Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

KORONAWIRUS ZARAZA

Z pewnego powodu nie piszę wpisów od 3 lat, ale żyję i mam się dobrze.
Rozpocznę wkrótce dzielenie się tym co doświadczam.

Dzisiaj jednak chcę podzielić się moim doświadczeniem z tym co obecnie się dzieje na świecie.
W kwietniu-maju tamtego roku w medytacji usłyszałem takie zdanie:
„idzie zaraza, jedz po ludziach”.
to był głos po polsku i zaraz potem poszedł przekaz na poziomie zrozumienia.
To taki inny rodzaj głosu, zrozumienie,, nazywam to winrar bo się wgrywa i potem rozpakowuje.
Info, że jedyną skuteczną obroną przed tą zarazą będzie silny system odpornościowy organizmu.
Zanim opanują ten wirus minie dużo ziemskiego czasu.
Nie jest to kwestia tygodni a nastu miesięcy.
Szczepionka może i jest jak niektórzy twierdzą, ale zanim ją się użyje do tego czasu umrze dużo ludzi, którzy mogli by żyć gdyby  zbudowali sobie silny system odpornościowy.
Silny system odpornościowy proszę nie mylić ze zdrowym jedzeniem.
System odpornościowy buduje się latami nie jest to kwestia dni, bardziej wielu miesięcy a im więcej czasu tym lepiej.
„Idzie zaraza, jedz po ludziach„.
Znam i rozumiem te frazes, przemawia do mnie bo w wieku 18 lat przeżyłem kilka miesięcy głodu.
Po prostu mieszkałem sam bo babcia z którą mieszkałem zmarła i zostało mi 4 miesiące do ukończenia szkoły i nie było już sensu przeprowadzać się do rodzinnego miasta, tym bardziej, że to już było ostatni rok nauczania.
Jedyną nadzieją na jedzenie w ciągu dnia to były kęsy kanapek kolegów.
W tamtych czasach nie było zupek w proszku itp.
Mieliśmy zwyczaj siadania na przerwie w korytarzu przy ścianie i ja wtedy podchodziłem do każdego kto jadł, a jedli wszyscy i prosiłem o gryza. W ten sposób zjadałem mniej więcej 20 gryzów, co było niezłym już posiłkiem.
Koledzy znali moją trudną sytuację, bo przez jednego z nich straciłem szkolną kartę obiadową i chętnie dzielili się ze mną już jedzoną kanapką.
Dopiero po latach usłyszałem, że to był celowy zabieg w moim życiu wyższych istot bym jedząc „gryzy” już jedzonych przez kolegów kanapek wchłaniał też ich ślinę.
W ten sposób zaszczepiłem się na różnego rodzaju bakterie i wzmocniłem system odpornościowy.

Kilka lat wcześniej wpadłem pod lód, wykaraskałem się i z młodzieńczej głupoty nie przebrałem się tylko chodziłem przez 8 godzin mokry na mrozie bo bawiłem się z kolegami na zamarzniętym jeziorku.
Potem maiłem wiele jeszcze sytuacji gdzie mój system odpornościowy musiał sobie radzić i wzmacniać się.
Praktycznie przestałem w ogóle chorować nawet na zwykłe przeziębienie.
Kiedy byłem w ciężkiej depresji stany chorobowe wróciły, ale po wyjściu z depresji już ani razu na nic kompletnie nie zachorowałem.
Jako dziecko jadałem prosto z pola rzodkiewki, z drzew morwy bo nie było czasu wracać do domu bo zabawa jest lepsza niż jedzenie.
Od kilku dni dostaję różne info na temat obecnego wirusa.
Jak już jego siła wzrosła to pomyślałem sobie no to jest ta zaraza.
Wtedy usłyszałem „koronawirus to pikuś za nim idą cięższe czasy”.
Mam tak, że mówią do mnie czasami bardzo prostym, pospolitym językiem.
Jest powszechny trend by siedzieć w domu, może i jest dobry, ale po skończeniu kwarantanny kiedy ludzie wyjdą na ulice, to byle wiaterek i 80% polaków będzie przeziębionych itp.
Siedzenie w domu obniża odporność.
Zwiększa się spożycie jedzenia i organizm nie radzi sobie z taką ilością jedzenia.
Brak słońca, naturalnej i najlepszej witaminy D3, która właśnie zwalcza wirusy i podnosi odporność, ten brak spowoduje ogólne osłabienie ludzi.
Dzisiaj rano medytowałem i usłyszałem, że kwarantanna domowa osłabi odporność organizmu, ale największe żniwo zbierze STRACH.
W trakcie medytacji wyjaśniono mi to tak.
Jezus powiedział tak i zostało to zapisane w
Ew.Mateusz 10:39 Biblia Warszawska
Kto stara się zachować życie swoje, straci je……..”

Nie będę się rozpisywał i dużo wyjaśniał ci co mnie znają zrozumieją.
STRACH przed utratą życia, obniża wibracje człowieka przez co zagęszcza się ludzkie ciało.
Gęstsze ciało obniża odporność i wprowadza organizm w stan chłonięcia ciemności a spirala ciągnie w dół.
Światło nie dociera, w umyśle mieszkają tylko lęki i obawy, strachy i frustracje i pada cały system odpornościowy człowieka.
Dlatego Azjaci uważają, że jak człowiek jest chory to zaburzył swoje pole energetyczne a osłabione, zaburzone pole energetyczne człowieka
objawia się fizycznymi chorobami.
Jakiś czas temu wyższa istota w rozmowie z nią na temat wzorów życia powiedziała mi tak:
„Ludzie chcą być zdrowi, szczęśliwi i długo żyć, a robią wszystko by być, chorymi, nieszczęśliwymi i krótko żyjącymi”.

Podzielę się czymś osobistym. Kilka lat temu otrzymałem info, że jeśli zastosuję się do pewnych wzorców to będę żył na tej ziemi w tym życiu 138 lat czyli odejdę w roku 2104 bo jestem z roku 1966.
Na dodatek nie umrę tylko odejdę bo do tego czasu wiele zmieni się na ziemi, ale nie chciano mi tego wyjaśniać bo jeszcze nawet nic nie pojmujemy z tej „technologii” która zostanie objawiona z góry.

Dzisiaj rano dostałem info, że zaraza, wirus jest sprawdzianem poziomu świadomości ludzkości.
Słabe umysły wizualizują i generują strach.
Silne są sprawdzane czy mają choćby cień lęku czy obawy nie mówiąc już o strachu.
Kilka procent ludzi na ziemi żyje w mocno rozwiniętym ciele duchowym prawie na płaszczyźnie duchowej i są właśnie testowani.

Wiele razy pisałem, że dla mnie Jezus to jest inkarnowana mądrość, rozum, rozsądek, rozwaga, boska część zwana Synem.
To On działa i tworzy, stwarza i testuje, próbuje i udoskonala a co słabe próbuje wzmocnić, a co bezużyteczne usuwa.
O Nim napisano w ewangelii Mateusza 3:12 Biblia Warszawska
W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym.

Co ciekawe to ten reset odbywa się prawie dokładnie co 100 lat.
1920, 1820,1720 i tak w dół.
Czyli szkoła działa, uczą się inkarnowane istoty i są sprawdzane.
Przy takiej zarazie testowane są 2 grupy istot uczących się.
Ci co panują nad umysłem i nie znajduje się w nich nawet cienia lęku itp.
Oraz ci co potrzebują takiego doświadczenia ponieważ ich następne wcielenie będzie na światach totalitarnych gdzie nie ma nawet cienia wolności osobistej.
Są takie światy.
Piszę z własnego doświadczenia bo w ostatnich latach wniknąłem częściowo w swój zapis i odkryłem zablokowane poziomy poprzednich wcieleń. Rozpoznałem te światy, tych którzy tam rządzą ich system itp.
Dzisiaj po 3 latach inaczej patrzę na polityków, biznesmenów, korporacje i systemy zarządzania masami.

Cały ten świat jest szkołą dla wielu istot.
To taka mocno zaawansowana szkoła.
Dla nas jest to gigantyczna szkoła, ale dla istot wyższych może to być pikuś, coś małego, peryferia.
Rozmiar, bogactwo to tylko granice w słabym umyśle, który myśli, że to jest wielkie i nie pojęte.
Dla wyższych istot, które są zarządcami tego planu rzeczywistości ten świat to pikuś, ale prawie  z drżeniem patrzą i spoglądają na światy ponad nimi, które nawet nam w okruchu nie objawiono.

Nad wszystkim z za kulis czuwa i zarządza Duch, który ogarnia wszystko i to co robi wydaje się złe, ale ma to swój cel.

Wpis ten piszę już kilka dni.
Przed wczoraj dostałem taki „winrar” , rozpakowałem i mocno się zasmuciłem.
Ale dostałem info, że przystosuję się.
Już nie wrócimy do świata sprzed kilku miesięcy.
Tak jak pisałem to nie kwestia tygodni, widzę raczej jesień przyszłego roku i to nie do końca.
Będą mutacje, powikłania o jakich jeszcze nie wiadomo.
Przypomina mi to łapanie kostki mydła w wodzie, jak się złapie to się wysmykuje i tak dalej.
Żyjący z miesiąca na miesiąc wyjdą na ulice po pieniądze i żywność.
W grupach będą wymuszać oddanie pieniędzy, telefonów, kart itp.
Bezradność służb ośmieli ich do działania.

Niedługa przyszłość.

Pojawi się na ziemi człowiek, istota inkarnowana, dlatego będę długo żył bo czekam na niego.
Ludzkim językiem mogę powiedzieć, kolega, ale obrał sobie odmienne doświadczenia.
Jeszcze się nie urodził.
„Uratuje” ludzkość, zjednoczy, zrzuci z „nieba wojska niebieskie”.
Geniusz.
Zrobi jeszcze wiele różnych rzeczy.

Zanim to nastanie ludzkość musi być zmęczona, udręczona, przesiana, styl życia zmieni się kompletnie.
Starsi będą wspominać jaka to była kiedyś wolność osobista i robiło się co chciało.
Silni duchowo muszą odejść z tej ziemi, zostanie garstka obserwatorów.

 

 

 

 

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: