Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Marzec, 2015

Odpowiedzi na pytania

W związku z powtarzającymi się pytaniami, odpowiem na trzy najczęściej zadawane pytania, które zredagowałem wg swojego słownictwa.
Pytania były długie i obszerne, więc je zredagowałem i skróciłem mniej więcej tak:

JAK TO JEST, ŻE OPISUJĘ TO, CO OPISUJĘ I ZŁE SIŁY MI W TYM NIE PRZESZKADZAJĄ?

Po prostu, zamaskowałem się, stałem się niewidzialny dla tych istot.
Kamuflaż powstaje wtedy, kiedy człowiek wchodzi na wyższe poziomy wibracji.

Lubię cytować Biblię, ponieważ zawiera doświadczenia wielu ludzi, którzy żyli dawno temu i korzystali z duchowych technologii, jakich dzisiaj trudno znaleźć na Ziemi.

W Biblii zapisane mamy takie wersety:

Ks. Izajasza 42:16, Biblia Warszawska
I poprowadzę ślepych drogą, której nie znają, ścieżkami im nieznanymi ich powiodę, ciemność przed nimi obrócę w jasność, a miejsca nierówne w równinę. Oto rzeczy, których dokonam i nie zaniedbam ich!

Sam tego doświadczyłem i doświadczam. Dla człowieka religijnego to, co doświadczam jest ciemnością i wzdryga się, oraz doznaje „świętego oburzenia”, ale ten stan emocjonalny ma go trzymać z dala od prawdy i wielu ludzi nie wchodzi na tą drogę rozwoju. Uważają, że służą Bogu, a ten właśnie Bóg stworzył taką drogę, bo na tej drodze, inaczej mówiąc na tym zakresie wibracji, nie może przebywać zły, poniżej przedstawiony jako lew i zwierz drapieżny.
Dla mnie człowiek religijny to człowiek nieszczery, oszukujący samego siebie, uważający się za mądrego.
Człowiek szczery i uczciwie poszukujący prawdy, na początku ma o sobie niskie zdanie i uważa się za głupca, ale to tylko w jego oczach tak to wygląda.

Ks. Izajasza 35:8, Biblia Warszawska
I będzie tam droga bita, nazwana Drogą Świętą. Nie będzie nią chodził nieczysty; będzie ona tylko dla jego pielgrzymów. Nawet głupi na niej nie zbłądzi.
35:9 Nie będzie tam lwa i zwierz drapieżny nie będzie po niej chodził, tam się go nie spotka. Lecz pójdą nią wybawieni.

Są jeszcze inne atuty tej drogi, stworzonej przez Boga. Jak wiecie jest jeszcze bardzo tajemnicza istota, postać działająca z Bogiem, to Duch Święty. Wg Biblii Bogu możemy urągać i przeciw niemu grzeszyć, i nam to wybaczy, ale zły stosunek do Ducha Świętego jest niewybaczalny. Tego jeszcze nie rozumiem, ale zaobserwowałem, że Duch Święty wzbudza lęk i strach w istotach ciemnych.
Duch Święty realizuje jakiś mega skomplikowany plan i kamufluje tych, którzy wchodzą na powyżej opisaną drogę.

Przeczytajcie uważne te słowa:

Ew. Filipa 34. Świętym służą również złe moce.
Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.

106. Człowiek Doskonały nie tylko nie może zostać schwytany (przez duchy nieczyste), lecz nie może być przez nie nawet zauważony.
Przecież one mogą chwytać tylko tego, kogo widzą.

W inny sposób nikt nie może otrzymać tego dobra, jak tylko tak, że w Światłość Doskonałą się oblecze i sam stanie się Światłością Doskonałą. Po obleczeniu się w Nią on właśnie i złączy się z Nią. Taka jest Światłość Doskonała.

107. Powinniśmy stać się ludźmi Ducha, dopóki nie opuściliśmy jeszcze tego świata (tzn. nie odcieleśniliśmy się).

Dlatego to, co opisuję w praktyce przybliża nas do Ducha Świętego i wprowadza na niewidoczne dla zła drogi.

To, co piszę od lat, można streścić w tych słowach:

Ewangelia Filipa.

Mający zaś udział w prawdziwej wiedzy napełniają się Doskonałością w miarę tego, jak Prawda odsłania się przed nimi.

Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana.

O ileż potężniejsza jest ona niż niewiedza i błąd! Daruje Ona Wolność.

Logos powiedział: „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.

Niewiedza to niewolnictwo. Wiedza to Wolność.

Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.

Kiedy zaś połączymy się z Nią, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej Jaźni.

124. Będąc w posiadaniu przejawionych cząstek Stworzenia, odnosimy się do nich, jak do czegoś znaczącego i czczonego, do tego zaś, co ukryte przed naszym wzrokiem, jak do czegoś nikczemnego i pogardzanego.

Jednak rzeczywistość jest przeciwna: przejawione na tym świecie przedmioty są nikczemne i godne pogardy, a te które znajdują się w świecie ukrytym przed nami, są znaczące i godne czci.

Tajemnice zaś Prawdy ujawniają się jedynie poprzez symbole i obrazy.

Ostatnie zdanie mówi o tym, co pisałem kiedyś, o rozpoznaniu kto do nas mówi. Prawdziwe istoty przemawiają do serca w mgnieniu oka, a fałszywe istoty nie posiadają takiej zdolności, takiego dostępu i kontaktują się drogą telepatyczną.

Jeszcze na temat kamuflażu.
Czy zauważyliście jakie długie ślady zostawiają na niebie od kilku lat samoloty.
Dzieje się tak dlatego, że systematycznie rozpylana jest pewna substancja na bardzo wysokim pułapie.
Substancja potrafi bardzo wolno opadać, utrzymuje się bardzo długo na niebie. Skutek uboczny to bardzo duże i długo utrzymujące się bardzo długie ślady przelotu samolotów pasażerskich.
Substancja służy do wykrywania ruchu niewidzialnych pojazdów tzw. obcych cywilizacji.
Radary nie są w stanie wychwycić zamaskowanych pojazdów, ale odpowiednie urządzenia szybko wychwytują przerwy, dziury, zawirowania tzw. płaszcza tej substancji. Wlatujący zamaskowany pojazd przecina, robi chwilowa wyrwę w warstwie i odpowiednie urządzenia błyskawicznie wychwytują tą anomalię.
To tak, jak rzucimy kamień do jeziora, powstaje chwilowo dziura, poprzez którą kamień przenika na dno jeziora i powstają fale świadczące o przerwaniu tafli wody.

Tak samo jest z tymi złymi istotami. One nie widzą takim światłem, jakim widzi nasze oko. Nasze słońce wydziela światło o szerokim spektrum, także tym nie widocznym dla naszego oka.
Te istoty duchowe, tzw. złe duchy w okręgach niebieskich, ja to nazywam w astralu, nie widzą takim światłem jak my.
Nie mają takiej zdolności. Oni widzą energią.
Dlatego to, co piszę widzą poprzez tych ludzi, którzy to czytają, a oni są jak otwarta księga dla tych istot.
Jednak Duch Święty to jest specjalista niedościgły i potrafi tak zamącić, że nawet te istoty służą takim ludziom jak ja.

Ew. Filipa 34.
Świętym służą również złe moce.
Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.

Dam przykład z ostatnich moich doświadczeń, sprzed 2 miesięcy.
Zgłosiła się do mnie rasa istot, zwana Hathorami.
Przyszli z radością i zadowoleniem, i powiedzieli, że są moimi braćmi i siostrami, i chcą nawiązać ze mną kontakt.
Z pewnych powodów Hathorów znam, raczej powinni się nazywać Hathorki, ponieważ to rasa żeńska, która źle mi się kojarzy. Kiedyś dawno temu przebywali na Ziemi i promowali matriarchat, który okazał się bardzo zły i krwiożerczy, i dlatego mamy teraz patriarchat. Obecnie w kręgach ezoterycznych, podatnych na sofistykę istot pozaziemskich, podają się za Hathorów.
Więc, przyszli do mnie jak do swojego mówiąc, że są braćmi i siostrami.
Wiem kim jestem i wiem kim jest człowiek.
Powiedziałem im, że nic nas nie łączy i nie jesteśmy żadnymi braćmi i siostrami, i jeśli słyszę od nich takie słowa, to dowodzą, że są istotami nieszczerymi i przebiegłymi, oszustami.
Ta moja wypowiedź zamknęła im usta, miny im zrzedły i wycofali się.
Jednak na drugi dzień przyszli znowu i usłyszałem takie słowa:
„Widzimy, że jesteś inny i nie ulegasz łatwo naszej mowie. Jednak ci, co nas posłali kazali nam przekazać ci pewną wiedzę. Rozumiemy, że nie będziemy z tobą braćmi ani siostrami i że nie nawiążemy współpracy, ale prosimy potraktuj nas jak nielubianego nauczyciela w szkole, który przychodzi na jedną lekcję. Potężniejsze istoty poleciły nam przekazać ci wiedzę, jaką się posługujemy, wysłuchaj nas, przekażemy ci ją i pójdziemy sobie, i więcej nas nie ujrzysz, pozwól nam tylko wykonać polecenie z wyższych światów, musimy to zrobić, bo inaczej poniesiemy konsekwencje nie wypełnienia zadania.”

Zwróćcie uwagę, w ich wypowiedzi przejawia się strach przed potężniejszymi istotami.
Myśleli, że przychodzą do swego, tak naprawdę zobaczyłem, że do końca nie rozumieją co się dzieje i dlaczego przekazują mi broń, jaką się posługują.
Rzeczywiście, przekazali mi potężną broń duchową, jaką posługują się istoty ciemne i zobaczyłem, że w rękach istot oświeconych ta broń staje się jeszcze potężniejsza, zdolna pokonać nie tylko istoty ciemne, ale i uszkodzić taką samą broń, która jest w rękach istot złych, którą się posługują.
Oślepieni przez Ducha Świętego myśleli, że pomagają swojemu.
Ew. Filipa 34.
Świętym służą również złe moce.
Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.

Opiszę tę broń w następnym wpisie.
Teraz chcę skupić się na odpowiedzi na następne pytanie, którą uważam, że należy bardziej wyjaśnić.

JAK TO JEST Z KSIĘGĄ URANTII i WINGMAKERS, i INNYMI ISTOTAMI?

Tak, polecam czytać Księgę Urantii i zapoznawać się z materiałami WingMakters.
Jednak się nie kryję, co słusznie niektórzy zauważyli, że we wpisie KRÓLESTWO NIEBIOS vs NADZIEMSKIE WŁADZE I ZWIERZCHNOŚCI  opisałem pod koniec, że Księga Urantii należy do systemu kontroli ludzkości, a WingMakters są frakcją Plejadian, istot o nieszczerych intencjach wobec ludzkości.
Mienią się naszymi przyjaciółmi i mają tzw. wyrzuty sumienia i chcą naprawić to, co zepsuli, ale to tylko zasłona dymna. Im wszystkim chodzi o zakodowaną w człowieku formułę życia, jaką zakodowała istota zwana STWÓRCĄ. Nie mogą zhakować tego systemu i próbują w różny sposób.
Tak modyfikowali swoje DNA, że przesadzili i uszkodzili się na stałe, i teraz szukają wzoru, wg którego wierzą, że naprawią swoje DNA.

Dlaczego polecam Księgę Urantii i materiały WingMakters , ponieważ jak pisałem wcześniej, głoszą one nie tylko bzdury, ale też i prawdę.
Przypominam, rządcy ziemscy to istoty zarządzające Ziemią tzw. NADZIEMSKIE WŁADZE I ZWIERZCHNOŚCI.

Ewangelia Filipa 16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.

Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę — tą, która istniała od początku.

Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw.

No i właśnie ja dostrzegam tą prawdę, zakamuflowaną w otoczce fałszu.
To, co WM mówią, prawda ukryta w micie.

Plejadianie mówią tak:
„Dajemy wam klucze otwarcie i oszukujemy was;
zawsze was oszukujemy. Rozsądnie jest być w stosunku do nas nieco podejrzliwym. Jeśli nie jesteście podejrzliwi, jesteście głupcami. Nauczcie się podchodzić sceptycznie do wszystkiego.
Zrozumcie, że czasami mamy ważne powody dla tego, co robimy, nawet jeśli obecnie nie pojmujecie
owych powodów.”

Tak, jak pisałem wcześniej, te istoty to nie altruiści, oni są skoncentrowani na sobie, realizują swój konkretny cel.
Prawdziwe istoty światła niechętnie dzielą się ŚWIATŁEM ŻYCIA, uważają, że jak człowiek dorośnie, to sam sięgnie po ŚWIATŁO ŻYCIA i przez to udowodni, że jest godny i nie spartaczy tego, po co sięgnął.

Fałszywe istoty trąbią wszem i wobec, że są naszymi braćmi i siostrami, i że niosą nam ŚWIATŁO ŻYCIA.
Sofistyczne pierdoły i nic więcej.

Jednak sprawa ma się tak, jak z poszukiwaczem złota, przerzuci dużo ziemi i wydobędzie cenny kruszec. To tak, jak rybak zagarniający w sieci ryby, wyrzuci te nieprzydatne a weźmie te cenne.
Obaj posługują się zmysłem systemu wartości i wiedzą, co jest cenne.

Tak samo ze szczerymi, uczciwymi poszukiwaczami prawdy, poznają ją wszędzie tam, gdzie jest, a z doświadczenia wiem, że prawda została ukryta i jak rozbite lustro, porozrzucana na kawałki.
Ten, co jest w nas, umie to poskładać i ułożyć w całość.

Zacytuję Jezusa, który jasno sprawę określił i przypominam, Jezus wiedział więcej niż jego rówieśnicy na temat systemu zniewolenia i wiedział, że faryzeusze, saduceusze tzw. uczeni w piśmie to strażnicy systemu i o nich powiedział tak:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
23:2 Na mównicy Mojżeszowej zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze.
23:3 Wszystko więc, cokolwiek by wam powiedzieli, czyńcie i zachowujcie, ale według uczynków ich nie postępujcie; mówią bowiem, ale nie czynią.

Mównica Mojżeszowa obecnie ma wymiar duchowy i oznacza strefy dopływu, i dane sensoryczne, jakie są wykorzystywane do kontaktu z ludźmi przez istoty z innych wymiarów. A ci faryzeusze i saduceusze to istoty określające się jako nasi bracia i siostry.

Mam nadzieję, że wyjaśniłem te dwa zbieżne ze sobą pytania.

Ogólnie nie odpowiadam na pytania, bo nie mam czasu, ponieważ skupiony jestem na życiu i buduję broń duchową, zdolną wpływać na światy duchowe jak i na materialny. To mi zajmuje dużo czasu, ponieważ życie na Ziemi bardzo wciąga i są tutaj olbrzymie utrudnienia.
Dużo spraw mnie zagęszcza i krok po kroku rozrzedzam zagęszczenie.
Robię to wszystko bardzo spokojnie, wydarzenia na świecie nie mają na moją pracę wpływu.
Dlatego nie należę do żadnej frakcji, ani grupy, czy to religijnej czy ezoterycznej, ponieważ uznaję to za szkodę w osobistym rozwoju duchowym.

DLACZEGO WYBRAŁEM POLSKĘ, CZY COŚ SZCZEGÓLNEGO TUTAJ SIĘ WYDARZY itp.?

Powód jest bardzo prosty, nie ma nic w tym mistycznego.
Po prostu wybrałem Polskę, bo nabywam doświadczenia, przechodzę własny trening, a Polską, w niewidzialnym rządzie, rządzi mój kolega, przyjaciel, z którym razem spędziłem „wiele czasu”, zanim jeszcze nie było czasu i po prostu oszukał mnie, zdradził wtedy, kiedy zrodziła się myśl o samostanowieniu i tej sofistyce uległy potężne zastępy istot tzw. niebios.
Będąc w innym wymiarze, ufałem i sam o swojej ufności mogę dzisiaj na Ziemi powiedzieć, że byłem naiwny. Przyjaciel mnie podszedł i wykorzystał. Dzisiaj on jest tzw. „księciem Królestwa Polskiego” i skupiony dogląda tego skrawka, jaki mu przydzielono.

Nie ma we mnie zemsty ani cienia chęci odpłaty. Po prostu bawię się na jego terenie.
No i jest jeszcze coś, ja mam ciało, a on nie ma ciała.

Wiem, że ludzie lekceważą swoje życie, nie doceniają tego instrumentu, jakim jest ciało.
Ludzie marzą o życiu w niebie jako istoty energetyczne i wyobrażają sobie te życie jako elizjum.
Ludzie zachowują się jak odkryci przez konkwistadorów mieszkańcy Ameryki Południowej, którzy nie doceniali złota i szastali nim na prawo i lewo. A złoto było w oczach Europejczyków wielką wartością.

Tak jest z istotami wyższymi, cenią sobie ciało, a my ludzie lekceważymy te ciało.
Oni chcieliby doświadczyć życia w ciele, a my chcemy uciec z tego ciała, co za ironia.
To jak dziecko pragnie stać się dorosłym, a kiedy już się nim stanie, wspomina jak miło było być dzieckiem i jak wiele straciło się z dzieciństwa przez to, że lekceważyło się dzieciństwo, marząc o dorosłości.

Ewangelia wg Filipa

105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę.
Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.

Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy.

Cieszę się z ciała i z życia materialnego na tym świecie, i zdaję sobie sprawę, że wielu nie wytrzymuje napięć, jakie noszą w swoim ciele, ale noszą je, bo lekceważą prawa ŚWIATŁA ŻYCIA.

Mam nadzieję, że wyjaśniłem pewne sprawy jasno i wyraźnie, i odpowiedziałem na przedstawione pytania.

No i na koniec, jeszcze jeden cytat z innych rzeczywistości.

Ew. Filipa

63. Albo już mieszkać w świecie materialnym, albo zmartwychwstać w eonach najwyższych!
Ażeby tylko się nie znaleźć pomiędzy nimi!

W świecie tym jest i to co dobre, i to co złe.
Jednak to, co uważane jest w nim za dobre, w rzeczywistości jest niedobre.
A to, co traktowane jest jako złe, w rzeczywistości nie jest złe.

Tymczasem to, co naprawdę jest złe, istnieje poza granicami tego świata. Jest tym, co jest pomiędzy (tym światem a eonami najwyższymi). To zatracenie.

Reklamy

PIENIĄDZ NIEBIOS

Ziemia jest w strefie kwarantanny, ale w pewnym stopniu to, co się dzieje na Ziemi jest cieniem rzeczywistych sytuacji z tzw. wyższych światów. Ich wyższość polega na większym stanie świadomości, większej ilości działających zmysłów, zaawansowanej technologii, no i ciele energetycznym, świetlnym.

Tworzy to pewien system, który wymaga energii odżywiającej ten system i trzymającej go w kondycji.
Pewnego dnia, w medytacji, zobaczyłem wielki jak ściana equalizer, taki mocno zaawansowany, zbudowany z energii świecącej. Equalizer był obsługiwany przez jedną istotę. Obraz był ograniczony i nie widziałem czy są tam jeszcze inne istoty. Wyglądało to tak, jakbym podglądał tą istotę. Zobaczyłem, że za suwaki robiły takie świetlno-energetyczne punkty, które przemieszczały się w górę i w dół. Istota regulowała tymi suwakami i był widoczny wskaźnik, który zrozumiałem, że przedstawia sumę ustawienia equalizera. Wskaźnik wahał się, jeśli opadał lub wzrastał, to istota przesuwała jakieś suwaki i wtedy wskaźnik wracał do pewnego zakresu.
Chociaż nie było napisów na suwakach, to w jakiś sposób rozumiałem do czego służy każdy z nich.
Jeden suwak regulował ilością wypadków komunikacyjnych, drugi poziomem depresji, trzeci poziomem chorób śmiertelnych, czwarty chorobami wywołującymi dużo cierpienia, ale nie powodującymi śmierci. Piąty regulował liczbę samobójstw, następny regulował poziom głupoty, następny – katastrofy budowlane, następny – katastrofy ekologiczne itd. itp.
Zobaczyłem, że świadomość komunikacyjna staje się coraz większa i ludzie jeżdżą ostrożniej, więc jest mniej wypadków, więc, by utrzymać poziom wskaźnika, istota podnosiła poziom samobójstw i wskaźnik wracał do „normy”.
Nie chcę się rozpisywać, bo chodzi mi o pokazanie pewnego schematu.
Zobaczyłem, że dla każdego narodu na Ziemi jest takie zbiorcze urządzenie, które reguluje narodem i powstaje suma wytwarzanej energii. Zobaczyłem, że suma wszystkich equalizerów daje jeden zakres energii, który unosi się w eter.
Są narody, gdzie przemoc jest na bardzo niskim poziomie, więc ten system podnosi poziom przemocy w innym narodzie, bardziej podatnym na sterowanie. Zobaczyłem, że nad każdym narodem pracuje wyznaczona grupa istot ciemnych, które po prostu rządzą tymi narodami. Tzw. charakter narodu to suma energii, jaką reguluje equalizer.
Złączenie sum energii wszystkich narodów daje sumę zbiorczą, energię odżywczą tzw. w Biblii „miłą woń”, z tym że jest to woń odżywiająca istoty ciemne, udające światło.

Oglądając to całe zdarzenie, przypomniały mi się zapisane w Biblii słowa mówiące, że narody mają swoich „książąt” pochodzenia nadziemskiego i działających w tzw. niebiosach. Jezus określił ten poziom niebios jako „powietrze”.

Ks. Daniela, Biblia Warszawska
10:12 Wtedy rzekł do mnie: Nie bój się, Danielu, gdyż od pierwszego dnia, gdy postanowiłeś zrozumieć i ukorzyć się przed swoim Bogiem, słowa twoje zostały wysłuchane, a ja przyszedłem z powodu twoich słów!
10:13 Lecz książę anielski królestwa perskiego sprzeciwiał mi się przez dwadzieścia jeden dni, lecz oto Michał, jeden z pierwszych książąt anielskich, przyszedł mi na pomoc, dlatego ja zostawiłem go tam przy księciu anielskim królestwa perskiego…

Jest tutaj mowa o  Władzach i Zwierzchnościach Nadziemskich  , a nie o władzach ziemskich.

Tej hierarchii zależy na tym, by narody były w pewnym stanie energetycznym.
To od nich pochodzi bezsens tego życia.
Tak nie do końca bezsens, bo dla pewnych istot spoza planu jest to bardzo wysokiej jakości poligon doświadczalny.

Ks. Habakuka 2:13, Biblia Warszawska
Czyż nie pochodzi to od Pana Zastępów, że ludy mozolą się nad tym, co pożera ogień, a narody trudzą się nad tym, co nie ma wartości?

Tak jak pisałem już nie raz, ten Pan Zastępów to nie jest Bóg, to istota udająca Boga.

Wynika z tego jasno, że wystarczy zamknąć produkcję tej energii i hierarchia pozostanie bez źródła pożywienia, a nawet dochodu.
Nasz ziemski handel jest cieniem wyższych poziomów handlu.
Już nie chcę cytować wersetów z Biblii, gdzie wyraźnie jest powiedziane, że tzw. diabeł prowadził rozległy handel, bo miał smykałkę do tego. Ponoć w tamtych światach był najlepszym „przedsiębiorcą”.

Jest coś, na czym zależy tym istotom, jest to energia, jaką wydziela Ziemia w połączeniu z sumą energii, jaką wydziela ludzkość.
Trochę ziemniaków, kopru, cebuli, soli, pieprzu, marchewki, jakieś kawałki boczku, wody i zupa gotowa.

Ciemne istoty to nie perpetuum mobile.

Na dodatek, ogarniając plan zobaczyłem, że nad większym czuwa większy, a nad tym jeszcze większy.
Taka bańka w bańce, jak piszą WingMakers.

Z tym że zobaczyłem, że wszystkim wg swojej woli steruje tzw. Duch Święty. Realizuje jakiś mocno zaawansowany plan.
Pierwsza bańka, jaka powstała, to CZAS.
Czas podzielił przestrzeń. Oddzielił eter od eonów. Stworzył szczeliny w sieci i utworzył warstwy.
Jak sieć pajęcza, złapał w pułapkę dwoistości.
Jest jak mocno zaawansowana broń.
W tą pułapkę czasu wpadł razem z nami i tzw. szatan, diabeł, cała ta hierarchia.
Czas to jest to, czego boją się te istoty.
Czas jest dla nich bardzo ważny, jak powietrze dla nas.
Czas stał się wartością nadrzędną.
My jesteśmy istotami jednoczasowymi, oni wieloczasowymi.
Dla nich czas nie płynie tak jak dla nas.
Mogą go modyfikować, przemieszczać się w czasie, ale zawsze są w czasie i czas się kończy.

Objawienie Jana 12:12, Biblia Warszawska
Dlatego weselcie się, niebiosa, i wy, którzy w nich mieszkacie. Lecz biada ziemi i morzu, gdyż zstąpił do was diabeł pałający wielkim gniewem, bo wie, iż czasu ma niewiele.

Wszystko ma, ale brakuje mu czasu.
Tego już kupić nie może.
Kiedy kusił na Ziemi Jezusa mówiąc, że jest prawowitym władcą Ziemi i rządzi na niej jak chce i że chętnie ją odda Jezusowi za tak zwany pokłon, to chodziło mu o uwolnienie go z pętli czasu.

Ew. Łukasza, Biblia Warszawska
4:5 I wyprowadził go na górę, i pokazał mu wszystkie królestwa świata w mgnieniu oka.
4:6 I rzekł do niego diabeł: Dam ci tę całą władzę i chwałę ich, ponieważ została mi przekazana, i daję ją, komu chcę.
4:7 Jeśli więc Ty oddasz mi pokłon, cała ona twoja będzie.

My ludzie nie jesteśmy obiektem „gniewu Boga”.
Po prostu pewne wyższe istoty nie zdały próby, egzaminu dojrzałości, i jest jak jest, ale największym władcą okazuje się czas, stworzony przez istoty bezczasowe.

Przyglądaliście się kiedyś, jadąc samochodem z duża prędkością, jak swobodnie w tej bańce, zwanej kabiną auta, przemieszcza się mucha? Tak naprawdę auto pędzi z prędkością powiedzmy 100 km/h, dla muchy to nieosiągalna prędkość, ale w aucie, razem z nim, ona przemieszcza się z taką prędkością, a w kabinie lata sobie spokojnie, siła ciężkości nie przygniata jej do szyby.

Tak jest z nami, czas na nas działa inaczej, niż na hierarchię, której brakuje już czasu, a my zmierzamy do wieczności, czyli bezczasowości.

ŚWIATŁO ŻYCIA

Dzisiaj chcę się podzielić moimi osobistymi doświadczeniami Światła Życia, czym ono jest, co to jest za pojęcie i jaki ma na nas wpływ, czy jest istotne czy nie.
Światło Życia jest to pojęcie szerokie, bardzo głębokie i jest niewidzialne dla pewnego zakresu wibracji.
Zorientowałem się, że niewielu ludzi znajduje Światło Życia.
Tak jak wcześniej pisałem, Biblia zawiera bardzo głęboką wiedzę na różne tematy. Wiedza ta jest niedostępna dla ludzi religijnych, tylko dla tych, co nawiązali swój osobisty kontakt z Jezusem, ale nie takim Jezusem, jakim Go kreuje powszechne chrześcijaństwo, ta kreacja jest błędna i fałszywa, prowadzi na manowce.

Ew. Jana 8:12, Biblia Warszawska
A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość żywota.

Co to jest Światło Życia?
Zaznaczam wyraźnie, że jestem na tej Ziemi z powodu własnego szkolenia i treningu, doświadczam i poznaję to, co nie da się poznać na Górze nawet teoretycznie.
Dlatego to, co piszę nie ma końca i zawiera tylko fragment prawdy, część tego, co widzę i czego doświadczam.

Jeszcze chcę zaznaczyć, że w związku z tym, że różni ludzie trafiali na tą stronę internetową i pisali do mnie różne wypowiedzi, stwierdziłem, że ukryję tę stronę, zamaskuję ją, by była niewidoczna i nieosiągalna oraz niezrozumiała dla tych, którzy nie szukają szczerze prawdy, a tylko są istotami pędzonymi różnymi zmysłami, nie kontrolujący się i chaotyczni w całym swoim działaniu, rozproszeni w umyśle, często przyjmujący pozycję lizusów Boga.

Strona ta jest przeznaczona dla tych, co szukają wskazówek do swojego własnego, osobistego kontaktu z Tym, co jest w nich.

Ew. Tomasza  70 Rzekł Jezus: „Gdy pozwolicie powstać tamtemu, co jest w was, wtedy to, co macie, uratuje was. Jeśli nie istnieje tamto, co jest w was, wtedy to, czego nie macie w sobie, uśmierci was”.

Ew. Filipa  105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy.

Światło Życia zawiera w sobie fotony filozofii, psychologii, matematyki, geometrii, fizyki, chemii, biologii, epigenetyki, genetyki i nie odkrytych do dzisiaj dziedzin.
Razem tworzą Światło Życia.
Obrazowo mówiąc, Światło Życia to jak wzór matematyczny rozwiązujący zadanie matematyczne.
Bez tego wzoru rozwiązanie jest niemożliwe.

Chcę teraz podzielić się z wami moimi osobistymi doświadczeniami, wszystko w celu podania wam wskazówek, czego należy szukać. Nie interesuje mnie własne promowanie, wolałbym tego nie opisywać, co chcę opisać, ale rozumiem, że są ludzie, którzy czytają moje wpisy i mają już poszerzone pojmowanie i mocno rozwinięte zrozumienie. Dojrzali już do pewnej wiedzy i wszystko co przyjmują ich wzbogaca.
Po wiedzy pną się do góry jak po szczeblach drabiny.
Po drugie, zostawiam dziennik moich zapisów dla przyszłych nadchodzących silnych pokoleń.

Pisałem w mojej książce, że pamiętam dzień swoich urodzin oraz, że pojawiły się istoty, które po mnie przyszyły z automatu, z wymagań systemu, ponieważ podczas porodu umarłem, oraz przyszła spoza planu systemu jeszcze jedna istota, która powiedziała do tych istot, które przyszły pierwsze:
„On postanowił, że on ma zostać”.
Zaznaczam, czuje się świetnie w 100% człowiekiem, Polakiem. Męczę się, pocę, głoduję, czuję pragnienie, objadam się itd. itp.
Z tym, że w ogóle nie choruję i niczym się nie przejmuję. Co chcę, to mi się dzieje.
Doznaję bardzo często meta wymiarów, nie potrafię utrzymać ich dłużej niż kilkanaście, kilkadziesiąt sekund.
Na razie są dla mnie zagadką, próbuję je rozgryźć. Uczę się jakby od podstaw, chociaż nie do końca. Od dzieciństwa zastanawiałem się dlaczego mam pewne zmysły, których wiem, że nie nabyłem na drodze nauki. Urodziłem się i mając kilka lat ze zdziwieniem odkryłem, że mam pewne zdolności i umiejętności, pewien rodzaj zrozumienia i mądrości nie pochodzenia ziemskiego, a tym bardziej z rodziny poprzez DNA. W rodzinie byłem jakiś taki do nikogo nie podobny z charakteru, wyglądem przypominam ojca ziemskiego.
Dlaczego to opisuję?
Ponieważ obecnie mam prawie 50 lat i niedawno w moich osobistych kontaktach z pewnymi istotami, głównie NAVIGATOREM  dowiedziałem się, że żyłem wcześniej w tzw. Górze, posługiwałem się, jak na warunki ziemskie, niewyobrażalnymi zmysłami, a na warunki Góry były to bardzo wysokie pułapy myślenia, kalkulowania, niedostępne dla wielu istot w Górze. Dowiedziałem się, że obserwując z Góry to, co dzieje się poniżej, znalazłem sposób i zhakowałem system, i bez uzgodnienia z odpowiednimi istotami wykorzystałem luki i urodziłem się jako normalne dziecko na Ziemi, z krwi i kości.

Wiem, że Duch Święty wszystko widzi i sam wszystko aranżuje i domyślam się, że dał mi pewien wgląd w plan i pozornie, z punktu widzenia istot w Górze, sam zorganizowałem całą sytuację, jednak ja jestem świadomy, że za tym stał Duch Święty, który zapala i gasi działanie. Pod Jego inspiracją zaplanowałem sobie wszystko tak i tak. Plan był tak karkołomny, że na warunki ziemskie nigdy bym nie doszedł do tego, co zaplanowałem. Ponoć w Górze posługiwałem się potężnym zmysłem planowania i układania nici zdarzeń, błyskawicznego tworzenia mnóstwa scenariuszy na długi odcinek czasu. Zaplanowałem, że przedostanę się poprzez systemy bezpieczeństwa i wiedziałem, że zostanę wykryty i zostawiłem coś w Górze, co zmusiło Nadzorcę tego „On” do tego, że wydał polecenie bym został na Ziemi. Potem było dzieciństwo, trochę doświadczeń z dziedziny duchowej. Potem praca, rodzina. Ponoć zaplanowałem, że w pewnym okresie życia doznam potężnej depresji. Ta depresja będzie kontrolowaną depresją i otworzy mi zamknięte drzwi, które otwierają się tylko przed istotami posługującymi się pewnymi zmysłami, a zmysły te powstają w pewnych warunkach na określonych światach. Na Ziemi otwiera je depresja i to odpowiednio kontrolowana i zaprogramowania, doprowadza to pozytywnej dezintegracji.

Ks. Joba 36:15, Biblia Warszawska
On wybawia cierpiącego przez jego cierpienie i otwiera jego ucho przez utrapienie.

Ponoć tak to zaplanowałem i zaplanowałem też to, żeby wyższe istoty mi pomogły i nie dlatego, że zlitowały się nade mną, a dlatego po prostu, że ja tak to zaplanowałem i zostawiłem w Górze takie schematy, że te istoty musiały mi pomóc.

Wszystko zaplanowałem, upadek, depresję, wyjście z niej, pomoc istot z Góry oraz całą drogę rozwoju, tego, co chcę doświadczyć, nabyć to, czego nie miałem wcześniej, bo będąc w Górze wiedziałem, że schodząc w dół na Ziemię doznam amnezji i stracę zmysły, i grawitacja Ziemi pochłonie mnie, a styl życia ziemskiego zagęści mnie i stracę wszelkie zdolności pochodzenia nadziemskiego.

Księżyc wywiera potężny wpływ na wodę, kontroluje wodę, a ciało człowieka składa się prawie całe z wody. Tak naprawdę księżyc służy do kontroli człowieka, by go zagęszczać na tym planie. Obliczyłem siłę grawitacji, zagęszczenie pola energii, działanie i moc tzw. istot złych, działających na Ziemi, warunki polityczne i ekonomiczne na Ziemi, wybrałem narodziny w Polsce, bo wiedziałem jaki to będzie w przyszłości kraj i jak się rozwinie sytuacja geopolityczna i ekonomiczna na Ziemi, że właśnie w Polsce najkorzystniej dojrzeję do doświadczania osobistego treningu i rozwoju.
Istoty wyższe muszą mi pomagać, bo tak to zaplanowałem i zostawiłem odpowiednie zabezpieczenia systemowe, które nakazują im pomóc mi i tylko pomóc w tym, w czym zaplanowałem, że mają mi pomóc, nic więcej.

List do Galacjan 6:7, Biblia Warszawska
…albowiem co człowiek sieje, to i żąć będzie.

Nie ma nic nieuczciwie zdobytego.
Ludzie ateiści, patrząc na moje życie, uważają, że mam farta.
Chrześcijanie uważają, że Bóg mi błogosławi.
A ja uważam, że żnę to, co zasiałem i to jest prawda.
Wszyscy żniemy to, co siejemy.
Chrześcijanin, jak myśli o błogosławieństwie, to myśli o niezasłużonej przychylności Boga i sypiącej się bez powodu z góry obfitości. To jest nielogiczne i jeszcze złe.

Żniemy to, co siejemy, zawsze tak jest.

Jest coś, co gwarantuje doskonałe żniwa to Światło Życia.
Doskonały wzór, uniwersalna formuła, rozwiązująca wszelkie zadania.

Tak jak pisałem wyżej, dzisiaj chcę przedstawić kilka fotonów tego światła i jak ja je doświadczam, i jaki mają na mnie wpływ.
Postaram się opisać to jak najbardziej ze szczegółami, ale tak, by nie zająć dużo miejsca.

Będąc przez 5 lat w stanie ciężkiej depresji, miałem jedną myśl, która mnie trzymała i ona spowodowała, że pojawiła się istota  NAVIGATOR i nauczył mnie odpowiedniego myślenia. Pokazano mi czym są myśli, o tym piszę od lat, więc nie będę się powtarzał. Świadomość, wzbogacana prawdziwą wiedzą, prowadzi do bycia świadomym uczestnikiem życia, a kiedy świadomy uczestnik życia wchłania w siebie Ukrytą Wiedzę , staje się istotą posługującą się Nadświadomością, a takiemu otwierają się potężne możliwości duchowe.
Pojawia się Duch Prawdy, który wprowadza we wszelką prawdę, która jest Światłem Życia.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Jednym z elementów takiej Wszelkiej Prawdy jest nasze ciało.
Różnie ludzie traktują ciało.
Ciało jest instrumentem, pojazdem dla duszy i ducha, tworzących jedną osobę świadomą, czyli nas.
My to nie ciało, ale my poruszamy się w ciele, w nim żyjemy jako swoim pierwszym świecie, pierwszej lokacji, ciało porusza się w następnej lokacji, jaką jest Ziemia, świat.
Ciało jest odbiornikiem i nadajnikiem fal, sygnałów, strumieni otaczających ciało.
Bardzo istotne jest to jak o nie dbamy, jakiej jakości jemy pokarm.
Jedzenie czego popadnie i byle jakiej jakości wpływa na chemię organizmu, a ta wpływa silnie na psychikę.
Nawet pojawia się błędne koło postępującej destrukcji. Słaba psychika patrzy na świat i źle ocenia świat. Widzi tylko tzw. zło. Myśli bezsensu i apatii wpływają na apetyt, a bez apetytu nie ma dostaw dla ciała i mózgu wartościowego pożywienia, to wytwarza toksyczną sytuację w ciele, które słabnie, nieodpowiednio odżywione. Jak jest słabe, to pojawiają się niższe poziomy myślenia i te napędzają jeszcze niższy stosunek do ciała. Psychice jest już obojętne, co widzi. Nic już nie cieszy, nawet ulubiony pokarm staje się ciężarem. Krok za krokiem dusza schodzi do otchłani złego myślenia. Złe myśli osłabiają ducha i pojawiają się stany depresji, i po jakimś czasie ciało zaczyna chorować, wielu nie dożywa tego etapu rozkładu i popełnia samobójstwo.
Czytam ostatnio bardzo często o postępującej fali depresji. Chodząc po ulicach wydaje się, że jest w porządku, ale to tylko pozory.
Ludzie są skryci, grają role. Statystyki są przerażające, psycholodzy biją na alarm, że nie są w stanie powstrzymać fali depresji, jaka ogarnia ludzi.
Nie chcę się już dalej rozpisywać, bo można książkę napisać.
Chcę teraz skupić się na tym, co odżywia ciało i umysł, i zaznaczam jeszcze raz, będą to tylko poszczególne fotony całej wiązki Światła Życia.

POKARM
Bardzo ważna jest jakość jedzenia, jakim odżywiamy ciało.

Aktywność fizyczna. Nie da się zaprzeczyć, że ciało potrzebuje wysiłku fizycznego, kto tego unika, sam sobie szkodzi.
Aktywność fizyczna poprawia, reguluje cały system ciała. To powoduje, że powstają endorfiny i inne substancje uosabiające, nastrajające umysł pozytywnie.
Wtedy, kiedy ciało jest ochocze, potrzebny jest wysokiej jakości pokarm dla umysłu.
Dobrej jakości pokarm umysłu powoduje powstawanie silnej świadomości itd.

Kiedy mnie wyprowadzono z depresji poprzez filozofię Niebios, krok po kroku uczyłem się Prawdy, dalej trzymając w sobie ciemność. Z każdym krokiem w Światło malała ciemność.
To był i jest proces.

POGLĄDY
Bardzo ważnym okazało się zrozumienie i uświadomienie sobie, że grzech pierworodny nie istnieje.

Pojąłem, że nie muszę się z Bogiem pojednywać, bo nic się nie wydarzyło.
Zrozumiałem, że tzw. grzech pierworodny i pojednanie z Bogiem jest fałszywą nauką, mającą trzymać słabe, niedociekliwe umysły w niewoli, w kieracie pewnego systemu zniewolenia.

Zobaczyłem system ciemności, zobaczyłem ciemne istoty, jak rządzą ludźmi i zrozumiałem, że nie mogę być w przyszłości sędzią tych istot. Biblia mówi, że będziemy sądzić te istoty za to, co nam zrobiły.
Ja raczej nie będę, bo zobaczyłem potężne możliwości własnego rozwoju, dzięki tej unikalnej, wręcz niepowtarzalnej sytuacji, jaka nam się przydarzyła i podejrzewam, że już się nie powtórzy.
Korzystam z tego systemu jak z drabiny, by wspinać się coraz wyżej i wyżej w świadomości, nadświadomości, przemianie ciała z materii w energię.

Kiedy umysł stał się wolny od tych kluczowych poglądów tego systemu zniewolenia, wtedy, jak z za chmur, zaczęło docierać do mnie światło słońca.
Zmieniłem język. Obrzydły mi pewne słowa i wypowiedzi.
Nie martwię się i niczego się nie boję.
Przeszedłem pranie mózgu, jakie urządziły mi istoty światła wg schematu, jaki sam wcześniej określiłem.

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA

Uprawiałem i uprawiam regularnie sport. Wyjeżdżam za miasto na tak zwane łono natury i spędzam tam kilka godzin w tygodniu, jeżdżąc na rowerze, rolkach, chodząc, biegając po łąkach i lasach. Zimno i mróz mnie nie zatrzymują, a raczej wywołują fale zachwytu i zadowolenia. Lubię jeździć rowerem w deszcz, sprawia mi to niesamowitą frajdę przemoknąć. Lubię opalać się, wystawiam ciało na słońce i nie wierzę w te bzdury, by unikać słońca.
Uważam, że celowo ludziom się wmawia, by unikali słońca, bo pewne istoty wiedzą, że słońce jest elementem Światła Życia i zmienia pozytywnie chemię ciała. Wszelkie choroby wywołują różnego rodzaju kremy z filtrami itp., powodujące zapychanie się pór skóry tak, że rozgrzane od promieni słonecznych ciało nie ma jak się pocić, a z potem wychodzą z ciała toksyny. Kremy hamują wydzielanie potu, a z tym toksyn, albo wchodzą w reakcję z tymi toksynami, no i koło się zamyka, stąd raki skóry itp.

Ta jakość pożywienia dla umysłu była elementem rozwoju duchowego.

ENERGIA KOLORÓW

W miarę pozytywnego myślenia, opartego na Bogu, stawałem się coraz bardziej zamożny finansowo.
Pojawiła się potrzeba jak pragnienie, by otoczyć się białym kolorem.
Najpierw, dzięki pieniądzom, które pojawiły się jako skutek myślenia, wynik pewnego poziomu świadomości, pomalowałem sobie całe mieszkanie na biało. Wymieniłem meble na białe, na wysoki połysk, bez klamek, uchwytów.
W meblach ukryłem wszystkie drobiazgi, jakie stały na widoku na starych meblach.
Nie wiem jak to się działo, ale widziałem, że meble pstrokate, drewniane, te uchwyty do drzwiczek, pełno jakichś drobiazgów leżących na meblach, to wszystko obciąża umysł.
Mózg się męczy kiedy środowisko, w jakim się porusza najwięcej, jest pełne różnych szczegółów.
Mózg żuje wszystko, co widzi, w tle działają procesy obciążające cały system myślenia.
Po kilku miesiącach spędzania znacznej ilości czasu w zmodyfikowanym domu okazało się, że mam więcej siły psychicznej.
Wręcz stało się przyjemnością i relaksem bycie w domu.
Oczywiście aktywnie przebywam też na tzw. mieście, tam jest wiele szczegółów, ale ja mam bardzo dużo sił i te szczegóły nie nastrajają mnie w taki stan jak kiedyś.
Ci, którzy tego nie dostrzegają, nie widzą jaki to ma wpływ na nich.
Słyszałem, że jest leczenie kolorem. W pewnych państwach są pomieszczenia całe białe, podświetlane na tak intensywny biały kolor, że nie widać w ogóle kątów ścian i sufitu. Wprowadza się człowieka w depresji do takiego pomieszczenia, uruchamia się i zostawia na kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin, i w mózgu dochodzi do zmian białka. Pod wpływem intensywnego światła obumierają komórki karmiące się tzw. ciemnością.
Jednak terapia światłem to tylko jeden z elementów Światła Życia, zaniedbanie innych elementów gwarantuje nawrót depresji.

„ŚWIĘTA GEOMETRIA”
Pojawiła się potrzeba nie tylko poruszania się w białym kolorze, ale w tamtym roku zapragnąłem, by do białego dołączył soczysty czerwony i popiel, i tak zrobiłem, kupiłem sobie część ubrań w kolorze czerwonym i popielatym.
Zapragnąłem, by meble i wyposażenie mieszkania miało ostre kanty. Usunąłem i jeszcze usuwam wszystko to, co ma nieregularne kształty.
Ostatnio wymieniłem sobie zastawę stołowa na kwadratową, oczywiście w białym kolorze, a teraz szukam drugiej zastawy w czerwonym kolorze.

DŹWIĘK
Muzyka WM jest znana we wszechświecie. Pisałem, że w innych światach jest wykonywana przez inne instrumenty niż na Ziemi. Wiedziałem, że doznam amnezji na Ziemi, więc zaprogramowałem w swoim przyszłym DNA reakcję tego DNA na pewne utwory  WM , a szczególnie na pewne dwie sekwencje jednego z utworów. Na początku, kiedy słuchałem utwory i dochodziłem do jednego z nich, i w nim były zawarte w pewnym odstępie czasu 2 sekwencje, wtedy zwróciłem na nie uwagę, ponieważ jak je słuchałem, to nagle doznawałem fizycznego ruchu w mózgu, jakby coś w mózgu zaczęło wibrować i im dłużej słuchałem te sekwencje, to doznawałem meta wymiarów. Dzięki specjalnemu programowi wyizolowałem te sekwencje i słucham je godzinami. Zrozumiałem, że w Górze wiedząc, że na dole doznam amnezji, zaprogramowałem te 2 sekwencje jako kod uruchamiający we mnie procesy mózgu, dzięki którym odzyskam częściowo pamięć i pewien rodzaj zmysłów.

OGLĄDANIE OBLICZA BOGA

Ks. Joba 33:26, Biblia Warszawska
Gdy modli się do Boga, ten jest dla niego łaskawy, pozwala mu oglądać z radością swoje oblicze

Dz. Apostolskie 2:25, Biblia Warszawska
Dawid bowiem mówi o nim: Miałem Pana zawsze przed oczami mymi, Gdyż jest po prawicy mojej, abym się nie zachwiał.

Pierwszy werset jest w kontekście  NAVIGATORA.
Oba wersety mówią o świadomości, ja to nazywam odczuciem obecności Boga.
Pojawiła się u mnie świadomość, silne odczucie obecności Boga w moim życiu i praktycznie ciągle jest, tak jakbym Go miał przed swoimi oczyma i Go widział.

Ten fakt ma bardzo silny wpływ na świadomość. Człowiek samotny, bez oglądania oblicza Boga, jest łatwym żerem dla emocji i uczuć. Logika i rozum nic nie pomogą. Świadomość przychylności Boga jest potężną siłą dla ducha.

MEDYTACJA
Ew. Mateusza 6:22, Biblia Warszawska
Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie.

Wiem, że chrześcijanie różnie to tłumaczą.
Ja od początku widzę, że jest tu mowa o ciele jako kompletnej istocie. No i zwróćcie uwagę, jest mowa o jednym oku, a przecież mamy dwoje oczu.
Więc o czym jest mowa?
O szyszynce. To jest światło ciała, oko wglądające w inne wymiary, nazywane też trzecim okiem. Działa najbardziej u tych, co wypracowali w sobie pewien poziom medytacji. Poprzez medytację szyszynka nawiązuje kontakt z innymi wymiarami i następuje transfer elementów Światła Życia z tych wymiarów.
Jeśli szyszynka nie działa, całe ciało jest chore.
Jeśli działa, całe ciało jest oświecone.

Przedstawiłem pewne elementy, fotony Światła Życia, które praktykuję.

Co zaobserwowałem?
Wzrósł poziom zadowolenia, mam więcej sił umysłowych, więcej pomysłów na rozwiązywanie różnych trudnych sytuacji.
Czuję się jakby Niebo mi sprzyjało i z każdej strony podrzucało wszelkie rozwiązania i wszelką pomoc.

Byłbym głupi, gdybym myślał, że jestem błogosławiony lub mam farta, tak jak pisałem wyżej.

Żnę to, co zasiałem.
Niemożliwym jest zasiać zborze i zbierać kukurydzę, i na odwrót.

Są pewne prawa ustalone, tzw. Światło Życia i nie da się inaczej.

Światło Życia, jak pisałem wcześniej, zawiera w sobie określoną filozofię, psychologię, sztukę, naukę itp. itd.
Wiem, że jeszcze dowiem się wielu informacji, które, jak zastosuję w swoim życiu, mnie rozrzedzą.
Każdy z nas indywidualnie powinien przeprowadzać w sobie introspekcję, bez strachu i obaw, a w ciekawości i ufności, że to mu przyniesie korzyści i usunie to, co go zagęszcza.

Przedstawiam formułę, wzór Światła Życia, które gwarantuje, że:
Cokolwiek postanowisz, uda ci się, a nad twoimi drogami zabłyśnie światło.
Ks. Joba 22:28, Biblia Warszawska

Bo żniemy to, co zasiewamy, takie jest prawo wszechświata.

I tak wyszedł długi wpis.
To, co opisałem wyżej to są fotony Światła Życia i im więcej mamy tych fotonów w sobie, tym silniejsi jesteśmy.

Patrzę jak ludzie grzęzną w bagnie błędnego myślenia i nie szukają rozwiązania swojej sytuacji, bo nawet nie wiedzą, że ich bagno wciąga, ci, co się zorientowali, są już tak zniechęceni, że wcześniej kończą swoje życie, nawet nie podejmują próby wyjścia, bo wydaje im się niemożliwa, mają słabego ducha.
Żyję w Polsce, bo wybrałem ten kraj jako doskonale odpowiadający mojemu doświadczeniu, jakie chciałem przeżyć.
Jestem świadomy tego jak wygląda świat i co robią ludzie. Zdaję sobie doskonale sprawę z wojen, głodu, cierpienia, gwałtów, przesądów, morderstw, dobrobytu, obfitości itp. itd.

Mam nadzieję, że chociaż trochę przybliżyłem coś z tego „wzoru matematycznego”, który rozwiązuje te skomplikowane zadanie, z jakim przyszło nam się uporać.

W następnym wpisie chcę opisać „pieniądz niebios”. Czego się boją istoty ciemne oraz co jest ich walutą i pokarmem.
Opiszę coś, co osobiście doświadczyłem niedawno.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: