Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

DEPRESJA

Przypominam, że na tej stronie dzielę się swoimi poszerzonymi doświadczeniami.
Nie jestem ani nauczycielem ani doradcą, ani medium ani nie pośredniczę w kontakcie z pełnią świata.
Nie jestem zainteresowany budowaniem jakichś grup czy relacji międzyludzkich.
Przedstawiam jak najszczerzej to, czego sam doświadczyłem i doświadczam.
To, czego doświadczam ale jeszcze nie rozumiem, staram się nie opisywać.

Dzisiaj chciałbym opisać temat depresji.
Sam przeszedłem ciężką depresję i dzięki pomocy Ducha, pod postacią wielu oblicz, doświadczyłem mądrości, jaką Duch przekazuje, a która buduje silną osobowość wpływającą na to, co spotyka w tym świecie, jak i na innych iluzjach Źródła, Stwórcy, Boga, Ojca itd.
Dzisiaj chcę opisać czym jest dla Boga depresja.
Dlaczego wielu wraca z powrotem do depresji.
Oraz przedstawić korzyści, jakie niesie ze sobą odpowiednie podejście do depresji.
Jakieś 2 lata temu przeczytałem, że 75% Polaków ma problemy psychiczne, znacznie odbiegające od normy.
Niedawno przeczytałem, że 1,5 mln Polaków jest w ciężkiej depresji, a do 2030 roku będzie to już depresja jako choroba śmiertelna.
Na temat depresji mogę się wypowiadać, ponieważ osiągnąłem praktycznie już samo dno depresji. To tak, jak ryba w akwarium płynie i płynie, i jest w tym samym miejscu, bo napiera na szybę lub osioł przywiązany do koła młyńskiego chodzi wiele kilometrów dziennie, ale jest w tym samym miejscu, nigdzie nie doszedł.
Dzisiaj nie chcę opisywać ani stanu, w jakim byłem, ani opisywać jak dokładnie z tego wyszedłem.
Chcę się skupić na pewnych narzędziach zwalczających depresję.
Dla mnie depresja to znak, zwiastun tego, że Bóg stworzył odpowiednie narzędzia i warunki, by zadziałało jego narzędzie do przemiany, zwane depresją.
Jeśli nie ma odpowiednich warunków, to nie powstanie depresja.
Wcześniej tylko nieliczni mogli jej doświadczyć, obecnie rzesze ludzi, a za niedługo całe narody doświadczą tego narzędzia przemiany.
Jak zwykle lubię cytować Biblię, więc ją będę cytował.
Mowa o Bogu z Księgi Joba, która jest przesiąknięta bólem i cierpieniem Joba.
Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

Wygląda na to, że Bóg używa depresji jako narzędzia przemiany do ratowania człowieka, a także do zwrócenia uwagi na to, co chce Bóg, by człowiek robił i w jakim kierunku szedł, tzw. otwieranie ucha przez cierpienie. Czyli depresja zatrzymuje człowieka w tym pędzie i jeśli człowiek właściwie do niej podejdzie, to ona okaże się wybawcą od tego, co się nazywa mozół ludzki.

Tak jak pisałem powyżej, depresja stanie się udziałem całego świata.
Uważam depresję za narzędzie do przemiany, za rodzaj powołania, nominowanie do szkoły życia, ale na innym poziomie niż dotychczas.

Ew. Mateusza 22:14, Biblia Warszawska
Albowiem wielu jest wezwanych, ale mało wybranych.

Depresja to wezwanie dla wszystkich, ale nieliczni z niej wyjdą zwycięsko, większość polegnie.

Jak w fabryce, będą odrzuty produkcyjne tzw. buble.
Dlatego, że świat nie jest przygotowany na depresję i nie rozpoznaje, że to pradawne narzędzie Boga służące do przemiany osobowości, przekonfigurowania DNA.
Mówiąc językiem religijnym: nie rozpoznają czasu swojego nawiedzenia.

Ew.Łukasza 19:44, Biblia Warszawska
I zrównają cię z ziemią i dzieci twoje w murach twoich wytępią, i nie pozostawią z ciebie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia swego.

Człowiek samotny, bez wsparcia Ducha, zwanego Duchem Prawdy, Duchem Świętym, Dostrajaczem Umysłu itp., nie jest w stanie pokonać depresję i przetworzyć jej energię oraz stać się odpornym na wszelkie przejawy depresji.

Pisałem w książce i wiele razy na tej stronie, że to, czego oczekuje od nas Jezus tzw. Chrystus to, że będziemy zwycięzcą.
Ew. Jana 16:33, Biblia Warszawska
To powiedziałem wam, abyście we mnie pokój mieli. Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat.

Objawienie 2:11, Biblia Warszawska
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci.
Objawienie 3:5, Biblia Warszawska
Zwycięzca zostanie przyobleczony w szaty białe, i nie wymażę imienia jego z księgi żywota, i wyznam imię jego przed moim Ojcem i przed jego aniołami.
Objawienie 2:17, Biblia Warszawska
Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów. Zwycięzcy dam nieco z manny ukrytej i kamyk dam mu biały, a na kamyku tym wypisane nowe imię, którego nikt nie zna, jak tylko ten, który je otrzymuje.
Objawienie 21:7, Biblia Warszawska
Zwycięzca odziedziczy to wszystko, i będę mu Bogiem, a on będzie mi synem.

Są dwie drogi: albo zwyciężyć albo zostać pokonanym.
Trzecia opcja nie istnieje.

Teksty Biblii są pisane w archaicznym języku, często niezrozumiałym, właściwie i zniechęcającym.
W moim przypadku zawiodły wszelkie techniki, jakimi ludzie się posługują przy tzw. chorobach psychicznych.
Miałem świadomość, że osiągam już dno depresji i jestem bliski samobójstwa.
Byłem niesamowicie biegły w negatywnym myśleniu. Potrafiłem przestrzennie widzieć tylko same złe scenariusze.
Emocje negatywne wręcz wstrząsały mną.
Jednak była jedna myśl „Bóg jest sprawiedliwy”, nie rozumiałem jej, była dla mnie bez sensu, ale ona mnie trzymała na dnie i nie pozwalała na zakończenie tego życia. Dawała mi ciekawość, jak mi pomoże Bóg?
Wyjście z depresji to był proces trwający ponad rok.
Pamiętam, że miałem bardzo dużo tzw. wizji.
Najpierw były to religijne wizje, a więc takie swojskie, bo byłem osobą religijną, a potem zwrócono mi uwagę na mądrość, rozwagę, rozsądek, cierpliwość i wytrwałość na to, co istotne i nieistotne. To zmieniło moje podejście do religii.
Często jak o czymś myślałem z obawą lub strachem, to nagle widziałem jakiegoś gościa co do mnie mówił: „Po co w ogóle tak myśleć, jaki jest w tym sens?”. Te słowa mnie sprowadzały na tory rozsądku i rozwagi, które nie zwracają uwagi na emocje.

Pokazano mi muzykę, odpowiednie dźwięki i słuchałem tej muzyki bardzo dużo. Zauważyłem, że pewne dźwięki dają ulgę psychiczną i w związku z tym słuchałem muzyki godzinami. W trakcie tych godzin słuchania mózg był nastrojony na odbieranie osobowych wiadomości pochodzących jakby z innych wymiarów.
Jakieś niewidzialne osoby przekazywały mi swoją mądrość i swój sposób patrzenia na to, co mnie spotyka.
Słuchałem uważnie, rozważałem to, co do mnie mówiono, oddzielałem to co słuszne od tego co niesłuszne, co istotne od tego co nieistotne.

Często to, co nieistotne tworzy w nas wyobrażenie czegoś bardzo istotnego i ważnego.
Muzyka i odpowiednie myślenie z czasem spowodowały, że emocje znalazły się pod kontrolą i już nie miały wpływu na moje zachowanie.

Dzisiaj rozumiem, że musiało się zmienić moje DNA, bo dzisiaj jestem niezdolny do złego myślenia, nie mam lęków, strachu ani obaw.
Dla mnie ważny jest rozsądek, mądrość, rozwaga.
Kiedy te elementy zakotwiczyły się we mnie, wtedy zacząłem coraz bardziej widzieć i słyszeć, jakby mi się zmysły poszerzyły.
Miałem stały i komfortowy dostęp do tzw. istot wyższych, które pokazały mi z czasem, krok po kroku, w jakim świecie żyję, kim jestem, kim byłem i dlaczego tutaj jestem, i że sam, zanim inkarnowałem się na Ziemi, obrałem sobie, że w pewnym wieku uruchomią mi się procesy, które doprowadzą mnie do depresji, by przekonfigurować i przepalić implanty kontrolujące większość ludzkości.

Opis w Biblii dotyczący działania tych implantów wygląda tak:

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Ten Pan Zastępów to na pewno nie jest Bóg, chociaż tak go określa chrześcijaństwo.
To istota z systemu kontroli, działa tak, że ludzie nie działają w zgodzie i nie poszukują tego, co istotne tylko bzdetami się zajmują i postrzegają te bzdety jako coś wartościowego, honorowego, prawego, pobożnego, patriotycznego itd.

To jak myślimy i co cenimy pozycjonuje nas, albo jako ludzi poddanych zmysłom albo jako ludzi świadomych uczestników życia.

Depresja była czynnikiem przykrym i ciężkim umysłowo i emocjonalnie. Zmęczony zapragnąłem zmiany.
Powstać jak feniks z popiołu.
Słuchałem co do mnie mówiono, wybierałem na początku te informacje, które były sensowne, uczciwe, szczere, chociaż emocjonalnie bolesne.
Wiedziałem już, że emocje służą utrzymaniu mnie w systemie niewoli i kręcenia się w kółko.
Z czasem świadomość, wzbogacana coraz to nową wiedzą, zapanowała nad emocjami.
Ceniłem to co logiczne, sensowne, uczciwe, szczere, rozważne, rozsądne.
Trwanie w tych cechach uruchamiało, jakby pozwalało na poszerzenie zmysłów.

Stałem się biegły w heurystycznym spojrzeniu.
Zmieniły się moje poglądy na temat tzw. diabła i boga.

Do tej pory obydwaj byli tworem wg mojej wyobraźni, teraz zacząłem ich postrzegać inaczej, sensowniej, logiczniej, chociaż dalej byli istotami.

Wpojono mi, że strach można wystraszyć, że to istota osobowa.
Wpojono mi, że pech nie istnieje, że nie istnieje zagrożenie, że ważne jest jakie słowa używamy.

Im bardziej byłem przesiąknięty, jak to ja nazywam, filozofią niebios, tym bardziej stawałem się wolny od poglądów, trzymających mnie przedtem w niewoli.

To jak zapalanie żarówek w ciemnym pokoju, im więcej się zapali, tym jaśniej się robi.
Słuchałem muzyki, słuchałem rozsądku, rozwagi itd., opanowałem emocje, stałem się biegły w introspekcji i dołączyłem do tego medytację.

Siadywałem w zupełnej ciszy po godzinie potem po kilka godzin.
Pozwalałem, by natłok zajęć dnia przeleciał mi przez głowę, a potem robiło się cicho i odbywałem podróże w inne światy.

Zobaczyłem, że im więcej medytuję, tym większy mam spokój i opanowanie.
Powielanie bardzo częste tych czynników powodowało, że kompletnie wyszedłem z depresji, a nawet się wzmocniłem.
Cały czas miałem i mam świadomość obecności wyższych istot w moim życiu, które mi pomagają, bo powiedzmy nauczyłem się ich „języka” i dzięki temu już „nie bełkoczę” i można dojść do porozumienia.

Depresje można leczyć farmakologicznie, bo wszystko jest energią, a nastroje są uzależnione od poziomu pewnych pierwiastków w organizmie ludzkim. Ale to tylko osłabianie mocy depresji.
Ludzie „wychodzą” z depresji, a po jakimś czasie wracają. Czas zależy od człowieka i tego, co w nim jest nagromadzone.
Przede wszystkim wracają do depresji ludzie samotni, chodzi mi o samotność bez wsparcia z tzw. „góry”.
Ci, którzy są w pułapce tzw. pobożności, czyli jestem niegodny. I jak myślą, tak im się dzieje.
Brakuje elementów trwania w kontakcie z tymi zdrowymi istotami i taki ożywiony farmakologicznie człowiek z czasem wypłukuje z organizmu substancje farmakologiczne i wraca do „wymiocin swoich”.
Jezus mówił o trwaniu w Nim i o usychaniu bez Niego.

Ew. Jana 15:4-5, Biblia Warszawska
Ja jestem krzewem winnym, wy jesteście latoroślami. Kto trwa we mnie, a Ja w nim, ten wydaje wiele owocu; bo beze mnie nic uczynić nie możecie.
Kto nie trwa we mnie, ten zostaje wyrzucony precz jak zeschnięta latorośl; takie zbierają i wrzucają w ogień, gdzie spłoną.

Ludzie religijni rozumieją ten werset wg własnej wyobraźni jako modlenie się, chodzenie do kościoła, różańce, odpusty, procesje itp. itd.
Jednak zapewniam, nie jest to trwanie w Nim.
Będzie wielu, co będą powoływać się na to, że głosili w imieniu Jezusa itd. jak poniżej, a on im odpowie, że słuchajcie nie znam was, i to jest straszne rozczarowanie uświadomić sobie, że spędziło się życie na czymś, co nie jest prawdą i jest nieistotne.

Ew. Mateusza 7:22, Biblia Warszawska
W owym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
7:23 – A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie.

To, jak myślimy pozycjonuje nas wobec wyższych światów tych tzw. dobrych i tych tzw. złych.
Dlatego bardzo ważne jest ciągłe odżywianie się wartościowym pokarmem, tak jak to robimy z ciałem fizycznym.

Krok po kroku nauczono mnie rozsądku, rozwagi, mądrości, odpowiedniego myślenia. Nauczyłem się, że każdy dzień jest fajny, nie ma czarnej godziny, nie ma pecha, nie ma szczęścia jako rezultatu magicznych zabiegów. Przestałem narzekać, myśleć o starości, o śmierci.
Odnowiłem się w duchu umysłu.
Minęło już prawie 10 lat, a trwam i rozwijam się w stanie wolnego myślenia tzw. wolność synów Boga.

Myślenie, jakość myśli jest bardzo ważne.
Ten Świat jest zbudowany tylko z 3 elementów.
ENERGIA -UMYSŁ- DUCH.
Związek tych 3 elementów daje MATERIĘ.
Uczę się rozszczepiać te elementy, ponieważ osobno są bardzo pouczające.
To tak jak woda składa się z atomów tlenu, co podsyca ogień i atomów wodoru, który się pali, a w związku jako woda, która gasi ogień.

Reasumując, każdy stan człowieka jest wynikiem, sumą, związkiem poglądów i myśli, które tworzą stan chemiczny ciała, w jakim znajduje się umysł.
Pewien zakres myślenia uwalnia od wpływów emocji, emocje są kontrolowane, uwalnia od wpływu poglądów pozycjonujących człowieka wobec wszechświata. Uwalnia od tego, co nam wpojono, a jest w ramach systemu zniewolenia, kontrolowanego przez implanty, jakie człowiek ma zainstalowane w ciele. Odpowiednie myślenie przepala te implanty tak, że nagle człowiek śmiało i odważnie staje przed obliczem Boga bez strachu i wyobcowania. Nie boi się niewiadomego. Jest pełen nadziei, wierzy, że jest nieśmiertelną osobowością zmieniającą tylko skafandry, czyli ciała. W tych wszechświatach Duch porusza się w materialnych ciałach.
Brakuje poczucia winy, człowiek staje się bezkrytyczny wobec siebie, a jednak jest przepełniony rozsądkiem i rozwagą.
Wieczność jest dla niego przygodą życia. Nie trzyma się kurczowo majątku, rodziny ziemskiej itp.
Jest suwerenny, wolny jak tzw. aniołowie w niebie.
Ma poszerzony wzrok i inne zmysły.
To są wszystko elementy siły ducha, silnej psychiki, nie podatnej na wichry poglądów i wierzeń.
Taki bierze udział w wielkiej przygodzie, jaką przygotował Bóg tylko „godnym”, czyli tym, co pozbyli się tych poważnych i powszechnie szanowanych pierdół i bzdetów, które pozornie przybliżają do Boga, a w rzeczywistości nierozsądnych i nie rozważnych, które oddzielają od Boga.

Tak jak nie możemy się najeść i napić do końca ziemskiego życia, tak też nie możemy raz pomyśleć dobrze i żyć w tym myśleniu.
Pijemy i jemy systematycznie i też musimy trwać w myśleniu światłym, to jest gwarancja zdrowego kontaktu ze wszechświatem i tacy nie wracają już do „wymiocin swoich”.

To tak pobieżnie nakreśliłem szkic depresji.

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: