Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘ponadnaturalne’

TRON

Tak jak pisałem wcześniej, przyszedł czas bym podzielił się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat, który nazwałem TRON.
O Tronie wspomina Jezus w przekazie, jaki otrzymał apostoł Jan, a który odbył się po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Co do słowa „zwycięzca”, to już od dawna rozumiem to inaczej niż mnie uczono, a uczono, że „zwycięzcą” jest asceta, który staje się świętym, bo nie grzeszy i robi tylko dobre uczynki.
W pewnym sensie jest to prawda, ale nie tak rozumiana, jak ją powszechnie się rozumuje.

TRON, z mojego doświadczenia, jest zbiorowym stanem nadświadomości, emocji, uczuć, intuicji, mądrości, percepcji myślenia, jest to, jakby to powiedzieć, Super Umysł mający wpływ na wszystko i modelujący wszystko tak jak chce.
Co do myśli, to Bóg mówił w Biblii o swoim sposobie myślenia tak:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Czyli zrozumiałem, że nie możemy generalizować. My i Bóg używamy tych samych słów, by się porozumieć, ale ich znaczenie wypowiadane przez Boga może zrozumieć tylko istota ludzka, która chociaż trochę pojmuje tok myślenia Boga.
Jeśli nie pojmuje, to na pewno dojdzie ze strony ludzkiej do nieporozumienia i błędu.

Dlatego wielu ludzi się zniechęca i frustruje, ponieważ myślą, że Bóg myśli tak jak oni i kiedy tok wydarzeń nie idzie po ich myśli, obrażają się na Boga.
Abyśmy chociaż trochę załapali o co chodzi, ważne jest, by pozbyć się poglądów i mniemań ludzkich, jakie w nas funkcjonują.

Każdy wpis, jaki piszę jest moim osobistym doświadczeniem i opisuję jak krok po kroku uwalniam się od programów, podprogramów, aplikacji, aktualizacji, jakie funkcjonują w naszych poglądach i kulturze społecznej, a bardzo mocno nas pozycjonują względem tzw. tronu.

TRON jest to stan osobowości, już coś więcej niż nadświadomość, emocje i uczucia. Jest to stan całego organizmu, na jaki składa się umysł, nadświadomość, myśli, to nowy rodzaj ciała zawierającego w sobie wszystko, co osobowe i nadosobowe. W Biblii mamy zapisaną przyszłość, w której otrzymamy nowe ciała, a co to znaczy, to tylko się domyślam, że są to ciała nie podlegające wibracjom, a tworzące wibracje, ciała tzw. świetlne posługujące się niewyobrażalnymi teraz zmysłami.
No i nie umiem tego opisać, rozumiem to, ale na dzień dzisiejszy nie posługujemy się takim słownictwem, jakie może określić to, co widzę. To jest tak, jakby zmysły, te co mamy, rozrosły się i przybyło nam więcej zmysłów, o jakich nie mamy pojęcia.
TRON uzyskają tylko ci, co oczyścili się od tego, co zanieczyszcza, wyizolowali i skatalogowali myśli, zapanowali nad emocjami i uczuciami, poprzez introspekcję wniknęli w swoje ciała i znaleźli 12 bram, tzw. czakry, i uruchomili je, przez co nawiązali kontakt w sobie z wyższym światłem.
W następnych wpisach zaprezentuję obrazowe kontakty z potężnymi istotami światła, wtedy może lepiej da się to zrozumieć ludzkim umysłem. Dzisiaj się czuję tak, jakbym znalazł się w średniowieczu i mówił ludziom o smartfonach jako formie komunikacji pomiędzy ludźmi, jaka będzie za jakiś czas. Nie dość, że nie zrozumieliby mnie to pewnie jeszcze spalili na stosie.

Tak samo jest z tymi, co wznieśli się chwilowo w górę i schodzą na dół, i mają problem, bo nikt nie pojmuje o co im chodzi, bo mówią już językiem niebios.

Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Więc opiszę w skrócie co daje TRON. Dlaczego jest tak ważny.
Tutaj nie chodzi o zaszczyt siedzenia na tronie. Tron w naszym pojęciu to symbol władzy, a Tron Boga daje władzę.
Słowa „pozwolę zasiąść na tronie” oznaczają: wprowadzę na tak potężne poziomy istnienia, aż niewyobrażalne dzisiaj. Jeśli już się rozumie częściowo jakieś funkcje TRONU, to nie pojmuje się po co one są. A to dlatego, że one odpowiadają na pewne nieznane nam dziedziny funkcjonowania wszechistnienia.

Z czym się zmagam próbując tłumaczyć pojęcie TRONU?
Dam przykład, może to coś pomoże.

Czy wiecie kim jesteśmy lub czym?

Dam proste wersety z Biblii.
O Jezusie mamy napisane, że jest światłem.
Biblia zawiera więcej wersetów mówiących o tym, że Jezus jest światłem i materiałem, z jakiego zbudowane jest wszystko co nazywa się świat.
Wg pojęcia człowieka, świat to jest to, co zawiera kula ziemska, no i tak poniższe wersety określają.
Wg pojęcia Boga, świat zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, warstwy, poziomy, podświaty, nadświaty, światy elektryczne, bioelektryczne, energetyczne, światy promieniowania i radiacji, itp.

Ew. Jana, Biblia Warszawska

1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
1:10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

Przyglądając się tylko tym wersetom widać, że jesteśmy światłem.
Jezus jest światłem i przyszedł do swoich, czyli do światła.
Światło, czyli my, uległo zagęszczeniu i utkwiło gdzieś pomiędzy światami.
Jak pisałem we wcześniejszych wpisach, z jakichś powodów ktoś przy tym manipulował.
Zacytuję tylko jeden przykład manipulacji opisany w Biblii:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Jest to przypowieść obrazująca Boga, który posiada „rolę” (serce człowieka) i uprawia na niej „pszenicę”, programuje każdą molekułę wg swojego wzorca, a jego nieprzyjaciel (powiedzmy nosiciel zła Szatan, Lucyfer, czy jak kto woli) włożył w człowieka, umieścił w sercu człowieka trojana, wirusa, program destrukcyjny, który dopiero widać w pewnych warunkach.

Czyli potrzebna jest wiedza i introspekcja, by wydobyć z siebie to, co nie jest częścią nas, czyli światła, a mieni się światłem. I tutaj działa jedna z czakr, czakra gardła.
Osobiście doświadczam ją, obrazowo mówiąc, jak umieszczony w gardle silniczek elektryczny, taki wiatraczek do chłodzenia karty graficznej w kompie. Jeśli ktoś to widział, to wie o co chodzi. Napotykam na coś i czuję wibrację, szybki obrót wiatraczka, raz w prawo a czasem w lewo, w zależności z jaka energią zmaterializowaną lub niezmaterializowaną mam do czynienia.
Ta czakra to jakby mędrzec mówiący co jest dobre a co złe, co istotne a co jest nieistotne, co właściwe a co niewłaściwe.
Korzystam z niej, a ona jest dopiero jedną z części całego systemu 12 czakr, które po uruchomieniu dają dostęp do 100% możliwości umysłu, a ten scala się w pełni z nadświadomością.

Wracając do tego, co nam włożono w serca.
Pisałem nie raz, że nasza moralność nie jest taka jak wyższych istot, które rozwinęły się do wyższych poziomów stylu życia niż my. Ich filozofia i technologia wyprzedza nas znacznie. Uzyskali to na drodze eliminacji, wyodrębniania, pielenia swojej „roli”.

Dzisiaj wielu z nich pełni rolę jakby przewodników i nauczycieli, mentorów i pomocników dla nas, byśmy, jeśli to możliwe, osiągnęli taki sam poziom jak oni lub większy.
Z tym że od razu wyjaśniam, na podstawie mojej wiedzy, oni nie są altruistami, to są wyrafinowane istoty i mają w tym swój cel.
Postaram się to opisać za kilka dni.
Zobaczyłem, że my jesteśmy światłem, a oni nie są. Mamy to też zapisane w Biblii, ale już nie chce cytować, bo odchodzę od tematu.

TRON, mówiąc naszym językiem, jest takim poziomem scalenia umysłu, intelektu, uczuć i emocji, scalenia aż do takich wibracji, że wszystkie poziomy wibracji podlegają istocie, która osiąga TRON.
Dla takiej świetlistej osobowości praktycznie ŚWIAT nie ma granic, nie istnieje już czas, przestrzeń, taka osoba istota, bawi się czasem, wibracjami, zagęszcza światło do poziomu materii i na odwrót.
To tak, jak my możemy wodę mrozić aż do super twardych brył lub roztapiać aż do pary. Cały czas jest to H2O.
Nie będę cytował, ale Jezus wspominał o tym, że kto osiągnie wstępny poziom wiary, nie będzie wątpił, czyli będzie w stanie pewności, inaczej będzie w stanie nadświadomości, to nawet jeśli coś trującego zje, nie zaszkodzi mu.
Taka osoba już nie pracuje i nie działa w „pocie czoła”, jak to określił Bóg na początku w Biblii.
Za czołem jest umysł, który steruje wszystkim i na wszystko ma wpływ. Modeluje tak, jak chce i co chce.
Gra, bawi się, uczy i rozwija.
Praktycznie, jeśli ktoś taki zamieszka w domu, to może mieć codziennie, kiedy tylko zechce, inny wystrój wnętrza, więcej, inny budynek, jeśli będzie chciał, widział potrzebę mieszkania w takim budynku.
Więcej, może doprowadzić swoje ciało do takiego poziomu światłości, że strzała go nie przeszyje, kula bez uszkodzeń przeleci, nic nie będzie go w stanie zabić.
W Biblii jest przykład trzech ludzi skazanych w czasach babilońskich na spalenie w bardzo gorącym piecu, tak gorącym, że ci, co ich wrzucali do pieca, sami się spalili. Ci trzej wrzuceni do pieca chodzili w piecu bez jakiegokolwiek uszczerbku.
Król babiloński tak się tym przestraszył, że oni żyją, że aż zawołał swoją świtę, by mu wytłumaczyli o co chodzi.
Do pieca wrzucono 3-ch ludzi, a w piecu chodziło 4-ch.
Biblia nie tłumaczy kim była 4-ta osoba.
Ja otrzymałem takie zrozumienie, że 4-ta osoba wibrowała na takim poziomie, że potrafiła swoją obecnością ochronić tych trzech ludzi zagęszczonych do krwi i kości. Czyli ta istota wpływała na materię.
Mówię o suwerenności, a jednak także integralności.
Suwerenny niczemu nie podlegający, a jednak przebywający tam, gdzie chce.
Światło, wolne od gęstych wibracji, umiejące przebywać w gęstych wibracjach.
Zastanawialiście się pewnie, jeśli czytaliście Biblię, dlaczego w pewnym okresie ludzkość pozbędzie się swojej broni.
Jest napisane, że ludzie przekują swoją broń na urządzenia rolnicze.
Jest to napisane w kontekście zmian na Ziemi, gdzie zapanuje tzw. „tysiącletnie królestwo niebios na ziemi” poprzedzone przybyciem Boga z tysiącami „swoich świętych”.
Ja widzę, że ludzie po prostu pozbędą się broni, bo już stanie się przestarzała, nikogo nie będzie mogła zranić.
Napisano, że w tym czasie ludzie już nie będą chorować, no bo już nie będą wibrować na tym poziomie, co dzisiaj.
Wielu współczesnych lekarzy odkrywców twierdzi, że wszystkie choroby ludzkie pochodzą z braku równowagi energetycznej ciała ludzkiego. Swoje teorie popierają dowodami, a jednak ludzie nadal robią odwrotnie, a współczesne reklamy firm farmaceutycznych, to dopiero głoszą pierdoły i wymyślają bzdurne choroby i wielu wierzy w te pozornie poważne obrazy nafaszerowane fałszywą treścią.
Dla przykładu, obecnie nadal zaleca się głębokie oddychanie, żeby niby dotlenić organizm, a jak się okazuje, i są dowody naukowe na to, że głębokie oddychanie powoduje hiperwentylację, czyli niedotlenienie organizmu z powodu zbyt szybkiej utraty dwutlenku węgla, a natomiast chwilowe wstrzymanie oddechu lub zredukowanie oddechu sprzyja dotlenieniu organizmu. Po prostu organizm po wstrzymaniu lub zredukowaniu oddechu produkuje dwutlenek węgla, a ten jest niezbędny w procesie dotleniania organizmu.
Dlatego jeden z lekarzy naukowców, badając oddech pacjentów, potrafił określić dokładnie ich stan zdrowia i kiedy który chory umrze. Nauczył się tego obserwując chorych w szpitalu. Po prostu miał zmysł obserwacji i widział, że model oddychania, jaki funkcjonuje w społeczeństwie i jest zalecany, jest nie tyle błędny, co zabójczy.

Wracając do zmian ludzi, owszem zmieni się mentalność ludzkości, lepszy „nowszy” model człowieka będzie funkcjonował. Człowiek doświadcza ewolucji fizycznej, a teraz dojdzie także ewolucja ducha, poglądów, poszerzy się świadomość ciała bioelektrycznego i bioenergetycznego.
Za to pojawią się nowe rodzaje broni, ale i też coraz więcej ludzi „zasiądzie na Tronie” i będą nadzorować rozwój światów.
Mamy to też zapowiedziane w Biblii, że ci, co zasiądą na tronie, dostaną coś, co na tamte czasy nazwano „rózgą żelazną” i będą tą „rózgą” „rządzić i smagać” tzw. „pogan”. Czyli tych, co dalej się nie rozwijają, a nawet słowo poganin traktuję się jako opornego, niechętnego do rozwoju.
Biblia też określa, że dostaniemy „nowe ciała” w pewnym okresie istnienia ludzkości.
Te ciała to, jak to określają WM   , lepszy model człowieka, funkcjonujący już nie z 23 chromosomami, a 24 chromosomami, które umożliwią funkcjonowanie na poziomie, jaki dzisiaj określilibyśmy „ponad naturalny”.
Dla nas dzisiaj posługiwanie sie TV, smartfonami, autami itp. itd. to norma, a dla człowieka żyjącego w naszych czasach, ale z dala od cywilizacji, to magia i czary.
My to rozumiemy, oni podstaw nie pojmują.
W takim samym stanie jak ten tzw. „dziki człowiek”  jesteśmy w stosunku do wyższych istot.
Bardzo trudno z nami się kontaktuje.
Jak to Biblia określa, to my musimy „przybliżyć” się do Boga, a wtedy On przybliży się do nas.

Zdaję sobie sprawę, że to, co piszę może być nieskładne, ale starałem się jak najlepiej opisać coś, na co obecnie nie mamy jeszcze słownictwa i czego jeszcze nie pojmujemy.
TRON to jak pistolet w rękach Kalego, z tym że obecnie Kali to my.
Nie strzelimy sobie w twarz, bo TRON osiągną tylko ci, co będą „godni”, czyli ci, co nie ustają w poszukiwaniu i znajdą PEŁNIĘ (TRON) i zapanują, o te słowo PEŁNIA pasuje do TRONU.

Ew. Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Drżenie traktuję tutaj jako wibrację, no i nie chodzi o dreszcze czy trzęsienie się, chodzi o wibrację jako częstotliwość, gęstość światła.
Dla przykładu mikrofalówka podnosi wibrację cząsteczek jedzenia do ponad 2000 tys/sek. tego gołym okiem nie widać.
Skutek takiej wibracji to ciepły pokarm.

Jest jeszcze inne określenie Tronu „pokój”

Ew. Tomasza
48 Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”. 
Dwaj, czyli człowiek i Bóg, jeśli połączą się wibracją, czyli światło wróci do stanu światła, to materia, zagęszczone światło, zrobi to, co zechce wysoko wibracyjne światło. O samym Bogu mamy napisane, że przed nim góry topnieją jak wosk. Czyli Bóg to taka wibracja, że rozbija na molekuły skały i wygląda to tak, jakby się topiły.

Reasumując, mówiąc naszym prymitywnym językiem, TRON to stan SUPER UMYSŁU, który rządzi wszystkim i niczemu sam nie podlega.

W następnych wpisach zacytuję kontakty z istotami z innych światów tak, by rozszerzyć wiedzę i wyobraźnię o różnorodności istniejącej na świecie, oraz naświetlę to, co mi pokazano na temat tzw. aniołów i dlaczego nam „pomagają”.

OBCE WPŁYWY

Dzisiaj chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami oraz otrzymanymi od wyższych istot informacjami na temat naszej egzystencji na Ziemi i wpływami na nasz rozwój z zewnątrz, z innych światów.

Kiedyś Ziemia i ludzkość jawiła mi się jako chaos i bezprawie. Obecnie widzę, że żyjemy w miejscu konkretnie zaplanowanym i uporządkowanym, wg realizacji planu edukacji synów Boga.
Chociaż dla człowieka krótkowzrocznego, ukierunkowanego materialnie tu i teraz, wszystko wydaje się bzdurą i nieładem.
Plan jest mądry i realizowany z tempem odpowiednim do przyswajania prawdy.

Wiemy, że Ziemia i kosmos zostały stworzone przez Boga.
Kim On jest, niewiele wiemy na ten temat.
Wiemy, że Bóg ma swoje tzw. „królestwo”, poprzez które sprawuje władzę administracyjną i wykonawczą.
Wiemy, że Bóg jest najwyższym dowódcą „wojsk niebios”.
Więc mają siły zbrojne. W jakim celu, to do końca nie wiem.
Teren działalności, to cały kosmos i światy nieobjawione.

Koncentrując się na sprawie Ziemi i ludzi, to wyraźnie mamy podkreślone w Biblii takie pojęcia, jak władza Niebios na Ziemi.
Nadziemskie władze i zwierzchności, pracujące dla syna Boga, znanego na Ziemi jako Jezus Chrystus, sprawują swoją władzę w sposób niewidzialny i trudno dostrzegalny dla istot analizujących tylko to, co widzą oczy.
Potrzeba umysłu oświeconego przez Ducha, by zobaczyć istoty wyższe i ich pracę nad nami.
Sam tego doświadczyłem i poświadczam, że tym władzom i zwierzchnościom nie zależy na pokazywaniu się człowiekowi, nie to jest ich celem, ani w ten sposób nie chcą osiągnąć celu zwrócenia uwagi na duchowość.
W Biblii mamy opisaną władzę niebios w postaci tzw. stróżów i świętych.
W innym miejscu Biblii mamy zapisane, że dla Jezusa zostały stworzone nadziemskie władze i zwierzchności, legiony wojsk.

Ks. Daniela 4:14, Biblia Warszawska
Na rozstrzygnięciu stróżów opiera się ten wyrok, a sprawa jest postanowiona przez świętych, a to w tym celu, aby żyjący poznali, że Najwyższy ma moc nad królestwem ludzkim; daje je, komu chce, może nad nim ustanowić najuniżeńszego z ludzi.

Ks. Daniela 4:22, Biblia Warszawska
Wypędzą cię spośród ludzi, mieszkać będziesz ze zwierzętami polnymi i jak bydło trawą karmić cię będą; będzie cię zraszać rosa niebieska, siedem wieków przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i że daje je temu, komu chce.

Widać wyraźnie, że dzieje się tak, bo jest realizowany jakiś plan, niewidzialny dla małych istot ludzkich skoncentrowanych na mozole życia.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Bóg tak zaplanował, że mozolimy się i On sam obiecuje nam pomagać w tym mozole.

Ks. Izajasza 46:4, Biblia Warszawska
Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.

Sposobów pomocy Boga, ja osobiście widzę bardzo dużo.
Dzisiaj chcę skupić się na specyficznej pomocy istot z innych światów.
Kiedyś mówiono o nich – aniołowie – dzisiaj niektórzy wolą mówić – kosmici.
W Biblii mamy opisy wielu takich kosmitów, przybierających postać człowieka i odwiedzających na Ziemi ludzi.

List do Hebrajczyków 13:2, Biblia Warszawska
Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.

Dzisiaj chcę skupić się na tych, co przybyli z innych światów i przeszli drogę człowieka, czyli urodzili się jako niemowlaki z kobiety i zmarli w różny sposób.
Jedni zostali zdradzeni, inni otruci, zabici lub pokonały ich ludzkie choroby ciała.
Ich życie było pasmem zwycięstw, ale byli niezrozumiali przez ówczesne społeczeństwo, wręcz byli aspołeczni, trudni w pożyciu, wyobcowani, posiadali energię życia, za jaką nie nadążał ówczesny świat.
Wizjonerzy, fantaści, ale za to skuteczni. Wszyscy oni wywarli na nas wielki wpływ, chociaż różnie skończyli swoje dzieło lub nie dokończyli je.
Jednak wszyscy wyznaczali kierunki i nowe standardy oraz zmuszali ludzkość do szukania nowych rozwiązań. Byli tzw. bodźcem do działania.

Dzisiaj chciałbym skupić się tylko na kilku takich konkretnych osobach, pochodzących z innych światów, a którym przypadło w udziale przekazać nam swoje doświadczenie z innych światów, na jakich wcześniej żyli.
Istota, która przekazywała mi te informacje powiedziała, że wielu z tych ludzi nie było świadomych swego wcześniejszego pochodzenia. Sami dla siebie byli zagadką. Nie rozumieli dlaczego i skąd mają pewne zdolności. Jedni domyślali się pochodzenia swojego geniuszu, inni nie i ciężko przeżywali życie na Ziemi.

Jedynie Jezus Chrystus uzyskał doskonałość. On też musiał odkryć swoje pochodzenie, co mu się udało i dlatego mówił o sobie, że jest człowiekiem z krwi i kości oraz, że jest synem Boga i nim był, zanim urodził się na Ziemi. Jezus pokazał, że można doskonale połączyć w jedno: człowieczeństwo i boskość. Wtedy taki człowiek będzie wolny od napięć umysłowych i emocjonalnych, nie będzie ich musiał redukować w sposób nieprzyjęty na tej Ziemi.

Samson. W Biblii mamy opis krótkiego życia kontrowersyjnego żyda, zwanego Samson. Jego narodziny zapowiedzieli aniołowie oraz przekazali rodzicom fizycznym instrukcję, jak mają wychować syna.
Samson był osobą kontrowersyjną. Denerwował rodaków, ponieważ z nimi się nie utożsamiał. Za nic miał prawa żydowskie. Dzisiaj można powiedzieć o nim: kobieciarz, hulaka, seksoholik, nadpobudliwy, aspołeczny. Żył krótko, ale przez jego sposób życia Bóg pokazał Izraelitom, że ma różne sposoby na swoje działanie i że to wcale nie jest takie oczywiste, kim jest Bóg, jak Izraelitom się wydawało, że Go znają i wiedzą jak postępuje. Samson doprowadził do ruiny gospodarczej i politycznej wrogów Izraela Filistynów.
Uczynił miasto filistyńskie bezbronnym, zabierając główną bramę, przez co miasto stało otworem przed atakiem z zewnątrz. Spalił całe zborze, klęska urodzaju. W dniu swojej śmierci zabił całą śmietankę polityczną i wojskową. Padła administracja. Filistyna stała się bezbronnym państwem.
Jeden człowiek, nadpobudliwy, kochaś, seksoholik, miał zatarg z całym państwem i pokonał ówczesną potęgę, przez co zmienił układ sił w ówczesnym świecie.

Aleksander Macedoński. Jak mi przekazały istoty wyższe, pochodził z odległego świata, gdzie był przeciętnym obywatelem tego świata. Narodził się na Ziemi i to, co nabył w poprzednim życiu, co było standardem w jego poprzednim miejscu zamieszkania, okazało się nie lada wyzwaniem dla ówczesnych ludzi, którzy nie nadążali za tempem, jakie narzucił Aleksander.
Myślał błyskawicznie, był wolny od ludzkiego poziomu ego. Wykształcony w poprzednim świecie militarnym na stratega politycznego i militarnego. Poprzednie wyposażenie przełożył na Ziemię i tutaj zetknął się z odmiennym sposobem myślenia. Napotkał opór ociężałego umysłu. Ówcześni mu nie nadążali za tempem, jakie narzucił. Błyskawiczne myślenie, wizje, plany, geniusz strategiczny, bohaterstwo, pomysłowość i inne cechy nadziemskie, napotkały opór jego własnych kompanów. Opór przerodził się w napięcia energetyczne, które znalazły ujście w homoseksualizmie. Seksualizm redukował w nim napięcia i pozwalał mu jeszcze żyć na Ziemi, gdzie jego towarzysze nie pojmowali jego toku myślenia. W bardzo krótkim czasie został potężnym władcą. Gdyby nie zdrada jego kompanów, osiągnąłby jeszcze więcej. Ale oni mieli dosyć jego wizji i dalekosiężnych planów, a wiedzieli, że z ich pomocą je zrealizuje, więc postanowili go zabić, bo to dla ich prymitywnych umysłów równało się z wolnością, ale to nie była wolność tylko lenistwo, pragnienie bezczynności.

Nam współczesny, niedawno zmarły na raka, Steve Jobs.
Uznawany był za ekscentryka, buntownika, szaleńca, aspołecznego osobnika, trudnego do pożycia.
Uważał, że wie lepiej, no i nie mylił się, autentycznie wiedział lepiej, ale przez ludzi był uznawany za pyszałka. Owoce jego dzieła pokazały, że był wizjonerem i to bardzo skutecznym.
Istota duchowa, która opowiadała mi o nim, powiedziała, że jego osobowość została wykształcona na innym świecie rozwojowym, gdzie taki styl życia jest standardem.
My ludzie wymieniamy się między krajami uczniami, studentami, by poznawali inne sposoby myślenia oraz kulturę danego regionu, gdzie przebywają. Korzyść takiej wymiany jest obopólna.
Istota duchowa powiedziała mi, że takie wymiany międzyplanetarne są w kosmosie na porządku dziennym, a my, na swoim poziomie ludzkim (np. wymiana studentów), tylko podświadomie kopiujemy działanie istot wyższych.
Osobowość Jobsa w poprzednim świecie poruszała się płynnie, ale w naszym świecie trafiła na zacofanie i stąd tak wyobcowane, apodyktyczne i władcze, pełne „pychy”, zachowanie.
Jego sposób bycia tutaj na Ziemi był najlepszym sposobem na osiągnięcie celu.
Cel nie został osiągnięty. Gdyby niebiosa pozwoliły mu dłużej żyć na Ziemi, to przeżylibyśmy rewolucję technologiczną, gdyby przekazał nam jeszcze więcej technologii, jakie znał z poprzedniego życia.
Niebiosa po prostu go wyłączyły z naszego życia w odpowiednim czasie, by nie przekazał więcej technologii, bo na ten czas nie jesteśmy w stanie odpowiednio dobrze jej przyjąć.
Wyłączyli go w sposób mało spektakularny, w bardzo prosty, ludzki sposób tak, by nikt za dużo nie kojarzył, po prostu umarł na raka, czyli popularny obecnie sposób wyłączania ludzi z obiegu życia.
Jego „krótkie” życie wywarło na ludzkość wielki wpływ.
Czy to możliwe, by zwykły człowiek w tak krótkim czasie sam wymyślił tyle technologii?

Ci geniusze technologiczni, ekonomiczni czy super lekarze, genetycy, fizycy, chemicy itp. itd., są często przysyłani nam, by wnosić do naszego życia technologie pozaziemskie oraz przekazywać wiedzę biologiczną, chemiczną oraz podnosić poziom medycyny.
Wybitne jednostki o ponadnaturalnych zdolnościach popychają nas ludzi, są dla nas bodźcem do szukania coraz to nowych rozwiązań, nie tylko natury technologicznej czy medycznej, ale także duchowej, inspirują do poszukiwania natury Ducha.
Istota duchowa powiedziała mi, że czasami niezauważeni przebywają na Ziemi ludzie, którzy mają wpływ na rolnictwo, edukację, altruizm, przyjaźń ludzką, heroizm, bezinteresowność. Walczą uparcie o prawa biednych. Giną, umierają zabijani, ale już wyznaczyli kierunek.

Taką postacią historyczną, która wywarła duży wpływ na ludzkość był człowiek urodzony z kobiety, nazywał się Jezus Chrystus. Sam o sobie mówił, że żył i istniał już zanim świat w ogóle zaczął istnieć. Denerwował tymi wypowiedziami swoich rodaków. Nie mogli pojąć jak, mając zaledwie 30 lat, widział Abrahama, który żył prawie 2 tys. lat temu. Nie potrafili nadążyć za standardami moralnymi i obyczajowymi, jakie Jezus prezentował. Dla nich i jeszcze dla ówczesnych nam, wiele nauk Jezusa jest trudnych do pojęcia.
Sam Jezus mówił, że istniał już wcześniej i dawał do zrozumienia, że urodził się na Ziemi z woli Boga Ojca, w celu podniesienia świadomości ludzkiej, oświecenia ludzkości światłem życia wiecznego.
Zabili Go, bo nie mieściło im się to, co głosił, w ich głowach. Nie radzili sobie z nową wiedzą i nazwali ją „zwiedzeniem” i przypisali ją „mocy diabła”.
Tak najlepiej.
Ludzkość ma skłonność zwalać winę na diabła.
Kiedyś diabła obarczano czym się tylko dało. Takie podejście doprowadziło do inkwizycji itp. oraz cofnęło ludzkość w rozwoju technicznym i duchowym.
Dlatego niebiosa podsyłają mam różne wybitne jednostki, które wyedukowały się na swoich światach i przekazują nam szczyptę wiedzy.

Mój duchowy rozmówca na koniec wykładu, jaki mi zaprezentował, pokazał mi przyszłość lokalnego kraju, w jakim obecnie żyję, Polski.
Aż chciałoby się żyć na Ziemi jak najdłużej.
Te 50-90 lat, jakie żyjemy, nie pokaże nam większej realizacji planu.
Jesteśmy jak źdźbło trawy na polu, usychamy, a inne rodzą się i kontynuują plan.

Mój rozmówca, wyższa istota niebios, opowiedział mi, że jest realizowany dla Polski plan podniesienia: ekonomicznego, gospodarczego, politycznego i społecznego. W tym celu stworzono bodźce, niezbędne do rozwoju. Tak, jakby zapędzono kozę w tzw. kozi róg i niech szuka rozwiązania.
Wyższa istota pokazała mi to na podstawie naszego obecnego podwórka politycznego PO i PiS.
Powiedział mi, że gdyby nie PiS, to byśmy nie mieli takiego pomysłowego PO. Silna opozycja, nawet szalona i kontrowersyjna, jest w państwie prawa wyzwaniem dla rządzącej frakcji, która musi, żeby istnieć, szukać rozwiązań wyższych, wiedząc, że w państwie prawa nie można użyć siły do rozwiązania problemu z konkurencją. W ten sposób konkurencja staje się niezbędna i zdrowa.
Istota niebios powiedziała mi, że niebiosa umieją nas skutecznie i poróżnić, i połączyć.
My ludzie nie umiemy panować nad emocjami, myślami oraz uczuciami. A to są popularne narzędzia niebios do sprawowania władzy na Ziemi. Niebiosa, nawet w szeregach przyjaciół, są w stanie stworzyć podział i wrogość. Dlatego nie martwię się rosnącą głupotą jakichś partii politycznych, ponieważ wiem, że niebiosa mogą skutecznie poróżnić i opozycję, i koalicję, pomiędzy siebie, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Już raz tak zrobili, kiedy poróżnili zdania i pomieszali w planach budowy wierzy Babel.
Pomieszanie języków nie było pomieszaniem mowy, dźwięków, że jeden nie rozumiał drugiego. Po prostu niebiosa pomieszały opinie i zdania, poglądy i plany pomiędzy ludźmi, grupami budującymi wieżę tak, że doszło do pomieszania planów tzw. języków i powstała niezgoda, nie mogli się dogadać i poszli każdy w inną stronę. Stało się to dzięki duchowi pychy, arogancji, ego, dumy i zarozumiałości. Co później zaowocowało autentycznym zanikiem jednego języka i powstało wiele języków, tak wiele, jak było grup i frakcji, aż potworzyły się państwa. Te celowe zamieszanie opóźniło nas w pewnym rozwoju, ale nadało nowy kierunek oraz stworzyło potencjał nowych możliwości.

Teraz, by być jednym państwem o jednej religii i jednym języku, ludzkość musi się nauczyć wielu rzeczy i nabyć boskie cechy, gwarantujące takie współistnienie, a to jest możliwe na drodze rozwoju nadzorowanego i ukierunkowywanego przez mądre istoty niebios, które bardzo dbają, by powierzony im przez Boga plan realizować, ponieważ przed Nim zdadzą sprawę ze swojego poziomu edukacji, nauki zarządzania światami. My projektujemy domy, samochody, oni projektują i budują światy. To samo, tylko w innej skali i innymi metodami. My ludzie po prostu jesteśmy odbiciem wyższych światów.

Żyjemy w świecie zaprojektowanym przez Boga i inteligentnie zarządzanym.
Projekt zakłada istnienie dwoistości, dobra i zła, na tej samej scenie.
Jestem świadomy istnienia korupcji, nepotyzmu, przestępczości, mafii, karteli narkotykowych i całej gamy tzw. bezprawia.
Dzisiaj trudno nam to pogodzić z Bożym planem i zwalamy winę na diabła.
Później, w następnych doświadczeniach rozwoju, w następnych klasach rozwojowych, gdzie wykształcą się w nas zmysły, o jakich teraz pojęcia nie mamy, zrozumiemy, w całym tym tzw. bezprawiu, mądrość Boga.

Doświadczenie życia na Ziemi pozostanie i dopiero wtedy na innych, wyższych światach, kiedy nabędziemy większych umiejętności i zdolności, wtedy dopiero pojmiemy i docenimy życie ziemskie, jakie przeszliśmy. Dzisiaj tego nie rozumiemy. Potem pojmiemy i jeszcze szczerze będziemy chwalić i podziwiać Boga za taki plan.
Dzisiaj wielu tego nie widzi w ten sposób. Wolą wierzyć, że jeśli jest takie zło, to znaczy, że Boga nie ma.
Tylko ludzie o krótkich umysłach widzą tutaj tylko realizację zła. Oni nie pojmują, na poziomie podstawowym, Boga.
Tak naprawdę czczą boga własnej wyobraźni, przez co zamykają się na prawdziwą, pełną dobroci i wielkości istotę, zwaną na Ziemi Bóg Ojciec.
Opiewaną na innych światach jako Życie i Prawda, Wieczny Wpływ.
On jest planistą, architektem, konstruktorem, stwórcą, reżyserem i aktorem tego spektaklu.

Także żyjemy w świecie zaplanowanym, poukładanym i bezpiecznym, nic nie umyka uwadze Boga i Jego stworzeń, które nadzorują nasz rozwój.
Wielu Bóg powołuje, ale niewielu wybiera, ponieważ z tych wielu, wielu zostaje zaabsorbowanych tym etapem życia i ślepną na duchowe przewodnictwo.
To tak, jak plemniki wystrzelone biliony, do celu docierają nieliczni, a doskonałość (wejście do jajeczka) uzyskuje jeden lub kilka.

Tak w skrócie przedstawiłem wam obraz naszego lokalnego ziemskiego świata, jaki mi przedstawiła wyższa istota duchowa, pomagająca mi w moim rozwoju duchowym. Pomagająca z polecenia Jezusa, który żył tutaj na Ziemi i doświadczył osobiście ludzkiego zacofania, a jednak to Go nie zraziło, bo On się nie zniechęca i z radością i uśmiechem patrzy na ludzkość. Pomaga nam w różnorodny sposób i szuka człowieka, który odpowie na Jego wezwanie i przystanie do Niego, by razem budować nowe światy.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: