Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘materia’

MATERIALNI SYNOWIE BOGA

Usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, kawa, herbata itp. 🙂

Temat UFO i kosmitów jest coraz powszechniej poruszany.
Powoli przyzwyczajamy się do świadomości, że nie jesteśmy sami w kosmosie.
Powstaje pytanie: kim są kosmici?
Jakie mają nastawienie do nas?
Czy są wobec nas przyjaźni czy wrodzy, a może obojętni?
Badacze UFO doliczyli się 23 gatunków istot z kosmosu, jakie obecnie odwiedzają Ziemię.
Różnią się wzrostem i wyglądem, a także technologiami, jakimi się posługują.
Mają wobec nas różny stosunek.
Porywają, robią bolesne doświadczenia lub tylko obserwują.
Widać wyraźnie, że poszczególne gatunki obcych nie współpracują ze sobą, ale z jakiegoś powodu wszyscy interesują się Ziemią i jej mieszkańcami.

Tak jak wcześniej pisałem, duchowe istoty, z jakimi uzyskałem kontakt, pokazały mi, że są 3 gatunki istot żywych. Najwyższy rodzaj to Duchy potem istoty duchowo-materialne z przewagą ducha i materialno-duchowe z przewagą materii.
Wszystkie rodzaje są synami Boga.
Kosmici zaliczają się do istot materialno-duchowych, tak jak my ludzie.
Wyraźnie widać, że stoją na zdecydowanie wyższym poziomie technicznym i naukowym.
Istoty materialno-duchowe kiedyś przebywały na Ziemi pośród ludzi, którzy ich postrzegali jako bogów.
W Biblii mamy zapisane takie zdarzenie z początków dziejów człowieka rozumnego.

1 Księga Mojżeszowa
6:1  A kiedy ludzie zaczęli rozmnażać się na ziemi i rodziły im się córki,
6:2  Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli.
6:4  A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni.

Jest tutaj mowa o tym, że synowie boży zobaczyli ludzi rozmnażających się i że córki ludzkie są piękne, więc zaczęli uprawiać seks z ziemskimi kobietami, mieszali w genach, skutek – narodziny olbrzymów.
Potem synowie boży zostali odwołani z Ziemi.
Wszelkie podania na całym świecie mówią o tym, że na całej Ziemi w jednej chwili odeszli wszyscy bogowie. Jak na gwizdek, wszyscy opuścili Ziemię.
Teraz już nie są skorzy do kontaktowania się z człowiekiem, na taką skalę jak kiedyś.

Ziemia została nadana przez Boga ludziom, a nie kosmitom.
Ci, co przekroczyli granice prawa niebios, zostali odwołani, osądzeni, a pozostali są trzymani w więzieniach niebios. Widziałem te więzienia, nie mają krat, ani cel, to więzienie, gdzie strażnikami są apatia, bezsens, tępota umysłu, głupota, brak rozumu, otępienie zmysłów, paraliż duchowy itp. Jest to rejon o specjalnej atmosferze, gdzie ci, co przebywają tam, są jakby odurzeni jakimś środkiem odbierającym rozum i zmysły.

List Judy 1:6, Biblia Warszawska
Aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

W innym miejscu Biblii, w księdze Joba mamy taki zapis:

Księga Joba 9:9, Biblia Warszawska
On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa.

Są to miejsca, mieszkania tzw. kosmitów.

Księga Joba 38:31, Biblia Warszawska
Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?

Ten sam werset w innym tłumaczeniu brzmi:
„On związał pęk Plejad i pasek Oriona”, a w jeszcze innym tłumaczeniu tak brzmi:
„Czy potrafisz jak Ja uwiązać słodkie wpływy Plejad lub rozluźnić sznury Oriona?”

Czyli ukrócił, ograniczył działanie mieszkańców Oriona i Plejad.

Co jakiś czas obserwuję tzw. channelingi i głównymi istotami, które się kontaktują przez channelingi są mieszkańcy Plejad i Oriona, tak przynajmniej sami o sobie mówią.
Przemawiają przez channelingi do ludzi bardzo słodko, grzecznie i miło, przyjacielsko i bratersko.
Ich głos jak głos syren, usypia czujność.

Inkowie źle odczytali swoje przepowiednie i stracili czujność, kiedy biali ludzie przybyli do nich.
Kosmici zapowiadają swój rychły powrót na Ziemię.
Z Biblii, z księgi Daniela i Habakuka wynika, że wrócą jako siły inwazyjne, ale powstanie człowiek, który stanie się liderem światowym i pokona wojska niebios.

Księga Daniela 8:10, Biblia Warszawska
Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.

Dzięki temu sukcesowi uzyska nieograniczoną władzę na Ziemi. Wszystkie rządy oddadzą mu władzę, gdyż on uratuje ludzkość przed atakiem z kosmosu, pokona materialno-duchowe istoty.
Jednak źle skończy, ponieważ rozpędzi się i zaatakuje wyższe istoty, duchy.

W jakiś sposób ludzie już opracowali metodę strącania UFO na ziemię.
Oglądałem film na YouTube (niestety nie mogę odnaleźć link).
Film dokumentalny. Narratorem był człowiek, który uczestniczył w akcji strącenia UFO, jaką przeprowadziły odpowiednie nieokreślone służby dysponujące nowoczesną bronią energetyczną.
Opowiadał, że celowo śledzili pojedynczy obiekt UFO od jakiegoś czasu i w dogodnej sytuacji użyto broni elektromagnetycznej. Na filmie widać wyraźnie jak świecący dysk pikuje lotem koszącym w ziemię, uderza i widać wyraźnie, że piloci próbują opanować pojazd. Po pierwszym uderzeniu odbijają się i wznoszą się w górę z wielkim trudem. Oglądając ten film, wręcz czułem myśli istot pilotujących ten pojazd. Ludzie po raz kolejny użyli broni i widać, że już piloci pojazdu UFO nie mogą go opanować i rozbijają się widowiskowo o ziemię. Narrator opowiada, że dzięki tzw. wypadkom UFO, po latach badań, naukowcy doszli do wielu rewolucyjnych odkryć technologicznych, dzięki którym nie jesteśmy już bezbronni wobec ewentualnej inwazji obcych. Jednak ci ludzie są trzeźwo myślący i mówią, że tak naprawdę to nie znamy potęgi obcych, że strącenie statku to sukces, ale nie wiadomo jaką bronią obcy się posługują i może okazać się z czasem, że możemy nie poradzić sobie z bardziej zaawansowaną potęgą.
Ci, co mnie znają i czytają regularnie wpisy nie powinni się niczego obawiać, ponieważ wiem, że ponad obcymi są wyższe istoty, które są życzliwie nastawione do ludzkości i na pewno, w sposób nie ujawniający ich samych, wywrą na ludzkość wpływ i ludzkość da sobie radę z tymi, którzy nie szanują życia pod każdą postacią.

Widzę, że ras synów Boga jest dużo i nie wszystkie stoją na wysokim poziomie duchowym i materialnym.
Czasami odnoszę wrażenie, że my ludzie w pewnej dziedzinie duchowości jesteśmy bardziej inteligentni niż tzw. obcy, jest to skutek planu Boga, o którym mówił Jezus Chrystus, jak był na Ziemi. Wtedy powiedział, że sławi Ojca za to, że prostakom (czyli nam) objawił coś, co zakrył przed mądrymi i roztropnymi (czyli wyższymi istotami). Ogólnie widzę, że Ojciec nie tylko daje życie roślinom, zwierzętom, reguluje cały system, ale także rękoma ludzkimi, posługując się człowiekiem, doświadcza swoich pozostałych, bardziej rozwiniętych, synów.
Objawia swoje oblicze, karci i smaga swoich synów niebios.
On, w sposób sobie tylko wiadomy, umie się zakamuflować i nikt nie jest w stanie Go zauważyć poza tymi, którym On będzie chciał dać się zobaczyć.
Wiem, że za wieloma wypadkami UFO stoi Bóg Ojciec, bo wie, że my ludzie, dzięki Jego mądrości i zrozumieniu, dojdziemy do poznania technologii kosmitów i dzięki temu możemy, w razie agresji, stawić im czoła.

W ten sposób Bóg reguluje siły i pomaga nam, więc nie mamy prosić Go o pomoc, tylko dziękować, że nam już jej udziela. A to, że nie widzimy Go, to nie jest takie ważne. Nie widzimy Go, bo jesteśmy na za niskim poziomie duchowym. Wg słów Jezusa, Boga mogą oglądać tylko Jego synowie o „czystym sercu”, czyli czystym umyśle, wolnym od ciemnych intencji, ego, niewiary, strachu, lęku itp. Umyśle, w którym mieszka świadomość synostwa Boskiego. Ale o tym świadomym synostwie opiszę w następnym temacie.
Wracając, w Biblii mamy zapisane, że bez woli Ojca nawet wróbel nie spadnie na ziemię.
Czyli wolą Ojca było, by uległy awarii statki obcych i by ludzkość zrobiła w ten sposób skok technologiczny. Potrzebujemy jeszcze rozwoju duchowego, by umieć poradzić sobie z tymi nowymi technologiami.

Opisuję to, ponieważ miałem niedawno pewne zdarzenie, kontakt z istotami materialno-duchowymi i, gdyby nie mój przewodnik, boski Duch, nie wiadomo jakby dla mnie to doświadczenie się skończyło.
Znalazłem się za moim miastem, na odludziu, łąki i gęste lasy. Godzina 3 nad ranem.
Jechałem samochodem po wertepach i chaszczach. Zatrzymałem się, ponieważ przede mną stanęły 3 osoby mocno oświetlone od tyłu przeraźliwym światłem. Wyszedłem z samochodu, mam bardzo silne oświetlenie, bo samochód służy do off roadu. Oni świecili w moim kierunku, a ja w ich kierunku słałem silny snop światła tak, że aż raził. Mam w samochodzie potężne reflektory. Kiedy zatrzymałem się i wysiadłem, samochód sam zgasł i zgasły jego światła. Teraz tylko oni we mnie świecili. Zaczęło do mnie docierać, że sytuacja staje się nierówna, oni mają przewagę, jakoś zgasili mój samochód i wyłączyli reflektory, które działają nawet jak kluczyk ze stacyjki jest wyjęty, ponieważ mają oddzielne zasilanie.
Nagle zacząłem odczuwać jakby prąd mnie raził, jakiś taki nie za mocny, ale kopał, jakby szczypał milionami igiełek i w mózgu poczułem przeciążenie, ale wtedy mój osobisty przewodnik odezwał się do mnie i powiedział mi:
„Spójrz na tego po twojej lewej stronie, zobacz co on ma w ręce”.
Od ich światła było bardzo jasno i zdołałem zobaczyć, że jeden z nich w ręce trzymał jakby metaliczny spłaszczony dysk o średnicy 6-8 cm i lekko pocierał palcem o niego.
Wtedy mój przewodnik kontynuował:
„To jest urządzenie, które wytwarza silne pole energetyczne. On reguluje moc tego pola umysłem. Jego umysł uruchamia te urządzenie i reguluje jego moc oraz wyłącza go. On to wszystko robi umysłem.
Oni zostali stworzeni tak samo jak wy i posiadają mózgi podobnie działające, więc na tym poziomie świadomości, co cię nauczyłem, powinieneś, jeśli zachowasz spokój, poradzić sobie z nimi i zablokować ich umysł, przerwij ich połączenie z tym urządzeniem, zakłóć pracę tego urządzenia tak jak cię uczyłem”.

Wtedy zmieniłem swoją świadomość i stworzyłem opór i działanie prądu osłabło.
Wtedy poznałem myśli jednego z nich. Jakby pomyślał sobie: „ten człowiek jest jakiś odporny na ten zakres, więc wzmocnię sygnał”.
Kiedy wzmocnił sygnał, wtedy ja wzmocniłem zakres świadomości. Skupiłem się na synapsach w ich mózgach tak, że zakłóciłem pracę synaps i tym sposobem sygnał został zakłócony, więcej, w jakiś trudny mi do wyjaśnienia sposób ja zacząłem wpływać na ich umysły. Wiedziałem co robić i jak. Wtedy pozostali dwaj przybysze zorientowali się, że ten jeden nie daje sobie ze mną rady i dołączyli do niego. Nic nie poczułem, żadnej wzmożonej siły, ale za to kiedy oni zwarli siły umysłowe, by zadziałać paraliżująco na mój umysł, wtedy nagle coś błysnęło na ułamek sekundy. Jakby ze mnie światło błysło.
Wtedy oni nagle znieruchomieli, poczułem falę silnego zaskoczenia, potem zdziwienia, szoku i szybko narastające uczucie strachu, jaki ich przeszył. Oni po prostu w pośpiechu uciekli.
Kiedy wróciłem do domu i skupiłem się na wydarzeniu, mój opiekun powiedział mi, że oni stali się już za bardzo nachalni i niebezpieczni dla mnie, więc na ułamek sekundy im się objawił. Wytłumaczył mi, że oni ani go nie czuli ani nie widzieli, ponieważ on posługuje się większą duchową techniką i oni, pomimo swojego zaawansowania, nie są w stanie w żaden sposób wykryć obecności duchów.
Pokazał im się, ponieważ oni po prostu boją się duchów i unikają ich. Ich strach przed duchami nie jest taki jak nasz. Ich ma logiczne uzasadnienie. Oni zdają sobie sprawę, że duchy są istotami wyższymi i zdecydowanie potężniejszymi w sile i mocy materialnej i duchowej od nich.
Przez prawie dwa tygodnie zastanawiałem się nad tym zdarzeniem. Dlaczego oni boją się ducha.
Najbardziej trapił mnie stosunek ducha do nich.
Podczas całego zdarzenia widziałem, że duch jest wobec nich szorstki. Patrzył na nich jakby z pogardą. To było bardzo dziwne wrażenie takiej bezwzględności wobec nich. Nie potrafię tego opisać. Duch ich tolerował, ale nie chciał nawiązać z nimi kontaktu.
Po dwóch tygodniach, kiedy nad tym zastanawiałem się w każdej wolnej chwili, duch powiedział do mnie tak:
„widzę, że trapi cię mój stosunek do tych istot. Po prostu oni zawiedli nasze zaufanie, jakie w nich pokładaliśmy. Zostali pozostawieni samym sobie. Próbują się ratować wg własnych możliwości. Jest plan, by im pomóc, ale nie teraz. Teraz jesteśmy zainteresowani pomocą dla was ludzi.”

To zdarzenie wiele mi pokazało i zmieniło moje postrzeganie otaczającego nas świata.
Tak samo istoty duchowe pozostawiły na pastwę ludzkości naród izraelski, kiedy ten zawiódł oczekiwania wobec nich, nadzieje i plany, jakie miały istoty duchowe.
My jesteśmy duchami mieszkającymi i związanymi bardzo z ciałem. Nad nami są istoty z przewagą duchową, posiadające ciała, jakie my w następnym życiu będziemy mieć. Ciała bez obiegu krwi i układu nerwowego, trawiennego i oddechowego. Boskie ciała, takie same, jakie uzyskał Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Jednak duchy są to istoty, które pozbyły się wszelkiego ciała. Duchy stoją na wyższej pozycji niż istoty duchowo-materialne i jak my i kosmici materialno-duchowe.
Duchy charakteryzują się potężną wiedzą, posługują się niepojętymi technikami, są bardzo miłe, sympatyczne, towarzyskie i posiadają, wręcz promieniują, miłością, ale są bardzo rozsądne i mądre, i dlatego umiejętnie posługują się także sprawiedliwością.
To jest wysoka szkoła posiadać miłość i sprawiedliwość. Obie są sobie przeciwstawne.
Miłość łagodzi sprawiedliwość, a sprawiedliwość chłodno kalkuluje, ocenia i wydaje werdykt, sprawiedliwość bez łagodzącej miłości jest bezwzględna.
Widzę, że rodzina jest wielka no i stosunki w rodzinie są różne.
Jesteśmy najmłodszym bratem, jeszcze płaczemy i smarkamy podczas płaczu, więc nie można wymagać od nas mądrości działania. Tamci są na wyższym poziomie poznania i technologii, i stosunek duchów do nich już jest bardziej wymagający.
Ich techniki myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Duchy są nie tylko miłosierne i sprawiedliwe, ale też uczciwe.

Prawo niebios mówi:

Ew. Łukasza 12:48, Biblia Warszawska
Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.

Te prawo to ich filozofia. To prawo tyczy się nas, na naszym prymitywnym poziomie, i także mieszkańców niebios, na ich poziomie.
Każdego, odpowiednio do siły duchowej.
Jedna gigantyczna wielopoziomowa szkoła życia.

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

POLARYZACJA

Polaryzacja – rozdzielenie elementów jednego układu na dwie grupy. Występuję powszechnie w fizyce, biologii, medycynie i socjologii.
Dzisiaj chcę poruszyć temat tzw. ciemności, a konkretnie – ciemnych istot. Mówi się o nich – upadłe anioły, demony, duchy nieczyste itp. Są to istoty o odmiennej polaryzacji, niż tzw. istoty światła. Ciemność i światłość to dwa bieguny.
Jeden układ – dwie grupy.
Jak do tej pory wiadomo, wszystko jest w ruchu. Ten ruch powszechnie nazywa się wibracją. Wibracja występuje o różnej częstotliwości. Im wolniejsza, czyli niższa, wibracja, tym bardziej przybiera formy stałe, im szybsza, czyli wyższa, wibracja, tym bardziej jest to miękka lub wchodząca w gazy forma. Mówię o naszym świecie. My żyjemy w pewnym zakresie wibracji. W skali od 1 do 10 przebywamy w przedziale 4. Trzy poniżej są coraz bardziej gęste. Powyżej – coraz bardziej rzadsze. Poniżej 4 są ludzie o ciężkim stanie umysłowym, depresyjnym, maniakalnym itp. Powyżej – wysoko inteligentni, błyskotliwi, bystrzy, geniusze itp. Bóg mieszka w światłości wręcz niedostępnej. W Biblii mamy zapis o tym, że pewnego dnia, kiedy zakończy się ten program, Bóg osobiście przybędzie na naszą scenę i wtedy:

„Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana,…” Psalm 97:5, Biblia Warszawska

Z punktu widzenia nauki jest to możliwe, kiedy skały o gęstej wibracji zostaną poddane działaniu wyższej częstotliwości wibracji, wtedy rozpadną się ich atomy i „popłyną” obrazowo jak wosk.
Żeby jednak się nie rozpisywać, skupmy uwagę na ciemnych istotach. Poruszają się na pewnym zakresie wibracji, od do.
Każdy człowiek, który ma myśli samobójcze, depresyjne, złe, zawistne, zazdrosne, obsesyjne, doświadcza w tym stanie gęstości wibracji poniżej 4, a więc wchodzi na teren działania ciemnych istot. Każdy, kto kocha, miłuje, cieszy się i raduje, ma pozytywne myśli itp., działa od gęstości 4 wzwyż. Jednak to nie oznacza, że jest istotą światła. Wszystko zależy od etyki, moralnego rozwoju duchowego, bo bez tych pozytywnie ukierunkowanych cech radość i miłość szybko zamieni się w przykrość i zło, i w ten sposób szybko zejdziemy z drogi uniesienia duchowego, i doznamy kontaktu z ciemnymi istotami, a te są chętne do udzielania pomocy w celu sprowadzenia takiej niestabilnej duszy do niższych gęstości, z których już jest ciężej się uwolnić.

Pewnie słyszeliście opowiadania ludzi, którzy otarli się o niższe gęstości, jak opowiadali o tym, że tam ktoś był i coś do nich mówił, coś im rozkazywał, zmuszał do bluźnienia itp. To są już gęste stany. Ci, co schodzą na 3 poziom przeżywają obsesje, dręczą ich myśli zazdrosne, zawistne, aż przerodzą się w depresję i ci ludzie także słyszą głos ciemnych istot, tylko jeszcze nie tak wyraźnie, na razie jest to stan możliwy do wyrwania się z tej drogi gęstości. Czasami wystarczy najeść się ciastek, pooglądać śmieszne filmy lub odstresować się zakupami itp. itd. Wtedy zmienia się humor. Wtedy to przechodzimy tak naprawdę w inną gęstość wibracji.

Poziom 4 jest granicą mieszania się dwubiegunowości. Im wyżej, tym wyższe stany, a stany powyżej 6, to już duch. Materia to poziom 3, 4, a 5 to poziom materialno-duchowy z przewagą materii. Wyzwalamy się z materii. Nasze zadanie to wyzwolić się świadomie z materii, doświadczając praktycznie świadomej techniki wyzwalania się. Jaki jest cel rozwoju, zamiast od razu utworzenia doskonałego świata, tego się tylko domyślam, ale na razie wolę się nie wypowiadać. Ludzie, którzy są prowadzeni przez Ducha, są wprowadzani na wyższe częstotliwości, a na tych częstotliwościach już nie działają ciemne istoty. Mamy to tak zapisane w Biblii, wg starej frazeologii:

Ks. Izajasza 35:8  I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów. Nawet głupi na niej nie zbłądzi.
35:9  Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni.
35:10  I wrócą odkupieni przez Pana, a pójdą na Syjon z radosnym śpiewem. Wieczna radość owionie ich głowę, dostąpią wesela i radości, a troska i wzdychanie znikną.

To stara frazeologia. Nowa to wibracja, gęstość, częstotliwość. Rozumiecie? Na tym zakresie częstotliwości, powyżej 5, nie przebywają nieczyste, drapieżne istoty, tam się ich nie spotyka. Biblia była zapisywana w dawnych czasach i wg frazeologii, jaką tamci ludzie pojmowali. Ich frazeologia jest dla nas niezrozumiała, wręcz wprowadza w błąd rozumowania. Symbolika, zwierzęta nieczyste, droga święta, nieświęta itp. itd.
Mamy w Biblii jeszcze jeden opis zakresu, w jakim żyjemy. Wg starej frazeologii nazywa się on POWIETRZE.

„W których niegdyś chodziliście według modły tego świata, naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.” Efezjan 2:2, Biblia Warszawska.

Inne miejsce mówi, że Ziemia to jest teren wojenny, pole bitwy.

„Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich”. Efezjan 6:12, Biblia Warszawska.

Wg nowej frazeologii, toczymy bitwy z istotami bezcielesnymi.
Oglądałem program TV. Ciężkiego przestępcę o bardzo złej osobowości poddano doświadczeniu. Umieszczono go na naście godzin w pomieszczeniu całkowicie białym. Ściany, sufit i podłoga to były tafle szkła mlecznego i cały pokój świecił na biało, przerażająco biało. Po nastu godzinach ten człowiek wyszedł z tego pokoju z całkowicie odmienioną osobowością. Był ukierunkowany pozytywnie. Zbadano go i okazało się, że w mózgu powstały nowe połączenia neuronowe, a większość starych, odpowiedzialnych za złe tendencje, obumarła. Osobowość takiego człowieka zmieniła się diametralnie. Daje to coś do myślenia.

Nie trzeba sięgać do aż tak drastycznych metod, wystarczy, że przyjrzymy się sami sobie. Co lubimy? Lubimy słońce, ono działa na nas tak przyjemnie, odstresowuje, relaksuje, naładowuje pozytywną energią itp. itd. Ponure, pochmurne dni wpływają drażniąco i dołująco, a im więcej ich, tym gorszy jest stan naszej osobowości. No i tak się dzieje, jeśli nie chodzimy, wg starej frazeologii, z Bogiem. Stara frazeologia mówi o chodzeniu, społeczności, trwaniu w Bogu itp., to ma nam zagwarantować wolność od złej drogi i drapieżnych zwierząt. Nowa frazeologia mówi o wibracjach, energii, częstotliwości, gęstości, wymiarach. 

3:14  Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem,
3:15  Od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię,
3:16  By sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku,
3:17  Żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości,
3:18  Zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,
List św. Pawła do Efezjan, Biblia Warszawska.

To tyle ze starej frazeologii, chociaż ostatni werset jest dla nas bardziej zrozumiały, bo dzisiaj się mówi o innych wymiarach w ten sposób.
Duch wprowadza we wszelką prawdę i to dzięki Niemu zostałem poinformowany, by przekazać wam ten krótki przekaz, to jest Jego forma kontaktu z wami, On inspiruje i pobudza do myślenia, bo to jest ten jedyny dostępny sposób, kanał kontaktu – myśli, umysł – i ten kanał jest uniwersalny, z niego też korzystają ciemne istoty, zdobywając waszą uwagę zręcznym kłamstwem, które wygląda jak prawda, a ma na celu wprowadzenie was do ich mieszkania, ciemnego mieszkania, by mieć z wami, wg starej frazeologii, tzw. społeczność.
Umysł jest tym centrum, z którego wylewa się woda żywa lub trująca, i zależy to od tego, kto wlał jaka wodę, czystą czy brudną.
Jezus Chrystus gwarantuje nam, że jeśli zgodzimy się żyć wg Jego zasad, to staniemy się sami źródłem tej pozytywnej energii, nie będziemy musieli jej nabywać, ona będzie w nas i z nas będzie emanować na cały świat.

7:37  A w ostatnim, wielkim dniu święta stanął Jezus i głośno zawołał: Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije.
7:38  Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej.
7:39  A to mówił o Duchu, którego mieli otrzymać ci, którzy w niego uwierzyli; albowiem Duch Święty nie był jeszcze dany, gdyż Jezus nie był jeszcze uwielbiony.
Ew. Jana, Biblia Warszawska.

No i 50 dni po zmartwychwstaniu Jezusa Chrystusa ten Duch został DANY na cały świat, bez wyjątku, i to On, ten Duch, jest gwarantem życia wiecznego, i tutaj obecnie szkoli nas i doświadcza, uczy nas żyć, i w ten sposób uwalnia z niskich wibracji.

ŚWIADOMY UCZESTNIK ŻYCIA

Nie opisuję swoich przeżyć na bieżąco, ponieważ nie zawsze widzę potrzebę ich prezentowania.
Dzisiaj jednak chcę poruszyć pewne moje doświadczenia z przed ponad roku, które dalej są dla mnie aktualne.

Pewnego dnia pojawił się mój przewodnik duchowy i powiedział mi:
„Osiągnąłeś wymagany podstawowy poziom szkolenia na tym świecie. Nie widzimy potrzeby dalszego twojego bytu na tym poziomie rzeczywistości. W przeciągu 2-3 dni wyłączymy cię z tego życia. Dalsze szkolenie będzie przebywać na świecie o wyższych parametrach, sprzyjających rozwojowi wyższej świadomości. Przyszykuj się, załatw i pozamykaj wszystkie sprawy, jakie prowadzisz. Dostajesz na to 2-3 dni, nie więcej, i postaraj się w tym terminie być gotowy do wyłączenia.”

Wtedy spokojnie powiedziałem, że nie jestem gotowy, by opuścić ten świat. Przedstawiłem powody. Na co mój rozmówca się roześmiał i zaraz spoważniał, i przedstawił mi swoje argumenty. W odpowiedzi na te argumenty powiedziałem:
„Nie jest to moją wolą, bym opuszczał ten świat. Jeśli wg waszych miar osiągnąłem podstawowy, wymagany poziom szkolenia, to wymyślcie uaktualnienie szkolenia. Dalszy, wyższy program szkoleniowy, ale na tym świecie, nie na innym. Jeśli tutaj są niesprzyjające warunki, granice, to stwórzcie poszerzenie programu do tych warunków, a granice, myślę, że mogę przekroczyć. Przecież dla was to nie problem, a fascynujące wyzwanie.”

Co ciekawe, to mój rozmówca nie oponował tylko powiedział, że idzie się naradzić.
Po jakimś krótkim czasie przyszedł ponownie i powiedział jakoś tak, słowo w słowo nie pamiętam, trochę już czasu upłynęło:
„Naradziliśmy się i podjęliśmy decyzję, że zostajesz na tym świecie aż do czasu, kiedy zapragniesz z niego wyjść. Władcy, administratorzy niebios są kreatywni i ich mądrość jest głęboka, i w swojej wszechstronnej mądrości, na twoje życzenie, uaktualniliśmy i poszerzyliśmy program szkoleniowy”.
Lekko zaskoczony jednak takim podejściem, zapytałem:
„Dlaczego przystaliście na moje zdecydowane stanowisko, to nawet nie była prośba, nawet ktoś mógłby powiedzieć, że to było wręcz jakby bezczelne żądanie”.
Rozmówca odpowiedział:
„Niebiosa kierują się swoimi wyższymi prawami życia, które gwarantują rozwój w pokoju. Pomimo, że ci wiele razy sygnalizowaliśmy, nie zorientowałeś się, że jesteś świadomym uczestnikiem życia. Na początku tego roku spełniliśmy twoją inną prośbę, chociaż my chcieliśmy inaczej, to przystaliśmy na twoją wolę, jako na naszą i zmieniliśmy ci rzeczywistość. Wtedy powiedzieliśmy ci o tym stanie, opisanym w waszej Biblii jako:

Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Cieszyłeś się tym faktem, ale nie rozumiałeś do końca stanu duchowego, jaki osiągnąłeś, nie pojmowałeś jego znaczenia i swojej pozycji w niebiosach. Poprzez osiągnięcie scalenia, na podstawowym poziomie, z Duchem Boga, stałeś się ŚWIADOMYM UCZESTNIKIEM ŻYCIA, tacy żyją już na innych warunkach, ich nie można wyłączyć z tego życia kiedy tylko niebiosa uznają, że chcą. Nieświadomych, często bez ostrzeżenia, w różnych okolicznościach planujemy wyłączanie, dlatego macie taką różnorodność objawów tzw. śmierci fizycznej. Wykorzystujemy różne sposoby i metody. Wiesz, że w tym temacie mamy swój dział istot, tak zapracowanych i tak kreatywnych w różnych pomysłowych sposobach kończenia szkolenia nieświadomych uczestników życia. Już sam ten fakt, że ogląda się i słyszy się o różnych tzw. śmiesznych czy głupich powodach śmierci, powinien dawać do myślenia ludziom. Jeśli niebiosa nie chcą, by ktoś za wcześnie został wyłączony, to też jesteśmy w tym temacie tak obeznani, że często tak stwarzamy warunki, by w tzw. cudowny sposób ktoś, kogo nie oczekujemy jeszcze na wyższych poziomach życia, jak to mówicie „nie zginął” za wcześnie. Natomiast świadomi uczestnicy życia muszą zostać powiadomieni o zamiarze wyłączenia i nie może to nastąpić bez ich zgody. Pamiętaj, ten świat ma swoje granice i czasami wyższy poziom rozwoju duchowego może stać się zagrożeniem dla ciebie i świata. Na razie zostajesz, program szkoleniowy poszerzono”.

I rzeczywiście tak się stało. Zacząłem doświadczać różnych coraz głębszych stanów świadomości i nadświadomości.
Nie będę się rozpisywał o tym, bo to nie jest teraz istotne. Chce poruszyć na razie tylko jedną sprawę. W rozwoju, prowadzonym przez Ducha Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, każdy z was, na tym etapie szkolenia, zostanie powiadomiony o materii. Przestrzeń, materia, panowanie nad pełnią. No i w tym temacie zacząłem raczkować.

Pojawiły się zagrożenia i pojawił się mój opiekun duchowy, i powiedział:
„Woleliśmy dalsze szkolenie prowadzić w innych warunkach, ale ty chciałeś w tych starych, ciasnych warunkach o granicach tak wąskich, że powstało zagrożenie dla ciebie i ludzi. Uszanowaliśmy twoją decyzję. Jednak przyszedłem, bo zaistniało zagrożenie, któremu chcemy zapobiec. Duch Mocy nie zważa na poziom rozwoju duchowego, udziela mocy każdemu, kto przejdzie zabezpieczenia, kto zna kody dostępu. On jest ślepy na moralność i etykę. Uczy każdego, kto do niego dociera. Znajomość kodów nie zawsze idzie w parze z etyką i moralnością duchową. Dlatego wielu będzie demonstrować nadzwyczajne umiejętności, ale Jezus do nich się nie przyzna”.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Zadał mi kolejne pytania, które uświadomiły mi, że moja etyka i moralność wymaga głębszej wiedzy i rozwoju. Ta wizyta może i cofnęła mnie w rozwoju panowania syna Boga nad materią, ale za to odebrałem cenną lekcję nauki etyki i moralności wg niebios. Zrozumiałem także, że są granice i to, co się mówi „ziemia już cię nie uniesie” rozumiem głębiej.
O etyce i moralności nie chcę teraz rozpisywać się, ale o tzw. fizycznym aspekcie świadomości synostwa boskiego.
Materia podlega świadomości, ona reaguje tylko na wyższą świadomość, albo na obróbkę mechaniczną lub cieplną, to, co zazwyczaj robimy. Jednak zobaczyłem, że materia jest żywa i reaguje na świadomość Boga. Szatan powiedział do Jezusa, kiedy Ten był głodny „spraw, by ten kamień przemienił się w chleb”. I to nie problem dla wyższej świadomości. Nie było też problemem dla Jezusa zamienić wodę w wino, rozmnożyć jedzenie, uzdrawiać ludzi, czyli przywracać ich ciała fizyczne do poprzedniej tzw. zdrowej wersji. Jak widzicie, materia podlega przemianie, z czegoś w coś. Świadomy uczestnik życia, o wyższej świadomości niż podstawowa, może robić z materią wszystko, wg jego woli i pomysłowości. Granice są w pomysłowości. W czym było zagrożenie.

Natura materii to wibracja, im większa tym rzadsza materia, im wolniejsza tym gęstsza. Ten świat jest zakresem wibracji od do. Panujący nad pełnią, nie kontrolowanie, może rozwinąć się do takiej wibracji, że ten świat go już nie uniesie, bo przekroczy granice tego świata. W Biblii mamy opisany taki jeden przypadek człowieka, który osiągnął taki stan rozwoju świadomości, że już musiał zostać żywcem zabrany z Ziemi, bo Ziemia nie mogła go unieść. Także nie wszyscy ludzie umarli. Biblia wspomina jeszcze o  jednym człowieku, Eliaszu, ten też żywy wstąpił do niebios, nigdy nie umarł. To był dopiero magik, panował nad materią jak chciał, jak utonęła siekiera, to sprawił, że wypłynęła na powierzchnię wody itp. itd.

Powiedziano mi, że wielu ludzi osiągnęło poziom świadomego przejścia w wyższe światy, ale w Biblii nie mamy tego opisanego, ponieważ dzieje się to do tej pory, z dala od mediów. Zobaczyłem, że ten świat ma swoje, takie odwracające uwagę oblicze, ale w tle jest wylęgarnią, poligonem rozwojowym wielkich świadomości duchowych, jakie powstają w indywidualnych ludziach, rozpoznających osobiście Boga. Mozolimy się i trudzimy, praca, bezrobocie, kataklizmy, morderstwa, mafie, tyrani, despoci, bezprawie, prawość, silne rządy, porządek i ład, wakacje, plaże, wypoczynek itp. itd., a na tym samym świecie rozwijają się i szkolą potężni synowie Boga, którzy po czasie prób i ciężkich doświadczeń pojęli, i zrozumieli synostwo boskie, jego przywileje i obowiązki.

Wracając, tak technicznie, do materii, to istota duchowa zadała mi pytanie:
„Jak to wy mówicie „ok”, będziesz zmieniał wibrację swojego ciała i przejdziesz przez ścianę. Ok, w porządku, wytłumacz mi, a co z nogami? Wg twojego sposobu myślenia, jeśli zmienisz wibrację swojego ciała, to jak nogi mogą chodzić po Ziemi? Polecisz lub zawiśniesz w materii? Co ty na to?
No i to był dla mnie zgryz. Zapytałem: „A jak to zrobić poprawnie?”
On odpowiedział:
„Mistrz i nauczyciel Jezus zmieniał wibrację ściany, a nie swojego ciała, dlatego przechodził przez ściany i tylko przez nie, a nie wpadał w podłogę jednocześnie. To jest doskonalsza i pewniejsza forma, gwarantująca zamierzony efekt. Bierz przykład ze swojego mistrza”.

Na tym już kończyłbym ten temat, a dzielę się tym z wami, ponieważ to, co opisuję już niedługo będzie na porządku dziennym. To jest naturalna konsekwencja rozwoju świadomości ludzkiej, osiągającej poziomy świadomości Boga Ojca.
Jednak w parze z tą świadomością musi iść etyka i moralność wg naszego Ojca.
Niedługo nauka odkryje Boga w świecie mikro, nano, dowie się czym jest energia, czym są elektrony, protony, kwarki, światło itp., zmierzą to, ale nie pojmą Ducha tego Boga i tutaj jest zagrożenie.

Wielkie światy, które rozwinęły się w świadomości, a równomiernie nie rozwinęły się w duchowości Ojca, przestały istnieć. Tylko równoważny rozwój gwarantuje przetrwanie, wtedy osiągniemy w pełni świadomość życia i będziemy cieszyć się bezpiecznie życiem.

TRÓJCA ROZPOZNAWANIE OJCA I SYNA

To, co opiszę poniżej jest zaawansowanym przekazem, objawiającym pewien fragment rzeczywistości istnienia.
Przekaz jest stymulatorem do głębszego rozważania w celu nawiązania głębszej relacji z Bogiem, który jest Duchem.
Wyraźnie mi pokazano i powiedziano:

„Zrób 3 pierścienie wg wzoru jaki widzisz.
Nazwij je tak, jak widzisz. Niech poruszają się tak, jak widzisz. Opisz to tak, jak ci pokazaliśmy. Umieść wizualizację na rynku
(tak istoty niebios określają internet), w celu stymulacji rozwoju i koordynacji wszechświatowych sił w doświadczeniu rozwoju osobowości poszczególnej jednostki. Przeznaczeniem, celem każdej komórki osobowej jest rozpoznanie i doświadczenie scalenia z Ojcem i Synem.
Jest to zaawansowany przekaz dla rozpoznających Ojca dzieci.”

Jak widać powyżej, po prawej, tak też zrobiłem.
Mój syn stworzył mi graficznie poruszające się 3 pierścienie tak, jak je widziałem i jak mi pokazano.
Umieściłem je na samej górze, po prawej, „naszej” strony internetowej.
„Naszej”, ponieważ w grudniu 2011 roku usłyszałem, że powinienem wyjść na rynek i głosić to, co mi dano zobaczyć i przeżyć.
Potem wyjaśniono mi, że nie chodzi o rynek miejski w mieście, w jakim żyję, ale chodzi o rynek internetowy, szerszy, globalny zasięg. Dlatego tą stronę postrzegam jako pracę zbiorową.
Istot niebiańskich i moja ludzką, wypływającą z osobistego doświadczenia.
Wracając do pierścieni.
Każdy pierścień jest o innej nazwie.
Do człowieka przemawiają bliskie jemu pojęcia takie, jak rodzina, ojciec, syn, matka, brat, siostra.
Dla rozwijającego się umysłu, który domyśla się istnienia wyższej inteligencji, tą inteligencję określa się jako BÓG.
Jezus Chrystus, Syn tego BOGA, objawił Go nam jako OJCA, a o sobie powiedział, że jest SYNEM BOGA.
W Biblii mamy zapisaną taką wypowiedź Jezusa Chrystusa na temat Ojca.

Ew. Łukasza 10:22, Biblia Warszawska
nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.

Ojciec i Bóg to ta sama osoba, a o naturze Boga mamy napisane, że jest Duchem.

Ew. Jana 4:24, Biblia Warszawska
Bóg jest duchem, a ci, którzy mu cześć oddają, winni mu ją oddawać w duchu i w prawdzie.

Dla zaawansowanych światów i rozpoznających Boga osobowości, jawi się On jako trójca:

NIESKOŃCZONOŚĆ, WIECZNOŚĆ i UNIWERSALNOŚĆ.

Jezus Chrystus, Jego Syn, powiedział o sobie jako o trójcy – DROGA, PRAWDA i ŻYCIE:

Ew. Jana 14:6, Biblia Warszawska
Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie.

Z tej samej Biblii dowiadujemy się, że człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga.
Ciało, dusza i duch.
Ciało to MATERIA. Jest to zorganizowana energia, która podlega grawitacji, ale w obliczu rozwiniętego umysłu może podlegać jego wpływom.
Dusza to UMYSŁ. Jest to zorganizowana świadomość, na którą ma pewien wpływ grawitacja MATERII. Im większy ten wpływ, tym jednostka jest bardziej zniewolona materializmem. Umysł staje się wyzwolony, gdy dobrowolnie poddaje się wpływowi Ducha i przez tego Ducha zostaje przemieniony.
DUCH jest to najwyższa rzeczywistość osobowa. Nie podlega wpływom materii ani umysłu. Jest potężną na nic nie podatną, świadomą, wysoko inteligentną osobowością. Niczemu nie podlega, ale sam ma wpływ na wszystko. Jest motywatorem rozwoju każdej, spragnionej rozwoju, osobowości.

KOORDYNACJA- ZWIĄZEK
3 energie: fizyczna, umysłowa i duchowa.
Ich cel to skoordynowanie, tak jak w wizualizacji pierścieni, osiągają one punkt, kiedy są w jednej pozycji i wtedy obraz jest scalony i możemy zobaczyć przekaz. Oddzielnie tworzą chaos i nierównoważny rozwój.
W kosmosie przeważa MATERIA.
W osobowości, to DUCH dąży do panowania poprzez UMYSŁ.
Tylko DUCH jest niezmienny, materia i umysł podlegają zmianie.
W obojętnie jakim związku z materią i umysłem, Duch zawsze będzie przewyższał, dominował.
Celem naszego istnienia jest DUCH, nie zapominajcie, że jest to Bóg i fragment Jego jest w każdym człowieku, i dlatego jesteśmy grawitacyjnie przyciągani do sfer Ducha.
Duch dąży do Ducha, ale pełne zespolenie jest możliwe dzięki skoordynowaniu pozostałych rzeczywistości, MATERII i UMYSŁU.
Gdyby je zlekceważyć, doszłoby do pandemonium. Utracony raj, chaos, stolica piekła. Ta sytuacja, w której obecnie jesteśmy, ale sukcesywnie się z niej wyzwalamy, ponieważ sam Bóg pierwszy do nas się „odezwał”, czyli inspiruje do szukania Jego.
Im bardziej umysł jest uduchowiony, tym bardziej wywiera wpływ na materię, tak, że ta jest posłuszna uduchowionemu umysłowi. Nieuduchowiony umysł jest pod władzą materii.
Obecnie osiągnęliśmy wymagane podstawy, umożliwiające intelektualne poznanie tego faktu.
Ciało, dusza i duch są tak samo rzeczywiste, a jednak w obliczu śmierci tylko umysł i duch przeżywa, ciało-materia rozpada się.
Pozostaje umysł i duch, i to Duch jest podstawową rzeczywistością. Jako najwyższa osobowość i źródło wszelkiej mądrości i kreatywności jest architektem i stwórcą, bo wpływa na umysł i panuje nad materią, i może ją scalić z powrotem, kiedy zechce.
Skoordynowanie tych trzech rzeczywistości tworzy doskonały związek i tak wysokie uduchowienie jest naszym celem.
My jesteśmy obserwującym, rozwijającym się umysłem, który uczy się współpracować z Duchem i wyzwalać się spod panowania materii, do radosnego korzystania z tej materii. Umysł pod wpływem materii, jest to niewola i nienaturalny nasz stan, jako tych, co są stworzeni na podobieństwo Boga i zrodzeni z Jego Ducha, jako Jego synowie. Wielu pod wpływem materii, zaakceptowało ten stan zniewolenia, i znalazło w tym stanie zadowolenie i nie pragnie zmian, bo nie postrzega, że ich umysł jest w niewoli materii. W obliczu kataklizmów, chorób, kalectwa, uzależnień jesteśmy bezsilni wobec siły materii. Poddajemy się woli materii.
Zdaję sobie sprawę, że im bardziej silny wpływ na umysł wywiera materia, tym bardziej to, co opisałem, jest niezrozumiałe i wydaje się bzdetem, paplaniną lub filozoficznym wymądrzaniem się. Ja jednak przedstawiam suche fakty.
W koło siebie mamy za dużo przykładów działania wyższej inteligencji, by powiedzieć, że to wszystko jest dziełem przypadku.
To, że czegoś nie rozumiemy i jest sprzeczne z naszymi poglądami nie oznacza, że nie istnieje i nie działa.
Przedstawię jeden z takich przyziemnych przykładów wyższej inteligencji, objawiającej siłę i wpływ związku chemicznego na każdy z elementów, wchodzących w jego skład.
Zazwyczaj pierwiastki w związkach chemicznych działają inaczej niż każdy z nich oddzielnie.
Nauka mówi, że woda składa się z wodoru i tlenu. Ta sama nauka twierdzi, że wodór ma właściwości wybuchowe, a tlen podtrzymuje ogień.
To jak wyjaśnić fakt z życia codziennego, przykład niezbity, twardy dowód, że woda jako związek wodoru i tlenu gasi ogień?
Więcej, pewno wiecie, że w pewnych okolicznościach, pod wpływem niektórych związków chemicznych, woda może się palić.
Jako współwłaściciel firmy chemicznej wiem, że jest pewna reakcja chemiczna, prosto wytłumaczalna, której skutkiem jest zapalenie się wody i im więcej wody, tym bardziej woda się pali, ale żeby to się stało, musi dojść do reakcji wody z inną substancją.
Mamy jeden taki przykład zapisany w Biblii. Eliasz, jeden z największych cudotwórców, panujących nad materią, który sprawił między innymi, że siekiera zatopiona w wodzie wypłynęła na powierzchnię wody, ale też spowodował, że woda się paliła.
Eliasz znał ten wzór chemiczny, znał skutki koordynacji pewnych związków chemicznych i sprawił, że woda się zapaliła, co zostało odebrane jako znak z nieba. Więcej, osiągnął taki poziom rozwoju, że jego ciało nie było w stanie umrzeć i został zabrany „żywcem” do nieba. To już drugi przypadek, opisany w Biblii, gdzie człowiek osiąga taki poziom rozwoju i związku z Duchem, że ciało nie ulega rozkładowi.
W chemii przykładem są rozbite na czynniki pierwsze związki chemiczne i pierwiastki pozostające w samotności, które nie działają już tak, jak w związku.
A w życiu codziennym są tego niezbite dowody.
Naszym celem jest Duch, który panuje nad wszystkim i sprawia ład i porządek. Oddaje się mu cześć właśnie w tej świadomej koordynacji MATERII, UMYSŁU I DUCHA.
Pamiętajcie, że:

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
…Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Więc jeśli Niebo chce, bym to opisał, to znaczy, że Oni wam to dają, a jeśli jeszcze nie rozumiecie, to proście o to, by to Niebo dało zrozumienie tak, by stało się to żywe, własne, osobiste doświadczenie rozpoznawania Ojca, który jest
NIESKOŃCZONY, WIECZNY i UNIWERSALNY.
MATERIA-ENERGIA, UMYSŁ i DUCH.
DROGA, PRAWDA i ŻYCIE.

Pozwólcie, że rozwinę temat jeszcze głębiej.
Nurtujące nas pojęcia: dobro i zło.
Oddzielnie działają inaczej niż w związku.
Im wyższy poziom uduchowienia umysłu, tym inaczej jest postrzegane tzw. zło i inne jest jego oddziaływanie.
Mamy to zapisane w Biblii, w sposób pojmowania odpowiedni do tamtych czasów i poziomu poznania. W tym zapisie Bóg informuje, że w odpowiednim czasie sam zainspiruje i doprowadzi do realizacji poznania Jego osobowości.
To, co jest zakryte i niewidoczne zostanie wyprowadzone na światło, wyjaśni niepojęte, pogmatwane sprawy.
Zaświta nowe objawienie i w ten sposób zniknie gąszcz poglądów, i zniknie wpływ nierówności poznania.

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich!
Ks. Izajasza 35:8, Biblia Warszawska
I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów.
Nawet głupi na niej nie zbłądzi.

35:9  Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni.

Zło jest symbolizowane jako lew i zwierz drapieżny.
Na tym wyższym poziomie uduchowionej świadomości synów Bożych nie istnieje już pojęcie dobra i zła.
Na tym poziomie postrzegane są one inaczej i inne nazwy są im nadawane.
Taka relacja i rzeczywistość są przeznaczone tylko tym, co TRWAJĄ w związku z Ojcem i Synem.
Jest to dziedzictwo przygotowane dla tych, co rozpoznają te sprawy.
Sami nie jesteśmy w stanie nic rozpoznać.
Duch wspomaga i wspiera umysł odważny i chętny do wyruszenia w nieznane.
Wszyscy jesteśmy wezwani i powołani do tego związku.

Ew. Mateusza 22:14, Biblia Warszawska
Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.

Związek człowieka z bóstwem jest to trwanie we właściwej relacji z Ojcem i Synem, i wtedy dochodzi do scalenia i realizacji słów Chrystusa:

Ew. Jana 15:5, Biblia Warszawska
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.

Wtedy spełniają się takie słowa:

Ew. Jana 14:12, Biblia Warszawska
Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca.
Ew. Jana 15:7, Biblia Warszawska
Jeśli we mnie trwać będziecie i słowa moje w was trwać będą, proście o cokolwiek byście chcieli, stanie się wam.

W Biblii wiele jest zapisanych słów językiem dla nas niezrozumiałym, a jak próbujemy go pojąć wg pojęć czasu, w którym były zapisane, dochodzi do wypaczonych niedziałających wyobrażeń.
Takie pojęcia Biblijne jak „dziedzic”, „zasiądzie na tronie”, „tron”, „dam mu władzę” itp. są niewłaściwie pojmowane i dlatego ludzkość przebywa w gąszczu różnych poglądów, które nie działają. A tak niewiele trzeba, chodzi o związek, który właściwie działa, związek CZŁOWIEK, OJCIEC I SYN.
Gdy jest ten związek we właściwej korelacji, wtedy dojdzie do „zgaszenia pożaru”.
Zdaję sobie sprawę, że to, co dla mnie jest proste, dla was może być za proste lub zbyt skomplikowane.
Tak, jak twierdzę i piszę jest to zawsze sprawa osobistego rozpoznawania Boga.
Pozdrawiam i życzę owocnego rozmyślania.

WŁAŚCIWOŚCI ZWIĄZKU:

Ks. Kaznodziei Salomona 4:12, Biblia Warszawska
A jeżeli jednego można pokonać, to we dwóch można się ostać; a sznur potrójny nie tak szybko się zerwie.

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: