Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for the ‘AUTOR’ Category

IDZIE WOJNA – WYBORY -BEZKRÓLEWIE

Unikam publicznego przedstawiania wszelkich przyszłych wydarzeń bo nie taki jest cel mojego pisania.
Chcę dzielić się tym co doświadczam w rozwoju dla kontynuacji życia i dalszych inkarnacji.
Tak jak pisałem i piszę nie jestem nauczycielem ani prorokiem ani kimś kto jest zainteresowany tworzeniem grup „duchowych”.
Ponad miesiąc temu dostałem info na temat jakości szczepionki na wirusa jaka się pojawi i jaki mam mieć do niej stosunek, ale nie miałem czasu opisać tego bo wiem, że jeszcze wiele wody upłynie w rzece zanim temat szczepionki ujrzy światło słoneczne, więc postaram się opisać to później.
Temat wirusa się partaczy jak widać i szybko się nie skończy.
To co wirus ma zrobić zrobi i wtedy zniknie.

Za to zobaczyłem coś ciekawego co spowodował wirus.
Bardzo łatwo ludzi na ulice wyprowadzić, wzburzyć tłumy.
Przed wirusem byłby to bardzo ciężki temat.

Dzisiaj chcę podzielić się tym co otrzymałem w piątek rano czyli wczoraj 19-06-2020.
Rano, ok 5-ej pojechałem do firmy.
Byłem sam, odpowiada mi akurat taka atmosfera, robiąc coś w ciszy i spokoju z dala od ludzi wchodzę w medytację.
Miałem coś zrobić przy zamku w drzwiach w biurze.
Chodziłem szykując różne potrzebne przedmioty i pojawiały się w moje głowie obrazy podzielonej Ukrainy, Donbas, separatyści itp.
Były to usilne natrętne obrazy.
Zaraz nagle przypominały mi się wojny domowe Izraela opisane w biblii w Starym Testamencie.
Potem usilnie przypominał mi się okres bezkrólewia w Polsce.
Śmierć króla.
Pomyślałem sobie:
Czyżby prezydent miał zginąć?
A może będzie się paprała sprawa wyboru prezydenta.
Przypomniał mi się Bolesław Bierut jak wyjechał do Moskwy i wrócił w trumnie.

Przygotowałem wszystko i wymieniam zamek i czuję, że w korytarzu po mojej prawej stronie nasila się uczucie obecności „gościa”.
Kiedy „gość” się w pełni wyłonił, nie widziałem cała, ale była to już pełna obecność.
Przyjrzał się temu co robię i powiedział :
Idzie wojna, nie wyjeżdżaj, zostań we Wrocławiu bo to będzie twierdza.
Obecność „gościa” znacznie się zmniejszyła, nie czułem już tak mocno tej energii jaką roztaczał.
Potem to już był ciąg info w trakcie trawienia tego co usłyszałem.
Przedstawie możliwie jak najdokładniej jak pamiętam zdania jakie usłyszałem.
„wzburzenie narodu rozpocznie się nagle, niespodziewanie, nic nie będzie zapowiadać wzburzenia”
” w dniu wyborów, już rano pójdzie wiadomość przez media społecznościowe i internet”
„po południu już będą tłumy na ulicach”
„oszustwo wyborcze wykryte”
„przerwą wybory”
„wojsko na ulicach”
„podział sił wojskowych”
„posterunki kontrolne na sztucznie utworzonej granicy”
„ty będziesz mógł się poruszać po całym kraju, ale nie wyjeżdżaj”
Zobaczyłem Wrocław w lipcu 1944 roku, sielanka, kawiarnie uliczne, ludzi beztroskich,  jak gdyby nie było wojny a przecież tam poza Wrocławiem była wielka wojna.
Zrozumiałem, że „gość” tym obrazem pokazuje, że we Wrocławiu będzie sielanka i będziemy oglądać to co dzieje się w Polsce.
Zobaczyłem, że sąsiedzi zamkną ze swoje strony granice jak zobaczą co ludzie robią.
Wtedy zrozumiałem do czego musi dojść, że będą wisieć na latarniach
Sygnał słabł bo trochę mnie to zszokowało.
Zauważyłem, ze moje osobiste reakcje na dane info czasami szybko kończą kontakt i do końca nie dowiaduję się tego co przygotowano do przekazania.
Obawiam się, że tutaj też tak jest.
Nie wiem, kiedy to się stanie, czy w przyszłą niedzielę w wybory, chociaż wydaje mi się, że nie dojdzie do nich.
Może jakiś inny termin.
Nie planowałem wyjazdu w czerwcu, planowałem wyjazd na początku lipca, potem pod koniec lipca i w połowie sierpnia i pod koniec września.
Te wyjazdy zaplanowałem, ale teraz pod koniec czerwca nie.
Nie angażuje się w politykę na światach na jakich jestem, ale tutaj jest specyficzna sofistyka.
Tak dzielę się tym co doświadczyłem wczoraj.
A i jeszcze chodzi mi uporczywie powiedzenie
” jak Bóg kogoś chce pokarać to mu rozum odbiera”
Jednak wtrącę się trochę w temat polityki.
Duda promował temat rodziny występując przeciw LGBT.
Od razu zobaczyłem w tym „rękę sił wyższych ” by sprawić, że będzie miał mniejsze poparcie.
No cóż LGBT to potężna siła no i tolerancja i różnorodność to podstawa na innych światach, na tym są zbudowane inne cywilizacje.
Jeszcze tylko dopiszę, że w Biblii Bóg się wypowiada, że On stwarza wszystkich ludzi i kalekich i zdrowych ułomnych i doskonałych.
To daje do myślenia.
Świat idzie do przodu, pewnej fali nie da się powstrzymać.
Jak to jeden z uczonych religijnych powiedział po zmartwychwstaniu Jezusa
„dajmy spokój bo może się okazać, że z Bogiem walczymy”.
Nie rozpoznanie Boga to podstawa tego świata.
Czczenie boga własnej wyobraźni to zwyczaj tego świata.
Napisałem ten wpis chociaż bym wolał nie pisać, ale tak mnie ponaglono.

PRZYSZŁE ŻYCIE – ŚWIADOMY UCZESTNIK ŻYCIA

W poprzednim wpisie pisałem min. o powstaniu nowej świadomości społecznej o nowym społeczeństwie oczyszczonym przez wirusa, które zachwyca Ducha.
Ludzkość jest ciągle w fazie przemiany świadomości, poglądów i zasad społecznych.
Pamiętam czasy, kiedy jazda samochodem pod wpływem alkoholu była okolicznością łagodzącą po spowodowaniu wypadku. Dzisiaj jest odwrotnie. Pamiętam grubych, tłustych chłopców jak mówiono na nich, że zdrowo wyglądają. Wtedy otyłość uznawano za objaw zdrowia, dzisiaj jest uznawana za chorobę no bo taką jest.
Pamiętam telefony bez tarczy, podnosiło się słuchawkę i Pani w centrali mówiła „słucham centrala”, podawało się nr. telefonu z kim chciało się skontaktować i Pani fizycznie łączyła z tym numerem. Płaciło się za impuls, połączenie i mogło ono trwać godzinami. Wiele innych zasad pamiętam jakie teraz są uznawane za głupotę a wtedy były na serio traktowane jako coś super.
Dzisiaj mamy dużo ludzi na ziemi o za niskiej wibracji (jak ci otyli co niby byli objaweme zdrowia). Przejawia się to w niskim poziomie świadomości wręcz brakuje świadomości.
Jest tylko poziom mechaniczny wiedzy.
Wirus nie odpuści zanim nie zabierze z tego terenu tych, których uznaje za szkodników.
Wirus odejdzie nagle, ale i za jakiś czas nagle wróci.
Ludzie mogą się oskarżać wzajemnie o kombinację wirusem, ale fakt jest taki, że za tymi ludźmi stoją różnego rodzaju istoty aż po zarządców tego wszechświata i wydaje im się, że to oni dzięki swej mądrości zarządzają. Jednak zobaczyłem, że nie są w pełni świecący.
Kiedy skupiłem się na tej skazie zobaczyłem, że mają wielką świadomość, wielką mądrość mierzoną w czasie ludzkim wypływającą z czasu doświadczenia.
Są zdecydowanie starsze od ludzkości.
Jednocześnie zobaczyłem, że na ziemi inkarnują się istoty jeszcze starsze niż najstarsi zarządcy.
Oni rozumieją jak zarządzać ziemią, jak wpływać na ludzkości na każdym świecie.
Pisałem kiedyś, że matryca jest jedna, wszędzie są istoty ludzkie w każdym wszechświecie. Różnią się często wyglądem spowodowane jest to warunkami środowiska jak grawitacja, ciśnienie, nasłonecznienie itp.
Światy o dużej grawitacji dają ludzi masywnych bardzo umięśnionych silnych, światy o niskiej grawitacji szczupłych małych lekkich.
Wszędzie inkarnują się potężne istoty z poza 7-u materialnych wszechświatów.
Zarządcy widzą to i jest to jakby cień na ich świadomości.
Obserwują tych specjalnych gości jak się rodzą i żyją zwykłym ludzkim życiem, korzystają z narzędzi jakie daje środowisko, nie zawsze są to narzędzia chwalebne.
I ci zarządcy nie mogą pojąć jak taka wzniosła istot zstępuje na ziemię i tatła się w tym szlamie. To powoduje u nich konsternację i jest powodem braku pełnego szczęścia bo mówi im „hej, zobacz, jest coś więcej”.
Oni nie mogą zobaczyć o co chodzi i to ich drażni irytuje.
Brakuje im świadomości kosmicznej, kosmicznego umysłu jaki daje Duch.
Jak widzicie Duch jednym daje innym nie. Dając umysł Duch wzbogaca tych, którym ta wiedza nie zaszkodzi a pomoże. Innym pokazuje, zobacz ci mają mityczną głoszoną od eonów boską świadomość a ty nie masz. I wprowadza takie populacje istot w stan nie pełnego szczęścia. Oczywiście nam daleko jest do ich sposobów myslenia.
Mają bardzo wzniosłe myślenie, ale są świadome swoich braków.
Tą świadomość daje Duch, który uznaje, że to wprowadzi ich w stan refleksji jak na razie bez wyjścia.
W biblii mamy napisane w języku archaicznym coś takiego:

Rz 8,19-23

8 19 * Bo stworzenie z upragnieniem oczekuje objawienia się synów Bożych. 20 Stworzenie bowiem zostało poddane marności – nie z własnej chęci, ale ze względu na Tego, który je poddał – w nadziei, 21 że również i ono zostanie wyzwolone z niewoli zepsucia, by uczestniczyć w wolności i chwale dzieci Bożych. 22 Wiemy przecież, że całe stworzenie aż dotąd jęczy i wzdycha w bólach rodzenia. 23 Lecz nie tylko ono, ale i my sami, którzy już posiadamy pierwsze dary* Ducha, i my również całą istotą swoją wzdychamy, oczekując <przybrania za synów>* – odkupienia naszego ciała.

W tym wersecie jest opisane to co opisałem powyżej.
Synami Bożymi są istoty wysokie ponadświatowe , które inkarnują się tutaj w celu własnego samodoskonalenia a stworzeniem są zarządcy światów wyższe istoty.
Mamy na ziemi obecnie bardzo młode, wręcz głupie dusze, oszołomione tym rodzajem życia.
Często przeżywają ból istnienia, popadają w różnego rodzaju nałogi bo nie potrafią żyć.
W poprzednich doświadczeniach mieli nauczycieli a całe społeczeństwa uczyły się w grupach.
Tutaj mamy narody a w narodzie wolność myślenia i jak to się mówi dwóch polaków trzy opinie.
Chaos, mętlik, szum różnych poglądów, mnóstwo dróg i powstaje u młodej duszy szok.
Podświadomość ich męczy bo tam wyżej mieli wszystkie narzędzia do życia a tutaj trzeba je szukać.
Są dusze dojrzalsze te już obserwują i uczą się, przewidują i planują.
Na końcu są dusze stare uświadomione świadomością Ducha bo poprzez ciąg żyć znalazły narzędzia i osobisty kontakt z Duchem i go rozwijają z życia w życie.

O tych narzędziach umożliwiających kontakt z Duchem napiszę w następnym wpisie.

Ktoś zaprojektował sfery szkoleniowe, ktoś je zbudował a ktoś inny nimi zarządza.
To tak jak na ziemi , ktoś projektuje szkołę z klasami, salami itp, ktoś ją buduje i wykańcza i idzie na następną budowę i przychodzi zarząd szkoły i powołuje nauczycieli, którym daje się uczniów i w zależności od wiedzy uczniów jedni są promowani do następnej klasy a inni muszą powtarzać klasy.
Życie na ziemi jest lekkim cieniem życia wyższego.
Jesteśmy na obcym terenie to nie nasz dom.
Jak budda powiedział „życie to most nie buduj na nim swojego domu”.

Wracając do naszej obecnej sytuacji nie ważne co myślą zarządcy i ludzie to  Duch spowodował powstanie wirusa.
W przyszłym społeczeństwie nie będzie chorych ani ułomnych.
Oni uzyskają świadomość kosmiczną i zrozumieją, że życie człowieka w ciele uszkodzonym jest nie humanitarne – dzisiaj jest humanitarne.
Dzisiaj ludzie nie wiedzą skąd przyszli , co tutaj robią i dokąd idą.
Przyszłe społeczeństwo będzie wiedziało skąd przyszło, co tutaj robi i dokąd idzie.
Odwrócą się pojęcia, które obecnie zanieczyszczają społeczeństwo i powodują jego niską wibrację.
Wibracja ziemi się podnosi co widać po zmianach.
Jedni uważają, że to zmiana klimatu poprzez szkodliwa działalność człowieka.
Ziemi przechodzi w wyższą gęstość i muszą umrzeć ludzie bezmyślni, strachliwi, lękliwi, ci co nie chcą i nie zamierzają się uczyć a tylko tutaj wegetują.
W szkole ziemskiej też mamy uczniów tzw leserów i kujonów.
Nie będą płakać jak człowiek umrze, będą się cieszyć.
Będą mieć technologię, która im powie jakie ciało fizyczne się urodzi i ułomne ciała będą unicestwiać bez zmrużenia oka jak coś normalnego.
Taka będzie powszechna świadomość.
Tak jak obecnie zabija się zwierzęta domowe na mięso, jest to dla większości z nas coś normalnego.
Wiedza Duchowa pochodząca od Ducha będzie wyznacznikiem pozycji społecznej.
Po tej fali wirusa nagle on zniknie i pojawi się nagle jeszcze raz.
Zmiecie z powierzchni ziemi pewnych ludzi a ci co pozostaną będą gotowi do dalszego rozwoju.
Umysł człowieka ma w sobie mechanizmy odblokowujące kontakt  z Duchem.
Stresująca sytuacja z wirusem u wielu już otwiera ich umysł na wyższe świadomości.

W ostatnim czasie byłem świadkiem śmieci kilku mi bliskich osób.
Mam katoliczka łożyła pieniądze na kościół w nadziei, że kupi u Boga zdrowie dla córki.
Niestety córka umarła w cierpieniu.
Mama odwróciła się od Boga aż tak, że zgłupiała i oszalała, pomieszały jej się zmysły.
Jak wniknąłem w jej umysł, to zobaczyłem strach, świadomość całego przeżytego życia i uświadomienie bezsilności wynikłej z braku kontaktu z Duchem. To było jej silne doświadczenie.
Przerażająca pustka, rozpacz umysłu pozostawionego samemu sobie, nie mogącego sobie poradzić z nową rzeczywistością.
Inny człowiek, który uważał, że Bóg go nigdy nie zawiódł na koniec życia przeklinał Boga.
Nie spełniły się jego nadzieje i wierzenia  a w obliczu śmierci wywołało u niego świadomość bezradności i bezsilności.
Kolega umierał na raka i kiedy odzyskiwał świadomość mówił, że Bóg go uzdrowi a jednak zmarł w rozpaczy. Wierzył w boga własnej wyobraźni a ten wiadomo nie istnieje i nie odpowiada.
Za brakło narzędzi do kontaktu z Duchem.
Ale spokojnie to nie koniec są światy, nowe ciała, będą kontynuować naukę, w którymś życiu zajarzą.

Kilka miesięcy temu w medytacji usłyszałem głos ” zaplanuj sobie następne życie”.
Tak w przeciągu tygodni zaplanowałem sobie, prawie każdy istotny szczegół z następnego życia.
To co tutaj doświadczyłem do tej pory uświadomiło mi co potrzebuję by dalej się rozwijać bez ograniczeń.
Powiedziałem Duchowi co potrzebuję.
Gdzie chcę się urodzić w jakiej rodzinie, jakich rodziców posiadać, jaką pozycję społeczną mieć oraz jakie środki by uzyskać to co potrzebuję uzyskać.

Nie wnikałem dlaczego Duch zadał takie zadanie.
Po krótkim czasie usłyszałem w internecie wypowiedź człowieka, który widzę szuka trochę po omacku i coś mu tam jarzy.
Z potoku zdań nagle wytłuściło mi się zdanie, którego on chyba sam nie jest świadomy.
Powiedział „dojrzałe dusze, świadome mają prawo wyboru przyszłego życia, a dusze słabsze nie mają prawa i po śmierci istoty wyższe wybierają im następne doświadczenie. Tacy nie mają prawa decydowania o swoim doświadczeniu”.
W potoku jego różnych wypowiedzi zauważyłem bardzo wyraźnie tą wypowiedz i zrozumiałem, że jest to info dla mnie.

W następnym wpisie opiszę pobieżnie system szkolenia i narzędzia do kontaktu z Duchem.

 

 

WIRUS – KOSMICZNA ŚWIADOMOŚĆ – UMYSŁ

Przyglądam się temu co się dzieje na świecie i obserwuję różne zachowania od lęku do paniki.
Niektórzy są obojętni lub spokojni.
Jest mnóstwo teorii na temat wirusa.
Jedni uważają, że go nie ma inni, że to efekt 5G, testów broni bakteriologicznej itp itd.
Każde zdanie wynika z poziomu na jakim jest człowiek.
To przekonanie, ta wiedza jaką człowiek posiadł, ta świadomość jaką uzyskał powoduje, że ma takie a nie inne przekonanie min. na temat wirusa.
Kiedyś pisałem o zadaniu matematycznym jakie rozwiązywałem w szkole na tablicy.
Lekcja trwała 45 minut a rozwiązanie zadania przed całą klasą zajęło mi prawie 40 min.
Był to ciąg matematyczny zajmujący 3 tablice.
W klasie było cicho, wszyscy uczniowie cicho siedzieli i obserwowali moje zmagania.
Co jakiś czas spoglądałem na nauczycielkę, była spokojna.
Wydawało mi się, że wszystko idzie ok.
Każdą czynność, nawias, różne nawiasy, działania dodawania, mnożenia itd musiałem skomentować, dlaczego to robię i z czego to wynika.
Kiedy skończyłem nauczycielka powiedziała : źle, siadaj, dwója.
Pokazała, że na początku obliczeń popełniłem błąd i to on zaważył, że reszta działania była bezsensowna i coraz dalej odbiegała od prawidłowego wyniku.
Wtedy będąc 18-to letnim chłopcem mocno przeżyłem to doświadczenie.
Pamiętam, że długo myślałem o tym.
Analizowałem wszystkie elementy, spokój nauczycielki, ciszę klasy, itd.
Bardzo mocno przeżyłem to, że można spędzić całą lekcję na wyliczeniach i na koniec okaże się głębokie rozczarowanie bo wynik jest zły bo gdzieś tam na początku użyłem nie tego rodzaju nawiasu, lub za dużo było nawiasów.
To doświadczenie bardzo mną wtedy wstrząsnęło.
PRAWDA JEST JAK MATEMATYKA.
Postanowiłem, że muszę w dalszym życiu stosować PRAWDĘ i do tego potrzebuję mądrości.
Mając 18 lat bardzo chciałem być już mądrym.
Wiedziałem, że bez mądrości czeka mnie na końcu rozczarowanie.
Wtedy znałem tylko poziom mądrości.

Dzisiaj widzę różnych ludzi wypowiadających różne przekonania na temat wirusa i wiem, że jeśli nie zmienią swojego sposobu widzenia to czeka ich nagłe zaskoczenie, rozczarowanie z szokiem.

Obserwuję jak próbują przeprowadzać wywiady z różnymi wieszczami, wróżkami itp itd.
Szukają wiedzy na temat przyszłości.
Jedni się uspokajają inni są nie nasyceni dalej szukają.

To co piszę już nie raz podkreślałem, jest moim doświadczeniem i dzielę się z nim.
Ani nie jestem prorokiem, wieszczem, nauczycielem ani nie mam zamiaru tworzyć jakiś grup poszukujących wyższej wiedzy.
Inkarnowałem się na tym świecie w konkretnej rodzinie, konkretnym państwie,  warunkach jakie przysłużą mi się do mojego rozwoju do podniesienia mojej wibracji na wyższy poziom by przygotować się do dalszego rozwoju w następnym życiu na innej planecie.
Nabywam tutaj elementów mądrości jak rozwaga, cierpliwość, spokój, roztropność, rozsądek itp.

Widzę wielu ludzi znanych na cały świat i widzę ich doświadczenie, które nie zawsze jest ciekawe dla mnie a czasami wzbudza we mnie obrzydzenie.
Widzę ich przyszłość i warunki w jakich przyjdzie im żyć na następnych światach.
Czasami współczuję tym co się jeszcze nie narodzili a narodzą się w świecie gdzie ci z tej ziemi narodzą się tam gdzieś wzbogaceni w sofistykę, fałsz, doskonale pływający w kłamstwie, biegli w oszustwie, mili krętacze itp doświadczą dzięki cierpieniu wielu swoich własnych nowych doświadczeń wibracyjnych.
Ale nie o tym chcę pisać.
Bóg, ten mityczny Bóg przez duże B, jest najwyższą wibracją, rezonansem, częstotliwością, gęstością. Drogą do osiągania coraz wyższych poziomów wibracji jest podnoszenie swoich wibracji do coraz wyższych poziomów.
W ukryciu przygląda się temu Duch, coś mitycznego, nieznanego, ale to prawdziwy władca światów i iluzji.
Duch obserwuje człowieka i go zasila jeśli rezonuje coraz wyżej.
Czasami uczy po woli a czasami stosuje objawienie.
Objawienie jest nagłe i ciężkie do strawienia.
Jedni jak nie strawią to popadają w obłęd i fanatyzm.
Ci co strawią bo posiadają odpowiednie cechy, enzymy trawienne, widzą już wszystko z punktu widzenia Ducha na tyle ile Duch chce by człowiek na tym poziomie widział.
Doświadczyłem w ostatnich 3 latach objawienia KOSMICZNEGO UMYSŁU.
Jest to poziom świadomości kosmicznej.
Duch pokazuje budowę wszechświatów, i jak nimi zarządza i jaka jest moja rola w Jego domu.
Teren jest Jego.
Materia, nadmateria, antymateria, eter, energie nie odkryte.
7 wszechświatów materialnych  (w jednym z nich my żyjemy )
7 wszechświatów nadmaterialnych.
7 wszechświatów o budowie gdzie nawet nie ma słów na ziemi.
To tak jakby mówić o smartfonie człowiekowi z lat 80-tych ubiegłego wieku.
A nad nimi zobaczyłem wiry, splecenie  czegoś co wygląda na energię, ale nią nie jest to coś tworzy energię.
A nad nimi widziałem już ciemność i Duch pokazał, że tam jest wielka światłość, ale na razie nie pojmę i nie zrozumiem tego ani nie jest mi to teraz potrzebne więc jest zakryte przede mną.
Taki rodzaj spostrzegania zmienia diametralnie umysł.
Spotkałem ludzi skoncentrowanych na tu i teraz i widzę, że mają ograniczone percepcje.
To tak jak kierowca znający budowę auta i ten co nie zna jej w ogóle.
Jak pojawią się jakieś trzaski, stuki itp doświadczony kierowca znający budowę określi co się dzieje i zapobiegnie uszkodzeniu auta.
Ten co nie zna budowy a umie tylko jeździć, albo uszkodzi auto, albo spanikuje i odda do naprawy co będzie chyba najlepszym rozwiązaniem w tej sytuacji.

Cała ta sytuacja z wirusem jest ciekawa.
Kiedy patrzę od miesiąca na ludzkość doznaję zachwytu Ducha.
Zadowolenie, że ludzkość jest fajna, że zdała egzamin.
Że czeka ją świetlana przyszłość.
Duch pokazuje mi bliską przyszłość.
Widzę inne społeczeństwo na dużo wyższej świadomości a wierzcie mi nadchodzi rewolucja w myśleniu.
Nowy rodzaj człowieka będzie miał w pogardzie patriotyzm, który wg niego prowadzi do wojen.
Będzie to obywatel świata pochodzenia np: polskiego.
Rozsądek, rozwaga, roztropność i pragmatyzm, ten pragmatyzm będzie silną cechą nowego społeczeństwa.
Wiele poziomów nad nami zaczyna się pragmatyzm.
Kilka poziomów nad wyższymi istotami są istoty totalnie pragmatyczne.
W porównaniu z nim my jesteśmy jak bobas do Einsteina.
To takie moje porównanie.
Dużo bym mógł pisać, ale postaram się tą wiedzę przekazać w wielu wpisach by na raz za dużo nie przesilać.
Duch mi dał kosmiczną świadomość- umysł i widzę warstwy i plany w planach, dzięki temu mam wzory, które spowodują , że te zadanie rozwiążę właściwie i wynik będzie pozytywny, osiągnę poziomy finalistów.
Umysł pracuje szybko i widzę przestrzennie mnóstwo warstw na raz.
Wyższe istoty pogubiły się i one o tym wiedzą, ale wiedzą też, że my im nie pomożemy i czują się samotne. Liczą, że ktoś u nich zajarzy temat.
My w porównaniu do nich jesteśmy jak dzikusy, prymitywni ludzie.
Oni mają świadomość naszej niższości, swojej wyższości, ale widzą nad sobą jeszcze wyższe kompletnie dla nich nie zrozumiałe światy, bo Duch im z jakiegoś powodu nie pokazał.
Duch działa jak chce. Jak wiatr nie widać go a drzewa się majestatycznie chwieją lub łamią.
W następnych wpisach będę kontynuował przekazywanie wiedzy jaką sam otrzymuję w postaci świadomości kosmicznej.

Koronawirus (COVID-19) MUTACJA

Tydzień temu napisałem wpis, który nie dokończyłem na temat konsekwencji i skutków kwarantanny i przymusowego siedzenia w domu zwanego ” zostańcie w domu ”  ,  myślałem, że dokończę go później, ale już w sobotę 4-04-2020 otrzymałem następne wiadomości.
Praktycznie otrzymuję je codziennie i nie nadążam z ich spisaniem bo za dużo danych przerabiam.
Pomimo sytuacji ja pracuję i to bardzo intensywnie.
Dzisiaj jednak chcę się skupić na tym co otrzymałem o 4-ej rano w sobotę 4-go kwietnia.

Obudziłem się i przyjąłem wygodną do medytacji pozycję.
Nie wiem ile czasu upłynęło, medytacja była intensywna, doznałem dużo metawymiarów.
Potem nagle, nie zauważyłem tego tak szybko, ale obrazy znikły i była jakby ściana z ciemnej, czarnej mgły. I nagle z tej gęstej ściany wyszedł jak z cienia mężczyzna w wieku ok 25-28-u lat o nieziemskiej urodzie.
Z lekkim ukłonem rozłożył ręce i powiedział :

„dzień dobry, hej to ja jestem koronawirus,
to ja ci powiedziałem w tamtym roku „idzie zaraza, jedz po ludziach„.

Trochę mnie to zaskoczyło bo szybko zrozumiałem, że stoję przed fizycznym obliczem koronawirusa.
Myślałem sobie czyżby on miał swoje fizyczne oblicze jak ma Bóg i Jezus.
W biblii często Bóg mówi o Obliczu jako Jego fizycznej manifestacji.
Jednak przyszło do mnie zrozumienie, że to nie wirus konkretnie ze mną się kontaktuje przez ludzkie oblicze, a raczej jest to istota pochodzenia pozaziemskiego, która była inicjatorem, twórcą wprowadzenia wirusa poprzez ludzi na plan istnienia ludzkiego.
Po kilkunastu sekundach przemyśleń on powiedziała tak :

„zadbaj o swój układ nerwowy, bo mutacja wirusa  na jesień tego roku będzie atakować układ nerwowy człowieka. Będziesz świadkiem, widział na własne oczy jak ludzie obok ciebie nagle będą padać na ziemi, samochody będą się rozbijać, wjeżdżać w grupy ludzi, ludzie będą spadać z budynków bo nagle ich system nerwowy zostanie odłączony.
Przygotuj się bo jesteś w grupie ryzyka.
Będzie dotykał wszystkich poniżej setki.
Pracuj nad swoim układem nerwowym dopóki masz czas.”

Pomyślałem sobie „Poniżej setki” no to jest większość ludzi.

On znał moje myśli i zrobił grymas i powiedział coś co wyglądało jak jakieś nie znane mi słowo, po czym powiedział po ludzku i po polsku „ poniżej 100 Hz„.
Uśmiechnął się rozkładając ręce i lekko się kłaniając odszedł  w tył w tą ciemną masę¹.

Do połowy soboty byłem lekko w szoku i przygnębiony tym co ma nadejść.

Po południu coś odmiennego się wydarzyło, ale najpierw chcę zacytować wam to co znalazłem później w internecie na temat ludzkiego mózgu.

•Mózg człowieka w liczbach M Masa:
• Niemowlę średnio 350 gramów, 12% ęg całkowitej wagi ciała.
•Dorosły średnio 1375 gramów (od 1-2.5Dorosły średnio1375gramów(od12.5kg), kobiety 150 gramów mniej, 2% masy ciała masy ciała
•Objętość 1.4 litra.

• Moc elektryczna: 25 Watów; Liczba stanów: nieograniczona Zużycie energii: ok 20% całkowitej przy 2% masy Zużycie energii:ok. 20% całkowitej, przy 2% masy.
• 40 mld neuronów, 30 mld móżdżek, > 8 mld kora, < 2 mld pozostałe mld pozostałe
• Synapsy neuronów:
• kora 4000/neuron, 3×10¹³ połączeń
•móżdżek 3×10¹² połączeń,
• pozostałe 2×10¹³połączeń,
• razem 5×10¹³
• Pojemność rzędu 50 x 10 do potęgi 12=50 T bitów traktując każdą synapsę jako bit.

• Oszacowanie przepływu informacji (śid)(świadomego): Wzrok ok. 5000 bitów/sek;
• Zapamiętanie wymaga 10 sek, czyli ok. 5 kbit/sek. Pozostałe zmysły 100 bitów/sek,
•Moc obliczeniowa: 5×10¹³ Moc obliczeniowa:5x10połączeń, zmiana rzędu 100 Hz, 5×10¹5 operacji/sek.

Ciekawe czy to o te 100 Hz chodzi.
Widzę, że są ludzie fizycznie obecni na tej ziemi, ale nie są z nami bo ich tutaj mentalnie nie ma, są nie obecni duchowo.
Zapatrzeni w smartfony, idący na ulicach jak zombi, kierowcy nie widzący przeszkód, coś mielą w mózgach i są jak zombi.
Często spotykam takich.

Wrócę do tego co przeżyłem jakieś 12 godzin później czyli o 16-ej  po południu.
Słoneczny dzień byłem w domu i nagle coś mnie zaczęło nachodzić, odpłynąłem w zamyśleniu.
Znam ten stan bo pojawia mi się często więc nie sprzeciwiałem się i oddałem się wpatrywaniu w przekaz bezsłowny, który po rozpakowaniu zabrzmiał tak:

„Plany się zmieniły w drugiej połowie maja świat jakby wróci do normalności.
Słońce będzie świecić intensywnie, będzie ciepło i sucho , ale ludzie będą chodzić jakby słońce było przyćmione.
Uruchomią biznes, kawiarnie, restauracje, kina zapełnią się na początku nie śmiało, potem odważniej.
Czerwiec i lipiec będzie jakby życie po oszołomieniu, powracanie do normalności znanej sprzed kilku miesięcy.
I w drugiej połowie sierpnia pojawią się nowe nie znane doniesienia.
Na początku bagatelizowane pojedyncze potem coraz więcej.
Wrzesień to już będzie powszechna, ogólnoświatowa erupcja szoku i nowego rodzaju strachu.
Wirus zmutuje i będzie atakował układ nerwowy człowieka.”

Wiem, że im więcej połączeń nerwowych tym lepiej dla człowieka.
Mam znajomych, których układ nerwowy został porażony i są w pewnym stopniu niesprawni.

Układ nerwowy zarządza całym ludzkim organizmem, wszystkim funkcjami.
Im więcej połączeń tym lepiej.

Zastanawiałem się co mogę zrobić. Chodzę na siłownię, biegam, rozciągam się, więc co jeszcze?

Dotarło do mnie „musisz być bardziej sprawny ruchowo”.
Koleżankę „coś” natchnęło akurat kilka dni wcześniej i zaczęła przeglądać internet pod kątem ćwiczeń usprawniających organizm.
Podesłała mi linki i kiedy je zobaczyłem to zrozumiałem, że to są ćwiczenia lepsze niż siłownia, bardzie rozwijają motorykę ciała poprzez tworzenie nowych połączeń nerwowych.

Potem przeczytałem w internecie, że zwierzęta zaczynają chorować na koronawirusa bo zarażają się od ludzi, ale wirus u zwierząt jest inny niż u ludzi bo u zwierząt już mutuje.
Koleżanka skojarzyła sierpień i lipiec jako miesiące dużej aktywności komarów.
Ja dzisiaj przemyślałem sprawę i doszedłem do wniosku na podstawie tych skąpych danych i wysnuwam taką teorię:
Ludzie zarażają zwierzęta,
wirus u zwierząt jest zmutowany inny niż u ludzi,
komar ugryzie zwierzę a potem człowieka i w ten sposób przeniesie wirusa do człowieka a ten w kontakcie z ludzkim ciałem wywoła reakcję wyłączającą jakieś obwody układu nerwowego.
Rozmawiałem z wieloma osobami o tym i dzisiaj kolega doszedł do wniosku, że biznes to się zrobi na środkach na komary, siatkach na okna, płynach itp.

To są takie moje gdybania.
Konkretna wiadomość to to, że idzie mutacja porażająca układ nerwowy i mam zadbać o więcej połączeń nerwowych w swoim organizmie.

To na razie tyle co wiem.
Pisałem wpis szybko więc przepraszam, za błędy.

 

LUDZKOŚĆ PO KORONAWIRUSIE

Nie pierwszy to ani nie ostatni wirus, ale ten jest szczególny ponieważ jego celem jest reset ludzkości oraz mutacja fizyczno duchowa.
Skupiam się ostatnio na tym co się dzieje.
Nie ma we mnie cienia, choćby chwilowego lęku przed wirusem.
Dzięki temu mogę bardziej słuchać „głosu” Ducha.
Po prostu jestem świadomym uczestnikiem tego życia i mam inną poszerzoną świadomość.
Nabyłem ją przebywając w kontakcie  z Duchem.
Jak kiedyś pisałem, poprzez głębokie problemy jakie miałem nauczyłem się mieć na pewnym poziomie kontakt z Duchem.
Ten mi udzielił kosmicznej świadomości.
Dzięki temu mogę widzieć dużo dalej i głębiej.
Duch wszystko nadzoruje, bez Jego wiedzy i przyzwolenia nic się nie dzieje.
Dzisiaj dla wielu wydaje się, że dla ludzkości wydarza się tragedia z powodu wirusa.
Tzw. duchowni modlą się do Boga o uwolnienie od wirusa.
A kto z nich myśli czy to przypadkiem nie ten Bóg  sprawił, że pojawiły się pewne okoliczności i wprowadzono tego wirusa na świat?
Jeśli tak to dlaczego ?
Wydaje się, że ci duchowni w ogóle nie myślą tymi kategoriami.
Oni mają utarte szlaki, poglądy i wzorce i jeśli coś nie mieści się w tych ramkach to znaczy, że to nie jest Bóg.
Wg mnie żyją w błędnej pewności siebie i czeka ich rozczarowanie bo wierzą w boga własnego mniemania, boga własnej wyobraźni.
Używają słów, że coś, „to obraża ich uczucia religijne” a ja uważam i mogę śmiało powiedzieć, że to oni obrażają moje uczucia religijne nazywając Bogiem twór własnej wyobraźni.

Biblia przesiąknięta jest wieloma wersetami, które mówią, że żyjemy na terytorium Boga i to On decyduje co się wydarzy i że bez Jego woli nic się nie dzieje.
Nawet jeśli „ZARZĄDCOM” (tym ,którzy w Jego imieniu mają sprawować nadzór nad wszechświatami) wydaje się, że oni coś robią to i tak za tym stoi Duch. Jeśli popełniają błędy to za tym stoi Duch.
Zobaczyłem, że wirus to same dobro dla ludzkości.
Skutki po nim na pewien czas będą doskonałe, aż pojawi się potrzeba dalszego rozwoju ludzkości.
Będzie musiało umrzeć wielu ludzi.
Słabi fizycznie jeśli się nie  uchronią umrą.
Słabi duchowo poprzez lęki i strachy sprowadzą do siebie śmierć.
Wirus atakuje głownie słabych fizycznie o obniżonej odporności głownie starsze osoby.
Zobaczyłem, że i ci młodzi co umierają to wiekiem są młodzi, ale ich organizmy są już wyniszczone przez różnego rodzaju używki czy antybiotyki.
Wirus jest jakby sitem, wiejadłem, przez które ludzkość zostanie przesiana.
Z czasem ten koronawirus stanie się integralną częścią ludzkości.
Uodpornimy się na niego i będziemy z nim żyli w symbiozie.
To co dla nas będzie normalne będzie wrogiem dla innych istot cielesnych, które przybędą na ziemię.
Duch dba o ludzkość i wyposaża ludzkość w broń biologiczną.
To tak jak konkwistadorzy przywieźli do nowego świata niewidzialne choroby, które zdziesiątkowały tubylców, którzy nie byli odporni na taki rodzaj bakterii na jaki konkwistadorzy w ogóle nie reagowali.
Jeszcze jest druga strona tego koronawirusa.
Uodporni nas na samego siebie i na jego mutacje z tego powodu, że przybędą też do nas istoty cielesne z kosmosu, które żyją w symbiozie z takim rodzajem wirusa, przez co my nie zarazimy się od nich.
Są to inne istoty od tych co nie będą miały takiego wirusa.
Te istoty posiadające wirusa będą nam przychylne i troskliwe.
Istoty nieprzychylne dla nas nie są odporne na tego wirusa.
Wnikając w temat wygląda na to, że wirus pochłania i jest agresywny dla tych co żyją w niskiej wibracji.
Istoty na wyższej wibracji żyją z wirusem w symbiozie.
To taki pancerz, zbroja, tarcza obronna.
Najsłabsi ludzie umrą.
Ci co pozostaną zmienią się i staną się silniejsi i zmieni im się mentalność.
Inny rodzaj świadomości, która otworzy umysły na kreatywność, rozsądek, rozum, rozwagę, mądrość, roztropność czyli silne wysokie wibracje płynące od Ducha.
Znikną niskie wibracje, które teraz powszechnie się objawiają chociażby fake newsy.
Ziemia jest zalana fałszywymi wiadomościami co prowadzi do dezorientacji i wprowadza ludzkość w wibracje o niskiej częstotliwości.
Pokazano mi, że wprowadzenie wirusa na świat było zamierzeniem Ducha, który poprzez Zarządców a ci poprzez szereg pomniejszych z personelu zarządzającego sektorami, układami i planetami wpłynęli na pewnych ludzi w pewien sposób i mamy na arenie światowej koronawirusa, który oczyści ludzkość a wielu wzniesie się na wyższe wibracje.
Te istoty wyższe to doskonali stratedzy, wiedzą gdzie i co ruszyć by zmienić oblicze świata i mentalność ludzi.
Wzmocnią ludzkość i sprawią, że będzie bardziej odporna na to co przyjdzie z kosmosu.

Zanim to się stanie umrze dużo ludzi z powodu powikłań po wirusie lub w trakcie a także poprzez zamieszki i niepokoje.
To wszystko musi się stać i musi nadejść, ale potem opadnie kurz i pojawi się słońce i piękna pogoda.
Wielu zmęczy się strachem i będą szukać kreatywnych rozwiązań.
Ci co rezonują na wyższych poziomach jeszcze bardziej będą wibrować i wchodzić na jeszcze wyższe poziomy świadomości, która jest niezbędna w kontakcie z Duchem.
Na razie to tyle co zobaczyłem w ostatnich dniach.

 

 

WISZĄCY NA LATARNIACH

Dzisiaj chcę podzielić się wizją jaką miałem jakieś 4-5 lat temu.
W medytacji zobaczyłem, że jadę samochodem gdzieś w Polsce.
Zobaczyłem, że na każdej latarni w mieście wiszą martwi ludzie.
Zdziwiłem się, że w 21 wieku taki barbarzyński zwyczaj w cywilizowanym kraju.
Ciała wiszące na latarniach były w idealnym stanie, jedynie martwe.
Widziałem jak rodzice pokazywali dzieciom te ciała i z radością ich pouczały, informowały ich o tym dlaczego wiszą te ciała na latarniach i że to bardo dobrze, że działa to oczyszczająco.
Dla mnie wtedy to było coś nie pojętego.
Przemieszczałem się przez miasto samochodem, potem na pieszo.
Poinformowano mnie, że to są ludzie, którzy rządzili polską i doprowadzili ją do takiego stanu, że pojawiła się jakby z cienia nowa władza.
Partii politycznych było dużo, ale nagle utworzyła się nowa partia złożona z młodych ludzi.
Władza składająca się z młodych ludzi, którzy nie byli znani.
Znali technologię, powodującą, że ciała nie gniły ani się nie psuły.
Stara władza ponoć coś zrobiła co bardzo zdenerwowało populację polaków.
Nowa władza wybiła się na błędach starej.
Wytłumaczyli bardzo logicznie i sensownie polakom, że wieszanie na latarniach członków tej starej partii to czyn chwalebny, oczyszczający i doskonały, niezbędny do oczyszczenia i rozpoczęcia życia w dobrobycie duchowym i materialnym.
Ludzie wyłapywali każdego członka tej partii nawet najmniejszego i wieszali go na latarni wzdłuż dróg w Warszawie.
Wtedy byłem w Warszawie, nie wiem jak w innych miastach.
Widziałem jak jakaś mama tłumaczyła dziecku, że to są ludzie, którzy doprowadzili Polskę na skraj przepaści, ale nagle przyszli młodzi ludzie bardzo elokwentni i wykształceni z wielką wiedzą i przetłumaczyli polakom co ich czeka kiedy stara władza zostanie przy władzy.
Mieli ze sobą technologię i wszystko co robili było jakby popierane przez „boga”.
Było mnóstwo znaków,  „cudów” popierających nową władzę.
Ogólnie społeczeństwo się cieszyło i pokazywało dzieciom wiszących tłumacząc, że wydarzyło się zbawienie Polski.
Zorientowałem się, że ci młodzi to „błękitni”.
Jeśli dobrze pamiętam to tak też ich partia się nazywała,  Błękitni.
Istoty inkarnowane, w ciałach ludzkich, ale pochodzenia pozaziemskiego.
Nie wiem jak było w innych krajach widziałem tylko Polskę.
Oni bardzo chcieli by ludzie sami wieszali poprzednią władzę.
Wszystko doskonale wytłumaczyli tak, że każdy wydający najmniejszego członka tej partii czuł się jak bohater.
W społeczeństwie było bardzo dużo „pozytywnych emocji”.
Przebywałem w tym świecie i nie mogłem pojąć co musi się wydarzyć, że cywilizowany karaj posunie się do takiego czyny.
Zrozumiałem, że to „błękitni” elokwencją, charyzmą, mądrością, roztropnością i rozwagą przejmą władzę w Polsce i przekonają społeczeństwo, do takiego chwalebnego czynu.
Wszyscy Polacy będą dumni z tego, że powiesili nawet swoich członków rodzin, którzy byli w tej partii.

Nie pisałem o tym publicznie przez tyle lat i teraz zrozumiałem, że przyszedł czas by to opisać.
Jeszcze kilka miesięcy temu jak mówiłem w rozmowach prywatnych , że idzie zaraza to ludzie się dziwili.
To było nie do pojęcia, teraz to rzeczywistość.

Po prawie 5 latach medytując zastanawiałem się skąd znam te wieszanie na latarniach.
Skąd technologia mumifikująca ludzi tak, że się nie psuli wisząc na latarniach.

Dwa dni temu zrozumiałem medytując, że widziałem tą technologię już na innym świecie.
Był bardzo pokojowy, ale został zaatakowany i prawie zniszczony.
„W cudowny sposób” przetrwał, ale obecnie jest to świat militarny, rządzony przez kilka frakcji i trzęsie tym sektorem wszechświata.
Z ludu pokojowego przeistoczyli się w lud militarny, wojowniczy i bardzo niebezpieczny.
Siła jaka się w nich wytworzyła uratowała ich i teraz tylko siłowo rozwiązują swoje problemy, ale natknęli się na jeden problem, którego nie mogą rozwiązać siłą i szukają rozwiązania. Póki co skutecznie niszczą silne militarne cywilizacje żyjące z niszczenia światów.
Tak jak Rzymianie pozostawiali za sobą krzyże tak oni wieszają przegranych na latarniach w miejscach publicznych.
Obecnie są bardzo silną i zdyscyplinowaną rasą istot a jednocześnie bardzo wyrafinowaną.

 

KORONAWIRUS ZARAZA

Z pewnego powodu nie piszę wpisów od 3 lat, ale żyję i mam się dobrze.
Rozpocznę wkrótce dzielenie się tym co doświadczam.

Dzisiaj jednak chcę podzielić się moim doświadczeniem z tym co obecnie się dzieje na świecie.
W kwietniu-maju tamtego roku w medytacji usłyszałem takie zdanie:
„idzie zaraza, jedz po ludziach”.
to był głos po polsku i zaraz potem poszedł przekaz na poziomie zrozumienia.
To taki inny rodzaj głosu, zrozumienie,, nazywam to winrar bo się wgrywa i potem rozpakowuje.
Info, że jedyną skuteczną obroną przed tą zarazą będzie silny system odpornościowy organizmu.
Zanim opanują ten wirus minie dużo ziemskiego czasu.
Nie jest to kwestia tygodni a nastu miesięcy.
Szczepionka może i jest jak niektórzy twierdzą, ale zanim ją się użyje do tego czasu umrze dużo ludzi, którzy mogli by żyć gdyby  zbudowali sobie silny system odpornościowy.
Silny system odpornościowy proszę nie mylić ze zdrowym jedzeniem.
System odpornościowy buduje się latami nie jest to kwestia dni, bardziej wielu miesięcy a im więcej czasu tym lepiej.
„Idzie zaraza, jedz po ludziach„.
Znam i rozumiem te frazes, przemawia do mnie bo w wieku 18 lat przeżyłem kilka miesięcy głodu.
Po prostu mieszkałem sam bo babcia z którą mieszkałem zmarła i zostało mi 4 miesiące do ukończenia szkoły i nie było już sensu przeprowadzać się do rodzinnego miasta, tym bardziej, że to już było ostatni rok nauczania.
Jedyną nadzieją na jedzenie w ciągu dnia to były kęsy kanapek kolegów.
W tamtych czasach nie było zupek w proszku itp.
Mieliśmy zwyczaj siadania na przerwie w korytarzu przy ścianie i ja wtedy podchodziłem do każdego kto jadł, a jedli wszyscy i prosiłem o gryza. W ten sposób zjadałem mniej więcej 20 gryzów, co było niezłym już posiłkiem.
Koledzy znali moją trudną sytuację, bo przez jednego z nich straciłem szkolną kartę obiadową i chętnie dzielili się ze mną już jedzoną kanapką.
Dopiero po latach usłyszałem, że to był celowy zabieg w moim życiu wyższych istot bym jedząc „gryzy” już jedzonych przez kolegów kanapek wchłaniał też ich ślinę.
W ten sposób zaszczepiłem się na różnego rodzaju bakterie i wzmocniłem system odpornościowy.

Kilka lat wcześniej wpadłem pod lód, wykaraskałem się i z młodzieńczej głupoty nie przebrałem się tylko chodziłem przez 8 godzin mokry na mrozie bo bawiłem się z kolegami na zamarzniętym jeziorku.
Potem maiłem wiele jeszcze sytuacji gdzie mój system odpornościowy musiał sobie radzić i wzmacniać się.
Praktycznie przestałem w ogóle chorować nawet na zwykłe przeziębienie.
Kiedy byłem w ciężkiej depresji stany chorobowe wróciły, ale po wyjściu z depresji już ani razu na nic kompletnie nie zachorowałem.
Jako dziecko jadałem prosto z pola rzodkiewki, z drzew morwy bo nie było czasu wracać do domu bo zabawa jest lepsza niż jedzenie.
Od kilku dni dostaję różne info na temat obecnego wirusa.
Jak już jego siła wzrosła to pomyślałem sobie no to jest ta zaraza.
Wtedy usłyszałem „koronawirus to pikuś za nim idą cięższe czasy”.
Mam tak, że mówią do mnie czasami bardzo prostym, pospolitym językiem.
Jest powszechny trend by siedzieć w domu, może i jest dobry, ale po skończeniu kwarantanny kiedy ludzie wyjdą na ulice, to byle wiaterek i 80% polaków będzie przeziębionych itp.
Siedzenie w domu obniża odporność.
Zwiększa się spożycie jedzenia i organizm nie radzi sobie z taką ilością jedzenia.
Brak słońca, naturalnej i najlepszej witaminy D3, która właśnie zwalcza wirusy i podnosi odporność, ten brak spowoduje ogólne osłabienie ludzi.
Dzisiaj rano medytowałem i usłyszałem, że kwarantanna domowa osłabi odporność organizmu, ale największe żniwo zbierze STRACH.
W trakcie medytacji wyjaśniono mi to tak.
Jezus powiedział tak i zostało to zapisane w
Ew.Mateusz 10:39 Biblia Warszawska
Kto stara się zachować życie swoje, straci je……..”

Nie będę się rozpisywał i dużo wyjaśniał ci co mnie znają zrozumieją.
STRACH przed utratą życia, obniża wibracje człowieka przez co zagęszcza się ludzkie ciało.
Gęstsze ciało obniża odporność i wprowadza organizm w stan chłonięcia ciemności a spirala ciągnie w dół.
Światło nie dociera, w umyśle mieszkają tylko lęki i obawy, strachy i frustracje i pada cały system odpornościowy człowieka.
Dlatego Azjaci uważają, że jak człowiek jest chory to zaburzył swoje pole energetyczne a osłabione, zaburzone pole energetyczne człowieka
objawia się fizycznymi chorobami.
Jakiś czas temu wyższa istota w rozmowie z nią na temat wzorów życia powiedziała mi tak:
„Ludzie chcą być zdrowi, szczęśliwi i długo żyć, a robią wszystko by być, chorymi, nieszczęśliwymi i krótko żyjącymi”.

Podzielę się czymś osobistym. Kilka lat temu otrzymałem info, że jeśli zastosuję się do pewnych wzorców to będę żył na tej ziemi w tym życiu 138 lat czyli odejdę w roku 2104 bo jestem z roku 1966.
Na dodatek nie umrę tylko odejdę bo do tego czasu wiele zmieni się na ziemi, ale nie chciano mi tego wyjaśniać bo jeszcze nawet nic nie pojmujemy z tej „technologii” która zostanie objawiona z góry.

Dzisiaj rano dostałem info, że zaraza, wirus jest sprawdzianem poziomu świadomości ludzkości.
Słabe umysły wizualizują i generują strach.
Silne są sprawdzane czy mają choćby cień lęku czy obawy nie mówiąc już o strachu.
Kilka procent ludzi na ziemi żyje w mocno rozwiniętym ciele duchowym prawie na płaszczyźnie duchowej i są właśnie testowani.

Wiele razy pisałem, że dla mnie Jezus to jest inkarnowana mądrość, rozum, rozsądek, rozwaga, boska część zwana Synem.
To On działa i tworzy, stwarza i testuje, próbuje i udoskonala a co słabe próbuje wzmocnić, a co bezużyteczne usuwa.
O Nim napisano w ewangelii Mateusza 3:12 Biblia Warszawska
W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Co ciekawe to ten reset odbywa się prawie dokładnie co 100 lat.
1920, 1820,1720 i tak w dół.
Czyli szkoła działa, uczą się inkarnowane istoty i są sprawdzane.
Przy takiej zarazie testowane są 2 grupy istot uczących się.
Ci co panują nad umysłem i nie znajduje się w nich nawet cienia lęku itp.
Oraz ci co potrzebują takiego doświadczenia ponieważ ich następne wcielenie będzie na światach totalitarnych gdzie nie ma nawet cienia wolności osobistej.
Są takie światy.
Piszę z własnego doświadczenia bo w ostatnich latach wniknąłem częściowo w swój zapis i odkryłem zablokowane poziomy poprzednich wcieleń. Rozpoznałem te światy, tych którzy tam rządzą ich system itp.
Dzisiaj po 3 latach inaczej patrzę na polityków, biznesmenów, korporacje i systemy zarządzania masami.

Cały ten świat jest szkołą dla wielu istot.
To taka mocno zaawansowana szkoła.
Dla nas jest to gigantyczna szkoła, ale dla istot wyższych może to być pikuś, coś małego, peryferia.
Rozmiar, bogactwo to tylko granice w słabym umyśle, który myśli, że to jest wielkie i nie pojęte.
Dla wyższych istot, które są zarządcami tego planu rzeczywistości ten świat to pikuś, ale prawie  z drżeniem patrzą i spoglądają na światy ponad nimi, które nawet nam w okruchu nie objawiono.

Nad wszystkim z za kulis czuwa i zarządza Duch, który ogarnia wszystko i to co robi wydaje się złe, ale ma to swój cel.

Wpis ten piszę już kilka dni.
Przed wczoraj dostałem taki „winrar” , rozpakowałem i mocno się zasmuciłem.
Ale dostałem info, że przystosuję się.
Już nie wrócimy do świata sprzed kilku miesięcy.
Tak jak pisałem to nie kwestia tygodni, widzę raczej jesień przyszłego roku i to nie do końca.
Będą mutacje, powikłania o jakich jeszcze nie wiadomo.
Przypomina mi to łapanie kostki mydła w wodzie, jak się złapie to się wysmykuje i tak dalej.
Żyjący z miesiąca na miesiąc wyjdą na ulice po pieniądze i żywność.
W grupach będą wymuszać oddanie pieniędzy, telefonów, kart itp.
Bezradność służb ośmieli ich do działania.

Niedługa przyszłość.

Pojawi się na ziemi człowiek, istota inkarnowana, dlatego będę długo żył bo czekam na niego.
Ludzkim językiem mogę powiedzieć, kolega, ale obrał sobie odmienne doświadczenia.
Jeszcze się nie urodził.
„Uratuje” ludzkość, zjednoczy, zrzuci z „nieba wojska niebieskie”.
Geniusz.
Zrobi jeszcze wiele różnych rzeczy.

Zanim to nastanie ludzkość musi być zmęczona, udręczona, przesiana, styl życia zmieni się kompletnie.
Starsi będą wspominać jaka to była kiedyś wolność osobista i robiło się co chciało.
Silni duchowo muszą odejść z tej ziemi, zostanie garstka obserwatorów.

 

 

 

 

JA ŻYJĘ

Ja żyję jak najbardziej 🙂  🙂

Co chwilę dostaję maile z pytaniem co się stało,  że nie piszę i czy żyję.

Odpowiadam krótko na każdy mail, ale teraz jest ich tak dużo, że postanowiłem oficjalnie na stronie napisać.

Po prostu od tamtego roku jestem nadzwyczaj zajęty, czasami to odnoszę wrażenie, że ktoś mi podrzuca sytuacje wymagające pilnego rozwiązania.

Na dodatek realizuję pilny projekt, który już kończę a on mnie mocno angażuje czasowo tak, że nie mam czasu pisać.

Wpis czyta się szybko, ale napisanie jego wymaga silnego skupienia, skoncentrowania i napisania a to czasami zajmuje kilka godzin, a tych godzin obecnie mi brakuje .

A „wolny” czas poświęcam na medytację, czytanie i rozmyślanie.

Co do sprawa tzw duchowych to jestem w ciągłym rozwoju, samoobserwacji, głębokiej introspekcji i doświadczam w tym natłoku zajęć coś co chyba, tak mi się wydaje, nie osiągnąłbym bez zmęczenia psychiki.

Już niedługo za 2 tygodnie wrócę do dzielenia się z moich doświadczeń.

Dziękuję wszystkim i pozdrawiam

mirek

DEPRESJA

Przypominam, że na tej stronie dzielę się swoimi poszerzonymi doświadczeniami.
Nie jestem ani nauczycielem ani doradcą, ani medium ani nie pośredniczę w kontakcie z pełnią świata.
Nie jestem zainteresowany budowaniem jakichś grup czy relacji międzyludzkich.
Przedstawiam jak najszczerzej to, czego sam doświadczyłem i doświadczam.
To, czego doświadczam ale jeszcze nie rozumiem, staram się nie opisywać.

Dzisiaj chciałbym opisać temat depresji.
Sam przeszedłem ciężką depresję i dzięki pomocy Ducha, pod postacią wielu oblicz, doświadczyłem mądrości, jaką Duch przekazuje, a która buduje silną osobowość wpływającą na to, co spotyka w tym świecie, jak i na innych iluzjach Źródła, Stwórcy, Boga, Ojca itd.
Dzisiaj chcę opisać czym jest dla Boga depresja.
Dlaczego wielu wraca z powrotem do depresji.
Oraz przedstawić korzyści, jakie niesie ze sobą odpowiednie podejście do depresji.
Jakieś 2 lata temu przeczytałem, że 75% Polaków ma problemy psychiczne, znacznie odbiegające od normy.
Niedawno przeczytałem, że 1,5 mln Polaków jest w ciężkiej depresji, a do 2030 roku będzie to już depresja jako choroba śmiertelna.
Na temat depresji mogę się wypowiadać, ponieważ osiągnąłem praktycznie już samo dno depresji. To tak, jak ryba w akwarium płynie i płynie, i jest w tym samym miejscu, bo napiera na szybę lub osioł przywiązany do koła młyńskiego chodzi wiele kilometrów dziennie, ale jest w tym samym miejscu, nigdzie nie doszedł.
Dzisiaj nie chcę opisywać ani stanu, w jakim byłem, ani opisywać jak dokładnie z tego wyszedłem.
Chcę się skupić na pewnych narzędziach zwalczających depresję.
Dla mnie depresja to znak, zwiastun tego, że Bóg stworzył odpowiednie narzędzia i warunki, by zadziałało jego narzędzie do przemiany, zwane depresją.
Jeśli nie ma odpowiednich warunków, to nie powstanie depresja.
Wcześniej tylko nieliczni mogli jej doświadczyć, obecnie rzesze ludzi, a za niedługo całe narody doświadczą tego narzędzia przemiany.
Jak zwykle lubię cytować Biblię, więc ją będę cytował.
Mowa o Bogu z Księgi Joba, która jest przesiąknięta bólem i cierpieniem Joba.
Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

Wygląda na to, że Bóg używa depresji jako narzędzia przemiany do ratowania człowieka, a także do zwrócenia uwagi na to, co chce Bóg, by człowiek robił i w jakim kierunku szedł, tzw. otwieranie ucha przez cierpienie. Czyli depresja zatrzymuje człowieka w tym pędzie i jeśli człowiek właściwie do niej podejdzie, to ona okaże się wybawcą od tego, co się nazywa mozół ludzki.

Tak jak pisałem powyżej, depresja stanie się udziałem całego świata.
Uważam depresję za narzędzie do przemiany, za rodzaj powołania, nominowanie do szkoły życia, ale na innym poziomie niż dotychczas.

Ew. Mateusza 22:14, Biblia Warszawska
Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.

Depresja to wezwanie dla wszystkich, ale nieliczni z niej wyjdą zwycięsko, większość polegnie.

Jak w fabryce, będą odrzuty produkcyjne tzw. buble.
Dlatego, że świat nie jest przygotowany na depresję i nie rozpoznaje, że to pradawne narzędzie Boga służące do przemiany osobowości, przekonfigurowania DNA.
Mówiąc językiem religijnym: nie rozpoznają czasu swojego nawiedzenia.

Ew.Łukasza 19:44, Biblia Warszawska
I zrównają cię z ziemią i dzieci twoje w murach twoich wytępią, i nie pozostawią z ciebie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia swego.

Człowiek samotny, bez wsparcia Ducha, zwanego Duchem Prawdy, Duchem Świętym, Dostrajaczem Umysłu itp., nie jest w stanie pokonać depresję i przetworzyć jej energię oraz stać się odpornym na wszelkie przejawy depresji.

Pisałem w książce i wiele razy na tej stronie, że to, czego oczekuje od nas Jezus tzw. Chrystus to, że będziemy zwycięzcą.
Ew. Jana 16:33, Biblia Warszawska
To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.

Objawienie 2:11, Biblia Warszawska
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci.
Objawienie 3:5, Biblia Warszawska
Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe, i nie wymażę imienia jego z księgi żywota, i wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed jego aniołami.
Objawienie 2:17, Biblia Warszawska
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.
Objawienie 21:7, Biblia Warszawska
Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem.

Są dwie drogi: albo zwyciężyć albo zostać pokonanym.
Trzecia opcja nie istnieje.

Teksty Biblii są pisane w archaicznym języku, często niezrozumiałym, właściwie i zniechęcającym.
W moim przypadku zawiodły wszelkie techniki, jakimi ludzie się posługują przy tzw. chorobach psychicznych.
Miałem świadomość, że osiągam już dno depresji i jestem bliski samobójstwa.
Byłem niesamowicie biegły w negatywnym myśleniu. Potrafiłem przestrzennie widzieć tylko same złe scenariusze.
Emocje negatywne wręcz wstrząsały mną.
Jednak była jedna myśl „Bóg jest sprawiedliwy”, nie rozumiałem jej, była dla mnie bez sensu, ale ona mnie trzymała na dnie i nie pozwalała na zakończenie tego życia. Dawała mi ciekawość, jak mi pomoże Bóg?
Wyjście z depresji to był proces trwający ponad rok.
Pamiętam, że miałem bardzo dużo tzw. wizji.
Najpierw były to religijne wizje, a więc takie swojskie, bo byłem osobą religijną, a potem zwrócono mi uwagę na mądrość, rozwagę, rozsądek, cierpliwość i wytrwałość na to, co istotne i nieistotne. To zmieniło moje podejście do religii.
Często jak o czymś myślałem z obawą lub strachem, to nagle widziałem jakiegoś gościa co do mnie mówił: „Po co w ogóle tak myśleć, jaki jest w tym sens?”. Te słowa mnie sprowadzały na tory rozsądku i rozwagi, które nie zwracają uwagi na emocje.

Pokazano mi muzykę, odpowiednie dźwięki i słuchałem tej muzyki bardzo dużo. Zauważyłem, że pewne dźwięki dają ulgę psychiczną i w związku z tym słuchałem muzyki godzinami. W trakcie tych godzin słuchania mózg był nastrojony na odbieranie osobowych wiadomości pochodzących jakby z innych wymiarów.
Jakieś niewidzialne osoby przekazywały mi swoją mądrość i swój sposób patrzenia na to, co mnie spotyka.
Słuchałem uważnie, rozważałem to, co do mnie mówiono, oddzielałem to co słuszne od tego co niesłuszne, co istotne od tego co nieistotne.

Często to, co nieistotne tworzy w nas wyobrażenie czegoś bardzo istotnego i ważnego.
Muzyka i odpowiednie myślenie z czasem spowodowały, że emocje znalazły się pod kontrolą i już nie miały wpływu na moje zachowanie.

Dzisiaj rozumiem, że musiało się zmienić moje DNA, bo dzisiaj jestem niezdolny do złego myślenia, nie mam lęków, strachu ani obaw.
Dla mnie ważny jest rozsądek, mądrość, rozwaga.
Kiedy te elementy zakotwiczyły się we mnie, wtedy zacząłem coraz bardziej widzieć i słyszeć, jakby mi się zmysły poszerzyły.
Miałem stały i komfortowy dostęp do tzw. istot wyższych, które pokazały mi z czasem, krok po kroku, w jakim świecie żyję, kim jestem, kim byłem i dlaczego tutaj jestem, i że sam, zanim inkarnowałem się na Ziemi, obrałem sobie, że w pewnym wieku uruchomią mi się procesy, które doprowadzą mnie do depresji, by przekonfigurować i przepalić implanty kontrolujące większość ludzkości.

Opis w Biblii dotyczący działania tych implantów wygląda tak:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Ten Pan Zastępów to na pewno nie jest Bóg, chociaż tak go określa chrześcijaństwo.
To istota z systemu kontroli, działa tak, że ludzie nie działają w zgodzie i nie poszukują tego, co istotne tylko bzdetami się zajmują i postrzegają te bzdety jako coś wartościowego, honorowego, prawego, pobożnego, patriotycznego itd.

To jak myślimy i co cenimy pozycjonuje nas, albo jako ludzi poddanych zmysłom albo jako ludzi świadomych uczestników życia.

Depresja była czynnikiem przykrym i ciężkim umysłowo i emocjonalnie. Zmęczony zapragnąłem zmiany.
Powstać jak feniks z popiołu.
Słuchałem co do mnie mówiono, wybierałem na początku te informacje, które były sensowne, uczciwe, szczere, chociaż emocjonalnie bolesne.
Wiedziałem już, że emocje służą utrzymaniu mnie w systemie niewoli i kręcenia się w kółko.
Z czasem świadomość, wzbogacana coraz to nową wiedzą, zapanowała nad emocjami.
Ceniłem to co logiczne, sensowne, uczciwe, szczere, rozważne, rozsądne.
Trwanie w tych cechach uruchamiało, jakby pozwalało na poszerzenie zmysłów.

Stałem się biegły w heurystycznym spojrzeniu.
Zmieniły się moje poglądy na temat tzw. diabła i boga.

Do tej pory obydwaj byli tworem wg mojej wyobraźni, teraz zacząłem ich postrzegać inaczej, sensowniej, logiczniej, chociaż dalej byli istotami.

Wpojono mi, że strach można wystraszyć, że to istota osobowa.
Wpojono mi, że pech nie istnieje, że nie istnieje zagrożenie, że ważne jest jakie słowa używamy.

Im bardziej byłem przesiąknięty, jak to ja nazywam, filozofią niebios, tym bardziej stawałem się wolny od poglądów, trzymających mnie przedtem w niewoli.

To jak zapalanie żarówek w ciemnym pokoju, im więcej się zapali, tym jaśniej się robi.
Słuchałem muzyki, słuchałem rozsądku, rozwagi itd., opanowałem emocje, stałem się biegły w introspekcji i dołączyłem do tego medytację.

Siadywałem w zupełnej ciszy po godzinie potem po kilka godzin.
Pozwalałem, by natłok zajęć dnia przeleciał mi przez głowę, a potem robiło się cicho i odbywałem podróże w inne światy.

Zobaczyłem, że im więcej medytuję, tym większy mam spokój i opanowanie.
Powielanie bardzo częste tych czynników powodowało, że kompletnie wyszedłem z depresji, a nawet się wzmocniłem.
Cały czas miałem i mam świadomość obecności wyższych istot w moim życiu, które mi pomagają, bo powiedzmy nauczyłem się ich „języka” i dzięki temu już „nie bełkoczę” i można dojść do porozumienia.

Depresje można leczyć farmakologicznie, bo wszystko jest energią, a nastroje są uzależnione od poziomu pewnych pierwiastków w organizmie ludzkim. Ale to tylko osłabianie mocy depresji.
Ludzie „wychodzą” z depresji, a po jakimś czasie wracają. Czas zależy od człowieka i tego, co w nim jest nagromadzone.
Przede wszystkim wracają do depresji ludzie samotni, chodzi mi o samotność bez wsparcia z tzw. „góry”.
Ci, którzy są w pułapce tzw. pobożności, czyli jestem niegodny. I jak myślą, tak im się dzieje.
Brakuje elementów trwania w kontakcie z tymi zdrowymi istotami i taki ożywiony farmakologicznie człowiek z czasem wypłukuje z organizmu substancje farmakologiczne i wraca do „wymiocin swoich”.
Jezus mówił o trwaniu w Nim i o usychaniu bez Niego.

Ew. Jana 15:4-5, Biblia Warszawska
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

Ludzie religijni rozumieją ten werset wg własnej wyobraźni jako modlenie się, chodzenie do kościoła, różańce, odpusty, procesje itp. itd.
Jednak zapewniam, nie jest to trwanie w Nim.
Będzie wielu, co będą powoływać się na to, że głosili w imieniu Jezusa itd. jak poniżej, a on im odpowie, że słuchajcie nie znam was, i to jest straszne rozczarowanie uświadomić sobie, że spędziło się życie na czymś, co nie jest prawdą i jest nieistotne.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23 – A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

To, jak myślimy pozycjonuje nas wobec wyższych światów tych tzw. dobrych i tych tzw. złych.
Dlatego bardzo ważne jest ciągłe odżywianie się wartościowym pokarmem, tak jak to robimy z ciałem fizycznym.

Krok po kroku nauczono mnie rozsądku, rozwagi, mądrości, odpowiedniego myślenia. Nauczyłem się, że każdy dzień jest fajny, nie ma czarnej godziny, nie ma pecha, nie ma szczęścia jako rezultatu magicznych zabiegów. Przestałem narzekać, myśleć o starości, o śmierci.
Odnowiłem się w duchu umysłu.
Minęło już prawie 10 lat, a trwam i rozwijam się w stanie wolnego myślenia tzw. wolność synów Boga.

Myślenie, jakość myśli jest bardzo ważne.
Ten Świat jest zbudowany tylko z 3 elementów.
ENERGIA -UMYSŁ- DUCH.
Związek tych 3 elementów daje MATERIĘ.
Uczę się rozszczepiać te elementy, ponieważ osobno są bardzo pouczające.
To tak jak woda składa się z atomów tlenu, co podsyca ogień i atomów wodoru, który się pali, a w związku jako woda, która gasi ogień.

Reasumując, każdy stan człowieka jest wynikiem, sumą, związkiem poglądów i myśli, które tworzą stan chemiczny ciała, w jakim znajduje się umysł.
Pewien zakres myślenia uwalnia od wpływów emocji, emocje są kontrolowane, uwalnia od wpływu poglądów pozycjonujących człowieka wobec wszechświata. Uwalnia od tego, co nam wpojono, a jest w ramach systemu zniewolenia, kontrolowanego przez implanty, jakie człowiek ma zainstalowane w ciele. Odpowiednie myślenie przepala te implanty tak, że nagle człowiek śmiało i odważnie staje przed obliczem Boga bez strachu i wyobcowania. Nie boi się niewiadomego. Jest pełen nadziei, wierzy, że jest nieśmiertelną osobowością zmieniającą tylko skafandry, czyli ciała. W tych wszechświatach Duch porusza się w materialnych ciałach.
Brakuje poczucia winy, człowiek staje się bezkrytyczny wobec siebie, a jednak jest przepełniony rozsądkiem i rozwagą.
Wieczność jest dla niego przygodą życia. Nie trzyma się kurczowo majątku, rodziny ziemskiej itp.
Jest suwerenny, wolny jak tzw. aniołowie w niebie.
Ma poszerzony wzrok i inne zmysły.
To są wszystko elementy siły ducha, silnej psychiki, nie podatnej na wichry poglądów i wierzeń.
Taki bierze udział w wielkiej przygodzie, jaką przygotował Bóg tylko „godnym”, czyli tym, co pozbyli się tych poważnych i powszechnie szanowanych pierdół i bzdetów, które pozornie przybliżają do Boga, a w rzeczywistości nierozsądnych i nie rozważnych, które oddzielają od Boga.

Tak jak nie możemy się najeść i napić do końca ziemskiego życia, tak też nie możemy raz pomyśleć dobrze i żyć w tym myśleniu.
Pijemy i jemy systematycznie i też musimy trwać w myśleniu światłym, to jest gwarancja zdrowego kontaktu ze wszechświatem i tacy nie wracają już do „wymiocin swoich”.

To tak pobieżnie nakreśliłem szkic depresji.

CHWILOWA PRZERWA

W związku z tym, że na stronie jest do mnie kontakt, otrzymuję sympatyczne maile nie tylko opisujące Państwa osobiste doświadczenia, ale też i pytania dlaczego nie ma następnych wpisów.
Pragnę wyjaśnić, że od kilku miesięcy wykonuję pewien projekt, który wymaga prawie 100%-go zaangażowania.
Z tego powodu nie mam czasu na odpowiadanie na maile, a jeśli odpowiadam to z bardzo dużym opóźnieniem, za co przepraszam.

By pisać potrzebuję skoncentrowania i skupienia, a teraz całe moje skupienie i uwaga jest poświęcona na realizację pewnego projektu, którego pewien etap kończy się na początku marca i wtedy zamierzam dokończyć te wpisy, jakie zacząłem jeszcze w tamtym roku, ale nie zdążyłem je napisać.

Dziękuję za wyrozumiałość.

Osoby, które dopiero zaczęły czytać wpisy zadają dużo pytań, na które jest odpowiedź w innych moich wpisach, dlatego tym trudniej mi jest odpowiadać na maile opisując to samo, co już jest w innym miejscu napisane.

Z własnego doświadczenia wiem, że odpowiedzi na pytania przychodzą, ale trzeba być cierpliwym i spokojnym.
Nie raz pragnąłem znać odpowiedź na jakieś pytanie i jak ją otrzymałem, to wydawało mi się, że zrozumiałem, a po jakimś czasie, jak doszła dodatkowa wiedza, to wtedy przypominało mi się, że za szybko dostałem odpowiedź na pytanie, przez co pobieżnie zrozumiałem.
Także pytania są bardzo dobre, ale ci, co odpowiadają, mówię o tych tzw. wyższych istotach, czasami nie chcą odpowiedzieć na pytanie, bo może zostać pobieżnie zrozumiane, a bardziej ich interesuje głębsze uświadomienie tematu z pozoru niepowiązanego, bo to tylko pozór, a potem okazuje się, że ten temat głębiej przygotowuje na przyjecie odpowiedzi.

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: