Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

WINO – CZARNA DZIURA

W ostatnim wpisie obiecałem, że przedstawię wam broń, jaką sam buduję wg wzoru i wiedzy, jaką mi przekazały istoty nieludzkie.

Wprowadzam nowe pojęcie, wyjaśnię dlaczego nazwałem je „nieludzkie”, a nie „nadludzkie”.
Z wiedzy, jaką zdobywam, zmienia się moje postrzeganie świata jako całości i nie mogę nazwać te istoty „nadludzkie”, ponieważ nie są nadludzkie.
Dzisiaj widzę, że człowiek to jest dopiero potężna istota, istota ponad wszystkie istoty, człowiek jest Bogiem i to przez duże „B”, tak jak moje komórki są mną.
Powyższe zdanie jest dla tych, co mają poszerzone zrozumienie.

Dla lepszego ogarnięcia tematu, będę się posługiwał frazeologią starożytną, religijną, naukową i współczesną.

Jeżeli jest broń, to musi być i coś przeciw czemu jest ta broń.
Już na wstępie wyjaśnię, to „coś” w pradawnych czasach nazwano „grzech pierworodny”.
Za czasów pobytu Jezusa na Ziemi on sam nazwał to „coś”- „kąkol”, „wino”.
Po śmierci Jezusa apostołowie mówili do ludzkości: „grzech nad wami panuje” lub „robicie to, co nie chcecie, bo mieszka w was grzech„.

Dzisiaj mówi się na to „coś” w pewnych kręgach „intel”, „implanty”.
Dalej jest mowa o tym samym.
Pod wpływem osobistych obserwacji ja to „coś” nazwałem „silnik”, ponieważ każdy silnik potrzebuje zasilania, bez zasilania przestaje działać.

Chcę pokazać co napędza ten „silnik” oraz jak go „wygasić”.

Rozumując nowocześnie, a mówiąc wg frazeologii starożytnej, powiem tak: „grzech pierworodny” jest zasilany „grzechami codziennymi”.

Podjąłem się próby wyjaśnienia złożonej sytuacji, w jakiej znalazł się człowiek i to zdezorientowany poprzez celową dezorientację. Na dodatek człowiek został też celowo ograniczony, pozbawiony pewnych zdolności i przez to stał się kaleką, takim inwalidą, nie korzystającym z prawdziwej wolności dającej pełną swobodę.

Już dawno pewni wnikliwi ludzie zorientowali się w sytuacji i zadali Bogu pytanie:

Ks. Joba 7:17, Biblia Warszawska
Czymże jest człowiek, że go tak bardzo cenisz i że nań zwracasz uwagę,

List do Hebrajczyków, Biblia Warszawska
2:6 Stwierdził to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże jest człowiek, że pamiętasz o nim? Albo syn człowieczy, że dbasz o niego?
2:7 Uczyniłeś go na krótko nieco mniejszym od aniołów, chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś go,

Jezus Chrystus dla mnie jest prawdziwym zbawicielem ludzkości, z tym że te zbawienie to dla mnie nie jest takie, jakie głosi je Chrześcijaństwo, czyli:
Przyjmij ofiarę Jezusa i już jesteś zbawiony, czekaj na śmierć, bo po śmierci pójdziesz do nieba.
W rzeczywistości, paradoksalnie, takie poglądy zasilają „silnik”, są „grzechem” zasilającym „grzech pierworodny”.
Wiem o czym mówię, bo sam wyznawałem takie poglądy i nie będę wracał do tego, dlaczego teraz inaczej widzę Biblię, Boga, Jezusa Chrystusa, Ducha Świętego, tzw. aniołów, archaniołów, grzech itp.

Jezus przemycił na Ziemię niesamowite elementy prawdy, które wyzwalają, „wygaszają silnik”, dają wolność tym, co szukają i to szukają bez zniechęcenia, odważnie, bez ustanku i nie zadowalają się niejasnymi, niespójnymi, powszechnymi poglądami.
Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Tak jak pisałem powyżej, podjąłem się próby wyjaśnienia jak działa pewien „silnik”, który od tej pory będę nazywał także „CZARNA DZIURA” i z czego jest zbudowany, i jak przejąć kontrolę nad tym „silnikiem”, i do czego on służy.
Staram się używać ludzkich słów powszechnie zrozumiałych, ale w języku już powstającej dziedziny nauki brzmiałoby to tak:
„…jak działa i zbudowana jest sieć tuneli energetyczno-plazmowych zasilanych energią zwrotną czarnych dziur…”

W języku religijnym będę mówił o grzechu pierworodnym, o grzeszeniu, o nie grzeszeniu, pokucie, diable itp. itd.
Zobaczyłem, że już tysiące lat temu pewne istoty, zwane aniołami, próbowały nam pomóc i stworzyły pojęcia grzech, przebaczenie, piekło itp.
Używali takich pojęć, ponieważ ludzkość nie była w stanie pojąć prawdziwej wiedzy wg frazeologii tych istot.
Te zastępcze etykiety, pojęcia, zostały przez ludzi źle pojęte i człowiek jeszcze bardziej ugrzązł w tym energetycznym błocie.

Rozumiecie, różne słowa opisujące ten sam proces, z tym że różne podejście powoduje, decyduje o tym, czy to, co widzimy i oceniamy widzimy prawidłowo czy nie, czy przyniesie nam wolność czy utwierdzi w niewoli.
To tak, jak z równowagą przy chodzeniu, każdy musi sam ją zdobyć, zazwyczaj udaje się wszystkim, ale jest stan, który zakłóca tą równowagę, to stan upicia się alkoholem.

Alkohol wnika w ciało, układ krwionośny i uszkadza miliony komórek, i dopóki siła alkoholu jest w ciele, człowiek traci zmysły nie tylko równowagi, ale i prawidłowej oceny sytuacji, nie nadaje się taki człowiek na rozmówcę, ponieważ logika jest przytępiona, układ nerwowy upośledzony, wzrok mętny, język „ciężki”.

Mówiąc językiem religijnym, zgrzeszył i ponosi konsekwencje grzechu.
Język naukowy przedstawi wszystkie procesy, jakie przebiegają w człowieku.

Jezus Chrystus określił stan człowieka w ten sposób:

Ew. Tomasza 28 Rzekł Jezus:
„Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować”.

Pojęcie „wino”, chcę opisać czym jest te „wino”, które powoduje takie podziały ludzkości.
„Wino” jest elementem systemu kontroli, jaki stworzył tzw. Diabeł, znany nam jako rasa istot, która uległa pewnym poglądom i uznała, że jej wolno robić co zechce, bez szacunku do innych istot.
Religia „winem” nazywa grzech pierworodny.
Celowo tak to opisuję, byście zobaczyli obraz holistyczny, zobaczyli powiązanie religii i nauki, że mówią o tym samym tylko z innego punktu, który gwarantuje niewytrzeźwienie.
Z tego stanu ani człowiek religijny ani człowiek logiczny i racjonalny nie wyjdzie, dlatego że wiara w grzech pierworodny, grzech codzienny, pokutę, tak jak to przedstawia religia, trzyma każdego wierzącego w te poglądy, w ten sposób myślenia, w grząskim bagnie. Tak samo tzw. ateiści, a nawet ezoterycy będą tkwili w tym bagnie, bo u wszystkich prawda jest zniekształcona, ponieważ są pod wpływem „wina”.

Człowiek to istota składająca się w przeważającej części z wody, potem trochę pierwiastków i mamy ciało. Ciało zasilane jest energią z kosmosu i światłem słonecznym. Wszystko co jemy wcześniej zostaje poddane działaniu światła słonecznego.
Ciało wytwarza pole elektromagnetyczne, serce generuje potężne pole elektromagnetyczne. Nasze ciało jest doskonałą maszyną, samoregenerującą się, niezniszczalną, więc dlaczego niszczeje.
Zwróćcie uwagę na Jezusa, dał nam przykład bycia „bezgrzesznym”, jego ciało przenikało przez ściany, jednocześnie idąc po ziemi. Pozwolił się zabić, bo chciał doświadczyć bycia w stanie pod wpływem „grzechu”. Chrześcijaństwo głosi, że główny cel przyjścia Jezusa na Ziemię to umrzeć za ludzi na krzyżu, a inne fragmenty Biblii mówią, że Jezus chciał doświadczyć bycia człowiekiem, ponieważ tylko tak można zrozumieć kim jest człowiek. Teoretycy w niebiosach wymiękli, nie czuli tematu.

Do wypowiedzi Jezusa wrócę później.

Na razie chcę wam przestawić „silnik” i jego budowę.

Pewne istoty, które uznały, że wolno im robić co zechcą wg własnych korzyści, nie zwracając uwagę na to jak wpływają na inne istoty, te istoty zostały nazwane złymi istotami, a wg Biblii Diabłem, Szatanem, Lucyferem, demonami itp.
Te istoty, wg naszego czasu, długo pracowały nad stworzeniem pewnej sieci tuneli energetycznych pomiędzy iluzjami (wymiarami).

Jeśli uważnie czytaliście KSIĘGĘ URANTII i WM 5 wywiad z Dr Nerudą to może zauważyliście uwagę o Lucyferze, że był nad wyraz inteligentny i spostrzegawczy, i ujrzał możliwości, jakie daje sieć Ducha, z tym że te możliwości wykorzystał do „upicia” istot pochodzenia niebiańskiego i ziemskich ludzi.

Stworzono mikro czarną dziurę, która ma wpływ na pole elektromagnetyczne człowieka. Nie jest to perpetuum mobile, potrzebuje zasilania. Czarna dziura jest umiejscowiona w człowieku, w ciele. Wywiera wpływ na osobowość i ciało człowieka. Tłumi zdolności ciała, osłabia ducha ludzkiego. Trzyma umysł pod kontrolą częstotliwości negatywnych.
Prowadzi kontrolę całego organizmu ludzkiego, a głównie wpływa na rozum, umysł, intelekt, emocje.
Wywołuje doskonałe „halucynacje”, inaczej mówiąc wizualizację tragicznych scenariuszy. Ciężko jest myśleć pozytywnie, ale bardzo łatwo wpada się, dzięki pracy czarnej dziury, w stany troski, bezmyślności lub obsesje, fobie itp. itd.
Mówiąc językiem Jezusa, „upiliśmy się”.
Mówiąc językiem religijnym, „mieszka w nas grzech pierworodny”.
Mówiąc językiem naukowym, „zachodzą procesy kopiowania komórek z coraz gorszym wzorcem kopii i to jest powodem degeneracji organizmu”.

Nauka już dawno doszła do wniosku, że nie pojmuje dlaczego człowiek niszczeje, przecież to nieprawda, że komórki odradzające się są coraz gorsze, przynajmniej wg nauki nie powinny takie być, a jednak są, bo coś na nie wpływa, że stają się gorsze. Nauka mówi, że nie wie dlaczego człowiek umiera, wg procesów, jakie zachodzą w człowieku, nie powinny komórki obumierać, a obumierają. Komórki w ciele odradzają się bardzo szybko, w przeciągu miesiąca mamy prawie wszystkie komórki wymienione w ciele. Komórki obumierające przekazują swój kod nowym komórkom itd.
Bo działa na nie „wino”, czarna dziura, to, co ujrzał Lucyfer i zobaczył jako możliwość, szansę kontroli.
Przykładowo, jakbym ja zebrał tłum ludzi i byłbym człowiekiem o złych intencjach, i zobaczył, że ten tłum nie tylko jest na tym samym poziomie inteligencji, a nawet większym ode mnie, to wykorzystałbym wódkę do ich upicia tak, by byli pijani, ale stali na swoich nogach i jeszcze robili co ja chcę. Tacy, co by się spili w tzw. belę, to byliby dla mnie bezużyteczni.

Tego właśnie dokonał Lucyfer dzięki technologii, inżynierii, ale nie ma na Ziemi jeszcze takiej dziedziny nauki, by to zakwalifikować, więc powiem dzięki technologii niebios.
Na poziomie mitochondriów umieścił w człowieku „coś” (Jezus nazwał to „kąkol”), co trzyma człowieka w stanie „upicia winem”.

W Biblii w ew. wg Mateusza jeden z fragmentów opisuje to tak:

13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.
13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.
13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?
13:29 A on odpowiada: Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i pszenicy.

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Kąkol przedstawiony jako nasienie nieprzyjaciela to, technicznie mówiąc, czarna dziura.
Z tym że, jak pisałem, ta czarna dziura zniekształcająca pole energetyczne człowieka nie jest perpetuum mobile, ona potrzebuje zasilania, a zasilają ją nasze poglądy, myśli nacechowane strachem, obawą, lękiem, wizualizacjami tragicznych scenariuszy.
Oczywiście dzieje się tak, bo czarna dziura wysyła do naszego umysłu wzorce emocjonalne i myślowe, które ją wspierają.

Dlatego od zarania czasów wyższe istoty, zwane dobrymi aniołami Boga próbowały ludziom prymitywnym przekazać tą ideę w postaci „grzechu” i jak temu zaradzić w postaci „dobrych uczynków”, nie „grzeszenia”.
No nie wyszło, bo system Lucyfera jest bardzo mocno zaawansowany i silnie zasilany przez samych ludzi, a ludzie go ochoczo zasilają, bo czarna dziura wywiera silny wpływ na psychikę ludzką, a ta tworzy dogodne warunki do funkcjonowania czarnej dziury i niezniszczalne pozornie kółko się zamyka.

Proszę tylko nie trzymajcie się słowa Lucyfer, używam go jako jednego z wielu do określenia pewnej rasy istot.

Przeprowadźcie w sobie introspekcje.
Spróbujcie o sobie myśleć bardzo pozytywnie, nie pysznie, ale pozytywnie jako o istotach bystrych, silnych, wizualizujcie jak was wypełnia światło, jak umysł staje się wolny od toksyn, jaka to wspaniała przed wami jest przyszłość, wyobraźcie sobie jak odnawia się wam twarz, skóra, całe ciało staje się wręcz doskonałe. Nie odmładzacie się, a przechodzicie udoskonalenie ciała, modyfikacje wzorców, z dnia na dzień przesiąkacie takim myśleniem i tak się dzieje.
Myślcie o tym bardzo często i jednocześnie obserwujcie co się w was dzieje.
Szybko skończy się wam pozytywne myślenie, coś pilnuje, by myśleć negatywnie, coś inteligentnego wyłapuje wyższe wibracje i zaczyna podpowiadać, podrzucać myśli o trosce, nagle zaczyna przypominać coś, a żelazko nie wyłączone, a ulubiony program zaraz będzie w TV lub inne tzw. przyjemności podpowie, albo przyjdą myśli „realne” o waszym wyglądzie, inteligencji, takie, które będą argumentować, że taka wizualizacja „światła” to bzdura, wstyd i strata czasu lub po prostu skończy się wizja pozytywna, będzie brak wizji ot tak bez powodu.
Jeśli jesteście jeszcze pod wpływem poczucia winy wobec Boga, to wizualizujcie, że nie ma między wami a Bogiem niczego, co was oddziela od niego. Od razu pojawi się milion „powodów” oddzielenia. Te powody to kłamstwo, ale wyglądają „święcie”.

Działa czarna dziura i ona zniekształca postrzeganie, i wzmacnia negatywne wzorce i filtry, by trzymać człowieka w ramach zagrody. Utrzymuje się u tych, co podzielają jej poglądy i podtrzymują jej wizje. Pewne sposoby myślenia, często niewidzialne dla niewprawionego umysłu, zasilają czarną dziurę.

Istoty, o których pisałem wcześniej, zwane Hathorami przekazały mi wiedzę, że ta czarna dziura to jest niesamowita technologia zbudowana przez ciemne istoty i ta dziura zniekształca wszystko, co znajdzie się w jej pobliżu. Czarna dziura działa także na istoty pochodzenia poza ziemskiego. Istoty światła, przebywające na Ziemi bez specjalnej ochrony tracą z czasem „blask”.
Słyszą głosy, pewne nieznane do tej pory sposoby myślenia wydają im się takie realne. Z czasem, bez ochrony, widzą jak na nie działa grawitacja czarnej dziury, najpierw subtelnie wciąga w niskie wibracje, potem słaba istota światła, która nie zdąży w porę się wycofać, zostaje wciągnięta w ten zakres myślenia. Pojawiają się obawy, troska o życie, wewnętrzne światło gaśnie, zaczyna doznawać nieznanych do tej pory uczuć, które ekscytują taką istotę, ciekawią, a jednocześnie zagęszczają, pojawia się myśl o eksploracji, że można zbadać ten stan i kiedy taka nieostrożna istota światła zaczyna badać ten stan, to czarna dziura jak mackami oplata taką istotę różnymi poglądami, nęci ją nieznanym, zna naturę istot światła, ich ciekawość świata, więc korzysta z tego, co ich interesuje i wciąga w siebie te nieostrożne istoty.
Stan takiej istoty staje się w oczach innych istot światła odrażający.
Opisuję autentyczne doświadczenia istot z przed wielu tysięcy lat.
Opowiedziały mi to istoty, które przyszły mi przekazać wiedzę jak bronić się przed czarną dziurą.

Kiedy Hathorowie byli na Ziemi, czarna dziura nie działała na nich, bo pewne istoty znalazły sposób, by zneutralizować działanie tej dziury.
I Hathorowie i inne istoty przybywające na Ziemię stosowali pewną neutralizującą technologię, to im umożliwiało funkcjonowanie przez pewien okres na Ziemi.
Na Ziemi trzeba być naprawdę mocno „wygimnastykowanym”, spostrzegawczym i bystrym, by zdrowo oceniać sytuację i nie dać się zasymilować czarnej dziurze. To, co działa przez jakiś czas zostaje zhakowane przez czarną dziurę i przestaje działać. Czarna dziura przemawia i przekonuje tych, co jej wierzą.
Dlatego pewne istoty stosowały technikę neutralizującą działanie czarnej dziury i stosowali ją z powodzeniem.
I tą technikę próbował przedstawić Jezus Chrystus w swoich kazaniach, ale została źle zrozumiana przez ówczesnych i ten błędny kod komórkowy został przekazany do dzisiejszych czasów i takie komórki, jak chrześcijanie, powielają ten błędny kod.

Zwróćcie uwagę na proces doprowadzający człowieka do fobii, zazdrości, zawiści, pożądliwości itp. itd. Na początku są to niepozorne poglądy, myśli, którym towarzyszy wizualizacja, płynnie bez wysiłku przychodząc, która się rozwija w miarę jej oglądania w umyśle. Potem umysł wierzy tej wizualizacji i spodziewa się tego, co sobie projektuje. To, co projektuje, nakazuje mu odpowiednio postępować, a te postępowanie wzmacnia przekonania i wizje, i po 2-3 tygodniach komórki w ciele są wręcz namagnesowane negatywną energią i obumierając przekazują zmodyfikowany kod następnym, nowym komórkom.
Jeśli stan człowieka dalej się pogarsza, to te komórki obumierając prześlą następnym komórkom jeszcze bardziej uszkodzone wiadomości i po kilku miesiącach ciało jest wynędzniałe, pomarszczone, pełne plam, wyprysków, niezdolne do zdrowego snu. Brak snu staje się wzorcem komórkowym. Obsesja staje się stylem życia. Komórki obumierają, bo to nie są dla nich dogodne warunki.
Kupiłem kiedyś samochód od człowieka tzw. tura, potężnej budowy.
Trafił on do szpitala z jakiegoś błahego powodu.
Zrobiono mu szczegółowe badania i błędnie stwierdzono, że ma raka, i że umrze za 6 m-cy.
Umarł przed upływem 3 miesięcy.
Chłop tak się przejął, uwierzył w to, że ma raka i zaczął wizualizować, straszyć się i tak śmiertelnie wierzył w tego raka, że jego ciało błyskiem zmarniało i po prostu zmarł jak to określiła jego żona, „zmarł ze zmartwienia”.
Potem okazało się, że pomylono wyniki.

Niedawno sam byłem na obowiązkowych szczegółowych badaniach.
Na koniec Pani doktor stwierdziła, że mam tak doskonałe zdrowie, że aż to podejrzane i pewnie niedługo umrę, dlatego powinienem jeszcze zrobić 17 dodatkowych badań, bo nadzwyczaj doskonały stan mojego zdrowia, w porównaniu z wiekiem, wzbudza obawy lekarzy, że na pewno umrę nagle i niespodziewanie.
Spojrzałem na tą Panią i powiedziałem jej: „Proszę Pani, jestem świadomym uczestnikiem tego życia i wiem, co mi służy, a co mi szkodzi, a stan zdrowia zawdzięczam temu, że korzystam z tej wiedzy, a takie obawy, że pewnie zaraz umrę, traktuję jako bzdurę i dowodzą one tylko, że Pani ma małą wiedzę.”
Badań dodatkowych nie zrobiłem, bo nie ulegam takim obawom, bo wynikają one prosto z czarnej dziury, która działa na nas tak, by wywołać „halucynacje” i wprowadzić organizm w stan samozniszczenia.

W ten sposób próbuję wam przekazać jak działa ten „program”, który ujrzał Lucyfer i nadpisał go jako czarną dziurę.
To jest proces, mechanizm zwrotny, destrukcyjny.

Broń, jaką ja buduję, nazwę teraz „biała, świetlista dziura”.
Wykorzystuje ona te same procesy, tylko w drugą stronę, wzmacnia, odżywia, regeneruje, buduje, oczyszcza, udoskonala, czyni doskonałym, modyfikuje DNA, wpływa zbawczo na wszystkie procesy organizmu.

Jakieś dwa lata temu, w medytacji, nagle znalazłem się w środku koła, otoczony przez „aniołów”.
Słyszałem takie słowa:
„zagrożenie nie istnieje, powodzenie, doskonałość, pomyślność, radość, zadowolenie, nasycenie, przychylność wszechświata, życzliwość, kreatywność itp. itd.”
Po takiej kilkuminutowej sesji czułem się jakby moje komórki się rozprostowały i otworzyły z radością na energie światła.
Kiedy tylko opowiadałem o tym innym ludziom, od razu czułem energię światła używając tych słów.
Kiedy je powtarzałem, od razu odczuwałem pozytywne zmiany w moim polu energetycznym.
Wyglądało to jakbym „wyganiał demony”.
Wszystko co negatywne uciekało ode mnie.

Zorientowałem się, że pewne słowa działają jak „magia”, przyciągają doświadczenie, jakie te słowa opisują.

Powyżej pokazałem wam, że pewne słowa o namagnesowaniu negatywnym czynią „cuda” w procesie destrukcji.
Ludzie, wypowiadając je do innych (przypomina to rozmnażanie komórek), utwierdzają się sami i przekonują się nawzajem w tych negatywnych wzorcach i otrzymują to, w co wierzą.
Starsze osoby opowiadają o swoim wieku i utwierdzają się, że w tym wieku to już wiele rzeczy jest niedostępnych dla nich i że już czekają na śmierć. Aby im tylko na lekarstwa wystarczyło itp. itd.
Koleżanka sprzedawała mieszkanie i pewna kobieta, na początku chętna do zakupu, zrezygnowała z mieszkania, bo powiedziała, że ona ma teraz 50 lat, a niedługo będzie miała 60 lat i już będzie niedołężna, i nie wejdzie na 3 piętro, bo nogi będzie miała chore.
Ta Pani sama się zaprogramowała i święcie wierzy w to, co jej projektuje i podpowiada czarna dziura.
Słyszałem 50-latków mówiących, że to, co kupują, to ostatnia rzecz w ich życiu, bo już niedługo trzeba będzie umrzeć.
Tak działa czarna dziura, działa w tle, niedostrzegalnie, wciąga w swoje poglądy.
Czarna dziura to grzech pierworodny, zasilany grzechem projektowania poglądów wstecznych.

Tak jak pisałem powyżej, Hathorowie zbudowali świetlistą dziurę, odwrócona polaryzacja.
Ale to nie wszystko.
Jest jeszcze pole energetyczne, w jakim każdy człowiek przebywa.
Pola są różne, warunkowane przez nasze poglądy.

Przejdę od razu do konkretnych opisów z mojego doświadczenia.
Inne istoty przekazały mi wiedzę na temat tworzenia pola ochronnego w koło siebie.
W sumie to podglądnąłem gościa, co się ze mną kontaktuje.
Często widziałem go jak wchodzi, wsiada do czegoś, co wygląda jak kula świetlna, przezroczysta o średnicy 3 m.
Potem mi wyjaśnił, że aby nawiązać kontakt z kimś na Ziemi, musi wsiadać do specjalnego pola ochronnego, które go chroni przed „ciemną grawitacją Ziemi”, inaczej zwaną „czarną dziurą”.

Zacząłem pracować nad wyobraźnią.
Zacząłem wizualizować sobie, że wsiadam w taka świetlną kulę, która jest inteligentnym polem ochronnym.
Ma swoją osobowość światła.
Inteligentnie reaguje, jest żywe, ale nie jest zaprogramowane odpowiednio, jest jak pies niewyszkolony.
Więc zacząłem programować te inteligentne pole.

Z początku było ciężko, zobaczyłem szybko jak działa na mnie czarna dziura.
Z czasem siła czarnej dziury osłabła i bardzo szybko wizualizowałem sobie pole ochronne o średnicy 3 metrów.
Pole zawsze podąża tam gdzie i my idziemy.
Zaprogramowałem je, by jeśli rozpozna agresywną istotę zmierzającą ze złymi zamiarami do mnie, to ma to pole poszerzyć się w kierunku tej osoby i zneutralizować jej zły zapał.
Nie ma się poszerzać w koło o powiedzmy 10-20m, tylko w konkretnym kierunku wobec tej osoby.
Nie chcę, by pole miało średnicę np. 30 m, bo będzie obejmowało zbyt dużą liczbę ludzi o różnym polu energetycznym.
Wystarczą 3 m z możliwością rozszerzania się w kierunku zagrożenia.

Istota, która przyglądała mi się jak projektuję pole, podpowiadała mi, że pole musi być szczegółowo zbudowane, by było niezawodne i elastyczne.
Np. neutralizowanie wrogiej osoby. Powiedział mi: „no, ale jak ma neutralizować wrogą osobę? przedstaw konkrety.”
Poddał mi przykład i zrobiłem tak:
Zaprogramowałem pole, by jak rozpozna wrogą osobę, chcącą mi zrobić fizyczną krzywdę, to u tej osoby przestałyby działać impulsy elektryczne pomiędzy synapsami odpowiedzialnymi za ruch kolan. W praktyce taka osoba traci kontrolę umysłową nad układem nerwowym kolan i przewraca się na kolana. To taki miejscowy paraliż. Zaprogramowałem tak, by w tej chwili inne zmysły równowagi wyostrzyły się i by ta osoba padła, ale nie robiąc sobie krzywdy w postaci rozbicia głowy.

Zacząłem wizualizować sobie, że jestem tysiącami nitek powiązany ze światłem i przez te nitki wnika we mnie światło.
Zacząłem wizualizować, że się odmładzam, to usłyszałem taki głos jednej z istot obserwujących mnie:
„nie mów, że chcesz się odmłodzić, bo teraz jesteś silniejszy niż w młodości i bardziej sprawny niż w młodości, mów, że się modyfikujesz, przebudowujesz, udoskonalasz się, modyfikujesz DNA na lepsze wzorce, stajesz się doskonalszy, doskonały, stajesz się światłem”.
Tak też zacząłem robić, od razu poczułem nowy rodzaj sił.
Wizualizowałem często pole otoczone światłem, które mnie modyfikuje i ulepsza.
Wyznaczyłem polu jakie osoby mogą przebywać w moim otoczeniu, a jakie mają odczuć dyskomfort i uciekać ode mnie.
Może doświadczyliście już tego, że czasami spotyka się człowieka, powiedzmy złego, i czuje się od niego zło.
On przebywa w polu ujemnie namagnesowanym.
A mi chodzi o pozytywne namagnesowanie.
Właśnie takie pozytywne namagnesowanie wygasza czarną dziurę i takie zadanie pozytywnego namagnesowania miały spełniać wszystkie tzw. „przykazania”.
Przestrzegający przykazań mieli postępować „dobrze”, ale niestety to postępowanie musi wychodzić z wnętrza ludzi, a we wnętrzu działa czarna dziura i dobre postępowanie stało się „wyuczonym przepisem”. Oszustwem.

Składamy się z komórek, które tworzą komórkę.
Komórka ma dwie możliwości, w dogodnych warunkach się rozmnaża, a w niedogodnych warunkach dąży do suwerenności, której jednym z elementów jest nieśmiertelność.
Zastanawiałem się dlaczego istota, która mi pomaga, nie integruje się ze mną.
Często odnoszę wrażenie oschłości w kontaktach, w sumie to się do tego przyzwyczaiłem.
Istota mi podpowiada, nie dzieli się wiedzą.
Kiedy tak się zastanawiałem, ta istota wytłumaczyła mi, że żyję w niedogodnych warunkach do rozmnażania, do eksploracji różnych elementów życia. Wytłumaczyła mi, że żyję w ostatnim bastionie zła, jak to Biblia określa Ziemię jako „tron szatana”, a istoty nadludzkie jako ostatni bastion zła.
Więc w tak niedogodnych warunkach, po rozpoznaniu kim jestem, to, do czego powinienem dążyć i to, co powinienem osiągnąć, to suwerenność, niezniszczalność, nieśmiertelność.

Tworzenie pola i wizualizowanie, nacechowane silną energią pozytywną, są tylko podstawowymi elementami broni.
Mamy obietnicę Jezusa, że pośle nam Ducha Prawdy i on nas wprowadzi we wszelką prawdę, w zależności od tego, na ile będziemy mogli znieść tą prawdę już nam objawioną.
Postęp od nas zależy.
Jak opanujecie podstawy pola i wizualizacji pozytywnej, to duch wam dorzuci różne elementy, z pozoru wyglądające na ezoteryczne, czy New Age, ale w rękach tych, których mają być, będą elementami tej broni.
Kiedy osiągnąłem podstawy pola i wizualizacji, to pojawiła się fizyczna fujarka, której dźwięk wpłynął na moją psychikę i ten dźwięk słyszę wtedy, kiedy próbuje mnie otoczyć negatywne pole.
O tym w Biblii też mamy opisane, ale ta starożytna wiedza zaginęła, dopiero istota Duch Prawdy mi o tym przypomniała.

Reasumując, w skrócie opisałem, że człowiek został stworzony, a raczej zrodzony doskonałym, ale pewne istoty, istniejące zanim powstał człowiek, istoty o negatywnym polu, umieściły w ciele człowieka „czarną dziurę”, która wpływa na osobowość, tłumi boskość, przymusza do robienia tego, do czego nie byliśmy od początku przeznaczeni. Wielu dostrzega to „coś” w sobie i walczy z tym, ale przegrywa, ponieważ nie rozumie schematu budowy i zasad działania „czarnej dziury”. Pewne istoty, zainspirowane przez dosłownie niewidzialnego i nierozpoznawalnego Ducha Prawdy, przekazały mi, wbrew swoim poglądom, wiedzę, jaka im pomaga w poruszaniu się w tej przepaści pomiędzy światami oraz chroni jak skafander ochronny nurka, kiedy schodzi w otchłań głębin oceanicznych.

Pokazałem w skrócie jak budować pole ochronne i jakimi myślami mieć nasycony umysł, a to wytwarza pole energetyczne odpychające „czarną dziurę”, a raczej neutralizujące jej program destrukcyjny, modelujące nasze komórki i przeprogramowujące jej kody źródłowe i w rzeczywistości stajemy się nieuchwytni i niewidzialni oraz nieśmiertelni.
Wszystko, jak pod mikroskopem, zmierza do źródła.
Budowa pola i wizualizacja porusza umysł, wyobraźnia i na początku pomysły szybko się kończą, ale to jest proces nauki, rozwoju i trwania w tym, co już się osiągnęło.
Dałem przykład „podpowiedzi” wizualizacyjnych czarnej dziury i jak łatwo, płynnie, bez wysiłku, ulegamy jej wizualizacjom i poglądom.

W następnym wpisie chcę opisać tą fujarkę, o której wspomniałem.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: