Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘święty’

ŚWIĘTY OGIEŃ

Spałem i pod koniec snu miałem bardzo silne doznanie, wręcz jakby na jawie.
Był dzień, środek miasta, w jakim mieszkam, między zabudowaniami stał jakby pawilon, wszystkie ściany ze szkła z płaskim dachem o powierzchni nie więcej niż 4mx4m. Zobaczyłem, że jestem w środku tej budowli. Nic tam nie było tylko materac i na materacu leżała kobieta i ja na niej, i uprawiałem z nią seks, i jak uświadomiłem sobie, gdzie ja jestem, podniosłem głowę i spojrzałem na twarz tej kobiety, a ona jakby wibrowała, była przez chwilę twarzą ziemskiej kobiety, a za chwilę jakiejś istoty pozaziemskiej. Miała zamknięte oczy, a ja przerwałem ten stosunek, otworzyła oczy i spojrzała na mnie i zobaczyła, że ja patrzę, więc zamknęła oczy jakby nic, i zachęcała mnie do zakończenia stosunku płciowego. Wszystko czułem jak w realu. Nie pasowało mi tutaj nic. W tym miejscu miasta nie stoi żadna budowla, znam to miejsce. Skupienie na stosunku płciowym rozpraszało się. Spojrzałem na ściany, które były ze szkła, wszystkie ściany na około były ze szkła zasłonięte lekko przezroczystą mleczną zasłonką od sufitu po podłogę. Wyczułem zniecierpliwienie kobiety, że nie kończę. Podniosłem głowę i patrzę, a z zewnątrz ktoś zagląda do środka. Zobaczyłem, że była to istota rodzaju męskiego pochodzenia pozaziemskiego. Wyczułem, że jest to istota o rezonansie przywódcy. Spojrzałem w lewo i prawo na te ściany ze szkła, a tam za szybami na dworze stało około 10 osób tej samej rasy i przyglądali się jak leżę na tej istocie pozaziemskiej udającej kobietę. Cały ten widok rozproszył moje skupienie na samym akcie. Spojrzałem jeszcze raz w twarz kobiety, a ona im bardziej się niecierpliwiła, tym bardziej znikał obraz ziemskiej kobiety i pojawiała się twarz szarej istoty pozaziemskiej. Nie był to ekscytujący widok. Nie był odrażający, może dlatego, że przyzwyczaiłem się już do widoku różnych ras istot.
Z mojego punktu widzenia, my ludzie wyglądamy booosko 🙂
Jesteśmy jacyś tacy dobrze zbudowani, twarze mówią wiele, a tamci mało gestykulują, więcej przeżywają w sobie.
Jeśli gestykulują, to wtedy kiedy już przekroczą jakiś próg emocji.
Wracając do stosunku, to widząc jak mi się przyglądają pozaziemskie istoty zrozumiałem, że leżę na istocie rodzaju żeńskiego, ale innej rasy, ta świadomość rozproszyła skupienie i całe emocje upadały z sekundy na sekundę. Ta żeńska istota to wyczuła i wydzieliła silne emocje, poczułem je. Zobaczyłem jej umysł. Zdenerwowała się, że nie doszło do szczytu aktu. Zrozumiała, że rozpraszam się i ona nie umie mnie skupić. Nie umiała, próbowała mną poruszać i było to mało delikatne, miała dużą siłę jak na rodzaj żeński. Widziałem jej myśli, emocje, obawy. W jednej chwili tsunami wrażeń. Jednocześnie widziała, że poruszanie mną nie działa, jednocześnie obawiała się reakcji swoich towarzyszy stojących za szybą. Jednocześnie oskarżała siebie o nieudolność, przez chwilę oskarżyła towarzyszy za oknem, że przez nich, przez ich niedyskrecję ja rozproszyłem się, ale po chwili odrzuciła te myśli. Oni byli wyżsi rangą od niej. Uznała, że niewolno jej tak myśleć o tych istotach męskich, uznała, że to ona nie spełniła zadania, że zawiodła. Na koniec zorientowała się, że badam jej umysł i wtedy migotanie obrazów znikło i zobaczyłem, że leżę na kompletnie zrezygnowanej istocie żeńskiej pochodzenia pozaziemskiego. Ona wyglądała już tak, jak normalnie wygląda. Szara istota człekokształtna z pierwiastkiem gadzim. Miejscami gruba skóra z jakimiś gruczołami. Wysoka, bardzo wysoka. Leżała zrezygnowana i zrozpaczona, patrzyła w sufit i obawiała się reakcji swoich towarzyszy. Kiedy całe towarzystwo zrozumiało, że nici z wytrysku, wtedy ci mniejsi rangą wpadli do środka, do pomieszczenia, wyjąc ze złości i bólu. Czułem szok, bezradność, rozczarowanie, złość i nutę świadomości, jakby ciążącego na nich przekleństwa. Jakby ktoś potężniejszy postanowił, że nie uda im się ich plan, nigdy i z nikim. Wtedy zrozumiałem, że te zdarzenie ze mną nie było pierwszym i nie ostatnim fiaskiem ich działania.
Wpadły te zrozpaczone, wściekłe istoty do środka i chciały mnie rozedrzeć na strzępy. Stałem i patrzyłem na nie, na podłodze leżała ta żeńska istota, a oni machali do mnie rękami jakby chcieli mnie żywcem rozedrzeć, ale jak zbliżali ręce do mnie, wtedy w ich umysłach nagle ustawała złość, wściekłość i błyskawicznie pojawiała się rozpacz, świadomość fiaska, to wywoływało w nich tak potężny ból, że cofali ręce ode mnie i krzyżowali je na swojej klatce piersiowej, jakby coś tulili na klatce piersiowej, to tam w klatce piersiowej widziałem i czułem ich potężny ból zrodzony z rozpaczy. Ten ból działał na nich jak prąd na rękę człowieka, mimochodem poza kontrolą ręka się zamyka. Jak któremuś ustał ból, powstawała wściekłość na mnie i rozkładał ręce, by mnie rozszarpać, uderzyć, wytarmosić, od razu świadomość rozpaczy wracała i zwijał się z bólu skulony. Jedyną osobą, która stała spokojnie, był ten ich przywódca, on nic nie robił, stał i patrzył. Spojrzałem na niego, a on na mnie i zobaczyłem w nim cierpienie, rozpacz, rozczarowanie i świadomość, że tak dbają o szczegóły, a nic im się nie udaje. Walczył ze sobą samym. Jakaś część jego mówiła mu, że nigdy im się nie uda z ludźmi, że w ludziach jest coś żywego, co uaktywnia się i psuje im plany.
Otoczyli mnie i chcieli przymusić do aktu seksualnego jeszcze raz. We mnie nie było już żadnego podniecenia. Ten ich przywódca powiedział:
„zostawcie go, to już nie ma sensu, to już nie zadziała, brakuje iskry, brakuje ognia, to już nie ma żadnej wartości”.
Wtedy w mig pojąłem, że im chodziło o plemniki naładowane świętym ogniem. Tak oni określają pełną wartość męskiego nasienia, jakie trafia do kobiety w trakcie stosunku, po wcześniejszym okresie wzajemnego podekscytowania i podniecenia mężczyzny i kobiety. Zanim dojdzie do stosunku, para się ekscytuje, podnieca, a to jest sygnał do mózgu i ten produkuje specyficzną chemię, która powoduje, że powstaje silne pole elektromagnetyczne i im większe podniecenie, tym większe pole i te pole działa na plemniki, które są poddawane, dosłownie bombardowane ładunkami elektrycznymi w ciele mężczyzny, a kiedy dochodzi do wytrysku i znajdują się w kobiecie, są poddawane innemu silnemu polu i im silniejsze pole, tym bardziej naładowane są te plemniki, im większe naładowanie, tym lepszy powstaje materiał genetyczny. Oni to nazywają święty ognień. Bez tego świętego ognia plemniki tworzą tylko istoty ludzkie niezdolne do życia o poszerzonej percepcji.
Dla nich takie istoty to kaleki. W mgnieniu oka to zobaczyłem i zrozumiałem. Oni chcieli plemniki naładowane moim podnieceniem, podekscytowaniem, chociażby moim, bo ta „kobieta” udawała podniecenie. Zrozumiałem, że oni jako rasa przeżywają dramat, ich cywilizacja obumiera. Przez chwilę zobaczyłem, że oni rodzą się jakby z in vitro, bo nie są zdolni wytwarzać święty ognień. Wymarły w nich te wszystkie składniki powodujące powstanie świętego ognia. Patrzą na swoje „kobiety” i nie podniecają się, nie ekscytują się, nie pragną seksu, są apatyczni. Zobaczyłem, że dawno temu, licząc wg naszego czasu, sami się uszkodzili i nie mogą tego naprawić. Dlatego próbują zdobyć nasienie ludzkie, ale naładowane taką energią, jaką oni nazywają święty ogień. Ta energia powoduje, że potem powstają ludzie rozwinięci wszechstronnie.
Jednak zrozumiałem, patrząc na nich, że i na Ziemi jest coraz większy odsetek ludzi zrodzonych z plemników nie poddanych promieniowaniu świętego ognia. Zobaczyłem, że jak choroba powstaje rasa ludzi tylko wyglądających jak ludzie, ale jakby bezdusznych.
Całe zdarzenie było bardzo silne i już nie spałem, a czułem wszystko co się wydarzyło i czułem to tu i teraz.
Zobaczyłem, że dla nich jesteśmy jeszcze zdrowi, że jesteśmy dla nich biblioteką genetyczną i chcą skorzystać z tej biblioteki w pełni, ale nie udało się, nie było świętego ognia. Dlatego ten ich przywódca powiedział, że to już nie ma sensu i to nie zadziała, jak zobaczył, że plemniki nie zostały poddane przez pewien okres promieniowaniu energetycznemu wywołanemu podnieceniem i podekscytowaniem, które uruchamia produkcję super chemii przenikającej przez plemniki i je modyfikującej, i uzupełniającej je w odpowiednie kody programowe, które uaktywniają się w życiu człowieka.
Te istoty, eksperymentując z genetyką, same się uszkodziły. Ich mistrzowie ich ostrzegali przed takimi eksperymentami, nie słuchali ich i teraz są na wymarciu. Mają potężne technologie, ale nie umieją wywołać świętego ognia.
A my, ani nie wiemy o świętym ogniu, przynajmniej ja nie wiedziałem, ani nie wiemy jak wiele czynników ma wpływ na nasze ciało i osobowość.
To doświadczenie wzbogaciło mnie o wiedzę o świętym ogniu oraz pokazało mi następną rasę istot materialnych, jakie są zainteresowane nami jako biblioteką życia.
Wiem o wielu rasach, rodzajach istot, zainteresowanych nami, naszym ciałem duchowym i fizycznym, skrywającym formułę Stwórcy, którą usilnie pragną zdobyć. Ci, co nie zdobyli jej, strzegą nas przed tymi, co chcą ją zdobyć. Sami nie otrzymali, więc nie chcą dopuścić innych.
Tak jak pisałem wcześniej, wiele się dzieje w koło nas. Niby mamy orszaki aniołów, opiekunów i pomocników, bezinteresownych pomocników. Jednak zorientowałem się, że ta bezinteresowność to mit, pieśń syren, mająca nas otumanić, by wyciągnąć z nas formułę. Potężniejsze istoty, przenikające wszelkie wymiary i płaszczyzny, działające w ukryciu pilnują, by biblioteka była nietknięta. Pozostali, jak wygłodniałe lwy, krążą w koło.
Bez obaw, nie ma co się bać, są istoty, którym można zaufać, a które o zaufanie nie zabiegają, te chcą z nas uczynić samobroniące się istoty, mogące stawić śmiało czoło największym zagrożeniom. Oni nie są zainteresowani ciągłym chronieniem nas, oni pracują, by nas wyedukować i stworzyć z nas mocarzy, byśmy operowali na poziomie Boga.
Rozumiecie to?

Stosunek tych upadłych istot do nas opiszę w następnym wpisie.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: