Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘depresja’

ŚWIATŁO ŻYCIA

Dzisiaj chcę się podzielić moimi osobistymi doświadczeniami Światła Życia, czym ono jest, co to jest za pojęcie i jaki ma na nas wpływ, czy jest istotne czy nie.
Światło Życia jest to pojęcie szerokie, bardzo głębokie i jest niewidzialne dla pewnego zakresu wibracji.
Zorientowałem się, że niewielu ludzi znajduje Światło Życia.
Tak jak wcześniej pisałem, Biblia zawiera bardzo głęboką wiedzę na różne tematy. Wiedza ta jest niedostępna dla ludzi religijnych, tylko dla tych, co nawiązali swój osobisty kontakt z Jezusem, ale nie takim Jezusem, jakim Go kreuje powszechne chrześcijaństwo, ta kreacja jest błędna i fałszywa, prowadzi na manowce.

Ew. Jana 8:12, Biblia Warszawska
A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.

Co to jest Światło Życia?
Zaznaczam wyraźnie, że jestem na tej Ziemi z powodu własnego szkolenia i treningu, doświadczam i poznaję to, co nie da się poznać na Górze nawet teoretycznie.
Dlatego to, co piszę nie ma końca i zawiera tylko fragment prawdy, część tego, co widzę i czego doświadczam.

Jeszcze chcę zaznaczyć, że w związku z tym, że różni ludzie trafiali na tą stronę internetową i pisali do mnie różne wypowiedzi, stwierdziłem, że ukryję tę stronę, zamaskuję ją, by była niewidoczna i nieosiągalna oraz niezrozumiała dla tych, którzy nie szukają szczerze prawdy, a tylko są istotami pędzonymi różnymi zmysłami, nie kontrolujący się i chaotyczni w całym swoim działaniu, rozproszeni w umyśle, często przyjmujący pozycję lizusów Boga.

Strona ta jest przeznaczona dla tych, co szukają wskazówek do swojego własnego, osobistego kontaktu z Tym, co jest w nich.

Ew. Tomasza  70 Rzekł Jezus: „Gdy pozwolicie powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Ew. Filipa  105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy.

Światło Życia zawiera w sobie fotony filozofii, psychologii, matematyki, geometrii, fizyki, chemii, biologii, epigenetyki, genetyki i nie odkrytych do dzisiaj dziedzin.
Razem tworzą Światło Życia.
Obrazowo mówiąc, Światło Życia to jak wzór matematyczny rozwiązujący zadanie matematyczne.
Bez tego wzoru rozwiązanie jest niemożliwe.

Chcę teraz podzielić się z wami moimi osobistymi doświadczeniami, wszystko w celu podania wam wskazówek, czego należy szukać. Nie interesuje mnie własne promowanie, wolałbym tego nie opisywać, co chcę opisać, ale rozumiem, że są ludzie, którzy czytają moje wpisy i mają już poszerzone pojmowanie i mocno rozwinięte zrozumienie. Dojrzali już do pewnej wiedzy i wszystko co przyjmują ich wzbogaca.
Po wiedzy pną się do góry jak po szczeblach drabiny.
Po drugie, zostawiam dziennik moich zapisów dla przyszłych nadchodzących silnych pokoleń.

Pisałem w mojej książce, że pamiętam dzień swoich urodzin oraz, że pojawiły się istoty, które po mnie przyszyły z automatu, z wymagań systemu, ponieważ podczas porodu umarłem, oraz przyszła spoza planu systemu jeszcze jedna istota, która powiedziała do tych istot, które przyszły pierwsze:
„On postanowił, że on ma zostać”.
Zaznaczam, czuje się świetnie w 100% człowiekiem, Polakiem. Męczę się, pocę, głoduję, czuję pragnienie, objadam się itd. itp.
Z tym, że w ogóle nie choruję i niczym się nie przejmuję. Co chcę, to mi się dzieje.
Doznaję bardzo często meta wymiarów, nie potrafię utrzymać ich dłużej niż kilkanaście, kilkadziesiąt sekund.
Na razie są dla mnie zagadką, próbuję je rozgryźć. Uczę się jakby od podstaw, chociaż nie do końca. Od dzieciństwa zastanawiałem się dlaczego mam pewne zmysły, których wiem, że nie nabyłem na drodze nauki. Urodziłem się i mając kilka lat ze zdziwieniem odkryłem, że mam pewne zdolności i umiejętności, pewien rodzaj zrozumienia i mądrości nie pochodzenia ziemskiego, a tym bardziej z rodziny poprzez DNA. W rodzinie byłem jakiś taki do nikogo nie podobny z charakteru, wyglądem przypominam ojca ziemskiego.
Dlaczego to opisuję?
Ponieważ obecnie mam prawie 50 lat i niedawno w moich osobistych kontaktach z pewnymi istotami, głównie NAVIGATOREM  dowiedziałem się, że żyłem wcześniej w tzw. Górze, posługiwałem się, jak na warunki ziemskie, niewyobrażalnymi zmysłami, a na warunki Góry były to bardzo wysokie pułapy myślenia, kalkulowania, niedostępne dla wielu istot w Górze. Dowiedziałem się, że obserwując z Góry to, co dzieje się poniżej, znalazłem sposób i zhakowałem system, i bez uzgodnienia z odpowiednimi istotami wykorzystałem luki i urodziłem się jako normalne dziecko na Ziemi, z krwi i kości.

Wiem, że Duch Święty wszystko widzi i sam wszystko aranżuje i domyślam się, że dał mi pewien wgląd w plan i pozornie, z punktu widzenia istot w Górze, sam zorganizowałem całą sytuację, jednak ja jestem świadomy, że za tym stał Duch Święty, który zapala i gasi działanie. Pod Jego inspiracją zaplanowałem sobie wszystko tak i tak. Plan był tak karkołomny, że na warunki ziemskie nigdy bym nie doszedł do tego, co zaplanowałem. Ponoć w Górze posługiwałem się potężnym zmysłem planowania i układania nici zdarzeń, błyskawicznego tworzenia mnóstwa scenariuszy na długi odcinek czasu. Zaplanowałem, że przedostanę się poprzez systemy bezpieczeństwa i wiedziałem, że zostanę wykryty i zostawiłem coś w Górze, co zmusiło Nadzorcę tego „On” do tego, że wydał polecenie bym został na Ziemi. Potem było dzieciństwo, trochę doświadczeń z dziedziny duchowej. Potem praca, rodzina. Ponoć zaplanowałem, że w pewnym okresie życia doznam potężnej depresji. Ta depresja będzie kontrolowaną depresją i otworzy mi zamknięte drzwi, które otwierają się tylko przed istotami posługującymi się pewnymi zmysłami, a zmysły te powstają w pewnych warunkach na określonych światach. Na Ziemi otwiera je depresja i to odpowiednio kontrolowana i zaprogramowania, doprowadza to pozytywnej dezintegracji.

Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

Ponoć tak to zaplanowałem i zaplanowałem też to, żeby wyższe istoty mi pomogły i nie dlatego, że zlitowały się nade mną, a dlatego po prostu, że ja tak to zaplanowałem i zostawiłem w Górze takie schematy, że te istoty musiały mi pomóc.

Wszystko zaplanowałem, upadek, depresję, wyjście z niej, pomoc istot z Góry oraz całą drogę rozwoju, tego, co chcę doświadczyć, nabyć to, czego nie miałem wcześniej, bo będąc w Górze wiedziałem, że schodząc w dół na Ziemię doznam amnezji i stracę zmysły, i grawitacja Ziemi pochłonie mnie, a styl życia ziemskiego zagęści mnie i stracę wszelkie zdolności pochodzenia nadziemskiego.

Księżyc wywiera potężny wpływ na wodę, kontroluje wodę, a ciało człowieka składa się prawie całe z wody. Tak naprawdę księżyc służy do kontroli człowieka, by go zagęszczać na tym planie. Obliczyłem siłę grawitacji, zagęszczenie pola energii, działanie i moc tzw. istot złych, działających na Ziemi, warunki polityczne i ekonomiczne na Ziemi, wybrałem narodziny w Polsce, bo wiedziałem jaki to będzie w przyszłości kraj i jak się rozwinie sytuacja geopolityczna i ekonomiczna na Ziemi, że właśnie w Polsce najkorzystniej dojrzeję do doświadczania osobistego treningu i rozwoju.
Istoty wyższe muszą mi pomagać, bo tak to zaplanowałem i zostawiłem odpowiednie zabezpieczenia systemowe, które nakazują im pomóc mi i tylko pomóc w tym, w czym zaplanowałem, że mają mi pomóc, nic więcej.

List do Galacjan 6:7, Biblia Warszawska
…albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.

Nie ma nic nieuczciwie zdobytego.
Ludzie ateiści, patrząc na moje życie, uważają, że mam farta.
Chrześcijanie uważają, że Bóg mi błogosławi.
A ja uważam, że żnę to, co zasiałem i to jest prawda.
Wszyscy żniemy to, co siejemy.
Chrześcijanin, jak myśli o błogosławieństwie, to myśli o niezasłużonej przychylności Boga i sypiącej się bez powodu z góry obfitości. To jest nielogiczne i jeszcze złe.

Żniemy to, co siejemy, zawsze tak jest.

Jest coś, co gwarantuje doskonałe żniwa to Światło Życia.
Doskonały wzór, uniwersalna formuła, rozwiązująca wszelkie zadania.

Tak jak pisałem wyżej, dzisiaj chcę przedstawić kilka fotonów tego światła i jak ja je doświadczam, i jaki mają na mnie wpływ.
Postaram się opisać to jak najbardziej ze szczegółami, ale tak, by nie zająć dużo miejsca.

Będąc przez 5 lat w stanie ciężkiej depresji, miałem jedną myśl, która mnie trzymała i ona spowodowała, że pojawiła się istota  NAVIGATOR i nauczył mnie odpowiedniego myślenia. Pokazano mi czym są myśli, o tym piszę od lat, więc nie będę się powtarzał. Świadomość, wzbogacana prawdziwą wiedzą, prowadzi do bycia świadomym uczestnikiem życia, a kiedy świadomy uczestnik życia wchłania w siebie Ukrytą Wiedzę , staje się istotą posługującą się Nadświadomością, a takiemu otwierają się potężne możliwości duchowe.
Pojawia się Duch Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, która jest Światłem Życia.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Jednym z elementów takiej Wszelkiej Prawdy jest nasze ciało.
Różnie ludzie traktują ciało.
Ciało jest instrumentem, pojazdem dla duszy i ducha, tworzących jedną osobę świadomą, czyli nas.
My to nie ciało, ale my poruszamy się w ciele, w nim żyjemy jako swoim pierwszym świecie, pierwszej lokacji, ciało porusza się w następnej lokacji, jaką jest Ziemia, świat.
Ciało jest odbiornikiem i nadajnikiem fal, sygnałów, strumieni otaczających ciało.
Bardzo istotne jest to jak o nie dbamy, jakiej jakości jemy pokarm.
Jedzenie czego popadnie i byle jakiej jakości wpływa na chemię organizmu, a ta wpływa silnie na psychikę.
Nawet pojawia się błędne koło postępującej destrukcji. Słaba psychika patrzy na świat i źle ocenia świat. Widzi tylko tzw. zło. Myśli bezsensu i apatii wpływają na apetyt, a bez apetytu nie ma dostaw dla ciała i mózgu wartościowego pożywienia, to wytwarza toksyczną sytuację w ciele, które słabnie, nieodpowiednio odżywione. Jak jest słabe, to pojawiają się niższe poziomy myślenia i te napędzają jeszcze niższy stosunek do ciała. Psychice jest już obojętne, co widzi. Nic już nie cieszy, nawet ulubiony pokarm staje się ciężarem. Krok za krokiem dusza schodzi do otchłani złego myślenia. Złe myśli osłabiają ducha i pojawiają się stany depresji, i po jakimś czasie ciało zaczyna chorować, wielu nie dożywa tego etapu rozkładu i popełnia samobójstwo.
Czytam ostatnio bardzo często o postępującej fali depresji. Chodząc po ulicach wydaje się, że jest w porządku, ale to tylko pozory.
Ludzie są skryci, grają role. Statystyki są przerażające, psycholodzy biją na alarm, że nie są w stanie powstrzymać fali depresji, jaka ogarnia ludzi.
Nie chcę się już dalej rozpisywać, bo można książkę napisać.
Chcę teraz skupić się na tym, co odżywia ciało i umysł, i zaznaczam jeszcze raz, będą to tylko poszczególne fotony całej wiązki Światła Życia.

POKARM
Bardzo ważna jest jakość jedzenia, jakim odżywiamy ciało.

Aktywność fizyczna. Nie da się zaprzeczyć, że ciało potrzebuje wysiłku fizycznego, kto tego unika, sam sobie szkodzi.
Aktywność fizyczna poprawia, reguluje cały system ciała. To powoduje, że powstają endorfiny i inne substancje uosabiające, nastrajające umysł pozytywnie.
Wtedy, kiedy ciało jest ochocze, potrzebny jest wysokiej jakości pokarm dla umysłu.
Dobrej jakości pokarm umysłu powoduje powstawanie silnej świadomości itd.

Kiedy mnie wyprowadzono z depresji poprzez filozofię Niebios, krok po kroku uczyłem się Prawdy, dalej trzymając w sobie ciemność. Z każdym krokiem w Światło malała ciemność.
To był i jest proces.

POGLĄDY
Bardzo ważnym okazało się zrozumienie i uświadomienie sobie, że grzech pierworodny nie istnieje.

Pojąłem, że nie muszę się z Bogiem pojednywać, bo nic się nie wydarzyło.
Zrozumiałem, że tzw. grzech pierworodny i pojednanie z Bogiem jest fałszywą nauką, mającą trzymać słabe, niedociekliwe umysły w niewoli, w kieracie pewnego systemu zniewolenia.

Zobaczyłem system ciemności, zobaczyłem ciemne istoty, jak rządzą ludźmi i zrozumiałem, że nie mogę być w przyszłości sędzią tych istot. Biblia mówi, że będziemy sądzić te istoty za to, co nam zrobiły.
Ja raczej nie będę, bo zobaczyłem potężne możliwości własnego rozwoju, dzięki tej unikalnej, wręcz niepowtarzalnej sytuacji, jaka nam się przydarzyła i podejrzewam, że już się nie powtórzy.
Korzystam z tego systemu jak z drabiny, by wspinać się coraz wyżej i wyżej w świadomości, nadświadomości, przemianie ciała z materii w energię.

Kiedy umysł stał się wolny od tych kluczowych poglądów tego systemu zniewolenia, wtedy, jak z za chmur, zaczęło docierać do mnie światło słońca.
Zmieniłem język. Obrzydły mi pewne słowa i wypowiedzi.
Nie martwię się i niczego się nie boję.
Przeszedłem pranie mózgu, jakie urządziły mi istoty światła wg schematu, jaki sam wcześniej określiłem.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Uprawiałem i uprawiam regularnie sport. Wyjeżdżam za miasto na tak zwane łono natury i spędzam tam kilka godzin w tygodniu, jeżdżąc na rowerze, rolkach, chodząc, biegając po łąkach i lasach. Zimno i mróz mnie nie zatrzymują, a raczej wywołują fale zachwytu i zadowolenia. Lubię jeździć rowerem w deszcz, sprawia mi to niesamowitą frajdę przemoknąć. Lubię opalać się, wystawiam ciało na słońce i nie wierzę w te bzdury, by unikać słońca.
Uważam, że celowo ludziom się wmawia, by unikali słońca, bo pewne istoty wiedzą, że słońce jest elementem Światła Życia i zmienia pozytywnie chemię ciała. Wszelkie choroby wywołują różnego rodzaju kremy z filtrami itp., powodujące zapychanie się pór skóry tak, że rozgrzane od promieni słonecznych ciało nie ma jak się pocić, a z potem wychodzą z ciała toksyny. Kremy hamują wydzielanie potu, a z tym toksyn, albo wchodzą w reakcję z tymi toksynami, no i koło się zamyka, stąd raki skóry itp.

Ta jakość pożywienia dla umysłu była elementem rozwoju duchowego.

ENERGIA KOLORÓW

W miarę pozytywnego myślenia, opartego na Bogu, stawałem się coraz bardziej zamożny finansowo.
Pojawiła się potrzeba jak pragnienie, by otoczyć się białym kolorem.
Najpierw, dzięki pieniądzom, które pojawiły się jako skutek myślenia, wynik pewnego poziomu świadomości, pomalowałem sobie całe mieszkanie na biało. Wymieniłem meble na białe, na wysoki połysk, bez klamek, uchwytów.
W meblach ukryłem wszystkie drobiazgi, jakie stały na widoku na starych meblach.
Nie wiem jak to się działo, ale widziałem, że meble pstrokate, drewniane, te uchwyty do drzwiczek, pełno jakichś drobiazgów leżących na meblach, to wszystko obciąża umysł.
Mózg się męczy kiedy środowisko, w jakim się porusza najwięcej, jest pełne różnych szczegółów.
Mózg żuje wszystko, co widzi, w tle działają procesy obciążające cały system myślenia.
Po kilku miesiącach spędzania znacznej ilości czasu w zmodyfikowanym domu okazało się, że mam więcej siły psychicznej.
Wręcz stało się przyjemnością i relaksem bycie w domu.
Oczywiście aktywnie przebywam też na tzw. mieście, tam jest wiele szczegółów, ale ja mam bardzo dużo sił i te szczegóły nie nastrajają mnie w taki stan jak kiedyś.
Ci, którzy tego nie dostrzegają, nie widzą jaki to ma wpływ na nich.
Słyszałem, że jest leczenie kolorem. W pewnych państwach są pomieszczenia całe białe, podświetlane na tak intensywny biały kolor, że nie widać w ogóle kątów ścian i sufitu. Wprowadza się człowieka w depresji do takiego pomieszczenia, uruchamia się i zostawia na kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin, i w mózgu dochodzi do zmian białka. Pod wpływem intensywnego światła obumierają komórki karmiące się tzw. ciemnością.
Jednak terapia światłem to tylko jeden z elementów Światła Życia, zaniedbanie innych elementów gwarantuje nawrót depresji.

„ŚWIĘTA GEOMETRIA”
Pojawiła się potrzeba nie tylko poruszania się w białym kolorze, ale w tamtym roku zapragnąłem, by do białego dołączył soczysty czerwony i popiel, i tak zrobiłem, kupiłem sobie część ubrań w kolorze czerwonym i popielatym.
Zapragnąłem, by meble i wyposażenie mieszkania miało ostre kanty. Usunąłem i jeszcze usuwam wszystko to, co ma nieregularne kształty.
Ostatnio wymieniłem sobie zastawę stołowa na kwadratową, oczywiście w białym kolorze, a teraz szukam drugiej zastawy w czerwonym kolorze.

DŹWIĘK
Muzyka WM jest znana we wszechświecie. Pisałem, że w innych światach jest wykonywana przez inne instrumenty niż na Ziemi. Wiedziałem, że doznam amnezji na Ziemi, więc zaprogramowałem w swoim przyszłym DNA reakcję tego DNA na pewne utwory  WM , a szczególnie na pewne dwie sekwencje jednego z utworów. Na początku, kiedy słuchałem utwory i dochodziłem do jednego z nich, i w nim były zawarte w pewnym odstępie czasu 2 sekwencje, wtedy zwróciłem na nie uwagę, ponieważ jak je słuchałem, to nagle doznawałem fizycznego ruchu w mózgu, jakby coś w mózgu zaczęło wibrować i im dłużej słuchałem te sekwencje, to doznawałem meta wymiarów. Dzięki specjalnemu programowi wyizolowałem te sekwencje i słucham je godzinami. Zrozumiałem, że w Górze wiedząc, że na dole doznam amnezji, zaprogramowałem te 2 sekwencje jako kod uruchamiający we mnie procesy mózgu, dzięki którym odzyskam częściowo pamięć i pewien rodzaj zmysłów.

OGLĄDANIE OBLICZA BOGA

Ks. Joba 33:26, Biblia Warszawska
Gdy modli się do Boga, ten jest dla niego łaskawy, pozwala mu oglądać z radością swoje oblicze

Dz. Apostolskie 2:25, Biblia Warszawska
Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.

Pierwszy werset jest w kontekście  NAVIGATORA.
Oba wersety mówią o świadomości, ja to nazywam odczuciem obecności Boga.
Pojawiła się u mnie świadomość, silne odczucie obecności Boga w moim życiu i praktycznie ciągle jest, tak jakbym Go miał przed swoimi oczyma i Go widział.

Ten fakt ma bardzo silny wpływ na świadomość. Człowiek samotny, bez oglądania oblicza Boga, jest łatwym żerem dla emocji i uczuć. Logika i rozum nic nie pomogą. Świadomość przychylności Boga jest potężną siłą dla ducha.

MEDYTACJA
Ew. Mateusza 6:22, Biblia Warszawska
Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.

Wiem, że chrześcijanie różnie to tłumaczą.
Ja od początku widzę, że jest tu mowa o ciele jako kompletnej istocie. No i zwróćcie uwagę, jest mowa o jednym oku, a przecież mamy dwoje oczu.
Więc o czym jest mowa?
O szyszynce. To jest światło ciała, oko wglądające w inne wymiary, nazywane też trzecim okiem. Działa najbardziej u tych, co wypracowali w sobie pewien poziom medytacji. Poprzez medytację szyszynka nawiązuje kontakt z innymi wymiarami i następuje transfer elementów Światła Życia z tych wymiarów.
Jeśli szyszynka nie działa, całe ciało jest chore.
Jeśli działa, całe ciało jest oświecone.

Przedstawiłem pewne elementy, fotony Światła Życia, które praktykuję.

Co zaobserwowałem?
Wzrósł poziom zadowolenia, mam więcej sił umysłowych, więcej pomysłów na rozwiązywanie różnych trudnych sytuacji.
Czuję się jakby Niebo mi sprzyjało i z każdej strony podrzucało wszelkie rozwiązania i wszelką pomoc.

Byłbym głupi, gdybym myślał, że jestem błogosławiony lub mam farta, tak jak pisałem wyżej.

Żnę to, co zasiałem.
Niemożliwym jest zasiać zborze i zbierać kukurydzę, i na odwrót.

Są pewne prawa ustalone, tzw. Światło Życia i nie da się inaczej.

Światło Życia, jak pisałem wcześniej, zawiera w sobie określoną filozofię, psychologię, sztukę, naukę itp. itd.
Wiem, że jeszcze dowiem się wielu informacji, które, jak zastosuję w swoim życiu, mnie rozrzedzą.
Każdy z nas indywidualnie powinien przeprowadzać w sobie introspekcję, bez strachu i obaw, a w ciekawości i ufności, że to mu przyniesie korzyści i usunie to, co go zagęszcza.

Przedstawiam formułę, wzór Światła Życia, które gwarantuje, że:
Cokolwiek postanowisz, uda ci się, a nad twoimi drogami zabłyśnie światło.
Ks. Joba 22:28, Biblia Warszawska

Bo żniemy to, co zasiewamy, takie jest prawo wszechświata.

I tak wyszedł długi wpis.
To, co opisałem wyżej to są fotony Światła Życia i im więcej mamy tych fotonów w sobie, tym silniejsi jesteśmy.

Patrzę jak ludzie grzęzną w bagnie błędnego myślenia i nie szukają rozwiązania swojej sytuacji, bo nawet nie wiedzą, że ich bagno wciąga, ci, co się zorientowali, są już tak zniechęceni, że wcześniej kończą swoje życie, nawet nie podejmują próby wyjścia, bo wydaje im się niemożliwa, mają słabego ducha.
Żyję w Polsce, bo wybrałem ten kraj jako doskonale odpowiadający mojemu doświadczeniu, jakie chciałem przeżyć.
Jestem świadomy tego jak wygląda świat i co robią ludzie. Zdaję sobie doskonale sprawę z wojen, głodu, cierpienia, gwałtów, przesądów, morderstw, dobrobytu, obfitości itp. itd.

Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem coś z tego „wzoru matematycznego”, który rozwiązuje te skomplikowane zadanie, z jakim przyszło nam się uporać.

W następnym wpisie chcę opisać „pieniądz niebios”. Czego się boją istoty ciemne oraz co jest ich walutą i pokarmem.
Opiszę coś, co osobiście doświadczyłem niedawno.

Reklamy

STRAŻNICY SYSTEMU

Tak jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, chcę dzisiaj opisać o tzw. strażnikach systemu, poprzez których działa władca tego świata i dzięki temu system funkcjonuje, i jest podtrzymywany.
Temat jest wielowątkowy i ja go tylko lekko opiszę, bez głębszych szczegółów.
Chcę przedstawić strażników systemu i w jaki sposób podtrzymują ten system oraz dlaczego ludzie słuchają ich i sami biorą udział w podtrzymaniu systemu, oraz jak można stać się suwerenną istotą, niepodległą systemowi ani strażnikom systemu.

Przeczytałem kilka dni temu artykuł o tym, że naukowcy stwierdzili, że dziecko wychowywane z dala od naszej cywilizacji, bez jakichkolwiek wpływów myślenia rodziców i społeczeństwa, było by geniuszem (chociaż nie określono na czym miał polegać ten geniusz). Ponoć od samego początku istnienia każdego dziecka, my też się zaliczamy, poprzez przekazywanie systemu określonej świadomości, wartości i reakcji społeczeństwa, wygaszamy tzw. geniusz dziecka i z dnia na dzień przejmuje ono „nasz” (przejęty przez nas od poprzednich pokoleń) światopogląd zawierający pełen wachlarz myślenia, zachowań, reakcji, pragnień itd.
Ktoś za tym stoi i na pewno nie są to ludzie. Widzę wyraźnie, że to, co w Biblii mamy napisane przez apostoła Pawła:
List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Objawia częściowo, że jest jakiś bój i widzę, że jest to bój o naszą świadomość, o nasz umysł, który jest centrum dowodzenia każdej jednostki. Tym wyższym istotom zależy, byśmy mieli świadomość o pewnym kształcie, która gwarantuje, że będziemy czynić „ich wolę” jako swoją. Nie będziemy szukać prawdy, a zachowamy status quo.
No i nie są to nam przychylne istoty, a że bój toczony jest o świadomość, o nasz umysł, więc działają tak, by ludzie ich nie wiedzieli, bo świadomy wzrok duchowy wpływa na naszą świadomość i siłę życia, i przez to niweczy ich plany.
Zwróciłem uwagę na kilka istotnych wypowiedzi Jezusa, jak był na Ziemi:
Pierwsza to Jego ewangelia o przybliżeniu się królestwa Niebios do naszego systemu, świata i upamiętaniu się, czyli uświadomieniu sobie w jakim świecie żyjemy, poprzez tzw. ewangelię, tzw. uwierzenie ewangelii.
Co do samej ewangelii, to władcy tego świata szybko zadziałali tak na uczniów i tzw. następców Jezusa, że ci po śmierci Jezusa szybko zeszli z drogi, jaką głosił Jezus i zamiast głosić ewangelię Jezusa, zaczęli głosić ewangelię o Jezusie jako zbawcy od grzechów. A to jest śmiertelna zmiana i gwarantuje, że Królestwo Niebios i tzw. droga życia będą niedostępne dla wszystkich, którzy wierzą i wyznają domniemany grzech pierworodny i sposób uwolnienia się od niego poprzez przyjęcie ofiary Jezusa.
To tylko jeden z aspektów całego programu oszustwa, a już gwarantuje infekcję umysłu i wprowadza w system oszustwa.
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy rozumie, a jak jeszcze nie doszedł do tego, to zrozumie to, co powyżej napisałem.
Kto jest z prawdy, słucha głosu prawdy
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy jest wspierany przez tzw. Królestwo Niebios i objawia mu się prawdę po prawdzie i widzi to, co jest niedostępne dla tych co, żyją w kłamstwie, ponieważ kłamstwo narzuca swój tok myślenia, zasadę osła, opisaną poniżej.
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.
(wieczór = koniec życia)

Wracam do wypowiedzi Jezusa:

Ew. Mateusza 3:2, Biblia Warszawska
Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Mateusza 10:7, Biblia Warszawska
A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Marka 1:15, Biblia Warszawska
I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

Druga wypowiedź dotyczy „tego co w górze i tego co na dole”, dwa systemy.
Ew. Jana 8:23, Biblia Warszawska
I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata.

I o woli Boga w dwóch światach, systemach, sugeruje, że tutaj na Ziemi nie dzieje się wola Boga, jak ten obecny system głosi i wielu ludzi tkwi w nadziei, z tym że to jest nadzieja, w jakiej umierają. Doświadczyłem tego niedawno na przykładzie moich kilku bliskich znajomych.

Ew. Mateusza 6:10, Biblia Warszawska
Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.

No i o tzw. kluczach Niebios, które umożliwiają władzę nad systemem:
Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Ew. Łukasza 11:52, Biblia Warszawska
Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście.

Ja odważnie chcę stawić czoło prawdzie i dociekam z czego jest utkany ten świat i z czego jesteśmy my utkani. Wszystko to, co opisuję jest raportem z moich osobistych doświadczeń i badań. Nie jest to nauczanie. Jest pozbawione jakichkolwiek niskich pobudek.
Wiem, że są ludzie, którzy oburzają się na to, co mówię i piszę, ale dla mnie za tym ich oburzeniem kryje się strach, wypływający z wypranego od dzieciństwa mózgu. Działają jak w letargu, zaprogramowani zombi, zarażeni i zarażający innych śmiercionośną „ebolą”.
Podstawą ich działania jest ukryty głęboko strażnik sytemu „tego świata”, jego imię to STRACH. Duch niewidzialny jak powietrze, ale jego tornada i wichry sieją spustoszenie.
Jego zadanie – nie pozwolić za wszelką cenę, by jednostka ujrzała światło życia.
Straszyć ją przed światłem życia tak, by jak zobaczy promień światła, wybuchał w niej wstręt i odraza do tego promienia, przenikały dreszcze paniki i przenikający chłód, a kiedy porzuci szukanie prawdy, ma poczuć się dobrze, przyjemnie i ciepło jak w domu, drwina z prawdy ma smakować jak wyborne wino.
Jednak jest to tylko chwilowy stan. To nie jest doskonały stan, więc ulegnie rozpadowi.
Wielu wydaje się, że są obrońcami „wiary” i działają w imieniu Boga, a jednak tak naprawdę bronią sytemu władcy „tego świata”, którego postrzegają jako Boga, tego dobrego Boga, o którym mówił Jezus, że jedynie jest dobrym. Po prostu ulegli mistrzowi iluzji i sofistyki, władcy tego świata. Naprawdę wierzą i potrafią logicznie wytłumaczyć swoje poglądy i wierzenia. Sam kiedyś, będąc w strukturach kościoła zielonoświątkowego, myślałem tak samo jak zielonoświątkowcy. Jedynie na nabożeństwach, kiedy obserwowałem procedury nabożeństw coś mnie nachodziło. Przychodziły pytania, jaki jest sens tego a tego. Coś poddawało w wątpliwość ślepą wiarę, mówiącą nie dociekaj, rób, bo tak trzeba, nie wyjaśniając dlaczego. Właśnie delikatnie ktoś mi zadawał pytania:
dlaczego tak trzeba robić, z czego to wypływa, jaki to ma sens?
Wszystko jest skutkiem czegoś, czy to, co robię jest skutkiem mądrości czy głupoty. Ci pastorowie zachowują pozycję status quo, mają lęk przed zmianami i tłumaczą to wiernością zasadom. Unikają prawdy, a wydaje im się, że właśnie w ten sposób jej służą. Każdy, kto zaczyna myśleć i szukać prawdy innej niż oni wyznają jest dla nich zwiedziony. Zanim odszedłem z kościoła widziałem jak traktowano tych, co wcześniej odeszli, kwitowano to stwierdzeniem został zwiedziony, ale nie potrafiono wytłumaczyć, co to znaczy ani nie podejmowano jakichkolwiek rozmów z takimi ludźmi, by zrozumieć ich tok myślenia, tak samo i mnie potraktowano. Zanim to się stało, liczyłem na intelektualną potyczkę, ale, żeby doszło do intelektualnej potyczki obie strony muszą posiadać intelekt. Ktoś, kto nie posiada intelektu tylko działa jak automat nie będzie prowadził intelektualnej rozmowy. W kościołach rządzą skróty myślowe i właśnie obserwując te zachowania stwierdziłem, że nic wspólnego z prawdą nie mają, a wręcz są wrogie prawdzie. A jednak ludziom tak czyniącym wydaje się, że służą prawdzie.
Mają zaślepione umysły.
Czytają o odnowieniu umysłu i nic to im nie pomaga, ponieważ system ich pochłonął i prawdziwa droga jest dla nich niewidzialna, niedostępna i wierzą, że mają odnowiony umysł i więcej już im nie potrzeba, a każdy, kto szuka coś więcej jest dla nich zwiedziony.

List do Efezjan 4:23, Biblia Warszawska
I odnówcie się w duchu umysłu waszego,

Dlaczego tak jest?
Ponieważ umysł został zdobyty przez ciemność, a zarażonym ciemnością wydaje się, że żyją w świetle i innych do tego „światła” ciągną.
A potem usłyszą „nigdy was nie znałem”, „sługo zły i nie dobry” ten cytat akurat jest zaczerpnięty z rozliczenia z talentów, jakie każdy otrzymał i będą niektórzy wyznawcy status quo, co schowają i nie będą rozwijać talentu, jaki dostali i na koniec dumni staną na rozliczeniu i powiedzą: „popatrz nic nie straciliśmy, tak jak dostaliśmy tak oddajemy”.
Odpowiedź będzie:”sługo zły i nie dobry”, no i to będzie zaskoczenie i rozczarowanie dla wielu tzw. nauczycieli, pracowników kościelnych i nie tylko, ponieważ system zawiera też wiele sposobów myślenia, tworzących różne wyznania, nauki, jakie są na Ziemi, a ich nauczyciele, mistrzowie, guru, itp. itd. też zaliczają się do strażników systemu.
Każdy, kto nie objawia systemu i nie pokazuje, jak z niego wyjść, wspiera system.

Pod koniec, zacytuję duży fragment wypowiedzi Jezusa na temat osobistego uwalniania się z systemu.

Na razie skupiam się na władcy tego świata, w jakim żyjemy.
Jezus wypowiada się tak podczas pobytu na Ziemi:

Ew. Jana 12:31, Biblia Warszawska
Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.

Ew. Jana 14:30, Biblia Warszawska
Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie;

W innym nowszym tłumaczeniu Nowego Testamentu, ta wypowiedź brzmi tak:
„oto idzie władca tego świata, lecz on nie ma nic we mnie z siebie”.

Rządzi ten władca poprzez głęboko ukryte w każdym człowieku strachy, obawy, lęki.
To one rodzą apatię, zniechęcenie, odbierają siły życia, są odpowiedzialne za butę i pychę, arogancję i samolubstwo, które wyczerpują baterie każdego człowieka i ich działanie podobne jest do upicia się winem.

Widzę tych władców bardzo wyraźnie, bo Jezus wystawił ich na pokaz, tym, co wytrzeźwieli.
List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

Lecz ja nie jestem pierwszym i ostatnim, który to widzi, a jednak niewielu odnajduje tą drogę, bo niewielu słyszy „ten” głos.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Objawienie 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

Te wersety są bardzo często cytowane w kościołach podczas tzw. nabożeństw.
Jednak są interpretowane bardzo pobieżnie, bez wgłębiania się o co Jezusowi chodziło i kto to tak naprawdę powiedział, Jezus czy ktoś inny przez Jezusa się wypowiedział, i co miał na myśli to mówiąc, jak to wygląda w praktyce?

Żeby ludzie nie dociekali, władca tego świata potrzebował materialnych strażników swojego systemu, ludzi.
Ma do tego armię przetworzonych i zmielonych wyznawców różnych religii, tzw. nauczycieli, księży, pastorów, mnichów, lamów, rabinów, szamanów, uzdrowicieli, ascendowanych mistrzów, wzniesionych mistrzów, oświeconych mistrzów, „braci z kosmosu” itd. itp.
Oszustwo misterne tak, by ten, co szuka nie znalazł, a ten, co wydaje mu się, że znalazł nic już nie szukał i zachował status quo oraz bronił go wykorzystując do tego swoją pozycję w społeczeństwie.
Wielu zadowala się samym szukaniem.
Jak osioł, który chodził cały dzień i pod koniec dnia (życia) nigdzie nie doszedł:
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.

Poszukiwanie prawdy jest osobistą drogą i nikt za nas tego nie zrobi.
Szukać trzeba uczciwie i jest to poszukiwanie w samym sobie.
To wymaga odwagi i cierpliwości, otrzymuje je każdy, kto uczciwie chce poznać prawdę.

Ewangelia Filipa 105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy

Ewangelia Filipa 123. …Dopóki wnętrzności ciała człowieka są skryte, jest ono żywe. Jeśli zaś wnętrzności się obnażają i wypadają na zewnątrz, to wtedy ciało umrze.
Tak samo jest z drzewem: dopóki korzenie jego są ukryte, ono kwitnie, rośnie, wówczas zaś gdy korzenie te zostają obnażone, to usycha.
Podobnie jest z każdym przejawem istnienia w świecie, przy czym nie tylko w świecie materialnym, lecz i w skrytym. Dopóki korzeń zła jest ukryty — ono rośnie, jest mocne. Kiedy jest rozpoznane, zaczyna ono się otwierać. Gdy zaś ma rozcięty korzeń, to ginie.
Dlatego Logos mówi: „Topór już znajduje się u korzeni drzew! Jeśli korzenie nie zostaną rozcięte do końca, to rozcięte znów zarasta. Zatem topór należy wbić odpowiednio głęboko, aby wyrwać korzenie”.
Jezus zniszczył te korzenie w tym miejscu, gdzie działał. Poruszył również w innych miejscach.
Jeżeli chodzi o każdego z nas, to niech wcina się każdy w korzenie zła, które tkwią w nim i wyrywa je z korzeniami ze swej duszy.
Zło jednak może zostać wyrwane, dopiero gdy poznamy je. Jeśli zaś będziemy pozostawać w niewiedzy o jego istnieniu, to będzie dalej zapuszczać swoje korzenie w nas i pomnażać się w naszych duszach. Wówczas opanuje nas bez reszty i zostaniemy jego niewolnikami. Będzie ono zniewalać nas coraz to bardziej, zmuszając nawet do robienia tego, czego czynić nie chcemy, a tego, czego chcemy przymuszając nie czynić… Jest bowiem bardzo potężne, póki nie wiemy, że mamy je w sobie!
Dopóty dopóki istnieje ono działa.
Niewiedza o nim, to podstawa złego w nas.
Niewiedza prowadzi nas do zagłady.
Ci, którzy nie przekroczyli obszarów niewiedzy, nigdy nie zaistnieli jako (prawdziwi) ludzie, nie istnieją nadal i nie będą istnieć.

Mający zaś udział w prawdziwej wiedzy napełniają się Doskonałością w miarę tego, jak Prawda odsłania się przed nimi.
Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana.
O ileż potężniejsza jest ona niż niewiedza i błąd! Daruje Ona Wolność.
Logos powiedział: „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.
Niewiedza to niewolnictwo.
Wiedza to Wolność.

Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.
Kiedy zaś połączymy się z Nią, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej Jaźni.

124. Będąc w posiadaniu przejawionych cząstek Stworzenia, odnosimy się do nich, jak do czegoś znaczącego i czczonego, do tego zaś, co ukryte przed naszym wzrokiem, jak do czegoś nikczemnego i pogardzanego.
Jednak rzeczywistość jest przeciwna: przejawione na tym świecie przedmioty są nikczemne i godne pogardy,
a te które znajdują się w świecie ukrytym przed nami, są znaczące i godne czci.

Tajemnice zaś Prawdy ujawniają się jedynie poprzez symbole i obrazy.

Dlaczego to widzę i piszę, jak to jest możliwe, przecież można wnioskować, zakładać, że ja sam należę do systemu, taki misterny plan w misternym planie.
Dlaczego to widzę i piszę?
Ponieważ:
Ewangelia Filipa 127
Tego, Kto poznał Światło (Ducha Świętego), nie zobaczą i nie mogą schwytać (duchy nieczyste). Żaden (z nich) nie będzie mógł takiego Człowieka dręczyć, nawet jeśli przebywa on jeszcze w świecie materii (w ciele). On poznał już Prawdę Sobą-Jaźnią. Jego Domem teraz jest eon Pierwotnej Jaźni. Jest Ona dla Niego — Doskonałego — otwarta w Światłości Świętego Dnia.

Kiedyś, kiedy sam siedziałem głęboko zakorzeniony w tym systemie i wyznawałem kodeks tego systemu, przez co miałem udział w depresjach, obsesjach, strachach, lękach. Szalone myśli mi przychodziły. Wtedy, z wielkim oporem, zacząłem słuchać Ducha, głos po głosie, z wielkim bólem wykorzeniałem przy pomocy Ducha z siebie te korzenie zła i wtedy, jak to się mówi, zapowiedziano mi przyszłość poprzez wersety z Biblii, które teraz jak się czyta, to są dla wielu niezrozumiałe, bo pisane w języku Ducha jakby archaiczne, ale pisane językiem obrazów i znaczeń. Pozwolę sobie, pod każdym wersetem, takie moje zrozumienie w skrócie dodać.

Psalm 91:1, Biblia Warszawska
Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego,
(Są to 2 istoty, trzeba je poznać. Nie jest to Bóg, jak interpretują chrześcijanie. A mieszkanie z nimi, to podzielanie ich poglądów.)

91:2
Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam.
(Kto podziela poglądy powyższych 2 istot, jest w zgodzie świadomościowej z prawdziwym Źródłem, zwanym Bóg, i dlatego nie ma konfliktu pomiędzy człowiekiem a Bogiem, konflikt wywołuje schizmy osobiste.)

91:3
Bo On wybawi cię z sidła ptasznika I od zgubnej zarazy.
(Kto zapoznał się z Jego kodeksem i działa wg tego kodeksu, widzi, ma wzrok, a ten uniemożliwia mu wpadnięcie w „dół”.)

91:4
 Piórami swymi okryje cię. I pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest tarczą i puklerzem.
(Jego kodeks gwarantuje zdrowie psychiczne, siłę ducha.)

91:5
Nie ulękniesz się strachu nocnego Ani strzały lecącej za dnia,
(Praktycznie drwię sobie z mocy i siły tzw. zła, wiem, mam świadomość, że to ja, dzięki Źródłu, tworzę swoją rzeczywistość.)

91:6
 Ani zarazy, która grasuje w ciemności, Ani moru, który poraża w południe.
(Zacytuję inną wypowiedź Jezusa z ewangelii Filipa, która wyjaśnia powyższy wers:
108. Człowiek święty jest cały święty, włącznie ze Swoim ciałem. Podany Mu chleb uświęca, jak i wodę bądź cokolwiek inne, co Mu się poda. Oczyszcza On to wszystko, a zatem czyż nie oczyści On również ciała?
Prawdziwie święty Człowiek staje się naturalnym uzdrowicielem.)

91:7
Chociaż padnie u boku twego tysiąc, A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie.
(Obserwuję „po lewicy” ludzi siedzących w depresji i pytają się mnie co biorę, że jestem radosny i mam siły. „Po prawicy” dumni i pyszni z podniesionymi głowami pędzeni w „przepaść”. Wolny jestem od Strachu i Pychy, nie dotyka to mnie, bo podzielam poglądy, wyznaję kodeks, gwarantujący życie świadome, jestem świadomym uczestnikiem tego życia.)

91:8
Owszem, na własne oczy ujrzysz I będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych.
(Widzę skutki u innych, to co sieli to żną, umierają w obsesjach, zżerani przez raka zrodzonego z wyrzutów sumienia, akurat piszę o moim znajomym. Inni, jak nie wezmą prochów, to nie pogadam z nimi.
Jeden ze znajomych musi kilka razy dziennie brać prochy, to jakoś z nim pogadam, kiedy ustaje siła prochów, zamienia się w psychicznego inwalidę.)

91:9
Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Najwyższego zaś uczyniłeś ostoją swoją,
(Po prostu jestem w zgodzie ze Źródłem i ufam mu. Pojąłem to, że On działa jak lustro.)

91:10
 Nie dosięgnie cię nic złego I plaga nie zbliży się do namiotu twego,
(Zasada lustra. Lustro, jak się uśmiecham, to pokazuje uśmiech.
Ci, co narzekają, otrzymują to, w co wierzą.
Wystaw język przed lustrem, lustro wystawi ci język.
Jest w Biblii taki werset, tylko nie pamiętam gdzie, że Bóg ostrzega, jakby wkurza się na Izraelitów, że mówią: „brzemię Pana, brzemię Pana …” i Bóg mówi do nich: nie mówcie tak, bo będę musiał tak wam zrobić. Jakby Bóg powstrzymuje sam zasadę lustra, tak jak mamy opis w Biblii wielkiego człowieka Bileama, gdzie Bóg powiedział, że zawsze robił to, co Bileam chciał, ale raz Bóg go nie usłuchał.)

91:11
Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
(Wielu nie wie, kto to są aniołowie. Zacytuję inne wypowiedzi Jezusa.
ew. Filipa 52 …Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów…)

91:12
Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej.
(Przy takiej boskiej świadomości wszystko jest dostępne.)

91:13
Będziesz stąpał po lwie i po żmii, Lwiątko i potwora rozdepczesz.
(Zacytuję ew. Filipa 34: Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.)

91:14
Ponieważ mnie umiłował, wyratuję go, Wywyższę go, bo zna imię moje.
(Zacytuję ew. Tomasza 48. Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”.
Umiłowanie to przestrzeganie kodeksu Źródła jako prawdy. To rodzi pokój, zgodę, harmonię, zestrojenie pomiędzy Bogiem a człowiekiem, skutkiem jest ŻYCIE wolne od niskich wibracji.)

Jestem świadomy świata, w jakim żyjemy, widzę głębsze poziomy całego systemu.
Nie wywołuje to we mnie ani strachu ani paniki.
Po prostu rozumiem, że żyję w takich warunkach.
Mam świadomość istoty nieśmiertelnej, zmieniającej tylko ubrania (ciała).
Przesiadającej się z jednego do drugiego modelu „pojazdu”.
Tzw. zło nie trwoży mnie ani nie kłopocze.
To, co teraz przeżywam tu na Ziemi, jest tylko etapem wieczności.
Nawet mnie to ekscytuje.
Podchodzę do tego tak, że chcę nasycić się tym życiem, ponieważ jestem świadomy, że nie zdarzy mi się już drugi raz taka okazja.
Nie będzie już takiego etapu rozwoju, przemiany energii.
Widzę ból, cierpienie, bezsensowną śmierć ludzi i jestem świadomy, że to nie koniec, nic nie ginie, tylko zmienia formy, przechodzi do innych wymiarów.
Żyję w tym świecie, widzę jego wielowątkowość i wielopoziomowość.
Jestem spokojny.
Ufam Źródłu.

W następnym wpisie opiszę szczegóły programu zniewolenia.

MATERIALNI SYNOWIE BOGA

Usiądźcie wygodnie i zrelaksujcie się, kawa, herbata itp. 🙂

Temat UFO i kosmitów jest coraz powszechniej poruszany.
Powoli przyzwyczajamy się do świadomości, że nie jesteśmy sami w kosmosie.
Powstaje pytanie: kim są kosmici?
Jakie mają nastawienie do nas?
Czy są wobec nas przyjaźni czy wrodzy, a może obojętni?
Badacze UFO doliczyli się 23 gatunków istot z kosmosu, jakie obecnie odwiedzają Ziemię.
Różnią się wzrostem i wyglądem, a także technologiami, jakimi się posługują.
Mają wobec nas różny stosunek.
Porywają, robią bolesne doświadczenia lub tylko obserwują.
Widać wyraźnie, że poszczególne gatunki obcych nie współpracują ze sobą, ale z jakiegoś powodu wszyscy interesują się Ziemią i jej mieszkańcami.

Tak jak wcześniej pisałem, duchowe istoty, z jakimi uzyskałem kontakt, pokazały mi, że są 3 gatunki istot żywych. Najwyższy rodzaj to Duchy potem istoty duchowo-materialne z przewagą ducha i materialno-duchowe z przewagą materii.
Wszystkie rodzaje są synami Boga.
Kosmici zaliczają się do istot materialno-duchowych, tak jak my ludzie.
Wyraźnie widać, że stoją na zdecydowanie wyższym poziomie technicznym i naukowym.
Istoty materialno-duchowe kiedyś przebywały na Ziemi pośród ludzi, którzy ich postrzegali jako bogów.
W Biblii mamy zapisane takie zdarzenie z początków dziejów człowieka rozumnego.

1 Księga Mojżeszowa
6:1  A kiedy ludzie zaczęli rozmnażać się na ziemi i rodziły im się córki,
6:2  Ujrzeli synowie boży, że córki ludzkie były piękne. Wzięli więc sobie za żony te wszystkie, które sobie upatrzyli.
6:4  A w owych czasach, również i potem, gdy synowie boży obcowali z córkami ludzkimi, byli na ziemi olbrzymi, których im one rodziły. To są mocarze, którzy z dawien dawna byli sławni.

Jest tutaj mowa o tym, że synowie boży zobaczyli ludzi rozmnażających się i że córki ludzkie są piękne, więc zaczęli uprawiać seks z ziemskimi kobietami, mieszali w genach, skutek – narodziny olbrzymów.
Potem synowie boży zostali odwołani z Ziemi.
Wszelkie podania na całym świecie mówią o tym, że na całej Ziemi w jednej chwili odeszli wszyscy bogowie. Jak na gwizdek, wszyscy opuścili Ziemię.
Teraz już nie są skorzy do kontaktowania się z człowiekiem, na taką skalę jak kiedyś.

Ziemia została nadana przez Boga ludziom, a nie kosmitom.
Ci, co przekroczyli granice prawa niebios, zostali odwołani, osądzeni, a pozostali są trzymani w więzieniach niebios. Widziałem te więzienia, nie mają krat, ani cel, to więzienie, gdzie strażnikami są apatia, bezsens, tępota umysłu, głupota, brak rozumu, otępienie zmysłów, paraliż duchowy itp. Jest to rejon o specjalnej atmosferze, gdzie ci, co przebywają tam, są jakby odurzeni jakimś środkiem odbierającym rozum i zmysły.

List Judy 1:6, Biblia Warszawska
Aniołów zaś, którzy nie zachowali zakreślonego dla nich okręgu, lecz opuścili własne mieszkanie, trzyma w wiecznych pętach w ciemnicy na wielki dzień sądu;

W innym miejscu Biblii, w księdze Joba mamy taki zapis:

Księga Joba 9:9, Biblia Warszawska
On stworzył Niedźwiedzicę, Oriona, Plejady i Gwiazdozbiór Południa.

Są to miejsca, mieszkania tzw. kosmitów.

Księga Joba 38:31, Biblia Warszawska
Czy możesz związać pęk Plejad albo rozluźnić pasek Oriona?

Ten sam werset w innym tłumaczeniu brzmi:
„On związał pęk Plejad i pasek Oriona”, a w jeszcze innym tłumaczeniu tak brzmi:
„Czy potrafisz jak Ja uwiązać słodkie wpływy Plejad lub rozluźnić sznury Oriona?”

Czyli ukrócił, ograniczył działanie mieszkańców Oriona i Plejad.

Co jakiś czas obserwuję tzw. channelingi i głównymi istotami, które się kontaktują przez channelingi są mieszkańcy Plejad i Oriona, tak przynajmniej sami o sobie mówią.
Przemawiają przez channelingi do ludzi bardzo słodko, grzecznie i miło, przyjacielsko i bratersko.
Ich głos jak głos syren, usypia czujność.

Inkowie źle odczytali swoje przepowiednie i stracili czujność, kiedy biali ludzie przybyli do nich.
Kosmici zapowiadają swój rychły powrót na Ziemię.
Z Biblii, z księgi Daniela i Habakuka wynika, że wrócą jako siły inwazyjne, ale powstanie człowiek, który stanie się liderem światowym i pokona wojska niebios.

Księga Daniela 8:10, Biblia Warszawska
Wielkością swoją sięgał aż do wojska niebieskiego i strącił na ziemię niektórych z wojska i z gwiazd, i podeptał ich.

Dzięki temu sukcesowi uzyska nieograniczoną władzę na Ziemi. Wszystkie rządy oddadzą mu władzę, gdyż on uratuje ludzkość przed atakiem z kosmosu, pokona materialno-duchowe istoty.
Jednak źle skończy, ponieważ rozpędzi się i zaatakuje wyższe istoty, duchy.

W jakiś sposób ludzie już opracowali metodę strącania UFO na ziemię.
Oglądałem film na YouTube (niestety nie mogę odnaleźć link).
Film dokumentalny. Narratorem był człowiek, który uczestniczył w akcji strącenia UFO, jaką przeprowadziły odpowiednie nieokreślone służby dysponujące nowoczesną bronią energetyczną.
Opowiadał, że celowo śledzili pojedynczy obiekt UFO od jakiegoś czasu i w dogodnej sytuacji użyto broni elektromagnetycznej. Na filmie widać wyraźnie jak świecący dysk pikuje lotem koszącym w ziemię, uderza i widać wyraźnie, że piloci próbują opanować pojazd. Po pierwszym uderzeniu odbijają się i wznoszą się w górę z wielkim trudem. Oglądając ten film, wręcz czułem myśli istot pilotujących ten pojazd. Ludzie po raz kolejny użyli broni i widać, że już piloci pojazdu UFO nie mogą go opanować i rozbijają się widowiskowo o ziemię. Narrator opowiada, że dzięki tzw. wypadkom UFO, po latach badań, naukowcy doszli do wielu rewolucyjnych odkryć technologicznych, dzięki którym nie jesteśmy już bezbronni wobec ewentualnej inwazji obcych. Jednak ci ludzie są trzeźwo myślący i mówią, że tak naprawdę to nie znamy potęgi obcych, że strącenie statku to sukces, ale nie wiadomo jaką bronią obcy się posługują i może okazać się z czasem, że możemy nie poradzić sobie z bardziej zaawansowaną potęgą.
Ci, co mnie znają i czytają regularnie wpisy nie powinni się niczego obawiać, ponieważ wiem, że ponad obcymi są wyższe istoty, które są życzliwie nastawione do ludzkości i na pewno, w sposób nie ujawniający ich samych, wywrą na ludzkość wpływ i ludzkość da sobie radę z tymi, którzy nie szanują życia pod każdą postacią.

Widzę, że ras synów Boga jest dużo i nie wszystkie stoją na wysokim poziomie duchowym i materialnym.
Czasami odnoszę wrażenie, że my ludzie w pewnej dziedzinie duchowości jesteśmy bardziej inteligentni niż tzw. obcy, jest to skutek planu Boga, o którym mówił Jezus Chrystus, jak był na Ziemi. Wtedy powiedział, że sławi Ojca za to, że prostakom (czyli nam) objawił coś, co zakrył przed mądrymi i roztropnymi (czyli wyższymi istotami). Ogólnie widzę, że Ojciec nie tylko daje życie roślinom, zwierzętom, reguluje cały system, ale także rękoma ludzkimi, posługując się człowiekiem, doświadcza swoich pozostałych, bardziej rozwiniętych, synów.
Objawia swoje oblicze, karci i smaga swoich synów niebios.
On, w sposób sobie tylko wiadomy, umie się zakamuflować i nikt nie jest w stanie Go zauważyć poza tymi, którym On będzie chciał dać się zobaczyć.
Wiem, że za wieloma wypadkami UFO stoi Bóg Ojciec, bo wie, że my ludzie, dzięki Jego mądrości i zrozumieniu, dojdziemy do poznania technologii kosmitów i dzięki temu możemy, w razie agresji, stawić im czoła.

W ten sposób Bóg reguluje siły i pomaga nam, więc nie mamy prosić Go o pomoc, tylko dziękować, że nam już jej udziela. A to, że nie widzimy Go, to nie jest takie ważne. Nie widzimy Go, bo jesteśmy na za niskim poziomie duchowym. Wg słów Jezusa, Boga mogą oglądać tylko Jego synowie o „czystym sercu”, czyli czystym umyśle, wolnym od ciemnych intencji, ego, niewiary, strachu, lęku itp. Umyśle, w którym mieszka świadomość synostwa Boskiego. Ale o tym świadomym synostwie opiszę w następnym temacie.
Wracając, w Biblii mamy zapisane, że bez woli Ojca nawet wróbel nie spadnie na ziemię.
Czyli wolą Ojca było, by uległy awarii statki obcych i by ludzkość zrobiła w ten sposób skok technologiczny. Potrzebujemy jeszcze rozwoju duchowego, by umieć poradzić sobie z tymi nowymi technologiami.

Opisuję to, ponieważ miałem niedawno pewne zdarzenie, kontakt z istotami materialno-duchowymi i, gdyby nie mój przewodnik, boski Duch, nie wiadomo jakby dla mnie to doświadczenie się skończyło.
Znalazłem się za moim miastem, na odludziu, łąki i gęste lasy. Godzina 3 nad ranem.
Jechałem samochodem po wertepach i chaszczach. Zatrzymałem się, ponieważ przede mną stanęły 3 osoby mocno oświetlone od tyłu przeraźliwym światłem. Wyszedłem z samochodu, mam bardzo silne oświetlenie, bo samochód służy do off roadu. Oni świecili w moim kierunku, a ja w ich kierunku słałem silny snop światła tak, że aż raził. Mam w samochodzie potężne reflektory. Kiedy zatrzymałem się i wysiadłem, samochód sam zgasł i zgasły jego światła. Teraz tylko oni we mnie świecili. Zaczęło do mnie docierać, że sytuacja staje się nierówna, oni mają przewagę, jakoś zgasili mój samochód i wyłączyli reflektory, które działają nawet jak kluczyk ze stacyjki jest wyjęty, ponieważ mają oddzielne zasilanie.
Nagle zacząłem odczuwać jakby prąd mnie raził, jakiś taki nie za mocny, ale kopał, jakby szczypał milionami igiełek i w mózgu poczułem przeciążenie, ale wtedy mój osobisty przewodnik odezwał się do mnie i powiedział mi:
„Spójrz na tego po twojej lewej stronie, zobacz co on ma w ręce”.
Od ich światła było bardzo jasno i zdołałem zobaczyć, że jeden z nich w ręce trzymał jakby metaliczny spłaszczony dysk o średnicy 6-8 cm i lekko pocierał palcem o niego.
Wtedy mój przewodnik kontynuował:
„To jest urządzenie, które wytwarza silne pole energetyczne. On reguluje moc tego pola umysłem. Jego umysł uruchamia te urządzenie i reguluje jego moc oraz wyłącza go. On to wszystko robi umysłem.
Oni zostali stworzeni tak samo jak wy i posiadają mózgi podobnie działające, więc na tym poziomie świadomości, co cię nauczyłem, powinieneś, jeśli zachowasz spokój, poradzić sobie z nimi i zablokować ich umysł, przerwij ich połączenie z tym urządzeniem, zakłóć pracę tego urządzenia tak jak cię uczyłem”.

Wtedy zmieniłem swoją świadomość i stworzyłem opór i działanie prądu osłabło.
Wtedy poznałem myśli jednego z nich. Jakby pomyślał sobie: „ten człowiek jest jakiś odporny na ten zakres, więc wzmocnię sygnał”.
Kiedy wzmocnił sygnał, wtedy ja wzmocniłem zakres świadomości. Skupiłem się na synapsach w ich mózgach tak, że zakłóciłem pracę synaps i tym sposobem sygnał został zakłócony, więcej, w jakiś trudny mi do wyjaśnienia sposób ja zacząłem wpływać na ich umysły. Wiedziałem co robić i jak. Wtedy pozostali dwaj przybysze zorientowali się, że ten jeden nie daje sobie ze mną rady i dołączyli do niego. Nic nie poczułem, żadnej wzmożonej siły, ale za to kiedy oni zwarli siły umysłowe, by zadziałać paraliżująco na mój umysł, wtedy nagle coś błysnęło na ułamek sekundy. Jakby ze mnie światło błysło.
Wtedy oni nagle znieruchomieli, poczułem falę silnego zaskoczenia, potem zdziwienia, szoku i szybko narastające uczucie strachu, jaki ich przeszył. Oni po prostu w pośpiechu uciekli.
Kiedy wróciłem do domu i skupiłem się na wydarzeniu, mój opiekun powiedział mi, że oni stali się już za bardzo nachalni i niebezpieczni dla mnie, więc na ułamek sekundy im się objawił. Wytłumaczył mi, że oni ani go nie czuli ani nie widzieli, ponieważ on posługuje się większą duchową techniką i oni, pomimo swojego zaawansowania, nie są w stanie w żaden sposób wykryć obecności duchów.
Pokazał im się, ponieważ oni po prostu boją się duchów i unikają ich. Ich strach przed duchami nie jest taki jak nasz. Ich ma logiczne uzasadnienie. Oni zdają sobie sprawę, że duchy są istotami wyższymi i zdecydowanie potężniejszymi w sile i mocy materialnej i duchowej od nich.
Przez prawie dwa tygodnie zastanawiałem się nad tym zdarzeniem. Dlaczego oni boją się ducha.
Najbardziej trapił mnie stosunek ducha do nich.
Podczas całego zdarzenia widziałem, że duch jest wobec nich szorstki. Patrzył na nich jakby z pogardą. To było bardzo dziwne wrażenie takiej bezwzględności wobec nich. Nie potrafię tego opisać. Duch ich tolerował, ale nie chciał nawiązać z nimi kontaktu.
Po dwóch tygodniach, kiedy nad tym zastanawiałem się w każdej wolnej chwili, duch powiedział do mnie tak:
„widzę, że trapi cię mój stosunek do tych istot. Po prostu oni zawiedli nasze zaufanie, jakie w nich pokładaliśmy. Zostali pozostawieni samym sobie. Próbują się ratować wg własnych możliwości. Jest plan, by im pomóc, ale nie teraz. Teraz jesteśmy zainteresowani pomocą dla was ludzi.”

To zdarzenie wiele mi pokazało i zmieniło moje postrzeganie otaczającego nas świata.
Tak samo istoty duchowe pozostawiły na pastwę ludzkości naród izraelski, kiedy ten zawiódł oczekiwania wobec nich, nadzieje i plany, jakie miały istoty duchowe.
My jesteśmy duchami mieszkającymi i związanymi bardzo z ciałem. Nad nami są istoty z przewagą duchową, posiadające ciała, jakie my w następnym życiu będziemy mieć. Ciała bez obiegu krwi i układu nerwowego, trawiennego i oddechowego. Boskie ciała, takie same, jakie uzyskał Jezus po swoim zmartwychwstaniu. Jednak duchy są to istoty, które pozbyły się wszelkiego ciała. Duchy stoją na wyższej pozycji niż istoty duchowo-materialne i jak my i kosmici materialno-duchowe.
Duchy charakteryzują się potężną wiedzą, posługują się niepojętymi technikami, są bardzo miłe, sympatyczne, towarzyskie i posiadają, wręcz promieniują, miłością, ale są bardzo rozsądne i mądre, i dlatego umiejętnie posługują się także sprawiedliwością.
To jest wysoka szkoła posiadać miłość i sprawiedliwość. Obie są sobie przeciwstawne.
Miłość łagodzi sprawiedliwość, a sprawiedliwość chłodno kalkuluje, ocenia i wydaje werdykt, sprawiedliwość bez łagodzącej miłości jest bezwzględna.
Widzę, że rodzina jest wielka no i stosunki w rodzinie są różne.
Jesteśmy najmłodszym bratem, jeszcze płaczemy i smarkamy podczas płaczu, więc nie można wymagać od nas mądrości działania. Tamci są na wyższym poziomie poznania i technologii, i stosunek duchów do nich już jest bardziej wymagający.
Ich techniki myślowe w ogóle nie przypominają naszych.
Duchy są nie tylko miłosierne i sprawiedliwe, ale też uczciwe.

Prawo niebios mówi:

Ew. Łukasza 12:48, Biblia Warszawska
Lecz ten, który nie znał, choć popełnił coś karygodnego, odbierze niewiele razów. Komu wiele dano, od tego wiele będzie się żądać, a komu wiele powierzono, od tego więcej będzie się wymagać.

Te prawo to ich filozofia. To prawo tyczy się nas, na naszym prymitywnym poziomie, i także mieszkańców niebios, na ich poziomie.
Każdego, odpowiednio do siły duchowej.
Jedna gigantyczna wielopoziomowa szkoła życia.

WARUNKI POSTĘPU

Czytałem dzisiaj  artykuł o sali samobójców. Jest serwer, na którym jest strona internetowa z salami i jedna z sal nazywa się sala samobójców.
Ci, co wchodzili na tą salę jako goście, ostrzegają innych przed zaglądaniem do tej sali.
Ponoć można nie wytrzymać psychicznie.
Takie nastały czasy, i wszelkie badania i analizy alarmują, że społeczeństwo staje się depresyjne, a za kilka lat będzie się mówić o epidemii depresji.
Wszelkie techniki psychologiczne w wielu przypadkach nie pomagają, a tam, gdzie pomagają, to tylko dlatego, że zdepresjonowany człowiek jeszcze ostatkiem sił szuka ratunku dla swojej psychiki.
Autor artykułu opisuje, że na tej sali działają ludzie fałszywi, świadomie sprowadzający innych, słabych psychicznie, w takie rejony psychiki, że kończą samobójstwem.
Jaki trzeba mieć umysł, by czerpać satysfakcję z doprowadzania bliźniego do takiego stanu?
Chodzę ulicami, robię zakupy w sklepach, jeżdżę samochodem. Aktywnie wypoczywam i widzę, w każdej z tych sytuacji, ludzi zmęczonych życiem. Sfrustrowanych, lękliwych, obsesyjnych itd.
Mamy tylko ładne miasta, ulice, samochody, sklepy kolorowe, piękne parki, ale to są tylko materialne twory, po których chodzą ludzie, z pozoru wyglądający na szczęśliwych lub zadowolonych. Niektórzy nie kryją się ze swoimi problemami psychicznymi.
Jest to już przedostatni krzyk, nieświadoma prośba o pomoc.
Wg wyników badań naukowców, za kilka lat czeka nas epidemia depresji.
Czy tak będzie?
Nie wiem.
Wiem za to, że depresja, obsesje, wszelkie choroby psychiki, nieumiejętność radzenia sobie w życiu, brak radości, pozytywnego kreatywnego myślenia jest wynikiem uszkodzonej świadomości.
Bezbożność wg mnie ma inne znaczenie niż nadaje jej kościół chrześcijański.
Uważam, że bezbożny to człowiek bez Boga, samotny, osamotniony.
To właśnie ci ludzie są bardzo dobrym materiałem na depresantów.
Wielu młodych jak słyszy słowo Bóg, to od razu źle sobie to kojarzy i podchodzi do tego pojęcia z wielką kpiną i lekceważeniem.
Dlaczego tak jest?
Ponieważ ci, co się uważają za chrześcijan, przywódcy kościelni i niższe osobistości, same pobłądziły i zdezorientowały się w poznaniu Boga.
Wynikiem takiej dezorientacji jest głoszenie boga martwego.
Zresztą chrześcijaństwo zostało skazane na powolną śmierć.
Taką informacje dostałem kilka dni temu od istot niebios.
Dlatego te tzw. chrześcijaństwo ma takie coraz bardziej nasilające się problemy.

Inspiratorami nowoczesnych technologii, coraz większych zagadnień życia, są niebiosa.
Czynią to w celu stymulacji, zmuszają do poszukiwania zdrowia duchowego, rozwoju świadomości, by podnieść społeczeństwo na wyżyny doskonalszego myślenia.
Jest to sprawa dobrowolna, indywidualna, nikt nie jest zmuszany do rozwoju.
Jeśli ktoś nie chce, to nikt z istot niebiańskich go nie zmusi.

Podstawą rozwoju jest synchronizacja trzech darów, jakie nam przekazuje Ojciec, Duch Święty i Duch Prawdy, który sprawuje służbę dla ludzkości na Ziemi w miejsce Chrystusa Jezusa.

Ojciec daruje nam wiarę, nie wierzenie, ale wiarę, wnikliwość, która jest duchową intuicją.
Duch Święty daruje nam ludziom mądrość duchową, jest to rozumowanie duchowe, inteligencja duszy.
A Duch Prawdy, Duch Chrystusa, który mieszkał pomiędzy ludźmi i doświadczył naszych realiów, daruje nam filozofię duchową, tą samą i jeszcze większą, jaką posługiwał się Jezus podczas swego pobytu na Ziemi.
Chrystus, jako człowiek i Bóg, stanął przed obliczem trudów życia ludzkiego, nie tylko materialnych, ale i duchowych, i pokonał je, dzięki scaleniu swojej świadomości ze świadomością Boga Ojca, który jest doskonały w szachach psychiki.

Wiara – wnikliwa intuicja duchowa, jest wzrokiem, widzi.
Mądrość duchowa rozumie, jest inteligentną wiedzą.
Jeśli pozostaniemy z tymi dwoma darami, to jesteśmy skazani na śmierć, poprzedzoną depresją.
Dwa dary niosą ze sobą wiedzę i potrzebę, pragnienie, ale bez filozofii są one śmiercionośne. Filozofia Ducha porządkuje, oświeca i wyjaśnia, aktywuje te dary jako życiodajne.
Kiedy w człowieku te trzy dary są we wzajemnej korelacji, wtedy taki człowiek może powiedzieć:
Nie samym chlebem żyję, ale żyję każdym słowem Boga.

Sam tego doświadczam.
Widzę to, ponieważ te dary dają mi wzrok, potrafię ocenić sytuację i podjąć właściwe decyzje świadomości, która niszczy wszelką, nawet subtelną, pracę kłamstwa, które próbuje nam wmówić, że jesteśmy sami zdani na samotność.
Nigdy tak nie było.
Nigdy człowiek nie należał do żadnej z istot niebios, a tym bardziej upadłych istot.
Nie ma grzechu pierworodnego, to jest kłamstwo, wypływające z dezorientacji duszy.

Jesteśmy dziećmi Boga Ojca i nigdy nie przestaliśmy nimi być.
Nic nie jest w stanie nas odłączyć od Niego, poza naszą własną decyzją.
On nie obraża się, nie nadyma, zawsze jest dla nas życzliwy.
Wystarczy w to uwierzyć, a padnie wiele mitów i dezorientujacych poglądów, i otworzy się szansa na rozwój duchowy, który w pewnym momencie swojego stadium rozpoczyna panowanie nad pełnią.
Do takiej świadomości przybliżają się potężne żywe siły duchowe, które poprzez ciągłą pracę nad świadomością, dzięki trzem darom, doprowadzają ludzką osobowość do wysokich poziomów niebiańskiej świadomości.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: