Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘język’

OBCE WPŁYWY

Dzisiaj chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami oraz otrzymanymi od wyższych istot informacjami na temat naszej egzystencji na Ziemi i wpływami na nasz rozwój z zewnątrz, z innych światów.

Kiedyś Ziemia i ludzkość jawiła mi się jako chaos i bezprawie. Obecnie widzę, że żyjemy w miejscu konkretnie zaplanowanym i uporządkowanym, wg realizacji planu edukacji synów Boga.
Chociaż dla człowieka krótkowzrocznego, ukierunkowanego materialnie tu i teraz, wszystko wydaje się bzdurą i nieładem.
Plan jest mądry i realizowany z tempem odpowiednim do przyswajania prawdy.

Wiemy, że Ziemia i kosmos zostały stworzone przez Boga.
Kim On jest, niewiele wiemy na ten temat.
Wiemy, że Bóg ma swoje tzw. „królestwo”, poprzez które sprawuje władzę administracyjną i wykonawczą.
Wiemy, że Bóg jest najwyższym dowódcą „wojsk niebios”.
Więc mają siły zbrojne. W jakim celu, to do końca nie wiem.
Teren działalności, to cały kosmos i światy nieobjawione.

Koncentrując się na sprawie Ziemi i ludzi, to wyraźnie mamy podkreślone w Biblii takie pojęcia, jak władza Niebios na Ziemi.
Nadziemskie władze i zwierzchności, pracujące dla syna Boga, znanego na Ziemi jako Jezus Chrystus, sprawują swoją władzę w sposób niewidzialny i trudno dostrzegalny dla istot analizujących tylko to, co widzą oczy.
Potrzeba umysłu oświeconego przez Ducha, by zobaczyć istoty wyższe i ich pracę nad nami.
Sam tego doświadczyłem i poświadczam, że tym władzom i zwierzchnościom nie zależy na pokazywaniu się człowiekowi, nie to jest ich celem, ani w ten sposób nie chcą osiągnąć celu zwrócenia uwagi na duchowość.
W Biblii mamy opisaną władzę niebios w postaci tzw. stróżów i świętych.
W innym miejscu Biblii mamy zapisane, że dla Jezusa zostały stworzone nadziemskie władze i zwierzchności, legiony wojsk.

Ks. Daniela 4:14, Biblia Warszawska
Na rozstrzygnięciu stróżów opiera się ten wyrok, a sprawa jest postanowiona przez świętych, a to w tym celu, aby żyjący poznali, że Najwyższy ma moc nad królestwem ludzkim; daje je, komu chce, może nad nim ustanowić najuniżeńszego z ludzi.

Ks. Daniela 4:22, Biblia Warszawska
Wypędzą cię spośród ludzi, mieszkać będziesz ze zwierzętami polnymi i jak bydło trawą karmić cię będą; będzie cię zraszać rosa niebieska, siedem wieków przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i że daje je temu, komu chce.

Widać wyraźnie, że dzieje się tak, bo jest realizowany jakiś plan, niewidzialny dla małych istot ludzkich skoncentrowanych na mozole życia.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Bóg tak zaplanował, że mozolimy się i On sam obiecuje nam pomagać w tym mozole.

Ks. Izajasza 46:4, Biblia Warszawska
Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.

Sposobów pomocy Boga, ja osobiście widzę bardzo dużo.
Dzisiaj chcę skupić się na specyficznej pomocy istot z innych światów.
Kiedyś mówiono o nich – aniołowie – dzisiaj niektórzy wolą mówić – kosmici.
W Biblii mamy opisy wielu takich kosmitów, przybierających postać człowieka i odwiedzających na Ziemi ludzi.

List do Hebrajczyków 13:2, Biblia Warszawska
Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.

Dzisiaj chcę skupić się na tych, co przybyli z innych światów i przeszli drogę człowieka, czyli urodzili się jako niemowlaki z kobiety i zmarli w różny sposób.
Jedni zostali zdradzeni, inni otruci, zabici lub pokonały ich ludzkie choroby ciała.
Ich życie było pasmem zwycięstw, ale byli niezrozumiali przez ówczesne społeczeństwo, wręcz byli aspołeczni, trudni w pożyciu, wyobcowani, posiadali energię życia, za jaką nie nadążał ówczesny świat.
Wizjonerzy, fantaści, ale za to skuteczni. Wszyscy oni wywarli na nas wielki wpływ, chociaż różnie skończyli swoje dzieło lub nie dokończyli je.
Jednak wszyscy wyznaczali kierunki i nowe standardy oraz zmuszali ludzkość do szukania nowych rozwiązań. Byli tzw. bodźcem do działania.

Dzisiaj chciałbym skupić się tylko na kilku takich konkretnych osobach, pochodzących z innych światów, a którym przypadło w udziale przekazać nam swoje doświadczenie z innych światów, na jakich wcześniej żyli.
Istota, która przekazywała mi te informacje powiedziała, że wielu z tych ludzi nie było świadomych swego wcześniejszego pochodzenia. Sami dla siebie byli zagadką. Nie rozumieli dlaczego i skąd mają pewne zdolności. Jedni domyślali się pochodzenia swojego geniuszu, inni nie i ciężko przeżywali życie na Ziemi.

Jedynie Jezus Chrystus uzyskał doskonałość. On też musiał odkryć swoje pochodzenie, co mu się udało i dlatego mówił o sobie, że jest człowiekiem z krwi i kości oraz, że jest synem Boga i nim był, zanim urodził się na Ziemi. Jezus pokazał, że można doskonale połączyć w jedno: człowieczeństwo i boskość. Wtedy taki człowiek będzie wolny od napięć umysłowych i emocjonalnych, nie będzie ich musiał redukować w sposób nieprzyjęty na tej Ziemi.

Samson. W Biblii mamy opis krótkiego życia kontrowersyjnego żyda, zwanego Samson. Jego narodziny zapowiedzieli aniołowie oraz przekazali rodzicom fizycznym instrukcję, jak mają wychować syna.
Samson był osobą kontrowersyjną. Denerwował rodaków, ponieważ z nimi się nie utożsamiał. Za nic miał prawa żydowskie. Dzisiaj można powiedzieć o nim: kobieciarz, hulaka, seksoholik, nadpobudliwy, aspołeczny. Żył krótko, ale przez jego sposób życia Bóg pokazał Izraelitom, że ma różne sposoby na swoje działanie i że to wcale nie jest takie oczywiste, kim jest Bóg, jak Izraelitom się wydawało, że Go znają i wiedzą jak postępuje. Samson doprowadził do ruiny gospodarczej i politycznej wrogów Izraela Filistynów.
Uczynił miasto filistyńskie bezbronnym, zabierając główną bramę, przez co miasto stało otworem przed atakiem z zewnątrz. Spalił całe zborze, klęska urodzaju. W dniu swojej śmierci zabił całą śmietankę polityczną i wojskową. Padła administracja. Filistyna stała się bezbronnym państwem.
Jeden człowiek, nadpobudliwy, kochaś, seksoholik, miał zatarg z całym państwem i pokonał ówczesną potęgę, przez co zmienił układ sił w ówczesnym świecie.

Aleksander Macedoński. Jak mi przekazały istoty wyższe, pochodził z odległego świata, gdzie był przeciętnym obywatelem tego świata. Narodził się na Ziemi i to, co nabył w poprzednim życiu, co było standardem w jego poprzednim miejscu zamieszkania, okazało się nie lada wyzwaniem dla ówczesnych ludzi, którzy nie nadążali za tempem, jakie narzucił Aleksander.
Myślał błyskawicznie, był wolny od ludzkiego poziomu ego. Wykształcony w poprzednim świecie militarnym na stratega politycznego i militarnego. Poprzednie wyposażenie przełożył na Ziemię i tutaj zetknął się z odmiennym sposobem myślenia. Napotkał opór ociężałego umysłu. Ówcześni mu nie nadążali za tempem, jakie narzucił. Błyskawiczne myślenie, wizje, plany, geniusz strategiczny, bohaterstwo, pomysłowość i inne cechy nadziemskie, napotkały opór jego własnych kompanów. Opór przerodził się w napięcia energetyczne, które znalazły ujście w homoseksualizmie. Seksualizm redukował w nim napięcia i pozwalał mu jeszcze żyć na Ziemi, gdzie jego towarzysze nie pojmowali jego toku myślenia. W bardzo krótkim czasie został potężnym władcą. Gdyby nie zdrada jego kompanów, osiągnąłby jeszcze więcej. Ale oni mieli dosyć jego wizji i dalekosiężnych planów, a wiedzieli, że z ich pomocą je zrealizuje, więc postanowili go zabić, bo to dla ich prymitywnych umysłów równało się z wolnością, ale to nie była wolność tylko lenistwo, pragnienie bezczynności.

Nam współczesny, niedawno zmarły na raka, Steve Jobs.
Uznawany był za ekscentryka, buntownika, szaleńca, aspołecznego osobnika, trudnego do pożycia.
Uważał, że wie lepiej, no i nie mylił się, autentycznie wiedział lepiej, ale przez ludzi był uznawany za pyszałka. Owoce jego dzieła pokazały, że był wizjonerem i to bardzo skutecznym.
Istota duchowa, która opowiadała mi o nim, powiedziała, że jego osobowość została wykształcona na innym świecie rozwojowym, gdzie taki styl życia jest standardem.
My ludzie wymieniamy się między krajami uczniami, studentami, by poznawali inne sposoby myślenia oraz kulturę danego regionu, gdzie przebywają. Korzyść takiej wymiany jest obopólna.
Istota duchowa powiedziała mi, że takie wymiany międzyplanetarne są w kosmosie na porządku dziennym, a my, na swoim poziomie ludzkim (np. wymiana studentów), tylko podświadomie kopiujemy działanie istot wyższych.
Osobowość Jobsa w poprzednim świecie poruszała się płynnie, ale w naszym świecie trafiła na zacofanie i stąd tak wyobcowane, apodyktyczne i władcze, pełne „pychy”, zachowanie.
Jego sposób bycia tutaj na Ziemi był najlepszym sposobem na osiągnięcie celu.
Cel nie został osiągnięty. Gdyby niebiosa pozwoliły mu dłużej żyć na Ziemi, to przeżylibyśmy rewolucję technologiczną, gdyby przekazał nam jeszcze więcej technologii, jakie znał z poprzedniego życia.
Niebiosa po prostu go wyłączyły z naszego życia w odpowiednim czasie, by nie przekazał więcej technologii, bo na ten czas nie jesteśmy w stanie odpowiednio dobrze jej przyjąć.
Wyłączyli go w sposób mało spektakularny, w bardzo prosty, ludzki sposób tak, by nikt za dużo nie kojarzył, po prostu umarł na raka, czyli popularny obecnie sposób wyłączania ludzi z obiegu życia.
Jego „krótkie” życie wywarło na ludzkość wielki wpływ.
Czy to możliwe, by zwykły człowiek w tak krótkim czasie sam wymyślił tyle technologii?

Ci geniusze technologiczni, ekonomiczni czy super lekarze, genetycy, fizycy, chemicy itp. itd., są często przysyłani nam, by wnosić do naszego życia technologie pozaziemskie oraz przekazywać wiedzę biologiczną, chemiczną oraz podnosić poziom medycyny.
Wybitne jednostki o ponadnaturalnych zdolnościach popychają nas ludzi, są dla nas bodźcem do szukania coraz to nowych rozwiązań, nie tylko natury technologicznej czy medycznej, ale także duchowej, inspirują do poszukiwania natury Ducha.
Istota duchowa powiedziała mi, że czasami niezauważeni przebywają na Ziemi ludzie, którzy mają wpływ na rolnictwo, edukację, altruizm, przyjaźń ludzką, heroizm, bezinteresowność. Walczą uparcie o prawa biednych. Giną, umierają zabijani, ale już wyznaczyli kierunek.

Taką postacią historyczną, która wywarła duży wpływ na ludzkość był człowiek urodzony z kobiety, nazywał się Jezus Chrystus. Sam o sobie mówił, że żył i istniał już zanim świat w ogóle zaczął istnieć. Denerwował tymi wypowiedziami swoich rodaków. Nie mogli pojąć jak, mając zaledwie 30 lat, widział Abrahama, który żył prawie 2 tys. lat temu. Nie potrafili nadążyć za standardami moralnymi i obyczajowymi, jakie Jezus prezentował. Dla nich i jeszcze dla ówczesnych nam, wiele nauk Jezusa jest trudnych do pojęcia.
Sam Jezus mówił, że istniał już wcześniej i dawał do zrozumienia, że urodził się na Ziemi z woli Boga Ojca, w celu podniesienia świadomości ludzkiej, oświecenia ludzkości światłem życia wiecznego.
Zabili Go, bo nie mieściło im się to, co głosił, w ich głowach. Nie radzili sobie z nową wiedzą i nazwali ją „zwiedzeniem” i przypisali ją „mocy diabła”.
Tak najlepiej.
Ludzkość ma skłonność zwalać winę na diabła.
Kiedyś diabła obarczano czym się tylko dało. Takie podejście doprowadziło do inkwizycji itp. oraz cofnęło ludzkość w rozwoju technicznym i duchowym.
Dlatego niebiosa podsyłają mam różne wybitne jednostki, które wyedukowały się na swoich światach i przekazują nam szczyptę wiedzy.

Mój duchowy rozmówca na koniec wykładu, jaki mi zaprezentował, pokazał mi przyszłość lokalnego kraju, w jakim obecnie żyję, Polski.
Aż chciałoby się żyć na Ziemi jak najdłużej.
Te 50-90 lat, jakie żyjemy, nie pokaże nam większej realizacji planu.
Jesteśmy jak źdźbło trawy na polu, usychamy, a inne rodzą się i kontynuują plan.

Mój rozmówca, wyższa istota niebios, opowiedział mi, że jest realizowany dla Polski plan podniesienia: ekonomicznego, gospodarczego, politycznego i społecznego. W tym celu stworzono bodźce, niezbędne do rozwoju. Tak, jakby zapędzono kozę w tzw. kozi róg i niech szuka rozwiązania.
Wyższa istota pokazała mi to na podstawie naszego obecnego podwórka politycznego PO i PiS.
Powiedział mi, że gdyby nie PiS, to byśmy nie mieli takiego pomysłowego PO. Silna opozycja, nawet szalona i kontrowersyjna, jest w państwie prawa wyzwaniem dla rządzącej frakcji, która musi, żeby istnieć, szukać rozwiązań wyższych, wiedząc, że w państwie prawa nie można użyć siły do rozwiązania problemu z konkurencją. W ten sposób konkurencja staje się niezbędna i zdrowa.
Istota niebios powiedziała mi, że niebiosa umieją nas skutecznie i poróżnić, i połączyć.
My ludzie nie umiemy panować nad emocjami, myślami oraz uczuciami. A to są popularne narzędzia niebios do sprawowania władzy na Ziemi. Niebiosa, nawet w szeregach przyjaciół, są w stanie stworzyć podział i wrogość. Dlatego nie martwię się rosnącą głupotą jakichś partii politycznych, ponieważ wiem, że niebiosa mogą skutecznie poróżnić i opozycję, i koalicję, pomiędzy siebie, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Już raz tak zrobili, kiedy poróżnili zdania i pomieszali w planach budowy wierzy Babel.
Pomieszanie języków nie było pomieszaniem mowy, dźwięków, że jeden nie rozumiał drugiego. Po prostu niebiosa pomieszały opinie i zdania, poglądy i plany pomiędzy ludźmi, grupami budującymi wieżę tak, że doszło do pomieszania planów tzw. języków i powstała niezgoda, nie mogli się dogadać i poszli każdy w inną stronę. Stało się to dzięki duchowi pychy, arogancji, ego, dumy i zarozumiałości. Co później zaowocowało autentycznym zanikiem jednego języka i powstało wiele języków, tak wiele, jak było grup i frakcji, aż potworzyły się państwa. Te celowe zamieszanie opóźniło nas w pewnym rozwoju, ale nadało nowy kierunek oraz stworzyło potencjał nowych możliwości.

Teraz, by być jednym państwem o jednej religii i jednym języku, ludzkość musi się nauczyć wielu rzeczy i nabyć boskie cechy, gwarantujące takie współistnienie, a to jest możliwe na drodze rozwoju nadzorowanego i ukierunkowywanego przez mądre istoty niebios, które bardzo dbają, by powierzony im przez Boga plan realizować, ponieważ przed Nim zdadzą sprawę ze swojego poziomu edukacji, nauki zarządzania światami. My projektujemy domy, samochody, oni projektują i budują światy. To samo, tylko w innej skali i innymi metodami. My ludzie po prostu jesteśmy odbiciem wyższych światów.

Żyjemy w świecie zaprojektowanym przez Boga i inteligentnie zarządzanym.
Projekt zakłada istnienie dwoistości, dobra i zła, na tej samej scenie.
Jestem świadomy istnienia korupcji, nepotyzmu, przestępczości, mafii, karteli narkotykowych i całej gamy tzw. bezprawia.
Dzisiaj trudno nam to pogodzić z Bożym planem i zwalamy winę na diabła.
Później, w następnych doświadczeniach rozwoju, w następnych klasach rozwojowych, gdzie wykształcą się w nas zmysły, o jakich teraz pojęcia nie mamy, zrozumiemy, w całym tym tzw. bezprawiu, mądrość Boga.

Doświadczenie życia na Ziemi pozostanie i dopiero wtedy na innych, wyższych światach, kiedy nabędziemy większych umiejętności i zdolności, wtedy dopiero pojmiemy i docenimy życie ziemskie, jakie przeszliśmy. Dzisiaj tego nie rozumiemy. Potem pojmiemy i jeszcze szczerze będziemy chwalić i podziwiać Boga za taki plan.
Dzisiaj wielu tego nie widzi w ten sposób. Wolą wierzyć, że jeśli jest takie zło, to znaczy, że Boga nie ma.
Tylko ludzie o krótkich umysłach widzą tutaj tylko realizację zła. Oni nie pojmują, na poziomie podstawowym, Boga.
Tak naprawdę czczą boga własnej wyobraźni, przez co zamykają się na prawdziwą, pełną dobroci i wielkości istotę, zwaną na Ziemi Bóg Ojciec.
Opiewaną na innych światach jako Życie i Prawda, Wieczny Wpływ.
On jest planistą, architektem, konstruktorem, stwórcą, reżyserem i aktorem tego spektaklu.

Także żyjemy w świecie zaplanowanym, poukładanym i bezpiecznym, nic nie umyka uwadze Boga i Jego stworzeń, które nadzorują nasz rozwój.
Wielu Bóg powołuje, ale niewielu wybiera, ponieważ z tych wielu, wielu zostaje zaabsorbowanych tym etapem życia i ślepną na duchowe przewodnictwo.
To tak, jak plemniki wystrzelone biliony, do celu docierają nieliczni, a doskonałość (wejście do jajeczka) uzyskuje jeden lub kilka.

Tak w skrócie przedstawiłem wam obraz naszego lokalnego ziemskiego świata, jaki mi przedstawiła wyższa istota duchowa, pomagająca mi w moim rozwoju duchowym. Pomagająca z polecenia Jezusa, który żył tutaj na Ziemi i doświadczył osobiście ludzkiego zacofania, a jednak to Go nie zraziło, bo On się nie zniechęca i z radością i uśmiechem patrzy na ludzkość. Pomaga nam w różnorodny sposób i szuka człowieka, który odpowie na Jego wezwanie i przystanie do Niego, by razem budować nowe światy.

Reklamy

DYSONANS POZNAWCZY

Tę stronę internetową, tak jak wcześniej opisywałem w temacie  MOTYW WPISÓW , traktuję jako dziennik moich osobistych doświadczeń, związanych z osiąganiem coraz doskonalszych kontaktów z wyższymi światami, jakie przed nami są zakryte, ponieważ nie widzimy ich ze względu na naszą ślepotę intelektualną, umysłową i wielkie ograniczenia naszego ciała fizycznego.
Wiem, że w przyszłości ludzie będą zgłębiać to, co piszę. Będą wnikać w moje doświadczenia i transponować je dla swojego własnego doświadczenia.
Nie pisałem ostatnio prawie miesiąc, ponieważ mam coraz większe trudności w wysławianiu się.
Trudności wynikają z tego, co poznaję, dzięki poszerzeniu umysłu, ukierunkowaniu intelektu i głębszej intuicji. A poznaję wiedzę trudną, na moim ludzkim poziomie, do przekształcenia w językową informację. Obecnie, umiejętne wysławianie się jest moim tematem nr 2 w trakcie narad z istotami wyższymi.
Powstają we mnie takie napięcia poznawcze, takie zakłopotanie intelektualne, czasami nawet frustracja umysłowa, ponieważ bardzo chciałbym się podzielić tym, co doświadczam, ale jestem jak żywy umysł w sparaliżowanym ciele ludzkim.
Przez chwilę panikowałem, ale z ufnością spojrzałem w górę, tam, skąd pochodzi wszelki rozum, osobowość i kreatywność. Kiedyś widziałem jak niemowlak coś chciał, co leżało obok niego, wyciągał ręce po to, wytrzeszczał oczy, ale reszta ciała była jakby martwa i zrozumiałem, że właśnie w tej chwili mózg tego niemowlaka buduje sieć neuronów i neuroprzekaźników tak, by w szybkiej przyszłości, siłą woli, ten niemowlak sterował mięśniami całego ciała. Wszyscy to przeżyliśmy.

W Biblii o dysonansie poznawczym mamy zapisane takie słowa:
Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi, świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Właśnie tej sytuacji staram się uniknąć, szukając lepszych narzędzi do transformacji moich doświadczeń na nasz ziemski język.

Nie postrzegam się jako wybraniec, jak niektórzy mi to sugerują, ani jako geniusz.
Jestem człowiekiem realnym i świadomym, a takie mniemania nie zwodzą mnie.
Jednak świadomy jestem tego, że to, co poznaję, zostaje mi dane z góry, w myśl zapisu z Biblii:

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
… Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Ew. Jana 19:11, Biblia Warszawska
Odpowiedział Jezus: Nie miałbyś żadnej władzy nade mną, gdyby ci to nie było dane z góry;

Wydaje mi się, że otrzymuję to dlatego, że mam taki intelekt, jaki mam, umysł mój jest poszukujący, uczucia głębokie i korzystam z narzędzi prawdy.
Interesuje mnie prawda.
Jestem jej poszukiwaczem i czcicielem.
Bzdety umysłowe mnie nie interesują.
Dzisiaj świat grzęźnie w błocie nieświadomości, wielu teorii, religijności fanatycznej, ułudy bogactw i troski o byt.
Jeśli chodzi o dziedzinę duchowości, to jest tyle pewnych teorii i dróg, że ludzkość się pogubiła.
Bóg, dla większości, jest to istota sroga i wara od Niego. Jest niedostępny.
Kiedy mówię ludziom o Bogu Niebios jako o Ojcu, to patrzą na mnie jak na wariata. Przecież to jest Bóg Święty i patrzą na mnie z oburzeniem. Więcej, nawet nie chcą mnie znać. Uważają za odszczepieńca. Oni uważają mnie za zwiedzionego, a ja ich uważam za zwiedzionych przez ich niewyedukowany umysł, który aż piszczy i pragnie poznania Boga.
Taki maltretowany umysł potrafi tworzyć różnego rodzaju choroby, fobie, obsesje i wszelkie przejawy religijności.
Taki umysł tłamszony łamie się i uszkadza osobowość.
Dłuższe trwanie w takim stanie niczym się nie różni od tzw. białych tortur.
Długa izolacja od Źródła, jakim jest Bóg, i unikanie tego źródła tworzy trwałe uszkodzenia podświadomości i świadomości.
W świecie takich ludzi ktoś, kto przychodzi z wiedzą Niebios, jest odmieńcem i choćby mówił mądrym językiem niebios, dla ludzi odizolowanych od świata Niebios będzie to tylko bełkot.

To tak w skrócie opisałem moje ostatnie doświadczenia i trudności, jakie napotkałem w transformacji tych doświadczeń na nasz, podkreślam nasz, zrozumiały na tym poziomie język.
Na koniec tej notatki powiem tyle z ostatnich doświadczeń:

Wszystko jest Bogiem.
Więcej, w Nim żyjemy.

Dzieje Apostolskie 17:28, Biblia Warszawska
Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy.

Bóg, Źródło, Wielki itp. stworzył, uczynił, wynikł niezliczoną rzeszę gatunków istot. Gatunki są różnorodne. Są one redukowane z poziomu na poziom, coraz niżej, aż do klasy anielskiej, która dopiero może z nami się kontaktować. Przebywanie w obecności istoty o 2-3 klasy wyższej od anioła, grozi nam śmiercią umysłową i cielesną.  Bóg jest w tych istotach. To On znalazł sposób na redukcję swojej „ŚWIĘTOŚCI”.

My źle pojmujemy ŚWIĘTOŚĆ. To nie o taką ŚWIĘTOŚĆ chodzi, o jaką nam się wydaje. Bóg się zredukował w istotach stworzonych z poziomu na poziom, coraz niżej, aż osiągnął poziom człowieka, by bezpiecznie z człowiekiem przebywać.
Tej redukcji świętości doświadczył Jezus Chrystus, Syn tego Boga.
Jezus jako osoba w pełni niebiańska, swoim „blaskiem” zabiłby nas.
A może ten blask to promieniowanie energetyczne.
Dlaczego niektórzy prorocy biblijni umierali przy kontakcie z posłańcami Niebios.
Jeden z nich zniósł takie spotkanie dużo „lepiej”, bo tylko 3 tygodnie chorował.
Ci, co poszukują, niech mają umysły otwarte.
Wielu próbowało złamać niemiecką maszynę enigmę, ale udało się to Polakom, którzy spojrzeli na nią z innego punktu widzenia. Wszyscy patrzyli z pewnego punktu i nic nie widzieli tylko otchłań i ciemność.
Jezus będąc na Ziemi wołał do swojego Ojca w Niebie:

Ew. Jana 17:5, Biblia Warszawska
A teraz Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał.

Zostawił „chwałę”, czyli zredukował swój „blask” tak, by móc przebywać na Ziemi jako człowiek, a nie jako boska istota, przed którą molekuły skał się rozpadają na atomy i rozpływają.

Psalm 97:5, Biblia Warszawska
Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, Przed Panem całej ziemi.

Przed nami odkrywcami głębsza świadomość, szersze postrzeganie, kolory uczuć.

Po części chcę odkryć się wam głębiej.
Rozwijam się równoważnie, kompleksowo.
Materializm traktuję jako część Ducha.
Rozwój materialny także traktuję jako część rozwoju całościowego.
Nie myślcie, że jestem odrealniony i snuję tylko intelektualne rozważania.
Interesuję się polityką, nowymi odkryciami naukowymi, nowymi technologiami, mechanizmami działania i funkcjonowania świata przestępczego, wszelkimi przejawami tzw. zła, kosmosem, światem zwierząt, cyberprzestrzenią, muzyką, oglądam filmy, a preferowany gatunek to s-f.
Mam rodzinę, zarządzam prosperującą firmą. Żyję na poziomie, który jest dla mnie normalnym poziomem, ale dla ludzi, którzy mnie poznają, dla nich mój poziom to luksus. Wiem, że jeżdżę luksusowymi autami. Właśnie kupiłem kolejny samochód, tym razem do offroad, jeden z 400 wyprodukowanych aut na świecie, taka edycja limitowana. Nie jest dla mnie przedmiotem dumy, czy powodem do wywyższania się nad moimi braćmi, ale jest dla mnie źródłem pewnego rodzaju radości i przede wszystkim praktycznie umożliwia mi dostęp do terenów przyrody do tej pory niedostępnych normalnym szosowym autem. Też go dostałem od niebios. Czekałem w kolejce, bo aut było 400, a na Polskę przyznano 2 szt.
Wielu ludzi, poznających mnie, są zaskoczeni, że taka osoba, żyjąca na takim poziomie materialnym, interesuje się i mówi żywo o abstrakcyjnym dla nich świecie Niebios.
Niektórzy mi mówią, że gdybym był biedny i mówił o takich sprawach, to w ogóle by się nie zastanawiali, tylko zaszufladkowali mnie do szuflady marzycieli biedaków, marzących o lepszym świecie i, by mnie nie słuchali.
O moim życiu materialnym mógłbym wiele pisać, ale chciałem ukrócić dywagacje i uświadomić wielu, że rozwój duchowy nie jest tylko domeną biedaków.
Biblia przesiąknięta jest doświadczeniami ludzi kontaktujących się z wyższymi światami i w większości tymi ludźmi, mówiąc nową frazeologią, byli ówcześni biznesmeni lub politycy.
Ja mam w sobie tożsamość boską i rozwijam się wszechstronnie.
Jestem świadomy tego, że więcej mi taka okazja się nie przydarzy.
To jest unikatowe miejsce do rozwoju, niepowtarzalne nigdzie w żadnym wszechświecie, objawionym czy nieobjawionym.

Jestem pewien, że uda mi się przetransformować wiedzę, jaką otrzymuję na NASZ język.
Do następnej notatki.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: