argumenty. W odpowiedzi na te argumenty powiedziałem:
„Nie jest to moją wolą, bym opuszczał ten świat. Jeśli wg waszych miar osiągnąłem podstawowy, wymagany poziom szkolenia, to wymyślcie uaktualnienie szkolenia. Dalszy, wyższy program szkoleniowy, ale na tym świecie, nie na innym. Jeśli tutaj są niesprzyjające warunki, granice, to stwórzcie poszerzenie programu do tych warunków, a granice, myślę, że mogę przekroczyć. Przecież dla was to nie problem, a fascynujące wyzwanie.”

Co ciekawe, to mój rozmówca nie oponował tylko powiedział, że idzie się naradzić.
Po jakimś krótkim czasie przyszedł ponownie i powiedział jakoś tak, słowo w słowo nie pamiętam, trochę już czasu upłynęło:
„Naradziliśmy się i podjęliśmy decyzję, że zostajesz na tym świecie aż do czasu, kiedy zapragniesz z niego wyjść. Władcy, administratorzy niebios są kreatywni i ich mądrość jest głęboka, i w swojej wszechstronnej mądrości, na twoje życzenie, uaktualniliśmy i poszerzyliśmy program szkoleniowy”.
Lekko zaskoczony jednak takim podejściem, zapytałem:
„Dlaczego przystaliście na moje zdecydowane stanowisko, to nawet nie była prośba, nawet ktoś mógłby powiedzieć, że to było wręcz jakby bezczelne żądanie”.
Rozmówca odpowiedział:
„Niebiosa kierują się swoimi wyższymi prawami życia, które gwarantują rozwój w pokoju. Pomimo, że ci wiele razy sygnalizowaliśmy, nie zorientowałeś się, że jesteś świadomym uczestnikiem życia. Na początku tego roku spełniliśmy twoją inną prośbę, chociaż my chcieliśmy inaczej, to przystaliśmy na twoją wolę, jako na naszą i zmieniliśmy ci rzeczywistość. Wtedy powiedzieliśmy ci o tym stanie, opisanym w waszej Biblii jako:

Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Cieszyłeś się tym faktem, ale nie rozumiałeś do końca stanu duchowego, jaki osiągnąłeś, nie pojmowałeś jego znaczenia i swojej pozycji w niebiosach. Poprzez osiągnięcie scalenia, na podstawowym poziomie, z Duchem Boga, stałeś się ŚWIADOMYM UCZESTNIKIEM ŻYCIA, tacy żyją już na innych warunkach, ich nie można wyłączyć z tego życia kiedy tylko niebiosa uznają, że chcą. Nieświadomych, często bez ostrzeżenia, w różnych okolicznościach planujemy wyłączanie, dlatego macie taką różnorodność objawów tzw. śmierci fizycznej. Wykorzystujemy różne sposoby i metody. Wiesz, że w tym temacie mamy swój dział istot, tak zapracowanych i tak kreatywnych w różnych pomysłowych sposobach kończenia szkolenia nieświadomych uczestników życia. Już sam ten fakt, że ogląda się i słyszy się o różnych tzw. śmiesznych czy głupich powodach śmierci, powinien dawać do myślenia ludziom. Jeśli niebiosa nie chcą, by ktoś za wcześnie został wyłączony, to też jesteśmy w tym temacie tak obeznani, że często tak stwarzamy warunki, by w tzw. cudowny sposób ktoś, kogo nie oczekujemy jeszcze na wyższych poziomach życia, jak to mówicie „nie zginął” za wcześnie. Natomiast świadomi uczestnicy życia muszą zostać powiadomieni o zamiarze wyłączenia i nie może to nastąpić bez ich zgody. Pamiętaj, ten świat ma swoje granice i czasami wyższy poziom rozwoju duchowego może stać się zagrożeniem dla ciebie i świata. Na razie zostajesz, program szkoleniowy poszerzono”.

I rzeczywiście tak się stało. Zacząłem doświadczać różnych coraz głębszych stanów świadomości i nadświadomości.
Nie będę się rozpisywał o tym, bo to nie jest teraz istotne. Chce poruszyć na razie tylko jedną sprawę. W rozwoju, prowadzonym przez Ducha Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, każdy z was, na tym etapie szkolenia, zostanie powiadomiony o materii. Przestrzeń, materia, panowanie nad pełnią. No i w tym temacie zacząłem raczkować.

Pojawiły się zagrożenia i pojawił się mój opiekun duchowy, i powiedział:
„Woleliśmy dalsze szkolenie prowadzić w innych warunkach, ale ty chciałeś w tych starych, ciasnych warunkach o granicach tak wąskich, że powstało zagrożenie dla ciebie i ludzi. Uszanowaliśmy twoją decyzję. Jednak przyszedłem, bo zaistniało zagrożenie, któremu chcemy zapobiec. Duch Mocy nie zważa na poziom rozwoju duchowego, udziela mocy każdemu, kto przejdzie zabezpieczenia, kto zna kody dostępu. On jest ślepy na moralność i etykę. Uczy każdego, kto do niego dociera. Znajomość kodów nie zawsze idzie w parze z etyką i moralnością duchową. Dlatego wielu będzie demonstrować nadzwyczajne umiejętności, ale Jezus do nich się nie przyzna”.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Zadał mi kolejne pytania, które uświadomiły mi, że moja etyka i moralność wymaga głębszej wiedzy i rozwoju. Ta wizyta może i cofnęła mnie w rozwoju panowania syna Boga nad materią, ale za to odebrałem cenną lekcję nauki etyki i moralności wg niebios. Zrozumiałem także, że są granice i to, co się mówi „ziemia już cię nie uniesie” rozumiem głębiej.
O etyce i moralności nie chcę teraz rozpisywać się, ale o tzw. fizycznym aspekcie świadomości synostwa boskiego.
Materia podlega świadomości, ona reaguje tylko na wyższą świadomość, albo na obróbkę mechaniczną lub cieplną, to, co zazwyczaj robimy. Jednak zobaczyłem, że materia jest żywa i reaguje na świadomość Boga. Szatan powiedział do Jezusa, kiedy Ten był głodny „spraw, by ten kamień przemienił się w chleb”. I to nie problem dla wyższej świadomości. Nie było też problemem dla Jezusa zamienić wodę w wino, rozmnożyć jedzenie, uzdrawiać ludzi, czyli przywracać ich ciała fizyczne do poprzedniej tzw. zdrowej wersji. Jak widzicie, materia podlega przemianie, z czegoś w coś. Świadomy uczestnik życia, o wyższej świadomości niż podstawowa, może robić z materią wszystko, wg jego woli i pomysłowości. Granice są w pomysłowości. W czym było zagrożenie.

Natura materii to wibracja, im większa tym rzadsza materia, im wolniejsza tym gęstsza. Ten świat jest zakresem wibracji od do. Panujący nad pełnią, nie kontrolowanie, może rozwinąć się do takiej wibracji, że ten świat go już nie uniesie, bo przekroczy granice tego świata. W Biblii mamy opisany taki jeden przypadek człowieka, który osiągnął taki stan rozwoju świadomości, że już musiał zostać żywcem zabrany z Ziemi, bo Ziemia nie mogła go unieść. Także nie wszyscy ludzie umarli. Biblia wspomina jeszcze o  jednym człowieku, Eliaszu, ten też żywy wstąpił do niebios, nigdy nie umarł. To był dopiero magik, panował nad materią jak chciał, jak utonęła siekiera, to sprawił, że wypłynęła na powierzchnię wody itp. itd.

Powiedziano mi, że wielu ludzi osiągnęło poziom świadomego przejścia w wyższe światy, ale w Biblii nie mamy tego opisanego, ponieważ dzieje się to do tej pory, z dala od mediów. Zobaczyłem, że ten świat ma swoje, takie odwracające uwagę oblicze, ale w tle jest wylęgarnią, poligonem rozwojowym wielkich świadomości duchowych, jakie powstają w indywidualnych ludziach, rozpoznających osobiście Boga. Mozolimy się i trudzimy, praca, bezrobocie, kataklizmy, morderstwa, mafie, tyrani, despoci, bezprawie, prawość, silne rządy, porządek i ład, wakacje, plaże, wypoczynek itp. itd., a na tym samym świecie rozwijają się i szkolą potężni synowie Boga, którzy po czasie prób i ciężkich doświadczeń pojęli, i zrozumieli synostwo boskie, jego przywileje i obowiązki.

Wracając, tak technicznie, do materii, to istota duchowa zadała mi pytanie:
„Jak to wy mówicie „ok”, będziesz zmieniał wibrację swojego ciała i przejdziesz przez ścianę. Ok, w porządku, wytłumacz mi, a co z nogami? Wg twojego sposobu myślenia, jeśli zmienisz wibrację swojego ciała, to jak nogi mogą chodzić po Ziemi? Polecisz lub zawiśniesz w materii? Co ty na to?
No i to był dla mnie zgryz. Zapytałem: „A jak to zrobić poprawnie?”
On odpowiedział:
„Mistrz i nauczyciel Jezus zmieniał wibrację ściany, a nie swojego ciała, dlatego przechodził przez ściany i tylko przez nie, a nie wpadał w podłogę jednocześnie. To jest doskonalsza i pewniejsza forma, gwarantująca zamierzony efekt. Bierz przykład ze swojego mistrza”.

Na tym już kończyłbym ten temat, a dzielę się tym z wami, ponieważ to, co opisuję już niedługo będzie na porządku dziennym. To jest naturalna konsekwencja rozwoju świadomości ludzkiej, osiągającej poziomy świadomości Boga Ojca.
Jednak w parze z tą świadomością musi iść etyka i moralność wg naszego Ojca.
Niedługo nauka odkryje Boga w świecie mikro, nano, dowie się czym jest energia, czym są elektrony, protony, kwarki, światło itp., zmierzą to, ale nie pojmą Ducha tego Boga i tutaj jest zagrożenie.

Wielkie światy, które rozwinęły się w świadomości, a równomiernie nie rozwinęły się w duchowości Ojca, przestały istnieć. Tylko równoważny rozwój gwarantuje przetrwanie, wtedy osiągniemy w pełni świadomość życia i będziemy cieszyć się bezpiecznie życiem.

WOLNY I NIEWOLNIIK

Znam wielu ludzi, którzy chcą być prawi, podobać się Bogu i jak to Biblia określa, chodzić z Bogiem.
Ci ludzie szukają jakiegoś wzoru, jakiejś recepty, prawa, schematu postępowania, a ostatnio pytają mnie, czy wiem jak wygląda instrukcja obsługi?

Ja kiedyś też tak robiłem, szukałem, stosowałem różne „diety”, receptury, ale to nie działało.
To słyszane Królestwo Boga i Jego obecność było dla mnie tylko jako zbiorowa nadzieja i wiara, że się jakoś tam w końcu dostanie.
Dzisiaj większość świata chrześcijańskiego brnie w nierozpoznaniu woli Boga i idei Jego życia w wolności.
Biblia mówi o tym, że ludzie są wolni lub niewolni, a my ludzie mamy o tym swoje mniemanie, jak to wygląda i działa, i do głowy nam nie przychodzi, że jeśli wola Ojca jest naszym prawem, to nie jesteśmy wolni. To oznacza, że jesteśmy dalecy od Królestwa Boga.

Kiedy wola Boga jest naszym prawem, receptą, wzorem, instrukcją jak wejść do Królestwa Boga, wtedy jesteśmy niewolnikami, wprawdzie szlachetnymi, dążącymi do wypełniania woli Boga, ale dalej jesteśmy pod prawem, a zostaliśmy powołani do wolności.

List do Galacjan 5:13, Biblia Warszawska
Bo wy do wolności powołani zostaliście,…

Sługa, choćby szlachetny, nie zna woli swego Pana.
Dla sługi Bóg jest Panem.

Ew. Jana 15:15, Biblia Warszawska
Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego; lecz nazwałem was przyjaciółmi, bo wszystko, co słyszałem od Ojca mojego, oznajmiłem wam.

Jednak Bóg postanowił ten status człowieka zmienić i posłał na świat swego Syna, by wybawił świat z błędu i ze skutków błędnego myślenia, skrótów myślowych i mniemań, które spowodowały, że człowiek stracił wolność i zgubił ideę Królestwa Boga.
Człowiek stał się niewolnikiem ciemnych myśli, pragnień, poglądów, które w ostateczności są śmiercionośne.
Dlatego Jezus Chrystus głosił, że  przybliżyło się Królestwo Boga, ponieważ Jezus Chrystus głosił prawdę, która w Nim była i którą sam był, prawdę, która uwalnia od więzów kłamstwa.
Wiedząc, że musi odejść z tego świata, bo świat nie przyjął Jego przesłania, oznajmił, że posyła na świat wszechobecnego Ducha Prawdy i ten będzie pouczał ludzi o prawdzie.
Jest to Duch niewidoczny dla świata, tkwiącego w idei niewolnictwa, niewolnik nie może przyjąć tego Ducha.
Aby doszło do scalenia człowieka z Duchem Prawdy, muszą być spełnione pewne warunku wolności, ale teraz nie o tym chcę mówić.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Reasumując, kiedy wola Boga jest naszym prawem, jesteśmy niewolnikami.
Kiedy uwierzymy w ewangelię, jaką Jezus Chrystus głosił, a która mówiła, że Boże Królestwo się przybliżyło, i że sam Bóg posłał, z miłości do ludzi, swego Syna, by im pokazał prawdę, i kiedy pojmiemy, że jesteśmy Synami Boga, wtedy wola Ojca stanie się naszą wolą, a nie naszym prawem. Wtedy zostaniemy wyniesieni na wysokie pozycje duchowe, pozycje wolnych dzieci Bożych, wyzwolonych synów Królestwa.
Za tą ideę Jezus Chrystus musiał umrzeć, przelał swoją krew, ponieważ świat, z powodu mniemania, bzdurnego myślenia itp., wypływającego z fałszu i błędu narzuconego przez ciemność, odrzucił tą Boską ideę wolności.
Dlatego każdy, kto dalej żywi nadzieję, że wejdzie do Królestwa i szkoli się w przestrzeganiu prawa, czyni zabiegi, które wg niego doprowadzą go do Boga, już tym świadczy, że nie czyni woli Ojca, i że Ojca nie widział i daleki jest od Ojca.
Dlatego Jezus Chrystus cały czas, będąc na ziemi, mówił o tym, że tylko ci, co czynią wolę Ojca wejdą do Królestwa.
I świat błędnie Go zrozumiał, bo tkwił i tkwi w niewolnictwie ciemnych myśli.
Niewolnik myśli o tym, co ma zrobić, by być wolnym, żeby zarobić na swoją wolność.
Bóg dał wolność za darmo, wystarczy uwierzyć mu, taka jest wola Boga.
Dla niewolnika ta idea jest nie do pojęcia ani wyobrażenia.
Dlatego niewolnik ideę wolności chce sprowadzić do poziomu prawa, wolno niewolno, odrzuca dar z łaski i sam czuje się dobrze, jeśli robi coś, wg niego, dobrze, a czuje się źle, jeśli robi coś nie tak. W ten sposób jest dla siebie prawodawcą, sędzią i katem, i tak w koło.
Jednak nie jest to sytuacja beznadziejna, są niewolnicy, co stali się wolnymi.
Sam taki byłem i teraz świadczę, że jestem wolny.

Wyzwala z ciemności prawda, ale ona się nie narzuca, jest cicha i spokojna, wręcz niedostrzegalna, a jednak ten, kto ją zauważy pozna, że wolą Ojca jest byśmy żyli i chodzili w wolności. I kto czyni tak, spełnia wolę Boga, bo Bóg sam jest wolny i nikomu nie podlega, a nas stworzył na własne podobieństwo i wolność jest Jego drogą.

Kto chodzi w wolności, chodzi drogą Boga, czyni dobrowolnie to, co jest dobre i gardzi tym, co jest niewłaściwe, gardzi z serca, a nie dlatego, że tak jest napisane.
Jeśli ktoś gadzi ciemnością dlatego, że jest tak napisane, to świadczy sam o tym, że tkwi w ciemności, która go nęci i pociąga.
Wolny syn Boga nienawidzi ciemności, gardzi mrokami, nieprawością, bo ma w sobie naturę Boga.

W ten sposób czynimy wolę Boga, a może to robić tylko człowiek wolny.

KOD ŻYCIA

Ten wpis jest kontynuacją wpisu KOD ŚMIERCI .
Piszę go z własnego doświadczenia, ponieważ moi pomocnicy powiedzieli mi:
„ty znasz się lepiej niż my na tym, czym jest dla was Jezus Chrystus”.

Tak, sam tego doświadczyłem i doświadczam, Jezus Chrystus jest naszym zbawicielem, wybawcą, życiodajnym sposobem myślenia i działania, jest KODEM ŻYCIA, uruchamiającym w nas trwały pokój, radość, zadowolenie, siłę woli, dyscyplinę, karność, panowanie nad zmysłami, czyli nad tym wszystkim, co jest śmiercionośne i wypływa z działania KODU ŚMIERCI.

KOD ŚMIERCI , tak jak pisałem w poprzednim wpisie, uruchamia w nas wszelkie procesy destrukcyjne intelektualnie, umysłowo i cieleśnie.

KOD ŻYCIA to jest świadomość Jezusa Chrystusa, On jest świadomością, informacją, żywym, aktywnym słowem Boga.
Jego świadomość uruchamia wszelkie procesy uzdrawiające, odbudowujące i budujące umysł, intelekt, ciało.
Może powiecie: po co zaraz mówić o świadomości Jezusa Chrystusa, przecież samemu można starać się wypracować w sobie zdrowe myślenie.
Ludzie starają się różnie radzić sobie z niepojętym, zaskakującym ich otoczeniem.
Jedni przeklinają. Znam człowieka, co zawsze ma jedno powiedzenie na temat tego, co go zaskakuje i w ten sposób stara się uspokoić.
Niektórzy szukają odwrócenia uwagi od tych trudnych myśli, niepokojących ich świadomości, i uciekają w alkohol, narkotyki, sex, itp. itd.
Są tacy, co starają się panować nad swoimi emocjami, myślami. Tak, by zawsze mieć pokój, ciszę i zawsze być opanowanym tak, by nic nie zaskoczyło ich. Medytują godzinami, uprawiają jogę, uczestniczą w różnych programach podnoszących świadomość, ćwiczą różne sztuki opanowania ciała i umysłu.
Jednak, jak napisano w Biblii, ta metoda to budowa domu na piasku.

ew. Mateusza 7:26  Biblia Warszawska
7:24  Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
7:25  I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
7:26  A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
7:27  I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki

Wyraźnie widać, że tym, co decyduje o powodzeniu jest zbiór słów, świadomość, jaką jest Chrystus i udziela ją każdemu, kto zechce myśleć tak jak On. Chrystus daje siłę umysłu, intelektu i ducha, a za tym idzie siła fizyczna.

Bo Bóg tak to uczynił, że człowiek żyje nie tylko chlebem, ale i tym, co Bóg mówi.

ew. Mateusza 4:4 Biblia Warszawska
…Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

Jezus Chrystus jest słowem Boga, które się zmaterializowało i zamieszkało w ciele ludzkim, i pokazało nam, że można Nim, czyli tym słowem, żyć jak zwycięzca, bez chorób, panować nad wszystkim, nie upadać na duchu, zawsze być odważnym, karnym, zdyscyplinowanym, posłusznym Bogu, szczęśliwym, radosnym, zadowolonym.

Dlatego wszelka próba poradzenia sobie, poza świadomością Jezusa Chrystusa, jest z góry skazana na niepowodzenie.
Wszelka praca psychiczna, umysłowa czy cielesna nad sobą, jeśli nie jest wspomagana i budowana na świadomości, jaką jest Jezus Chrystus, jest stratą czasu i energii, po prostu jest beznadziejna i bezcelowa.

Błędem jest patrzenie na Jezusa Chrystusa tylko jak na człowieka.
Tak jak wyżej pisałem, Jezus Chrystus to Słowo Boga, które zamieszkało w ciele ludzkim.
Spójrzcie na to tak:
Cały system myślenia, działania, umożliwiający wszelką władzę nad wszystkim, co istnieje widzialne i niewidzialne, mądrość, rozum, rozwaga, rozsądek itp., jest to świadomość Boga, to jest Jego słowo i tym słowem jest Chrystus.
I dlatego Bóg powiedział, że tylko ten system mu się podoba i tylko żyjąc tym systemem podobamy się Bogu, i unikniemy porażki oraz zostaniemy usprawiedliwieni, i otrzymamy wszelką pomoc do zakończenia tego krótkiego, intensywnego szkolenia na tej ziemi.
To Chrystus dał nam rozum do poznania Boga:
1 Jana 5:20 Biblia Warszawska
Wiemy też, że Syn Boży przyszedł i dał nam rozum, abyśmy poznali tego, który jest prawdziwy.
My jesteśmy w tym, który jest prawdziwy, w Synu jego, Jezusie Chrystusie. On jest tym prawdziwym Bogiem i życiem wiecznym.

Dlatego wszelkie radzenie sobie z życiem własnymi siłami jest beznadziejne i skazane na śmierć umysłową, intelektualną i cielesną.
Ludzie są uzależnieni od pogody, warunków atmosferycznych, słońca, kiedy tego brakuje w tym dniu już są przygnębieni, zmartwieni, sfrustrowani, a wczoraj mogło świecić słońce i byli bardzo zadowoleni, a dzisiaj, kiedy nie ma słońca  już nie są zadowoleni.

Jak napisano, ci, co żyją Bogiem nie zwracają uwagi na słońce czy księżyc, zawsze są radośni i zadowoleni, niezależnie od pogody zawsze są pogodni.

ks. Izajasza
60:19 Światłością w dzień nie będzie ci już słońce, a blask księżyca nie będzie ci już świecił,
lecz Pan będzie twoją wieczną światłością, a twój Bóg twoją chlubą.

60:20 Twoje słońce już nie będzie zachodziło, a twój księżyc znikał,
gdyż Pan będzie twoją wieczną światłością i skończą się dni twojej żałoby.

Tylko Słowo Boga ma moc uzdrowić nasze ciała.

Przyp. Salomona
4:20  Synu mój, zwróć uwagę na moje słowa; nakłoń ucha do moich mów!
4:21  Nie spuszczaj ich z oczu, zachowaj je w głębi serca,
Bo są życiem dla tych, którzy je znajdują, i lekarstwem dla całego ich ciała.

No i widzimy wyraźnie, co uzdrawia nasze ciała.
We wpisie KOD ŚMIERCI  wyraźnie widzieliśmy co powoduje, że chorujemy, a teraz widzimy co nas uzdrawia.

Jezus Chrystus daje każdemu, kto chce w Nim trwać, czyli myśleć tak jak On i podzielać takie poglądy jak On ma, daje taki stan umysłu, taki pokój, który przewyższa wszelki rozum i ten pokój eliminuje z naszego umysłu wszelkie destrukcyjne działanie.
Ludzie szukają takiej formy pokoju, ale pomijają prawdziwy, żywy pokój i nie osiągają celu.
To Jezus Chrystus daje mądrość, rozum, pokój, radość, zadowolenie, to jest właściwy sposób myślenia i to On uruchamia w nas wszelkie procesy odnowy, odbudowy zdrowia psychicznego i fizycznego.
On jest właściwym i skutecznym sposobem myślenia, który panuje nad wszystkimi energiami, mocami umysłowymi i materialnymi, siłami widzialnymi i niewidzialnymi. Jest to zbiór właściwych życiodajnych myśli i poglądów, zebrany w świadomość panującą nad wszelką inną świadomością. Ponieważ depresja także jest świadomością, zbiorem myśli zbudowanych na lęku, niewiedzy, strachu, obawach, niewierze itp., i jest to system podległy świadomości Chrystusa.

Ludzie opracowują programy panowania nad zmysłami i emocjami. Jednym z nich jest mówienie tego, co się myśli, w celu wyładowania nagromadzonych emocji, ale jest to błędna droga, ponieważ nie eliminuje się źródła, przyczyny powstania tych emocji.

A Bóg poddaje w wątpliwość taką formę relaksu i ucieczki od złych emocji.

ks. Joba 36:19  Biblia Warszawska
Czy twój krzyk wyprowadzi cię z niedoli albo wszystkie twoje choćby jak napięte wysiłki?

Żadne inne, choćby napięte wysiłki działają tylko chwilę, jak przyjdzie większa pokusa, próba, od razu wszystko to, co było zbudowane poza Chrystusem, upada i ludzie wracają do swoich grzechów, nałogów i ciężkich myśli, które pogrążają skutecznie ich w ciemności duchowej i fizycznej.

Każdy, kto pomija, celowo lub nie, Chrystusa jako właściwy sposób myślenia, zadaje gwałt samemu sobie.

Przyp. Salomona 8:35  Biblia Warszawska
Bo kto mnie znalazł, znalazł życie i zyskał łaskę u Pana. Lecz kto mnie pomija, zadaje gwałt własnej duszy:
Wszyscy, którzy mnie nienawidzą, miłują śmierć.

Reasumując:
Mówiąc o Chrystusie, mówię o najwyższej inteligentnej formie świadomości, to jest żywa istota posiadająca swój świat myśli i poglądów, zwany królestwem. I ten sposób myślenia jest Chrystusem i tylko trwając w Nim możemy myśleć w taki sposób, że panujemy nad zdrowiem naszego ciała, umysłu, intelektu i ducha.
W arkana takiego władczego, panującego nad wszystkim sposobu myślenia wprowadza tylko Chrystus.
Bóg zrodził ten sposób myślenia i uznał, że jest to skuteczny rodzaj świadomości, potrzebny do zarządzania tym wszechświatem.
Bóg objawił tą świadomość nam prostaczkom, zakrył przed mądrymi i roztropnymi istotami, synami królestwa światła, ale ma w planie wszystko to, co na górze i to, co w dole, niebiosa i ziemię połączyć w jedność poprzez jedną władczą i panującą nad wszystkim królewską świadomość, świadomość Chrystusa.
Jej władza polega na tym, że wszelka inna myśl ulega i traci moc przed obliczem myśli Chrystusa.
Nic, żadna inna świadomość nie jest w stanie pokonać świadomości Chrystusa.
Choćby to była najbardziej ciemna, destrukcyjna świadomość, ulega i umiera przed słowem Boga, którym jest Jego ulubiony syn Jezus Chrystus.

To jest kamień węgielny wszelkiej świadomości i nie pomijajcie Go, bo to strata czasu i marnotrawstwo sił i energii, bezcelowe i bezsensowne, z góry skazane na niepowodzenie myślenie.
KTO MA SYNA MA ŻYCIE…
1 Jana 5:12 Biblia Warszawska

Lecz kto mnie pomija, zadaje gwałt własnej duszy. Przyp. Salomona 8:35  Biblia Warszawska

To jest KOD ŻYCIA, żaden inny kod nie działa.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: