Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Posts tagged ‘bunt’

WYŁOM

Mam trudność z opisaniem tego, co widzę, gdyż brakuje mi słów, widzę to jakimiś zmysłami, które obserwuję, że z jakiegoś powodu pojawiają się u mnie i stają się zwyczajem.
To, co piszę i próbuję opisać to sytuacja wielowątkowa i wielopoziomowa.
To jak mocno zaawansowana matematyka, geometria ze skomplikowanymi obliczeniami i wzorami.
Reasumując poprzednie wpisy, zorientowałem się, że żyjemy w świecie, w światach, iluzji.
Ktoś, kto to stworzył bezpośrednio, na pewno nie jest to znany nam Bóg. Jednak widzę, że pośrednio Bóg brał w tym udział.
Ponieważ ten, kto to stworzył korzysta z sił, energii i wiedzy, jaką udziela Bóg.

W Ewangelii Filipa mamy zapisane takie słowa:
99. Ten świat pojawił się (prawdopodobnie) przez pomyłkę. Ten bowiem, kto go stwarzał, chciał go stworzyć niezachwianym i nieśmiertelnym. Umarł jednak (widocznie) nie osiągając swego. Nie nastąpiła bowiem trwałość tego świata, jak i tego, kto go stwarzał.

Tak jak pisałem wcześniej, Jezus nie zaprzeczył „diabłu”, który twierdził, że ten świat należy do niego.
Z powyższego wersetu widać, że „diabeł” stwarzał świat i w trakcie stwarzania „umarł”, czyli zagłębił się, wniknął w niskie wibracje, zwane złem, i to zło go zmieniło tak, że „umarł”, stracił zdolność przebywania, życia w tzw. „światłości”.
Wg WingMakers „diabeł” był, jest bardzo inteligentną istotą o przenikliwym spojrzeniu i bardzo bystrym sposobie myślenia, widział i widzi możliwości tam, gdzie inni już nic nie widzą.
Wyrafinowana istota, bardzo biegła w sofistyce.
Stał się panem tego świata i wprowadził tzw. „mozół”, który przez tłumaczy Biblii został przypięty Bogu.

Mamy to tak zapisane:
Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Ja przy obecnym poznaniu widzę, że ten Pan Zastępów, kojarzący się z Bogiem, to nikt inny jak „diabeł”.
Piszę w cudzysłowie, ponieważ wydaje mi się, że „diabeł” to albo zespół istot, jakaś grupa, albo rasa.
Do końca nie jestem pewien.
W Biblii jest mowa o mnogiej liczbie istot anielskich, które opuściły swój rewir i wznieciły tzw. „bunt”.
To „diabeł” tzw. pomieszał języki na Ziemi, chciał zniszczyć człowieka w potopie, bo przestraszył się widząc, jakie możliwości ma człowiek i co może zrobić, jeśli będzie świadomy swych sił.
Nagle człowiek stał się dla „diabła” zagrożeniem, więc ten wymyślał na bieżąco plan za planem, aż dochodzimy do czasów dzisiejszych.
To, co czytamy w Biblii, którą teraz postrzegam też jako część tego wyrafinowanego planu „diabła”, a jest to tak napisane, by myśląc skrótami myślowymi i dogmatami widzieć to, co „diabeł” chce, by człowiek widział i bronił tego.
I tak, przez takie zręczne oszustwo, człowiek wspiera „diabła” myśląc, że pracuje dla Boga.
„Diabłu” to wystarczy, cel osiągnięty, zasada „Dziel i Rządź” działa.
Jednak istnieją rzesze istot światła, które są poza zasięgiem działania „diabła”.
Potężniejsze, przebywające poza iluzją „diabła”. Biblia określa ich miejsce pobytu jako „najdalsza północ” i tam też aspirował „diabeł”, ale na tyle, co wiemy nie udało mu się tam dostać, bo został „zrzucony” i poprzez pewne ograniczenia, siły oraz moce, nieznane nam, do tej pory uciekając przed nimi „diabeł” osiadł „na powietrzu:

Ks. Izajasza 14:13, Biblia Warszawska
A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu: Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy.
List do Efezjan 2:2, Biblia Warszawska
naśladując władcę, który rządzi w powietrzu, ducha, który teraz działa w synach opornych.

Te potężniejsze, pod wszelkimi względami, istoty zobaczyły „Oblicze Diabła”, czyli zorientowały się i doskonale oceniły całą sofistykę tych, co zasiedzieli się w niskich wibracjach.
Te wielkie i potężne istoty, mając potężną siłę, mądrość i kreatywność, nie zaingerowały i nie zakończyły „dzieła diabła”, ale swoim „milczeniem” pozwoliły, by dzieło się kontynuowało, bo zobaczyły potężne możliwości wynikające z tego „buntu”. Dzięki „diabłu” powstały światy o obliczu edukacyjnym, gdzie można nauczyć się wiele na temat sofistyki i naiwności, jakiej uległy istoty żyjące tylko w wysokich wibracjach światła i przez to zostały łatwo i szybko oszukane, i razem z nami ludźmi duża część istot ugrzęzła w tym błocie.
Powstała unikalna możliwość edukacji, jaka może nigdy się już nie wydarzyć.
Powstał potężny poligon doświadczalny.
No i zaistniały jeszcze inne korzyści, jakich ja nie rozumiem, a nie chcę poruszać, bo to jest jak tabu.
Po prostu nie rozumiem do końca osobowości tych istot, a próbując wyjaśnić ich osobowość, byśmy się bardzo zgorszyli, ale to dla tego, że moralność i etyka, jaką znamy, jest inna niż moralność i etyka niebios.
To tak, jak dziecko przyłapie rodziców na seksie i jest przerażone, że tata robi coś mamie, a ta krzyczy i ciężko oddycha, a wiemy jak wygląda prawda. W oczach dziecka wygląda to na krzywdę robioną mamie przez tatę.
Dlatego nie rozumiem postępowania tych istot, chociaż je widzę, dla mnie na razie są zgorszeniem, jakie przemilczam i tłumaczę sobie, że jeszcze nie dojrzałem do tego poziomu inteligencji.
Te istoty postanowiły, że zrobią „dziurę” tzw. „wyłom” w murze, jakim otoczył światy „diabeł”.
Ten mur to podstawa programu tworzącego tą iluzję.
To tak samo jak my programujemy na poziomie podstawowym różne programy i dzięki temu kodowaniu pojawiają się obrazy na ekranach monitorów i dzięki temu możecie teraz czytać to, co piszę.
Istnieje szeroko zakrojony plan uświadamiania ludzkości i przygotowania na zrobienie wyłomu ze strony ludzi, którzy są wewnątrz. Na zewnątrz są te istoty, a my wewnątrz.
Oni na zewnątrz wybijają wyłom, a my mamy to zrobić od środka.
To jak robienie tunelu po obu stronach góry i dzięki inżynieryjnej precyzji obie grupy robotników spotykają się w idealnym środku.
Oni są bardzo cierpliwi i wieczni, realizują plan w tysiącach lat, my w tym czasie umieramy, przychodzą nowi i dalej kontynuują pracę. To tak jak ja żyję już prawie 50 lat i w tym czasie obumarły i urodziły się na mnie i dla mnie niezliczone ilości komórek. Wątroba odnawia się w całości co jakiś czas, inne organy szybciej lub wolniej, ale wynik jest taki, że prawie nic nie mam w sobie starszego niż kilka lat, ponoć oprócz kości reszta odnawia się co kilka tygodni do kilku miesięcy. Nadal wyglądam z lekkimi zmianami tak samo i nadal kontynuuję życie, a w tym czasie komórki umierają i powstają nowe.
Wracając, Oni są na zewnątrz, my w środku.
No i przypominają mi się takie słowa Jezusa, zapisane w ewangelii  Tomasza:

22 Jezus zobaczył malców pijących mleko. Rzekł do swych uczniów: „Te maleństwa pijące mleko podobne są do tych, którzy weszli do królestwa”. Spytali Go: „Jeśli staniemy się małymi, wejdziemy do królestwa?” Odrzekł im Jezus: „Wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością i stronę wewnętrzną czynić tak, jak stronę zewnętrzną, a stronę zewnętrzną tak, jak wewnętrzną, stronę górną jak stronę dolną, i jeśli macie zwyczaj czynić to, co męskie i żeńskie jednością, aby to, co jest męskie nie było męskim, a to, co jest żeńskie nie było żeńskim; jeśli będziecie mieli zwyczaj czynić oczy jednym okiem, a jedną rękę dacie w miejsce ręki i nogę w miejsce nogi, i obraz w miejsce obrazu – wtedy wejdziecie do królestwa”.

No i to jest informacja zakodowana, ale powoli coś tam zaczynam jarzyć, bo patrzę i poszukuję istoty rzeczy.

105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy.

Widzicie tu słowo „rozkoszy”.
Wrócę na chwilę do moralności i etyki niebios, tego tabu, tych istot wyższych, widzę w nich coś jakby taki styl życia, jakby cecha charakterystyczna, jakby pokarm, jakim jest rozkosz.
Rozkosz wiąże się z naszymi emocjami, jakie wydzielamy w różnych sytuacja i to nie chodzi o miłe i dobre, ale i o te przerażające. Te istoty jakby to piły i jadły w jakiś sposób, i doznawały z tego powodu satysfakcji.
Ale to jest trudny temat i wolę tylko zarysować go, obawiam się mówić więcej, ci, co znają go wiedzą o czym mówię.

Wracając do ewangelii Tomasza, jak to się wydarzy, że powstanie ten wyłom, który zakończy ten okres istnienia i rozpocznie się nowy etap.

18 Rzekli uczniowie do Jezusa: „Powiedz nam, w jaki sposób nastanie nasz koniec?” Odrzekł Jezus: „Odkryliście już początek, aby poszukać końca; tam bowiem, gdzie jest początek, tam będzie i koniec. Błogosławiony, kto stanie na początku – pozna koniec i nie zakosztuje śmierci”.

No i poniżej mowa o inkarnowanych istotach jako ludzie, no i tajemnicze 5 drzew.

19 Rzekł Jezus: „Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał. Gdy będziecie moimi uczniami i będziecie słuchać słów moich, te kamienie będą wam służyły. Pięć drzew bowiem macie w raju. Nie poruszają się latem ani zimą, a liście ich nie spadają. Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

Wszystko jest w nas i tego właśnie obawiał się, i bardzo się przestraszył ten, co straszy, czyli „diabeł”:

70 Rzekł Jezus: „Gdy pozwolicie powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

To, co opisuję, już jest po części jakby kodowaną informacją i dotrze do tych, co są „godni”, czyli weszli na drodze rozwoju na pewien poziom i dzięki temu wchodzeniu uzyskali zmysły umożliwiające im osiągnąć ten poziom i wspinać się dalej.

Na koniec opiszę jak to można opacznie zrozumieć wyłom.
W kulturze niebios wyłom to Brama Niebios, jaką jest Jezus Chrystus i dzięki niemu możemy wyjść na zewnątrz, a nawet wrócić do naszego świata.

Ew. Jana 10:9, Biblia Warszawska
Ja jestem drzwiami; jeśli kto przeze mnie wejdzie, zbawiony będzie i wejdzie, i wyjdzie, i pastwisko znajdzie.

Natomiast w kulturze chrześcijańskiej wyłom kojarzy się z czymś złym, co należy szybko zamurować tak, by nikt nie przeszedł przez wyłom.
Mój znajomy z dawnych lat prowadzi kościół i mottem jego działania jest ten poniższy werset z Biblii:

Ks. Izajasza 58:12, Biblia Warszawska
Twoi ludzie odbudują prastare gruzy, podźwigniesz fundamenty poprzednich pokoleń i nazwą cię naprawiaczem wyłomów, odnowicielem, aby w nich można było mieszkać.

No i rzeczywiście tak jest, przez jakiś czas byłem w strukturze jego kościoła i rzeczywiście walczy on i „jego ludzie” z każdym, kto dostrzega „wyłom” takim, jakim on jest naprawdę.

Mój kolega z radością i w dobrej wierze wspiera system „diabła” wierząc, że służy Bogu.

Ja teraz już nie tylko rozumem i logiką się kieruję, ale także cnotami serca jak: zrozumienie, wdzięczność i dzielność, i dzięki temu mam zwyczaj bycia w  stałym, komfortowym dostępie do płynnej kreatywnej inteligencji, która w każdych warunkach radzi sobie bardzo dobrze.

Reklamy

SYSTEM ADMINISTRACJI

Kontynuacja poprzedniego wpisu DZIAŁO FOTONOWE.

W Biblii mamy zapisane takie słowa:

List do Galacjan, Biblia Warszawska
4:1 A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,
4:2 Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

Wszystkie wcześniejsze wpisy były redagowane i inspirowane przez moich bezpośrednich opiekunów i przewodników.
Ta sytuacja ostatnio uległa zmianie.
Jestem na drodze wszechstronnego rozwoju i osiągnąłem wymagany poziom, gdzie już nie są potrzebni opiekunowie i rządcy.
Nie mam już swoich osobistych opiekunów i przewodników, po prostu nie ma już takiej potrzeby prowadzenia.
Dlatego nie będę się już posługiwał tą terminologią, oprócz tego i następnych wpisów, mówiących o tym, co mi pokazali moi opiekunowie i rządcy w przeszłości.

1 List do Koryntian 3:2, Biblia Warszawska
Poiłem was mlekiem, nie stałym pokarmem, bo jeszcze go przyjąć nie mogliście, a i teraz jeszcze nie możecie,
List do Hebrajczyków 5:13, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, który się karmi mlekiem, nie pojmuje jeszcze nauki o sprawiedliwości, bo jest niemowlęciem;

Samoucząca się świadomość nie wymaga pomocy.
Taka sama sytuacja jest obecnie ze zbiorową świadomością ludzkości. Podlega karmieniu mlekiem i opiece rządców. Ulega ona wpływom Ducha, który wyjaśnia prawdę, w sposób sobie tylko wiadomy, i dobiera najwłaściwsze metody uzyskania celu. Dlatego niedługo nie będziemy już potrzebować nauczycieli, przewodników, opiekunów i rządców.
Sam Bóg będzie w pełni w nas.
Teraz mamy zadatek Jego Ducha.

2 List do Koryntian 1:22, Biblia Warszawska
Który też wycisnął na nas pieczęć i dał zadatek Ducha do serc naszych.

Wiedza, jaka istnieje obecnie w świadomości ludzi, zawiera symptomy prawdy.
Z czasem zostały one spaczone i zniekształcone do tego stopnia, że straciły wszelkie oblicze prawdy, wręcz stały się wrogiem prawdy, chociaż noszą szatę prawdy.
Skutkiem tego ludzkość zstąpiła w otchłań niewiedzy.
Jesteśmy w trakcie realizacji pewnego planu, którego nie jesteśmy, z tego punktu widzenia, w stanie zobaczyć.
Chcę podzielić się tym, co wstępnie już zaznaczyłem we wpisie DZIAŁO FOTONOWE.

Pokazano mi, że zaistniała potrzeba uzyskania pewnego celu. Z tego powodu stworzono 7 wszechświatów.
Każdy z nich ma inny charakter, inną budowę, unikatową strukturę i składa się z podobnych lub innych pierwiastków.
Objawiono, że Bóg posiada 7 duchów. Każdy z tych Duchów sprawuje opiekę nad jednym wszechświatem.
Nasz wszechświat jest administrowany przez Ducha Miłosierdzia, widać wyraźnie Jego wpływy, badając historię Ziemi.

Nad 7 wszechświatami jest WSZECHŚWIAT WSZECHŚWIATÓW. Jest to siedziba najwyższych władz wszelkich kreacji i pierwsza brama do świata materii. Kiedy Melchizedek (kim był, cel jego wizyty, opiszę w następnych wpisach) nauczał ludzi o administracji i systemie istnienia, ludzie nie mogli pojąc jego nauk, bo poza gwiazdami na niebie, nie widzieli galaktyk, układów itp. Najłatwiej przemawiało do nich pojęcie istnienia światów niewidzialnych, duchy itp. I tak powstało pojęcie nieba zamiast wszechświata i niebios niebios zamiast wszechświata wszechświatów.

Opisuję w telegraficznym skrócie tylko domeny materialne. Istnieje wiele rodzajów światów, o różnej konsystencji, formach życia i celu. Moi byli opiekunowie sami są na drodze rozwoju, wiedzą więcej niż my, ale wielu przejawów Boga domyślają się.
Powstał prosty system wszechświatów. Zarządzany przez administratorów, rządców, opiekunów, tzw. wszelkie władze i potęgi niebios. W Biblii mamy taki zapis szczątkowy:

List do Kolosan 1:16, Biblia Warszawska
Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.

W naszym pojęciu niezliczona ilość istnień.
Stworzono rozległą kreację. Wszystko od najmniejszej cząstki poprzez pierwiastki aż do materii. Stworzono wszystko, co jest potrzebne do osiągnięcia pewnego celu.
Nasz wszechświat miał swoje zadanie. Jak wielka fabryka, mająca sektory, działy i komórki, tak i nasz wszechświat został podzielony na takie sektory. Wszystko rozwijało się we właściwym kierunku. Istniała wszechobecna świadomość istnienia istoty, nazywanej Niewidzialny, Stwórca, Źródło, Uniwersum itp. aż do pojęcia Bóg. Na tych domenach nie istniało pojęcie bezbożność. Wszyscy wiedzieli o Nim i wszyscy zmierzali do Niego jako Doskonałości, Ideału, Piękna, Prawdy, Miłości, Absolutu, Życia, Źródła.
Wszystkie wszechświaty zostały połączone oddzielną siatką i tak powstała sieć Ducha. Nasz wszechświat podzielono na sektory i obwody. Bezpośrednim władcą sektora, mieszczącego w sobie naszą galaktykę, został ambitny syn pewnej rasy istot, dobrze znany nam jako Lucyfer. Zarządcą galaktyki, w jakiej żyjemy, został Szatan, a bezpośrednim zarządcą Ziemi istota, znana nam jako Diabeł. Tylko Lucyfer zachował swoje oryginalne imię. Wszyscy pozostali w rejestrach niebios znani są pod innymi imionami. Posługuję się terminologią ludzką, bo przemawia do nas najbardziej.

Realizacja planu przebiegała pomyślnie poza dwoma małymi incydentami. Wydarzyły się one, ponieważ cały system wszechświatów opierał się na tzw. wolnej woli. Była to przygoda poznawania tego, co opisałem powyżej w skrócie, czyli Boga. Tam, gdzie istnieje wybór i wolna wola, bardzo łatwo o nieporozumienie. Tak też się stało. Lucyfer należał do pewnej rasy istot, mającej za zadanie administrowanie sektorami wszechświatów. Z tej samej rasy istot pochodzili jego dwaj bracia, którzy pobłądzili i zanim wrócili na właściwą drogę, doszło do 2-ch małych, lokalnych tzw. buntów, które szybko zostały stłumione przez błądzących władców, kiedy pojęli co zrobili.

Wszystko szło w dobrym kierunku, ale w umyśle Lucyfera pojawiła się pewna idea, która powoli rozwijała się.
Wszyscy wiedzieli o tzw. ciemnej jaźni. Mówiono legendy o czymś, co nazywano niewidzialna ciemność.
Tak jak mi pokazano są to żywe, niewidzialne dla istot, widzących światłem, istoty.
Niewidzialne także dla widzących pełnym spektrum światła.
W cichy sposób Lucyfer został przekonany do pewnej idei, z którą podzielił się z Szatanem. Minęło trochę czasu zanim Szatan przemyślał tą ideę i stał się jej rzecznikiem. Podzielił się tą ideą ze swoimi podwładnymi, znanymi nam jako: Abadon, Belzebub i Diabeł. Ci bardzo utalentowani, sympatyczni, bystrzy i niesamowicie wnikliwi synowie Boży ulegli sofistyce ciemnej jaźni, jaka zawładnęła umysłem Lucyfera i sami stali się jej ofiarami.
Doszło do proklamowania SAMOSTANOWIENIA.

Lucyfer i jego kompani zorientowali się, że popełnili błąd, ale ciemność, ciemna jaźń, tak zawładnęła Lucyferem i jego kompanami, że nie byli w stanie oprzeć się tej żywej, ciemnej istocie, zwanej duma, pycha, itp.
Duma nie pozwoliła Lucyferowi na pokorne przyznanie się do błędu.
Strach przed utratą stanowiska otworzył drzwi dla kłamstwa i tak doszło do oficjalnego buntu w niebiosach.
W jednej chwili wyższe władze postanowiły odłączyć od Ducha sektor, w jakim znalazła się Ziemia wraz z innymi 490 planetami rozwojowymi. Duch jest doskonałym przewodnikiem komunikacji i powstała obawa, że bunt jak zaraza rozprzestrzeni się na wszelką kreację. Obwody zostały zamknięte. W ten sposób Ziemia znalazła się w obwodzie odizolowanym, poddanym kwarantannie. Podjęto decyzję ratowania i podtrzymania życia na odizolowanych światach poprzez materialnych synów i córki. Wszelkie obwody Duchowe były wyłączone. To tak samo jakby teraz padła cała sieć komunikacji na Ziemi, zostalibyśmy tylko z wiedzą lokalną, zdobywaną bezpośrednimi rozmowami z tymi, którzy byli w innym miejscu niż my.

Na Ziemi z misją ratunkową pojawiają się, inkarnowani w dorosłym ciele, Adam i Ewa. Prace idą bardzo ciężko. Ludzie są oporni i łatwo ulegają ciemnej jaźni. Tym bardziej, że pozostały personel stoi po stronie buntu. Diabeł, dzięki swojej bystrości, doprowadza do wypaczenia celu, jaki ma osiągnąć Adam i Ewa, i w następstwie pewnych dramatycznych wydarzeń Adam i Ewa odstępują od celu misji. Nie biorą udziału w buncie, ale zostają uznani za odstępców.

Co mi wyjaśniano, żebym uświadomił sobie, że nie mieli kontaktu z Duchem. Byli na Ziemi ze zdobytą wiedzą niebios i jednak, w obliczu panującej na Ziemi ciemnej jaźni nie byli w stanie się jej oprzeć. Przypomina mi się program „BIG BROTHER”. Widziałem w tym programie ludzi, żyjących w naszym społeczeństwie, ale zamkniętych w odizolowanym świecie i jak oni ulegali tamtejszym realiom. To właśnie taka podobna sytuacja przydarzyła się Adamowi i Ewie.

Część personelu Diabła nie uległa sofistyce ciemnej jaźni i odłączyła się od buntowników. Ta część próbowała za wszelką cenę uratować już rozmnażające się plemiona ludzkie. Bunt trwał, ludzi na Ziemi przybywało, a ciemna jaźń bardzo szybko opanowywała ludzkie umysły. Podjęto próby ratowania ludzkości, nauczając prawd o wszechświatach, światach, administracjach, zadaniach, celach itp. Ludzkość nie pojęła tych nauk i powstał obraz światów materialnych i duchowych, duchów, aniołów i demonów. O buncie opowiadano sobie jako o wojnie bogów, tytanów. Więcej, zaczęto czcić i wzywać do pomocy upadłych administratorów, widząc ich jako silne istoty światów duchowych. Tak powstała na Ziemi szeroka gama różnych zaklęć, modlitw i sposobów kontaktowania się z wyższymi istotami. Ziemia pogrążała się w chaosie ciemnej wiedzy. Wszelkie nauki Adama zostały spaczone, przekręcone i tak powstało pojęcie dobra i zła, niebios i piekła.
I tak człowiek stoczył się i upodlił. Poddał się pod władanie fałszu i kłamstwa.

W wyższych światach podjęto decyzję, że Syn Boga zstąpi na Ziemię. Inkarnuje się w ciele ludzkiego dziecka i przyniesie w odpowiednim momencie, wybawiającą od tej ciemności, prawdę. Zanim to się stanie, rasa istot od sytuacji krytycznych wysłała na Ziemię swojego przedstawiciela, który inkarnował się w dorosłe ciało ludzkie.

W następnym wpisie opiszę przybycie na Ziemię Melchizedeka i czas tuż przed jego przybyciem, i czas przed narodzinami na Ziemi Jezusa.

DZIAŁO FOTONOWE

W styczniu 2012 roku, kiedy siedziałem w skupieniu, doświadczyłem podróży do innego świata.
Był tam wielki gęsty las. Drzewa były ogromne, grube i bardzo solidne. Na Ziemi nie widziałem takich lasów. Ten las miał drzewa sięgające, tak na oko, 15-piętrowego budynku. Średnica drzew kilka metrów i bardzo gęsto umiejscowione.
Stałem na zielonej łące i wszedłem do tego lasu, i zrobiło się wilgotno i chłodno oraz, z powodu gęstości drzew, ciemniej.
Wszedłem jakieś kilkadziesiąt metrów w głąb lasu. Rozglądałem się i panowała wszechobecna cisza, która została przerwana dziwnym hałasem. Zobaczyłem jak ten masywny las zaczyna drżeć i drzewa zaczęły się chwiać i przewracać.
Zaciekawiony podszedłem jeszcze bardziej w głąb lasu i zobaczyłem istoty człekopodobne. Było ich około 30-tu. Wydawali się być bardzo podekscytowani, cieszyli się, biegali z miejsca na miejsce. Zachowywali się jak dziecko nie mogące doczekać się otrzymania swojej wymarzonej zabawki. Widziałem jak drzewa się przewracają na wszystkie strony. A oni biegali i się cieszyli. Nie widzieli mnie, bo patrzyli w głąb lasu tam skąd dochodził dziwny dźwięk i drzewa się przewracały. Zrozumiałem, że coś się do nas zbliża, coś ogromnego coś, co powala te drzewa. Podszedłem do jednej z tych istot od tyłu i zapytałem: „co robicie?”. Nagle ta istota się odwróciła i kiedy mnie zobaczyła, nie ukrywała zaskoczenia. Była totalnie zaskoczona, ale od razu się uśmiechnęła i powiedziała: „Właśnie ciągniemy ci działo fotonowe”.
Wtedy zobaczyłem jak wyłoniła się z lasu potężna maszyna, unosząca się z metr nad ziemią, w powietrzu. Była ogromna, wielkości wysokości lasu. Niszczyła drzewa i torowała drogę. Za maszyną był szeroki pas połamanych drzew i szła grupa istot.
Doświadczenie się skończyło tak nagle, jak się nagle zaczęło.
Zastanawiałem się, o czym ta istota mówiła. Czym był ten las i ta maszyna.
Praktycznie na drugi dzień dostałem już te działo fotonowe.
Zrozumiałem, że ten teren to mój umysł, las to moje ugruntowane, twarde poglądy, a maszyna, te działo fotonowe, to PRAWDA. Prawda rzeczywista, a nie wydumana.

Dzień w dzień doświadczałem głębokich przeżyć kontaktów z istotami światła, dzień w dzień poznawałem historię Ziemi wg ich wiedzy. Zobaczyłem, że te istoty żyją wiecznie i widziały jak powstawał wszechświat, formowały się galaktyki, tworzyły się układy i planety. Brały udział w zasadzaniu życia na Ziemi. To oni mnie poinformowali o systemie panowania tzw. Królestwa Niebios. Pokazali mi swoje struktury władzy. Swój sposób myślenia, wartości, moralność i zasady naszego wszechświata. Oni mnie nauczali o pozostałych wszechświatach i Duchach Boga, tam panujących. Nauczali mnie o początkach istnienia ludzi na Ziemi, o ogrodzie Eden, o odnalezieniu przez Lucyfera nowej, szybszej drogi rozwoju, która okazała się z czasem zgubna. Opowiedzieli mi krok po kroku, prawie sytuacja po sytuacji, o tym, jak przebiegała przemiana osobowości Lucyfera i jego dwóch kompanów. O tym, jak duma i pycha pokonały i zawładnęły ich umysłami, i doszło do otwartego buntu. Oni pokazali mi rzeczywisty obecny stan istot zbuntowanych. Nie jest on taki, jak powszechnie się uczy i uważa. Oni pokazali mi upadek Adama, rozwój plemion ludzkich, ras. Degradacje moralności człowieka i przybycie na Ziemię, inkarnowanie się syna od sytuacji krytycznych Melchizedeka, który zapowiedział przybycie w przyszłości na Ziemię Syna Boga, który objawi światu Ojca i uświadomi ludziom, że są synami Boga. On da radość uciśnionym społecznie, a moralnym więźniom wyzwolenie. Wskaże wyższą duchowość, bez której człowiek nie może żyć. Zapowiadał, że ten Syn Boga zaprowadzi królestwo Ojca, które obali w sercach ludzkich panowanie ciemności i zaprowadzi światłość życia, moralność wg Boga.

Oni pokazali mi dzieje Mojżesza i jak ze zlepku różnorodnych plemion i społeczności wyłonił się Izrael. Oni pokazali mi drogę, jaką Mojżesz prowadził ten lud. Potem pokazali mi ich sposoby myślenia, wierzenia, nadzieje. Zobaczyłem co naprawdę wydarzyło się w niewoli Babilońskiej. Skąd wzięli się faryzeusze, saduceusze i dlaczego Jezus został skazany na śmierć i zamęczony. Oni nauczali mnie o pierwszym kościele i szybkim odejściu kościoła od nauk Jezusa, bo zamiast głosić nauki Jezusa, zaczęto głosić ewangelię o Jezusie. Pokazali mi co wydarzyło się przez ostanie 2 tysiące lat. Pokazali co szykuje się w najbliższym czasie.

Przede wszystkim, co sobie bardzo cenię to, że poznałem ich unikatowy sposób myślenia. Ich wiedza, wiara, nadzieja, zaufanie do Boga, zrobiły na mnie oszałamiające wrażenie i wywołały szok. Ich cierpliwość, wyrozumiałość, łagodność, dobroć są niedoścignione. Ich bystrość, wnikliwość, przenikliwość, mądrość, rozwaga są onieśmielające i totalnie zaskakujące.
Z czasem oswoiłem się z ich inteligencją i zaakceptowałem (trochę z trudem, z powodu jeszcze działającej we mnie ciemności) ich łagodność i cierpliwość oraz przestrzeganie zasad, ustanowionych przez Ojca.

Uczą mnie myśleć samodzielnie i byś samorozwijającą się i samouczącą się świadomością. Uczą mnie prawdziwych wartości, moralności i prawa Boga.
Wszystko, praktycznie wszystko, jest inne, niż my myślimy. Żyjemy w złudzie, wszelkie nasze wierzenia muszą zostać zniszczone przez takie działo fotonowe. Kto szuka prawdy szczerze, idzie odważnie i nie zachwieje się. Ci, co szukają prawdy ze strachu, nie znajdą jej.

Jak to mi pokazano, Jezus uczył swoich uczniów nie tego, co mają robić, ale kim mają być, bo to, kim człowiek jest naprawdę, określa to, co robi. Nie może jabłoń wydawać owocu gruszy. Wielu nieoświeconych próbuje robić coś, co nie gra z ich charakterem i wtedy krzywdzą siebie i innych.

Szukam wyższej duchowości, doskonalszej, niż uczono mnie w kościołach. Kroczę indywidualną drogą, na której odkrywana jest mi prawda za prawdą. Jak oswoję się z jedną prawdą, pokazywana mi jest jeszcze większa prawda, to jak podróż w górę, ze szczytu na coraz to wyższy szczyt, jak szczeble na drabinie. Piszę to, ponieważ widzę, że praktycznie regularnie prawie cały świat czyta moje wpisy. To jest ogromny rynek, tak, jak mi powiedziano: „wyjdź na rynek”.

Pokazano mi, że nadchodzi, inspirowane z niebios, wielkie oświecenie i podniesienie świadomości ludzi. Nie stanie się to automatycznie. Każdy z nas będzie musiał zmierzyć się z własnym „lasem”, gąszczem poglądów i wierzeń, i użyć danego nam działa fotonowego. Jest to zjawisko zbiorowe, masowe, ale proces przebiega w każdym człowieku indywidualnie. Dopóki nie osiągniemy odpowiedniego poziomu, niebiosa będą działać w ukryciu tak, jak działa Ojciec w ukryciu.

Wyraźnie zobaczyłem, że to nie oni będą nas uczyć i prowadzić, to ludzie, nauczeni przez nich, będą musieli sami to robić, a ci, co uwierzą, że są synami Boga i pojmą co to znaczy, zaczną głosić tę prawdę i w ten sposób ludzie sami wejdą na wyższe poziomy świadomości. Praca niebios to objawienie tego, czego człowiek nie jest w stanie sam zrozumieć i zauważyć. Oni za nas nic nie zrobią, cała przemiana wydarzy się wśród ludzi i przy pomocy ludzi.

Czytacie już prawie dwa lata te wpisy, jedni krócej, inni dłużej. Ludzie do mnie piszą. Jedni są zaszokowani, zaskoczeni, inni zgorszeni, zmęczeni i zniechęceni swoim życiem, ale dalej szukają ostatkiem sił siły duchowej.

Po tym wpisie będzie seria wpisów mocno zaawansowanych, które mogą i pewnie wywołają u wielu szok.
Kto jest z prawdy, słucha głosu prawdy. To od was będzie zależeć, czy wolicie tkwić z złudzie, czy iść naprzód.

Zapowiedziano mi z niebios, że to, co teraz głoszę i będę głosił, za jakiś czas zostanie powszechnie przyjęte i zaakceptowane, ale z czasem, kiedy ta wiedza wprowadzi ludzkość na wyższy poziom życia, zostanie porzucona dla jeszcze wyższych, głębszych nieobjawionych oblicz prawdy, które teraz nie mogą zostać objawione, ponieważ, wg mądrości niebios, postęp musi przebiegać powoli. Zbyt szybki rozwój spowoduje bunt i zostanie utracona szansa oświecenia ludzkości, i wniesienia jej na wyższe poziomy życia duchowego.

W następnych wpisach opiszę, krok po kroku, szkolenie, jakie ja przeszedłem.
Wszystko w trosce i w celu podniesienia waszej świadomości, aż dorośniecie do mężnego synostwa boskiego.

Nie zamierzam z nikim się prawować ani nic obalać, chcę wam pokazać wyższe duchowe drogi, a to od was będzie zależeć, co zrobicie z tą informacją.
Mi moi pomocnicy powiedzieli: „już jest czas odpowiedni, przekaż na rynku wiedzę, jaką ci pokazaliśmy, ale jak to zrobić, w jaki sposób i jakich użyć słów, to już sam zdecyduj, na podstawie doświadczenia i przebywania z nami. Szkól się w rozwijaniu słownictwa i coraz to doskonalszym przekazywaniu swoim braciom wiedzy Ducha.

Nie zamierzam z nikim walczyć ani się sprzeczać.
Każdy niech uczciwie, bez pośpiechu, nie pochopnie rozważa to, co przeczyta w swoim umyśle i podejmuje swoje własne uczciwe decyzje.

Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.

Ew. Jana 18:37, Biblia Warszawska
Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Jezus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego.

Prawda, która odmienia nieodwracalnie.
Jedynie świadome odrzucenie, świadomy bunt może jej się sprzeciwić tak, że nie dokona swojego dzieła.

W SIECI

Od mojego nauczyciela dowiedziałem się, że nasze ciało, cały organizm jest mikro wzorem funkcjonowania światów materialnych i tych, co wyzwoliły się z wpływów materii, duchowych. Jesteśmy stworzeni na wzór i podobieństwo stwórcy, zwanego powszechnie Bóg.

Nasze ciało materialne to sieć wzajemnie połączonych ze sobą różnych narządów z centralnym układem sterowania, który jest połączony z każdym organem układem, siecią naczyń krwionośnych i nerwowych. Krew odżywia i dotlenia każdy organ, czyli podtrzymuje w ciągłej aktywności materialnej, fizycznej, a układ nerwowy poprzez impulsy elektryczne odpowiednio, wg woli umysłu, steruje każdym z poszczególnych organów jak chce.

Całe funkcjonowanie ciała odbywa się na kilku poziomach. Poziom podświadomości to niezależne od nas zaprogramowane impulsy elektryczne podświadomego poziomu umysłu, które sterują działaniem całego organizmu. Nie musimy się troszczyć o bicie serca, czy pracuje tak jak trzeba, czy płuca i inne organy bezbłędnie funkcjonują, dzieje się to bez naszej świadomej kontroli.

Podświadomość uruchamia się także na poziomie świadomym, kiedy umysł poprzez oczy widzi i rozpoznaje zagrożenie, często w mig uruchamiają się tzw. automatyczne reakcje. Podświadomość się uczy. Przykład, nauka języka, prowadzenie samochodu, sporty walki typu karate, boks itp. W każdym z przypadków dochodzi do reakcji automatycznych, wyuczonych. Karatecy i bokserzy powtarzają tysiące razy ten sam ruch, aż nauczą się podświadomie reagować.

Świadomość to świadome, rejestrowane przez umysł, sytuacje i odpowiedź na nie, na podstawie wyuczonych już na przestrzeni lat reakcji. Świadomość zazębia się na pewnej płaszczyźnie z nadświadomością, która jest już poziomem umysłu wyzwolonego od grawitacji materii. Im dalej nadświadomość jest od świadomości, tym bardziej staje się duchem.

Nadświadomość zarządza nieznanymi dla człowieka do tej pory sferami, zwanymi duchowość. Każdemu człowiekowi przynajmniej raz w życiu zdarza się przeżyć czysty, niezmącony kontakt z obszarami nadświadomości. Nadświadomość jest to klimat, środowisko, świat, poziom, sfera bytu, działania i funkcjonowania istot wyzwolonych od materii. Ten świat, nazywany u nas „niebem”, jest nam obiecany jako stały nasz świat funkcjonowania, jeśli przetrwamy śmierć materialną i zostaniemy uznani za „godnych” życia w „niebie”.

Te 3 główne poziomy funkcjonują w człowieku. Jeśli się uszkodzi układ nerwowy człowieka, to dochodzi do paraliżu częściowego lub całego organizmu. Paraliż może nastąpić z różnych powodów, uraz, wypadek, uszkodzenie nerwu itp.
Niedawno oglądałem w TV przypadek częściowego paraliżu, spowodowanego złym odżywianiem się. Niedożywienie lub niedotlenienie może zakłócić pracę organizmu.

Podsumowując, jesteśmy organizmem materialno-duchowym połączonych ze sobą, niezbędnych do funkcjonowania, organów. Połączonych ze sobą misterną, ogromną siecią naczyń krwionośnych i nerwowych, które sterują całym organizmem i regulują jego pracę. Przerwanie sieci wpływa na funkcjonowanie tych części organizmu, które były bezpośrednio podłączone do tych nitek sieci, czyli następuje obumarcie organu lub paraliż.

Jesteśmy częścią wielkiego świata, światów, mikro kopią Boga, mikro kopią światów. W tych światach odpowiednikiem naszego układu krwionośnego i nerwowego jest tzw. OBWÓD DUCHA, przez który Bóg kontaktuje się z całą swoją kreacją. Duch inteligentnie steruje rozwojem i niezakłóconym funkcjonowaniem wszelkich jemu poddanych światów. Duch poprzez układ połączonych ze sobą naczyń duchowych uczy mądrości, wiedzy i mocy wszelkie podłączone do sieci istoty. Jeśli ten układ funkcjonuje bez zakłóceń, to wszelki rozwój i tzw. życie przebiega bez zakłóceń. Obwód Ducha dostarcza wszystkiego tego, co jest niezbędne do rozwoju i życia.

Jakiś czas temu w idealnie, obiecująco rozwijającej się części wszechświata, do której należy nasza Ziemia, doszło do tzw. buntu władcy tego wszechświata. Ten mityczny władca zdobył szybko poparcie 2 pomniejszych władców, a ci jeszcze mniejszych i w przeciągu krótkiego czasu doszło do buntu, który ogarnął 1/3 kreacji. Przyczyna buntu była bardzo prozaiczna, ale bardzo szybko ewoluowała w znaczeniu, stała się próbą, której nie wytrzymała 1/3 kreacji.
Wtedy decyzją najwyższych objawionych władz doszło do odłączenia od obwodów Ducha, podległych buntowi terenów wszechświata, zarządzanego przez głównego sprawcę buntu. Bunt po obwodach Ducha rozprzestrzeniał się błyskawicznie i obejmował coraz większe obszary. Upadały światy, wszelkie gatunki istot duchowych pociągały za sobą istoty o statusie materialnym.

Ci, co mieli dbać o zdrowy rozwój swoich podopiecznych, rozwój z istoty materialnej do duchowej, sami zostali zarażeni i choroba zaczęła zstępować na synów materialnych. Gdyż przyczyna buntu miała podłoże czysto duchowe. Jak trutka w układzie odżywiania, tak szybko idea samostanowienia    zatruwała światy, podłączone do obwodów Ducha. Dlatego, by ratować pozostałe światy, podjęto decyzję kwarantanny, odłączenia od obwodu Ducha, objętych już buntem światów. Między innymi naszego lokalnego świata z Ziemią włącznie.

Nasz lokalny świat był zarządzany przez drugiego buntownika, który zjednał sobie władcę planety Ziemia i w ten sposób staliśmy się praktycznie centrum terenu buntu.
Dlatego, jak Jezus był na ziemi nie zaprzeczył, gdy jeden z buntowników mówił, że władzę nad Ziemią otrzymał legalnie i odda ją na pewnych warunkach.
Szybkie odłączenie od obwodu Ducha zatrzymało rozwijającą się chorobę buntu. Ale odłączenie od obwodu Ducha uniemożliwiło podtrzymywanie życia materialnego i duchowego, podległych buntowi terenów. Dlatego na świecie pojawiła się śmierć. W naszym świecie umieramy materialnie, bo energii wystarczy na pewien okres życia. Materialne ciało niszczeje z każdym odnawianiem się komórek, aż do poziomu obumarcia.

W innych światach, jak mi pokazano, rozwijające się dzieci Boga przechodzą łagodnie, acz spektakularnie, ze stanu materialnego w wyższy częściowo materialny lub całkowicie duchowy stan, nie znają pojęcia śmierci. Jak motyl przemienia się z larwy w piękne stworzenie, tak te istoty przechodzą po drabinie rozwoju, z kreacji w kreację, aż wyzwolą się z materii.

Odłączenie od obwodów Ducha powstrzymało rozwijającą się chorobę, ale brak powszechnego kontaktu z Duchem spowodował powstanie mnóstwa błędnych pojęć, poglądów. Dezorientacja i chaos zapanowała na Ziemi w sercach dzieci bożych. Trwało to wiele tysiącleci. Poszczególne jednostki, w jakiś ograniczony sposób, nawiązywały kontakt z Duchem i wtedy stawały się ustami tego Ducha, i w ten sposób Duch komunikował się z człowiekiem, mówiąc o wartościach duchowych.
Pozostałe funkcje tzw. podświadome, jak ruch planet, ekosystem, działały i działają na razie bez zakłóceń. Chociaż i to ma ulec z czasem zmianie. Biblijni, natchnieni przez Ducha, prorocy i sam Jezus Chrystus zapowiadali, że przed nadejściem Boga dojdzie do zachwiania i wstrząśnięcia całym materialnym obszarem kreacji.

Jezus Chrystus przyszedł na ten świat i dokonał swojej misji, a odchodząc powiedział, że niedługo dokona ponownego podłączenia do obwodów Ducha, ale na pewnych warunkach. Nie stanie się to automatycznie i bezwiednie. Jezus oznajmił, że Duch zostanie wylany na całą kreację i jedyny obecnie trwały kontakt z Duchem, który reprezentuje Ojca i Syna, to WIARA. Kto uwierzy Bogu, że jest synem Jego i zrozumie znaczenie synostwa, zrozumie znaczenie tej Ewangelii, jaką głosił Jezus, będzie zbawiony, wybawiony.

I po odejściu Jezusa Chrystusa doszło do ponownego podłączenia Ziemi do obwodów Ducha. Każdy bezwarunkowo, oprócz jednego warunku, ma możliwość dostępu do Ducha. Ci, co nie są podłączeni do Ducha, dalej tkwią w dezorientacji i wymyślają mnóstwo warunków, by osiągnąć kontakt z Duchem. Więcej, ta dezorientacja tak ewoluowała, a jej wyznawcy już nie szukają kontaktu z Duchem, lecz wymyślają jakieś inne formy, sposoby uzyskania legendarnego „życia wiecznego”. To, co istotne, zostało odrzucone, a przyjęte za nadrzędną wartość to, co nieistotne. Lekarstwo, leczące przyczynę, jest na wyciągnięcie ręki, ale choroba tak przyćmiła umysł, że chorzy majaczą, są jak pijacy, co upili się winem i mamroczą jakieś tam swoje mądrości.

Podłączenie do obwodów Ducha nastąpiło, a warunkiem jest wiara w Boga jako Ojca, który wyznaczył swojego Syna jako Tego, który niesie PRAWDĘ o synostwie, prawdę, która wyzwala.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

To są słowa Jezusa Chrystusa.
Ci, co są odłączeni od Ducha twierdzą, że jest mnóstwo innych warunków, potrzebnych do zbawienia i pogrążają siebie i innych w błędnych i bezsensownych nadziejach.

Tak, jak nasze ciało funkcjonuje naturalnie, przyboczny organ nie może korzystać z układu pokarmowego i nerwowego innego organu, żeby żyć i działać musi sam indywidualnie być podłączony do tej sieci życia, tak samo w wyższym stopniu, my ludzie musimy być każdy indywidualnie podłączeni do Ducha Życia.

Jezus określił siebie jako krzew winny, a nas jako podłączone gałązki winorośli i powiedział, że dopóki jesteśmy podłączeni, żyjemy w Nim, ale jeśli odłączymy się od Jego życia, usychamy i odpadamy, a uschnięte części krzewu zbiera się i spala.
Dlatego nie warto leczyć objawów, lepiej od razu przyczynę choroby, tak to naturalnie wygląda.

Zostaliśmy podłączeni do obwodu Ducha, tylko trzeba indywidualnie, poprzez osobistą wiarę, udrożnić kontakt.

Ten świat jest podtrzymywany przez Ducha na pewnym zakresie, dlatego mamy względny pokój, częściowo działa roztropność, rozwaga, mądrość  itp., a wyższe zakresy są dostępne tylko dla wierzących.

List do Hebrajczyków 10:38, Biblia Warszawska
A sprawiedliwy mój z wiary żyć będzie; lecz jeśli się cofnie, nie będzie dusza moja miała w nim upodobania.

Podłączenie do obwodu Ducha, zwane w Biblii jako wylanie Ducha na wszelkie ciało, nie dało nam w pełni kontakt z Duchem, ale cząstkowy tzw. zadatek Ducha. Pełny kontakt będzie możliwy po zagaszeniu buntu i całkowitym przywróceniu ponownego pełnego podłączenia do obwodu Ducha. Na razie mamy cząstkowe podłączenie, które daje unikatową edukacyjną sytuację. Jest to trudny klimat, ale ci, co wyjdą z tego świata zwycięsko, będą wielkimi zwycięzcami o bardzo wysokim poziomie świadomości i nadświadomości. Dlatego, że Bóg w swojej mądrości jest uniwersalny i odpowiednio do sytuacji udziela swojej pomocy, im jest gorzej i ciężej, tym większa jest kreatywność Ducha.

Biblia mówi o pokutowaniu z grzechów. Na temat pokuty jest na ziemi wiele dezorientacji i mylnych pojęć. Pokuta to nic innego jak tylko zmiana sposobu myślenia i zrezygnowanie z dotychczasowego destrukcyjnego myślenia i postępowania na rzecz nowych życiodajnych programów i aplikacji.

Będąc w sieci Ducha, możemy ściągać wiele pożytecznych danych, które możemy wykorzystać do własnego rozwoju duchowego. Dostęp do obwodu Ducha gwarantuje zdrowie Duchowe i trzeźwą, zdrową ocenę sytuacji. Duch jest osobowością, której można zaufać. On posiada rzetelną wiedzę na temat Ojca. Duch jest w stanie pokazać nam głęboko ukryte, niewidzialne przyczyny naszej niemocy i niemożności dokonywania podstawowych zmian. Poza siecią jest się na zewnątrz, w pustce i chaosie. Stan paraliżu, wegetacja.
Wydaje mi się, że przedstawiłem jasną instrukcję obsługi.

GENEZA BUNTU – SAMOSTANOWIENIE

Żyjemy w świecie emocji, uczuć, wartości, zasad i praw moralnych i fizycznych o określonym, ograniczonym zakresie.
Oblicze świata jest wynikiem, sumą działania tych ograniczeń.
To tak, jakby z palety 20 kolorów dano nam 3 kolory, z zadaniem tworzenia kombinacji różnych możliwości i wersji koloru.
Co by było, gdybyśmy posiadali paletę 20 kolorów?
Ile możliwości, jakie bogactwo doświadczeń i wrażeń.
Na naszym, ograniczonym w możliwości, świecie cenimy sobie głównie pieniądz oraz tzw. wartości materialne, złoto, platynę, srebro, kryształy itp. itd., za które nabywamy pieniądz, i za który możemy nabywać co nam się podoba, z rzeczy tego świata.
Podświadomie wiemy, że posiadanie tych rzeczy zagwarantuje nam pozycję w społeczeństwie, zagwarantuje siłę, wzbudzi respekt i szacunek. Są to nietrwałe wartości, a wręcz, w oczach niebios, bezwartościowe, mamy to zapisane na kartach Biblii:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Wynika z tego, że ten system wartości stworzył Bóg. I tutaj pojawia się myśl: w jakim celu?
Tak jak pisałem wcześniej, bierzemy udział w ogromnym planie, zaprojektowanym przez Boga Ojca.
Widzimy tylko okruchy tego planu.
Ludzkie wartości to  tzw. dobra materialne, władza, potem gdzieś tam emocje, uczucia, i wszystko to prowadzi do degradacji istot o słabym duchu.
To tyle na temat naszego świata wartości.
Od bardzo dawna przekazywano sobie informacje na temat wyższych istot, pochodzących z innych światów, z gwiazd.
Odziedziczyliśmy mgliste informacje o wojskach niebios, o aniołach, mocach i gdzieś tam informację o odległym buncie, jaki powstał w niebiosach i o jakimś Lucyferze, Szatanie i Diable, o tzw. ciemnej trójce, która nie wiadomo dlaczego działa do dzisiaj na ziemi.
W oczach władców niebios, ziemia jest niczym, ludzie są widziani jako szarańcza.
Zarządzają konstelacjami, galaktykami, układami, światami, planetami i narodami.
Zwani Najwyższymi.
Reprezentują Boga Ojca.

Ks. Daniela 4:32, Biblia Warszawska
A wszyscy mieszkańcy ziemi uważani są za nic, według swojej woli postępuje z wojskiem niebieskim i z mieszkańcami ziemi. Nie ma takiego, kto by powstrzymał jego rękę i powiedział mu: Co czynisz?

Pamiętajcie, oczy władców niebios to nie oczy Boga Ojca.
Mottem tej strony jest wstrząs. Ten wstrząs czeka też niebiosa.
Dlaczego?
Skupcie się i wyobraźcie sobie świat, światy o innym zakresie wartości.
Tzw. dobra materialne to tylko proch.
Niezliczone ilości istot, światy nad światami.
Wszystkie podległe mitycznemu niewidzialnemu Bogu Ojcu, reprezentowanemu przez tzw. OBLICZA, wielopoziomowe materialno-duchowe istoty.
Wyobraźcie sobie świat bez imion, tylko numery, jako klasyfikacja, oznaczenie indywidualności.
Jezus Chrystus, będąc na ziemi, przekazał wiele informacji na temat niebios, wprawiony, bystry umysł, wspomagany przez Ducha Prawdy, szybko wychwyci z tych porozrzucanych okruchów wiedzy jeden scalony obraz niebios.
W księdze Objawienie Jana Jezus Chrystus mówi o nagrodach dla zwycięzców.
Nie mówi o obsypaniu złotem. Czeka nas nowa siedziba, tam ulice są ze złota, więc to surowiec powszedni.
Co jest wartością w niebiosach?
Imię!
Oznacza pozycję i status społeczny.

Objawienie Jana 2:17, Biblia Warszawska
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.

Zobaczyłem, że posiadanie imienia oznacza status, pozycję w hierarchii niebios.
Większość posiada numer rejestrowy.
U nas imię to powszednia sprawa. Numerami oznaczało się więźniów w obozach koncentracyjnych.
Nie cenimy sobie imion, są dla nas takie powszednie, wybieramy je z ładnego brzmienia lub z innego upodobania.
W niebiosach istnieje hierarchia i o tym mamy napisane w Biblii.

Ew. Łukasza 7:28, Biblia Warszawska
lecz najmniejszy w Królestwie Bożym jest większy od niego.
Ew. Mateusza 5:19, Biblia Warszawska
… ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios.

W niebiosach jest hierarchia i to nie ulega wątpliwości, ale co oprócz imienia decyduje o pozycji?
Władza nad pewnymi rejonami światów!

Objawienie Jana, Biblia Warszawska
2:26 Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami,
2:27 I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane;

W innym miejscu Chrystus przedstawia obraz Boga jako władcy, który obdziela w nagrodę władzą nad miastami.
Nie obsypuje złotem ani diamentami, lecz wg systemu wartości niebios.

Ew. Łukasza 19:17, Biblia Warszawska
I rzekł do niego: To dobrze, sługo dobry, przeto iż w małym byłeś wierny, obejmij władzę nad dziesięciu miastami.

Ew. Łukasza 19:19, Biblia Warszawska
Rzekł i do niego: Także i ty bądź nad pięcioma miastami.

Te wartości są nam znane, po części nasz świat jest marnym odbiciem wyższych światów.

To jest tylko kilka przykładów wartości niebios.
Wiedza to jest skarb niebios, ta umożliwia osiągnięcie panowania nad energiami fizycznymi i duchowymi.
W naszych oczach niebiosa to istny Raj, a jednak Raj to coś innego.
Mieszkańcy niebios zdążają do Raju, tak jak my do niebios.
Mity muszą upaść.
Niebiosa ani ich mieszkańcy nie są doskonali, mamy to także w Biblii zapisane.

Ks. Joba 15:15, Biblia Warszawska
Jeżeli nawet swoim Świętym nie ufa i niebiosa nie są czyste w jego oczach,

Niebiosa podlegają ewolucji, przemianie, tak jak wszystko, co istnieje jest w ciągłej przemianie, w ruchu.
Jedynie Bóg i Jezus Chrystus jest ciągle ten sam, niezmienny na wieki, niepodatny na żadne wpływy.
Pisałem już wcześniej o tym, że aniołowie uczą się, patrząc na nas, i poznają poprzez nas mądrość Boga, więc nie będę prezentował tych wersetów, zapisanych w Biblii.
Wyobraźcie sobie taki świat, który nie widzi Boga, a zmierza do doskonałości fizycznej i duchowej, na podstawie podań przekazywanych przez OBLICZA, wysiłek intelektu i ducha, i owoce coraz to większego poznania i władzy nad energiami.
Dla niebios Bóg Ojciec to mityczny władca, którego nie widać.
Przy takiej świadomości rodzi się pokusa, która powstaje celowo, zainspirowana przez Boga, by sprawdzić wiarę i lojalność istot zmierzających do doskonałości.
Nie będę się rozwodził na temat tego, co mi pokazano w rejestrach, ale przejdę do konkretów, do genezy buntu, jak do tego doszło?
Lokalny władca, znanego nam wszechświata, Lucyfer wydumał, że tak naprawdę Bóg nie istnieje, że jest to mit, czcza gadanina samozwańczych OBLICZ w celu kontroli światów.
Więcej, udowadniał drogą dedukcji, że wszyscy ci, co doznali przemiany, osiągnęli sukces, wznieśli się wyżej, dokonali tego nie dzięki mitycznemu Bogu, ale dzięki własnej wierze i własnym wysiłkom, własnej determinacji, sile umysłu i ducha. Osiągnęli poziom za poziomem, dzięki własnej dyscyplinie i karności. Umieją regulować energię (czynić cuda), bo byli pilnymi i zdolnymi uczniami wyższych braci, i ich umysły umiały zobaczyć to, czego dotychczas bracia nie widzieli. Osiągnęli i osiągają cele, dzięki własnej bystrości umysłu.
Tak powstało SAMOSTANOWIENIE, jego idea jest taka:
To ja decyduję o własnej przyszłości, to my decydujemy o naszej przyszłości.
To my decydujemy o drodze i tempie rozwoju.
To są podstawy istnienia, nie jakiś tam mityczny niewidzialny Ojciec.
Tej proklamacji, jak podają rejestry, uwierzyła 1/3 istot niebios.
Na początku był to tylko odmienny sposób patrzenia, myślenia, osiągania celu, wydawało się, że szybki sposób osiągnięcia wymarzonego celu, doskonałości ducha.
Bardzo ciekawy, nowatorski, z pozoru nie było w tym nic złego.
Jedynie co, to zarzut, że Ojciec jest mitem, był najsilniejszym atakiem na Najwyższych władców, Gwiazdy Boże, przebywających na Północy.
Tam też Lucyfer chciał dotrzeć i obalić ich władzę, jak uważał i głosił, trzeba obalić dyktaturę Gwiazd Bożych.

Ks. Izajasza 14:13, Biblia Warszawska
A przecież to ty mawiałeś w swoim sercu:
Wstąpię na niebiosa, swój tron wyniosę ponad gwiazdy Boże i zasiądę na górze narad, na najdalszej północy.

Potem spór się rozwinął, 2/3 niebios nie chciało uznać SAMOSTANOWIENIA, dalej trwali wiernie przy idei wyższych światów, osiąganych na drodze cierpliwości i posłuszeństwa wyższym istotom, Synom Bożym, dalej wierzyli w istnienie Boga Ojca, przebywającego w niedostępnej światłości.
W końcu Lucyfer, jako władca znanego nam wszechświata, i władcy lokalnych sektorów Szatan i Diabeł, ogłosili otwarcie bunt.
Odrzucili wszelkie formy miłosierdzia, łaski i ugody.
W ich umysłach, a raczej w ich wnętrzu, już panowała inna siła, o jakiej nie zdawali sobie sprawy, niewidzialna MOC NIEPRAWOŚCI, która uniemożliwia jakąkolwiek rozsądną decyzję, zmusza do czynienia jej woli. Osłabia siłę ducha i umysłu, nakazując posłuszeństwo, nawet za cenę życia.
Pokazano mi pewne spotkanie Jezusa przed swoimi narodzinami na ziemi, spotkanie z lokalnym władcą upadłego sektora, na którym Jezus wywarł niesamowite wrażenie.
Był to czas, kiedy Lucyfer zarzucił Jezusowi, że jest władcą z nadania, a tak naprawdę nie nadaje się na władcę.
Otóż Jezus wywarł swoją postawą ogromne wrażenie na zbuntowanym władcy i ten władca powiedział, już nie pamiętam dokładnie słów, ale jakoś tak: 
„Odkąd przybyłeś do mojego świata, obserwowałem cię i widzę, że jesteś doskonałą istotą, prawowitym szlachetnym i wyrozumiałym władcą. Twoja mądrość jest zdumiewająca. Pociągnąłeś za sobą cały podległy mi lud.

Jestem pełen podziwu dla ciebie, ale jednak jest we mnie coś, co nie pozwala mi klęknąć przed tobą, choć jestem pod silnym twoim wrażeniem, jest we mnie coś, co każe mi tobą wzgardzić i stawić ci opór. Nie potrafię tego wytłumaczyć, ale jest we mnie coś, co ci się sprzeciwia i każe mi walczyć z tobą, jakaś furia i nieopisana złość, jakiej jeszcze nigdy nie miałem, rozrasta się we mnie. Mam tego świadomość, a jednak nic nie mogę zrobić, to mnie zniewala i nie pozwala mi prosić cię o pomoc. Jestem tego świadomy, to mnie żywcem trawi. Ja umysłem ciebie podziwiam, a to, co jest we mnie, nienawidzi cię.”
Tak wielcy władcy, rokujący wielkie nadzieje na drodze wznoszenia się do wyższych światów, stali się bramą wyższej  i nieznanej do tej pory niebiosom siły, NIEPRAWOŚCI.

2 list do Tesaloniczan 2:7, Biblia Warszawska
Albowiem tajemna moc nieprawości już działa, tajemna dopóty, dopóki ten, który teraz powstrzymuje, nie zejdzie z pola.

Upadli, bo wydawało im się, że to ich myślenie, ich siła i zabiegi decydują o ich rozwoju.
Moc Nieprawości ich pokonała, przekonała do swoich poglądów i w ten sposób udowodniła, że ci, co jej ulegają nie mają siły, by się jej wyprzeć. Cała idea SAMOSTANOWIENIA padła, stała się bramą dla ciemności.
Lucyfer był istotą, która rozwinęła, dzięki swej zdolności kupieckiej, wielki handel i bardzo się wzbogacił.
Nie umożliwiono mi zobaczenia, co to za handel.

Ks. Ezechiela 28:5, Biblia Warszawska
Dzięki swojej wielkiej zdolności kupieckiej pomnożyłeś swoją potęgę i tak twoje serce stało się wyniosłe z powodu twojego bogactwa,

Cała idea SAMOSTANOWIENIA, Lucyfer, Szatan i Diabeł stali się ofiarami i rzecznikami PYCHY, ZAZDROŚCI, ZŁOŚCI, GŁUPOTY, ZAWIŚCI, ŚLEPOTY, NIEMOCY itp. itd.
Okazało się, że DYSCYPLINA, KARNOŚĆ, MĄDROŚĆ, WIARA i wszelkie tzw. pozytywne siły nie były wynikiem SAMOSTANOWIENIA, one były udziałem istot niebios, ponieważ te niewidzialne siły były udzielone przez Boga Ojca.
Do Izraelitów Bóg powiedział, żeby nie myśleli o sobie jako o tych, którzy sami stanowią o swoim przeznaczeniu i mocy, ale że jest to wynik niewidzialnej pomocy, wyposażenia ich przez Boga.

5 Księga Mojżeszowa, Biblia Warszawska
8:17  Abyś nie mówił w swoim sercu: Moja moc i siła mojej ręki zdobyła mi to bogactwo.
8:18 Pamiętaj, że to Pan, Bóg twój, daje ci siłę do zdobywania bogactwa, aby potwierdzić swoje przymierze, które poprzysiągł twoim ojcom, jak się to dziś okazuje.

Dzisiaj, tak jak i w przeszłości, idea SAMOSTANOWIENIA jest dalej kultywowana, co widać w stylu życia świata, i niestety jest to idea śmiercionośna, jak zaraza, która powolnie niszczy i ostatecznie zabija tych, co wpadną w jej sidła.
Powiedziano mi, że dopiero po jakimś czasie, kiedy niebiosa zobaczyły te nieznane siły, zorientowały się, że nie idąc za przywódcami buntu uniknęli samozagłady.
Nie powiem niestety, bo jest w tym dużo dobra, ale ziemia znalazła się w centrum buntu. Zarządzana przez doskonałą istotę, która nabyła tą władzę na prawomocnych decyzjach, ta istota zniweczyła swoją świetność, stała się areną walk duchowych.
Tutaj na ziemi Jezus Chrystus dokonał swojej inkarnacji i udowodnił, że jest pokornym synem Boga, i odebrał władzę upadłym istotom. Tzw. kuszenie Jezusa było nędzną próbą negocjacji przekazania władzy. Ciemność w buntownikach nie pozwoliła im na akt pokory i uniżenia. Bezczelnie i zuchwale chcieli negocjować. Jezus nawet nie podjął ich gry.
Kiedy Jezus chodził po ziemi i nauczał o Królestwie Niebios, odbył się sąd nad przywódcami buntu. Jeden z nich został zrzucony z niebios na ziemię, do czasu aż wygaśnie w nim iskra boska. Prawo niebios nie pozwala wykonać wyroku sądu, jeśli winny nie przyzna się do winy i sam dobrowolnie nie podda się karze, w tym przypadku unicestwieniu w tzw. piekle, stworzonym dla Diabła i jego aniołów. W takim przypadku pozostaje oczekiwanie aż ostatnia iskra Boża zaniknie w takiej osobowości, aż ciemność pochłonie, zgasi jakikolwiek przejaw światła.

Ew. Mateusza 25:41, Biblia Warszawska
Wtedy powie i tym po lewicy: Idźcie precz ode mnie, przeklęci, w ogień wieczny, zgotowany diabłu i jego aniołom.

Dzisiaj idea SAMOSTANOWIENIA dalej jest żywa, ponieważ jest podtrzymywana przez bezcielesne istoty, nadziemskie władze, moce ciemności, które uległy jej idei, a które działają w sercach istot ziemskich, posłusznych ich nauce.
Cała ta sytuacja od samego początku była wielką próbą dla niebios i niebios niebios, dla niezliczonej rzeszy istot, zastępów i legionów istot duchowych, materialnych i duchowo-materialnych.
Bóg nie śpieszy się z zamknięciem tego czasu, z zakończeniem tego buntu.
Sam udzielił czasu.
Jezus, będąc na ziemi, powiedział to w przypowieści o pszenicy i kąkolu. Widać Boga Ojca i Jego wolę – niech się rozwijają aż do żniwa.

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
 13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
13:29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy.
13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Widać wyraźnie sposób myślenia Boga i powód trwania tego świata.
Wiedza to potęga, dobrze o tym wiedzą mieszkańcy niebios.
Prawda to potęga.
Prawdziwa wiedza wyzwala i obdarza światłem, i Bóg jest tego świadomy.
Dlatego udziela tej wiedzy wg własnej mądrości. On wie, że powodem wszelkich błędów jest błędne rozpoznanie Jego, a raczej nie rozpoznanie Jego, o czym mówił Jezus Chrystus, że będą czynić błędy, bo nie poznali Ojca.
Poznanie Ojca jest podstawą do właściwego rozwoju życia, unikania śmiertelnych błędów, prowadzących na mielizny intelektualne i do bezsilności duchowej.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

W celu podniesienia świadomości.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: