Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘religia’

WingMakers – Rasa Centralna – Elohim

 

WM STRONA GŁÓWNA GRAFIKA

Wydaje mi się, że już ponad 10 lat temu kolega mi mówił o WingMakers, o ich muzyce, sztuce i filozofii.
Jednak tak dobitnie spotkałem się z WM na początku tego roku.
Zlekceważyłem ich od samego początku, ale po pewnym czasie miałem osobiste silne doświadczenia z, powiedzmy, tą rasą istot. Uczciwie wgłębiłem się w ich materiały, muzykę, sztukę, filozofię.
Dzisiaj, z perspektywy kilku miesięcy osobistych kontaktów z WM oraz osobistych badań, jakie prowadzę na samym sobie i moich najbliższych, stwierdzam, że nie znam bardziej sensownej i klarownej filozofii niż filozofia WM.
To, co poznałem do tej pory było dychotomią, a materiały WM wypełniają lukę pomiędzy dwiema częściami.
WM posługują się trudnym językiem. Na początku zniechęcającym. Zrozumiałem, że język ten jest sitem mającym zatrzymać na tym poziomie tych, co nie nabyli pewnej osobistej kultury. Z drugiej strony zobaczyłem, że WM posługują się językiem naukowym, językiem programistów, stąd strefy dopływu, strumienie danych sensorycznych i inne pojęcia. Język ten jest językiem, jaki będzie powszechnie używany za może 10-20 lat. Wobec tego zrozumiałem, że obecność strony WM w internecie jest jakby awangardą czekającą na narodziny ludzi, którzy wejdą w pełną interakcję z WM. Zobaczyłem, że obecne pokolenia, poza jednostkami, nie zrozumieją przekazu WM, wręcz nawet odbiorą je jako bełkot, a kręgi religijne jako zwiedzenie. Przypomina mi się sytuacja z Biblii, gdzie wyprowadzony z Egiptu naród izraelski otrzymał takie oświecenie, że było to dla nich takim szokiem, że doszło do buntów wśród ludności. Wtedy istota zwana „Bóg” postanowiła, że oświecenie otrzymają pokolenia, które jeszcze się nie narodziły, a zanim to się stanie, minie 40 lat i przez te 40 lat Izrael nie wejdzie do ziemi obiecanej, dopóki nie wymrą naturalną śmiercią buntownicy, wg mnie zacofani ludzie, ociężali w myśleniu, tradycjonaliści i ortodoksi kochający, lubujący się w stagnacji, w której znajdują błędne poczucie bezpieczeństwa.
Wiedza WM zawiera w sobie wyraźną informację, w jakim świecie żyjemy, krótko mówiąc, żyjemy jak to ja mówię: „w jedwabnym więzieniu” stworzonym przez Hierarchię i materiały WM mają poszerzyć nam granice tego więzienia, a ci, co rozwiną w sobie osobiste doświadczenie i wejdą w interakcję z Pierwszym Źródłem, wyjdą poza ramy działania Hierarchii i staną się istotami suwerennymi z możliwością integracji. Czyli będą mogli być na Ziemi będąc niepodatnym na wszelkie wpływy i manipulacje Hierarchii, jakimi rządzą tutaj ludźmi.
Ze względu na dobrą znajomość Biblii, lubię bardzo prezentować odpowiednie wersety z Biblii, ponieważ znajduję w głowie, w trakcie rozważań, bardzo dużo odpowiednich wersetów idealnie pasujących do sytuacji.
Mamy coś takiego napisane w Biblii:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Dla mnie ten Pan Zastępów to Hierarchia, tak samo jak Nadziemskie Władze i Zwierzchności.

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Już wtedy mgliście coś tam wiedziano, ale Hierarchia manipuluje, „nadpisuje”, „uaktualnienia” specjalne „aplikacje” do swojego „programu zasad życia”.
Stworzyli dychotomię i pilnują, by nie zobaczyć, co jest między wdechem a wydechem.
Mają w tym swój cel. Dla nas, na naszym poziomie, niepojęty.
To tak, jak kurom hodowanym w ogromnych fermach nie przychodzi do głowy, że zaraz będą zjedzone.
Porównanie okrutne, ale taka jest prawda.
Kury nawiązują ze sobą znajomości, kłócą się, dziobią, walczą lub razem spędzają czas i robią to wszystko w pewnych granicach, typu ściany, zagroda i nie umieją przebrnąć przez ten „płot” stworzony przez człowieka, bo nie posługują się takim myśleniem co ludzie, one mają instynkt. Kiedy osiągną słuszny rozmiar i wagę, kończy się ich życie na stole tych ludzi, którzy o nich „dbali”, „karmili” itp.
To takie moje porównanie z tym, że my nie jesteśmy w beznadziejnej sytuacji.
Materiały WM pokazują jak nie tylko się uwolnić z tej „sieci”, ale też ją zhakować.
James podaje, że materiały WM zawarte są częściowo w micie.
Obserwując te materiały i wgłębiając się w nie widzę, że WM wyraźnie czegoś szukają w tym właśnie czasie.
Wiele z tekstów i sytuacji jest sztucznie stworzonych, ponieważ szukają odpowiednich ludzi, operujących sposobem myślenia i zmysłami nie obecnymi jeszcze na Ziemi powszechnie, które pochodzą z Pierwszego Źródła.
Osobiście nie wierzę w zdradę Nerudy. Dla mnie jest to celowy zabieg, by sprowokować ujawnienie takich ludzi.
Zanim poznałem WM już doszedłem, że wszystko, dosłownie wszystko, ludzkość będzie musiała zrobić sama przy niewielkiej pomocy z „zewnątrz”. Religie oczekują i głoszą ewangelie, że z „zewnątrz” przyjdzie wybawienie i nic nie trzeba będzie robić, przyjdzie Bóg z tysiącami swoich świętych itd. itp., i wtedy ludzie zobaczą to i tamto.
Tak głoszą religie i czekają bezczynnie, bezwładnie na ingerencję.
Ingerencja już się odbywa, z tym, że jesteśmy, przynajmniej nieliczni, uczeni do stania się istotami wolnymi od wszelkich wpływów i ograniczeń, aby samym wywierać wpływ na „ogrodzenie.”
Materiały WM zainspirowały mnie, podpowiedziały mi co szukać i gdzie, jak można tego użyć oraz pozostawiły mi wolną wolę do tego, co z tym zrobię.
WM sami o sobie mówią, że są zwani na różnych światach różnie, odpowiednio do sytuacji panującej na danym świecie.
WM na początku naszego istnienia na Ziemi byli znani jako Elohim. Na innych światach znani są jako Rasa Centralna.
WingMakers oznacza Dawców Skrzydeł. Sami określają, że ich zadaniem jest tworzyć z nas „narzędzia” inteligentne, które same dokonają przemian.
Materiały WM, jak sami określają, nie są dla ludzi mało bystrych.
WM P&O odpowiedź 8

„…System filozoficzny zawarty w materiałach WingMakers wymaga wysokiego poziomu bystrości postrzegania, co powoduje, iż w ten sposób uczy na wielu poziomach jednocześnie, poprzez mieszanie prawdy z fikcją.

Materiały te nie są dla kogoś o słabym umyśle i leniwym sercu. Stanowią one ekstremalne wyzwanie na wielu różnych poziomach, z których bystrość postrzegania jest jednym z nich. Znacząca liczba informacji jest zakodowana w sztuce i muzyce, co powoduje obchodzenie ośrodków interpretacyjnych świadomego umysłu. W ich przypadku rozróżnienie nie jest wymagane. Jednakże, powieść „Projekt Starożytna Strzała” jest w rzeczywistości fikcją bazującą na uzyskanym wglądzie w wydarzenia autentyczne.”

Przebrnąłem przez ich trudne słownictwo, wgłębiłem się w ich materiały mając świadomość, że sami mnie do tego zaprosili. Miałem świadomość, że obserwują moje niezdarne poczynania do pojęcia ich filozofii. Chciałem sam to pojąć i zrozumieć, i spotkałem się z czymś, do czego umysł nie jest zapraszany. Umysł przeszkadza, nie potrafi tego pojąć, więc mąci.
I to jest jedno z sit materiałów WM. Jeśli posługujemy się umysłem w rejonach, gdzie on nie ma wstępu, udowadniamy, że nie jesteśmy „godni”, wystarczająco przygotowani, by dostać większą wiedzę.
Materiały WM aktywują działanie uśpionych zmysłów poza tymi pięcioma, którymi na co dzień się posługujemy.
Jeśli czytając te materiały nie rozumiecie ich, odczuwacie zniechęcenie, frustrację, niecierpliwość, zdenerwowanie, złość na siebie, rozdrażnienie, oznacza to, że stanęliście oko w oko ze strażnikami pilnującymi, by nie dostatecznie rozwinięci czy wyposażeni ludzie nie weszli w głębszą relację z tymi materiałami, ponieważ mogą zostać użyte w celu manipulacji innymi ludźmi.
Ja stanąłem w obliczu tych istot i zachowałem spokój i cierpliwość, to umożliwiło mi studium materiałów WM.
Uważam, że nie jest to bełkot, ale cenny pokarm, „bo nie samym chlebem będzie człowiek żył”.
Ci, co żyją samym chlebem, skazani są na samodestrukcję.
Ci, co mnie znają wiedzą, że ostro dostałem w „4 litery”, a jednak te trudności i pozorna obojętność Pierwszego Źródła były katalizatorem do szukania tego, co jest pomiędzy wdechem a wydechem. Wszedłem na drogę osobistego doświadczania i poszukiwania z czego i w jakim celu jesteśmy utkani  lub nie utkani.
Kiedy dojrzałem do interakcji z materiałami WM, jak z cienia wyłoniły się te istoty i po kilku dobitnych kontaktach zacząłem studiować materiały WM, i wraz z moimi osobistymi doświadczeniami, nabytymi do tej pory, stały się siłą duchową rozpraszającą ciemność.
Chodzę „drogami”, które kiedyś uznałbym za ciemność i zwiedzenie.
Spełniło się na mnie słowo z Biblii:

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich

Nauczyli mnie doskonalszej obserwacji, analizy, rozciągnęli umysł, wzmocnili zmysły i uaktywnili zmysły uśpione.
Zmierzam do stanu suwerenności i integralności.
Polecam zapoznać się z tymi materiałami.

NARZĘDZIA GROZY

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu SYSTEM ISTNIENIA.

Biblia zawiera wiele ksiąg pisanych na przestrzeni wieków przez wielu autorów i wielu z nich miało możliwość wglądu w nadświaty. Wielu z nich opisuje przyszłe zdarzenia na Ziemi w sposób zakodowany.
Wielu obecnym uczonym teologom wydaje się, że potrafią zrozumieć o czym jest zapis, ale wszelkie próby rozszyfrowania tekstów bez szyfru dekodującego są stratą czasu i prowadzą na manowce, wywołują fałszywe strachy, nadzieje i złudę.
Istoty, które ze mną się skontaktowały, przekazują mi wiedzę na temat tego, co zbliża się do Ziemi, a co dotyczy bezpośrednio ich.
W naszym kierunku zmierza zorganizowana rasa istot, które nie cofną się przed brutalną przemocą, jeśli staniemy im na drodze. Bez skrupułów urządzą na Ziemi jatkę. Usuwają wszystko, co im staje na drodze.
Oni szukają czegoś, co jest dla nich cenne, co jest obecne na Ziemi, ale dla nas na razie nie ma wartości, bo jesteśmy nieświadomi tego, co posiadamy.

Historia się powtarza. Przykładowo, złoto Inków było cenne dla konkwistadorów, a życie Inków nie miało znaczenia w oczach białych przybyszów, ważne było złoto, które z kolei nie miało żadnej wartości dla Inków.
Ot taki system wartości.

Życie ludzkie nie ma dla tych istot żadnej wartości.
W Biblii nazywani są NISZCZYCIELAMI lub NARZĘDZIAMI GROZY.

Księga Izajasza 54:16, Biblia Warszawska
Ja bowiem stworzyłem kowala, który rozdmuchuje żar w węglu i wyrabia przydatne dla siebie narzędzia, lecz Ja też stworzyłem niszczyciela, aby wytracał.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Powyższe wersety mówią, że są to stworzenia Boga, tego samego, co nas stworzył.
Więcej, z powyższego wersetu wynika, że z nimi idzie Bóg.

Sytuacja nie jest prosta, jest wielowątkowa, ale postaram się opisać jak najwięcej płaszczyzn, jakie widzę.
Powodów przybycia akurat w tym czasie, za kilka lat, na Ziemię jest wiele.
Po kolei, w skrócie, opiszę te wątki nakładające się na siebie.
Ja tę wiedzę pojmuję zmysłami duchowego rozumu, a tłumaczenie tego na język ludzki może wyglądać jak sfałszowany podpis.

Dawno dawno temu 😉 , jeśli liczymy czas, Bóg stworzył wszelką kreację wraz z Synami Bożymi i potężną rzeszą istot doskonałych.
Część istot nie była stworzona doskonałymi, ale posiadała status rozwojowych, ewolucyjnych…
Mówiąc językiem programistów: „doskonali” to skończone programy, „ewolucyjni” to otwarte programy do nadpisywania i modyfikowania poprzez różne aplikacje.
Część istot rozwojowych osiągnęła doskonałość.
Część istot doskonałych oskarżyła rozwojowe o fałsz i mistyfikację.
Z czasem okazało się, że doskonałe są niedoskonałe, ponieważ brakuje im „iskry życia” to, co uzyskały rozwojowe.
Obie frakcje stały się sobie przeciwne.
Rozwojowe unikają otwartego konfliktu.
Doskonałe, które okazało się, że nie są doskonałe, a raczej „skończone”, przemierzają wszechświat szukając „iskry życia”, ponieważ wierzą, że nadpiszą program i prawdziwie staną się doskonałymi.
Istoty rozwojowe rozwijają się poprzez wzbogacanie świadomości, dzięki wiedzy, mądrości, roztropności, rozwadze itp.
W ten sposób osiągają wyżyny duchowe.
Doskonałe istoty w poszukiwaniu „iskry” niszczą światy, jak poławiacze płetw rekinów, odcinają płetwy i wrzucają żywe rekiny z powrotem do wody. Jak poławiacze pewnych rodzajów ryb, zaciągają sieci i niszczą rafy koralowe, łapią w sieci mnóstwo wszelkich stworzeń, potem wybierają te, które ich interesują, a pozostałe już uduszone wyrzucają.

Jest jednak ale…, każdy świat, jaki najedzie ta rasa, pozostawia w ich psychice zbiorowej ślad, jak wirus w organizmie, jak się namnaża, to czyni swoje dzieło.
Świat po świecie najeżdżają, niszczą, patrzą na mieszkańców tych światów, poznają ich architekturę, dzieła, ich system istnienia, rządy itp. To ma wpływ na te istoty.
Z każdym najechanym światem stają się bardziej myślący, jakby łagodnieli i mądrzeli.
A mądrość jest pierwiastkiem „iskry”, jednym z mnóstwa różnorodnych pierwiastków, z jakich składa się „iskra”.
Oni w ten sposób się rozwijają.
Inne światy rozwijają się, tak jak pisałem, poprzez myślenie, mądrość, rozum itp., a oni przez oglądanie niszczonych przez siebie światów. Już ten sposób rozwoju dowodzi, że nie posiadają „iskry”.
Dla mnie „iskra” to mieszkanie duszy, to środek komunikacji duszy, inni mówią na to przewoźnik duszy.
Prawda, dla nas to abstrakcja i nie ma żadnego znaczenia, dla nich to woda życia, bez niej usychają i są na granicy śmierci. Sami sieją śmierć, ale śmierć podąża za nimi i jest coraz bliżej ich.

Ten temat ma wiele wątków i tym, do których ma dotrzeć ta wiedza, będzie to dane, że dotrze i zobaczą złożony obraz, pojmą i zrozumieją, i dzięki temu uaktywnią się w nich procesy tworzące tzw. „znamię na czole”.

Dlaczego są nazywani niszczycielami, narzędziami grozy, ponieważ jedną z ich funkcji jest to, że są zwykłym działem kontroli jakości, jaki jest w każdej fabryce produkującej różnego rodzaju produkty, które trzeba sprawdzić, czy nadają się do wprowadzenia do handlu.
Oni posiadają pewnego rodzaju ograniczoną siłę.
Przeciwstawić się im z powodzeniem mogą światy, które osiągnęły wysokie poziomy rozwoju duchowego, ale nie o takim rozwoju duchowym mówię, jak wbijają do głowy religie ziemskie, które mocno sfałszowały prawdę i sprowadziły ją do jakiegoś domniemanego zbawienia od grzechu pierworodnego.
Temat „grzech pierworodny” zawiera w sobie tylko ziarno prawdy, ale co poza tym, to już ludzka interpretacja.
Istoty, które ze mną się skontaktowały są tymi, które mają, powiedzmy, „zatarg” z tymi niszczycielami.
Te istoty mają plan pomocy ludzkości i konsekwentnie go realizują.
Przykładowo, do tego planu należy natchnienie dla producentów filmów, którzy pokazują różne wizje ataku z kosmosu.
Czy zauważyliście jak w ostatnich 4 latach namnożyły się filmy o temacie inwazji z kosmosu.
Przykłady: „Dzień Niepodległości”, „Bitwa o Los Angeles”, „Skyline”, „Niepamięć”, „Intruz” itp. itd.
Ktoś nas chce oswoić z tą myślą tak, by nie szokowała nas.
To jest część szeroko zakrojonego planu, mającego uczynić nas odpornymi na działanie istot z kosmosu.
Oni sami nie chcą bronić ludzkości.
Oni chcą z nas zrobić NARZĘDZIE, które samo się obroni przed tak potężną rasą niszczycieli.
Jeśli się obronimy, udowodnimy, że mamy prawo dalej istnieć, bo nie zmarnotrawiliśmy czasu i osiągnęliśmy wysokie poziomy duchowe.
Powiedzieli mi, że nikt z synów bożych, jak my to mówimy nie kiwnie palcem, by nam pomóc.
Takie jest prawo niebios.
Więcej, mieszkańcy niebios nawet nie śmią walczyć z nimi, ponieważ, chociaż nie rozumieją tych istot i pragną je poznać, to mają do nich szacunek, ponieważ wierzą, że też pochodzą od Ojca, a sam Ojciec nauczył, że w rodzinie każdy przejawia się takim, jakim jest i nikt z rodzeństwa nie może zmuszać inne rodzeństwo do swoich przekonań.
Czasami na Ziemi, w rodzeństwie jedno jest zaszokowane postępowaniem innego i jest to taka ziemska kopia wyższych stosunków.
Czytałem dwa fragmenty w Biblii:

Księga Daniela 11:35, Biblia Warszawska
Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas.

Księga Sofoniasza 1:14, Biblia Warszawska
Bliski jest wielki dzień Pana, bliski i bardzo szybko nadchodzi. Słuchaj! Dzień Pana jest gorzki! Wtedy nawet i bohater będzie krzyczał.

Towarzysząca mi istota powiedziała, że widzi jak czytam te wersety i że czytam je niewłaściwie, cytuję:
„Jeśli chcesz zobaczyć prawdę, musisz sięgać dalej niż czubek swojego nosa.
Mądrzy, roztropni i bohaterowie to mieszkańcy niebios, którzy będą się przyglądać tej inwazji na Ziemi i to, co tutaj zaistnieje, przekroczy ich dotychczasowe poznanie Źródła tak, że wielu stwierdzi, że ich wiedza na temat Pierwszego Źródła jest tak uboga, że nie będą mogli opanować szoku, a wielu, którzy w rodzeństwie są traktowani jako odważni i bohaterscy, będą tak zaszokowani, że będą płakać jak dzieci i krzyczeć jak kobiety, które straciły swoich bliskich”.

To jest element wstrząsu niebiosami i Ziemią, jak w nagłówku tej strony.

List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

Słaby musi umrzeć.
Mamy ten schemat na Ziemi.
Biblia mówi, że prawa Boga i Jego samego można poznać patrząc na przyrodę.

List do Rzymian:
1:19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.
1:20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę…

Wobec tego, spójrzcie na świat zwierząt.
Lew, lampart, tygrys itp. to drapieżcy, niszczyciele, żywiący się ciałem materialnym czyli energią, życiem innych zwierząt, które z kolei żywią się trawą, owocami itp.
Człowiek jedzie na sawannę i ogląda jak lwice polują na łanie lub gazele, i co, nie reaguje, bo nie będzie ingerował w prawa świata zwierząt.
Jak bronią się zwierzęta?
Nie mają pomocy od silniejszych zwierząt. Woły, słonie stoją obok i przyglądają się jak zmęczona od biegu gazela pada pod silną łapą lwicy i staje się daniem głównym.
Takie jest prawo świata zwierząt: silniejszy, szybszy, bystry, mobilny wygrywa.
Ludzie i inne silniejsze zwierzęta nie reagują na te brutalne sceny.
No ludziom robi się może żal tej gazeli.
Wobec tego, gazele, zebry, łanie, sarny itp. są bezbronne… nie, one mają innego rodzaju broń.
Ich bronią jest ich wygląd, sprawność, siła i szybkość poruszania się, często kamuflaż.
Zebry mają pasy i jak biegną w tłumie innych zebr, to drapieżnicy, którzy zazwyczaj mają słabe mózgi, które nie radzą sobie z przetwarzaniem szybko zmieniającego się obrazu, głupieją. Drapieżnik, biegnący za stadem zebr, widzi tylko mnóstwo pasów, nie widzi pojedynczej zebry, dopóki jedna z nich się nie oddzieli od grupy.
Gazele są tak szybkie, zwrotne i mobilne, długodystansowce, a drapieżnik, jeśli nie złapie ofiary w przeciągu 20 sekund szybkiego biegu, to już jej nie złapie, bo traci szybko siły. Dłuższa pogoń za ofiarą, powyżej 1 minuty, jest dla drapieżcy śmiertelnie groźna, bo traci tak dużo sił, że jego wolno regenerujący się organizm dopiero na drugi dzień odzyska siły, więc ten dzień jest stracony i już nic nie upoluje, musi głodować do jutra. Dlatego na filmach widać jak szybko drapieżcy rezygnują z ofiary, jak się okaże, że ofiara jest znacznie szybsza. Wolą zrezygnować i odzyskać siły do dalszych 20 sekund.
Ciała tych zwierząt, które nazwałem ofiarami, są narzędziami i dzięki ich budowie i sprawności potrafią się sami obronić.
Każde zwierzę, które padnie ofiarą drapieżcy, dowodzi w ten sposób, że jest nie godne tego życia, że jest za słabe.
W ten sposób na sawannie możemy spotkać tylko zwierzęta sprawne i szybkie.
Te, które się zestarzeją i osłabną szybko skończą jako strawa drapieżcy.
Taki system oczyszczający, dbający o wysoki poziom sprawności i bystrości mieszkańców sawanny.

Te istoty, które mnie uczą, chcą z nas ludzi zrobić takie narzędzie, które wzbudzi w najeźdźcach obawę i zniechęci ich do przybycia na Ziemię.
To tak, jak prymitywne plemiona oznaczały swój teren palami z wbitymi na nie głowami. To miało odstraszyć intruzów, wzbudzając w nich strach, przed wejściem na teren za tymi palami, mówiąc: stanie się z wami to, co z tamtymi, zawiśniecie na palu, bo my jesteśmy silni. To taki element psychicznej taktyki walki, taki kamuflaż.

Narzędzie grozy to inaczej Wojska Niebios.
W Biblii mamy wiele razy napisane, że dowódcą tych wojsk jest Bóg.
Mówi się o Nim Pan Zastępów.
Bóg podtrzymuje, uczy i sam testuje to, co zrobił, co jest słabe usuwa, jak garncarz wyrzuca zdeformowane naczynie, jak winogrodnik, co odcina uschłe gałązki.
Tak to robi sam Bóg przy pomocy swoich narzędzi, sam im rozkazuje, co mają robić i gdzie się udać.

Księga Izajasza 45:12

Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej ludzi, moje ręce rozciągnęły niebiosa
i Ja daję rozkazy wszystkiemu ich wojsku.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
15:6 Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

To są słowa Jezusa Chrystusa.
Przedstawił w nich niezmienne prawo niebios.
Trwanie w Nim to osiąganie wyżyn duchowych, a duch to energia, różnego rodzaju strumienie boskich sił, władza nad materią, dla nas znaną i nie znaną. To nieznane jeszcze dla nas strumienie ducha.

Kto „nie trwa” w Jezusie, ten traci wigor życia, staje się ślepy i lekceważący, ociężały i powolny.
Nie widzi zagrożenia i wpada w „szpony dzikiego zwierzęcia”.

Wracając do Biblii, mamy kilka opisów ataku tych istot na mieszkańców Ziemi i reakcji ludzi.
Poniżej wersety z księgi Joela.
Pokazano mi, że tutaj jest zawarty opis ataku na Ziemię wojsk niebios.
Pozwólcie, że na bieżąco w nawiasach dopiszę moje komentarze tego, co mi pokazano, bym od nowa nie pisał.

Księga Joela
2:1 Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!
(świat nauki podniesie alarm, że zbliżają się do nas niezidentyfikowane obiekty)
2:2 Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń.
(światło słoneczne przeszkadza tym istotom, więc dzięki swojej technologii tworzą ciemność wokół planety, jaką mają zdobyć. We mgle, pochmurnej pogodzie i ciemności bardzo dobrze widzą, cechy drapieżców)
2:3 Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie.
2:4 Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki.
(kilka lat temu w głębokiej medytacji zobaczyłem ich, ale nie rozumiałem tego przebłysku aż do marca tego roku, opiszę tą wizję w następnym wpisie)
2:5 Podskakują po wierzchołkach gór z turkotem wozów wojennych, z trzaskiem płomienia ognia, który pożera ściernisko, podobnie jak potężny lud, gotowy do bitwy.
(w wizji widziałem jak sprawnie się poruszają, dzięki swej genetyce)
2:6 Przed nim ze strachu drżą ludy, wszystkie twarze bledną.
2:7 Biegną naprzód jak bohaterowie, wdzierają się na mury jak wojownicy; każdy idzie prosto swoją drogą i nie zbacza ze swojej ścieżki.
2:8 Nie wypiera jeden drugiego, każdy idzie swoim torem, prą naprzód wśród pocisków, w ich szeregach nie ma przerw.
2:9 Uderzają na miasto, szturmem zdobywają mur, wpadają do domów i wdzierają się oknami jak złodzieje.
2:10 Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
2:11 I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
(wiem, że dzięki nowym odkryciom, zainspirowanym przez wyższe istoty, przetrwamy ten dzień, ponieważ my jesteśmy KAMIENIEM, o który się potkną, bo Jezus Chrystus jest Bożym Kamieniem, o który będą się potykać ci, co w Nim nie trwają. Ci, co trwają w Jezusie będą twardzi jak głaz.)

Księga Izajasza 13:5
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba,
Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Tak jak pisałem powyżej, wątków jest wiele.
Bóg celowo ich przywiedzie tutaj, bo nie wiedzą co ich tutaj czeka, jaka przemiana ich istnienia.
Pędzeni nadzieją znalezienia „iskry”, będą chcieli usunąć każdego, kto im stanie na drodze.
Tutaj będzie się kończył pewien etap wielkiego, misternego planu, tak tajemniczego, że nawet najwyższe władze niebios nie mają w to wglądu.

Powyższy werset to jest opis inwazji z kosmosu.
Tak jak pisałem powyżej, pewien „człowiek”  zdobędzie wiedzę i odeprze ten atak, ale nie będzie aż na tyle duchową istotą, by oprzeć się jaźni ciemności i ulegnie sofistyce ciemnej jaźni.
Mamy to zapisane tak:

Księga Daniela
8:10 Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.
8:11 Wmówił w siebie potęgę, jaką ma książę wojsk, tak że odjęta mu została stała codzienna ofiara i zostało zbezczeszczone miejsce jego świątyni. (czyli usechł, jak powyżej, w opisie krzewu winnego)

Ten sam Bóg, co przewodzi tym zastępom niebios jest zainteresowany tym, by z nas uczynić tak silne istoty, byśmy nie ulegli Jego Zastępom.
Bóg nie pozwoli, by tez Narzędzia Grozy przyszły zanim nie będziemy gotowi na ich przybycie.

Mamy to tak zapisane w Apokalipsie.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

…dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

W następnych wpisach opiszę o pieczęci na czołach, w jaki sposób staniemy się narzędziami, które same się obronią, ale najpierw opiszę moją wizję kontaktu z tymi drapieżcami, jaką miałem kilka lat temu, a teraz dopiero rozumiem jej znaczenie.

ROZPOZNAWANIE BOGA

Dzisiaj pragnę podzielić się moimi ostatnimi spostrzeżeniami, które są efektem ciągłej przemiany mojej osobowości pod wpływem boskich energii. Z obecnego punktu widzę, że wiele lat temu byłem o krok od nie rozpoznania swojego „nawiedzenia” przez niebiosa.

W Biblii mamy napisane, że nie może człowiek nic wziąć, jeśli mu to nie będzie dane z góry, a w innym miejscu Biblii mamy zapisane, że Bóg poleca człowiekowi, by wołał do Niego, a On objawi mu rzeczy niedostępne i zakryte przed śmiertelnymi umysłami.

Z perspektywy czasu widzę, że odbywam fascynującą podróż w głębokości boskie. Jest to samotna podróż, gdyż na tym poziomie, na jakim istnieje świadomość boskości na Ziemi, niemożliwe jest podróżowanie w grupie.
Jesteśmy różnorodni i przez swoje doświadczenia filtrujemy boskość, i dlatego nie może być mowy o jednomyślności.
Każdy idzie własnym torem, mogą one być zbliżone do siebie, że nawet będziemy się widzieć, ale w doświadczeniu nie jesteśmy jednością.

Byłem kiedyś człowiekiem religijnym. Dzisiaj religię traktuję jako rusztowanie, przy pomocy którego zbudowałem poszerzoną świadomość. Przeznaczeniem rusztowania jest pomóc wznieść budowlę, żeby potem zdemontować to rusztowanie i przystąpić do prac wykończeniowych w budynku. Właśnie jakiś czas temu rusztowanie zdemontowałem i przebywam wewnątrz budowli. Jak zbudowany statek opuszcza dok pełen rusztowań i wypływa na szerokie oceany, tak ja wypłynąłem na oceany rozpoznawania Boga.

Doznaję ciągłej przemiany osobowości i świadomości. Bardzo wyraźnie widzę mądre i umiejętne prowadzenie duchów Boga, oczyszczających mnie ze zła, które nazywam fałszem. Dobro dla mnie to prawda, a zło to fałsz. To jak w matematyce. Tylko prawda rozwiąże zadanie. Fałsz choćby się starał, nie rozwiąże. Ten wzór obowiązuje wszędzie i we wszystkim. Jemy to, co jest do jedzenia, jedzmy np. metal czy plastyk, skutki tego są do przewidzenia. Pijemy wodę, bo to prawda, ale pijmy np. kwasy, rozpuszczalniki itp., skutki też są do przewidzenia. Mamy na Ziemi ludzi chorych psychicznie, bo odstają od ogólnej normy. Ja teraz widzę, że ta ogólna norma też jest chorobą psychiczną, w obliczu prawd niebios.

Przepłynąłem już dużą odległość, poznałem już wiele prawd i zrozumiałem, że przeznaczeniem prawdy jest szybko stać się nieaktualną na rzecz nowej, wznioślejszej prawdy. Wyzwoliłem się z lenistwa ducha i śmiało, odważnie kroczę w przyszłość, nie oglądam się za siebie. Pociąga mnie silna grawitacja niebios. Przejawia się to w ciągłym rozmyślaniu, które jest kluczem i sposobem nawiązania kontaktu z niedostępnymi dla bezmyślności poziomami duchowymi. Bardzo lubię nowoczesność, nowe technologie, nowe odkrycia nauki. Bardzo lubię otaczać się nowoczesnymi produktami. Rozpoznaję w tym pociąg do poznawania coraz to nowych rejonów duchowych. Zdaję sobie sprawę, że tłumy ugrzęzły w fałszu i ułudzie poglądów religijnych, nawet bliskie mi kiedyś osoby. Duch, pracujący we mnie, mówi mi: nie zwracaj na nich uwagę, idź swoją drogą. Jednocześnie pokazuje mi, że ci ludzie nie są zgubieni, ale nie osiągną jeszcze wieczności, po prostu przebiegną ten sam odcinek tylko w dłuższym czasie. Po drodze jedni muszą odpocząć, nauczyć się regenerować siły, inni zboczą na różne ścieżki, trochę się poplączą, ale z czasem te doświadczenie przygotuje ich do wnikliwości duchowej i odnajdą właściwą drogę, i będą nią podążać.

Zmierzamy do królestwa Boga, a te królestwo to różnorodność osobowości, ale jednak równoprawność. Jednomyślność pomimo różnych doświadczeń. Królestwo to boski poziom świadomości, który zbiera mieszczących się w tym zakresie ludzi i nadaje im kierunek rozwoju. Wtedy idzie się w grupie. To są już inne poziomy życia, jeszcze dla nas niepojęte.

Widzę, jak przez mgłę, Boga i wszelkie Jego przejawy w fizyce, chemii, matematyce, biologii, energiach itp. Stoję i patrzę na to, jak zbudowane jest nasze ciało. Często w rozmyślaniach Duch mnie prowadzi do stwierdzenia, że nasze ciało jest cieniem, wzorem, schematem działania Boga, którego tylko częściowo widać. Posługuję się śmiertelnym umysłem, wspomaganym przez Ducha, który nadaje temu umysłowi przyboczne aplikacje, umożliwiające otwieranie boskich programów, dzięki którym mam dostęp do coraz to szerszej sieci Ducha.

Doszedłem do wniosku, że wiara, czyli ta wnikliwość duchowa, już mi nie wystarcza. Wiara miała mnie przyprowadzić przed, tak zwane, Oblicze Boga i przyprowadziła, i widzę, że Bóg jest wieloraki, wieloosobowy, wieloznaczny, że jest źródłem wszelkich praw duchowych i materialnych, że On jest materią, Duchem i zobaczyłem, że to nie koniec, że istnieją jeszcze inne poziomy, gdzie wiara już nie sięga. Wiara pozostaje jako pamięć doświadczenia, a teraz pojawia się potężna świadomość, która reguluje i zarządza inteligentnymi siłami, mocami i trudnymi do opisania przejawami Boga.

On, Bóg nas szukał i szuka, i dlatego nazwał się naszym Ojcem, byśmy byli bardziej zachęceni do szukania Jego. On to nie krwiożercza, domagająca się ofiar i ciągle niedostępna, istota, którą należy tylko czcić. Tak widzą Boga prymitywne, bezmyślne świadomości, które są dopiero na początku poznawania prawdy. Tak naprawdę, to prymitywne jest pomostem do prawdy, prawdą, tylko w budowie. To tak, jak budujemy dom. Od rozkopanej ziemi, błota i gruzu, a tak naprawdę to będzie piękny dom, tylko teraz jest w budowie.

Religie, ze swoimi dezorientującymi poglądami, zrobiły spustoszenie w słabych umysłach i opóźniły rozwój wielu wierzących i będących pod ich wpływem ludzi.

Doświadczanie Boga nie jest, na poziomie naszego materialnego świata, domeną tłumów, ale jednostek. Każdy osobiście musi nawiązać kontakt z Bogiem. Żeby to nastąpiło, musi nabrać sił Ducha Prawdy, które nauczą go i wyzwolą od fałszu i pokażą prawdę, a ta wiedza budzi wiarę, wnikliwość duchową.

W Biblii mamy napisane, że wiara powstaje ze słuchania.
Jeśli byłaby to prawda, to dzisiejsza młodzież powinna być bardzo wierząca, bo ciągłe słucha muzyki :))
Jednak jest to prawda, że wiara powstaje ze słuchania, tylko trzeba rozwinąć ten zapis do wyższego poziomu.

Człowiek słucha uchem i sercem informacji, a przyboczne boskie duchy pomagają człowiekowi posegregować tą informację i zbudować z tego świadomość. Świadomość to jest uporządkowana wiedza, a ta daje wnikliwość duchową, zwaną potocznie wiarą. Wiara to silna świadomość, nie zachwiana w obliczu niepojętego i ciągłych zmian. Ona prze do przodu, do Boga. Prowadzi prosto przed oblicze Ojca, a kiedy tak przyprowadzi, to już kończy swoje zadanie. I widzę, że teraz, kiedy przebywam w tym miejscu, potrzebuję innego rodzaju świadomości. Na przykład, kiedy na dworze padał deszcz, to szedłem pod parasolem i wszedłem do domu, i bez sensu jest już chodzić po domu z otwartym parasolem, on swoje zadanie wykonał.

Czytałem w naukowym piśmie, że za góra 20 lat będziemy myślami sterować komputerem. Klawiatura i myszka pójdą do muzeum.
Odkryte nowe poziomy i rodzaje energii, jakie są w człowieku, dadzą taką możliwość, jeśli się je wyizoluje i odpowiednio nauczy się nimi posługiwać.

Zobaczyłem, że przed nami jest wieczność odkrywania przejawów Boga, a samo Jego poznawanie jeszcze się nie zaczęło. Na razie Go rozpoznajemy.

Na razie to na tyle moich osobistych relacji z podróży, jaką odbywam i dopóki żyję na tym planie rzeczywistości w ten sposób, mój przekaz jest dostępny. Mam nadzieję, że jeszcze długo na tej Ziemi będę doświadczał rozpoznawania Boga. Nie śpieszy mi się do kończenia tego poziomu. Jest tutaj wiele przejawów Boga do poznania.

PARADOKSY

Wielu poszukuję „właściwej drogi”, coś nas pociąga, jakaś siła nakazuje nam szukać „czegoś”. Wszystko zależy od naszej wrażliwości na subtelne energie, które transformują się w nas jako pragnienia, emocje i chęci. Zobaczyłem, że jest jeden głos, który nas nawołuje do podróży do wewnątrz. Miejsce, w jakim się znajduje nasza osobowość filtruje i moduluje ten głos, i powstają różnego rodzaju ekspresje tego głosu. Jedni ludzie należą do kategorii leniwych, tchórzliwych itp., inni są śmiali i odważni, a inni podzielają poglądy nacjonalistyczne, rasistowskie, są tacy, co uwielbiają seks, a inni z przyjemnością realizują się zadając cierpienie fizyczne zwierzętom lub ludziom. Żądza władzy jest zmutowanym pragnieniem przekazywanym nam przez Ducha, który zna nasze przeznaczenie w dalszym naszym wszechświatowym wiecznym życiu. Duch wysyła czysty przekaz, że Bóg przeznaczył nas do bycia np.: dowódcą ekipy nadzorującej jakiś sektor wszechświata. Ten przekaz Ducha zanim przybędzie do nas, przebywa drogę przez gąszcz szumów, powstałych poprzez miejsce, w jakim przebywa osobowość i jest on indywidualnie transformowany dla tej osobowości. Jednak można zaobserwować, że ludzie podróżują grupami w świecie Ducha. Dlatego mamy neonazistów, islamistów, fanatyków religijnych, lekarzy lubiących się grzebać w materii, biznesmenów zainteresowanych budowaniem firm, ludzi, którzy uwielbiają to co stare i też takich, co nie znoszą starych rzeczy i otaczają się tylko nowoczesnością. Mamy koła wędkarskie, łowieckie, off road-owe itp. itd. Można tak wyliczać i wyliczać.
Nasz cel to odczytać czysty przekaz Ducha i osiągnąć cel, finał naszego osobistego przeznaczenia.
I tutaj pojawia się następny problem. Miejsce, w jakim przebywa osobowość, zakłóca ten odczyt i często powstają wręcz paradoksy. Na przykład: zanim Jezus Chrystus narodził się na Ziemi, wierzono w wielobóstwo. W ówczesnych umysłach ludzkich panował taki twardo trzymający się pogląd, że wszyscy bogowie byli bardzo podobni do siebie, bo byli żądni krwi, ofiar, obrażali się na ludzi, karali ich za byle co.
Jezus Chrystus głosił  rewolucyjną, zaawansowaną naukę o Bogu. Ponieważ człowiek sam nie doszedłby do poznania prawdy, siłą pomagającą mu, mostem łączącym rozum i duchowość jest objawienie, które jest skokiem ewolucyjnym tak dużym, że wielu nie jest w stanie tego pojąć.

Jezus Chrystus objawił nam Boga jako Ojca wszystkich istnień. Pokazał, że Bóg jest dobry, nie jest krwiopijcą żądającym zadośćuczynienia za domniemane przewinienia. Wszelkie ofiary składane dla Boga nie mają znaczenia. Znaczenie ma podzielanie poglądów Boga, tzw. pełnienie Jego woli i szukanie spokojnie, krok po kroku, dzięki Duchowi, doskonałości, piękna, ideałów, sprawiedliwości, rozsądku, rozwagi itp., czyli podstawowej materii duchowej wielkiego Królestwa Bożego.

Jezus Chrystus nam objawił, że jesteśmy dziećmi Boga i to wielu akceptuje, ale już nie pojmuje, że dziecko Boże to syn, córka Boga. Panuje taki paradoks, że jesteśmy dziećmi Boga, ale nie synami i córkami.
Bóg jest naszym ojcem, ale my nie jesteśmy Bogami.
Kiedy zarzucono Jezusowi, że Boga nazywa swoim Ojcem, to odpowiedział im tak:

Ew. Jana 10:34, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?

Paradoksów, traktowanych na serio i będących w czasach dzisiejszych podstawą tzw. życia religijnego, jest wiele.

W jakiś sposób, z jakiegoś powodu wszyscy chcą wejść na szczyt, ale jednocześnie nie chcą mieć pod górkę. Większość wierzy niestrudzenie, że osiągną szczyt idąc, ale nie pod górę.

W świecie materialnym można osiągnąć szczyt na skróty, np. helikopterem, ale to jest oszustwo i nie daje radości i świadomości przebytej drogi, i nie daje doświadczenia, a tak naprawdę to właśnie o zdobycie doświadczenia przez nas chodzi istotom duchowym, nadzorującym nasz pobyt na tych światach rozwojowych. Oni tak nadzorują nasze osobiste życie, tak starają się nas otoczyć inspirującymi „problemami”, różnymi trudnymi sytuacjami, byśmy na tych kamieniach wspinali się krok po kroku w górę, aż osiągniemy szczyt i zdobędziemy bezcenne doświadczenie.

Paradoksów w naszym życiu jest mnóstwo, ja tylko naświetliłem kilka, a to dopiero Duch każdego osobiście oświeca i pokazuje mu jego własne paradoksy.
Jezus, odchodząc z Ziemi, kończąc swą ziemską misje objawieniową, która miała dać tzw. „kopa” ludzkości w poznaniu prawdy o sobie i otaczającym ją świecie, powiedział, że jak odejdzie, to pośle nam swojego Ducha, by nas uczył prawdy:

Ew. Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Cały czas podkreślam, że nasze doświadczenie Boga jest osobistym doświadczeniem, to nie jest domena tłumów.
Ludzie będący w tłumie tworzą jedną osobowość. Tłum to jest jedna osobowość i o błąd i panikę nie trudno.
Dlatego Bóg nas wzywa, byśmy wyszli z pośród nich i nie szli drogą tłumu.

W archaicznym języku tak to zapisano:

2 List do Koryntian 6:17, Biblia Warszawska
Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was.

„Nieczyste” to nie materialne przedmioty, to błędne poglądy i nauki.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Każdy, kto ma kontakt z Duchem, pojmuje to tak, jak to interpretuje Duch, który swoją wiedzą usuwa paradoksy, będące podstawą duchowości tego świata.

WYKORZYSTAĆ CZAS I MGNIENIE

W obliczu wieczności, nasze życie na Ziemi to jest tylko chwilka, ułamek, mgnienie.
Jesteśmy tylko chwilkę w trakcie realizacji gigantycznego planu, który już trwa jakiś czas.
Realizacja tego planu zajęła już setki tysięcy lat ziemskich, a może i więcej.
Z osobistego doświadczenia kontaktu z niewidzialnymi, dla nieuzbrojonego oka ludzkiego, istotami widzę, że ten świat jeszcze bardzo długo pociągnie. To tylko ludzie religijni, krótkowzroczni wpadają w histerię i głoszą rychły koniec świata, przyjście Chrystusa i pochwycenie kościoła.
Uważam, że nie jesteśmy jeszcze nawet w połowie tego wyznaczonego czasu, czasu na ten eksperyment.
Niemożliwe jest dla człowieka ujrzenie, podczas tego ułamka czasu, tak wielkiego przedsięwzięcia, bez objawienia choćby części planu przez mieszkańców wyższych światów, przez nadziemskie władze i zwierzchności.

Zobaczyłem, że przykładowo nasze ludzkie obrażanie się na Boga, aniołów i niebiosa w ogóle nie jest zauważalne, na zasadzie zwracania na to uwagi i jakiejkolwiek reakcji. Niebiosa ani Bóg w ogóle nie reagują na takie zachowanie człowieka.
Spieramy się i walczymy między sobą, kto jak wierzy i co wie na temat Boga itp., i pozostajemy sami w tych sporach. Bóg mógłby być rozjemcą i zakończyć ten czas dezorientacji, ale tego nie robi.
Nie to jest celem. Wyjaśniając sprawę wszystkim, popsułby swój własny plan.
Dezorientacja daje potencjał.
Tworzy możliwości kombinacji.
Jest naturalną selekcją.
Słabi duchowo ulegają dezorientacji, silni stają się jeszcze silniejsi.
Tzw. natura wyraźnie pokazuje tą zasadę, z tym że człowiek został obdarzony większym potencjałem i ma możliwość wpływania na swój charakter, osobowość i przyszłość.
W takim stanie rodzą się potężne wolne osobowości, które wyzwalają się z objęć nieświadomości i najpierw rozpoznają osobowość, potem nabierają tożsamości i świadomości, a te połączenie jest niezbędne, by uzyskać super wzrok ponadmaterialny i zobaczyć nadświadomość, i stać się jej uczestnikiem.
A nadświadomość prowadzi do finału, do celu tego gigantycznego, szeroko zakrojonego realizowanego planu.

Zwróćcie uwagę na słowa Jezusa Chrystusa, zapisane w Biblii:
Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Czyli się szuka.

Niewielu – oznacza szukanie indywidualne i rzeczywiście niewielu nie zniechęca się, wytrwale szuka i znajduje.
Bóg nie szuka grup czy kościołów, które Go, jak same mniemają, szukają lub nie szukają, bo uważają, że Go znalazły i już znają. Zapominają, że jesteśmy wiecznymi uczniami.
Bóg szuka indywidualnej osobowości, szukającej Jego, i na tym się koncentruje.

Psalm 14:2, Biblia Warszawska
Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga.

Wielu nie szuka, bo zaspokoili się nędzą duchową, która daje im złudne uczucie prawdy.
Zamienili żywego Boga na zbiory przepisów i praw, jakie sami ustanowili, a głoszą, że to Bóg je ustanowił.
Dokładniej przyglądając się tym przepisom i prawom, to można pomyśleć, że Bóg jest jakimś idiotą.
Tacy ludzie, żyjący wg tych praw i przepisów, już są martwi. To tylko ciała mechaniczne z mózgami naładowanymi leniwym, bojaźliwym, ograniczonym, nierozwiniętym umysłem, który uwielbia utarte ścieżki i ludzką tradycję, nowe go przeraża i niepokoi, więc wyzwala w nim dziką furię fałszywej pobożności i taki wierzy, że stoi w obronie Boga i trzyma się wiary.
Taki to mocno się rozczaruje, oby nie za późno.

Na temat rozczarowania w ostatecznym rozrachunku już pisałem wiele razy.
Uważają, że służą Bogu i Go znają, a nie wahają się gardzić innym człowiekiem, grozić mu tzw. piekłem itp. itd. Chętnie gaszą tlący się knot życia i dołamują trzcinę. Uważają przy tym, że służą Bogu, a właśnie ten Bóg:

Ks. Izajasza 42:3, Biblia Warszawska
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.

A mowa jest o Jezusie Chrystusie, który mówił:

Ew. Jana 5:19, Biblia Warszawska
Tedy Jezus odezwał się i rzekł im: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni; co bowiem On czyni, to samo i Syn czyni.

Ew. Jana 14:9, Biblia Warszawska
.. Kto mnie widział, widział Ojca…

Zostaliśmy wezwani, wszyscy żyjący na Ziemi wcześniej, teraz i ci, co przyjdą po nas, zostaliśmy wezwani przez Boga do:

1 List Piotra 1:16, Biblia Warszawska
… Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty.

Jeśli Bóg nas wzywa do tego, to jest to możliwe, On nie daje niemożliwych do wykonania zadań.
Sam nam pomaga pojąć świętość wg Jego sposobu myślenia, a nie wg tego, co ludzie uważają, że jest to świętość.
Świętość wg Boga niczym nie przypomina świętości wg mniemania, poglądów człowieka.
On pomaga tym, co doskonalą się w Jego szkole, a nie w szkole mniemań i prymitywnych wierzeń bojaźliwego umysłu.
W tej chwili mgnienia naszego życia jest czas, by opanować samego siebie i ujarzmić ten niewyuczony umysł, i opanować się do takiego stopnia, że osiągnie się sukces gwarantujący uzyskanie przynajmniej jednego z siedmiu duchów Boga, ducha mądrości i rozeznania.

Przyp. Salomona 16:32, Biblia Warszawska
Więcej wart jest cierpliwy niż bohater, a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta.

Kiedyś ja śmiałem się z moich rodziców, jacy oni są dziwni, tacy zacofani, moje dzieci śmieją się ze mnie, jaki jestem dziwny i zacofany, a ich dzieci będą śmiać się z nich, tych, co teraz są tak nowocześni.
Czego to dowodzi?
Ewolucji.
Znana nam historia dowodzi, że jesteśmy w trakcie wielkiej przemiany i realizacji jakiegoś planu poprzez ewolucję technologii, nauki, osobowości, tożsamości człowieka.

Kiedyś uświadomiłem sobie, że żyję w złudnych wierzeniach, jak miliony ludzi, i postanowiłem szukać sam, indywidualnie, prawdy.
Sensory duchowe, radary niebios, wychwyciły ten sygnał i przybyto, by mnie oświecić światłem życia.
Nie chcę zmarnować tej chwilki.
Urodziłem się tutaj biedny i nędzny, a chcę odejść z tego świata jako ten, który pokonał ciemność w sobie i został zwycięzcą, opanowując siebie.
Dlatego dążę z wielką przyjemnością do doskonałości.
Tym, co mnie wyzwala, osobiście, do doskonałości jest informacja, czyli wyśmienity pokarm świadomości tzn. PRAWDA.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Kiedy porzuciłem ludzkie mniemania, poglądy i tradycje, i na nowo jak dziecko zacząłem się uczyć, uzyskałem super wzrok i obdarzono mnie świadomym umysłem.
Dzięki temu nie tylko widzę, ale i robię to, co uznaję za słuszne. Emocje i uczucia straciły nade mną władzę.
Opanowałem się. Nie jestem opanowany przez instynkty czy zmysły, to ja panuję nad nimi.
Korzystam z tej chwili i świadczę, że jest to możliwe, ale tylko i wyłącznie na indywidualnej drodze osobistego kontaktu z niebiosami, z Jezusem Chrystusem.
Ani niebiosa ani Jezus Chrystus nie ma nic wspólnego z poglądami tzw. chrześcijan. Jeśli uczciwie i odważnie zechcecie to zbadać, to sami dojdziecie do takich wniosków, ja tylko inspiruję i pokazuję możliwy kierunek.
Najlepiej samemu poznać ten temat, a nie brnąć w czyimś doświadczeniu.

Czas nawrócić się na poznawanie od nowa. Bez bagażu doświadczeń, jak dziecko, bez zastrzeżeń i ukształtowanych poglądów, które na pewno nie pozwolą na zobaczenie PRAWDY.

Ew. Mateusza 18:3, Biblia Warszawska
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

Psalm 50:21, Biblia Warszawska
Czyniłeś to, a ja milczałem, Mniemałeś, żem tobie podobny; Karcę cię i stawiam to przed oczy twoje…

Bóg to nasz Ojciec, dostępny i bardzo życzliwy.
Widzą Go tylko ci, co mają tzw. czyste serce, czyli są wolni od bzdetów i tradycji.
Ci żyjący tradycją i ludzkimi wierzeniami widzą w Nim istotę niedostępną, wymagającą czczenia i przestrzegania jakichś tam zasad.
W ten sposób robiąc dowodzą, że ich bóg jest idiotą.
Kiedy pokazuje się im prawdę, to jeszcze się burzą twierdząc, że obraża to ich UCZUCIA RELIGIJNE!!!
A więc, jednak podświadomie prawda wychodzi na jaw, to są UCZUCIA RELIGIJNE, a nie Bóg.
To te uczucia są przewodnikiem i obiektem czci.
A uczucia są jak fale na morzu, kto na nich polega na pewno utonie.

Ew. Mateusza 5:8, Biblia Warszawska
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Jeśli chcecie poznawać Niepojętego i Niewiadomego, tego, o którym mówi się Najwyższy i Wszechmogący, to przygotujcie się na szok wiedzy, która zobowiązuje, by jej ufać i podążać za nią.
Nie jest to wiedza dla leniwych i bojaźliwych, niewolników, ograniczonych i strachliwych umysłów. W tej chwili życia można ją wykorzystać i ukształtować swoją osobowość, tożsamość i stać się uczestnikiem Nadświadomości.

Na koniec, ci, co to czytają i są tzw. chrześcijanami, to pewnie wiedzą, że chrześcijaństwo głosi powtórne przybycie Jezusa na Ziemię i stworzenie super cywilizacji tzw. TYSIĄCLETNIEGO KRÓLESTWA.
Istota niebios powiedziała mi, że tak będzie na pewno, ale kiedy faktycznie Jezus Chrystus przybędzie na Ziemię ze swoją świtą, to zostanie odrzucony i spotka największy opór właśnie ze strony chrześcijaństwa.
Jak zwykle, jak to już było w historii, ludzkie mniemanie o Jezusie nie idzie w parze z PRAWDĄ.
Kiedy przybył pierwszy raz na Ziemię, spotkał opór swoich braci, którzy byli w stanie oczekiwania na Niego, ale Go nie rozpoznali, bo nie spełniał ich złudnych, fałszywych wyobrażeń.

Dlatego Jezus pytał, czy zastanie wiarę na Ziemi jak wróci.
A jest to inna wiara niż głosi obecne chrześcijaństwo.

Sam to przechodzę i świadczę o tym, by inspirować do działania, osobistego poszukiwania Prawdy.

Wszelkie projekcje umysłu w postaci: zniechęcenia, obaw i frustracji są tylko dowodem, że jest się w stanie upojenia fałszem, a nie PRAWDĄ, która oświeca i daje przede wszystkim siłę duchową, niezbędną do patrzenia na świat jako na teren kształtowania charakterów na wzór doskonałego Boga.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

POSTĘP

W Biblii, w Ewangelii wg Mateusza, jest zapisana przypowieść, jaką Jezus Chrystus przedstawił w celu uświadomienia wymagań, jakie stawia Bóg Ojciec swoim dzieciom. Ja w tej przypowieści odnajduję dzisiejszy formalny kościół chrześcijański z wieloma odłamami.

25:14  Będzie bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi i przekazał im swój majątek.
25:15  I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał.
25:16  A ten, który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze pięć.
25:17  Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa.
25:18   A ten, który wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.
25:19  A po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi.
25:20  I przystąpiwszy ten, który wziął pięć talentów, przyniósł dalsze pięć talentów i rzekł: Panie! Pięć talentów mi powierzyłeś. Oto dalsze pięć talentów zyskałem.
25:21  Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.
25:22  Potem przystąpił ten, który wziął dwa talenty, i rzekł: Panie! Dwa talenty mi powierzyłeś, oto dalsze dwa talenty zyskałem.
25:23  Rzekł mu pan jego: Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym, co małe, byłeś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego.
25:24  Wreszcie przystąpił i ten, który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie, żeś człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie rozsypywał.
25:25  Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; oto masz, co twoje.
25:26  A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy! Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie rozsypywałem.
25:27  Powinieneś był więc dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie odebrałbym, co moje, z zyskiem.
25:28  Weźcie przeto od niego ten talent i dajcie temu, który ma dziesięć talentów.
25:29  Każdemu bowiem, kto ma, będzie dane i obfitować będzie, a temu, kto nie ma, zostanie zabrane i to, co ma.
25:30  A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.

Jesteśmy wezwani do ciągłego postępu. Nieustannego rozwoju i niestrudzonego poszukiwania prawdy. Z prawdy w głębszą prawdę. Kiedy wejdziemy na jeden stopień prawdy, objawiany jest nam następny. W ten sposób zmierzamy do centrum, do źródła, a przewodnikiem jest sam Duch Ojca. Jednak, jak w tej przypowieści, jeden ze sług nie korzystał z talentu, jaki otrzymał, tylko starał się go zachować w stanie nienaruszonym.

W Ewangelii wg Łukasza leniwy sługa wypowiada się tak:
19:20 A inny przyszedł i rzekł: Panie, oto mina twoja, którą trzymałem w chustce.

Ten sługa został przez Pana nazwany złym i leniwym, i przypomina mi on kościół chrześcijański, który bazuje na tradycji, dogmatach i nie stara się szukać głębszych prawd, i dążyć do doskonałości ducha, podnosić poprzeczkę moralności i wiary, zdobywać coraz to większą świadomość prawdy.

Dzisiaj ten kościół na rozliczeniu przed Panem powiedziałby:
„Dałeś mi modlitwę w twoim imieniu, chrzest w twoim imieniu, wieczerzę na twoją pamiątkę, przykazania, itp. itd. Nic z tego nie straciliśmy, wszystko, co dałeś mamy do tej pory, oto twoje. Popatrz, nic nie straciliśmy, chrzcimy w twoim imieniu, modlimy się w twoim imieniu, od momentu jak odszedłeś nic się nie zmieniło, nic nie straciliśmy, itd. itp.”
Reakcję Pana znamy w powyższych cytatów z ewangelii.

W innym miejscu Jezus pokazuje w jaki sposób można pomnażać talenty.

Ew. Mateusza 18:3, Biblia Warszawska
I rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios.

Ew. Marka 10:15, Biblia Warszawska
Zaprawdę powiadam wam, ktokolwiek by nie przyjął Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Dziecko jest wolne od uprzedzeń, ma chłonny umysł, chętny do nauki. Nie ma skrystalizowanych poglądów, które nie pozwalają mu na dalszy rozwój. Ciągle się rozwija intelektualnie. Nie stawia sobie granic.
Wierzy i ufa. Docieka i próbuje zrozumieć. Po prostu instynktownie robi wszystko to, co jest niezbędne do rozwoju. Zadaje pytania, bo chce zrozumieć, docieka.
Utwardzone poglądy, dogmaty, tradycja, tzw. doświadczenie, stoją w opozycji do rozwoju.
Ostatnio pewien człowiek powiedział mi, że w jego kościele ewangelicznym każdy, kto szuka coś więcej niż jest uznane przez władze kościoła, szuka jakichś głębszych interpretacji i zadaje pytania, jest traktowany jako ten, co odstąpił od Boga i jest zwiedziony.
Niestety sam tego doświadczam.
Dla tych, co zakopali talent, każdy, kto obraca talentami, jest zwiedziony.

Prawdziwy uczeń Chrystusa nigdy nie przestaje być uczniem.
Tylko uczeń uczy się i poznaje nieskończoność.
Tej świadomości brakuje wielu tzw. chrześcijanom i grupom religijnym.

Sam Jezus powiedział:
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

To są słowa, które wyraźnie mówią, że jest jeszcze wiele do poznania, ale tylko dla otwartych i chętnych, i odważnych, gotowych na zmiany, ciągły postęp z prawdy w prawdę.
Leniwi i gnuśni, idący na łatwiznę skrystalizowanych poglądów, powszechnych interpretacji, nie mają możliwości doświadczania przechodzenia z prawdy w coraz głębszą prawdę.
Z prawdy w prawdę, aż osiągną boskie eony, wyżyny, drogi, po których porusza się Bóg Ojciec.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: