Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘inteligencja’

TRON

Tak jak pisałem wcześniej, przyszedł czas bym podzielił się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat, który nazwałem TRON.
O Tronie wspomina Jezus w przekazie, jaki otrzymał apostoł Jan, a który odbył się po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Co do słowa „zwycięzca”, to już od dawna rozumiem to inaczej niż mnie uczono, a uczono, że „zwycięzcą” jest asceta, który staje się świętym, bo nie grzeszy i robi tylko dobre uczynki.
W pewnym sensie jest to prawda, ale nie tak rozumiana, jak ją powszechnie się rozumuje.

TRON, z mojego doświadczenia, jest zbiorowym stanem nadświadomości, emocji, uczuć, intuicji, mądrości, percepcji myślenia, jest to, jakby to powiedzieć, Super Umysł mający wpływ na wszystko i modelujący wszystko tak jak chce.
Co do myśli, to Bóg mówił w Biblii o swoim sposobie myślenia tak:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Czyli zrozumiałem, że nie możemy generalizować. My i Bóg używamy tych samych słów, by się porozumieć, ale ich znaczenie wypowiadane przez Boga może zrozumieć tylko istota ludzka, która chociaż trochę pojmuje tok myślenia Boga.
Jeśli nie pojmuje, to na pewno dojdzie ze strony ludzkiej do nieporozumienia i błędu.

Dlatego wielu ludzi się zniechęca i frustruje, ponieważ myślą, że Bóg myśli tak jak oni i kiedy tok wydarzeń nie idzie po ich myśli, obrażają się na Boga.
Abyśmy chociaż trochę załapali o co chodzi, ważne jest, by pozbyć się poglądów i mniemań ludzkich, jakie w nas funkcjonują.

Każdy wpis, jaki piszę jest moim osobistym doświadczeniem i opisuję jak krok po kroku uwalniam się od programów, podprogramów, aplikacji, aktualizacji, jakie funkcjonują w naszych poglądach i kulturze społecznej, a bardzo mocno nas pozycjonują względem tzw. tronu.

TRON jest to stan osobowości, już coś więcej niż nadświadomość, emocje i uczucia. Jest to stan całego organizmu, na jaki składa się umysł, nadświadomość, myśli, to nowy rodzaj ciała zawierającego w sobie wszystko, co osobowe i nadosobowe. W Biblii mamy zapisaną przyszłość, w której otrzymamy nowe ciała, a co to znaczy, to tylko się domyślam, że są to ciała nie podlegające wibracjom, a tworzące wibracje, ciała tzw. świetlne posługujące się niewyobrażalnymi teraz zmysłami.
No i nie umiem tego opisać, rozumiem to, ale na dzień dzisiejszy nie posługujemy się takim słownictwem, jakie może określić to, co widzę. To jest tak, jakby zmysły, te co mamy, rozrosły się i przybyło nam więcej zmysłów, o jakich nie mamy pojęcia.
TRON uzyskają tylko ci, co oczyścili się od tego, co zanieczyszcza, wyizolowali i skatalogowali myśli, zapanowali nad emocjami i uczuciami, poprzez introspekcję wniknęli w swoje ciała i znaleźli 12 bram, tzw. czakry, i uruchomili je, przez co nawiązali kontakt w sobie z wyższym światłem.
W następnych wpisach zaprezentuję obrazowe kontakty z potężnymi istotami światła, wtedy może lepiej da się to zrozumieć ludzkim umysłem. Dzisiaj się czuję tak, jakbym znalazł się w średniowieczu i mówił ludziom o smartfonach jako formie komunikacji pomiędzy ludźmi, jaka będzie za jakiś czas. Nie dość, że nie zrozumieliby mnie to pewnie jeszcze spalili na stosie.

Tak samo jest z tymi, co wznieśli się chwilowo w górę i schodzą na dół, i mają problem, bo nikt nie pojmuje o co im chodzi, bo mówią już językiem niebios.

Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Więc opiszę w skrócie co daje TRON. Dlaczego jest tak ważny.
Tutaj nie chodzi o zaszczyt siedzenia na tronie. Tron w naszym pojęciu to symbol władzy, a Tron Boga daje władzę.
Słowa „pozwolę zasiąść na tronie” oznaczają: wprowadzę na tak potężne poziomy istnienia, aż niewyobrażalne dzisiaj. Jeśli już się rozumie częściowo jakieś funkcje TRONU, to nie pojmuje się po co one są. A to dlatego, że one odpowiadają na pewne nieznane nam dziedziny funkcjonowania wszechistnienia.

Z czym się zmagam próbując tłumaczyć pojęcie TRONU?
Dam przykład, może to coś pomoże.

Czy wiecie kim jesteśmy lub czym?

Dam proste wersety z Biblii.
O Jezusie mamy napisane, że jest światłem.
Biblia zawiera więcej wersetów mówiących o tym, że Jezus jest światłem i materiałem, z jakiego zbudowane jest wszystko co nazywa się świat.
Wg pojęcia człowieka, świat to jest to, co zawiera kula ziemska, no i tak poniższe wersety określają.
Wg pojęcia Boga, świat zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, warstwy, poziomy, podświaty, nadświaty, światy elektryczne, bioelektryczne, energetyczne, światy promieniowania i radiacji, itp.

Ew. Jana, Biblia Warszawska

1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
1:10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

Przyglądając się tylko tym wersetom widać, że jesteśmy światłem.
Jezus jest światłem i przyszedł do swoich, czyli do światła.
Światło, czyli my, uległo zagęszczeniu i utkwiło gdzieś pomiędzy światami.
Jak pisałem we wcześniejszych wpisach, z jakichś powodów ktoś przy tym manipulował.
Zacytuję tylko jeden przykład manipulacji opisany w Biblii:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Jest to przypowieść obrazująca Boga, który posiada „rolę” (serce człowieka) i uprawia na niej „pszenicę”, programuje każdą molekułę wg swojego wzorca, a jego nieprzyjaciel (powiedzmy nosiciel zła Szatan, Lucyfer, czy jak kto woli) włożył w człowieka, umieścił w sercu człowieka trojana, wirusa, program destrukcyjny, który dopiero widać w pewnych warunkach.

Czyli potrzebna jest wiedza i introspekcja, by wydobyć z siebie to, co nie jest częścią nas, czyli światła, a mieni się światłem. I tutaj działa jedna z czakr, czakra gardła.
Osobiście doświadczam ją, obrazowo mówiąc, jak umieszczony w gardle silniczek elektryczny, taki wiatraczek do chłodzenia karty graficznej w kompie. Jeśli ktoś to widział, to wie o co chodzi. Napotykam na coś i czuję wibrację, szybki obrót wiatraczka, raz w prawo a czasem w lewo, w zależności z jaka energią zmaterializowaną lub niezmaterializowaną mam do czynienia.
Ta czakra to jakby mędrzec mówiący co jest dobre a co złe, co istotne a co jest nieistotne, co właściwe a co niewłaściwe.
Korzystam z niej, a ona jest dopiero jedną z części całego systemu 12 czakr, które po uruchomieniu dają dostęp do 100% możliwości umysłu, a ten scala się w pełni z nadświadomością.

Wracając do tego, co nam włożono w serca.
Pisałem nie raz, że nasza moralność nie jest taka jak wyższych istot, które rozwinęły się do wyższych poziomów stylu życia niż my. Ich filozofia i technologia wyprzedza nas znacznie. Uzyskali to na drodze eliminacji, wyodrębniania, pielenia swojej „roli”.

Dzisiaj wielu z nich pełni rolę jakby przewodników i nauczycieli, mentorów i pomocników dla nas, byśmy, jeśli to możliwe, osiągnęli taki sam poziom jak oni lub większy.
Z tym że od razu wyjaśniam, na podstawie mojej wiedzy, oni nie są altruistami, to są wyrafinowane istoty i mają w tym swój cel.
Postaram się to opisać za kilka dni.
Zobaczyłem, że my jesteśmy światłem, a oni nie są. Mamy to też zapisane w Biblii, ale już nie chce cytować, bo odchodzę od tematu.

TRON, mówiąc naszym językiem, jest takim poziomem scalenia umysłu, intelektu, uczuć i emocji, scalenia aż do takich wibracji, że wszystkie poziomy wibracji podlegają istocie, która osiąga TRON.
Dla takiej świetlistej osobowości praktycznie ŚWIAT nie ma granic, nie istnieje już czas, przestrzeń, taka osoba istota, bawi się czasem, wibracjami, zagęszcza światło do poziomu materii i na odwrót.
To tak, jak my możemy wodę mrozić aż do super twardych brył lub roztapiać aż do pary. Cały czas jest to H2O.
Nie będę cytował, ale Jezus wspominał o tym, że kto osiągnie wstępny poziom wiary, nie będzie wątpił, czyli będzie w stanie pewności, inaczej będzie w stanie nadświadomości, to nawet jeśli coś trującego zje, nie zaszkodzi mu.
Taka osoba już nie pracuje i nie działa w „pocie czoła”, jak to określił Bóg na początku w Biblii.
Za czołem jest umysł, który steruje wszystkim i na wszystko ma wpływ. Modeluje tak, jak chce i co chce.
Gra, bawi się, uczy i rozwija.
Praktycznie, jeśli ktoś taki zamieszka w domu, to może mieć codziennie, kiedy tylko zechce, inny wystrój wnętrza, więcej, inny budynek, jeśli będzie chciał, widział potrzebę mieszkania w takim budynku.
Więcej, może doprowadzić swoje ciało do takiego poziomu światłości, że strzała go nie przeszyje, kula bez uszkodzeń przeleci, nic nie będzie go w stanie zabić.
W Biblii jest przykład trzech ludzi skazanych w czasach babilońskich na spalenie w bardzo gorącym piecu, tak gorącym, że ci, co ich wrzucali do pieca, sami się spalili. Ci trzej wrzuceni do pieca chodzili w piecu bez jakiegokolwiek uszczerbku.
Król babiloński tak się tym przestraszył, że oni żyją, że aż zawołał swoją świtę, by mu wytłumaczyli o co chodzi.
Do pieca wrzucono 3-ch ludzi, a w piecu chodziło 4-ch.
Biblia nie tłumaczy kim była 4-ta osoba.
Ja otrzymałem takie zrozumienie, że 4-ta osoba wibrowała na takim poziomie, że potrafiła swoją obecnością ochronić tych trzech ludzi zagęszczonych do krwi i kości. Czyli ta istota wpływała na materię.
Mówię o suwerenności, a jednak także integralności.
Suwerenny niczemu nie podlegający, a jednak przebywający tam, gdzie chce.
Światło, wolne od gęstych wibracji, umiejące przebywać w gęstych wibracjach.
Zastanawialiście się pewnie, jeśli czytaliście Biblię, dlaczego w pewnym okresie ludzkość pozbędzie się swojej broni.
Jest napisane, że ludzie przekują swoją broń na urządzenia rolnicze.
Jest to napisane w kontekście zmian na Ziemi, gdzie zapanuje tzw. „tysiącletnie królestwo niebios na ziemi” poprzedzone przybyciem Boga z tysiącami „swoich świętych”.
Ja widzę, że ludzie po prostu pozbędą się broni, bo już stanie się przestarzała, nikogo nie będzie mogła zranić.
Napisano, że w tym czasie ludzie już nie będą chorować, no bo już nie będą wibrować na tym poziomie, co dzisiaj.
Wielu współczesnych lekarzy odkrywców twierdzi, że wszystkie choroby ludzkie pochodzą z braku równowagi energetycznej ciała ludzkiego. Swoje teorie popierają dowodami, a jednak ludzie nadal robią odwrotnie, a współczesne reklamy firm farmaceutycznych, to dopiero głoszą pierdoły i wymyślają bzdurne choroby i wielu wierzy w te pozornie poważne obrazy nafaszerowane fałszywą treścią.
Dla przykładu, obecnie nadal zaleca się głębokie oddychanie, żeby niby dotlenić organizm, a jak się okazuje, i są dowody naukowe na to, że głębokie oddychanie powoduje hiperwentylację, czyli niedotlenienie organizmu z powodu zbyt szybkiej utraty dwutlenku węgla, a natomiast chwilowe wstrzymanie oddechu lub zredukowanie oddechu sprzyja dotlenieniu organizmu. Po prostu organizm po wstrzymaniu lub zredukowaniu oddechu produkuje dwutlenek węgla, a ten jest niezbędny w procesie dotleniania organizmu.
Dlatego jeden z lekarzy naukowców, badając oddech pacjentów, potrafił określić dokładnie ich stan zdrowia i kiedy który chory umrze. Nauczył się tego obserwując chorych w szpitalu. Po prostu miał zmysł obserwacji i widział, że model oddychania, jaki funkcjonuje w społeczeństwie i jest zalecany, jest nie tyle błędny, co zabójczy.

Wracając do zmian ludzi, owszem zmieni się mentalność ludzkości, lepszy „nowszy” model człowieka będzie funkcjonował. Człowiek doświadcza ewolucji fizycznej, a teraz dojdzie także ewolucja ducha, poglądów, poszerzy się świadomość ciała bioelektrycznego i bioenergetycznego.
Za to pojawią się nowe rodzaje broni, ale i też coraz więcej ludzi „zasiądzie na Tronie” i będą nadzorować rozwój światów.
Mamy to też zapowiedziane w Biblii, że ci, co zasiądą na tronie, dostaną coś, co na tamte czasy nazwano „rózgą żelazną” i będą tą „rózgą” „rządzić i smagać” tzw. „pogan”. Czyli tych, co dalej się nie rozwijają, a nawet słowo poganin traktuję się jako opornego, niechętnego do rozwoju.
Biblia też określa, że dostaniemy „nowe ciała” w pewnym okresie istnienia ludzkości.
Te ciała to, jak to określają WM   , lepszy model człowieka, funkcjonujący już nie z 23 chromosomami, a 24 chromosomami, które umożliwią funkcjonowanie na poziomie, jaki dzisiaj określilibyśmy „ponad naturalny”.
Dla nas dzisiaj posługiwanie sie TV, smartfonami, autami itp. itd. to norma, a dla człowieka żyjącego w naszych czasach, ale z dala od cywilizacji, to magia i czary.
My to rozumiemy, oni podstaw nie pojmują.
W takim samym stanie jak ten tzw. „dziki człowiek”  jesteśmy w stosunku do wyższych istot.
Bardzo trudno z nami się kontaktuje.
Jak to Biblia określa, to my musimy „przybliżyć” się do Boga, a wtedy On przybliży się do nas.

Zdaję sobie sprawę, że to, co piszę może być nieskładne, ale starałem się jak najlepiej opisać coś, na co obecnie nie mamy jeszcze słownictwa i czego jeszcze nie pojmujemy.
TRON to jak pistolet w rękach Kalego, z tym że obecnie Kali to my.
Nie strzelimy sobie w twarz, bo TRON osiągną tylko ci, co będą „godni”, czyli ci, co nie ustają w poszukiwaniu i znajdą PEŁNIĘ (TRON) i zapanują, o te słowo PEŁNIA pasuje do TRONU.

Ew. Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Drżenie traktuję tutaj jako wibrację, no i nie chodzi o dreszcze czy trzęsienie się, chodzi o wibrację jako częstotliwość, gęstość światła.
Dla przykładu mikrofalówka podnosi wibrację cząsteczek jedzenia do ponad 2000 tys/sek. tego gołym okiem nie widać.
Skutek takiej wibracji to ciepły pokarm.

Jest jeszcze inne określenie Tronu „pokój”

Ew. Tomasza
48 Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”. 
Dwaj, czyli człowiek i Bóg, jeśli połączą się wibracją, czyli światło wróci do stanu światła, to materia, zagęszczone światło, zrobi to, co zechce wysoko wibracyjne światło. O samym Bogu mamy napisane, że przed nim góry topnieją jak wosk. Czyli Bóg to taka wibracja, że rozbija na molekuły skały i wygląda to tak, jakby się topiły.

Reasumując, mówiąc naszym prymitywnym językiem, TRON to stan SUPER UMYSŁU, który rządzi wszystkim i niczemu sam nie podlega.

W następnych wpisach zacytuję kontakty z istotami z innych światów tak, by rozszerzyć wiedzę i wyobraźnię o różnorodności istniejącej na świecie, oraz naświetlę to, co mi pokazano na temat tzw. aniołów i dlaczego nam „pomagają”.

WingMakers – Rasa Centralna – Elohim

 

WM STRONA GŁÓWNA GRAFIKA

Wydaje mi się, że już ponad 10 lat temu kolega mi mówił o WingMakers, o ich muzyce, sztuce i filozofii.
Jednak tak dobitnie spotkałem się z WM na początku tego roku.
Zlekceważyłem ich od samego początku, ale po pewnym czasie miałem osobiste silne doświadczenia z, powiedzmy, tą rasą istot. Uczciwie wgłębiłem się w ich materiały, muzykę, sztukę, filozofię.
Dzisiaj, z perspektywy kilku miesięcy osobistych kontaktów z WM oraz osobistych badań, jakie prowadzę na samym sobie i moich najbliższych, stwierdzam, że nie znam bardziej sensownej i klarownej filozofii niż filozofia WM.
To, co poznałem do tej pory było dychotomią, a materiały WM wypełniają lukę pomiędzy dwiema częściami.
WM posługują się trudnym językiem. Na początku zniechęcającym. Zrozumiałem, że język ten jest sitem mającym zatrzymać na tym poziomie tych, co nie nabyli pewnej osobistej kultury. Z drugiej strony zobaczyłem, że WM posługują się językiem naukowym, językiem programistów, stąd strefy dopływu, strumienie danych sensorycznych i inne pojęcia. Język ten jest językiem, jaki będzie powszechnie używany za może 10-20 lat. Wobec tego zrozumiałem, że obecność strony WM w internecie jest jakby awangardą czekającą na narodziny ludzi, którzy wejdą w pełną interakcję z WM. Zobaczyłem, że obecne pokolenia, poza jednostkami, nie zrozumieją przekazu WM, wręcz nawet odbiorą je jako bełkot, a kręgi religijne jako zwiedzenie. Przypomina mi się sytuacja z Biblii, gdzie wyprowadzony z Egiptu naród izraelski otrzymał takie oświecenie, że było to dla nich takim szokiem, że doszło do buntów wśród ludności. Wtedy istota zwana „Bóg” postanowiła, że oświecenie otrzymają pokolenia, które jeszcze się nie narodziły, a zanim to się stanie, minie 40 lat i przez te 40 lat Izrael nie wejdzie do ziemi obiecanej, dopóki nie wymrą naturalną śmiercią buntownicy, wg mnie zacofani ludzie, ociężali w myśleniu, tradycjonaliści i ortodoksi kochający, lubujący się w stagnacji, w której znajdują błędne poczucie bezpieczeństwa.
Wiedza WM zawiera w sobie wyraźną informację, w jakim świecie żyjemy, krótko mówiąc, żyjemy jak to ja mówię: „w jedwabnym więzieniu” stworzonym przez Hierarchię i materiały WM mają poszerzyć nam granice tego więzienia, a ci, co rozwiną w sobie osobiste doświadczenie i wejdą w interakcję z Pierwszym Źródłem, wyjdą poza ramy działania Hierarchii i staną się istotami suwerennymi z możliwością integracji. Czyli będą mogli być na Ziemi będąc niepodatnym na wszelkie wpływy i manipulacje Hierarchii, jakimi rządzą tutaj ludźmi.
Ze względu na dobrą znajomość Biblii, lubię bardzo prezentować odpowiednie wersety z Biblii, ponieważ znajduję w głowie, w trakcie rozważań, bardzo dużo odpowiednich wersetów idealnie pasujących do sytuacji.
Mamy coś takiego napisane w Biblii:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Dla mnie ten Pan Zastępów to Hierarchia, tak samo jak Nadziemskie Władze i Zwierzchności.

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Już wtedy mgliście coś tam wiedziano, ale Hierarchia manipuluje, „nadpisuje”, „uaktualnienia” specjalne „aplikacje” do swojego „programu zasad życia”.
Stworzyli dychotomię i pilnują, by nie zobaczyć, co jest między wdechem a wydechem.
Mają w tym swój cel. Dla nas, na naszym poziomie, niepojęty.
To tak, jak kurom hodowanym w ogromnych fermach nie przychodzi do głowy, że zaraz będą zjedzone.
Porównanie okrutne, ale taka jest prawda.
Kury nawiązują ze sobą znajomości, kłócą się, dziobią, walczą lub razem spędzają czas i robią to wszystko w pewnych granicach, typu ściany, zagroda i nie umieją przebrnąć przez ten „płot” stworzony przez człowieka, bo nie posługują się takim myśleniem co ludzie, one mają instynkt. Kiedy osiągną słuszny rozmiar i wagę, kończy się ich życie na stole tych ludzi, którzy o nich „dbali”, „karmili” itp.
To takie moje porównanie z tym, że my nie jesteśmy w beznadziejnej sytuacji.
Materiały WM pokazują jak nie tylko się uwolnić z tej „sieci”, ale też ją zhakować.
James podaje, że materiały WM zawarte są częściowo w micie.
Obserwując te materiały i wgłębiając się w nie widzę, że WM wyraźnie czegoś szukają w tym właśnie czasie.
Wiele z tekstów i sytuacji jest sztucznie stworzonych, ponieważ szukają odpowiednich ludzi, operujących sposobem myślenia i zmysłami nie obecnymi jeszcze na Ziemi powszechnie, które pochodzą z Pierwszego Źródła.
Osobiście nie wierzę w zdradę Nerudy. Dla mnie jest to celowy zabieg, by sprowokować ujawnienie takich ludzi.
Zanim poznałem WM już doszedłem, że wszystko, dosłownie wszystko, ludzkość będzie musiała zrobić sama przy niewielkiej pomocy z „zewnątrz”. Religie oczekują i głoszą ewangelie, że z „zewnątrz” przyjdzie wybawienie i nic nie trzeba będzie robić, przyjdzie Bóg z tysiącami swoich świętych itd. itp., i wtedy ludzie zobaczą to i tamto.
Tak głoszą religie i czekają bezczynnie, bezwładnie na ingerencję.
Ingerencja już się odbywa, z tym, że jesteśmy, przynajmniej nieliczni, uczeni do stania się istotami wolnymi od wszelkich wpływów i ograniczeń, aby samym wywierać wpływ na „ogrodzenie.”
Materiały WM zainspirowały mnie, podpowiedziały mi co szukać i gdzie, jak można tego użyć oraz pozostawiły mi wolną wolę do tego, co z tym zrobię.
WM sami o sobie mówią, że są zwani na różnych światach różnie, odpowiednio do sytuacji panującej na danym świecie.
WM na początku naszego istnienia na Ziemi byli znani jako Elohim. Na innych światach znani są jako Rasa Centralna.
WingMakers oznacza Dawców Skrzydeł. Sami określają, że ich zadaniem jest tworzyć z nas „narzędzia” inteligentne, które same dokonają przemian.
Materiały WM, jak sami określają, nie są dla ludzi mało bystrych.
WM P&O odpowiedź 8

„…System filozoficzny zawarty w materiałach WingMakers wymaga wysokiego poziomu bystrości postrzegania, co powoduje, iż w ten sposób uczy na wielu poziomach jednocześnie, poprzez mieszanie prawdy z fikcją.

Materiały te nie są dla kogoś o słabym umyśle i leniwym sercu. Stanowią one ekstremalne wyzwanie na wielu różnych poziomach, z których bystrość postrzegania jest jednym z nich. Znacząca liczba informacji jest zakodowana w sztuce i muzyce, co powoduje obchodzenie ośrodków interpretacyjnych świadomego umysłu. W ich przypadku rozróżnienie nie jest wymagane. Jednakże, powieść „Projekt Starożytna Strzała” jest w rzeczywistości fikcją bazującą na uzyskanym wglądzie w wydarzenia autentyczne.”

Przebrnąłem przez ich trudne słownictwo, wgłębiłem się w ich materiały mając świadomość, że sami mnie do tego zaprosili. Miałem świadomość, że obserwują moje niezdarne poczynania do pojęcia ich filozofii. Chciałem sam to pojąć i zrozumieć, i spotkałem się z czymś, do czego umysł nie jest zapraszany. Umysł przeszkadza, nie potrafi tego pojąć, więc mąci.
I to jest jedno z sit materiałów WM. Jeśli posługujemy się umysłem w rejonach, gdzie on nie ma wstępu, udowadniamy, że nie jesteśmy „godni”, wystarczająco przygotowani, by dostać większą wiedzę.
Materiały WM aktywują działanie uśpionych zmysłów poza tymi pięcioma, którymi na co dzień się posługujemy.
Jeśli czytając te materiały nie rozumiecie ich, odczuwacie zniechęcenie, frustrację, niecierpliwość, zdenerwowanie, złość na siebie, rozdrażnienie, oznacza to, że stanęliście oko w oko ze strażnikami pilnującymi, by nie dostatecznie rozwinięci czy wyposażeni ludzie nie weszli w głębszą relację z tymi materiałami, ponieważ mogą zostać użyte w celu manipulacji innymi ludźmi.
Ja stanąłem w obliczu tych istot i zachowałem spokój i cierpliwość, to umożliwiło mi studium materiałów WM.
Uważam, że nie jest to bełkot, ale cenny pokarm, „bo nie samym chlebem będzie człowiek żył”.
Ci, co żyją samym chlebem, skazani są na samodestrukcję.
Ci, co mnie znają wiedzą, że ostro dostałem w „4 litery”, a jednak te trudności i pozorna obojętność Pierwszego Źródła były katalizatorem do szukania tego, co jest pomiędzy wdechem a wydechem. Wszedłem na drogę osobistego doświadczania i poszukiwania z czego i w jakim celu jesteśmy utkani  lub nie utkani.
Kiedy dojrzałem do interakcji z materiałami WM, jak z cienia wyłoniły się te istoty i po kilku dobitnych kontaktach zacząłem studiować materiały WM, i wraz z moimi osobistymi doświadczeniami, nabytymi do tej pory, stały się siłą duchową rozpraszającą ciemność.
Chodzę „drogami”, które kiedyś uznałbym za ciemność i zwiedzenie.
Spełniło się na mnie słowo z Biblii:

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich

Nauczyli mnie doskonalszej obserwacji, analizy, rozciągnęli umysł, wzmocnili zmysły i uaktywnili zmysły uśpione.
Zmierzam do stanu suwerenności i integralności.
Polecam zapoznać się z tymi materiałami.

PRZESIADKA DO EXPRESSU

Trochę czasu minęło od ostatniego raportu z mojej podróży, jaką odbywam w głębsze poziomy życia.
Nie pisałem, ponieważ poprzez nić zdarzeń, ponad miesiąc temu, skontaktowały się ze mną istoty wielowymiarowe, żyjące symultanicznie w wielu wymiarach rzeczywistości. Obserwowały mnie i mój rozwój intelektualny, duchowy i emocjonalny, i poprzez swój system sensoryczny uznały, że jestem już gotowy, obrazowo mówiąc, do przesiadki z drezyny do super szybkiego expressu. Inaczej, obrazowo mówiąc, odbywałem podróż łódką po morzu i podpłynął do mnie transatlantyk, pełen zapierających dech w piersi pokładów, działów, wyposażenia itp., wszedłem na pokład i dech mi zaparło. Rzeczywiście wiedza, jaką mi przekazali w przeciągu miesiąca, oszołomiła mnie, wywarła na mnie wielkie wrażenie swoją głębią, a także przytłoczyła różnorodnością tematów.
Kiedyś słyszałem o tych istotach, nawet Biblia w oryginale wymienia nazwę ich rasy.
Współczesne tłumaczenia Biblii zamiast ich nazwy po prostu tłumaczą słowem  – Bóg.
Przez miesiąc pobieram bezpośrednio nauki od tych istot i stałem się ich sympatykiem, kiedy wysłuchałem ich, zrozumiałem, że jest to prawda z tym, że jest to prawda już dla ludzi na wysokim poziomie duchowym.

Kiedy Jezus Chrystus był na Ziemi, swoje prawdy przekazywał w formie przypowieści, by tylko wtajemniczeni, czyli ci, co rozumieją właściwie prawdę, kierują się zdrowym rozsądkiem, rozumem, mądrością i wnikliwością duchową wiedzieli o co chodzi. Tutaj nie ma mylnego pojęcia wybrania przez Boga, bo coś tam… Wtajemniczonym staje się ten, kto posługuje się bystrością myślenia, inteligencją, umysłem i emocjami na wysokim poziomie, jest pilny w nauce i dąży niezachwianie do celu, jaki widzi konkretnie w swoim generatorze myśli, czyli umyśle. To tak jak w szkole prymusi są prymusami, bo mają wiedzę i jej używają, a nie są prymusami dlatego, że są bez powodu pupilkami nauczycieli.
Te istoty przyjęły tą samą taktykę jak Jezus i swoją, że tak powiem ezoteryczną wiedzę, czyli wiedzę tylko dla wtajemniczonych, przekazują zapakowaną w mit, chaos, szum i potok mnóstwa poglądów. Robią to celowo, by tylko ludzie, którzy osiągnęli wymagane poziomy duchowe mogli pojąć i przyswoić sobie tą wiedzę. Inni, do których ta wiedza nie jest skierowana, mają się pogubić w gąszczu mitów i szumów. Taka naturalna selekcja. Takie pozycjonowanie w firmie wg poziomu dostępu, odpowiednio do zajmowanego stanowiska.
To ta brama ciasna i wąska…
Ich wiadomości są po prostu zakodowane i oni sami dają kody odkodowujące tym, którym chcą, a ci, którzy nie osiągnęli odpowiedniego rozwoju zlekceważą te kody i dopóki nie dorosną, nie będą umieli użyć tych kodów, więcej, oni nawet nie widzą tych kodów.
Pogłębili moją wiedzę o wszechświatach, niebiosach niebios, o mieszkańcach niebios, o tym, kim jest człowiek, jak zbudowane jest nasze ciało, jak dbać o ciało, by było instrumentem odbierającym doskonale zakresy pozaziemskie.
Jezus mówił, że Jego królestwo nie jest z tego świata i oni pokazują mi ten Jego świat.
Uczą mnie moralności, etyki niebios.
Sami zachęcili mnie do tego, bym nie obawiał się wątpić i wszystko poddawał konstruktywnej krytyce.
Mogę tak robić, ponieważ mam wsparcie, które mi wyjaśnia i tłumaczy zasady niebios.
Bez tego wparcia krytyka byłaby gorzka i prowadziła do obaw i strachów, i wywołałaby ostatecznie frustracje.
Dowiedziałem się, że obecnie intensywnie pracują na Ziemi z ponad 20 000 ludzi i w przeciągu dwóch dekad chcą tą liczbę pomnożyć do 500 000 ludzi. Po prostu szykują ludzkość na coś, co nadchodzi. Szykują odpowiednich ludzi, którzy śmiało staną w obliczu przerażających sytuacji.
To są powiedzmy ci „aniołowie” z księgi Objawienia z Biblii, którzy zanim nie uczynią znaku na czole pewnych ludzi, nie dopuszczą do zatrważających zdarzeń.
A te znamię na czole, o którym Apokalipsa wspomina, to jest świadomość Boga zakotwiczona i mieszkająca w umyśle człowieka. Ta świadomość tworzy nową rasę ludzi, odporną na stres, trudności, problemy i wywołuje wszelką kreatywność i pomysłowość umożliwiającą stanie w obliczu niepojętego bez mrugnięcia oka.
Nadejdą dni, że roztropni będą załamywać się, a bohaterzy krzyczeć, ale będą krzyczeć i podupadać na duchu tylko ci, co nie osiągnęli wyższych poziomów duchowo-materialnych.
Utwierdzają mnie na skale i tworzą stały umysł.

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Bardzo cenię sobie ich wiedzę i będę starał się w następnych wpisach opisać konkretne nauki, rady, instrukcje, jakie otrzymuję.
To, co będę mógł to opiszę.
Na pewno będzie to odbiegać od tego, co do tej pory pisałem, ponieważ już nie płynę łódką ani nie jadę drezyną, teraz to już transatlantyk lub express.
Jakieś dwa miesiące przed pierwszym poważnym kontaktem z tymi istotami, zapragnąłem zmienić czołówkę powitalną tej strony na bardziej stanowczą dla wąskiego grona ludzi. Po tym doszło do pierwszego kontaktu, ale nie do końca udanego. Po prostu nie rozpoznałem czasu swojego nawiedzenia. Za drugim razem zlekceważyłem sprawę, a za trzecim razem to już było spotkanie osobiste, które wywarło na mnie szokujące wrażenie i oszołomiło mnie.
Także następne wpisy mogą oszołamiać i szokować, ale postaram się złagodzić jak najbardziej, przetłumaczyć język niebios na język przystępny dla człowieka ziemskiego.
Na koniec powiem tyle, żyjemy w doskonałych instrumentach, jakimi są nasze ciała, ale nie zdajemy sobie sprawy jak te instrumenty dostroić do wyższych częstotliwości tak, by odbierać życie bezpośrednio ze Źródła.
Uczę się obecnie tego dostrojenia i postaram się przekazać swoje spostrzeżenia i doświadczenia.
Do następnego wpisu.

OBCE WPŁYWY

Dzisiaj chcę podzielić się moimi spostrzeżeniami oraz otrzymanymi od wyższych istot informacjami na temat naszej egzystencji na Ziemi i wpływami na nasz rozwój z zewnątrz, z innych światów.

Kiedyś Ziemia i ludzkość jawiła mi się jako chaos i bezprawie. Obecnie widzę, że żyjemy w miejscu konkretnie zaplanowanym i uporządkowanym, wg realizacji planu edukacji synów Boga.
Chociaż dla człowieka krótkowzrocznego, ukierunkowanego materialnie tu i teraz, wszystko wydaje się bzdurą i nieładem.
Plan jest mądry i realizowany z tempem odpowiednim do przyswajania prawdy.

Wiemy, że Ziemia i kosmos zostały stworzone przez Boga.
Kim On jest, niewiele wiemy na ten temat.
Wiemy, że Bóg ma swoje tzw. „królestwo”, poprzez które sprawuje władzę administracyjną i wykonawczą.
Wiemy, że Bóg jest najwyższym dowódcą „wojsk niebios”.
Więc mają siły zbrojne. W jakim celu, to do końca nie wiem.
Teren działalności, to cały kosmos i światy nieobjawione.

Koncentrując się na sprawie Ziemi i ludzi, to wyraźnie mamy podkreślone w Biblii takie pojęcia, jak władza Niebios na Ziemi.
Nadziemskie władze i zwierzchności, pracujące dla syna Boga, znanego na Ziemi jako Jezus Chrystus, sprawują swoją władzę w sposób niewidzialny i trudno dostrzegalny dla istot analizujących tylko to, co widzą oczy.
Potrzeba umysłu oświeconego przez Ducha, by zobaczyć istoty wyższe i ich pracę nad nami.
Sam tego doświadczyłem i poświadczam, że tym władzom i zwierzchnościom nie zależy na pokazywaniu się człowiekowi, nie to jest ich celem, ani w ten sposób nie chcą osiągnąć celu zwrócenia uwagi na duchowość.
W Biblii mamy opisaną władzę niebios w postaci tzw. stróżów i świętych.
W innym miejscu Biblii mamy zapisane, że dla Jezusa zostały stworzone nadziemskie władze i zwierzchności, legiony wojsk.

Ks. Daniela 4:14, Biblia Warszawska
Na rozstrzygnięciu stróżów opiera się ten wyrok, a sprawa jest postanowiona przez świętych, a to w tym celu, aby żyjący poznali, że Najwyższy ma moc nad królestwem ludzkim; daje je, komu chce, może nad nim ustanowić najuniżeńszego z ludzi.

Ks. Daniela 4:22, Biblia Warszawska
Wypędzą cię spośród ludzi, mieszkać będziesz ze zwierzętami polnymi i jak bydło trawą karmić cię będą; będzie cię zraszać rosa niebieska, siedem wieków przejdzie nad tobą, aż poznasz, że Najwyższy ma władzę nad królestwem ludzkim i że daje je temu, komu chce.

Widać wyraźnie, że dzieje się tak, bo jest realizowany jakiś plan, niewidzialny dla małych istot ludzkich skoncentrowanych na mozole życia.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Bóg tak zaplanował, że mozolimy się i On sam obiecuje nam pomagać w tym mozole.

Ks. Izajasza 46:4, Biblia Warszawska
Pozostanę ten sam aż do waszej starości i aż do lat sędziwych będę was nosił; Ja to uczyniłem i Ja będę nosił, i Ja będę dźwigał i ratował.

Sposobów pomocy Boga, ja osobiście widzę bardzo dużo.
Dzisiaj chcę skupić się na specyficznej pomocy istot z innych światów.
Kiedyś mówiono o nich – aniołowie – dzisiaj niektórzy wolą mówić – kosmici.
W Biblii mamy opisy wielu takich kosmitów, przybierających postać człowieka i odwiedzających na Ziemi ludzi.

List do Hebrajczyków 13:2, Biblia Warszawska
Gościnności nie zapominajcie; przez nią bowiem niektórzy, nie wiedząc o tym, aniołów gościli.

Dzisiaj chcę skupić się na tych, co przybyli z innych światów i przeszli drogę człowieka, czyli urodzili się jako niemowlaki z kobiety i zmarli w różny sposób.
Jedni zostali zdradzeni, inni otruci, zabici lub pokonały ich ludzkie choroby ciała.
Ich życie było pasmem zwycięstw, ale byli niezrozumiali przez ówczesne społeczeństwo, wręcz byli aspołeczni, trudni w pożyciu, wyobcowani, posiadali energię życia, za jaką nie nadążał ówczesny świat.
Wizjonerzy, fantaści, ale za to skuteczni. Wszyscy oni wywarli na nas wielki wpływ, chociaż różnie skończyli swoje dzieło lub nie dokończyli je.
Jednak wszyscy wyznaczali kierunki i nowe standardy oraz zmuszali ludzkość do szukania nowych rozwiązań. Byli tzw. bodźcem do działania.

Dzisiaj chciałbym skupić się tylko na kilku takich konkretnych osobach, pochodzących z innych światów, a którym przypadło w udziale przekazać nam swoje doświadczenie z innych światów, na jakich wcześniej żyli.
Istota, która przekazywała mi te informacje powiedziała, że wielu z tych ludzi nie było świadomych swego wcześniejszego pochodzenia. Sami dla siebie byli zagadką. Nie rozumieli dlaczego i skąd mają pewne zdolności. Jedni domyślali się pochodzenia swojego geniuszu, inni nie i ciężko przeżywali życie na Ziemi.

Jedynie Jezus Chrystus uzyskał doskonałość. On też musiał odkryć swoje pochodzenie, co mu się udało i dlatego mówił o sobie, że jest człowiekiem z krwi i kości oraz, że jest synem Boga i nim był, zanim urodził się na Ziemi. Jezus pokazał, że można doskonale połączyć w jedno: człowieczeństwo i boskość. Wtedy taki człowiek będzie wolny od napięć umysłowych i emocjonalnych, nie będzie ich musiał redukować w sposób nieprzyjęty na tej Ziemi.

Samson. W Biblii mamy opis krótkiego życia kontrowersyjnego żyda, zwanego Samson. Jego narodziny zapowiedzieli aniołowie oraz przekazali rodzicom fizycznym instrukcję, jak mają wychować syna.
Samson był osobą kontrowersyjną. Denerwował rodaków, ponieważ z nimi się nie utożsamiał. Za nic miał prawa żydowskie. Dzisiaj można powiedzieć o nim: kobieciarz, hulaka, seksoholik, nadpobudliwy, aspołeczny. Żył krótko, ale przez jego sposób życia Bóg pokazał Izraelitom, że ma różne sposoby na swoje działanie i że to wcale nie jest takie oczywiste, kim jest Bóg, jak Izraelitom się wydawało, że Go znają i wiedzą jak postępuje. Samson doprowadził do ruiny gospodarczej i politycznej wrogów Izraela Filistynów.
Uczynił miasto filistyńskie bezbronnym, zabierając główną bramę, przez co miasto stało otworem przed atakiem z zewnątrz. Spalił całe zborze, klęska urodzaju. W dniu swojej śmierci zabił całą śmietankę polityczną i wojskową. Padła administracja. Filistyna stała się bezbronnym państwem.
Jeden człowiek, nadpobudliwy, kochaś, seksoholik, miał zatarg z całym państwem i pokonał ówczesną potęgę, przez co zmienił układ sił w ówczesnym świecie.

Aleksander Macedoński. Jak mi przekazały istoty wyższe, pochodził z odległego świata, gdzie był przeciętnym obywatelem tego świata. Narodził się na Ziemi i to, co nabył w poprzednim życiu, co było standardem w jego poprzednim miejscu zamieszkania, okazało się nie lada wyzwaniem dla ówczesnych ludzi, którzy nie nadążali za tempem, jakie narzucił Aleksander.
Myślał błyskawicznie, był wolny od ludzkiego poziomu ego. Wykształcony w poprzednim świecie militarnym na stratega politycznego i militarnego. Poprzednie wyposażenie przełożył na Ziemię i tutaj zetknął się z odmiennym sposobem myślenia. Napotkał opór ociężałego umysłu. Ówcześni mu nie nadążali za tempem, jakie narzucił. Błyskawiczne myślenie, wizje, plany, geniusz strategiczny, bohaterstwo, pomysłowość i inne cechy nadziemskie, napotkały opór jego własnych kompanów. Opór przerodził się w napięcia energetyczne, które znalazły ujście w homoseksualizmie. Seksualizm redukował w nim napięcia i pozwalał mu jeszcze żyć na Ziemi, gdzie jego towarzysze nie pojmowali jego toku myślenia. W bardzo krótkim czasie został potężnym władcą. Gdyby nie zdrada jego kompanów, osiągnąłby jeszcze więcej. Ale oni mieli dosyć jego wizji i dalekosiężnych planów, a wiedzieli, że z ich pomocą je zrealizuje, więc postanowili go zabić, bo to dla ich prymitywnych umysłów równało się z wolnością, ale to nie była wolność tylko lenistwo, pragnienie bezczynności.

Nam współczesny, niedawno zmarły na raka, Steve Jobs.
Uznawany był za ekscentryka, buntownika, szaleńca, aspołecznego osobnika, trudnego do pożycia.
Uważał, że wie lepiej, no i nie mylił się, autentycznie wiedział lepiej, ale przez ludzi był uznawany za pyszałka. Owoce jego dzieła pokazały, że był wizjonerem i to bardzo skutecznym.
Istota duchowa, która opowiadała mi o nim, powiedziała, że jego osobowość została wykształcona na innym świecie rozwojowym, gdzie taki styl życia jest standardem.
My ludzie wymieniamy się między krajami uczniami, studentami, by poznawali inne sposoby myślenia oraz kulturę danego regionu, gdzie przebywają. Korzyść takiej wymiany jest obopólna.
Istota duchowa powiedziała mi, że takie wymiany międzyplanetarne są w kosmosie na porządku dziennym, a my, na swoim poziomie ludzkim (np. wymiana studentów), tylko podświadomie kopiujemy działanie istot wyższych.
Osobowość Jobsa w poprzednim świecie poruszała się płynnie, ale w naszym świecie trafiła na zacofanie i stąd tak wyobcowane, apodyktyczne i władcze, pełne „pychy”, zachowanie.
Jego sposób bycia tutaj na Ziemi był najlepszym sposobem na osiągnięcie celu.
Cel nie został osiągnięty. Gdyby niebiosa pozwoliły mu dłużej żyć na Ziemi, to przeżylibyśmy rewolucję technologiczną, gdyby przekazał nam jeszcze więcej technologii, jakie znał z poprzedniego życia.
Niebiosa po prostu go wyłączyły z naszego życia w odpowiednim czasie, by nie przekazał więcej technologii, bo na ten czas nie jesteśmy w stanie odpowiednio dobrze jej przyjąć.
Wyłączyli go w sposób mało spektakularny, w bardzo prosty, ludzki sposób tak, by nikt za dużo nie kojarzył, po prostu umarł na raka, czyli popularny obecnie sposób wyłączania ludzi z obiegu życia.
Jego „krótkie” życie wywarło na ludzkość wielki wpływ.
Czy to możliwe, by zwykły człowiek w tak krótkim czasie sam wymyślił tyle technologii?

Ci geniusze technologiczni, ekonomiczni czy super lekarze, genetycy, fizycy, chemicy itp. itd., są często przysyłani nam, by wnosić do naszego życia technologie pozaziemskie oraz przekazywać wiedzę biologiczną, chemiczną oraz podnosić poziom medycyny.
Wybitne jednostki o ponadnaturalnych zdolnościach popychają nas ludzi, są dla nas bodźcem do szukania coraz to nowych rozwiązań, nie tylko natury technologicznej czy medycznej, ale także duchowej, inspirują do poszukiwania natury Ducha.
Istota duchowa powiedziała mi, że czasami niezauważeni przebywają na Ziemi ludzie, którzy mają wpływ na rolnictwo, edukację, altruizm, przyjaźń ludzką, heroizm, bezinteresowność. Walczą uparcie o prawa biednych. Giną, umierają zabijani, ale już wyznaczyli kierunek.

Taką postacią historyczną, która wywarła duży wpływ na ludzkość był człowiek urodzony z kobiety, nazywał się Jezus Chrystus. Sam o sobie mówił, że żył i istniał już zanim świat w ogóle zaczął istnieć. Denerwował tymi wypowiedziami swoich rodaków. Nie mogli pojąć jak, mając zaledwie 30 lat, widział Abrahama, który żył prawie 2 tys. lat temu. Nie potrafili nadążyć za standardami moralnymi i obyczajowymi, jakie Jezus prezentował. Dla nich i jeszcze dla ówczesnych nam, wiele nauk Jezusa jest trudnych do pojęcia.
Sam Jezus mówił, że istniał już wcześniej i dawał do zrozumienia, że urodził się na Ziemi z woli Boga Ojca, w celu podniesienia świadomości ludzkiej, oświecenia ludzkości światłem życia wiecznego.
Zabili Go, bo nie mieściło im się to, co głosił, w ich głowach. Nie radzili sobie z nową wiedzą i nazwali ją „zwiedzeniem” i przypisali ją „mocy diabła”.
Tak najlepiej.
Ludzkość ma skłonność zwalać winę na diabła.
Kiedyś diabła obarczano czym się tylko dało. Takie podejście doprowadziło do inkwizycji itp. oraz cofnęło ludzkość w rozwoju technicznym i duchowym.
Dlatego niebiosa podsyłają mam różne wybitne jednostki, które wyedukowały się na swoich światach i przekazują nam szczyptę wiedzy.

Mój duchowy rozmówca na koniec wykładu, jaki mi zaprezentował, pokazał mi przyszłość lokalnego kraju, w jakim obecnie żyję, Polski.
Aż chciałoby się żyć na Ziemi jak najdłużej.
Te 50-90 lat, jakie żyjemy, nie pokaże nam większej realizacji planu.
Jesteśmy jak źdźbło trawy na polu, usychamy, a inne rodzą się i kontynuują plan.

Mój rozmówca, wyższa istota niebios, opowiedział mi, że jest realizowany dla Polski plan podniesienia: ekonomicznego, gospodarczego, politycznego i społecznego. W tym celu stworzono bodźce, niezbędne do rozwoju. Tak, jakby zapędzono kozę w tzw. kozi róg i niech szuka rozwiązania.
Wyższa istota pokazała mi to na podstawie naszego obecnego podwórka politycznego PO i PiS.
Powiedział mi, że gdyby nie PiS, to byśmy nie mieli takiego pomysłowego PO. Silna opozycja, nawet szalona i kontrowersyjna, jest w państwie prawa wyzwaniem dla rządzącej frakcji, która musi, żeby istnieć, szukać rozwiązań wyższych, wiedząc, że w państwie prawa nie można użyć siły do rozwiązania problemu z konkurencją. W ten sposób konkurencja staje się niezbędna i zdrowa.
Istota niebios powiedziała mi, że niebiosa umieją nas skutecznie i poróżnić, i połączyć.
My ludzie nie umiemy panować nad emocjami, myślami oraz uczuciami. A to są popularne narzędzia niebios do sprawowania władzy na Ziemi. Niebiosa, nawet w szeregach przyjaciół, są w stanie stworzyć podział i wrogość. Dlatego nie martwię się rosnącą głupotą jakichś partii politycznych, ponieważ wiem, że niebiosa mogą skutecznie poróżnić i opozycję, i koalicję, pomiędzy siebie, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Już raz tak zrobili, kiedy poróżnili zdania i pomieszali w planach budowy wierzy Babel.
Pomieszanie języków nie było pomieszaniem mowy, dźwięków, że jeden nie rozumiał drugiego. Po prostu niebiosa pomieszały opinie i zdania, poglądy i plany pomiędzy ludźmi, grupami budującymi wieżę tak, że doszło do pomieszania planów tzw. języków i powstała niezgoda, nie mogli się dogadać i poszli każdy w inną stronę. Stało się to dzięki duchowi pychy, arogancji, ego, dumy i zarozumiałości. Co później zaowocowało autentycznym zanikiem jednego języka i powstało wiele języków, tak wiele, jak było grup i frakcji, aż potworzyły się państwa. Te celowe zamieszanie opóźniło nas w pewnym rozwoju, ale nadało nowy kierunek oraz stworzyło potencjał nowych możliwości.

Teraz, by być jednym państwem o jednej religii i jednym języku, ludzkość musi się nauczyć wielu rzeczy i nabyć boskie cechy, gwarantujące takie współistnienie, a to jest możliwe na drodze rozwoju nadzorowanego i ukierunkowywanego przez mądre istoty niebios, które bardzo dbają, by powierzony im przez Boga plan realizować, ponieważ przed Nim zdadzą sprawę ze swojego poziomu edukacji, nauki zarządzania światami. My projektujemy domy, samochody, oni projektują i budują światy. To samo, tylko w innej skali i innymi metodami. My ludzie po prostu jesteśmy odbiciem wyższych światów.

Żyjemy w świecie zaprojektowanym przez Boga i inteligentnie zarządzanym.
Projekt zakłada istnienie dwoistości, dobra i zła, na tej samej scenie.
Jestem świadomy istnienia korupcji, nepotyzmu, przestępczości, mafii, karteli narkotykowych i całej gamy tzw. bezprawia.
Dzisiaj trudno nam to pogodzić z Bożym planem i zwalamy winę na diabła.
Później, w następnych doświadczeniach rozwoju, w następnych klasach rozwojowych, gdzie wykształcą się w nas zmysły, o jakich teraz pojęcia nie mamy, zrozumiemy, w całym tym tzw. bezprawiu, mądrość Boga.

Doświadczenie życia na Ziemi pozostanie i dopiero wtedy na innych, wyższych światach, kiedy nabędziemy większych umiejętności i zdolności, wtedy dopiero pojmiemy i docenimy życie ziemskie, jakie przeszliśmy. Dzisiaj tego nie rozumiemy. Potem pojmiemy i jeszcze szczerze będziemy chwalić i podziwiać Boga za taki plan.
Dzisiaj wielu tego nie widzi w ten sposób. Wolą wierzyć, że jeśli jest takie zło, to znaczy, że Boga nie ma.
Tylko ludzie o krótkich umysłach widzą tutaj tylko realizację zła. Oni nie pojmują, na poziomie podstawowym, Boga.
Tak naprawdę czczą boga własnej wyobraźni, przez co zamykają się na prawdziwą, pełną dobroci i wielkości istotę, zwaną na Ziemi Bóg Ojciec.
Opiewaną na innych światach jako Życie i Prawda, Wieczny Wpływ.
On jest planistą, architektem, konstruktorem, stwórcą, reżyserem i aktorem tego spektaklu.

Także żyjemy w świecie zaplanowanym, poukładanym i bezpiecznym, nic nie umyka uwadze Boga i Jego stworzeń, które nadzorują nasz rozwój.
Wielu Bóg powołuje, ale niewielu wybiera, ponieważ z tych wielu, wielu zostaje zaabsorbowanych tym etapem życia i ślepną na duchowe przewodnictwo.
To tak, jak plemniki wystrzelone biliony, do celu docierają nieliczni, a doskonałość (wejście do jajeczka) uzyskuje jeden lub kilka.

Tak w skrócie przedstawiłem wam obraz naszego lokalnego ziemskiego świata, jaki mi przedstawiła wyższa istota duchowa, pomagająca mi w moim rozwoju duchowym. Pomagająca z polecenia Jezusa, który żył tutaj na Ziemi i doświadczył osobiście ludzkiego zacofania, a jednak to Go nie zraziło, bo On się nie zniechęca i z radością i uśmiechem patrzy na ludzkość. Pomaga nam w różnorodny sposób i szuka człowieka, który odpowie na Jego wezwanie i przystanie do Niego, by razem budować nowe światy.

NOWA RASA

Obecnie, od miesiąca jestem w trakcie intensywnego nauczania, prowadzonego przez moich opiekunów duchowych, reprezentujących Chrystusa Jezusa. Przedstawiany jest mi sposób myślenia niebios. Często jest on szokujący i zaskakujący mnie. W ostatnich dniach przedstawiono mi plan stworzenia NOWEJ RASY. O tym planie mamy napisane w Biblii, ale bez pomocy Ducha Prawdy nie jesteśmy w stanie zobaczyć tego planu. Jest on po prostu zakryty. Można zobaczyć go tylko poprzez objawienie Ducha Prawdy.
Ta strona internetowa jest prowadzona jako dziennik moich osobistych doświadczeń z kontaktu z wyższymi istotami reprezentującymi Jezusa Chrystusa. Nie jest to jednak strona dla ludzi ortodoksyjnie religijnych oraz fanatyków religijnych ani dla ludzi słabych i lękliwych duchowo, ślepych duchowo, a przede wszystkim nie dla leniwych, którzy nie chcą szukać prawdy. Już dawno zrozumiałem, że takie słowa jak Bóg, Ojciec, Syn, Duch Święty, Duch Prawdy, aniołowie itp., można pojmować inaczej, całkowicie odmiennie niż jak pojmują je ludzie fanatycznie czy ortodoksyjnie religijni, którzy już z gruntu są ślepi duchowo i wszystko widzą przez fałszywy pryzmat, i dlatego nie pojmują nauki o Prawdzie ani nie są w stanie zobaczyć Boga.
Jezus mówił o takich ludziach tak:

Ew. Mateusza 15:14, Biblia Warszawska
Zostawcie ich! Ślepi są przewodnikami ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną.

Nauki Jezusa, kiedy przebywał na Ziemi, były rewolucyjne i wywoływały fale zgorszenia. Jezus to widział i powiedział:

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ta strona jest dla odważnych, nie lękających się poszukiwaczy prawdy i wyższej duchowości.
Wracając do tematu wpisu, postaram się szybko w prosty sposób wyjaśnić to, co mi przekazano.
W Biblii, w księdze Objawienia mamy zapisaną tajemniczo naszą przyszłość.
Jest tam mowa o wielu sprawach nas dotyczących, ale przede wszystkim rzuca się w oczy straszny obraz tzw. „ostatnich czasów ludzkości”. Wg tej księgi, Bóg postanawia posłać na Ziemię aniołów zagłady posługujących się siłami natury. Wygląda też na to, że siły natury to aniołowie.
Jaki cel jest takiego przedsięwzięcia?
Usunąć ludzkość z planety Ziemia. Tak jak usunięto z Ziemi dinozaury.
Takie oczyszczenie.
Przygotowanie gruntu dla następnego planu, ale jakiego?
Ludzie żyjący na Ziemi mają być wyniszczeni przez głód, zarazy, kataklizmy natury, ingerencję z kosmosu. Np. biblijna Księga Habakuka zawiera dokładny obraz ataku na Ziemię i ludzkość ze strony istot z kosmosu. Księga Objawienia mówi o tym, że zanim dojdzie do zniszczenia ludzkości, Bóg przy pomocy swoich aniołów stworzy na Ziemi NOWĄ RASĘ ludzkości. Odporną na wszelkie zarazki i kataklizmy. Zanim nie powstanie ta RASA, nie dojdzie do masowego ataku na Ziemię, ponieważ zginęliby wszyscy.

Widzę, że historia zatoczyła koło. Zanim Noe nie przygotował się, nie nastąpił potop. Kiedy Noe został doskonale przygotowany na nadchodzący kataklizm, wtedy ten kataklizm nastał. Dzień po dniu, dzień po dniu Ziemia została zalana wodą, a ci, co nie byli odpowiednio przygotowani do nowego rodzaju kataklizmu, jaki jeszcze nie był na Ziemi, wyginęli. Dla ówczesnych Noemu, wiadomość o tym, że z góry, z nieba będzie spadała woda była absurdalna i wywoływała salwy śmiechu i drwin. Pewnie myśleli, że Noe zwariował. Wtedy był taki klimat, że nie padały deszcze tylko rosa zwilżała ziemię, a woda była widziana tylko w rzekach, morzach i ocenach. Woda w górze, na niebie to był absurd. Dzisiaj taka wiadomość nie robi na nas wrażenia. Z DOŚWIADCZENIA wiemy, że tak jest. Jesteśmy w trakcie realizacji planu stworzenia NOWEJ RASY ludzi, odpornej na zarazki, kataklizmy oraz na ingerencję z kosmosu.
O NOWEJ RASIE mamy zapisane w Biblii tak:

Objawienie Jana 7:3, Biblia Warszawska
Nie wyrządźcie szkody ani ziemi, ani morzu, ani drzewom, dopóki nie opatrzymy pieczęcią sług Boga naszego na czołach ich.

Opatrzenie pieczęcią na czołach. Wyjaśniono mi, że jest tu mowa o NADŚWIADOMOŚCI. Chrystus jest NADŚWIADOMOŚCIĄ. Jest to silna boska świadomość, która jeśli natrafi na ludzką prymitywną świadomość chętną do asymilacji, wtedy ludzka świadomość zostaje przemieniona. NOWA RASA będzie miała odmienną świadomość, tzw. „pieczęć na czole”.
NADŚWIADOMOŚĆ rządzi wszelką świadomością i energią.
Opiszę przykład działania takiego rodzaju NADŚWIADOMOŚCI w następnym wpisie pt. MATERIALNI SYNOWIE BOGA.

NOWĄ RASĘ będą przygotowywać aniołowie Boga. Dopóki NOWA RASA nie powstanie, nie dojdzie do żadnych kataklizmów. Kiedy NOWA RASA będzie gotowa i odporna na wszelkie zmiany, wtedy one nadejdą i ci, co nie zostali przygotowani, po prostu zostaną zmieceni, jak zmiata się błoto z ulicy. Potem już aniołowie zagłady skupią się tylko i wyłącznie na ludziach bez pieczęci.

Objawienie Jana 9:4, Biblia Warszawska
I powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach.

Zostaną tylko „opieczętowani” i oni zostaną znowu zmodyfikowani genetycznie z istotami z niebios.
Mamy to tak zapisane w Biblii:

List do Efezjan 1:10, Biblia Warszawska
Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w nim,

Podwaliny pod NOWĄ RASĘ na Ziemi Jezus zaczął tworzyć już kiedy sam tutaj żył.
Ewangelia Jezusa Chrystusa, kiedy był na Ziemi, była bardzo prosta, mówiła:
KRÓLESTWO NIEBIOS przybliżyło się do ludzi, jest dostępne poprzez uwierzenie w synostwo Boskie,
wszyscy ludzie są dziećmi Boga, wystarczy w to uwierzyć, a ta wiara zmieni świadomość ludzkości.
Mówił, że Bóg kocha wszystkich ludzi bez wyjątku, więc nie ma powodu kryć się przed Bogiem.
Wszelki lęk przed Bogiem jest wynikiem wyobcowania, wynikającego z braku wiary, że jest się synem Boga.
Po prostu nie ma w tym żadnej magii. Bóg nie jest krwiopijcą, żądającym zadośćuczynienia w postaci ofiary ze swojego syna na krzyżu. Takie rozumowanie, że Bóg żądał ofiary już świadczy o odłączeniu świadomości ludzkiej od Boskiej.
W całej Ewangelii chodzi głownie o zmianę świadomości w NADŚWIADOMOŚĆ.
Jeśli to widzicie to znaczy, że jesteście na drodze życia.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Widzicie, jak można te same wersety biblijne rozumieć.
Ważne, by je widzieć tak jak je widzi Bóg, bo On jest ich stwórcą i wykładowcą.

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Jak widać z powyższych wersetów, sami tego nie dokonamy, jest to niemożliwe. Dlatego Bóg posłał nam pomoc w postaci swojego Syna, który posługuje się potężną rzeszą istot niebiańskich, które mają nas przygotować do nadchodzących wydarzeń. Wielu, nie rozpoznających Boga ani Jego Syna, oraz całego KRÓLESTWA NIEBIOS, drwi sobie z aniołów i z jakiegoś powodu twierdzi, że aniołowie są im obcy i nie potrzebni, bo oni są prowadzeni przez Ducha Świętego, do nich mówi Bóg i mają tylko jednego pośrednika do Boga, Jezusa Chrystusa. No i to prawda, że Jezus jest JEDYNYM pośrednikiem pomiędzy ludźmi a Bogiem, ale zapominają, że Jezus utożsamia się ze swoimi legionami aniołów, którzy działają pod przewodnictwem Jego Ducha Prawdy i reprezentują Go osobiście na Ziemi. Więcej, Jezusa reprezentują WŁADZE I MOCE, a to są jeszcze potężniejsze klasy istot duchowych.

1 List Piotra 3:22, Biblia Warszawska
Który wstąpił na niebiosa, siedzi na prawicy Bożej, a poddani mu są aniołowie i zwierzchności, i moce.

To właśnie ci aniołowie pieczętują czoła, przekształcają świadomość w NADŚWIADOMOŚĆ, a ta jest odporna na wszystko, ponieważ jest to rodzaj wyższej ŚWIADOMOŚCI, jakim posługuje się i jest nią sam Chrystus.
NOWA RASA będzie świadomością czynić to, co czyni się teraz w pocie czoła. Nie będzie potrzebować telefonów komórkowych do kontaktu ze sobą. Pojazdów do poruszania się. Coś takiego jak choroby znikną, bo nie będą miały do swojego rozwoju środowiska.
Wtedy można będzie powiedzieć, że Bóg otarł łzy z oczu ludzi.

Objawienie Jana 21:4, Biblia Warszawska
I otrze wszelką łzę z oczu ich, i śmierci już nie będzie; ani smutku, ani krzyku, ani mozołu już nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy przeminęły.

Analogicznie jest z dzieckiem, które z jakiegoś powodu płacze, ryczy i smarki mu ciekną z nosa, bo uwierzyło w jakąś wiadomość. My rodzice tak ocieramy dzieciom łzy z oczu, że kiedy płaczą, tłumaczymy im nasz sposób myślenia i wtedy w dziecku powstaje nowa nadzieja, i przestaje płakać i już się cieszy. W ten sposób ocieramy mu oczy z płaczu i tworzymy uśmiech na buzi. Po prostu przedstawiamy im nasz sposób myślenia, zmieniamy im chwilą świadomość, a przestają płakać i zaczynają się śmiać, bo uwierzyły w naszą wiadomość.
No właśnie tacy mamy być, jak dzieci.

Ew. Łukasza 18:17, Biblia Warszawska
Zaprawdę, powiadam wam, kto nie przyjmuje Królestwa Bożego jak dziecię, nie wejdzie do niego.

Zmiana osobowości poprzez wyższy poziom świadomości, zbudowanej na bezkrytycznym, niczym nie zahamowanym ani ograniczonym kontakcie z Bogiem.

Nie istnieje żadna przeszkoda, która uniemożliwiałaby szczerze wierzącemu człowiekowi stały kontakt z Bogiem.

Wszelkie inne poglądy na ten temat z pozoru wyglądają na pobożne czy słuszne, ale ich owocem jest dystans i wyobcowanie człowieka wobec Boga, a to już nie jest czynienie woli Boga, którą objawił poprzez misję ziemską swego Syna.

Ew. Mateusza 7:20, Biblia Warszawska
Tak więc po owocach poznacie ich.

Otworzą się nowe, do tej pory niedostępne możliwości i ujrzymy to, czego serce nie odczuło, ani na myśl nie przyszło, ujrzymy to, co jeszcze oko ludzkie nie widziało. Takie jest dziedzictwo, przeznaczenie NOWEJ RASY, czyli ludzkości o zmodyfikowanej świadomości.
Widzicie ten plan przywrócenia nas do pierwotnego stanu, sprzed upadku świadomości, który to upadek wprowadził nas w czasy mroku nieświadomości?
Ja go widzę coraz wyraźniej i widzę, że nie tylko przywrócenie do pierwotnego planu, ale i coś więcej jest szykowane. Nowy rodzaj, NOWA RASA Synów Bożych.
W ten plan Boga pragną wejrzeć mieszkańcy niebios.

1 List Piotra 1:12, Biblia Warszawska
… a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną.

Oni też są w trakcie przemiany.

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

WYŻSZE ISTOTY

Spędzam coraz więcej czasu na obserwacji naszego lokalnego świata, ponieważ w moich osobistych kontaktach z istotami wyższymi, pochodzącymi z doskonalszych duchowo, intelektualnie i umysłowo światów, muszę weryfikować moje dotychczasowe pojęcia. Dla mnie, na tym poziomie mojego poznania, są to dziwne istoty. Zaobserwowałem, że ich procesy myślowe są kompletnie nie podobne do naszych. Ich wartości czy zasady, jakimi się kierują, są dla mnie czasami tak zaskakujące, a czasami, patrząc poprzez moje pojęcie dobra i zła, wydają mi się być czymś gorszącym mnie, czymś nawet złym. Jednak wiem, czuję to, jestem tego świadomy, że oni mają rację. To ja mam chory wzrok moralny, intelektualny i duchowy. Widzę, że im bardziej odzyskuję wzrok, tym bardziej uświadamiam sobie, że jestem krótkowzroczny.
W Biblii jest zapisany taki werset:

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Kiedyś wytłumaczono mi, że „wyższy” i „jeszcze wyższy” jest tu mowa o hierarchii niebios, o wyższych istotach, które nadzorują, zarządzają realizacją gigantycznego planu Boga. Wychowuje się nas na tym świecie. Jednostki, rodziny, społeczeństwa i państwa są w stanie ciągłego przeobrażania osobowości. Wyższe istoty, niewidzialne dla nas, mają wpływ na nasz bieg życia, historii, kulturę cywilizacji i poziom moralny społeczeństwa.
I z doświadczenia osobistego wiem, że ich działalność, postrzeganie oraz używane środki, narzędzia do wykonania tego planu, nie są dla mnie tak oczywiste do zaklasyfikowania, czy są na pewno dobre czy złe.
Po prostu zaczynam milczeć. Im więcej widzę, tym bardziej cichnę. Staram się zachować spokój i szukam, ustawicznie szukam Boga. Bo co Go częściowo znajdę, to pojawiają się sytuacje nowe, coraz bardziej dziwne, i muszę zaktualizować poznanie Boga, odpowiednio do nowej sytuacji.

W ten sposób, z dnia na dzień, inaczej już rozumiem pojęcia takie, jak: prawość, nieprawość, godny, niegodny, święty, nieczysty, dobro, zło itp.
Nie są to dla mnie już tak oczywiste pojęcia, jak je do tej pory widziałem, a widziałem po części je tak, jak widzi je nasze społeczeństwo.

Modliłem się i nawiązałem rozmowę z taką wyższą istotą. Poruszyłem pewne interesujące mnie kwestie.
W trakcie rozmowy, istota wypowiedziała się tak, że przestałem zadawać pytania, ponieważ zostałem zaszokowany.
Tak jak pisałem wcześniej, wobec tych istot jesteśmy bezbronni. One nie dość, że są niewidzialne dla nas, to jeszcze wyraźnie wpływają, poprzez dane im pewne możliwości, na naszą cywilizację. Jeśli dzieje się teraz coś, co w przyszłości zaszkodzi realizacji nadrzędnego, gigantycznego planu Boga i istnieje obawa, że dojdzie do wyraźnego odstąpienia lub opóźnienia, wtedy „niebiańscy aniołowie”, poprzez swoje metody, korygują sytuację. Nie zawsze reagują, czasami patrzą w milczeniu i są jakby obojętni na to, co się dzieje. Kierują się jakimiś zasadami czy prawami, na razie nie zrozumiałymi dla mnie. Reagują wtedy, kiedy mi się wydaje, że nie zareagują, a kiedy jestem pewien, że zareagują, oni nie reagują.

Już dawno zauważyłem, że ich stosunek do tzw. narodu wybranego jest całkiem inny niż u nas chrześcijan. Te istoty patrzą na ten naród z irytacją. My patrzymy na ten naród jako na wykładnię czasu.

Wracając do mojej rozmowy, istota powiedziała mi:
„Czy wiesz, że gdyby nie było holokaustu, to ty dzisiaj nie byłbyś przedsiębiorcą”.

Spojrzałem na tą istotę i zbaraniałem. Ona mówiła całkiem poważnie i zrozumiałem, że oni to zaplanowali, to, co jest uznawane przez nas za zło. Wtedy istota przypomniała mi, że dawno temu, kiedy zlepek plemion i ludów został wyprowadzony przez wyższe istoty z Egiptu, po demonstracji siły i możliwości Boga, wtedy aniołowie prowadzący, reprezentujący Boga, śmiało i bez mrugnięcia oka nakazali tym ludziom mordować, zabijać kobiety, dzieci, mężczyzn i bydło, należące do narodów, przez jakie będą przechodzić. Znałem tą historię od lat, ale jakoś tam pomijałem, nie szukałem wyjaśnienia: dlaczego ten tak „święty”, „wybrany” naród zabijał, mordował i palił to, co spotkał na drodze. Potem w tej samej Biblii czytałem o Dawidzie. Przecież z dzisiejszego punktu widzenia to był morderca i zbrodniarz wojenny. Dzisiaj stanąłby przed trybunałem i odpowiadał za zbrodnie wojenne. Biblia go przedstawia jako męża bożego.

Jak to zrozumieć, że te same istoty tak różnie postępują. Z ich perspektywy wieczności i tego, że nikt nie ginie, jest to widziane inaczej. Dla nas jest to nieodwracalna tragedia. Dla nich jest to tylko przegrupowanie pewnej części ludzi. Jest to wyłączenie, zwolnienie z tej sceny, tego aktu. W ten sposób, poprzez holokaust, oni zmienili układ sił w Polsce i nie tylko. Pokazano mi, że gdyby nie te wydarzenia, to ten „naród wybrany” dzisiaj by opanował wszelkie dziedziny gospodarcze i polityczne. Więcej, pokazano mi, że jest to naród na razie tak skoncentrowany na sobie, egoistyczny i nie liczy się z innymi narodami. Dlatego jest trzymany w ciągłym stanie aktywności. Nie jest im dane wytchnienie, bo gdyby mieli to wytchnienie, to przyszłyby im do głowy niewłaściwe myśli i od razu by przystąpili do realizacji ich, a to na pewno zaszkodziłoby realizacji planu Boga oraz pozostałej ludzkości. Tak samo ludzkości nie daje się dużo wolnego czasu tylko obarcza mozołem, bo nie wiemy jak żyć w wolnym czasie. Nie umiemy żyć, mając więcej wolnego czasu. Dlatego stopniowo, powoli, pokoleniami, w miarę rozwoju intelektu, zwiększa się czas wolny od pracy.
Więcej, dowiedziałem się, że dzisiejsze poszanowanie jednostki i praw każdego człowieka jest wynikiem II Wojny Światowej. Gdyby nie ta wojna, to pewnie nie doszlibyśmy jeszcze do stworzenia takich praw i świadomości ludzkości. Tam, gdzie tej wojny nie było, nie ma takiego poszanowania dla jednostki jak w Europie. I to nie w każdym państwie europejskim doszło do takiej przemiany wartości, ale w większości doszło i to dzięki wojnie. Pierwsza wojna nie odniosła takiego skutku jak druga wojna. Wojny powstały, bo nie było szacunku do życia jednostki. Ludzkość to zrozumiała i ustanowiła prawa szanujące jednostkę, gwarantujące nietykalność oraz międzynarodową odpowiedzialność za łamanie praw człowieka.
Dzisiaj Filipiny i okoliczne państwa cierpią, bo wyższe istoty planują wychować ludzkość tak, by wzajemnie bezinteresownie sobie pomagała. By jeden dźwigał problemy drugiego. Już nie jest to sprawa tylko Filipin, to już jest sprawa tej części ziemskiej cywilizacji, która o sobie mówi pierwszy świat.
Widzę wyraźnie, że mamy nad sobą niezwykłych wychowawców, niepojętych nadzorców i opiekunów.
Na tym naszym poziomie poznania prawości i nieprawości są bardzo trudni do pojęcia i zrozumienia.
Oni wiedzą jak zbudowany jest człowiek. Z czego się składa. Wiedzą, że świadomość nigdy nie ginie. Ciało niszczeje, ale wierna kopia – zapis naszego kodu osobowości jest pilnie strzeżony i jest niemożliwe, żeby uległ zniszczeniu zanim dojdzie do sądu ostatecznego, jaki zawsze jest powoływany jako zakończenie pewnego szkolenia.

Oni żyją w wieczności, wolni od wartości ludzkich, od więzów ludzkich, świadomi budowy wszechświata i człowieka. Dlatego dziwią się, skąd w nas takie dziwne zachowanie, że dbamy o jednostki z uszkodzonym umysłem. Oni wiedzą, że w takim umyśle nie zamieszka Duch, więc wg nich powinno się skończyć mechanicznie życie takiej jednostki, by wyzwolić ją z narzuconych nam ograniczeń czasu i przestrzeni. My widzimy to inaczej. Dla nas jest to humanitarne i takie ludzkie, pozwolić żyć aż do śmierci naturalnej. Oni to widzą inaczej. W obliczu wieczności i mechanizmów wszechświata uważają, że taki człowiek nie zginie, że podejmą próbę ponownego umieszczenia osobowości w innym ciele. Dla nas, z naszego bardzo spłaszczonego i ograniczonego punktu widzenia, jest to już koniec. Oni zachowują się jak mechanicy samochodowi, wymieniają uszkodzoną część tak, by auto działało. Mechanicy kasują w komputerze auta błędy i reinstalują system, by silnik, skrzynia biegów i układ hamulcowy działał bez zarzutu. To rozumiemy i nie wpadamy w panikę. Dla nich to właśnie jest tylko taka reinstalacja systemu i kasowanie błędów.
Ostatnio jestem zaskakiwany wieloma ich poglądami i filozofiami.
Wtedy zawsze mi się przypominają słowa Jezusa, jak żył na Ziemi:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Wg naszych standardów, pewnie się oburzamy i wpadamy w gniew, ale wg ich standardów, to nic złego się nie stało, wszystko idzie zgodnie z planem, wszystko jest ok, na koniec „wypłacimy sobie premię” za wykonanie planu w czasie i na wysokim poziomie.
Kto nie czci prawdy, ten nie zniesie tego, czego Jezus uczy teraz przez swego Ducha, który działa w tych istotach.

Ew.Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ich moralność, etyka, inteligencja mnie zaskakują.
Widzę to bardzo wyraźnie, są to istoty na kompletnie innym poziomie intelektualnym. Ich procesy myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Oni reprezentują Boga, a ten mówi:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Ich filozofia jest prawdziwa i czysta jak najczystszy diament, ale dla nas jest trudna do pojęcia i wydaję się raczej zła. Jeszcze musimy wiele się nauczyć, zmodyfikować mnóstwo naszych pojęć, zasad itp., zanim staniemy się świadomymi obywatelami niebios.
Uważam, że więcej nie przydarzy mi się taka okazja życia na tej Ziemi i dlatego chcę tutaj nauczyć się jak najwięcej jak się da. Widzę, że brakuje mi mądrości, by to pojąć, dlatego proszę Ojca, by dał mi większą mądrość do pojmowania Jego samego.

List Jakuba 1:5, Biblia Warszawska
A jeśli komu z was brak mądrości, niech prosi Boga, który wszystkich obdarza chętnie i bez wypominania, a będzie mu dana.

Kto nie szuka Boga, a On jest PRAWDĄ, ten sam siebie zwodzi i sam sobie szkodzi.
A wielu już nie szuka, bo wydaje im się, że Go znają i wiedzą co to jest dobro i zło.
Jesteśmy uczniami Jezusa i nigdy nimi nie przestaniemy być, jeśli będziemy chcieli żyć wiecznie.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: