Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘światła’

WIDMO

Zawsze zastanawiało mnie to, w jaki sposób wyższe istoty wiedzą, patrząc na nas, na jakim poziomie życia jesteśmy. W Biblii mamy zapisany taki tekst na temat Jezusa.

Ew. Jana 2:25, Biblia Warszawska
I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

W moich osobistych kontaktach z wyższymi osobowościami już dawno zauważyłem, że w jakiś sposób one perfekcyjnie wiedzą o moim aktualnym stanie duchowym.
Kiedyś myślałem, że zadawane przez nich pytania i to, w jaki sposób na nie odpowiadam, przedstawiają mój poziom świadomości. Jest to prawda, ale zauważyłem, że większość pytań i odpowiedzi na nie są tylko dla mojej świadomości, by uświadomić mi pewne prawdy duchowe. Odnoszę wrażenie, że czasami nie interesują ich osobiście moje odpowiedzi na ich pytania, bo oni i tak znają prawdę.
Miałem nieodparte wrażenie, że jest jeszcze coś, co określa mój stan duchowy i to coś oni widzą, i na tej podstawie wiedzą, jak ze mną rozmawiać.
Ostatnio słyszałem, że ludzie pracują nad specjalnymi urządzeniami dla niepełnosprawnych, które odczytują impulsy elektryczno-chemiczne na skórze, jakie pojawiają się zawsze przy zamiarze zrobienia czegoś, kiedy mózg wysyła sygnały do układu nerwowego, a ten do receptorów skórnych i dzięki temu odpowiednio zaprogramowane procesory mogą sterować prototypami egzoszkieletów.
Przykładowo, jeśli coś chcemy wziąć ze stołu, to na ciele, na skórze ręki, pojawia się łuk elektryczno-chemiczny, zanim pójdzie impuls nerwowy i uruchomi rękę. Są to nanosekundy. I właśnie ten moment naukowcy chcą wykorzystać do zbudowania egzoszkieletu, reagującego na pierwsze sygnały myśli, jakie pojawiają się na skórze.
Pomyślałem sobie: „jeszcze wiele o naszych ciałach nie wiemy”.
Co jakiś czas, jak bumerang, wracały myśli o tym, w jaki sposób istoty niebios widzą nas i skąd wiedzą jacy jesteśmy.
Powiedzmy przez „przypadek”, poprzez uporczywe szukanie odpowiedzi na moje pytania znalazłem odpowiedź.

Tym sposobem widzenia nas jest WIDMO światła, niewidoczne dla nas.
W zależności od tego, na jakim poziomie umysłowym, osobowym, intelektualnym i duchowym jesteśmy, taki kolor ma nasze WIDMO.
Inni mówią na to aura, niewidoczna gołym okiem, która otacza nasze ciała.
Wtedy nagle zrozumiałem coś, co często czytałem w Biblii, ale pojmowałem to w bardzo prosty sposób.
Mianowicie, mamy opisane w Biblii WIDMO i intensywność oraz kolor WIDMA, świadczy o tym kim jesteśmy.

Ks. Daniela 12:3, Biblia Warszawska
Lecz roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne.

Światło określa nasze wnętrze.

Ew. Łukasza 11:35, Biblia Warszawska
Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

Zrozumiałem, że intensywność światła, czyli rozszczepione światło, inaczej widmo, jest odpowiednie do naszego poziomu świadomości i stanu ducha, umysłu i intelektu.
Po tym widmie istoty duchowe poznają naszą osobowość.
No to jesteśmy jak na dłoni, nic nie da się oszukać, no bo i po co.
Szczery nie ma nic do ukrycia.
Może nie jestem na wyższym poziomie, ale z umiłowania do światłości zmierzam do światła.
Zmierzam do światła nie dlatego, że boję się umrzeć i pójść do tzw. „piekła”, ale dlatego, że naturalnie miłuję to, co jest prawdą i prawda mnie pociąga do siebie swoją grawitacją.
Dzielę się moim spostrzeżeniem, które mi wiele wyjaśnia i pomaga w poznawaniu wielu zmysłów istot wyższych, jakie nam są obce.

AKCELERATOR

Trzy kilometry od mojego miejsca zamieszkania jest nowe, ogromne, okazałe centrum technologiczne. Na uboczu tego kompleksu stoi niski, niepozorny budynek. Kiedy go zobaczyłem pierwszy raz, jakieś trzy lata temu, doznałem bardzo dziwnej reakcji w moim ciele. Poczułem jak coś w moim organizmie ożywa, jakby miliony włosków pod skórą się podniosło i ukierunkowało na ten budynek, jak magnes działający na opiłki metalu. Wtedy, pod wpływem tak silnego bodźca, doznałem chwilowej wizji. Zobaczyłem piękny słoneczny dzień. Wiedziałem, że to jest piątek tuż przed końcem pracy. Stałem na parkingu tego budynku. Przede mną na parkingu stało bardzo dziwne nieznane mi do tej pory urządzenie, które było obsługiwane przez 4 pracowników. Urządzenie wyglądało jak  4 pionowe rury, zbiorniki o średnicy 50 cm połączone ze sobą w odstępie 1 m, i tworzyło kwadrat. Pomiędzy rurami było jakby silne pole jakiejś świecącej energii wydającej głuchy dźwięk buczenia. Pracownicy coś tam robili z tym urządzeniem. Budynek był po prawej stronie i spojrzałem w jego stronę. Okna ma pionowe, ogromne, przyciemniane. Zobaczyłem za jednym z okien 2-ch ludzi, jak rozmawiają ze sobą i cieszą się, że już jest piątek, tuż przed weekendem. Jakbym był przy nich, słyszałem jak opowiadają sobie, co będą robić w weekend. Wtedy nagle usłyszałem wzmożone, szybko rosnące buczenie urządzenia (buczenie podobne do dźwięku mieczy świetlnych na „Gwiezdnych Wojnach”). Zobaczyłem jak pracownicy rozbiegają się każdy w inną stronę. Zobaczyłem jak dwaj ludzie, stojący w budynku, nagle obracają się w kierunku urządzenia. Widziałem bardzo wyraźnie ich twarze. Poczułem ich przerażenie. Widziałem ich myśli o tym, że nie będzie weekendu, że już nie zobaczą rodzin, że to już koniec. Oni już byli świadomi. Ich myśli były błyskawiczne. Nastąpiła głucha cisza i potężny głuchy wybuch urządzenia, a potem dotarła fala dźwięku. Wszystko zostało zniszczone. Wizja się skończyła. Od trzech lat bardzo często chodzę na spacer do tego kompleksu. Przechodzę obok tego budynku. Widzę te okna, te same biurko i meble. Jak podchodzę do miejsca, gdzie w wizji stało urządzenie, to aż ciarki mnie przechodzą. Bardzo lubię przebywać w tym miejscu. Wyczuwam tam silną energię, jaką lubi moje ciało. Po takiej dawce energii wracam do domu zawsze zadowolony. Moja żona i znajomi znają moje upodobanie oraz moje doznanie w związku z tym budynkiem. Piszę to dlatego, że niedawno z gazety dowiedziałem się, że ten niepozorny budynek jest wejściem do ogromnego bunkra zbudowanego ze specjalnego betonu. Ściany mają grubość 2 metry. Brama wejściowa do bunkra waży 14 ton. Jest tam umieszczony „Akcelerator elektronów w służbie B+R”. Jest to przemysłowy wysokoenergetyczny liniowy akcelerator elektronów. W akceleratorze emituje się z działa elektronowego elektrony i rozpędza do prędkości światła, kiedy uzyskają taką prędkość, następuje grupowanie elektronów w paczki o jednakowej energii, które później skupia się w ognisku tworzącym wiązkę. Wtedy dochodzi do niewyobrażalnych, nieograniczonych możliwości wykorzystania tego urządzenia. Urządzenie może badać przedmioty o wadze do 5 ton. Urządzenie emituje wiązkę elektronową skierowaną na badany przedmiot i po chwili wszystko jest jasne. W ten sposób wiadomo jaki jest skład przedmiotu. Widzi się wszystkie jego słabe punkty. Do tej pory trzeba było rozbić np. kamień, by zbadać jego środek, teraz nie trzeba. Wystarczy, że urządzenie „spojrzy” na przedmiot swoim „wzrokiem”, czyli wiązką elektronową i wszystko jest jasne. Chwalą się, że jest to bezinwazyjne, nieniszczące badanie. Urządzenie nie tylko „widzi” makroskopowe wewnętrzne struktury np. spawów, może także zmieniać kolor kamieni, diamentów itd. Może także sterylizować materiały medyczne i konserwować pokarm. Możliwości są ogromne. Ludzkość dochodzi do coraz to większych technologii, które z pozoru wyglądają jak magia, ale tylko z pozoru.

Kiedyś jedna z istot światła powiedziała mi:
„Przed wami jest jeszcze do odkrycia wiele nieznanej technologii Boga, którą dzisiaj widzicie jako moc i cuda, a to wszystko jest wytłumaczalne i logiczne. To są nieznane wam technologie, jakimi posługują się niebiosa. Nikt wam nie liczy włosów na głowie, włos po włosie. My liczymy „patrząc”. Dzięki technologii niebios, patrząc na was błyskawicznie wiemy ile macie włosów na głowie, więcej, widzimy całe wasze ciało na wskroś. Wiemy o was więcej niż wasze obecne urządzenia wam mówią, „widzimy” wasze choroby zanim je odkryjecie. Wszystko to wiemy dzięki poznaniu Boga, a Jego poznając poznajemy Jego organizm, Jego technologię”.

Ew. Mateusza 10:30, Biblia Warszawska
Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.

Wracając do kompleksu, to oficjalnie chwalą się, że całe promieniowanie urządzenia zostało praktycznie zredukowane do zera i nikt nic nie powinien nawet poczuć.
Kiedy czytałem artykuł o tym miejscu i urządzeniu, i ich zapewnieniu o braku promieniowania, wtedy towarzysząca mi niewidzialna istota powiedziała:
„Oni są krótkowzroczni. Urządzenie emituje promieniowanie dla nich w ogóle niewidoczne, ponieważ nie spodziewają się go, bo nie poznali jeszcze większych technologii. Dowodem tego jest twój organizm, który reaguje na te promieniowanie. Mikrocząsteczki twojego organizmu nie reagują na promieniowanie, jakie oni zredukowali, ale reagują na promieniowanie, jakiego oni nie widzą. Te promieniowanie, kiedy bombarduje twoje mikrocząsteczki, wtedy uruchamia tunele czasoprzestrzenne i dzięki temu możesz zobaczyć, przez tą cenną chwilę szoku twojego umysłu, przyszłość. Kiedy umysł otrząsa się z takiego szoku i wraca do podstawowej, stałej świadomości, wtedy kończy się twoje wejrzenie w niebiosa. Po prostu ta nieuregulowana świadomość niszczy, tłamsi ten wspaniały kontakt z Bogiem. Kiedyś to zrozumiecie, każdy z osobna i uzyskacie takie możliwości trwania w Bogu. Na razie cieszcie się tym, co macie i tym, że całe niebiosa pracują nad przywróceniem was do obwodów Ducha. Przeżywacie wspaniałą przygodę odkrywania Boga na drodze cennych doświadczeń.”

POLARYZACJA

Polaryzacja – rozdzielenie elementów jednego układu na dwie grupy. Występuję powszechnie w fizyce, biologii, medycynie i socjologii.
Dzisiaj chcę poruszyć temat tzw. ciemności, a konkretnie – ciemnych istot. Mówi się o nich – upadłe anioły, demony, duchy nieczyste itp. Są to istoty o odmiennej polaryzacji, niż tzw. istoty światła. Ciemność i światłość to dwa bieguny.
Jeden układ – dwie grupy.
Jak do tej pory wiadomo, wszystko jest w ruchu. Ten ruch powszechnie nazywa się wibracją. Wibracja występuje o różnej częstotliwości. Im wolniejsza, czyli niższa, wibracja, tym bardziej przybiera formy stałe, im szybsza, czyli wyższa, wibracja, tym bardziej jest to miękka lub wchodząca w gazy forma. Mówię o naszym świecie. My żyjemy w pewnym zakresie wibracji. W skali od 1 do 10 przebywamy w przedziale 4. Trzy poniżej są coraz bardziej gęste. Powyżej – coraz bardziej rzadsze. Poniżej 4 są ludzie o ciężkim stanie umysłowym, depresyjnym, maniakalnym itp. Powyżej – wysoko inteligentni, błyskotliwi, bystrzy, geniusze itp. Bóg mieszka w światłości wręcz niedostępnej. W Biblii mamy zapis o tym, że pewnego dnia, kiedy zakończy się ten program, Bóg osobiście przybędzie na naszą scenę i wtedy:

„Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,…” Psalm 97:5, Biblia Warszawska

Z punktu widzenia nauki jest to możliwe, kiedy skały o gęstej wibracji zostaną poddane działaniu wyższej częstotliwości wibracji, wtedy rozpadną się ich atomy i „popłyną” obrazowo jak wosk.
Żeby jednak się nie rozpisywać, skupmy uwagę na ciemnych istotach. Poruszają się na pewnym zakresie wibracji, od do.
Każdy człowiek, który ma myśli samobójcze, depresyjne, złe, zawistne, zazdrosne, obsesyjne, doświadcza w tym stanie gęstości wibracji poniżej 4, a więc wchodzi na teren działania ciemnych istot. Każdy, kto kocha, miłuje, cieszy się i raduje, ma pozytywne myśli itp., działa od gęstości 4 wzwyż. Jednak to nie oznacza, że jest istotą światła. Wszystko zależy od etyki, moralnego rozwoju duchowego, bo bez tych pozytywnie ukierunkowanych cech radość i miłość szybko zamieni się w przykrość i zło, i w ten sposób szybko zejdziemy z drogi uniesienia duchowego, i doznamy kontaktu z ciemnymi istotami, a te są chętne do udzielania pomocy w celu sprowadzenia takiej niestabilnej duszy do niższych gęstości, z których już jest ciężej się uwolnić.

Pewnie słyszeliście opowiadania ludzi, którzy otarli się o niższe gęstości, jak opowiadali o tym, że tam ktoś był i coś do nich mówił, coś im rozkazywał, zmuszał do bluźnienia itp. To są już gęste stany. Ci, co schodzą na 3 poziom przeżywają obsesje, dręczą ich myśli zazdrosne, zawistne, aż przerodzą się w depresję i ci ludzie także słyszą głos ciemnych istot, tylko jeszcze nie tak wyraźnie, na razie jest to stan możliwy do wyrwania się z tej drogi gęstości. Czasami wystarczy najeść się ciastek, pooglądać śmieszne filmy lub odstresować się zakupami itp. itd. Wtedy zmienia się humor. Wtedy to przechodzimy tak naprawdę w inną gęstość wibracji.

Poziom 4 jest granicą mieszania się dwubiegunowości. Im wyżej, tym wyższe stany, a stany powyżej 6, to już duch. Materia to poziom 3, 4, a 5 to poziom materialno-duchowy z przewagą materii. Wyzwalamy się z materii. Nasze zadanie to wyzwolić się świadomie z materii, doświadczając praktycznie świadomej techniki wyzwalania się. Jaki jest cel rozwoju, zamiast od razu utworzenia doskonałego świata, tego się tylko domyślam, ale na razie wolę się nie wypowiadać. Ludzie, którzy są prowadzeni przez Ducha, są wprowadzani na wyższe częstotliwości, a na tych częstotliwościach już nie działają ciemne istoty. Mamy to tak zapisane w Biblii, wg starej frazeologii:

Ks. Izajasza 35:8  I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów. Nawet głupi na niej nie zbłądzi.
35:9  Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni.
35:10  I wrócą odkupieni przez Pana, a pójdą na Syjon z radosnym śpiewem. Wieczna radość owionie ich głowę, dostąpią wesela i radości, a troska i wzdychanie znikną.

To stara frazeologia. Nowa to wibracja, gęstość, częstotliwość. Rozumiecie? Na tym zakresie częstotliwości, powyżej 5, nie przebywają nieczyste, drapieżne istoty, tam się ich nie spotyka. Biblia była zapisywana w dawnych czasach i wg frazeologii, jaką tamci ludzie pojmowali. Ich frazeologia jest dla nas niezrozumiała, wręcz wprowadza w błąd rozumowania. Symbolika, zwierzęta nieczyste, droga święta, nieświęta itp. itd.
Mamy w Biblii jeszcze jeden opis zakresu, w jakim żyjemy. Wg starej frazeologii nazywa się on POWIETRZE.

„W których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.” Efezjan 2:2, Biblia Warszawska.

Inne miejsce mówi, że Ziemia to jest teren wojenny, pole bitwy.

„Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich”. Efezjan 6:12, Biblia Warszawska.

Wg nowej frazeologii, toczymy bitwy z istotami bezcielesnymi.
Oglądałem program TV. Ciężkiego przestępcę o bardzo złej osobowości poddano doświadczeniu. Umieszczono go na naście godzin w pomieszczeniu całkowicie białym. Ściany, sufit i podłoga to były tafle szkła mlecznego i cały pokój świecił na biało, przerażająco biało. Po nastu godzinach ten człowiek wyszedł z tego pokoju z całkowicie odmienioną osobowością. Był ukierunkowany pozytywnie. Zbadano go i okazało się, że w mózgu powstały nowe połączenia neuronowe, a większość starych, odpowiedzialnych za złe tendencje, obumarła. Osobowość takiego człowieka zmieniła się diametralnie. Daje to coś do myślenia.

Nie trzeba sięgać do aż tak drastycznych metod, wystarczy, że przyjrzymy się sami sobie. Co lubimy? Lubimy słońce, ono działa na nas tak przyjemnie, odstresowuje, relaksuje, naładowuje pozytywną energią itp. itd. Ponure, pochmurne dni wpływają drażniąco i dołująco, a im więcej ich, tym gorszy jest stan naszej osobowości. No i tak się dzieje, jeśli nie chodzimy, wg starej frazeologii, z Bogiem. Stara frazeologia mówi o chodzeniu, społeczności, trwaniu w Bogu itp., to ma nam zagwarantować wolność od złej drogi i drapieżnych zwierząt. Nowa frazeologia mówi o wibracjach, energii, częstotliwości, gęstości, wymiarach. 

3:14  Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem,
3:15  Od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię,
3:16  By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku,
3:17  Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,
3:18  Zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,
List św. Pawła do Efezjan, Biblia Warszawska.

To tyle ze starej frazeologii, chociaż ostatni werset jest dla nas bardziej zrozumiały, bo dzisiaj się mówi o innych wymiarach w ten sposób.
Duch wprowadza we wszelką prawdę i to dzięki Niemu zostałem poinformowany, by przekazać wam ten krótki przekaz, to jest Jego forma kontaktu z wami, On inspiruje i pobudza do myślenia, bo to jest ten jedyny dostępny sposób, kanał kontaktu – myśli, umysł – i ten kanał jest uniwersalny, z niego też korzystają ciemne istoty, zdobywając waszą uwagę zręcznym kłamstwem, które wygląda jak prawda, a ma na celu wprowadzenie was do ich mieszkania, ciemnego mieszkania, by mieć z wami, wg starej frazeologii, tzw. społeczność.
Umysł jest tym centrum, z którego wylewa się woda żywa lub trująca, i zależy to od tego, kto wlał jaka wodę, czystą czy brudną.
Jezus Chrystus gwarantuje nam, że jeśli zgodzimy się żyć wg Jego zasad, to staniemy się sami źródłem tej pozytywnej energii, nie będziemy musieli jej nabywać, ona będzie w nas i z nas będzie emanować na cały świat.

7:37  A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.
7:38  Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.
7:39  A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.
Ew. Jana, Biblia Warszawska.

No i 50 dni po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa ten Duch został DANY na cały świat, bez wyjątku, i to On, ten Duch, jest gwarantem życia wiecznego, i tutaj obecnie szkoli nas i doświadcza, uczy nas żyć, i w ten sposób uwalnia z niskich wibracji.

WNIKLIWOŚĆ PRZENIKLIWOŚĆ BYSTROŚĆ ELOKWENCJA

WNIKLIWOŚĆ PRZENIKLIWOŚĆ BYSTROŚĆ ELOKWENCJA

Tak jak obiecałem w poprzednim wpisie, dzisiaj chcę opisać moje osobiste spostrzeżenia i uwagi na temat moich własnych kontaktów z istotami światła.

Tak dla wyjaśnienia, nie piszę aniołów, ponieważ zostałem tak wyedukowany, że rozróżniam różne formy i byty osobowościowe światów ponad nami i pod nami.  Pod pojęciem istot światła rozumiem pełną gamę istot typu materialnego, materialno-duchowego i, znany mi szczyt, w pełni duchowego. W tej gamie istot rozróżniam: istoty pośrednie, różne gatunki i rodzaje aniołów, cherubinów, serafinów, różnego rodzaju osobowości, duchy służebne, władców światów, władców planet, władców narodów, naukowców i filozofów niższych niebios. Rozróżniam wiele niebios oraz niebiosa niebios, zostałem poinformowany o istnieniu światów nieobjawionych nawet mieszkańcom niebios niebios. Dowiedziałem się na przykład, że w tzw. posłudze śmierci pracuje na Ziemi ponad 100 miliardów istot niebios. A nas na Ziemi jest tylko 7 miliardów i nie umieramy wszyscy na raz. To uzmysłowiło mi jakie wielkie jest to przedsięwzięcie, tzw. przedsiębiorstwo pogrzebowe 100/7. Dlatego świadomy tak wielkiej złożoności, nie mogę powiedzieć, jak to w kościele się mówi, „Pan mi powiedział” lub „anioł do mnie przemówił”. Rozróżniam to, co widzę i wiem, że moje rozróżnianie jest na poziomie podstawowym i też pewnie czynię błędy. Tyle wyjaśnienia na temat istot światła, a światła dlatego, ponieważ prowadzi je światło, a co to jest światło, to może innym razem opiszę.

Skupmy się na tu i teraz, czyli na moich spostrzeżeniach, wynikłych podczas wieloletniego kontaktu z pewną gamą istot. To, co mi się mocno utrwaliło, to ich niesamowita wnikliwość, przenikliwość i bystrość umysłu, połączona jak tort zaprawiony wisienką, połączona i wyrażona w nieprzeciętnej elokwencji. Wierzcie mi, na moim poziomie, robi to wrażenie niesamowite. Czasami odnoszę wrażenie, że z nimi nie da się dyskutować. Oni są tak wnikliwi, tak przenikliwi i bystrzy, i potrafią w sposób tak uprzejmy, elokwentny, z uśmiechem opisać to, co widzą, że robi to takie wrażenie, że aż zapiera dech w piersi. Często, kiedy jestem w ich obecności, dopiero kiedy słyszę jak mówią o pewnych sprawach, wtedy doznaję olśnienia i jakby dostaję wzrok i widzę to, o czym mówią. Widzę sytuację i potrafię ją opisać na bardzo prymitywnym poziomie, co na Ziemi może robić wrażenie, a oni potrafią opisać tą sytuację z taką głębią i tak poszerzyć spojrzenie, że dech zapiera i doznaje się nagłego oślepiającego oświecenia. Wracam na ziemię i mówię po ziemsku, i muszę często przebywać w ich towarzystwie, by oswoić się z ich terminologią oraz niesamowicie pięknym sposobem myślenia. Nawet ich miny, spojrzenia mówią i wręcz jakby zniewalają. Potrafią opisywać coś na co razem patrzymy w taki dogłębny sposób, że ja uczę się od nich dopiero pewnych sposobów myślenia i spostrzegawczości.

Teraz dogłębniej rozumiem wypowiedzi zapisane w Biblii.
Ew. Jana
3:31  Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32  Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

2 List do Koryntian
12:2 Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.
12:3  I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie –
12:4 Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

Księga Izajasza
55:8 Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan,
55:9 Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Często będąc w towarzystwie kilku takich istot widzę, że zniżają się bardzo dyskretnie do mojego poziomu porozumiewania się, ale jednak zachowują pewien pociągający urok ich elokwencji. Urok zachęcający mnie do szukania pośredniej wnikliwości, przenikliwości, bystrości i elokwencji.
Będąc w ich towarzystwie zdałem sobie sprawę z tego, że przed ich wnikliwością i przenikliwością jestem obnażony i nic nie mogę ukryć przed nimi. Zdałem sobie sprawę, że widzą we mnie wszystko. Moje ułomności, wady, tępotę umysłu, niskie zwierzęce reakcje, instynkty, uczucia, emocje, lenistwo, upodobania, nadzieje itp. itd.
Jestem w ich towarzystwie, idziemy razem gdzieś tam w ich środowisku, rozmawiają po polsku ze mną, uśmiechają się, ich spojrzenia są sympatyczne, ciepłe i miłe, a kiedy zaczynają mówić pomiędzy sobą, mówią nieznanym mi językiem, wiem, że w rozmowie pomiędzy sobą przechodzą na wyższe poziomy wnikliwości  i elokwencji, zdecydowanie niezrozumiałe przeze mnie. Zdaję sobie z tego sprawę. Czasami milczą, ale ja wtedy czuję, ze porozumiewają się ze sobą, korzystając z niewidzialnej sieci Ducha, powiedzmy telepatycznie.
Oni nigdy nie potępiają, nigdy nie oskarżają, nie wywyższają się, jeśli mówią o swojej wyższości, to w tak uprzejmy sposób, że wręcz edukacyjny i wywołujący u mnie sympatię do nich. Tam, gdzie my nie widzimy już możliwości opowiedzenia czegoś, oni ciągną temat dalej, w sposób charakterystyczny sobie, z przenikliwym urokiem.
Traktują mnie z szacunkiem, jak partnera do rozmowy. Traktują nas jako niższych, rozwijających się braci. Są bardzo cierpliwi i niesamowicie wyrozumiali. Nigdy nie mówią „Nie rób tego, bo to grzech”. Zazwyczaj słyszę od nich takie zdania:

Czy to, co zrobiłeś pomogło ci w rozwoju duchowym?
Czy to, co myślisz i robisz przybliża cię do Boga?
Czy uważasz, ze jest to słuszne i właściwe?
Czy nosi to znamiona wieczności?
Czy myślisz, że jest to cenne?
Po co to robić?
Po co w ogóle tak myślisz?
Nie uważasz, że robiąc i myśląc tak nie tracisz czasu?
Czy to nie jest lenistwo?
Czy to nie jest marnotrawstwo?
Jaki jest sens tak robić i myśleć?
Jaki jest sens tak żyć?
Myślisz, że tak postępuje mądrość?
Jakie to ma znamiona, życia czy śmierci?
Nie uważasz, że nie przystoi ci tak myśleć?
Czy to ciebie nie hamuje?
Itd. itp.

Nawet kiedy chcą skarcić, robią to w sposób bardzo inteligentny.
Kontakt z tymi uprzejmymi, radosnymi istotami zachęcił mnie do szukania takich, a nawet wyższych poziomów wnikliwości, przenikliwości oraz umiejętności wyrażenia boskiej elokwencji.

Czy to wam pomogło?
Czy zainspirowało do szukania wyższych niezniszczalnych wartości duchowych?

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: