Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘władcy’

TRON

Tak jak pisałem wcześniej, przyszedł czas bym podzielił się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat, który nazwałem TRON.
O Tronie wspomina Jezus w przekazie, jaki otrzymał apostoł Jan, a który odbył się po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Co do słowa „zwycięzca”, to już od dawna rozumiem to inaczej niż mnie uczono, a uczono, że „zwycięzcą” jest asceta, który staje się świętym, bo nie grzeszy i robi tylko dobre uczynki.
W pewnym sensie jest to prawda, ale nie tak rozumiana, jak ją powszechnie się rozumuje.

TRON, z mojego doświadczenia, jest zbiorowym stanem nadświadomości, emocji, uczuć, intuicji, mądrości, percepcji myślenia, jest to, jakby to powiedzieć, Super Umysł mający wpływ na wszystko i modelujący wszystko tak jak chce.
Co do myśli, to Bóg mówił w Biblii o swoim sposobie myślenia tak:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Czyli zrozumiałem, że nie możemy generalizować. My i Bóg używamy tych samych słów, by się porozumieć, ale ich znaczenie wypowiadane przez Boga może zrozumieć tylko istota ludzka, która chociaż trochę pojmuje tok myślenia Boga.
Jeśli nie pojmuje, to na pewno dojdzie ze strony ludzkiej do nieporozumienia i błędu.

Dlatego wielu ludzi się zniechęca i frustruje, ponieważ myślą, że Bóg myśli tak jak oni i kiedy tok wydarzeń nie idzie po ich myśli, obrażają się na Boga.
Abyśmy chociaż trochę załapali o co chodzi, ważne jest, by pozbyć się poglądów i mniemań ludzkich, jakie w nas funkcjonują.

Każdy wpis, jaki piszę jest moim osobistym doświadczeniem i opisuję jak krok po kroku uwalniam się od programów, podprogramów, aplikacji, aktualizacji, jakie funkcjonują w naszych poglądach i kulturze społecznej, a bardzo mocno nas pozycjonują względem tzw. tronu.

TRON jest to stan osobowości, już coś więcej niż nadświadomość, emocje i uczucia. Jest to stan całego organizmu, na jaki składa się umysł, nadświadomość, myśli, to nowy rodzaj ciała zawierającego w sobie wszystko, co osobowe i nadosobowe. W Biblii mamy zapisaną przyszłość, w której otrzymamy nowe ciała, a co to znaczy, to tylko się domyślam, że są to ciała nie podlegające wibracjom, a tworzące wibracje, ciała tzw. świetlne posługujące się niewyobrażalnymi teraz zmysłami.
No i nie umiem tego opisać, rozumiem to, ale na dzień dzisiejszy nie posługujemy się takim słownictwem, jakie może określić to, co widzę. To jest tak, jakby zmysły, te co mamy, rozrosły się i przybyło nam więcej zmysłów, o jakich nie mamy pojęcia.
TRON uzyskają tylko ci, co oczyścili się od tego, co zanieczyszcza, wyizolowali i skatalogowali myśli, zapanowali nad emocjami i uczuciami, poprzez introspekcję wniknęli w swoje ciała i znaleźli 12 bram, tzw. czakry, i uruchomili je, przez co nawiązali kontakt w sobie z wyższym światłem.
W następnych wpisach zaprezentuję obrazowe kontakty z potężnymi istotami światła, wtedy może lepiej da się to zrozumieć ludzkim umysłem. Dzisiaj się czuję tak, jakbym znalazł się w średniowieczu i mówił ludziom o smartfonach jako formie komunikacji pomiędzy ludźmi, jaka będzie za jakiś czas. Nie dość, że nie zrozumieliby mnie to pewnie jeszcze spalili na stosie.

Tak samo jest z tymi, co wznieśli się chwilowo w górę i schodzą na dół, i mają problem, bo nikt nie pojmuje o co im chodzi, bo mówią już językiem niebios.

Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Więc opiszę w skrócie co daje TRON. Dlaczego jest tak ważny.
Tutaj nie chodzi o zaszczyt siedzenia na tronie. Tron w naszym pojęciu to symbol władzy, a Tron Boga daje władzę.
Słowa „pozwolę zasiąść na tronie” oznaczają: wprowadzę na tak potężne poziomy istnienia, aż niewyobrażalne dzisiaj. Jeśli już się rozumie częściowo jakieś funkcje TRONU, to nie pojmuje się po co one są. A to dlatego, że one odpowiadają na pewne nieznane nam dziedziny funkcjonowania wszechistnienia.

Z czym się zmagam próbując tłumaczyć pojęcie TRONU?
Dam przykład, może to coś pomoże.

Czy wiecie kim jesteśmy lub czym?

Dam proste wersety z Biblii.
O Jezusie mamy napisane, że jest światłem.
Biblia zawiera więcej wersetów mówiących o tym, że Jezus jest światłem i materiałem, z jakiego zbudowane jest wszystko co nazywa się świat.
Wg pojęcia człowieka, świat to jest to, co zawiera kula ziemska, no i tak poniższe wersety określają.
Wg pojęcia Boga, świat zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, warstwy, poziomy, podświaty, nadświaty, światy elektryczne, bioelektryczne, energetyczne, światy promieniowania i radiacji, itp.

Ew. Jana, Biblia Warszawska

1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
1:10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

Przyglądając się tylko tym wersetom widać, że jesteśmy światłem.
Jezus jest światłem i przyszedł do swoich, czyli do światła.
Światło, czyli my, uległo zagęszczeniu i utkwiło gdzieś pomiędzy światami.
Jak pisałem we wcześniejszych wpisach, z jakichś powodów ktoś przy tym manipulował.
Zacytuję tylko jeden przykład manipulacji opisany w Biblii:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Jest to przypowieść obrazująca Boga, który posiada „rolę” (serce człowieka) i uprawia na niej „pszenicę”, programuje każdą molekułę wg swojego wzorca, a jego nieprzyjaciel (powiedzmy nosiciel zła Szatan, Lucyfer, czy jak kto woli) włożył w człowieka, umieścił w sercu człowieka trojana, wirusa, program destrukcyjny, który dopiero widać w pewnych warunkach.

Czyli potrzebna jest wiedza i introspekcja, by wydobyć z siebie to, co nie jest częścią nas, czyli światła, a mieni się światłem. I tutaj działa jedna z czakr, czakra gardła.
Osobiście doświadczam ją, obrazowo mówiąc, jak umieszczony w gardle silniczek elektryczny, taki wiatraczek do chłodzenia karty graficznej w kompie. Jeśli ktoś to widział, to wie o co chodzi. Napotykam na coś i czuję wibrację, szybki obrót wiatraczka, raz w prawo a czasem w lewo, w zależności z jaka energią zmaterializowaną lub niezmaterializowaną mam do czynienia.
Ta czakra to jakby mędrzec mówiący co jest dobre a co złe, co istotne a co jest nieistotne, co właściwe a co niewłaściwe.
Korzystam z niej, a ona jest dopiero jedną z części całego systemu 12 czakr, które po uruchomieniu dają dostęp do 100% możliwości umysłu, a ten scala się w pełni z nadświadomością.

Wracając do tego, co nam włożono w serca.
Pisałem nie raz, że nasza moralność nie jest taka jak wyższych istot, które rozwinęły się do wyższych poziomów stylu życia niż my. Ich filozofia i technologia wyprzedza nas znacznie. Uzyskali to na drodze eliminacji, wyodrębniania, pielenia swojej „roli”.

Dzisiaj wielu z nich pełni rolę jakby przewodników i nauczycieli, mentorów i pomocników dla nas, byśmy, jeśli to możliwe, osiągnęli taki sam poziom jak oni lub większy.
Z tym że od razu wyjaśniam, na podstawie mojej wiedzy, oni nie są altruistami, to są wyrafinowane istoty i mają w tym swój cel.
Postaram się to opisać za kilka dni.
Zobaczyłem, że my jesteśmy światłem, a oni nie są. Mamy to też zapisane w Biblii, ale już nie chce cytować, bo odchodzę od tematu.

TRON, mówiąc naszym językiem, jest takim poziomem scalenia umysłu, intelektu, uczuć i emocji, scalenia aż do takich wibracji, że wszystkie poziomy wibracji podlegają istocie, która osiąga TRON.
Dla takiej świetlistej osobowości praktycznie ŚWIAT nie ma granic, nie istnieje już czas, przestrzeń, taka osoba istota, bawi się czasem, wibracjami, zagęszcza światło do poziomu materii i na odwrót.
To tak, jak my możemy wodę mrozić aż do super twardych brył lub roztapiać aż do pary. Cały czas jest to H2O.
Nie będę cytował, ale Jezus wspominał o tym, że kto osiągnie wstępny poziom wiary, nie będzie wątpił, czyli będzie w stanie pewności, inaczej będzie w stanie nadświadomości, to nawet jeśli coś trującego zje, nie zaszkodzi mu.
Taka osoba już nie pracuje i nie działa w „pocie czoła”, jak to określił Bóg na początku w Biblii.
Za czołem jest umysł, który steruje wszystkim i na wszystko ma wpływ. Modeluje tak, jak chce i co chce.
Gra, bawi się, uczy i rozwija.
Praktycznie, jeśli ktoś taki zamieszka w domu, to może mieć codziennie, kiedy tylko zechce, inny wystrój wnętrza, więcej, inny budynek, jeśli będzie chciał, widział potrzebę mieszkania w takim budynku.
Więcej, może doprowadzić swoje ciało do takiego poziomu światłości, że strzała go nie przeszyje, kula bez uszkodzeń przeleci, nic nie będzie go w stanie zabić.
W Biblii jest przykład trzech ludzi skazanych w czasach babilońskich na spalenie w bardzo gorącym piecu, tak gorącym, że ci, co ich wrzucali do pieca, sami się spalili. Ci trzej wrzuceni do pieca chodzili w piecu bez jakiegokolwiek uszczerbku.
Król babiloński tak się tym przestraszył, że oni żyją, że aż zawołał swoją świtę, by mu wytłumaczyli o co chodzi.
Do pieca wrzucono 3-ch ludzi, a w piecu chodziło 4-ch.
Biblia nie tłumaczy kim była 4-ta osoba.
Ja otrzymałem takie zrozumienie, że 4-ta osoba wibrowała na takim poziomie, że potrafiła swoją obecnością ochronić tych trzech ludzi zagęszczonych do krwi i kości. Czyli ta istota wpływała na materię.
Mówię o suwerenności, a jednak także integralności.
Suwerenny niczemu nie podlegający, a jednak przebywający tam, gdzie chce.
Światło, wolne od gęstych wibracji, umiejące przebywać w gęstych wibracjach.
Zastanawialiście się pewnie, jeśli czytaliście Biblię, dlaczego w pewnym okresie ludzkość pozbędzie się swojej broni.
Jest napisane, że ludzie przekują swoją broń na urządzenia rolnicze.
Jest to napisane w kontekście zmian na Ziemi, gdzie zapanuje tzw. „tysiącletnie królestwo niebios na ziemi” poprzedzone przybyciem Boga z tysiącami „swoich świętych”.
Ja widzę, że ludzie po prostu pozbędą się broni, bo już stanie się przestarzała, nikogo nie będzie mogła zranić.
Napisano, że w tym czasie ludzie już nie będą chorować, no bo już nie będą wibrować na tym poziomie, co dzisiaj.
Wielu współczesnych lekarzy odkrywców twierdzi, że wszystkie choroby ludzkie pochodzą z braku równowagi energetycznej ciała ludzkiego. Swoje teorie popierają dowodami, a jednak ludzie nadal robią odwrotnie, a współczesne reklamy firm farmaceutycznych, to dopiero głoszą pierdoły i wymyślają bzdurne choroby i wielu wierzy w te pozornie poważne obrazy nafaszerowane fałszywą treścią.
Dla przykładu, obecnie nadal zaleca się głębokie oddychanie, żeby niby dotlenić organizm, a jak się okazuje, i są dowody naukowe na to, że głębokie oddychanie powoduje hiperwentylację, czyli niedotlenienie organizmu z powodu zbyt szybkiej utraty dwutlenku węgla, a natomiast chwilowe wstrzymanie oddechu lub zredukowanie oddechu sprzyja dotlenieniu organizmu. Po prostu organizm po wstrzymaniu lub zredukowaniu oddechu produkuje dwutlenek węgla, a ten jest niezbędny w procesie dotleniania organizmu.
Dlatego jeden z lekarzy naukowców, badając oddech pacjentów, potrafił określić dokładnie ich stan zdrowia i kiedy który chory umrze. Nauczył się tego obserwując chorych w szpitalu. Po prostu miał zmysł obserwacji i widział, że model oddychania, jaki funkcjonuje w społeczeństwie i jest zalecany, jest nie tyle błędny, co zabójczy.

Wracając do zmian ludzi, owszem zmieni się mentalność ludzkości, lepszy „nowszy” model człowieka będzie funkcjonował. Człowiek doświadcza ewolucji fizycznej, a teraz dojdzie także ewolucja ducha, poglądów, poszerzy się świadomość ciała bioelektrycznego i bioenergetycznego.
Za to pojawią się nowe rodzaje broni, ale i też coraz więcej ludzi „zasiądzie na Tronie” i będą nadzorować rozwój światów.
Mamy to też zapowiedziane w Biblii, że ci, co zasiądą na tronie, dostaną coś, co na tamte czasy nazwano „rózgą żelazną” i będą tą „rózgą” „rządzić i smagać” tzw. „pogan”. Czyli tych, co dalej się nie rozwijają, a nawet słowo poganin traktuję się jako opornego, niechętnego do rozwoju.
Biblia też określa, że dostaniemy „nowe ciała” w pewnym okresie istnienia ludzkości.
Te ciała to, jak to określają WM   , lepszy model człowieka, funkcjonujący już nie z 23 chromosomami, a 24 chromosomami, które umożliwią funkcjonowanie na poziomie, jaki dzisiaj określilibyśmy „ponad naturalny”.
Dla nas dzisiaj posługiwanie sie TV, smartfonami, autami itp. itd. to norma, a dla człowieka żyjącego w naszych czasach, ale z dala od cywilizacji, to magia i czary.
My to rozumiemy, oni podstaw nie pojmują.
W takim samym stanie jak ten tzw. „dziki człowiek”  jesteśmy w stosunku do wyższych istot.
Bardzo trudno z nami się kontaktuje.
Jak to Biblia określa, to my musimy „przybliżyć” się do Boga, a wtedy On przybliży się do nas.

Zdaję sobie sprawę, że to, co piszę może być nieskładne, ale starałem się jak najlepiej opisać coś, na co obecnie nie mamy jeszcze słownictwa i czego jeszcze nie pojmujemy.
TRON to jak pistolet w rękach Kalego, z tym że obecnie Kali to my.
Nie strzelimy sobie w twarz, bo TRON osiągną tylko ci, co będą „godni”, czyli ci, co nie ustają w poszukiwaniu i znajdą PEŁNIĘ (TRON) i zapanują, o te słowo PEŁNIA pasuje do TRONU.

Ew. Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Drżenie traktuję tutaj jako wibrację, no i nie chodzi o dreszcze czy trzęsienie się, chodzi o wibrację jako częstotliwość, gęstość światła.
Dla przykładu mikrofalówka podnosi wibrację cząsteczek jedzenia do ponad 2000 tys/sek. tego gołym okiem nie widać.
Skutek takiej wibracji to ciepły pokarm.

Jest jeszcze inne określenie Tronu „pokój”

Ew. Tomasza
48 Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”. 
Dwaj, czyli człowiek i Bóg, jeśli połączą się wibracją, czyli światło wróci do stanu światła, to materia, zagęszczone światło, zrobi to, co zechce wysoko wibracyjne światło. O samym Bogu mamy napisane, że przed nim góry topnieją jak wosk. Czyli Bóg to taka wibracja, że rozbija na molekuły skały i wygląda to tak, jakby się topiły.

Reasumując, mówiąc naszym prymitywnym językiem, TRON to stan SUPER UMYSŁU, który rządzi wszystkim i niczemu sam nie podlega.

W następnych wpisach zacytuję kontakty z istotami z innych światów tak, by rozszerzyć wiedzę i wyobraźnię o różnorodności istniejącej na świecie, oraz naświetlę to, co mi pokazano na temat tzw. aniołów i dlaczego nam „pomagają”.

Reklamy

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

PRADAWNI BOGOWIE

W Biblii mamy zapisane takie słowa na temat działalności Jezusa Chrystusa na ziemi:

List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

W innej części Biblii jest taka informacja:

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Bezcielesne istoty, niewidzialne dla oka wielowymiarowe duchy, nie dostrzegalne także dla części istot duchowych niebios to pradawni bogowie, nadziemskie władze, siły i energie, które istnieją od niepamiętnych czasów, towarzyszą człowiekowi od początków życia ludzkiego na ziemi. Znalazły drogę do umysłów ludzkich i starają się wywrzeć swoją wolę w życiu każdego człowieka, który ma z nimi kontakt. Są to byty niewidzialne dla ludzi o niskim poziomie duchowym. Ta niewidzialność daje im przewagę nad niewidomym człowiekiem, taki jest łatwym obiektem dla bezcielesnego bytu do wyrażania samego siebie poprzez medium, jakim staje się człowiek nierozróżniający sił duchowych. W ten sposób sprawują swoją władzę i obdzierają człowieka z wszelkiej iskry życia, każąc żyć w nędzy i cieszyć się tą nędzą jak luksusem. Są to moce niezmienne. Ich nie można zmienić, pozostaje tylko usunąć i ten stan jest łatwo osiągalny, jeśli w naszym umyśle jesteśmy odnowieni przez Ducha Świętego posłanego nam do pomocy.
Mowa o zazdrości, zawiści, chciwości, samolubstwie, pysze, złości, gniewie, nienawiści, obłudzie, kłamstwie, hipokryzji, nikczemności, lęku, obawie, kompleksach, poniżeniu, beznadziei, bezsensie, nudzie, apatii, presji, fobiach itp. itd., są to istoty osobowe, duchy, elementy królestwa ciemności, czy mówiąc współcześnie, ciemne energie, które inspirują umysł człowieka pewnymi myślami i tworzą poprzez myśli dogodne dla nich środowisko w naszej osobowości.

Koleżanka opowiadała mi o książce znanego rosyjskiego naukowca bioenergoterapeuty. Akcja dzieje się w Rosji, ten naukowiec robił różne badania nad bioenergetycznym polem człowieka, przyjmował ludzi z różnymi chorobami fizycznymi jak i z depresjami, lękami, presjami, pesymizmem itd. W procesie badania i leczenia zorientował się, że za stanami fizycznymi i psychicznymi tych ludzi stoją pewne energie, jakie on odczytywał, i że są to inteligentne energie o złym nastawieniu, że  ma do czynienia ze złośliwymi istotami osobowymi, które znalazły sposób ekspresji samych siebie przez opanowanie słabych ludzkich umysłów. Kiedy doszedł do tego odkrycia i próbował wpłynąć i usunąć te energie, to szybko spotkał się z inteligentnym oporem ze strony tych energii, wtedy nagle pojawiło się wkoło niego mnóstwo osobowych złych bytów, które starały się wpłynąć na jego psychikę i samopoczucie. Co ciekawe, ten naukowiec potrafił wykryć skupisko pewnych wiązek energii i zaobserwował, że jak się zbliżał do tej energii, dostawał dawkę strachu i złego myślenia. To było odkrycie, ponieważ świat nauki bioenergoterapii uznaje prądy i wiązki energii jako coś bezosobowego.

Jakiś czas temu powiedziano mi, że:
Głupota nie zmądrzeje, pycha nie spokornieje, strach nie nabierze odwagi, samolubstwo nie stanie się hojne, pesymizm nie stanie się optymizmem, chciwość nie spocznie na tym co posiada,  nikczemność nie stanie się etyczna, bezsens nie zrezygnuje ze swojej mocy i nie stanie się sensem, apatia nie nabierze sił, nuda nie stanie się kreatywna, beznadzieja nie zamieni się w nadzieję itd. Są to niezmienne siły, nie podlegają jakimkolwiek zmianom.

To samo się tyczy światłości, mądrość nie zgłupieje, rozwaga nie stanie się nierozważna, odwaga nie stchórzy itp. itd. Dla ciemności nie ma nadziei na zmianę w światłość. Nadzieja jest dla człowieka, ponieważ siły światłości i ciemności to tylko wyposażenie, które można zmienić i wymienić, w jedną i w drugą stronę. Więc logicznie wynika, że nie są to elementy osobowości człowieka.

Bóg nie znosi pychy i buty, gardzi ciemnością, nie ma dla nich odrobiny swojej miłości, kocha natomiast człowieka, który jest nosicielem ciemności. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wie, że wystarczy tylko oświecić prawdą człowieka i, jeśli człowiek obdarzony wolą w takiej sytuacji podejmie decyzję, że rezygnuje z ciemności i chce żyć w światłości, to rozpoczyna się wiekuisty proces przemiany, odnowienia ducha osobowości, ducha umysłu i najgłębsza ciemność, depresja, zło, wyjdzie z człowieka i taki stanie się czystym i wolnym naczyniem do napełnienia światłem życia. Czyli wynika z tego, że nic nie przynieśliśmy na ziemię, a jesteśmy obiektem zainteresowania dwóch sił, które walczą ze sobą, by scalić się z naszymi umysłami, byśmy stali się ich ekspresją i nosicielami.

Ciemność to taki pasożyt, wdziera się na siłę, jest samolubna i walczy o przetrwanie.

Światłość jest delikatna, szanuje osobowość i nic nie robi na siłę. Światłość jest zdecydowanie silniejsza od ciemności, która jest bezcelowa i destrukcyjna, niszczy wszystko, co można zniszczyć, póki jeszcze jest co.

Te elementy ciemnej energii, ci pradawni bogowie wdzierają się powoli do naszych umysłów, pędząc prosto do naszych mózgów na poglądach i myślach, które wzmacniane pewnymi sytuacjami z naszego życia tworzą w mózgu trwałe połączenia i po pewnym czasie taki człowiek jest biegły np. w: zazdrości, zawiści, gniewie, obłudzie, pysze, fobiach, wszelkim złym myśleniu. Te siły ciemne działają w grupach i często pysze towarzyszy brak szacunku, pogarda, wyniosłość itp. To te siły powodują, że człowiek nienawidzi człowieka, że tworzą się pojęcia podludzi i nadludzi. Powstają podziały rasowe na lepszych i gorszych. Zawiść, zazdrość, pycha, nienasycenie, duma itp. doprowadzają do wojen na skalę światową, lokalną, jak i w relacjach międzyludzkich. Kto wyraża gniew, złość, zawiść itp., jest nosicielem ciemności i nie panuje nad nią, a prawda jest taka, że są to bardzo słabe siły, nad którymi można panować z tym, że z góry wolę zniszczyć fałszywą nadzieję, gdyby do głowy komuś przyszło, że silna wola może to opanować, to mówię: jest to bzdura, oni sobie drwią z tzw. silnej woli, to tak, jakby bezbronnego człowieka wpuścić w stado wilków.

Naszym przeznaczeniem, dziedzictwem, naturalnym stanem jest panować nad tymi osobowymi ciemnymi duchami.
W Biblii mamy zapisaną rozmowę Boga z Kainem:

1 Mojżeszowa 4:7, Biblia Warszawska
Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.

A Jezus Chrystus mówił wprost o niewolnictwie tych, co są nosicielami i ekspresjami tych duchów.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Sytuacja nasza nie jest beznadziejna, wręcz przeciwnie, jest pełna nadziei, Bóg udzielił nam poprzez Jezusa Chrystusa pełnej lekcji objawiając i wystawiając na pokaz nam wszelkie niewidzialne nadziemskie moce. Tak, jak nasze ciało ma w sobie niewidzialne dla oka bakterie, tak nieuzbrojony umysł, nie wspomagany przez Ducha umysł, nie jest w stanie zobaczyć tych duchowych molekuł.  Są to widzialne byty dla tych, co uwierzyli Bogu. Ci, co nie wierzą już są pod wpływem ciemności. Bastionem ciemności w nas jest nasz umysł, intelekt. Wchodzą do nas głownie i jedynie poprzez myśli tworzące obrazy, poglądy i w procesie myślowym z czasem powstaje tak zwany charakter człowieka. W odpowiedniej sytuacji, jak przyciski na konsoli, uruchamia się w nas gniew, złość, zawiść, zazdrość. Tak się dzieje, jak człowiek chodzi w ciągłym stanie upojenia głupotą. Te moce otępiają umysł, który naturalnie jest zdolny do bystrego i czystego myślenia.

Mieszkający w nas Duch Boga, tchnienie, poucza nas bezemocjonalnie, a ciemność wywiera wpływ emocjonalny. Duch kocha bezemocjonalny rozsądek, a ciemne duchy epatują uczuciami obrażania się, zawiści, złości, gniewu, czy użalania się nad sobą itp. Każda cecha zła wyraża się w emocjach i ludzie zostali przekonani poprzez inne ciemne byty do tego, że te emocje są fajne i warte uwagi, wręcz wychowujące, i ludzie popadają w sentymenty i użalanie się. To wszystko zamyka drogę dla Ducha Boga i istot światła, i stan człowieka staje się coraz gorszy. Drwi i śmieje się, gdy mu się wprost mówi o tym, co go wiąże. Taki nic nie widzi oprócz tego, że temu, co stara się mu pomóc „coś odbiło” i „czegoś się naćpał”, śmieją się i odchodzą kiwając głowami i pokazując, że z nami jest coś nie tak, że jesteśmy chorzy psychicznie. Czas, życie zweryfikuje ich stan ducha, nadchodzą problemy różnego rodzaju i człowiek bez nadziei i siły ducha umiera nie osiągnąwszy celu życia. Powierzchowna radość błyskiem zamienia się w bezradny lęk i przerażenie.

To wszystko jest takie proste. Jest 7 stanów świadomości, część jest objawiona człowiekowi, część nie. Duch Prawdy, którego ten świat nie widzi, jest nauczycielem i doskonale uczy jak żyć w świadomości pochodzenia boskiego. Sam doświadczyłem przemiany ducha mojego umysłu. Duch Prawdy, w trudnych chwilach mojego życia, bezemocjonalnie do mnie mówił i pomyślałem, że będę słuchał tego głosu i będę mu posłuszny. Z czasem, w procesie myślenia, pod wpływem Ducha Prawdy, zacząłem dostrzegać myśli, jakie przeze mnie  przechodziły, zacząłem je kategoryzować i rozdzielać. Zaobserwowałem, że jedne myśli wywoływały w organizmie fale gorąca, inne uczucia lęku, strachu, bezradności, niemocy itp. A głos Ducha Prawdy był bezemocjonalny, dostojny, dawał mi do zrozumienia, że to kwestia mojej decyzji, czy chcę w danej chwili się załamywać i użalać, a w konsekwencji marnotrawić czas, trwając w kontakcie z beznadziejnymi duchami, czy raczej odrzucić moc emocji i pójść za głosem rozsądku, który daje pokój. Ta osobowość Ducha Prawdy była wtedy dla mnie bardzo intrygująca, pociągająca. Wtedy Duch Prawdy wydawał mi się taki piękny duchowo, silny, mocny, bezwzględny, w tle miałem świadomość, że dzisiaj to jest mój przyjaciel, ale w przyszłości może być moim oskarżycielem. Obserwowałem także jakie zachodzą we mnie reakcje ciemności, kiedy słuchałem głosu Ducha Prawdy. Zobaczyłem, odczułem, że duchy ciemne same czuły jeszcze innego rodzaju, jakby bardziej zaawansowane, przerażenie, strach, niemoc i panikę, kiedy słuchałem Ducha Prawdy, ponieważ one boją się Go.

Dzisiaj wiem, że to Bóg mi umożliwił zobaczenie tych korelacji w świecie ducha. Z czasem myśli światłe wyparły ciemne myśli. Dzisiaj ufam Bogu, wierzę mu, mam siłę, która gardzi wszelkimi bezsensownymi emocjami i myślami. Jest mi bardzo łatwo skupić się i nawiązać szczególny kontakt, dlatego szczególny, bo bez przestanku całymi dniami mam ten kontakt na pewnym poziomie, ale chwile modlitw to jest szczególny czas skupienia i skierowania całych sił intelektualnych i umysłowych do świadomego wnikania w wymiar duchowy.

Dzięki Duchowi Prawdy przekroczyłem granice niewoli, zostałem uwolniony od zatwardziałości umysłu, wolny od dogmatów, uprzedzeń i fałszywych poglądów, zniewalających emocji, złudnych nadziei itp. itd. To są granice, jakimi duchy ciemności otoczyły każdego, z którym mają trwały kontakt, w ten sposób ludzie są w sieci ciemności,  w grząskim błocie. Jeśli ktoś myśli, że jest to trudne uwolnić się i odczuwa niemoc, to właśnie słyszy głos jednego z duchów ciemności, ale prawda jest taka, że to tylko informacja z emocjami i, jeśli uwierzy ten ktoś tej informacji, to tak, jakby wskoczył z trampoliny do basenu pełnego wody, zanurzy się już w tym myśleniu i to go będzie chłonąć, jeśli jednak ktoś wyodrębni tą myśl jako nie swoją, obcą, pochodzenia złej istoty i sprzeciwi się jej nie wierząc jej, tylko uspokoi się i umysłem zacznie szukać właściwych myśli, które dają wolność, to wtedy pojawia się zdrowy rozsądek, rozwaga, cierpliwość i wszelka pomysłowość, i ciemność zaczyna ustępować krok po kroku, a światły przewodnik doprowadzi do tzw. uświęcenia. Sam tego doświadczyłem, bo uwierzyłem Bogu, że zostaliśmy powołani do życia w świętości i bycia świętymi tak, jak On jest Święty.

3 Mojżeszowa 11:45, Biblia Warszawska
… Bądźcie więc świętymi, bom Ja jest święty.

Świętość oznacza czystość, wolność i do tej wolności powołał nas też syn Boga Jezus Chrystus.

List do Galacjan 5:1, Biblia Warszawska
Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

Czasami, w trakcie moich modlitw, spotykam się z istotami świata duchowego i widzę ich piękno umysłu, czystość myśli. Zachwycają mnie swoim pięknem duchowym, wolnością i wtedy widzę jak w lustrze oblicze ziemi, w jakiej nędzy umysłowej żyjemy, jesteśmy bezradni w obliczu chorób, uszkodzeń ciała, głodu, trudno jest nam pozytywnie myśleć, a oni są wolni od tego rodzaju myśli, panują nad materią i kształtują ją jak chcą, dla nich nie istnieje problem odbudowy w mgnieniu oka uszkodzonego ciała, pomnażanie materii to dla nich pryszcz, gdyby nie dyrektywy niebios, mogliby zmienić oblicze ziemi w jednej chwili, głód znikłby, praca w pocie czoła byłaby nie potrzebna, dla nich siła grawitacji nie istnieje, kiedy zechcą materia przybiera kształty jakie chcą, potrafią pomnażać materię lub tak ją rozrzedzić, że staje się jak powietrze, a to tylko okruch ich możliwości i tworzą to wszystko w wyniku piękna ich umysłu, piękna bez wątpliwości. To ich standard życia, to samo robił ich mistrz na ziemi Jezus Chrystus, rozmnażał jedzenie, przenikał przez ściany, uzdrawiał wszelkie choroby, nawet śmierć mu była posłuszna. On zawsze ufał swojemu Ojcu i pokonał świat zbudowany na strachu, wątpliwościach, lękach, uprzedzeniach, fobiach, głupocie, rozwiązłości umysłu, pysze, dumie, arogancji, niecierpliwości, nudzie, apatii, bezsensie, beznadziei, zazdrości, zawiści, bezsensownej kłótni itp. itd., czyli pokonał pradawnych władców ciemności i pokazał, że można żyć będąc wolnym od tych niskich energii i dając przykład oznajmił, że każdemu pomoże i z każdym będzie, kto zechce iść w Jego ślady wg Jego woli, ponieważ dzielność i siła nad tymi bogami jest atrybutem naszego Ojca Żywego Boga, tylko obdarzony boską siłą człowiek jest w stanie pokonać te istoty.
Takie jest przeznaczenie i dziedzictwo tych, co uwierzą w ewangelię Boga, że jesteśmy Jego dziećmi, On jest naszym Ojcem, a droga do Ojca jest przez Jego Pierworodnego umiłowanego syna Jezusa Chrystusa, który był zanim cokolwiek powstało, a w odpowiednim czasie Bóg Ojciec obdarzył swego Syna ciałem i posłał na ziemię, by przekazał ludziom moc prawdy.

List do Hebrajczyków 10:5, Biblia Warszawska
Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił;

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Piszę to dla tych, co szukają sensu naszego bytu i życie na tej ziemi ich nie pokonało swoją ułudą, zatrzymując ich na przeżywaniu przemijających złudnych emocji i nadziei. Pokonani natomiast zostali przekonani, że to co tutaj widzą jest rzeczywistością i należy jej pożądać i ją czcić i nic więcej nie szukać, bo nie ma sensu.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: