Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘wiara’

RELIGIA DUCHA vs. RELIGIA UMYSŁU

Obecnie na Ziemi funkcjonują dwie religie-filozofie. Religia Ducha i religia umysłu.
Są to filozofie bardzo przeciwne sobie. Mają odmienny stosunek do Boga, wręcz przeciwstawny sobie sposób patrzenia, spostrzegania, oceniania, czczenia itp.
W każdym człowieku istnieje cząstka Ducha Boga i ta cząstka dąży w różny sposób do objawienia Boga, który sam jest Duchem.
Tylko Duch ma zdolność poznawania Ducha.

1 List do Koryntian 2:10, Biblia Warszawska
Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

Jezus Chrystus wyznawał religię Ducha i został odrzucony, i zabity przez wyznawców religii umysłu.
Religia umysłu jest wytworem samotnej, pozbawionej miłości, nieedukowanej podświadomości, o której pisałem w temacie  TRON WŁADZY 

RELIGIA UMYSŁU
Religia-filozofia umysłu, w obliczu mocy i sił wszechświata, okazuje się fałszywą religią, na nic nie przydatną i nie jest rzetelnym i wiarygodnym przewodnikiem do Boga. Narzuca swoim wyznawcom pewne ograniczone prawa. Odbiera godność człowieka nadaną mu przez Boga, przez co człowiek zapomina, że jest synem Boga. Twierdzi, że ma receptę na dręczące człowieka problemy. W rzeczywistości zamyka, poprzez wydumane prawa i teorie, swoich wyznawców w więzieniu ograniczonego umysłu. Poniża, odbiera poczucie własnej godności, odbiera niezależność osobowości. Wyznacza prawa i obowiązki, i nie pozwala na osobiste odkrywanie Boga. Wg filozofii umysłu istnieje Bóg narodu, państwa, kościoła, ale na pewno nie istniej Bóg osobisty. Narzuca, wręcz zmusza jednostkę do postrzegania Boga jako karzącego, krwiopijnego, zawistnego, gniewnego i wywołującego strach. Religia umysłu powstała z podświadomości, która jest nie dość, że ślepa, to ma ograniczoną wiedzę co do boskości duchowości.

Religia umysłu od swoich wyznawców nie wymaga wysiłku. Religia umysłu wyznaje bezpieczne schronienie, zwane tradycją. Jest to łatwa ścieżka dla zlęknionych i niezdecydowanych dusz, które unikają zmagań duchowych i wątpliwości umysłu, ponieważ tego właśnie unika podświadomość. Podświadomość wywołuje skłonności i poprzez religię umysłu tłumaczy i zaspokaja tęsknoty duchowej natury człowieka. Dlatego skrystalizowane i ugruntowane religie autorytatywne dają jasne i gotowe schronienie dla dusz zdezorientowanych, zakłopotanych i skłóconych z samym sobą. Dają poczucie przynależności i siłę tłumu, a to jest złudna i zwodnicza teoria. Religia umysłu nie zmusza do myślenia i szukania rzeczywistości duchowych, ponieważ ona wręcz nie pozwala na to, bo po co, przecież już wszystko wiadomo, jest dobro i zło, Bóg i szatan, piekło i niebo, takie to proste i oczywiste. I nikomu z wyznawców tej religii nie przychodzi do głowy, że może jest jakoś inaczej. Jednak ciężko się obudzić z letargu i usypiającego śpiewu tej religii, więc po co szukać, tak jest prosto i błogo. Taka religia wymaga od swoich wyznawców biernej i intelektualnej zgody, akceptacji jako ceny, którą należy zapłacić za chwilowe złudne zadowolenie i pewność. Jednak jest to tylko chwilowa błogość, zwodnicza i otępiająca.

Za te krótkie chwile błogiej pewności, zadowolenia z religii umysłu, dającej złudne bezpieczeństwo, jej wyznawcy płacą najwyższą cenę – UTRATĘ DUCHOWEJ SWOBODY WSPANIAŁEGO I RADOSNEGO ODKRYWANIA BOGA I JEGO MOCY.

W ten sposób ci nieszczęśni wyznawcy religii umysłu są skazani na ciągłą frustrację i przerażanie się każdym nowym odkryciem, a każde nowe objawienie prawdy jest dla nich śmiercionośne i zbija ich z tropu. Dlatego ta religia, we własnej obronie, bo czuje się zagrożona, wyzwala dzikie i pierwotne instynkty, które są przybocznymi sługami podświadomości, atakuje każdego, który jej nie jest posłuszny. To spotkało na Ziemi Jezusa Chrystusa i to z rąk tych, co uważali, że są w najbliższym otoczeniu Boga. Jezus, będąc świadomy siły i słabości religii umysłu, prosił Ojca o przebaczenie: „przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Jezus Chrystus wyznawał RELIGIĘ DUCHA.

A RELIGIA- FILOZOFIA DUCHA daje podstawy do rzetelnego i wiarygodnego odkrywania Boga. Religia Ducha jest objawieniem, tego nie da się pojąc umysłem. Religia Ducha wnika w rzeczywistości i ukazuje piękno i charakter Boga Ojca. Religia Ducha jest doświadczeniem każdego człowieka, który odrzucił konformizm religii umysłu.
Religia Ducha wyzwala siły duchowe i pociąga za sobą czynny udział umysłu i duszy w przygodzie wiary. Wymaga od swoich wyznawców, uczniów wysiłku intelektualnego, umysłowego, stawania śmiało w obliczu niepewności i nie cofania się, nawet o pół kroku, w obliczu niepojętego.

Religia Ducha objawia prawdziwe rzeczywistości i daje to odkryć poprzez progresywny ludzki umysł, w ten sposób rozwija się dusza ludzka. Objawia prawdziwe, żywe znaczenia i wartości duchowe, i kosmiczne. Religia- filozofia Ducha w konfrontacji z religią- filozofią umysłu ma kompletnie odmienny stosunek do świętości i grzechu. Wszystkie rzeczy są święte, każde zajęcie jest święte dla tych, którzy są prowadzeni przez Ducha. Zło i grzech nie istnieje dla tych, co rozpoznają szczerze i uczciwie Boga Ojca. Tacy poznają, co to znaczy władza nad wszystkim, w czym żyjemy i co nas otacza. Konsekwencją i naturalnym biegiem trwania w religii Ducha jest wyrzekanie się i porzucanie religii umysłu oraz odkrywanie w sobie boskości, oraz odkrywanie czym jest świadoma świadomość. Do odkrywania i doświadczania jest nieskończony Bóg i tak to Bóg zrobił, że usunął czas, odmierzający początek i koniec, i jest wieczność, bezczasowy byt, który jest doskonałym środowiskiem do poznawania Boga. Ci, co wejdą na drogę religii Ducha poznają moc i potęgę sił duchowych, i chociaż będą przez wyznawców religii umysłu tępieni i znieważani, i uznawani za odszczepieńców i zwiedzionych, potępiani i ekskomunikowani oraz wyłączani, nie zrażą się za nic, bo znaleźli żywą wodę, a nie jakieś tam mniemanie ślepego pędu owczego, karmiącego się suchymi krzakami i pijącymi błoto, mniemając, że to jest czysta woda i soczysta trawa.

Sam tego doświadczyłem i dalej doświadczam, i świadczę o religii Ducha jako o najwyższym objawieniu danym człowiekowi przez dobrego i kochającego Ojca, zwanego Bogiem Niebios, ponieważ religia Ducha objawia w pełni człowiekowi synostwo Boskie. Kwestia wyboru. Nasz Ojciec reaguje nawet na najsłabszy impuls życia, reaguje, by go wzmocnić i pomóc każdemu w wejściu na drogę życia, którą jest Jezus Chrystus.

ZDĄŻYĆ PRZED ŚMIERCIĄ

Rak kosi moich znajomych. W tym roku już 3 znajome mi osoby zmarły z powodu raka. Kilka dni temu zmarła moja koleżanka, żona mojego kolegi. Oboje uważali, że są ludźmi wierzącymi w Boga. Dwa lata temu dostałem wyraźną informację, że nie jest wolą tego Boga, by koleżanka zmarła z powodu raka. Kilka miesięcy temu dostałem informację od istot nam pomagających, że ona umrze, bo nie udało się wytworzyć w niej wiary, niezbędnej do zaistnienia fenomenu ruchu energii czy, jak wolą ludzie wierzący, ruchu mocy lub cudu. Dla mnie energia i moc to jedno i to samo, z tym że moc to jest takie archaiczne słowo i w obliczu obecnej świadomości naukowej może oznaczać ilość koni w silniku lub gigawaty prądu.

Zobaczyłem, że są pewne prawa, uruchamiające fenomen ruchu energii tak, by ona w bardzo szybkim czasie uporządkowała to, co uległo zaburzeniu. Oczyściła od zakłóceń. Ta energia przywraca pierwotny stan tzw. programu. Nie oznacza to, że chory człowiek wraca do poziomu plemnika i poniżej. Nie odmładza nawet o rok. Po prostu ta energia jest uniwersalna i przywraca odpowiednio do wieku stan harmonii organizmu tak, jak go stwórca zaprogramował. Rak to zmutowane własne komórki i dlatego system obronny organizmu nie atakuje ich, bo nie rozpoznaje ich jako zagrożenie, ponieważ są to własne komórki, tylko że uległy zmutowaniu i doprowadzają do samozniszczenia, a jednak nasz organizm nie traktuje tego jako samozniszczenie aż do ostatniego tchu. Jest to jak wirus działający od środka.

Wiara jest to skutek, wynik, suma pewnego wykształcenia uduchowionego umysłu. Wiara powstaje ze słuchania Ducha Prawdy, a ten mówi inaczej, niż zostaliśmy nauczeni na tej Ziemi. Zawsze dochodzi do konfliktu Duch a umysł materialny.

Jakiś czas temu sam o sobie usłyszałem, od istoty duchowej, taką wypowiedź: „Jesteś jeszcze na za niskim poziomie duchowym, by móc się sam uleczyć”. Ta wypowiedź mnie zastanowiła i do tej pory zastanawia. Zainspirowała mnie do szukania tej wiary, jak mniemam, takiego stanu harmonii świadomości mojej ze świadomością Ducha, by powstała nadświadomość, która góruje, czyli panuje nad wszystkim i nic nie może wywierać na taką osobę wpływu. O tym mówił Jezus, jak był na Ziemi, że ci, co „wierzą w Niego” będą tacy jak On, a nawet większe rzeczy będą robić, bo On już musi odejść z tego świata. Tylko co to takiego „wierzyć w Niego”?

Anioł powiedział mi: „Nie udało nam się wytworzyć w niej wiary, musi umrzeć naturalnym biegiem.”
Śmierć ziemska w obliczu niebios nie oznacza przegranej i końca osobowości.
Ja jednak szukam tej nadświadomości, tego unikalnego superumysłu, i dążę do wykształcenia tak mojego umysłu, aby był wolny od wpływu praw tego świata. No i prawie mi się udawało, ale powstał jeszcze jeden dylemat, jeszcze jedno największe prawo niebios stanęło mi na drodze.

Pewnego dnia, niedawno, ponieważ nie ustaję w poszukiwaniu wyższej duchowości, nagle obok mnie pojawiła się istota niebios i powiedziała tak:
„Jesteś już blisko stanu nadświadomości, panującej nad pełnią. Będziesz mógł zarządzać energiami tak, by, jak to mówicie, uzdrawiać. Czy wtedy wykorzystasz tą wiedzę i siłę do tego, by zniewalać swoich bliskich?”
Istota jak pojawiła się nagle, tak zniknęła nagle.
No i przypomniało mi się co Jezus mówił o 2 największych prawach Niebios.

Drugie prawo: MIŁUJ BLIŹNIEGO SWEGO, JAK SIEBIE SAMEGO.
Wtedy też do umysłu weszły myśli, pokazujące zagrożenie subtelnego panowania nad bliźnim.
To mnie zahamowało, a jednocześnie wiem, że mądrość Boga „szaleńcowi” nie da mocy, „szaleniec” to ten, co nie miłuje swojego bliźniego, a miłowanie bliźniego to nie jest taka oczywista sprawa, to jest głębokie pojęcie. To jest wysoki stosunek pełen szacunku i nie naruszający woli i suwerenności drugiego człowieka, więcej, nie może to wywierać wpływu na rozwój duchowy takiego człowieka. Nie można narzucać swoich poglądów ani ingerować w poglądy innej osobowości. Pozostaje wzór, jaki zobaczyłem obserwując zapisane życie Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, oraz obserwując z własnego doświadczenia stosunek do nas pełnej gamy istot, żyjących obok nas. Świat, do jakiego zmierzamy szanuje wieczne i niezniszczalne prawa, nadające życie wieczne.

Usłyszałem od istoty światła, ducha służebnego, działającego na Ziemi:
„Często nie udaje nam się wytworzyć w człowieku wiary, zaufania, odpowiedniego wymaganego poziomu duchowego, bo życie niesie sytuacje i zdarzenia, nad którymi nie mamy władzy i też nie chcemy mieć, by nie ingerować w wolę Ojca. Często jednostka, na której skupiamy uwagę i udzielamy wszelkiej pomocy, jest w sobie tak skonfliktowana, że nie udaje nam się zdążyć przed śmiercią w wyedukowaniu duchowości i podniesieniu świadomości takiej osobowej jednostki. No cóż, takie jest życie i żyjemy dalej. Nasze trudności wynikają z tego, że musimy wpierw nauczyć wrażliwości na subtelne sygnały, „zaloty” Ducha Wiecznego Boga, a potem edukujemy progresywnie. Jesteśmy zmuszeni do wielkiej kreatywności, ponieważ często w takiej ludzkiej osobowości jest wiele pragnień oraz instynktów, które są ze sobą skonfliktowane. Gdybyście mieli pod swoją opieką tak rozhisteryzowanego, rozdwojonego lub roztrojonego osobowościowo podopiecznego, to byście nas lepiej rozumieli. Dla nas jest to sztuka, by z takiego chaosu zrobić porządek jeszcze przed śmiercią materialną”
.

W następnym wpisie opiszę moje własne spostrzeżenia z kontaktów osobistych z tymi istotami.
Rozumiem, tak mi się wydaje, że rozumiem to, co mówią i widzę w sobie wiele skonfliktowanych poglądów, dążeń, pragnień i chcę jak najszybciej doprowadzić do harmonii stan mojego ducha tak, by móc efektywnie pomagać innym w tej wiecznej drodze wznoszenia się lub, jak kto woli, zmierzania do środka, do centrum, do źródła naszego istnienia.

OKULTYZM

Okultyzm (łac. occulo – ukrywać, trzymać w tajemnicy; occultus – schowany, ukryty, tajemny) – doktryny ezoteryczne, które zakładają istnienie w człowieku i przyrodzie sił tajemnych, nieznanych i bada możliwości ich wykorzystania, oznacza rzecz „tajemną”, „niedostępną”. Okultyzm nazywa się również wiedzą tajemną (scientia occulta).

Jest to urywek z wikipedii na temat pojęcia okultyzm: http://pl.wikipedia.org/wiki/Okultyzm
Piszę o tym, ponieważ od jakiegoś czasu słyszę, że w kręgach „wierzących” jestem uznawany za okultystę.
Nie wnikałem w znaczenie tego pojęcia ani w to, z jakiego powodu o mnie się tak mówi. Kilka lat temu, jak przedstawiciele niebios wyprowadzali mnie z ciężkich problemów, uczono mnie, bym był niewzruszony na pochwały i na obelgi.

Mówiono mi: „Jeśli będziesz się cieszył z pochlebstw na swój temat, to gwarantuje ci, że zadziała to w drugą stronę, jeśli usłyszysz coś przykrego na swój temat, to będzie cię to boleć i przeszkadzać w rozwoju, wprowadzi cię to w ciężki stan umysłowy i wyzwoli niepotrzebne emocje, które przeszkodzą w kontakcie z okręgami niebios. Najlepiej, jak staniesz się kompletnie niepodatny na pochwały i na pomówienia. Niech ci nie zależy nawet  na tym, by usłyszeć co ma do powiedzenia na twój temat Bóg.”

Przyjęcie i realizacja tej rady, w połączeniu z innym radami, rzeczywiście zadziałała, ułatwiła szybki rozwój duchowy.
Dlatego, jak słyszałem na swój temat, że: „w kręgach kościoła …. jesteś uznawany za okultystę”, nie zwracałem na te stwierdzenie uwagi, pomijałem je uznając za niegodne uwagi ze względu na to, że wielu braci i sióstr nie wie co czyni.
Jestem w ciągłym rozwoju duchowym, emocjonalnym i intelektualnym, więc wynika z tego, że nie znam wielu standardów niebios, nie rozumiem ich powagi ani znaczenia. Jednak zmierzam krok po kroku i im więcej stawiam kroków cieszę się z tego, że nie jestem żadnym przywódcą kościoła, grupy lub jakiejś innej społeczności, ponieważ widzę, że wielu podjęło się tego zadania chociaż nie posiadają kompetencji do tego, nadanych z niebios, a tylko są z nadania ludzkiego i w ogóle nie pojmują powagi sytuacji.
Ja zażywam spokoju i w nim rozwijam swoje własne duchowe wykształcenie. Dla mnie liczy się mój indywidualny, osobisty kontakt z Bogiem moim Ojcem.
Zdaję sobie sprawę, że jest to etap rozwoju do pewnego czasu, ale na razie cieszę się tym, co mam obecnie.
Dlaczego o tym piszę.
Ponieważ przyszedł do mnie przedstawiciel świata niebios i przedstawił mi standardy niebios:
„Mówią o tobie, że jesteś okultystą, czy domyślasz się dlaczego tak mówią? Ponieważ piszesz i mówisz, że masz kontakt z niebiosami, istotami światła, władcami niebios i aniołami. W ich oczach jest to powód do nazwania ciebie okultystą. Ci, co to mówią uznają, że mają kontakt z Duchem Świętym. Gdyby mieli z Nim kontakt, to nie mówiliby w ten sposób o tobie. Jednak oni utrzymują, że mają kontakt z Duchem Świętym podczas, gdy nie rozumieją Jego natury ani nie pojmują Jego działania. Nie znają niebiańskiego systemu zarządzania ani korelacji Bóg, Duch Święty, Jezus Chrystus i wiele gatunków istot, stworzonych w celu partnerskiego zarządzania systemami wszechświatów objawionych i nieobjawionych. Gdyby ci, co uznają, że mają w sobie Ducha Świętego słuchali głosu tego Ducha, to nauczyłby ich co znaczą słowa Jezusa Chrystusa:

Ew. Łukasza 12:8, Biblia Warszawska
Powiadam wam: Każdy, kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi.
12:9 Kto zaś zaprze się mnie przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed aniołami Bożymi.

Czy Jezus, Syn Najwyższego Boga, posłany przez swojego Ojca na ziemię w celu objawienia synostwa boskiego człowieka, mówiłby coś nieistotnego, czy nie powinien powiedzieć, że taki człowiek otrzyma to lub tamto?
Co w tym jest szczególnego i wartościowego, by mówić aniołom o człowieku i co znaczy przyznawać się przed aniołami do człowieka, czy ma to jakąś wartość?
Otóż ma, Jezus Chrystus mówił zawsze to, co najistotniejsze. Wy ludzie nie pojmujecie systemu partnerskiego zarządzania. Ten sam Jezus Chrystus powiedział przed Piłatem: 

Ew. Mateusza 26:53, Biblia Warszawska
Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów?

Czy ci, co wyznają, że mają w sobie Ducha Świętego nie czytali:

Psalm 34:8, Biblia Warszawska
Anioł Pański zakłada obóz Wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich.
PSALM 91

91:11 Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
91:12  Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej.
91:13  Będziesz stąpał po lwie i po żmii, Lwiątko i potwora rozdepczesz

Dlaczego od jakiegoś czasu bezpośrednio z tobą rozmawiamy?
Ponieważ Jezus Chrystus „przyznał” się do ciebie.
Dlatego aniołowie „zatoczyli obóz” wkoło ciebie.
We wszelkim twoim działaniu na wynajętej ci drodze życia otoczyliśmy ciebie wszelką pomocą, niezbędną do zrównoważonego rozwoju fizycznego, duchowego, intelektualnego i emocjonalnego. Wspieramy ciebie na każdej twojej drodze, w sprawach życia codziennego jak i prowadzenia danej ci firmy.
Gdyby Jezus Chrystus nie „przyznał” się do ciebie, towarzyszyłby ci przez całe życie standardowy korpus opiekunów przeznaczenia.
Słowo „przyznał” zawiera w sobie tajemnicę i nie wyjaśnia jakie to ma znaczenie dla człowieka.
To, co jest pewne, że ten, do którego Jezus Chrystus się „przyznał” jest pod wpływem działania Boga.
Macie napisane w swoich pismach, że  przypisywanie działaniu Boga działanie innych sił jest równoznaczne z „grzechem”.

Ew. Mateusza 12:32, Biblia Warszawska
A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.
Ew. Marka 3:29, Biblia Warszawska
Kto by jednak bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie dostąpi odpuszczenia na wieki, ale będzie winien grzechu wiekuistego.
Ew. Łukasza 12:10, Biblia Warszawska
Każdemu, kto powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone; lecz kto by bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, temu nie będzie odpuszczone.

To są słowa Jezusa Chrystusa, które wypowiedział, kiedy zarzucono mu, że to, co czyni nie pochodzi od Boga tylko od złego, przypisano działalności Boga działalność złego.
Dlatego nie milcz tylko ostrzeż tych, co przypisują naszej działalności działalność złych istot, że popełniają poważny błąd, my jesteśmy partnerami Boga, Ducha Świętego i Syna Boga w zarządzaniu światami, i przypisywanie naszej partnerskiej działalności złemu jest bluźnierstwem w oczach niebios i jest poważnym wykroczeniem. Ci, co mówią tak, wchodzą na czerwonym świetle na jezdnię, a w tej sytuacji o wypadek nie jest trudno. Tacy giną nie wiedząc kiedy i za co.  Mówię to w trosce o tych, co błądzą i mają nikłe poznanie, niech raczej milczą i więcej nie grzeszą.”

Ja osobiście nie zważałem na takie stwierdzenia tych „wierzących”. Dopiero teraz pojąłem powagę sytuacji i także przy okazji zrozumiałem sens, moc i wartość wypowiedzi Jezusa Chrystusa, kiedy mówił, że „przyzna” się do człowieka przed swoimi aniołami.
Wyjaśniono mi, że „przyznanie” to nie tylko powiedzenie „znam go”, ale jest to głębokie polecenie istotom niebios, by otoczyły i we wszystkim wspierały tego, którego Jezus Chrystus polecił im, by o niego dbali i doprowadzili w przyszłości przed Jego oblicze.
Zrozumiałem dobitnie, że są to duchy partnerskie Ducha Świętego, partnerzy Boga i mocarze, z którymi Jezus Chrystus będzie dzielił „łupy”.

Ks. Izajasza 53:12, Biblia Warszawska
Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.

Wezwanie Boga do bycia członkiem królestwa niebios jest dobrowolne, nikt nie jest zmuszany, ale jeśli staniemy się przez wiarę w ewangelię Jezusa Chrystusa mówiącą, że Bóg bezwarunkowo nas kocha i, że jesteśmy synami tego Boga i możemy żyć w radosnej wolności, to nie pozwalajmy, by ciemność w postaci pychy i zarozumiałości działała przez nas. Jak mi powiedziano, większość tych „wierzących” jest apatyczna, leniwa i znudzona życiem, nie rozwija się duchowo, ale jak pojawi się ktoś oświecony, to jak za czasów życia ziemskiego Jezusa Chrystusa faryzeusze, saduceusze, uczeni w piśmie i cały sanhedryn, ożywiają się w celu potępiania i przypisywania działalności Boga działalność zła.

Czytając w wikipedii uczciwie wyjaśnienie pojęcia okultyzm, wynika między innymi, że jest to wiedza tajemna, i że my wszyscy jesteśmy okultystami, jeśli uczyliśmy się chemii lub astronomii.
Po co mówić coś, czego się nie rozumie?
Po co mówić coś, czego się później będzie żałować?
Po co pomnażać sobie grzechy?
Przecież będziemy musieli przed sądem Najwyższym zdać wyjaśnienie z każdego słowa.

Ew. Mateusza 12:36, Biblia Warszawska
A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.

Napisałem to, ponieważ zostałem wyraźnie poinformowany, że mam tak napisać w celu rozważenia i pouczenia.

DOGMATY

Ew. Łukasza 18:8, Biblia Warszawska
…Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

To są słowa Jezusa Chrystusa, kiedy przebywał na ziemi w czasie swojej misji.
Od kiedy je usłyszałem aż do pewnego dnia zawsze zastanawiałem się o czym On mówił.
Myślałem sobie: no to Jezus zostanie zaskoczony jak wróci, bo jest tyle ludzi wierzących, protestanckie kościoły chrześcijańskie są pełne ludzi. Uznawałem, że w kościele katolickim nie ma wierzących, ale i z czasem tam znalazłem ludzi, którzy wierzą. Myślałem sobie: jest wiara na ziemi, jest pełno wierzących, więc pytanie Jezusa jest nieaktualne.
Moje myśli, nadzieja i poglądy na ten temat zostały rozwiane w mig, jak usłyszałem słowa:
„to nie jest wiara, to są dogmaty”
.

Zrozumiałem, że całe chrześcijaństwo wierzy w dogmaty, ale i to zostało rozwiane i zobaczyłem, że to nie chodzi o wiarę w dogmaty, zobaczyłem, że tutaj niebiosa nie używają w ogóle słowa wiara, to jest życie wg dogmatów.
Słowo wiara wg niebios oznacza zaufanie Bogu, poleganie na Bogu, czynienie Jego woli, czczenie Go w duchu, jako prawdę.

Usłyszałem takie słowa: „Utworzyli sobie dogmaty i wszystko dopasowują do tych dogmatów, jak puzzle, jeśli coś nie pasuje do dogmatu, to zostaje odrzucone, uważają, że wierzą, a ich wiara nie ma nic wspólnego z wiarą oprócz nazwy, to nie jest żywa wiara, to jest brak zaufania do Ducha Boga, obrażają Go i zasmucają, wydaje im się, że podobają się Bogu, a zapomnieli, że ten, kto ufa i wierzy Bogu podoba mu się. Sam Bóg powiedział:
List do Hebrajczyków 10:38, Biblia Warszawska
A sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania.
Przez to, że żyją wg dogmatów, przestali się rozwijać i nie szukają Boga ani Jego dróg, mają swoje dogmaty i żyją wg nich, przez co stali się zamknięci na nowe głębsze duchowe ekspresje, stali się głusi i otępiał ich umysł, a mówią o sobie „jestem wierzący”. Kiedy przychodzi do nich ktoś, kto prawdziwie wierzy i został oświecony z niebios, nie przyjmują go i odrzucają go, bo to co mówi nie pasuje do ich dogmatów, sami pozbywają się życia, proszą Boga o Jego głos, a kiedy On posyła swoje usta, oni je odrzucają, bo nie pasuje mowa do ich dogmatów, sami sobie zadają gwałt”.

Zrozumiałem przekaz i zobaczyłem, zrozumiałem pytanie Jezusa Chrystusa:
…Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?

Zrozumiałem, że nie zawsze nazwa pokrywa się z tym, co ona reprezentuje.
Pojąłem znaczenie słowa „wiara” wg miary niebios.
Zawsze wiedziałem, że kontakt z Duchem Świętym gwarantuje życie w prawdzie, ale teraz dogłębnie zrozumiałem jak bardzo ważny jest osobisty kontakt z Duchem Świętym, to tak, jak każdy z nas ma indywidualny kontakt z powietrzem, które wdychamy, nikt za nas nie oddycha.
Tak jak mi pokazano jakiś czas temu, że wielu będzie zaskoczonych i rozczarowanych, bo mniemali, że wejdą do niebios z tzw. palcem w …, a tutaj szok.
A co dopiero ci, co w mocy imienia Jezusa czynili cuda.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23 A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Bezprawie, co to takiego?

Ew. Marka 11:22, Biblia Warszawska
A Jezus, odpowiadając, rzekł im: Miejcie wiarę w Boga!

Uczciwie analizując Biblię wynika z niej, że chodzi o wiarę Bogu, o wierzenie Mu i to jest wolność, prawo wolności, które jest wolne od dogmatów. Bo wiara nie ma nic wspólnego z kajdanami dogmatów.

List Jakuba 1:25, Biblia Warszawska
Ale kto wejrzał w doskonały zakon wolności i trwa w nim, nie jest słuchaczem, który zapomina, lecz wykonawcą; ten będzie błogosławiony w swoim działaniu.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: