Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘cząsteczek’

AKCELERATOR

Trzy kilometry od mojego miejsca zamieszkania jest nowe, ogromne, okazałe centrum technologiczne. Na uboczu tego kompleksu stoi niski, niepozorny budynek. Kiedy go zobaczyłem pierwszy raz, jakieś trzy lata temu, doznałem bardzo dziwnej reakcji w moim ciele. Poczułem jak coś w moim organizmie ożywa, jakby miliony włosków pod skórą się podniosło i ukierunkowało na ten budynek, jak magnes działający na opiłki metalu. Wtedy, pod wpływem tak silnego bodźca, doznałem chwilowej wizji. Zobaczyłem piękny słoneczny dzień. Wiedziałem, że to jest piątek tuż przed końcem pracy. Stałem na parkingu tego budynku. Przede mną na parkingu stało bardzo dziwne nieznane mi do tej pory urządzenie, które było obsługiwane przez 4 pracowników. Urządzenie wyglądało jak  4 pionowe rury, zbiorniki o średnicy 50 cm połączone ze sobą w odstępie 1 m, i tworzyło kwadrat. Pomiędzy rurami było jakby silne pole jakiejś świecącej energii wydającej głuchy dźwięk buczenia. Pracownicy coś tam robili z tym urządzeniem. Budynek był po prawej stronie i spojrzałem w jego stronę. Okna ma pionowe, ogromne, przyciemniane. Zobaczyłem za jednym z okien 2-ch ludzi, jak rozmawiają ze sobą i cieszą się, że już jest piątek, tuż przed weekendem. Jakbym był przy nich, słyszałem jak opowiadają sobie, co będą robić w weekend. Wtedy nagle usłyszałem wzmożone, szybko rosnące buczenie urządzenia (buczenie podobne do dźwięku mieczy świetlnych na „Gwiezdnych Wojnach”). Zobaczyłem jak pracownicy rozbiegają się każdy w inną stronę. Zobaczyłem jak dwaj ludzie, stojący w budynku, nagle obracają się w kierunku urządzenia. Widziałem bardzo wyraźnie ich twarze. Poczułem ich przerażenie. Widziałem ich myśli o tym, że nie będzie weekendu, że już nie zobaczą rodzin, że to już koniec. Oni już byli świadomi. Ich myśli były błyskawiczne. Nastąpiła głucha cisza i potężny głuchy wybuch urządzenia, a potem dotarła fala dźwięku. Wszystko zostało zniszczone. Wizja się skończyła. Od trzech lat bardzo często chodzę na spacer do tego kompleksu. Przechodzę obok tego budynku. Widzę te okna, te same biurko i meble. Jak podchodzę do miejsca, gdzie w wizji stało urządzenie, to aż ciarki mnie przechodzą. Bardzo lubię przebywać w tym miejscu. Wyczuwam tam silną energię, jaką lubi moje ciało. Po takiej dawce energii wracam do domu zawsze zadowolony. Moja żona i znajomi znają moje upodobanie oraz moje doznanie w związku z tym budynkiem. Piszę to dlatego, że niedawno z gazety dowiedziałem się, że ten niepozorny budynek jest wejściem do ogromnego bunkra zbudowanego ze specjalnego betonu. Ściany mają grubość 2 metry. Brama wejściowa do bunkra waży 14 ton. Jest tam umieszczony „Akcelerator elektronów w służbie B+R”. Jest to przemysłowy wysokoenergetyczny liniowy akcelerator elektronów. W akceleratorze emituje się z działa elektronowego elektrony i rozpędza do prędkości światła, kiedy uzyskają taką prędkość, następuje grupowanie elektronów w paczki o jednakowej energii, które później skupia się w ognisku tworzącym wiązkę. Wtedy dochodzi do niewyobrażalnych, nieograniczonych możliwości wykorzystania tego urządzenia. Urządzenie może badać przedmioty o wadze do 5 ton. Urządzenie emituje wiązkę elektronową skierowaną na badany przedmiot i po chwili wszystko jest jasne. W ten sposób wiadomo jaki jest skład przedmiotu. Widzi się wszystkie jego słabe punkty. Do tej pory trzeba było rozbić np. kamień, by zbadać jego środek, teraz nie trzeba. Wystarczy, że urządzenie „spojrzy” na przedmiot swoim „wzrokiem”, czyli wiązką elektronową i wszystko jest jasne. Chwalą się, że jest to bezinwazyjne, nieniszczące badanie. Urządzenie nie tylko „widzi” makroskopowe wewnętrzne struktury np. spawów, może także zmieniać kolor kamieni, diamentów itd. Może także sterylizować materiały medyczne i konserwować pokarm. Możliwości są ogromne. Ludzkość dochodzi do coraz to większych technologii, które z pozoru wyglądają jak magia, ale tylko z pozoru.

Kiedyś jedna z istot światła powiedziała mi:
„Przed wami jest jeszcze do odkrycia wiele nieznanej technologii Boga, którą dzisiaj widzicie jako moc i cuda, a to wszystko jest wytłumaczalne i logiczne. To są nieznane wam technologie, jakimi posługują się niebiosa. Nikt wam nie liczy włosów na głowie, włos po włosie. My liczymy „patrząc”. Dzięki technologii niebios, patrząc na was błyskawicznie wiemy ile macie włosów na głowie, więcej, widzimy całe wasze ciało na wskroś. Wiemy o was więcej niż wasze obecne urządzenia wam mówią, „widzimy” wasze choroby zanim je odkryjecie. Wszystko to wiemy dzięki poznaniu Boga, a Jego poznając poznajemy Jego organizm, Jego technologię”.

Ew. Mateusza 10:30, Biblia Warszawska
Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.

Wracając do kompleksu, to oficjalnie chwalą się, że całe promieniowanie urządzenia zostało praktycznie zredukowane do zera i nikt nic nie powinien nawet poczuć.
Kiedy czytałem artykuł o tym miejscu i urządzeniu, i ich zapewnieniu o braku promieniowania, wtedy towarzysząca mi niewidzialna istota powiedziała:
„Oni są krótkowzroczni. Urządzenie emituje promieniowanie dla nich w ogóle niewidoczne, ponieważ nie spodziewają się go, bo nie poznali jeszcze większych technologii. Dowodem tego jest twój organizm, który reaguje na te promieniowanie. Mikrocząsteczki twojego organizmu nie reagują na promieniowanie, jakie oni zredukowali, ale reagują na promieniowanie, jakiego oni nie widzą. Te promieniowanie, kiedy bombarduje twoje mikrocząsteczki, wtedy uruchamia tunele czasoprzestrzenne i dzięki temu możesz zobaczyć, przez tą cenną chwilę szoku twojego umysłu, przyszłość. Kiedy umysł otrząsa się z takiego szoku i wraca do podstawowej, stałej świadomości, wtedy kończy się twoje wejrzenie w niebiosa. Po prostu ta nieuregulowana świadomość niszczy, tłamsi ten wspaniały kontakt z Bogiem. Kiedyś to zrozumiecie, każdy z osobna i uzyskacie takie możliwości trwania w Bogu. Na razie cieszcie się tym, co macie i tym, że całe niebiosa pracują nad przywróceniem was do obwodów Ducha. Przeżywacie wspaniałą przygodę odkrywania Boga na drodze cennych doświadczeń.”

Reklamy

POZA NASZYM WZROKIEM

Są ludzie, którzy uważają, że jeśli czegoś nie widzą, to to nie istnieje. Mówienie im o istotach duchowych wywołuje u nich drwiny lub uśmiech pobłażania. Uważają, że są racjonalni i trzeźwo myślący.
W świetle ostatnich odkryć naukowych ci ludzie, trzymający się swoich poglądów, uważani są przez naukowców za krótkowzrocznych, ograniczonych, bezmyślnych, a ogólnie za głupich i zacofanych.
Dzisiejsza nauka poszła tak daleko, że momentami, jak dowiaduję się o nowych technologiach, to jestem mocno zaskoczony i zadaję sobie pytanie: skąd ci ludzie mają takie pomysły.
Dwa kilometry od mojego domu jest ogromne centrum naukowe. Pracuje się tam nad oszałamiającymi technologiami. Opiszę to, co tam się dzieje w następnym temacie pt. AKCELERATOR.
Dzisiaj chcę skupić się na oglądaniu światów, poza zdolnością naszego organizmu.
Nasze oczy wychwytują wiązki światła o pewnym ograniczonym zakresie. Przekaz trafia do obróbki, do mózgu. I tak naprawdę widzimy mózgiem. Nasz wzrok widzi tylko pewien zakres światła. Poza tym zakresem nic nie widzimy. Jednak współczesna nauka używa specjalnych nadfioletowych kamer, obiektywów i wtedy zaczynamy widzieć, że w koło nas tętni życie.

Ostatnio oglądałem dokumentalny film mówiący o tym, że różnego rodzaju agencje rządowe czy poza rządowe świata oglądają w ten sposób tzw. UFO. Oglądałem film nagrany w ultrafiolecie i normalną kamerą, która widzi tak samo, jak widzi nasz wzrok. Na normalnej kamerze było widać kosmos, kawałek Ziemi i satelitę, który zerwał się ze stacji i nic więcej. Na kamerze, nagrywającej w ultrafiolecie, wyraźnie widać ponad 25 latających ogromnych dysków, tzw. UFO. Oglądałem filmy, nagrane w ultrafiolecie, przedstawiające eskadry UFO latające w różnych szykach. Po trajektorii lotu poznać, że nie jest to przypadkowy ruch. Zmieniają położenie, przyspieszają, zwalniają, zmieniają kurs, widać, że to wszystko jest sterowane przez inteligencję. Widziałem film pokazujący przelot przez atmosferę kilkudziesięciu UFO, zmierzających w kosmos. Wygląda na to, że mamy ogromne towarzystwo. Mówi się, że odnotowuje się nasilenie manifestacji UFO. Ja jednak widzę, że to my ludzie mamy coraz lepszy sprzęt i dzięki temu widzimy więcej. Mikroskop umożliwia nam podglądanie świata mikrobów. Ultrafiolet pozwala widzieć to, co jest niedostępne dla naszego wzroku, a jest obok nas. Uzbrajamy wzrok mikroskopem jeśli chcemy widzieć mikroby, a jeśli chcemy widzieć to, co nas otacza w skali makro, a czego nie widzimy, uzbrajamy wzrok w ultrafiolet. I widzimy coś więcej i więcej. Ci „racjonalnie i trzeźwo myślący”, którzy wierzą tylko w to, co widzą, jeśli chcą być uczciwi, muszą zweryfikować swoje poglądy.

W ostatnich dniach, po połączeniu doświadczeń i obserwacji z ostatnich 2-3 lat, jasno wyklarował mi się podział istot światła na 3 rodzaje-formy życia. Na dzień dzisiejszy widzę, że my jesteśmy istotami materialno-duchowymi z przewagą materii. Takimi też istotami są mieszkańcy innych planet, żyjący w czasie i przestrzeni. Tzw. kosmici, poruszający się w bardzo szybkich pojazdach, wyraźnie robiący na Ziemi pewne doświadczenia i badania. Są takimi samymi ludźmi jak my. Różnimy się znacznie lub nieznacznie wyglądem.
Druga grupa istot żywych to istoty duchowo-materialne z duża przewagą duchowości. Z dnia na dzień zmienia mi się pojęcie duchowości. W innym czasie opiszę czym jest duchowość. Na pewno nie jest tym, co uznają tradycyjne kościoły. Te istoty duchowo-materialne są praktycznie dla naszego wzroku niewidzialne, ale jeśli zechcą, mogą użyć odpowiedniej techniki i będziemy ich widzieć.
Trzecia grupa żywych istot to duchy. Jak na razie, jest to poznany przeze mnie najwyższy poziom życia.
Widzimy światłem o ograniczonym spektrum.
W Biblii mamy opisane takie zdarzenie, otóż w pewnym mieście przebywa prorok ze swoim sługą. Miasto zostaje otoczone przez wojska wroga. Ludzie wpadają w panikę i sługa proroka też wpada w panikę. Jedynie prorok zachowuje spokój i zwraca się z prośbą do Boga, by „otworzył oczy” jego słudze i wtedy sługa widzi coś, co do tej pory nie było dostępne jego wzrokowi. Mamy to tak opisane:

2 Ks. Królewska, Biblia Warszawska
6:14  Wtedy wyprawił tam konnicę i wozy wojenne, i znaczny oddział wojska i ci, wyruszywszy nocą, otoczyli miasto.
6:15  A gdy wczesnym rankiem sługa męża Bożego wstał i chciał wyjść, oto miasto otaczało wojsko, konnica i wozy wojenne. Rzekł więc jego sługa do niego: Biada, panie mój! Jak postąpimy?
6:16  A on odpowiedział: Nie bój się, bo więcej jest tych, którzy są z nami, niż tych, którzy są z nimi.
6:17  Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza.

To, co widzimy, opisujemy na tym poziomie, na jakim jesteśmy. Dawny prorok, widzący helikopter w locie, opisał go jako ogromną ważkę. Dzisiaj pewnie byśmy, widząc takie konie i wozy ogniste, powiedzieli: „widziałem lśniące, połyskujące, latające talerze, było ich takie mnóstwo, tak, że jeden zasłaniał drugiego”.
Dla ówczesnego człowieka zostało to, co widział, odczytane jako konie i rydwany.
Oglądałem film, na którym widać, że zanim ukształtowało się pojęcie „latający talerz” ludzie, którzy widzieli te tzw. talerze, mówili o nich różnie. Kobiety mówiły, że widziały ciasto lub placek tortu. Mężczyźni, że widzieli świecące gładkie tarcze.
Duch mnie uczy, że to, co widzimy i poznajemy, opisujemy na tym poziomie, na jakim sami żyjemy.
Gdybym się cofnął do tyłu, do lat 70-tych i mówił publicznie, że muszę się zresetować, bo zawiesiłem się lub uaktualnić, zdefragmentować dysk (mózg) itp., to ówcześni ludzie, by mnie nie zrozumieli. To, co dla nas jest jasne i w mig pojmujemy, bo w tym środowisku żyjemy, dla poprzednich pokoleń byłoby postrzegane jako dziwactwo, coś niezrozumiałego.

Na podstawie powyższego przykładu proroka i jego sługi oraz innych przykładów, zapisanych w Biblii, zrozumiałem, że nasze ciało ma wszelkie możliwości. Z jakiegoś powodu jesteśmy bardzo ograniczeni. Mamy pewne funkcje wyłączone i musimy się sztucznie wspomagać. Np. telefon komórkowy z czasem pewnie odejdzie do lamusa, bo nauczymy się, a raczej wrócimy do pierwotnej możliwości komunikacji przez myśli.
Ja na przykład nie używam kompasu. Gdziekolwiek bym się znalazł, trafnie określę położenie kierunków świata. Nie ma w tym magii. Po prostu w naszych ciałach są mikrocząsteczki, reagujące na pola magnetycznie. Wyczuwam ich ruch i reakcję na pole magnetyczne bieguna północnego. Kiedy się obracam, czuję jak podnoszą się lub opadają, obracam się i one jakby podnoszą się, jak włos stający dęba na rękach, nastraszają się w kierunku północy i dzięki temu wiem, gdzie jest północ, więc logiczne, że wiem, gdzie są pozostałe kierunki świata. Mamy mnóstwo zdolności, ale zaganiani, zmartwieni, zatroskani lub skoncentrowani na tym tu i teraz, zagłuszyliśmy sygnały, jakie daje nam nasze ciało i nie umiemy ich odczytać. W tej kwestii jesteśmy ślepi lub krótkowzroczni.

Wiem i widzę to wyraźnie, nie jesteśmy sami na tej Ziemi. Tutaj przebywają całe korpusy, oddziały różnorodnych istot, które są poza zasięgiem naszego ograniczonego wzroku.
Kiedy to sobie uświadomimy i zachowamy spokój ze świadomością, że jesteśmy dziećmi Boga, Stwórcy wszechrzeczy, i jesteśmy w trakcie wstępnego przygotowywania do prawdziwej szkoły życia, wtedy wszystko nabiera innego wymiaru. Co z tego, że może wyprzedzają nas o wieki, to jest nieistotne. Nie ulegam niskim pobudkom dorównywania innym, bo wiem, że jeśli to się stanie moim celem, to biedny jestem, jeśli osiągnę ten cel. Osiągnę ten cel i więcej, ale nie z takich niskich pobudek.

Wszyscy ludzie na Ziemi mają Ducha Prawdy. To jest boska cząstka, przejawiająca się w rozumie. Jednak nie wszyscy mają następnego boskiego Ducha, Ducha Świętego. Prawdziwego dawcę życia, ożywiającego i uaktywniającego intuicję, zmysł duchowy, wnikliwość, zrozumienie.
Przede wszystkim boski Duch Święty, jeśli jest w nas, to oznacza, że już żyjemy na wieki, bo zostaliśmy ożywieni i nie zaśniemy po naszej śmierci cielesnej, w oczekiwaniu na apel rozliczenia na koniec tego projektu.

Zanim spotkałem się osobiście z tym Duchem Świętym, byłem nieświadomy tego, że byłem przygotowywany, uzbrajany w świadomość i rozum, na odpowiednim poziomie, by ten Duch mógł wylądować w moim umyśle i obdarzyć mnie swoją inteligencją.

Między innymi też dzielę się z wami tym, co przeżywam i jak to przeżywam, bo to poszerza wasze horyzonty i daje głębsze zrozumienie, a te są ostatnim stadium umysłu, gotowego do kontaktu z Duchem Świętym. On was sam pouczy kim jest. Na pewno, zaręczam wam, nie jest to Duch Święty, jak Go widzą ortodoksyjni chrześcijanie. To jest tylko taka sama nazwa, tak samo jak nasz sąd i sąd niebios. Ta sama nazwa, a przepaść ogromna. Poszerzajmy wzrok. Pozwala nam się widzieć coraz więcej, a to zmienia nasze postrzeganie świata.
Więcej rozumiemy, więcej stajemy się świadomi i coraz bardziej zaczynamy panować nad materią. Stajemy się powoli istotami duchowymi.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: