Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘góry’

PARADOKSY

Wielu poszukuję „właściwej drogi”, coś nas pociąga, jakaś siła nakazuje nam szukać „czegoś”. Wszystko zależy od naszej wrażliwości na subtelne energie, które transformują się w nas jako pragnienia, emocje i chęci. Zobaczyłem, że jest jeden głos, który nas nawołuje do podróży do wewnątrz. Miejsce, w jakim się znajduje nasza osobowość filtruje i moduluje ten głos, i powstają różnego rodzaju ekspresje tego głosu. Jedni ludzie należą do kategorii leniwych, tchórzliwych itp., inni są śmiali i odważni, a inni podzielają poglądy nacjonalistyczne, rasistowskie, są tacy, co uwielbiają seks, a inni z przyjemnością realizują się zadając cierpienie fizyczne zwierzętom lub ludziom. Żądza władzy jest zmutowanym pragnieniem przekazywanym nam przez Ducha, który zna nasze przeznaczenie w dalszym naszym wszechświatowym wiecznym życiu. Duch wysyła czysty przekaz, że Bóg przeznaczył nas do bycia np.: dowódcą ekipy nadzorującej jakiś sektor wszechświata. Ten przekaz Ducha zanim przybędzie do nas, przebywa drogę przez gąszcz szumów, powstałych poprzez miejsce, w jakim przebywa osobowość i jest on indywidualnie transformowany dla tej osobowości. Jednak można zaobserwować, że ludzie podróżują grupami w świecie Ducha. Dlatego mamy neonazistów, islamistów, fanatyków religijnych, lekarzy lubiących się grzebać w materii, biznesmenów zainteresowanych budowaniem firm, ludzi, którzy uwielbiają to co stare i też takich, co nie znoszą starych rzeczy i otaczają się tylko nowoczesnością. Mamy koła wędkarskie, łowieckie, off road-owe itp. itd. Można tak wyliczać i wyliczać.
Nasz cel to odczytać czysty przekaz Ducha i osiągnąć cel, finał naszego osobistego przeznaczenia.
I tutaj pojawia się następny problem. Miejsce, w jakim przebywa osobowość, zakłóca ten odczyt i często powstają wręcz paradoksy. Na przykład: zanim Jezus Chrystus narodził się na Ziemi, wierzono w wielobóstwo. W ówczesnych umysłach ludzkich panował taki twardo trzymający się pogląd, że wszyscy bogowie byli bardzo podobni do siebie, bo byli żądni krwi, ofiar, obrażali się na ludzi, karali ich za byle co.
Jezus Chrystus głosił  rewolucyjną, zaawansowaną naukę o Bogu. Ponieważ człowiek sam nie doszedłby do poznania prawdy, siłą pomagającą mu, mostem łączącym rozum i duchowość jest objawienie, które jest skokiem ewolucyjnym tak dużym, że wielu nie jest w stanie tego pojąć.

Jezus Chrystus objawił nam Boga jako Ojca wszystkich istnień. Pokazał, że Bóg jest dobry, nie jest krwiopijcą żądającym zadośćuczynienia za domniemane przewinienia. Wszelkie ofiary składane dla Boga nie mają znaczenia. Znaczenie ma podzielanie poglądów Boga, tzw. pełnienie Jego woli i szukanie spokojnie, krok po kroku, dzięki Duchowi, doskonałości, piękna, ideałów, sprawiedliwości, rozsądku, rozwagi itp., czyli podstawowej materii duchowej wielkiego Królestwa Bożego.

Jezus Chrystus nam objawił, że jesteśmy dziećmi Boga i to wielu akceptuje, ale już nie pojmuje, że dziecko Boże to syn, córka Boga. Panuje taki paradoks, że jesteśmy dziećmi Boga, ale nie synami i córkami.
Bóg jest naszym ojcem, ale my nie jesteśmy Bogami.
Kiedy zarzucono Jezusowi, że Boga nazywa swoim Ojcem, to odpowiedział im tak:

Ew. Jana 10:34, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?

Paradoksów, traktowanych na serio i będących w czasach dzisiejszych podstawą tzw. życia religijnego, jest wiele.

W jakiś sposób, z jakiegoś powodu wszyscy chcą wejść na szczyt, ale jednocześnie nie chcą mieć pod górkę. Większość wierzy niestrudzenie, że osiągną szczyt idąc, ale nie pod górę.

W świecie materialnym można osiągnąć szczyt na skróty, np. helikopterem, ale to jest oszustwo i nie daje radości i świadomości przebytej drogi, i nie daje doświadczenia, a tak naprawdę to właśnie o zdobycie doświadczenia przez nas chodzi istotom duchowym, nadzorującym nasz pobyt na tych światach rozwojowych. Oni tak nadzorują nasze osobiste życie, tak starają się nas otoczyć inspirującymi „problemami”, różnymi trudnymi sytuacjami, byśmy na tych kamieniach wspinali się krok po kroku w górę, aż osiągniemy szczyt i zdobędziemy bezcenne doświadczenie.

Paradoksów w naszym życiu jest mnóstwo, ja tylko naświetliłem kilka, a to dopiero Duch każdego osobiście oświeca i pokazuje mu jego własne paradoksy.
Jezus, odchodząc z Ziemi, kończąc swą ziemską misje objawieniową, która miała dać tzw. „kopa” ludzkości w poznaniu prawdy o sobie i otaczającym ją świecie, powiedział, że jak odejdzie, to pośle nam swojego Ducha, by nas uczył prawdy:

Ew. Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Cały czas podkreślam, że nasze doświadczenie Boga jest osobistym doświadczeniem, to nie jest domena tłumów.
Ludzie będący w tłumie tworzą jedną osobowość. Tłum to jest jedna osobowość i o błąd i panikę nie trudno.
Dlatego Bóg nas wzywa, byśmy wyszli z pośród nich i nie szli drogą tłumu.

W archaicznym języku tak to zapisano:

2 List do Koryntian 6:17, Biblia Warszawska
Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was.

„Nieczyste” to nie materialne przedmioty, to błędne poglądy i nauki.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Każdy, kto ma kontakt z Duchem, pojmuje to tak, jak to interpretuje Duch, który swoją wiedzą usuwa paradoksy, będące podstawą duchowości tego świata.

NARÓD WYBRANY, PRAWDA CZY FAŁSZ?

Ten wpis jest kontynuacją DZIAŁA FOTONOWEGO, SYSTEMU ADMINISTRACJI i CIEMNOTA OŚWIECENIE.
W Egipcie rodzi się genialne dziecko, Mojżesz. Po wielu wiekach krzyżowania się ras ludzkich i przekazywania sobie kodu DNA, Mojżesz łączy w sobie unikatowe skrzyżowanie najlepszych cech. Jest niesamowicie inteligentny, bystry, wnikliwy, przenikliwy, kreatywny, silny psychicznie, posługuje się głęboką mądrością, doskonały organizator i strateg. Jego ciało jest kompilacją najlepszych komórek, przez co staje się silny fizycznie, wytrwały. Jeśli ktoś jeszcze nie zauważył, to Bóg posługuje się różnymi kombinacjami, układami pierwiastków, jakby eksperymentował lub budował.

W Biblii mamy przykład siłacza, którego siła była w długich włosach i nie wolno mu było pić mocnych trunków i jeść pewnych pokarmów. Gdyby pił i jadł to, co nie dozwolone, to przestałby być silny. Wielu śmieje się z tej opowieści, ale spójrzmy na dzisiejszych strongmenów i ich świadectwa skąd biorą siłę, wtedy śmiech ustaje.

Wracając do Mojżesza, jego ciało przez tą niezwykłą kompilację komórek staje się doskonałym odbiornikiem i przekaźnikiem żywych energii, przenikających światy. Ten stan powoduje, że jest wytrzymały na warunki atmosferyczne, biologiczne i błyskawicznie się regeneruje. Po prostu dzisiaj byśmy nazwali go człowiekiem doskonałym fizycznie i umysłowo.

Mojżesz wychowuje się w rodzinie wyznającej nauki salemskie, matka – egipska księżniczka, ojciec – hebrajski urzędnik, wyjątkowy związek kochających się ludzi o wysokim poziomie moralności. Przekazują oni synowi wysokie wartości i wiedzę na temat Jedynego Boga. Potem Mojżesz musi opuścić Egipt i, dzięki pewnemu zbiegowi dróg życiowych, trafia do rodziny kapłana nauk Melchizedeka i pojmuje za żonę jedną z jego córek. Teść jest kapłanem EL ELJON i wyznawcą nauk Melchizedeka. Wprowadza Mojżesza w nauki Melchizedeka. Dzięki swoim cechom umysłu, Mojżesz umiejętnie wykorzystuje nabytą wiedzę do kontaktu z wyższymi światami. Wraca do Egiptu i staje na czele zlepku wielu plemion i ludów, przebywających w Egipcie i po pewnych perturbacjach wyprowadza ten zlepek ludów z Egiptu do odległej krainy, mlekiem i miodem płynącej. Droga się wydłuża i podczas tej drogi ten mądry i przenikliwy człowiek zmaga się z zacofaniem, ciemnotą narodu, jaki przyszło mu prowadzić.
Wie, że jest to lud mocno zacofany i nie można mu przedstawić Boga jako dobrego i miłosiernego, więc przedstawia Go im jako Boga JAHWE, surowego, gniewnego, świętego, doskonałego, ale zazdrosnego i wymagającego bezwzględnego posłuszeństwa. Wszelkie nieposłuszeństwo będzie karane śmiercią. Wprowadza z oporem nowe prawo tłumacząc, że otrzymał je właśnie od Boga na górze Synaj.

JAHWE był przez beduinów uznawany za boga wulkanu. Stojąc u stóp góry Synaj, ziejącej ogniem i siarką (akurat trafili na jedną z potężnych erupcji tego wulkanu), uwierzyli, że stoją przed obliczem potężnego i straszliwego JAHWE. Mojżesz inteligentnie wykorzystał ten fakt i przedstawił im JAHWE jako Boga, który ich wyprowadził z Egiptu i prowadzi do nowej ojczyzny, ale jeśli nie będą mu posłuszni, to spotka ich straszliwy gniew JAHWE i sroga kara.

Mojżesz miał doskonały kontakt z wyższymi istotami, które pomagały mu i wiele razy interweniowały, kiedy lud się buntował. Pomimo trudności, udało się dojść do ziemi obiecanej i stworzyć naród, zwany IZRAEL. Po zajęciu nowej ziemi Izrael przeżywa intensywne i trudne czasy. Walka z okolicznymi wrogami oraz wewnętrzne bunty. Dzięki dobrze przemyślanej strategii kapłanów i proroków, wmawia się Izraelowi, że jest narodem szczególnym i wybranym przez Boga jako Jego naród.
Jednak jest to fałsz, ponieważ, w obliczu wartości i prawd wszechświatów, wszyscy ludzie są narodem Boga i wszyscy są Jego dziećmi.
W obliczu tego, pojęcie naród wybrany jest kłamstwem i dowodzi nieznajomości podstawowych praw Boga i Jego unikalnego charakteru.

Po wielu latach wewnętrznych buntów i walk oraz wojen z okolicznymi sąsiednimi narodami, Izrael zostaje pokonany przez wojska babilońskie i trafia do niewoli na 70 lat. W tej niewoli, by nie stracić spójności i nie zostać wchłoniętym przez babilończyków, pisarze izraelscy piszą historię świata.

Babilon był potężną biblioteką, zawierającą mnóstwo ksiąg, opisujących czasy powstania Ziemi i pobytu synów bożych na Ziemi. Znali przekazy o buncie lokalnej administracji wyższych istot. Znali całą administrację i zarząd światów wyższych. Dobrze wiedzieli o wszelkich gatunkach i rasach aniołów, i innych rodzajach istot. Znali bardzo dobrze personel Diabła, każdego z imienia.

Izraelscy pisarze z Babilonu wynieśli naukę o końcu świata, o piekle i niebie. Nauka o piekle i niebie, jako o nagrodzie lub karze za życie, jakie człowiek prowadził na Ziemi, powstała w celu poskromienia bezprawia i nieprawości. W ten sposób, poprzez strach przed piekłem, udało się ziemskiej władzy sprawować większą kontrolę nad społeczeństwem.

W trakcie 70-ciu lat niewoli pisarze Izraelscy tworzą swoją wersję dziejów, w której Izrael staje się „narodem wybranym” i za bałwochwalstwo trafia do niewoli. Babilończycy mieli przekazy o tym, że ma nadejść z Niebios Syn Boga i naprawić świat. Tą informację izraelscy pisarze podchwytują i wchłaniają do swoich ksiąg opisując, że ma nadejść Mesjasz, który tylko ich „naród wybrany” na zawsze wyzwoli od więzów wrogów i to oni staną się narodem przewodnim narodów świata. W tym też czasie, mocno akcentuje się w pismach cudowność powstania Izraela. Powstaje dużo mitów i legend, które z czasem zacierają się i stają się „faktem”. W początkowych latach Izraelici wyśmiewali swoich pisarzy jako fantastów, nie wierzyli w ich interpretację, bo znali prawdę, jednak z pokolenia na pokolenie chwalebny i heroiczny obraz Izraela, jaki przedstawiali pisarze, stał się dla Izraela jedynym wiarygodnym źródłem informacji i uznano tą informację za „prawdę”.

Bardzo podobnie, w czasach polskich, podczas zaborów, polscy pisarze przesadnie gloryfikowali dawne czasy świetności Polski w celu podniesienia morale i wartości narodu, aż ten naród uwierzył w swoją minioną wielkość i postanowił od nowa rozpocząć swoją historię.

Tak samo i Izraelici po 70-ciu latach niewoli wyszli z Babilonu i od nowa stworzyli swoje państwo. Był to czas kiedy stworzono państwo militarno-gospodarcze, ale i także zajęto się bardzo poważnie odbudową duchowości Izraelitów. Powstało kilka religijnych ugrupowań. Badano pisma i doszukano się prawie 500-set urywków, mówiących o tym, że nadejdzie Mesjasz.
Stworzono różne teorie na temat tego, kim będzie Mesjasz. W końcu z wielu koncepcji pozostała koncepcja, że Mesjasz będzie potomkiem Dawida i zasiądzie na tronie Izraela. Będzie to bardzo uzdolniony człowiek, posiadający nadprzyrodzone umiejętności i dzięki nim doprowadzi do upadku wrogów Izraela. Więcej, wierzono, że dzięki Mesjaszowi Izrael stanie się narodem wybranym do przewodzenia światu. Taka koncepcja Mesjasza utrzymała się najmocniej.

Tuż przed narodzinami Jezusa powstała jeszcze jedna koncepcja, ale została szybko zepchnięta na margines. Wnikliwi badacze pism doszli do wniosku, że władza Mesjasza będzie władzą duchową, a nie militarno-gospodarczą. Jednak ta koncepcja nie odpowiadała potrzebom ludu, więc lud odrzucił tą koncepcję. I tutaj popełnili wielki błąd, który kosztował ich utratę państwa na prawie 2 tysiące lat. Nie rozpoznali swojego przeznaczenia ani swojego Mesjasza. Uznali swoje mrzonki za prawdę i nie rozpoznali czasu swojego nawiedzenia.

No cóż, ten schemat do dzisiaj działa w ludziach. Wielu uważa, że Bóg działa tak i tak, a wszelkie inne działanie to zło, a rzeczywistość jest odwrotna. Nie ma sensu upierać się przy swoich wierzeniach, jeśli są fałszywe. Dla mnie to jest bezsens,  marnotrawstwo czasu i energii. To życie w kłamstwie i utopii, a potem będzie wielkie rozczarowanie i przerażenie, że straciło się szansę.

Tuż przed narodzinami Jezusa powstało wiele stronnictw religijnych. Skupię się na trzech istotnych, z których potem tylko dwa odegrały główną rolę. Saduceusze, ci sprzeciwiali się, nabytej w Babilonie, wiedzy o aniołach. Saduceusze uważali, że aniołowie nie istnieją, że jest to zasymilowana nauka babilońska. Faryzeusze, ci wierzyli w aniołów i jednocześnie byli bardzo dobrymi badaczami pism. Naukę o aniołach wynieśli z Babilonu, gdzie działał prorok Daniel i spisał księgę, którą można nazwać księgą channelingu. Dzisiaj channelingi mocno działają w USA.  Trzecia grupa – Esseńczycy, głosili duchową stronę życia i misji Mesjasza, ale zostali zepchnięci na margines społeczny.

Oczekiwano w napięciu na Mesjasza i kiedy nie przychodził, szukano przyczyny Jego opóźnienia.
Izrael był w niewoli rzymskiej i już czas, by przyszedł Mesjasz i wyzwoli go w cudowny sposób z tej niewoli.
A tu Mesjasza nie widać, dlaczego?
Więc uczeni religijni wpadli na pomysł, że to przez grzech osobisty, że każdy Izraelita powinien się oczyścić z grzechu. Więc skrupulatnie oczyszczano się z każdego grzechu. Kiedy to nie skutkowało, powstała idea grzechu rodziny, wobec tego rodziny skrupulatnie się oczyszczały z grzechu i to też nie zadziałało, więc wymyślono grzech plemion. Kiedy i to nie poskutkowało, powstała idea grzechu całego narodu. Więc naród zaczął wyznawać grzechy narodu, biadać i narzekać, jakich to mieli królów lekkomyślnych itp. itd. To także nie zadziałało. Uczeni pism głowili się w czym jest problem, już tyle lat jesteśmy w niewoli Rzymskiej, a Mesjasza nie ma. Wtedy wpadli na „genialny pomysł”, który niestety ma wpływ nawet w dzisiejszych czasach. Uczeni religijni doszli do wniosku, że winny wszystkiemu jest GRZECH PIERWORODNY. No i powstała nowa nauka.

Kiedy tak szukano powodów i sposobów ściągnięcia Mesjasza, na planie życia Ziemi pojawia się Jan Chrzciciel i ogłasza nowy rewolucyjny sposób oczyszczenia z grzechów, chrzest w wodzie. Pomimo, że jest to nowa nauka, nie zapisana w Zakonie, głód Mesjasza tak działa, że nawet uczeni religijni nie zwracają uwagi na Zakon mówiący, że oczyszczenie z grzechów jest tylko przez krwawą ofiarę zwierząt i sami dają się ochrzcić przez Jana. Wszystko robią w celu  przyspieszenia przybycia oczekiwanego Mesjasza, którego właśnie zapowiada Jan Chrzciciel, że jest tuż tuż. Rozbudziły się nadzieje „narodu wybranego”. Ludzie prości, chorzy, celnicy, kupcy, a nawet uczeni w piśmie, stoją w kolejce nad rzeką Jordan, by dać się ochrzcić. Temu widokowi przygląda się człowiek, który dokona w przyszłości największego zamieszania i wstrząśnie świadomością ludzką. Ten człowiek to Jezus, syn Józefa i Marii, urodzony we wsi Betlejem.

Następny wpis będzie na temat misji Jezusa Chrystusa.
Cele misji.
Czy misja zakończyła się powodzeniem?
Czy Jezus zastanie wiarę na Ziemi, jaką sam rozkrzewił czy nie?
Czy obecne chrześcijaństwo kontynuuje nauki Jezusa czy raczej własną interpretację?

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: