Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘nieświadomy’

ŚWIADOMY OBSERWATOR

Nie wiem jaki proces zachodzi, ale zorientowałem się, że świadome obserwowanie procesów, zachodzących w związku z podejmowanymi decyzjami, ma bardzo duży wpływ na te procesy.
Codzienne zabieganie i pośpiech sprzyja ślepocie duchowej i wielu ludzi staje się marionetkami w rękach silnych energii typu zazdrość, zawiść, gniew, frustracja, zniechęcenie, apatia, bezsens, itp. itd. Często ludzie nie potrafią powiedzieć dlaczego to lub to zrobili. Niby tłumaczy się to podświadomością, ale podświadomość jest odpowiedzialna za pracę i funkcjonowanie organizmu ludzkiego, zwanego też instrumentem ludzkim.
W umyśle króluje napięcie przymuszające człowieka do rozwiązywania bieżących problemów, spowodowanych różnymi sytuacjami. Zorientowałem się, że te sytuacje są umiejętnie, inteligentnie zorkiestrowane tak, by za nadto nie przeciążyć człowieka, ale i też, by nie miał za dużo swobody i czasu na rozmyślanie, żeby mu przypadkiem prawdziwe myśli do głowy nie przyszły. Dba o to istota inteligentna. Jest albo super sztuczną, albo żywą istotą. Zobaczyłem, że nie męczy się ani nie ustaje w swoim działaniu. Istota ta działa jak system. System korzysta z naszych tzw. przyzwyczajeń, słabości, nałogów, powiązań międzyludzkich itp. System uruchamia w odpowiedniej chwili cały szereg tzw. „naszych cech charakteru”, odpowiednio do sytuacji. A one, jak klawisze w fortepianie, odpowiednio użyte spełniają swoje zadanie i gra różnorodna muzyka naszego życia.

W rzeczywistości nie są to nasze cechy charakteru. Od tego pojęcia trzeba się uwolnić, jeśli chce się iść dalej, w stronę Źródła.
Kto tkwi w takim rozumowaniu, wspiera ten system, który ma za zadanie trzymać nas w stanie ślepoty.
Zorientowałem się, że jestem świadomością, na którą wywarto nacisk i pozbawiono częściowo pamięci i oślepiono, a to umożliwia systemowi panowanie nade mną, czyli świadomością.
Źródło przybliżone nam przez Jezusa, jako Ojciec, wspiera każdego, kto szuka prawdy.
Wspiera poprzez wyjaśnianie mechanizmów i całego szeregu zależności, które spowodowały oddzielenie od Niego.

O Jezusie mamy zapisane tak:
List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

On wystawił mi na pokaz te procesy i skrupulatnie pokazał jak działają oraz przedstawił jak ja powinienem myśleć i czego być świadomym.
Podzielając Jego pogląd na sytuację, staję się nieuchwytny dla systemu i przestaję działać jak nakazuje system.
Wyłamuję się z systemu i staję się niewygodny, nieuchwytny dla tych nadziemskich władz.
Dlatego w Biblii mamy napisane, że jeśli nie będziemy wątpić tylko będziemy pewni, to nawet materia będzie nam posłuszna, a to, co zjemy i będzie szkodliwe dla organizmu ludzkiego, to nam nie zaszkodzi.

Zacząłem obserwować i dociekać co mnie napędza.
Co powoduje, że podejmuję w mig takie a takie decyzje.
Najpierw musiałem zobaczyć moment podejmowania decyzji.
W natłoku zajęć, jaki narzuca system, nie widać na pierwszy rzut w ogóle momentu podejmowania decyzji. Wydaje nam się, że postępujemy tak a tak, bo mamy taki charakter.
Są pewne przyzwyczajenia i łatwo kierujemy się nimi, przez ich częste używanie wzmacniamy je, a to powoduje, że w odpowiedniej sytuacji one uruchamiają się jako pierwsze.
Zatrzymałem się świadomością w tym wirze życia.
Świadomie wyszedłem z tej karuzeli nici zdarzeń.
Jakbym stanął z boku i zacząłem z trudem próbować zaobserwować proces życia.
Chwilowo udawało mi się to zrobić, a potem traciłem kontakt.
Tak jakbym tracił równowagę.
Wracałem do tego, że zadawałem sobie pytanie: „co mnie napędza?”
Zaobserwowałem, że coś tak szybko, że aż trudno zauważyć, poddaje nam jak mamy zareagować na to, co się dzieje.
Coś inspiruje do działania.
Zadałem sobie kolejne pytanie: „Jaki jest cel tych inspiracji do działania?”
Zorientowałem się, że za tymi inspiracjami stoją istoty, które z jakiegoś powodu to robią.
W moim ludzkim myśleniu jest tylko jeden powód, muszą mieć jakąś z tego korzyść.
Przyglądnąłem się tym istotom i zobaczyłem, że one też ulegają „czemuś”, co ich napędza.
Jakby taka matrioszka, lalka w lalce i w lalce lalka itd.

Przypomina mi się werset z ewangelii Filipa, mówiący o tych istotach, zwanych rządcami.
16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.

Duch ma cel i na razie widzę go jako szkolenie. Dlaczego jesteśmy szkoleni, to nie wiem, domyślam się, że za horyzontem jest coś, gdzie bez odpowiedniego przeszkolenia, powodującego narodziny silnej świadomości, nie przetrwalibyśmy.
Wygląda dla mnie to tak, że celowo wprowadzono nas w nędzę i istoty z zewnątrz, ponad tymi istotami poniżej, patrzą się na nas kto jest rozumny, a kto rozumny, temu pokazuje się drogę i daje siłę, by wyjść z tej nędzy.

Psalm 14:2, Biblia Warszawska
Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga.

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
…Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

A to zapis na temat istot nad istotami i rządców a Ducha Świętego.

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Dzięki nabytej już świadomości zasad i moralności oraz etyki, oceniłem działania jako korzystne i niekorzystne dla mnie.
Uznałem, że pewnych nie chcę, bo nie prowadzą mnie do doskonałości.
Zobaczyłem je w skupieniu, a one jakby zawstydzone tym, że je zobaczyłem, straciły impet.
Zdziwiłem się na taką ich reakcję.
Stało się moim lekkim zwyczajem obserwowanie wszystkiego, co mnie próbuje napędzać i mieć na mnie swój wpływ.
Kiedy patrzyłem na te procesy, to one traciły nagle swoją siłę.
Ulatywały jakby nie mogły wytrzymać mojego spojrzenia na nie.
Wcześniej, emocje rozgrzewały się i jak na nie spojrzałem i zbadałem ich źródło, to od razu emocje opadały i błyskawicznie znikała wszelka pomysłowość do działania pod dyktando tych emocji. Zobaczyłem, że to nie emocje były pierwsze, one były silnikiem do działania, a odpalał ten silnik ktoś inteligentny, ktoś komu zależy, byśmy go nie widzieli.
Kiedy rozmawiałem z ludźmi na temat moich spostrzeżeń, to prawie każdy mówił:
„ooo a kto to może widzieć, brakuje na to czasu, co chwilę sobie przypominać, by widzieć te myśli.”
I to jest właśnie pogląd wypływający z lenistwa, które jest ujęte w systemie i wspiera ten system.
Lenistwo mówi: działaj i nie zastanawiaj się dlaczego, to męczące, łatwiej działać i rozwiązywać codzienne problemy, a zastanawianie się nad procesami, to strata czasu.
Temu głosowi wrażenia wielu uległo i działa wg jego wskazówek.

Jezus pokonał ten system i wiele razy mówił o tym, że pewne nasze działania mają stać się naszym zwyczajem.

Ew. Tomasza 106
Rzekł Jezus: „Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością, staniecie się synami człowieczymi i powiecie: ‚Góro przesuń się’, ona się przesunie”.

Fizyka kwantowa pokazuje, że świadome obserwowanie wpływa na tor lotu obserwowanych elektronów.
Jeśli je nikt nie obserwuje, to lecą prosto, jeśli na nie ktoś świadomy patrzy, to one zmieniają trajektorię.
Sztuka w tym, by patrzeć tak świadomie, by poruszały się tam, gdzie my zechcemy.
Jest to technologia, jakiej na razie nie znamy.
Dorośniemy do regulacji tą siłą i świat będzie wyglądał już inaczej.
To, co mi przychodzi do głowy to dziedzic, który dorasta do tego, by objąć dziedzictwo, ale wcześniej przechodzi szkolenie przygotowujące tak, by nie zawiódł.
Szkolenie jest często bolesne.
Widać to patrząc na świat. Wielu zagłębia się w obserwowanie ciemnych energii i zostaje pochłoniętych przez obawy, które przeradzają się w depresję, a długotrwała depresja w obsesję, a ta uporczywie ciągnie taką słuchającą jej istotę do samobójstwa.
Zorientowałem się, że ciemność jest silna, ale nie najsilniejsza.
Światłość, w postaci świadomości obserwatora, w jakiś nieznany mi do tej pory sposób usuwa ciemność.
Kilka lat temu miałem taki zwyczaj, powstał on jakby sam, chociaż jestem świadomy, że inteligentna istota, szkoląca mnie, pokazała mi go.
Mianowicie, kiedy zgromadziły się we mnie obawy, kiedy poczułem, że zbliżyły się do mnie ciężkie energie w postaci uczuć strachu, obaw itp., to wtedy w umyśle przestawałam im stawiać opór, jakbym się świadomie rozrzedził, wtedy te energie, jakby zaskoczone, traciły swoją siłę. Zorientowałem się, że czerpały one siłę z mojego oporu umysłu.
Wtedy też pojawiło się coś, co zacząłem praktykować i odnosiło coraz większy skutek.
Kiedy rozluźniłem się widząc te siły, wtedy patrzyłem na nie w umyśle i one jakby paraliżowały się i nie mogły uciec. Jak wąż patrzący na małpę, ta wrzeszczy, ale nie może uciec, bo nawiązała kontakt wzrokowy z wężem.
Wtedy w umyśle widziałem jak bardzo powoli z moich pleców po prawej i lewej stronie wychodzą jakby skrzydła-ręce, które zaczęły zmierzać w kierunku tej energii, na którą patrzyłem i po jakimś czasie obejmowały ją, i ona zostawała kompletnie unicestwiona.
Im częściej to się działo, tym szybciej umiałem łapać te energie i szybciej wysuwały się te ramiona, i łapały te energie.
Po jakimś czasie doszło do tego, że powiedzmy ten świadomościowy układ nerwowy działał tak sprawnie, że wcześniej złapanie tej siły zajmowało mi w skupieniu kilka minut, a obecnie dzieje się to prawie w sekundę.
Nie męczę się i mogę łapać te siły jedna za drugą.
Jednak tak już nie jest.
One są świadome naszej siły duchowej i unikają schwytania.
Teraz pracuję nad jeszcze wyższymi poziomami sił. Jakbym zmierzał z obrzeży do centrum.
Zdaję sobie sprawę z tego, że opisuję techniki dla wielu może niezrozumiałe, ale opisuję je tak jak sam je otrzymałem od istot wyższych, które posługują się tak potężnym sposobem myślenia, że gdybyśmy go zobaczyli, to na dzień dzisiejszy wielu załamałoby się od razu, bo zobaczyliby w jakiej nędzy świadomości żyjemy.
Przyszłe ludzkie pokolenia będą poznawać coraz to nowe techniki świadomości tak, jak my różnimy się świadomością od ludzi żyjących 50, 100, 500, 1000 itd. lat temu.
To, że zmierzamy w tamtym kierunku widać po inspiracji z góry, jak rozwijają się technologie i jakie dziedziny nauki powstają. Dzisiaj te dziedziny raczkują, niedługo będą filarami nauki. Komercyjne technologie, jakie będą za kilkadziesiąt lat, wywołałyby szok u nas, gdybyśmy je teraz zobaczyli w działaniu, nie znając ich drogi odkrycia.
Świadome obserwowanie zmienia siły i narusza system.
Nie wiem dlaczego tak jest, ale system doznaje jakby działania wirusa, jeśli się na niego patrzy.
Świadome obserwowanie musi być wspierane świadomością tego, kim jesteśmy.
Istota nie świadoma tego, kim w rzeczywistości jest, nie ma siły.
Jestem świadomy, że doświadczam celowo nędzy i wyzwalam się z pola magnetycznego systemu, rozmagnesowuję się.
Jestem świadomy, że pochodzę ze Źródła i mam takie same możliwości, jakie ma Źródło, i odkrywam, przypominam sobie jak je użyć.
Źródło stworzyło do tego celu multiwers z całym jego wyposażeniem.
Nie istnieje czas.
Jest tylko teraźniejszość.
Dla nas, na naszym poziomie, widoczna również jako przeszłość i przyszłość.
Wszystko jest teraźniejszością.
Kto widzi to jako fragmenty czasowe, jeszcze nie zbliżył się do Źródła, objawionego nam przez Jezusa, jako nasz Ojciec.
Ojciec każdego wspiera, kto szuka i chce być taki jak On.

Świadome obserwowanie niby prosta procedura, ale wymaga praktyki, by płynnie ją używać.
Świadome obserwowanie to tak naprawdę jest to „niewiele trzeba” z wypowiedzi Jezusa na temat kłopotania się o wiele spraw.
Świadome obserwowanie jest proste i skuteczne, uruchamia jakieś energie, siły zmieniające rzeczywistość.
W Biblii mamy taki przykład Naamana, naczelnego dowódcy wojsk wrogich Żydom, który zachorował na trąd.
Dowiedział się, że w Izraelu jest prorok, co może go uzdrowić. Pojechał z całą swoją świtą i przedłożył swoją sprawę prorokowi. Ten mu polecił obmyć się 7 razy w rzece Jordan. Naaman się zdenerwował, bo dla niego takie zabiegi były bez sensu. Też ma w swojej ojczyźnie rzeki. Wyobrażał sobie, że prorok podniesie rękę, wezwie głośno swojego Boga i ten uzdrowi Naamana. Zawiedziony, że jego wyobrażenia nie spełniły się, odjechał z całą świtą. Jeden z mądrzejszych doradców Naamana powiedział mu w drodze powrotnej, że lepiej zastosować się do poleceń proroka nawet jak są proste i pozbawione sensu, i daleko odbiegają od wyobrażeń.
Naaman usłuchał rad i zanurzył się 7 razy w Jordanie, i odzyskał błyskawicznie zdrowie.
Myślę, że to nie rzeka ani 7 razy zanurzanie w niej uzdrowiły Naamana, jestem pewien, że to świadomość połączona z nadzieją uruchomiła procesy, które doprowadziły do oczyszczenia i regeneracji jego komórek.
Świadomości i świadomego obserwowania uczy Ojciec, każdego, kto jest uważny i skupiony oraz docieka prawdy.
Chleb daje temu, który chce chleb, a wino temu, który chce wino.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

ŚWIADOMY UCZESTNIK ŻYCIA

Nie opisuję swoich przeżyć na bieżąco, ponieważ nie zawsze widzę potrzebę ich prezentowania.
Dzisiaj jednak chcę poruszyć pewne moje doświadczenia z przed ponad roku, które dalej są dla mnie aktualne.

Pewnego dnia pojawił się mój przewodnik duchowy i powiedział mi:
„Osiągnąłeś wymagany podstawowy poziom szkolenia na tym świecie. Nie widzimy potrzeby dalszego twojego bytu na tym poziomie rzeczywistości. W przeciągu 2-3 dni wyłączymy cię z tego życia. Dalsze szkolenie będzie przebywać na świecie o wyższych parametrach, sprzyjających rozwojowi wyższej świadomości. Przyszykuj się, załatw i pozamykaj wszystkie sprawy, jakie prowadzisz. Dostajesz na to 2-3 dni, nie więcej, i postaraj się w tym terminie być gotowy do wyłączenia.”

Wtedy spokojnie powiedziałem, że nie jestem gotowy, by opuścić ten świat. Przedstawiłem powody. Na co mój rozmówca się roześmiał i zaraz spoważniał, i przedstawił mi swoje argumenty. W odpowiedzi na te argumenty powiedziałem:
„Nie jest to moją wolą, bym opuszczał ten świat. Jeśli wg waszych miar osiągnąłem podstawowy, wymagany poziom szkolenia, to wymyślcie uaktualnienie szkolenia. Dalszy, wyższy program szkoleniowy, ale na tym świecie, nie na innym. Jeśli tutaj są niesprzyjające warunki, granice, to stwórzcie poszerzenie programu do tych warunków, a granice, myślę, że mogę przekroczyć. Przecież dla was to nie problem, a fascynujące wyzwanie.”

Co ciekawe, to mój rozmówca nie oponował tylko powiedział, że idzie się naradzić.
Po jakimś krótkim czasie przyszedł ponownie i powiedział jakoś tak, słowo w słowo nie pamiętam, trochę już czasu upłynęło:
„Naradziliśmy się i podjęliśmy decyzję, że zostajesz na tym świecie aż do czasu, kiedy zapragniesz z niego wyjść. Władcy, administratorzy niebios są kreatywni i ich mądrość jest głęboka, i w swojej wszechstronnej mądrości, na twoje życzenie, uaktualniliśmy i poszerzyliśmy program szkoleniowy”.
Lekko zaskoczony jednak takim podejściem, zapytałem:
„Dlaczego przystaliście na moje zdecydowane stanowisko, to nawet nie była prośba, nawet ktoś mógłby powiedzieć, że to było wręcz jakby bezczelne żądanie”.
Rozmówca odpowiedział:
„Niebiosa kierują się swoimi wyższymi prawami życia, które gwarantują rozwój w pokoju. Pomimo, że ci wiele razy sygnalizowaliśmy, nie zorientowałeś się, że jesteś świadomym uczestnikiem życia. Na początku tego roku spełniliśmy twoją inną prośbę, chociaż my chcieliśmy inaczej, to przystaliśmy na twoją wolę, jako na naszą i zmieniliśmy ci rzeczywistość. Wtedy powiedzieliśmy ci o tym stanie, opisanym w waszej Biblii jako:

Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Cieszyłeś się tym faktem, ale nie rozumiałeś do końca stanu duchowego, jaki osiągnąłeś, nie pojmowałeś jego znaczenia i swojej pozycji w niebiosach. Poprzez osiągnięcie scalenia, na podstawowym poziomie, z Duchem Boga, stałeś się ŚWIADOMYM UCZESTNIKIEM ŻYCIA, tacy żyją już na innych warunkach, ich nie można wyłączyć z tego życia kiedy tylko niebiosa uznają, że chcą. Nieświadomych, często bez ostrzeżenia, w różnych okolicznościach planujemy wyłączanie, dlatego macie taką różnorodność objawów tzw. śmierci fizycznej. Wykorzystujemy różne sposoby i metody. Wiesz, że w tym temacie mamy swój dział istot, tak zapracowanych i tak kreatywnych w różnych pomysłowych sposobach kończenia szkolenia nieświadomych uczestników życia. Już sam ten fakt, że ogląda się i słyszy się o różnych tzw. śmiesznych czy głupich powodach śmierci, powinien dawać do myślenia ludziom. Jeśli niebiosa nie chcą, by ktoś za wcześnie został wyłączony, to też jesteśmy w tym temacie tak obeznani, że często tak stwarzamy warunki, by w tzw. cudowny sposób ktoś, kogo nie oczekujemy jeszcze na wyższych poziomach życia, jak to mówicie „nie zginął” za wcześnie. Natomiast świadomi uczestnicy życia muszą zostać powiadomieni o zamiarze wyłączenia i nie może to nastąpić bez ich zgody. Pamiętaj, ten świat ma swoje granice i czasami wyższy poziom rozwoju duchowego może stać się zagrożeniem dla ciebie i świata. Na razie zostajesz, program szkoleniowy poszerzono”.

I rzeczywiście tak się stało. Zacząłem doświadczać różnych coraz głębszych stanów świadomości i nadświadomości.
Nie będę się rozpisywał o tym, bo to nie jest teraz istotne. Chce poruszyć na razie tylko jedną sprawę. W rozwoju, prowadzonym przez Ducha Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, każdy z was, na tym etapie szkolenia, zostanie powiadomiony o materii. Przestrzeń, materia, panowanie nad pełnią. No i w tym temacie zacząłem raczkować.

Pojawiły się zagrożenia i pojawił się mój opiekun duchowy, i powiedział:
„Woleliśmy dalsze szkolenie prowadzić w innych warunkach, ale ty chciałeś w tych starych, ciasnych warunkach o granicach tak wąskich, że powstało zagrożenie dla ciebie i ludzi. Uszanowaliśmy twoją decyzję. Jednak przyszedłem, bo zaistniało zagrożenie, któremu chcemy zapobiec. Duch Mocy nie zważa na poziom rozwoju duchowego, udziela mocy każdemu, kto przejdzie zabezpieczenia, kto zna kody dostępu. On jest ślepy na moralność i etykę. Uczy każdego, kto do niego dociera. Znajomość kodów nie zawsze idzie w parze z etyką i moralnością duchową. Dlatego wielu będzie demonstrować nadzwyczajne umiejętności, ale Jezus do nich się nie przyzna”.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Zadał mi kolejne pytania, które uświadomiły mi, że moja etyka i moralność wymaga głębszej wiedzy i rozwoju. Ta wizyta może i cofnęła mnie w rozwoju panowania syna Boga nad materią, ale za to odebrałem cenną lekcję nauki etyki i moralności wg niebios. Zrozumiałem także, że są granice i to, co się mówi „ziemia już cię nie uniesie” rozumiem głębiej.
O etyce i moralności nie chcę teraz rozpisywać się, ale o tzw. fizycznym aspekcie świadomości synostwa boskiego.
Materia podlega świadomości, ona reaguje tylko na wyższą świadomość, albo na obróbkę mechaniczną lub cieplną, to, co zazwyczaj robimy. Jednak zobaczyłem, że materia jest żywa i reaguje na świadomość Boga. Szatan powiedział do Jezusa, kiedy Ten był głodny „spraw, by ten kamień przemienił się w chleb”. I to nie problem dla wyższej świadomości. Nie było też problemem dla Jezusa zamienić wodę w wino, rozmnożyć jedzenie, uzdrawiać ludzi, czyli przywracać ich ciała fizyczne do poprzedniej tzw. zdrowej wersji. Jak widzicie, materia podlega przemianie, z czegoś w coś. Świadomy uczestnik życia, o wyższej świadomości niż podstawowa, może robić z materią wszystko, wg jego woli i pomysłowości. Granice są w pomysłowości. W czym było zagrożenie.

Natura materii to wibracja, im większa tym rzadsza materia, im wolniejsza tym gęstsza. Ten świat jest zakresem wibracji od do. Panujący nad pełnią, nie kontrolowanie, może rozwinąć się do takiej wibracji, że ten świat go już nie uniesie, bo przekroczy granice tego świata. W Biblii mamy opisany taki jeden przypadek człowieka, który osiągnął taki stan rozwoju świadomości, że już musiał zostać żywcem zabrany z Ziemi, bo Ziemia nie mogła go unieść. Także nie wszyscy ludzie umarli. Biblia wspomina jeszcze o  jednym człowieku, Eliaszu, ten też żywy wstąpił do niebios, nigdy nie umarł. To był dopiero magik, panował nad materią jak chciał, jak utonęła siekiera, to sprawił, że wypłynęła na powierzchnię wody itp. itd.

Powiedziano mi, że wielu ludzi osiągnęło poziom świadomego przejścia w wyższe światy, ale w Biblii nie mamy tego opisanego, ponieważ dzieje się to do tej pory, z dala od mediów. Zobaczyłem, że ten świat ma swoje, takie odwracające uwagę oblicze, ale w tle jest wylęgarnią, poligonem rozwojowym wielkich świadomości duchowych, jakie powstają w indywidualnych ludziach, rozpoznających osobiście Boga. Mozolimy się i trudzimy, praca, bezrobocie, kataklizmy, morderstwa, mafie, tyrani, despoci, bezprawie, prawość, silne rządy, porządek i ład, wakacje, plaże, wypoczynek itp. itd., a na tym samym świecie rozwijają się i szkolą potężni synowie Boga, którzy po czasie prób i ciężkich doświadczeń pojęli, i zrozumieli synostwo boskie, jego przywileje i obowiązki.

Wracając, tak technicznie, do materii, to istota duchowa zadała mi pytanie:
„Jak to wy mówicie „ok”, będziesz zmieniał wibrację swojego ciała i przejdziesz przez ścianę. Ok, w porządku, wytłumacz mi, a co z nogami? Wg twojego sposobu myślenia, jeśli zmienisz wibrację swojego ciała, to jak nogi mogą chodzić po Ziemi? Polecisz lub zawiśniesz w materii? Co ty na to?
No i to był dla mnie zgryz. Zapytałem: „A jak to zrobić poprawnie?”
On odpowiedział:
„Mistrz i nauczyciel Jezus zmieniał wibrację ściany, a nie swojego ciała, dlatego przechodził przez ściany i tylko przez nie, a nie wpadał w podłogę jednocześnie. To jest doskonalsza i pewniejsza forma, gwarantująca zamierzony efekt. Bierz przykład ze swojego mistrza”.

Na tym już kończyłbym ten temat, a dzielę się tym z wami, ponieważ to, co opisuję już niedługo będzie na porządku dziennym. To jest naturalna konsekwencja rozwoju świadomości ludzkiej, osiągającej poziomy świadomości Boga Ojca.
Jednak w parze z tą świadomością musi iść etyka i moralność wg naszego Ojca.
Niedługo nauka odkryje Boga w świecie mikro, nano, dowie się czym jest energia, czym są elektrony, protony, kwarki, światło itp., zmierzą to, ale nie pojmą Ducha tego Boga i tutaj jest zagrożenie.

Wielkie światy, które rozwinęły się w świadomości, a równomiernie nie rozwinęły się w duchowości Ojca, przestały istnieć. Tylko równoważny rozwój gwarantuje przetrwanie, wtedy osiągniemy w pełni świadomość życia i będziemy cieszyć się bezpiecznie życiem.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: