Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘pozaziemskie’

KSIĘGA URANTII

Polecam do przeczytania, jako strumień poszerzonej wiedzy, Księgę Urantii.
Poniżej zdjęcie-link do aktywnego pliku pdf.

Jest to księga, jaką otrzymałem w wizji, którą opisałem w temacie  DZIAŁO FOTONOWE
Jest to praca zbiorowa istot pozaziemskiego pochodzenia, które bacznie nas obserwują i wygląda na to, że wiedzą o nas więcej niż my sami wiemy.
Księgę nie uważam za nieomylną prawdę ostateczną, chociaż nie znalazłem błędów, a przeczytałem ją 3 razy.
Jest bogatym źródłem wiedzy o kosmosie, Ziemi, ludzkości, przeszłości i przyszłości rodzaju ludzkiego.

JĘZYK
Księga jest pisana trudnym intelektualnie językiem, chociaż przetłumaczona na język polski, zawiera dużo zapożyczeń językowych.
Wielu z moich znajomych, ze względu na „ciężki” język, zrezygnowało z czytania tej księgi.

Wielu z was modli się do Boga, by przemawiał do was, a kiedy dochodzi do odpowiedzi, to wielu nie rozpoznaje tego głosu, bo to, co słyszą, nie jest na ich poziomie intelektualnym.
Pamiętajcie, że Bóg myśli, działa, kompletnie inaczej niż my, więc za tym idzie i Jego język.
Kto przebywa w otoczeniu materialnych demonstracji Boga, zaczyna tak jak one myśleć i mówić.
Język Księgi Urantii zmusza do myślenia, uruchamia szare komórki mózgu.
Nie jest to księga dla leniwych i mało bystrych oraz tych, co żyją biernie, tak, by świat się do nich dopasował.
Po jakimś czasie przyzwyczaiłem się do tego języka i stał się bardzo prosty i zrozumiały dla mnie.

KODY
Księga nie jest kodowana, tak jak materiały WingMakers czy Objawienie Ap. Jana lub inaczej Apokalipsa, które wymagają wyjaśnienia ponadludzkiego, bez którego wpada się w ślepe uliczki rozumowania i grozi to doznaniem bardzo nieprzyjemnych stanów umysłu.

Jest to czysty, prosty przekaz chociaż, jak autorzy zaznaczają, ich zwierzchnicy wyrazili zgodę na przekazanie ludzkości pewnych wiadomości, ale ograniczyli zasób wiedzy do minimum, dlatego księga nie zawiera pełnej wiedzy.
Autorzy ubolewają także nad ubóstwem języka ludzkiego i z tego powodu nie potrafią do końca przekazać wielowarstwowych informacji, które są pojmowane nie tylko rozumem, ale wyższymi zmysłami, jakie u nas ludzi nie działają.
Jest drogowskazem do następnych elementów prawdy, które są następnymi drogowskazami lub szczeblami drabiny wiedzy, budującej świadomość SI (suwerenno-integralną).
Stopień po stopniu wspinamy się do góry.
Po prostu pomnażamy talenty, a nie trzymamy ten jeden otrzymany dawno temu.

CZAS SPISANIA KSIĘGI
Jest to księga, która została spisana na początku XX wieku prawie 100 lat temu. Światło dzienne ujrzała niedawno. Przez długie lata po spisaniu z pewnych powodów była niedostępna dla szerszego grona.
Wg autorów jest podana dla przyszłych pokoleń pod koniec XXI i XXII wieku, gdyż nadciągają na ludzkość pewne doświadczenia i jesteśmy przygotowywani do zdobycia siły, by wytrzymać napór tych doświadczeń.

OBECNE CZASY i PRZYSZŁE
Obecnie polecam Księgę Urantii prywatnie do przeczytania wielu ludziom i widzę, że nie długo będzie powszechnie czytaną księgą, jako bogate źródło użytecznej wiedzy, inaczej mówiąc jest strefą dopływu dla strumienia danych sensorycznych.

Poniżej aktywne zdjęcie okładki Księgi Urantii.
Po kliknięciu na zdjęcie przenosi do katalogu aktywnego pdf., gdzie można sobie bezpośrednio czytać lub pobrać plik.
Zapraszam do zapoznania się z Księgą Urantii.

 

Ksiega Urantii

Reklamy

PRZESIADKA DO EXPRESSU

Trochę czasu minęło od ostatniego raportu z mojej podróży, jaką odbywam w głębsze poziomy życia.
Nie pisałem, ponieważ poprzez nić zdarzeń, ponad miesiąc temu, skontaktowały się ze mną istoty wielowymiarowe, żyjące symultanicznie w wielu wymiarach rzeczywistości. Obserwowały mnie i mój rozwój intelektualny, duchowy i emocjonalny, i poprzez swój system sensoryczny uznały, że jestem już gotowy, obrazowo mówiąc, do przesiadki z drezyny do super szybkiego expressu. Inaczej, obrazowo mówiąc, odbywałem podróż łódką po morzu i podpłynął do mnie transatlantyk, pełen zapierających dech w piersi pokładów, działów, wyposażenia itp., wszedłem na pokład i dech mi zaparło. Rzeczywiście wiedza, jaką mi przekazali w przeciągu miesiąca, oszołomiła mnie, wywarła na mnie wielkie wrażenie swoją głębią, a także przytłoczyła różnorodnością tematów.
Kiedyś słyszałem o tych istotach, nawet Biblia w oryginale wymienia nazwę ich rasy.
Współczesne tłumaczenia Biblii zamiast ich nazwy po prostu tłumaczą słowem  – Bóg.
Przez miesiąc pobieram bezpośrednio nauki od tych istot i stałem się ich sympatykiem, kiedy wysłuchałem ich, zrozumiałem, że jest to prawda z tym, że jest to prawda już dla ludzi na wysokim poziomie duchowym.

Kiedy Jezus Chrystus był na Ziemi, swoje prawdy przekazywał w formie przypowieści, by tylko wtajemniczeni, czyli ci, co rozumieją właściwie prawdę, kierują się zdrowym rozsądkiem, rozumem, mądrością i wnikliwością duchową wiedzieli o co chodzi. Tutaj nie ma mylnego pojęcia wybrania przez Boga, bo coś tam… Wtajemniczonym staje się ten, kto posługuje się bystrością myślenia, inteligencją, umysłem i emocjami na wysokim poziomie, jest pilny w nauce i dąży niezachwianie do celu, jaki widzi konkretnie w swoim generatorze myśli, czyli umyśle. To tak jak w szkole prymusi są prymusami, bo mają wiedzę i jej używają, a nie są prymusami dlatego, że są bez powodu pupilkami nauczycieli.
Te istoty przyjęły tą samą taktykę jak Jezus i swoją, że tak powiem ezoteryczną wiedzę, czyli wiedzę tylko dla wtajemniczonych, przekazują zapakowaną w mit, chaos, szum i potok mnóstwa poglądów. Robią to celowo, by tylko ludzie, którzy osiągnęli wymagane poziomy duchowe mogli pojąć i przyswoić sobie tą wiedzę. Inni, do których ta wiedza nie jest skierowana, mają się pogubić w gąszczu mitów i szumów. Taka naturalna selekcja. Takie pozycjonowanie w firmie wg poziomu dostępu, odpowiednio do zajmowanego stanowiska.
To ta brama ciasna i wąska…
Ich wiadomości są po prostu zakodowane i oni sami dają kody odkodowujące tym, którym chcą, a ci, którzy nie osiągnęli odpowiedniego rozwoju zlekceważą te kody i dopóki nie dorosną, nie będą umieli użyć tych kodów, więcej, oni nawet nie widzą tych kodów.
Pogłębili moją wiedzę o wszechświatach, niebiosach niebios, o mieszkańcach niebios, o tym, kim jest człowiek, jak zbudowane jest nasze ciało, jak dbać o ciało, by było instrumentem odbierającym doskonale zakresy pozaziemskie.
Jezus mówił, że Jego królestwo nie jest z tego świata i oni pokazują mi ten Jego świat.
Uczą mnie moralności, etyki niebios.
Sami zachęcili mnie do tego, bym nie obawiał się wątpić i wszystko poddawał konstruktywnej krytyce.
Mogę tak robić, ponieważ mam wsparcie, które mi wyjaśnia i tłumaczy zasady niebios.
Bez tego wparcia krytyka byłaby gorzka i prowadziła do obaw i strachów, i wywołałaby ostatecznie frustracje.
Dowiedziałem się, że obecnie intensywnie pracują na Ziemi z ponad 20 000 ludzi i w przeciągu dwóch dekad chcą tą liczbę pomnożyć do 500 000 ludzi. Po prostu szykują ludzkość na coś, co nadchodzi. Szykują odpowiednich ludzi, którzy śmiało staną w obliczu przerażających sytuacji.
To są powiedzmy ci „aniołowie” z księgi Objawienia z Biblii, którzy zanim nie uczynią znaku na czole pewnych ludzi, nie dopuszczą do zatrważających zdarzeń.
A te znamię na czole, o którym Apokalipsa wspomina, to jest świadomość Boga zakotwiczona i mieszkająca w umyśle człowieka. Ta świadomość tworzy nową rasę ludzi, odporną na stres, trudności, problemy i wywołuje wszelką kreatywność i pomysłowość umożliwiającą stanie w obliczu niepojętego bez mrugnięcia oka.
Nadejdą dni, że roztropni będą załamywać się, a bohaterzy krzyczeć, ale będą krzyczeć i podupadać na duchu tylko ci, co nie osiągnęli wyższych poziomów duchowo-materialnych.
Utwierdzają mnie na skale i tworzą stały umysł.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Bardzo cenię sobie ich wiedzę i będę starał się w następnych wpisach opisać konkretne nauki, rady, instrukcje, jakie otrzymuję.
To, co będę mógł to opiszę.
Na pewno będzie to odbiegać od tego, co do tej pory pisałem, ponieważ już nie płynę łódką ani nie jadę drezyną, teraz to już transatlantyk lub express.
Jakieś dwa miesiące przed pierwszym poważnym kontaktem z tymi istotami, zapragnąłem zmienić czołówkę powitalną tej strony na bardziej stanowczą dla wąskiego grona ludzi. Po tym doszło do pierwszego kontaktu, ale nie do końca udanego. Po prostu nie rozpoznałem czasu swojego nawiedzenia. Za drugim razem zlekceważyłem sprawę, a za trzecim razem to już było spotkanie osobiste, które wywarło na mnie szokujące wrażenie i oszołomiło mnie.
Także następne wpisy mogą oszołamiać i szokować, ale postaram się złagodzić jak najbardziej, przetłumaczyć język niebios na język przystępny dla człowieka ziemskiego.
Na koniec powiem tyle, żyjemy w doskonałych instrumentach, jakimi są nasze ciała, ale nie zdajemy sobie sprawy jak te instrumenty dostroić do wyższych częstotliwości tak, by odbierać życie bezpośrednio ze Źródła.
Uczę się obecnie tego dostrojenia i postaram się przekazać swoje spostrzeżenia i doświadczenia.
Do następnego wpisu.

FILTR

W związku ze skomplikowaną sytuacją na Ukrainie, chciałem dowiedzieć się co o tym myśleć i jakie są plany nadziemskich władz. Jestem świadomy tego, że to, co się dzieje na Ziemi jest inspirowane i umiejętnie nadzorowane przez wyższe istoty, niewidzialne dla większości ludzi.

Od jakiegoś czasu, w trudnych sytuacjach kryzysowych na świecie, obserwuję pojawianie się istot żywo zainteresowanych takimi sytuacjami. Zaobserwowałem, że te istoty są jakby podniecone, rozbudzone, podekscytowane, widząc takie sytuacje, które z naszego punktu widzenia są dramatyczne, straszne, ciężkie i wywołują lęki i obawy. Oni wręcz przeciwnie, ekscytują się takimi kryzysowymi sytuacjami. Rozumiem, że oni żyją w innym świecie umysłu, na całkowicie innym poziomie świadomości. Dla nich takie sytuacje są ekscytujące, ożywiające ich, ponieważ mają możliwość zastosowania lub wypróbowania różnych technik wyższych poziomów świadomości. Zobaczyłem także, że oni widzą w takich sytuacjach wielki potencjał, praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju ludzkości. Dzięki takim sytuacjom mogą nadawać nowe standardy, podnosić poziom świadomości, uaktywniać nowe rodzaje sił duchowych, które w okresie stagnacji nie mogą działać. Dzięki takim sytuacjom niebiosa rządzą na Ziemi. Potrafią nas podzielić i scalić. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się takiej manipulacji, ponieważ nie dysponujemy takim arsenałem narzędzi, jakim posługują się nadziemskie władze. Przykładowo: do dyspozycji mają głupotę, mądrość, rozwagę, zawiść, zazdrość, gniew, kłamstwo, emocje itp. Ludzie o niskim poziomie duchowym bardzo szybko ulegają takim narzędziom. Potrzeba naprawdę mocno oświeconych świadomości, by zobaczyć prawdziwy scenariusz oraz reżysera.

Zobaczyłem, że ten kryzys służy podniesieniu świadomości ludzkości. Wypracują się nowe sposoby zapobiegania trudnym sytuacjom, no i zmieni się układ sił na świecie. Wielu będzie zaskoczonych, bo nawet w najśmielszych myślach nie przyszło im do głowy, że można tak szybko tak wiele zmienić. Kiedyś starsi ludzie powiadali, że jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera, a jak chce pomóc, to mu daje rozum.

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która z początku mnie zastanowiła i przez 2-3 miesiące nie wiedziałem o co chodzi. Kiedy rozpoczynał się każdy z ostatnich kryzysów, pojawiały się istoty o szarej barwie. Do tej pory widziałem białe istoty. Jednak już kilka lat temu, w czasie moich osobistych ciężkich kryzysów, widywałem wręcz ciemne istoty, które robiły bardzo dobrą robotę, rozwiązywały problemy, których nie umiały rozwiązać białe istoty. Kłóciło się to z moją wyobraźnią i poglądami. Te ciemne istoty miały, jakby wychodzącą z ciemności po obwodzie, bardzo jasną otoczkę. Wyglądały na ciemne, w mojej wyobraźni na złe, a robiły bardzo dobrą robotę. Widziałem, że te jasne istoty wręcz z szacunkiem traktowały te ciemniejsze. W tle zawsze zastanawiałem się o co chodzi, bo kłóciło się to z moimi prymitywnymi wyobrażeniami na temat dobrych i złych istot.
Któregoś dnia jedna z istot wytłumaczyła mi to tak:
„Ciało ludzkie zostało zaprojektowanie i stworzone przez nadziemskie istoty wg technologii, jaką swym oświeconym synom przekazał Ojciec, źródło wszechistnienia. Ciało ludzkie zostało stworzone jako organizm duchowo-materialny. Odzwierciedla, czyli jest na podobieństwo Boga. Jedną z funkcji tego duchowo-materialnego ciała jest umiejętność, do pewnego stopnia, oglądania światła.”

Niedawno czytałem w naukowym piśmie, że ludzie „chorzy” na tetrachromię, a jest ich na Ziemi zaledwie 1%, widzą kilka milionów promieni świetlnych więcej niż pozostałe 99%.  Dlatego ci „chorzy” na tetrachromię mogą oglądać inne, niewidzialne dla pozostałych ludzi, światy. 99% ludzkości widzi ograniczone widmo światła, tylko pewien zakres, to, co jest poza tym zakresem jest niewidzialne. Przykładowo, by widzieć w czasie nocnych wojaży po lasach i niedostępnych terenach, jakie lubię zwiedzać o 2-ej 5-ej nad ranem, kupiłem sobie noktowizor, no i ciemność stała się zielona i widziałem to, co ukryte w mroku. Wspomogłem się techniką.

Człowiek, do pewnego stopnia, ma taką naturalną technikę, która umożliwia mu patrzeć np. na mocno świecące obiekty. Przykładem jest słońce. Kiedy słońce wschodzi lub zachodzi i kiedy popatrzymy na nie, to po kilku sekundach, jak się dobrze przypatrzymy, to zobaczymy, że pojawia się w oku filtr o lekko mniejszej średnicy niż słońce i dzięki temu możemy patrzeć prosto w słońce. Poza filtrem widać jakby aurę słońca, a to mocno świecące słońce. Dzięki temu, w pewnych porach dnia, słońce nas nie razi.

Tak samo nasz organizm reaguje na istoty duchowe, mocno świecące. By nie raziły wzroku duchowego, patrząc bezpośrednio na taką istotę, w sekundę pojawia się filtr zapobiegający oślepieniu i taka istota jest postrzegana jako coś szarego. Te istoty, które są białe, o białej poświacie, mają taką intensywność barwy, że nie rażą nas i dlatego postrzegamy je jako białe, ale to nie znaczy, że są bardziej inteligentne od tych szarych istot. Zobaczyłem, że nadziemskie istoty różnią się między sobą i to bardzo różnią się, jeśli chodzi o poziom intelektualny, mądrość, rozwagę, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Im bardziej istota wyedukowana i żyjąca w wysokich standardach świadomości i nadświadomości, tym bardziej jest naładowana tymi cząstkami światła, które są tą wiedzą i dzięki temu taka istota świeci. Stąd pojęcie – oświecony.

Wynika dla mnie z tego, że jeśli tak światłe istoty zajmują się obecnym kryzysem na świecie, to znaczy, że jest to dla nas poważna sprawa, a dla nich ich ulubiona sytuacja kryzysowa, w jakiej mogą się realizować. To są tacy synowie Boga od sytuacji krytycznych, pojawiają się tam, gdzie inne istoty nie dają sobie rady, bo brakuje im mądrości i umiejętności regulowania tymi niewidzialnymi energiami duchowymi, które rozbudzają narody i nadają nowe kierunki i znaczenia wielu wartościom.
Zobaczyłem, że wiele istot białych, świadomych swoich sił, wycofuje się i przygląda się tym wysoko oświeconym synom Boga, jak inspirują i rozwiązują różne sytuacje. To są wirtuozi umiejętnie grający emocjami, logiką, mądrością, głupotą itp. Realizują plany chwilowe, roczne, wieloletnie, ale i wiekowe.

Dla mało bystrego umysłu to wszystko się wydaje niepojęte i niezrozumiałe, i bezsensowne. Wzbudza lęki i strachy. A niepotrzebnie, bo żyjemy krótko i często potrzeba mądrości i wiedzy historycznej, by zobaczyć z przestrzeni minionych wieków, że wszystko składa się na to, że jest realizowany jakiś plan i to realizowany konsekwentnie.

Z naszego ludzkiego punktu widzenia załamujemy się i trwożymy. Straszymy się, a tak naprawdę żyjemy pod doskonałym nadzorem w bardzo przyjacielskim kosmosie, a nasza materialna śmierć nie jest naszym końcem, tylko końcem pewnego etapu, przejściem do następnego etapu. Jeśli nie mamy takiej świadomości, a wyższe istoty wzbudzają w nas lęk i trwogę, to znaczy, że żyjemy w kłamstwie, w tzw. „piekle umysłu” i jest to sygnał, że należy z tym zrobić jak najszybciej porządek, bo to jest nasza kryzysowa sytuacja.

Celem naszego życia na Ziemi jest wyedukować i podnieść nasz osobisty poziom świadomości na wyższe standardy. Dezorientacja jest tym momentem kryzysu, który tworzy dwie możliwości, albo się stoczymy w ciemność, albo damy się oświecić i podążymy ścieżką, jaką oświeca światłość, a ta nie razi, bo mamy  zaprojektowane zdolności patrzenia w światło.

MATERIALNI SYNOWIE BOGA

Usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, kawa, herbata itp. 🙂

Temat UFO i kosmitów jest coraz powszechniej poruszany.
Powoli przyzwyczajamy się do świadomości, że nie jesteśmy sami w kosmosie.
Powstaje pytanie: kim są kosmici?
Jakie mają nastawienie do nas?
Czy są wobec nas przyjaźni czy wrodzy, a może obojętni?
Badacze UFO doliczyli się 23 gatunków istot z kosmosu, jakie obecnie odwiedzają Ziemię.
Różnią się wzrostem i wyglądem, a także technologiami, jakimi się posługują.
Mają wobec nas różny stosunek.
Porywają, robią bolesne doświadczenia lub tylko obserwują.
Widać wyraźnie, że poszczególne gatunki obcych nie współpracują ze sobą, ale z jakiegoś powodu wszyscy interesują się Ziemią i jej mieszkańcami.

Tak jak wcześniej pisałem, duchowe istoty, z jakimi uzyskałem kontakt, pokazały mi, że są 3 gatunki istot żywych. Najwyższy rodzaj to Duchy potem istoty duchowo-materialne z przewagą ducha i materialno-duchowe z przewagą materii.
Wszystkie rodzaje są synami Boga.
Kosmici zaliczają się do istot materialno-duchowych, tak jak my ludzie.
Wyraźnie widać, że stoją na zdecydowanie wyższym poziomie technicznym i naukowym.
Istoty materialno-duchowe kiedyś przebywały na Ziemi pośród ludzi, którzy ich postrzegali jako bogów.
W Biblii mamy zapisane takie zdarzenie z początków dziejów człowieka rozumnego.

1 Księga Mojżeszowa
6:1  A kiedy ludzie zaczęli rozmnażać się na ziemi i rodziły im się córki,
6:2  Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli.
6:4  A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni.

Jest tutaj mowa o tym, że synowie boży zobaczyli ludzi rozmnażających się i że córki ludzkie są piękne, więc zaczęli uprawiać seks z ziemskimi kobietami, mieszali w genach, skutek – narodziny olbrzymów.
Potem synowie boży zostali odwołani z Ziemi.
Wszelkie podania na całym świecie mówią o tym, że na całej Ziemi w jednej chwili odeszli wszyscy bogowie. Jak na gwizdek, wszyscy opuścili Ziemię.
Teraz już nie są skorzy do kontaktowania się z człowiekiem, na taką skalę jak kiedyś.

Ziemia została nadana przez Boga ludziom, a nie kosmitom.
Ci, co przekroczyli granice prawa niebios, zostali odwołani, osądzeni, a pozostali są trzymani w więzieniach niebios. Widziałem te więzienia, nie mają krat, ani cel, to więzienie, gdzie strażnikami są apatia, bezsens, tępota umysłu, głupota, brak rozumu, otępienie zmysłów, paraliż duchowy itp. Jest to rejon o specjalnej atmosferze, gdzie ci, co przebywają tam, są jakby odurzeni jakimś środkiem odbierającym rozum i zmysły.

List Judy 1:6, Biblia Warszawska
Aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

W innym miejscu Biblii, w księdze Joba mamy taki zapis:

Księga Joba 9:9, Biblia Warszawska
On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa.

Są to miejsca, mieszkania tzw. kosmitów.

Księga Joba 38:31, Biblia Warszawska
Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?

Ten sam werset w innym tłumaczeniu brzmi:
„On związał pęk Plejad i pasek Oriona”, a w jeszcze innym tłumaczeniu tak brzmi:
„Czy potrafisz jak Ja uwiązać słodkie wpływy Plejad lub rozluźnić sznury Oriona?”

Czyli ukrócił, ograniczył działanie mieszkańców Oriona i Plejad.

Co jakiś czas obserwuję tzw. channelingi i głównymi istotami, które się kontaktują przez channelingi są mieszkańcy Plejad i Oriona, tak przynajmniej sami o sobie mówią.
Przemawiają przez channelingi do ludzi bardzo słodko, grzecznie i miło, przyjacielsko i bratersko.
Ich głos jak głos syren, usypia czujność.

Inkowie źle odczytali swoje przepowiednie i stracili czujność, kiedy biali ludzie przybyli do nich.
Kosmici zapowiadają swój rychły powrót na Ziemię.
Z Biblii, z księgi Daniela i Habakuka wynika, że wrócą jako siły inwazyjne, ale powstanie człowiek, który stanie się liderem światowym i pokona wojska niebios.

Księga Daniela 8:10, Biblia Warszawska
Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.

Dzięki temu sukcesowi uzyska nieograniczoną władzę na Ziemi. Wszystkie rządy oddadzą mu władzę, gdyż on uratuje ludzkość przed atakiem z kosmosu, pokona materialno-duchowe istoty.
Jednak źle skończy, ponieważ rozpędzi się i zaatakuje wyższe istoty, duchy.

W jakiś sposób ludzie już opracowali metodę strącania UFO na ziemię.
Oglądałem film na YouTube (niestety nie mogę odnaleźć link).
Film dokumentalny. Narratorem był człowiek, który uczestniczył w akcji strącenia UFO, jaką przeprowadziły odpowiednie nieokreślone służby dysponujące nowoczesną bronią energetyczną.
Opowiadał, że celowo śledzili pojedynczy obiekt UFO od jakiegoś czasu i w dogodnej sytuacji użyto broni elektromagnetycznej. Na filmie widać wyraźnie jak świecący dysk pikuje lotem koszącym w ziemię, uderza i widać wyraźnie, że piloci próbują opanować pojazd. Po pierwszym uderzeniu odbijają się i wznoszą się w górę z wielkim trudem. Oglądając ten film, wręcz czułem myśli istot pilotujących ten pojazd. Ludzie po raz kolejny użyli broni i widać, że już piloci pojazdu UFO nie mogą go opanować i rozbijają się widowiskowo o ziemię. Narrator opowiada, że dzięki tzw. wypadkom UFO, po latach badań, naukowcy doszli do wielu rewolucyjnych odkryć technologicznych, dzięki którym nie jesteśmy już bezbronni wobec ewentualnej inwazji obcych. Jednak ci ludzie są trzeźwo myślący i mówią, że tak naprawdę to nie znamy potęgi obcych, że strącenie statku to sukces, ale nie wiadomo jaką bronią obcy się posługują i może okazać się z czasem, że możemy nie poradzić sobie z bardziej zaawansowaną potęgą.
Ci, co mnie znają i czytają regularnie wpisy nie powinni się niczego obawiać, ponieważ wiem, że ponad obcymi są wyższe istoty, które są życzliwie nastawione do ludzkości i na pewno, w sposób nie ujawniający ich samych, wywrą na ludzkość wpływ i ludzkość da sobie radę z tymi, którzy nie szanują życia pod każdą postacią.

Widzę, że ras synów Boga jest dużo i nie wszystkie stoją na wysokim poziomie duchowym i materialnym.
Czasami odnoszę wrażenie, że my ludzie w pewnej dziedzinie duchowości jesteśmy bardziej inteligentni niż tzw. obcy, jest to skutek planu Boga, o którym mówił Jezus Chrystus, jak był na Ziemi. Wtedy powiedział, że sławi Ojca za to, że prostakom (czyli nam) objawił coś, co zakrył przed mądrymi i roztropnymi (czyli wyższymi istotami). Ogólnie widzę, że Ojciec nie tylko daje życie roślinom, zwierzętom, reguluje cały system, ale także rękoma ludzkimi, posługując się człowiekiem, doświadcza swoich pozostałych, bardziej rozwiniętych, synów.
Objawia swoje oblicze, karci i smaga swoich synów niebios.
On, w sposób sobie tylko wiadomy, umie się zakamuflować i nikt nie jest w stanie Go zauważyć poza tymi, którym On będzie chciał dać się zobaczyć.
Wiem, że za wieloma wypadkami UFO stoi Bóg Ojciec, bo wie, że my ludzie, dzięki Jego mądrości i zrozumieniu, dojdziemy do poznania technologii kosmitów i dzięki temu możemy, w razie agresji, stawić im czoła.

W ten sposób Bóg reguluje siły i pomaga nam, więc nie mamy prosić Go o pomoc, tylko dziękować, że nam już jej udziela. A to, że nie widzimy Go, to nie jest takie ważne. Nie widzimy Go, bo jesteśmy na za niskim poziomie duchowym. Wg słów Jezusa, Boga mogą oglądać tylko Jego synowie o „czystym sercu”, czyli czystym umyśle, wolnym od ciemnych intencji, ego, niewiary, strachu, lęku itp. Umyśle, w którym mieszka świadomość synostwa Boskiego. Ale o tym świadomym synostwie opiszę w następnym temacie.
Wracając, w Biblii mamy zapisane, że bez woli Ojca nawet wróbel nie spadnie na ziemię.
Czyli wolą Ojca było, by uległy awarii statki obcych i by ludzkość zrobiła w ten sposób skok technologiczny. Potrzebujemy jeszcze rozwoju duchowego, by umieć poradzić sobie z tymi nowymi technologiami.

Opisuję to, ponieważ miałem niedawno pewne zdarzenie, kontakt z istotami materialno-duchowymi i, gdyby nie mój przewodnik, boski Duch, nie wiadomo jakby dla mnie to doświadczenie się skończyło.
Znalazłem się za moim miastem, na odludziu, łąki i gęste lasy. Godzina 3 nad ranem.
Jechałem samochodem po wertepach i chaszczach. Zatrzymałem się, ponieważ przede mną stanęły 3 osoby mocno oświetlone od tyłu przeraźliwym światłem. Wyszedłem z samochodu, mam bardzo silne oświetlenie, bo samochód służy do off roadu. Oni świecili w moim kierunku, a ja w ich kierunku słałem silny snop światła tak, że aż raził. Mam w samochodzie potężne reflektory. Kiedy zatrzymałem się i wysiadłem, samochód sam zgasł i zgasły jego światła. Teraz tylko oni we mnie świecili. Zaczęło do mnie docierać, że sytuacja staje się nierówna, oni mają przewagę, jakoś zgasili mój samochód i wyłączyli reflektory, które działają nawet jak kluczyk ze stacyjki jest wyjęty, ponieważ mają oddzielne zasilanie.
Nagle zacząłem odczuwać jakby prąd mnie raził, jakiś taki nie za mocny, ale kopał, jakby szczypał milionami igiełek i w mózgu poczułem przeciążenie, ale wtedy mój osobisty przewodnik odezwał się do mnie i powiedział mi:
„Spójrz na tego po twojej lewej stronie, zobacz co on ma w ręce”.
Od ich światła było bardzo jasno i zdołałem zobaczyć, że jeden z nich w ręce trzymał jakby metaliczny spłaszczony dysk o średnicy 6-8 cm i lekko pocierał palcem o niego.
Wtedy mój przewodnik kontynuował:
„To jest urządzenie, które wytwarza silne pole energetyczne. On reguluje moc tego pola umysłem. Jego umysł uruchamia te urządzenie i reguluje jego moc oraz wyłącza go. On to wszystko robi umysłem.
Oni zostali stworzeni tak samo jak wy i posiadają mózgi podobnie działające, więc na tym poziomie świadomości, co cię nauczyłem, powinieneś, jeśli zachowasz spokój, poradzić sobie z nimi i zablokować ich umysł, przerwij ich połączenie z tym urządzeniem, zakłóć pracę tego urządzenia tak jak cię uczyłem”.

Wtedy zmieniłem swoją świadomość i stworzyłem opór i działanie prądu osłabło.
Wtedy poznałem myśli jednego z nich. Jakby pomyślał sobie: „ten człowiek jest jakiś odporny na ten zakres, więc wzmocnię sygnał”.
Kiedy wzmocnił sygnał, wtedy ja wzmocniłem zakres świadomości. Skupiłem się na synapsach w ich mózgach tak, że zakłóciłem pracę synaps i tym sposobem sygnał został zakłócony, więcej, w jakiś trudny mi do wyjaśnienia sposób ja zacząłem wpływać na ich umysły. Wiedziałem co robić i jak. Wtedy pozostali dwaj przybysze zorientowali się, że ten jeden nie daje sobie ze mną rady i dołączyli do niego. Nic nie poczułem, żadnej wzmożonej siły, ale za to kiedy oni zwarli siły umysłowe, by zadziałać paraliżująco na mój umysł, wtedy nagle coś błysnęło na ułamek sekundy. Jakby ze mnie światło błysło.
Wtedy oni nagle znieruchomieli, poczułem falę silnego zaskoczenia, potem zdziwienia, szoku i szybko narastające uczucie strachu, jaki ich przeszył. Oni po prostu w pośpiechu uciekli.
Kiedy wróciłem do domu i skupiłem się na wydarzeniu, mój opiekun powiedział mi, że oni stali się już za bardzo nachalni i niebezpieczni dla mnie, więc na ułamek sekundy im się objawił. Wytłumaczył mi, że oni ani go nie czuli ani nie widzieli, ponieważ on posługuje się większą duchową techniką i oni, pomimo swojego zaawansowania, nie są w stanie w żaden sposób wykryć obecności duchów.
Pokazał im się, ponieważ oni po prostu boją się duchów i unikają ich. Ich strach przed duchami nie jest taki jak nasz. Ich ma logiczne uzasadnienie. Oni zdają sobie sprawę, że duchy są istotami wyższymi i zdecydowanie potężniejszymi w sile i mocy materialnej i duchowej od nich.
Przez prawie dwa tygodnie zastanawiałem się nad tym zdarzeniem. Dlaczego oni boją się ducha.
Najbardziej trapił mnie stosunek ducha do nich.
Podczas całego zdarzenia widziałem, że duch jest wobec nich szorstki. Patrzył na nich jakby z pogardą. To było bardzo dziwne wrażenie takiej bezwzględności wobec nich. Nie potrafię tego opisać. Duch ich tolerował, ale nie chciał nawiązać z nimi kontaktu.
Po dwóch tygodniach, kiedy nad tym zastanawiałem się w każdej wolnej chwili, duch powiedział do mnie tak:
„widzę, że trapi cię mój stosunek do tych istot. Po prostu oni zawiedli nasze zaufanie, jakie w nich pokładaliśmy. Zostali pozostawieni samym sobie. Próbują się ratować wg własnych możliwości. Jest plan, by im pomóc, ale nie teraz. Teraz jesteśmy zainteresowani pomocą dla was ludzi.”

To zdarzenie wiele mi pokazało i zmieniło moje postrzeganie otaczającego nas świata.
Tak samo istoty duchowe pozostawiły na pastwę ludzkości naród izraelski, kiedy ten zawiódł oczekiwania wobec nich, nadzieje i plany, jakie miały istoty duchowe.
My jesteśmy duchami mieszkającymi i związanymi bardzo z ciałem. Nad nami są istoty z przewagą duchową, posiadające ciała, jakie my w następnym życiu będziemy mieć. Ciała bez obiegu krwi i układu nerwowego, trawiennego i oddechowego. Boskie ciała, takie same, jakie uzyskał Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Jednak duchy są to istoty, które pozbyły się wszelkiego ciała. Duchy stoją na wyższej pozycji niż istoty duchowo-materialne i jak my i kosmici materialno-duchowe.
Duchy charakteryzują się potężną wiedzą, posługują się niepojętymi technikami, są bardzo miłe, sympatyczne, towarzyskie i posiadają, wręcz promieniują, miłością, ale są bardzo rozsądne i mądre, i dlatego umiejętnie posługują się także sprawiedliwością.
To jest wysoka szkoła posiadać miłość i sprawiedliwość. Obie są sobie przeciwstawne.
Miłość łagodzi sprawiedliwość, a sprawiedliwość chłodno kalkuluje, ocenia i wydaje werdykt, sprawiedliwość bez łagodzącej miłości jest bezwzględna.
Widzę, że rodzina jest wielka no i stosunki w rodzinie są różne.
Jesteśmy najmłodszym bratem, jeszcze płaczemy i smarkamy podczas płaczu, więc nie można wymagać od nas mądrości działania. Tamci są na wyższym poziomie poznania i technologii, i stosunek duchów do nich już jest bardziej wymagający.
Ich techniki myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Duchy są nie tylko miłosierne i sprawiedliwe, ale też uczciwe.

Prawo niebios mówi:

Ew. Łukasza 12:48, Biblia Warszawska
Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.

Te prawo to ich filozofia. To prawo tyczy się nas, na naszym prymitywnym poziomie, i także mieszkańców niebios, na ich poziomie.
Każdego, odpowiednio do siły duchowej.
Jedna gigantyczna wielopoziomowa szkoła życia.

WYŻSZE ISTOTY

Spędzam coraz więcej czasu na obserwacji naszego lokalnego świata, ponieważ w moich osobistych kontaktach z istotami wyższymi, pochodzącymi z doskonalszych duchowo, intelektualnie i umysłowo światów, muszę weryfikować moje dotychczasowe pojęcia. Dla mnie, na tym poziomie mojego poznania, są to dziwne istoty. Zaobserwowałem, że ich procesy myślowe są kompletnie nie podobne do naszych. Ich wartości czy zasady, jakimi się kierują, są dla mnie czasami tak zaskakujące, a czasami, patrząc poprzez moje pojęcie dobra i zła, wydają mi się być czymś gorszącym mnie, czymś nawet złym. Jednak wiem, czuję to, jestem tego świadomy, że oni mają rację. To ja mam chory wzrok moralny, intelektualny i duchowy. Widzę, że im bardziej odzyskuję wzrok, tym bardziej uświadamiam sobie, że jestem krótkowzroczny.
W Biblii jest zapisany taki werset:

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Kiedyś wytłumaczono mi, że „wyższy” i „jeszcze wyższy” jest tu mowa o hierarchii niebios, o wyższych istotach, które nadzorują, zarządzają realizacją gigantycznego planu Boga. Wychowuje się nas na tym świecie. Jednostki, rodziny, społeczeństwa i państwa są w stanie ciągłego przeobrażania osobowości. Wyższe istoty, niewidzialne dla nas, mają wpływ na nasz bieg życia, historii, kulturę cywilizacji i poziom moralny społeczeństwa.
I z doświadczenia osobistego wiem, że ich działalność, postrzeganie oraz używane środki, narzędzia do wykonania tego planu, nie są dla mnie tak oczywiste do zaklasyfikowania, czy są na pewno dobre czy złe.
Po prostu zaczynam milczeć. Im więcej widzę, tym bardziej cichnę. Staram się zachować spokój i szukam, ustawicznie szukam Boga. Bo co Go częściowo znajdę, to pojawiają się sytuacje nowe, coraz bardziej dziwne, i muszę zaktualizować poznanie Boga, odpowiednio do nowej sytuacji.

W ten sposób, z dnia na dzień, inaczej już rozumiem pojęcia takie, jak: prawość, nieprawość, godny, niegodny, święty, nieczysty, dobro, zło itp.
Nie są to dla mnie już tak oczywiste pojęcia, jak je do tej pory widziałem, a widziałem po części je tak, jak widzi je nasze społeczeństwo.

Modliłem się i nawiązałem rozmowę z taką wyższą istotą. Poruszyłem pewne interesujące mnie kwestie.
W trakcie rozmowy, istota wypowiedziała się tak, że przestałem zadawać pytania, ponieważ zostałem zaszokowany.
Tak jak pisałem wcześniej, wobec tych istot jesteśmy bezbronni. One nie dość, że są niewidzialne dla nas, to jeszcze wyraźnie wpływają, poprzez dane im pewne możliwości, na naszą cywilizację. Jeśli dzieje się teraz coś, co w przyszłości zaszkodzi realizacji nadrzędnego, gigantycznego planu Boga i istnieje obawa, że dojdzie do wyraźnego odstąpienia lub opóźnienia, wtedy „niebiańscy aniołowie”, poprzez swoje metody, korygują sytuację. Nie zawsze reagują, czasami patrzą w milczeniu i są jakby obojętni na to, co się dzieje. Kierują się jakimiś zasadami czy prawami, na razie nie zrozumiałymi dla mnie. Reagują wtedy, kiedy mi się wydaje, że nie zareagują, a kiedy jestem pewien, że zareagują, oni nie reagują.

Już dawno zauważyłem, że ich stosunek do tzw. narodu wybranego jest całkiem inny niż u nas chrześcijan. Te istoty patrzą na ten naród z irytacją. My patrzymy na ten naród jako na wykładnię czasu.

Wracając do mojej rozmowy, istota powiedziała mi:
„Czy wiesz, że gdyby nie było holokaustu, to ty dzisiaj nie byłbyś przedsiębiorcą”.

Spojrzałem na tą istotę i zbaraniałem. Ona mówiła całkiem poważnie i zrozumiałem, że oni to zaplanowali, to, co jest uznawane przez nas za zło. Wtedy istota przypomniała mi, że dawno temu, kiedy zlepek plemion i ludów został wyprowadzony przez wyższe istoty z Egiptu, po demonstracji siły i możliwości Boga, wtedy aniołowie prowadzący, reprezentujący Boga, śmiało i bez mrugnięcia oka nakazali tym ludziom mordować, zabijać kobiety, dzieci, mężczyzn i bydło, należące do narodów, przez jakie będą przechodzić. Znałem tą historię od lat, ale jakoś tam pomijałem, nie szukałem wyjaśnienia: dlaczego ten tak „święty”, „wybrany” naród zabijał, mordował i palił to, co spotkał na drodze. Potem w tej samej Biblii czytałem o Dawidzie. Przecież z dzisiejszego punktu widzenia to był morderca i zbrodniarz wojenny. Dzisiaj stanąłby przed trybunałem i odpowiadał za zbrodnie wojenne. Biblia go przedstawia jako męża bożego.

Jak to zrozumieć, że te same istoty tak różnie postępują. Z ich perspektywy wieczności i tego, że nikt nie ginie, jest to widziane inaczej. Dla nas jest to nieodwracalna tragedia. Dla nich jest to tylko przegrupowanie pewnej części ludzi. Jest to wyłączenie, zwolnienie z tej sceny, tego aktu. W ten sposób, poprzez holokaust, oni zmienili układ sił w Polsce i nie tylko. Pokazano mi, że gdyby nie te wydarzenia, to ten „naród wybrany” dzisiaj by opanował wszelkie dziedziny gospodarcze i polityczne. Więcej, pokazano mi, że jest to naród na razie tak skoncentrowany na sobie, egoistyczny i nie liczy się z innymi narodami. Dlatego jest trzymany w ciągłym stanie aktywności. Nie jest im dane wytchnienie, bo gdyby mieli to wytchnienie, to przyszłyby im do głowy niewłaściwe myśli i od razu by przystąpili do realizacji ich, a to na pewno zaszkodziłoby realizacji planu Boga oraz pozostałej ludzkości. Tak samo ludzkości nie daje się dużo wolnego czasu tylko obarcza mozołem, bo nie wiemy jak żyć w wolnym czasie. Nie umiemy żyć, mając więcej wolnego czasu. Dlatego stopniowo, powoli, pokoleniami, w miarę rozwoju intelektu, zwiększa się czas wolny od pracy.
Więcej, dowiedziałem się, że dzisiejsze poszanowanie jednostki i praw każdego człowieka jest wynikiem II Wojny Światowej. Gdyby nie ta wojna, to pewnie nie doszlibyśmy jeszcze do stworzenia takich praw i świadomości ludzkości. Tam, gdzie tej wojny nie było, nie ma takiego poszanowania dla jednostki jak w Europie. I to nie w każdym państwie europejskim doszło do takiej przemiany wartości, ale w większości doszło i to dzięki wojnie. Pierwsza wojna nie odniosła takiego skutku jak druga wojna. Wojny powstały, bo nie było szacunku do życia jednostki. Ludzkość to zrozumiała i ustanowiła prawa szanujące jednostkę, gwarantujące nietykalność oraz międzynarodową odpowiedzialność za łamanie praw człowieka.
Dzisiaj Filipiny i okoliczne państwa cierpią, bo wyższe istoty planują wychować ludzkość tak, by wzajemnie bezinteresownie sobie pomagała. By jeden dźwigał problemy drugiego. Już nie jest to sprawa tylko Filipin, to już jest sprawa tej części ziemskiej cywilizacji, która o sobie mówi pierwszy świat.
Widzę wyraźnie, że mamy nad sobą niezwykłych wychowawców, niepojętych nadzorców i opiekunów.
Na tym naszym poziomie poznania prawości i nieprawości są bardzo trudni do pojęcia i zrozumienia.
Oni wiedzą jak zbudowany jest człowiek. Z czego się składa. Wiedzą, że świadomość nigdy nie ginie. Ciało niszczeje, ale wierna kopia – zapis naszego kodu osobowości jest pilnie strzeżony i jest niemożliwe, żeby uległ zniszczeniu zanim dojdzie do sądu ostatecznego, jaki zawsze jest powoływany jako zakończenie pewnego szkolenia.

Oni żyją w wieczności, wolni od wartości ludzkich, od więzów ludzkich, świadomi budowy wszechświata i człowieka. Dlatego dziwią się, skąd w nas takie dziwne zachowanie, że dbamy o jednostki z uszkodzonym umysłem. Oni wiedzą, że w takim umyśle nie zamieszka Duch, więc wg nich powinno się skończyć mechanicznie życie takiej jednostki, by wyzwolić ją z narzuconych nam ograniczeń czasu i przestrzeni. My widzimy to inaczej. Dla nas jest to humanitarne i takie ludzkie, pozwolić żyć aż do śmierci naturalnej. Oni to widzą inaczej. W obliczu wieczności i mechanizmów wszechświata uważają, że taki człowiek nie zginie, że podejmą próbę ponownego umieszczenia osobowości w innym ciele. Dla nas, z naszego bardzo spłaszczonego i ograniczonego punktu widzenia, jest to już koniec. Oni zachowują się jak mechanicy samochodowi, wymieniają uszkodzoną część tak, by auto działało. Mechanicy kasują w komputerze auta błędy i reinstalują system, by silnik, skrzynia biegów i układ hamulcowy działał bez zarzutu. To rozumiemy i nie wpadamy w panikę. Dla nich to właśnie jest tylko taka reinstalacja systemu i kasowanie błędów.
Ostatnio jestem zaskakiwany wieloma ich poglądami i filozofiami.
Wtedy zawsze mi się przypominają słowa Jezusa, jak żył na Ziemi:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Wg naszych standardów, pewnie się oburzamy i wpadamy w gniew, ale wg ich standardów, to nic złego się nie stało, wszystko idzie zgodnie z planem, wszystko jest ok, na koniec „wypłacimy sobie premię” za wykonanie planu w czasie i na wysokim poziomie.
Kto nie czci prawdy, ten nie zniesie tego, czego Jezus uczy teraz przez swego Ducha, który działa w tych istotach.

Ew.Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ich moralność, etyka, inteligencja mnie zaskakują.
Widzę to bardzo wyraźnie, są to istoty na kompletnie innym poziomie intelektualnym. Ich procesy myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Oni reprezentują Boga, a ten mówi:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Ich filozofia jest prawdziwa i czysta jak najczystszy diament, ale dla nas jest trudna do pojęcia i wydaję się raczej zła. Jeszcze musimy wiele się nauczyć, zmodyfikować mnóstwo naszych pojęć, zasad itp., zanim staniemy się świadomymi obywatelami niebios.
Uważam, że więcej nie przydarzy mi się taka okazja życia na tej Ziemi i dlatego chcę tutaj nauczyć się jak najwięcej jak się da. Widzę, że brakuje mi mądrości, by to pojąć, dlatego proszę Ojca, by dał mi większą mądrość do pojmowania Jego samego.

List Jakuba 1:5, Biblia Warszawska
A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana.

Kto nie szuka Boga, a On jest PRAWDĄ, ten sam siebie zwodzi i sam sobie szkodzi.
A wielu już nie szuka, bo wydaje im się, że Go znają i wiedzą co to jest dobro i zło.
Jesteśmy uczniami Jezusa i nigdy nimi nie przestaniemy być, jeśli będziemy chcieli żyć wiecznie.

DOCENIANIE TU I TERAZ

Jakiś czas temu pracujący nad moją świadomością Duch nauczył mnie, że miejsce, w którym jestem, życie jakie prowadzę, znajomi, rodzina, praca, czyli całe te życie na tej planecie zostało skrupulatnie zaplanowanie przez wyższą inteligencję w określonym celu. Nauczył mnie, bym cieszył się tym życiem i doceniał je. Traktował jako obecne zameldowanie, tymczasowe mieszkanie. Wynajęto mi życie na tej planecie. Uświadomił mi, że to, co jest tu i teraz, tak a nie inaczej, jest wolą Boga dla mnie. Uświadomił mi powagę sytuacji. Zrozumiałem i zaakceptowałem ten stan rzeczy. Po jakimś czasie zacząłem doznawać dziwnych przeżyć, na początku sporadycznie, a potem coraz częściej. W trakcie modlitw lub rozmyślania, kiedy byłem sam, przenosiłem się do światów niebios. Widziałem różne dziwne, piękne i zachwycające formy życia i systemy życia. Pamiętam, jak po pierwszym razie, towarzyszący mi opiekun, powiedział do mnie:

„Panuj nad sobą. Niech ci nawet oko nie drgnie, serce mocniej nie zabije, jak będziesz wracał do obecnego swojego zameldowania. Wystrzegaj się wszelkich tęsknot i marzeń, rozterek z powodu tak wielkiej przepaści pomiędzy twoim obecnym światem a światami, jakie ci pokażemy.”

Dobitnie zrozumiałem, że miejsce, w jakim jestem, jest obecnie dla mnie doskonałym ośrodkiem szkoleniowym, stworzonym przez stwórcę o niepojętej inteligencji i niezgłębionej mądrości, i że jestem w dobrych rękach.
Wracałem do naszego lokalnego świata bez cienia żalu czy rozterki. Więcej, przyjąłem taką pozycję, by jak najdłużej żyć na tym świecie, bo to jest miejsce unikatowe, nigdzie nie spotykane, ani nigdy mi się więcej taka okazja nie przydarzy. Zrozumiałem, że jest to doskonałe miejsce  do stworzenia w człowieku niezmiennych przez wieki cech charakteru.
Odwiedziny w innych światach i systemach traktuję jako część programu szkoleniowego, w celu poszerzenia świadomości, która jest niezbędna do kontaktu z Duchem.
Wizyty w innych światach, poznawanie innych istot oraz ich kultury stało się dla mnie czymś normalnym, jak noc i dzień, nie robiło ani nie robi na mnie wrażenia. Dzięki tym doświadczeniom nabyłem wiele cennej mądrości tych światów oraz ich sposobu myślenia. W jakimś stopniu otworzyli się na mnie i mi zaufali.
Dlaczego to opisuję?
Ponieważ niedawno dotarła do mnie informacja, że są coraz częściej odnotowywane takie wizyty różnych ludzi.
Z tym, że ci ludzie są obecnie w ciężkim stanie psychicznym. Coś im pokazano i to, co zobaczyli zrobiło takie wrażenie na ich nieprzygotowanych świadomościach, że już nie chcą żyć na tym świecie. Płaczą, tęsknią, rozpaczają, bo chcą wrócić do tego świata, w jakim przez chwilę byli. Więcej, niektórzy już nienawidzą miejsca, w jakim obecnie żyją.
Kiedy ta informacja dotarła do mnie, wtedy odezwał się do mnie mój opiekun duchowy:

„Czy już teraz rozumiesz jak uczyłem ciebie, byś doceniał tu i teraz. Właściwie patrzył na świat, w jakim żyjesz, jako na unikatowe miejsce tworzenia niezmiennej na wieki wartościowej duszy. Wiemy jak reagujesz na kontakty z osobowościami wszechświatów i ufamy ci, że nie zawiedziesz nas, poprzez tak niskie poziomy świadomości, więc dzięki swojej wyższej uświadomionej świadomości masz możliwość oglądać i uczyć się o naszych światach, i wiemy, że nie robi to na tobie wrażenia i wracasz bezstresowo do swojego tymczasowego miejsca pobytu.”

Zrozumiałem, że wielu chciałoby bezpośrednio kontaktować się z innym światami, ale nie jest im to dane z powodu ich własnego bezpieczeństwa. Ludzie czasem mi mówią: „Gdybym tak przez chwilę przeżył kontakt z aniołami, to wtedy moja wiara by wzrosła”. To jest tylko mrzonka nieświadomego umysłu, oszukiwanie samego siebie. Reakcja może być całkiem inna. Jak dowodzi praktyka, w wielu przypadkach uaktywniają się uśpione reakcje, nie do przewidzenia i nie do opanowania. Wielu żyje na tej ziemi, ale nie uczą się, nie widzą, że jest to krzemowa dolina, widzą tylko dolinę łez i w kontakcie z pozaziemską wspaniałością uaktywniają się niskie reakcje, niszczące taką osobę. Po takim doświadczeniu pojawia się nienawiść do tego świata, rozpacz, rozterka aż do stanu zobojętnienia.
Piszę to, ponieważ na pewno w niedalekiej przyszłości znajdziecie się w takiej sytuacji, więc moja rada, jak was zwrócą tutaj z powrotem, to niech wam nawet serce ani powieka nie drgnie. Ważne i cenne jest tu i teraz, w tym miejscu.
Po ludzku można pomyśleć, że dla wielu te wizyty nie wypaliły. Pojawia się pokusa myśli, że planiści niebios zawiedli i wyrządzili szkodę takim nie przygotowanym ludziom, dając im zobaczyć wspaniałe obrzeża ich światów.
Ja jednak tak nie myślę. Uważam, że są to istoty bardzo inteligentne i nawet ten stan tych osób został przewidziany w programie szkoleniowym dla nich i dla mnie, i dla was. Rozpacz jest to stan jaki można zmienić na uświadomienie sobie, że jestem tutaj nieprzypadkowo, w tym miejscu w tym czasie, i że jest to dla mnie obecnie najlepsze, najdoskonalsze miejsce, przygotowane przez istotę tak wysoce inteligentną, że aż niepojętą, która chce, byśmy jej zaufali i uwierzyli, a On nam we wszystkim pomoże, bo jesteśmy w dobrych rękach. Obrazowo, On jest garncarzem, a my jesteśmy gliną w trakcie obróbki.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: