Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘kościoła’

SOFISTYKA ANIOŁA ŚWIATŁOŚCI

Wpis ten piszę, ponieważ kilka dni temu spotkałem się z człowiekiem bardzo wysoko postawionym w kościele protestanckim.
Powiedział, że po rozmowie ze mną zaraz klęknie i spyta się Boga, co On na to, co ja mówiłem.
Po tej wizycie usłyszałem od moich towarzyszy duchowych takie zdanie:
„Ten człowiek, jak i większość ludzkości, jest w niewoli sofistyki tzw. aniołów światłości, którzy udają Boga, by trzymać w złudzie ludzi. Ich sofistyka wygląda tak prawdziwie, że uległy temu „śpiewu syren” miliony ludzi.
On, wolny człowiek, uwierzył, że jest sługą i przyjął pozycję bezmyślnego sługi, który nic nie zrobi, jeśli Pan mu nie powie. Pyta się co ma zrobić, gdzie pójść, jak dojść i co zrobić, i jak to zrobi, to co ma się stać.
On nie ma świadomości synostwa Boskiego, więcej, nie pojmuje, że jest częścią Boga.
On nie bierze odpowiedzialności za swoje życie, zwala tą odpowiedzialność na domniemanego boga, jaki mu się wydaje, że jest prawdziwy.
Przecież Jezus, jak był na Ziemi, powiedział:
Ew. Łukasza 12:57, Biblia Warszawska
Dlaczego więc sami z siebie nie umiecie osądzić, co jest sprawiedliwe?

Wtedy dobitnie zrozumiałem, że istnieją siły udające Boga w celu oszukania niedoświadczonych, nierozumnych ludzi.
Siły te przybierają pozory „pobożności” i nauczają fałszu jako prawdy.
Prawdziwa prawda jest praktyczna i prowadzi do prawdziwej wolności, objawiającej się suwerennością każdej jednostki.

W Biblii jest zapisany taki tekst:
2 List do Koryntian 11:14, Biblia Warszawska
I nic dziwnego; wszak i szatan przybiera postać anioła światłości.

Siły te udają siły światłości, uzdrawiają choroby, pomagają w życiu codziennym tak, by osoba, której pomagają, miała niezachwiane poczucie, że pomaga jej Bóg. W rzeczywistości z Bogiem nie ma to nic wspólnego.
Tacy ludzie po części są wyzwalani z problemów, ale nie dostają od tych aniołów sił, by wznieść się wzwyż i żyć w wolności.

Poniżej jest mowa o tych istotach jako o zarządcach ziemskich.

Ewangelia wg Filipa
13. Ziemscy zarządcy chcieli okłamać ludzi; wiedzieli, że ludzie są jednego pochodzenia z rzeczywiście godnym. Wzięli określenia szlachetne i nazwali nimi rzeczy złe, aby w ten sposób okłamać ludzi i przywiązać do złego.
Następnie ci ziemscy zarządcy, jakby z łaski, proponują ludziom oddalanie się od „złego” i przywieranie do „dobrego”, tym, z którymi się kontaktują.
Ci rządcy ziemscy usiłują uczynić uprzednio wolnych ludzi niewolnikami na wieki.

14. Istnieją moce, które dają człowiekowi (władzę), nie chcąc go ratować. Czynią to (aby podporządkować go).

Wielu ulegnie tej sofistyce, przykład mamy w:

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23 A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Zwróćcie uwagę, ci ludzie na serio myśleli, że robiąc takie rzeczy jest z nimi Bóg i służą Bogu.
No właśnie dla mnie dzisiaj każdy człowiek, który mówi, że jest sługą Boga dowodzi, że nie zna prawdziwego Boga, tylko czci swoją wyobraźnię.
Wielu uznaje, że uzdrawiając, prorokując czy wyganiając z ludzi demony, robią to, bo jest z nimi Bóg, ktoś taką sofistykę im wmówił, więcej, jest to prawie powszechny pogląd.
Niestety nie są to wyznaczniki tzw. „chodzenia z Bogiem” czy „pełnienia woli Boga”.
To po prostu nie jest praktyczne, a prawda jest praktyczna.

Jezus, mówiąc wg dzisiejszej frazeologii, powiedział do nich:
Jakie to ma znaczenie, że robiliście takie rzeczy, my nie mamy ze sobą nic wspólnego, nic nas nie łączy, po prostu nie znam was, nie podzielaliście moich poglądów, odejdźcie ode mnie.

Będąc w strukturach kościoła zielonoświątkowego, oglądałem i sam brałem udział w tzw. „chwaleniu Pana”, „sprowadzaniu chwały Pana”, „modlitwach o przebudzenie” itp. Nawoływano nas, byśmy się modlili o naszych członków rodziny, którzy nie wierzą w Boga, żeby Bóg sprawił, aby uwierzyli.
Kiedy tak robiłem, to miałem wrażenie, że mi zależy na tych ludziach, ale jakoś miałem drugie wrażenie, jakby temu Bogu nie zależało na nich. Musze go prosić, by robił dobrze, jakby sam tego nie chciał. Niektórzy mówili, że modlili się latami i Bóg wysłuchał ich prośby itp. To wyglądało tak, jakby nam bardziej zależało na dobru innych ludzi niż Bogu. Wtedy pojawiały mi się przebłyski myśli, a może my jesteśmy w błędzie.
Odrzucałem takie myśli jako zwątpienie pochodzące od szatana, który tylko kusi i kusi.

Tak miałem wyprany mózg wg indoktrynacji zielonoświątkowców.
Dzisiaj widzę, że za indoktrynacją tej struktury i wszelkich innych, stoją siły tzw. „ciemności”, które udają Boga i celowo trzymają w niewoli złudnej nadziei tych, co mają skrzydła i mówią im, że nie mają skrzydeł, z synów Boga zrobili niewolników i sługi „boga”.
Jak psy, muszą mieć Pana.
Mówią Pan to, Pan tamto, robimy dla Pana to i tamto, Pan i Pan.
A wg starych oryginalnych podań słowo Pan określa złego demona, jest imieniem towarzysza Lucyfera.

Nawet orzeł gdyby miał świadomość myszy, to zacząłby zachowywać się jak mysz i przestałby latać.

Dlatego Jezus mówił, że to nie jego śmierć da nam wolność, ani składanie ofiar, czy inne bzdety, ale wolność nam da:
Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Przestańmy wierzyć w paradoksy.
Wierzymy, że jesteśmy dziećmi bożymi, ale nie synami Bożymi.
A fakt jest taki, że koń rodzi konia, krowa krowę, kura kurę, człowiek człowieka wobec tego Bóg rodzi Boga.

Odkryłem, że jestem dzieckiem Boga, więc zrozumiałem, że jestem Synem Boga, więcej, wobec tego zrozumiałem, że jestem Bogiem, pochodzę od Źródła, jestem fasetą Boga.
Już żadne bzdety nie działają na mnie.
Całe moce ciemne zostały mi wystawione na pokaz.

List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

Jak je rozbroił?
Po prostu pokazał mi prawdę o nich i o mnie, o nas ludziach, kim jesteśmy.
Te siły ciemności to są krzykacze, dużo szczekają jak te małe psy, wielu i kiedyś ja też uwierzyło ich sofistyce i przestaliśmy latać, bo ze świadomości orła otrzymaliśmy świadomość myszy.

Wmówiono nam jakiś grzech pierworodny, że Bóg jest tak święty, że wara od Niego, że jesteśmy grzesznikami niegodnymi niebios itp. itd. Stworzono ułudę, poczet świętych, którzy w jakiś cudowny sposób zostali faworytami boga i wmawia nam się, że my tego nie osiągniemy.
Nie musimy osiągać, musimy tylko uświadomić sobie kim jesteśmy naprawdę.

To są bezcielesne istoty, bez krwiobiegu, bez układu oddychania, bez układu nerwowego, ale za to biegłe w sofistyce.
Kłamstwo jest ich siłą, siecią, w którą wpadają nieświadomi.

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Świadomość bycia dzieckiem Boga, a co za tym idzie, świadomość bycia Synem Boga, co równa się byciu Bogiem jest silną świadomością, która obala sofistykę istot, które czerpią siłę i władzę z kłamstwa.

Ta świadomość jest elementem „pieczęci na czole”.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Taka świadomość, synostwa i boskości, czyni z nas istoty suwerenne, a suwerenność to wolność od praw i zależności, jakimi operują siły ciemności, oraz od wszelkich praw, jakie istnieją.
Jezus dał przykład, kiedy chciał to zmieniał wygląd, przechodził przez ściany, rozmnażał jedzenie, zamieniał wodę w wino itp. itd.
On miał skrzydła i był ich świadomy, i używał je.

Kto nie ma świadomości synostwa i boskości, zostanie zmieciony z tego planu rzeczywistości.
Na razie mamy czas.
Jeszcze jest czas.
Nie ogłoszono jeszcze nadchodzących kataklizmów i nieuchronnej wojny.
Przygotowani na taką sytuację, staną bez zmrużenia oka naprzeciw tej wersji oczyszczenia „królestwa”.

MOJE RELACJE Z WYŻSZYMI ISTOTAMI

Bardzo często korzystam z mądrości zapisanych w Biblii. Biblia jest dla mnie, jak dotąd, najlepszym spisanym doświadczeniem, ludzką próbą poznania tzw. Boga. Biblia zawiera mnóstwo jawnych błędów, łatwo ją podważyć i obalić, ale po co, co to da dla wolności osobistej.

Wielu uważa Biblię za świętość, a tak naprawdę traktują ją jako fetysz lub totem. Tracą w ten sposób możliwość ujrzenia osobistego doświadczenia częściowego odkrywania Boga przez autorów Biblii. Znam ludzi, którzy uważają siebie za nowonarodzone, zbawione przez Jezusa, osoby, a uprawiają czary chociażby przez to, że otwierają Biblię gdzie popadnie i w ten sposób wierzą, że Bóg do nich przemówi. Taki stosunek wypływa z lenistwa, niechęci podjęcia wysiłku nawiązania kontaktu z Bogiem lub niewiary w swoje możliwości nawiązania takiego kontaktu, zniechęcają się sami i wolą uprawiać loterię. Nie chce im się szukać uczciwie kontaktu z Bogiem, więc znajdują substytuty takiego kontaktu i nie wahają się wkraczać na tzw. ścieżki czarów.
Znam pastora, który uważa, że jeśli ktoś o nim i jego kościele coś złego powie, to spotka tego kogoś kara z niebios. Drwię sobie z takiego podejścia, nacechowanego magią i fetyszyzmem.

Wielu uległo wierze, że są w jakiś sposób faworyzowani przez niebiosa i dzięki temu mogą czuć się lepiej niż inni. Ci sami tzw. wierzący, opierający się na Biblii, kompletnie zapominają, że:

Dz. Apostolskie 10:34, Biblia Warszawska
Piotr zaś otworzył usta i rzekł: Teraz pojmuję naprawdę, że Bóg nie ma względu na osobę,
10:35 Lecz w każdym narodzie miły mu jest ten, kto się go boi i sprawiedliwie postępuje.

Są tacy i będą, co uważają, że jak coś robią tzw. dla Boga to zjednują go sobie.
Dlatego wymyślają sobie jakieś cierpienia fizyczne aż do krwi, jakieś pokuty, kary, odmawianie wielokrotne formułek modlitewnych, tworzą jakieś figury czy obrazy, dają pieniądze na cele tzw. zbożne itp. itd., i uważają, że dzięki temu mają przychylność niebios.
To nic innego jak próba przekupstwa, na Ziemi wg prawa ludzkiego łapówki, a nawet już próby przekupstwa są karane.
Są tacy, co uważają, że jak robią tzw. cuda, znaki czy wypędzają demony to znaczy, że mają przychylność niebios i tą fałszywą, złudną nadzieją żyją i tracą dystans do siebie, i wynoszą się ponad innych ludzi.
Jezus Chrystus, będąc na Ziemi, widział takie zabiegi i przewidział ewolucję próby przekupstwa Boga i Jego samego, opowiadając jak to będzie na ostatecznym rozliczeniu z powierzonego życia. Mamy to tak zapisane:

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23  A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Coś im się chyba pomyliło w wartościach.
Jednak oni na serio wierzyli, że wypędzanie demonów, prorokowanie i czynienie cudów daje im pewne miejsce w niebie.
Jezus jednak ucina szybko ich mniemania i mówi, że nigdy się nie znali, że ich nigdy nie znał.
Czyli ich system wartości był bezwartościowy w oczach Jezusa. Więcej, uznał on ich za czyniących bezprawie.
No i wchodzimy na teren praw i zasad niebios. Nieraz pisałem już, że:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Spotykam wielu tzw. chrześcijan, żyjących w złudzie współpracy z Bogiem, i mówię im to, co mi właśnie mówią istoty tych właśnie niebios, i często są to odmienne sposoby myślenia i systemy wartości niż preferują te osoby.
Pewna kobieta, nie mogąc zdobyć argumenty na przekonanie mnie, a posługiwałem się prawdą, logiką i zwykłą mądrością, ona, nie mogąc mnie przekonać, powiedziała, a raczej mi zagroziła: „Musisz wiedzieć, że ja mam ducha proroczego i pełnię służbę proroczą, i powinieneś mieć do mnie inny stosunek”.
Kiedy to usłyszałem, powiedziałem z pełną świadomością sytuacji i stanu duchowego tej osoby, powiedziałem: „Drwię sobie z twego daru proroczego. Wmówiłaś sobie bzdury i tracisz czas na życie w utopii.”
Im więcej mam osobistego kontaktu z istotami niebios, tym więcej widzę ich tok myślenia i widzę, że ich system wartości jest kompletnie inny niż nasz ludzki. Z tego powodu tzw. aniołowie unikają bezpośrednich kontaktów z ludźmi i raczej działają w ukryciu. Zresztą ten sposób postępowania przenosi się na Ziemię i my też unikamy kontaktu z pewnymi kręgami ludzi o odmiennych sposobach myślenia np: tzw. alkoholicy są omijani przez tzw. kulturalnych ludzi.
Więcej, stosunek ludzi do aniołów i istot duchowych, nadziemskich władz i zwierzchności Jezusa Chrystusa oraz Boga jest tak fatalny, nacechowany strachem, prymitywnym czczeniem, że nie dziwię się, że Bóg, Jezus i cała Jego świta działają w ukryciu. Chociaż nie muszą się kryć.
Ludzkość zaślepiają powyższe prymitywne sposoby myślenia i wiele innych.
Nasz system wartości nie pozwala nam ujrzeć świat duchowy takim, jaki on jest.
Są ludzie, którzy chcą być prorokami, cudotwórcami, słyszeć głosy, mieć wizje, widzieć aniołów itp., ponieważ tak naprawdę jest to pragnienie ich pychy i żądzy dominacji nad innymi oraz wynika z próżności.
Tacy na pewno nie ujrzą niebios. Ich pragnienia nie są nacechowane szczerą chęcią dążenia do doskonałości.
Trzeba być czystym od tak niskich pobudek, a czyści widzą nawet Boga.

Ew. Mateusza 5:8, Biblia Warszawska
Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.

Wiem o czym mówię, ponieważ sam żyłem kiedyś w takiej utopii. Miałem wyprany mózg wg zbiorowej kościelnej hipnozy, głoszącej dezorientujące informacje na temat Boga i duchowości.
Wpadłem w ogromne problemy i przez cierpienie otworzyło się moje ucho. Dzisiaj widzę, że ci, co nie cierpieli ani nie cierpią stają się fanatycznymi obrońcami mitów, magii, fetyszy, obłudy i hipokryzji, ubranymi w płaszcz chrześcijaństwa.

Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

W przeciągu jakiegoś czasu dużo pojąłem i zrozumiałem. Oddzieliłem się od wiedzy tłumu i zacząłem słuchać indywidualnie cichych szeptów w mojej głowie. Im więcej słuchałem i skupiałem uwagę, tym bardziej, coraz wyraźniej, słyszałem ten głos, który mnie edukował. Im bardziej szedłem za tą edukacją i stosowałem ją w praktyce, tym bardziej zacząłem widzieć otaczający nas, niewidzialny dla rzesz, świat, tak potężny i wielki, aż oszałamiający. Z początku zacząłem poznawać pojedyncze istoty, potem coraz więcej. Pokazywały mi swój świat, ich systemy wartości. My i oni używamy tych samych słów, ale dla nich, w praktyce, znaczą one co innego. Przykładowo, ich czczenie Boga w niczym nie przypomina naszego. Z czasem nauczyli mnie normalnej, spokojnej relacji z nimi, wolnej od bałwochwalczej czci i jakiegokolwiek przejawu zachwytu religijnego. Pouczyli mnie, że ich nie da się oszukać i oni widzą kto jak ich traktuje.
Nauczyli mnie o tzw. kodach dostępu. Po stosunku do nich wiedzą czy udzielić i jak człowiekowi pomocy lub wiedzy, by mu pomóc. Często pomagają w ukryciu. Jest to niezdrowa relacja. Jednak wiedzą, że gdyby ludzie ich ujrzeli, to wpadliby w złą cześć itp., a to jest uznawane w niebiosach za objaw obrazy i ignorancji duchowej, świadczy o ślepocie duchowej, nędzy ducha oraz braku świadomości.
Im wyższe poziomy duchowe osiągamy, tym więcej widzimy i więcej nam się objawia i pokazuje, ponieważ można nam zaufać, że nie zeżre to pycha, zarozumiałość lub chęć wywyższania się nad innymi ludźmi. Ponieważ ludzie, będący na wyższym poziomie duchowym, posiadający część kultury niebios, gardzą takimi cenionymi i podziwianymi w świecie cechami tzw. duchowości.
Mógłbym pisać wiele na ten temat, ale tyle wystarczy.
Miałem w ostatnim tygodniu w firmie zdarzenie, gdzie wyraźnie zaingerowały istoty niebios i dzięki temu nie straciliśmy kilkuset tysięcy. Żyłem nieświadomy, że za 3 dni stracę znaczną sumę pieniędzy. Po prostu wyższe istoty nic mi nie powiedziały, tylko natchnęły przedstawicieli prawa do kontaktu ze mną i rozmowy. Ci przedstawiciele prawa zrobili coś, co nie musieli robić. W ogóle rozmowa ich była pełna spokoju i jakby narady z nami. Przedstawiono mi wszystko, jak w świetle prawa wygląda nasza sytuacja i co należy zrobić. Zastosowaliśmy się do wskazówek. Przecież mogli mi nie pomagać. W firmie byliśmy świadomi, że niebiosa nam pomogły. Widziałem te istoty, mówiły mi co radzą, byśmy zrobili. Nie padłem na kolana, ani nie przejawiłem jakiegokolwiek zachwytu czy formy czci wobec tych istot. Jestem świadomy, że byłaby to ostatnia pomoc. Oni nie znoszą takiego ich traktowania, które dowodzi, że ten, kto tak ich traktuje, nie jest „godzien” kontaktu z nimi. „Godzien” oznacza gotowy, pełnoprawny, świadomy, wyedukowany, właściwie reagujący. To tak samo, jak ktoś, kto zda egzaminy na prawo jazdy i otrzymuje prawo jazdy oznacza, że jest „godny”, by jeździć pełnoprawnie po drogach, bo zna przepisy, odpowiednio reaguje na bieżącą sytuację na drodze itp. itd.
Tego samego dnia miałem następną nie oczekiwaną pomoc w bardzo prozaicznej sprawie.
Lubię dla relaksu wykonywać jakieś użyteczne przedmioty. Od kilku dni przerabiałem meble kuchenne. Tego wieczoru, w trakcie przeróbki, poczułem obecność obok siebie istoty, która telepatycznie powiedziała mi: „Nie zakładaj drugiego amortyzatora, spróbuj na jednym i to od strony okna, bo jak się okaże, że uznasz, że jeden wystarczy, to lepiej lewą stronę mieć wolną od amortyzatora, ponieważ twoja żona będzie miała łatwiejszy dostęp do przedmiotów w tej szafce”.
I rzeczywiście rada okazała się pomocna. Szafka działa na jednym amortyzatorze doskonale i to od strony okna.
Mieliśmy z żoną obchodzić jej imieniny, ale tego dnia nie miałem czasu z powodu natłoku zajęć w pracy. Wytworzyło się napięcie i doszło do nieporozumienia. Imieniny mieliśmy obchodzić w środę, ja z natłoku zajęć w pracy chciałem przełożyć je na piątek, ale ponoć w piątek miały nadejść nad Polskę deszcze, a żona chciała w słoneczny dzień urządzić imieniny. Nie udało się. Wytworzyło się napięcie emocjonalne i niebiosa super je rozładowały. W trakcie intensywnej rozmowy z żoną usłyszałem: „to my też przyłączamy się do tych imienin i jak chcesz, to poproś, a na twoją prośbę zmienimy pogodę”.
Poprosiłem i usłyszałem: „no to załatwione, do końca weekendu będziecie mieli słoneczną pogodę i przy tym inni skorzystają. To jest taka nasza zrzutka, prezent na imieniny”.
Tak mam co chwilę. Nie uważam się za jakiegoś wybrańca czy szczęściarza. Nie ma nic za darmo: co człowiek sieje, to żąć będzie. Ja sieję szczerość i gardzę niskimi pobudkami. Nie uznaję się ani za proroka ani za jakiegoś uprzywilejowanego człowieka. Jestem świadomy tego, że mam kontakt, bo świadomie spełniam pewne warunki. Pomoc niebios nie wzbudza we mnie jakiegokolwiek nadmiernego szacunku czy czci wobec tych istot. Po prostu jestem świadomy, że są to istoty stojące na wyższym poziomie wiedzy i techniki niż my ludzie. Ich zadaniem i funkcją jest pomaganie nam i podnoszenie naszej świadomości indywidualnej i zbiorowej na coraz to wyższe poziomy duchowej doskonałości. Nie dobrze jest ich poniżać ani też wywyższać. Po prostu podejdźmy do nich z życzliwością, bez nadmiernego szacunku, a nawiąże się świetna relacja z tymi fantastycznie myślącymi istotami, bardzo radosnymi i posiadającymi świetne poczucie humoru. Sam tego doświadczyłem i doświadczam. Ich poczucie humoru jest pełne radosnej mądrości. Oni sami z siebie potrafią żartować i mają do siebie zdrowy dystans. Sami mówią, że: „nadmierne mniemanie o sobie szkodzi i prowadzi na manowce. Pamiętaj, byś zawsze miał do siebie dystans.”

To interpretacje kościelne stworzyły nieuczciwy i fałszywy obraz tych istot.
Kto uwolni się od poglądów mas, chrześcijańskich poglądów, ten będzie gotowy widzieć więcej i rozpocznie fascynującą przygodę przyjaźni z wyższymi istotami, które bardzo nas lubią i ubolewają nad naszą dezorientacją duchową, ale nie wolno im nic na siłę robić z człowiekiem.

KOMPATYBILNOŚĆ

Dzisiaj dowiedziałem się, że zmarł syn mojego znajomego.
Syn, okaz zdrowia, dowiedział się kilka tygodni temu, że ma raka i w przeciągu trzech tygodni zmarł.
Uruchomił KOD ŚMIERCI.
Ojciec, wierzący w Boga, został zupełnie sam, przeżył wszystkich bliskich.
Napisałem „Boga” dużą literą ze względu na szacunek dla realnego, rzeczywistego Boga, ale w tym przypadku i wielu innych, zupełnie świadomie, mógłbym napisać małymi literami „boga”, ponieważ wiele religii, wielu ludzi oddaje cześć, uwielbienie i poważanie wytworowi swojej wyobraźni. Ich pojmowanie i rozeznanie nie ma nic wspólnego z prawdziwym Bogiem.
Gorliwy chrześcijanin, ojciec, wołał do Boga tak głośno, że ludzie na klatce schodowej w bloku, gdzie mieszkał, słyszeli jego modlitwy pełne próśb i błagań.
I co się stało?
Nic.
Syn umarł.
Można sobie pomyśleć: Boga nie ma.
Inni mogą pomyśleć: ale wredny jest ten Bóg, złośliwy i bezwzględny.
Ja, pod wpływem moich osobistych przeżyć i dotychczasowych doświadczeń, widzę to inaczej.
Ten Bóg jest realny, ale my nie osiągnęliśmy podstaw poznania Go i czcimy swoje wyobrażenie, które jest głuche i nieme, i nie odpowiada, ponieważ ono nie istnieje, ono nie żyje.
Trzeba taką wyobraźnię porzucić jak najszybciej, pozbyć się jak kleszcza.
To wydarzenie zainspirowało mnie do głębszej analizy życia, jakie nam udzielono chwilowo na tej planecie.
Niedawno usłyszałem głos, który powiedział do mnie:
„Dam ci mądrość, dzięki której przybliżysz się do mnie”.

Te zdanie zainspirowało mnie do dążenia do osiągnięcia tej mądrości, co umożliwia pojęcie, daje zrozumienie, chociaż częściowo, Niepojętego.
W obliczu takich tragedii możemy nacinać sobie żyły, wznosić gorliwe modlitwy, robić wszelkie zabiegi, ale to nie działa, jeśli, mówiąc językiem religijnym, nie jesteśmy z Bogiem.
Ja wolę nową frazeologię.

KOMPATYBILNOŚĆ.
Bez nowych uaktualnień, bez odpowiedniego softu, bez poszerzonych aplikacji i trwałego łącza z siecią, jesteśmy na zewnątrz i bez tego niezbędnego systemu nic nie ściągniemy z sieci.
Cały dzień o tym zdarzeniu myślę. Zainspirowało mnie do rozmyślania.
Człowiek wierzący, co on teraz myśli?
Dlaczego tak się stało?

Chrześcijanie, by się uspokoić, w obliczu takiej sytuacji, tłumaczą sobie, że pewnie była taka wola Boga i już. Takie podejście nic nie przynosi do rozwoju i nie przybliża do Boga.
Siedziałem i myślałem sobie o tym całym zdarzeniu. Byłem tak skupiony i emocjonalnie napięty, aż poczułem w sobie poruszenie Ducha, który powiedział mi:

PROBLEMY CIĘ OŻYWIĄ,
TRUDNOŚCI ORZEŹWIĄ,
ROZCZAROWANIE ZAINSPIRUJE,
PRZESZKODY BĘDĄ STYMULOWAĆ,
WYZWANIE DODA CI SIŁ,
AŻ DOTRZESZ DO UMYSŁU, KTÓRY WIDZI TO,
CO NIEWIDZIALNE I UJRZYSZ WIELKIE ŚWIATŁO ŻYCIA.
NASYCISZ SIĘ JEGO POZNANIEM I STANIESZ SIĘ JEDNOŚCIĄ Z NIM
I JUŻ NIC NIEMOŻLIWEGO NIE BĘDZIE DLA CIEBIE.
JAK TO MÓWICIE, STANIESZ SIĘ WIERZĄCYM.

Wtedy przez chwilę, mgnienie oka, zobaczyłem jakby myśli, wolę, pragnienia Boga. Zobaczyłem, że Bóg chciał stworzyć wielkie istoty, wielkich swoich synów i jedyną możliwością stworzenia takiej silnej klasy istot o specjalnym wyposażeniu jest stworzenie warunków, które sprzyjają dwoistości. Innej drogi nie ma. Jest to jedyny słuszny, trwały, doskonały sposób stwarzania synów Boga. Zobaczyłem, że On bardzo chce nam pomagać, ale my tkwimy w takich obszarach świadomości, która nie pojmuje podstaw Boga i zrywa wszelkie próby połączenia, jakie nawiązuje z nami, mieszkający w nas, boski Duch. Jesteśmy dalej w procesie stwarzania synów Boga. Dla nas, istot czasu, trwa to tysiące lat. Dla bezczasowego Boga po prostu staje się. Różne pojęcia. My widzimy proces, właśnie bierzemy w nim udział. W mitycznym raju nie ma czasu. Jest to obszar wolny od takich ograniczeń. My żyjemy w pewnym ograniczonym rodzaju świadomości.

Zobaczyłem, że Bóg chce byśmy byli w jedności z Nim, ale zanim to się stanie, każdy osobiście musi sam dojść do tych obszarów umysłu, które zaczynają rozpoznawać Boga, a potem zostanie obdarzony z niebios świadomością poszerzoną.
Innej drogi nie ma.
Kiedy dotrzemy do umysłu, widzącego Boga zostaniemy poddani poszerzeniu świadomości i nasze postrzeganie kosmosu i wszelkich przejawów Boga nabierze innego znaczenia. Poszerzone świadomości zapanują nad tym, co teraz jest niemożliwe.
Jednak ten poziom jest możliwy na tym świecie.
Mądrość, która przybliża do Boga.
Dzięki niej możemy być kompatybilni z Bogiem.

Nauka może poznawać wszelkie prawa świata i kosmosu, ale jeśli nie pozna natury Boga, te odkrycia zamienią się dla tych odkrywców w śmierć.
Tak to zostało przez Boga urządzone. Wiedza musi iść w parze ze zrozumieniem, czyli duchowością. To jest gwarancją prawości i tylko prawi uzyskają to, co prawe.
Poznawanie, bez duchowości, praw fizyki, biologii, chemii, energetyki i wielu jeszcze nie odkrytych sił, gwarantuje szybką śmierć ludzkości.

Istoty światła, towarzyszące mi, powiedziały:
„Ten świat, w jakim żyjesz, jest odbiciem Rajskiej rzeczywistości i jeśli chcesz mieć wpływ na ten świat, musisz dotrzeć do Rajskiej rzeczywistości, scalić się z nią i ją zmieniać. Wtedy zmieni się jej odbicie, twój świat.
Spiesz się i ty, bo możesz nie zdążyć i jeszcze cię jakaś choroba może pokonać. Spiesz się, by dotrzeć do tych Rajskich świadomości, by panować nad pełnią. To jest przeznaczenie i dziedzictwo synów Boga.”

Obecnie Duch mnie oducza tego, co nabyłem od urodzenia, tego, czego nauczyłem się w społeczeństwie, tego, czego nauczyłem się w kościele. Duch mnie oducza myślenia, jakie mi wpajano w kościele. Opróżnia mnie. To, czego nauczyliśmy się, działa w nas na naszą szkodę. Zobaczyłem, że w obliczu chorób i wypadków złudna pewność znika jak dom, zbudowany na piasku, kiedy podmyją go wody.
Jestem poszukiwaczem i szukam wyższej, doskonalszej, realnej duchowości.
Prawdziwego życia.
Realnego Boga, a nie wytworu fantazji, wyobraźni.
Nie chcę być zaskoczony.

PROBLEMY MNIE OŻYWIAJĄ, TRUDNOŚCI ORZEŹWIAJĄ, ROZCZAROWANIE INSPIRUJE, PRZESZKODY STYMULUJĄ DO SZUKANIA NOWYCH ROZWIĄZAŃ, WYZWANIE DODAJE MI SIŁ.
NABYWANA WIEDZA MÓWI O MĄDROŚCI, KTÓRA PRZYBLIŻA DO BOGA.

Nie godzę się na łudzenie się i tłumaczenie sobie wolą Boga wszelkich przejawów dwoistości.
Chcę to poznać, zobaczyć, duchowo zrozumieć i zapanować nad Rajską rzeczywistością.
Świat, w którym żyję, spełnia wszystkie warunki, potrzebne do osiągnięcia tego celu.

RELIGIA DUCHA vs. RELIGIA UMYSŁU

Obecnie na Ziemi funkcjonują dwie religie-filozofie. Religia Ducha i religia umysłu.
Są to filozofie bardzo przeciwne sobie. Mają odmienny stosunek do Boga, wręcz przeciwstawny sobie sposób patrzenia, spostrzegania, oceniania, czczenia itp.
W każdym człowieku istnieje cząstka Ducha Boga i ta cząstka dąży w różny sposób do objawienia Boga, który sam jest Duchem.
Tylko Duch ma zdolność poznawania Ducha.

1 List do Koryntian 2:10, Biblia Warszawska
Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

Jezus Chrystus wyznawał religię Ducha i został odrzucony, i zabity przez wyznawców religii umysłu.
Religia umysłu jest wytworem samotnej, pozbawionej miłości, nieedukowanej podświadomości, o której pisałem w temacie  TRON WŁADZY 

RELIGIA UMYSŁU
Religia-filozofia umysłu, w obliczu mocy i sił wszechświata, okazuje się fałszywą religią, na nic nie przydatną i nie jest rzetelnym i wiarygodnym przewodnikiem do Boga. Narzuca swoim wyznawcom pewne ograniczone prawa. Odbiera godność człowieka nadaną mu przez Boga, przez co człowiek zapomina, że jest synem Boga. Twierdzi, że ma receptę na dręczące człowieka problemy. W rzeczywistości zamyka, poprzez wydumane prawa i teorie, swoich wyznawców w więzieniu ograniczonego umysłu. Poniża, odbiera poczucie własnej godności, odbiera niezależność osobowości. Wyznacza prawa i obowiązki, i nie pozwala na osobiste odkrywanie Boga. Wg filozofii umysłu istnieje Bóg narodu, państwa, kościoła, ale na pewno nie istniej Bóg osobisty. Narzuca, wręcz zmusza jednostkę do postrzegania Boga jako karzącego, krwiopijnego, zawistnego, gniewnego i wywołującego strach. Religia umysłu powstała z podświadomości, która jest nie dość, że ślepa, to ma ograniczoną wiedzę co do boskości duchowości.

Religia umysłu od swoich wyznawców nie wymaga wysiłku. Religia umysłu wyznaje bezpieczne schronienie, zwane tradycją. Jest to łatwa ścieżka dla zlęknionych i niezdecydowanych dusz, które unikają zmagań duchowych i wątpliwości umysłu, ponieważ tego właśnie unika podświadomość. Podświadomość wywołuje skłonności i poprzez religię umysłu tłumaczy i zaspokaja tęsknoty duchowej natury człowieka. Dlatego skrystalizowane i ugruntowane religie autorytatywne dają jasne i gotowe schronienie dla dusz zdezorientowanych, zakłopotanych i skłóconych z samym sobą. Dają poczucie przynależności i siłę tłumu, a to jest złudna i zwodnicza teoria. Religia umysłu nie zmusza do myślenia i szukania rzeczywistości duchowych, ponieważ ona wręcz nie pozwala na to, bo po co, przecież już wszystko wiadomo, jest dobro i zło, Bóg i szatan, piekło i niebo, takie to proste i oczywiste. I nikomu z wyznawców tej religii nie przychodzi do głowy, że może jest jakoś inaczej. Jednak ciężko się obudzić z letargu i usypiającego śpiewu tej religii, więc po co szukać, tak jest prosto i błogo. Taka religia wymaga od swoich wyznawców biernej i intelektualnej zgody, akceptacji jako ceny, którą należy zapłacić za chwilowe złudne zadowolenie i pewność. Jednak jest to tylko chwilowa błogość, zwodnicza i otępiająca.

Za te krótkie chwile błogiej pewności, zadowolenia z religii umysłu, dającej złudne bezpieczeństwo, jej wyznawcy płacą najwyższą cenę – UTRATĘ DUCHOWEJ SWOBODY WSPANIAŁEGO I RADOSNEGO ODKRYWANIA BOGA I JEGO MOCY.

W ten sposób ci nieszczęśni wyznawcy religii umysłu są skazani na ciągłą frustrację i przerażanie się każdym nowym odkryciem, a każde nowe objawienie prawdy jest dla nich śmiercionośne i zbija ich z tropu. Dlatego ta religia, we własnej obronie, bo czuje się zagrożona, wyzwala dzikie i pierwotne instynkty, które są przybocznymi sługami podświadomości, atakuje każdego, który jej nie jest posłuszny. To spotkało na Ziemi Jezusa Chrystusa i to z rąk tych, co uważali, że są w najbliższym otoczeniu Boga. Jezus, będąc świadomy siły i słabości religii umysłu, prosił Ojca o przebaczenie: „przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Jezus Chrystus wyznawał RELIGIĘ DUCHA.

A RELIGIA- FILOZOFIA DUCHA daje podstawy do rzetelnego i wiarygodnego odkrywania Boga. Religia Ducha jest objawieniem, tego nie da się pojąc umysłem. Religia Ducha wnika w rzeczywistości i ukazuje piękno i charakter Boga Ojca. Religia Ducha jest doświadczeniem każdego człowieka, który odrzucił konformizm religii umysłu.
Religia Ducha wyzwala siły duchowe i pociąga za sobą czynny udział umysłu i duszy w przygodzie wiary. Wymaga od swoich wyznawców, uczniów wysiłku intelektualnego, umysłowego, stawania śmiało w obliczu niepewności i nie cofania się, nawet o pół kroku, w obliczu niepojętego.

Religia Ducha objawia prawdziwe rzeczywistości i daje to odkryć poprzez progresywny ludzki umysł, w ten sposób rozwija się dusza ludzka. Objawia prawdziwe, żywe znaczenia i wartości duchowe, i kosmiczne. Religia- filozofia Ducha w konfrontacji z religią- filozofią umysłu ma kompletnie odmienny stosunek do świętości i grzechu. Wszystkie rzeczy są święte, każde zajęcie jest święte dla tych, którzy są prowadzeni przez Ducha. Zło i grzech nie istnieje dla tych, co rozpoznają szczerze i uczciwie Boga Ojca. Tacy poznają, co to znaczy władza nad wszystkim, w czym żyjemy i co nas otacza. Konsekwencją i naturalnym biegiem trwania w religii Ducha jest wyrzekanie się i porzucanie religii umysłu oraz odkrywanie w sobie boskości, oraz odkrywanie czym jest świadoma świadomość. Do odkrywania i doświadczania jest nieskończony Bóg i tak to Bóg zrobił, że usunął czas, odmierzający początek i koniec, i jest wieczność, bezczasowy byt, który jest doskonałym środowiskiem do poznawania Boga. Ci, co wejdą na drogę religii Ducha poznają moc i potęgę sił duchowych, i chociaż będą przez wyznawców religii umysłu tępieni i znieważani, i uznawani za odszczepieńców i zwiedzionych, potępiani i ekskomunikowani oraz wyłączani, nie zrażą się za nic, bo znaleźli żywą wodę, a nie jakieś tam mniemanie ślepego pędu owczego, karmiącego się suchymi krzakami i pijącymi błoto, mniemając, że to jest czysta woda i soczysta trawa.

Sam tego doświadczyłem i dalej doświadczam, i świadczę o religii Ducha jako o najwyższym objawieniu danym człowiekowi przez dobrego i kochającego Ojca, zwanego Bogiem Niebios, ponieważ religia Ducha objawia w pełni człowiekowi synostwo Boskie. Kwestia wyboru. Nasz Ojciec reaguje nawet na najsłabszy impuls życia, reaguje, by go wzmocnić i pomóc każdemu w wejściu na drogę życia, którą jest Jezus Chrystus.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: