Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘duchy’

DŹWIĘK

Przypominam, ten wpis jest kontynuacją poprzednich wpisów.
Jest elementem składowym planu, który trudno ogarnąć jeśli nie ma się szerszego wglądu, jaki dają poprzednie wpisy.
No i potrzebny jest zmysł zrozumienia, który odnajduje i łączy „rozbite i porozrzucane elementy lustra”.

Ewangelia św. Jana

1:1 Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo.
1:2 Ono było na początku u Boga.
1:3 Wszystko przez nie powstało, a bez niego nic nie powstało, co powstało.
1:4 W nim było życie, a życie było światłością ludzi.

Zawsze zastanawiałem się nad tymi wersetami. Mówią one o Jezusie Chrystusie.
Jezus kiedyś powiedział, że dziękuje Bogu, że mu przygotował ciało, żeby mógł być na Ziemi.
Kiedyś postrzegałem Jezusa jako człowieka, jednak po swoich osobistych przeżyciach zrozumiałem, że myślenie o Jezusie tylko jako o człowieku prowadzi do błędu.

Ewangelia św. Jana
1:14 A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy.

On jest molekułą istnienia, utkani jesteśmy z Niego i On podtrzymuje wszystko swoim słowem, bo On jest Słowem.

List do Hebrajczyków 1:3, Biblia Warszawska
On, który jest odblaskiem chwały i odbiciem jego istoty i podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy

On też jest głównym Projektantem, Planistą, Planem, Scenarzystą, Reżyserem, Budowniczym i Placem Budowy.

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.
1:17 On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane…

Nie będę się rozwodził, zastąpcie słowo „SŁOWO” słowem „DŹWIĘK” i zobaczycie inny obraz rzeczywistości.

Tak, nauka już dochodzi do „boskiej cząstki”, molekuły istnienia, a jest nią DŹWIĘK, który ma różne oblicza i różne stany skupienia na różnych planach.
Na razie nazywa się to BOZON HIGGSA , ale nauka ma wsparcie z zewnątrz, no i inkarnują się „gwiazdy nauki” z innych światów, którzy na „naturalnej drodze” odkryją to, o czym mówi WM , czyli Wielki Portal, inaczej duszę ludzką, czyli to, z czego jesteśmy utkani.

Jak wiecie, DŹWIĘK  ma różne oblicza, inaczej różne zakresy.
Jest DŹWIĘK jako wyrazy i słowa, jakim my się posługujemy, muzyka o różnych tonacjach, ultradźwięk, infradźwięk, subdźwięk, naddźwięk, aż dochodzimy do pojęcia rezonans i wibracja.
Wszystko, dosłownie wszystko, wibruje i wszystko ma rezonans.
Zapachy, emocje, myśli, stal, drzewa, ciało, woda, ogień, zimno, ciepło itd. itp., wszystko to jest kombinacja dźwięku, który widzimy jako wibrację, rezonans, promieniowanie, elektromagnetyzm, bioelektryczność, elektryczność.

James w WM w P&O opowiada o tym, że podróżuje w pewne rejony wszechświata i tam są tzw. miejsca osobliwe, gdzie słyszy dźwięk, jaki nie istnieje ani na Ziemi, ani w innym miejscu wszechświata. Dźwięk wydawany przez światło, cząsteczki, molekuły, wibrujące o różnym natężeniu w tych tzw. „świętych miejscach”. One mówią, on słucha zmysłami i tłumaczy ten głos na język ludzki. Stąd też czerpie wzór dla muzyki. Słyszy dźwięki i tłumaczy je przy pomocy ziemskich instrumentów muzycznych na muzykę.

Mury Jerycha zostały zburzone DŹWIĘKIEM.
Bileam, potężny wieszcz, prorok, który stał twarzą w twarz z Bogiem, posługiwał się dźwiękiem do wytwarzania pewnych sytuacji, nie zawsze dobrych dla innych ludzi.
Pewnym ludziom bardzo zależało, by mieć go po swojej stronie, bo wystarczyło, że wypowiadał przekleństwo i stawało się tak, jak mówił.
Formuła przekleństwa była kamuflażem, mającym wprowadzić w błąd niedoświadczonych. W formule był zawarty odpowiedni dźwięk o mocy stwórczej, a raczej powodującej, że pozostały zakres dźwięku reagował na ten kluczowy, przywódczy, programowy dźwięk.
Czytałem kiedyś o tym, że przed potopem ukryto księgi i zapisy różnych dźwięków, które odpowiednio, głosowo lub przy pomocy pewnych urządzeń, wypowiadane nawet przez usta ludzkie tworzyły różne „magiczne” sytuacje.
Księgi zaginęły, ale został fragment zapisu na skale i po potopie pewien człowiek, który przeżył potop razem z Noem, „przez przypadek” odkrył te zapiski.
Czytałem przekazy starodawne o tym, że przy budowie starożytni kapłani, wg instrukcji Strażników Nieba, wkładali liście pod bloki skalne i wypowiadali słowa o odpowiednim dźwięku, i bloki stawały się lekkie i podnosili je do góry, i można było łatwo nimi sterować. Widz, oglądający z boku, mógłby powiedzieć:
magiczne słowa spowodowały, że liście podniosły skały.”
Myślę, że liście to ściema, zmyłka, raczej chodziło o dźwięk.
Grawitacja jest dźwiękiem i antygrawitacja też jest dźwiękiem.
Tutaj nie chodzi o wypowiedzenie formułki, a raczej może chodzić o jedną sylabę, jakby jedną literę, odpowiedni jakby pisk, zgrzyt itp.
To jest technologia dźwięku, jakiej jeszcze nie znamy. Liście mogły być ściemą, bardziej chodziło o odpowiedni DŹWIĘK.

Na razie w moim domu dźwięk, w postaci odpowiednich słów, służy włączaniu TV, itp. Mogę gadać jak najęty, ale jak wypowiem pewne formuły w potoku zdania, to od razu włącza mi się TV itp.
Ale to jest technologia zaprogramowana, która reaguje na kompozycję i kolejność zbioru odpowiednich sylab.
Koleżanka jak przychodzi do nas do domu i rozmawiamy, to często jak ona mówi, włącza się telewizor. Nawet nie wypowiada słów kluczowych. Śmieje się, że nasz telewizor jej nie lubi i ją podsłuchuje. Co ciekawe, to tylko przy niej TV włącza się. Ja, żeby go uruchomić, muszę użyć odpowiednio ułożonych kilku słów.

Zwróćcie uwagę na muzykę, co się dzieje z ciałem, jak pod wpływem dźwięku produkuje różnorodną chemię.
Boimy się lub ekscytujemy, doznajemy rozkoszy lub strachu itp. itd.
Dźwięk działa na mózg, a ten pod wpływem dźwięku daje sygnał do gruczołów, by produkowały odpowiednie substancje chemiczne o różnym na nas wpływie.
Słucham od kilku lat pewne utwory muzyczne. Słucham je co jakiś czas. Jeden z utworów już po pierwszym razie podnosi mocno wibracje w okolicach klatki piersiowej. Czakra serca rozpędza się do potężnych obrotów i kiedy skończę słuchać ten utwór, potrafię przez cały dzień chodzić z „rozkręconym do dużych obrotów śmigłem 4 łopatkowym tej czakry”. To tak obrazowo przedstawiam. Kiedy czuję jakby stan spoczynku tej czakry, włączam tą muzykę i od razu, po pierwszych 2 sek., nagle czuję wstrząs w klatce i rozpędza się wirnik czakry do potężnych obrotów.
Zanim dojdę do 2 minuty już jestem spocony, naładowany adrenaliną strachu, pobudzony, podekscytowany, naładowany energią, przenika mnie jakby strach, ale taki, co daje siłę i moc. Pozostała część dnia jest taka bardziej energetyczna, naładowana. To mój sposób, osobisty sposób na uruchamianie tej czakry na wysokie obroty.
Dałem te utwory pewnej osobie i widzę, że działają podobnie na tą samą czakrę. A na przykład moja żona bała się tej muzyki, jak ją słuchałem na głos na sprzęcie, więc słucham na słuchawkach i okazuje się, że na słuchawkach jest zdecydowanie lepiej, chociaż sprzęt mam bardzo wysokiej jakości.
Ani słowa tam nie ma, tylko rytmiczna muzyka o bardzo zmiennej modulacji, ale wytwarza w mózgu obrazy jakbym wszedł w holodek i uczestniczył w jakimś realnym wydarzeniu.

Kiedyś napisałem taki wpis POKARM ŚWIADOMY  o wpływie dźwięku w postaci myśli, emocji i zwykłych słów na różne rzeczy.
Polecam się zapoznać.

W kosmosie nie słychać znanego nam tradycyjnego dźwięku, bo jest próżnia. Powietrze jest niezbędne dla nas, byśmy generowali dźwięki z ust w postaci słów. W kosmosie nie ma znanego nam dźwięku, ale jest nieznany, niesłyszalny uchem dźwięk.
Siadam medytować i tak skupiam się na medytacji, że słyszę pracę własnego mózgu, wtedy tak się skupiam na tym dźwięku, że czasami zajmuje mi podsłuchiwanie siebie wiele minut.

WM  poleca i też kładzie nacisk na odpowiedni dźwięk do budowy odpowiedniego białka w mózgu.
Np.: utwory komory 10-ej skomponowano celowo dla ludzi z problemami psychiki. Ich umysły są rozproszone, ciągle w ruchu chaotycznym, zmęczone ciągłym ruchem, przeżuwaniem ciągle tych samych informacji.
Odpowiednia muzyka, słuchana po kilka razy pod rząd powoduje, rozpoczyna proces stwarzania białka w mózgu, które jak uzyska masę krytyczną i dojdą jeszcze inne elementy wzmacniające, wtedy powstaje siła „grawitacyjna” porządkująca i skupiające umysł, mielący ciągle informację. Wiedza ląduje w odpowiednich kapsułach. Umysł staje się skupiony, skoncentrowany i przerabia myśli bardzo szybko i skutecznie. Już nie umysł kieruje człowiekiem, tylko człowiek kieruje umysłem. Tak Bóg daje moc.

Ks. Izajasza 40:29, Biblia Warszawska
Zmęczonemu daje siłę, a bezsilnemu moc w obfitości.

Ja na przykład, słuchając pewne utwory WM doznaję meta wymiarów i to nie całe utwory, tylko jakieś części utworów o odpowiedniej tonacji.
Ostatnio słucham uparcie jeden utwór trwający 34 min i kiedy dochodzę do 1-minutowej sekwencji, prawie w połowie utworu, nagle zmienia się ton, wtedy praktycznie zawsze doznaję meta wymiaru, przypominam sobie jakieś zdarzenia jakby z innego świata.

Dawid grał na jakimś instrumencie Saulowi, kiedy ten wpadał w szał i nachodził go tzw. zły duch. Kiedy słuchał muzyki Dawida, uwalniał się od tych wibracji, które tak łatwo w nim zagnieżdżały się, a działały destrukcyjnie na Saula.
To akurat historia z Biblii.

Porozmawiajcie słowami przez miesiąc z roślinami z emocją miłości i troski.
Nie jedna osoba już się przekonała, że kwiaty słuchają.

DŹWIĘK ma szeroki płynny zakres. Słyszymy go jako pisk, trzask, huk, melodię, słowa lub w ogóle go nie słyszymy, a jednak działa na nas.
Są dźwięki, które słyszą tylko niektóre zwierzęta.
Dla ludzkiego ucha, ograniczonego zakresem herców, te dźwięki są niesłyszalne.
Niepokoje, strachy i nieuzasadnione lęki świadczą o tym, że ktoś działa na nas dźwiękiem o niskiej częstotliwości. Historie o nawiedzonych domach na przykład, kontrolowane eksperymenty naukowców z infradźwiękami wywołały te same objawy w pomieszczeniach oraz taką samą reakcję ludzi uczestniczących w eksperymencie, jakby doświadczały nawiedzenia przez duchy.
Widziałem filmy, gdzie rozbijano szkło dźwiękiem, którego w ogóle nie słychać (infradźwięk). Nie mówiąc już o morderczych dla ludzi infradźwiękach o takich częstotliwościach, które potrafią zabić.
Natomiast dźwięki typu: krzyk z bólu, płacz, szloch, jęki i stękania, regulują energię w ciele, czasami dodają siły, czasami dają ulgę w doświadczeniu.

Na przykład, nie ma co się śmiać i traktować jako bzdury wypowiadane zaklęcia, widzę, że jest w tym prawda.

Oczywiście nie wierzę w moc dźwięku typu hokus pokus, abrakadabra itp.

Raczej chodzi o inną częstotliwość dźwięku.
Zobaczcie wg księgi Objawienia dostaniemy nowe imiona wg naszego wzorca.
Imię to też dźwięk.
Można go napisać i jest bez dźwięku, ale patrząc na pismo i czytając, mózg przerabia to i słyszy inny dźwięk, nie słyszalny uszami, a słyszalny oczami, mózg patrzy i rozpoznaje wibracje słów, które mają w sobie zakodowany dźwięk.

Współczesne tłumaczenia Biblii lecą jak popadnie, wszystko nazywając Bóg i Pan.
Jednak stare tłumaczenia Biblii, szczególnie żydowskie, wyraźnie rozgraniczają różne kategorie istot.
Przykład.

Ks. Izajasza 33: 3 współczesne tłumaczenie, Biblia Warszawska

Na donośny łoskot pierzchają ludy, gdy się podnosisz, rozpraszają się narody.

w oryginale jest napisane:

Na głos HAMON dźwięku – ludy uciekają: gdy TY podnosisz się- narody rozpraszają się.

Wg wiedzy Żydów HAMON to wielki Książe anielski, który jakimś dźwiękiem burzy, niszczy światy.

Wszystko jest DŹWIĘKIEM, nawet światło jest projekcją pewnej fazy DŹWIĘKU.
Emocje, uczucia, ciepło, zimno, skała, woda, ziemia, ciało, itp. itd., wszystko jest różną modulacją DŹWIĘKU.
Więcej, czas jest DŹWIĘKIEM o pewnej strukturze.

DŹWIĘK wszystko stworzył i wszystko podtrzymuje w swojej konsystencji, ponieważ wszystko wibruje i ma rezonans.
DŹWIĘK wpływa na DŹWIĘK.

Psalm 97:5, Biblia Warszawska
Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, Przed Panem całej ziemi.

Góry to wibracja, teraz wiem, że jest to DŹWIĘK o odpowiedniej kombinacji, tworzący wibrację, jaką my postrzegamy jako skała. Ta skała reaguje na modulacje DŹWIĘKU.

DŹWIĘK, jego modulacje i formy to hierarchia, a to oznacza, że jedne modulacje i formy podlegają innym.

Tego ostatnio doświadczam i się uczę.
Jedno z drzew Raju.
J
esteśmy utkani z dźwięku.

Bóg mówi do człowieka:

Ks. Jeremiasza 33:3, Biblia Warszawska
Wołaj do mnie, a odpowiem ci i oznajmię ci rzeczy wielkie i niedostępne, o których nie wiesz!

Jezus, świadomy poziomu świadomości ludzi, powiedział:

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Chciałem opisać moje doświadczenie z dźwiękiem jako kontynuację uzupełniającą i poszerzającą temat, ale zajęłoby to dużo miejsca i stłoczyłoby się w jednym wpisie za dużo dźwięków 🙂 , więc opiszę je w następnym wpisie pt.
BŁĘKITNE DZIECI.

Reklamy

WingMakers – Rasa Centralna – Elohim

 

WM STRONA GŁÓWNA GRAFIKA

Wydaje mi się, że już ponad 10 lat temu kolega mi mówił o WingMakers, o ich muzyce, sztuce i filozofii.
Jednak tak dobitnie spotkałem się z WM na początku tego roku.
Zlekceważyłem ich od samego początku, ale po pewnym czasie miałem osobiste silne doświadczenia z, powiedzmy, tą rasą istot. Uczciwie wgłębiłem się w ich materiały, muzykę, sztukę, filozofię.
Dzisiaj, z perspektywy kilku miesięcy osobistych kontaktów z WM oraz osobistych badań, jakie prowadzę na samym sobie i moich najbliższych, stwierdzam, że nie znam bardziej sensownej i klarownej filozofii niż filozofia WM.
To, co poznałem do tej pory było dychotomią, a materiały WM wypełniają lukę pomiędzy dwiema częściami.
WM posługują się trudnym językiem. Na początku zniechęcającym. Zrozumiałem, że język ten jest sitem mającym zatrzymać na tym poziomie tych, co nie nabyli pewnej osobistej kultury. Z drugiej strony zobaczyłem, że WM posługują się językiem naukowym, językiem programistów, stąd strefy dopływu, strumienie danych sensorycznych i inne pojęcia. Język ten jest językiem, jaki będzie powszechnie używany za może 10-20 lat. Wobec tego zrozumiałem, że obecność strony WM w internecie jest jakby awangardą czekającą na narodziny ludzi, którzy wejdą w pełną interakcję z WM. Zobaczyłem, że obecne pokolenia, poza jednostkami, nie zrozumieją przekazu WM, wręcz nawet odbiorą je jako bełkot, a kręgi religijne jako zwiedzenie. Przypomina mi się sytuacja z Biblii, gdzie wyprowadzony z Egiptu naród izraelski otrzymał takie oświecenie, że było to dla nich takim szokiem, że doszło do buntów wśród ludności. Wtedy istota zwana „Bóg” postanowiła, że oświecenie otrzymają pokolenia, które jeszcze się nie narodziły, a zanim to się stanie, minie 40 lat i przez te 40 lat Izrael nie wejdzie do ziemi obiecanej, dopóki nie wymrą naturalną śmiercią buntownicy, wg mnie zacofani ludzie, ociężali w myśleniu, tradycjonaliści i ortodoksi kochający, lubujący się w stagnacji, w której znajdują błędne poczucie bezpieczeństwa.
Wiedza WM zawiera w sobie wyraźną informację, w jakim świecie żyjemy, krótko mówiąc, żyjemy jak to ja mówię: „w jedwabnym więzieniu” stworzonym przez Hierarchię i materiały WM mają poszerzyć nam granice tego więzienia, a ci, co rozwiną w sobie osobiste doświadczenie i wejdą w interakcję z Pierwszym Źródłem, wyjdą poza ramy działania Hierarchii i staną się istotami suwerennymi z możliwością integracji. Czyli będą mogli być na Ziemi będąc niepodatnym na wszelkie wpływy i manipulacje Hierarchii, jakimi rządzą tutaj ludźmi.
Ze względu na dobrą znajomość Biblii, lubię bardzo prezentować odpowiednie wersety z Biblii, ponieważ znajduję w głowie, w trakcie rozważań, bardzo dużo odpowiednich wersetów idealnie pasujących do sytuacji.
Mamy coś takiego napisane w Biblii:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Dla mnie ten Pan Zastępów to Hierarchia, tak samo jak Nadziemskie Władze i Zwierzchności.

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Już wtedy mgliście coś tam wiedziano, ale Hierarchia manipuluje, „nadpisuje”, „uaktualnienia” specjalne „aplikacje” do swojego „programu zasad życia”.
Stworzyli dychotomię i pilnują, by nie zobaczyć, co jest między wdechem a wydechem.
Mają w tym swój cel. Dla nas, na naszym poziomie, niepojęty.
To tak, jak kurom hodowanym w ogromnych fermach nie przychodzi do głowy, że zaraz będą zjedzone.
Porównanie okrutne, ale taka jest prawda.
Kury nawiązują ze sobą znajomości, kłócą się, dziobią, walczą lub razem spędzają czas i robią to wszystko w pewnych granicach, typu ściany, zagroda i nie umieją przebrnąć przez ten „płot” stworzony przez człowieka, bo nie posługują się takim myśleniem co ludzie, one mają instynkt. Kiedy osiągną słuszny rozmiar i wagę, kończy się ich życie na stole tych ludzi, którzy o nich „dbali”, „karmili” itp.
To takie moje porównanie z tym, że my nie jesteśmy w beznadziejnej sytuacji.
Materiały WM pokazują jak nie tylko się uwolnić z tej „sieci”, ale też ją zhakować.
James podaje, że materiały WM zawarte są częściowo w micie.
Obserwując te materiały i wgłębiając się w nie widzę, że WM wyraźnie czegoś szukają w tym właśnie czasie.
Wiele z tekstów i sytuacji jest sztucznie stworzonych, ponieważ szukają odpowiednich ludzi, operujących sposobem myślenia i zmysłami nie obecnymi jeszcze na Ziemi powszechnie, które pochodzą z Pierwszego Źródła.
Osobiście nie wierzę w zdradę Nerudy. Dla mnie jest to celowy zabieg, by sprowokować ujawnienie takich ludzi.
Zanim poznałem WM już doszedłem, że wszystko, dosłownie wszystko, ludzkość będzie musiała zrobić sama przy niewielkiej pomocy z „zewnątrz”. Religie oczekują i głoszą ewangelie, że z „zewnątrz” przyjdzie wybawienie i nic nie trzeba będzie robić, przyjdzie Bóg z tysiącami swoich świętych itd. itp., i wtedy ludzie zobaczą to i tamto.
Tak głoszą religie i czekają bezczynnie, bezwładnie na ingerencję.
Ingerencja już się odbywa, z tym, że jesteśmy, przynajmniej nieliczni, uczeni do stania się istotami wolnymi od wszelkich wpływów i ograniczeń, aby samym wywierać wpływ na „ogrodzenie.”
Materiały WM zainspirowały mnie, podpowiedziały mi co szukać i gdzie, jak można tego użyć oraz pozostawiły mi wolną wolę do tego, co z tym zrobię.
WM sami o sobie mówią, że są zwani na różnych światach różnie, odpowiednio do sytuacji panującej na danym świecie.
WM na początku naszego istnienia na Ziemi byli znani jako Elohim. Na innych światach znani są jako Rasa Centralna.
WingMakers oznacza Dawców Skrzydeł. Sami określają, że ich zadaniem jest tworzyć z nas „narzędzia” inteligentne, które same dokonają przemian.
Materiały WM, jak sami określają, nie są dla ludzi mało bystrych.
WM P&O odpowiedź 8

„…System filozoficzny zawarty w materiałach WingMakers wymaga wysokiego poziomu bystrości postrzegania, co powoduje, iż w ten sposób uczy na wielu poziomach jednocześnie, poprzez mieszanie prawdy z fikcją.

Materiały te nie są dla kogoś o słabym umyśle i leniwym sercu. Stanowią one ekstremalne wyzwanie na wielu różnych poziomach, z których bystrość postrzegania jest jednym z nich. Znacząca liczba informacji jest zakodowana w sztuce i muzyce, co powoduje obchodzenie ośrodków interpretacyjnych świadomego umysłu. W ich przypadku rozróżnienie nie jest wymagane. Jednakże, powieść „Projekt Starożytna Strzała” jest w rzeczywistości fikcją bazującą na uzyskanym wglądzie w wydarzenia autentyczne.”

Przebrnąłem przez ich trudne słownictwo, wgłębiłem się w ich materiały mając świadomość, że sami mnie do tego zaprosili. Miałem świadomość, że obserwują moje niezdarne poczynania do pojęcia ich filozofii. Chciałem sam to pojąć i zrozumieć, i spotkałem się z czymś, do czego umysł nie jest zapraszany. Umysł przeszkadza, nie potrafi tego pojąć, więc mąci.
I to jest jedno z sit materiałów WM. Jeśli posługujemy się umysłem w rejonach, gdzie on nie ma wstępu, udowadniamy, że nie jesteśmy „godni”, wystarczająco przygotowani, by dostać większą wiedzę.
Materiały WM aktywują działanie uśpionych zmysłów poza tymi pięcioma, którymi na co dzień się posługujemy.
Jeśli czytając te materiały nie rozumiecie ich, odczuwacie zniechęcenie, frustrację, niecierpliwość, zdenerwowanie, złość na siebie, rozdrażnienie, oznacza to, że stanęliście oko w oko ze strażnikami pilnującymi, by nie dostatecznie rozwinięci czy wyposażeni ludzie nie weszli w głębszą relację z tymi materiałami, ponieważ mogą zostać użyte w celu manipulacji innymi ludźmi.
Ja stanąłem w obliczu tych istot i zachowałem spokój i cierpliwość, to umożliwiło mi studium materiałów WM.
Uważam, że nie jest to bełkot, ale cenny pokarm, „bo nie samym chlebem będzie człowiek żył”.
Ci, co żyją samym chlebem, skazani są na samodestrukcję.
Ci, co mnie znają wiedzą, że ostro dostałem w „4 litery”, a jednak te trudności i pozorna obojętność Pierwszego Źródła były katalizatorem do szukania tego, co jest pomiędzy wdechem a wydechem. Wszedłem na drogę osobistego doświadczania i poszukiwania z czego i w jakim celu jesteśmy utkani  lub nie utkani.
Kiedy dojrzałem do interakcji z materiałami WM, jak z cienia wyłoniły się te istoty i po kilku dobitnych kontaktach zacząłem studiować materiały WM, i wraz z moimi osobistymi doświadczeniami, nabytymi do tej pory, stały się siłą duchową rozpraszającą ciemność.
Chodzę „drogami”, które kiedyś uznałbym za ciemność i zwiedzenie.
Spełniło się na mnie słowo z Biblii:

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich

Nauczyli mnie doskonalszej obserwacji, analizy, rozciągnęli umysł, wzmocnili zmysły i uaktywnili zmysły uśpione.
Zmierzam do stanu suwerenności i integralności.
Polecam zapoznać się z tymi materiałami.

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

OKULTYZM

Okultyzm (łac. occulo – ukrywać, trzymać w tajemnicy; occultus – schowany, ukryty, tajemny) – doktryny ezoteryczne, które zakładają istnienie w człowieku i przyrodzie sił tajemnych, nieznanych i bada możliwości ich wykorzystania, oznacza rzecz „tajemną”, „niedostępną”. Okultyzm nazywa się również wiedzą tajemną (scientia occulta).

Jest to urywek z wikipedii na temat pojęcia okultyzm: http://pl.wikipedia.org/wiki/Okultyzm
Piszę o tym, ponieważ od jakiegoś czasu słyszę, że w kręgach „wierzących” jestem uznawany za okultystę.
Nie wnikałem w znaczenie tego pojęcia ani w to, z jakiego powodu o mnie się tak mówi. Kilka lat temu, jak przedstawiciele niebios wyprowadzali mnie z ciężkich problemów, uczono mnie, bym był niewzruszony na pochwały i na obelgi.

Mówiono mi: „Jeśli będziesz się cieszył z pochlebstw na swój temat, to gwarantuje ci, że zadziała to w drugą stronę, jeśli usłyszysz coś przykrego na swój temat, to będzie cię to boleć i przeszkadzać w rozwoju, wprowadzi cię to w ciężki stan umysłowy i wyzwoli niepotrzebne emocje, które przeszkodzą w kontakcie z okręgami niebios. Najlepiej, jak staniesz się kompletnie niepodatny na pochwały i na pomówienia. Niech ci nie zależy nawet  na tym, by usłyszeć co ma do powiedzenia na twój temat Bóg.”

Przyjęcie i realizacja tej rady, w połączeniu z innym radami, rzeczywiście zadziałała, ułatwiła szybki rozwój duchowy.
Dlatego, jak słyszałem na swój temat, że: „w kręgach kościoła …. jesteś uznawany za okultystę”, nie zwracałem na te stwierdzenie uwagi, pomijałem je uznając za niegodne uwagi ze względu na to, że wielu braci i sióstr nie wie co czyni.
Jestem w ciągłym rozwoju duchowym, emocjonalnym i intelektualnym, więc wynika z tego, że nie znam wielu standardów niebios, nie rozumiem ich powagi ani znaczenia. Jednak zmierzam krok po kroku i im więcej stawiam kroków cieszę się z tego, że nie jestem żadnym przywódcą kościoła, grupy lub jakiejś innej społeczności, ponieważ widzę, że wielu podjęło się tego zadania chociaż nie posiadają kompetencji do tego, nadanych z niebios, a tylko są z nadania ludzkiego i w ogóle nie pojmują powagi sytuacji.
Ja zażywam spokoju i w nim rozwijam swoje własne duchowe wykształcenie. Dla mnie liczy się mój indywidualny, osobisty kontakt z Bogiem moim Ojcem.
Zdaję sobie sprawę, że jest to etap rozwoju do pewnego czasu, ale na razie cieszę się tym, co mam obecnie.
Dlaczego o tym piszę.
Ponieważ przyszedł do mnie przedstawiciel świata niebios i przedstawił mi standardy niebios:
„Mówią o tobie, że jesteś okultystą, czy domyślasz się dlaczego tak mówią? Ponieważ piszesz i mówisz, że masz kontakt z niebiosami, istotami światła, władcami niebios i aniołami. W ich oczach jest to powód do nazwania ciebie okultystą. Ci, co to mówią uznają, że mają kontakt z Duchem Świętym. Gdyby mieli z Nim kontakt, to nie mówiliby w ten sposób o tobie. Jednak oni utrzymują, że mają kontakt z Duchem Świętym podczas, gdy nie rozumieją Jego natury ani nie pojmują Jego działania. Nie znają niebiańskiego systemu zarządzania ani korelacji Bóg, Duch Święty, Jezus Chrystus i wiele gatunków istot, stworzonych w celu partnerskiego zarządzania systemami wszechświatów objawionych i nieobjawionych. Gdyby ci, co uznają, że mają w sobie Ducha Świętego słuchali głosu tego Ducha, to nauczyłby ich co znaczą słowa Jezusa Chrystusa:

Ew. Łukasza 12:8, Biblia Warszawska
Powiadam wam: Każdy, kto mnie wyzna przed ludźmi, tego i Syn Człowieczy wyzna przed aniołami Bożymi.
12:9 Kto zaś zaprze się mnie przed ludźmi, tego i Ja się zaprę przed aniołami Bożymi.

Czy Jezus, Syn Najwyższego Boga, posłany przez swojego Ojca na ziemię w celu objawienia synostwa boskiego człowieka, mówiłby coś nieistotnego, czy nie powinien powiedzieć, że taki człowiek otrzyma to lub tamto?
Co w tym jest szczególnego i wartościowego, by mówić aniołom o człowieku i co znaczy przyznawać się przed aniołami do człowieka, czy ma to jakąś wartość?
Otóż ma, Jezus Chrystus mówił zawsze to, co najistotniejsze. Wy ludzie nie pojmujecie systemu partnerskiego zarządzania. Ten sam Jezus Chrystus powiedział przed Piłatem: 

Ew. Mateusza 26:53, Biblia Warszawska
Czy myślisz, że nie mógłbym prosić Ojca mego, a On wystawiłby mi teraz więcej niż dwanaście legionów aniołów?

Czy ci, co wyznają, że mają w sobie Ducha Świętego nie czytali:

Psalm 34:8, Biblia Warszawska
Anioł Pański zakłada obóz Wokół tych, którzy się go boją, i ratuje ich.
PSALM 91

91:11 Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
91:12  Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej.
91:13  Będziesz stąpał po lwie i po żmii, Lwiątko i potwora rozdepczesz

Dlaczego od jakiegoś czasu bezpośrednio z tobą rozmawiamy?
Ponieważ Jezus Chrystus „przyznał” się do ciebie.
Dlatego aniołowie „zatoczyli obóz” wkoło ciebie.
We wszelkim twoim działaniu na wynajętej ci drodze życia otoczyliśmy ciebie wszelką pomocą, niezbędną do zrównoważonego rozwoju fizycznego, duchowego, intelektualnego i emocjonalnego. Wspieramy ciebie na każdej twojej drodze, w sprawach życia codziennego jak i prowadzenia danej ci firmy.
Gdyby Jezus Chrystus nie „przyznał” się do ciebie, towarzyszyłby ci przez całe życie standardowy korpus opiekunów przeznaczenia.
Słowo „przyznał” zawiera w sobie tajemnicę i nie wyjaśnia jakie to ma znaczenie dla człowieka.
To, co jest pewne, że ten, do którego Jezus Chrystus się „przyznał” jest pod wpływem działania Boga.
Macie napisane w swoich pismach, że  przypisywanie działaniu Boga działanie innych sił jest równoznaczne z „grzechem”.

Ew. Mateusza 12:32, Biblia Warszawska
A jeśliby ktoś rzekł słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone; ale temu, kto by mówił przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone ani w tym wieku ani w przyszłym.
Ew. Marka 3:29, Biblia Warszawska
Kto by jednak bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, nie dostąpi odpuszczenia na wieki, ale będzie winien grzechu wiekuistego.
Ew. Łukasza 12:10, Biblia Warszawska
Każdemu, kto powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone; lecz kto by bluźnił przeciwko Duchowi Świętemu, temu nie będzie odpuszczone.

To są słowa Jezusa Chrystusa, które wypowiedział, kiedy zarzucono mu, że to, co czyni nie pochodzi od Boga tylko od złego, przypisano działalności Boga działalność złego.
Dlatego nie milcz tylko ostrzeż tych, co przypisują naszej działalności działalność złych istot, że popełniają poważny błąd, my jesteśmy partnerami Boga, Ducha Świętego i Syna Boga w zarządzaniu światami, i przypisywanie naszej partnerskiej działalności złemu jest bluźnierstwem w oczach niebios i jest poważnym wykroczeniem. Ci, co mówią tak, wchodzą na czerwonym świetle na jezdnię, a w tej sytuacji o wypadek nie jest trudno. Tacy giną nie wiedząc kiedy i za co.  Mówię to w trosce o tych, co błądzą i mają nikłe poznanie, niech raczej milczą i więcej nie grzeszą.”

Ja osobiście nie zważałem na takie stwierdzenia tych „wierzących”. Dopiero teraz pojąłem powagę sytuacji i także przy okazji zrozumiałem sens, moc i wartość wypowiedzi Jezusa Chrystusa, kiedy mówił, że „przyzna” się do człowieka przed swoimi aniołami.
Wyjaśniono mi, że „przyznanie” to nie tylko powiedzenie „znam go”, ale jest to głębokie polecenie istotom niebios, by otoczyły i we wszystkim wspierały tego, którego Jezus Chrystus polecił im, by o niego dbali i doprowadzili w przyszłości przed Jego oblicze.
Zrozumiałem dobitnie, że są to duchy partnerskie Ducha Świętego, partnerzy Boga i mocarze, z którymi Jezus Chrystus będzie dzielił „łupy”.

Ks. Izajasza 53:12, Biblia Warszawska
Dlatego dam mu dział wśród wielkich i z mocarzami będzie dzielił łupy za to, że ofiarował na śmierć swoją duszę i do przestępców był zaliczony. On to poniósł grzech wielu i wstawił się za przestępcami.

Wezwanie Boga do bycia członkiem królestwa niebios jest dobrowolne, nikt nie jest zmuszany, ale jeśli staniemy się przez wiarę w ewangelię Jezusa Chrystusa mówiącą, że Bóg bezwarunkowo nas kocha i, że jesteśmy synami tego Boga i możemy żyć w radosnej wolności, to nie pozwalajmy, by ciemność w postaci pychy i zarozumiałości działała przez nas. Jak mi powiedziano, większość tych „wierzących” jest apatyczna, leniwa i znudzona życiem, nie rozwija się duchowo, ale jak pojawi się ktoś oświecony, to jak za czasów życia ziemskiego Jezusa Chrystusa faryzeusze, saduceusze, uczeni w piśmie i cały sanhedryn, ożywiają się w celu potępiania i przypisywania działalności Boga działalność zła.

Czytając w wikipedii uczciwie wyjaśnienie pojęcia okultyzm, wynika między innymi, że jest to wiedza tajemna, i że my wszyscy jesteśmy okultystami, jeśli uczyliśmy się chemii lub astronomii.
Po co mówić coś, czego się nie rozumie?
Po co mówić coś, czego się później będzie żałować?
Po co pomnażać sobie grzechy?
Przecież będziemy musieli przed sądem Najwyższym zdać wyjaśnienie z każdego słowa.

Ew. Mateusza 12:36, Biblia Warszawska
A powiadam wam, że z każdego nieużytecznego słowa, które ludzie wyrzekną, zdadzą sprawę w dzień sądu.

Napisałem to, ponieważ zostałem wyraźnie poinformowany, że mam tak napisać w celu rozważenia i pouczenia.

PRADAWNI BOGOWIE

W Biblii mamy zapisane takie słowa na temat działalności Jezusa Chrystusa na ziemi:

List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

W innej części Biblii jest taka informacja:

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Bezcielesne istoty, niewidzialne dla oka wielowymiarowe duchy, nie dostrzegalne także dla części istot duchowych niebios to pradawni bogowie, nadziemskie władze, siły i energie, które istnieją od niepamiętnych czasów, towarzyszą człowiekowi od początków życia ludzkiego na ziemi. Znalazły drogę do umysłów ludzkich i starają się wywrzeć swoją wolę w życiu każdego człowieka, który ma z nimi kontakt. Są to byty niewidzialne dla ludzi o niskim poziomie duchowym. Ta niewidzialność daje im przewagę nad niewidomym człowiekiem, taki jest łatwym obiektem dla bezcielesnego bytu do wyrażania samego siebie poprzez medium, jakim staje się człowiek nierozróżniający sił duchowych. W ten sposób sprawują swoją władzę i obdzierają człowieka z wszelkiej iskry życia, każąc żyć w nędzy i cieszyć się tą nędzą jak luksusem. Są to moce niezmienne. Ich nie można zmienić, pozostaje tylko usunąć i ten stan jest łatwo osiągalny, jeśli w naszym umyśle jesteśmy odnowieni przez Ducha Świętego posłanego nam do pomocy.
Mowa o zazdrości, zawiści, chciwości, samolubstwie, pysze, złości, gniewie, nienawiści, obłudzie, kłamstwie, hipokryzji, nikczemności, lęku, obawie, kompleksach, poniżeniu, beznadziei, bezsensie, nudzie, apatii, presji, fobiach itp. itd., są to istoty osobowe, duchy, elementy królestwa ciemności, czy mówiąc współcześnie, ciemne energie, które inspirują umysł człowieka pewnymi myślami i tworzą poprzez myśli dogodne dla nich środowisko w naszej osobowości.

Koleżanka opowiadała mi o książce znanego rosyjskiego naukowca bioenergoterapeuty. Akcja dzieje się w Rosji, ten naukowiec robił różne badania nad bioenergetycznym polem człowieka, przyjmował ludzi z różnymi chorobami fizycznymi jak i z depresjami, lękami, presjami, pesymizmem itd. W procesie badania i leczenia zorientował się, że za stanami fizycznymi i psychicznymi tych ludzi stoją pewne energie, jakie on odczytywał, i że są to inteligentne energie o złym nastawieniu, że  ma do czynienia ze złośliwymi istotami osobowymi, które znalazły sposób ekspresji samych siebie przez opanowanie słabych ludzkich umysłów. Kiedy doszedł do tego odkrycia i próbował wpłynąć i usunąć te energie, to szybko spotkał się z inteligentnym oporem ze strony tych energii, wtedy nagle pojawiło się wkoło niego mnóstwo osobowych złych bytów, które starały się wpłynąć na jego psychikę i samopoczucie. Co ciekawe, ten naukowiec potrafił wykryć skupisko pewnych wiązek energii i zaobserwował, że jak się zbliżał do tej energii, dostawał dawkę strachu i złego myślenia. To było odkrycie, ponieważ świat nauki bioenergoterapii uznaje prądy i wiązki energii jako coś bezosobowego.

Jakiś czas temu powiedziano mi, że:
Głupota nie zmądrzeje, pycha nie spokornieje, strach nie nabierze odwagi, samolubstwo nie stanie się hojne, pesymizm nie stanie się optymizmem, chciwość nie spocznie na tym co posiada,  nikczemność nie stanie się etyczna, bezsens nie zrezygnuje ze swojej mocy i nie stanie się sensem, apatia nie nabierze sił, nuda nie stanie się kreatywna, beznadzieja nie zamieni się w nadzieję itd. Są to niezmienne siły, nie podlegają jakimkolwiek zmianom.

To samo się tyczy światłości, mądrość nie zgłupieje, rozwaga nie stanie się nierozważna, odwaga nie stchórzy itp. itd. Dla ciemności nie ma nadziei na zmianę w światłość. Nadzieja jest dla człowieka, ponieważ siły światłości i ciemności to tylko wyposażenie, które można zmienić i wymienić, w jedną i w drugą stronę. Więc logicznie wynika, że nie są to elementy osobowości człowieka.

Bóg nie znosi pychy i buty, gardzi ciemnością, nie ma dla nich odrobiny swojej miłości, kocha natomiast człowieka, który jest nosicielem ciemności. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wie, że wystarczy tylko oświecić prawdą człowieka i, jeśli człowiek obdarzony wolą w takiej sytuacji podejmie decyzję, że rezygnuje z ciemności i chce żyć w światłości, to rozpoczyna się wiekuisty proces przemiany, odnowienia ducha osobowości, ducha umysłu i najgłębsza ciemność, depresja, zło, wyjdzie z człowieka i taki stanie się czystym i wolnym naczyniem do napełnienia światłem życia. Czyli wynika z tego, że nic nie przynieśliśmy na ziemię, a jesteśmy obiektem zainteresowania dwóch sił, które walczą ze sobą, by scalić się z naszymi umysłami, byśmy stali się ich ekspresją i nosicielami.

Ciemność to taki pasożyt, wdziera się na siłę, jest samolubna i walczy o przetrwanie.

Światłość jest delikatna, szanuje osobowość i nic nie robi na siłę. Światłość jest zdecydowanie silniejsza od ciemności, która jest bezcelowa i destrukcyjna, niszczy wszystko, co można zniszczyć, póki jeszcze jest co.

Te elementy ciemnej energii, ci pradawni bogowie wdzierają się powoli do naszych umysłów, pędząc prosto do naszych mózgów na poglądach i myślach, które wzmacniane pewnymi sytuacjami z naszego życia tworzą w mózgu trwałe połączenia i po pewnym czasie taki człowiek jest biegły np. w: zazdrości, zawiści, gniewie, obłudzie, pysze, fobiach, wszelkim złym myśleniu. Te siły ciemne działają w grupach i często pysze towarzyszy brak szacunku, pogarda, wyniosłość itp. To te siły powodują, że człowiek nienawidzi człowieka, że tworzą się pojęcia podludzi i nadludzi. Powstają podziały rasowe na lepszych i gorszych. Zawiść, zazdrość, pycha, nienasycenie, duma itp. doprowadzają do wojen na skalę światową, lokalną, jak i w relacjach międzyludzkich. Kto wyraża gniew, złość, zawiść itp., jest nosicielem ciemności i nie panuje nad nią, a prawda jest taka, że są to bardzo słabe siły, nad którymi można panować z tym, że z góry wolę zniszczyć fałszywą nadzieję, gdyby do głowy komuś przyszło, że silna wola może to opanować, to mówię: jest to bzdura, oni sobie drwią z tzw. silnej woli, to tak, jakby bezbronnego człowieka wpuścić w stado wilków.

Naszym przeznaczeniem, dziedzictwem, naturalnym stanem jest panować nad tymi osobowymi ciemnymi duchami.
W Biblii mamy zapisaną rozmowę Boga z Kainem:

1 Mojżeszowa 4:7, Biblia Warszawska
Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.

A Jezus Chrystus mówił wprost o niewolnictwie tych, co są nosicielami i ekspresjami tych duchów.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Sytuacja nasza nie jest beznadziejna, wręcz przeciwnie, jest pełna nadziei, Bóg udzielił nam poprzez Jezusa Chrystusa pełnej lekcji objawiając i wystawiając na pokaz nam wszelkie niewidzialne nadziemskie moce. Tak, jak nasze ciało ma w sobie niewidzialne dla oka bakterie, tak nieuzbrojony umysł, nie wspomagany przez Ducha umysł, nie jest w stanie zobaczyć tych duchowych molekuł.  Są to widzialne byty dla tych, co uwierzyli Bogu. Ci, co nie wierzą już są pod wpływem ciemności. Bastionem ciemności w nas jest nasz umysł, intelekt. Wchodzą do nas głownie i jedynie poprzez myśli tworzące obrazy, poglądy i w procesie myślowym z czasem powstaje tak zwany charakter człowieka. W odpowiedniej sytuacji, jak przyciski na konsoli, uruchamia się w nas gniew, złość, zawiść, zazdrość. Tak się dzieje, jak człowiek chodzi w ciągłym stanie upojenia głupotą. Te moce otępiają umysł, który naturalnie jest zdolny do bystrego i czystego myślenia.

Mieszkający w nas Duch Boga, tchnienie, poucza nas bezemocjonalnie, a ciemność wywiera wpływ emocjonalny. Duch kocha bezemocjonalny rozsądek, a ciemne duchy epatują uczuciami obrażania się, zawiści, złości, gniewu, czy użalania się nad sobą itp. Każda cecha zła wyraża się w emocjach i ludzie zostali przekonani poprzez inne ciemne byty do tego, że te emocje są fajne i warte uwagi, wręcz wychowujące, i ludzie popadają w sentymenty i użalanie się. To wszystko zamyka drogę dla Ducha Boga i istot światła, i stan człowieka staje się coraz gorszy. Drwi i śmieje się, gdy mu się wprost mówi o tym, co go wiąże. Taki nic nie widzi oprócz tego, że temu, co stara się mu pomóc „coś odbiło” i „czegoś się naćpał”, śmieją się i odchodzą kiwając głowami i pokazując, że z nami jest coś nie tak, że jesteśmy chorzy psychicznie. Czas, życie zweryfikuje ich stan ducha, nadchodzą problemy różnego rodzaju i człowiek bez nadziei i siły ducha umiera nie osiągnąwszy celu życia. Powierzchowna radość błyskiem zamienia się w bezradny lęk i przerażenie.

To wszystko jest takie proste. Jest 7 stanów świadomości, część jest objawiona człowiekowi, część nie. Duch Prawdy, którego ten świat nie widzi, jest nauczycielem i doskonale uczy jak żyć w świadomości pochodzenia boskiego. Sam doświadczyłem przemiany ducha mojego umysłu. Duch Prawdy, w trudnych chwilach mojego życia, bezemocjonalnie do mnie mówił i pomyślałem, że będę słuchał tego głosu i będę mu posłuszny. Z czasem, w procesie myślenia, pod wpływem Ducha Prawdy, zacząłem dostrzegać myśli, jakie przeze mnie  przechodziły, zacząłem je kategoryzować i rozdzielać. Zaobserwowałem, że jedne myśli wywoływały w organizmie fale gorąca, inne uczucia lęku, strachu, bezradności, niemocy itp. A głos Ducha Prawdy był bezemocjonalny, dostojny, dawał mi do zrozumienia, że to kwestia mojej decyzji, czy chcę w danej chwili się załamywać i użalać, a w konsekwencji marnotrawić czas, trwając w kontakcie z beznadziejnymi duchami, czy raczej odrzucić moc emocji i pójść za głosem rozsądku, który daje pokój. Ta osobowość Ducha Prawdy była wtedy dla mnie bardzo intrygująca, pociągająca. Wtedy Duch Prawdy wydawał mi się taki piękny duchowo, silny, mocny, bezwzględny, w tle miałem świadomość, że dzisiaj to jest mój przyjaciel, ale w przyszłości może być moim oskarżycielem. Obserwowałem także jakie zachodzą we mnie reakcje ciemności, kiedy słuchałem głosu Ducha Prawdy. Zobaczyłem, odczułem, że duchy ciemne same czuły jeszcze innego rodzaju, jakby bardziej zaawansowane, przerażenie, strach, niemoc i panikę, kiedy słuchałem Ducha Prawdy, ponieważ one boją się Go.

Dzisiaj wiem, że to Bóg mi umożliwił zobaczenie tych korelacji w świecie ducha. Z czasem myśli światłe wyparły ciemne myśli. Dzisiaj ufam Bogu, wierzę mu, mam siłę, która gardzi wszelkimi bezsensownymi emocjami i myślami. Jest mi bardzo łatwo skupić się i nawiązać szczególny kontakt, dlatego szczególny, bo bez przestanku całymi dniami mam ten kontakt na pewnym poziomie, ale chwile modlitw to jest szczególny czas skupienia i skierowania całych sił intelektualnych i umysłowych do świadomego wnikania w wymiar duchowy.

Dzięki Duchowi Prawdy przekroczyłem granice niewoli, zostałem uwolniony od zatwardziałości umysłu, wolny od dogmatów, uprzedzeń i fałszywych poglądów, zniewalających emocji, złudnych nadziei itp. itd. To są granice, jakimi duchy ciemności otoczyły każdego, z którym mają trwały kontakt, w ten sposób ludzie są w sieci ciemności,  w grząskim błocie. Jeśli ktoś myśli, że jest to trudne uwolnić się i odczuwa niemoc, to właśnie słyszy głos jednego z duchów ciemności, ale prawda jest taka, że to tylko informacja z emocjami i, jeśli uwierzy ten ktoś tej informacji, to tak, jakby wskoczył z trampoliny do basenu pełnego wody, zanurzy się już w tym myśleniu i to go będzie chłonąć, jeśli jednak ktoś wyodrębni tą myśl jako nie swoją, obcą, pochodzenia złej istoty i sprzeciwi się jej nie wierząc jej, tylko uspokoi się i umysłem zacznie szukać właściwych myśli, które dają wolność, to wtedy pojawia się zdrowy rozsądek, rozwaga, cierpliwość i wszelka pomysłowość, i ciemność zaczyna ustępować krok po kroku, a światły przewodnik doprowadzi do tzw. uświęcenia. Sam tego doświadczyłem, bo uwierzyłem Bogu, że zostaliśmy powołani do życia w świętości i bycia świętymi tak, jak On jest Święty.

3 Mojżeszowa 11:45, Biblia Warszawska
… Bądźcie więc świętymi, bom Ja jest święty.

Świętość oznacza czystość, wolność i do tej wolności powołał nas też syn Boga Jezus Chrystus.

List do Galacjan 5:1, Biblia Warszawska
Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

Czasami, w trakcie moich modlitw, spotykam się z istotami świata duchowego i widzę ich piękno umysłu, czystość myśli. Zachwycają mnie swoim pięknem duchowym, wolnością i wtedy widzę jak w lustrze oblicze ziemi, w jakiej nędzy umysłowej żyjemy, jesteśmy bezradni w obliczu chorób, uszkodzeń ciała, głodu, trudno jest nam pozytywnie myśleć, a oni są wolni od tego rodzaju myśli, panują nad materią i kształtują ją jak chcą, dla nich nie istnieje problem odbudowy w mgnieniu oka uszkodzonego ciała, pomnażanie materii to dla nich pryszcz, gdyby nie dyrektywy niebios, mogliby zmienić oblicze ziemi w jednej chwili, głód znikłby, praca w pocie czoła byłaby nie potrzebna, dla nich siła grawitacji nie istnieje, kiedy zechcą materia przybiera kształty jakie chcą, potrafią pomnażać materię lub tak ją rozrzedzić, że staje się jak powietrze, a to tylko okruch ich możliwości i tworzą to wszystko w wyniku piękna ich umysłu, piękna bez wątpliwości. To ich standard życia, to samo robił ich mistrz na ziemi Jezus Chrystus, rozmnażał jedzenie, przenikał przez ściany, uzdrawiał wszelkie choroby, nawet śmierć mu była posłuszna. On zawsze ufał swojemu Ojcu i pokonał świat zbudowany na strachu, wątpliwościach, lękach, uprzedzeniach, fobiach, głupocie, rozwiązłości umysłu, pysze, dumie, arogancji, niecierpliwości, nudzie, apatii, bezsensie, beznadziei, zazdrości, zawiści, bezsensownej kłótni itp. itd., czyli pokonał pradawnych władców ciemności i pokazał, że można żyć będąc wolnym od tych niskich energii i dając przykład oznajmił, że każdemu pomoże i z każdym będzie, kto zechce iść w Jego ślady wg Jego woli, ponieważ dzielność i siła nad tymi bogami jest atrybutem naszego Ojca Żywego Boga, tylko obdarzony boską siłą człowiek jest w stanie pokonać te istoty.
Takie jest przeznaczenie i dziedzictwo tych, co uwierzą w ewangelię Boga, że jesteśmy Jego dziećmi, On jest naszym Ojcem, a droga do Ojca jest przez Jego Pierworodnego umiłowanego syna Jezusa Chrystusa, który był zanim cokolwiek powstało, a w odpowiednim czasie Bóg Ojciec obdarzył swego Syna ciałem i posłał na ziemię, by przekazał ludziom moc prawdy.

List do Hebrajczyków 10:5, Biblia Warszawska
Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił;

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Piszę to dla tych, co szukają sensu naszego bytu i życie na tej ziemi ich nie pokonało swoją ułudą, zatrzymując ich na przeżywaniu przemijających złudnych emocji i nadziei. Pokonani natomiast zostali przekonani, że to co tutaj widzą jest rzeczywistością i należy jej pożądać i ją czcić i nic więcej nie szukać, bo nie ma sensu.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: