Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘duch’

WARUNKI POSTĘPU

Czytałem dzisiaj  artykuł o sali samobójców. Jest serwer, na którym jest strona internetowa z salami i jedna z sal nazywa się sala samobójców.
Ci, co wchodzili na tą salę jako goście, ostrzegają innych przed zaglądaniem do tej sali.
Ponoć można nie wytrzymać psychicznie.
Takie nastały czasy, i wszelkie badania i analizy alarmują, że społeczeństwo staje się depresyjne, a za kilka lat będzie się mówić o epidemii depresji.
Wszelkie techniki psychologiczne w wielu przypadkach nie pomagają, a tam, gdzie pomagają, to tylko dlatego, że zdepresjonowany człowiek jeszcze ostatkiem sił szuka ratunku dla swojej psychiki.
Autor artykułu opisuje, że na tej sali działają ludzie fałszywi, świadomie sprowadzający innych, słabych psychicznie, w takie rejony psychiki, że kończą samobójstwem.
Jaki trzeba mieć umysł, by czerpać satysfakcję z doprowadzania bliźniego do takiego stanu?
Chodzę ulicami, robię zakupy w sklepach, jeżdżę samochodem. Aktywnie wypoczywam i widzę, w każdej z tych sytuacji, ludzi zmęczonych życiem. Sfrustrowanych, lękliwych, obsesyjnych itd.
Mamy tylko ładne miasta, ulice, samochody, sklepy kolorowe, piękne parki, ale to są tylko materialne twory, po których chodzą ludzie, z pozoru wyglądający na szczęśliwych lub zadowolonych. Niektórzy nie kryją się ze swoimi problemami psychicznymi.
Jest to już przedostatni krzyk, nieświadoma prośba o pomoc.
Wg wyników badań naukowców, za kilka lat czeka nas epidemia depresji.
Czy tak będzie?
Nie wiem.
Wiem za to, że depresja, obsesje, wszelkie choroby psychiki, nieumiejętność radzenia sobie w życiu, brak radości, pozytywnego kreatywnego myślenia jest wynikiem uszkodzonej świadomości.
Bezbożność wg mnie ma inne znaczenie niż nadaje jej kościół chrześcijański.
Uważam, że bezbożny to człowiek bez Boga, samotny, osamotniony.
To właśnie ci ludzie są bardzo dobrym materiałem na depresantów.
Wielu młodych jak słyszy słowo Bóg, to od razu źle sobie to kojarzy i podchodzi do tego pojęcia z wielką kpiną i lekceważeniem.
Dlaczego tak jest?
Ponieważ ci, co się uważają za chrześcijan, przywódcy kościelni i niższe osobistości, same pobłądziły i zdezorientowały się w poznaniu Boga.
Wynikiem takiej dezorientacji jest głoszenie boga martwego.
Zresztą chrześcijaństwo zostało skazane na powolną śmierć.
Taką informacje dostałem kilka dni temu od istot niebios.
Dlatego te tzw. chrześcijaństwo ma takie coraz bardziej nasilające się problemy.

Inspiratorami nowoczesnych technologii, coraz większych zagadnień życia, są niebiosa.
Czynią to w celu stymulacji, zmuszają do poszukiwania zdrowia duchowego, rozwoju świadomości, by podnieść społeczeństwo na wyżyny doskonalszego myślenia.
Jest to sprawa dobrowolna, indywidualna, nikt nie jest zmuszany do rozwoju.
Jeśli ktoś nie chce, to nikt z istot niebiańskich go nie zmusi.

Podstawą rozwoju jest synchronizacja trzech darów, jakie nam przekazuje Ojciec, Duch Święty i Duch Prawdy, który sprawuje służbę dla ludzkości na Ziemi w miejsce Chrystusa Jezusa.

Ojciec daruje nam wiarę, nie wierzenie, ale wiarę, wnikliwość, która jest duchową intuicją.
Duch Święty daruje nam ludziom mądrość duchową, jest to rozumowanie duchowe, inteligencja duszy.
A Duch Prawdy, Duch Chrystusa, który mieszkał pomiędzy ludźmi i doświadczył naszych realiów, daruje nam filozofię duchową, tą samą i jeszcze większą, jaką posługiwał się Jezus podczas swego pobytu na Ziemi.
Chrystus, jako człowiek i Bóg, stanął przed obliczem trudów życia ludzkiego, nie tylko materialnych, ale i duchowych, i pokonał je, dzięki scaleniu swojej świadomości ze świadomością Boga Ojca, który jest doskonały w szachach psychiki.

Wiara – wnikliwa intuicja duchowa, jest wzrokiem, widzi.
Mądrość duchowa rozumie, jest inteligentną wiedzą.
Jeśli pozostaniemy z tymi dwoma darami, to jesteśmy skazani na śmierć, poprzedzoną depresją.
Dwa dary niosą ze sobą wiedzę i potrzebę, pragnienie, ale bez filozofii są one śmiercionośne. Filozofia Ducha porządkuje, oświeca i wyjaśnia, aktywuje te dary jako życiodajne.
Kiedy w człowieku te trzy dary są we wzajemnej korelacji, wtedy taki człowiek może powiedzieć:
Nie samym chlebem żyję, ale żyję każdym słowem Boga.

Sam tego doświadczam.
Widzę to, ponieważ te dary dają mi wzrok, potrafię ocenić sytuację i podjąć właściwe decyzje świadomości, która niszczy wszelką, nawet subtelną, pracę kłamstwa, które próbuje nam wmówić, że jesteśmy sami zdani na samotność.
Nigdy tak nie było.
Nigdy człowiek nie należał do żadnej z istot niebios, a tym bardziej upadłych istot.
Nie ma grzechu pierworodnego, to jest kłamstwo, wypływające z dezorientacji duszy.

Jesteśmy dziećmi Boga Ojca i nigdy nie przestaliśmy nimi być.
Nic nie jest w stanie nas odłączyć od Niego, poza naszą własną decyzją.
On nie obraża się, nie nadyma, zawsze jest dla nas życzliwy.
Wystarczy w to uwierzyć, a padnie wiele mitów i dezorientujacych poglądów, i otworzy się szansa na rozwój duchowy, który w pewnym momencie swojego stadium rozpoczyna panowanie nad pełnią.
Do takiej świadomości przybliżają się potężne żywe siły duchowe, które poprzez ciągłą pracę nad świadomością, dzięki trzem darom, doprowadzają ludzką osobowość do wysokich poziomów niebiańskiej świadomości.

Reklamy

POWTÓRNE PRZYJŚCIE CHRYSTUSA

Na temat powtórnego przyjścia Chrystusa nie zastanawiałem się.
Po prostu pokazano mi, że jeszcze dużo upłynie czasu zanim ten system się skończy.
Istoty, pomagające mi w rozwoju duchowym, pokazali mi technologie, jakich jeszcze nie znamy i nie domyślamy się, a które ludzie z czasem odkryją. Z czasem także nauka udowodni istnienie Boga, ale nie pojmie Jego Ducha. Ludzkość, dzięki technologii, podniesie swój poziom intelektualny. Ten znowu będzie katalizatorem do dalszych dziedzin rozwoju, jakie dzisiaj nawet do głowy nie przychodzą. Zniknie wiele problemów z chorobami. Powstanie powszechny system bezpieczeństwa, który będzie stał na straży „szczęścia, zadowolenia i pokoju ludzkości”.
Widziałem wiele. Ludzkość sięgnie po takie energie, że energia atomowa będzie archaiczną energią. Nawiążą się kontakty ze światami materialno-duchowymi i całkowicie duchowymi. Komunikacja nabierze całkiem innej formy. Człowiek, dzięki technologii, będzie miał dużo tzw. wolnego czasu. Pokazano mi życie w przyszłości i wiele nie pojmowałem z tego, co widziałem.
Patrząc na to wszystko, przy naszym obecnym tempie rozwoju, doszedłem do wniosku, że musi dużo wody upłynąć w rzece, zanim to się zrealizuje. Wg moich szybkich obliczeń, setki lat.
Dlatego myśli o powtórnym przyjściu Chrystusa odkładałem na bok.
Wszelkie znaki, jakie ja znam wskazują, że ten świat jeszcze długo pociągnie.
Owszem znam ludzi, chrześcijan o ograniczonej wyobraźni, którzy mówią, że to już jest tzw. „sodoma i gomora” to, co się wyprawia na tym świecie, że zło jest już tak olbrzymie, że musi Chrystus już przyjść. Mówią, że cała ta technologia pochodzi od szatana, i że to już jest na pewno koniec. Tak mówili starsi ponad 30 lat temu i nic się nie stało, oprócz postępu w technologii i coraz większej tolerancji społeczeństwa. Dzisiaj mówią to samo obecni starcy.

Więc dałem sobie spokój, jeśli chodzi o spekulacje na temat powrotu Chrystusa na Ziemię.
Tak do końca to nie jestem pewien jak to się odbędzie. Chrystus to istota duchowa. Przebywając na Ziemi posiadał ciało, które zostało przemienione w duchowe ciało. Uważam, że społeczeństwo ludzkie, dzięki pewnym wpływom,  podniesie swój poziom rozwoju do poziomu duchowego i dlatego jest napisane, że każde oko Go ujrzy w chwale i mocy Ojca. A Ojciec to przecież Duch.
Więc wydedukowałem, że musi się to wydarzyć wtedy, kiedy ludzkość powszechnie uzyska wzrok duchowy.

No i tak, dając sobie spokój z dalszymi spekulacjami i rozmyślaniem na ten temat, siedziałem sobie i modliłem się.
Jak to w moim zwyczaju jest, w takich chwilach, przybyła jedna istota z wyższych światów.
Ci, co mają dbać o nasz rozwój duchowy, takie duchy służebne, jak to opisuje Biblia.
Powiedział do mnie tak:
„W niebiosach nikt nie śmie spekulować, kiedy Jezus Syn Boga znowu nawiedzi Ziemię i zakończy ten projekt.
Jednak badając pisma, dotychczasowe i wcześniejsze zakończenia innych światów przed wami, doszliśmy do wniosku, że jesteśmy w stanie obliczyć, kiedy On przyjdzie.”

Zapytałem: „Kiedy?”.

Powiedział: „Kiedy umrze ludzka osobowość”.
Istota ciągnęła temat dalej:
„Macie zapisane w swojej Biblii na temat Jezusa, że:
Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.
Ks. Izajasza 42:3, Biblia Warszawska

A w innym miejscu Biblii macie tak zapisane:
„Gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo, wtedy przyjdzie na nich nagła zagłada, jak bóle na kobietę brzemienną, i nie umkną.”
1 List do Tesaloniczan 5:3, Biblia Warszawska

Potem wyjaśnił mi, co ma na myśli, i w moim zrozumieniu wygląda to tak:

Śmierć ludzkiej osobowości oznacza, że knot się zgasił, a trzcina się złamała.
Będzie to równoznaczne z osiągnięciem mechanicznego, systemowego pokoju i bezpieczeństwa.
Wtedy człowiek stanie się już istotą podległą stworzonemu przez siebie systemowi i obumrze wszelki przejaw duchowości. System będzie myślał za ludzi, dbał o ich bezpieczeństwo i pokój, o potrzeby życia codziennego. System opanuje całą Ziemię i ludzie będą bali się popełnić jakiekolwiek wykroczenie, by nie trafić do odosobnienia, w celu regresu umysłu. Zniknie troska o życie, wszelkie nasze potrzeby system będzie regulował i zabezpieczał, wg naszych potrzeb i upodobań. Zawsze świeże jedzenie w lodówce, wg naszego gustu. Doskonałe środki transportu. Wypadek będzie niemożliwy. Wszystko tak zabezpieczone i inwigilowane, że aż będziemy rozpoznawani nawet w sklepie z kosmetykami i miło i serdecznie witani, i obsługiwani wg naszych preferencji, bo system wie co jemy, w co się ubieramy, jakie kosmetyki używamy, co oglądamy itp. Takie „cookies”, robociki, tylko w bardziej zaawansowanej formie. Poglądy tylko zgodne z uznanymi przez zaprogramowany system. Wszystko w celu bezpieczeństwa i pokoju.

I kiedy osiągnie się ten mechaniczny stan pokoju i bezpieczeństwa, wtedy już wcześniej zgaśnie osobowość ludzka, bo w takim świecie nie może istnieć wolna wola, kreatywność, nawet kłamstwo, bo system wykryje wszelki fałsz.

Na pierwszy rzut oka idealny świat, ale martwych duchowo istot.
No cóż, knot się dogasił, trzcina się dołamała i osiągnięto ostatni etap: pokój i bezpieczeństwo mechaniczne.
Teraz może przyjść Chrystus, bo nie dogasi knota i trzciny nie dołamie, kończąc tą epokę.
Epoka sama zgasła.
Nikt Chrystusowi nie zarzuci, że przyszedł za wcześnie, może trzeba było jeszcze dać trochę czasu. Nikt w ten sposób się nie odezwie, bo On nie zgasił tego knota i nie dołamał tej trzciny.

PIEKŁO

Siedziałem sobie i coś czytałem, jednocześnie rozmyślając o pewnych sprawach. Wtedy, po mojej lewej stronie, poczułem czyjąś obecność.
Co jakiś czas, niezapowiedzianie, pojawia się pewna nieziemska osobowość i przekazuje mi często bardzo cenne dla mnie informacje, z których korzystam i dzięki temu unikam niepotrzebnych problemów w życiu codziennym, a ostatnio najwięcej fachowej pomocy dostaję w życiu zawodowym, z czego korzystam w pełni.
On, obywatel innych światów, badacz i obserwator, przysiadł się do mnie i od razu wypowiedział takie słowa:
„Czy wiesz, że te wasze mityczne piekło jest w was. Dlatego bardzo ważne jest, by człowiek w swoim doświadczeniu życia ziemskiego jak najszybciej scalił się z Duchem Boga Ojca. Jeśli człowiek przez całe swoje życie materialne na tym świecie nie nawiąże trwałej, żywej więzi z Ojcem, wtedy już w trakcie życia na Ziemi zostaje sam, zdany na agresywne żywioły duchowe. Samotny, bezbożny umysł nie jest w stanie poradzić sobie z wszelkimi przejawami ciemności. Umysł zostanie sparaliżowany i wszelkie nieuporządkowane myśli zawładną takim umysłem. Jest to piekło, gorsze od ognia, jest to ogień duchowy, nękający i gnębiący świadomość i samotny umysł. Dlatego bardzo ważne jest, i niezwykle korzystne dla człowieka, nawiązanie trwałej więzi z Boskim Umysłem, który jest doskonały i idealnie radzi sobie w każdych warunkach.”

Wtedy przypomniały mi się słowa Jezusa Chrystusa, zapisane w Biblii w Ew. Mateusza w taki sposób:
7:24 Każdy więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce.
7:25 I spadł deszcz ulewny, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie runął, gdyż był zbudowany na opoce.
7:26 A każdy, kto słucha tych słów moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego, który zbudował swój dom na piasku.
7:27 I spadł ulewny deszcz, i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był wielki.

Inna, pasująca do tematu, wypowiedź Jezusa, zapisana w Biblii jest niestety nie dość wiernie przetłumaczona:
Ew. Jana 3:36, Biblia Warszawska
Kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim.

Inne, przekazane mi przez naocznych świadków tamtych zdarzeń, znaczenie tych słów brzmi tak:
„Kto wierzy mi, w moją ewangelię, którą głoszę, że jest synem Boga już ma życie wieczne, kto nie słucha mnie i nie wierzy w moją ewangelię, nie dość, że pozbawia się możliwości życia jako syn Boga, to jeszcze wszelka ciemność będzie się nad nim pastwić i go dręczyć”.

Wiara w synostwo Boskie i braterstwo ludzkie jest matrycą, na której montuje się świadomość, która rozwija się bezkrytycznie aż do uzyskania silnego Ducha, którego nic nie jest w stanie wyprowadzić z równowagi ani przestraszyć, ani zgnębić lub znęcać się psychicznie aż do szału lub chorej depresji umysłu. Taka ożywiona przez Ducha osobowość i tak zbudowana na kamieniu i fundamencie świadomości synostwa i braterstwa jest postrachem i młotem, kruszącym wszelkie przejawy ciemności usiłującej wedrzeć się do umysłu poprzez prymitywne wierzenia, wywołujące strachy i obawy, a te są furtką dla pozostałej watahy ciężkich myśli aż do stanu ognia przerażonego umysłu. Kiedy świadomość jest sama, wtedy jest podatna na wszelkie przejawy ciemności i tak z czasem osiąga się stan PIEKŁA.
Obecnie na Ziemi działa silny korpus istot duchowych na czele z Duchem Prawdy i dlatego oblicze Ziemi nie jest do końca jeszcze takie beznadziejne. Jeśli Duch Prawdy nie zostanie odwołany, to do tej pory mądrość, rozum, rozwaga, cierpliwość i wszelki rozsądek będą przemawiać do ludzi. Jeśli będzie taka wola Ojca i zabierze te niewidzialne istoty duchowe, to oblicze Ziemi nagle się zmieni, bo siła, która była powstrzymywana mocą miłości, ujawni w pełni swoją nikczemność.

2 List do Tesaloniczan 2:7, Biblia Warszawska
Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.

Dlatego, dopóki jest czas, Ojciec w różny sposób przekazuje nam swoje drogocenne, życiodajne wskazówki, z których chce byśmy skorzystali i żyli z Nim na wieki.

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

ŚWIADOMY UCZESTNIK ŻYCIA

Nie opisuję swoich przeżyć na bieżąco, ponieważ nie zawsze widzę potrzebę ich prezentowania.
Dzisiaj jednak chcę poruszyć pewne moje doświadczenia z przed ponad roku, które dalej są dla mnie aktualne.

Pewnego dnia pojawił się mój przewodnik duchowy i powiedział mi:
„Osiągnąłeś wymagany podstawowy poziom szkolenia na tym świecie. Nie widzimy potrzeby dalszego twojego bytu na tym poziomie rzeczywistości. W przeciągu 2-3 dni wyłączymy cię z tego życia. Dalsze szkolenie będzie przebywać na świecie o wyższych parametrach, sprzyjających rozwojowi wyższej świadomości. Przyszykuj się, załatw i pozamykaj wszystkie sprawy, jakie prowadzisz. Dostajesz na to 2-3 dni, nie więcej, i postaraj się w tym terminie być gotowy do wyłączenia.”

Wtedy spokojnie powiedziałem, że nie jestem gotowy, by opuścić ten świat. Przedstawiłem powody. Na co mój rozmówca się roześmiał i zaraz spoważniał, i przedstawił mi swoje argumenty. W odpowiedzi na te argumenty powiedziałem:
„Nie jest to moją wolą, bym opuszczał ten świat. Jeśli wg waszych miar osiągnąłem podstawowy, wymagany poziom szkolenia, to wymyślcie uaktualnienie szkolenia. Dalszy, wyższy program szkoleniowy, ale na tym świecie, nie na innym. Jeśli tutaj są niesprzyjające warunki, granice, to stwórzcie poszerzenie programu do tych warunków, a granice, myślę, że mogę przekroczyć. Przecież dla was to nie problem, a fascynujące wyzwanie.”

Co ciekawe, to mój rozmówca nie oponował tylko powiedział, że idzie się naradzić.
Po jakimś krótkim czasie przyszedł ponownie i powiedział jakoś tak, słowo w słowo nie pamiętam, trochę już czasu upłynęło:
„Naradziliśmy się i podjęliśmy decyzję, że zostajesz na tym świecie aż do czasu, kiedy zapragniesz z niego wyjść. Władcy, administratorzy niebios są kreatywni i ich mądrość jest głęboka, i w swojej wszechstronnej mądrości, na twoje życzenie, uaktualniliśmy i poszerzyliśmy program szkoleniowy”.
Lekko zaskoczony jednak takim podejściem, zapytałem:
„Dlaczego przystaliście na moje zdecydowane stanowisko, to nawet nie była prośba, nawet ktoś mógłby powiedzieć, że to było wręcz jakby bezczelne żądanie”.
Rozmówca odpowiedział:
„Niebiosa kierują się swoimi wyższymi prawami życia, które gwarantują rozwój w pokoju. Pomimo, że ci wiele razy sygnalizowaliśmy, nie zorientowałeś się, że jesteś świadomym uczestnikiem życia. Na początku tego roku spełniliśmy twoją inną prośbę, chociaż my chcieliśmy inaczej, to przystaliśmy na twoją wolę, jako na naszą i zmieniliśmy ci rzeczywistość. Wtedy powiedzieliśmy ci o tym stanie, opisanym w waszej Biblii jako:

Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Cieszyłeś się tym faktem, ale nie rozumiałeś do końca stanu duchowego, jaki osiągnąłeś, nie pojmowałeś jego znaczenia i swojej pozycji w niebiosach. Poprzez osiągnięcie scalenia, na podstawowym poziomie, z Duchem Boga, stałeś się ŚWIADOMYM UCZESTNIKIEM ŻYCIA, tacy żyją już na innych warunkach, ich nie można wyłączyć z tego życia kiedy tylko niebiosa uznają, że chcą. Nieświadomych, często bez ostrzeżenia, w różnych okolicznościach planujemy wyłączanie, dlatego macie taką różnorodność objawów tzw. śmierci fizycznej. Wykorzystujemy różne sposoby i metody. Wiesz, że w tym temacie mamy swój dział istot, tak zapracowanych i tak kreatywnych w różnych pomysłowych sposobach kończenia szkolenia nieświadomych uczestników życia. Już sam ten fakt, że ogląda się i słyszy się o różnych tzw. śmiesznych czy głupich powodach śmierci, powinien dawać do myślenia ludziom. Jeśli niebiosa nie chcą, by ktoś za wcześnie został wyłączony, to też jesteśmy w tym temacie tak obeznani, że często tak stwarzamy warunki, by w tzw. cudowny sposób ktoś, kogo nie oczekujemy jeszcze na wyższych poziomach życia, jak to mówicie „nie zginął” za wcześnie. Natomiast świadomi uczestnicy życia muszą zostać powiadomieni o zamiarze wyłączenia i nie może to nastąpić bez ich zgody. Pamiętaj, ten świat ma swoje granice i czasami wyższy poziom rozwoju duchowego może stać się zagrożeniem dla ciebie i świata. Na razie zostajesz, program szkoleniowy poszerzono”.

I rzeczywiście tak się stało. Zacząłem doświadczać różnych coraz głębszych stanów świadomości i nadświadomości.
Nie będę się rozpisywał o tym, bo to nie jest teraz istotne. Chce poruszyć na razie tylko jedną sprawę. W rozwoju, prowadzonym przez Ducha Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, każdy z was, na tym etapie szkolenia, zostanie powiadomiony o materii. Przestrzeń, materia, panowanie nad pełnią. No i w tym temacie zacząłem raczkować.

Pojawiły się zagrożenia i pojawił się mój opiekun duchowy, i powiedział:
„Woleliśmy dalsze szkolenie prowadzić w innych warunkach, ale ty chciałeś w tych starych, ciasnych warunkach o granicach tak wąskich, że powstało zagrożenie dla ciebie i ludzi. Uszanowaliśmy twoją decyzję. Jednak przyszedłem, bo zaistniało zagrożenie, któremu chcemy zapobiec. Duch Mocy nie zważa na poziom rozwoju duchowego, udziela mocy każdemu, kto przejdzie zabezpieczenia, kto zna kody dostępu. On jest ślepy na moralność i etykę. Uczy każdego, kto do niego dociera. Znajomość kodów nie zawsze idzie w parze z etyką i moralnością duchową. Dlatego wielu będzie demonstrować nadzwyczajne umiejętności, ale Jezus do nich się nie przyzna”.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

Zadał mi kolejne pytania, które uświadomiły mi, że moja etyka i moralność wymaga głębszej wiedzy i rozwoju. Ta wizyta może i cofnęła mnie w rozwoju panowania syna Boga nad materią, ale za to odebrałem cenną lekcję nauki etyki i moralności wg niebios. Zrozumiałem także, że są granice i to, co się mówi „ziemia już cię nie uniesie” rozumiem głębiej.
O etyce i moralności nie chcę teraz rozpisywać się, ale o tzw. fizycznym aspekcie świadomości synostwa boskiego.
Materia podlega świadomości, ona reaguje tylko na wyższą świadomość, albo na obróbkę mechaniczną lub cieplną, to, co zazwyczaj robimy. Jednak zobaczyłem, że materia jest żywa i reaguje na świadomość Boga. Szatan powiedział do Jezusa, kiedy Ten był głodny „spraw, by ten kamień przemienił się w chleb”. I to nie problem dla wyższej świadomości. Nie było też problemem dla Jezusa zamienić wodę w wino, rozmnożyć jedzenie, uzdrawiać ludzi, czyli przywracać ich ciała fizyczne do poprzedniej tzw. zdrowej wersji. Jak widzicie, materia podlega przemianie, z czegoś w coś. Świadomy uczestnik życia, o wyższej świadomości niż podstawowa, może robić z materią wszystko, wg jego woli i pomysłowości. Granice są w pomysłowości. W czym było zagrożenie.

Natura materii to wibracja, im większa tym rzadsza materia, im wolniejsza tym gęstsza. Ten świat jest zakresem wibracji od do. Panujący nad pełnią, nie kontrolowanie, może rozwinąć się do takiej wibracji, że ten świat go już nie uniesie, bo przekroczy granice tego świata. W Biblii mamy opisany taki jeden przypadek człowieka, który osiągnął taki stan rozwoju świadomości, że już musiał zostać żywcem zabrany z Ziemi, bo Ziemia nie mogła go unieść. Także nie wszyscy ludzie umarli. Biblia wspomina jeszcze o  jednym człowieku, Eliaszu, ten też żywy wstąpił do niebios, nigdy nie umarł. To był dopiero magik, panował nad materią jak chciał, jak utonęła siekiera, to sprawił, że wypłynęła na powierzchnię wody itp. itd.

Powiedziano mi, że wielu ludzi osiągnęło poziom świadomego przejścia w wyższe światy, ale w Biblii nie mamy tego opisanego, ponieważ dzieje się to do tej pory, z dala od mediów. Zobaczyłem, że ten świat ma swoje, takie odwracające uwagę oblicze, ale w tle jest wylęgarnią, poligonem rozwojowym wielkich świadomości duchowych, jakie powstają w indywidualnych ludziach, rozpoznających osobiście Boga. Mozolimy się i trudzimy, praca, bezrobocie, kataklizmy, morderstwa, mafie, tyrani, despoci, bezprawie, prawość, silne rządy, porządek i ład, wakacje, plaże, wypoczynek itp. itd., a na tym samym świecie rozwijają się i szkolą potężni synowie Boga, którzy po czasie prób i ciężkich doświadczeń pojęli, i zrozumieli synostwo boskie, jego przywileje i obowiązki.

Wracając, tak technicznie, do materii, to istota duchowa zadała mi pytanie:
„Jak to wy mówicie „ok”, będziesz zmieniał wibrację swojego ciała i przejdziesz przez ścianę. Ok, w porządku, wytłumacz mi, a co z nogami? Wg twojego sposobu myślenia, jeśli zmienisz wibrację swojego ciała, to jak nogi mogą chodzić po Ziemi? Polecisz lub zawiśniesz w materii? Co ty na to?
No i to był dla mnie zgryz. Zapytałem: „A jak to zrobić poprawnie?”
On odpowiedział:
„Mistrz i nauczyciel Jezus zmieniał wibrację ściany, a nie swojego ciała, dlatego przechodził przez ściany i tylko przez nie, a nie wpadał w podłogę jednocześnie. To jest doskonalsza i pewniejsza forma, gwarantująca zamierzony efekt. Bierz przykład ze swojego mistrza”.

Na tym już kończyłbym ten temat, a dzielę się tym z wami, ponieważ to, co opisuję już niedługo będzie na porządku dziennym. To jest naturalna konsekwencja rozwoju świadomości ludzkiej, osiągającej poziomy świadomości Boga Ojca.
Jednak w parze z tą świadomością musi iść etyka i moralność wg naszego Ojca.
Niedługo nauka odkryje Boga w świecie mikro, nano, dowie się czym jest energia, czym są elektrony, protony, kwarki, światło itp., zmierzą to, ale nie pojmą Ducha tego Boga i tutaj jest zagrożenie.

Wielkie światy, które rozwinęły się w świadomości, a równomiernie nie rozwinęły się w duchowości Ojca, przestały istnieć. Tylko równoważny rozwój gwarantuje przetrwanie, wtedy osiągniemy w pełni świadomość życia i będziemy cieszyć się bezpiecznie życiem.

RELIGIA DUCHA vs. RELIGIA UMYSŁU

Obecnie na Ziemi funkcjonują dwie religie-filozofie. Religia Ducha i religia umysłu.
Są to filozofie bardzo przeciwne sobie. Mają odmienny stosunek do Boga, wręcz przeciwstawny sobie sposób patrzenia, spostrzegania, oceniania, czczenia itp.
W każdym człowieku istnieje cząstka Ducha Boga i ta cząstka dąży w różny sposób do objawienia Boga, który sam jest Duchem.
Tylko Duch ma zdolność poznawania Ducha.

1 List do Koryntian 2:10, Biblia Warszawska
Albowiem nam objawił to Bóg przez Ducha; gdyż Duch bada wszystko, nawet głębokości Boże.

Jezus Chrystus wyznawał religię Ducha i został odrzucony, i zabity przez wyznawców religii umysłu.
Religia umysłu jest wytworem samotnej, pozbawionej miłości, nieedukowanej podświadomości, o której pisałem w temacie  TRON WŁADZY 

RELIGIA UMYSŁU
Religia-filozofia umysłu, w obliczu mocy i sił wszechświata, okazuje się fałszywą religią, na nic nie przydatną i nie jest rzetelnym i wiarygodnym przewodnikiem do Boga. Narzuca swoim wyznawcom pewne ograniczone prawa. Odbiera godność człowieka nadaną mu przez Boga, przez co człowiek zapomina, że jest synem Boga. Twierdzi, że ma receptę na dręczące człowieka problemy. W rzeczywistości zamyka, poprzez wydumane prawa i teorie, swoich wyznawców w więzieniu ograniczonego umysłu. Poniża, odbiera poczucie własnej godności, odbiera niezależność osobowości. Wyznacza prawa i obowiązki, i nie pozwala na osobiste odkrywanie Boga. Wg filozofii umysłu istnieje Bóg narodu, państwa, kościoła, ale na pewno nie istniej Bóg osobisty. Narzuca, wręcz zmusza jednostkę do postrzegania Boga jako karzącego, krwiopijnego, zawistnego, gniewnego i wywołującego strach. Religia umysłu powstała z podświadomości, która jest nie dość, że ślepa, to ma ograniczoną wiedzę co do boskości duchowości.

Religia umysłu od swoich wyznawców nie wymaga wysiłku. Religia umysłu wyznaje bezpieczne schronienie, zwane tradycją. Jest to łatwa ścieżka dla zlęknionych i niezdecydowanych dusz, które unikają zmagań duchowych i wątpliwości umysłu, ponieważ tego właśnie unika podświadomość. Podświadomość wywołuje skłonności i poprzez religię umysłu tłumaczy i zaspokaja tęsknoty duchowej natury człowieka. Dlatego skrystalizowane i ugruntowane religie autorytatywne dają jasne i gotowe schronienie dla dusz zdezorientowanych, zakłopotanych i skłóconych z samym sobą. Dają poczucie przynależności i siłę tłumu, a to jest złudna i zwodnicza teoria. Religia umysłu nie zmusza do myślenia i szukania rzeczywistości duchowych, ponieważ ona wręcz nie pozwala na to, bo po co, przecież już wszystko wiadomo, jest dobro i zło, Bóg i szatan, piekło i niebo, takie to proste i oczywiste. I nikomu z wyznawców tej religii nie przychodzi do głowy, że może jest jakoś inaczej. Jednak ciężko się obudzić z letargu i usypiającego śpiewu tej religii, więc po co szukać, tak jest prosto i błogo. Taka religia wymaga od swoich wyznawców biernej i intelektualnej zgody, akceptacji jako ceny, którą należy zapłacić za chwilowe złudne zadowolenie i pewność. Jednak jest to tylko chwilowa błogość, zwodnicza i otępiająca.

Za te krótkie chwile błogiej pewności, zadowolenia z religii umysłu, dającej złudne bezpieczeństwo, jej wyznawcy płacą najwyższą cenę – UTRATĘ DUCHOWEJ SWOBODY WSPANIAŁEGO I RADOSNEGO ODKRYWANIA BOGA I JEGO MOCY.

W ten sposób ci nieszczęśni wyznawcy religii umysłu są skazani na ciągłą frustrację i przerażanie się każdym nowym odkryciem, a każde nowe objawienie prawdy jest dla nich śmiercionośne i zbija ich z tropu. Dlatego ta religia, we własnej obronie, bo czuje się zagrożona, wyzwala dzikie i pierwotne instynkty, które są przybocznymi sługami podświadomości, atakuje każdego, który jej nie jest posłuszny. To spotkało na Ziemi Jezusa Chrystusa i to z rąk tych, co uważali, że są w najbliższym otoczeniu Boga. Jezus, będąc świadomy siły i słabości religii umysłu, prosił Ojca o przebaczenie: „przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”.
Jezus Chrystus wyznawał RELIGIĘ DUCHA.

A RELIGIA- FILOZOFIA DUCHA daje podstawy do rzetelnego i wiarygodnego odkrywania Boga. Religia Ducha jest objawieniem, tego nie da się pojąc umysłem. Religia Ducha wnika w rzeczywistości i ukazuje piękno i charakter Boga Ojca. Religia Ducha jest doświadczeniem każdego człowieka, który odrzucił konformizm religii umysłu.
Religia Ducha wyzwala siły duchowe i pociąga za sobą czynny udział umysłu i duszy w przygodzie wiary. Wymaga od swoich wyznawców, uczniów wysiłku intelektualnego, umysłowego, stawania śmiało w obliczu niepewności i nie cofania się, nawet o pół kroku, w obliczu niepojętego.

Religia Ducha objawia prawdziwe rzeczywistości i daje to odkryć poprzez progresywny ludzki umysł, w ten sposób rozwija się dusza ludzka. Objawia prawdziwe, żywe znaczenia i wartości duchowe, i kosmiczne. Religia- filozofia Ducha w konfrontacji z religią- filozofią umysłu ma kompletnie odmienny stosunek do świętości i grzechu. Wszystkie rzeczy są święte, każde zajęcie jest święte dla tych, którzy są prowadzeni przez Ducha. Zło i grzech nie istnieje dla tych, co rozpoznają szczerze i uczciwie Boga Ojca. Tacy poznają, co to znaczy władza nad wszystkim, w czym żyjemy i co nas otacza. Konsekwencją i naturalnym biegiem trwania w religii Ducha jest wyrzekanie się i porzucanie religii umysłu oraz odkrywanie w sobie boskości, oraz odkrywanie czym jest świadoma świadomość. Do odkrywania i doświadczania jest nieskończony Bóg i tak to Bóg zrobił, że usunął czas, odmierzający początek i koniec, i jest wieczność, bezczasowy byt, który jest doskonałym środowiskiem do poznawania Boga. Ci, co wejdą na drogę religii Ducha poznają moc i potęgę sił duchowych, i chociaż będą przez wyznawców religii umysłu tępieni i znieważani, i uznawani za odszczepieńców i zwiedzionych, potępiani i ekskomunikowani oraz wyłączani, nie zrażą się za nic, bo znaleźli żywą wodę, a nie jakieś tam mniemanie ślepego pędu owczego, karmiącego się suchymi krzakami i pijącymi błoto, mniemając, że to jest czysta woda i soczysta trawa.

Sam tego doświadczyłem i dalej doświadczam, i świadczę o religii Ducha jako o najwyższym objawieniu danym człowiekowi przez dobrego i kochającego Ojca, zwanego Bogiem Niebios, ponieważ religia Ducha objawia w pełni człowiekowi synostwo Boskie. Kwestia wyboru. Nasz Ojciec reaguje nawet na najsłabszy impuls życia, reaguje, by go wzmocnić i pomóc każdemu w wejściu na drogę życia, którą jest Jezus Chrystus.

EGZOPLANETY

EGZOPLANETY są to planety, które nie odbijają światła słonecznego, dlatego są nazywane także niewidzialnymi planetami. Naukowcy odkryli ich istnienie poprzez obserwacje anomalii, występujących w okolicach widzialnych planet. Planety odbijające światło zachowywały się dość dziwnie tak, jakby działały na nie jakieś niewidzialne siły. Po pewnym czasie naukowcy zrozumieli, że ruch widzialnych planet, trajektoria, grawitacja są pod wpływem niewidzialnych planet i nazwali te planety egzoplanetami.

Fakt istnienia takich planet zmusza do myślenia i głębszego zastanawiania się nad tym, że oko człowieka nie widzi wszystkiego, co może go otaczać. Albert Einstein stwierdził, że poza zakresem naszego postrzegania, tuż obok nas, mogą istnieć złożone inteligentne światy. Od jakiegoś czasu obserwuję naturę, ponieważ widzę w jej przejawach i prawie działanie wyższej inteligencji. Widzę, że obok nas i w nas jest bardzo złożony, skomplikowany system życia. Jesteśmy wręcz zanurzeni w nim i on wywiera na nas bardzo duży wpływ, a jednak niewielu jest w stanie dostrzec ten świat. To, że go nie widzimy nie oznacza, że nie istnieje.

Zobaczyłem, że posłany na Ziemię tzw. Duch Prawdy jest takim dostrajaczem umysłu. Sam jest przedosobowy i przedumysłowy, i próbuje cierpliwie nawiązać kontakt z naszym umysłem osobowym, aby stworzyć z obydwu  idealnie działający superumysł. W Biblii jest zapisana wypowiedź Jezusa na temat tego Ducha:

Ew. Jana, Biblia Warszawska
14:16 Ja prosić będę Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na wieki –
14:17 Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie.

I ten wszechświatowy Duch jest w nas, a my przebywamy w Nim, i z własnego doświadczenia mówię, że jest możliwe świadome kontaktowanie się z tym Duchem i trwanie w ciągłej niezmąconej współpracy z Nim. Tak jak nasze ciała materialne są skomplikowane, tak samo i nasze ciała duchowe są skomplikowane, i ten Duch jest doskonałym i cierpliwym przewodnikiem dla każdego, kto Go nie lekceważy. Więcej, zobaczyłem, że On nikogo do niczego nie zmusza, ale wywiera subtelny wpływ na każdego człowieka. Jesteśmy w polu Jego grawitacji duchowej, chociaż Go nie widzimy. Sztuką jest osiągnąć taki stan wnikliwości duchowej, by Go zobaczyć.

Naukowcy po objawach, zachowaniach widzialnych planet, zorientowali się, że te widzialne planety są w towarzystwie niewidzialnej, silnie oddziałującej planety.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: