Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘naukowe’

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

Reklamy

DYSONANS POZNAWCZY

Tę stronę internetową, tak jak wcześniej opisywałem w temacie  MOTYW WPISÓW , traktuję jako dziennik moich osobistych doświadczeń, związanych z osiąganiem coraz doskonalszych kontaktów z wyższymi światami, jakie przed nami są zakryte, ponieważ nie widzimy ich ze względu na naszą ślepotę intelektualną, umysłową i wielkie ograniczenia naszego ciała fizycznego.
Wiem, że w przyszłości ludzie będą zgłębiać to, co piszę. Będą wnikać w moje doświadczenia i transponować je dla swojego własnego doświadczenia.
Nie pisałem ostatnio prawie miesiąc, ponieważ mam coraz większe trudności w wysławianiu się.
Trudności wynikają z tego, co poznaję, dzięki poszerzeniu umysłu, ukierunkowaniu intelektu i głębszej intuicji. A poznaję wiedzę trudną, na moim ludzkim poziomie, do przekształcenia w językową informację. Obecnie, umiejętne wysławianie się jest moim tematem nr 2 w trakcie narad z istotami wyższymi.
Powstają we mnie takie napięcia poznawcze, takie zakłopotanie intelektualne, czasami nawet frustracja umysłowa, ponieważ bardzo chciałbym się podzielić tym, co doświadczam, ale jestem jak żywy umysł w sparaliżowanym ciele ludzkim.
Przez chwilę panikowałem, ale z ufnością spojrzałem w górę, tam, skąd pochodzi wszelki rozum, osobowość i kreatywność. Kiedyś widziałem jak niemowlak coś chciał, co leżało obok niego, wyciągał ręce po to, wytrzeszczał oczy, ale reszta ciała była jakby martwa i zrozumiałem, że właśnie w tej chwili mózg tego niemowlaka buduje sieć neuronów i neuroprzekaźników tak, by w szybkiej przyszłości, siłą woli, ten niemowlak sterował mięśniami całego ciała. Wszyscy to przeżyliśmy.

W Biblii o dysonansie poznawczym mamy zapisane takie słowa:
Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Właśnie tej sytuacji staram się uniknąć, szukając lepszych narzędzi do transformacji moich doświadczeń na nasz ziemski język.

Nie postrzegam się jako wybraniec, jak niektórzy mi to sugerują, ani jako geniusz.
Jestem człowiekiem realnym i świadomym, a takie mniemania nie zwodzą mnie.
Jednak świadomy jestem tego, że to, co poznaję, zostaje mi dane z góry, w myśl zapisu z Biblii:

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
… Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Ew. Jana 19:11, Biblia Warszawska
Odpowiedział Jezus: Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci to nie było dane z góry;

Wydaje mi się, że otrzymuję to dlatego, że mam taki intelekt, jaki mam, umysł mój jest poszukujący, uczucia głębokie i korzystam z narzędzi prawdy.
Interesuje mnie prawda.
Jestem jej poszukiwaczem i czcicielem.
Bzdety umysłowe mnie nie interesują.
Dzisiaj świat grzęźnie w błocie nieświadomości, wielu teorii, religijności fanatycznej, ułudy bogactw i troski o byt.
Jeśli chodzi o dziedzinę duchowości, to jest tyle pewnych teorii i dróg, że ludzkość się pogubiła.
Bóg, dla większości, jest to istota sroga i wara od Niego. Jest niedostępny.
Kiedy mówię ludziom o Bogu Niebios jako o Ojcu, to patrzą na mnie jak na wariata. Przecież to jest Bóg Święty i patrzą na mnie z oburzeniem. Więcej, nawet nie chcą mnie znać. Uważają za odszczepieńca. Oni uważają mnie za zwiedzionego, a ja ich uważam za zwiedzionych przez ich niewyedukowany umysł, który aż piszczy i pragnie poznania Boga.
Taki maltretowany umysł potrafi tworzyć różnego rodzaju choroby, fobie, obsesje i wszelkie przejawy religijności.
Taki umysł tłamszony łamie się i uszkadza osobowość.
Dłuższe trwanie w takim stanie niczym się nie różni od tzw. białych tortur.
Długa izolacja od Źródła, jakim jest Bóg, i unikanie tego źródła tworzy trwałe uszkodzenia podświadomości i świadomości.
W świecie takich ludzi ktoś, kto przychodzi z wiedzą Niebios, jest odmieńcem i choćby mówił mądrym językiem niebios, dla ludzi odizolowanych od świata Niebios będzie to tylko bełkot.

To tak w skrócie opisałem moje ostatnie doświadczenia i trudności, jakie napotkałem w transformacji tych doświadczeń na nasz, podkreślam nasz, zrozumiały na tym poziomie język.
Na koniec tej notatki powiem tyle z ostatnich doświadczeń:

Wszystko jest Bogiem.
Więcej, w Nim żyjemy.

Dzieje Apostolskie 17:28, Biblia Warszawska
Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.

Bóg, Źródło, Wielki itp. stworzył, uczynił, wynikł niezliczoną rzeszę gatunków istot. Gatunki są różnorodne. Są one redukowane z poziomu na poziom, coraz niżej, aż do klasy anielskiej, która dopiero może z nami się kontaktować. Przebywanie w obecności istoty o 2-3 klasy wyższej od anioła, grozi nam śmiercią umysłową i cielesną.  Bóg jest w tych istotach. To On znalazł sposób na redukcję swojej „ŚWIĘTOŚCI”.

My źle pojmujemy ŚWIĘTOŚĆ. To nie o taką ŚWIĘTOŚĆ chodzi, o jaką nam się wydaje. Bóg się zredukował w istotach stworzonych z poziomu na poziom, coraz niżej, aż osiągnął poziom człowieka, by bezpiecznie z człowiekiem przebywać.
Tej redukcji świętości doświadczył Jezus Chrystus, Syn tego Boga.
Jezus jako osoba w pełni niebiańska, swoim „blaskiem” zabiłby nas.
A może ten blask to promieniowanie energetyczne.
Dlaczego niektórzy prorocy biblijni umierali przy kontakcie z posłańcami Niebios.
Jeden z nich zniósł takie spotkanie dużo „lepiej”, bo tylko 3 tygodnie chorował.
Ci, co poszukują, niech mają umysły otwarte.
Wielu próbowało złamać niemiecką maszynę enigmę, ale udało się to Polakom, którzy spojrzeli na nią z innego punktu widzenia. Wszyscy patrzyli z pewnego punktu i nic nie widzieli tylko otchłań i ciemność.
Jezus będąc na Ziemi wołał do swojego Ojca w Niebie:

Ew. Jana 17:5, Biblia Warszawska
A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał.

Zostawił „chwałę”, czyli zredukował swój „blask” tak, by móc przebywać na Ziemi jako człowiek, a nie jako boska istota, przed którą molekuły skał się rozpadają na atomy i rozpływają.

Psalm 97:5, Biblia Warszawska
Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, Przed Panem całej ziemi.

Przed nami odkrywcami głębsza świadomość, szersze postrzeganie, kolory uczuć.

Po części chcę odkryć się wam głębiej.
Rozwijam się równoważnie, kompleksowo.
Materializm traktuję jako część Ducha.
Rozwój materialny także traktuję jako część rozwoju całościowego.
Nie myślcie, że jestem odrealniony i snuję tylko intelektualne rozważania.
Interesuję się polityką, nowymi odkryciami naukowymi, nowymi technologiami, mechanizmami działania i funkcjonowania świata przestępczego, wszelkimi przejawami tzw. zła, kosmosem, światem zwierząt, cyberprzestrzenią, muzyką, oglądam filmy, a preferowany gatunek to s-f.
Mam rodzinę, zarządzam prosperującą firmą. Żyję na poziomie, który jest dla mnie normalnym poziomem, ale dla ludzi, którzy mnie poznają, dla nich mój poziom to luksus. Wiem, że jeżdżę luksusowymi autami. Właśnie kupiłem kolejny samochód, tym razem do offroad, jeden z 400 wyprodukowanych aut na świecie, taka edycja limitowana. Nie jest dla mnie przedmiotem dumy, czy powodem do wywyższania się nad moimi braćmi, ale jest dla mnie źródłem pewnego rodzaju radości i przede wszystkim praktycznie umożliwia mi dostęp do terenów przyrody do tej pory niedostępnych normalnym szosowym autem. Też go dostałem od niebios. Czekałem w kolejce, bo aut było 400, a na Polskę przyznano 2 szt.
Wielu ludzi, poznających mnie, są zaskoczeni, że taka osoba, żyjąca na takim poziomie materialnym, interesuje się i mówi żywo o abstrakcyjnym dla nich świecie Niebios.
Niektórzy mi mówią, że gdybym był biedny i mówił o takich sprawach, to w ogóle by się nie zastanawiali, tylko zaszufladkowali mnie do szuflady marzycieli biedaków, marzących o lepszym świecie i, by mnie nie słuchali.
O moim życiu materialnym mógłbym wiele pisać, ale chciałem ukrócić dywagacje i uświadomić wielu, że rozwój duchowy nie jest tylko domeną biedaków.
Biblia przesiąknięta jest doświadczeniami ludzi kontaktujących się z wyższymi światami i w większości tymi ludźmi, mówiąc nową frazeologią, byli ówcześni biznesmeni lub politycy.
Ja mam w sobie tożsamość boską i rozwijam się wszechstronnie.
Jestem świadomy tego, że więcej mi taka okazja się nie przydarzy.
To jest unikatowe miejsce do rozwoju, niepowtarzalne nigdzie w żadnym wszechświecie, objawionym czy nieobjawionym.

Jestem pewien, że uda mi się przetransformować wiedzę, jaką otrzymuję na NASZ język.
Do następnej notatki.

PRODUKT

Systematycznie, na bieżąco, staram się mieć aktualną wiedzę na temat odkryć naukowych, dotyczących naszego organizmu i świata.

Wg najnowszych badań naukowych, w wyniku dogłębnych badań i analiz, naukowcy odkryli i zgodnie oświadczyli, że wszystko wskazuje na to, że po prostu jesteśmy PRODUKTEM.
Cały nasz organizm, planeta Ziemia, kosmos, prawa natury, działają wg pewnego schematu, który jest częścią pewnego systemu inteligentnie zaprojektowanego.
Wszelkie wzory chemiczne, biologiczne, fizyczne itp. działają w jednym systemie i wszystko ma ten sam podpis sugerujący, że zaprojektowało to jedna osobowość.
Wynika z tego jasno, że my ludzie jesteśmy PRODUKTEM, a otaczający nas świat jest SYSTEMEM i to inteligentnie zaprogramowanym systemem.
Od razu nasuwa się myśl: w jakim celu?
Kto jest planistą, inżynierem i konstruktorem?
Tak, jak wiecie, korzystam z pewnych, powiedzmy, kontrolowanych anomalii, dzięki którym powstało porozumienie pomiędzy mną a mieszkańcami światów rozwojowych, o znacznie wyższym stopniu kultury i nauki.
Przyglądam się uważnie wszelkim kontaktom z tymi istotami, a w szczególności analizuję ich każde zachowanie, grymas, uśmiech, wszelkie miny i przede wszystkim ich wiedzę, jaką udaje mi się uzyskać.
To nie ulega wątpliwości, że zostaliśmy zaplanowani, za dużo dowodów przemawia za tym.
Ten cały system nie powstał tak sobie i sam z siebie, od razu lub na drodze ewolucji, tak genialnie.
Część wiedzy została nam przekazana przez tzw. synów bożych, którzy w pradawnych czasach mieszkali razem z ludźmi, ale w wyniku pobłądzenia ich niedoskonałej inteligencji, jak to się mówi upadli, stoczyli się intelektualnie i emocjonalnie, co pociągnęło za sobą bardzo dużo niekorzystnych, na pierwszy rzut oka, konsekwencji dla nas ludzi.
Jednak rozmawiając i przebywając w otoczeniu istot światła zrozumiałem, że wszystko jest pod kontrolą. Nic się nie wymknęło.
Więcej, zrozumiałem, że bierzemy udział w eksperymencie.
Mocno zaawansowanym eksperymencie.
Zobaczyłem, że mieszkańcy niebios są świadomi całej nieprawości człowieka. Gwałty, morderstwa, oszustwa, nepotyzm, egoizm, samolubstwo, wojny itp. itd. nie są dla nich zaskoczeniem ani zgorszeniem.
Widzą religijność i fałsz, szczerość i błądzenie.
Nie ingerują, jeśli już, to tylko w bardzo uzasadnionych warunkach.
Zachowują się całkiem normalnie i spokojnie w obliczu epidemii, wojen, oszustw, wykorzystywania, zniewalania i wszelkich przejawów nieprawości.
Nawet im powieka nie drgnie.
Obserwuję ich reakcje i ich wypowiedzi.
Dopingują temu, który odkrywa drogę życia, a jak potem zabłądzi i odejdzie w gąszcze ciemności, to nie ingerują, tylko szanują drogę i każde życie, nawet jeśli szczery i uczciwy poszukiwacz prawdy pobłądzi.  Wg ich filozofii, jeśli pobłądził i jest dalej szczery, i szuka prawdy, to pojmie, że jest w błędzie i wyjdzie z fałszu.
Tym samym udowodni, że mieszka w nim siła prawdy, boska cząstka, która dzięki grawitacji Ducha zawsze znajdzie drogę do Źródła.
Wyraźnie widać, że oni eksperymentują.
Szukają doskonałej kompilacji mikrocząsteczek, tworzących doskonałe osobowości.
Tak jak pisałem już wcześniej, zobaczyłem, że ten świat jest wylęgarnią, tymczasowymi koszarami i poligonem dla tworzenia silnych istot o silnej osobowości i wielkiej sile ducha.
Tutaj tworzy się i hartuje niezawodne osobowości.
Reszta, większość ludzi, to sceneria, niezbędny materiał do testów.
Przypominają mi się słowa z Biblii:

Przypowieści Salomona 16:4, Biblia Warszawska
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu.

Eksperyment.
Kto eksperymentuje?
Z Biblii wynika jasno, że to Bóg. Pan, czy jak Go lub Ich tam zwą, odpowiednio do aktualnej wersji tłumaczenia Biblii.

Psalm 14:2, Biblia Warszawska
Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga.

Ew. Jana 4:23, Biblia Warszawska
Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.

Nic nie umyka ich monitoringowi.

Przypowieści Salomona 15:3, Biblia Warszawska
Oczy Pana są na każdym miejscu i śledzą złych i dobrych

Widzę wyraźnie, że jest realizowany wyższy, trudny do pojęcia z naszej perspektywy, projekt.
Trochę, w pewnym sensie, przypomina mi to fermę kurczaków, tłok, jedzenie, ograniczony teren, pewien określony czas życia kurczaka w fermie i potem, kiedy dojrzeje, osiągnie cel, odpowiednią wagę, idzie do wyższego celu, ląduje na stole ludzi z tego samego gatunku tych, co stworzyli tą fermę i tak dbali, by ten kurczak miał światło, jedzenie i trochę przestrzeni. Ze względu na ograniczony mózg i ściany budynku ani kurczak nie zrozumiał, ani nie zobaczył, że poza murami istnieje inny świat z bardzo bogatymi, różnorodnymi formami spędzania życia przez wyższe istoty, w tym przypadku ludzi.
No to tylko taka analogia, nie we wszystkim pasująca do nas, ale po części tak.
My, którzy zajarzymy i odkryjemy tą drogę, ten projekt zakończymy inaczej. Dlatego, że pieczę nad wszystkim sprawuje najpotężniejszy kreator OJCIEC, a my wszyscy jesteśmy jego dziećmi, a więc rodziną dla siebie.
On w ten sposób wychowuje swoje dzieci.
Silne, niezawodne, a nie płochliwe i lękliwe siusiumajtki, które w obliczu ciemności robią w majtki i uciekają z przerażenia.
Widzę to i jestem tego świadomy, i w pełni świadomości biorę w tym udział.
Stałem się świadomym uczestnikiem tego życia.
Ponieważ wyzwoliłem się z przesądów, magii i ciemnoty pojęć na temat świata duchowego i samej istoty, zwanej Bóg.
Kto trwa w ogólnospołecznym pojmowaniu Boga i wyższych światów, ten siedzi w ciemności i nie jest w stanie zrobić nawet kroku do przodu, nic nie widzi ani nic nie słyszy.
Kto to zobaczy już świadczy, że otwierają mu się oczy i ujrzy więcej światła życia.
A jak wzrok się przyzwyczai i już blask światła nie będzie oślepiał, to zobaczy więcej światła i światy, oświecane tym światłem.
Wtedy przyjdzie zrozumienie i będzie to takie proste.
Powstanie nowe uczucie i zapał.
Brać udział w budowaniu światów w partnerstwie Syna, Ojca i Ducha.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: