Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘doświadczenie’

ROZPOZNAWANIE BOGA

Dzisiaj pragnę podzielić się moimi ostatnimi spostrzeżeniami, które są efektem ciągłej przemiany mojej osobowości pod wpływem boskich energii. Z obecnego punktu widzę, że wiele lat temu byłem o krok od nie rozpoznania swojego „nawiedzenia” przez niebiosa.

W Biblii mamy napisane, że nie może człowiek nic wziąć, jeśli mu to nie będzie dane z góry, a w innym miejscu Biblii mamy zapisane, że Bóg poleca człowiekowi, by wołał do Niego, a On objawi mu rzeczy niedostępne i zakryte przed śmiertelnymi umysłami.

Z perspektywy czasu widzę, że odbywam fascynującą podróż w głębokości boskie. Jest to samotna podróż, gdyż na tym poziomie, na jakim istnieje świadomość boskości na Ziemi, niemożliwe jest podróżowanie w grupie.
Jesteśmy różnorodni i przez swoje doświadczenia filtrujemy boskość, i dlatego nie może być mowy o jednomyślności.
Każdy idzie własnym torem, mogą one być zbliżone do siebie, że nawet będziemy się widzieć, ale w doświadczeniu nie jesteśmy jednością.

Byłem kiedyś człowiekiem religijnym. Dzisiaj religię traktuję jako rusztowanie, przy pomocy którego zbudowałem poszerzoną świadomość. Przeznaczeniem rusztowania jest pomóc wznieść budowlę, żeby potem zdemontować to rusztowanie i przystąpić do prac wykończeniowych w budynku. Właśnie jakiś czas temu rusztowanie zdemontowałem i przebywam wewnątrz budowli. Jak zbudowany statek opuszcza dok pełen rusztowań i wypływa na szerokie oceany, tak ja wypłynąłem na oceany rozpoznawania Boga.

Doznaję ciągłej przemiany osobowości i świadomości. Bardzo wyraźnie widzę mądre i umiejętne prowadzenie duchów Boga, oczyszczających mnie ze zła, które nazywam fałszem. Dobro dla mnie to prawda, a zło to fałsz. To jak w matematyce. Tylko prawda rozwiąże zadanie. Fałsz choćby się starał, nie rozwiąże. Ten wzór obowiązuje wszędzie i we wszystkim. Jemy to, co jest do jedzenia, jedzmy np. metal czy plastyk, skutki tego są do przewidzenia. Pijemy wodę, bo to prawda, ale pijmy np. kwasy, rozpuszczalniki itp., skutki też są do przewidzenia. Mamy na Ziemi ludzi chorych psychicznie, bo odstają od ogólnej normy. Ja teraz widzę, że ta ogólna norma też jest chorobą psychiczną, w obliczu prawd niebios.

Przepłynąłem już dużą odległość, poznałem już wiele prawd i zrozumiałem, że przeznaczeniem prawdy jest szybko stać się nieaktualną na rzecz nowej, wznioślejszej prawdy. Wyzwoliłem się z lenistwa ducha i śmiało, odważnie kroczę w przyszłość, nie oglądam się za siebie. Pociąga mnie silna grawitacja niebios. Przejawia się to w ciągłym rozmyślaniu, które jest kluczem i sposobem nawiązania kontaktu z niedostępnymi dla bezmyślności poziomami duchowymi. Bardzo lubię nowoczesność, nowe technologie, nowe odkrycia nauki. Bardzo lubię otaczać się nowoczesnymi produktami. Rozpoznaję w tym pociąg do poznawania coraz to nowych rejonów duchowych. Zdaję sobie sprawę, że tłumy ugrzęzły w fałszu i ułudzie poglądów religijnych, nawet bliskie mi kiedyś osoby. Duch, pracujący we mnie, mówi mi: nie zwracaj na nich uwagę, idź swoją drogą. Jednocześnie pokazuje mi, że ci ludzie nie są zgubieni, ale nie osiągną jeszcze wieczności, po prostu przebiegną ten sam odcinek tylko w dłuższym czasie. Po drodze jedni muszą odpocząć, nauczyć się regenerować siły, inni zboczą na różne ścieżki, trochę się poplączą, ale z czasem te doświadczenie przygotuje ich do wnikliwości duchowej i odnajdą właściwą drogę, i będą nią podążać.

Zmierzamy do królestwa Boga, a te królestwo to różnorodność osobowości, ale jednak równoprawność. Jednomyślność pomimo różnych doświadczeń. Królestwo to boski poziom świadomości, który zbiera mieszczących się w tym zakresie ludzi i nadaje im kierunek rozwoju. Wtedy idzie się w grupie. To są już inne poziomy życia, jeszcze dla nas niepojęte.

Widzę, jak przez mgłę, Boga i wszelkie Jego przejawy w fizyce, chemii, matematyce, biologii, energiach itp. Stoję i patrzę na to, jak zbudowane jest nasze ciało. Często w rozmyślaniach Duch mnie prowadzi do stwierdzenia, że nasze ciało jest cieniem, wzorem, schematem działania Boga, którego tylko częściowo widać. Posługuję się śmiertelnym umysłem, wspomaganym przez Ducha, który nadaje temu umysłowi przyboczne aplikacje, umożliwiające otwieranie boskich programów, dzięki którym mam dostęp do coraz to szerszej sieci Ducha.

Doszedłem do wniosku, że wiara, czyli ta wnikliwość duchowa, już mi nie wystarcza. Wiara miała mnie przyprowadzić przed, tak zwane, Oblicze Boga i przyprowadziła, i widzę, że Bóg jest wieloraki, wieloosobowy, wieloznaczny, że jest źródłem wszelkich praw duchowych i materialnych, że On jest materią, Duchem i zobaczyłem, że to nie koniec, że istnieją jeszcze inne poziomy, gdzie wiara już nie sięga. Wiara pozostaje jako pamięć doświadczenia, a teraz pojawia się potężna świadomość, która reguluje i zarządza inteligentnymi siłami, mocami i trudnymi do opisania przejawami Boga.

On, Bóg nas szukał i szuka, i dlatego nazwał się naszym Ojcem, byśmy byli bardziej zachęceni do szukania Jego. On to nie krwiożercza, domagająca się ofiar i ciągle niedostępna, istota, którą należy tylko czcić. Tak widzą Boga prymitywne, bezmyślne świadomości, które są dopiero na początku poznawania prawdy. Tak naprawdę, to prymitywne jest pomostem do prawdy, prawdą, tylko w budowie. To tak, jak budujemy dom. Od rozkopanej ziemi, błota i gruzu, a tak naprawdę to będzie piękny dom, tylko teraz jest w budowie.

Religie, ze swoimi dezorientującymi poglądami, zrobiły spustoszenie w słabych umysłach i opóźniły rozwój wielu wierzących i będących pod ich wpływem ludzi.

Doświadczanie Boga nie jest, na poziomie naszego materialnego świata, domeną tłumów, ale jednostek. Każdy osobiście musi nawiązać kontakt z Bogiem. Żeby to nastąpiło, musi nabrać sił Ducha Prawdy, które nauczą go i wyzwolą od fałszu i pokażą prawdę, a ta wiedza budzi wiarę, wnikliwość duchową.

W Biblii mamy napisane, że wiara powstaje ze słuchania.
Jeśli byłaby to prawda, to dzisiejsza młodzież powinna być bardzo wierząca, bo ciągłe słucha muzyki :))
Jednak jest to prawda, że wiara powstaje ze słuchania, tylko trzeba rozwinąć ten zapis do wyższego poziomu.

Człowiek słucha uchem i sercem informacji, a przyboczne boskie duchy pomagają człowiekowi posegregować tą informację i zbudować z tego świadomość. Świadomość to jest uporządkowana wiedza, a ta daje wnikliwość duchową, zwaną potocznie wiarą. Wiara to silna świadomość, nie zachwiana w obliczu niepojętego i ciągłych zmian. Ona prze do przodu, do Boga. Prowadzi prosto przed oblicze Ojca, a kiedy tak przyprowadzi, to już kończy swoje zadanie. I widzę, że teraz, kiedy przebywam w tym miejscu, potrzebuję innego rodzaju świadomości. Na przykład, kiedy na dworze padał deszcz, to szedłem pod parasolem i wszedłem do domu, i bez sensu jest już chodzić po domu z otwartym parasolem, on swoje zadanie wykonał.

Czytałem w naukowym piśmie, że za góra 20 lat będziemy myślami sterować komputerem. Klawiatura i myszka pójdą do muzeum.
Odkryte nowe poziomy i rodzaje energii, jakie są w człowieku, dadzą taką możliwość, jeśli się je wyizoluje i odpowiednio nauczy się nimi posługiwać.

Zobaczyłem, że przed nami jest wieczność odkrywania przejawów Boga, a samo Jego poznawanie jeszcze się nie zaczęło. Na razie Go rozpoznajemy.

Na razie to na tyle moich osobistych relacji z podróży, jaką odbywam i dopóki żyję na tym planie rzeczywistości w ten sposób, mój przekaz jest dostępny. Mam nadzieję, że jeszcze długo na tej Ziemi będę doświadczał rozpoznawania Boga. Nie śpieszy mi się do kończenia tego poziomu. Jest tutaj wiele przejawów Boga do poznania.

NADŚWIADOMOŚĆ

Ostatnie miesiące jestem nadzwyczaj zajęty pracą zawodową i braterską pomocą.
Pomimo natłoku zajęć odnotowuję, obserwując siebie, wzmożony wzrost energii, siły fizycznej i psychicznej.
Po ludzku myśląc, zamiast być zmęczonym jestem podekscytowany i mam nadmiar sił. Wstaję po 4-ej rano, a kładę się spać o 22-23-ej.
I to kładę się spać z rozsądku. Szybko jednak zasypiam.
Taki stan życia, tylko na mniej aktywnym poziomie, prowadzę od lat, a ostatnie miesiące to jest już wielka prędkość.
Jednak, tak jak pisałem, odnotowuję wzrost siły fizycznej, energii ciała i aktywności umysłowej.
Nie wiem, czy to z tego powodu czy nie, ale też zaczynam coraz częściej widzieć długo utrzymującą się obecność zastępów istot nieziemskich, nie kilka osobowości, ale zastępy. Wygląda to tak, jakby pracowali ze mną, po prostu uczestniczą w moim życiu, doradzają, ostrzegają, układają sytuacje. Udzielają mi, moim pracownikom i znajomym pomocy. U mnie przejawia się to wręcz widzialnie, ja ich po prostu widzę, u znajomych i moich pracowników przejawia się to w przemożnym przeczuciu, intuicji, czy nagłych zwrotach nastrojów. Kiedy jakaś sprawa zawodowa jest prowadzona przez nich niewłaściwie, to nawet sprzęt techniczny odmawia posłuszeństwa, by nie wykonali tej pracy.
Składają mi świadectwa i mówią, że widzą, że jakieś siły im przeszkadzają, a potem, po głębszej analizie, dochodzą do tego, że to, co wykonywali było bezcelowe, niewłaściwe i doprowadziłoby do szkody. Firma, którą prowadzę ze wspólniczką zajmuje się szeroką działalnością, kilka branż, i potrzebujemy boskiej pomocy, ingerencji, by działać zgodnie z ciągle zmieniającymi się przepisami w różnych branżach.
W tym świecie następuje wypalenie pracowników, a ja odnotowuję u moich pracowników wzrost energii i kreatywności umysłowej.
Dzisiaj rano usłyszałem słowa: „Czas już byś napisał na temat NADŚWIADOMOŚCI”.
Czym jest NADŚWIADOMOŚĆ?
Jest to tytuł tej strony. Kiedy zakładałem ten blog usłyszałem wyraźnie: „Nazwij go NADŚWIADOMOŚĆ”.
Żeby się nie rozpisywać, tak w skrócie, NADŚWIADOMOŚĆ jest to nadludzki sposób patrzenia, myślenia i działania.
Jest to nadludzki poziom moralnego rozeznania i duchowej wnikliwości.
Pochodzi od Ducha boskiego, ten to Duch jest nosicielem i rozdającym, udzielającym ten boski nie ludzki rodzaj wyposażenia.
Wiem o czym mówię, sam tego od lat doświadczam.
Jest to poziom władzy nad prawdziwymi, realnie działającymi, niewidzialnymi władcami ciemności i światłości na wszystkich poziomach życia i żyć.
W praktyce wygląda to tak:
Człowiek rozwija się fizycznie, umysłowo, emocjonalnie i intelektualnie.
Tzw. natura zła człowieka ściąga go, kusi go do czynienia swej woli.
Więcej, ta natura tak zręcznie manipuluje umysłem, że człowiek uznaje jej obecność za swój charakter i utożsamia się z nią, jako JA.
Ta natura nie udziela siły do życia, to jest pasożyt, pozwala żyć człowiekowi, by czerpać energię z dawcy.
Stąd wahania nastrojów i sił.
W człowieku także przebywa cząstka boskiego Ducha, tzw. tchnienie. Ta osobowa cząstka wzywa do wyższych poziomów moralnych i duchowych.
Robi to przez ŚWIADOMOŚĆ.
Człowiek jest świadomy swoich wad, słabości, bezsilności itp. itd.
No i co z tego.
Podejmuje próby zerwania z nałogiem, zmiany charakteru, walczy z własnymi nawiedzającymi go, mieszkającymi w nim, siłami ciągnącymi go do wrogości w stosunku do innych ludzi.
Zazdrość, zawiść, gniew, strach, furia, apatia, bezsens, głupota itp. itd. nie pozwalają mu na przekroczenie niewidzialnego ogrodzenia, trzymającego go w więzieniu emocjonalno-umysłowym,  nie pozwalają żyć w wolności boskich synów.
ŚWIADOMOŚĆ jest oznaką działania, pracy nad człowiekiem Ducha Świętego, ale jest to tylko etap, z którego należy wyjść, w przeciwnym przypadku dojdzie do poważnych problemów emocjonalno-umysłowych.
ŚWIADOMOŚĆ nierozwinięta, na dłuższą metę, ściąga siły ciemności i przygnębienie, frustrację, złość na samego siebie i świat, staje się śmiercionośna. ŚWIADOMOŚĆ uzmysławia człowiekowi jego stan, ale ona nie ma mocy nad niewidzialnymi siłami ciemności. Pojawia się takie pojęcie „słaba silna wola”.
Co z tego, że wiem, jeśli nie mam siły, by to zmienić.
W takim stanie ja sam przebywałem latami, świadomość obecności czegoś, czego nie chciałem i świadomość niemożności zmiany tego, co już nienawidziłem w sobie. Swoista niemoc, zapędzony w kozi róg.

Wtedy zostałem obdarzony NADŚWIADOMOŚCIĄ.
Doświadczyłem i doświadczam NADŚWIADOMOŚCI, jest to nadludzki poziom mocy umysłowej, fizycznej.
Jest to władza nad każdą energią.
Po prostu widzę, że należy coś zmienić i zmieniam wg „mojej” woli. Zostaję poinstruowany z wysokości, że coś należy wyeliminować z mojej obecności, jeśli chodzi o tzw. charakter, i to robię, i ta siła zła odchodzi, po prostu widzę jej niemoc, bezsilność.
Obserwuję jej obecność u innych ludzi i widzę jak siedzi bezczelnie na tronie ich serc.
W moim życiu gardzę nią i jej przybocznymi.
ŚWIADOMOŚĆ uzmysławia, a NADŚWIADOMOŚĆ to moc twórcza, zmieniająca.
Ciemność doskonale rozróżnia tych, co chodzą w ŚWIADOMOŚCI a tych, co w NADŚWIADOMOŚCI.
Żeby zaistniała w człowieku NADŚWIADOMOŚĆ potrzebna jest najpierw ŚWIADOMOŚĆ i to ona jest fundamentem NADŚWIADOMOŚCI.
Człowiek sam nie jest w stanie rozwinąć w sobie NADŚWIADOMOŚCI, ona jest wyposażeniem darowanym przez Ojca z Niebios dla swoich dzieci, synów i córek.
Idea synostwa boskiego, ta ewangelia, którą głosił Chrystus, została zapomniana i głosi się teraz głownie krzyż lub tradycję, a właśnie ta idea synostwa boskiego wzmacnia i przeobraża ŚWIADOMOŚĆ w NADŚWIADOMOŚĆ.
Możecie się modlić do Boga: „Daj mi NADŚWIADOMOŚĆ”,  i gwarantuję wam, że odpowiedź przyjdzie błyskiem, jako ciche, niepozorne, prawie niedostrzegalne, wręcz lekceważone, myśli o synostwie boskim i braterstwie ludzkim, ciche przebłyski olśnienia, że można inaczej traktować to, co do tej pory było nie do ruszenia, że w obliczu presji i wzmożonych nacisków emocji i myśli można pomyśleć w inny sposób, niż dotychczas, a kiedy się posłucha tych niepozornych myśli, z czasem stają się one głosem bardzo wyraźnym i silnym, aż zaczyna się widzieć Tego, który przemawia.
NADŚWIADOMOŚĆ to boska moc, niezbędna do życia w pełni i wolności synów boskich.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: