Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

EGZAMIN

Dzisiaj chcę opisać zdarzenie, jakie przeżyłem, wyjście poza ciało do sali egzaminacyjnej.
Chcę opisać dokładnie cały proces, jak do niego doszło oraz jego przebieg.

Siedziałem i czytałem książkę Roberta Monroe „Podróże poza ciałem” i przyszły mi myśli, że teraz na podstawie tego, co czytam rozumiem kulturę amerykanów, ich filmy przesiąknięte są różnymi tematami typu pozazmysłowego. Obecnie obserwuję jak nasila się, jak wybuch trawy po deszczu, nauczanie o światach równoległych, nadziemskich, wyższych istotach itp. Amerykanie mają taką kulturę, ponieważ bardzo dużo osób w ostatnich 100 latach w Stanach Zjednoczonych doznało pozazmysłowych ponadnaturalnych doświadczeń i podzielili się tym otwarcie, bez żenady, a to wpłynęło na ich kulturę.
Trzymałem książkę w rękach i odpłynąłem w myślach na temat kultury ameryki północnej i przyczyn, jakie ją stworzyły.
Zobaczyłem jakąś zatłoczoną ulicę w Nowym Jorku lub Waszyngtonie. Czułem, że to jedno z tych miast. Byłem na ulicy, stałem na chodniku.
Od dawna, od dzieciństwa, zorientowałem się, że mam wbudowany w mózgu układ perfekcyjnie namierzający bieguny i kierunki świata.
Mogę mieć zamknięte oczy, nawet to mi ułatwia orientację w terenie, i określę gdzie jest północ, gdzie południe oraz jakbym wiedział w jakim miejscu siatki kartograficznej się znajduję.
Ponoć każdy człowiek to ma, więc nie jest to jakiś cud. Po prostu wielu nie używa tego kompasu.
Więc stałem na zatłoczonej ulicy przodem do zachodu, tyłem do wschodu, po prawej ręce północ, czułem za sobą wielką wodę, ocean.
Było jakby pod wieczór, szaro, mnóstwo ludzi przechodzących obok. Patrzyłem na nich i jakby ktoś niewidzialny mówił do mnie:
„Amerykanie nie są tacy jak ich postrzegasz. Ich filmy, kultura i polityka wytworzyły błędny obraz Amerykanina w oczach Europejczyków i wielu innych nacji. W większości są to ludzie zamknięci i skryci. Ich media kreują ich na przebojowych, ale tak nie jest.
To tak samo jak Rosjanie w swoich oczach są inni niż ludzkość ich postrzega.” 

Zobaczyłem głód, duchowy głód, wiedzy, zaspokojenia na niewidzialnym poziomie.
Wtedy zorientowałem się, że przecież ciałem jestem w Polsce, siedzę na łóżku i czytam książkę.
Kiedy się zorientowałem, to zrozumiałem, że doznaję wyjścia poza ciało i z doświadczenia zachowałem spokój i rozwagę umysłu, by nie wywołać gwałtownych emocji wypływających z myśli, bo z praktyki wiem, że takie nawet chwilowe stany emocjonalne mnie wyrzucały wcześniej z takich doświadczeń.
Kiedyś doznawałem dużo metawymiarów i często traciłem przekaz.
Zorientowałem się, że to myśli i emocje na pewnym poziomie powodują utratę, zerwanie łącza z Duchem, który przebywa na raz wszędzie.
Kontakt z Duchem jest jak kontakt komputera, smartfona, tableta itp. z siecią internetową, po wpisaniu odpowiedniego linka mamy dostęp do tego, co kryje się pod tym linkiem.
Kiedy zrozumiałem co się dzieje, powiedziałem sobie w myślach: „spokojnie, pilnuj myśli, by jak najdłużej utrzymać ten stan i jak najwięcej doświadczyć”. Powiedziałem sobie: „przybieram pozę obserwatora”.
Wtedy nagle znalazłem się w sali, jakby sądowej. Na przeciwko mnie stało podwyższenie i za ogromnym szerokim biurkiem siedziały 4 osoby. Po mojej lewej stronie siedziało ze 30 osób. Po prawej było kilka osób jakby fizyczne, humanoidalne, ale jakieś takie inne, o kompletnie białej skórze.
Bez wprowadzenia, jakiejkolwiek informacji, jedna z tych 4 osób, wyraźnie wyższa rangą, powiedziała do mnie:

„Jesteś sam, jesteś tutaj jedynym człowiekiem.” 

Odpowiedziałem spokojnie:
„Nie ma to dla mnie znaczenia, czy jestem sam jako człowiek, nie jestem przywiązany do ludzkości.”

Ta osoba powiedziała:
„Nikt ci tutaj nie pomoże.”

Odpowiedziałem:
„Nikt mi nie musi pomagać, jestem istotą wieczną, połączoną ze stwórcą, zawsze znajdę wyjście z każdej sytuacji.”

On:
„Uwięzimy ciebie na wieki.”

Ja:
„To jest niemożliwe, bo się uwolnię.”

On powiedział:
„Nie znasz myśli twórczych, by się wyzwolić.”

Odparłem:
„Nauczę się na bieżąco.”

On:
„Stracisz cały świat jaki znasz, już nigdy więcej nie spotkasz znajomych z życia ziemskiego.”

Odparłem:
„No cóż, lubię, kocham bliskich na Ziemi, ale traktuję wszystko jako podróż, nie jestem przywiązany do nikogo i niczego.”

Widziałem w tle, że za każdym zdaniem tej osoby wychodzi fala emocji odpowiednia do informacji, jaką wypowiada osoba.
Zobaczyłem, że ta fala emocji chce wejść we mnie, jest inteligentna, ale nie może się przebić, bo wchodzi wtedy, kiedy wierzy się w to, co zawiera informacja przekazywana przez tą osobę.
Poprzez różne zdania osoba próbowała wywołać we mnie strach, panikę, żal, samotność, przerażenie, przywiązanie itp.

On:
„Możemy ci pomóc, jeśli będziesz z nami współpracował.”

Ja:
„Nie wymagam pomocy ani to niemożliwe, by mi można było pomóc, jestem nierozerwalnie scalony ze Stwórcą i z nikim nie idę na układy.”

On przekazywał mi informację za informacją, a za każdym zdaniem podążała odpowiednia fala emocji, która nie mogła w żaden sposób we mnie wejść, ponieważ świadomość, jaką posiadam, była nie do pokonania.

Na koniec on powiedział:
„Jesteś nieuchwytny, masz silną świadomość, skąd ją masz?”

Przez chwilę pomyślałem, że to następne podchwytliwe pytanie, ale nie rozmyślałem nad tym, bo przyjąłem postawę obserwatora.
Odpowiedziałem:
„Otrzymałem ją od Ducha, który posłużył się wyższymi istotami, by przekazały mi swoje zasady moralne i siłę psychiczną.”

Wtedy on się uśmiechnął i spojrzał na pozostałych milczących świadków, obecnych na sali, i powiedział:
„Dobrze, mogę tylko wystawić ocenę dobrą, bardzo dobrej nie mogę wystawić.”

Wtedy, jakby z cienia ściany, po mojej prawej stronie, pojawiła się znajoma mi grupa istot wyższych.

On spojrzał na nich i powiedział do nich jak do nauczyciela, który usłyszy opinię o swoim uczniu:

„Mogę wystawić jedynie ocenę dobrą, bardzo dobrej nie mogę, bo broni się bardzo dobrze, bez zarzutu, na wszelkich poziomach, ale nie atakuje”.

No i wtedy pojawiło się zamieszanie, które zakończyło całe doświadczenie.
Od dawna przeczuwam po objawach i symptomach, że nadchodzi zmiana w moim życiu, gdzie trzeba będzie odpierać ataki i atakować samemu tak, by szybko zamknąć sprawy.
No i to czuję, ale nie chcę tego w swoim życiu, przynajmniej na razie. Podoba mi się styl życia, jaki wiodę, i nie chcę go zmieniać.
Przeczuwam zmianę, ale odkładam tą świadomość na bok, żyję tym, co jest teraz.
Jednak jak pomyślę o tym, co przeczuwam, to jest to jedyna myśl, która wywołuje fale energii.
Bo w głębi nie godzę się na to, a wiem, że takie jest moje doświadczenie na dalszej drodze, na Ziemi.

Widzę, że panowanie nad emocjami jest objawem świadomości, jaką sobie cenią wyższe istoty i Duch.

Ks. Przypowieści Salomona 16:31

„Więcej wart jest cierpliwy niż bohater,
a ten, kto opanowuje siebie samego, więcej znaczy niż zdobywca miasta”

Wracając do doświadczenia widzę, że stymulatorem doświadczenia było złożenie się na raz kilku czynników katalizujących samo doświadczenie.

Rano, zaraz po przebudzeniu, leżałem na łóżku i czytałem, to co czytałem wprowadziło mnie w stan refleksji, za którym podążyłem i to wystarczyło, by wyjść z ciała.
Na pewno nie był to sen, bo cały czas byłem świadomy mojej obecności na łóżku, ale dominującą rzeczywistością była sala egzaminacyjna.
Życie na Ziemi jakby było elementem domyślnym, ale obecnie nie dominującym.
Przebywałem symultanicznie w dwóch miejscach.
Ciałem fizycznym na łóżku, ciałem duchowym w innej rzeczywistości, wywołany, prowokowany oraz atakowany poprzez trudne emocje.

Zorientowałem się o co chodzi z tymi emocjami i świadomością, ale to w następnym wpisie opiszę.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: