Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

REINWIGILACJA

Miałem dzisiaj pewne zdarzenie, którym chcę się podzielić zanim przedstawię to co obiecałem w ostatnim wpisie.

Po południu poczułem na klatce piersiowej dziwne uczucie. Mam często wrażenie, że cała klatka piersiowa jest jakby wielkim płaskim wentylatorem. Poczułem ruch, który ustawał i zaraz znowu się pojawiał. Miałem wrażenie, że czasami ten ruch w klatce, jak wzrastały obroty powodował ruch w krtani. Tak jak pisałem ostatnio zaobserwowałem aktywność i postęp w obszarach zwanych czakrami.
W tym czasie byłem na zakupach, jeździłem po marketach handlowych. Po godzinie od pierwszych zauważalnych symptomów ruchu wirującego czakr dojechałem do ostatniego sklepu. Wszedłem do sklepu i poczułem wzrastający ruch w klatce piersiowej, który rozpędził ruch w gardle i nagle poczułem, że jakby poziomy wirnik uruchomił się na mojej czaszce i osiągnął wysokie obroty. Ok 30 minut wcześniej poczułem głód i pragnienie picia wody. Napiłem się wodę. Wszedłem do sklepu i poczułem uruchomiona klatkę, gardło i teraz doszła czaszka. Wtedy jakby na chwilę, dosłownie na kilka sekund obroty wzrosły do bardzo dużych i poczułem jakby, ktoś mnie inwigilował od wewnątrz mnie, jakby patrzał moimi oczyma. Jednocześnie usłyszałem w sobie takie zdanie:
„to jest sklep, widziałem wiele sklepów, ale takiego jeszcze nie widziałem, jak tu ładnie, jak tu kolorowo”
Wtedy zrozumiałem, że ktoś jakby wszedł we mnie, połączył się ze mną i przez moje oczy ogląda nasz świat.
Przez te kilka sekund zorientowałem się, bo działa takie połączenie w dwie strony, zorientowałem się, że jest to chłopak w wieku 25-30 lat, który pochodzi z innego świata i nauczył się odbywać podróże po sieci. Świadomie wypchnąłem go ze swojej osobowości, zerwałem połączenie. Po kilkunastu minutach wróciłem do domu. Poczułem się bardzo słabo fizycznie. Osłabienie bardzo szybko przybierało na sile. Postanowiłem, że coś zjem. Zanim zdążyłem coś zrobić do jedzenia prawie opanowała mnie delirka, dreszcze, jakby poziom cukru w organizmie raptownie opadł. Najadłem się i poczułem energię, która mówi, że to mi nie wystarczy do regeneracji, że potrzebuje odpowiednich myśli do regeneracji. Zrozumiałem, że jest to skutek połączenia energetycznego.
Mamy doczynienie z siłami, które potrzebują dużo energii. To tak jak telefon szukający sieci szybko się rozładowuje.
Przypomniały mi się zdarzenia opisane w biblii ludzi, którzy mieli kontakt z tzw istotami z niebios. Jeden z nich zmarł w trakcie kontaktu a jednak miał świadomość, i widział jak istota go ożywiała. Drugi po kontakcie z taką istotą zachorował na 3 tygodnie. Ja miałem już kilka razy podobne kontakty i zazwyczaj sam je kończyłem kiedy widziałem szybki odpływ sił ze mnie. Po 2-3 godzinach, kiedy zastanawiałem się co to jest jak z cienia pojawił się mój NAVIGATOR
Powiedział do mnie :” nad czym się zastanawiasz, tak jak cię uczyłem, po nitce do kłębka”
Zorganizowałem sobie czas i usiadłem zamknięty w pokoju. Przybrałem dla mnie wygodną pozycję i rozpocząłem medytację. Postanowiłem, że jak gość się do mnie dostał i ślad energetyczny jest świeży to po śladzie dojdę teraz ja do niego i zobaczę z kim miałem doczynienie. W sobie miałem zdecydowanie i pewność połączoną z odwagą. Nawet cisnęły mi się myśli jak ktoś śmiał łączyć się ze mną siłą, w ten sposób poprzez zaskoczenie.
NAVIGATOR nauczył mnie medytować w pewien szczególny dla mnie sposób. Bardzo pomaga mi wizualizacja, przyspiesza połączenie z biblioteką sieci, która zawiera także monitoring zdarzeń.
Postaram się opisać to szczegółowo.
Usiadłem wygodnie w pokoju.
Zamknąłem oczy i od razu zaczęły mi się cisnąć sprawy dnia dzisiejszego. W tym czasie wizualizowałem to czego zostałem nauczony a co ma dużą siłę w moim życiu i sposobie kontaktu z innym stanami świadomości nie dostępnymi dla racjonalnego myślenia.
Idę w wielkiej kopule, na środku kopuły stoi, mój fotel. Stoi w kuli światła o średnicy 3 m. Podchodzę do kuli i cisną mi się myśli zdarzeń dnia. Pomyślałem sobie ” z całym szacunkiem, ale nie mam czasu na wyciszenie i uspokojenie się:”
Odepchnąłem zdecydowanie te myśli i wsiadłem do kuli. Usiadłem, kula się zamknęła, i szybko z przezroczystej stawała się białym światłem, tak, że z sekundy na sekundę światło gęstniało i przestawałem widzieć cokolwiek poza kulą. Zrobiło się biało, ale usłyszałem piękny dźwięk i spojrzałem, w górę a góra kuli była jeszcze przezroczysta i widziałem piękny widok, obrazy same się projektowały bez mojego udziału. Widziałem jak spod kopuły spada jakby deszcz ze złotego światła, jakby w zwolnionym tempie, Słyszałem zamiast dźwięku padających kropel dźwięk muzyki, jakby grały tysiące cymbałków, ale to nie był dźwięk cymbałków. Deszcz światła padał po woli a jedna ze strug brzmiała odmiennym dźwiękiem. Zaciekawiony wyszedłem częściowo z kuli. Postawiłem prawą nogę na ziemi lewa została w kuli, wyciągnąłem prawą rękę i objąłem dłonią tą strugę i ona mi łagodnie opływała po ręce. Wtedy zobaczyłem, że jest jakby pismem, hieroglifami, runem, zrozumiałem, że zawiera informację. Wtedy zorientowałem się, że już jestem na miejscu, że nie jestem na swoim świecie. Ta świadomość mnie nie cofnęła. Czasami kiedy orientowałem się, że jestem na innym świecie od razu kończył się przekaz. Zbyt gwałtowna świadomość kończy przekaz. Zorientowałem się, że wsiadłem do kuli na ziemi pojawiło się białe światło i jak zobaczyłem u góry strugi złotego światła to już byłem na miejscu. A mi wydawało się, że wsiadłem i zanim uruchomiłem kulę to zobaczyłem te złote światło i wyszedłem z kuli zobaczyć co to takiego, myślałem, że dalej jestem na ziemi. Byłem w sieci. Trzymałem nitkę zdarzeń. Zobaczyłem tego chłopaka, młodego mężczyznę jak wchodzi do pokoju rodziców i podekscytowany mówi :
udało się nawiązałem kontakt, byłem na bardzo kolorowym świecie”.Wtedy zobaczyłem jak jego rodzice spoważnieli, zrobiło im się smutno, wstali i wtedy chłopak stracił przytomność. Obserwowałem jak w kinie. Rozumiałem bez wyjaśniania.
Chłopak był niewidomy.
Zanieśli go do pokoju, jego stan błyskawicznie się pogarszał. Życie z niego uchodziło. Podłączenie do sieci Ducha zużyło w nim mnóstwo energii. Zrozumiałem, jak żyją rodzice, jak żyje jego świat. Obca jest im nadzieja, nie marzą, są racjonalni i bezuczuciowi. Nie troszczą się, to co wydaje się troską jest obowiązkiem, powinnością, to taki styl życia. Uważają, że syn jest chory i nienormalny, że ma coś w rodzaju schizofreni. Chłodzili rozgrzane nieprzytomne ciało chłopaka. Wtedy poczułem wyłaniającą się obecność  NAVIGATORA  Oni mnie nie widzieli, byłem w ukryciu fizycznym i energetycznym, mocno zakamuflowany, niczego nie wyczuwali nawet jak pojawił się on NAVIGATOR.
Powiedział tylko :” szepnąłem mu co nie co, dałem mu namiary na ciebie, by wbił odpowiednie współrzędne, chciałem byście się spotkali. Mówiłem ci jakiś czas temu „po nitce do kłębka” ucząc cię byś śmiało przeprowadzał introspekcje i wnikał w to co znajdziesz poprzez introspekcję. Więc podrzuciłem ci pomysł „po nitce do kłębka” bo znam twoją ciekawość i charakter i wiedziałem, że spenetrujesz ten ślad energetyczny, póki jest jeszcze świeży. Wyjdź na „miasto”.
Wyszedłem i zobaczyłem świat bardzo odmienny od naszego. Ludzie po prostu żyli bo żyli. Bez nadziei, jakby bez sensu. Żyli bo żyli. Czynili to co racjonalne i praktyczne. Nie posiadali żadnej religii. Nie znali żadnego innego świata. Nikt z wyższych istot  otwarcie ich nie odwiedzał. Padał deszcz, jakby kwaśny deszcz. Świat ponury, bez kolorów w odcieniu złotego blasku. Zresztą wszystko miało złoty blask nawet niebo, z którego padał deszcz o kolorze jasnego piwa.
Wtedy NAVIGATOR powiedział ” aaa chciałem byś zobaczył taki świat”
Powiedziałem : dlaczego ”
Nie usłyszałem odpowiedzi, ale za to zobaczyłem pojawiający się na jego twarzy mały uśmiech i w głowie przypomniał mi się werset z biblii.

Łukasz 10:2 Biblia Warszawska
I powiedział im: Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje.

Pomyślałem: „aha rozmawiamy teraz telepatycznie” jednak on odezwał się.
„Oni potrzebują oświecenia, pokazania im innych sposobów myślenia. Są tak prości, że to co dla was jest normalne u nich jest uśpione i zablokowane, to tak samo jak wy w obliczu jak to mówicie aniołów”
Ich władza tzw starsi działają w odizolowanym miejscu, są świadomi istnienia innych światów, ale nie wiedzą jak tą wiedzę przekazać tym ludziom więc usunęli się i rządzą poprzez regentów,

Chłopak dojedzie do siebie, odzyska zdrowie. Był i będzie niewidomy, dla niego to atut w eksploracji sieci Ducha. Za to ma coś czego oni nie mają, jest ciekawy, ma nadzieję, wiarę. W ich świecie dla nich jest nienormalny dla nas jest wybrykiem stwórcy. W ten sposób szykujemy drogę dla tych co przyjdą z innego świata. Staramy się by te spotkanie nie stało się zderzeniem a miłym i sympatycznym wydarzeniem.
Pamiętasz „światy będziemy razem budować”.
Na całym ciele czułem wibracje, wyszedłem z kuli światła.
Obrazy się skończyły.

ew. Toamasza 83
Rzekł Jezus:
„Obrazy ukazują się człowiekowi, a światłość, która jest w nich, ukryta jest w obrazie światłości Ojca. On ujawni się, a jej obraz ukryty jest w Jego światłości”.


Postanowiłem, że od razu na gorąco opiszę czego dzisiaj doświadczyłem.
W nas są bramy do komunikacji z innymi stanami świadomości, światami, istotami.
Biorę telefon komórkowy, wybieram nr, czyli adres wciskam zieloną słuchawkę i sygnał zakodowany idzie poprzez sieć nadajników. Wybrane numery są adresem i adresat dostaje wiadomość dźwiękową, że ktoś z nim chce rozmawiać, wciska zieloną słuchawkę i następuje komunikacja. Dźwięk jest kodowany i wysyłany poprzez nadajniki kodowanym strumieniem aż dotrze do drugiego telefonu i te urządzenie odkodowuje i transmituje sygnał i przekazuje do głośnika, który wyświetla znany lub nie znany głos drugiej osoby.
Dzwoniąc robimy jakby obraz czegoś coś co istniej naturalnie w wielkiej sieci Ducha. Nieświadomie naśladujemy wzorzec wyższy. A może świadomie. Myślę, że technologie jakie mamy pochodzą z wyższej inspiracji i naśladują prawdziwe relacje, to taki cień rzeczy prawdziwych.
Kwestia dostrojenia się.
A kiedy się dostroimy możemy przeglądać biblioteki Ducha.
Wyzwoliłem się z wielu poglądów, rozbudziłem w sobie wizualizacje a te umożliwiają kontakt poprzez umysł, który daje niesamowite możliwości.
Polecam wizualizację, jak nabędzie się wprawy bardzo szybko wnika się w sieć Ducha.
O znaczeniu wizualizacji napiszę niebawem.

 

Comments on: "REINWIGILACJA" (2)

  1. Manonim said:

    Komunikując się ze stworzeniem, nie zapomnij o Bogu.

    • Cześć M Anonim, myślisz, że można o Nim zapomnieć? To chyba nie pojmujesz kim i czym On jest🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.

Chmurka tagów

%d bloggers like this: