Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘dobro’

MESJASZ i CELE MISJI

Ten wpis jest kontynuacją poprzednich wpisów, które razem tworzą bardzo skrótowy opis dziejów świata.
Linki do poprzednich wpisów wg kolejności to: DZIAŁO FOTONOWE SYSTEM ADMINISTRACJICIEMNOTA OŚWIECENIENARÓD WYBRANY PRAWDA CZY FAŁSZ?

Na Ziemi, w izraelskiej wiosce Betlejem, rodzi się Jezus, pierworodny syn Marii i Józefa. W rzeczywistości jest to syn pierworodny Boga Stwórcy. Jest to Jego już ostatnia, siódma misja doświadczeniowa na stworzonych przez siebie światach. Ta ostatnia misja jest szczególna. Poprzednie 6 były to inkarnacje w dorosłe ciała istot stworzonych na różnych 6-ciu światach rozwojowych. Przybywał w ciele dorosłego osobnika i po wykonaniu misji odchodził.

Tym razem, z pewnych powodów, warunki były inne. Uzgodniono w radach najwyższych niebios, że Syn narodzi się w ciele niemowlaka tak samo, jak rodzą się dzieci ziemskie i będzie dorastał pozbawiony prerogatyw Stwórcy, biblijnie mówiąc: bez mocy i chwały niebios. Ustalono, że nie będzie miał świadomości swego pochodzenia, kim jest, ani wiedzy niebios. Ma sam dojść do poznania tego kim jest, sam nawiązać kontakt z niebiosami i wszelkimi istotami domen niebiańskich, a przede wszystkim nawiązać kontakt z Ojcem w Niebiosach. W ten sposób ma pokazać ludziom drogę oraz udowodnić im, że przy pewnym rodzaju świadomości, możliwe jest osiągnięcie z nizin wysokiego Nieba. Jego misja to odkryć Ojca i objawić światu, że Ojciec jest dobry i kocha wszystkich ludzi, i że wszyscy ludzie są Jego dziećmi. Objawić i ostrzec, że wszelkie inne myślenie na temat Boga i pochodzenia ludzi jest bezsensowne, i nie ma podstaw prawdy, a skutkiem takiego poglądu jest zadawany samemu sobie ból śmierci duchowej, inaczej samookaleczenie, nie mające żadnego związku z pokorą czy uniżeniem. Jego misją jest wykonywanie woli Ojca aż do końca życia na Ziemi, bez względu na to, jaki on będzie.

Była to już siódma i ostatnia misja Syna Boga, która miała osądzić bunt Lucyfera, udowodnić, że idea Lucyfera nosi znamiona śmiertelnej choroby duchowej oraz udowodnić, że On Syn Boga nie jest samozwańczym królem, ale w pełni może sprawować tą rolę, ponieważ we wszystkim jest doświadczony. Dlatego Jezus na krzyżu zawołał w ostatniej chwili swojego życia: „WYKONAŁO SIĘ”, po prostu dokonał siódmego obdarzenia światów, jakie sam stworzył, a siódme, ostatnie obdarzenie sobą dokonał na Ziemi, gdzie bunt zasiał największe spustoszenie.

Jezus swoją postawą udowodnił, że jest możliwy kontakt człowieka z Bogiem na zasadzie miłości Ojciec – syn. Pokazał ludziom drogę do Ojca, objawił Jego prawdziwy charakter i pokonał wszelkie trudności, zwyciężając w ten sposób świat kłamstwa.
Zanim tego dokonał, narodził się jako normalne dziecko i dorastał jak wszyscy chłopcy. Jego wewnętrzna natura zadawała mu wiele pytań na temat życia, sensu istnienia, poznawał mechanizmy wszechświata i świata, w jakim żył. Podstawą  rozwoju okazał się okruch Ducha Boga, jaki każdy człowiek posiada w sobie. Nawiązał kontakt z tym Duchem i prowadzony w umyśle przez tego Ducha, przez kolejne lata, pojął istotę i sens życia, przyrodę i jej naturę, stąd np.: znał zwyczaje ryb i wiedział gdzie i kiedy łowić ryby. We wszelkiej wiedzy był bardzo wnikliwy i bystry. Bardzo dobrze znał się na stolarstwie, produkcji łodzi, gospodarce itp. Jednak najbardziej korzystną dla nas wiedzą była Jego wiedza na temat świata duchowego, z którego pochodzimy, a z którym straciliśmy kontakt i pogrążyliśmy się w ideę niewolnictwa i bezprawia. Jezus wzrastał w poznawaniu świata i swojej tożsamości. Aż do czasu, kiedy pojął w pełni i uświadomił sobie, że jest Synem Boga i wtedy zaczął rozpoznawanie swojej misji. Mamy to zapisane w Biblii w bardzo skrótowej formie:

Ew. Łukasza 2:52, Biblia Warszawska
Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

Wszyscy późniejsi ludzie, jakich spotkał w ostatnich dniach swojego życia, byli to jego bliscy lub dalsi znajomi, z jakimi się zapoznał właśnie na tej drodze rozwoju. Annasz i Kajfasz byli jego kolegami, znajomymi z dzieciństwa. Kobieta przyłapana na cudzołóstwie była jego dawną koleżanką, a jej mąż stręczyciel jego kolegą, z którym razem bawili się w dzieciństwie na podwórku. Rzymski setnik i kilku innych rzymskich urzędników rozpoznało w nim mądrego młodzieńca, który kilka lat wcześniej, przebywając w Rzymie, zaciekawił swoim sposobem patrzenia na życie wielu obywateli tego miasta oraz przyjezdnych kupców, którzy zapraszali go do swoich miast.

Jezus przebył drogę, jaką potem szli, po Jego zmartwychwstaniu, apostołowie i odnosili sukcesy, ponieważ wiele lat wcześniej miastami tymi poruszył Jezus, zwany młodym uczonym, który przemawiał publicznie do ludów w tamtejszych amfiteatrach i miejscach publicznych rozważań i ożywił w tych ludziach pragnienie poznania Boga jako Ojca. Heroda znał osobiście, ponieważ Jego ziemski ojciec Józef zginął w wypadku na budowie Heroda. Jezus jako młodzieniec, teraz głowa rodziny, negocjował z Herodem warunki odszkodowania za śmierć Józefa. Rozmowa z Jezusem wywarła wtedy na Herodzie ogromne wrażenie. Ten to Herod wiele lat później, kiedy aresztowano Jezusa jako złoczyńcę,  był bardzo ciekaw Jezusa i chciał z nim rozmawiać, ale się zawiódł, Jezus już nie był skory do rozmowy, milczał.

Kiedy Jezus zaczynał publiczną działalność, objawiającą Boga jako Ojca, a ludzi jako Jego synów, ta nauka była z jednej strony przez prosty lud przyjmowana jak balsam na ranę, a z drugiej strony przez religijnych uczonych jako bluźnierstwo.

Powszechnie uważano, że istnieje grzech pierworodny, zmywany, przebaczany przez Boga, kiedy człowiek składa krwawe ofiary ze zwierząt. Prorocy jak Ezechiel, Izajasz, Jeremiasz itd. mówili, że to nie ma żadnego znaczenia przed Bogiem. Potem przyszedł Jan Chrzciciel, głoszący przebaczenie grzechów przez chrzest wodny. Czekające na Mesjasza społeczeństwo przystałoby na każdy warunek i uznano nauki Jana za właściwe, i sami kapłani udawali się nad Jordan, by dać się chrzcić.

Potem przyszedł Jezus i przebaczał, i ogłaszał przebaczenie bez żadnej ofiary i ceremonii. Przebaczenie na podstawie uświadomienia prawdy przez błądzącego syna Boga, jakim jest każdy człowiek. To już dla kapłaństwa i uczonych w piśmie była za bardzo zaawansowana nauka i została uznana za „twardą mowę”, a w końcu odrzucona jako bluźnierstwo.

Izrael był pod rzymską okupacją już wiele lat. Działały dwie silne frakcje religijne: saduceusze i faryzeusze, i obie one odcisnęły piętno swoich nauk i zrozumienia pism na ówczesnych ludziach. Oczekiwano Mesjasza, ale jako Pana i władcę, przewodnika i wojownika, który wyzwoli Izraela z rąk okupanta i Izrael zapanuje nad całym światem. Oczekiwano na władcę silnego, cudotwórczego, doskonałego dowódcę wojskowego.

W tym okresie wierzono bardzo mocno, że podstawą problemów ludzi jest grzech pierworodny. Wierzono, że grzechy można usunąć tylko składając w świątyni krwawą ofiarę ze zwierząt. Tuż przed rozpoczęciem działalności przez Jezusa, Jan Chrzciciel głosił ideę przebaczenia grzechów przez chrzest wodny. Pomimo, że ta nauka nie miała podstaw w prawie Mojżeszowym, to została uznana przez uczonych saduceuszy i faryzeuszy, i dołączona do już istniejących, dodatkowych ponad 600 przykazań, zaleceń itp.

Był to też czas powszechnej wiary, że ubóstwo jest karą od Boga, a dobrobyt nagrodą za przykładne, pobożne życie.
Stąd możemy przeczytać w Biblii przykład fałszywego samousprawiedliwienia, gdzie faryzeusz dziękował w świątyni Bogu, że nie jest taki, jak ten obok celnik, co jest….taki to, a taki….
Dawanie jałmużny i modlenie się publicznie było uznawane za przejaw duchowości, a nie pychy i obłudy, nie mającej nic wspólnego z prawdziwą duchowością.
Powszechnie w Izraelu wierzono, że synowie muszą cierpieć za grzechy ojców, stąd przysłowie:

Ks. Ezechiela 18:2, Biblia Warszawska
Dlaczego to używacie między sobą przysłowia o ziemi izraelskiej: Ojcowie jedli kwaśne grona, a zęby synów ścierpły?

Więcej, Izraelczycy, i to także z najbliższego otoczenia Jezusa, wierzyli w reinkarnację i karmę, i kiedy ujrzeli człowieka ślepego od urodzenia, zadali pytanie Jezusowi:

Ew. Jana 9:2, Biblia Warszawska
I zapytali go uczniowie jego, mówiąc: Mistrzu, kto zgrzeszył, on czy rodzice jego, że się ślepym urodził?

Dla nich powód ślepoty był oczywisty, albo rodzice zgrzeszyli, to jako karę dostali ślepego syna, albo on w poprzednim życiu zgrzeszył, więc jako karmę dostał życie ślepca od urodzenia.
Innego wytłumaczenia nie mieli, nie brali pod uwagę jeszcze trzeciej wersji:

9:3  Odpowiedział Jezus: Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, lecz aby się na nim objawiły dzieła Boże.

Bóg był traktowany przez Izraelczyków jako Święty, niedostępny i nieosiągalny. Powszechnie wierzono, że Izraelczycy są dziećmi Abrahama. Więc twierdzenie Jezusa, że są dziećmi Boga, spotkało się z wielkim oporem, takim, jaki przejawił Lucyfer, Diabeł i Szatan, i dlatego w pewnym momencie, kiedy ten opór nabrał na sile, Jezus powiedział, że każdy, kto wyznaje taką wiarę, jest synem Diabła, który bezpośrednio reprezentował interesy człowieka i był odpowiedzialny za rozwój świadomości ludzi wg standardów niebios. Diabeł odrzucił własne synostwo boskie, idąc za SAMOSTANOWIENIEM , i do tego samego skłonił ludzkość, przez co stał się ojcem odstępstwa i fałszu.
W umocnienie wiary w synostwo Abrahama była zaangażowana fałszywa pokora i uniżenie.
Za bluźnierstwo więc uznano wypowiedź Jezusa, że jest Synem Boga.

Uczeni w piśmie podzielili ludzi, szufladkując ich do błogosławionych i przeklętych.
Powszechnie pogardzano cudzołożnicami, celnikami, trędowatymi i wszelkiej innej maści grzesznikami, jako tymi, co ponoszą karę za swoją bezbożność.
Duchowość faryzeuszy i saduceuszy była tak niska, że nie widzieli nic złego w tym, że karmią się pychą i dumą modlitw na rogach ulic lub publicznym, głośnym dawaniem jałmużny. Dla nich pogarda do innych ludzi była czymś naturalnym, nie przyszło im do głowy, że taka duchowość jest płytka i bezduszna.

Był to także okres rozkwitu wielu nauk filozoficznych ościennych narodów. Najwięcej na tym polu działali Grecy. Powstało wiele szkół filozoficznych, które próbowały tłumaczyć jak radzić sobie w tym ciężkim życiu.
Jednym ze sposobów, jakie głosili np. asceci, było wyzbycie się pragnień i uczuć. Do ascetów należał późniejszy apostoł Paweł, który pod wpływem nauki ascetów pisał, że jest w stanie żyć w dobrobycie i w ubóstwie, że potrafi być najedzony i głód cierpieć bez narzekania. Kiedy uwierzył w nauki Jezusa, do swojej wiary ascetycznej dołączył, jak wisienkę na torcie, Jezusa Chrystusa, Nim tłumacząc swoją wytrwałość i umiejętność adaptacji do środowiska.

Jezus rozpoczął działalność w trudnych warunkach. Postanowił, że celem Jego służby jest objawienie natury Boga i objawienie ludziom synostwa boskiego, że są synami Boga. To były dwa główne cele Jego misji. Sam o sobie Jezus mówił, że jest synem człowieczym, czyli człowiekiem. Był to doskonały człowiek, który połączył się z Duchem Boga i odkrył w sobie synostwo boskie, i przez to zjednoczył się z Bogiem, swoim Ojcem i stali się jedną istotą. Dlatego Jezus mówił: „kto widział mnie, widział Ojca”, „kto mnie słucha, słucha Ojca”, „ja i Ojciec jedno jesteśmy”, „kto gardzi mną, gardzi Ojcem, który mnie posłał na świat”.

Jezus wiedział, że królestwo Boga jest duchowym mocarstwem, więzią, ideą, spajającą rozwojowe światy. Tą ideę królestwa duchowego i jego siły chciał krzewić na Ziemi, na podstawie głoszenia o tym królestwie. Postanowił, że nie będzie się posługiwał płytką, nic nie znaczącą formą władzy nad materią, prerogatywy Stwórcy, czynienie znaków i cudów. Jak sam twierdził, jest to tylko pokaz wyspecjalizowanych umiejętności.

W tamtych czasach Izrael był głodny cudów, znaków i uzdrowień. Powszechnie wierzono, że tylko człowiek pochodzący od Boga może takie rzeczy robić i czynienie takich cudów i uzdrowień jest dowodem posłannictwa boskiego. Na ironię, pomimo stawianych sobie warunków, ludzkie serce Jezusa, w połączeniu z boską miłością, wywoływało cudotwórcze i uzdrowieńcze działanie. Jednak nauki Jezusa były tak zaawansowane duchowo, że zostały uznane za zwiedzenie i Żydzi, pomimo swojej wiary w posłannictwo boskie, poprzez dokonywanie znaków i cudów, stworzyli sobie nową teorię, mianowicie zaczęli głosić, że Jezus jest sługą Belzebuba i dlatego czyni cuda. W ten sposób podeptali swoje wcześniejsze poglądy i wytłumaczyli sobie moc Jezusa jako sługi Zła po to, by nie uznać Jego autorytet, po prostu nie odpowiadał im On. Bezsens, po co upierać się przy czymś, co jest skazane z czasem na zniszczenie i śmierć. Niestety dzisiaj taka forma myślenia dalej obowiązuje w pewnych kręgach. Jezus, świadomy tego faktu, powiedział na temat ich obłudy i głupoty, że podobni są do dzieci na rynku, którym nic nie odpowiada.

Ew. Łukasza 7:32, Biblia Warszawska
Podobni są do dzieci, które siedząc na rynku wołają jedne na drugie tymi słowy: Graliśmy wam na piszczałce, a nie tańczyliście, nuciliśmy pieśń żałobną, a nie płakaliście.

Czytając cztery ewangelie o Jezusie, zawsze zastanawiało mnie, dlaczego Jezus czynił cuda i uzdrawiał, a potem znikał na jakiś czas lub prosił, by ci, co zostali uzdrowieni, nic o tym nie mówili.
Dziwiłem się temu dopóki mieszkańcy niebios mi nie opowiedzieli szczegółowo, jakie wartości Jezus przejawiał.

Dla Niego najważniejsza była wiara w synostwo, przemiana świadomości. Zdrowie fizyczne człowieka nie miało znaczenia. Jednak był On Bogiem, mieszkającym w ludzkim ciele i spojonym z ludzkim umysłem. Trudno mu było panować nad taką kompilacją boskości i człowieczeństwa w obliczu, kiedy stanęli przed Nim ślepi, chorzy, trędowaci itp.

Pewnego dnia stanęły przed Nim rzesze takich ludzi. Spojrzał na nich, w jakiej nędzy są, i uświadomił sobie, że ich stan jest skutkiem zawiedzenia pokładanego zaufania, sprawcami tego byli Jego synowie, administratorzy niebios i Ziemi. Jego ludzkie serce, w połączeniu z miłością Boga i boskim gniewem na skutki buntu, wywołało falę mocy Bożej tak, że w jednej chwili ponad 600 osób zostało w cudowny sposób uzdrowionych. Jezus, zaszokowany swoją reakcją, szybko oddalił się od tłumów i pozostawił swoich uczni z tymi tłumami.

Dłuższy czas Go nie było. W tym czasie ci, co byli zdrowi, odeszli do domów, chorzy zostali. Zostali też zdezorientowani uczniowie. Jezus w samotności rozważał i radził się Ojca, by dał mu mądrość, jak panować nad emocjami, które wywołują falę współczucia, która wytwarza cudotwórcze moce. Uznał, że uzdrowienia i cuda zwrócą na Niego uwagę ówczesnych władz religijnych i świeckich. A On nie szukał rozgłosu. Miał plan głoszenia mocy ewangelii powoli, od domu do domu, od miasta do miasta. Rozgłos cudotwórcy był mu nie potrzebny. Dlatego prosił ludzi, których uzdrowił, by nie mówili nikomu o tym. Po prostu Jezus uznał, że cuda, znaki i uzdrowienia mogą zagrozić Jego misji objawienia światu Ojca, a ludziom synostwa.

Po tych rozważaniach wrócił jednak do uczniów i zastał ich z chorymi, a zdrowi odeszli. Świadomy tego, co się stało, powiedział do uczniów, że te uzdrowienia nie przyniosły chwały królestwu Ojca, bo ludzie są zainteresowani tylko swoim zdrowiem fizycznym, nie interesuje ich zdrowie duchowe, ale te właśnie jest najistotniejsze. On głosi wartości żywe i wieczne, a ludzie są zainteresowani tylko doczesnością, wobec tego, posługa uzdrowienia nie przydaje nowych członków królestwu Boga.

Jezus prowadził dalej swoje nauczanie, wzbudzając swoimi naukami wzburzenie i kontrowersje w prostym ludzie i uczonych w piśmie. Jezus był świadomy, że uznali Jego nauki za zwiedzenie, a uzdrowienia, jakie czynił, za dzieło diabła.

Więc wymyślił jeszcze jedną kontrowersyjną sytuację. Wykorzystał wiarę uczonych w piśmie w to, że tylko człowiek posłany od Boga może uzdrowić ślepego od urodzenia. Więc uzdrowienie ślepego od urodzenia jest dowodem posłannictwa boskiego. I Jezus z Ojcem przystał na ten warunek ludzi i uzdrowił ślepego od urodzenia. No cóż, wywołało to konsternację u władz religijnych, ale i tak, pomimo tak oczywistego spełnienia warunku, narzuconego przez władze religijnie, Jezus został odrzucony jako posłaniec Boga. To był, tak naprawdę, sąd nad nimi samymi. Wydawało im się, że mają jakąś władzę i mogą decydować, a byli obłudni i niewierni swoim własnym zasadom, przez co sami się pogrążyli w swoich zasadach. Udowodnili tym stanowiskiem, że dalecy są od pokory i chęci choćby służenia Bogu na warunkach Boga.

Mógłbym wiele pisać o Jezusie z tego, co mi pokazano, ale nie chcę się rozpisywać. Fałsz i obłuda religijnych przywódców doprowadziła Jezusa na krzyż, gdzie umarł i zmartwychwstał. Dla uczniów był to ogromny szok. Wg nich misja Jezusa skończyła się niepowodzeniem.

Jednak po zmartwychwstaniu Jezusa narodziła się nowa idea. Uczniowie odeszli od nauk Jezusa i od Jego ewangelii, i zaczęli głosić ewangelię o Jezusie Chrystusie. Na początku było niewinnie, chodziło o podkreślenie zmartwychwstania Jezusa, potem potoczyło się w całkiem innym kierunku. Misja Jezusa została przerwana i spaczona przez wielu Jego uczniów. Nie wszyscy zeszli na tą drogę „nowej” ewangelii. Jan pozostał wierny.

Jednak judeochrześcijanie z czasem pozmieniali znaczenie wypowiedzi Jezusa i zapisali wiele zmienionych, wg ich rozumowania, wypowiedzi Jezusa. Dopasowali do swojej świadomości nauczanie i zapisane teksty, które w późniejszych wiekach znowu zostały zmodyfikowane i do dzisiaj przetrwały mocno okrojone i zmienione.

O tych zmianach napiszę w następnym wpisie.

W SIECI CIEMNOŚCI

Moje wpisy przygotowuję we współpracy z istotami światła i one pouczyły mnie, że bacznie obserwują  myśli i reakcje ludzi czytających wpisy oraz tych, co mnie znają. Na podstawie danych z obserwacji znali, że powinienem obecnie najpierw napisać o istotnym, skutecznym sposobie przyjmowania informacji zanim będę pisał o obiecanych pozostałych podstawach wznoszenia się po żywej drabinie świadomości, prowadzącej do królestwa Boga, doskonałego Raju.

Podstawą wszelkiego rozwoju jest informacja, zawierająca w sobie wiedzę, potrzebną do ciągłego podążania do przodu. Jest to bardzo istotne, by uświadomić sobie, że naszym celem jest ciągły rozwój, poznawanie i wykorzystywanie już nabytej wiedzy, wtedy pojawia się następna wiedza i po jej przyswojeniu i wykorzystaniu znowu następna, i tak przebywamy drogę do królestwa światłości lub do królestwa ciemności, w zależności jaką wiedzę przyswajamy i jakiej poglądy podzielamy, są tylko dwie drogi, nie ma pośrednich.
Jezus Chrystus będąc na ziemi ujął to tak:

Mateusz 7  Biblia Warszawska
7:13 Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
7:14 A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Niewielu znajduje tą obdarzającą życiem drogę.
Dlaczego?
Jednym z elementów uniemożliwiającym jest to, co jest powszechnie wpojone w świecie, uczy się nas, że warto słuchać tego, co skończył taką to a taką szkołę, że należy słuchać bezwzględnie starszych, że godny słuchania jest ten, co zajmuje zaszczytne miejsce, poważanie ma mówca z zagranicy lub człowiek zamożny itp. Panuje powszechny trend, że człowiek nie wykształcony, bez dobrego pochodzenia, z mało znaczącego kraju, miasta czy wsi, nie ma nic ciekawego, istotnego do powiedzenia. O udzieleniu uwagi decyduje także ubiór, wygląd fizyczny ciała. Brudni, biedni, z powszechnie pogardzanych narodów, ludów, ras ludzie są traktowani szablonowo i z góry, podświadomie, pogardza się i lekceważy takich ludzi.
Jest to żywa, przyprawiająca o śmierć sieć zła, która oplata człowieka, który w nią wpadł tak, że ten człowiek nie widzi tej śmiertelnej sieci.
Też kiedyś tak patrzyłem i stałem w miejscu ciemności, ciemność miała nade mną władzę.
Modliłem się o rozwój i nic się nie działo, bo słuchałem przez filtr różnych mniemań i błędnych poglądów, które prowadzą na manowce.

Kilka lat temu, na początku mojego intensywnego rozwoju, mój duchowy nauczyciel powiedział mi wprost :

„Ja przemawiam przez wiele sposobów, kiedy trzeba było przemówiłem nawet przez osła. Jeśli chcesz podążać za mną nie możesz patrzeć  na to, kto mówi, skąd pochodzi, kim jest, kogo reprezentuje, jaki jest jego status społeczny czy jak jest zamożny.
Jeśli będziesz na to patrzył, to gwarantuję ci, że nie pójdziesz do przodu nawet o krok.
Więcej, poniesiesz szkodę, bo stracisz dany ci cenny czas.
Kto tak patrzy, patrzy oczami władcy ciemności, który w ten sposób sprawuje swoją władzę na ziemi.
Wielu ulega jego poglądom, nawet ci, co narodzili się na nowo.
Ty, jeśli chcesz podążać za mną niezachwianie, nie patrz przez te błędne filtry, jeśli słuchasz człowieka lub inną istotę patrz na to, co mówi, zwracaj uwagę na treść i to rozważaj, to jest istotne. Nie zwracaj uwagi na otoczenie przekazu.
Podstawą rozwoju jest informacja, a nie sposób czy forma przekazu oraz nie ważne jest kto to mówi, ważne jest co mówi.”

Przyjąłem do świadomości tą lekcję i teraz nikt mnie nie może zmylić, po prostu patrzę na to, co jest mówione, na treść, nie zwracam uwagi czy mówca jest powszechnie poważany, czy ma zaszczytne stanowisko itp. Natomiast, kiedy widzę pijaka, jąkałę lub człowieka upośledzonego w jakiś sposób, wtedy moja czujność się wzmaga, ponieważ poznałem, że Bóg często używa takich osób do przekazania pewnych informacji, których niewprawione ucho nie usłyszy i traci cenny przekaz.

Ci, co patrzą na tego, kto przekazuje, na formę przekazu lub miejsce, już stracili ten przekaz i spełnia się na nich ten werset:

Mateusz 13:15 Biblia Warszawska
Albowiem otępiało serce tego ludu, uszy ich dotknęła głuchota, oczy swe przymrużyli, żeby oczami nie widzieli ani uszami nie słyszeli, i sercem nie rozumieli, i nie nawrócili się, a Ja żebym ich nie uleczył.

Dzisiaj powszechnie wiemy, że Jezus Chrystus będąc na ziemi przekazał ludziom istotne wiadomości, ale w czasach kiedy żył na ziemi lekceważono go, ponieważ stosowano od wieków utrwalony schemat, filtr: ważne kto mówi, skąd pochodzi, kim jest, jaką szkołę skończył. Mamy to bardzo prosto opisane w Nowym Testamencie.

ZWRACANO UWAGĘ SKĄD PRZYSZEDŁ, ISTOTNE BYŁO MIEJSCE, O KTÓRYM PANOWAŁO POWSZECHNE PRZEKONANIE.

Jan 1:46 Biblia Warszawska
1:45 Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego:
Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu.

1:46  Wtedy Natanael rzekł do niego: Czy z Nazaretu może być coś dobrego? Filip na to: Pójdź i zobacz!

PRZEKAZYWANIE INFORMACJI NIE PASUJĄCEJ DO NASZEGO WYOBRAŻENIA, ZBUDOWANEGO NA BŁĘDNYM ODCZYTANIU WCZEŚNIEJSZYCH ZAPOWIEDZI SKĄD TA INFORMACJA PRZYJDZIE.

ew. Jana  Biblia Warszawska
7:41 Inni mówili: To jest Chrystus; a jeszcze inni mówili: Czy z Galilei przyjdzie Chrystus?
7:42  Czy Pismo nie mówi, że Chrystus przyjdzie z rodu Dawida i z Betlejemu, miejscowości, gdzie mieszkał Dawid?

Jan 7:52 Biblia Warszawska
Odpowiadając mu, rzekli: Czy i ty jesteś z Galilei? Zbadaj Pisma i dowiedz się, że prorok nie z Galilei się wywodzi.

NASTĘPNY BŁĄD, TO PATRZENIE NA TO, KTO MÓWI I SKĄD POCHODZI. 
A tego to znamy, jego i jego rodzinę, a co on może ciekawego powiedzieć, przecież to taka rodzina, mało poważana. Śmieszni ludzie.

Jan 6:42 Biblia Warszawska
I mówili: Czy to nie jest Jezus, syn Józefa, którego ojca i matkę znamy? Jakże więc teraz może mówić: Z nieba zstąpiłem?

Mateusz 13:56 Biblia Warszawska
13:55    Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?
13:56     A siostry jego, czyż nie są wszystkie u nas? Skąd ma tedy to wszystko?

NASTĘPNY BŁĄD,  ZWRACANIE UWAGI NA WYKSZTAŁCENIE

Jan 7:15 Biblia Warszawska
I dziwili się Żydzi, i mówili: Skąd ta jego uczoność, skoro się nie uczył?

Uważali, że coś wartościowego może mówić tylko człowiek wyuczony.
Niestety, taki pogląd dzisiaj zbiera skuteczne żniwo obłędu.
Można powiedzieć ciemność wykonała niezłą pracę.
Ja raczej widzę tak, jak mnie pouczono.
Te rzeczy muszą istnieć, bo mają istotny wpływ na wypławienie i oczyszczenie, przefiltrowanie i przesianie ludzi.
Szczerzy osiągną cel.
Ci, co cenią sobie prawdę, ziarna prawdy znajdą nawet w błocie.

NASTĘPNY BŁĄD, ZWRACANIE UWAGI NA DOŚWIADCZENIE I WIEK MÓWCY.

Ks. Joba
32:7 Myślałem: Niech dni przemówią, a mnogość lat niech uczy mądrości!
32:8  Lecz duch, który jest w człowieku, i tchnienie Wszechmocnego czynią ich rozumnymi.
32:9 Nie zawsze sędziwi są mądrzy, a starcy rozumieją to, co prawe.

NASTĘPNY BŁĄD, ZWRACANIE UWAGI NA ZAMOŻNOŚĆ MÓWCY

Ks. Kaznodziei Salomona
9:13  Widziałem również taki przykład mądrości pod słońcem i wydała mi się wielką:
9:14 Było małe miasto i niewielu w nim mieszkańców.
Wyruszył przeciwko niemu wielki król, obległ je i wystawił przeciw niemu potężne machiny oblężnicze.
9:15   A znajdował się w nim pewien ubogi mędrzec; ten mógłby był wyratować to miasto swoją mądrością.
Lecz nikt nie wspomniał owego ubogiego męża.
9:16  Wtedy powiedziałem sobie: Mądrość jest lepsza niż siła, lecz mądrość ubogiego jest w pogardzie i jego słów się nie słucha

Prawdziwe oczy duchowe zostały zaślepione powyższymi powodami i powiedzcie, czy nie widzicie pracy władcy ciemności.
Można powiedzieć, to jest skuteczna praca, po co coś robić siłą, wystarczy zmienić sposób patrzenia i już błąd gwarantowany, i już nieświadomy człowiek z uśpioną czujnością wpadł w sieć zła i kieruje się gotowymi wyborami, podsuwanymi mu przez władców ciemności.
Więcej, poglądy ciemności są obecnie powszechnie szanowane i podziwiane, niestety nawet u tych, co mówią o sobie: „jestem chrześcijaninem”.

Pokazano mi, że nad nami pracują silne bezcielesne istoty ciemności i w różny przemyślany sposób chcą nam przeszkodzić. Są bardzo zainteresowane, by we wszelki sposób uniemożliwić nam jakikolwiek rozwój duchowy. To jest wojna, tylko bardziej zaawansowana, na szerokim froncie świadomości i nieświadomości, prawdziwa bitwa o umysł.

Efezjan 6:12 Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem,
lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Pokazano mi także, że nad nami pracują potężne istoty, reprezentujące Boga, z którymi On się utożsamia i, przez które pomaga tym, co chcą iść Jego prostymi drogami.
To są potężne, niesamowicie silne i szlachetne duchy Światłości, jednak nic nie robią na siłę.
Wykazują się wielkim szacunkiem do każdego człowieka.
Po prostu oni wiedzą kim człowiek jest i kim może być, jeśli zmieni oprogramowanie swojego umysłu.
Oni widzą więcej niż my i w subtelny sposób, w każdej chwili, przemawiają do nas.

Podstawą do zwycięstwa jest mądrość i rozum, która szanuje i szuka prawdy, która jest najwyższą świadomą istotą życia.
To niezbędne elementy dalszego rozwoju.

Przyp Salomona 2:6 Biblia Warszawska
Gdyż Bóg daje mądrość, z jego ust pochodzi poznanie i rozum.

To jest wojna, bitwa toczy się w naszym umyśle, o nasze życie.
To są takie igrzyska, albo siły ciemności albo my, jeden tylko zwycięży.
Zginą ci, co są prowadzeni przez ducha buntu, ducha ciemności.
Zwyciężą ci, co są prowadzeni przez Ducha Prawdy, Ducha Świętego.
Którzy przyjęli i stosują nauki swojego mistrza Jezusa Chrystusa i podążają za Nim, podzielając Jego poglądy.

Apostoł Paweł w jednej ze swoich wypowiedzi wyraźnie pokazał, ważna jest prawda, nieważne kto mówi, choćby to była istota niebiańska, musimy badać to, co mówi, czy niesie ze sobą życie czy śmierć, prawdę czy fałsz.

Galacjan 1:8 Biblia Warszawska
Ale choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba zwiastował wam ewangelię odmienną od tej,
którą myśmy wam zwiastowali, niech będzie przeklęty!

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: