Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘pozaziemskiej’

NARZĘDZIA GROZY

Jest to kontynuacja poprzedniego wpisu SYSTEM ISTNIENIA.

Biblia zawiera wiele ksiąg pisanych na przestrzeni wieków przez wielu autorów i wielu z nich miało możliwość wglądu w nadświaty. Wielu z nich opisuje przyszłe zdarzenia na Ziemi w sposób zakodowany.
Wielu obecnym uczonym teologom wydaje się, że potrafią zrozumieć o czym jest zapis, ale wszelkie próby rozszyfrowania tekstów bez szyfru dekodującego są stratą czasu i prowadzą na manowce, wywołują fałszywe strachy, nadzieje i złudę.
Istoty, które ze mną się skontaktowały, przekazują mi wiedzę na temat tego, co zbliża się do Ziemi, a co dotyczy bezpośrednio ich.
W naszym kierunku zmierza zorganizowana rasa istot, które nie cofną się przed brutalną przemocą, jeśli staniemy im na drodze. Bez skrupułów urządzą na Ziemi jatkę. Usuwają wszystko, co im staje na drodze.
Oni szukają czegoś, co jest dla nich cenne, co jest obecne na Ziemi, ale dla nas na razie nie ma wartości, bo jesteśmy nieświadomi tego, co posiadamy.

Historia się powtarza. Przykładowo, złoto Inków było cenne dla konkwistadorów, a życie Inków nie miało znaczenia w oczach białych przybyszów, ważne było złoto, które z kolei nie miało żadnej wartości dla Inków.
Ot taki system wartości.

Życie ludzkie nie ma dla tych istot żadnej wartości.
W Biblii nazywani są NISZCZYCIELAMI lub NARZĘDZIAMI GROZY.

Księga Izajasza 54:16, Biblia Warszawska
Ja bowiem stworzyłem kowala, który rozdmuchuje żar w węglu i wyrabia przydatne dla siebie narzędzia, lecz Ja też stworzyłem niszczyciela, aby wytracał.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Powyższe wersety mówią, że są to stworzenia Boga, tego samego, co nas stworzył.
Więcej, z powyższego wersetu wynika, że z nimi idzie Bóg.

Sytuacja nie jest prosta, jest wielowątkowa, ale postaram się opisać jak najwięcej płaszczyzn, jakie widzę.
Powodów przybycia akurat w tym czasie, za kilka lat, na Ziemię jest wiele.
Po kolei, w skrócie, opiszę te wątki nakładające się na siebie.
Ja tę wiedzę pojmuję zmysłami duchowego rozumu, a tłumaczenie tego na język ludzki może wyglądać jak sfałszowany podpis.

Dawno dawno temu 😉 , jeśli liczymy czas, Bóg stworzył wszelką kreację wraz z Synami Bożymi i potężną rzeszą istot doskonałych.
Część istot nie była stworzona doskonałymi, ale posiadała status rozwojowych, ewolucyjnych…
Mówiąc językiem programistów: „doskonali” to skończone programy, „ewolucyjni” to otwarte programy do nadpisywania i modyfikowania poprzez różne aplikacje.
Część istot rozwojowych osiągnęła doskonałość.
Część istot doskonałych oskarżyła rozwojowe o fałsz i mistyfikację.
Z czasem okazało się, że doskonałe są niedoskonałe, ponieważ brakuje im „iskry życia” to, co uzyskały rozwojowe.
Obie frakcje stały się sobie przeciwne.
Rozwojowe unikają otwartego konfliktu.
Doskonałe, które okazało się, że nie są doskonałe, a raczej „skończone”, przemierzają wszechświat szukając „iskry życia”, ponieważ wierzą, że nadpiszą program i prawdziwie staną się doskonałymi.
Istoty rozwojowe rozwijają się poprzez wzbogacanie świadomości, dzięki wiedzy, mądrości, roztropności, rozwadze itp.
W ten sposób osiągają wyżyny duchowe.
Doskonałe istoty w poszukiwaniu „iskry” niszczą światy, jak poławiacze płetw rekinów, odcinają płetwy i wrzucają żywe rekiny z powrotem do wody. Jak poławiacze pewnych rodzajów ryb, zaciągają sieci i niszczą rafy koralowe, łapią w sieci mnóstwo wszelkich stworzeń, potem wybierają te, które ich interesują, a pozostałe już uduszone wyrzucają.

Jest jednak ale…, każdy świat, jaki najedzie ta rasa, pozostawia w ich psychice zbiorowej ślad, jak wirus w organizmie, jak się namnaża, to czyni swoje dzieło.
Świat po świecie najeżdżają, niszczą, patrzą na mieszkańców tych światów, poznają ich architekturę, dzieła, ich system istnienia, rządy itp. To ma wpływ na te istoty.
Z każdym najechanym światem stają się bardziej myślący, jakby łagodnieli i mądrzeli.
A mądrość jest pierwiastkiem „iskry”, jednym z mnóstwa różnorodnych pierwiastków, z jakich składa się „iskra”.
Oni w ten sposób się rozwijają.
Inne światy rozwijają się, tak jak pisałem, poprzez myślenie, mądrość, rozum itp., a oni przez oglądanie niszczonych przez siebie światów. Już ten sposób rozwoju dowodzi, że nie posiadają „iskry”.
Dla mnie „iskra” to mieszkanie duszy, to środek komunikacji duszy, inni mówią na to przewoźnik duszy.
Prawda, dla nas to abstrakcja i nie ma żadnego znaczenia, dla nich to woda życia, bez niej usychają i są na granicy śmierci. Sami sieją śmierć, ale śmierć podąża za nimi i jest coraz bliżej ich.

Ten temat ma wiele wątków i tym, do których ma dotrzeć ta wiedza, będzie to dane, że dotrze i zobaczą złożony obraz, pojmą i zrozumieją, i dzięki temu uaktywnią się w nich procesy tworzące tzw. „znamię na czole”.

Dlaczego są nazywani niszczycielami, narzędziami grozy, ponieważ jedną z ich funkcji jest to, że są zwykłym działem kontroli jakości, jaki jest w każdej fabryce produkującej różnego rodzaju produkty, które trzeba sprawdzić, czy nadają się do wprowadzenia do handlu.
Oni posiadają pewnego rodzaju ograniczoną siłę.
Przeciwstawić się im z powodzeniem mogą światy, które osiągnęły wysokie poziomy rozwoju duchowego, ale nie o takim rozwoju duchowym mówię, jak wbijają do głowy religie ziemskie, które mocno sfałszowały prawdę i sprowadziły ją do jakiegoś domniemanego zbawienia od grzechu pierworodnego.
Temat „grzech pierworodny” zawiera w sobie tylko ziarno prawdy, ale co poza tym, to już ludzka interpretacja.
Istoty, które ze mną się skontaktowały są tymi, które mają, powiedzmy, „zatarg” z tymi niszczycielami.
Te istoty mają plan pomocy ludzkości i konsekwentnie go realizują.
Przykładowo, do tego planu należy natchnienie dla producentów filmów, którzy pokazują różne wizje ataku z kosmosu.
Czy zauważyliście jak w ostatnich 4 latach namnożyły się filmy o temacie inwazji z kosmosu.
Przykłady: „Dzień Niepodległości”, „Bitwa o Los Angeles”, „Skyline”, „Niepamięć”, „Intruz” itp. itd.
Ktoś nas chce oswoić z tą myślą tak, by nie szokowała nas.
To jest część szeroko zakrojonego planu, mającego uczynić nas odpornymi na działanie istot z kosmosu.
Oni sami nie chcą bronić ludzkości.
Oni chcą z nas zrobić NARZĘDZIE, które samo się obroni przed tak potężną rasą niszczycieli.
Jeśli się obronimy, udowodnimy, że mamy prawo dalej istnieć, bo nie zmarnotrawiliśmy czasu i osiągnęliśmy wysokie poziomy duchowe.
Powiedzieli mi, że nikt z synów bożych, jak my to mówimy nie kiwnie palcem, by nam pomóc.
Takie jest prawo niebios.
Więcej, mieszkańcy niebios nawet nie śmią walczyć z nimi, ponieważ, chociaż nie rozumieją tych istot i pragną je poznać, to mają do nich szacunek, ponieważ wierzą, że też pochodzą od Ojca, a sam Ojciec nauczył, że w rodzinie każdy przejawia się takim, jakim jest i nikt z rodzeństwa nie może zmuszać inne rodzeństwo do swoich przekonań.
Czasami na Ziemi, w rodzeństwie jedno jest zaszokowane postępowaniem innego i jest to taka ziemska kopia wyższych stosunków.
Czytałem dwa fragmenty w Biblii:

Księga Daniela 11:35, Biblia Warszawska
Nawet niektórzy spośród roztropnych upadną, aby wśród nich nastąpiło wypławienie, oczyszczenie i wybielenie aż do czasu ostatecznego, gdyż to jeszcze potrwa pewien czas.

Księga Sofoniasza 1:14, Biblia Warszawska
Bliski jest wielki dzień Pana, bliski i bardzo szybko nadchodzi. Słuchaj! Dzień Pana jest gorzki! Wtedy nawet i bohater będzie krzyczał.

Towarzysząca mi istota powiedziała, że widzi jak czytam te wersety i że czytam je niewłaściwie, cytuję:
„Jeśli chcesz zobaczyć prawdę, musisz sięgać dalej niż czubek swojego nosa.
Mądrzy, roztropni i bohaterowie to mieszkańcy niebios, którzy będą się przyglądać tej inwazji na Ziemi i to, co tutaj zaistnieje, przekroczy ich dotychczasowe poznanie Źródła tak, że wielu stwierdzi, że ich wiedza na temat Pierwszego Źródła jest tak uboga, że nie będą mogli opanować szoku, a wielu, którzy w rodzeństwie są traktowani jako odważni i bohaterscy, będą tak zaszokowani, że będą płakać jak dzieci i krzyczeć jak kobiety, które straciły swoich bliskich”.

To jest element wstrząsu niebiosami i Ziemią, jak w nagłówku tej strony.

List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

Słaby musi umrzeć.
Mamy ten schemat na Ziemi.
Biblia mówi, że prawa Boga i Jego samego można poznać patrząc na przyrodę.

List do Rzymian:
1:19 Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.
1:20 Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę…

Wobec tego, spójrzcie na świat zwierząt.
Lew, lampart, tygrys itp. to drapieżcy, niszczyciele, żywiący się ciałem materialnym czyli energią, życiem innych zwierząt, które z kolei żywią się trawą, owocami itp.
Człowiek jedzie na sawannę i ogląda jak lwice polują na łanie lub gazele, i co, nie reaguje, bo nie będzie ingerował w prawa świata zwierząt.
Jak bronią się zwierzęta?
Nie mają pomocy od silniejszych zwierząt. Woły, słonie stoją obok i przyglądają się jak zmęczona od biegu gazela pada pod silną łapą lwicy i staje się daniem głównym.
Takie jest prawo świata zwierząt: silniejszy, szybszy, bystry, mobilny wygrywa.
Ludzie i inne silniejsze zwierzęta nie reagują na te brutalne sceny.
No ludziom robi się może żal tej gazeli.
Wobec tego, gazele, zebry, łanie, sarny itp. są bezbronne… nie, one mają innego rodzaju broń.
Ich bronią jest ich wygląd, sprawność, siła i szybkość poruszania się, często kamuflaż.
Zebry mają pasy i jak biegną w tłumie innych zebr, to drapieżnicy, którzy zazwyczaj mają słabe mózgi, które nie radzą sobie z przetwarzaniem szybko zmieniającego się obrazu, głupieją. Drapieżnik, biegnący za stadem zebr, widzi tylko mnóstwo pasów, nie widzi pojedynczej zebry, dopóki jedna z nich się nie oddzieli od grupy.
Gazele są tak szybkie, zwrotne i mobilne, długodystansowce, a drapieżnik, jeśli nie złapie ofiary w przeciągu 20 sekund szybkiego biegu, to już jej nie złapie, bo traci szybko siły. Dłuższa pogoń za ofiarą, powyżej 1 minuty, jest dla drapieżcy śmiertelnie groźna, bo traci tak dużo sił, że jego wolno regenerujący się organizm dopiero na drugi dzień odzyska siły, więc ten dzień jest stracony i już nic nie upoluje, musi głodować do jutra. Dlatego na filmach widać jak szybko drapieżcy rezygnują z ofiary, jak się okaże, że ofiara jest znacznie szybsza. Wolą zrezygnować i odzyskać siły do dalszych 20 sekund.
Ciała tych zwierząt, które nazwałem ofiarami, są narzędziami i dzięki ich budowie i sprawności potrafią się sami obronić.
Każde zwierzę, które padnie ofiarą drapieżcy, dowodzi w ten sposób, że jest nie godne tego życia, że jest za słabe.
W ten sposób na sawannie możemy spotkać tylko zwierzęta sprawne i szybkie.
Te, które się zestarzeją i osłabną szybko skończą jako strawa drapieżcy.
Taki system oczyszczający, dbający o wysoki poziom sprawności i bystrości mieszkańców sawanny.

Te istoty, które mnie uczą, chcą z nas ludzi zrobić takie narzędzie, które wzbudzi w najeźdźcach obawę i zniechęci ich do przybycia na Ziemię.
To tak, jak prymitywne plemiona oznaczały swój teren palami z wbitymi na nie głowami. To miało odstraszyć intruzów, wzbudzając w nich strach, przed wejściem na teren za tymi palami, mówiąc: stanie się z wami to, co z tamtymi, zawiśniecie na palu, bo my jesteśmy silni. To taki element psychicznej taktyki walki, taki kamuflaż.

Narzędzie grozy to inaczej Wojska Niebios.
W Biblii mamy wiele razy napisane, że dowódcą tych wojsk jest Bóg.
Mówi się o Nim Pan Zastępów.
Bóg podtrzymuje, uczy i sam testuje to, co zrobił, co jest słabe usuwa, jak garncarz wyrzuca zdeformowane naczynie, jak winogrodnik, co odcina uschłe gałązki.
Tak to robi sam Bóg przy pomocy swoich narzędzi, sam im rozkazuje, co mają robić i gdzie się udać.

Księga Izajasza 45:12

Ja uczyniłem ziemię i stworzyłem na niej ludzi, moje ręce rozciągnęły niebiosa
i Ja daję rozkazy wszystkiemu ich wojsku.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.
15:6 Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

To są słowa Jezusa Chrystusa.
Przedstawił w nich niezmienne prawo niebios.
Trwanie w Nim to osiąganie wyżyn duchowych, a duch to energia, różnego rodzaju strumienie boskich sił, władza nad materią, dla nas znaną i nie znaną. To nieznane jeszcze dla nas strumienie ducha.

Kto „nie trwa” w Jezusie, ten traci wigor życia, staje się ślepy i lekceważący, ociężały i powolny.
Nie widzi zagrożenia i wpada w „szpony dzikiego zwierzęcia”.

Wracając do Biblii, mamy kilka opisów ataku tych istot na mieszkańców Ziemi i reakcji ludzi.
Poniżej wersety z księgi Joela.
Pokazano mi, że tutaj jest zawarty opis ataku na Ziemię wojsk niebios.
Pozwólcie, że na bieżąco w nawiasach dopiszę moje komentarze tego, co mi pokazano, bym od nowa nie pisał.

Księga Joela
2:1 Zatrąbcie na rogu na Syjonie! Krzyczcie na mojej świętej górze! Niech zadrżą wszyscy mieszkańcy ziemi, gdyż nadchodzi dzień Pana, gdyż jest bliski!
(świat nauki podniesie alarm, że zbliżają się do nas niezidentyfikowane obiekty)
2:2 Dzień ciemności i mroku, dzień pochmurny i mglisty. Jak zorza poranna kładzie się na góry, tak nadciąga lud wielki i potężny, któremu równego nie było od wieków i po nim już nie będzie aż do lat najdalszych pokoleń.
(światło słoneczne przeszkadza tym istotom, więc dzięki swojej technologii tworzą ciemność wokół planety, jaką mają zdobyć. We mgle, pochmurnej pogodzie i ciemności bardzo dobrze widzą, cechy drapieżców)
2:3 Przed nim ogień płonący, a po nim płomień gorejący. Przed nim kraj jest jak ogród Eden, a po nim jak step pusty. Nikt też przed nim nie ujdzie.
2:4 Wyglądają jak konie, a biegną jak rumaki.
(kilka lat temu w głębokiej medytacji zobaczyłem ich, ale nie rozumiałem tego przebłysku aż do marca tego roku, opiszę tą wizję w następnym wpisie)
2:5 Podskakują po wierzchołkach gór z turkotem wozów wojennych, z trzaskiem płomienia ognia, który pożera ściernisko, podobnie jak potężny lud, gotowy do bitwy.
(w wizji widziałem jak sprawnie się poruszają, dzięki swej genetyce)
2:6 Przed nim ze strachu drżą ludy, wszystkie twarze bledną.
2:7 Biegną naprzód jak bohaterowie, wdzierają się na mury jak wojownicy; każdy idzie prosto swoją drogą i nie zbacza ze swojej ścieżki.
2:8 Nie wypiera jeden drugiego, każdy idzie swoim torem, prą naprzód wśród pocisków, w ich szeregach nie ma przerw.
2:9 Uderzają na miasto, szturmem zdobywają mur, wpadają do domów i wdzierają się oknami jak złodzieje.
2:10 Drży przed nimi ziemia, trzęsie się niebo, słońce i księżyc są zaćmione, a gwiazdy tracą swój blask.
2:11 I Pan wydaje swój donośny głos przed swoim wojskiem, gdyż bardzo liczne są jego zastępy i potężny jest wykonawca jego rozkazu. Tak! Wielki jest dzień Pana i pełen grozy, któż go przetrwa?
(wiem, że dzięki nowym odkryciom, zainspirowanym przez wyższe istoty, przetrwamy ten dzień, ponieważ my jesteśmy KAMIENIEM, o który się potkną, bo Jezus Chrystus jest Bożym Kamieniem, o który będą się potykać ci, co w Nim nie trwają. Ci, co trwają w Jezusie będą twardzi jak głaz.)

Księga Izajasza 13:5
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba,
Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Tak jak pisałem powyżej, wątków jest wiele.
Bóg celowo ich przywiedzie tutaj, bo nie wiedzą co ich tutaj czeka, jaka przemiana ich istnienia.
Pędzeni nadzieją znalezienia „iskry”, będą chcieli usunąć każdego, kto im stanie na drodze.
Tutaj będzie się kończył pewien etap wielkiego, misternego planu, tak tajemniczego, że nawet najwyższe władze niebios nie mają w to wglądu.

Powyższy werset to jest opis inwazji z kosmosu.
Tak jak pisałem powyżej, pewien „człowiek”  zdobędzie wiedzę i odeprze ten atak, ale nie będzie aż na tyle duchową istotą, by oprzeć się jaźni ciemności i ulegnie sofistyce ciemnej jaźni.
Mamy to zapisane tak:

Księga Daniela
8:10 Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.
8:11 Wmówił w siebie potęgę, jaką ma książę wojsk, tak że odjęta mu została stała codzienna ofiara i zostało zbezczeszczone miejsce jego świątyni. (czyli usechł, jak powyżej, w opisie krzewu winnego)

Ten sam Bóg, co przewodzi tym zastępom niebios jest zainteresowany tym, by z nas uczynić tak silne istoty, byśmy nie ulegli Jego Zastępom.
Bóg nie pozwoli, by tez Narzędzia Grozy przyszły zanim nie będziemy gotowi na ich przybycie.

Mamy to tak zapisane w Apokalipsie.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

…dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

W następnych wpisach opiszę o pieczęci na czołach, w jaki sposób staniemy się narzędziami, które same się obronią, ale najpierw opiszę moją wizję kontaktu z tymi drapieżcami, jaką miałem kilka lat temu, a teraz dopiero rozumiem jej znaczenie.

Reklamy

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: