Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘ojciec’

TRÓJCA ROZPOZNAWANIE OJCA I SYNA

To, co opiszę poniżej jest zaawansowanym przekazem, objawiającym pewien fragment rzeczywistości istnienia.
Przekaz jest stymulatorem do głębszego rozważania w celu nawiązania głębszej relacji z Bogiem, który jest Duchem.
Wyraźnie mi pokazano i powiedziano:

„Zrób 3 pierścienie wg wzoru jaki widzisz.
Nazwij je tak, jak widzisz. Niech poruszają się tak, jak widzisz. Opisz to tak, jak ci pokazaliśmy. Umieść wizualizację na rynku
(tak istoty niebios określają internet), w celu stymulacji rozwoju i koordynacji wszechświatowych sił w doświadczeniu rozwoju osobowości poszczególnej jednostki. Przeznaczeniem, celem każdej komórki osobowej jest rozpoznanie i doświadczenie scalenia z Ojcem i Synem.
Jest to zaawansowany przekaz dla rozpoznających Ojca dzieci.”

Jak widać powyżej, po prawej, tak też zrobiłem.
Mój syn stworzył mi graficznie poruszające się 3 pierścienie tak, jak je widziałem i jak mi pokazano.
Umieściłem je na samej górze, po prawej, „naszej” strony internetowej.
„Naszej”, ponieważ w grudniu 2011 roku usłyszałem, że powinienem wyjść na rynek i głosić to, co mi dano zobaczyć i przeżyć.
Potem wyjaśniono mi, że nie chodzi o rynek miejski w mieście, w jakim żyję, ale chodzi o rynek internetowy, szerszy, globalny zasięg. Dlatego tą stronę postrzegam jako pracę zbiorową.
Istot niebiańskich i moja ludzką, wypływającą z osobistego doświadczenia.
Wracając do pierścieni.
Każdy pierścień jest o innej nazwie.
Do człowieka przemawiają bliskie jemu pojęcia takie, jak rodzina, ojciec, syn, matka, brat, siostra.
Dla rozwijającego się umysłu, który domyśla się istnienia wyższej inteligencji, tą inteligencję określa się jako BÓG.
Jezus Chrystus, Syn tego BOGA, objawił Go nam jako OJCA, a o sobie powiedział, że jest SYNEM BOGA.
W Biblii mamy zapisaną taką wypowiedź Jezusa Chrystusa na temat Ojca.

Ew. Łukasza 10:22, Biblia Warszawska
nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.

Ojciec i Bóg to ta sama osoba, a o naturze Boga mamy napisane, że jest Duchem.

Ew. Jana 4:24, Biblia Warszawska
Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.

Dla zaawansowanych światów i rozpoznających Boga osobowości, jawi się On jako trójca:

NIESKOŃCZONOŚĆ, WIECZNOŚĆ i UNIWERSALNOŚĆ.

Jezus Chrystus, Jego Syn, powiedział o sobie jako o trójcy – DROGA, PRAWDA i ŻYCIE:

Ew. Jana 14:6, Biblia Warszawska
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

Z tej samej Biblii dowiadujemy się, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga.
Ciało, dusza i duch.
Ciało to MATERIA. Jest to zorganizowana energia, która podlega grawitacji, ale w obliczu rozwiniętego umysłu może podlegać jego wpływom.
Dusza to UMYSŁ. Jest to zorganizowana świadomość, na którą ma pewien wpływ grawitacja MATERII. Im większy ten wpływ, tym jednostka jest bardziej zniewolona materializmem. Umysł staje się wyzwolony, gdy dobrowolnie poddaje się wpływowi Ducha i przez tego Ducha zostaje przemieniony.
DUCH jest to najwyższa rzeczywistość osobowa. Nie podlega wpływom materii ani umysłu. Jest potężną na nic nie podatną, świadomą, wysoko inteligentną osobowością. Niczemu nie podlega, ale sam ma wpływ na wszystko. Jest motywatorem rozwoju każdej, spragnionej rozwoju, osobowości.

KOORDYNACJA- ZWIĄZEK
3 energie: fizyczna, umysłowa i duchowa.
Ich cel to skoordynowanie, tak jak w wizualizacji pierścieni, osiągają one punkt, kiedy są w jednej pozycji i wtedy obraz jest scalony i możemy zobaczyć przekaz. Oddzielnie tworzą chaos i nierównoważny rozwój.
W kosmosie przeważa MATERIA.
W osobowości, to DUCH dąży do panowania poprzez UMYSŁ.
Tylko DUCH jest niezmienny, materia i umysł podlegają zmianie.
W obojętnie jakim związku z materią i umysłem, Duch zawsze będzie przewyższał, dominował.
Celem naszego istnienia jest DUCH, nie zapominajcie, że jest to Bóg i fragment Jego jest w każdym człowieku, i dlatego jesteśmy grawitacyjnie przyciągani do sfer Ducha.
Duch dąży do Ducha, ale pełne zespolenie jest możliwe dzięki skoordynowaniu pozostałych rzeczywistości, MATERII i UMYSŁU.
Gdyby je zlekceważyć, doszłoby do pandemonium. Utracony raj, chaos, stolica piekła. Ta sytuacja, w której obecnie jesteśmy, ale sukcesywnie się z niej wyzwalamy, ponieważ sam Bóg pierwszy do nas się „odezwał”, czyli inspiruje do szukania Jego.
Im bardziej umysł jest uduchowiony, tym bardziej wywiera wpływ na materię, tak, że ta jest posłuszna uduchowionemu umysłowi. Nieuduchowiony umysł jest pod władzą materii.
Obecnie osiągnęliśmy wymagane podstawy, umożliwiające intelektualne poznanie tego faktu.
Ciało, dusza i duch są tak samo rzeczywiste, a jednak w obliczu śmierci tylko umysł i duch przeżywa, ciało-materia rozpada się.
Pozostaje umysł i duch, i to Duch jest podstawową rzeczywistością. Jako najwyższa osobowość i źródło wszelkiej mądrości i kreatywności jest architektem i stwórcą, bo wpływa na umysł i panuje nad materią, i może ją scalić z powrotem, kiedy zechce.
Skoordynowanie tych trzech rzeczywistości tworzy doskonały związek i tak wysokie uduchowienie jest naszym celem.
My jesteśmy obserwującym, rozwijającym się umysłem, który uczy się współpracować z Duchem i wyzwalać się spod panowania materii, do radosnego korzystania z tej materii. Umysł pod wpływem materii, jest to niewola i nienaturalny nasz stan, jako tych, co są stworzeni na podobieństwo Boga i zrodzeni z Jego Ducha, jako Jego synowie. Wielu pod wpływem materii, zaakceptowało ten stan zniewolenia, i znalazło w tym stanie zadowolenie i nie pragnie zmian, bo nie postrzega, że ich umysł jest w niewoli materii. W obliczu kataklizmów, chorób, kalectwa, uzależnień jesteśmy bezsilni wobec siły materii. Poddajemy się woli materii.
Zdaję sobie sprawę, że im bardziej silny wpływ na umysł wywiera materia, tym bardziej to, co opisałem, jest niezrozumiałe i wydaje się bzdetem, paplaniną lub filozoficznym wymądrzaniem się. Ja jednak przedstawiam suche fakty.
W koło siebie mamy za dużo przykładów działania wyższej inteligencji, by powiedzieć, że to wszystko jest dziełem przypadku.
To, że czegoś nie rozumiemy i jest sprzeczne z naszymi poglądami nie oznacza, że nie istnieje i nie działa.
Przedstawię jeden z takich przyziemnych przykładów wyższej inteligencji, objawiającej siłę i wpływ związku chemicznego na każdy z elementów, wchodzących w jego skład.
Zazwyczaj pierwiastki w związkach chemicznych działają inaczej niż każdy z nich oddzielnie.
Nauka mówi, że woda składa się z wodoru i tlenu. Ta sama nauka twierdzi, że wodór ma właściwości wybuchowe, a tlen podtrzymuje ogień.
To jak wyjaśnić fakt z życia codziennego, przykład niezbity, twardy dowód, że woda jako związek wodoru i tlenu gasi ogień?
Więcej, pewno wiecie, że w pewnych okolicznościach, pod wpływem niektórych związków chemicznych, woda może się palić.
Jako współwłaściciel firmy chemicznej wiem, że jest pewna reakcja chemiczna, prosto wytłumaczalna, której skutkiem jest zapalenie się wody i im więcej wody, tym bardziej woda się pali, ale żeby to się stało, musi dojść do reakcji wody z inną substancją.
Mamy jeden taki przykład zapisany w Biblii. Eliasz, jeden z największych cudotwórców, panujących nad materią, który sprawił między innymi, że siekiera zatopiona w wodzie wypłynęła na powierzchnię wody, ale też spowodował, że woda się paliła.
Eliasz znał ten wzór chemiczny, znał skutki koordynacji pewnych związków chemicznych i sprawił, że woda się zapaliła, co zostało odebrane jako znak z nieba. Więcej, osiągnął taki poziom rozwoju, że jego ciało nie było w stanie umrzeć i został zabrany „żywcem” do nieba. To już drugi przypadek, opisany w Biblii, gdzie człowiek osiąga taki poziom rozwoju i związku z Duchem, że ciało nie ulega rozkładowi.
W chemii przykładem są rozbite na czynniki pierwsze związki chemiczne i pierwiastki pozostające w samotności, które nie działają już tak, jak w związku.
A w życiu codziennym są tego niezbite dowody.
Naszym celem jest Duch, który panuje nad wszystkim i sprawia ład i porządek. Oddaje się mu cześć właśnie w tej świadomej koordynacji MATERII, UMYSŁU I DUCHA.
Pamiętajcie, że:

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
…Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Więc jeśli Niebo chce, bym to opisał, to znaczy, że Oni wam to dają, a jeśli jeszcze nie rozumiecie, to proście o to, by to Niebo dało zrozumienie tak, by stało się to żywe, własne, osobiste doświadczenie rozpoznawania Ojca, który jest
NIESKOŃCZONY, WIECZNY i UNIWERSALNY.
MATERIA-ENERGIA, UMYSŁ i DUCH.
DROGA, PRAWDA i ŻYCIE.

Pozwólcie, że rozwinę temat jeszcze głębiej.
Nurtujące nas pojęcia: dobro i zło.
Oddzielnie działają inaczej niż w związku.
Im wyższy poziom uduchowienia umysłu, tym inaczej jest postrzegane tzw. zło i inne jest jego oddziaływanie.
Mamy to zapisane w Biblii, w sposób pojmowania odpowiedni do tamtych czasów i poziomu poznania. W tym zapisie Bóg informuje, że w odpowiednim czasie sam zainspiruje i doprowadzi do realizacji poznania Jego osobowości.
To, co jest zakryte i niewidoczne zostanie wyprowadzone na światło, wyjaśni niepojęte, pogmatwane sprawy.
Zaświta nowe objawienie i w ten sposób zniknie gąszcz poglądów, i zniknie wpływ nierówności poznania.

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich!
Ks. Izajasza 35:8, Biblia Warszawska
I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów.
Nawet głupi na niej nie zbłądzi.

35:9  Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni.

Zło jest symbolizowane jako lew i zwierz drapieżny.
Na tym wyższym poziomie uduchowionej świadomości synów Bożych nie istnieje już pojęcie dobra i zła.
Na tym poziomie postrzegane są one inaczej i inne nazwy są im nadawane.
Taka relacja i rzeczywistość są przeznaczone tylko tym, co TRWAJĄ w związku z Ojcem i Synem.
Jest to dziedzictwo przygotowane dla tych, co rozpoznają te sprawy.
Sami nie jesteśmy w stanie nic rozpoznać.
Duch wspomaga i wspiera umysł odważny i chętny do wyruszenia w nieznane.
Wszyscy jesteśmy wezwani i powołani do tego związku.

Ew. Mateusza 22:14, Biblia Warszawska
Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.

Związek człowieka z bóstwem jest to trwanie we właściwej relacji z Ojcem i Synem, i wtedy dochodzi do scalenia i realizacji słów Chrystusa:

Ew. Jana 15:5, Biblia Warszawska
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

Wtedy spełniają się takie słowa:

Ew. Jana 14:12, Biblia Warszawska
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.
Ew. Jana 15:7, Biblia Warszawska
Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.

W Biblii wiele jest zapisanych słów językiem dla nas niezrozumiałym, a jak próbujemy go pojąć wg pojęć czasu, w którym były zapisane, dochodzi do wypaczonych niedziałających wyobrażeń.
Takie pojęcia Biblijne jak „dziedzic”, „zasiądzie na tronie”, „tron”, „dam mu władzę” itp. są niewłaściwie pojmowane i dlatego ludzkość przebywa w gąszczu różnych poglądów, które nie działają. A tak niewiele trzeba, chodzi o związek, który właściwie działa, związek CZŁOWIEK, OJCIEC I SYN.
Gdy jest ten związek we właściwej korelacji, wtedy dojdzie do „zgaszenia pożaru”.
Zdaję sobie sprawę, że to, co dla mnie jest proste, dla was może być za proste lub zbyt skomplikowane.
Tak, jak twierdzę i piszę jest to zawsze sprawa osobistego rozpoznawania Boga.
Pozdrawiam i życzę owocnego rozmyślania.

WŁAŚCIWOŚCI ZWIĄZKU:

Ks. Kaznodziei Salomona 4:12, Biblia Warszawska
A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie.

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

SYNOSTWO BOSKIE

Dzisiaj chcę przedstawić najistotniejszą informację, decydującą o życiu i śmierci każdej ludzkiej jednostki osobowej. Pojęcie zwane SYNOSTWO BOSKIE.
Jest to zapomniana i zlekceważona ewangelia, jaką głosił Jezus Chrystus będąc na ziemi.
Dzisiaj chrześcijaństwo, podające się za spadkobiercę i kontynuatora ewangelii Jezusa Chrystusa, głosi głownie krzyż, moc krzyża, wiarę w krzyż, na którym został zabity Jezus Chrystus. W ten sposób powstała na przestrzeni wieków nowa rewolucyjna objawieniowa religia: Jezus Chrystus zbawił nas, bo umarł za nas na krzyżu. Wystarczy uczciwie spojrzeć jak wygląda dzisiejsze chrześcijaństwo i widać wyraźnie niemoc teorii mocy krzyża. Jeśli wiara w krzyż jest prawdziwa to znaczy, że zawiódł Bóg. Jednak wiemy, że On nie zawodzi. Co zatem znaczy Jego milczenie?
Jego milczenie to jest lustro informujące nas, że z nami jest coś nie tak.
Trapiły mnie te myśli i co chwilę przychodziły mi do głowy wersety z ewangelii i ze starego testamentu, aż zobaczyłem obraz na przestrzeni całego tzw. pisma świętego, całej Biblii. Wtedy, jak człowiek oglądający nocą gwiazdy na niebie, zobaczyłem przed sobą nieboskłon wersetów z Biblii, były żywe, poruszały się, wszechobecne i pojawiła się istota, która powiedziała:
Człowiek wiele może pojąć umysłem, poznać dotykiem, ale światy ducha poznaje się poprzez objawienie, Boga poznaje się poprzez osobiste indywidualne objawienie i ta sytuacja tyczy się każdego człowieka na ziemi. Dlatego Jezus Chrystus, syn Boga Najwyższego, przybył na ziemię, by objawić człowiekowi zbawienną prawdę, prawdę synostwa Boskiego każdego człowieka. Człowiek, pod wpływem upadłych zbuntowanych istot niebios, zszedł z drogi wzniosłego rozwoju duchowego, odwrócił się od swojego Stwórcy i ten stan rzeczy przyszedł zmienić Jezus Chrystus i głosił wszem i wobec, że przybliżyło się królestwo Niebios, i głosił o potędze synostwa, że synostwo Boskie jest zbawieniem i wyzwoleniem od wpływów prawdziwych ciemnych potęg, niewidzialnych nawet dla istot niebios„.

Często po takich słowach wpadam w stany głębokiego rozmyślania. Wygląda to tak, że jakaś inna istota przychodzi do mnie, a poprzednia, która komunikowała się ludzkimi wyrazami, odchodzi. Ta druga istota objawia jakby w okamgnieniu, nagle zaczynam rozumieć, widzieć, znać wszystkie argumenty za i przeciw. Jakbym brał udział w rozprawie, z tym że wszystko jest takie proste i łatwe w myśleniu. Z czasem zrozumiałem, że zostaję podłączony do jakiegoś umysłu szybko myślącego i błyskawicznie przekazującego informację. Istotne jest to, co zobaczyłem.
Wszystkie wersety poukładały mi się i powstał jeden obraz, który wytworzył u mnie silną świadomość, że jestem synem Boga i osiągnąłem to przez wiarę, dzięki ewangelii Jezusa Chrystusa. W ten sposób Jezus Chrystus został naszym wybawcą, bo pokazał nam prawdę, że wszyscy jesteśmy synami Boga i jesteśmy wezwani do zerwania z ciemnością, w jakiej żyjemy.
Świadomość synostwa Boskiego jest zbawienna, wyzwala z wszelkich więzów. Potężne istoty ciemności, ci prawdziwi, istniejący od przedczasów, zostali przez Jezusa Chrystusa wystawieni na pokaz i objawieni jako siły możliwe do pokonania, dzięki wierze w synostwo Boskie. Pokazano mi, że w naszej Biblii jest błędnie zinterpretowany, przez ludzkich tłumaczy, pewien zapis.

1 List Jana 5:12, Biblia Warszawska
Kto ma Syna, ma żywot; kto nie ma Syna Bożego, nie ma żywota.

Wg rejestrów niebios, Jezus Chrystus powiedział:

„Kto uwierzył, że jest synem Boga żyje, a kto nie wierzy, że jest synem Boga, jest martwy duchowo i tkwi w błędzie”.

Synostwo boskie uzyskuje się poprzez wiarę, uwierzenie, że naszym Źródłem, Stwórcą i Ojcem jest Bóg. Wtedy ta wiara, wzmocniona przez Ducha Świętego, rozradza się do wspaniałej świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO. Wtedy Duch Święty informuje naszego ducha, że jesteśmy synami Boga, powiadamia nas o naszym statusie we wszechświatach, naszych prawach i obowiązkach, o danej nam władzy.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:14  Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi.
8:15  Wszak nie wzięliście ducha niewoli, by znowu ulegać bojaźni, lecz wzięliście ducha synostwa, w którym wołamy: Abba, Ojcze!
8:16  Ten to Duch świadczy wespół z duchem naszym, że dziećmi Bożymi jesteśmy.
8:17  A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli.

Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO jest zbawienna dla całego człowieka, jego ducha, duszy i ciała.
SYNOSTWO BOSKIE jest to bardzo głębokie pojęcie i dzisiaj nie będę się o tym rozpisywał, bo zajęłoby to wiele godzin.
Świadomość tego, że jestem Synem Boga wyzwoliła mnie z przyziemności chrześcijaństwa i podniosła na wyższe poziomy rozwoju duchowego.
Jestem świadomy Synostwa Boskiego, a więc, co za tym idzie, inna wszechświatowa prawda, my wszyscy jesteśmy wobec tego braćmi.

Kiedy dobitniej uświadomiłem sobie SYNOSTWO BOSKIE, wtedy wzniosłem się na wyższy poziom duchowy i też spotkałem na tym poziomie inne rodzaje istot, głębszą wiedzę duchową. Ujawniono mi prawdziwe moce i siły wszechświatów, jak nad nimi panować i wykorzystywać ich siłę do rozwoju duchowego. Jak kierować energiami pochodzenia duchowego.
To jest ten okruch wiedzy, o którym Chrystus mówił.

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

W następnych wpisach postaram się opisać potęgę i moc świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO.
Dzisiaj przemyślcie jeszcze raz swój stosunek do Boga, bo ten stosunek jest lustrem ukazującym naturę waszego ducha, objawia prawdę o was samych. Czasem ta prawda staje się bramą dla sił ciemności, takie istoty jak: lęk, strach, obawa, przerażenie, przywołują inne istoty ciemne jak: apatia, niechęć, gniew, zawiść, i wtedy ci pochłaniają takiego człowieka i on wpada w gniew na Boga, i zamyka się na wszystko, co jest boskie i widzi przyjemności i nadzieję w tym świecie. A to jest tylko lustro, nie ma co się wkurzać.

Wiara w SYNOSTWO BOSKIE wyzwala z mocy tych ciemnych myśli i daje prawdziwą nadzieję, wiarę, cierpliwość, wytrwałość i wzmacnia pojęcie BRATERSTWA WSZYSTKICH LUDZI.

Ciemność w obliczu naszego Ojca jest bardzo słaba, jeśli rozpatrujemy to w kategorii siły, w innych kategoriach, na innych poziomach wiedzy duchowej jest to jedność, na naszym poziomie jest to dwoistość, stworzona w celu edukacji, kształtowania nowych duchów, jakimi my jesteśmy.

Wszystko na tym świecie mówi o Bogu, ale widzi i słyszy to ten, kto wierzy w to, że jest SYNEM BOGA, ci, co nie wierzą, nad nimi działa gniew Boga w postaci wszelkiej głupoty, prowadzącej do paszczy ciemności, do władzy grzechu, do niewolnictwa.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Wystarczy uwierzyć Bogu, który poprzez Jezusa Chrystusa przypomniał nam, że jesteśmy Jego synami i ta wiara jest zbawcza, bo wytwarza świadomość potrzebną do tego, by Duch Święty rozpoczął w nas swoją pracę i prowadził nas na coraz wyższe poziomy rozwoju duchowego.

Bóg to nasze Źródło, nasz Stwórca, Wybawca, a przede wszystkim nasz Ojciec, który bardzo z nas się cieszy i chce, byśmy żyli w światłości Jego oblicza.
Wystarczy uwierzyć w ewangelię Jezusa Chrystusa i działać zgodnie z tą wiarą.
Wszelkie moce niebios, z niewidzialnym dla tego świata Duchem Świętym i Duchem Prawdy na czele, pomogą nam osiągnąć cel, zbawienie nas samych.

1 List Piotra 1:9, Biblia Warszawska
Osiągając cel wiary, zbawienie dusz.

Zbawienie to jest to samo co wybawienie.
Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO wyzwala od wpływów sił i mocy, w jakich tkwi ten świat, wyzwala od bezradności, lęków, obaw, frustracji, wypalenia, apatii.
Świadomość SYNOSTWA BOSKIEGO daje siły duchowe, wspomagające psychikę i umysł, obdarza kreatywnością, bezsilne umysły stają się silne, niemoc zamienia się w moc bez ograniczeń, to, co wcześniej było górą nie do pokonania teraz staje się ledwie pagórkiem, ten świat – dolina łez – zamienia się w dolinę krzemową. Ta świadomość wyzwala boskie siły i czyni każdego SYNA BOGA wolnym. Radosna wolność SYNÓW BOGA jest dostępna tylko tym, co uwierzyli Bogu, który mówi, że wystarczy uwierzyć, że jest się Jego synem. Kiedy ten doskonały Bóg dla syna jest wzorem, źródłem sił i nadziei, celem i wartością najwyższą, wtedy żadna siła nałogów, uzależnień, niemocy, tzw. złego charakteru nie jest w stanie więzić poznającego prawdę SYNA BOGA.
Im większy poziom świadomości SYNOSTWA BOSKIEGO, tym więcej światła i piękna w takiej osobie.
Piszę to z własnego doświadczenia.
Jezus Chrystus będąc na ziemi powiedział, że na sądzie ostatecznym będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Zawsze wydawało mi się, że to z tego powodu, że ludzie zrozumieją, że źle żyli i ta świadomość ich będzie gnębić, jednak zobaczyłem tych, pięknych duchowo, wolnych Synów Boga i zobaczyłem dzień rozliczenia, jak ludzi będzie zachwycać i przerażać piękno Synów Boga. Z jednej strony ich piękno będzie wzbudzać zachwyt, z drugiej strony świadomość, że takim się nie jest, że straciło się możliwość bycia tak wolnym, kosztem złudnych niskich przyjemności i zasad życia ziemskiego, ta świadomość niemożności zmiany, straty szansy, będzie rozpaczą pomieszaną z płaczem i szokiem, co objawi się drżeniem zębów.
Jestem Synem Boga, świadomym uczestnikiem życia i tego wam życzę.
Dzięki Jezusowi Chrystusowi pokonałem ciemność w sobie, ciemność, która mnie straszyła i namawiała, bym nie zaprzątał sobie głowy sprawami wirtualnego świata ducha. Ciemność twierdziła, że świat ducha to złuda, a realia to jest to, co można dotknąć. Dzisiaj nauka twierdzi na odwrót. Ta nauka, co poznaje Boga jako moc, energię kosmiczną, ale nie poznaje Jego osobowości.
Zbawienie przez wiarę w SYNOSTWO BOSKIE.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: