Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘umysłu’

PRZESIADKA DO EXPRESSU

Trochę czasu minęło od ostatniego raportu z mojej podróży, jaką odbywam w głębsze poziomy życia.
Nie pisałem, ponieważ poprzez nić zdarzeń, ponad miesiąc temu, skontaktowały się ze mną istoty wielowymiarowe, żyjące symultanicznie w wielu wymiarach rzeczywistości. Obserwowały mnie i mój rozwój intelektualny, duchowy i emocjonalny, i poprzez swój system sensoryczny uznały, że jestem już gotowy, obrazowo mówiąc, do przesiadki z drezyny do super szybkiego expressu. Inaczej, obrazowo mówiąc, odbywałem podróż łódką po morzu i podpłynął do mnie transatlantyk, pełen zapierających dech w piersi pokładów, działów, wyposażenia itp., wszedłem na pokład i dech mi zaparło. Rzeczywiście wiedza, jaką mi przekazali w przeciągu miesiąca, oszołomiła mnie, wywarła na mnie wielkie wrażenie swoją głębią, a także przytłoczyła różnorodnością tematów.
Kiedyś słyszałem o tych istotach, nawet Biblia w oryginale wymienia nazwę ich rasy.
Współczesne tłumaczenia Biblii zamiast ich nazwy po prostu tłumaczą słowem  – Bóg.
Przez miesiąc pobieram bezpośrednio nauki od tych istot i stałem się ich sympatykiem, kiedy wysłuchałem ich, zrozumiałem, że jest to prawda z tym, że jest to prawda już dla ludzi na wysokim poziomie duchowym.

Kiedy Jezus Chrystus był na Ziemi, swoje prawdy przekazywał w formie przypowieści, by tylko wtajemniczeni, czyli ci, co rozumieją właściwie prawdę, kierują się zdrowym rozsądkiem, rozumem, mądrością i wnikliwością duchową wiedzieli o co chodzi. Tutaj nie ma mylnego pojęcia wybrania przez Boga, bo coś tam… Wtajemniczonym staje się ten, kto posługuje się bystrością myślenia, inteligencją, umysłem i emocjami na wysokim poziomie, jest pilny w nauce i dąży niezachwianie do celu, jaki widzi konkretnie w swoim generatorze myśli, czyli umyśle. To tak jak w szkole prymusi są prymusami, bo mają wiedzę i jej używają, a nie są prymusami dlatego, że są bez powodu pupilkami nauczycieli.
Te istoty przyjęły tą samą taktykę jak Jezus i swoją, że tak powiem ezoteryczną wiedzę, czyli wiedzę tylko dla wtajemniczonych, przekazują zapakowaną w mit, chaos, szum i potok mnóstwa poglądów. Robią to celowo, by tylko ludzie, którzy osiągnęli wymagane poziomy duchowe mogli pojąć i przyswoić sobie tą wiedzę. Inni, do których ta wiedza nie jest skierowana, mają się pogubić w gąszczu mitów i szumów. Taka naturalna selekcja. Takie pozycjonowanie w firmie wg poziomu dostępu, odpowiednio do zajmowanego stanowiska.
To ta brama ciasna i wąska…
Ich wiadomości są po prostu zakodowane i oni sami dają kody odkodowujące tym, którym chcą, a ci, którzy nie osiągnęli odpowiedniego rozwoju zlekceważą te kody i dopóki nie dorosną, nie będą umieli użyć tych kodów, więcej, oni nawet nie widzą tych kodów.
Pogłębili moją wiedzę o wszechświatach, niebiosach niebios, o mieszkańcach niebios, o tym, kim jest człowiek, jak zbudowane jest nasze ciało, jak dbać o ciało, by było instrumentem odbierającym doskonale zakresy pozaziemskie.
Jezus mówił, że Jego królestwo nie jest z tego świata i oni pokazują mi ten Jego świat.
Uczą mnie moralności, etyki niebios.
Sami zachęcili mnie do tego, bym nie obawiał się wątpić i wszystko poddawał konstruktywnej krytyce.
Mogę tak robić, ponieważ mam wsparcie, które mi wyjaśnia i tłumaczy zasady niebios.
Bez tego wparcia krytyka byłaby gorzka i prowadziła do obaw i strachów, i wywołałaby ostatecznie frustracje.
Dowiedziałem się, że obecnie intensywnie pracują na Ziemi z ponad 20 000 ludzi i w przeciągu dwóch dekad chcą tą liczbę pomnożyć do 500 000 ludzi. Po prostu szykują ludzkość na coś, co nadchodzi. Szykują odpowiednich ludzi, którzy śmiało staną w obliczu przerażających sytuacji.
To są powiedzmy ci „aniołowie” z księgi Objawienia z Biblii, którzy zanim nie uczynią znaku na czole pewnych ludzi, nie dopuszczą do zatrważających zdarzeń.
A te znamię na czole, o którym Apokalipsa wspomina, to jest świadomość Boga zakotwiczona i mieszkająca w umyśle człowieka. Ta świadomość tworzy nową rasę ludzi, odporną na stres, trudności, problemy i wywołuje wszelką kreatywność i pomysłowość umożliwiającą stanie w obliczu niepojętego bez mrugnięcia oka.
Nadejdą dni, że roztropni będą załamywać się, a bohaterzy krzyczeć, ale będą krzyczeć i podupadać na duchu tylko ci, co nie osiągnęli wyższych poziomów duchowo-materialnych.
Utwierdzają mnie na skale i tworzą stały umysł.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Bardzo cenię sobie ich wiedzę i będę starał się w następnych wpisach opisać konkretne nauki, rady, instrukcje, jakie otrzymuję.
To, co będę mógł to opiszę.
Na pewno będzie to odbiegać od tego, co do tej pory pisałem, ponieważ już nie płynę łódką ani nie jadę drezyną, teraz to już transatlantyk lub express.
Jakieś dwa miesiące przed pierwszym poważnym kontaktem z tymi istotami, zapragnąłem zmienić czołówkę powitalną tej strony na bardziej stanowczą dla wąskiego grona ludzi. Po tym doszło do pierwszego kontaktu, ale nie do końca udanego. Po prostu nie rozpoznałem czasu swojego nawiedzenia. Za drugim razem zlekceważyłem sprawę, a za trzecim razem to już było spotkanie osobiste, które wywarło na mnie szokujące wrażenie i oszołomiło mnie.
Także następne wpisy mogą oszołamiać i szokować, ale postaram się złagodzić jak najbardziej, przetłumaczyć język niebios na język przystępny dla człowieka ziemskiego.
Na koniec powiem tyle, żyjemy w doskonałych instrumentach, jakimi są nasze ciała, ale nie zdajemy sobie sprawy jak te instrumenty dostroić do wyższych częstotliwości tak, by odbierać życie bezpośrednio ze Źródła.
Uczę się obecnie tego dostrojenia i postaram się przekazać swoje spostrzeżenia i doświadczenia.
Do następnego wpisu.

ROZPOZNAWANIE BOGA

Dzisiaj pragnę podzielić się moimi ostatnimi spostrzeżeniami, które są efektem ciągłej przemiany mojej osobowości pod wpływem boskich energii. Z obecnego punktu widzę, że wiele lat temu byłem o krok od nie rozpoznania swojego „nawiedzenia” przez niebiosa.

W Biblii mamy napisane, że nie może człowiek nic wziąć, jeśli mu to nie będzie dane z góry, a w innym miejscu Biblii mamy zapisane, że Bóg poleca człowiekowi, by wołał do Niego, a On objawi mu rzeczy niedostępne i zakryte przed śmiertelnymi umysłami.

Z perspektywy czasu widzę, że odbywam fascynującą podróż w głębokości boskie. Jest to samotna podróż, gdyż na tym poziomie, na jakim istnieje świadomość boskości na Ziemi, niemożliwe jest podróżowanie w grupie.
Jesteśmy różnorodni i przez swoje doświadczenia filtrujemy boskość, i dlatego nie może być mowy o jednomyślności.
Każdy idzie własnym torem, mogą one być zbliżone do siebie, że nawet będziemy się widzieć, ale w doświadczeniu nie jesteśmy jednością.

Byłem kiedyś człowiekiem religijnym. Dzisiaj religię traktuję jako rusztowanie, przy pomocy którego zbudowałem poszerzoną świadomość. Przeznaczeniem rusztowania jest pomóc wznieść budowlę, żeby potem zdemontować to rusztowanie i przystąpić do prac wykończeniowych w budynku. Właśnie jakiś czas temu rusztowanie zdemontowałem i przebywam wewnątrz budowli. Jak zbudowany statek opuszcza dok pełen rusztowań i wypływa na szerokie oceany, tak ja wypłynąłem na oceany rozpoznawania Boga.

Doznaję ciągłej przemiany osobowości i świadomości. Bardzo wyraźnie widzę mądre i umiejętne prowadzenie duchów Boga, oczyszczających mnie ze zła, które nazywam fałszem. Dobro dla mnie to prawda, a zło to fałsz. To jak w matematyce. Tylko prawda rozwiąże zadanie. Fałsz choćby się starał, nie rozwiąże. Ten wzór obowiązuje wszędzie i we wszystkim. Jemy to, co jest do jedzenia, jedzmy np. metal czy plastyk, skutki tego są do przewidzenia. Pijemy wodę, bo to prawda, ale pijmy np. kwasy, rozpuszczalniki itp., skutki też są do przewidzenia. Mamy na Ziemi ludzi chorych psychicznie, bo odstają od ogólnej normy. Ja teraz widzę, że ta ogólna norma też jest chorobą psychiczną, w obliczu prawd niebios.

Przepłynąłem już dużą odległość, poznałem już wiele prawd i zrozumiałem, że przeznaczeniem prawdy jest szybko stać się nieaktualną na rzecz nowej, wznioślejszej prawdy. Wyzwoliłem się z lenistwa ducha i śmiało, odważnie kroczę w przyszłość, nie oglądam się za siebie. Pociąga mnie silna grawitacja niebios. Przejawia się to w ciągłym rozmyślaniu, które jest kluczem i sposobem nawiązania kontaktu z niedostępnymi dla bezmyślności poziomami duchowymi. Bardzo lubię nowoczesność, nowe technologie, nowe odkrycia nauki. Bardzo lubię otaczać się nowoczesnymi produktami. Rozpoznaję w tym pociąg do poznawania coraz to nowych rejonów duchowych. Zdaję sobie sprawę, że tłumy ugrzęzły w fałszu i ułudzie poglądów religijnych, nawet bliskie mi kiedyś osoby. Duch, pracujący we mnie, mówi mi: nie zwracaj na nich uwagę, idź swoją drogą. Jednocześnie pokazuje mi, że ci ludzie nie są zgubieni, ale nie osiągną jeszcze wieczności, po prostu przebiegną ten sam odcinek tylko w dłuższym czasie. Po drodze jedni muszą odpocząć, nauczyć się regenerować siły, inni zboczą na różne ścieżki, trochę się poplączą, ale z czasem te doświadczenie przygotuje ich do wnikliwości duchowej i odnajdą właściwą drogę, i będą nią podążać.

Zmierzamy do królestwa Boga, a te królestwo to różnorodność osobowości, ale jednak równoprawność. Jednomyślność pomimo różnych doświadczeń. Królestwo to boski poziom świadomości, który zbiera mieszczących się w tym zakresie ludzi i nadaje im kierunek rozwoju. Wtedy idzie się w grupie. To są już inne poziomy życia, jeszcze dla nas niepojęte.

Widzę, jak przez mgłę, Boga i wszelkie Jego przejawy w fizyce, chemii, matematyce, biologii, energiach itp. Stoję i patrzę na to, jak zbudowane jest nasze ciało. Często w rozmyślaniach Duch mnie prowadzi do stwierdzenia, że nasze ciało jest cieniem, wzorem, schematem działania Boga, którego tylko częściowo widać. Posługuję się śmiertelnym umysłem, wspomaganym przez Ducha, który nadaje temu umysłowi przyboczne aplikacje, umożliwiające otwieranie boskich programów, dzięki którym mam dostęp do coraz to szerszej sieci Ducha.

Doszedłem do wniosku, że wiara, czyli ta wnikliwość duchowa, już mi nie wystarcza. Wiara miała mnie przyprowadzić przed, tak zwane, Oblicze Boga i przyprowadziła, i widzę, że Bóg jest wieloraki, wieloosobowy, wieloznaczny, że jest źródłem wszelkich praw duchowych i materialnych, że On jest materią, Duchem i zobaczyłem, że to nie koniec, że istnieją jeszcze inne poziomy, gdzie wiara już nie sięga. Wiara pozostaje jako pamięć doświadczenia, a teraz pojawia się potężna świadomość, która reguluje i zarządza inteligentnymi siłami, mocami i trudnymi do opisania przejawami Boga.

On, Bóg nas szukał i szuka, i dlatego nazwał się naszym Ojcem, byśmy byli bardziej zachęceni do szukania Jego. On to nie krwiożercza, domagająca się ofiar i ciągle niedostępna, istota, którą należy tylko czcić. Tak widzą Boga prymitywne, bezmyślne świadomości, które są dopiero na początku poznawania prawdy. Tak naprawdę, to prymitywne jest pomostem do prawdy, prawdą, tylko w budowie. To tak, jak budujemy dom. Od rozkopanej ziemi, błota i gruzu, a tak naprawdę to będzie piękny dom, tylko teraz jest w budowie.

Religie, ze swoimi dezorientującymi poglądami, zrobiły spustoszenie w słabych umysłach i opóźniły rozwój wielu wierzących i będących pod ich wpływem ludzi.

Doświadczanie Boga nie jest, na poziomie naszego materialnego świata, domeną tłumów, ale jednostek. Każdy osobiście musi nawiązać kontakt z Bogiem. Żeby to nastąpiło, musi nabrać sił Ducha Prawdy, które nauczą go i wyzwolą od fałszu i pokażą prawdę, a ta wiedza budzi wiarę, wnikliwość duchową.

W Biblii mamy napisane, że wiara powstaje ze słuchania.
Jeśli byłaby to prawda, to dzisiejsza młodzież powinna być bardzo wierząca, bo ciągłe słucha muzyki :))
Jednak jest to prawda, że wiara powstaje ze słuchania, tylko trzeba rozwinąć ten zapis do wyższego poziomu.

Człowiek słucha uchem i sercem informacji, a przyboczne boskie duchy pomagają człowiekowi posegregować tą informację i zbudować z tego świadomość. Świadomość to jest uporządkowana wiedza, a ta daje wnikliwość duchową, zwaną potocznie wiarą. Wiara to silna świadomość, nie zachwiana w obliczu niepojętego i ciągłych zmian. Ona prze do przodu, do Boga. Prowadzi prosto przed oblicze Ojca, a kiedy tak przyprowadzi, to już kończy swoje zadanie. I widzę, że teraz, kiedy przebywam w tym miejscu, potrzebuję innego rodzaju świadomości. Na przykład, kiedy na dworze padał deszcz, to szedłem pod parasolem i wszedłem do domu, i bez sensu jest już chodzić po domu z otwartym parasolem, on swoje zadanie wykonał.

Czytałem w naukowym piśmie, że za góra 20 lat będziemy myślami sterować komputerem. Klawiatura i myszka pójdą do muzeum.
Odkryte nowe poziomy i rodzaje energii, jakie są w człowieku, dadzą taką możliwość, jeśli się je wyizoluje i odpowiednio nauczy się nimi posługiwać.

Zobaczyłem, że przed nami jest wieczność odkrywania przejawów Boga, a samo Jego poznawanie jeszcze się nie zaczęło. Na razie Go rozpoznajemy.

Na razie to na tyle moich osobistych relacji z podróży, jaką odbywam i dopóki żyję na tym planie rzeczywistości w ten sposób, mój przekaz jest dostępny. Mam nadzieję, że jeszcze długo na tej Ziemi będę doświadczał rozpoznawania Boga. Nie śpieszy mi się do kończenia tego poziomu. Jest tutaj wiele przejawów Boga do poznania.

WIDMO

Zawsze zastanawiało mnie to, w jaki sposób wyższe istoty wiedzą, patrząc na nas, na jakim poziomie życia jesteśmy. W Biblii mamy zapisany taki tekst na temat Jezusa.

Ew. Jana 2:25, Biblia Warszawska
I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

W moich osobistych kontaktach z wyższymi osobowościami już dawno zauważyłem, że w jakiś sposób one perfekcyjnie wiedzą o moim aktualnym stanie duchowym.
Kiedyś myślałem, że zadawane przez nich pytania i to, w jaki sposób na nie odpowiadam, przedstawiają mój poziom świadomości. Jest to prawda, ale zauważyłem, że większość pytań i odpowiedzi na nie są tylko dla mojej świadomości, by uświadomić mi pewne prawdy duchowe. Odnoszę wrażenie, że czasami nie interesują ich osobiście moje odpowiedzi na ich pytania, bo oni i tak znają prawdę.
Miałem nieodparte wrażenie, że jest jeszcze coś, co określa mój stan duchowy i to coś oni widzą, i na tej podstawie wiedzą, jak ze mną rozmawiać.
Ostatnio słyszałem, że ludzie pracują nad specjalnymi urządzeniami dla niepełnosprawnych, które odczytują impulsy elektryczno-chemiczne na skórze, jakie pojawiają się zawsze przy zamiarze zrobienia czegoś, kiedy mózg wysyła sygnały do układu nerwowego, a ten do receptorów skórnych i dzięki temu odpowiednio zaprogramowane procesory mogą sterować prototypami egzoszkieletów.
Przykładowo, jeśli coś chcemy wziąć ze stołu, to na ciele, na skórze ręki, pojawia się łuk elektryczno-chemiczny, zanim pójdzie impuls nerwowy i uruchomi rękę. Są to nanosekundy. I właśnie ten moment naukowcy chcą wykorzystać do zbudowania egzoszkieletu, reagującego na pierwsze sygnały myśli, jakie pojawiają się na skórze.
Pomyślałem sobie: „jeszcze wiele o naszych ciałach nie wiemy”.
Co jakiś czas, jak bumerang, wracały myśli o tym, w jaki sposób istoty niebios widzą nas i skąd wiedzą jacy jesteśmy.
Powiedzmy przez „przypadek”, poprzez uporczywe szukanie odpowiedzi na moje pytania znalazłem odpowiedź.

Tym sposobem widzenia nas jest WIDMO światła, niewidoczne dla nas.
W zależności od tego, na jakim poziomie umysłowym, osobowym, intelektualnym i duchowym jesteśmy, taki kolor ma nasze WIDMO.
Inni mówią na to aura, niewidoczna gołym okiem, która otacza nasze ciała.
Wtedy nagle zrozumiałem coś, co często czytałem w Biblii, ale pojmowałem to w bardzo prosty sposób.
Mianowicie, mamy opisane w Biblii WIDMO i intensywność oraz kolor WIDMA, świadczy o tym kim jesteśmy.

Ks. Daniela 12:3, Biblia Warszawska
Lecz roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne.

Światło określa nasze wnętrze.

Ew. Łukasza 11:35, Biblia Warszawska
Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

Zrozumiałem, że intensywność światła, czyli rozszczepione światło, inaczej widmo, jest odpowiednie do naszego poziomu świadomości i stanu ducha, umysłu i intelektu.
Po tym widmie istoty duchowe poznają naszą osobowość.
No to jesteśmy jak na dłoni, nic nie da się oszukać, no bo i po co.
Szczery nie ma nic do ukrycia.
Może nie jestem na wyższym poziomie, ale z umiłowania do światłości zmierzam do światła.
Zmierzam do światła nie dlatego, że boję się umrzeć i pójść do tzw. „piekła”, ale dlatego, że naturalnie miłuję to, co jest prawdą i prawda mnie pociąga do siebie swoją grawitacją.
Dzielę się moim spostrzeżeniem, które mi wiele wyjaśnia i pomaga w poznawaniu wielu zmysłów istot wyższych, jakie nam są obce.

MATERIALNI SYNOWIE BOGA

Usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, kawa, herbata itp. 🙂

Temat UFO i kosmitów jest coraz powszechniej poruszany.
Powoli przyzwyczajamy się do świadomości, że nie jesteśmy sami w kosmosie.
Powstaje pytanie: kim są kosmici?
Jakie mają nastawienie do nas?
Czy są wobec nas przyjaźni czy wrodzy, a może obojętni?
Badacze UFO doliczyli się 23 gatunków istot z kosmosu, jakie obecnie odwiedzają Ziemię.
Różnią się wzrostem i wyglądem, a także technologiami, jakimi się posługują.
Mają wobec nas różny stosunek.
Porywają, robią bolesne doświadczenia lub tylko obserwują.
Widać wyraźnie, że poszczególne gatunki obcych nie współpracują ze sobą, ale z jakiegoś powodu wszyscy interesują się Ziemią i jej mieszkańcami.

Tak jak wcześniej pisałem, duchowe istoty, z jakimi uzyskałem kontakt, pokazały mi, że są 3 gatunki istot żywych. Najwyższy rodzaj to Duchy potem istoty duchowo-materialne z przewagą ducha i materialno-duchowe z przewagą materii.
Wszystkie rodzaje są synami Boga.
Kosmici zaliczają się do istot materialno-duchowych, tak jak my ludzie.
Wyraźnie widać, że stoją na zdecydowanie wyższym poziomie technicznym i naukowym.
Istoty materialno-duchowe kiedyś przebywały na Ziemi pośród ludzi, którzy ich postrzegali jako bogów.
W Biblii mamy zapisane takie zdarzenie z początków dziejów człowieka rozumnego.

1 Księga Mojżeszowa
6:1  A kiedy ludzie zaczęli rozmnażać się na ziemi i rodziły im się córki,
6:2  Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli.
6:4  A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni.

Jest tutaj mowa o tym, że synowie boży zobaczyli ludzi rozmnażających się i że córki ludzkie są piękne, więc zaczęli uprawiać seks z ziemskimi kobietami, mieszali w genach, skutek – narodziny olbrzymów.
Potem synowie boży zostali odwołani z Ziemi.
Wszelkie podania na całym świecie mówią o tym, że na całej Ziemi w jednej chwili odeszli wszyscy bogowie. Jak na gwizdek, wszyscy opuścili Ziemię.
Teraz już nie są skorzy do kontaktowania się z człowiekiem, na taką skalę jak kiedyś.

Ziemia została nadana przez Boga ludziom, a nie kosmitom.
Ci, co przekroczyli granice prawa niebios, zostali odwołani, osądzeni, a pozostali są trzymani w więzieniach niebios. Widziałem te więzienia, nie mają krat, ani cel, to więzienie, gdzie strażnikami są apatia, bezsens, tępota umysłu, głupota, brak rozumu, otępienie zmysłów, paraliż duchowy itp. Jest to rejon o specjalnej atmosferze, gdzie ci, co przebywają tam, są jakby odurzeni jakimś środkiem odbierającym rozum i zmysły.

List Judy 1:6, Biblia Warszawska
Aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

W innym miejscu Biblii, w księdze Joba mamy taki zapis:

Księga Joba 9:9, Biblia Warszawska
On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa.

Są to miejsca, mieszkania tzw. kosmitów.

Księga Joba 38:31, Biblia Warszawska
Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?

Ten sam werset w innym tłumaczeniu brzmi:
„On związał pęk Plejad i pasek Oriona”, a w jeszcze innym tłumaczeniu tak brzmi:
„Czy potrafisz jak Ja uwiązać słodkie wpływy Plejad lub rozluźnić sznury Oriona?”

Czyli ukrócił, ograniczył działanie mieszkańców Oriona i Plejad.

Co jakiś czas obserwuję tzw. channelingi i głównymi istotami, które się kontaktują przez channelingi są mieszkańcy Plejad i Oriona, tak przynajmniej sami o sobie mówią.
Przemawiają przez channelingi do ludzi bardzo słodko, grzecznie i miło, przyjacielsko i bratersko.
Ich głos jak głos syren, usypia czujność.

Inkowie źle odczytali swoje przepowiednie i stracili czujność, kiedy biali ludzie przybyli do nich.
Kosmici zapowiadają swój rychły powrót na Ziemię.
Z Biblii, z księgi Daniela i Habakuka wynika, że wrócą jako siły inwazyjne, ale powstanie człowiek, który stanie się liderem światowym i pokona wojska niebios.

Księga Daniela 8:10, Biblia Warszawska
Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.

Dzięki temu sukcesowi uzyska nieograniczoną władzę na Ziemi. Wszystkie rządy oddadzą mu władzę, gdyż on uratuje ludzkość przed atakiem z kosmosu, pokona materialno-duchowe istoty.
Jednak źle skończy, ponieważ rozpędzi się i zaatakuje wyższe istoty, duchy.

W jakiś sposób ludzie już opracowali metodę strącania UFO na ziemię.
Oglądałem film na YouTube (niestety nie mogę odnaleźć link).
Film dokumentalny. Narratorem był człowiek, który uczestniczył w akcji strącenia UFO, jaką przeprowadziły odpowiednie nieokreślone służby dysponujące nowoczesną bronią energetyczną.
Opowiadał, że celowo śledzili pojedynczy obiekt UFO od jakiegoś czasu i w dogodnej sytuacji użyto broni elektromagnetycznej. Na filmie widać wyraźnie jak świecący dysk pikuje lotem koszącym w ziemię, uderza i widać wyraźnie, że piloci próbują opanować pojazd. Po pierwszym uderzeniu odbijają się i wznoszą się w górę z wielkim trudem. Oglądając ten film, wręcz czułem myśli istot pilotujących ten pojazd. Ludzie po raz kolejny użyli broni i widać, że już piloci pojazdu UFO nie mogą go opanować i rozbijają się widowiskowo o ziemię. Narrator opowiada, że dzięki tzw. wypadkom UFO, po latach badań, naukowcy doszli do wielu rewolucyjnych odkryć technologicznych, dzięki którym nie jesteśmy już bezbronni wobec ewentualnej inwazji obcych. Jednak ci ludzie są trzeźwo myślący i mówią, że tak naprawdę to nie znamy potęgi obcych, że strącenie statku to sukces, ale nie wiadomo jaką bronią obcy się posługują i może okazać się z czasem, że możemy nie poradzić sobie z bardziej zaawansowaną potęgą.
Ci, co mnie znają i czytają regularnie wpisy nie powinni się niczego obawiać, ponieważ wiem, że ponad obcymi są wyższe istoty, które są życzliwie nastawione do ludzkości i na pewno, w sposób nie ujawniający ich samych, wywrą na ludzkość wpływ i ludzkość da sobie radę z tymi, którzy nie szanują życia pod każdą postacią.

Widzę, że ras synów Boga jest dużo i nie wszystkie stoją na wysokim poziomie duchowym i materialnym.
Czasami odnoszę wrażenie, że my ludzie w pewnej dziedzinie duchowości jesteśmy bardziej inteligentni niż tzw. obcy, jest to skutek planu Boga, o którym mówił Jezus Chrystus, jak był na Ziemi. Wtedy powiedział, że sławi Ojca za to, że prostakom (czyli nam) objawił coś, co zakrył przed mądrymi i roztropnymi (czyli wyższymi istotami). Ogólnie widzę, że Ojciec nie tylko daje życie roślinom, zwierzętom, reguluje cały system, ale także rękoma ludzkimi, posługując się człowiekiem, doświadcza swoich pozostałych, bardziej rozwiniętych, synów.
Objawia swoje oblicze, karci i smaga swoich synów niebios.
On, w sposób sobie tylko wiadomy, umie się zakamuflować i nikt nie jest w stanie Go zauważyć poza tymi, którym On będzie chciał dać się zobaczyć.
Wiem, że za wieloma wypadkami UFO stoi Bóg Ojciec, bo wie, że my ludzie, dzięki Jego mądrości i zrozumieniu, dojdziemy do poznania technologii kosmitów i dzięki temu możemy, w razie agresji, stawić im czoła.

W ten sposób Bóg reguluje siły i pomaga nam, więc nie mamy prosić Go o pomoc, tylko dziękować, że nam już jej udziela. A to, że nie widzimy Go, to nie jest takie ważne. Nie widzimy Go, bo jesteśmy na za niskim poziomie duchowym. Wg słów Jezusa, Boga mogą oglądać tylko Jego synowie o „czystym sercu”, czyli czystym umyśle, wolnym od ciemnych intencji, ego, niewiary, strachu, lęku itp. Umyśle, w którym mieszka świadomość synostwa Boskiego. Ale o tym świadomym synostwie opiszę w następnym temacie.
Wracając, w Biblii mamy zapisane, że bez woli Ojca nawet wróbel nie spadnie na ziemię.
Czyli wolą Ojca było, by uległy awarii statki obcych i by ludzkość zrobiła w ten sposób skok technologiczny. Potrzebujemy jeszcze rozwoju duchowego, by umieć poradzić sobie z tymi nowymi technologiami.

Opisuję to, ponieważ miałem niedawno pewne zdarzenie, kontakt z istotami materialno-duchowymi i, gdyby nie mój przewodnik, boski Duch, nie wiadomo jakby dla mnie to doświadczenie się skończyło.
Znalazłem się za moim miastem, na odludziu, łąki i gęste lasy. Godzina 3 nad ranem.
Jechałem samochodem po wertepach i chaszczach. Zatrzymałem się, ponieważ przede mną stanęły 3 osoby mocno oświetlone od tyłu przeraźliwym światłem. Wyszedłem z samochodu, mam bardzo silne oświetlenie, bo samochód służy do off roadu. Oni świecili w moim kierunku, a ja w ich kierunku słałem silny snop światła tak, że aż raził. Mam w samochodzie potężne reflektory. Kiedy zatrzymałem się i wysiadłem, samochód sam zgasł i zgasły jego światła. Teraz tylko oni we mnie świecili. Zaczęło do mnie docierać, że sytuacja staje się nierówna, oni mają przewagę, jakoś zgasili mój samochód i wyłączyli reflektory, które działają nawet jak kluczyk ze stacyjki jest wyjęty, ponieważ mają oddzielne zasilanie.
Nagle zacząłem odczuwać jakby prąd mnie raził, jakiś taki nie za mocny, ale kopał, jakby szczypał milionami igiełek i w mózgu poczułem przeciążenie, ale wtedy mój osobisty przewodnik odezwał się do mnie i powiedział mi:
„Spójrz na tego po twojej lewej stronie, zobacz co on ma w ręce”.
Od ich światła było bardzo jasno i zdołałem zobaczyć, że jeden z nich w ręce trzymał jakby metaliczny spłaszczony dysk o średnicy 6-8 cm i lekko pocierał palcem o niego.
Wtedy mój przewodnik kontynuował:
„To jest urządzenie, które wytwarza silne pole energetyczne. On reguluje moc tego pola umysłem. Jego umysł uruchamia te urządzenie i reguluje jego moc oraz wyłącza go. On to wszystko robi umysłem.
Oni zostali stworzeni tak samo jak wy i posiadają mózgi podobnie działające, więc na tym poziomie świadomości, co cię nauczyłem, powinieneś, jeśli zachowasz spokój, poradzić sobie z nimi i zablokować ich umysł, przerwij ich połączenie z tym urządzeniem, zakłóć pracę tego urządzenia tak jak cię uczyłem”.

Wtedy zmieniłem swoją świadomość i stworzyłem opór i działanie prądu osłabło.
Wtedy poznałem myśli jednego z nich. Jakby pomyślał sobie: „ten człowiek jest jakiś odporny na ten zakres, więc wzmocnię sygnał”.
Kiedy wzmocnił sygnał, wtedy ja wzmocniłem zakres świadomości. Skupiłem się na synapsach w ich mózgach tak, że zakłóciłem pracę synaps i tym sposobem sygnał został zakłócony, więcej, w jakiś trudny mi do wyjaśnienia sposób ja zacząłem wpływać na ich umysły. Wiedziałem co robić i jak. Wtedy pozostali dwaj przybysze zorientowali się, że ten jeden nie daje sobie ze mną rady i dołączyli do niego. Nic nie poczułem, żadnej wzmożonej siły, ale za to kiedy oni zwarli siły umysłowe, by zadziałać paraliżująco na mój umysł, wtedy nagle coś błysnęło na ułamek sekundy. Jakby ze mnie światło błysło.
Wtedy oni nagle znieruchomieli, poczułem falę silnego zaskoczenia, potem zdziwienia, szoku i szybko narastające uczucie strachu, jaki ich przeszył. Oni po prostu w pośpiechu uciekli.
Kiedy wróciłem do domu i skupiłem się na wydarzeniu, mój opiekun powiedział mi, że oni stali się już za bardzo nachalni i niebezpieczni dla mnie, więc na ułamek sekundy im się objawił. Wytłumaczył mi, że oni ani go nie czuli ani nie widzieli, ponieważ on posługuje się większą duchową techniką i oni, pomimo swojego zaawansowania, nie są w stanie w żaden sposób wykryć obecności duchów.
Pokazał im się, ponieważ oni po prostu boją się duchów i unikają ich. Ich strach przed duchami nie jest taki jak nasz. Ich ma logiczne uzasadnienie. Oni zdają sobie sprawę, że duchy są istotami wyższymi i zdecydowanie potężniejszymi w sile i mocy materialnej i duchowej od nich.
Przez prawie dwa tygodnie zastanawiałem się nad tym zdarzeniem. Dlaczego oni boją się ducha.
Najbardziej trapił mnie stosunek ducha do nich.
Podczas całego zdarzenia widziałem, że duch jest wobec nich szorstki. Patrzył na nich jakby z pogardą. To było bardzo dziwne wrażenie takiej bezwzględności wobec nich. Nie potrafię tego opisać. Duch ich tolerował, ale nie chciał nawiązać z nimi kontaktu.
Po dwóch tygodniach, kiedy nad tym zastanawiałem się w każdej wolnej chwili, duch powiedział do mnie tak:
„widzę, że trapi cię mój stosunek do tych istot. Po prostu oni zawiedli nasze zaufanie, jakie w nich pokładaliśmy. Zostali pozostawieni samym sobie. Próbują się ratować wg własnych możliwości. Jest plan, by im pomóc, ale nie teraz. Teraz jesteśmy zainteresowani pomocą dla was ludzi.”

To zdarzenie wiele mi pokazało i zmieniło moje postrzeganie otaczającego nas świata.
Tak samo istoty duchowe pozostawiły na pastwę ludzkości naród izraelski, kiedy ten zawiódł oczekiwania wobec nich, nadzieje i plany, jakie miały istoty duchowe.
My jesteśmy duchami mieszkającymi i związanymi bardzo z ciałem. Nad nami są istoty z przewagą duchową, posiadające ciała, jakie my w następnym życiu będziemy mieć. Ciała bez obiegu krwi i układu nerwowego, trawiennego i oddechowego. Boskie ciała, takie same, jakie uzyskał Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Jednak duchy są to istoty, które pozbyły się wszelkiego ciała. Duchy stoją na wyższej pozycji niż istoty duchowo-materialne i jak my i kosmici materialno-duchowe.
Duchy charakteryzują się potężną wiedzą, posługują się niepojętymi technikami, są bardzo miłe, sympatyczne, towarzyskie i posiadają, wręcz promieniują, miłością, ale są bardzo rozsądne i mądre, i dlatego umiejętnie posługują się także sprawiedliwością.
To jest wysoka szkoła posiadać miłość i sprawiedliwość. Obie są sobie przeciwstawne.
Miłość łagodzi sprawiedliwość, a sprawiedliwość chłodno kalkuluje, ocenia i wydaje werdykt, sprawiedliwość bez łagodzącej miłości jest bezwzględna.
Widzę, że rodzina jest wielka no i stosunki w rodzinie są różne.
Jesteśmy najmłodszym bratem, jeszcze płaczemy i smarkamy podczas płaczu, więc nie można wymagać od nas mądrości działania. Tamci są na wyższym poziomie poznania i technologii, i stosunek duchów do nich już jest bardziej wymagający.
Ich techniki myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Duchy są nie tylko miłosierne i sprawiedliwe, ale też uczciwe.

Prawo niebios mówi:

Ew. Łukasza 12:48, Biblia Warszawska
Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.

Te prawo to ich filozofia. To prawo tyczy się nas, na naszym prymitywnym poziomie, i także mieszkańców niebios, na ich poziomie.
Każdego, odpowiednio do siły duchowej.
Jedna gigantyczna wielopoziomowa szkoła życia.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

POWTÓRNE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA

Na temat powtórnego przyjścia Chrystusa nie zastanawiałem się.
Po prostu pokazano mi, że jeszcze dużo upłynie czasu zanim ten system się skończy.
Istoty, pomagające mi w rozwoju duchowym, pokazali mi technologie, jakich jeszcze nie znamy i nie domyślamy się, a które ludzie z czasem odkryją. Z czasem także nauka udowodni istnienie Boga, ale nie pojmie Jego Ducha. Ludzkość, dzięki technologii, podniesie swój poziom intelektualny. Ten znowu będzie katalizatorem do dalszych dziedzin rozwoju, jakie dzisiaj nawet do głowy nie przychodzą. Zniknie wiele problemów z chorobami. Powstanie powszechny system bezpieczeństwa, który będzie stał na straży „szczęścia, zadowolenia i pokoju ludzkości”.
Widziałem wiele. Ludzkość sięgnie po takie energie, że energia atomowa będzie archaiczną energią. Nawiążą się kontakty ze światami materialno-duchowymi i całkowicie duchowymi. Komunikacja nabierze całkiem innej formy. Człowiek, dzięki technologii, będzie miał dużo tzw. wolnego czasu. Pokazano mi życie w przyszłości i wiele nie pojmowałem z tego, co widziałem.
Patrząc na to wszystko, przy naszym obecnym tempie rozwoju, doszedłem do wniosku, że musi dużo wody upłynąć w rzece, zanim to się zrealizuje. Wg moich szybkich obliczeń, setki lat.
Dlatego myśli o powtórnym przyjściu Chrystusa odkładałem na bok.
Wszelkie znaki, jakie ja znam wskazują, że ten świat jeszcze długo pociągnie.
Owszem znam ludzi, chrześcijan o ograniczonej wyobraźni, którzy mówią, że to już jest tzw. „sodoma i gomora” to, co się wyprawia na tym świecie, że zło jest już tak olbrzymie, że musi Chrystus już przyjść. Mówią, że cała ta technologia pochodzi od szatana, i że to już jest na pewno koniec. Tak mówili starsi ponad 30 lat temu i nic się nie stało, oprócz postępu w technologii i coraz większej tolerancji społeczeństwa. Dzisiaj mówią to samo obecni starcy.

Więc dałem sobie spokój, jeśli chodzi o spekulacje na temat powrotu Chrystusa na Ziemię.
Tak do końca to nie jestem pewien jak to się odbędzie. Chrystus to istota duchowa. Przebywając na Ziemi posiadał ciało, które zostało przemienione w duchowe ciało. Uważam, że społeczeństwo ludzkie, dzięki pewnym wpływom,  podniesie swój poziom rozwoju do poziomu duchowego i dlatego jest napisane, że każde oko Go ujrzy w chwale i mocy Ojca. A Ojciec to przecież Duch.
Więc wydedukowałem, że musi się to wydarzyć wtedy, kiedy ludzkość powszechnie uzyska wzrok duchowy.

No i tak, dając sobie spokój z dalszymi spekulacjami i rozmyślaniem na ten temat, siedziałem sobie i modliłem się.
Jak to w moim zwyczaju jest, w takich chwilach, przybyła jedna istota z wyższych światów.
Ci, co mają dbać o nasz rozwój duchowy, takie duchy służebne, jak to opisuje Biblia.
Powiedział do mnie tak:
„W niebiosach nikt nie śmie spekulować, kiedy Jezus Syn Boga znowu nawiedzi Ziemię i zakończy ten projekt.
Jednak badając pisma, dotychczasowe i wcześniejsze zakończenia innych światów przed wami, doszliśmy do wniosku, że jesteśmy w stanie obliczyć, kiedy On przyjdzie.”

Zapytałem: „Kiedy?”.

Powiedział: „Kiedy umrze ludzka osobowość”.
Istota ciągnęła temat dalej:
„Macie zapisane w swojej Biblii na temat Jezusa, że:
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.
Ks. Izajasza 42:3, Biblia Warszawska

A w innym miejscu Biblii macie tak zapisane:
„Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.”
1 List do Tesaloniczan 5:3, Biblia Warszawska

Potem wyjaśnił mi, co ma na myśli, i w moim zrozumieniu wygląda to tak:

Śmierć ludzkiej osobowości oznacza, że knot się zgasił, a trzcina się złamała.
Będzie to równoznaczne z osiągnięciem mechanicznego, systemowego pokoju i bezpieczeństwa.
Wtedy człowiek stanie się już istotą podległą stworzonemu przez siebie systemowi i obumrze wszelki przejaw duchowości. System będzie myślał za ludzi, dbał o ich bezpieczeństwo i pokój, o potrzeby życia codziennego. System opanuje całą Ziemię i ludzie będą bali się popełnić jakiekolwiek wykroczenie, by nie trafić do odosobnienia, w celu regresu umysłu. Zniknie troska o życie, wszelkie nasze potrzeby system będzie regulował i zabezpieczał, wg naszych potrzeb i upodobań. Zawsze świeże jedzenie w lodówce, wg naszego gustu. Doskonałe środki transportu. Wypadek będzie niemożliwy. Wszystko tak zabezpieczone i inwigilowane, że aż będziemy rozpoznawani nawet w sklepie z kosmetykami i miło i serdecznie witani, i obsługiwani wg naszych preferencji, bo system wie co jemy, w co się ubieramy, jakie kosmetyki używamy, co oglądamy itp. Takie „cookies”, robociki, tylko w bardziej zaawansowanej formie. Poglądy tylko zgodne z uznanymi przez zaprogramowany system. Wszystko w celu bezpieczeństwa i pokoju.

I kiedy osiągnie się ten mechaniczny stan pokoju i bezpieczeństwa, wtedy już wcześniej zgaśnie osobowość ludzka, bo w takim świecie nie może istnieć wolna wola, kreatywność, nawet kłamstwo, bo system wykryje wszelki fałsz.

Na pierwszy rzut oka idealny świat, ale martwych duchowo istot.
No cóż, knot się dogasił, trzcina się dołamała i osiągnięto ostatni etap: pokój i bezpieczeństwo mechaniczne.
Teraz może przyjść Chrystus, bo nie dogasi knota i trzciny nie dołamie, kończąc tą epokę.
Epoka sama zgasła.
Nikt Chrystusowi nie zarzuci, że przyszedł za wcześnie, może trzeba było jeszcze dać trochę czasu. Nikt w ten sposób się nie odezwie, bo On nie zgasił tego knota i nie dołamał tej trzciny.

SAVANT

Wikipedia   fr. SAVANT – UCZONY – rzadko spotykany stan, gdy osoba upośledzona umysłowo jest wybitnie uzdolniona (geniusz), co jest zazwyczaj połączone z doskonałą pamięcią.
Czytając Biblię i samemu doświadczając świata ponadmaterialnego, który jest nam najbliżej objawionym przeznaczeniem, spotkałem informację pewnych istot na temat innych istot, jakie działają w systemach ponadmaterialnych, duchowych. Nie pamiętam ich nazwy, ale mój przewodnik opowiedział mi o nich, że mają wyjątkowy zmysł. Patrzą i bez liczenia potrafią powiedzieć ile mam włosów na głowie.

Ew. Mateusza 10:30, Biblia Warszawska
Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.
Ew. Łukasza 12:7, Biblia Warszawska
Nawet wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie bójcie się! Więcej znaczycie niż wiele wróbli.

Widziałem na Ziemi, współcześnie żyjących, różnych savantów o różnym poziomie przejawiania się w nich, powiedzmy, zmysłu wiedzy.
Jedni, genialni umysłowo, cierpieli na zaburzenia ciała, objawiające się w niekontrolowanych ruchach lub mimikach twarzy. Widziałem także savantów świadomych swych unikatowych zdolności. Świadomych do tego stopnia, że potrafią mieć dystans do siebie i nabijają się z siebie. Obserwując ich zrozumiałem, że ich pogoda umysłu wynika ze świadomości swej odmienności oraz stanu opanowania i kontrolowania swego geniuszu. Nauka o nich mówi – geniusz – oni o sobie mówią z żartem – odmieniec, uszkodzony itp.
Obserwując ich zrozumiałem, że ci nieświadomi mocy i potęgi swego odmiennego sposobu myślenia, nie umiejący poradzić sobie ze swoim umysłem, odizolowują się, są aspołeczni. Jest to skutek nierównomiernego rozwoju emocjonalnego, intelektualnego i duchowego, czyli nie ma jedności na TRONIE WŁADZY. Jest w nich rozdział, podział pomiędzy podświadomością, świadomością i nadświadomością. Są jakby niezupełni, niezsynchronizowani, jakby chorzy.
To, co ciągle głoszę, to równowaga rozwoju z pomocą i wsparciem Ducha Boga. Jest doskonała droga życia, gwarantująca prawidłowy, owocny rozwój. Tą drogą jest Jezus Chrystus, ale nie ten, którego wyznaje religia umysłu, ale Ten, o którym mówi religia Ducha.

Bez pomocy świata duchowego ci ludzie, świadomi swojej odmienności lub nieświadomi, cierpią, bo nie umieją poradzić sobie ze swoim umysłem. Dla nauki są ciekawym zjawiskiem, dla społeczeństwa – odszczepieńcami i odmieńcami.
Mają w sobie symptomy duchowości, ale nie potrafią ich rozwinąć, ponieważ nie mają osobistych przewodników przeznaczenia, bo nie umieją zestroić się z nimi.
Istoty z wymiarów ponadmaterialnych lub tych materialno-duchowych szanują, z wielką czcią, prawo każdej jednostki do życia, wg woli takiej jednostki, i nie ingerują w żaden sposób, poza ochroną życia. Nie ingerują dopóki taka jednostka nie zapragnie pomocy lub wybawienia niebios.

Sam to przeżyłem kilka lat temu, co zostało opisane w mojej książce JA ZWYCIĘŻYŁEM ŚWIAT .  Skorzystałem z oświecenia istot duchowych i w konsekwencji dzisiaj jestem świadomym uczestnikiem życia. ŚWIADOMIE dbam o swój równomierny wszechstronny rozwój. Sam dla siebie jestem zagadką. Sam siebie obserwuję. Uczę się na sobie samym. Świadomie rozwijam i udoskonalam swoją osobowość. Posiadam świadomość synostwa boskiego i korzystam z wolności i przywilejów, jakie ma syn Boga. Nie osiągnąłem szczytów, ale spokojnie rozwijam się, obserwując jednocześnie świat i wszelkie jego przejawy. Widzę lęk i przerażenie narodów, pogoń za czymś, co niebiosa nazywają marnością i mozołem. Widzę wszelką dezorientację i wszelkie podświadome próby kontaktu z rzeczywistościami świata Ducha. Źle odczytywane sygnały Ducha są transformowane we wszelkie zboczenia i fanatyczne poglądy.

Obserwuję siebie, swoje reakcje, swoje osobiste doświadczenia z istotami niebios (świat ponadmaterialny, nasze dalsze przeznaczenie) i doświadczam, poznaję ciało, w jakim mi przyszło żyć. U savantów prawa półkula mózgu jest bardziej aktywna niż u tzw. normalnych ludzi, którzy głównie posługują się lewą półkulą mózgu.
Jestem świadomy istnienia tych półkul, ich możliwości i mocy.
Sam świadomie korzystam z prawej półkuli w specyficzny, korzystny dla mnie sposób.
W Biblii mamy ten sposób opisany w języku niestety archaicznym, niezrozumiałym, wywołującym wiele mylnych teorii, a nawet z tego powodu powstały pustelnie i klasztory. A w tej wskazówce jest opisany pewien proces, doprowadzający do świadomego kontaktu z Bogiem. Niestety nie jest on osiągany od razu, należy go rozwijać i uważnie słuchać fal Ducha.
Drugi werset mówi o duchowym oku, mylnie odczytywany jest jako o oku fizycznym. Czytajcie uważnie, bo to są cenne wskazówki, dane nam przez samego mistrza i nauczyciela światów.

Ew. Łukasza 11:34, Biblia Warszawska
Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne.
Ew. Mateusza 6:23, Biblia Warszawska
A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!
Ew. Mateusza 6:22, Biblia Warszawska
Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.

Mowa tu jest o oku duchowym, przez które mamy kontakt ze światem Ducha, jeśli ono nie działa jak należy, nie widzimy świata Ducha, jesteśmy ślepi i nic nie widzimy. A w koło nas życie aż tętni.
Zdrowe oko jest gwarancją wszechstronnego i duchowego rozwoju.

Tak jak mówiłem, sam badam siebie i sam przeprowadzam na sobie doświadczenia.
Teraz mój krótki raport.
Wyznaczam sobie odpowiedni czas, siadam w pomieszczeniu bardzo cichym, z dala od ludzi (celowo, bo zrozumiałem, że mózgi wytwarzają fale zakłócające. Zrozumiałem tą regułę, będąc w tłumie ludzi, zacząłem tracić kontakt z rzeczywistościami duchowymi, jakby ktoś zagłuszał eter. Kiedy jestem sam, kontakt jest szybki i trwały o dużym natężeniu.). Dlatego Jezus mówił:

Ew. Mateusza 6:6, Biblia Warszawska
Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

Siadam w pomieszczeniu o murach nieprzepuszczających głosu z zewnątrz, minimum kilka metrów od innych ludzi tak, bym ich nie słyszał. Siadam na krześle i przyjmuję odpowiednią pozycję, którą na drodze obserwacji i doświadczeń wybrałem i uznałem za najbardziej odpowiednią dla mnie i gwarantującą szybki i stabilny kontakt. Domyślam się, że ta pozycja w jakiś sposób uaktywnia pracę mojego mózgu. Kilka lat temu dostałem tą instrukcję poprzez osobiste objawienie. Nie pokazała mi tego żadna ziemska istota. Na początku nie rozumiałem tej nauki i nawet będąc jeszcze fanatykiem religijnym myślałem, że jestem zwodzony, ale ciekawość i otwarcie na przejawy Ducha zadziałały i wydały owoc. Odrzuciłem uprzedzenia i rozpocząłem swoją drogę medytacji.

Do tej pory znałem tylko ze słyszenia medytację wschodu, mantry itp. Duch mnie pouczył, poinstruował o innym rodzaju medytacji. Cisza i zero mówienia, wyciszanie umysłu, nie pozwalające na utratę świadomości. Po jakimś czasie poleciłem ten rodzaj innym znajomym i niektórzy już na miejscu, od razu, mieli doświadczenia fizycznych objawów kontaktu z rzeczywistościami duchowymi.

Wracając do początku, siadam w odpowiedni dla mnie sposób i do dzisiaj mam tylko 3 pozycje, w jakich dochodzi do kontaktu, wszelkie inne pozycje zawodzą. Domyślam się, że w tych pozycjach dochodzi do lepszego ukrwienia mózgu. Wyciszam umysł poprzez pozwolenie mu na przemyślenie wszystkiego, co chce. Trwało to na początku godzinę, półtorej, a potem nagle robiła się cisza. Po prostu przerzucałem przez siebie setki myśli i nie stawiałem im oporu. Po godzinie-półtorej robiła się cisza i pojawiały się nagłe wizje, nagle, jak strojący się telewizor, pojawiały się obrazy, jakieś głosy, jakby ludzie, istoty. Z dnia na dzień poświęcałem temu rodzajowi modlitwy coraz więcej czasu. Ten rodzaj modlitwy zajmował już godziny. Czasami dziennie po 4-6 godzin i dochodziłem do coraz lepszej wprawy. Czas na przerzucenie myśli, czyli wyciszenie się, zaczął mi zajmować 10-20 min. Obecnie 5-10 min., a czasami od razu.

Na początku, po pewnym czasie, odczuwałem fizycznie, że przybliża się do mnie Bóg. Czasami odczuwałem, że jakieś istoty duchowe są w koło mnie. Potem, z czasem obrazy stawały się coraz bardziej stabilne i coraz wyraźniej słyszałem pełne zdania, a z czasem doszło do rozwinięcia świadomej komunikacji. Jak niemowlak uczący się panowania nad ciałem, tak ja uczyłem się nowej funkcji, nowej aplikacji życia. Jednocześnie obserwowałem wszelkie procesy, jakie we mnie zachodziły. Nie rozumiałem dlaczego te istoty nie chcą ze mną czasami rozmawiać, kiedy tak fajnie mi szła rozmowa, oni czasami mówili, że wystarczy już, wracaj na górę do rodziny. Ja chciałem dalej trwać w kontakcie z nimi, to wtedy oni kończyli rozmowę i nagle pojawiały się u mnie nagłe drgawki nóg, a to szybko wyłączało mnie z kontaktu z nimi. Zrozumiałem, że oni jakoś potrafią sterować moim układem nerwowym, a te reakcje wyłączają prawą półkulę mózgu. Rozmawiałem na ten temat ze znajomymi i nie rozumiałem jak to działa. Z czasem, na podstawie wnikliwych obserwacji, zorientowałem się co się dzieje.

Poprzez te świadome kontakty, uzyskałem wiele pożytecznych informacji oraz wiele się nauczyłem o świecie Ducha. Zorientowałem się, że mamy w sobie cząstkę Ducha Boga, takiego dostrajacza umysłu, który dostraja i harmonizuje umysł człowieka z rzeczywistościami duchowymi. Zorientowałem się, że podstawą do takiego kontaktu jest mózg. W trakcie moich kontaktów poznałem wiele nauk niebios, nie objawionych nam, bo mogłyby wywołać w nas zgorszenie. Zresztą nauki Jezusa wywoływały zgorszenie i będą wywoływać. Dla szczerze szukających prawdy, nie ma to znaczenia ani nie szokuje ich prawo Ducha.

Ponad rok temu pierwszy raz usłyszałem od istot duchowych, że w obliczu wieczności życie i śmierć nabiera innego znaczenia, i że są światy, gdzie jak ktoś umrze, to się cieszą, a u nas wszyscy się smucą i wynika to z braku zdrowego kontaktu, i poznania mocy życia. Inne światy, świadome wieczności, inaczej reagują na śmierć fizyczną.
Wtedy też usłyszałem, że na innych światach chorych umysłowo lub z uszkodzonym mózgiem po prostu się zabija i nie ma w tym dla nich nic złego ani niemoralnego. Zrozumieli, że w chorym mózgu nie przebywa Duch Boga i nie ma możliwości dostroić umysłu, bo umysł jest więźniem uszkodzonego mózgu, więc nie należy przedłużać cierpienia duszy i w obliczu wieczności wierzą, że dusza rozwinie się w przyszłości w innym ciele, ponieważ równe prawo do rozwoju dla wszystkich daje kreacja. Dla mnie, człowieka z Ziemi, były to szokujące informacje, ale pamiętam słowa Jezusa:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta świadomość powodowała, że nie byłem szybki w ocenie, raczej nauczyłem się pojmować, że nie wszystko rozumiem.
Te informacje z innych światów na temat mózgu były dla mnie wskazówką i teraz, świadomy znaczenia mózgu, baczniej obserwowałem siebie w trakcie medytacji. Siadałem i po jakimś czasie ustawały myśli dnia, i chaos życia, i przychodziła cisza, a z nią nagłe uczucie przybliżającego się Boga lub jakichś istot anielskich. Odczuwałem wyraźnie, że ktoś wchodzi do pokoju, gdzie siedzę w ciszy i skupieniu. Zachowywałem świadomość, a jednak pozwalałem, by coś komunikowało się ze mną na poziomie jakby podświadomości. Ja-świadomość obserwowałem nadświadomość i podświadomość.

Oko duchowe stało się czyste i przez to stałem się świadomym uczestnikiem życia. Zorientowałem się z czasem, że nikt nie nadchodzi z innego świata poza budynkiem, ale, że ten stan, jakby przybliżania się, był wywołany traceniem  przez lewą półkulę kontroli nade mną, a przejmowaniem kontroli i przejmowaniem wpływu na świadomość przez prawą półkulę mózgu. Objawiało się to w progresywnym coraz silniejszym odczuciu przybliżania się Boga, tak, jakby On nadchodził.

Pewien mój znajomy opowiadał kiedyś, jak w upalny dzień był bardzo zmęczony, spocony i wycieńczony, i wtedy nagle odczuł silną obecność Boga, i pobiegł do domu, cały czas czując Boga obok siebie. Chciał się modlić, ale postanowił, że najpierw się umyje, bo jest cały spocony. Kiedy doszedł do tego momentu, już wiedziałem, co się dalej stanie i stało się tak, jak przewidywałem, a przewidywałem to na podstawie własnych wnikliwych obserwacji. Zmęczenie, gorąco, pot itp. wyłącza lewą półkulę mózgu i do głosu dochodzi prawa półkula, która cechuje się geniuszem oraz kontaktem z rzeczywistościami świata ponadmaterialnego, czyli duchowego. Czasami prawa półkula, nie kontrolowana, wywołuje o małej sile halucynacje i majaki. Tak się dzieje w stanie wycieńczenia. Kolega wziął prysznic i mówił, że jak woda lała się na niego, tak wyciekała, odchodziła od niego obecność Boga i wyszedł z łazienki sam, bez odczuwania Boga i pragnienia modlitwy, i była tylko chłodna pustka. Powiedział, że Bóg nie poczekał na niego i odszedł. Jak to można przez niewiedzę mylnie odczytać sygnały ciała i Ducha.

Zaobserwowałem, że odczuwanie obecności Boga jest wynikiem przejmowania przewagi przez prawą półkulę i wtedy w mózgu, za czołem, rozgrzewają mi się przednie płaty, a potem górny pod czaszką i wtedy po chwili dochodzi do żywych, trwających nawet dziesiątki minut, kontaktów. Kiedy kończę modlitwę świadomie, przez jakiś czas czuję ciepło pod czaszką i za czołem, po nastu minutach ciepło znika, robi się jakby szorstko, jakby odrętwienie mózgu i zanika po chwili wszelki kontakt. Ten stan kontaktu, po modlitwie, utrzymuje się dość długo, jeśli siedzę i czytam lub rozmyślam, ale kiedy włączę TV i oglądam programy, to jest to jak szybkie świadome trzeźwienie, po prostu bardzo wyraźnie widzę szybko postępujące zmiany w moim mózgu. Świadomy tych i innych właściwości mózgu, steruję świadomie kontaktem ze światem Ducha.

Tam, w tym tzw. ukryciu, jest Bóg. Jest On wszędzie, ale tam jest ta szczególna świątynia, w której dochodzi do szczególnego kontaktu i niewielu jest tych, co znajdują tą drogę.

Opisałem moje własne doświadczenia i spostrzeżenia, aby były pomocą i wskazówką do waszych własnych doświadczeń z rzeczywistościami ponadmaterialnymi. Do tych kontaktów niezbędna jest aplikacja cierpliwości i wytrwałości.
Zrażanie się niepowodzeniami w podejmowanych próbach jest gwarancją niepowodzenia. Cierpliwość i wytrwałość jest gwarancją powodzenia i sukcesu w kontakcie z Bogiem, mieszkającym w każdym człowieku.

Pozdrawiam i życzę fascynującego, owocnego odkrywania Boga w sobie.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: