Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘władza’

TRON

Tak jak pisałem wcześniej, przyszedł czas bym podzielił się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat, który nazwałem TRON.
O Tronie wspomina Jezus w przekazie, jaki otrzymał apostoł Jan, a który odbył się po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Co do słowa „zwycięzca”, to już od dawna rozumiem to inaczej niż mnie uczono, a uczono, że „zwycięzcą” jest asceta, który staje się świętym, bo nie grzeszy i robi tylko dobre uczynki.
W pewnym sensie jest to prawda, ale nie tak rozumiana, jak ją powszechnie się rozumuje.

TRON, z mojego doświadczenia, jest zbiorowym stanem nadświadomości, emocji, uczuć, intuicji, mądrości, percepcji myślenia, jest to, jakby to powiedzieć, Super Umysł mający wpływ na wszystko i modelujący wszystko tak jak chce.
Co do myśli, to Bóg mówił w Biblii o swoim sposobie myślenia tak:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Czyli zrozumiałem, że nie możemy generalizować. My i Bóg używamy tych samych słów, by się porozumieć, ale ich znaczenie wypowiadane przez Boga może zrozumieć tylko istota ludzka, która chociaż trochę pojmuje tok myślenia Boga.
Jeśli nie pojmuje, to na pewno dojdzie ze strony ludzkiej do nieporozumienia i błędu.

Dlatego wielu ludzi się zniechęca i frustruje, ponieważ myślą, że Bóg myśli tak jak oni i kiedy tok wydarzeń nie idzie po ich myśli, obrażają się na Boga.
Abyśmy chociaż trochę załapali o co chodzi, ważne jest, by pozbyć się poglądów i mniemań ludzkich, jakie w nas funkcjonują.

Każdy wpis, jaki piszę jest moim osobistym doświadczeniem i opisuję jak krok po kroku uwalniam się od programów, podprogramów, aplikacji, aktualizacji, jakie funkcjonują w naszych poglądach i kulturze społecznej, a bardzo mocno nas pozycjonują względem tzw. tronu.

TRON jest to stan osobowości, już coś więcej niż nadświadomość, emocje i uczucia. Jest to stan całego organizmu, na jaki składa się umysł, nadświadomość, myśli, to nowy rodzaj ciała zawierającego w sobie wszystko, co osobowe i nadosobowe. W Biblii mamy zapisaną przyszłość, w której otrzymamy nowe ciała, a co to znaczy, to tylko się domyślam, że są to ciała nie podlegające wibracjom, a tworzące wibracje, ciała tzw. świetlne posługujące się niewyobrażalnymi teraz zmysłami.
No i nie umiem tego opisać, rozumiem to, ale na dzień dzisiejszy nie posługujemy się takim słownictwem, jakie może określić to, co widzę. To jest tak, jakby zmysły, te co mamy, rozrosły się i przybyło nam więcej zmysłów, o jakich nie mamy pojęcia.
TRON uzyskają tylko ci, co oczyścili się od tego, co zanieczyszcza, wyizolowali i skatalogowali myśli, zapanowali nad emocjami i uczuciami, poprzez introspekcję wniknęli w swoje ciała i znaleźli 12 bram, tzw. czakry, i uruchomili je, przez co nawiązali kontakt w sobie z wyższym światłem.
W następnych wpisach zaprezentuję obrazowe kontakty z potężnymi istotami światła, wtedy może lepiej da się to zrozumieć ludzkim umysłem. Dzisiaj się czuję tak, jakbym znalazł się w średniowieczu i mówił ludziom o smartfonach jako formie komunikacji pomiędzy ludźmi, jaka będzie za jakiś czas. Nie dość, że nie zrozumieliby mnie to pewnie jeszcze spalili na stosie.

Tak samo jest z tymi, co wznieśli się chwilowo w górę i schodzą na dół, i mają problem, bo nikt nie pojmuje o co im chodzi, bo mówią już językiem niebios.

Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Więc opiszę w skrócie co daje TRON. Dlaczego jest tak ważny.
Tutaj nie chodzi o zaszczyt siedzenia na tronie. Tron w naszym pojęciu to symbol władzy, a Tron Boga daje władzę.
Słowa „pozwolę zasiąść na tronie” oznaczają: wprowadzę na tak potężne poziomy istnienia, aż niewyobrażalne dzisiaj. Jeśli już się rozumie częściowo jakieś funkcje TRONU, to nie pojmuje się po co one są. A to dlatego, że one odpowiadają na pewne nieznane nam dziedziny funkcjonowania wszechistnienia.

Z czym się zmagam próbując tłumaczyć pojęcie TRONU?
Dam przykład, może to coś pomoże.

Czy wiecie kim jesteśmy lub czym?

Dam proste wersety z Biblii.
O Jezusie mamy napisane, że jest światłem.
Biblia zawiera więcej wersetów mówiących o tym, że Jezus jest światłem i materiałem, z jakiego zbudowane jest wszystko co nazywa się świat.
Wg pojęcia człowieka, świat to jest to, co zawiera kula ziemska, no i tak poniższe wersety określają.
Wg pojęcia Boga, świat zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, warstwy, poziomy, podświaty, nadświaty, światy elektryczne, bioelektryczne, energetyczne, światy promieniowania i radiacji, itp.

Ew. Jana, Biblia Warszawska

1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
1:10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

Przyglądając się tylko tym wersetom widać, że jesteśmy światłem.
Jezus jest światłem i przyszedł do swoich, czyli do światła.
Światło, czyli my, uległo zagęszczeniu i utkwiło gdzieś pomiędzy światami.
Jak pisałem we wcześniejszych wpisach, z jakichś powodów ktoś przy tym manipulował.
Zacytuję tylko jeden przykład manipulacji opisany w Biblii:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Jest to przypowieść obrazująca Boga, który posiada „rolę” (serce człowieka) i uprawia na niej „pszenicę”, programuje każdą molekułę wg swojego wzorca, a jego nieprzyjaciel (powiedzmy nosiciel zła Szatan, Lucyfer, czy jak kto woli) włożył w człowieka, umieścił w sercu człowieka trojana, wirusa, program destrukcyjny, który dopiero widać w pewnych warunkach.

Czyli potrzebna jest wiedza i introspekcja, by wydobyć z siebie to, co nie jest częścią nas, czyli światła, a mieni się światłem. I tutaj działa jedna z czakr, czakra gardła.
Osobiście doświadczam ją, obrazowo mówiąc, jak umieszczony w gardle silniczek elektryczny, taki wiatraczek do chłodzenia karty graficznej w kompie. Jeśli ktoś to widział, to wie o co chodzi. Napotykam na coś i czuję wibrację, szybki obrót wiatraczka, raz w prawo a czasem w lewo, w zależności z jaka energią zmaterializowaną lub niezmaterializowaną mam do czynienia.
Ta czakra to jakby mędrzec mówiący co jest dobre a co złe, co istotne a co jest nieistotne, co właściwe a co niewłaściwe.
Korzystam z niej, a ona jest dopiero jedną z części całego systemu 12 czakr, które po uruchomieniu dają dostęp do 100% możliwości umysłu, a ten scala się w pełni z nadświadomością.

Wracając do tego, co nam włożono w serca.
Pisałem nie raz, że nasza moralność nie jest taka jak wyższych istot, które rozwinęły się do wyższych poziomów stylu życia niż my. Ich filozofia i technologia wyprzedza nas znacznie. Uzyskali to na drodze eliminacji, wyodrębniania, pielenia swojej „roli”.

Dzisiaj wielu z nich pełni rolę jakby przewodników i nauczycieli, mentorów i pomocników dla nas, byśmy, jeśli to możliwe, osiągnęli taki sam poziom jak oni lub większy.
Z tym że od razu wyjaśniam, na podstawie mojej wiedzy, oni nie są altruistami, to są wyrafinowane istoty i mają w tym swój cel.
Postaram się to opisać za kilka dni.
Zobaczyłem, że my jesteśmy światłem, a oni nie są. Mamy to też zapisane w Biblii, ale już nie chce cytować, bo odchodzę od tematu.

TRON, mówiąc naszym językiem, jest takim poziomem scalenia umysłu, intelektu, uczuć i emocji, scalenia aż do takich wibracji, że wszystkie poziomy wibracji podlegają istocie, która osiąga TRON.
Dla takiej świetlistej osobowości praktycznie ŚWIAT nie ma granic, nie istnieje już czas, przestrzeń, taka osoba istota, bawi się czasem, wibracjami, zagęszcza światło do poziomu materii i na odwrót.
To tak, jak my możemy wodę mrozić aż do super twardych brył lub roztapiać aż do pary. Cały czas jest to H2O.
Nie będę cytował, ale Jezus wspominał o tym, że kto osiągnie wstępny poziom wiary, nie będzie wątpił, czyli będzie w stanie pewności, inaczej będzie w stanie nadświadomości, to nawet jeśli coś trującego zje, nie zaszkodzi mu.
Taka osoba już nie pracuje i nie działa w „pocie czoła”, jak to określił Bóg na początku w Biblii.
Za czołem jest umysł, który steruje wszystkim i na wszystko ma wpływ. Modeluje tak, jak chce i co chce.
Gra, bawi się, uczy i rozwija.
Praktycznie, jeśli ktoś taki zamieszka w domu, to może mieć codziennie, kiedy tylko zechce, inny wystrój wnętrza, więcej, inny budynek, jeśli będzie chciał, widział potrzebę mieszkania w takim budynku.
Więcej, może doprowadzić swoje ciało do takiego poziomu światłości, że strzała go nie przeszyje, kula bez uszkodzeń przeleci, nic nie będzie go w stanie zabić.
W Biblii jest przykład trzech ludzi skazanych w czasach babilońskich na spalenie w bardzo gorącym piecu, tak gorącym, że ci, co ich wrzucali do pieca, sami się spalili. Ci trzej wrzuceni do pieca chodzili w piecu bez jakiegokolwiek uszczerbku.
Król babiloński tak się tym przestraszył, że oni żyją, że aż zawołał swoją świtę, by mu wytłumaczyli o co chodzi.
Do pieca wrzucono 3-ch ludzi, a w piecu chodziło 4-ch.
Biblia nie tłumaczy kim była 4-ta osoba.
Ja otrzymałem takie zrozumienie, że 4-ta osoba wibrowała na takim poziomie, że potrafiła swoją obecnością ochronić tych trzech ludzi zagęszczonych do krwi i kości. Czyli ta istota wpływała na materię.
Mówię o suwerenności, a jednak także integralności.
Suwerenny niczemu nie podlegający, a jednak przebywający tam, gdzie chce.
Światło, wolne od gęstych wibracji, umiejące przebywać w gęstych wibracjach.
Zastanawialiście się pewnie, jeśli czytaliście Biblię, dlaczego w pewnym okresie ludzkość pozbędzie się swojej broni.
Jest napisane, że ludzie przekują swoją broń na urządzenia rolnicze.
Jest to napisane w kontekście zmian na Ziemi, gdzie zapanuje tzw. „tysiącletnie królestwo niebios na ziemi” poprzedzone przybyciem Boga z tysiącami „swoich świętych”.
Ja widzę, że ludzie po prostu pozbędą się broni, bo już stanie się przestarzała, nikogo nie będzie mogła zranić.
Napisano, że w tym czasie ludzie już nie będą chorować, no bo już nie będą wibrować na tym poziomie, co dzisiaj.
Wielu współczesnych lekarzy odkrywców twierdzi, że wszystkie choroby ludzkie pochodzą z braku równowagi energetycznej ciała ludzkiego. Swoje teorie popierają dowodami, a jednak ludzie nadal robią odwrotnie, a współczesne reklamy firm farmaceutycznych, to dopiero głoszą pierdoły i wymyślają bzdurne choroby i wielu wierzy w te pozornie poważne obrazy nafaszerowane fałszywą treścią.
Dla przykładu, obecnie nadal zaleca się głębokie oddychanie, żeby niby dotlenić organizm, a jak się okazuje, i są dowody naukowe na to, że głębokie oddychanie powoduje hiperwentylację, czyli niedotlenienie organizmu z powodu zbyt szybkiej utraty dwutlenku węgla, a natomiast chwilowe wstrzymanie oddechu lub zredukowanie oddechu sprzyja dotlenieniu organizmu. Po prostu organizm po wstrzymaniu lub zredukowaniu oddechu produkuje dwutlenek węgla, a ten jest niezbędny w procesie dotleniania organizmu.
Dlatego jeden z lekarzy naukowców, badając oddech pacjentów, potrafił określić dokładnie ich stan zdrowia i kiedy który chory umrze. Nauczył się tego obserwując chorych w szpitalu. Po prostu miał zmysł obserwacji i widział, że model oddychania, jaki funkcjonuje w społeczeństwie i jest zalecany, jest nie tyle błędny, co zabójczy.

Wracając do zmian ludzi, owszem zmieni się mentalność ludzkości, lepszy „nowszy” model człowieka będzie funkcjonował. Człowiek doświadcza ewolucji fizycznej, a teraz dojdzie także ewolucja ducha, poglądów, poszerzy się świadomość ciała bioelektrycznego i bioenergetycznego.
Za to pojawią się nowe rodzaje broni, ale i też coraz więcej ludzi „zasiądzie na Tronie” i będą nadzorować rozwój światów.
Mamy to też zapowiedziane w Biblii, że ci, co zasiądą na tronie, dostaną coś, co na tamte czasy nazwano „rózgą żelazną” i będą tą „rózgą” „rządzić i smagać” tzw. „pogan”. Czyli tych, co dalej się nie rozwijają, a nawet słowo poganin traktuję się jako opornego, niechętnego do rozwoju.
Biblia też określa, że dostaniemy „nowe ciała” w pewnym okresie istnienia ludzkości.
Te ciała to, jak to określają WM   , lepszy model człowieka, funkcjonujący już nie z 23 chromosomami, a 24 chromosomami, które umożliwią funkcjonowanie na poziomie, jaki dzisiaj określilibyśmy „ponad naturalny”.
Dla nas dzisiaj posługiwanie sie TV, smartfonami, autami itp. itd. to norma, a dla człowieka żyjącego w naszych czasach, ale z dala od cywilizacji, to magia i czary.
My to rozumiemy, oni podstaw nie pojmują.
W takim samym stanie jak ten tzw. „dziki człowiek”  jesteśmy w stosunku do wyższych istot.
Bardzo trudno z nami się kontaktuje.
Jak to Biblia określa, to my musimy „przybliżyć” się do Boga, a wtedy On przybliży się do nas.

Zdaję sobie sprawę, że to, co piszę może być nieskładne, ale starałem się jak najlepiej opisać coś, na co obecnie nie mamy jeszcze słownictwa i czego jeszcze nie pojmujemy.
TRON to jak pistolet w rękach Kalego, z tym że obecnie Kali to my.
Nie strzelimy sobie w twarz, bo TRON osiągną tylko ci, co będą „godni”, czyli ci, co nie ustają w poszukiwaniu i znajdą PEŁNIĘ (TRON) i zapanują, o te słowo PEŁNIA pasuje do TRONU.

Ew. Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Drżenie traktuję tutaj jako wibrację, no i nie chodzi o dreszcze czy trzęsienie się, chodzi o wibrację jako częstotliwość, gęstość światła.
Dla przykładu mikrofalówka podnosi wibrację cząsteczek jedzenia do ponad 2000 tys/sek. tego gołym okiem nie widać.
Skutek takiej wibracji to ciepły pokarm.

Jest jeszcze inne określenie Tronu „pokój”

Ew. Tomasza
48 Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”. 
Dwaj, czyli człowiek i Bóg, jeśli połączą się wibracją, czyli światło wróci do stanu światła, to materia, zagęszczone światło, zrobi to, co zechce wysoko wibracyjne światło. O samym Bogu mamy napisane, że przed nim góry topnieją jak wosk. Czyli Bóg to taka wibracja, że rozbija na molekuły skały i wygląda to tak, jakby się topiły.

Reasumując, mówiąc naszym prymitywnym językiem, TRON to stan SUPER UMYSŁU, który rządzi wszystkim i niczemu sam nie podlega.

W następnych wpisach zacytuję kontakty z istotami z innych światów tak, by rozszerzyć wiedzę i wyobraźnię o różnorodności istniejącej na świecie, oraz naświetlę to, co mi pokazano na temat tzw. aniołów i dlaczego nam „pomagają”.

Reklamy

FILTR

W związku ze skomplikowaną sytuacją na Ukrainie, chciałem dowiedzieć się co o tym myśleć i jakie są plany nadziemskich władz. Jestem świadomy tego, że to, co się dzieje na Ziemi jest inspirowane i umiejętnie nadzorowane przez wyższe istoty, niewidzialne dla większości ludzi.

Od jakiegoś czasu, w trudnych sytuacjach kryzysowych na świecie, obserwuję pojawianie się istot żywo zainteresowanych takimi sytuacjami. Zaobserwowałem, że te istoty są jakby podniecone, rozbudzone, podekscytowane, widząc takie sytuacje, które z naszego punktu widzenia są dramatyczne, straszne, ciężkie i wywołują lęki i obawy. Oni wręcz przeciwnie, ekscytują się takimi kryzysowymi sytuacjami. Rozumiem, że oni żyją w innym świecie umysłu, na całkowicie innym poziomie świadomości. Dla nich takie sytuacje są ekscytujące, ożywiające ich, ponieważ mają możliwość zastosowania lub wypróbowania różnych technik wyższych poziomów świadomości. Zobaczyłem także, że oni widzą w takich sytuacjach wielki potencjał, praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju ludzkości. Dzięki takim sytuacjom mogą nadawać nowe standardy, podnosić poziom świadomości, uaktywniać nowe rodzaje sił duchowych, które w okresie stagnacji nie mogą działać. Dzięki takim sytuacjom niebiosa rządzą na Ziemi. Potrafią nas podzielić i scalić. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się takiej manipulacji, ponieważ nie dysponujemy takim arsenałem narzędzi, jakim posługują się nadziemskie władze. Przykładowo: do dyspozycji mają głupotę, mądrość, rozwagę, zawiść, zazdrość, gniew, kłamstwo, emocje itp. Ludzie o niskim poziomie duchowym bardzo szybko ulegają takim narzędziom. Potrzeba naprawdę mocno oświeconych świadomości, by zobaczyć prawdziwy scenariusz oraz reżysera.

Zobaczyłem, że ten kryzys służy podniesieniu świadomości ludzkości. Wypracują się nowe sposoby zapobiegania trudnym sytuacjom, no i zmieni się układ sił na świecie. Wielu będzie zaskoczonych, bo nawet w najśmielszych myślach nie przyszło im do głowy, że można tak szybko tak wiele zmienić. Kiedyś starsi ludzie powiadali, że jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera, a jak chce pomóc, to mu daje rozum.

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która z początku mnie zastanowiła i przez 2-3 miesiące nie wiedziałem o co chodzi. Kiedy rozpoczynał się każdy z ostatnich kryzysów, pojawiały się istoty o szarej barwie. Do tej pory widziałem białe istoty. Jednak już kilka lat temu, w czasie moich osobistych ciężkich kryzysów, widywałem wręcz ciemne istoty, które robiły bardzo dobrą robotę, rozwiązywały problemy, których nie umiały rozwiązać białe istoty. Kłóciło się to z moją wyobraźnią i poglądami. Te ciemne istoty miały, jakby wychodzącą z ciemności po obwodzie, bardzo jasną otoczkę. Wyglądały na ciemne, w mojej wyobraźni na złe, a robiły bardzo dobrą robotę. Widziałem, że te jasne istoty wręcz z szacunkiem traktowały te ciemniejsze. W tle zawsze zastanawiałem się o co chodzi, bo kłóciło się to z moimi prymitywnymi wyobrażeniami na temat dobrych i złych istot.
Któregoś dnia jedna z istot wytłumaczyła mi to tak:
„Ciało ludzkie zostało zaprojektowanie i stworzone przez nadziemskie istoty wg technologii, jaką swym oświeconym synom przekazał Ojciec, źródło wszechistnienia. Ciało ludzkie zostało stworzone jako organizm duchowo-materialny. Odzwierciedla, czyli jest na podobieństwo Boga. Jedną z funkcji tego duchowo-materialnego ciała jest umiejętność, do pewnego stopnia, oglądania światła.”

Niedawno czytałem w naukowym piśmie, że ludzie „chorzy” na tetrachromię, a jest ich na Ziemi zaledwie 1%, widzą kilka milionów promieni świetlnych więcej niż pozostałe 99%.  Dlatego ci „chorzy” na tetrachromię mogą oglądać inne, niewidzialne dla pozostałych ludzi, światy. 99% ludzkości widzi ograniczone widmo światła, tylko pewien zakres, to, co jest poza tym zakresem jest niewidzialne. Przykładowo, by widzieć w czasie nocnych wojaży po lasach i niedostępnych terenach, jakie lubię zwiedzać o 2-ej 5-ej nad ranem, kupiłem sobie noktowizor, no i ciemność stała się zielona i widziałem to, co ukryte w mroku. Wspomogłem się techniką.

Człowiek, do pewnego stopnia, ma taką naturalną technikę, która umożliwia mu patrzeć np. na mocno świecące obiekty. Przykładem jest słońce. Kiedy słońce wschodzi lub zachodzi i kiedy popatrzymy na nie, to po kilku sekundach, jak się dobrze przypatrzymy, to zobaczymy, że pojawia się w oku filtr o lekko mniejszej średnicy niż słońce i dzięki temu możemy patrzeć prosto w słońce. Poza filtrem widać jakby aurę słońca, a to mocno świecące słońce. Dzięki temu, w pewnych porach dnia, słońce nas nie razi.

Tak samo nasz organizm reaguje na istoty duchowe, mocno świecące. By nie raziły wzroku duchowego, patrząc bezpośrednio na taką istotę, w sekundę pojawia się filtr zapobiegający oślepieniu i taka istota jest postrzegana jako coś szarego. Te istoty, które są białe, o białej poświacie, mają taką intensywność barwy, że nie rażą nas i dlatego postrzegamy je jako białe, ale to nie znaczy, że są bardziej inteligentne od tych szarych istot. Zobaczyłem, że nadziemskie istoty różnią się między sobą i to bardzo różnią się, jeśli chodzi o poziom intelektualny, mądrość, rozwagę, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Im bardziej istota wyedukowana i żyjąca w wysokich standardach świadomości i nadświadomości, tym bardziej jest naładowana tymi cząstkami światła, które są tą wiedzą i dzięki temu taka istota świeci. Stąd pojęcie – oświecony.

Wynika dla mnie z tego, że jeśli tak światłe istoty zajmują się obecnym kryzysem na świecie, to znaczy, że jest to dla nas poważna sprawa, a dla nich ich ulubiona sytuacja kryzysowa, w jakiej mogą się realizować. To są tacy synowie Boga od sytuacji krytycznych, pojawiają się tam, gdzie inne istoty nie dają sobie rady, bo brakuje im mądrości i umiejętności regulowania tymi niewidzialnymi energiami duchowymi, które rozbudzają narody i nadają nowe kierunki i znaczenia wielu wartościom.
Zobaczyłem, że wiele istot białych, świadomych swoich sił, wycofuje się i przygląda się tym wysoko oświeconym synom Boga, jak inspirują i rozwiązują różne sytuacje. To są wirtuozi umiejętnie grający emocjami, logiką, mądrością, głupotą itp. Realizują plany chwilowe, roczne, wieloletnie, ale i wiekowe.

Dla mało bystrego umysłu to wszystko się wydaje niepojęte i niezrozumiałe, i bezsensowne. Wzbudza lęki i strachy. A niepotrzebnie, bo żyjemy krótko i często potrzeba mądrości i wiedzy historycznej, by zobaczyć z przestrzeni minionych wieków, że wszystko składa się na to, że jest realizowany jakiś plan i to realizowany konsekwentnie.

Z naszego ludzkiego punktu widzenia załamujemy się i trwożymy. Straszymy się, a tak naprawdę żyjemy pod doskonałym nadzorem w bardzo przyjacielskim kosmosie, a nasza materialna śmierć nie jest naszym końcem, tylko końcem pewnego etapu, przejściem do następnego etapu. Jeśli nie mamy takiej świadomości, a wyższe istoty wzbudzają w nas lęk i trwogę, to znaczy, że żyjemy w kłamstwie, w tzw. „piekle umysłu” i jest to sygnał, że należy z tym zrobić jak najszybciej porządek, bo to jest nasza kryzysowa sytuacja.

Celem naszego życia na Ziemi jest wyedukować i podnieść nasz osobisty poziom świadomości na wyższe standardy. Dezorientacja jest tym momentem kryzysu, który tworzy dwie możliwości, albo się stoczymy w ciemność, albo damy się oświecić i podążymy ścieżką, jaką oświeca światłość, a ta nie razi, bo mamy  zaprojektowane zdolności patrzenia w światło.

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

TRON WŁADZY

Nie mam ostatnio czasu na wpisy, a tematów do poruszenia jest bardzo dużo.
Mam bardzo dużo zajęć w firmie oraz wiele rozmów z różnymi ludźmi i znajomymi, którzy są przebudzeni, mają rozbudzoną świadomość i szukają intuicyjnie i świadomie wyższej, żywej duchowości. Wielu dopiero się budzi i przegląda na oczy. Stają się świadomi że stan, w jakim do tej pory byli, ta błoga nieświadomość, jest niebezpiecznym stanem i nie daje pełnej sprawności duchowej w świecie materialnym, w jakim się poruszamy.
Wielu widzi, że są chwiejni w całym swoim postępowaniu. Chcą czego innego, a coś ich ciągnie do czegoś zupełnie innego.

List Jakuba 1:8, Biblia Warszawska
Człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu.

Rozdwojenie duszy wielu odbiera jako wewnętrzną walkę o nich ciemnych sił i mocy.
Inni uważają, że są opętani w jakimś stopniu przez duchy, które zmuszają ich do robienia tego, czego nie chcą.
I nie mówię o wielkich opętaniach, ale o prostym życiu codziennym, upodobania, nałogi, przywiązania do pewnych zwyczajów, zazdrość, obawa, obsesja itp.
W związku z tym, przymierzałem się już od jakiegoś czasu na poruszenie tego tematu na takim poziomie, na jakim siły duchowe mnie pouczyły wtedy, kiedy ja sam byłem w takim stanie.
Wiele cytowałem wcześniej wypowiedzi Jezusa na temat prawdy, że to ona wyswobadza każdego, który ją pozna, jej uwierzy i zastosuje w swoim życiu. Tylko wtedy dochodzi do przemiany, rozwoju, awansu duszy.
Większość problemów rozdwojonej osobowości człowieka wynika z braku poznania samego siebie i sił duchowych. Jak Jezus mawiał:

Ew. Mateusza 22:29, Biblia Warszawska
… Błądzicie, nie znając Pism ani mocy Bożej.
W innych tłumaczeniach:
„błądzicie nie znając prawdy oraz mocy sił duchowych.”

Żeby nie wydłużać tego i tak obszernego tematu, postaram się skrócić go jak najbardziej, ale tak, by był jasny i zrozumiały.

Powszechnie mówi się, że my ludzie składamy się z ciała, duszy i ducha.
Biblia mówi w sposób archaiczny, symbolami i specyficznym językiem,  który można przetłumaczyć na język współczesny, a ten mówi, że w nas jest podświadomość, świadomość i nadświadomość.

PODŚWIADOMOŚĆ jest to inteligentny program, posiadający wiele aplikacji, nadany przez Stwórcę. Program, który steruje pracą naszego organizmu i dzieje się to poza naszą świadomością. Świadomość odnotowuje wszelkie zaburzenia, ale nie reguluje pracy organizmu, jak bicie serca, praca płuc, jelit itp. itd. Podświadomość jest emocjonalna i uczuciowa, patrzy przez nasze zmysły, a szczególnie oczy. I w odpowiedniej sytuacji wywołuje odpowiednie silne bodźce emocjonalne i uczuciowe, jak zazdrość, zawiść, gniew lub radość, przyjemność, szczęście. Podświadomość odpowiada za wszelkiego rodzaju uzależnienia, nałogi lub obsesje. Jest jak rozhisteryzowane dziecko, wpada w panikę i mocno szarpie człowiekiem. Jedna z aplikacji podświadomości, która ma duży wpływ na nasze życie to instynkt.
Podświadomość jest ślepa, jeśli chodzi o plany przyszłościowe.
Nie należy jej lekceważyć i tłamsić lub dusić.
Podświadomość jest bardzo cenna. Jest jednym z elementów potrójnego sznura.

Księga Kaznodziei Salomona 4:12, Biblia Warszawska
A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie.

O podświadomość należy odpowiednio zadbać. Ją się edukuje. Niewyedukowana podświadomość jest jak czynny wulkan, wybucha kiedy zechce.  W oczach Boga jest bardzo cenna, ponieważ to ona porozumiewa się ze Stwórcą. Wyjaśnię, jak to się dzieje. Podświadomość jest emocjonalna i uczuciowa, to ona jest sercem, z którego tryska życie.

Przypowieści Salomona 4:23, Biblia Warszawska
Czujniej niż wszystkiego innego strzeż swego serca, bo z niego tryska źródło życia!

To ona jest sercem i to o niej mówi Bóg jako o tym, co kontaktuje się z Nim.

Ew. Mateusza 15:8, Biblia Warszawska
Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich daleko jest ode mnie.

W Biblii mamy wiele wypowiedzi Boga na temat pustego gadania ludzi skierowanego do Niego, ale On nie reaguje na takie gadanie, które nazywa paplaniem, chyba że idzie to w parze z sercem.

Księga Izajasza 28:10, Biblia Warszawska
Bo paple przepis za przepisem, przepis za przepisem, nakaz za nakazem, nakaz za nakazem, trochę tu, trochę tam.

Podświadomość edukowana staje się opanowana, emocje i uczucia nabierają siły duchowej, służącej do budowania silnej, stabilnej osobowości i tożsamości. Podświadomość jest cenna i niezastąpiona. Nieedukowana i lekceważona, tłamszona i zaduszna potrafi poczekać na odpowiedni moment i uderza falą emocji i uczuć, i dochodzi do wewnętrznego rozdarcia osobowości. Do podświadomości przemawiają obrazy. Dlatego mamy tyle komiksów, filmów, nawet komputery, telefony itp. przekazują informację poprzez obrazy, graficzne  ikony itp. To przemawia do podświadomości i ona to szybko rozumie. Ona tak dobrze nie rozumie pisanych słów jak obrazy. Obrazy przemawiają do niej uczuciowo i emocjonalnie. Jak czyta książkę, to wyobraża sobie, widzi obrazy i wyzwala fale emocji i uczuć, bo bez tego ona nic nie pojmuje, to jest jej sposób pojmowania, poznawania świata, to jej ręce i usta. Podświadomość to niezbędna część nas i nie należy jej traktować jak intruza, jako coś złego i nieprzydatnego. Wyedukowana i szanowana staje się piękna i przyjacielska, no i jest niezawodna, jeśli chodzi o pełne funkcjonowanie całej złożonej osobowości człowieka.

ŚWIADOMOŚĆ jest bezemocjonalna i bezuczuciowa, to ona edukuje podświadomość. Jest krótkowzroczna. Świadomość jest tu i teraz. Ja to, co piszę, piszę ze świadomości. Świadomość patrzy głownie na fakty. Patrzy głównie poprzez oczy i informację pisaną i werbalną. Świadomość ceni sobie moralność, wiedzę, porządek i ład. Jeśli jest niezgrana z podświadomością, dochodzi do rozłamu i rozdwojenia. To świadomość nabywa wiedzy i uczy się, i to ona ma taką możliwość, że poucza, edukuje i uspokaja podświadomość. Świadomość czerpie wiedzę już nabytą przez społeczeństwo i pozostanie na tym etapie, nie gwarantując sukcesu.

Żeby doszło do sukcesu osobowości człowieka, potrzebna jest wiedza wyższego umysłu, super umysłu jakim jest NADŚWIADOMOŚĆ, o której pisałem, że jest to Jezus Chrystus. Błędem jest patrzenie na Niego jako tylko na człowieka lub materialnego syna Boga. To jest ten pierwiastek, słowo Boga, poprzez który, które, Bóg stworzył wszystko.

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

Nadświadomość jest dalekowzroczna, przewidująca. Świadomość jest krótkowzroczna, dlatego kiedy znajdziemy się w trudnej sytuacji i podświadomość widzi, że świadomość nie widzi wyjścia, to podświadomość szybko wpada w panikę, bo też nie potrafi przewidzieć tego, co będzie. Jest w stanie zagrożenia i wyzwala złe emocje i nerwowe reakcje. Nadświadomość natomiast widzi daleko i potrafi planować dalekosiężnie. To jak na placu budowy, w początkowym stadium, można wpaść w panikę widząc ogromny bajzel i zamieszanie, błoto, gruz, nieład i nieporządek. Ale kierownicy budowy mają plany i widzą, co chcą uzyskać i w jaki sposób, i wcale nie przejmują się tym całym gruzem, chaosem i bajzlem, ponieważ jest to dla nich naturalny stan podczas budowy, czegoś nawet pięknego. My, przyglądając się takiej budowie, wiemy czego się spodziewać. Dziecko, pierwszy raz widząc taką budowę, widzi tylko jeden wielki chaos. Dopiero po jakimś czasie zobaczy jak powstają piękne budowle i na przyszłość będzie już ufne i będzie spokojne, bo już podświadomość została wyedukowana i wie, czego się spodziewać.
Nadświadomość jest dalekowzroczna, posiada niezgłębioną mądrość, panuje i włada wszelkimi stanami duchowymi i materialnymi. Nadświadomość pomimo swojej władzy i potęgi jest zainteresowana współpracą ze świadomością i podświadomością. Ona edukuje świadomość, a ta edukuje podświadomość i tak powstaje silna osobowość o kosmicznej wnikliwości i sile duchowej. Nadświadomość jest głownie zainteresowana, by na tronie dowodzenia, tronie władzy siedziała zwycięska świadomość. Nadświadomość nie garnie się do siedzenia na tronie. Ona jest jak mądry doradca króla, stoi obok i doradza. Świadomość ma siedzieć na tronie władzy.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Tylko nie znający istoty Boga ludzie mogą wyobrażać sobie tron materialny. Bóg jest Duchem i żyjemy w świecie Ducha, a materia jest tylko jednym z przejawów pewnych ograniczeń, jakie Duch nałożył. Materia wynikła z ograniczenia świadomości i powstał potencjał w postaci materii.

Ludzie będący pod wpływem nałogów, uzależnień, obsesji, emocjonalnych rozchwiań, lęków, obaw, gniewu itp. itd. tym samym dowodzą, że na ich tronie władzy siedzi podświadomość.
Władza prawidłowa wygląda tak, że Nadświadomość, ten żywy super umysł, panujący nad wszystkim, przekazuje informację bezemocjonalnej świadomości, karmiącej się wiedzą, a ta przekazuje tą wiedzę podświadomości, a przekazuje ją w taki sposób, który przemawia do podświadomości. Po prostu bez gniewu i zawiści a w trosce i miłości, na to reaguje pozytywnie i radośnie emocjonalna podświadomość. Nadświadomość jest zainteresowana wzajemną właściwą korelacją, podświadomości świadomości i nadświadomości. Jeśli powstanie taki związek, wtedy osobowość jest gotowa, bo świadomość, edukowana przez nadświadomość, świadomie wybiera to, co jest korzystne do budowy unikalnej, nigdzie i nigdy nie powtarzalnej, jedynej w swoim rodzaju, tożsamości.
Wszystko jest w trakcie budowy.
Tworzy się potrójny mocny sznur.
Budowniczym jest sam Bóg, który poprzez swojego Syna, tzw. swoje słowo, stworzył taki potencjał.
Jego myśli i drogi są inne niż nasze, bo On widzi dalekosiężnie.
Dlatego trzeba mu ufać i wierzyć jako Ojcu, a nie jako Świętemu, nietykalnemu Bogu.
Obraz krwiopijnego, gniewnego Boga powstał właśnie w nieedukowanej podświadomości. To z niej powstają rozłamy i podziały, dezorientacja i chaos, a także wojny. To podświadomość nieedukowana tworzy religijne obrzędy itp., na które w ogóle nie zważa Bóg.
Dlatego Bóg posłał Syna na świat w postaci człowieka, by przez Ewangelię o Synostwie boskim przywrócić człowiekowi godność, a tym, co mają tą godność, utrzymać ją do czasu skończenia tego systemu sprawiedliwości.

Księga Izajasza 53:1, Biblia Warszawska
Kto uwierzył wieści naszej, a ramię Pana komu się objawiło?

Jezus na koniec swojego życia na Ziemi tak powiedział do Ojca:

Ew. Jana 17:26, Biblia Warszawska
I objawiłem im imię twoje, i objawię, aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich.

Ew. Jana 17:6, Biblia Warszawska
Objawiłem imię twoje ludziom, których mi dałeś ze świata; twoimi byli i mnie ich dałeś, i strzegli słowa twojego.

A Jego imię to MIŁOŚĆ.

1 List Jana 4:8, Biblia Warszawska
Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością.

1 List Jana 4:16, Biblia Warszawska
A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim.

Bóg nas kocha i w niespotykanej cierpliwości i wyrozumiałości uczy nas o swoich prawdach, które prawdziwie wyzwalają.
To źle wyedukowana podświadomość ówczesnych ludzi skazała Jezusa na krzyż. Bo ona boi się zmian.
Ja świadczę, że się zmieniłem, więc jest to możliwe.
Obecnie widzę wyraźnie, że jestem w dobrym  potrójnym związku prawdziwych sił życia. Uzyskałem ten stan walką wewnętrzną przez to, że nie uległem podświadomości, lecz korzystałem z wiedzy duchowej wyższych istot i edukowałem swoją podświadomość, i teraz moja świadomość w związku z podświadomością i nadświadomością pisze ten wpis.
Kto jest przebudzony, rozbudzony prawdą, rozpozna wartość tej informacji.

Serdecznie pozdrawiam i zachęcam do wnikliwego rozmyślania, wtedy dochodzi do kontaktu z Duchem, który chętnie udziela swoich rad.

NIEZIEMSKIE NAUCZANIE O CZŁOWIEKU

Mój osobisty opiekun i przewodnik zabrał mnie do innego materialnego, rozwijającego się świata. Trafiliśmy do lokalnej szkoły.
Temat nauczania:
NAUKA O CZŁOWIEKU.

Mój towarzysz powiedział:
„Posłuchaj, co naucza się o człowieku w wyżej rozwiniętych światach, może wyciągniesz jakieś korzystne, dobre, budujące dla siebie wnioski”.

Nauczyciel powiedział do uczniów:

„Dzisiaj chcę zaprezentować wam skomplikowane, bezsensowne i nieistotne sposoby myślenia na planecie, zwanej przez jej mieszkańców Ziemia, gdzie jak wiecie żyją ludzie, którzy mieli przywilej goszczenia u siebie boskiej osobowości. Jak już wiecie, zostali łaskawie nawiedzeni przez najwyższego syna Boga, który spotkał tam tak prymitywne formy wartości i myślenia, że w konfrontacji z boskimi standardami, jakie sobą reprezentował, został uznany za bluźniercę, złoczyńcę i został zabity. Wg czasu ziemi minęło 2 tys. lat i świadomość ludzi dalej oparta jest na błędnych mniemaniach i wartościach, które są wątpliwe i nie można im ufać, jako przewodnikom do zdobywania wyższych realnych wartości. Skupcie się i wytężcie swoje umysły, bo zaprezentuję wam tak osobliwe i skomplikowane myślenie i tak dla nas obce, że bez skupienia i wnikliwości możecie nie zrozumieć tak zagmatwanej świadomości.
Ludzie uważają, że pokaz wyspecjalizowanych umiejętności, u nich zwanych cudami, świadczy o wysokiej duchowości.”

Już po tym pierwszym przykładzie cisza została przerwana przez wszechobecne szepty, wyrazy zdziwienia i zdumienia. Widziałem, że to, co dla mnie jest całkowicie zrozumiałe, dla nich było jakby bajką, szokiem, jakby nie uwierzyli, że tak można myśleć.
Nauczyciel nauczał dalej:
„Cieszą się przywilejami, posiadają władzę i nie odmawiają jej używania w celu wyniesienia samego siebie.”

Wtedy na ścianie zobaczyłem taki „propagandowy” napis i chociaż był pisany w nieznanej na ziemi formie, zrozumiałem każde jego słowo.

Było tam napisane:

„Cechy wysokiej cywilizacji:

– POSIADAĆ WOLNOŚĆ BEZ WYŁĄCZNOŚCI
– CIESZYĆ SIĘ PRZYWILEJAMI BEZ ICH NADUŻYWANIA
– POSIADAĆ WŁADZĘ I NIEUGIĘCIE ODMAWIAĆ JEJ UŻYCIA W CELU WYNIESIENIA SAMEGO SIEBIE”.

Nauczyciel kontynuował:
„Ludzie uparcie wierzą, że do naczynia litrowego wleją 1,5 litra.

Wtedy zobaczyłem inną tablicę na ścianie, gdzie było napisane:
„DUCHOWA IDEA NIE MOŻE BYĆ MECHANICZNIE WTŁOCZONA DO NIEUDUCHOWIONEGO MATERIALNEGO UMYSŁU”.

Nauczyciel kontynuował:
„Podświadomie wierzą, że inteligencja jest substytutem prawdziwego charakteru. Ten, kto wypowiada wzniosłe wyspecjalizowane słowa, które do końca sam nie rozumie, jest przez nich uznawany za inteligentnego.”

Widziałem ogólne poruszenie na sali, jakby szok i niedowierzanie. Zrozumiałem, że ta cywilizacja żyje w innej „propagandzie”, nie zrozumcie źle tego znaczenia, ale zobaczyłem, że od urodzenia wpaja im się kompletnie inne wartości i jako człowiek, uczciwie patrzący na wszystko, co mnie otacza i szczerze bez zastrzeżeń szukający prawdy, przyznałem ich ideologii i filozofii wysoką punktację. Tak, używanie pięknych naukowych słów nie oznacza, że jest się naukowcem lub używanie języka sztuki nie oznacza, że jest się kulturalną osobą. To charakter mówi o nas, kim jesteśmy. Tak, jak owoce drzewa mówią jakie to jest drzewo, jabłoń czy grusza.
Nauczyciel kontynuował na temat wielu pojęć, nie wszystkie rozumiałem, część była tak kompletnie przeze mnie nie zrozumiała, że nawet ich nie pamiętam. Im więcej słuchałem, tym bardziej nie pojmowałem o czym się mówi. Nauczyciel wgłębiał się w tematy niedostrzegalne przez nas i wtedy zrozumiałem, że gdyby doszło do próby dialogu ludzi z nim, to byłoby to jak próba rozmowy człowieka z psem. Zrozumiałem, że wiele musi zmienić się w naszej mentalności, systemy wiary, wartości, filozofia muszą rozwinąć się na wyższe poziomy, prawdziwie rzeczywiste, bo obecnie żyjemy w utopii. Jak to Jezus, kiedy był na ziemi, wypowiedział się o ówczesnych władcach:

Ew. Marka 10:42, Biblia Warszawska
Ale Jezus przywoławszy ich, rzekł do nich: Wiecie, że ci, których uważa się za władców narodów, nadużywają swej władzy nad nimi, a możni ich rządzą nimi samowolnie.

Czytając ten werset już jako dziecko zrozumiałem, że w tle Jezus znał i akceptował inne wartości władzy, które były rzeczywiste, a to, co jest rzeczywiste to istnieje. Nierzeczywistość nie istnieje, jeśli tak jest, to jest tylko chwila i każdy, kto trwa w tym stanie nie będzie istniał. Przykładowo: nierzeczywistość jest to chwila samobójcza pomiędzy rzuceniem się z dachu a rozbiciem na chodniku.

Usłyszałem takie słowa pełne zdumienia i niezrozumienia dla sposobów myślenia człowieka:
„Czy wiecie, że ludzie w obliczu trudności i problemów trwożą się i załamują. Te sytuacje stanowią wyzwanie dla miernoty i pokonują trwożnych.”

Na ścianie był napis:
„CZCIMY TRUDNOŚCI I PROBLEMY, BO SĄ DAREM OJCA NAJWYŻSZEGO DLA JEGO ROZWIJAJĄCYCH SIĘ DZIECI,
CZCIMY TRUDNOŚCI, PONIEWAŻ SĄ STYMULATORAMI ROZWOJU OSOBOWOŚCI NA WZÓR NAJWYŻSZEGO OJCA DOSKONAŁEGO”.

Widziałem wiele tablic i słyszałem wiele wzniosłych wypowiedzi:

„UMIAR OZDABIA WDZIĘKIEM, A DZIAŁANIE OBDARZA NIEOGRANICZONYMI SIŁAMI

OJCIEC DAJE SIŁY SŁABEMU I MOC W OBFITOŚCI BEZSILNEMU

KTO NIE DOZNAŁ NIESZCZĘŚCIA, JEST NIESZCZĘŚLIWY

MĄDROŚĆ NABYWA SIĘ TYLKO W CIERPIENIU

JEDNA Z GŁÓWNYCH DYREKTYW NIEBIOS – UDZIELAJ RADY TYLKO WTEDY, KIEDY CIĘ O TO PROSZĄ

PAMIĘTAJ, PRZED OBLICZEM OJCA NAJWYŻSZEGO ZACHOWUJ CIERPLIWOŚĆ – NIECIERPLIWOŚĆ JEST TRUCIZNĄ

TEN, KTO IDZIE W POSTĘPIE, IDZIE INDYWIDUALNIE – PRZECIĘTNY ZNAJDUJE SIĘ W TŁUMIE

BŁOGOSŁAWIONY, KTO UMARŁ – ŚMIERĆ MATERIALNA WZBOGACA O ŚWIADOMOŚĆ PRZETRWANIA

DZISIEJSZE CZYNY KSZTAŁTUJĄ TWOJE JUTRZEJSZE PRZEZNACZENIE”.

Na koniec oprowadzania mój przewodnik powiedział do mnie:

„Nie jesteś w stanie pojąć ani zrozumieć z jakimi osobliwymi rodzajami problemów te wysoko rozwinięte istoty mają do czynienia. Mądrość Boga obdarza tylko taką miarą problemów, jakie przy całym swoim wyposażeniu, jesteś w stanie znieść. Na waszym ziemskim poziomie nie pojmiecie tych problemów ani sposobów ich rozwiązywania, będą dla was jak bełkot lub jak święte słowa, w zależności od tego, jakim jesteś człowiekiem. Bezbożny uzna to za bzdury, a pobożny za słowa tak wzniosłe, że aż nie godne powtarzania. To, co zobaczyłeś, przydarzyło się już pewnemu człowiekowi, który był na prymitywnym poziomie rozpoznawania Boga i zostało to zapisane w waszej Biblii tak, jak on to odczytał wg jego wzorów myślenia:
2 List do Koryntian,  Biblia Warszawska
12:2  Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.
12:3  I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie –
12:4  Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

W innym miejscu waszej Biblii w Ew. Jana macie zapisane takie słowa:
3:31  Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32  Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Zobaczyłem, że ta cywilizacja żyje na całkiem innym poziomie życia materialnego i duchowego.
Jednak zadziałało we mnie wcześniejsze wyszkolenie przez Ducha i ani nie zatrwożyłem się ani nie zmartwiłem się naszym obecnym stanem duchowym. Wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że jestem uczącym się synem Boga, który karmi się pokarmem niebios, a rozwój duchowy jest wspaniałą przygodą, tworzącą piękną świadomość na obraz doskonałego przykładu i wzoru, jakim jest umiłowany syn Boga Jezus Chrystus.
Pośpiech to zły doradca i przewodnik, pcha w ramiona frustracji i bezsensu, a te pogrążają niedoświadczone i niecierpliwe osobowości, i to, co miało być doliną krzemową staje się doliną łez.
Na koniec zrozumiałem, że nikt na sali nas nie widział ani nie odczuł. Mój przewodnik doskonale nas zamaskował.
Zrozumiałem, że to był tylko wycinek jednej z lekcji.
Mam nadzieję, że to, co piszę w jakimś stopniu pomaga wam w waszym osobistym wszechstronnym rozwoju.
Droga przed nami jest fajna i ekscytująca.

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

PRADAWNI BOGOWIE

W Biblii mamy zapisane takie słowa na temat działalności Jezusa Chrystusa na ziemi:

List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

W innej części Biblii jest taka informacja:

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Bezcielesne istoty, niewidzialne dla oka wielowymiarowe duchy, nie dostrzegalne także dla części istot duchowych niebios to pradawni bogowie, nadziemskie władze, siły i energie, które istnieją od niepamiętnych czasów, towarzyszą człowiekowi od początków życia ludzkiego na ziemi. Znalazły drogę do umysłów ludzkich i starają się wywrzeć swoją wolę w życiu każdego człowieka, który ma z nimi kontakt. Są to byty niewidzialne dla ludzi o niskim poziomie duchowym. Ta niewidzialność daje im przewagę nad niewidomym człowiekiem, taki jest łatwym obiektem dla bezcielesnego bytu do wyrażania samego siebie poprzez medium, jakim staje się człowiek nierozróżniający sił duchowych. W ten sposób sprawują swoją władzę i obdzierają człowieka z wszelkiej iskry życia, każąc żyć w nędzy i cieszyć się tą nędzą jak luksusem. Są to moce niezmienne. Ich nie można zmienić, pozostaje tylko usunąć i ten stan jest łatwo osiągalny, jeśli w naszym umyśle jesteśmy odnowieni przez Ducha Świętego posłanego nam do pomocy.
Mowa o zazdrości, zawiści, chciwości, samolubstwie, pysze, złości, gniewie, nienawiści, obłudzie, kłamstwie, hipokryzji, nikczemności, lęku, obawie, kompleksach, poniżeniu, beznadziei, bezsensie, nudzie, apatii, presji, fobiach itp. itd., są to istoty osobowe, duchy, elementy królestwa ciemności, czy mówiąc współcześnie, ciemne energie, które inspirują umysł człowieka pewnymi myślami i tworzą poprzez myśli dogodne dla nich środowisko w naszej osobowości.

Koleżanka opowiadała mi o książce znanego rosyjskiego naukowca bioenergoterapeuty. Akcja dzieje się w Rosji, ten naukowiec robił różne badania nad bioenergetycznym polem człowieka, przyjmował ludzi z różnymi chorobami fizycznymi jak i z depresjami, lękami, presjami, pesymizmem itd. W procesie badania i leczenia zorientował się, że za stanami fizycznymi i psychicznymi tych ludzi stoją pewne energie, jakie on odczytywał, i że są to inteligentne energie o złym nastawieniu, że  ma do czynienia ze złośliwymi istotami osobowymi, które znalazły sposób ekspresji samych siebie przez opanowanie słabych ludzkich umysłów. Kiedy doszedł do tego odkrycia i próbował wpłynąć i usunąć te energie, to szybko spotkał się z inteligentnym oporem ze strony tych energii, wtedy nagle pojawiło się wkoło niego mnóstwo osobowych złych bytów, które starały się wpłynąć na jego psychikę i samopoczucie. Co ciekawe, ten naukowiec potrafił wykryć skupisko pewnych wiązek energii i zaobserwował, że jak się zbliżał do tej energii, dostawał dawkę strachu i złego myślenia. To było odkrycie, ponieważ świat nauki bioenergoterapii uznaje prądy i wiązki energii jako coś bezosobowego.

Jakiś czas temu powiedziano mi, że:
Głupota nie zmądrzeje, pycha nie spokornieje, strach nie nabierze odwagi, samolubstwo nie stanie się hojne, pesymizm nie stanie się optymizmem, chciwość nie spocznie na tym co posiada,  nikczemność nie stanie się etyczna, bezsens nie zrezygnuje ze swojej mocy i nie stanie się sensem, apatia nie nabierze sił, nuda nie stanie się kreatywna, beznadzieja nie zamieni się w nadzieję itd. Są to niezmienne siły, nie podlegają jakimkolwiek zmianom.

To samo się tyczy światłości, mądrość nie zgłupieje, rozwaga nie stanie się nierozważna, odwaga nie stchórzy itp. itd. Dla ciemności nie ma nadziei na zmianę w światłość. Nadzieja jest dla człowieka, ponieważ siły światłości i ciemności to tylko wyposażenie, które można zmienić i wymienić, w jedną i w drugą stronę. Więc logicznie wynika, że nie są to elementy osobowości człowieka.

Bóg nie znosi pychy i buty, gardzi ciemnością, nie ma dla nich odrobiny swojej miłości, kocha natomiast człowieka, który jest nosicielem ciemności. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wie, że wystarczy tylko oświecić prawdą człowieka i, jeśli człowiek obdarzony wolą w takiej sytuacji podejmie decyzję, że rezygnuje z ciemności i chce żyć w światłości, to rozpoczyna się wiekuisty proces przemiany, odnowienia ducha osobowości, ducha umysłu i najgłębsza ciemność, depresja, zło, wyjdzie z człowieka i taki stanie się czystym i wolnym naczyniem do napełnienia światłem życia. Czyli wynika z tego, że nic nie przynieśliśmy na ziemię, a jesteśmy obiektem zainteresowania dwóch sił, które walczą ze sobą, by scalić się z naszymi umysłami, byśmy stali się ich ekspresją i nosicielami.

Ciemność to taki pasożyt, wdziera się na siłę, jest samolubna i walczy o przetrwanie.

Światłość jest delikatna, szanuje osobowość i nic nie robi na siłę. Światłość jest zdecydowanie silniejsza od ciemności, która jest bezcelowa i destrukcyjna, niszczy wszystko, co można zniszczyć, póki jeszcze jest co.

Te elementy ciemnej energii, ci pradawni bogowie wdzierają się powoli do naszych umysłów, pędząc prosto do naszych mózgów na poglądach i myślach, które wzmacniane pewnymi sytuacjami z naszego życia tworzą w mózgu trwałe połączenia i po pewnym czasie taki człowiek jest biegły np. w: zazdrości, zawiści, gniewie, obłudzie, pysze, fobiach, wszelkim złym myśleniu. Te siły ciemne działają w grupach i często pysze towarzyszy brak szacunku, pogarda, wyniosłość itp. To te siły powodują, że człowiek nienawidzi człowieka, że tworzą się pojęcia podludzi i nadludzi. Powstają podziały rasowe na lepszych i gorszych. Zawiść, zazdrość, pycha, nienasycenie, duma itp. doprowadzają do wojen na skalę światową, lokalną, jak i w relacjach międzyludzkich. Kto wyraża gniew, złość, zawiść itp., jest nosicielem ciemności i nie panuje nad nią, a prawda jest taka, że są to bardzo słabe siły, nad którymi można panować z tym, że z góry wolę zniszczyć fałszywą nadzieję, gdyby do głowy komuś przyszło, że silna wola może to opanować, to mówię: jest to bzdura, oni sobie drwią z tzw. silnej woli, to tak, jakby bezbronnego człowieka wpuścić w stado wilków.

Naszym przeznaczeniem, dziedzictwem, naturalnym stanem jest panować nad tymi osobowymi ciemnymi duchami.
W Biblii mamy zapisaną rozmowę Boga z Kainem:

1 Mojżeszowa 4:7, Biblia Warszawska
Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.

A Jezus Chrystus mówił wprost o niewolnictwie tych, co są nosicielami i ekspresjami tych duchów.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Sytuacja nasza nie jest beznadziejna, wręcz przeciwnie, jest pełna nadziei, Bóg udzielił nam poprzez Jezusa Chrystusa pełnej lekcji objawiając i wystawiając na pokaz nam wszelkie niewidzialne nadziemskie moce. Tak, jak nasze ciało ma w sobie niewidzialne dla oka bakterie, tak nieuzbrojony umysł, nie wspomagany przez Ducha umysł, nie jest w stanie zobaczyć tych duchowych molekuł.  Są to widzialne byty dla tych, co uwierzyli Bogu. Ci, co nie wierzą już są pod wpływem ciemności. Bastionem ciemności w nas jest nasz umysł, intelekt. Wchodzą do nas głownie i jedynie poprzez myśli tworzące obrazy, poglądy i w procesie myślowym z czasem powstaje tak zwany charakter człowieka. W odpowiedniej sytuacji, jak przyciski na konsoli, uruchamia się w nas gniew, złość, zawiść, zazdrość. Tak się dzieje, jak człowiek chodzi w ciągłym stanie upojenia głupotą. Te moce otępiają umysł, który naturalnie jest zdolny do bystrego i czystego myślenia.

Mieszkający w nas Duch Boga, tchnienie, poucza nas bezemocjonalnie, a ciemność wywiera wpływ emocjonalny. Duch kocha bezemocjonalny rozsądek, a ciemne duchy epatują uczuciami obrażania się, zawiści, złości, gniewu, czy użalania się nad sobą itp. Każda cecha zła wyraża się w emocjach i ludzie zostali przekonani poprzez inne ciemne byty do tego, że te emocje są fajne i warte uwagi, wręcz wychowujące, i ludzie popadają w sentymenty i użalanie się. To wszystko zamyka drogę dla Ducha Boga i istot światła, i stan człowieka staje się coraz gorszy. Drwi i śmieje się, gdy mu się wprost mówi o tym, co go wiąże. Taki nic nie widzi oprócz tego, że temu, co stara się mu pomóc „coś odbiło” i „czegoś się naćpał”, śmieją się i odchodzą kiwając głowami i pokazując, że z nami jest coś nie tak, że jesteśmy chorzy psychicznie. Czas, życie zweryfikuje ich stan ducha, nadchodzą problemy różnego rodzaju i człowiek bez nadziei i siły ducha umiera nie osiągnąwszy celu życia. Powierzchowna radość błyskiem zamienia się w bezradny lęk i przerażenie.

To wszystko jest takie proste. Jest 7 stanów świadomości, część jest objawiona człowiekowi, część nie. Duch Prawdy, którego ten świat nie widzi, jest nauczycielem i doskonale uczy jak żyć w świadomości pochodzenia boskiego. Sam doświadczyłem przemiany ducha mojego umysłu. Duch Prawdy, w trudnych chwilach mojego życia, bezemocjonalnie do mnie mówił i pomyślałem, że będę słuchał tego głosu i będę mu posłuszny. Z czasem, w procesie myślenia, pod wpływem Ducha Prawdy, zacząłem dostrzegać myśli, jakie przeze mnie  przechodziły, zacząłem je kategoryzować i rozdzielać. Zaobserwowałem, że jedne myśli wywoływały w organizmie fale gorąca, inne uczucia lęku, strachu, bezradności, niemocy itp. A głos Ducha Prawdy był bezemocjonalny, dostojny, dawał mi do zrozumienia, że to kwestia mojej decyzji, czy chcę w danej chwili się załamywać i użalać, a w konsekwencji marnotrawić czas, trwając w kontakcie z beznadziejnymi duchami, czy raczej odrzucić moc emocji i pójść za głosem rozsądku, który daje pokój. Ta osobowość Ducha Prawdy była wtedy dla mnie bardzo intrygująca, pociągająca. Wtedy Duch Prawdy wydawał mi się taki piękny duchowo, silny, mocny, bezwzględny, w tle miałem świadomość, że dzisiaj to jest mój przyjaciel, ale w przyszłości może być moim oskarżycielem. Obserwowałem także jakie zachodzą we mnie reakcje ciemności, kiedy słuchałem głosu Ducha Prawdy. Zobaczyłem, odczułem, że duchy ciemne same czuły jeszcze innego rodzaju, jakby bardziej zaawansowane, przerażenie, strach, niemoc i panikę, kiedy słuchałem Ducha Prawdy, ponieważ one boją się Go.

Dzisiaj wiem, że to Bóg mi umożliwił zobaczenie tych korelacji w świecie ducha. Z czasem myśli światłe wyparły ciemne myśli. Dzisiaj ufam Bogu, wierzę mu, mam siłę, która gardzi wszelkimi bezsensownymi emocjami i myślami. Jest mi bardzo łatwo skupić się i nawiązać szczególny kontakt, dlatego szczególny, bo bez przestanku całymi dniami mam ten kontakt na pewnym poziomie, ale chwile modlitw to jest szczególny czas skupienia i skierowania całych sił intelektualnych i umysłowych do świadomego wnikania w wymiar duchowy.

Dzięki Duchowi Prawdy przekroczyłem granice niewoli, zostałem uwolniony od zatwardziałości umysłu, wolny od dogmatów, uprzedzeń i fałszywych poglądów, zniewalających emocji, złudnych nadziei itp. itd. To są granice, jakimi duchy ciemności otoczyły każdego, z którym mają trwały kontakt, w ten sposób ludzie są w sieci ciemności,  w grząskim błocie. Jeśli ktoś myśli, że jest to trudne uwolnić się i odczuwa niemoc, to właśnie słyszy głos jednego z duchów ciemności, ale prawda jest taka, że to tylko informacja z emocjami i, jeśli uwierzy ten ktoś tej informacji, to tak, jakby wskoczył z trampoliny do basenu pełnego wody, zanurzy się już w tym myśleniu i to go będzie chłonąć, jeśli jednak ktoś wyodrębni tą myśl jako nie swoją, obcą, pochodzenia złej istoty i sprzeciwi się jej nie wierząc jej, tylko uspokoi się i umysłem zacznie szukać właściwych myśli, które dają wolność, to wtedy pojawia się zdrowy rozsądek, rozwaga, cierpliwość i wszelka pomysłowość, i ciemność zaczyna ustępować krok po kroku, a światły przewodnik doprowadzi do tzw. uświęcenia. Sam tego doświadczyłem, bo uwierzyłem Bogu, że zostaliśmy powołani do życia w świętości i bycia świętymi tak, jak On jest Święty.

3 Mojżeszowa 11:45, Biblia Warszawska
… Bądźcie więc świętymi, bom Ja jest święty.

Świętość oznacza czystość, wolność i do tej wolności powołał nas też syn Boga Jezus Chrystus.

List do Galacjan 5:1, Biblia Warszawska
Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

Czasami, w trakcie moich modlitw, spotykam się z istotami świata duchowego i widzę ich piękno umysłu, czystość myśli. Zachwycają mnie swoim pięknem duchowym, wolnością i wtedy widzę jak w lustrze oblicze ziemi, w jakiej nędzy umysłowej żyjemy, jesteśmy bezradni w obliczu chorób, uszkodzeń ciała, głodu, trudno jest nam pozytywnie myśleć, a oni są wolni od tego rodzaju myśli, panują nad materią i kształtują ją jak chcą, dla nich nie istnieje problem odbudowy w mgnieniu oka uszkodzonego ciała, pomnażanie materii to dla nich pryszcz, gdyby nie dyrektywy niebios, mogliby zmienić oblicze ziemi w jednej chwili, głód znikłby, praca w pocie czoła byłaby nie potrzebna, dla nich siła grawitacji nie istnieje, kiedy zechcą materia przybiera kształty jakie chcą, potrafią pomnażać materię lub tak ją rozrzedzić, że staje się jak powietrze, a to tylko okruch ich możliwości i tworzą to wszystko w wyniku piękna ich umysłu, piękna bez wątpliwości. To ich standard życia, to samo robił ich mistrz na ziemi Jezus Chrystus, rozmnażał jedzenie, przenikał przez ściany, uzdrawiał wszelkie choroby, nawet śmierć mu była posłuszna. On zawsze ufał swojemu Ojcu i pokonał świat zbudowany na strachu, wątpliwościach, lękach, uprzedzeniach, fobiach, głupocie, rozwiązłości umysłu, pysze, dumie, arogancji, niecierpliwości, nudzie, apatii, bezsensie, beznadziei, zazdrości, zawiści, bezsensownej kłótni itp. itd., czyli pokonał pradawnych władców ciemności i pokazał, że można żyć będąc wolnym od tych niskich energii i dając przykład oznajmił, że każdemu pomoże i z każdym będzie, kto zechce iść w Jego ślady wg Jego woli, ponieważ dzielność i siła nad tymi bogami jest atrybutem naszego Ojca Żywego Boga, tylko obdarzony boską siłą człowiek jest w stanie pokonać te istoty.
Takie jest przeznaczenie i dziedzictwo tych, co uwierzą w ewangelię Boga, że jesteśmy Jego dziećmi, On jest naszym Ojcem, a droga do Ojca jest przez Jego Pierworodnego umiłowanego syna Jezusa Chrystusa, który był zanim cokolwiek powstało, a w odpowiednim czasie Bóg Ojciec obdarzył swego Syna ciałem i posłał na ziemię, by przekazał ludziom moc prawdy.

List do Hebrajczyków 10:5, Biblia Warszawska
Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił;

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Piszę to dla tych, co szukają sensu naszego bytu i życie na tej ziemi ich nie pokonało swoją ułudą, zatrzymując ich na przeżywaniu przemijających złudnych emocji i nadziei. Pokonani natomiast zostali przekonani, że to co tutaj widzą jest rzeczywistością i należy jej pożądać i ją czcić i nic więcej nie szukać, bo nie ma sensu.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: