Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

PUNKT WIDZENIA PRAWDY

CIEŃ WALCA

Na powyższym obrazku mamy walec, nazwijmy go PRAWDĄ, no bo to prawdziwy element obrazka.
Na żółtej ścianie widnieje cień walca podświetlanego od tyłu i widzimy okrąg.
Na niebieskiej ścianie walec jest podświetlany z boku i widzimy prostokąt.

Powyższy obrazek prezentuje dwa odmienne punkty widzenia tego samego przedmiotu, w tym wypadku walca, w zależności z której strony oświecimy przedmiot.
Jeden i drugi punkt widzenia jest ubogi i nie oddaje PRAWDY.
Mówi tylko o jakimś cieniu.

Gdyby widz trzymał się obu punktów widzenia, to mówiłby o tym, że widzi okrąg i prostokąt, nie widziałby walca.
Mówiąc o okręgu i prostokącie jako o PRAWDZIE mówiłby błędnie.
Gdyby z obrazka usunąć walec i pozostawić same cienie, to na podstawie cieni ciężko określić co to jest, potrzebne jest poszerzone postrzeganie, wyobraźnia.

Ponieważ my widzimy, że okrąg i prostokąt są cieniami czegoś oddalonego od ściany, to znaczy walca, bo rozpoznajemy go jako walec, bo mamy na co dzień do czynienia z różnymi formami, kształtami.
A co jeśli mówimy o wierze, poglądach, aniołach, Bogu itp. itd., których w ogóle nie widzieliśmy?
A jeśli widzieliśmy, czy to był tylko cień czy PRAWDA?

W tym życiu bardzo dużo doświadczyłem różnych wąskich, jednokierunkowych „wersji”, „poglądów”, dotyczących sensu życia, Boga, Jezusa itp. itd.
Podzielałem nie raz pewne „poglądy” i uznawałem, że tylko te i owe są prawdziwe.
Dzisiaj, po wielu przejściach, dochodzę do pewnych spostrzeżeń, jakie chcę opisać w następnym wpisie, ale najpierw chcę trochę napisać o tolerancji jako niezbędnym elemencie świadomości, chcącej osiągnąć perfekcję, zmierzającej do nadświadomości, której cechą charakterystyczną jest suwerenność, czyli wolność i poszerzone, wzbogacone postrzeganie i trafne określanie tego, co widzimy.
Obecnie jestem bardziej powiedzmy w pewnym sensie „zdezorientowany” niż kiedyś, kiedy byłem pewien, że sprawy mają się tak i koniec.
Teraz pojmuję, że takie przekonanie zaślepia i nie pozwala się rozwinąć.

Za to pozycja wnikliwego obserwatora daje możliwość nie popełniania błędu i nie wpadania w zniewalające i ograniczające poglądy.
I patrząc z dystansu na obrazek, mimochodem przyjmujemy pozycję obserwatora i widzimy obydwie fasety oraz PRAWDĘ i to jest najlepszy sposób postrzegania, ponieważ widzimy PRAWDĘ taką, jaka jest w rzeczywistości.

Wielu określa moje wpisy różnie, w zależności z jakiej strony na nie patrzą.
Tzw. „wierzący”, chrześcijanie, patrzą na nie przez pryzmat poglądów grupy wyznaniowej, z jaką się utożsamiają.
Jest to dla nich niestety, ale fałszywe poczucie bezpieczeństwa, że prezentują poglądy większości, wobec tego widocznie są to prawdziwe poglądy, więc należy je wyznawać. Tak myślą podświadomie lub świadomie ci żarliwi głosiciele „jedynej prawdy”.
Trzymanie się tylko jednej fasety przy wielofasetowej naturze prawdy prowadzi do fałszywego, szczątkowego pojmowania, a to już blisko do fanatyzmu i błędu.
Posługują się wersetami z Biblii, ale czy widzą je z dystansu, z każdej strony, przestrzennie?
Na drodze obserwacji i z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, widzą tylko to, co dany werset mówi.
Obrazowo mówiąc widzą albo prostokąt albo koło.
Brakuje skojarzeń i poszerzonego, holistycznego postrzegania.
Sam posługuję się wersetami z Biblii, ale widzę je z dystansu i widzę już więcej, niż tylko ich treść.

Tak jak zawsze podkreślam, ta strona, te moje wpisy są raportem dla tego pokolenia i przyszłych, raportem z mojego doświadczania życia na tej planecie w formie fizycznej i tej formie nie widocznej dla oka ludzkiego, ponieważ światło słoneczne nie oświetla tego poziomu. Ten poziom jest widoczny wtedy, kiedy spojrzymy na niego z wielu stron, a światłem oświecającym go jest ciekawość, szczerość, spokój, bezkrytycyzm wobec siebie samego, wolność od powszechnych poglądów na temat grzechu, Boga, Allaha, Jezusa, aniołów, demonów, diabła i w ogóle powszechnie przyjętego pojmowania tych wyższych poziomów.
Wielu wierzy w „cudowne mikstury”, itp. rzeczy, które pomogą im w kontakcie z innymi wymiarami.
Po części jest to prawda, bo na „mikstury” reaguje ludzki organizm, którego sprawność i elastyczność świadomości jest bardzo ważna w odbieraniu sygnałów z innych rzeczywistości.
Ale same „mikstury” nic nie pomogą, jeśli w umyśle są wąskie skamieniałe poglądy, uniemożliwiające samodzielne myślenie.
„Mikstury” to wspomagacze, tak jak jedzenie wspomaga ciało, by mogło funkcjonować fizycznie i umysłowo.

Powiedziano mi, że niewielu może oglądać PRAWDĘ, ponieważ dla wielu zobaczenie prawdy równa się ze śmiercią.
Wielu nie umie przyjąć PRAWDY, nie ma takiej zdolności świadomości.
PRAWDA wprowadza ich w zakłopotanie, burzy im ich światopogląd, ich „porządek”, ich poczucie bezpieczeństwa, nawet może wprowadzić w obłęd, szok, zgorszenie.

Jezus powiedział: A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy
(Ewangelia Mateusza 11:5-6)

A o Jezusie jest tak napisane:
List do Kolosan 2:17, Biblia Warszawska
Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.

Wypisz wymaluj jak nasz powyższy obrazek.

Należę do tej rasy istot, które wręcz kochają PRAWDĘ i śmiało stają przed obliczem PRAWDY, nawet jeśli jest ciężka do przyjęcia przy moim poziomie poznania.
Nie znoszę życia w samo-złudzie, a tak można nazwać wiele poważanych poglądów i nauk, które dają mylne, zwodnicze poczucie pokoju i bezpieczeństwa.
Potrzebne jest poszerzone postrzeganie, obserwowanie z dystansu i znajomość rzeczy, świadomość tego, jak się rzeczy mają i jeśli dorzucić kilka cech charakteru, to mamy suwerenność, która widzi tak, jak jest w rzeczywistości.

Na razie to tyle na temat istotnych powodów tego, dlaczego widzimy i dlaczego nie widzimy.
Tak jak pisałem powyżej, w następnym wpisie chcę opisać do jakich wniosków dochodzę obserwując od wielu lat moje doświadczenie z innymi rzeczywistościami i raczej będą to trudne do przełknięcia spostrzeżenia.
Wybór należy do was.
Po co kochać chwilową przyjemność i pokój, jaki daje złuda? Jaki jest w tym sens?
Przecież wszystko ma swój czas, minie czas złudy i zostaniemy oślepieni PRAWDĄ.
I jak pisałem i jak widać w innych wpisach, też posługuję się wersetami z Biblii, ale widzę je w innym „świetle” i staram się je przekazać tak, jak je widzę z dystansu.

1 List do Koryntian 13:12, Biblia Warszawska
Teraz bowiem widzimy jakby przez zwierciadło i niby w zagadce, ale wówczas twarzą w twarz. Teraz poznanie moje jest cząstkowe, ale wówczas poznam tak, jak jestem poznany.

List do Kolosan 2:17, Biblia Warszawska
Wszystko to są tylko cienie rzeczy przyszłych; rzeczywistością natomiast jest Chrystus.

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: