Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘moce’

AKCELERATOR

Trzy kilometry od mojego miejsca zamieszkania jest nowe, ogromne, okazałe centrum technologiczne. Na uboczu tego kompleksu stoi niski, niepozorny budynek. Kiedy go zobaczyłem pierwszy raz, jakieś trzy lata temu, doznałem bardzo dziwnej reakcji w moim ciele. Poczułem jak coś w moim organizmie ożywa, jakby miliony włosków pod skórą się podniosło i ukierunkowało na ten budynek, jak magnes działający na opiłki metalu. Wtedy, pod wpływem tak silnego bodźca, doznałem chwilowej wizji. Zobaczyłem piękny słoneczny dzień. Wiedziałem, że to jest piątek tuż przed końcem pracy. Stałem na parkingu tego budynku. Przede mną na parkingu stało bardzo dziwne nieznane mi do tej pory urządzenie, które było obsługiwane przez 4 pracowników. Urządzenie wyglądało jak  4 pionowe rury, zbiorniki o średnicy 50 cm połączone ze sobą w odstępie 1 m, i tworzyło kwadrat. Pomiędzy rurami było jakby silne pole jakiejś świecącej energii wydającej głuchy dźwięk buczenia. Pracownicy coś tam robili z tym urządzeniem. Budynek był po prawej stronie i spojrzałem w jego stronę. Okna ma pionowe, ogromne, przyciemniane. Zobaczyłem za jednym z okien 2-ch ludzi, jak rozmawiają ze sobą i cieszą się, że już jest piątek, tuż przed weekendem. Jakbym był przy nich, słyszałem jak opowiadają sobie, co będą robić w weekend. Wtedy nagle usłyszałem wzmożone, szybko rosnące buczenie urządzenia (buczenie podobne do dźwięku mieczy świetlnych na „Gwiezdnych Wojnach”). Zobaczyłem jak pracownicy rozbiegają się każdy w inną stronę. Zobaczyłem jak dwaj ludzie, stojący w budynku, nagle obracają się w kierunku urządzenia. Widziałem bardzo wyraźnie ich twarze. Poczułem ich przerażenie. Widziałem ich myśli o tym, że nie będzie weekendu, że już nie zobaczą rodzin, że to już koniec. Oni już byli świadomi. Ich myśli były błyskawiczne. Nastąpiła głucha cisza i potężny głuchy wybuch urządzenia, a potem dotarła fala dźwięku. Wszystko zostało zniszczone. Wizja się skończyła. Od trzech lat bardzo często chodzę na spacer do tego kompleksu. Przechodzę obok tego budynku. Widzę te okna, te same biurko i meble. Jak podchodzę do miejsca, gdzie w wizji stało urządzenie, to aż ciarki mnie przechodzą. Bardzo lubię przebywać w tym miejscu. Wyczuwam tam silną energię, jaką lubi moje ciało. Po takiej dawce energii wracam do domu zawsze zadowolony. Moja żona i znajomi znają moje upodobanie oraz moje doznanie w związku z tym budynkiem. Piszę to dlatego, że niedawno z gazety dowiedziałem się, że ten niepozorny budynek jest wejściem do ogromnego bunkra zbudowanego ze specjalnego betonu. Ściany mają grubość 2 metry. Brama wejściowa do bunkra waży 14 ton. Jest tam umieszczony „Akcelerator elektronów w służbie B+R”. Jest to przemysłowy wysokoenergetyczny liniowy akcelerator elektronów. W akceleratorze emituje się z działa elektronowego elektrony i rozpędza do prędkości światła, kiedy uzyskają taką prędkość, następuje grupowanie elektronów w paczki o jednakowej energii, które później skupia się w ognisku tworzącym wiązkę. Wtedy dochodzi do niewyobrażalnych, nieograniczonych możliwości wykorzystania tego urządzenia. Urządzenie może badać przedmioty o wadze do 5 ton. Urządzenie emituje wiązkę elektronową skierowaną na badany przedmiot i po chwili wszystko jest jasne. W ten sposób wiadomo jaki jest skład przedmiotu. Widzi się wszystkie jego słabe punkty. Do tej pory trzeba było rozbić np. kamień, by zbadać jego środek, teraz nie trzeba. Wystarczy, że urządzenie „spojrzy” na przedmiot swoim „wzrokiem”, czyli wiązką elektronową i wszystko jest jasne. Chwalą się, że jest to bezinwazyjne, nieniszczące badanie. Urządzenie nie tylko „widzi” makroskopowe wewnętrzne struktury np. spawów, może także zmieniać kolor kamieni, diamentów itd. Może także sterylizować materiały medyczne i konserwować pokarm. Możliwości są ogromne. Ludzkość dochodzi do coraz to większych technologii, które z pozoru wyglądają jak magia, ale tylko z pozoru.

Kiedyś jedna z istot światła powiedziała mi:
„Przed wami jest jeszcze do odkrycia wiele nieznanej technologii Boga, którą dzisiaj widzicie jako moc i cuda, a to wszystko jest wytłumaczalne i logiczne. To są nieznane wam technologie, jakimi posługują się niebiosa. Nikt wam nie liczy włosów na głowie, włos po włosie. My liczymy „patrząc”. Dzięki technologii niebios, patrząc na was błyskawicznie wiemy ile macie włosów na głowie, więcej, widzimy całe wasze ciało na wskroś. Wiemy o was więcej niż wasze obecne urządzenia wam mówią, „widzimy” wasze choroby zanim je odkryjecie. Wszystko to wiemy dzięki poznaniu Boga, a Jego poznając poznajemy Jego organizm, Jego technologię”.

Ew. Mateusza 10:30, Biblia Warszawska
Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.

Wracając do kompleksu, to oficjalnie chwalą się, że całe promieniowanie urządzenia zostało praktycznie zredukowane do zera i nikt nic nie powinien nawet poczuć.
Kiedy czytałem artykuł o tym miejscu i urządzeniu, i ich zapewnieniu o braku promieniowania, wtedy towarzysząca mi niewidzialna istota powiedziała:
„Oni są krótkowzroczni. Urządzenie emituje promieniowanie dla nich w ogóle niewidoczne, ponieważ nie spodziewają się go, bo nie poznali jeszcze większych technologii. Dowodem tego jest twój organizm, który reaguje na te promieniowanie. Mikrocząsteczki twojego organizmu nie reagują na promieniowanie, jakie oni zredukowali, ale reagują na promieniowanie, jakiego oni nie widzą. Te promieniowanie, kiedy bombarduje twoje mikrocząsteczki, wtedy uruchamia tunele czasoprzestrzenne i dzięki temu możesz zobaczyć, przez tą cenną chwilę szoku twojego umysłu, przyszłość. Kiedy umysł otrząsa się z takiego szoku i wraca do podstawowej, stałej świadomości, wtedy kończy się twoje wejrzenie w niebiosa. Po prostu ta nieuregulowana świadomość niszczy, tłamsi ten wspaniały kontakt z Bogiem. Kiedyś to zrozumiecie, każdy z osobna i uzyskacie takie możliwości trwania w Bogu. Na razie cieszcie się tym, co macie i tym, że całe niebiosa pracują nad przywróceniem was do obwodów Ducha. Przeżywacie wspaniałą przygodę odkrywania Boga na drodze cennych doświadczeń.”

Reklamy

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

NADZIEMSKIE WŁADZE

Mój kontakt z nadziemskimi władzami, zwierzchnościami, istotami wielowymiarowymi, cielesno-duchowymi, bezcielesnymi pogłębia się i poszerza. Istoty te instruują mnie jak utrzymywać i pogłębiać kontakt. Dzięki tym kontaktom moje poznanie dotyczące sfery Ojca i Syna wzrasta w błyskawicznym tempie. Zmiany postępują szybko.
O indywidualnych predyspozycjach napiszę w późniejszym czasie.
Obecnie chcę skupić się na tym, co dziej się obecnie w moim życiu, jeśli chodzi o poznanie Królestwa Bożego.
Dla tych, co mają uszy i oczy, w celu wspomożenia rozwoju duchowego.
Ojciec jest ŹRÓDŁEM I CENTRUM.
Porozumiewa się z ludźmi na ziemi w wieloraki sposób.
Głownie przez SYNA.
Jednak posługuję się także szeroką gamą istot służących mu.
Utożsamia się z tymi istotami.
To, co one robią to tak, jakby to On czynił.
Zobaczyłem, że Ojciec dał im zadanie – budowanie KRÓLESTWA materialnego i duchowego.
Synowie Boga stworzyli ten świat i starali się właściwie nim zarządzać.
Jeśli chodzi o Synów Boga, to rozróżniam wyraźnie istoty cielesne, istoty cielesno-duchowe i duchowe.
Są istoty cielesno-duchowe, częściowo materialne, jednak nasz wzrok nie widzi ich. Ich ciała wibrują na innym zakresie i, by ich zobaczyć mózg musi zmienić poziom fal, czyli odpowiednio się dostroić.
Nie jest to możliwe, jeśli nie otrzyma się zakresu z Nieba.

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
… Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Zapewniam, własny wysiłek to strata czasu i daremny trud.

Obecnie na ziemi przebywają legiony i zastępy różnorodnych istot materialnych niewidocznych dla zakresu naszych oczu.
Człowiek bardziej wrażliwy na pewne zakresy, kiedy zetknie się z takimi niewidzialnymi  istotami, nagle poczuje przeszywający go strach lub zwykły lęk, czasem może to być przeczucie, że ktoś jest jeszcze w pokoju, w jakim my jesteśmy, czasami jest to nagły przypływ radości, zadowolenia bez przyczyny lub gwałtowne szybkie osłabienie organizmu. Każdy reaguje wg własnych predyspozycji.

Są ich tutaj, nie licząc naszych opiekunów, całe zastępy.
Człowiek wprowadzony na wyższy poziom duchowy nie tylko ich widzi, ale i rozróżnia.

Przykład oglądania niewidzialnych zastępów przebywających na ziemi mamy opisany w Biblii.

2 Ks. Królewska 6:17, Biblia Warszawska
Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

W swoich kontaktach z istotami niebios rozróżniam:
Synów Boga, materilno-duchowych, posiadających ciało i tych, co osiągnęli taki poziom wzniesienia, że wyzwolili się z ciał i są już istotami duchowymi. Istnieje pełna gama istot materialno-duchowych i duchowych.
Istnieje wyraźna hierarchia.
Zobaczyłem, że oni się uczą, że nie są to doskonałe istoty.
Mają za zadanie zarządzanie wszechświatem od konstelacji aż do poziomu subkomórkowego.
Imponują mi swoją szczerością i nie ukrywają, jeśli czegoś nie wiedzą, są nadzwyczaj uczciwi.
Nie szukają uznania.
Trawi ich pragnienie poznania Ojca.
Starają się usilnie wg możliwości, jakie posiadają jak najlepiej zarządzać tym, co im powierzono.
Kierują się wartościami, jakie nam do naszej ograniczonej głowy nie przychodzą.
Nie znoszą unikania problemów.
Każdy, kto odkłada sprawy na później lub unika stawania twarzą w twarz z problemami jest dla nich odrazą.
Zadali mi pytania:
„Jeśli upadniesz to, czy podniesiesz się i ruszysz naprzód?
Jeśli nie uda ci się to, co robiłeś to, czy podejmiesz kolejną próbę, czy zniechęcisz się?
Jeśli poniesiesz stratę to, czy zachowasz pogodę ducha?
Jak się zachowasz, jak staniesz w obliczu niepojętego?
Czy zniechęcisz się, jak nagle zostaniesz sam?
Czy można na tobie polegać, dając ci zadanie jakie możesz wykonać?
Czy w obliczu pokusy zawiedziesz, czy raczej będziesz niewzruszony tak, jak by jej nie było?”

Kontaktuję się z istotami o różnym poziomie duchowym.
Były zdarzenia, kiedy moje zachowanie wprawiło ich w osłupienie, bo starali mi się pomóc i zobaczyli, że mam bezpośredni kontakt z Ojcem i Ojciec pouczył mnie o właściwym sposobie zachowania tak, że zachowałem spokój w obliczu trudnej sytuacji, a oni otoczyli mnie i próbowali podnieść na duchu, chociaż nie potrzebowałem tego. Kiedy zobaczyli moje zachowanie, zmieszali się i ustąpili.
Nie kryją tego, że uczą się na moich doświadczeniach i na tym, jak Ojciec, w sobie wiadomy niewidzialny dla nich sposób, mnie poucza.

Widzę, że poszczególne grupy istot są niewidoczne nie tylko dla nas, ale i dla poniższych istot niebieskich.
Poziom wzroku duchowego decyduje o tym, co widzi dana osoba.
Gdybyśmy z naszym obecnym, niewzmocnionym przez Ducha, poziomem wzroku brali udział w spotkaniu przy okrągłym stole tych wszystkich wspaniałych i majestatycznych istot, to zaobserwowalibyśmy miejscami puste, niezajęte krzesła.
Jednak nie byłyby to puste krzesła.
To byłaby błędna ocena, jeślibyśmy czekali na nich.
Na nich siedziałyby istoty niewidoczne dla naszych oczu, ale za to one widziałyby wszystkich uczestników spotkania.
Jak bardzo ważny jest wzrok duchowy, który wspomaga wzrok podstawowy, bazujący na fotonach.
My mamy nad sobą bezpośrednie istoty cielesno-duchowe lub duchowe i one mają nad sobą wyższe formy osobowego Ducha, niewidzialne dla ich wzroku.
Widzę wyraźnie, że kontaktują się ze mną istoty z wielu wymiarów.
Widzę wyraźnie, że niewidzialne dla poniższych klas anielskich, istoty uczą mnie i pouczają niezależnie od istot bardziej dla mnie widocznych.
Te istoty orientują się, że tamte wyższe osobowości też maja kontakt ze mną.
To mi daje pogląd, że wyższe osobowości i nadzorcy korygują i wpływają subtelnie na błędy istot poniższych.
Istoty poniższe są świadome tych sytuacji i starają się jak najlepiej spełniać swoje zadania wg tego, co mają do dyspozycji.
Jeśli mówimy o Królestwie Niebios jako o hierarchii istot, to zobaczyłem, że te niewidzialne istoty mają nad sobą jeszcze wyższe formy osobowe niewidzialne dla nich, a potem te niewidzialne, wyższe osobowości  mają jeszcze wyższe istoty nad sobą.
Nie pokazano mi ciągu do końca.
Wiem, że końcem i początkiem jest Alfa i Omega, Jezus Chrystus, jednak co jest bezpośrednio przed Nim, nie pokazano mi.

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska

Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

List do Kolosan 2:10, Biblia Warszawska
I macie pełnię w nim; On jest głową wszelkiej nadziemskiej władzy i zwierzchności,

Z powyższych wersetów poznałem i rozróżniam takie klasy istot jak: istoty widzialne i niewidzialne, klasa istot zwanych TRONY, klasa istot zwanych PANOWANIA, klasa istot zwanych WŁADZA, klasa istot zwanych ZWIERZCHNOŚĆ.

Jest jeszcze klasa istot zwanych MOCE.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

Widzę także istoty klasy ROZTROPNYCH I MĄDRYCH, o których Chrystus, będąc na ziemi, mówił tak:

Ew. Mateusza 11:25, Biblia Warszawska
W tym czasie odezwał się Jezus i rzekł: Wysławiam cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.

PROSTACY to my.

Niedawno jedna z istot w trakcie mojej modlitwy powiedziała  mi: „Przy tym poziomie rozwoju duchowego powinieneś już rozróżniać KSIĘCIA państwa, w jakim żyjesz, KSIĘCIA PLANETARNEGO, KSIĘCIA SYSTEMU i MOŻNYCH WŁADCÓW”.

Skrawek wiedzy o systemie książąt państw mamy w księdze Daniela.

Ks. Daniela 10:13, Biblia Warszawska
Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego,

Ponad to, co opisałem wiem, że są aniołowie o różnej klasie, cherubowie, serafowie, książęta, panowie, najwyżsi, wszechmogący, rejestratorzy myśli, rejestratorzy wszelkich zdarzeń, dowódcy wojsk niebiańskich, konstruktorzy, inżynierowie, architekci, dawcy życia, nosiciele życia, czuwający, święci, pradawni czasu, najwyższe istoty i nieobjawione byty.

Powiedzieli mi: „JESTEŚCIE KROPLĄ W WIADRZE ISTNIEŃ OJCA”.

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu,
bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Ponad tymi istotami jest Jezus Chrystus, o którym czytamy w Biblii, że jest:

1 List do Tymoteusza 6:15, Biblia Warszawska
Które we właściwym czasie objawi błogosławiony i jedyny władca, Król królów, Pan panów,

Objawienie Jana 19:16 ,Biblia Warszawska
A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię: Król królów i Pan panów.

Wiedza dla tych, co mają uszy i oczy.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: