Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘mądrość’

OBCE WPŁYWY

Dzisiaj chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami oraz otrzymanymi od wyższych istot informacjami na temat naszej egzystencji na Ziemi i wpływami na nasz rozwój z zewnątrz, z innych światów.

Kiedyś Ziemia i ludzkość jawiła mi się jako chaos i bezprawie. Obecnie widzę, że żyjemy w miejscu konkretnie zaplanowanym i uporządkowanym, wg realizacji planu edukacji synów Boga.
Chociaż dla człowieka krótkowzrocznego, ukierunkowanego materialnie tu i teraz, wszystko wydaje się bzdurą i nieładem.
Plan jest mądry i realizowany z tempem odpowiednim do przyswajania prawdy.

Wiemy, że Ziemia i kosmos zostały stworzone przez Boga.
Kim On jest, niewiele wiemy na ten temat.
Wiemy, że Bóg ma swoje tzw. „królestwo”, poprzez które sprawuje władzę administracyjną i wykonawczą.
Wiemy, że Bóg jest najwyższym dowódcą „wojsk niebios”.
Więc mają siły zbrojne. W jakim celu, to do końca nie wiem.
Teren działalności, to cały kosmos i światy nieobjawione.

Koncentrując się na sprawie Ziemi i ludzi, to wyraźnie mamy podkreślone w Biblii takie pojęcia, jak władza Niebios na Ziemi.
Nadziemskie władze i zwierzchności, pracujące dla syna Boga, znanego na Ziemi jako Jezus Chrystus, sprawują swoją władzę w sposób niewidzialny i trudno dostrzegalny dla istot analizujących tylko to, co widzą oczy.
Potrzeba umysłu oświeconego przez Ducha, by zobaczyć istoty wyższe i ich pracę nad nami.
Sam tego doświadczyłem i poświadczam, że tym władzom i zwierzchnościom nie zależy na pokazywaniu się człowiekowi, nie to jest ich celem, ani w ten sposób nie chcą osiągnąć celu zwrócenia uwagi na duchowość.
W Biblii mamy opisaną władzę niebios w postaci tzw. stróżów i świętych.
W innym miejscu Biblii mamy zapisane, że dla Jezusa zostały stworzone nadziemskie władze i zwierzchności, legiony wojsk.

Ks. Daniela 4:14, Biblia Warszawska
Na rozstrzygnięciu stróżów opiera się ten wyrok, a sprawa jest postanowiona przez świętych, a to w tym celu, aby żyjący poznali, że Najwyższy ma moc nad królestwem ludzkim; daje je, komu chce, może nad nim ustanowić najuniżeńszego z ludzi.

Ks. Daniela 4:22, Biblia Warszawska
Wypędzą cię spośród ludzi, mieszkać będziesz ze zwierzętami polnymi i jak bydło trawą karmić cię będą; będzie cię zraszać rosa niebieska, siedem wieków przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i że daje je temu, komu chce.

Widać wyraźnie, że dzieje się tak, bo jest realizowany jakiś plan, niewidzialny dla małych istot ludzkich skoncentrowanych na mozole życia.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Bóg tak zaplanował, że mozolimy się i On sam obiecuje nam pomagać w tym mozole.

Ks. Izajasza 46:4, Biblia Warszawska
Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.

Sposobów pomocy Boga, ja osobiście widzę bardzo dużo.
Dzisiaj chcę skupić się na specyficznej pomocy istot z innych światów.
Kiedyś mówiono o nich – aniołowie – dzisiaj niektórzy wolą mówić – kosmici.
W Biblii mamy opisy wielu takich kosmitów, przybierających postać człowieka i odwiedzających na Ziemi ludzi.

List do Hebrajczyków 13:2, Biblia Warszawska
Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.

Dzisiaj chcę skupić się na tych, co przybyli z innych światów i przeszli drogę człowieka, czyli urodzili się jako niemowlaki z kobiety i zmarli w różny sposób.
Jedni zostali zdradzeni, inni otruci, zabici lub pokonały ich ludzkie choroby ciała.
Ich życie było pasmem zwycięstw, ale byli niezrozumiali przez ówczesne społeczeństwo, wręcz byli aspołeczni, trudni w pożyciu, wyobcowani, posiadali energię życia, za jaką nie nadążał ówczesny świat.
Wizjonerzy, fantaści, ale za to skuteczni. Wszyscy oni wywarli na nas wielki wpływ, chociaż różnie skończyli swoje dzieło lub nie dokończyli je.
Jednak wszyscy wyznaczali kierunki i nowe standardy oraz zmuszali ludzkość do szukania nowych rozwiązań. Byli tzw. bodźcem do działania.

Dzisiaj chciałbym skupić się tylko na kilku takich konkretnych osobach, pochodzących z innych światów, a którym przypadło w udziale przekazać nam swoje doświadczenie z innych światów, na jakich wcześniej żyli.
Istota, która przekazywała mi te informacje powiedziała, że wielu z tych ludzi nie było świadomych swego wcześniejszego pochodzenia. Sami dla siebie byli zagadką. Nie rozumieli dlaczego i skąd mają pewne zdolności. Jedni domyślali się pochodzenia swojego geniuszu, inni nie i ciężko przeżywali życie na Ziemi.

Jedynie Jezus Chrystus uzyskał doskonałość. On też musiał odkryć swoje pochodzenie, co mu się udało i dlatego mówił o sobie, że jest człowiekiem z krwi i kości oraz, że jest synem Boga i nim był, zanim urodził się na Ziemi. Jezus pokazał, że można doskonale połączyć w jedno: człowieczeństwo i boskość. Wtedy taki człowiek będzie wolny od napięć umysłowych i emocjonalnych, nie będzie ich musiał redukować w sposób nieprzyjęty na tej Ziemi.

Samson. W Biblii mamy opis krótkiego życia kontrowersyjnego żyda, zwanego Samson. Jego narodziny zapowiedzieli aniołowie oraz przekazali rodzicom fizycznym instrukcję, jak mają wychować syna.
Samson był osobą kontrowersyjną. Denerwował rodaków, ponieważ z nimi się nie utożsamiał. Za nic miał prawa żydowskie. Dzisiaj można powiedzieć o nim: kobieciarz, hulaka, seksoholik, nadpobudliwy, aspołeczny. Żył krótko, ale przez jego sposób życia Bóg pokazał Izraelitom, że ma różne sposoby na swoje działanie i że to wcale nie jest takie oczywiste, kim jest Bóg, jak Izraelitom się wydawało, że Go znają i wiedzą jak postępuje. Samson doprowadził do ruiny gospodarczej i politycznej wrogów Izraela Filistynów.
Uczynił miasto filistyńskie bezbronnym, zabierając główną bramę, przez co miasto stało otworem przed atakiem z zewnątrz. Spalił całe zborze, klęska urodzaju. W dniu swojej śmierci zabił całą śmietankę polityczną i wojskową. Padła administracja. Filistyna stała się bezbronnym państwem.
Jeden człowiek, nadpobudliwy, kochaś, seksoholik, miał zatarg z całym państwem i pokonał ówczesną potęgę, przez co zmienił układ sił w ówczesnym świecie.

Aleksander Macedoński. Jak mi przekazały istoty wyższe, pochodził z odległego świata, gdzie był przeciętnym obywatelem tego świata. Narodził się na Ziemi i to, co nabył w poprzednim życiu, co było standardem w jego poprzednim miejscu zamieszkania, okazało się nie lada wyzwaniem dla ówczesnych ludzi, którzy nie nadążali za tempem, jakie narzucił Aleksander.
Myślał błyskawicznie, był wolny od ludzkiego poziomu ego. Wykształcony w poprzednim świecie militarnym na stratega politycznego i militarnego. Poprzednie wyposażenie przełożył na Ziemię i tutaj zetknął się z odmiennym sposobem myślenia. Napotkał opór ociężałego umysłu. Ówcześni mu nie nadążali za tempem, jakie narzucił. Błyskawiczne myślenie, wizje, plany, geniusz strategiczny, bohaterstwo, pomysłowość i inne cechy nadziemskie, napotkały opór jego własnych kompanów. Opór przerodził się w napięcia energetyczne, które znalazły ujście w homoseksualizmie. Seksualizm redukował w nim napięcia i pozwalał mu jeszcze żyć na Ziemi, gdzie jego towarzysze nie pojmowali jego toku myślenia. W bardzo krótkim czasie został potężnym władcą. Gdyby nie zdrada jego kompanów, osiągnąłby jeszcze więcej. Ale oni mieli dosyć jego wizji i dalekosiężnych planów, a wiedzieli, że z ich pomocą je zrealizuje, więc postanowili go zabić, bo to dla ich prymitywnych umysłów równało się z wolnością, ale to nie była wolność tylko lenistwo, pragnienie bezczynności.

Nam współczesny, niedawno zmarły na raka, Steve Jobs.
Uznawany był za ekscentryka, buntownika, szaleńca, aspołecznego osobnika, trudnego do pożycia.
Uważał, że wie lepiej, no i nie mylił się, autentycznie wiedział lepiej, ale przez ludzi był uznawany za pyszałka. Owoce jego dzieła pokazały, że był wizjonerem i to bardzo skutecznym.
Istota duchowa, która opowiadała mi o nim, powiedziała, że jego osobowość została wykształcona na innym świecie rozwojowym, gdzie taki styl życia jest standardem.
My ludzie wymieniamy się między krajami uczniami, studentami, by poznawali inne sposoby myślenia oraz kulturę danego regionu, gdzie przebywają. Korzyść takiej wymiany jest obopólna.
Istota duchowa powiedziała mi, że takie wymiany międzyplanetarne są w kosmosie na porządku dziennym, a my, na swoim poziomie ludzkim (np. wymiana studentów), tylko podświadomie kopiujemy działanie istot wyższych.
Osobowość Jobsa w poprzednim świecie poruszała się płynnie, ale w naszym świecie trafiła na zacofanie i stąd tak wyobcowane, apodyktyczne i władcze, pełne „pychy”, zachowanie.
Jego sposób bycia tutaj na Ziemi był najlepszym sposobem na osiągnięcie celu.
Cel nie został osiągnięty. Gdyby niebiosa pozwoliły mu dłużej żyć na Ziemi, to przeżylibyśmy rewolucję technologiczną, gdyby przekazał nam jeszcze więcej technologii, jakie znał z poprzedniego życia.
Niebiosa po prostu go wyłączyły z naszego życia w odpowiednim czasie, by nie przekazał więcej technologii, bo na ten czas nie jesteśmy w stanie odpowiednio dobrze jej przyjąć.
Wyłączyli go w sposób mało spektakularny, w bardzo prosty, ludzki sposób tak, by nikt za dużo nie kojarzył, po prostu umarł na raka, czyli popularny obecnie sposób wyłączania ludzi z obiegu życia.
Jego „krótkie” życie wywarło na ludzkość wielki wpływ.
Czy to możliwe, by zwykły człowiek w tak krótkim czasie sam wymyślił tyle technologii?

Ci geniusze technologiczni, ekonomiczni czy super lekarze, genetycy, fizycy, chemicy itp. itd., są często przysyłani nam, by wnosić do naszego życia technologie pozaziemskie oraz przekazywać wiedzę biologiczną, chemiczną oraz podnosić poziom medycyny.
Wybitne jednostki o ponadnaturalnych zdolnościach popychają nas ludzi, są dla nas bodźcem do szukania coraz to nowych rozwiązań, nie tylko natury technologicznej czy medycznej, ale także duchowej, inspirują do poszukiwania natury Ducha.
Istota duchowa powiedziała mi, że czasami niezauważeni przebywają na Ziemi ludzie, którzy mają wpływ na rolnictwo, edukację, altruizm, przyjaźń ludzką, heroizm, bezinteresowność. Walczą uparcie o prawa biednych. Giną, umierają zabijani, ale już wyznaczyli kierunek.

Taką postacią historyczną, która wywarła duży wpływ na ludzkość był człowiek urodzony z kobiety, nazywał się Jezus Chrystus. Sam o sobie mówił, że żył i istniał już zanim świat w ogóle zaczął istnieć. Denerwował tymi wypowiedziami swoich rodaków. Nie mogli pojąć jak, mając zaledwie 30 lat, widział Abrahama, który żył prawie 2 tys. lat temu. Nie potrafili nadążyć za standardami moralnymi i obyczajowymi, jakie Jezus prezentował. Dla nich i jeszcze dla ówczesnych nam, wiele nauk Jezusa jest trudnych do pojęcia.
Sam Jezus mówił, że istniał już wcześniej i dawał do zrozumienia, że urodził się na Ziemi z woli Boga Ojca, w celu podniesienia świadomości ludzkiej, oświecenia ludzkości światłem życia wiecznego.
Zabili Go, bo nie mieściło im się to, co głosił, w ich głowach. Nie radzili sobie z nową wiedzą i nazwali ją „zwiedzeniem” i przypisali ją „mocy diabła”.
Tak najlepiej.
Ludzkość ma skłonność zwalać winę na diabła.
Kiedyś diabła obarczano czym się tylko dało. Takie podejście doprowadziło do inkwizycji itp. oraz cofnęło ludzkość w rozwoju technicznym i duchowym.
Dlatego niebiosa podsyłają mam różne wybitne jednostki, które wyedukowały się na swoich światach i przekazują nam szczyptę wiedzy.

Mój duchowy rozmówca na koniec wykładu, jaki mi zaprezentował, pokazał mi przyszłość lokalnego kraju, w jakim obecnie żyję, Polski.
Aż chciałoby się żyć na Ziemi jak najdłużej.
Te 50-90 lat, jakie żyjemy, nie pokaże nam większej realizacji planu.
Jesteśmy jak źdźbło trawy na polu, usychamy, a inne rodzą się i kontynuują plan.

Mój rozmówca, wyższa istota niebios, opowiedział mi, że jest realizowany dla Polski plan podniesienia: ekonomicznego, gospodarczego, politycznego i społecznego. W tym celu stworzono bodźce, niezbędne do rozwoju. Tak, jakby zapędzono kozę w tzw. kozi róg i niech szuka rozwiązania.
Wyższa istota pokazała mi to na podstawie naszego obecnego podwórka politycznego PO i PiS.
Powiedział mi, że gdyby nie PiS, to byśmy nie mieli takiego pomysłowego PO. Silna opozycja, nawet szalona i kontrowersyjna, jest w państwie prawa wyzwaniem dla rządzącej frakcji, która musi, żeby istnieć, szukać rozwiązań wyższych, wiedząc, że w państwie prawa nie można użyć siły do rozwiązania problemu z konkurencją. W ten sposób konkurencja staje się niezbędna i zdrowa.
Istota niebios powiedziała mi, że niebiosa umieją nas skutecznie i poróżnić, i połączyć.
My ludzie nie umiemy panować nad emocjami, myślami oraz uczuciami. A to są popularne narzędzia niebios do sprawowania władzy na Ziemi. Niebiosa, nawet w szeregach przyjaciół, są w stanie stworzyć podział i wrogość. Dlatego nie martwię się rosnącą głupotą jakichś partii politycznych, ponieważ wiem, że niebiosa mogą skutecznie poróżnić i opozycję, i koalicję, pomiędzy siebie, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Już raz tak zrobili, kiedy poróżnili zdania i pomieszali w planach budowy wierzy Babel.
Pomieszanie języków nie było pomieszaniem mowy, dźwięków, że jeden nie rozumiał drugiego. Po prostu niebiosa pomieszały opinie i zdania, poglądy i plany pomiędzy ludźmi, grupami budującymi wieżę tak, że doszło do pomieszania planów tzw. języków i powstała niezgoda, nie mogli się dogadać i poszli każdy w inną stronę. Stało się to dzięki duchowi pychy, arogancji, ego, dumy i zarozumiałości. Co później zaowocowało autentycznym zanikiem jednego języka i powstało wiele języków, tak wiele, jak było grup i frakcji, aż potworzyły się państwa. Te celowe zamieszanie opóźniło nas w pewnym rozwoju, ale nadało nowy kierunek oraz stworzyło potencjał nowych możliwości.

Teraz, by być jednym państwem o jednej religii i jednym języku, ludzkość musi się nauczyć wielu rzeczy i nabyć boskie cechy, gwarantujące takie współistnienie, a to jest możliwe na drodze rozwoju nadzorowanego i ukierunkowywanego przez mądre istoty niebios, które bardzo dbają, by powierzony im przez Boga plan realizować, ponieważ przed Nim zdadzą sprawę ze swojego poziomu edukacji, nauki zarządzania światami. My projektujemy domy, samochody, oni projektują i budują światy. To samo, tylko w innej skali i innymi metodami. My ludzie po prostu jesteśmy odbiciem wyższych światów.

Żyjemy w świecie zaprojektowanym przez Boga i inteligentnie zarządzanym.
Projekt zakłada istnienie dwoistości, dobra i zła, na tej samej scenie.
Jestem świadomy istnienia korupcji, nepotyzmu, przestępczości, mafii, karteli narkotykowych i całej gamy tzw. bezprawia.
Dzisiaj trudno nam to pogodzić z Bożym planem i zwalamy winę na diabła.
Później, w następnych doświadczeniach rozwoju, w następnych klasach rozwojowych, gdzie wykształcą się w nas zmysły, o jakich teraz pojęcia nie mamy, zrozumiemy, w całym tym tzw. bezprawiu, mądrość Boga.

Doświadczenie życia na Ziemi pozostanie i dopiero wtedy na innych, wyższych światach, kiedy nabędziemy większych umiejętności i zdolności, wtedy dopiero pojmiemy i docenimy życie ziemskie, jakie przeszliśmy. Dzisiaj tego nie rozumiemy. Potem pojmiemy i jeszcze szczerze będziemy chwalić i podziwiać Boga za taki plan.
Dzisiaj wielu tego nie widzi w ten sposób. Wolą wierzyć, że jeśli jest takie zło, to znaczy, że Boga nie ma.
Tylko ludzie o krótkich umysłach widzą tutaj tylko realizację zła. Oni nie pojmują, na poziomie podstawowym, Boga.
Tak naprawdę czczą boga własnej wyobraźni, przez co zamykają się na prawdziwą, pełną dobroci i wielkości istotę, zwaną na Ziemi Bóg Ojciec.
Opiewaną na innych światach jako Życie i Prawda, Wieczny Wpływ.
On jest planistą, architektem, konstruktorem, stwórcą, reżyserem i aktorem tego spektaklu.

Także żyjemy w świecie zaplanowanym, poukładanym i bezpiecznym, nic nie umyka uwadze Boga i Jego stworzeń, które nadzorują nasz rozwój.
Wielu Bóg powołuje, ale niewielu wybiera, ponieważ z tych wielu, wielu zostaje zaabsorbowanych tym etapem życia i ślepną na duchowe przewodnictwo.
To tak, jak plemniki wystrzelone biliony, do celu docierają nieliczni, a doskonałość (wejście do jajeczka) uzyskuje jeden lub kilka.

Tak w skrócie przedstawiłem wam obraz naszego lokalnego ziemskiego świata, jaki mi przedstawiła wyższa istota duchowa, pomagająca mi w moim rozwoju duchowym. Pomagająca z polecenia Jezusa, który żył tutaj na Ziemi i doświadczył osobiście ludzkiego zacofania, a jednak to Go nie zraziło, bo On się nie zniechęca i z radością i uśmiechem patrzy na ludzkość. Pomaga nam w różnorodny sposób i szuka człowieka, który odpowie na Jego wezwanie i przystanie do Niego, by razem budować nowe światy.

WYŻSZE ISTOTY

Spędzam coraz więcej czasu na obserwacji naszego lokalnego świata, ponieważ w moich osobistych kontaktach z istotami wyższymi, pochodzącymi z doskonalszych duchowo, intelektualnie i umysłowo światów, muszę weryfikować moje dotychczasowe pojęcia. Dla mnie, na tym poziomie mojego poznania, są to dziwne istoty. Zaobserwowałem, że ich procesy myślowe są kompletnie nie podobne do naszych. Ich wartości czy zasady, jakimi się kierują, są dla mnie czasami tak zaskakujące, a czasami, patrząc poprzez moje pojęcie dobra i zła, wydają mi się być czymś gorszącym mnie, czymś nawet złym. Jednak wiem, czuję to, jestem tego świadomy, że oni mają rację. To ja mam chory wzrok moralny, intelektualny i duchowy. Widzę, że im bardziej odzyskuję wzrok, tym bardziej uświadamiam sobie, że jestem krótkowzroczny.
W Biblii jest zapisany taki werset:

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Kiedyś wytłumaczono mi, że „wyższy” i „jeszcze wyższy” jest tu mowa o hierarchii niebios, o wyższych istotach, które nadzorują, zarządzają realizacją gigantycznego planu Boga. Wychowuje się nas na tym świecie. Jednostki, rodziny, społeczeństwa i państwa są w stanie ciągłego przeobrażania osobowości. Wyższe istoty, niewidzialne dla nas, mają wpływ na nasz bieg życia, historii, kulturę cywilizacji i poziom moralny społeczeństwa.
I z doświadczenia osobistego wiem, że ich działalność, postrzeganie oraz używane środki, narzędzia do wykonania tego planu, nie są dla mnie tak oczywiste do zaklasyfikowania, czy są na pewno dobre czy złe.
Po prostu zaczynam milczeć. Im więcej widzę, tym bardziej cichnę. Staram się zachować spokój i szukam, ustawicznie szukam Boga. Bo co Go częściowo znajdę, to pojawiają się sytuacje nowe, coraz bardziej dziwne, i muszę zaktualizować poznanie Boga, odpowiednio do nowej sytuacji.

W ten sposób, z dnia na dzień, inaczej już rozumiem pojęcia takie, jak: prawość, nieprawość, godny, niegodny, święty, nieczysty, dobro, zło itp.
Nie są to dla mnie już tak oczywiste pojęcia, jak je do tej pory widziałem, a widziałem po części je tak, jak widzi je nasze społeczeństwo.

Modliłem się i nawiązałem rozmowę z taką wyższą istotą. Poruszyłem pewne interesujące mnie kwestie.
W trakcie rozmowy, istota wypowiedziała się tak, że przestałem zadawać pytania, ponieważ zostałem zaszokowany.
Tak jak pisałem wcześniej, wobec tych istot jesteśmy bezbronni. One nie dość, że są niewidzialne dla nas, to jeszcze wyraźnie wpływają, poprzez dane im pewne możliwości, na naszą cywilizację. Jeśli dzieje się teraz coś, co w przyszłości zaszkodzi realizacji nadrzędnego, gigantycznego planu Boga i istnieje obawa, że dojdzie do wyraźnego odstąpienia lub opóźnienia, wtedy „niebiańscy aniołowie”, poprzez swoje metody, korygują sytuację. Nie zawsze reagują, czasami patrzą w milczeniu i są jakby obojętni na to, co się dzieje. Kierują się jakimiś zasadami czy prawami, na razie nie zrozumiałymi dla mnie. Reagują wtedy, kiedy mi się wydaje, że nie zareagują, a kiedy jestem pewien, że zareagują, oni nie reagują.

Już dawno zauważyłem, że ich stosunek do tzw. narodu wybranego jest całkiem inny niż u nas chrześcijan. Te istoty patrzą na ten naród z irytacją. My patrzymy na ten naród jako na wykładnię czasu.

Wracając do mojej rozmowy, istota powiedziała mi:
„Czy wiesz, że gdyby nie było holokaustu, to ty dzisiaj nie byłbyś przedsiębiorcą”.

Spojrzałem na tą istotę i zbaraniałem. Ona mówiła całkiem poważnie i zrozumiałem, że oni to zaplanowali, to, co jest uznawane przez nas za zło. Wtedy istota przypomniała mi, że dawno temu, kiedy zlepek plemion i ludów został wyprowadzony przez wyższe istoty z Egiptu, po demonstracji siły i możliwości Boga, wtedy aniołowie prowadzący, reprezentujący Boga, śmiało i bez mrugnięcia oka nakazali tym ludziom mordować, zabijać kobiety, dzieci, mężczyzn i bydło, należące do narodów, przez jakie będą przechodzić. Znałem tą historię od lat, ale jakoś tam pomijałem, nie szukałem wyjaśnienia: dlaczego ten tak „święty”, „wybrany” naród zabijał, mordował i palił to, co spotkał na drodze. Potem w tej samej Biblii czytałem o Dawidzie. Przecież z dzisiejszego punktu widzenia to był morderca i zbrodniarz wojenny. Dzisiaj stanąłby przed trybunałem i odpowiadał za zbrodnie wojenne. Biblia go przedstawia jako męża bożego.

Jak to zrozumieć, że te same istoty tak różnie postępują. Z ich perspektywy wieczności i tego, że nikt nie ginie, jest to widziane inaczej. Dla nas jest to nieodwracalna tragedia. Dla nich jest to tylko przegrupowanie pewnej części ludzi. Jest to wyłączenie, zwolnienie z tej sceny, tego aktu. W ten sposób, poprzez holokaust, oni zmienili układ sił w Polsce i nie tylko. Pokazano mi, że gdyby nie te wydarzenia, to ten „naród wybrany” dzisiaj by opanował wszelkie dziedziny gospodarcze i polityczne. Więcej, pokazano mi, że jest to naród na razie tak skoncentrowany na sobie, egoistyczny i nie liczy się z innymi narodami. Dlatego jest trzymany w ciągłym stanie aktywności. Nie jest im dane wytchnienie, bo gdyby mieli to wytchnienie, to przyszłyby im do głowy niewłaściwe myśli i od razu by przystąpili do realizacji ich, a to na pewno zaszkodziłoby realizacji planu Boga oraz pozostałej ludzkości. Tak samo ludzkości nie daje się dużo wolnego czasu tylko obarcza mozołem, bo nie wiemy jak żyć w wolnym czasie. Nie umiemy żyć, mając więcej wolnego czasu. Dlatego stopniowo, powoli, pokoleniami, w miarę rozwoju intelektu, zwiększa się czas wolny od pracy.
Więcej, dowiedziałem się, że dzisiejsze poszanowanie jednostki i praw każdego człowieka jest wynikiem II Wojny Światowej. Gdyby nie ta wojna, to pewnie nie doszlibyśmy jeszcze do stworzenia takich praw i świadomości ludzkości. Tam, gdzie tej wojny nie było, nie ma takiego poszanowania dla jednostki jak w Europie. I to nie w każdym państwie europejskim doszło do takiej przemiany wartości, ale w większości doszło i to dzięki wojnie. Pierwsza wojna nie odniosła takiego skutku jak druga wojna. Wojny powstały, bo nie było szacunku do życia jednostki. Ludzkość to zrozumiała i ustanowiła prawa szanujące jednostkę, gwarantujące nietykalność oraz międzynarodową odpowiedzialność za łamanie praw człowieka.
Dzisiaj Filipiny i okoliczne państwa cierpią, bo wyższe istoty planują wychować ludzkość tak, by wzajemnie bezinteresownie sobie pomagała. By jeden dźwigał problemy drugiego. Już nie jest to sprawa tylko Filipin, to już jest sprawa tej części ziemskiej cywilizacji, która o sobie mówi pierwszy świat.
Widzę wyraźnie, że mamy nad sobą niezwykłych wychowawców, niepojętych nadzorców i opiekunów.
Na tym naszym poziomie poznania prawości i nieprawości są bardzo trudni do pojęcia i zrozumienia.
Oni wiedzą jak zbudowany jest człowiek. Z czego się składa. Wiedzą, że świadomość nigdy nie ginie. Ciało niszczeje, ale wierna kopia – zapis naszego kodu osobowości jest pilnie strzeżony i jest niemożliwe, żeby uległ zniszczeniu zanim dojdzie do sądu ostatecznego, jaki zawsze jest powoływany jako zakończenie pewnego szkolenia.

Oni żyją w wieczności, wolni od wartości ludzkich, od więzów ludzkich, świadomi budowy wszechświata i człowieka. Dlatego dziwią się, skąd w nas takie dziwne zachowanie, że dbamy o jednostki z uszkodzonym umysłem. Oni wiedzą, że w takim umyśle nie zamieszka Duch, więc wg nich powinno się skończyć mechanicznie życie takiej jednostki, by wyzwolić ją z narzuconych nam ograniczeń czasu i przestrzeni. My widzimy to inaczej. Dla nas jest to humanitarne i takie ludzkie, pozwolić żyć aż do śmierci naturalnej. Oni to widzą inaczej. W obliczu wieczności i mechanizmów wszechświata uważają, że taki człowiek nie zginie, że podejmą próbę ponownego umieszczenia osobowości w innym ciele. Dla nas, z naszego bardzo spłaszczonego i ograniczonego punktu widzenia, jest to już koniec. Oni zachowują się jak mechanicy samochodowi, wymieniają uszkodzoną część tak, by auto działało. Mechanicy kasują w komputerze auta błędy i reinstalują system, by silnik, skrzynia biegów i układ hamulcowy działał bez zarzutu. To rozumiemy i nie wpadamy w panikę. Dla nich to właśnie jest tylko taka reinstalacja systemu i kasowanie błędów.
Ostatnio jestem zaskakiwany wieloma ich poglądami i filozofiami.
Wtedy zawsze mi się przypominają słowa Jezusa, jak żył na Ziemi:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Wg naszych standardów, pewnie się oburzamy i wpadamy w gniew, ale wg ich standardów, to nic złego się nie stało, wszystko idzie zgodnie z planem, wszystko jest ok, na koniec „wypłacimy sobie premię” za wykonanie planu w czasie i na wysokim poziomie.
Kto nie czci prawdy, ten nie zniesie tego, czego Jezus uczy teraz przez swego Ducha, który działa w tych istotach.

Ew.Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ich moralność, etyka, inteligencja mnie zaskakują.
Widzę to bardzo wyraźnie, są to istoty na kompletnie innym poziomie intelektualnym. Ich procesy myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Oni reprezentują Boga, a ten mówi:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Ich filozofia jest prawdziwa i czysta jak najczystszy diament, ale dla nas jest trudna do pojęcia i wydaję się raczej zła. Jeszcze musimy wiele się nauczyć, zmodyfikować mnóstwo naszych pojęć, zasad itp., zanim staniemy się świadomymi obywatelami niebios.
Uważam, że więcej nie przydarzy mi się taka okazja życia na tej Ziemi i dlatego chcę tutaj nauczyć się jak najwięcej jak się da. Widzę, że brakuje mi mądrości, by to pojąć, dlatego proszę Ojca, by dał mi większą mądrość do pojmowania Jego samego.

List Jakuba 1:5, Biblia Warszawska
A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana.

Kto nie szuka Boga, a On jest PRAWDĄ, ten sam siebie zwodzi i sam sobie szkodzi.
A wielu już nie szuka, bo wydaje im się, że Go znają i wiedzą co to jest dobro i zło.
Jesteśmy uczniami Jezusa i nigdy nimi nie przestaniemy być, jeśli będziemy chcieli żyć wiecznie.

SYN CZŁOWIECZY

Dzisiaj chciałbym poruszyć temat znaczenia człowieczeństwa Jezusa Chrystusa, jego roli i wpływu na działalność Mistrza w czasie swojego nawiedzenia ziemi, a także jakie to ma dla nas znaczenie.

Jezus Chrystus od początku narodzin na ziemi aż do śmierci krzyżowej na tej ziemi pozostał człowiekiem.
Czytając Biblię widzimy, że sam o sobie mówił, że jest „synem człowieczym”.
W innych miejscach mamy napisane, że wyrzekł się swojej boskości i tzw. „chwały”, o której mamy mgliste pojęcie czym ona jest.
Jezus Chrystus, syn Boga i syn człowieka, to była doskonała hybryda człowieka i Boga.
Jednak Mistrz wyrzekł się swojej boskości i postanowił od początku swojego życia aż do końca nie korzystać z przywilejów i mocy, jakie miał w niebiosach.
Mówił, że jeśli wyrazi życzenie ingerencji sił niebiańskich, to w każdej chwili mogą w Jego obronie stanąć legiony aniołów, a jednak  nie skorzystał z takiej możliwości.
Jako posiadający wszelką moc, nie korzystał z niej.

Ew. Mateusza 28:18, Biblia Warszawska
A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: Dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi.

Zanim narodził się na ziemi postanowił, że od początku aż do końca będzie działał w mocy człowieka.
Wszelkie przejawy cudów i uzdrowień tłumaczył wiarą potrzebującego, mówiąc do ludzi: „to wasza wiara was uzdrowiła”.
Wyjątkiem są sytuacje gdzie pod wpływem litości i współczucia lub w celu objawienia jakiejś prawdy o Ojcu posługiwał się mocą, ale panował nad tą formą przekazu i ograniczał ją do minimum.
Wyrzekł się swojej boskości, by po prostu głosić ewangelię Boga i ogłaszał wszem i wobec, że członkostwo w królestwie Boga jest dobrowolne. Postanowił, że nie będzie korzystał z mocy niebios w celu przyciągnięcia do królestwa rzesz ludzi, gdyż taka forma przekonywania nie przynosi trwałych zmian, jest krótkowzroczna i nieszczera, a co za tym idzie, bezcelowa. Uznał, że królestwo z powodzeniem się rozwinie bez używania boskich mocy. Wierzył i udowadniał, że królestwo rozwija się przy pomocy głoszenia idei PRAWDY w połączeniu z wiarą słuchaczy. Widać wyraźnie, że chciał, by ludzie byli z Nim z powodu umiłowania prawdy, a nie z powodu bojaźni lub szacunku do Jego mocy. Ówcześni Żydzi domagali się od Niego widzialnego znaku, jako potwierdzenia Jego boskości, nie zwracali uwagę na przekaz prawdy, dla nich wyraźny nadziemski znak byłby potwierdzeniem, że należy Go słuchać. W pewnych momentach Bóg Ojciec poszedł na warunki ludzi i dał im znak, głos z nieba mówiący: „to jest Syn mój umiłowany, Jego słuchajcie”, ale w zależności od stanu duchowego słuchaczy, zostało to odczytane jako grzmot lub głos z nieba, ale treści nie zrozumiano.
Kiedy dokonał oczywistego tzw. cudu rozmnożenia jedzenia, przejrzał ludzkie intencje i jakby z nutą goryczy wypowiedział:

Ew. Jana 6:26, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus i rzekł: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się.

Czyli pokazał ludziom co ich tak naprawdę interesuje, zaspokojenie swoich podstawowych potrzeb bez wnikania w świat Ducha.
Moc ewangelii jest trwała, a moc cudów niknie, ponieważ natura człowieka szybko syci się widokiem efektów, cudów i z czasem wymaga się od cudotwórcy coraz to cudowniejszych zjawisk, w celu wywołania zachwytu i szacunku, które dla wysoko rozwiniętej duchowo osobowości nie mają w ogóle znaczenia.
Patrząc ogólnie na całą działalność Jezusa na ziemi widać, że interesowało Go pozyskanie dla królestwa Boga każdej jednostki człowieka, ale nie na podstawie cudów lecz na podstawie warunków, zasad prawdy.
Oprócz zasady głoszenia ewangelii bez mocy niebios, tylko na zasadzie wartości intelektualnych i wiary, człowieczeństwo dało Jezusowi unikalną możliwość doświadczenia ograniczeń człowieka i świata, w jakim człowiek żyje. Sam Bóg mógł doświadczyć człowieczeństwa i wszystkich jego przejawów mocy i niemocy, by we wszystkich przejawach życia ziemskiego rozumieć człowieka.
Obrał doskonałą drogę do zdobywania godnych królestwa dusz ludzkich, godnych, czyli tych, co szukają prawdy zbudowanej na podstawie rozwagi, rozsądku i mądrości, a nie na podstawie niskiej wartości efektów, przejawów nieznanych nam jeszcze technik regulacji energii widzialnych i niewidzialnych, czyli dokonywanie tzw. cudów.
Od swoich uczni wymagał wiary, zbudowanej nie na widzialnych cudach, ale na prawdzie ewangelii, która głosiła, że Bóg jest naszym dobrym Ojcem, a my jego synami, którzy obecnie są na etapie zbłądzenia, zwiedzenia ułudą ciemności, i że ten sam Ojciec Bóg sam do nas się zbliża i zaprasza do uwierzenia w synostwo Boskie, i każdy, kto uwierzy w tą wiadomość, wyzwoli w sobie boskie moce, niezbędne do życia w Duchu, które zniszczą moc ciemnej świadomości.
Kiedy przyglądam się dzisiejszemu chrześcijaństwu, widzę wiarę w moc cudów, jako atut ewangelii królestwa, mądrość, rozwaga, rozsądek wg Ducha zostały zastąpione dogmatami i skrótami myślowymi, które decydują o życiu i drodze posłusznych im ludzi.
Taka postawa niesie za sobą żniwo rozczarowania i błędu, co prowadzi do upadku, zaduszenia w człowieku wszelkich idei synostwa Boskiego, które niesie ze sobą życie w pełni Ducha Świętego.
Jezus Chrystus postanowił, że od początku do końca swojego życia na ziemi pozostanie człowiekiem i nawet w obliczu ciężkiej śmierci nie pokusił się, by użyć swoich boskich mocy, by uniknąć takiego doświadczenia, a miał taką moc, ponieważ nikt mu nie kazał tak umierać ani nikt mu nie zabierał życia. Taką decyzję podjął sam dobrowolnie, pozostać człowiekiem aż do końca, nie ratować się mocami niebios, pozostać człowiekiem aż do końca, bo taka była wola Jego Ojca, sam powiedział o swoim życiu, że:

Ew. Jana 10:18, Biblia Warszawska
Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz wziąłem od Ojca mego.

I to są wysokie poziomy Ducha, doskonały władca nie używający swoich mocy ani autorytetu, ale prawdy ewangelii, jaką przekazał mu Jego Ojciec.

Jak mi powiedziano: „Jezus Chrystus swoim życiem na ziemi podniósł standardy niebios”.

Naukę o prawdzie czerpały nie tylko rzesze ludzi, ale i mieszkańcy niebios i niebios niebios, którzy niektóre wypowiedzi Jezusa słyszeli pierwszy raz. Ci mądrzy i roztropni wiedzieli jak użyć te elementy prawdy w celu wzbogacenia swojego własnego doświadczenia.

Jezus Chrystus udowodnił swoim życiem na ziemi, że nie potrzeba nadziemskich mocy, by przybliżyć się do Boga i do Jego królestwa. Głosił, że te królestwo jest w nas i pośród nas, i że dobrowolne zaproszenie do udziału w tym wspaniałym królestwie jest wolą Ojca, i że właśnie ten Ojciec zaprasza wszystkich do uwierzenia w radosną wiadomość, że moc grzechu nie działa na tego, kto uwierzy w synostwo boskie i będzie trwał w doskonałym prawie wolności i radości synów Bożych. I co najważniejsze, jest to dar dla całej ludzkości, dar bezinteresowny, dobrowolny, nie można na niego zasłużyć, jest on udziałem tych, co uwierzą w wiadomość pochodzącą od Boga Ojca, a przekazaną przez Jego Syna Jezusa Chrystusa, który w ten sposób przekazał nam zbawienną informację i jest naszym Mistrzem, Panem, Mentorem, Przewodnikiem, Drogą i Drzwiami do tego wspaniałego świata Boga.

Synostwo niesie ze sobą wielkie bogactwo duchowe, a Duch rządzi materią objawioną i nieobjawioną, rządzi i panuje nad tym, co duchowe objawione i nieobjawione.

STARE i NOWE

Tak jak pisałem wcześniej, jesteśmy umieszczeni chwilowo na świecie edukacyjnym i im szybciej sobie to uświadomimy, tym szybciej będziemy szczęśliwsi. Edukacja oznacza postęp, ciągłą zmianę świadomości, naukę od podstaw poprzez kolejne głębsze informacje, które należy sobie przyswoić, aż do celu szkolenia, do ostatecznego nabycia wiedzy, niezbędnej do życia w przyszłości na konkretnym stanowisku w społeczeństwie. W trakcie nauki intelektualnej np. uczenia się matematyki, fizyki, chemii, historii, postępuje szybka zmiana informacji, nie możemy już bazować tylko na tym, co poznaliśmy do tej pory. Ta wiedza jest podstawą do kolejnego objawienia głębszej fizyki, matematyki itp. Rozwój to ciągły postęp.

Tak samo jest z rozwojem duchowym, który musi iść w parze z rozwojem intelektualnym, bo inaczej nastąpią śmiercionośne anomalia osobowe. W matematyce, fizyce itp. spokojnie przyjmujemy ciągłą zmianę, rozwój wiedzy, natomiast zmiany w życiu społecznym i duchowym przyjmujemy z wielkim oporem. Tzw. nowe jest zawsze traktowane jako coś złego, jako świętokradztwo, obrazoburstwo. Na tym polu życia intelektualnego i duchowego stare zawsze staje przeciw nowemu. Wynika to z lenistwa osobowości, ze ślepoty rozumu i ducha. Nowe służy rozwojowi i kiedy zostanie przyjęte, po ostrych walkach, z czasem samo staje się starym i walczy z następnym objawieniem prawdy. Tak się dzieje w słabo rozwiniętych społecznościach ludzkich.

Jeśli chodzi o życie duchowe i intelektualne to, żeby był prawidłowy rozwój, konieczna jest świadomość wolna od lęków i strachów przed ciągłą zmianą. Słabe umysły chcą żyć w oswojonym już świecie świadomości, każda nowa świadomość jest męcząca dla nich. W postępie nie można stosować starych zasad i metod razem z nowymi, ponieważ dojdzie do zanieczyszczenia i nowe nie rozwinie się właściwie. Dlatego są nowe pokolenia, to daje gwarancję rozwoju. Obecnie nowe pokolenia nie pamiętają już starych rzeczy, nie posiadają bagażu przeszłości i dlatego, że są nowe i puste, mogą przyjmować nowe, a osobowość stara kiedy to widzi jest zgorszona i walczy z nowym.

Świadomość, że postęp jest potrzebny do rozwoju i że właśnie jesteśmy na świecie postępu i rozwoju intelektualnego i duchowego, daje łatwiejszy dostęp nowego, dzięki temu następuje rozwój w każdej tak świadomej jednostce i grupie społecznej.

Jezus Chrystus określił to jasno w swojej wypowiedzi na temat starego i nowego.

Ew. Mateusza 9:17, Biblia Warszawska
I nie wlewają wina młodego do starych bukłaków, bo inaczej bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki niszczeją. Ale młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a wtedy zachowuje się jedno i drugie.

Piszę to, ponieważ świadomość tego nieuchronnego faktu pomoże nam przyjąć nowe rewolucyjne objawienia coraz głębszej prawdy.
Prawda nie została objawiona. Ona jest objaśniana stopniowo. Nadmiar światła może oślepić, dlatego mądrość objawia nam się stopniowo.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: