Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘stagnacja’

NIRWANA vs. WOLNOŚC DUCHA

NIRWANA wikipedia –  (dosłownie zgaśnięcie, zdmuchnięcie)
W buddyzmie nirwana to nieuwarunkowany stan wyzwolenia od cyklu narodzin i śmierci. Osoba, która osiągnęła stan nirwany ma być wyzwolona od cierpienia i przyczyn cierpienia, ponieważ usunęła niewiedzę, która jest źródłem cierpienia tak, że nie powstają splamienia i odpowiadająca im karma, a po jej śmierci nie dochodzi do kolejnego wcielenia.

W ostatnich dniach mój duchowy przewodnik skupił moją uwagę na nirwanie oraz wolności w Duchu.
Ogólnie jestem niechętny do komentowania różnych wierzeń i poglądów, ale ten stan nirwany mógłby mi się przydarzyć, gdyby nie ostrzeżenie od istot światła: „uważaj, bo osiągniesz poziom nirwany”. Zastanawiałem się, czy to był żart, czy raczej ostrzeżenie. Jeśli ostrzeżenie to dlaczego?

Wyjaśniono mi, że prawda jest rozsiana wszędzie i jej ziarna są w każdej religii. Zmienione, błędnie zinterpretowane, zniekształcone. Dla laika-ignoranta nie ma różnicy, ale szczery poszukiwacz prawdy jest w stanie wychwycić piękną ubłoconą perłę.
Wyjaśniono mi, że Budda był całkiem inny, niż jest buddyzm. Budda szczerze szukał Boga i był wielkim odkrywcą Boga, ale bardzo szybko stał się duchowym sierotą, ponieważ stracił wizję swojego duchowego Boga Ojca. Szybko jego okręt zbawienia, dzięki złym mapom nawigacyjnym, osiadł na mieliźnie duchowej stagnacji. Bezbożność to stan umysłu i ducha  bez Boga. Budda nauczał o prawdach Boga bez Boga. Budda poznał Boga w Duchu, ale nie poznał Go umysłem. Taki stan nierównowagi gwarantuje niepowodzenie i porażkę, jaka spotkała kolejne pokolenia wyznawców wolności osobistej, zwanej nirwana. Tak blisko „portu zbawienie”, tuż na wyciągnięcie ręki, a jednak osiedli na mieliźnie. Nirwana – wolność od wszystkich wpływów, niepodatność, niezależność, swoboda od obowiązków. Tak naprawdę to jest znieczulica. Wszystko przyjmujmy ze spokojem, bez emocji i uczuć. Nic nie może nami rządzić i nic na nas wpływać. Im mniej jesteś podatny na warunki życia, tym większy poziom nirwany. Tam nie ma miejsca na miłość do bliźniego i miłosierdzie, niech się dzieje z bliźnim co chce, ważne bym ja się uwolnił od złych emocji i wpływów.  Jest to wolność od Ducha, a nie wolność w Duchu.

Duch jako przewodnik uwalnia od nieświadomości, z której pochodzi zło. Uwalnia od wszelkich wpływów ciemnych myśli, emocji i uczuć, ale za to obdarza boskimi emocjami, uczuciami oraz troską i miłością do bliźniego. Duch pobudza do działania, do walki duchowej. Do zmagania się z przeciwnościami losu, a nie do stawania się obojętnym na te przeciwności. Duch w ten sposób czyni rozwój człowieka progresywnym, a filozofia nirwany nie radzi sobie z tą walką i radzi ignorować to, co jest odczytywanie jako wróg. Jej filozofia mówi, że wtedy będę wolny, kiedy nic nie będzie miało NA MNIE wpływu. Nirwana twierdzi, że wtedy uwolnię się do wyższych celów. Poznałem, pod wpływem nauk Ducha Prawdy, że wolą Boga jest to, byśmy poznali czym jest synostwo boskie, które powoduje, że każdy, kto jest świadomy tego synostwa, świadomie wpływa na wszelkie siły. Wg filozofii Ducha Boga wtedy osiągnę zwycięstwo i  stan „nirwany”, kiedy stanę się silniejszy niż to, co chce na mnie wpłynąć i to ja będę miał wpływ na wszystko, i będę regulował. Wtedy dopiero stanę się w ten sposób wolny od wpływów niewiedzy, z której wypływa tzw. zło. Filozofia nirwany i filozofia Ducha są sobie przeciwne i to bardzo. Filozofia Ducha przewyższa doskonałością i siłą filozofię nirwany, ponieważ daje prawdziwą wolność, panowanie nad emocjami, myślami, uczuciami i uczy świadomie regulować koleje życia.
Porównuję obie te filozofie, ponieważ wielu tzw. chrześcijan nieświadomie osiąga symptomy stanu nirwany. Nie radzą sobie ze swoimi uczuciami i emocjami wobec bliźnich, więc starają się usunąć wszelkie przejawy emocji, uczuć i myśli, co do swoich znajomych lub innych ludzi, żeby chronić siebie, dla swojego tzw. świętego spokoju. Tutaj nie chodzi o innych ludzi liczę się JA, MÓJ stan ducha. Ostatnio w rozmowie ze znajomymi zorientowałem się, że celowo nic nie mówią ani nie robią pod adresem pewnych ludzi, bo tamci mogą źle zareagować na ich uwagi, a w odpowiedzi u nich powstaną złe uczucia, emocje i myśli w stosunku do tych ludzi, więc najlepiej nic nie robić, bo po co mamy ich potem nie lubić, a tak teraz są nam obojętni i ten stan nas satysfakcjonuje. Niby w ten sposób wyzwalają się od złych emocji, ale raczej jest to tchórzostwo,  jest to niebezpieczny egoistyczny stan. Duch uczy troski o bliźniego. Okazywania bezinteresownie miłości i życzliwości każdemu człowiekowi, bez względu na rasę czy poglądy.

Nirwana to ucieczka przed większymi siłami. Duch prowadzi do śmiałej, odważnej konfrontacji, panowania nad tymi siłami i wtedy człowiek, osiągając poziomy wymagane przez Ducha, prawdziwie staje się wolny.
Dlatego ten, co nie jest prowadzony przez Ducha, jest na mieliźnie tuż obok „portu zbawienie”.
Po co robić coś, co jest bez sensu i nie daje życia, a prowadzi wprost do złudnego i fałszywego odpoczynku.
Prawdziwą władzę, wolność, odpoczynek daje posłany nam na pomoc Duch Prawdy, który ma za zadanie wprowadzić nas we wszelką prawdę. Cząstka tego Ducha Boga jest w każdym z nas i chodzi tylko o rozpoznanie w sobie tej cząstki, i wtedy rozpocznie się wielka przygoda wznoszenia się do bram raju, pełnej Boskiej świadomości, która niczemu nie podlega, a sama na wszystko ma wpływ.
Mam nadzieję, że dostrzegliście istotną życiową różnicę pomiędzy nirwaną a wolnością Ducha, która gwarantuje prawdziwe panowanie nad pełnią.

Reklamy

WĄTPLIWOŚCI – ZWĄTPIENIE

Wczoraj, w trakcie mojej modlitwy, zostałem poinformowany na temat stanu duchowego wielu osób, które do mnie piszą informując, że znalazły się, „sterowanym z góry przypadkiem”, na moim blogu i rozpoznają, że zostały przyprowadzone na ten blog, jak twierdzą, „przez Boga”. Zobaczyli, że jest to odpowiedź na ich długie lub krótkie szukanie Boga. Piszą do mnie ludzie z całego świata, nawet islamiści, którzy napisali, że też rozpoznają takiego Boga, jak ja poznaję, i bardzo przyjacielsko podeszli do moich wpisów.

Jednak wczoraj w modlitwie Duch mi pokazał, że na początku ich kontaktu z moimi wpisami, byli zainspirowani i z ochotą szukali wyższych duchowych dróg, ale z czasem wielu straciło ten zapał i obecnie wracają do stagnacji, w jakiej wcześniej byli. Powód jest prosty – zwątpili, ogarnęły ich wątpliwości, a te pogrążają i pociągają w różne stany ducha.

Skąd się biorą wątpliwości, jak powstają?
Do głosu dochodzi dotychczasowo nabyta wiedza o Bogu, jest to wiedza ograniczona, skostniała, leniwa, niechętna do poznawania i odkrywania, często zmęczona, chcąca już przyjmować tylko mleczko.
W Biblii mamy wiele wskazówek na temat rozwoju duchowego, którego pragnienie jest umieszczone tak naprawdę w każdym człowieku. Pragnienie jest zakłócane przez różnego rodzaju szumy.

Pierwszy list św. Pawła do Koryntian
3:1 I ja, bracia, nie mogłem mówić do was jako do duchowych, lecz jako do cielesnych, jako do niemowląt w Chrystusie.
3:2 Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,

Już jakiś czas temu pokazano mi, że obecnie istniejąca na ziemi wiedza na temat Boga i niebios nie jest rzetelną wiedzą o Ojcu i nie należy jej ufać, jako przewodnikowi do osiągania poziomów duchowych. Jest to taka papka dla niemowlaka. A jednak cały świat religijny karmi się i żyje taką papką.

Mój osobisty przewodnik powiedział mi, że gdyby materialni synowie Boga, przez nas nazywani kosmitami, dzisiaj przybyli ze swoimi materialnymi technologiami i opowiedzieli nam o Bogu, jakiego już poznali i dalej poznają, to cała religijność ziemi by upadła. Islam, buddyzm, chrześcijaństwo itp. itd., wszelkie ruchy i odłamy załamałyby się pod ciężarem tego ułamka prawdy, jaki oni znają, ponieważ wszyscy ludzie mają w sobie prawdę, która rozpozna błyskawicznie najwyższą prawdę i w obliczu takiej sytuacji może dojść do niebezpiecznych reakcji świadomości człowieka.

W Biblii mamy opisane przypadki ludzi, którzy stawali w obliczu prawdy istot duchowych i umierali lub chorowali tygodniami. Dlatego mądrość, działająca w tych wspaniałych dzieciach Bożych, nie pozwala im na to, by sprawić nam taki szok. Za szybkie objawienie może doprowadzić do dekompresji, a ta zabija za szybko wynurzających się nurków z głębokości wód. Dlatego te świetliste istoty prowadzone przez Ducha są pośród nas i inspirują nasz rozwój duchowy, sztukę, filmy, technikę, kulturę, politykę, psychologię, filozofię itp. Robią to w sposób coraz szybszy. Wszystko w celu przygotowania do oficjalnego objawienia, tak, by zmniejszyć jak najbardziej szok kulturowy.

Dlatego mamy tak szybki rozwój technologiczny i filozoficzny, a i już obserwuję, że cały świat religijny przeżywa wewnętrzny wstrząs. Błyskawicznie wzrasta świadomość, a za tym i mądrość ludzkości. Widzę to i obserwuję w życiu codziennym i w TV. No i oczywiście cały ten postęp zderza się z wcześniej nabytymi, nie zawsze dobrymi, nawykami. Jedynie co, to technika rozwija się bez zakłóceń. Bardzo chętnie porzucamy stare technologie na rzecz nowych. Samochody, telefony, telewizory, zegarki, itp. porzucamy na rzecz nowszych technologicznie. Porzucamy bez mrugnięcia oka. W innych dziedzinach nowe spotyka się z oporem zazdrości, zawiści, lenistwa, ignorancji itp.

Koleżanka, mieszkająca jakiś czas w Mołdawii, opowiadała mi, że kiedy nasiliły się obserwacje tzw. latających talerzy, tamtejsze kościoły chrześcijańskie zaczęły się pytać Boga o co chodzi, co to takiego. Odpowiedź dostali bardzo szybko. Grupa tzw. proroków miała wizję, w której zobaczyli ogromną księgę, która się otworzyła i przewinęło się kilka pierwszych kartek. Wytłumaczono im, że księga symbolizuje wiedzę wszechświata, a kilka kartek jest to cząstkowa wiedza, która została dana ziemianom. W ten sposób ci ludzie zrozumieli, że nie powinni się zamykać na coś, czego nie rozumieją, że sytuacje i zdarzenia, jakich nie da się obecnie wytłumaczyć, nie oznacza to, że nie istnieją.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Hebrajczyków 11:6, Biblia Warszawska
Bez wiary zaś nie można podobać się Bogu; kto bowiem przystępuje do Boga, musi uwierzyć, że On istnieje i że nagradza tych, którzy go szukają

Widzicie warunek rozwoju, jest to WIARA.
To, co cofa w rozwoju, to przeciwnik wiary – WĄTPLIWOŚĆ.
Wątpliwość rodzi się, kiedy człowiek ufa i polega na swoim dotychczasowym poznaniu Boga, a te jest zawsze w konfrontacji z nowym. Jezus Chrystus odchodząc ze swojej misji na ziemi powiedział, że w Jego miejsce pośle Ducha Prawdy i ten objawi prawdę ludziom, tym, którzy odnajdą drogę, nie wszystkim jak leci, ale tym, co odnajdą drogę, będzie to objawione.

Z mojego własnego doświadczenia.
Kiedy siedziałem pogrążony w depresji przez 5 lat, a niebo było dla mnie jak kamień, niedostępne, a Bóg wydawał się bezwzględny i srogi wobec mnie, kiedy osiągnąłem już dno i wiedziałem, że to już jest dno, wtedy coś jakby otworzyło mój słuch i usłyszałem głos Jezusa Chrystusa. Mamy to zapisane w Biblii, w języku archaicznym,

Objawienie Jana 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

ale po uwspółcześnieniu jest to wypowiedź, zawierająca głębokie i godne zaufania wskazówki co do rozwoju duchowego.

I Duch tego legendarnego władcy światów Jezusa Chrystusa zaczął mnie pouczać na temat cierpliwości, wytrwałości, niezłomności, podążania za Nim bez zastrzeżeń i wielkiej, i wszechobecnej wiary, dającej niepojętą wolność świadomości, wolność umysłu, wolność, jakiej żadna wiedza nie jest w stanie dać. Z dnia na dzień uczyłem się, co to jest mądrość, rozwaga, roztropność, rozsądek, zaufanie Bogu i zawsze lekka radosna wiara, wyzwalająca nieznane do tej pory siły duchowe.

W krótkim czasie pojawiły się we mnie trudne do opisania stany siły Duchowej, która niszczyła wszelkie zwątpienie i niedowierzanie. Duch szybko mnie pouczył, że Bóg ma inne myśli niż my i porusza się całkiem innymi drogami niż my. Zrozumiałem, że muszę jakby rzucić się w otchłań, jeśli chcę mieć prawdziwy, niezmącony, trwały kontakt z Bogiem i Jego królestwem, zwanym Królestwo Niebios.

Duch pokazał mi, że obecna wiedza na temat Boga, Jego światów i Jego praw jest ledwo raczkującą wiedzą, zaczątkiem, cząstką czegoś ogromnego i niemożliwego do pojęcia dla rozwijającego się umysłu. Zobaczyłem, że jesteśmy naczyniem litrowym i nie da się wlać do nas 1,5L, chyba że się ponadnaturalnie powiększy naszą pojemność. Czyli zrozumiałem, że pewnych spraw Ducha nie jesteśmy w stanie sami poznać, jedynym rzetelnym rozwiązaniem jest OBJAWIENIE. Objawienie jest to skok w poznaniu, jest to informacja dawana tym, co osiągnęli już szczyty rozwojowego poznania i wtedy następuje skok w poznaniu, niezbędny skok rozwojowy, taki zastrzyk życiodajnych składników, by podnieść sprawność całej osobowości.

Zrozumiałem z czasem, że Biblia zawiera zaledwie zarys podstawowego kontaktu z Bogiem i przeogromem Jego kreacji, o jakiej nam się nawet nie śniło i nie będzie, dopóki sami tam nie wejdziemy, i z tego powodu nie można jej traktować jako prawdy objawionej i skończonej. Biblia to jest drogowskaz. Ślad zostawiony przez poprzedników, którzy poszukiwali prawdy.

Zobaczyłem, że ludzka wyobraźnia ma granice i jest uzależniona od kultury rejonu, w jakim człowiek żyje i od tego warunku zależy pojmowanie tego, co zapisano w Biblii. Jest mnóstwo interpretacji zbiorowych, zapisanych i traktowanych jako przewodnik do Ojca, ale mi pokazano, że jest to wiedza, której nie można ufać, bo w obliczu ludzkich ograniczeń doprowadza do fanatyzmu, religijności, dogmatów, a w konsekwencji, po jakimś czasie, do samodestrukcji.

Obawa przed tzw. zwiedzeniem wypływa z niepewności i braku zaufania do Boga, i jest wyraźnym sygnałem i ostrzeżeniem, że nasza duchowość mocno kuleje lub zeszła na niewłaściwą drogę, nie tą, po której chodzi Bóg.
Duch pokazał mi cały ogrom głupoty i jej skutki, oraz konsekwencję podążania w tłumie i opierania się na tym tłumie.

Biblia mówi, że każdy idzie własną drogą i każdy powinien indywidualnie rozpoznawać Boga i Jego światy, i to jest podstawa rozwoju. Wtedy dopiero możemy razem zacząć budować światy, a stało się odwrotnie, razem próbuje się zbudować domniemane ciało duchowe, skutek widać, ogólne pobłądzenie, każdy uważa, że zna prawdę i jeden psioczy na drugiego, a najlepsze to jest to, że ci, co siedzą w marazmie i stagnacji, jak spotkają kogoś, kto rozwija się duchowo, od razu chcą go zaszufladkować, a jak nie pasuje do ich ramek, to okrzykują zwiedzionym, fantastą itp. itd.

No i spełniają się w tzw. kościele Chrystusa słowa, jakie sam Jezus Chrystus powiedział: „jak mnie traktowali, tak was będą traktować” i tak się dzieje, ci ospali chrześcijanie szybko osądzają, krytykują i atakują kogoś, kto zobaczył światło niepasujące do ich wyobraźni, a potem wracają zadowoleni do swojego marazmu i czują fałszywe mniemanie, że pełnią służbę Bożą. O tym wszystkim mówił Jezus będąc na ziemi i o takich stanach ducha ostrzegał, że spotkają każdego, kto nie będzie w Nim trwał.
Trwanie w Nim wyzwala niepojętą odwagę i siły duchowe, podświadomość, świadomość, i nadświadomość nabierają znaczenia, jakiego do tej pory nie miały, dla takiego rozpoznającego Boga człowieka.

W Biblii mamy wiele zapisów dotyczących kontaktów bezpośrednich ludzi i z Bogiem, i co charakterystyczne to to, że Boga zawsze otacza ciemność, a po tej ciemności następuje błoga jasność i każdy człowiek przeżywa przerażenie i głęboki strach, i jeśli to przetrwa, to doznaje oświecenia. I to jet obrazowy przykład, że to, co nam wydaje się takie oczywiste, nie jest takie oczywiste. Sam, żeby rozwijać się duchowo musiałem zaprzeć się wiele ze swoich nabytych poglądów, zdań, nauk i obyczajów.

Dobrym przykładem jest przykład z Biblii, kiedy to Jezus idzie po wodzie w czasie sztormu, a Piotr wychodzi z łodzi i idzie odważnie i śmiało do Jezusa po wodzie, ale po chwili następuje uświadomienie sobie sytuacji, do głosu dochodzi nabyta wiedza, która doprowadza do lęków, obaw, a te do zwątpienia i Piotr błyskawicznie tonie. Jezus nie polegał na znanych prawach, a Piotr im zaufał i wierzył, dlatego znając konsekwencje tych praw, jego umysł nie był w stanie stworzyć odpowiedniej wiary i zaufania tak, by przejść suchą nogą po wodzie. Tak toną ci, co ufają swojej nabytej wiedzy na temat Ojca i Jego królestwa. Do kontaktu z Bogiem jest potrzebna odwaga, zaufanie i wiara. Kilka miesięcy temu w modlitwie oblicze Boże powiedziało mi:
„przymierze miedzy nami jest takie, ty mi będziesz ufał i wierzył, a Ja spełnię wszelkie twoje życzenie”.
Kto przystępuje do rozwoju duchowego i chce się rozwijać musi wierzyć, że Bóg istnieje, że tylko poprzez niezachwiane zaufanie i wiarę można z Nim się kontaktować i trwać z Nim w jedności.
Jezus mówił o Ojcu:
„wierzcie w Boga i jeśli nie będziecie wątpić, to spełni się wam to, co chcecie.”
Do podążania rozwojem duchowym jest potrzebna odwaga i zaufanie do Boga, a nie do nabytej już wiedzy lub do zbiorowej świadomości.

Jezus mówił, że samobójcza zbiorowa droga jest szeroka i przestronna, czyli posiada te wszystkie niezbędne do jej istnienia cechy, o jakich powyżej opisałem, a droga życia jest wąska i niewielu idzie tą drogą, i to już jest znak, że to, co powszechne, niesie w sobie sygnał, że coś jest nie tak.

Twierdziłem i twierdzę, że żeby podążać bez zastrzeżeń i uczciwie drogą rozwoju duchowego, potrzeba zaprzeć się siebie i tego, co już się nabyło, nie ufać ani nie polegać na nabytej już wiedzy, jako ostatecznym wyznaczniku lub mierze prawdy.

Kto posiada odwagę i idzie odważnie, nie potknie się, bo idzie w światłości Ducha i jest to właśnie skutek, tzw. owoc, pracy nad nami Ducha Świętego.
Mam nadzieje, że wyjaśniłem, rozjaśniłem powody wahań nastrojów, inspiracji i stanów duchowych.

STWORZENIE POTENCJAŁU

Jestem na etapie poznawania Ojca, Jego tzw. KRÓLESTWA.
Jest to coś innego niż do tej pory sobie wyobrażałem, kompletnie coś innego niż mnie uczono w kościołach. Powiedziano mi, że nadajemy czemuś przybocznemu Ojca cechy Ojca.
Inaczej mówiąc, nadajemy przybocznym Ojca cechy bóstwa, podczas gdy Ojcu nadajemy cechy przybocznego.
Zobaczyłem obraz jeźdźca  na koniu i przypomniało mi się, że czytałem opis o odkrywaniu nowych lądów i, że tubylcy widząc białego człowieka na koniu (wcześniej nigdy nie widzieli konia) uznali, że jest to jedna osoba i mówili do głowy konia, a kiedy jeździec zsiadł z konia, to wpadli w szok, uznali, że widzą coś boskiego, bo jedna osoba rozdzieliła się na dwie. Nas to bawi, a dla nich to był szok. Jesteśmy w tej samej pozycji przed Bogiem.
Ojca może objawić tylko jego Syn, Jezus Chrystus.

Ew. Mateusza 11:27, Biblia Warszawska
Wszystko zostało mi przekazane przez Ojca mego i nikt nie zna Syna tylko Ojciec, i nikt nie zna Ojca, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić.

O Synu wiemy tyle, że jest to SŁOWO.

Ew. Jana
1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.
1:2 Ono było na początku u Boga.
1:3  Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
1:4   W nim było życie, a życie było światłością ludzi.
1:14  A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.

Co to jest Słowo?
Dźwięk? Zbiór liter? Informacja?
Wszystkiemu co czytamy w Biblii nadano nazwy nam znajome i to nas myli, czy to zrobiono celowo?
Raczej tak, odpowiedź mamy tutaj.

Ew. Łukasza 8:10, Biblia Warszawska
A On im rzekł: Wam dane jest poznać tajemnice Królestwa Bożego, ale innym podaje się je w podobieństwach, aby patrząc nie widzieli, a słuchając nie rozumieli.

Ew. Mateusza 13:11, Biblia Warszawska

A On, odpowiadając, rzekł: Wam dane jest znać tajemnice Królestwa Niebios, ale tamtym nie jest dane.

Do poznania tajemnic Królestwa jest potrzebny przewodnik, dla jednych jest to przewodnik pochodzący z Niebios, świata o jakim nasz prymitywny ograniczony umysł stwarza bujne nierzeczywiste fantazje. Brniemy po uszy w mniemaniu, a prawda jest inna.
Posłaniec z Niebios objawia prawdę.

Ew. Jana,  Biblia Warszawska
14:16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –
14:17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

Ew. Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Teraz mogę wyjaśnić tytuł wpisu.
Żeby zaistniał POTENCJAŁ, trzeba stworzyć warunki do jego zaistnienia.
Jak widać powyżej, na początku było SŁOWO, które jest Bogiem i vice versa.

Przejdę od razu do konkretu bez zbędnego opisu, tak, by dać wam temat do myślenia.
Wszystko powstało z Jednego Źródła, kompletnie wszystko.
Wiemy z Biblii, że Słowo jest Bogiem, a Bóg Duchem.
Duch jest nam dawany jako zadatek, czyli rozdziela się.
Wiemy z Biblii, że Bóg ma 7 duchów przybocznych.

Objawienie Jana 3:1, Biblia Warszawska

A do anioła zboru w Sardes napisz: To mówi Ten, który ma siedem duchów Bożych i siedem gwiazd:

Objawienie Jana 4:5, Biblia Warszawska
A z tronu wychodziły błyskawice i głosy, i grzmoty; przed tronem zaś płonęło siedem ognistych pochodni; jest to siedem duchów Bożych.

Objawienie Jana 5:6, Biblia Warszawska
I widziałem pośrodku między tronem a czterema postaciami i pośród starców stojącego Baranka jakby zabitego, który miał siedem rogów i siedmioro oczu; a to jest siedem duchów Bożych zesłanych na całą ziemię.

Jesteśmy częścią ogromnego planu Boga.
Nasze ograniczone umysły nie są w stanie pojąć ani zobaczyć ten plan, ale fragmenty są nam objawiane w celu wzniesienia umysłu na wyższy poziom rozwoju.
Bóg jest Duchem i ten Duch dokonał rozszczepienia samego siebie i nastąpił proces zstępowania, oddalania się od siebie poszczególnych fragmentów Ducha. Na poziomach absolutnych Duch jest rozpoznawany jako Duch i energia. Im dalej, przy oddalaniu się od poziomów absolutnych następuje rozdział Ducha od energii. Na poziomie ŚWIATŁOŚCI NIEDOSTĘPNEJ jeszcze są razem, ale już jako oddzielne byty. W RAJU pojawia się przestrzeń i ona wpływa na Ducha i energię rozdzielająco, tak, że przestrzeń pomiędzy nimi powiększa się. We wszechświecie lokalnym są już widziane jako kompletnie rozbieżne siły.  W Niebiosach Niebios rozpoznaje się jako ŚWIATŁOŚĆ i CIEMNOŚĆ. W niebiosach pojawia się wiedza, obraz różnorodności Ducha, poniżej w światach przejściowych im niżej, tym obraz Ducha zmienia się. Im niżej, tym poszczególne części Ducha oddalają się od siebie, tak, że nie wprawione oko nie może zobaczyć obu części Ducha. Te części stają się coraz mniej podobne do siebie, im niżej, tym bardziej są rozpoznawane jako coś kompletnie różnego, przeciwnego sobie, całkowicie odmiennego. Im niżej, tym obraz części jawi się jako coś diametralnie sprzecznego, aż zstępujemy na ziemię i widzimy tego samego Ducha jako Dobro i Zło. W ten sposób powstał potencjał do rozwoju. W ten sposób Ojciec stworzył świat edukacyjny, dwoistość, laboratorium niebios, placówkę rozwojowo-badawczą. Rozszczepienie Ducha stworzyło na tym poziomie niezbędny do rozwoju osobowości POTENCJAŁ. Ojciec tych, co znał wcześniej, zesłał na tą placówkę, by ukształtować ich charakter na obraz swego Syna, SŁOWA.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:28  A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.
8:29  Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;
8:30  A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił.

Syn przybył na ziemię i sprowadził na nią Ducha Prawdy, który dokonuje nauczania o tym, czym jest PRAWDA.
Duch wznosi umysł człowieka na wyższe poziomy tą samą drogą, którą Duch rozszczepił się, i następuje powrót umysłu człowieka do źródła i im wyżej człowiek jest wznoszony, tym bardziej Duch mu się scala, zanika obraz dobra i zła.
Jestem na tym etapie, że widzę, że to, co jeszcze rozpoznaję jako zło, to mi zaczyna służyć. Kiedyś ta część była dla mnie bezwzględna, wroga i nieprzyjacielska, obecnie widzę ją czynnie działającą w innych ludziach, jednak na mój widok uśmiecha się i nie atakuje mnie, więcej, sprzyja mi, udziela się w pomaganiu mi. Zobaczyłem, że jest mnóstwo spraw, jakich w ogóle nie pojmujemy. O tym mówił Jezus będąc na ziemi.

Ew. Jana, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Jak to można wytrzymać, znieść?
Przyjąłem pozycję obserwatora.
Obserwuję wszystko, co się dzieje, unikam nadawania temu jakiejkolwiek oceny.
Nie dziwię się niczemu, co widzę.
Rozpoznaję to wszystko jako program edukacyjny.

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Wysoki i wyższy, wyższy nad wyższym itd., to istoty niebios, nadzorcy programu rozwojowego.

Dlaczego dzielę się tym?
Ponieważ powiedziano mi, bym się podzielił.
Są różne formy nauczania, bezpośrednie i pośrednie.
Nauka dla tych, co szukają, dla tych, którym program, umieszczony w nich, nie daje otępiałego spokoju, w jakim tkwią inne elementy programu – ludzie martwi duchowo, stworzeni na potrzeby szkolenia.

Przyp. Salomona 16:4, Biblia Warszawska
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu.

Ci, co się szkolą na tym planie rzeczywistości są uczeni o tajemnicach Królestwa Niebios, a to wszystko zostało stworzone, byśmy stali się jak SŁOWO.

No i czym jest to SŁOWO?
Długa i fascynująca przed nami jest droga, wydaje mi się, że bez końca, wydaje mi się, że nie wyczerpie się pomysłowość doskonałości, bo PRAWA jest jak matematyka, nieskończona w jedną i w drugą stronę.

Pozostaje nam udział już teraz w KRÓLESTWIE, które jest pokojem, radością i miłością, w takim stanie i z takiego stanu rodzi się OBSERWATOR, czyli stałem się dzieckiem i to mi umożliwiło wejście w Królestwo.

Ew. Mateusza 18:3, Biblia Warszawska
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

We wszechświecie wszechświatów istnieje wzajemna zależność wszystkich sił i osobowości.
To, co my widzimy jako przeciwieństwo, w stolicy niebios jest rozpoznawane nie inaczej jak tylko jedność, Duch i energia są z natury w harmonii.
I jest to wiedza, którą uczy Duch w celu przygotowania do życia w następnych światach.
Ci, którym nie jest to dane, żyją w pewnych, niezawodnych kajdanach, które są ograniczonym, otępiającym postrzeganiem.

Ew. Mateusza 13:15, Biblia Warszawska
Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.

Lęki, obawy, niepewności i co najważniejsze rozdział pomiędzy Bogiem a człowiekiem, brak pokoju pomiędzy Bogiem a człowiekiem. Rozpoznaję, że kiedy człowiek gniewa się na Boga, to znaczy, że jest w nim program trzymający go z dala od Boga. I ten program działa skutecznie. Umiłowanie tego świata i tych rzeczy, co są na świecie, jest dla nieoświeconego umysłu barierą nie do pokonania, jest to pewny nie do przebrnięcia okręg, zaznaczony przez Boga, bo od Boga pochodzi to, że ludy się mozolą nad tym, co nie przynosi pożytku.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

To są kajdany nałożone przez istoty wyższe współpracujące z Bogiem.
I tylko On sam może je zdjąć i wprowadzić człowieka na szerokie pole działalności.

Wiem o czym mówię, bo sam to przeszedłem i kiedy tkwiłem w tych kajdanach, zobaczyłem zapisane w Biblii  takie słowa:

List do Rzymian, Biblia Warszawska
9:15 Mówi bowiem do Mojżesza: Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję.
9:16 A zatem nie zależy to od woli człowieka, ani od jego zabiegów, lecz od zmiłowania Bożego.

Wtedy cichy głos mi podpowiedział:
„Proś więc Boga, by zmiłował się nad tobą.”
Prosiłem, bo zrozumiałem, że sam nic nie zdziałam i to było moje nastawienie duszy, słowa były tylko dla mnie, nastawienie dla Boga.

Doskonały świat.
Unikatowa, niepowtarzalna, jedyna taka możliwość rozwoju.
Wystarczyło stworzyć dwoistość poprzez rozszczepienie i mamy doskonały świat, potencjał do rozwoju.

I został zesłany na tą ziemię doskonały posłaniec, pomocnik, wspomagacz, DUCH PRAWDY.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

WARUNKI TEMPA ROZWOJU

Wydaje mi się, że rozwijam się bardzo szybko.
Momentami mam wrażenie, że mózg mi się przegrzewa od tempa otrzymywanych informacji.
Jednak obserwuję ostatnie moje kontakty z moimi opiekunami.
Nauczyłem się odbierać przekaz nie tylko poprzez informację słowną, ale także istotne są spojrzenia, miny, reakcje na moje pytania.
Zrozumiałem, że wg nich rozwijam się w tempie ślimaczym, zbyt wolno.
Na początku, jakiś miesiąc temu, usłyszałem taką uwagę:
„Rozwijasz się wolno, jak na możliwości osobiste, zbyt wolno”.
W obecnych kontaktach widzę, że mówią, radzą, pomagają mi wiele, ale zawsze wyczuwam obserwując ich, że nie są zadowoleni z tempa rozwoju. Już nie mówią o tym, ale to wisi w powietrzu, atmosfera jest przesiąknięta tym, każde spotkanie jest żywe i konstruktywne, ale wszechobecny niewerbalny przekaz „za wolno się rozwijasz” dostrzegam  we wszystkim.
Pomyślałem: o co chodzi, co jest nie tak?
Odpowiedź przyszła błyskawicznie.
Usłyszałem słowa: „Nowe Niebo i Nowa Ziemia, Nowa stolica Jeruzalem”.
Wtedy nagle w okamgnieniu zobaczyłem inny, głęboki i bogaty rodzaj kultury i sztuki, w którym były zanurzone wszelkie istoty.
Świat doskonały, w radosnym, szczęśliwym postępie na przód.
Niczym nie zmącony rozwój.
Brak znanego mi trudu, mozołu i wszechobecnego egoistycznego JA.
Lekkość bytu, przyswajania  i używania wiedzy.
Świat podległy ciągłemu rozwojowi, światłu z góry, które oświeca i wyznacza kierunek i tempo rozwoju.
Pomyślałem sobie: to KRÓLESTWO NIEBIOS.
Jak osiągnąć taki stan rozwoju?
Dlaczego jak otrzymuję nowe wiadomości prosto z niebios, to czasem chcę jeszcze, a czasami mam przesyt tak duży, że muszę zająć się czymś prymitywnym, czymś znanym mi, co daje mi poczucie bezpieczeństwa i nie wymaga zbyt dużego myślenia.
W takich chwilach mocnych, jak dla mnie, przekazów idę zająć się prostymi bezmyślnymi zajęciami, które dają mi odpoczynek umysłu i mózg mi się ostudza tak, że już nie zawieszam się.
Wydaje mi się, że tracę wtedy czas.
Zadawałem sobie pytanie: dlaczego tak się dzieje?
Czy jestem pod wpływem tego świata, w jakim żyję i „kraczę” tak jak „kracze” ten świat?
Co jest przyczyną przegrzania mózgu?
Są ze mną, przy mnie, ale robią wszystko z myślą, że jestem zbyt wolny w rozwoju.
Ograniczają dopływ nowej wiedzy, regulują przepływ energii odpowiednio do mojej wytrzymałości.

Wtedy zrozumiałem, że moja wytrzymałość jest wypracowaną ciemnością i jest przeszkodą w rozwoju.
Ona powoduje, że niebiosa omijają mnie w wielu ważnych sprawach.
Zobaczyłem, że oni są cierpliwi.
Uważają, że rozwój powinien przebiegać wolno i stabilnie, nic w pośpiechu, bo będą większe szkody.

Wobec tego skąd stwierdzenie: „Za wolno się rozwijasz?”

Odpowiedź to osobiste predyspozycje.

Ew. Łukasza 12:48, Biblia Warszawska
… Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać

Czyli mam możliwości rozwoju, tylko nie rozwijam się w tempie zadowalającym.
Jak podnieść wytrzymałość, jak się nie męczyć?
Odpowiedź przyszła jeszcze szybciej.

Zobaczyłem całe kościoły, społeczności kościelne i ich członków trwających w letargu, bez rozwoju.

Wtedy usłyszałem:

„Stopień kultury mierzy się tym, co dane społeczności wypracowały na przestrzeni czasu i wchłonęły tak, że stało się to częścią ich osobowości oraz ich dziedzictwem. To, czego człowiek nauczył się w przeszłości jest jego osiągnięciem.
Jednak to tylko jeden etap tempa rozwoju.
Trzymanie się tradycji, tego wypracowanego dziedzictwa, daje psychiczną stabilizację (mózg się nie grzeje).
Takie trzymanie się tradycji daje nie tylko poczucie bezpieczeństwa, ale także daje stabilizację relacji i współpracę pomiędzy członkami tego samego dziedzictwa (ja uważam „zbędnego bagażu”).
Tradycja łączy to, co przeszłe z tym, co obecne, ale na tym koniec, nie łączy z przyszłością, bo nie może, stroni od nowości.
Ignoruje każdego, kto wszedł na wyższy stopień i nawołuje tych, co są niżej.
W ten sposób jednocześnie tłumi, zagłusza i staje się wrogiem inicjatywy i twórczych mocy osobowości.

Prawdziwe tempo rozwoju mierzy się zdolnością pojmowania nowych i zaawansowanych idei, jakie otrzymują osoby, społeczności mające w swoim dorobku wyżej wspomniane dziedzictwo”.

Ta zdolność pojmowania rozwija się bez przeszkód u osobowości wolnych od stagnacji, która jest charakterystyczna podczas wcześniejszych stopni rozwoju osobowości, jeśli IDZIE się za Chrystusem.
To jest pochód.
To jest drabina i nie powinniśmy zostawać na poszczególnych szczeblach.
Drabina służy do wspinaczki, każdy stopień daje inny wgląd na rzeczywistość, zmienia horyzont.
Tradycja to zatrzymanie się na drodze rozwoju, nie pozwala się rozwijać.
Złudne bezpieczeństwo otępiające umysł, oszukujące tego, co mu podlega.

Jezus Chrystus powiedział będąc na ziemi:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta otrzymana świadomość spowodowała, że nieistotne jest dla mnie to, co osiągnąłem, nie ma znaczenia jak ludzie mnie widzą, istotne jest to, co jest przede mną, to, co ma do powiedzenia Chrystus, który nie skończył swoich nauk i naucza każdego, który trwa w Jego naukach.

Ew. Jana 8:31, Biblia Warszawska
Mówił więc Jezus do Żydów, którzy uwierzyli w Niego: Jeżeli wytrwacie w słowie moim, prawdziwie uczniami moimi będziecie

Kiedy mamy takie istotne wiadomości, sami możemy regulować tempo naszego rozwoju.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: