Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘sytuacja’

FILTR

W związku ze skomplikowaną sytuacją na Ukrainie, chciałem dowiedzieć się co o tym myśleć i jakie są plany nadziemskich władz. Jestem świadomy tego, że to, co się dzieje na Ziemi jest inspirowane i umiejętnie nadzorowane przez wyższe istoty, niewidzialne dla większości ludzi.

Od jakiegoś czasu, w trudnych sytuacjach kryzysowych na świecie, obserwuję pojawianie się istot żywo zainteresowanych takimi sytuacjami. Zaobserwowałem, że te istoty są jakby podniecone, rozbudzone, podekscytowane, widząc takie sytuacje, które z naszego punktu widzenia są dramatyczne, straszne, ciężkie i wywołują lęki i obawy. Oni wręcz przeciwnie, ekscytują się takimi kryzysowymi sytuacjami. Rozumiem, że oni żyją w innym świecie umysłu, na całkowicie innym poziomie świadomości. Dla nich takie sytuacje są ekscytujące, ożywiające ich, ponieważ mają możliwość zastosowania lub wypróbowania różnych technik wyższych poziomów świadomości. Zobaczyłem także, że oni widzą w takich sytuacjach wielki potencjał, praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju ludzkości. Dzięki takim sytuacjom mogą nadawać nowe standardy, podnosić poziom świadomości, uaktywniać nowe rodzaje sił duchowych, które w okresie stagnacji nie mogą działać. Dzięki takim sytuacjom niebiosa rządzą na Ziemi. Potrafią nas podzielić i scalić. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się takiej manipulacji, ponieważ nie dysponujemy takim arsenałem narzędzi, jakim posługują się nadziemskie władze. Przykładowo: do dyspozycji mają głupotę, mądrość, rozwagę, zawiść, zazdrość, gniew, kłamstwo, emocje itp. Ludzie o niskim poziomie duchowym bardzo szybko ulegają takim narzędziom. Potrzeba naprawdę mocno oświeconych świadomości, by zobaczyć prawdziwy scenariusz oraz reżysera.

Zobaczyłem, że ten kryzys służy podniesieniu świadomości ludzkości. Wypracują się nowe sposoby zapobiegania trudnym sytuacjom, no i zmieni się układ sił na świecie. Wielu będzie zaskoczonych, bo nawet w najśmielszych myślach nie przyszło im do głowy, że można tak szybko tak wiele zmienić. Kiedyś starsi ludzie powiadali, że jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera, a jak chce pomóc, to mu daje rozum.

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która z początku mnie zastanowiła i przez 2-3 miesiące nie wiedziałem o co chodzi. Kiedy rozpoczynał się każdy z ostatnich kryzysów, pojawiały się istoty o szarej barwie. Do tej pory widziałem białe istoty. Jednak już kilka lat temu, w czasie moich osobistych ciężkich kryzysów, widywałem wręcz ciemne istoty, które robiły bardzo dobrą robotę, rozwiązywały problemy, których nie umiały rozwiązać białe istoty. Kłóciło się to z moją wyobraźnią i poglądami. Te ciemne istoty miały, jakby wychodzącą z ciemności po obwodzie, bardzo jasną otoczkę. Wyglądały na ciemne, w mojej wyobraźni na złe, a robiły bardzo dobrą robotę. Widziałem, że te jasne istoty wręcz z szacunkiem traktowały te ciemniejsze. W tle zawsze zastanawiałem się o co chodzi, bo kłóciło się to z moimi prymitywnymi wyobrażeniami na temat dobrych i złych istot.
Któregoś dnia jedna z istot wytłumaczyła mi to tak:
„Ciało ludzkie zostało zaprojektowanie i stworzone przez nadziemskie istoty wg technologii, jaką swym oświeconym synom przekazał Ojciec, źródło wszechistnienia. Ciało ludzkie zostało stworzone jako organizm duchowo-materialny. Odzwierciedla, czyli jest na podobieństwo Boga. Jedną z funkcji tego duchowo-materialnego ciała jest umiejętność, do pewnego stopnia, oglądania światła.”

Niedawno czytałem w naukowym piśmie, że ludzie „chorzy” na tetrachromię, a jest ich na Ziemi zaledwie 1%, widzą kilka milionów promieni świetlnych więcej niż pozostałe 99%.  Dlatego ci „chorzy” na tetrachromię mogą oglądać inne, niewidzialne dla pozostałych ludzi, światy. 99% ludzkości widzi ograniczone widmo światła, tylko pewien zakres, to, co jest poza tym zakresem jest niewidzialne. Przykładowo, by widzieć w czasie nocnych wojaży po lasach i niedostępnych terenach, jakie lubię zwiedzać o 2-ej 5-ej nad ranem, kupiłem sobie noktowizor, no i ciemność stała się zielona i widziałem to, co ukryte w mroku. Wspomogłem się techniką.

Człowiek, do pewnego stopnia, ma taką naturalną technikę, która umożliwia mu patrzeć np. na mocno świecące obiekty. Przykładem jest słońce. Kiedy słońce wschodzi lub zachodzi i kiedy popatrzymy na nie, to po kilku sekundach, jak się dobrze przypatrzymy, to zobaczymy, że pojawia się w oku filtr o lekko mniejszej średnicy niż słońce i dzięki temu możemy patrzeć prosto w słońce. Poza filtrem widać jakby aurę słońca, a to mocno świecące słońce. Dzięki temu, w pewnych porach dnia, słońce nas nie razi.

Tak samo nasz organizm reaguje na istoty duchowe, mocno świecące. By nie raziły wzroku duchowego, patrząc bezpośrednio na taką istotę, w sekundę pojawia się filtr zapobiegający oślepieniu i taka istota jest postrzegana jako coś szarego. Te istoty, które są białe, o białej poświacie, mają taką intensywność barwy, że nie rażą nas i dlatego postrzegamy je jako białe, ale to nie znaczy, że są bardziej inteligentne od tych szarych istot. Zobaczyłem, że nadziemskie istoty różnią się między sobą i to bardzo różnią się, jeśli chodzi o poziom intelektualny, mądrość, rozwagę, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Im bardziej istota wyedukowana i żyjąca w wysokich standardach świadomości i nadświadomości, tym bardziej jest naładowana tymi cząstkami światła, które są tą wiedzą i dzięki temu taka istota świeci. Stąd pojęcie – oświecony.

Wynika dla mnie z tego, że jeśli tak światłe istoty zajmują się obecnym kryzysem na świecie, to znaczy, że jest to dla nas poważna sprawa, a dla nich ich ulubiona sytuacja kryzysowa, w jakiej mogą się realizować. To są tacy synowie Boga od sytuacji krytycznych, pojawiają się tam, gdzie inne istoty nie dają sobie rady, bo brakuje im mądrości i umiejętności regulowania tymi niewidzialnymi energiami duchowymi, które rozbudzają narody i nadają nowe kierunki i znaczenia wielu wartościom.
Zobaczyłem, że wiele istot białych, świadomych swoich sił, wycofuje się i przygląda się tym wysoko oświeconym synom Boga, jak inspirują i rozwiązują różne sytuacje. To są wirtuozi umiejętnie grający emocjami, logiką, mądrością, głupotą itp. Realizują plany chwilowe, roczne, wieloletnie, ale i wiekowe.

Dla mało bystrego umysłu to wszystko się wydaje niepojęte i niezrozumiałe, i bezsensowne. Wzbudza lęki i strachy. A niepotrzebnie, bo żyjemy krótko i często potrzeba mądrości i wiedzy historycznej, by zobaczyć z przestrzeni minionych wieków, że wszystko składa się na to, że jest realizowany jakiś plan i to realizowany konsekwentnie.

Z naszego ludzkiego punktu widzenia załamujemy się i trwożymy. Straszymy się, a tak naprawdę żyjemy pod doskonałym nadzorem w bardzo przyjacielskim kosmosie, a nasza materialna śmierć nie jest naszym końcem, tylko końcem pewnego etapu, przejściem do następnego etapu. Jeśli nie mamy takiej świadomości, a wyższe istoty wzbudzają w nas lęk i trwogę, to znaczy, że żyjemy w kłamstwie, w tzw. „piekle umysłu” i jest to sygnał, że należy z tym zrobić jak najszybciej porządek, bo to jest nasza kryzysowa sytuacja.

Celem naszego życia na Ziemi jest wyedukować i podnieść nasz osobisty poziom świadomości na wyższe standardy. Dezorientacja jest tym momentem kryzysu, który tworzy dwie możliwości, albo się stoczymy w ciemność, albo damy się oświecić i podążymy ścieżką, jaką oświeca światłość, a ta nie razi, bo mamy  zaprojektowane zdolności patrzenia w światło.

KRYZYS

Zjawisko kryzysu następuje wtedy, kiedy trudne nowe okoliczności i sytuacje próbuje się rozwiązać starymi sposobami i metodami, które kiedyś zadziałały na stare trudne sytuacje i okoliczności.  Całkowicie nowe lub bardziej rozwinięte problemy powinno rozwiązywać się tylko i wyłącznie nowymi metodami lub bardziej zaawansowanymi sposobami.
Wszelka próba rozwiązania nowych sytuacji starymi metodami kończy się fiaskiem i niepowodzeniem.

Receptę na skuteczną walkę z nowymi problemami mamy zapisaną w Biblii w wypowiedziach Jezusa Chrystusa:

Ew. Marka 2:21, Biblia Warszawska
Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, bo inaczej łata obrywa nowe od starego i rozdarcie staje się większe.
2:22 Nikt też nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej wino rozsadzi bukłaki, i wino i bukłaki zniszczeją. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków.

Lenistwo i ignorancja prowadzą do stagnacji osobowości człowieka i przez to człowiek staje się nieprzygotowany na ciągle zmieniające się, będące w ruchu okoliczności.
Trzeba być totalnym ignorantem, by nie widzieć, że cały świat i wszelkie jego przejawy są w rozwijającym się ruchu.
Na przykład przestępczość jest coraz bardziej zaawansowana i coraz bardziej kreatywna, i żeby przestępczość zmalała muszą być zastosowane nowe zaawansowane, mocniejsze i skuteczniejsze metody.

Jakiś czas temu, w spotkaniu z osobowościami usługującymi pochodzenia nieziemskiego, usłyszałem takie słowa:

„Jesteś za mało uduchowiony. Twoja świadomość jest na niskim poziomie, by poradzić sobie z nękającymi ludzkość chorobami. Widzieliśmy bardzo obiecujących, rozwijających się synów Boga, których życie zostało przerwane przez chorobę. Byli na zbyt niskim poziomie duchowym, by samemu się wyleczyć i zbyt niskim, by poprzez wiarę nawiązać kontakt z osobowymi, chętnie usługującymi, mocami uzdrowieńczymi. Byli zbyt zajęci i lekceważyli równoważny rozwój duchowy, przez co nie byli przygotowani do radzenia sobie w różnych sytuacjach życiowych. Mieszkający w nich fragment Ducha Bożego, tzw. tchnienie Wszechmocnego, ostrzegało ich, a oni lekceważyli te ostrzeżenia, trzymając się złudnej nadziei, że jakoś to będzie, że Bóg pomoże. Mieli złudną wiarę w immunitet nietykalności, jak to na ziemi mówicie, wiarę w opatrzność.
Byli obiecujący, ale za mało rozwinięci, by poradzić sobie z chorobami. Postaraj się nawiązać stały, niewzruszony kontakt z wszelkimi osobowościami Ducha Bożego, a staniesz się niezależny od kolei losu, życia, ty sam będziesz wyznaczał kolei życia.”

Zrozumiałem ostrzeżenie Ducha i dokładniej pojąłem powagę i znaczenie rozwoju duchowego.
Od tamtej pory staram się uczyć jak najwięcej i jak najbardziej wszechstronnie, by samemu wyznaczać drogę życia, bo właśnie taki jest autorytet SYNOSTWA BOSKIEGO. Człowiek, będący na duchowej drodze życia, ale nierozpoznający się jako Syn Boga, będzie żył w bezwartościowej, złudnej nabożnej czci, trzymającej go na dystans od wszelkich kontaktów z Duchem Boga, który chętnie nawiązuje kontakt z człowiekiem, ale pod jednym warunkiem, kontakt na zasadach Ducha, a nie zasadach człowieka o materialnym umyśle.
Żeby doszło do podstawowego porozumienia, osobowości muszą być tego samego rodzaju. Musi być pokrewieństwo.
Duch jest osobowością duchową, a człowiek materialną z materialnym umysłem.
Jednak jeśli jest taka wola człowieka, to Duch potrafi uduchowić umysł na początkowym podstawowym poziomie i wtedy dochodzi do podstawowych kontaktów, które w miarę rozwoju scalają coraz bardziej wspomagany przez Ducha, uduchowiony umysł i następuje  świadomy rozwój duchowy pod przewodnictwem Ducha.
Jest to indywidualny, osobisty kontakt i tylko taki jest możliwy, i tylko taki prowadzi do rozwoju silnej duchowej osobowości. Duch upodabnia do Jezusa Chrystusa, który był, jest i zawsze będzie potężną osobowością duchową, panującą nad wszystkim. Do sprawowania tak szerokiej i nieograniczonej władzy posługuje się szeroką gamą osobowości duchowych, zwanych Jego aniołami.
Jezus Chrystus chce nas przemienić na swoje podobieństwo, byśmy zwyciężali świat tak, jak On go zwyciężył.
Nigdy nie znalazł się w sytuacji kryzysowej, ponieważ zawsze wiedział jak się zachować i zawsze nad wszystkim panował.
Wszelkie przejawy niemocy fizycznej i duchowej nie stanowiły dla Niego żadnego problemu.
Prowokowano Go, próbowano podstępem podejść i nie udało się, Jego zachowanie i odpowiedzi były tak kreatywne, że zadziwiały Jego wrogów. Dlatego sam mam nadzieję i korzystam z oglądania Jego oblicza, ponieważ korzystam z przywilejów Synostwa Boskiego i śmiało z podniesionym obliczem, bez zażenowania i fałszywej czci, staję przed Nim i On mnie naucza, ponieważ rozpoznałem Go jako mojego nauczyciela. Dlatego widząc nadchodzące trudne sytuacje, nie trwożę się, bo wiem, że sam Mistrz mnie przygotowuje do śmiałego stawania w obliczu nowych wyzwań tak, bym nie doznał upadku ducha i nie zasmakował pojęcia kryzys, ponieważ nie to jest nam przeznaczone.

Nam zostały powierzone największe obietnice Boga i zostało nam powierzone być tymi, którzy zasiądą na TRONIE panowania Jezusa Chrystusa, panowania nad wszystkim. I do tego was wzywam, jeśli omdleliście, osłabliście lub pobłądziliście, to nie jest to żaden problem, ani sytuacja bez wyjścia. Mamy czas i warunki, by wszystko zostało odnowione.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: