Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘kreacja’

NARZĘDZIA GROZY- WIZJA

Tak jak pisałem w temacie NARZĘDZIA GROZY
dzisiaj chcę opisać wizję, którą miałem w trakcie głębokiego skupienia w medytacji, jaką ja praktykuję.

Wydarzyło się to jakieś 3 lata temu.
Obserwowałem całe zdarzenie jako uczestnik, a nie jako obserwator.
Byłem z rodziną w domu. Staliśmy i patrzyliśmy przez okna w kierunku miasta.
Przed domem mam drogę i zobaczyliśmy, że nad drogą unosi się i posuwa w naszym kierunku latający pojazd, na którego pokładzie jest kilkanaście istot bardzo dziwnie wyglądających.
Pojazd zsunął się z drogi i ze zbocza w naszym kierunku, i zatrzymał się przed bramą wjazdową. Mam ciężką stalową bramę przesuwaną, 5 m długości, sterowaną z pilota. Pojazd zbliżał się do bramy jakby chciał ją staranować i nagle nim szarpnęło, jakby gwałtownie zahamował jakieś 50 cm przed bramą. Przez chwilę istoty w pojeździe stały i rozglądały się. Po chwili jedna z istot wysiadła i podeszła do furtki. Wyglądało to tak, jakby jednocześnie używała kilku zmysłów, wąchała i patrzyła.

Stałem na górnym piętrze, patrzyłem przez okno na całe zdarzenie i w jakiś sposób wiedziałem, że ta istota próbuje zorientować się w sytuacji, co nią wstrząsnęło, że podjęła decyzję o tym, że nie staranują bramy. Widziałem, że ta istota nie tylko patrzy i wącha, ale i też coś skanuje zmysłami umysłu. Wtedy powiedziałem rodzinie, że schodzę na dół do nich zorientować się o co chodzi.
Zszedłem, otworzyłem główne drzwi i miałem jakieś 30 m do bramy.

Szedłem spokojnie, powoli, prosto do bramy i patrzyłem na ten „transporter” załadowany mnóstwem istot i na tą istotę, którą teraz czułem, że jest mocno skonsternowana, bo nie wie, co ją powstrzymuje, ani też nie wie, co robić. Patrzyłem prosto w oczy tej istoty, a ona patrzyła prosto w moje oczy i widziałem, że konsternacja się pogłębia u tej istoty. Widziałem po prostu jego umysł. Był to umysł pracujący głównie zbiorowo, ale i też indywidualnie. Patrząc prosto w oczy tej istoty i idąc do niej, doznałem poznania kim ona jest, kim oni są, dlaczego zwątpiła i zatrzymała pojazd. Widziałem, że między tymi istotami jest komunikacja na poziomie nie tylko werbalnym, ale i jakby telepatycznym. Kiedy podchodziłem do bramy, widziałem jak ta istota popada w coraz to większą konsternację, ponieważ byłem dla niej zakryty. Nie potrafiła mnie zeskanować, co ją zaciekawiło, nie działał na mnie sygnał bitowej częstotliwości, jaki przepływał przez całą planetę, a jaki te istoty wprowadziły, by ludzie nie stawiali oporu.

Z każdym krokiem, jak zbliżałem się do tej istoty, widziałem, że doznała ona czegoś w rodzaju déjà vu. Jakby coś w tej istocie się odezwało. Wtedy zobaczyłem jak ta istota w przeszłości, na swoim świecie, w milczeniu medytuje. Od początku swojego materialnego bytu, na swoim świecie, istota miała silny pociąg do wyjaśnienia, kim jest i kim jest jej rasa. Prawie 90% umysłu pracowało na zbiorowym poziomie, a pozostała część szukała wyjaśnienia i zagłębiała się w odmęty umysłu, wprowadzając się w wyższy poziom częstotliwości pracy umysłu.

Zobaczyłem, że kiedyś, zanim ja urodziłem się na Ziemi, ta istota medytując osiągnęła taki stan „rozgrzania” myśli, że ujrzała tą właśnie scenę, jaka przed chwilą się wydarzyła. Widziała jak na jakiejś planecie, którą podbijała ze swoją rasą, unoszącym się transporterem zsuwa się po poboczu z drogi i zbliża się do bramy pierwszego domu i wtedy doznała jakiegoś silnego przebłysku energii i jakby została oszołomiona, i jakby przez mgłę zobaczyła, że ktoś do niej się zbliża i jej wizja się skończyła.

Teraz, zsuwając się ze zbocza i zbliżając się do bramy, jak dawno zapomniany zapach, poczuła ten sam impuls energii i gwałtownie zahamowała transporterem, ponieważ chciała uniknąć uderzenia fali energii.
Podszedłem do tej istoty. Wyglądali podobnie jak ludzie, ale głowa jakby człowieko-owada typu konik polny, ręce i nogi jak u człowieka z tym, że z tyłu bioder wystawały jeszcze dwie kończyny. Powiedzmy uda jakby równolegle do ziemi, zaginały się w kolanach do dołu. Potem zobaczyłem, że służą do skakania, tak samo jak u naszych ziemskich koników polnych.

Podszedłem więc do tej istoty i otworzyłem usta, żeby zacząć mówić i o dziwo odezwałem się do niego w jego „trzeszczącym” języku. Sam byłem zaskoczony, a on jeszcze bardziej. W ząb nie wiedziałem, co mówię, ale za to jakby coś we mnie objawiło się, bo widziałem, że słowa wychodzą z moich ust, ale umysł, który porusza krtanią, odbiera sygnał z innej częstotliwości, czyli jakby ktoś operował moim mózgiem i jakby ktoś przez ten instrument mówił do tej istoty oraz pozostałych istot, bo zobaczyłem poruszenie, ożywienie i silne zwarcie dyscypliny u tych istot, nawet jakąś nutkę przerażenia i strachu. Ktoś, kto mówił przez moje usta, powiedział coś, co spowodowało, że jakby spoważnieli, jakby właśnie usłyszeli jakąś naganę i zostali zdyscyplinowani. Wtedy ten przywódca ich, co stał przy bramie, „zatrzeszczał” i jeden z transportera zeskoczył na ziemię, i oddał jeden skok w tył, na wysokość jakieś 30 m. Potem zobaczyłem, że jeszcze raz się odbił i tyle go widziałem.
Przywódca coś „zatrzeszczał” i wsiedli w transporter, i odjechali, jakby zrezygnowali z przeszukiwania domów.

Wtedy postanowiłem, że wsiądę w samochód i pojadę do centrum miasta, do mojego drugiego mieszkania i zobaczę, co tam się dzieje. Rodzina została w domu. Wsiadłem w samochód, otworzyłem bramę, wyjechałem, zamknąłem bramę i pojechałem. Na ulicach były pustki. Nie było widać ludzi. Samochody stały po poboczach. Jechałem główną szeroką ulicą i po jakiś 2 km zobaczyłem zwisający nad ziemią ogromny pojazd i coś jakby posterunek tych istot. Na środku ulicy, przy przystanku tramwajowym, który jest na środku ulicy, stał taki sam transporter i istoty żywo „trzeszczały” do siebie. Kiedy zobaczyły zbliżający się samochód, zobaczyłem z oddali, a raczej jakimś zmysłem odczułem, że wpadły w konsternacje i silne zaciekawienie o co chodzi. Stały i patrzyły jak ja zbliżam się.

W tym czasie widziałem jak tysiące ludzi w ciszy i dużym porządku, w wielokilometrowej kolejce, wchodzi po trampie do zwisającego pojazdu. Ludzie wyglądali jakby w transie. Widziałem znajomych, sąsiadów. Podjechałem do tego posterunku i wysiadłem. Widziałem zaskoczenie tego, który wydawał się być przywódcą. Otworzyłem usta i coś „zatrzeszczałem”, i nagle oni spięli się, więcej, jakby się wystraszyli i tym razem ich coś sparaliżowało. Poczułem, że oblał ich strach.

Widziałem wyraźnie, że jakaś potężniejsza istota mi towarzyszy i rozmawia z nimi. Widziałem, że ta istota jest w opozycji do nich i że są rasami z tych samych korzeni, ale o odmiennych, przeciwstawnych poglądach. Te istoty nikogo się nie obawiały, jedynie tej rasy, i nie spodziewali się kompletnie, że zastaną ich na Ziemi.
Te istoty, dokonujące inwazji, w obliczu tej przeciwstawnej rasy są kompletnie bezbronne.
Ponieważ zobaczyłem, że ta przeciwstawna rasa posługuje się głębiami umysłu i takimi poziomami energii, jakie są dla tych istot niepojęte i nie potrafią się im przeciwstawić.
Dlatego jedyna reakcja, jaka się pojawia, to strach, przerażenie, blokada umysłu i zerwanie kolektywnego połączenia, otumanienie, oszołomienie, zamieszanie itp. Ta istota, która przeze mnie mówiła, w zależności od tego, co chciała uzyskać, takie wywoływała stany umysłu tych istot dokonujących inwazji.

Przez chwilę miałem wgląd jakby w umysł tej rasy istot, z których pochodziła ta, która mówiła przeze mnie.
Zobaczyłem, że są bardzo pokojowo i rozwojowo nastawieni do wszystkiej kreacji, do wszelkich przejawów synów bożych, jakie istnieją. Chociaż mogą sobie podporządkować co zechcą i kogo zechcą, to w ogóle nie są zainteresowane taką formą działania. Oni szukają sposobu jak doprowadzić te agresywne istoty do „miłowania i przyjaźni” wobec wszystkich istot, jakie istnieją w całej materialnej i niematerialnej przestrzeni.

Przypomniała mi się historia, jaką Jezus opowiadał o synu marnotrawnym. I te agresywne istoty zobaczyłem jako synów marnotrawnych, którzy pogubili się i stali się agresywni, nieczuli na krzywdę innych.
Dla swojej korzyści nie wahali się odebrać innym to, co wypracowali.

Wizja na tym się skończyła.
W następnych wpisach chcę skupić się na tym, co jest określane jako „znak na czole”, a jest to dalszą kontynuacją całego tematu przemiany naszej świadomości w istotę suwerenną, a jednocześnie zintegrowaną z pełną.

Reklamy

SYSTEM ISTNIENIA

Cała kreacja, wszystkie poziomy życia, światy, wszechświaty, niebiosa i niebiosa niebios, czy inaczej mówiąc wszechświaty i wszechświat wszechświatów, są częścią bardzo złożonego systemu. Patrząc tylko na Ziemię i różnorodność jej stworzeń, świat roślinny, morski, górski, nizinny, wyżynny, mikro organizmy, już jesteśmy świadkami złożonego systemu.

Im bardziej system jest złożony, tym bardziej potrzebuje dynamiki do podtrzymania systemu. System ewoluuje i rozwija się, bo jest dynamiczny, a ten rozwój daje sygnał, że potrzebuje jeszcze więcej dynamiki. Dostaje dynamikę i dalej się rozwija, i znowu potrzebuje więcej dynamiki. System złożony naciska na dynamikę, a dynamika naciska na system, system się rozwija i czerpie więcej energii z dynamiki. Dzieje się to płynnie i tak system się rozbudowuje i wymaga dla podtrzymania siebie coraz więcej dynamiki, dynamika daje energię i system się dalej rozwija, i tak w kółko, w nieskończoność.
My zostaliśmy umiejscowieni w tym systemie złożonym, którego napędem i paliwem jest dynamika.
Ciągły rozwój, ciągły rozwój. Jest to system zaprojektowany w konkretnym celu. Na początku mieliśmy pary ludzkie, potem grupy, potem plemiona, potem państwa. Państwa rozwinęły się i stały się złożonym systemem, który by istnieć potrzebuje dynamiki, a dynamikę czerpie z energii pieniędzy, dzięki temu państwo rozwija różnego rodzaju instytucje, mające za zadanie opiekować się pamięcią o przeszłości. Inne działy, jak szkolnictwo, ekonomia, tajne i jawne agencje państwa, trudzą się nad tym, co jest obecnie, a także sięgają w przyszłość. Wszystko ulega rozwojowi, ciągły ruch, ciągła zmiana. Bez dynamiki system się rozpadnie.
Z powodu samoobrony systemu, system sam się testuje.
To, co niedoskonałe odrzuca i nie ma zmiłuj się.
System musi istnieć, więc nie dba o to, co uszkodzone i chore, odrzuca je, jak czasami ciało odrzuca wszczepione obce organy.
Projektant tego istnienia stworzył ten złożony system i stworzył też algorytmy, które testują system, co jakiś czas.

W nagłówku tej strony mam napisany werset z Biblii:
List do Hebrajczyków 12:26, Biblia Warszawska
Ten, którego głos wtenczas wstrząsnął ziemią, zapowiedział teraz, mówiąc: Jeszcze raz wstrząsnę nie tylko ziemią, ale i niebem.

To właśnie jest opis testu sytemu w celu usunięcia niedoskonałości.
Żyjemy w żywym organizmie, który potrzebuję świeżej dynamiki i ciągle się rozwija, jak komórki w naszym organizmie. Chore, martwe łuszczą się i odpadają lub zostają wydalane, jako produkt zbędny, przez system jelit.
Wątroba i inne organy co kilka dni lub tygodni się odnawiają, to ciągły proces bez ustanku, ustanie oznacza choroby i śmierć organizmu.
Nikt z nas nie żyje bez potrzeby i nikt nie został zwolniony przez system z aktywności.
Ks. Kaznodziei Salomona 8:9
Nikt nie ma mocy nad dniem śmierci i nie jest zwolniony od walki

Dlatego Jezus Chrystus mówił o tym, co musi nadejść, a będzie testem i próbą.
Jezus mówił, że KAŻDY musi zostać przetestowany przez „ogień”.
Jezus mówił, że to, co martwe zostanie usunięte.
Jezus, uczestnicząc w projektowaniu i zakładaniu światów, stworzył ten złożony system i wie jak on działa, dlatego mógł śmiało opowiadać i przepowiadać, co się będzie działo.
W ciele ludzkim mamy komórki, które nic nie robią jak tylko przemierzają cały ten „kosmos”, nasze ciało, i szukają intruzów lub chore organy. Kiedy znajdą, atakują intruzów, a rany leczą.
Dlatego rak jest niewidzialny dla systemu odpornościowego, bo doskonale udaje, że należy do systemu ciała i nie jest atakowany, bo jest rozpoznawany jako „swój”.
W świecie, w jakim żyjemy, taką funkcję spełniają tzw. „narzędzia zagłady”.

Księga Izajasza 13:5, Biblia Warszawska
Ciągną z dalekiej ziemi, od krańców nieba, Pan i narzędzia jego grozy, aby zniszczyć całą ziemię.

Zanim nadejdzie ten dzień testu, mamy spokojnie czas na stanie się odpornym na działanie tych „narzędzi”.
Tak to projektant zaprojektował, taki dział kontroli jakości. Wcześniej poddawany testowi produkt jest tworzony i hartowany, by przeszedł pomyślnie test.
To, co doskonałe i przetrwa test jest przeznaczane do dalszych celów jako produkt pełnowartościowy.
Jezus Chrystus, będąc na Ziemi, nazwał ten system krzewem winnym, a nas indywidualnych ludzi latoroślą.

Ewangelia Jana
15:1 Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest winogrodnikiem.
15:2 Każdą latorośl, która we mnie nie wydaje owocu, odcina, a każdą, która wydaje owoc, oczyszcza, aby wydawała obfitszy owoc.

Tak w skrócie przedstawiłem to, co widzę i jak to widzę, a zostało to zainspirowane wiedzą, przekazaną przez istoty znacznie starsze od nas ludzi, posługujące się o wiele większą ilością zmysłów i posiadające wiedzę, która by nas oszołomiła i spowodowałaby, że się zawiesimy i nie pojmiemy w końcu o co im chodzi. Dlatego ja tłumaczę krok po kroku to, co mi jest pokazywane. Nie mogę przekazać całego obrazu na raz, bo doszłoby do dekompresji umysłu.
Krok po kroku, umysł musi mieć czas na przyswojenie sobie wiedzy niebios.
Proszę o cierpliwość i nie popadanie w jakiekolwiek emocje.
Proszę czytać te wiadomości bezemocjonalnie, a wtedy umysł zobaczy piękny i wielki obraz, i będzie mógł w radości się nim rozkoszować, i nic mu nie będzie straszne ani nic nie wzbudzi w nim jakichkolwiek drgawek, a droga życia indywidualnego stanie się jasna i prosta, łatwa i kreatywna.
Umysł będzie stał niewzruszenie w obliczu niepojętego dlatego, że poznał, że ma skrzydła, a mówiono mu cały czas, że ich nie ma i nie latał, bo uwierzył kłamstwu, aż do czasu, jak sam się przekonał, że może latać, bo ma skrzydła.
Kłamstwo to uszkodzone elementy systemu i system je sam odrzuca, tak został zaprojektowany i tak działa bezbłędnie.

W następnym wpisie skoncentruję się na „narzędziach grozy”.

PRODUKT

Systematycznie, na bieżąco, staram się mieć aktualną wiedzę na temat odkryć naukowych, dotyczących naszego organizmu i świata.

Wg najnowszych badań naukowych, w wyniku dogłębnych badań i analiz, naukowcy odkryli i zgodnie oświadczyli, że wszystko wskazuje na to, że po prostu jesteśmy PRODUKTEM.
Cały nasz organizm, planeta Ziemia, kosmos, prawa natury, działają wg pewnego schematu, który jest częścią pewnego systemu inteligentnie zaprojektowanego.
Wszelkie wzory chemiczne, biologiczne, fizyczne itp. działają w jednym systemie i wszystko ma ten sam podpis sugerujący, że zaprojektowało to jedna osobowość.
Wynika z tego jasno, że my ludzie jesteśmy PRODUKTEM, a otaczający nas świat jest SYSTEMEM i to inteligentnie zaprogramowanym systemem.
Od razu nasuwa się myśl: w jakim celu?
Kto jest planistą, inżynierem i konstruktorem?
Tak, jak wiecie, korzystam z pewnych, powiedzmy, kontrolowanych anomalii, dzięki którym powstało porozumienie pomiędzy mną a mieszkańcami światów rozwojowych, o znacznie wyższym stopniu kultury i nauki.
Przyglądam się uważnie wszelkim kontaktom z tymi istotami, a w szczególności analizuję ich każde zachowanie, grymas, uśmiech, wszelkie miny i przede wszystkim ich wiedzę, jaką udaje mi się uzyskać.
To nie ulega wątpliwości, że zostaliśmy zaplanowani, za dużo dowodów przemawia za tym.
Ten cały system nie powstał tak sobie i sam z siebie, od razu lub na drodze ewolucji, tak genialnie.
Część wiedzy została nam przekazana przez tzw. synów bożych, którzy w pradawnych czasach mieszkali razem z ludźmi, ale w wyniku pobłądzenia ich niedoskonałej inteligencji, jak to się mówi upadli, stoczyli się intelektualnie i emocjonalnie, co pociągnęło za sobą bardzo dużo niekorzystnych, na pierwszy rzut oka, konsekwencji dla nas ludzi.
Jednak rozmawiając i przebywając w otoczeniu istot światła zrozumiałem, że wszystko jest pod kontrolą. Nic się nie wymknęło.
Więcej, zrozumiałem, że bierzemy udział w eksperymencie.
Mocno zaawansowanym eksperymencie.
Zobaczyłem, że mieszkańcy niebios są świadomi całej nieprawości człowieka. Gwałty, morderstwa, oszustwa, nepotyzm, egoizm, samolubstwo, wojny itp. itd. nie są dla nich zaskoczeniem ani zgorszeniem.
Widzą religijność i fałsz, szczerość i błądzenie.
Nie ingerują, jeśli już, to tylko w bardzo uzasadnionych warunkach.
Zachowują się całkiem normalnie i spokojnie w obliczu epidemii, wojen, oszustw, wykorzystywania, zniewalania i wszelkich przejawów nieprawości.
Nawet im powieka nie drgnie.
Obserwuję ich reakcje i ich wypowiedzi.
Dopingują temu, który odkrywa drogę życia, a jak potem zabłądzi i odejdzie w gąszcze ciemności, to nie ingerują, tylko szanują drogę i każde życie, nawet jeśli szczery i uczciwy poszukiwacz prawdy pobłądzi.  Wg ich filozofii, jeśli pobłądził i jest dalej szczery, i szuka prawdy, to pojmie, że jest w błędzie i wyjdzie z fałszu.
Tym samym udowodni, że mieszka w nim siła prawdy, boska cząstka, która dzięki grawitacji Ducha zawsze znajdzie drogę do Źródła.
Wyraźnie widać, że oni eksperymentują.
Szukają doskonałej kompilacji mikrocząsteczek, tworzących doskonałe osobowości.
Tak jak pisałem już wcześniej, zobaczyłem, że ten świat jest wylęgarnią, tymczasowymi koszarami i poligonem dla tworzenia silnych istot o silnej osobowości i wielkiej sile ducha.
Tutaj tworzy się i hartuje niezawodne osobowości.
Reszta, większość ludzi, to sceneria, niezbędny materiał do testów.
Przypominają mi się słowa z Biblii:

Przypowieści Salomona 16:4, Biblia Warszawska
Pan wszystko uczynił dla swoich celów, nawet bezbożnego na dzień sądu.

Eksperyment.
Kto eksperymentuje?
Z Biblii wynika jasno, że to Bóg. Pan, czy jak Go lub Ich tam zwą, odpowiednio do aktualnej wersji tłumaczenia Biblii.

Psalm 14:2, Biblia Warszawska
Pan spogląda z niebios na ludzi, aby zobaczyć, czy jest kto rozumny, który szuka Boga.

Ew. Jana 4:23, Biblia Warszawska
Lecz nadchodzi godzina i teraz jest, kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i w prawdzie; bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak cześć oddawali.

Nic nie umyka ich monitoringowi.

Przypowieści Salomona 15:3, Biblia Warszawska
Oczy Pana są na każdym miejscu i śledzą złych i dobrych

Widzę wyraźnie, że jest realizowany wyższy, trudny do pojęcia z naszej perspektywy, projekt.
Trochę, w pewnym sensie, przypomina mi to fermę kurczaków, tłok, jedzenie, ograniczony teren, pewien określony czas życia kurczaka w fermie i potem, kiedy dojrzeje, osiągnie cel, odpowiednią wagę, idzie do wyższego celu, ląduje na stole ludzi z tego samego gatunku tych, co stworzyli tą fermę i tak dbali, by ten kurczak miał światło, jedzenie i trochę przestrzeni. Ze względu na ograniczony mózg i ściany budynku ani kurczak nie zrozumiał, ani nie zobaczył, że poza murami istnieje inny świat z bardzo bogatymi, różnorodnymi formami spędzania życia przez wyższe istoty, w tym przypadku ludzi.
No to tylko taka analogia, nie we wszystkim pasująca do nas, ale po części tak.
My, którzy zajarzymy i odkryjemy tą drogę, ten projekt zakończymy inaczej. Dlatego, że pieczę nad wszystkim sprawuje najpotężniejszy kreator OJCIEC, a my wszyscy jesteśmy jego dziećmi, a więc rodziną dla siebie.
On w ten sposób wychowuje swoje dzieci.
Silne, niezawodne, a nie płochliwe i lękliwe siusiumajtki, które w obliczu ciemności robią w majtki i uciekają z przerażenia.
Widzę to i jestem tego świadomy, i w pełni świadomości biorę w tym udział.
Stałem się świadomym uczestnikiem tego życia.
Ponieważ wyzwoliłem się z przesądów, magii i ciemnoty pojęć na temat świata duchowego i samej istoty, zwanej Bóg.
Kto trwa w ogólnospołecznym pojmowaniu Boga i wyższych światów, ten siedzi w ciemności i nie jest w stanie zrobić nawet kroku do przodu, nic nie widzi ani nic nie słyszy.
Kto to zobaczy już świadczy, że otwierają mu się oczy i ujrzy więcej światła życia.
A jak wzrok się przyzwyczai i już blask światła nie będzie oślepiał, to zobaczy więcej światła i światy, oświecane tym światłem.
Wtedy przyjdzie zrozumienie i będzie to takie proste.
Powstanie nowe uczucie i zapał.
Brać udział w budowaniu światów w partnerstwie Syna, Ojca i Ducha.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: