Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘charakter’

TOLERANCJA – NIETOLERANCJA

Tolerancja wypływa ze świadomości swojego i bliźnich charakteru, która widzi swoje braki i umie trafnie ocenić sytuacje swoją i swoich bliźnich.
Nietolerancja wypływa z podświadomości i jest to lęk podświadomości, jest to krzyk podświadomości, że to ze mną jest coś nie tak. Podświadomość rozpoznaje, że jest w opozycji do Boga. Próbuje naprawić ten stan, ale robi to ślepo, krytykuje innych ludzi, wytyka im ich błędy, chociaż ich nie muszą mieć.
Wystarczy poznać podstawowy stosunek Boga do nas i ginie wszelkie zło, które rodzi się na kupie nieświadomości, wypływającej z niewiedzy.
W krótkim opisie podsumuję kilka ważnych zasad niebios, którymi kierują się istoty duchowe.

MOTYWY
Przy szukaniu wejścia do nieba, do królestwa, liczą się motywy.
Bóg Ojciec, ten, o którego względy tak wielu ludzi zabiega, nie ma względu na osobę. Dla Niego nie jest istotne to, co się robi, by pozyskać Jego życzliwość. On zawsze jest życzliwy dla każdego człowieka na Ziemi, więc bezcelowe jest takie działanie pozyskiwania Jego życzliwości. Ten błąd wypływa z niewiedzy i każdy, kto w nim trwa i ma nadzieję, traci czas i łudzi się.
Strach i wstyd jest bezwartościowym motywem do życia religijnego, a to widać powszechnie u tzw. ludzi wierzących.
Religia jest wtedy sensowna, kiedy oparta jest na objawieniu Boga jako Ojca.
Ojciec jest w ukryciu i patrzy prosto w serca ludzi, i ocenia ich na podstawie ich wewnętrznych pragnień i szczerych intencji.

CHARAKTER
Ludziom się wydaje, że jak nie czynią zła, to są dobrzy. Oceniają się i wartościują na podstawie własnych wymyślonych zasad. Odmówiłem tyle modlitw, różańca, tyle czasu poświęciłem na bycie w kościele itd. itp., i wpadają w beznadziejne samousprawiedliwienie się. Wykonują jakieś wydumane czynności, a kiedy je skończą, to czują się w złudnym stanie spełnienia.
Silne charaktery nie powstają z nie robienia zła, ale z robienia dobra swoim bliźnim. Wartością niebios jest bezinteresowność, wypływająca z miłości, a nie ze strachu przed jutrem. Strach i wstyd to zły doradca.

WEWNĘTRZNE KONFLIKTY
Człowiek, który stara się robić to, co napisałem powyżej i robi to sam, bez pomocy z niebios, która mieszka w nas, a jest nią Duch Boga Ojca, bez współpracy z tym Duchem, nie jest w stanie ocenić sytuacji właściwie. Podświadomość krzyczy, świadomość sobie nie radzi i takie nierozwiązane konflikty niszczą osobowość i mogą zakończyć się załamaniem umysłu.

MIŁOŚĆ, MIŁOSIERDZIE i TOLERANCJA NIEBIOS
Niebiosa przedstawiają sobą lepszą drogę o wyższych moralnych wartościach życia i głębszych przeżyciach duchowych.
Są wobec wszystkich ludzi bezinteresowni, więc wszelkie praktyki zjednania ich sobie są bezcelowe.
Władcy niebios, administratorzy i wszelkie istoty wyższych światów, które osiągnęły bramy tzw. królestwa Boga Ojca, charakteryzują się charakterem Ojca. Bóg jest dla każdego człowieka życzliwy, łaskawy, pobłażliwy i miłosierny.
Jednak to niech nie zmyli was i nie spowoduje, że zrezygnujecie z rozwoju duchowego. Niebiosa szukają w człowieku tego, co najlepsze i tylko na tym skupiają uwagę. Choćby całe ciało było czarne, poszukują każdego białego punkcika i na nim skupiają swoją uwagę. My ludzie mamy odwrotne tendencje.
Człowiek może być na prymitywnym, bezsensownym i beznadziejnym poziomie czczenia Boga, ale to nie zmienia faktu, jakim jest stosunek pełen miłości i miłosierdzia niebios do takiego człowieka. Komu wiele się powierza, od tego więcej się wymaga. Wyznawcy Boga mogą nawzajem się oskarżać, pluć na siebie, nienawidzić się, być nietolerancyjni, jednak ważne jest to, czy jest szansa na zmianę czy już nie ma.
Niebiosa mają natomiast odmienny stosunek do tych ludzi, którzy są w pełni świadomi duchowości, praw i wymagań, i w pełni świadomie sprzeciwiają się tym zasadom. Wtedy niebiosa traktują takich nadal z miłością i dobrocią, ale już z innymi wymaganiami. Nie zgaszą iskry życia, dopóki ona sama nie zgaśnie. Tacy ludzie swoje wszelkie obawy mają uzasadnione.
Jeśli człowiek przestał już robić zabiegi, zmierzające do pojednania z Bogiem, bo zmęczył się i widzi bezcelowość swoich działań, to niech nie traci nadziei. Bóg widzi wszystko i waży na swojej uniwersalnej wadze. Szczerze szukający Boga człowiek rozpozna, że na drodze rozwoju duchowego czynienie błędów i pomyłek nie przekreśla jego pozycji przed Bogiem i śmiało i ufnie, z podniesionym obliczem staje przed obliczem Ojca, bo wie, że Ojciec wszystko widzi. Szczerość to nie ukrywanie się, to jawność duszy. Dlatego taki świadomy biegacz, biegnący drogą życia, już nie przejmuje się ile przebiegł, ważne jest to, że biegnie na tyle, na ile ma sił i umiejętności. To, że inni sprintują nie dołuje go, ale zachęca do szukania wyższych możliwości, nowych sił. Taki biegacz w stosunku do innych biegaczy jest tolerancyjny.

Bóg słyszy człowieka kiedy ten przychodzi do Niego i ma w sobie czyste serce, wolne od hipokryzji i kłamstwa.
Duma zgubiła trzech administratorów niebios. Lepiej pozbyć się dumy i pychy, one gwarantują śmierć.

WZROK DUCHOWY
Do rozwoju duchowego niezbędny jest wzrok duchowy.
Widzenie tylko części nie daje gwarancji trafnej oceny sytuacji.
Ten widzi, kto widzi wszystkie części z punktu widzenia całości, a tym punktem jest Bóg, który wezwał nas do wspaniałego odkrywania Go i umożliwia to nam za pomocą swego Ducha, który jest w każdym z nas. Ten Duch chce nas prowadzić do bram niebios, tylko że zmaga się z ciemnością niewiedzy i nieświadomości, które rozgościły się w nas, a to my powinniśmy je wyrzucić.

Dla mnie jest to fascynująca droga, podoba mi się. Widzę o wiele potężniejsze od siebie istoty, posiadające ogromną radość, miłość i miłosierdzie, i wiem, że ja z czasem też osiągnę te stany rozwoju ducha. Korzystam z cierpliwości Ducha i Jego prowadzenia na tej wspaniałej drodze.

Reklamy

PRADAWNI BOGOWIE

W Biblii mamy zapisane takie słowa na temat działalności Jezusa Chrystusa na ziemi:

List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

W innej części Biblii jest taka informacja:

List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Bezcielesne istoty, niewidzialne dla oka wielowymiarowe duchy, nie dostrzegalne także dla części istot duchowych niebios to pradawni bogowie, nadziemskie władze, siły i energie, które istnieją od niepamiętnych czasów, towarzyszą człowiekowi od początków życia ludzkiego na ziemi. Znalazły drogę do umysłów ludzkich i starają się wywrzeć swoją wolę w życiu każdego człowieka, który ma z nimi kontakt. Są to byty niewidzialne dla ludzi o niskim poziomie duchowym. Ta niewidzialność daje im przewagę nad niewidomym człowiekiem, taki jest łatwym obiektem dla bezcielesnego bytu do wyrażania samego siebie poprzez medium, jakim staje się człowiek nierozróżniający sił duchowych. W ten sposób sprawują swoją władzę i obdzierają człowieka z wszelkiej iskry życia, każąc żyć w nędzy i cieszyć się tą nędzą jak luksusem. Są to moce niezmienne. Ich nie można zmienić, pozostaje tylko usunąć i ten stan jest łatwo osiągalny, jeśli w naszym umyśle jesteśmy odnowieni przez Ducha Świętego posłanego nam do pomocy.
Mowa o zazdrości, zawiści, chciwości, samolubstwie, pysze, złości, gniewie, nienawiści, obłudzie, kłamstwie, hipokryzji, nikczemności, lęku, obawie, kompleksach, poniżeniu, beznadziei, bezsensie, nudzie, apatii, presji, fobiach itp. itd., są to istoty osobowe, duchy, elementy królestwa ciemności, czy mówiąc współcześnie, ciemne energie, które inspirują umysł człowieka pewnymi myślami i tworzą poprzez myśli dogodne dla nich środowisko w naszej osobowości.

Koleżanka opowiadała mi o książce znanego rosyjskiego naukowca bioenergoterapeuty. Akcja dzieje się w Rosji, ten naukowiec robił różne badania nad bioenergetycznym polem człowieka, przyjmował ludzi z różnymi chorobami fizycznymi jak i z depresjami, lękami, presjami, pesymizmem itd. W procesie badania i leczenia zorientował się, że za stanami fizycznymi i psychicznymi tych ludzi stoją pewne energie, jakie on odczytywał, i że są to inteligentne energie o złym nastawieniu, że  ma do czynienia ze złośliwymi istotami osobowymi, które znalazły sposób ekspresji samych siebie przez opanowanie słabych ludzkich umysłów. Kiedy doszedł do tego odkrycia i próbował wpłynąć i usunąć te energie, to szybko spotkał się z inteligentnym oporem ze strony tych energii, wtedy nagle pojawiło się wkoło niego mnóstwo osobowych złych bytów, które starały się wpłynąć na jego psychikę i samopoczucie. Co ciekawe, ten naukowiec potrafił wykryć skupisko pewnych wiązek energii i zaobserwował, że jak się zbliżał do tej energii, dostawał dawkę strachu i złego myślenia. To było odkrycie, ponieważ świat nauki bioenergoterapii uznaje prądy i wiązki energii jako coś bezosobowego.

Jakiś czas temu powiedziano mi, że:
Głupota nie zmądrzeje, pycha nie spokornieje, strach nie nabierze odwagi, samolubstwo nie stanie się hojne, pesymizm nie stanie się optymizmem, chciwość nie spocznie na tym co posiada,  nikczemność nie stanie się etyczna, bezsens nie zrezygnuje ze swojej mocy i nie stanie się sensem, apatia nie nabierze sił, nuda nie stanie się kreatywna, beznadzieja nie zamieni się w nadzieję itd. Są to niezmienne siły, nie podlegają jakimkolwiek zmianom.

To samo się tyczy światłości, mądrość nie zgłupieje, rozwaga nie stanie się nierozważna, odwaga nie stchórzy itp. itd. Dla ciemności nie ma nadziei na zmianę w światłość. Nadzieja jest dla człowieka, ponieważ siły światłości i ciemności to tylko wyposażenie, które można zmienić i wymienić, w jedną i w drugą stronę. Więc logicznie wynika, że nie są to elementy osobowości człowieka.

Bóg nie znosi pychy i buty, gardzi ciemnością, nie ma dla nich odrobiny swojej miłości, kocha natomiast człowieka, który jest nosicielem ciemności. Dlatego Bóg kocha człowieka, bo wie, że wystarczy tylko oświecić prawdą człowieka i, jeśli człowiek obdarzony wolą w takiej sytuacji podejmie decyzję, że rezygnuje z ciemności i chce żyć w światłości, to rozpoczyna się wiekuisty proces przemiany, odnowienia ducha osobowości, ducha umysłu i najgłębsza ciemność, depresja, zło, wyjdzie z człowieka i taki stanie się czystym i wolnym naczyniem do napełnienia światłem życia. Czyli wynika z tego, że nic nie przynieśliśmy na ziemię, a jesteśmy obiektem zainteresowania dwóch sił, które walczą ze sobą, by scalić się z naszymi umysłami, byśmy stali się ich ekspresją i nosicielami.

Ciemność to taki pasożyt, wdziera się na siłę, jest samolubna i walczy o przetrwanie.

Światłość jest delikatna, szanuje osobowość i nic nie robi na siłę. Światłość jest zdecydowanie silniejsza od ciemności, która jest bezcelowa i destrukcyjna, niszczy wszystko, co można zniszczyć, póki jeszcze jest co.

Te elementy ciemnej energii, ci pradawni bogowie wdzierają się powoli do naszych umysłów, pędząc prosto do naszych mózgów na poglądach i myślach, które wzmacniane pewnymi sytuacjami z naszego życia tworzą w mózgu trwałe połączenia i po pewnym czasie taki człowiek jest biegły np. w: zazdrości, zawiści, gniewie, obłudzie, pysze, fobiach, wszelkim złym myśleniu. Te siły ciemne działają w grupach i często pysze towarzyszy brak szacunku, pogarda, wyniosłość itp. To te siły powodują, że człowiek nienawidzi człowieka, że tworzą się pojęcia podludzi i nadludzi. Powstają podziały rasowe na lepszych i gorszych. Zawiść, zazdrość, pycha, nienasycenie, duma itp. doprowadzają do wojen na skalę światową, lokalną, jak i w relacjach międzyludzkich. Kto wyraża gniew, złość, zawiść itp., jest nosicielem ciemności i nie panuje nad nią, a prawda jest taka, że są to bardzo słabe siły, nad którymi można panować z tym, że z góry wolę zniszczyć fałszywą nadzieję, gdyby do głowy komuś przyszło, że silna wola może to opanować, to mówię: jest to bzdura, oni sobie drwią z tzw. silnej woli, to tak, jakby bezbronnego człowieka wpuścić w stado wilków.

Naszym przeznaczeniem, dziedzictwem, naturalnym stanem jest panować nad tymi osobowymi ciemnymi duchami.
W Biblii mamy zapisaną rozmowę Boga z Kainem:

1 Mojżeszowa 4:7, Biblia Warszawska
Wszak byłoby pogodne, gdybyś czynił dobrze, a jeśli nie będziesz czynił dobrze, u drzwi czyha grzech. Kusi cię, lecz ty masz nad nim panować.

A Jezus Chrystus mówił wprost o niewolnictwie tych, co są nosicielami i ekspresjami tych duchów.

Ew. Jana 8:34, Biblia Warszawska
Jezus im odpowiedział: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, każdy, kto grzeszy, jest niewolnikiem grzechu.

Sytuacja nasza nie jest beznadziejna, wręcz przeciwnie, jest pełna nadziei, Bóg udzielił nam poprzez Jezusa Chrystusa pełnej lekcji objawiając i wystawiając na pokaz nam wszelkie niewidzialne nadziemskie moce. Tak, jak nasze ciało ma w sobie niewidzialne dla oka bakterie, tak nieuzbrojony umysł, nie wspomagany przez Ducha umysł, nie jest w stanie zobaczyć tych duchowych molekuł.  Są to widzialne byty dla tych, co uwierzyli Bogu. Ci, co nie wierzą już są pod wpływem ciemności. Bastionem ciemności w nas jest nasz umysł, intelekt. Wchodzą do nas głownie i jedynie poprzez myśli tworzące obrazy, poglądy i w procesie myślowym z czasem powstaje tak zwany charakter człowieka. W odpowiedniej sytuacji, jak przyciski na konsoli, uruchamia się w nas gniew, złość, zawiść, zazdrość. Tak się dzieje, jak człowiek chodzi w ciągłym stanie upojenia głupotą. Te moce otępiają umysł, który naturalnie jest zdolny do bystrego i czystego myślenia.

Mieszkający w nas Duch Boga, tchnienie, poucza nas bezemocjonalnie, a ciemność wywiera wpływ emocjonalny. Duch kocha bezemocjonalny rozsądek, a ciemne duchy epatują uczuciami obrażania się, zawiści, złości, gniewu, czy użalania się nad sobą itp. Każda cecha zła wyraża się w emocjach i ludzie zostali przekonani poprzez inne ciemne byty do tego, że te emocje są fajne i warte uwagi, wręcz wychowujące, i ludzie popadają w sentymenty i użalanie się. To wszystko zamyka drogę dla Ducha Boga i istot światła, i stan człowieka staje się coraz gorszy. Drwi i śmieje się, gdy mu się wprost mówi o tym, co go wiąże. Taki nic nie widzi oprócz tego, że temu, co stara się mu pomóc „coś odbiło” i „czegoś się naćpał”, śmieją się i odchodzą kiwając głowami i pokazując, że z nami jest coś nie tak, że jesteśmy chorzy psychicznie. Czas, życie zweryfikuje ich stan ducha, nadchodzą problemy różnego rodzaju i człowiek bez nadziei i siły ducha umiera nie osiągnąwszy celu życia. Powierzchowna radość błyskiem zamienia się w bezradny lęk i przerażenie.

To wszystko jest takie proste. Jest 7 stanów świadomości, część jest objawiona człowiekowi, część nie. Duch Prawdy, którego ten świat nie widzi, jest nauczycielem i doskonale uczy jak żyć w świadomości pochodzenia boskiego. Sam doświadczyłem przemiany ducha mojego umysłu. Duch Prawdy, w trudnych chwilach mojego życia, bezemocjonalnie do mnie mówił i pomyślałem, że będę słuchał tego głosu i będę mu posłuszny. Z czasem, w procesie myślenia, pod wpływem Ducha Prawdy, zacząłem dostrzegać myśli, jakie przeze mnie  przechodziły, zacząłem je kategoryzować i rozdzielać. Zaobserwowałem, że jedne myśli wywoływały w organizmie fale gorąca, inne uczucia lęku, strachu, bezradności, niemocy itp. A głos Ducha Prawdy był bezemocjonalny, dostojny, dawał mi do zrozumienia, że to kwestia mojej decyzji, czy chcę w danej chwili się załamywać i użalać, a w konsekwencji marnotrawić czas, trwając w kontakcie z beznadziejnymi duchami, czy raczej odrzucić moc emocji i pójść za głosem rozsądku, który daje pokój. Ta osobowość Ducha Prawdy była wtedy dla mnie bardzo intrygująca, pociągająca. Wtedy Duch Prawdy wydawał mi się taki piękny duchowo, silny, mocny, bezwzględny, w tle miałem świadomość, że dzisiaj to jest mój przyjaciel, ale w przyszłości może być moim oskarżycielem. Obserwowałem także jakie zachodzą we mnie reakcje ciemności, kiedy słuchałem głosu Ducha Prawdy. Zobaczyłem, odczułem, że duchy ciemne same czuły jeszcze innego rodzaju, jakby bardziej zaawansowane, przerażenie, strach, niemoc i panikę, kiedy słuchałem Ducha Prawdy, ponieważ one boją się Go.

Dzisiaj wiem, że to Bóg mi umożliwił zobaczenie tych korelacji w świecie ducha. Z czasem myśli światłe wyparły ciemne myśli. Dzisiaj ufam Bogu, wierzę mu, mam siłę, która gardzi wszelkimi bezsensownymi emocjami i myślami. Jest mi bardzo łatwo skupić się i nawiązać szczególny kontakt, dlatego szczególny, bo bez przestanku całymi dniami mam ten kontakt na pewnym poziomie, ale chwile modlitw to jest szczególny czas skupienia i skierowania całych sił intelektualnych i umysłowych do świadomego wnikania w wymiar duchowy.

Dzięki Duchowi Prawdy przekroczyłem granice niewoli, zostałem uwolniony od zatwardziałości umysłu, wolny od dogmatów, uprzedzeń i fałszywych poglądów, zniewalających emocji, złudnych nadziei itp. itd. To są granice, jakimi duchy ciemności otoczyły każdego, z którym mają trwały kontakt, w ten sposób ludzie są w sieci ciemności,  w grząskim błocie. Jeśli ktoś myśli, że jest to trudne uwolnić się i odczuwa niemoc, to właśnie słyszy głos jednego z duchów ciemności, ale prawda jest taka, że to tylko informacja z emocjami i, jeśli uwierzy ten ktoś tej informacji, to tak, jakby wskoczył z trampoliny do basenu pełnego wody, zanurzy się już w tym myśleniu i to go będzie chłonąć, jeśli jednak ktoś wyodrębni tą myśl jako nie swoją, obcą, pochodzenia złej istoty i sprzeciwi się jej nie wierząc jej, tylko uspokoi się i umysłem zacznie szukać właściwych myśli, które dają wolność, to wtedy pojawia się zdrowy rozsądek, rozwaga, cierpliwość i wszelka pomysłowość, i ciemność zaczyna ustępować krok po kroku, a światły przewodnik doprowadzi do tzw. uświęcenia. Sam tego doświadczyłem, bo uwierzyłem Bogu, że zostaliśmy powołani do życia w świętości i bycia świętymi tak, jak On jest Święty.

3 Mojżeszowa 11:45, Biblia Warszawska
… Bądźcie więc świętymi, bom Ja jest święty.

Świętość oznacza czystość, wolność i do tej wolności powołał nas też syn Boga Jezus Chrystus.

List do Galacjan 5:1, Biblia Warszawska
Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli.

Czasami, w trakcie moich modlitw, spotykam się z istotami świata duchowego i widzę ich piękno umysłu, czystość myśli. Zachwycają mnie swoim pięknem duchowym, wolnością i wtedy widzę jak w lustrze oblicze ziemi, w jakiej nędzy umysłowej żyjemy, jesteśmy bezradni w obliczu chorób, uszkodzeń ciała, głodu, trudno jest nam pozytywnie myśleć, a oni są wolni od tego rodzaju myśli, panują nad materią i kształtują ją jak chcą, dla nich nie istnieje problem odbudowy w mgnieniu oka uszkodzonego ciała, pomnażanie materii to dla nich pryszcz, gdyby nie dyrektywy niebios, mogliby zmienić oblicze ziemi w jednej chwili, głód znikłby, praca w pocie czoła byłaby nie potrzebna, dla nich siła grawitacji nie istnieje, kiedy zechcą materia przybiera kształty jakie chcą, potrafią pomnażać materię lub tak ją rozrzedzić, że staje się jak powietrze, a to tylko okruch ich możliwości i tworzą to wszystko w wyniku piękna ich umysłu, piękna bez wątpliwości. To ich standard życia, to samo robił ich mistrz na ziemi Jezus Chrystus, rozmnażał jedzenie, przenikał przez ściany, uzdrawiał wszelkie choroby, nawet śmierć mu była posłuszna. On zawsze ufał swojemu Ojcu i pokonał świat zbudowany na strachu, wątpliwościach, lękach, uprzedzeniach, fobiach, głupocie, rozwiązłości umysłu, pysze, dumie, arogancji, niecierpliwości, nudzie, apatii, bezsensie, beznadziei, zazdrości, zawiści, bezsensownej kłótni itp. itd., czyli pokonał pradawnych władców ciemności i pokazał, że można żyć będąc wolnym od tych niskich energii i dając przykład oznajmił, że każdemu pomoże i z każdym będzie, kto zechce iść w Jego ślady wg Jego woli, ponieważ dzielność i siła nad tymi bogami jest atrybutem naszego Ojca Żywego Boga, tylko obdarzony boską siłą człowiek jest w stanie pokonać te istoty.
Takie jest przeznaczenie i dziedzictwo tych, co uwierzą w ewangelię Boga, że jesteśmy Jego dziećmi, On jest naszym Ojcem, a droga do Ojca jest przez Jego Pierworodnego umiłowanego syna Jezusa Chrystusa, który był zanim cokolwiek powstało, a w odpowiednim czasie Bóg Ojciec obdarzył swego Syna ciałem i posłał na ziemię, by przekazał ludziom moc prawdy.

List do Hebrajczyków 10:5, Biblia Warszawska
Toteż, przychodząc na świat, mówi: Nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił;

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Piszę to dla tych, co szukają sensu naszego bytu i życie na tej ziemi ich nie pokonało swoją ułudą, zatrzymując ich na przeżywaniu przemijających złudnych emocji i nadziei. Pokonani natomiast zostali przekonani, że to co tutaj widzą jest rzeczywistością i należy jej pożądać i ją czcić i nic więcej nie szukać, bo nie ma sensu.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: