Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘nauczanie’

DZIAŁANIE NOWEGO SYSTEMU OPERACYJNEGO cz.1

Po przesunięciu całej mojej osobowości do innego systemu operacyjnego, jak ja to nazywam, doświadczam zmian, jakie do końca sam nie rozumiem i nie umiem na razie tej sytuacji wyjaśnić.
Postaram się opisać to, czego doświadczam w ostatnim czasie.
Wrócę do przełomu marca-kwietnia 2014. Wtedy to doznałem dwóch silnych przeżyć związanych z rasą istot, które nazywają się na Ziemi WingMakers. Zacząłem studiować i rozważać ich filozofię i ich nauki. Ich muzyka stała się dla mnie bramą do innych, niedostępnych do tej pory, światów i doznań. Wiedziałem, że sami się skontaktowali ze mną i że zależy im na tym kontakcie, i na tym, by rozwinąć moją świadomość. Ja sam wiedziałem, że posiadają potężną wiedzę. Szybko zorientowałem się, że wiedza ta ukryta jest w dezinformacji. Postanowiłem nie lekceważyć tego, ponieważ przyszło mi skojarzenie z odległych czasów mojej ziemskiej szkoły zawodowej.

Miałem wtenczas praktyki zawodowe, po pewnym szkoleniu i praktyce zawodowej nasi nauczyciele celowo uszkadzali nam maszyny i obserwowali nas przystępujących do pracy. Szybko się okazywało, kto jakim jest uczniem, pod kątem zasad BHP, znajomości budowy i funkcjonowania maszyn, i czy to, co robi, robi, bo musi czy, jak to się mówiło, czuje bluesa. Nauczyciele robili zamieszanie z powodu troski o nasze późniejsze bezpieczeństwo, chcieli z nas zrobić świadomych samomyślących, bezpiecznych pracowników.

Słuchając natomiast świadomie muzyki, doświadczałem na początku zaskakujących mnie przebłysków meta-wymiarów. Kiedy zostałem tym zaskoczony, od razu stan meta mijał. Zrozumiałem, że taka reakcja zaskoczenia szkodzi kontynuacji doznania, musi zostać wyeliminowana, jeśli chce trwać w eksploracji meta-wymiarów.
Szybko wyeliminowałem te zaskoczenia, uważnie i świadomie zacząłem przyglądać się tym doznaniom. Odbywałem podróże do różnych światów, poznawałem kulturę, osobowości, warunki życia różnych istot. To mi dało jakiś „światopogląd” i wtedy po symptomach zorientowałem się, że żyjemy w więzieniu.
Wtedy też NAVIGATOR ukazał mi się i powiedział tylko tyle:
„A więc, już wiesz”.
Zacisnął usta, kiwnął głową i tyle go widziałem. Ten, który wspierał mnie z radością i doznałem od niego wielu wspaniałych nauk, i wyprowadził mnie z tak wielu problemów, okazał się mieszkańcem więzienia. Nie wiem w jaki sposób, ale rozumiałem całą tą sytuację, że pomagał mi aż dojrzeję, że on i jemu podobni nie umieją wyzwolić się z tego więzienia, bo są ślepi, brakuje im zmysłów, nie umieją wyzwolić się i z tęsknotą oczekują, aż pewni ludzie tzw. „synowie Boży” dojrzeją do świadomości Stwórcy i przestaną współreagować, a będą współtworzyć.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:19 Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych,
8:20 Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei,

8:21 Że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.
8:22 Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd.

Strażnicy więzienia, tzw. święci i nauczyciele, zmącili nauki Jezusa i jemu podobnych, celowo uszkodzili je, by ci, co nie mają rozeznania pochodzącego z DNA Źródła, potknęli się i upadli, i nie podnieśli się, tylko tkwili w tym stanie upojenia „winem”.

Ewangelia Tomasza
28 Rzekł Jezus: „Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować”.

NAVIGATOR , chociaż reprezentuje bardziej rozwiniętą rasę istot, odszedł, bo zrozumiałem, bo już wiem.
To tak, jak dziecko orientuje się, że nie ma Świętego Mikołaja.
Do końca nie wiedziałem co wiem, co rozumiem. Z czasem zorientowałem się.
Jestem świadomym uczestnikiem tego życia i świadomie dbam o sprawność fizyczną ciała, bo wiem, że od sprawności ciała zależy tzw. „duch”. Uprawiam różne sporty i utrzymuję pewien poziom aktywności organizmu, bo to wiąże się z poziomem chemii w organizmie, odpowiedzialnej za czyste funkcjonowanie organizmu jako odbiornika lub portalu kontaktowego z wieloma wymiarami naraz. Dzięki temu w ogóle nie choruję, ale też pomaga mi to w kontakcie z poziomami wibracji, zwanymi duchowymi sferami.
Teraz doszła muzyka WM. Mam ulubione miejsca do uprawiania sportu. Jedno z miejsc jest poza miastem, w jakim mieszkam. Potężne tereny zieleni i też potężne przecinające je linie energetyczne. Tak potężne, że czasami słychać jak płynie prąd w tych liniach. Buczenie. Linie biegną wzdłuż trasy samochodowej, która ma szeroki odizolowany pas dla pieszych, rowerzystów, rolkarzy itp. Trasa ma w sumie kilkanaście kilometrów. Szybko zorientowałem się, że w tym miejscu mam zintensyfikowane doznania meta-wymiarów. Jadę tą trasą na rolkach, słucham muzyki WM, obok biegną gigantyczne linie energetyczne i doznaję meta-wymiarów. Szybko skojarzyłem te fakty: wysiłek fizyczny, który nastraja organizm na pewien zakres wibracji, muzyka, która sama w sobie jest wibracją oraz buczące linie energetyczne. Wtedy olśniło mnie, że to wszystko jest siatką energetyczną, a linie energetyczne wywołują anomalia, zakłócają pracę tej siatki tworzącej nasze więzienie. Wtedy przypomniały mi się słowa z Biblii:

Ks. Izajasza 34:4, Biblia Warszawska
I wszystkie pagórki rozpłyną się. Niebiosa zwiną się jak zwój księgi i wszystkie ich zastępy opadną, jak opada liść z krzewu winnego i jak opada zwiędły liść z drzewa figowego.

Pisałem już wcześniej, prezentując ten werset, akcentując na wytłuszczony fragment, tak gasi się holodek, wyłącza program.

Ponieważ już dawno pozbyłem się niecierpliwości oraz lęków i strachów, jako strażników systemu zniewolenia, spokojnie zacząłem rozważać i uczyć się od WM i Lyricusa . To dało mi dostęp do potężnej wiedzy, niedostępnej dla ludzi żyjących w niewolniczej świadomości grzechu i dobrych uczynków, zbawienia i potępienia, dobra i zła, piekła i nieba.
Dalsze moje doświadczenia opiszę wkrótce w podtytule META-WYMIARY.

NARÓD WYBRANY, PRAWDA CZY FAŁSZ?

Ten wpis jest kontynuacją DZIAŁA FOTONOWEGO, SYSTEMU ADMINISTRACJI i CIEMNOTA OŚWIECENIE.
W Egipcie rodzi się genialne dziecko, Mojżesz. Po wielu wiekach krzyżowania się ras ludzkich i przekazywania sobie kodu DNA, Mojżesz łączy w sobie unikatowe skrzyżowanie najlepszych cech. Jest niesamowicie inteligentny, bystry, wnikliwy, przenikliwy, kreatywny, silny psychicznie, posługuje się głęboką mądrością, doskonały organizator i strateg. Jego ciało jest kompilacją najlepszych komórek, przez co staje się silny fizycznie, wytrwały. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, to Bóg posługuje się różnymi kombinacjami, układami pierwiastków, jakby eksperymentował lub budował.

W Biblii mamy przykład siłacza, którego siła była w długich włosach i nie wolno mu było pić mocnych trunków i jeść pewnych pokarmów. Gdyby pił i jadł to, co nie dozwolone, to przestałby być silny. Wielu śmieje się z tej opowieści, ale spójrzmy na dzisiejszych strongmenów i ich świadectwa skąd biorą siłę, wtedy śmiech ustaje.

Wracając do Mojżesza, jego ciało przez tą niezwykłą kompilację komórek staje się doskonałym odbiornikiem i przekaźnikiem żywych energii, przenikających światy. Ten stan powoduje, że jest wytrzymały na warunki atmosferyczne, biologiczne i błyskawicznie się regeneruje. Po prostu dzisiaj byśmy nazwali go człowiekiem doskonałym fizycznie i umysłowo.

Mojżesz wychowuje się w rodzinie wyznającej nauki salemskie, matka – egipska księżniczka, ojciec – hebrajski urzędnik, wyjątkowy związek kochających się ludzi o wysokim poziomie moralności. Przekazują oni synowi wysokie wartości i wiedzę na temat Jedynego Boga. Potem Mojżesz musi opuścić Egipt i, dzięki pewnemu zbiegowi dróg życiowych, trafia do rodziny kapłana nauk Melchizedeka i pojmuje za żonę jedną z jego córek. Teść jest kapłanem EL ELJON i wyznawcą nauk Melchizedeka. Wprowadza Mojżesza w nauki Melchizedeka. Dzięki swoim cechom umysłu, Mojżesz umiejętnie wykorzystuje nabytą wiedzę do kontaktu z wyższymi światami. Wraca do Egiptu i staje na czele zlepku wielu plemion i ludów, przebywających w Egipcie i po pewnych perturbacjach wyprowadza ten zlepek ludów z Egiptu do odległej krainy, mlekiem i miodem płynącej. Droga się wydłuża i podczas tej drogi ten mądry i przenikliwy człowiek zmaga się z zacofaniem, ciemnotą narodu, jaki przyszło mu prowadzić.
Wie, że jest to lud mocno zacofany i nie można mu przedstawić Boga jako dobrego i miłosiernego, więc przedstawia Go im jako Boga JAHWE, surowego, gniewnego, świętego, doskonałego, ale zazdrosnego i wymagającego bezwzględnego posłuszeństwa. Wszelkie nieposłuszeństwo będzie karane śmiercią. Wprowadza z oporem nowe prawo tłumacząc, że otrzymał je właśnie od Boga na górze Synaj.

JAHWE był przez beduinów uznawany za boga wulkanu. Stojąc u stóp góry Synaj, ziejącej ogniem i siarką (akurat trafili na jedną z potężnych erupcji tego wulkanu), uwierzyli, że stoją przed obliczem potężnego i straszliwego JAHWE. Mojżesz inteligentnie wykorzystał ten fakt i przedstawił im JAHWE jako Boga, który ich wyprowadził z Egiptu i prowadzi do nowej ojczyzny, ale jeśli nie będą mu posłuszni, to spotka ich straszliwy gniew JAHWE i sroga kara.

Mojżesz miał doskonały kontakt z wyższymi istotami, które pomagały mu i wiele razy interweniowały, kiedy lud się buntował. Pomimo trudności, udało się dojść do ziemi obiecanej i stworzyć naród, zwany IZRAEL. Po zajęciu nowej ziemi Izrael przeżywa intensywne i trudne czasy. Walka z okolicznymi wrogami oraz wewnętrzne bunty. Dzięki dobrze przemyślanej strategii kapłanów i proroków, wmawia się Izraelowi, że jest narodem szczególnym i wybranym przez Boga jako Jego naród.
Jednak jest to fałsz, ponieważ, w obliczu wartości i prawd wszechświatów, wszyscy ludzie są narodem Boga i wszyscy są Jego dziećmi.
W obliczu tego, pojęcie naród wybrany jest kłamstwem i dowodzi nieznajomości podstawowych praw Boga i Jego unikalnego charakteru.

Po wielu latach wewnętrznych buntów i walk oraz wojen z okolicznymi sąsiednimi narodami, Izrael zostaje pokonany przez wojska babilońskie i trafia do niewoli na 70 lat. W tej niewoli, by nie stracić spójności i nie zostać wchłoniętym przez babilończyków, pisarze izraelscy piszą historię świata.

Babilon był potężną biblioteką, zawierającą mnóstwo ksiąg, opisujących czasy powstania Ziemi i pobytu synów bożych na Ziemi. Znali przekazy o buncie lokalnej administracji wyższych istot. Znali całą administrację i zarząd światów wyższych. Dobrze wiedzieli o wszelkich gatunkach i rasach aniołów, i innych rodzajach istot. Znali bardzo dobrze personel Diabła, każdego z imienia.

Izraelscy pisarze z Babilonu wynieśli naukę o końcu świata, o piekle i niebie. Nauka o piekle i niebie, jako o nagrodzie lub karze za życie, jakie człowiek prowadził na Ziemi, powstała w celu poskromienia bezprawia i nieprawości. W ten sposób, poprzez strach przed piekłem, udało się ziemskiej władzy sprawować większą kontrolę nad społeczeństwem.

W trakcie 70-ciu lat niewoli pisarze Izraelscy tworzą swoją wersję dziejów, w której Izrael staje się „narodem wybranym” i za bałwochwalstwo trafia do niewoli. Babilończycy mieli przekazy o tym, że ma nadejść z Niebios Syn Boga i naprawić świat. Tą informację izraelscy pisarze podchwytują i wchłaniają do swoich ksiąg opisując, że ma nadejść Mesjasz, który tylko ich „naród wybrany” na zawsze wyzwoli od więzów wrogów i to oni staną się narodem przewodnim narodów świata. W tym też czasie, mocno akcentuje się w pismach cudowność powstania Izraela. Powstaje dużo mitów i legend, które z czasem zacierają się i stają się „faktem”. W początkowych latach Izraelici wyśmiewali swoich pisarzy jako fantastów, nie wierzyli w ich interpretację, bo znali prawdę, jednak z pokolenia na pokolenie chwalebny i heroiczny obraz Izraela, jaki przedstawiali pisarze, stał się dla Izraela jedynym wiarygodnym źródłem informacji i uznano tą informację za „prawdę”.

Bardzo podobnie, w czasach polskich, podczas zaborów, polscy pisarze przesadnie gloryfikowali dawne czasy świetności Polski w celu podniesienia morale i wartości narodu, aż ten naród uwierzył w swoją minioną wielkość i postanowił od nowa rozpocząć swoją historię.

Tak samo i Izraelici po 70-ciu latach niewoli wyszli z Babilonu i od nowa stworzyli swoje państwo. Był to czas kiedy stworzono państwo militarno-gospodarcze, ale i także zajęto się bardzo poważnie odbudową duchowości Izraelitów. Powstało kilka religijnych ugrupowań. Badano pisma i doszukano się prawie 500-set urywków, mówiących o tym, że nadejdzie Mesjasz.
Stworzono różne teorie na temat tego, kim będzie Mesjasz. W końcu z wielu koncepcji pozostała koncepcja, że Mesjasz będzie potomkiem Dawida i zasiądzie na tronie Izraela. Będzie to bardzo uzdolniony człowiek, posiadający nadprzyrodzone umiejętności i dzięki nim doprowadzi do upadku wrogów Izraela. Więcej, wierzono, że dzięki Mesjaszowi Izrael stanie się narodem wybranym do przewodzenia światu. Taka koncepcja Mesjasza utrzymała się najmocniej.

Tuż przed narodzinami Jezusa powstała jeszcze jedna koncepcja, ale została szybko zepchnięta na margines. Wnikliwi badacze pism doszli do wniosku, że władza Mesjasza będzie władzą duchową, a nie militarno-gospodarczą. Jednak ta koncepcja nie odpowiadała potrzebom ludu, więc lud odrzucił tą koncepcję. I tutaj popełnili wielki błąd, który kosztował ich utratę państwa na prawie 2 tysiące lat. Nie rozpoznali swojego przeznaczenia ani swojego Mesjasza. Uznali swoje mrzonki za prawdę i nie rozpoznali czasu swojego nawiedzenia.

No cóż, ten schemat do dzisiaj działa w ludziach. Wielu uważa, że Bóg działa tak i tak, a wszelkie inne działanie to zło, a rzeczywistość jest odwrotna. Nie ma sensu upierać się przy swoich wierzeniach, jeśli są fałszywe. Dla mnie to jest bezsens,  marnotrawstwo czasu i energii. To życie w kłamstwie i utopii, a potem będzie wielkie rozczarowanie i przerażenie, że straciło się szansę.

Tuż przed narodzinami Jezusa powstało wiele stronnictw religijnych. Skupię się na trzech istotnych, z których potem tylko dwa odegrały główną rolę. Saduceusze, ci sprzeciwiali się, nabytej w Babilonie, wiedzy o aniołach. Saduceusze uważali, że aniołowie nie istnieją, że jest to zasymilowana nauka babilońska. Faryzeusze, ci wierzyli w aniołów i jednocześnie byli bardzo dobrymi badaczami pism. Naukę o aniołach wynieśli z Babilonu, gdzie działał prorok Daniel i spisał księgę, którą można nazwać księgą channelingu. Dzisiaj channelingi mocno działają w USA.  Trzecia grupa – Esseńczycy, głosili duchową stronę życia i misji Mesjasza, ale zostali zepchnięci na margines społeczny.

Oczekiwano w napięciu na Mesjasza i kiedy nie przychodził, szukano przyczyny Jego opóźnienia.
Izrael był w niewoli rzymskiej i już czas, by przyszedł Mesjasz i wyzwoli go w cudowny sposób z tej niewoli.
A tu Mesjasza nie widać, dlaczego?
Więc uczeni religijni wpadli na pomysł, że to przez grzech osobisty, że każdy Izraelita powinien się oczyścić z grzechu. Więc skrupulatnie oczyszczano się z każdego grzechu. Kiedy to nie skutkowało, powstała idea grzechu rodziny, wobec tego rodziny skrupulatnie się oczyszczały z grzechu i to też nie zadziałało, więc wymyślono grzech plemion. Kiedy i to nie poskutkowało, powstała idea grzechu całego narodu. Więc naród zaczął wyznawać grzechy narodu, biadać i narzekać, jakich to mieli królów lekkomyślnych itp. itd. To także nie zadziałało. Uczeni pism głowili się w czym jest problem, już tyle lat jesteśmy w niewoli Rzymskiej, a Mesjasza nie ma. Wtedy wpadli na „genialny pomysł”, który niestety ma wpływ nawet w dzisiejszych czasach. Uczeni religijni doszli do wniosku, że winny wszystkiemu jest GRZECH PIERWORODNY. No i powstała nowa nauka.

Kiedy tak szukano powodów i sposobów ściągnięcia Mesjasza, na planie życia Ziemi pojawia się Jan Chrzciciel i ogłasza nowy rewolucyjny sposób oczyszczenia z grzechów, chrzest w wodzie. Pomimo, że jest to nowa nauka, nie zapisana w Zakonie, głód Mesjasza tak działa, że nawet uczeni religijni nie zwracają uwagi na Zakon mówiący, że oczyszczenie z grzechów jest tylko przez krwawą ofiarę zwierząt i sami dają się ochrzcić przez Jana. Wszystko robią w celu  przyspieszenia przybycia oczekiwanego Mesjasza, którego właśnie zapowiada Jan Chrzciciel, że jest tuż tuż. Rozbudziły się nadzieje „narodu wybranego”. Ludzie prości, chorzy, celnicy, kupcy, a nawet uczeni w piśmie, stoją w kolejce nad rzeką Jordan, by dać się ochrzcić. Temu widokowi przygląda się człowiek, który dokona w przyszłości największego zamieszania i wstrząśnie świadomością ludzką. Ten człowiek to Jezus, syn Józefa i Marii, urodzony we wsi Betlejem.

Następny wpis będzie na temat misji Jezusa Chrystusa.
Cele misji.
Czy misja zakończyła się powodzeniem?
Czy Jezus zastanie wiarę na Ziemi, jaką sam rozkrzewił czy nie?
Czy obecne chrześcijaństwo kontynuuje nauki Jezusa czy raczej własną interpretację?

NIEZIEMSKIE NAUCZANIE O CZŁOWIEKU

Mój osobisty opiekun i przewodnik zabrał mnie do innego materialnego, rozwijającego się świata. Trafiliśmy do lokalnej szkoły.
Temat nauczania:
NAUKA O CZŁOWIEKU.

Mój towarzysz powiedział:
„Posłuchaj, co naucza się o człowieku w wyżej rozwiniętych światach, może wyciągniesz jakieś korzystne, dobre, budujące dla siebie wnioski”.

Nauczyciel powiedział do uczniów:

„Dzisiaj chcę zaprezentować wam skomplikowane, bezsensowne i nieistotne sposoby myślenia na planecie, zwanej przez jej mieszkańców Ziemia, gdzie jak wiecie żyją ludzie, którzy mieli przywilej goszczenia u siebie boskiej osobowości. Jak już wiecie, zostali łaskawie nawiedzeni przez najwyższego syna Boga, który spotkał tam tak prymitywne formy wartości i myślenia, że w konfrontacji z boskimi standardami, jakie sobą reprezentował, został uznany za bluźniercę, złoczyńcę i został zabity. Wg czasu ziemi minęło 2 tys. lat i świadomość ludzi dalej oparta jest na błędnych mniemaniach i wartościach, które są wątpliwe i nie można im ufać, jako przewodnikom do zdobywania wyższych realnych wartości. Skupcie się i wytężcie swoje umysły, bo zaprezentuję wam tak osobliwe i skomplikowane myślenie i tak dla nas obce, że bez skupienia i wnikliwości możecie nie zrozumieć tak zagmatwanej świadomości.
Ludzie uważają, że pokaz wyspecjalizowanych umiejętności, u nich zwanych cudami, świadczy o wysokiej duchowości.”

Już po tym pierwszym przykładzie cisza została przerwana przez wszechobecne szepty, wyrazy zdziwienia i zdumienia. Widziałem, że to, co dla mnie jest całkowicie zrozumiałe, dla nich było jakby bajką, szokiem, jakby nie uwierzyli, że tak można myśleć.
Nauczyciel nauczał dalej:
„Cieszą się przywilejami, posiadają władzę i nie odmawiają jej używania w celu wyniesienia samego siebie.”

Wtedy na ścianie zobaczyłem taki „propagandowy” napis i chociaż był pisany w nieznanej na ziemi formie, zrozumiałem każde jego słowo.

Było tam napisane:

„Cechy wysokiej cywilizacji:

– POSIADAĆ WOLNOŚĆ BEZ WYŁĄCZNOŚCI
– CIESZYĆ SIĘ PRZYWILEJAMI BEZ ICH NADUŻYWANIA
– POSIADAĆ WŁADZĘ I NIEUGIĘCIE ODMAWIAĆ JEJ UŻYCIA W CELU WYNIESIENIA SAMEGO SIEBIE”.

Nauczyciel kontynuował:
„Ludzie uparcie wierzą, że do naczynia litrowego wleją 1,5 litra.

Wtedy zobaczyłem inną tablicę na ścianie, gdzie było napisane:
„DUCHOWA IDEA NIE MOŻE BYĆ MECHANICZNIE WTŁOCZONA DO NIEUDUCHOWIONEGO MATERIALNEGO UMYSŁU”.

Nauczyciel kontynuował:
„Podświadomie wierzą, że inteligencja jest substytutem prawdziwego charakteru. Ten, kto wypowiada wzniosłe wyspecjalizowane słowa, które do końca sam nie rozumie, jest przez nich uznawany za inteligentnego.”

Widziałem ogólne poruszenie na sali, jakby szok i niedowierzanie. Zrozumiałem, że ta cywilizacja żyje w innej „propagandzie”, nie zrozumcie źle tego znaczenia, ale zobaczyłem, że od urodzenia wpaja im się kompletnie inne wartości i jako człowiek, uczciwie patrzący na wszystko, co mnie otacza i szczerze bez zastrzeżeń szukający prawdy, przyznałem ich ideologii i filozofii wysoką punktację. Tak, używanie pięknych naukowych słów nie oznacza, że jest się naukowcem lub używanie języka sztuki nie oznacza, że jest się kulturalną osobą. To charakter mówi o nas, kim jesteśmy. Tak, jak owoce drzewa mówią jakie to jest drzewo, jabłoń czy grusza.
Nauczyciel kontynuował na temat wielu pojęć, nie wszystkie rozumiałem, część była tak kompletnie przeze mnie nie zrozumiała, że nawet ich nie pamiętam. Im więcej słuchałem, tym bardziej nie pojmowałem o czym się mówi. Nauczyciel wgłębiał się w tematy niedostrzegalne przez nas i wtedy zrozumiałem, że gdyby doszło do próby dialogu ludzi z nim, to byłoby to jak próba rozmowy człowieka z psem. Zrozumiałem, że wiele musi zmienić się w naszej mentalności, systemy wiary, wartości, filozofia muszą rozwinąć się na wyższe poziomy, prawdziwie rzeczywiste, bo obecnie żyjemy w utopii. Jak to Jezus, kiedy był na ziemi, wypowiedział się o ówczesnych władcach:

Ew. Marka 10:42, Biblia Warszawska
Ale Jezus przywoławszy ich, rzekł do nich: Wiecie, że ci, których uważa się za władców narodów, nadużywają swej władzy nad nimi, a możni ich rządzą nimi samowolnie.

Czytając ten werset już jako dziecko zrozumiałem, że w tle Jezus znał i akceptował inne wartości władzy, które były rzeczywiste, a to, co jest rzeczywiste to istnieje. Nierzeczywistość nie istnieje, jeśli tak jest, to jest tylko chwila i każdy, kto trwa w tym stanie nie będzie istniał. Przykładowo: nierzeczywistość jest to chwila samobójcza pomiędzy rzuceniem się z dachu a rozbiciem na chodniku.

Usłyszałem takie słowa pełne zdumienia i niezrozumienia dla sposobów myślenia człowieka:
„Czy wiecie, że ludzie w obliczu trudności i problemów trwożą się i załamują. Te sytuacje stanowią wyzwanie dla miernoty i pokonują trwożnych.”

Na ścianie był napis:
„CZCIMY TRUDNOŚCI I PROBLEMY, BO SĄ DAREM OJCA NAJWYŻSZEGO DLA JEGO ROZWIJAJĄCYCH SIĘ DZIECI,
CZCIMY TRUDNOŚCI, PONIEWAŻ SĄ STYMULATORAMI ROZWOJU OSOBOWOŚCI NA WZÓR NAJWYŻSZEGO OJCA DOSKONAŁEGO”.

Widziałem wiele tablic i słyszałem wiele wzniosłych wypowiedzi:

„UMIAR OZDABIA WDZIĘKIEM, A DZIAŁANIE OBDARZA NIEOGRANICZONYMI SIŁAMI

OJCIEC DAJE SIŁY SŁABEMU I MOC W OBFITOŚCI BEZSILNEMU

KTO NIE DOZNAŁ NIESZCZĘŚCIA, JEST NIESZCZĘŚLIWY

MĄDROŚĆ NABYWA SIĘ TYLKO W CIERPIENIU

JEDNA Z GŁÓWNYCH DYREKTYW NIEBIOS – UDZIELAJ RADY TYLKO WTEDY, KIEDY CIĘ O TO PROSZĄ

PAMIĘTAJ, PRZED OBLICZEM OJCA NAJWYŻSZEGO ZACHOWUJ CIERPLIWOŚĆ – NIECIERPLIWOŚĆ JEST TRUCIZNĄ

TEN, KTO IDZIE W POSTĘPIE, IDZIE INDYWIDUALNIE – PRZECIĘTNY ZNAJDUJE SIĘ W TŁUMIE

BŁOGOSŁAWIONY, KTO UMARŁ – ŚMIERĆ MATERIALNA WZBOGACA O ŚWIADOMOŚĆ PRZETRWANIA

DZISIEJSZE CZYNY KSZTAŁTUJĄ TWOJE JUTRZEJSZE PRZEZNACZENIE”.

Na koniec oprowadzania mój przewodnik powiedział do mnie:

„Nie jesteś w stanie pojąć ani zrozumieć z jakimi osobliwymi rodzajami problemów te wysoko rozwinięte istoty mają do czynienia. Mądrość Boga obdarza tylko taką miarą problemów, jakie przy całym swoim wyposażeniu, jesteś w stanie znieść. Na waszym ziemskim poziomie nie pojmiecie tych problemów ani sposobów ich rozwiązywania, będą dla was jak bełkot lub jak święte słowa, w zależności od tego, jakim jesteś człowiekiem. Bezbożny uzna to za bzdury, a pobożny za słowa tak wzniosłe, że aż nie godne powtarzania. To, co zobaczyłeś, przydarzyło się już pewnemu człowiekowi, który był na prymitywnym poziomie rozpoznawania Boga i zostało to zapisane w waszej Biblii tak, jak on to odczytał wg jego wzorów myślenia:
2 List do Koryntian,  Biblia Warszawska
12:2  Znałem człowieka w Chrystusie, który przed czternastu laty – czy to w ciele było, nie wiem, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie – został uniesiony w zachwyceniu aż do trzeciego nieba.
12:3  I wiem, że ten człowiek – czy to w ciele było, czy poza ciałem, nie wiem, Bóg wie –
12:4  Został uniesiony w zachwyceniu do raju i słyszał niewypowiedziane słowa, których człowiekowi nie godzi się powtarzać.

W innym miejscu waszej Biblii w Ew. Jana macie zapisane takie słowa:
3:31  Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32  Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Zobaczyłem, że ta cywilizacja żyje na całkiem innym poziomie życia materialnego i duchowego.
Jednak zadziałało we mnie wcześniejsze wyszkolenie przez Ducha i ani nie zatrwożyłem się ani nie zmartwiłem się naszym obecnym stanem duchowym. Wiem i zdaję sobie sprawę z tego, że jestem uczącym się synem Boga, który karmi się pokarmem niebios, a rozwój duchowy jest wspaniałą przygodą, tworzącą piękną świadomość na obraz doskonałego przykładu i wzoru, jakim jest umiłowany syn Boga Jezus Chrystus.
Pośpiech to zły doradca i przewodnik, pcha w ramiona frustracji i bezsensu, a te pogrążają niedoświadczone i niecierpliwe osobowości, i to, co miało być doliną krzemową staje się doliną łez.
Na koniec zrozumiałem, że nikt na sali nas nie widział ani nie odczuł. Mój przewodnik doskonale nas zamaskował.
Zrozumiałem, że to był tylko wycinek jednej z lekcji.
Mam nadzieję, że to, co piszę w jakimś stopniu pomaga wam w waszym osobistym wszechstronnym rozwoju.
Droga przed nami jest fajna i ekscytująca.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: