Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘mózgu’

WIDMO

Zawsze zastanawiało mnie to, w jaki sposób wyższe istoty wiedzą, patrząc na nas, na jakim poziomie życia jesteśmy. W Biblii mamy zapisany taki tekst na temat Jezusa.

Ew. Jana 2:25, Biblia Warszawska
I od nikogo nie potrzebował świadectwa o człowieku; sam bowiem wiedział, co było w człowieku.

W moich osobistych kontaktach z wyższymi osobowościami już dawno zauważyłem, że w jakiś sposób one perfekcyjnie wiedzą o moim aktualnym stanie duchowym.
Kiedyś myślałem, że zadawane przez nich pytania i to, w jaki sposób na nie odpowiadam, przedstawiają mój poziom świadomości. Jest to prawda, ale zauważyłem, że większość pytań i odpowiedzi na nie są tylko dla mojej świadomości, by uświadomić mi pewne prawdy duchowe. Odnoszę wrażenie, że czasami nie interesują ich osobiście moje odpowiedzi na ich pytania, bo oni i tak znają prawdę.
Miałem nieodparte wrażenie, że jest jeszcze coś, co określa mój stan duchowy i to coś oni widzą, i na tej podstawie wiedzą, jak ze mną rozmawiać.
Ostatnio słyszałem, że ludzie pracują nad specjalnymi urządzeniami dla niepełnosprawnych, które odczytują impulsy elektryczno-chemiczne na skórze, jakie pojawiają się zawsze przy zamiarze zrobienia czegoś, kiedy mózg wysyła sygnały do układu nerwowego, a ten do receptorów skórnych i dzięki temu odpowiednio zaprogramowane procesory mogą sterować prototypami egzoszkieletów.
Przykładowo, jeśli coś chcemy wziąć ze stołu, to na ciele, na skórze ręki, pojawia się łuk elektryczno-chemiczny, zanim pójdzie impuls nerwowy i uruchomi rękę. Są to nanosekundy. I właśnie ten moment naukowcy chcą wykorzystać do zbudowania egzoszkieletu, reagującego na pierwsze sygnały myśli, jakie pojawiają się na skórze.
Pomyślałem sobie: „jeszcze wiele o naszych ciałach nie wiemy”.
Co jakiś czas, jak bumerang, wracały myśli o tym, w jaki sposób istoty niebios widzą nas i skąd wiedzą jacy jesteśmy.
Powiedzmy przez „przypadek”, poprzez uporczywe szukanie odpowiedzi na moje pytania znalazłem odpowiedź.

Tym sposobem widzenia nas jest WIDMO światła, niewidoczne dla nas.
W zależności od tego, na jakim poziomie umysłowym, osobowym, intelektualnym i duchowym jesteśmy, taki kolor ma nasze WIDMO.
Inni mówią na to aura, niewidoczna gołym okiem, która otacza nasze ciała.
Wtedy nagle zrozumiałem coś, co często czytałem w Biblii, ale pojmowałem to w bardzo prosty sposób.
Mianowicie, mamy opisane w Biblii WIDMO i intensywność oraz kolor WIDMA, świadczy o tym kim jesteśmy.

Ks. Daniela 12:3, Biblia Warszawska
Lecz roztropni jaśnieć będą jak jasność na sklepieniu niebieskim, a ci, którzy wielu wiodą do sprawiedliwości, jak gwiazdy na wieki wieczne.

Światło określa nasze wnętrze.

Ew. Łukasza 11:35, Biblia Warszawska
Bacz więc, by światło, które jest w tobie, nie było ciemnością.

Zrozumiałem, że intensywność światła, czyli rozszczepione światło, inaczej widmo, jest odpowiednie do naszego poziomu świadomości i stanu ducha, umysłu i intelektu.
Po tym widmie istoty duchowe poznają naszą osobowość.
No to jesteśmy jak na dłoni, nic nie da się oszukać, no bo i po co.
Szczery nie ma nic do ukrycia.
Może nie jestem na wyższym poziomie, ale z umiłowania do światłości zmierzam do światła.
Zmierzam do światła nie dlatego, że boję się umrzeć i pójść do tzw. „piekła”, ale dlatego, że naturalnie miłuję to, co jest prawdą i prawda mnie pociąga do siebie swoją grawitacją.
Dzielę się moim spostrzeżeniem, które mi wiele wyjaśnia i pomaga w poznawaniu wielu zmysłów istot wyższych, jakie nam są obce.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

DYSONANS POZNAWCZY

Tę stronę internetową, tak jak wcześniej opisywałem w temacie  MOTYW WPISÓW , traktuję jako dziennik moich osobistych doświadczeń, związanych z osiąganiem coraz doskonalszych kontaktów z wyższymi światami, jakie przed nami są zakryte, ponieważ nie widzimy ich ze względu na naszą ślepotę intelektualną, umysłową i wielkie ograniczenia naszego ciała fizycznego.
Wiem, że w przyszłości ludzie będą zgłębiać to, co piszę. Będą wnikać w moje doświadczenia i transponować je dla swojego własnego doświadczenia.
Nie pisałem ostatnio prawie miesiąc, ponieważ mam coraz większe trudności w wysławianiu się.
Trudności wynikają z tego, co poznaję, dzięki poszerzeniu umysłu, ukierunkowaniu intelektu i głębszej intuicji. A poznaję wiedzę trudną, na moim ludzkim poziomie, do przekształcenia w językową informację. Obecnie, umiejętne wysławianie się jest moim tematem nr 2 w trakcie narad z istotami wyższymi.
Powstają we mnie takie napięcia poznawcze, takie zakłopotanie intelektualne, czasami nawet frustracja umysłowa, ponieważ bardzo chciałbym się podzielić tym, co doświadczam, ale jestem jak żywy umysł w sparaliżowanym ciele ludzkim.
Przez chwilę panikowałem, ale z ufnością spojrzałem w górę, tam, skąd pochodzi wszelki rozum, osobowość i kreatywność. Kiedyś widziałem jak niemowlak coś chciał, co leżało obok niego, wyciągał ręce po to, wytrzeszczał oczy, ale reszta ciała była jakby martwa i zrozumiałem, że właśnie w tej chwili mózg tego niemowlaka buduje sieć neuronów i neuroprzekaźników tak, by w szybkiej przyszłości, siłą woli, ten niemowlak sterował mięśniami całego ciała. Wszyscy to przeżyliśmy.

W Biblii o dysonansie poznawczym mamy zapisane takie słowa:
Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Właśnie tej sytuacji staram się uniknąć, szukając lepszych narzędzi do transformacji moich doświadczeń na nasz ziemski język.

Nie postrzegam się jako wybraniec, jak niektórzy mi to sugerują, ani jako geniusz.
Jestem człowiekiem realnym i świadomym, a takie mniemania nie zwodzą mnie.
Jednak świadomy jestem tego, że to, co poznaję, zostaje mi dane z góry, w myśl zapisu z Biblii:

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
… Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Ew. Jana 19:11, Biblia Warszawska
Odpowiedział Jezus: Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci to nie było dane z góry;

Wydaje mi się, że otrzymuję to dlatego, że mam taki intelekt, jaki mam, umysł mój jest poszukujący, uczucia głębokie i korzystam z narzędzi prawdy.
Interesuje mnie prawda.
Jestem jej poszukiwaczem i czcicielem.
Bzdety umysłowe mnie nie interesują.
Dzisiaj świat grzęźnie w błocie nieświadomości, wielu teorii, religijności fanatycznej, ułudy bogactw i troski o byt.
Jeśli chodzi o dziedzinę duchowości, to jest tyle pewnych teorii i dróg, że ludzkość się pogubiła.
Bóg, dla większości, jest to istota sroga i wara od Niego. Jest niedostępny.
Kiedy mówię ludziom o Bogu Niebios jako o Ojcu, to patrzą na mnie jak na wariata. Przecież to jest Bóg Święty i patrzą na mnie z oburzeniem. Więcej, nawet nie chcą mnie znać. Uważają za odszczepieńca. Oni uważają mnie za zwiedzionego, a ja ich uważam za zwiedzionych przez ich niewyedukowany umysł, który aż piszczy i pragnie poznania Boga.
Taki maltretowany umysł potrafi tworzyć różnego rodzaju choroby, fobie, obsesje i wszelkie przejawy religijności.
Taki umysł tłamszony łamie się i uszkadza osobowość.
Dłuższe trwanie w takim stanie niczym się nie różni od tzw. białych tortur.
Długa izolacja od Źródła, jakim jest Bóg, i unikanie tego źródła tworzy trwałe uszkodzenia podświadomości i świadomości.
W świecie takich ludzi ktoś, kto przychodzi z wiedzą Niebios, jest odmieńcem i choćby mówił mądrym językiem niebios, dla ludzi odizolowanych od świata Niebios będzie to tylko bełkot.

To tak w skrócie opisałem moje ostatnie doświadczenia i trudności, jakie napotkałem w transformacji tych doświadczeń na nasz, podkreślam nasz, zrozumiały na tym poziomie język.
Na koniec tej notatki powiem tyle z ostatnich doświadczeń:

Wszystko jest Bogiem.
Więcej, w Nim żyjemy.

Dzieje Apostolskie 17:28, Biblia Warszawska
Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.

Bóg, Źródło, Wielki itp. stworzył, uczynił, wynikł niezliczoną rzeszę gatunków istot. Gatunki są różnorodne. Są one redukowane z poziomu na poziom, coraz niżej, aż do klasy anielskiej, która dopiero może z nami się kontaktować. Przebywanie w obecności istoty o 2-3 klasy wyższej od anioła, grozi nam śmiercią umysłową i cielesną.  Bóg jest w tych istotach. To On znalazł sposób na redukcję swojej „ŚWIĘTOŚCI”.

My źle pojmujemy ŚWIĘTOŚĆ. To nie o taką ŚWIĘTOŚĆ chodzi, o jaką nam się wydaje. Bóg się zredukował w istotach stworzonych z poziomu na poziom, coraz niżej, aż osiągnął poziom człowieka, by bezpiecznie z człowiekiem przebywać.
Tej redukcji świętości doświadczył Jezus Chrystus, Syn tego Boga.
Jezus jako osoba w pełni niebiańska, swoim „blaskiem” zabiłby nas.
A może ten blask to promieniowanie energetyczne.
Dlaczego niektórzy prorocy biblijni umierali przy kontakcie z posłańcami Niebios.
Jeden z nich zniósł takie spotkanie dużo „lepiej”, bo tylko 3 tygodnie chorował.
Ci, co poszukują, niech mają umysły otwarte.
Wielu próbowało złamać niemiecką maszynę enigmę, ale udało się to Polakom, którzy spojrzeli na nią z innego punktu widzenia. Wszyscy patrzyli z pewnego punktu i nic nie widzieli tylko otchłań i ciemność.
Jezus będąc na Ziemi wołał do swojego Ojca w Niebie:

Ew. Jana 17:5, Biblia Warszawska
A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał.

Zostawił „chwałę”, czyli zredukował swój „blask” tak, by móc przebywać na Ziemi jako człowiek, a nie jako boska istota, przed którą molekuły skał się rozpadają na atomy i rozpływają.

Psalm 97:5, Biblia Warszawska
Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, Przed Panem całej ziemi.

Przed nami odkrywcami głębsza świadomość, szersze postrzeganie, kolory uczuć.

Po części chcę odkryć się wam głębiej.
Rozwijam się równoważnie, kompleksowo.
Materializm traktuję jako część Ducha.
Rozwój materialny także traktuję jako część rozwoju całościowego.
Nie myślcie, że jestem odrealniony i snuję tylko intelektualne rozważania.
Interesuję się polityką, nowymi odkryciami naukowymi, nowymi technologiami, mechanizmami działania i funkcjonowania świata przestępczego, wszelkimi przejawami tzw. zła, kosmosem, światem zwierząt, cyberprzestrzenią, muzyką, oglądam filmy, a preferowany gatunek to s-f.
Mam rodzinę, zarządzam prosperującą firmą. Żyję na poziomie, który jest dla mnie normalnym poziomem, ale dla ludzi, którzy mnie poznają, dla nich mój poziom to luksus. Wiem, że jeżdżę luksusowymi autami. Właśnie kupiłem kolejny samochód, tym razem do offroad, jeden z 400 wyprodukowanych aut na świecie, taka edycja limitowana. Nie jest dla mnie przedmiotem dumy, czy powodem do wywyższania się nad moimi braćmi, ale jest dla mnie źródłem pewnego rodzaju radości i przede wszystkim praktycznie umożliwia mi dostęp do terenów przyrody do tej pory niedostępnych normalnym szosowym autem. Też go dostałem od niebios. Czekałem w kolejce, bo aut było 400, a na Polskę przyznano 2 szt.
Wielu ludzi, poznających mnie, są zaskoczeni, że taka osoba, żyjąca na takim poziomie materialnym, interesuje się i mówi żywo o abstrakcyjnym dla nich świecie Niebios.
Niektórzy mi mówią, że gdybym był biedny i mówił o takich sprawach, to w ogóle by się nie zastanawiali, tylko zaszufladkowali mnie do szuflady marzycieli biedaków, marzących o lepszym świecie i, by mnie nie słuchali.
O moim życiu materialnym mógłbym wiele pisać, ale chciałem ukrócić dywagacje i uświadomić wielu, że rozwój duchowy nie jest tylko domeną biedaków.
Biblia przesiąknięta jest doświadczeniami ludzi kontaktujących się z wyższymi światami i w większości tymi ludźmi, mówiąc nową frazeologią, byli ówcześni biznesmeni lub politycy.
Ja mam w sobie tożsamość boską i rozwijam się wszechstronnie.
Jestem świadomy tego, że więcej mi taka okazja się nie przydarzy.
To jest unikatowe miejsce do rozwoju, niepowtarzalne nigdzie w żadnym wszechświecie, objawionym czy nieobjawionym.

Jestem pewien, że uda mi się przetransformować wiedzę, jaką otrzymuję na NASZ język.
Do następnej notatki.

SAVANT

Wikipedia   fr. SAVANT – UCZONY – rzadko spotykany stan, gdy osoba upośledzona umysłowo jest wybitnie uzdolniona (geniusz), co jest zazwyczaj połączone z doskonałą pamięcią.
Czytając Biblię i samemu doświadczając świata ponadmaterialnego, który jest nam najbliżej objawionym przeznaczeniem, spotkałem informację pewnych istot na temat innych istot, jakie działają w systemach ponadmaterialnych, duchowych. Nie pamiętam ich nazwy, ale mój przewodnik opowiedział mi o nich, że mają wyjątkowy zmysł. Patrzą i bez liczenia potrafią powiedzieć ile mam włosów na głowie.

Ew. Mateusza 10:30, Biblia Warszawska
Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.
Ew. Łukasza 12:7, Biblia Warszawska
Nawet wszystkie włosy na głowie waszej są policzone. Nie bójcie się! Więcej znaczycie niż wiele wróbli.

Widziałem na Ziemi, współcześnie żyjących, różnych savantów o różnym poziomie przejawiania się w nich, powiedzmy, zmysłu wiedzy.
Jedni, genialni umysłowo, cierpieli na zaburzenia ciała, objawiające się w niekontrolowanych ruchach lub mimikach twarzy. Widziałem także savantów świadomych swych unikatowych zdolności. Świadomych do tego stopnia, że potrafią mieć dystans do siebie i nabijają się z siebie. Obserwując ich zrozumiałem, że ich pogoda umysłu wynika ze świadomości swej odmienności oraz stanu opanowania i kontrolowania swego geniuszu. Nauka o nich mówi – geniusz – oni o sobie mówią z żartem – odmieniec, uszkodzony itp.
Obserwując ich zrozumiałem, że ci nieświadomi mocy i potęgi swego odmiennego sposobu myślenia, nie umiejący poradzić sobie ze swoim umysłem, odizolowują się, są aspołeczni. Jest to skutek nierównomiernego rozwoju emocjonalnego, intelektualnego i duchowego, czyli nie ma jedności na TRONIE WŁADZY. Jest w nich rozdział, podział pomiędzy podświadomością, świadomością i nadświadomością. Są jakby niezupełni, niezsynchronizowani, jakby chorzy.
To, co ciągle głoszę, to równowaga rozwoju z pomocą i wsparciem Ducha Boga. Jest doskonała droga życia, gwarantująca prawidłowy, owocny rozwój. Tą drogą jest Jezus Chrystus, ale nie ten, którego wyznaje religia umysłu, ale Ten, o którym mówi religia Ducha.

Bez pomocy świata duchowego ci ludzie, świadomi swojej odmienności lub nieświadomi, cierpią, bo nie umieją poradzić sobie ze swoim umysłem. Dla nauki są ciekawym zjawiskiem, dla społeczeństwa – odszczepieńcami i odmieńcami.
Mają w sobie symptomy duchowości, ale nie potrafią ich rozwinąć, ponieważ nie mają osobistych przewodników przeznaczenia, bo nie umieją zestroić się z nimi.
Istoty z wymiarów ponadmaterialnych lub tych materialno-duchowych szanują, z wielką czcią, prawo każdej jednostki do życia, wg woli takiej jednostki, i nie ingerują w żaden sposób, poza ochroną życia. Nie ingerują dopóki taka jednostka nie zapragnie pomocy lub wybawienia niebios.

Sam to przeżyłem kilka lat temu, co zostało opisane w mojej książce JA ZWYCIĘŻYŁEM ŚWIAT .  Skorzystałem z oświecenia istot duchowych i w konsekwencji dzisiaj jestem świadomym uczestnikiem życia. ŚWIADOMIE dbam o swój równomierny wszechstronny rozwój. Sam dla siebie jestem zagadką. Sam siebie obserwuję. Uczę się na sobie samym. Świadomie rozwijam i udoskonalam swoją osobowość. Posiadam świadomość synostwa boskiego i korzystam z wolności i przywilejów, jakie ma syn Boga. Nie osiągnąłem szczytów, ale spokojnie rozwijam się, obserwując jednocześnie świat i wszelkie jego przejawy. Widzę lęk i przerażenie narodów, pogoń za czymś, co niebiosa nazywają marnością i mozołem. Widzę wszelką dezorientację i wszelkie podświadome próby kontaktu z rzeczywistościami świata Ducha. Źle odczytywane sygnały Ducha są transformowane we wszelkie zboczenia i fanatyczne poglądy.

Obserwuję siebie, swoje reakcje, swoje osobiste doświadczenia z istotami niebios (świat ponadmaterialny, nasze dalsze przeznaczenie) i doświadczam, poznaję ciało, w jakim mi przyszło żyć. U savantów prawa półkula mózgu jest bardziej aktywna niż u tzw. normalnych ludzi, którzy głównie posługują się lewą półkulą mózgu.
Jestem świadomy istnienia tych półkul, ich możliwości i mocy.
Sam świadomie korzystam z prawej półkuli w specyficzny, korzystny dla mnie sposób.
W Biblii mamy ten sposób opisany w języku niestety archaicznym, niezrozumiałym, wywołującym wiele mylnych teorii, a nawet z tego powodu powstały pustelnie i klasztory. A w tej wskazówce jest opisany pewien proces, doprowadzający do świadomego kontaktu z Bogiem. Niestety nie jest on osiągany od razu, należy go rozwijać i uważnie słuchać fal Ducha.
Drugi werset mówi o duchowym oku, mylnie odczytywany jest jako o oku fizycznym. Czytajcie uważnie, bo to są cenne wskazówki, dane nam przez samego mistrza i nauczyciela światów.

Ew. Łukasza 11:34, Biblia Warszawska
Świecą ciała jest oko twoje. Jeśli oko twoje jest zdrowe, i całe ciało twoje jest jasne. A jeśli jest chore, i ciało twoje jest ciemne.
Ew. Mateusza 6:23, Biblia Warszawska
A jeśliby oko twoje było chore, całe ciało twoje będzie ciemne. Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!
Ew. Mateusza 6:22, Biblia Warszawska
Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.

Mowa tu jest o oku duchowym, przez które mamy kontakt ze światem Ducha, jeśli ono nie działa jak należy, nie widzimy świata Ducha, jesteśmy ślepi i nic nie widzimy. A w koło nas życie aż tętni.
Zdrowe oko jest gwarancją wszechstronnego i duchowego rozwoju.

Tak jak mówiłem, sam badam siebie i sam przeprowadzam na sobie doświadczenia.
Teraz mój krótki raport.
Wyznaczam sobie odpowiedni czas, siadam w pomieszczeniu bardzo cichym, z dala od ludzi (celowo, bo zrozumiałem, że mózgi wytwarzają fale zakłócające. Zrozumiałem tą regułę, będąc w tłumie ludzi, zacząłem tracić kontakt z rzeczywistościami duchowymi, jakby ktoś zagłuszał eter. Kiedy jestem sam, kontakt jest szybki i trwały o dużym natężeniu.). Dlatego Jezus mówił:

Ew. Mateusza 6:6, Biblia Warszawska
Ale ty, gdy się modlisz, wejdź do komory swojej, a zamknąwszy drzwi za sobą, módl się do Ojca swego, który jest w ukryciu, Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odpłaci tobie.

Siadam w pomieszczeniu o murach nieprzepuszczających głosu z zewnątrz, minimum kilka metrów od innych ludzi tak, bym ich nie słyszał. Siadam na krześle i przyjmuję odpowiednią pozycję, którą na drodze obserwacji i doświadczeń wybrałem i uznałem za najbardziej odpowiednią dla mnie i gwarantującą szybki i stabilny kontakt. Domyślam się, że ta pozycja w jakiś sposób uaktywnia pracę mojego mózgu. Kilka lat temu dostałem tą instrukcję poprzez osobiste objawienie. Nie pokazała mi tego żadna ziemska istota. Na początku nie rozumiałem tej nauki i nawet będąc jeszcze fanatykiem religijnym myślałem, że jestem zwodzony, ale ciekawość i otwarcie na przejawy Ducha zadziałały i wydały owoc. Odrzuciłem uprzedzenia i rozpocząłem swoją drogę medytacji.

Do tej pory znałem tylko ze słyszenia medytację wschodu, mantry itp. Duch mnie pouczył, poinstruował o innym rodzaju medytacji. Cisza i zero mówienia, wyciszanie umysłu, nie pozwalające na utratę świadomości. Po jakimś czasie poleciłem ten rodzaj innym znajomym i niektórzy już na miejscu, od razu, mieli doświadczenia fizycznych objawów kontaktu z rzeczywistościami duchowymi.

Wracając do początku, siadam w odpowiedni dla mnie sposób i do dzisiaj mam tylko 3 pozycje, w jakich dochodzi do kontaktu, wszelkie inne pozycje zawodzą. Domyślam się, że w tych pozycjach dochodzi do lepszego ukrwienia mózgu. Wyciszam umysł poprzez pozwolenie mu na przemyślenie wszystkiego, co chce. Trwało to na początku godzinę, półtorej, a potem nagle robiła się cisza. Po prostu przerzucałem przez siebie setki myśli i nie stawiałem im oporu. Po godzinie-półtorej robiła się cisza i pojawiały się nagłe wizje, nagle, jak strojący się telewizor, pojawiały się obrazy, jakieś głosy, jakby ludzie, istoty. Z dnia na dzień poświęcałem temu rodzajowi modlitwy coraz więcej czasu. Ten rodzaj modlitwy zajmował już godziny. Czasami dziennie po 4-6 godzin i dochodziłem do coraz lepszej wprawy. Czas na przerzucenie myśli, czyli wyciszenie się, zaczął mi zajmować 10-20 min. Obecnie 5-10 min., a czasami od razu.

Na początku, po pewnym czasie, odczuwałem fizycznie, że przybliża się do mnie Bóg. Czasami odczuwałem, że jakieś istoty duchowe są w koło mnie. Potem, z czasem obrazy stawały się coraz bardziej stabilne i coraz wyraźniej słyszałem pełne zdania, a z czasem doszło do rozwinięcia świadomej komunikacji. Jak niemowlak uczący się panowania nad ciałem, tak ja uczyłem się nowej funkcji, nowej aplikacji życia. Jednocześnie obserwowałem wszelkie procesy, jakie we mnie zachodziły. Nie rozumiałem dlaczego te istoty nie chcą ze mną czasami rozmawiać, kiedy tak fajnie mi szła rozmowa, oni czasami mówili, że wystarczy już, wracaj na górę do rodziny. Ja chciałem dalej trwać w kontakcie z nimi, to wtedy oni kończyli rozmowę i nagle pojawiały się u mnie nagłe drgawki nóg, a to szybko wyłączało mnie z kontaktu z nimi. Zrozumiałem, że oni jakoś potrafią sterować moim układem nerwowym, a te reakcje wyłączają prawą półkulę mózgu. Rozmawiałem na ten temat ze znajomymi i nie rozumiałem jak to działa. Z czasem, na podstawie wnikliwych obserwacji, zorientowałem się co się dzieje.

Poprzez te świadome kontakty, uzyskałem wiele pożytecznych informacji oraz wiele się nauczyłem o świecie Ducha. Zorientowałem się, że mamy w sobie cząstkę Ducha Boga, takiego dostrajacza umysłu, który dostraja i harmonizuje umysł człowieka z rzeczywistościami duchowymi. Zorientowałem się, że podstawą do takiego kontaktu jest mózg. W trakcie moich kontaktów poznałem wiele nauk niebios, nie objawionych nam, bo mogłyby wywołać w nas zgorszenie. Zresztą nauki Jezusa wywoływały zgorszenie i będą wywoływać. Dla szczerze szukających prawdy, nie ma to znaczenia ani nie szokuje ich prawo Ducha.

Ponad rok temu pierwszy raz usłyszałem od istot duchowych, że w obliczu wieczności życie i śmierć nabiera innego znaczenia, i że są światy, gdzie jak ktoś umrze, to się cieszą, a u nas wszyscy się smucą i wynika to z braku zdrowego kontaktu, i poznania mocy życia. Inne światy, świadome wieczności, inaczej reagują na śmierć fizyczną.
Wtedy też usłyszałem, że na innych światach chorych umysłowo lub z uszkodzonym mózgiem po prostu się zabija i nie ma w tym dla nich nic złego ani niemoralnego. Zrozumieli, że w chorym mózgu nie przebywa Duch Boga i nie ma możliwości dostroić umysłu, bo umysł jest więźniem uszkodzonego mózgu, więc nie należy przedłużać cierpienia duszy i w obliczu wieczności wierzą, że dusza rozwinie się w przyszłości w innym ciele, ponieważ równe prawo do rozwoju dla wszystkich daje kreacja. Dla mnie, człowieka z Ziemi, były to szokujące informacje, ale pamiętam słowa Jezusa:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta świadomość powodowała, że nie byłem szybki w ocenie, raczej nauczyłem się pojmować, że nie wszystko rozumiem.
Te informacje z innych światów na temat mózgu były dla mnie wskazówką i teraz, świadomy znaczenia mózgu, baczniej obserwowałem siebie w trakcie medytacji. Siadałem i po jakimś czasie ustawały myśli dnia, i chaos życia, i przychodziła cisza, a z nią nagłe uczucie przybliżającego się Boga lub jakichś istot anielskich. Odczuwałem wyraźnie, że ktoś wchodzi do pokoju, gdzie siedzę w ciszy i skupieniu. Zachowywałem świadomość, a jednak pozwalałem, by coś komunikowało się ze mną na poziomie jakby podświadomości. Ja-świadomość obserwowałem nadświadomość i podświadomość.

Oko duchowe stało się czyste i przez to stałem się świadomym uczestnikiem życia. Zorientowałem się z czasem, że nikt nie nadchodzi z innego świata poza budynkiem, ale, że ten stan, jakby przybliżania się, był wywołany traceniem  przez lewą półkulę kontroli nade mną, a przejmowaniem kontroli i przejmowaniem wpływu na świadomość przez prawą półkulę mózgu. Objawiało się to w progresywnym coraz silniejszym odczuciu przybliżania się Boga, tak, jakby On nadchodził.

Pewien mój znajomy opowiadał kiedyś, jak w upalny dzień był bardzo zmęczony, spocony i wycieńczony, i wtedy nagle odczuł silną obecność Boga, i pobiegł do domu, cały czas czując Boga obok siebie. Chciał się modlić, ale postanowił, że najpierw się umyje, bo jest cały spocony. Kiedy doszedł do tego momentu, już wiedziałem, co się dalej stanie i stało się tak, jak przewidywałem, a przewidywałem to na podstawie własnych wnikliwych obserwacji. Zmęczenie, gorąco, pot itp. wyłącza lewą półkulę mózgu i do głosu dochodzi prawa półkula, która cechuje się geniuszem oraz kontaktem z rzeczywistościami świata ponadmaterialnego, czyli duchowego. Czasami prawa półkula, nie kontrolowana, wywołuje o małej sile halucynacje i majaki. Tak się dzieje w stanie wycieńczenia. Kolega wziął prysznic i mówił, że jak woda lała się na niego, tak wyciekała, odchodziła od niego obecność Boga i wyszedł z łazienki sam, bez odczuwania Boga i pragnienia modlitwy, i była tylko chłodna pustka. Powiedział, że Bóg nie poczekał na niego i odszedł. Jak to można przez niewiedzę mylnie odczytać sygnały ciała i Ducha.

Zaobserwowałem, że odczuwanie obecności Boga jest wynikiem przejmowania przewagi przez prawą półkulę i wtedy w mózgu, za czołem, rozgrzewają mi się przednie płaty, a potem górny pod czaszką i wtedy po chwili dochodzi do żywych, trwających nawet dziesiątki minut, kontaktów. Kiedy kończę modlitwę świadomie, przez jakiś czas czuję ciepło pod czaszką i za czołem, po nastu minutach ciepło znika, robi się jakby szorstko, jakby odrętwienie mózgu i zanika po chwili wszelki kontakt. Ten stan kontaktu, po modlitwie, utrzymuje się dość długo, jeśli siedzę i czytam lub rozmyślam, ale kiedy włączę TV i oglądam programy, to jest to jak szybkie świadome trzeźwienie, po prostu bardzo wyraźnie widzę szybko postępujące zmiany w moim mózgu. Świadomy tych i innych właściwości mózgu, steruję świadomie kontaktem ze światem Ducha.

Tam, w tym tzw. ukryciu, jest Bóg. Jest On wszędzie, ale tam jest ta szczególna świątynia, w której dochodzi do szczególnego kontaktu i niewielu jest tych, co znajdują tą drogę.

Opisałem moje własne doświadczenia i spostrzeżenia, aby były pomocą i wskazówką do waszych własnych doświadczeń z rzeczywistościami ponadmaterialnymi. Do tych kontaktów niezbędna jest aplikacja cierpliwości i wytrwałości.
Zrażanie się niepowodzeniami w podejmowanych próbach jest gwarancją niepowodzenia. Cierpliwość i wytrwałość jest gwarancją powodzenia i sukcesu w kontakcie z Bogiem, mieszkającym w każdym człowieku.

Pozdrawiam i życzę fascynującego, owocnego odkrywania Boga w sobie.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: