Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Styczeń, 2015

TRON

Tak jak pisałem wcześniej, przyszedł czas bym podzielił się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami na temat, który nazwałem TRON.
O Tronie wspomina Jezus w przekazie, jaki otrzymał apostoł Jan, a który odbył się po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa.

Objawienie Jana 3:21, Biblia Warszawska
Zwycięzcy pozwolę zasiąść ze mną na moim tronie, jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem wraz z Ojcem moim na jego tronie.

Co do słowa „zwycięzca”, to już od dawna rozumiem to inaczej niż mnie uczono, a uczono, że „zwycięzcą” jest asceta, który staje się świętym, bo nie grzeszy i robi tylko dobre uczynki.
W pewnym sensie jest to prawda, ale nie tak rozumiana, jak ją powszechnie się rozumuje.

TRON, z mojego doświadczenia, jest zbiorowym stanem nadświadomości, emocji, uczuć, intuicji, mądrości, percepcji myślenia, jest to, jakby to powiedzieć, Super Umysł mający wpływ na wszystko i modelujący wszystko tak jak chce.
Co do myśli, to Bóg mówił w Biblii o swoim sposobie myślenia tak:

Ks. Izajasza 55:9, Biblia Warszawska
Lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze.

Czyli zrozumiałem, że nie możemy generalizować. My i Bóg używamy tych samych słów, by się porozumieć, ale ich znaczenie wypowiadane przez Boga może zrozumieć tylko istota ludzka, która chociaż trochę pojmuje tok myślenia Boga.
Jeśli nie pojmuje, to na pewno dojdzie ze strony ludzkiej do nieporozumienia i błędu.

Dlatego wielu ludzi się zniechęca i frustruje, ponieważ myślą, że Bóg myśli tak jak oni i kiedy tok wydarzeń nie idzie po ich myśli, obrażają się na Boga.
Abyśmy chociaż trochę załapali o co chodzi, ważne jest, by pozbyć się poglądów i mniemań ludzkich, jakie w nas funkcjonują.

Każdy wpis, jaki piszę jest moim osobistym doświadczeniem i opisuję jak krok po kroku uwalniam się od programów, podprogramów, aplikacji, aktualizacji, jakie funkcjonują w naszych poglądach i kulturze społecznej, a bardzo mocno nas pozycjonują względem tzw. tronu.

TRON jest to stan osobowości, już coś więcej niż nadświadomość, emocje i uczucia. Jest to stan całego organizmu, na jaki składa się umysł, nadświadomość, myśli, to nowy rodzaj ciała zawierającego w sobie wszystko, co osobowe i nadosobowe. W Biblii mamy zapisaną przyszłość, w której otrzymamy nowe ciała, a co to znaczy, to tylko się domyślam, że są to ciała nie podlegające wibracjom, a tworzące wibracje, ciała tzw. świetlne posługujące się niewyobrażalnymi teraz zmysłami.
No i nie umiem tego opisać, rozumiem to, ale na dzień dzisiejszy nie posługujemy się takim słownictwem, jakie może określić to, co widzę. To jest tak, jakby zmysły, te co mamy, rozrosły się i przybyło nam więcej zmysłów, o jakich nie mamy pojęcia.
TRON uzyskają tylko ci, co oczyścili się od tego, co zanieczyszcza, wyizolowali i skatalogowali myśli, zapanowali nad emocjami i uczuciami, poprzez introspekcję wniknęli w swoje ciała i znaleźli 12 bram, tzw. czakry, i uruchomili je, przez co nawiązali kontakt w sobie z wyższym światłem.
W następnych wpisach zaprezentuję obrazowe kontakty z potężnymi istotami światła, wtedy może lepiej da się to zrozumieć ludzkim umysłem. Dzisiaj się czuję tak, jakbym znalazł się w średniowieczu i mówił ludziom o smartfonach jako formie komunikacji pomiędzy ludźmi, jaka będzie za jakiś czas. Nie dość, że nie zrozumieliby mnie to pewnie jeszcze spalili na stosie.

Tak samo jest z tymi, co wznieśli się chwilowo w górę i schodzą na dół, i mają problem, bo nikt nie pojmuje o co im chodzi, bo mówią już językiem niebios.

Ew. Jana 3:31-32, Biblia Warszawska
3:31 Kto przychodzi z góry, jest ponad wszystkimi, kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i mówi rzeczy ziemskie; kto przychodzi z nieba, jest ponad wszystkimi,
3:32 Świadczy o tym, co widział i słyszał, lecz nikt nie przyjmuje jego świadectwa.

Więc opiszę w skrócie co daje TRON. Dlaczego jest tak ważny.
Tutaj nie chodzi o zaszczyt siedzenia na tronie. Tron w naszym pojęciu to symbol władzy, a Tron Boga daje władzę.
Słowa „pozwolę zasiąść na tronie” oznaczają: wprowadzę na tak potężne poziomy istnienia, aż niewyobrażalne dzisiaj. Jeśli już się rozumie częściowo jakieś funkcje TRONU, to nie pojmuje się po co one są. A to dlatego, że one odpowiadają na pewne nieznane nam dziedziny funkcjonowania wszechistnienia.

Z czym się zmagam próbując tłumaczyć pojęcie TRONU?
Dam przykład, może to coś pomoże.

Czy wiecie kim jesteśmy lub czym?

Dam proste wersety z Biblii.
O Jezusie mamy napisane, że jest światłem.
Biblia zawiera więcej wersetów mówiących o tym, że Jezus jest światłem i materiałem, z jakiego zbudowane jest wszystko co nazywa się świat.
Wg pojęcia człowieka, świat to jest to, co zawiera kula ziemska, no i tak poniższe wersety określają.
Wg pojęcia Boga, świat zawiera w sobie wszystkie wszechświaty, warstwy, poziomy, podświaty, nadświaty, światy elektryczne, bioelektryczne, energetyczne, światy promieniowania i radiacji, itp.

Ew. Jana, Biblia Warszawska

1:9 Prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat.
1:10 Na świecie był i świat przezeń powstał, lecz świat go nie poznał.
1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli.

Przyglądając się tylko tym wersetom widać, że jesteśmy światłem.
Jezus jest światłem i przyszedł do swoich, czyli do światła.
Światło, czyli my, uległo zagęszczeniu i utkwiło gdzieś pomiędzy światami.
Jak pisałem we wcześniejszych wpisach, z jakichś powodów ktoś przy tym manipulował.
Zacytuję tylko jeden przykład manipulacji opisany w Biblii:

Ew. Mateusza, Biblia Warszawska
13:24 Inne podobieństwo podał im, mówiąc: Podobne jest Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli.

13:25 A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał kąkolu między pszenicę, i odszedł.
13:26 A gdy zboże podrosło i wydało owoc, wtedy się pokazał i kąkol.

13:27 Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swojej roli? Skąd więc ma ona kąkol?
13:28 A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go?

13:30 Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na spalenie, a pszenicę zwieźcie do mojej stodoły.

Jest to przypowieść obrazująca Boga, który posiada „rolę” (serce człowieka) i uprawia na niej „pszenicę”, programuje każdą molekułę wg swojego wzorca, a jego nieprzyjaciel (powiedzmy nosiciel zła Szatan, Lucyfer, czy jak kto woli) włożył w człowieka, umieścił w sercu człowieka trojana, wirusa, program destrukcyjny, który dopiero widać w pewnych warunkach.

Czyli potrzebna jest wiedza i introspekcja, by wydobyć z siebie to, co nie jest częścią nas, czyli światła, a mieni się światłem. I tutaj działa jedna z czakr, czakra gardła.
Osobiście doświadczam ją, obrazowo mówiąc, jak umieszczony w gardle silniczek elektryczny, taki wiatraczek do chłodzenia karty graficznej w kompie. Jeśli ktoś to widział, to wie o co chodzi. Napotykam na coś i czuję wibrację, szybki obrót wiatraczka, raz w prawo a czasem w lewo, w zależności z jaka energią zmaterializowaną lub niezmaterializowaną mam do czynienia.
Ta czakra to jakby mędrzec mówiący co jest dobre a co złe, co istotne a co jest nieistotne, co właściwe a co niewłaściwe.
Korzystam z niej, a ona jest dopiero jedną z części całego systemu 12 czakr, które po uruchomieniu dają dostęp do 100% możliwości umysłu, a ten scala się w pełni z nadświadomością.

Wracając do tego, co nam włożono w serca.
Pisałem nie raz, że nasza moralność nie jest taka jak wyższych istot, które rozwinęły się do wyższych poziomów stylu życia niż my. Ich filozofia i technologia wyprzedza nas znacznie. Uzyskali to na drodze eliminacji, wyodrębniania, pielenia swojej „roli”.

Dzisiaj wielu z nich pełni rolę jakby przewodników i nauczycieli, mentorów i pomocników dla nas, byśmy, jeśli to możliwe, osiągnęli taki sam poziom jak oni lub większy.
Z tym że od razu wyjaśniam, na podstawie mojej wiedzy, oni nie są altruistami, to są wyrafinowane istoty i mają w tym swój cel.
Postaram się to opisać za kilka dni.
Zobaczyłem, że my jesteśmy światłem, a oni nie są. Mamy to też zapisane w Biblii, ale już nie chce cytować, bo odchodzę od tematu.

TRON, mówiąc naszym językiem, jest takim poziomem scalenia umysłu, intelektu, uczuć i emocji, scalenia aż do takich wibracji, że wszystkie poziomy wibracji podlegają istocie, która osiąga TRON.
Dla takiej świetlistej osobowości praktycznie ŚWIAT nie ma granic, nie istnieje już czas, przestrzeń, taka osoba istota, bawi się czasem, wibracjami, zagęszcza światło do poziomu materii i na odwrót.
To tak, jak my możemy wodę mrozić aż do super twardych brył lub roztapiać aż do pary. Cały czas jest to H2O.
Nie będę cytował, ale Jezus wspominał o tym, że kto osiągnie wstępny poziom wiary, nie będzie wątpił, czyli będzie w stanie pewności, inaczej będzie w stanie nadświadomości, to nawet jeśli coś trującego zje, nie zaszkodzi mu.
Taka osoba już nie pracuje i nie działa w „pocie czoła”, jak to określił Bóg na początku w Biblii.
Za czołem jest umysł, który steruje wszystkim i na wszystko ma wpływ. Modeluje tak, jak chce i co chce.
Gra, bawi się, uczy i rozwija.
Praktycznie, jeśli ktoś taki zamieszka w domu, to może mieć codziennie, kiedy tylko zechce, inny wystrój wnętrza, więcej, inny budynek, jeśli będzie chciał, widział potrzebę mieszkania w takim budynku.
Więcej, może doprowadzić swoje ciało do takiego poziomu światłości, że strzała go nie przeszyje, kula bez uszkodzeń przeleci, nic nie będzie go w stanie zabić.
W Biblii jest przykład trzech ludzi skazanych w czasach babilońskich na spalenie w bardzo gorącym piecu, tak gorącym, że ci, co ich wrzucali do pieca, sami się spalili. Ci trzej wrzuceni do pieca chodzili w piecu bez jakiegokolwiek uszczerbku.
Król babiloński tak się tym przestraszył, że oni żyją, że aż zawołał swoją świtę, by mu wytłumaczyli o co chodzi.
Do pieca wrzucono 3-ch ludzi, a w piecu chodziło 4-ch.
Biblia nie tłumaczy kim była 4-ta osoba.
Ja otrzymałem takie zrozumienie, że 4-ta osoba wibrowała na takim poziomie, że potrafiła swoją obecnością ochronić tych trzech ludzi zagęszczonych do krwi i kości. Czyli ta istota wpływała na materię.
Mówię o suwerenności, a jednak także integralności.
Suwerenny niczemu nie podlegający, a jednak przebywający tam, gdzie chce.
Światło, wolne od gęstych wibracji, umiejące przebywać w gęstych wibracjach.
Zastanawialiście się pewnie, jeśli czytaliście Biblię, dlaczego w pewnym okresie ludzkość pozbędzie się swojej broni.
Jest napisane, że ludzie przekują swoją broń na urządzenia rolnicze.
Jest to napisane w kontekście zmian na Ziemi, gdzie zapanuje tzw. „tysiącletnie królestwo niebios na ziemi” poprzedzone przybyciem Boga z tysiącami „swoich świętych”.
Ja widzę, że ludzie po prostu pozbędą się broni, bo już stanie się przestarzała, nikogo nie będzie mogła zranić.
Napisano, że w tym czasie ludzie już nie będą chorować, no bo już nie będą wibrować na tym poziomie, co dzisiaj.
Wielu współczesnych lekarzy odkrywców twierdzi, że wszystkie choroby ludzkie pochodzą z braku równowagi energetycznej ciała ludzkiego. Swoje teorie popierają dowodami, a jednak ludzie nadal robią odwrotnie, a współczesne reklamy firm farmaceutycznych, to dopiero głoszą pierdoły i wymyślają bzdurne choroby i wielu wierzy w te pozornie poważne obrazy nafaszerowane fałszywą treścią.
Dla przykładu, obecnie nadal zaleca się głębokie oddychanie, żeby niby dotlenić organizm, a jak się okazuje, i są dowody naukowe na to, że głębokie oddychanie powoduje hiperwentylację, czyli niedotlenienie organizmu z powodu zbyt szybkiej utraty dwutlenku węgla, a natomiast chwilowe wstrzymanie oddechu lub zredukowanie oddechu sprzyja dotlenieniu organizmu. Po prostu organizm po wstrzymaniu lub zredukowaniu oddechu produkuje dwutlenek węgla, a ten jest niezbędny w procesie dotleniania organizmu.
Dlatego jeden z lekarzy naukowców, badając oddech pacjentów, potrafił określić dokładnie ich stan zdrowia i kiedy który chory umrze. Nauczył się tego obserwując chorych w szpitalu. Po prostu miał zmysł obserwacji i widział, że model oddychania, jaki funkcjonuje w społeczeństwie i jest zalecany, jest nie tyle błędny, co zabójczy.

Wracając do zmian ludzi, owszem zmieni się mentalność ludzkości, lepszy „nowszy” model człowieka będzie funkcjonował. Człowiek doświadcza ewolucji fizycznej, a teraz dojdzie także ewolucja ducha, poglądów, poszerzy się świadomość ciała bioelektrycznego i bioenergetycznego.
Za to pojawią się nowe rodzaje broni, ale i też coraz więcej ludzi „zasiądzie na Tronie” i będą nadzorować rozwój światów.
Mamy to też zapowiedziane w Biblii, że ci, co zasiądą na tronie, dostaną coś, co na tamte czasy nazwano „rózgą żelazną” i będą tą „rózgą” „rządzić i smagać” tzw. „pogan”. Czyli tych, co dalej się nie rozwijają, a nawet słowo poganin traktuję się jako opornego, niechętnego do rozwoju.
Biblia też określa, że dostaniemy „nowe ciała” w pewnym okresie istnienia ludzkości.
Te ciała to, jak to określają WM   , lepszy model człowieka, funkcjonujący już nie z 23 chromosomami, a 24 chromosomami, które umożliwią funkcjonowanie na poziomie, jaki dzisiaj określilibyśmy „ponad naturalny”.
Dla nas dzisiaj posługiwanie sie TV, smartfonami, autami itp. itd. to norma, a dla człowieka żyjącego w naszych czasach, ale z dala od cywilizacji, to magia i czary.
My to rozumiemy, oni podstaw nie pojmują.
W takim samym stanie jak ten tzw. „dziki człowiek”  jesteśmy w stosunku do wyższych istot.
Bardzo trudno z nami się kontaktuje.
Jak to Biblia określa, to my musimy „przybliżyć” się do Boga, a wtedy On przybliży się do nas.

Zdaję sobie sprawę, że to, co piszę może być nieskładne, ale starałem się jak najlepiej opisać coś, na co obecnie nie mamy jeszcze słownictwa i czego jeszcze nie pojmujemy.
TRON to jak pistolet w rękach Kalego, z tym że obecnie Kali to my.
Nie strzelimy sobie w twarz, bo TRON osiągną tylko ci, co będą „godni”, czyli ci, co nie ustają w poszukiwaniu i znajdą PEŁNIĘ (TRON) i zapanują, o te słowo PEŁNIA pasuje do TRONU.

Ew. Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Drżenie traktuję tutaj jako wibrację, no i nie chodzi o dreszcze czy trzęsienie się, chodzi o wibrację jako częstotliwość, gęstość światła.
Dla przykładu mikrofalówka podnosi wibrację cząsteczek jedzenia do ponad 2000 tys/sek. tego gołym okiem nie widać.
Skutek takiej wibracji to ciepły pokarm.

Jest jeszcze inne określenie Tronu „pokój”

Ew. Tomasza
48 Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”. 
Dwaj, czyli człowiek i Bóg, jeśli połączą się wibracją, czyli światło wróci do stanu światła, to materia, zagęszczone światło, zrobi to, co zechce wysoko wibracyjne światło. O samym Bogu mamy napisane, że przed nim góry topnieją jak wosk. Czyli Bóg to taka wibracja, że rozbija na molekuły skały i wygląda to tak, jakby się topiły.

Reasumując, mówiąc naszym prymitywnym językiem, TRON to stan SUPER UMYSŁU, który rządzi wszystkim i niczemu sam nie podlega.

W następnych wpisach zacytuję kontakty z istotami z innych światów tak, by rozszerzyć wiedzę i wyobraźnię o różnorodności istniejącej na świecie, oraz naświetlę to, co mi pokazano na temat tzw. aniołów i dlaczego nam „pomagają”.

Reklamy

UKRYTA WIEDZA

Wiedza, jak wiecie, jest potrzebna do rozwoju, poszerzania świadomości.
A świadomość, odpowiednio naładowana, namagnesowana, mutuje w nadświadomość.
Nadświadomość uruchamia drzemiące w nas systemy, które reagują na różnorodną wibrację nadświadomości jak na szyfry uruchamiające różne drzwi.
Drzwi prowadzą do niewyobrażalnych zdolności psychicznych, które uruchamiają zmysły, o jakich w ogóle nie mamy pojęcia, jeszcze nie mamy.
W Biblii mamy to tak zapisane:

1 List do Koryntian 2:9, Biblia Warszawska
Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują.

Coraz więcej ludzi „miłuje” tą wibrację wyższej rzeczywistości.
Zobaczyłem, że coraz więcej osób na Ziemi jest świadomych, coraz bardziej wyczuwa swoimi energetycznymi ciałami, że coś się dzieje, coś się zbliża do nas i to bardzo szybko. Wielu nie potrafi jeszcze tego sklasyfikować i u wielu wywołuje to konwulsje psychiczne, i duże, poza kontrolą, wahania nastrojów.
Spokój jest najważniejszy, on harmonizuje energie i polepsza wzrok energetyczny.
Łatwo z nim nawiązać kontakt, pod warunkiem, że dysponuje się wystarczającą wiedzą, która uruchomiła już podstawowe poziomy świadomości i nadświadomości, a te uruchamiają niewyobrażalne zmysły, które po zintegrowaniu z osobowością poszerzają możliwości i siłę życia na wszystkich płaszczyznach. Mam na myśli siłę Ducha, która przewyższa wszelkie energie chaosu i destrukcji.
Inaczej mówiąc światło rozprasza ciemność.
Zorientowałem się, że ktoś niesamowicie inteligentny umieścił na naszej planecie czystą wiedzę, zawierającą w sobie prawdę absolutną, doprowadzającą osobowości, które wejdą w interakcję z tą wiedzą do niewyobrażalnie wysokich poziomów energetycznych, sił duchowych i nieznanych nam jeszcze sił innych rodzajów.
Zobaczyłem takie osoby jako mocarzy.
Przyswojona i opanowana siła pozycjonuje osobowości.
W oczach Źródła wszyscy mamy w sobie Jego matrycę i jesteśmy równi, ale jednak jesteśmy różnorodni.
Równość i różnorodność to różne poziomy istnienia.
To jak perła na wystawie u jubilera, w pięknym pojemniczku na czarnym materiale, i perła utatłana w błocie.
Jeden ten sam rodzaj perły, ma taką samą wartość, ale w różnych warunkach i stanach.
Wracając, zorientowałem się, że, jak to ja mówię, wyższe istoty pracujące nad powrotem harmonii w tym sektorze wszechświata umieściły PRAWDĘ rozbitą na części. To jak szkoła z wieloma klasami, z tym że każda klasa jest w innym miejscu miasta. Ktoś, kto chodzi z klasy do klasy chaotycznie, niczego się nie nauczy. Jest program szkoleniowy. Krok po kroku. Trzeba tylko zdać egzamin końcowy każdej klasy.

Mam kolegę, z którym spędziłem wiele czasu na rozmowach o tym poszerzonym moim światopoglądzie. Spędziłem naprawdę mnóstwo czasu na rozmowach. On jest osobą religijną i wszystko, co słyszał zaraz dopasowywał do nauki i doświadczenia tzw. ojców kościoła. Cały czas twierdził, że mnie rozumie i popiera, i zgadza się z tym, co mówię. Jednak ponad rok temu usłyszałem bardzo wyraźnie zalecenie w moim duchu, by przestać z nim rozmawiać na tematy „duchowe”.
Kiedy zastanawiałem się dlaczego wyższe istoty nie chcą, bym z nim rozmawiał na te tematy, przypomniał mi się wtedy werset z Biblii.

Ew. Mateusza 7:6, Biblia Warszawska
Nie dawajcie psom tego, co święte, i nie rzucajcie pereł swoich przed wieprze, by ich snadź nie podeptały nogami swymi i obróciwszy się, nie rozszarpały was.

Przestałem z nim rozmawiać, chociaż wydawało mi się, że powinienem. Dostałem przekaz telepatyczny, że nie znam do końca tego, co tkwi w tym człowieku, a istoty, które mnie wspierają i ze mną współpracują, wiedzą i uważają, że dosyć rozmów z nim, ponieważ nie zadziałała u niego świadoma rozmowa, musi przejść inne doświadczenie, by wyjść z problemów, w jakich się znalazł.
Był i jest w bardzo trudnym stanie materialnym. Ma kilka procesów sądowych przeciwko sobie, komorników, windykatorów itp. Jego wiara wplątała go w wielkie problemy. Wyznaje wiarę w Boga, a jednak ucieka się do nieuczciwych praktyk, by ujść wymiarowi sprawiedliwości. Kilka lat temu widziałem misję dla mnie, by mu pomóc, uświadamiając go o wyższych rzeczywistościach duchowych. Wyższych niż te, które znamy. Jenak on nie rozpoznał swojego czasu nawiedzenia i pozostał sam ze swoimi problemami.

Mam jeszcze jednego kolegę, z którym dużo rozmawiałem. Ten zajmował wysokie stanowisko w kościele chrześcijańskim i pod wpływem problemów otworzyły mu się oczy i naprawdę zaczął widzieć rzeczywistości nad naszymi rzeczywistościami.
Jednak po jakimś czasie, ok 2-ch lat, usłyszałem, że poszedł w przysłowiowe chaszcze. Rozmawiałem z nim i mówiłem mu, że powiedziano mi, że poszedł w chaszcze. Pytałem się go dlaczego? Przecież rozwijamy się razem na równoległych torach. Dzisiaj on doznaje regresu, przeżywa wściekłość na Boga i miota się we frustracji, i trzyma pozory ładu.
Jakieś 2-3 tygodnie temu dostałem informację od wyższych istot, że rozważa bardzo trudne decyzje, które doprowadzą go do śmierci. Dlaczego tak się stało? Ponieważ nie słuchał moich wskazówek i uwag dotyczących kontaktowania się, i utrzymywania stałego kontaktu z wyższymi rzeczywistościami. W nim były mocno zakorzenione pragnienia i żądze, które teraz zmuszają go do słuchania ich. Nie wnika w siebie, inaczej mówiąc nie przeprowadza świadomej introspekcji. Nie chciał medytować świadomie, pozwolił się prowadzić pragnieniom destrukcyjnym, które mają wpisaną destrukcję w swoją matrycę i każdy, kto wejdzie w interakcje z nimi, doznaje rozwoju świadomości o niskiej wibracji. Powiedziałem mu, że są istoty, które są zainteresowane niskimi wibracjami i głoszą te wibracje, i że zależy im na poszerzaniu pola niskiej wibracji, i że jedna z takich istot przystąpi do niego i podda mu myśli, które na początku wywołają u niego odrazę.
Powiedziałem: „…na początku poczujesz odrazę, ale on popracuje nad twoją psychiką i z czasem polubisz te myśli, oswoisz się i nawet ci się spodobają, a wtedy zrobisz tak, jak one chcą i dadzą ci złudne zadowolenie, ale to będzie ich zadowolenie, że jeszcze jednego oszukali”.
Kiedy mu to powiedziałem, już po wypowiedzeniu tych słów, poczułem subtelny ruch energii w okolicach gardła i zrozumiałem, że on już ma takie myśli, co potwierdził za chwilę, że jest w pierwszym stadium odrazy i powoli przekonuje się na siłę do tych ciemnych myśli.

Zaprezentowałem te dwa przykłady chociaż mam ich dużo więcej i są bardzo różnorodne. Co człowiek, to inna kombinacja energii.
Zaprezentowałem te przykłady, by pokazać, że bardzo ważne jest szczere i uczciwe obserwowanie samego siebie, i wglądanie w siebie, świadoma introspekcja.
Szczerości nie cierpią niskie wibracje, ponieważ szczerość to bardzo wysoka wibracja.
Kiedy poddajemy się tej wibracji, umiera w nas to, co udaje nas samych, niska wibracja, zmuszająca nas do czynienia swojego planu i wprowadzająca chaos energetyczny w nasze życie, tak, że wydaje nam się, że to my sami tacy jesteśmy.

Jeszcze jeden przykład. Sąsiadka moich znajomych popełniła samobójstwo. Niby normalne dzisiaj, z tym że ta kobieta miała 75 lat. Nie wytrzymała psychicznie presji chaosu energetycznego. Zmagała się z osobowością i stwierdziła, że nie ma już siły i oswoiła się z myślą samobójczą, i „ten ktoś” „dał” jej odwagę wejść na dach wielopiętrowego budynku osiedlowego i rzucić się w dół.
Jak to Jezus powiedział: „…wszyscy tak pomrzecie…”.
To akurat powiedział o tych, co nie chcą wchodzić w interakcję z nim i nie dążą do rozwoju.
Wracając do szczerości i obserwowania samego siebie, już wtedy uruchamiają się systemy „niebios” i otrzymujemy coraz większą pomoc od wyższych wibracji, które wprowadzają nas na coraz wyższe poziomy. Jest to przechodzenie z klasy do klasy zgodnie z programem nauczania. Mówię z własnego doświadczenia. Dochodzi do rozwoju takiej interakcji, że osobowości wyższych rzeczywistości zaczynają się przejawiać w moim życiu. Z tym że, co zawsze podkreślam, jestem wolny od osądzania ludzi i siebie samego, od pojęcia grzechu i dobrych uczynków, od ludzkiej wizji piekła i nieba, od zbawienia itp. itd.
Wiele z tych pojęć uznałem za błędne i mające mnie trzymać w wiezieniu, i nie pozwolić na rozwinięcie skrzydeł, by latać i doświadczać wyższych poziomów istnienia. Taką filozofię przekazały mi wysokie istoty. Dzięki temu takie elementy, jak wyżej opisałem, nie hamują mnie w rozwoju. Inaczej mówiąc, dały śmiałość i odwagę, pozbyły „kompleksów” i strachu.

Zobaczyłem, że te wysokie istoty ukryły oraz zakodowały różnymi częstotliwościami wibracji swój program nauczania, składający się z wielu elementów i objawiają go krok po kroku szczerym osobowościom.
Wiedza Prawdy jest ukryta na całej Ziemi, w różnych książkach, sztuce, filozofii, nauce i w innych dziedzinach, ale na razie do tych dziedzin nie dotarłem, tylko wiem o nich, że są.
Wiedza ta zawiera w sobie informacje, które przesiewają tych, co ją osiągnęli dzięki na przykład podążaniu w grupie, ale sami nie rozwinęli się do tego poziomu, że mogą dalej iść samodzielnie.

Najlepiej przemawiają przykłady.
Koleżanka jest brunetką. Rozwijamy się w tym samym czasie, w tym samym miejscu na Ziemi. Jednak jest widoczna różnica poziomu świadomości pomiędzy nami. Ja podążam śmiało i nic mnie nie zatrzymuje. Łamię wszelkie kody zabezpieczeń poprzez wprowadzanie odpowiednich kompatybilnych sekwencji, otwieram drzwi za drzwiami.
Człowiek religijny powiedziałby: „wzrastasz w łasce u Boga”.
To taka moja dygresja do środowiska, z jakiego wyszedłem, oni nie pojmują innego języka niż ten biblijny, przez co światy wyższych rzeczywistości są dla nich niedostępne.
Jakiś czas temu wyższe istoty pokazały mi ukrytą prawdę w innym nieznanym mi do tej pory miejscu.
Prawda spisana ludzkim bardzo przystępnym językiem. Niesamowicie poszerza świadomość. Mam świadomość, że przeszedłem do następnego etapu rozwoju.

Co ciekawe, to ta prawda jest umieszczona w źródle niskiej wibracji.

„Znalazłem” tą prawdę u „nauczyciela”, który jest uznawany za nosiciela zła.
Niebiosa nauczyły mnie, by nie zwracać uwagi na to, kto mówi lub jak mówi, ale na to, co mówi.
Dlatego zwróciłem uwagę na to, co mówi.
Jeśli ktoś zwraca uwagę na to, kto mówi lub jak mówi i to go pozycjonuje do tego, co słyszy, to taki sam siebie pozbywa możliwości rozwoju.
Wtedy przypomniały mi się wersety z Ewangelii Filipa na temat ciemnych sił, zwanych Rządcami.
I ci rządcy w ferworze swojego działania destrukcyjnego tak się zapędzili, że głoszą nawet PRAWDĘ!!!
No cóż Duch Święty to jest majstersztyk.
Ew. Filipa
16. Rządcy ziemscy byli przekonani, że to, co czynili, dokonywali swoją władzą i z własnej woli. W rzeczywistości jednak to Duch Święty potajemnie działał za ich pośrednictwem, czynił tak, jak Sam uważał za stosowne.
Sieją Oni wszędzie także prawdziwą wiedzę — tą, która istniała od początku.
Wielu ludzi dostrzega ją, kiedy ją sieją, lecz jedynie nieliczni przypominają sobie o niej w czasie żniw.

Także pokazano mi, bym zapoznał się z tą wiedzą ukrytą, zakodowaną w tak ciemnym miejscu, że wielu, by nie przyszło do głowy, żeby tam szukać, a ja to byłbym chyba pierwszy, który by nie szukał cennej prawdy na dnie takich czeluści.
Jednak jestem wrażliwy na subtelne prowadzenie wyższych wibracji.
I rozpoznaję ich tony.
Wracając do koleżanki brunetki, przeczytałem tam coś na temat brunetek.
Wiedziałem, że wyprzedzam koleżankę o kilka godzin czytania i że dotrze do tej wiadomości.
Zobaczyłem też, że ta wiadomość zadziała na nią destrukcyjnie, zniechęcająco.
Ja uważam, że kolor włosów i rasa nie ma znaczenia w rozwoju duchowym i tego jestem święcie przekonany, więc takie wiadomości traktuję jak dyrdymały i pierdoły, inaczej mówiąc jako strażników mających przechwycić i zatrzymać tych, co nierównomiernie się rozwinęli. W jednym osiągnęli wysoki rozwój, ale np. są bardzo emocjonalni i łatwo ich zrazić.
Jeśli ktoś osiąga wysokie poziomy rzeczywistości i jest emocjonalny negatywnie, zraża się, zniechęca, odbiera osobiście do siebie niskie wibracje, to dowodzi tym parafrazując, że musi popracować nad swoją sylwetką, bo wygląda jak kulturysta na cieniutkich chudziutkich nogach.

Kiedy wyprowadzano mnie krok po kroku z moich osobistych dramatów, pamiętam jak jedna z istot mi powiedziała:
„bądź obojętny na pochlebstwa i na krytykę. Niech będzie ci obojętne to, co myśli o tobie Bóg. Nie dąż do zdobycia Jego uznania. Gorliwość bez rozwagi prowadzi do upadku ducha. Kiedy zastosujesz te rady w praktyce i staną się tobą, twoim zwyczajem, doznasz głębszego kontaktu z rzeczywistościami niebios, bo ani pochlebstwo ani złe wieści nie zatrzymają ciebie.”

Nauczyłem się, że pochlebstwa wcale nie dają energii, raczej ją odbierają. Parafrazując, alkohol rozgrzewa, a potem mocno obniża temperaturę ciała.
Pochlebstwo podnosi poziom zadowolenia z samego siebie i odbiera motywacje i siły temu, kto zważa na pochlebstwa.

To jest filozofia niebios, która leczy i uzdrawia, naprawia i tworzy narzędzia do zdobywania warstw duchowych we wszelkiej postaci. Dawno zorientowałem się, że ich moralność i obyczaje są dla nas barbarzyństwem. Z tym, że w obliczu Źródła źródeł to my obecnie jesteśmy na poziomie barbarzyństwa, bo patrzymy z pozycji istoty mieszkającej w śmiertelnym instrumencie ludzkim. Oni patrzą z perspektywy wieczności i nieśmiertelności.

Wracając do wiadomości, powiedziałem koleżance: „…niedługo trafisz na bardzo bogatą wiedzę, poszerzającą ogromnie świadomość, ale tam na początku jest coś na temat brunetek, nie zwracaj na to uwagi, to strażnik mający zatrzymać każdego, kto nie osiągnął wyższych poziomów duchowych. Jesteś już na tym poziomie, że takie wiadomości powinnaś traktować z uśmiechem i nie zwracać na nie uwagi. One mają zatrzymać tych, co nie uporali się z samokrytycyzmem.”

Wiedza mająca nam pomóc w rozwoju osobowości, poszerzenia świadomości i osiągnięcia wysokich poziomów duchowych, wprowadzających nas na wysokie wibracje panujące nad niskimi oraz umożliwiająca przenikanie pomiędzy warstwami pól do dzisiaj jeszcze nie odkrytych, więc najlepiej nazwać je elektromagnetycznymi, bo takie słowa jeszcze rozumiemy, ta wiedza została ukryta w różnych miejscach. Zobaczyłem na własnym przykładzie, że wiele z tych miejsc jest niedostępnych dla ludzi o sztywnych ramach poglądowych. Wiedza zawiera także dezorientację, gdyby jacyś ludzie dotarli w grupie i nie mieli własnego doświadczenia tylko bazowali na doświadczeniu  bardziej oświeconych jednostek z grupy, to ta dezorientacja szybko wyłapie takich nierozwiniętych ludzi i odrzuci ich dla ich dobra. Tacy nie powinni się zrażać, tylko zmotywować się tym odrzuceniem do jeszcze większej introspekcji.
Wiedza została ukryta w częściach. W odkrywaniu tej wiedzy mamy przewodnika – Źródło i przewodników – źródła. Przewodnik jest w nas samych to matryca Boga. Przewodnicy to istoty nadziemskie (ludzie religijni powiedzieliby Duch Prawdy, tylko to rozumieją), zobowiązane do pomagania nam osiągania wysokich poziomów duchowych związanych z psychiką, osobowością, intelektem, rozumem, mądrością, rozsądkiem, rozwagą itp. oraz poziomów jeszcze nie używanych powszechnie o zdolnościach, jakie nie potrafimy jeszcze wyobrazić sobie.
Krok po kroku, z wiedzy do wiedzy, jesteśmy prowadzeni wg kolejności, jaką niebiosa nam ustalają. To gwarantuje uczciwość i rzetelność w rozwoju i osiągnięcie celu.

Ew. Jana 3:27, Biblia Warszawska
…Nie może człowiek niczego wziąć, jeśli mu nie jest dane z nieba.

Więc należy prosić o to, by było dane.
Ci, co nie uporali się ze wstydem i użalają się nad sobą, kiedy usłyszą takie słowa poczują silną emocję w sobie i odejdą nic nie otrzymując, nawet im do głowy nie przyjdzie poprosić.
A przecież napisano nam wskazówki.

Ew. Mateusza 7:8, Biblia Warszawska
Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje, a kto szuka, znajduje, a kto kołacze, temu otworzą.

Ew. Tomasza wers 2
Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.
 

 

Samodzielne poszukiwanie prawdy, bez wsparcia niebios, równa się z porażką.
Ukryta wiedza jest zakodowana wibracją.
Każdy z elementów ukrytej wiedzy aktywuje się kiedy istota, która dociera do tego elementu wiedzy, wibruje na poziomie, na jakim wibruje ukryty element. Kompatybilność wibracji wiedzy i osobowości powoduje, że matryca tego elementu otwiera się i wiedza staje się dostępna. Przyswajamy ją do siebie, staje się nami i prowadzi nas do następnego elementu. Podnosi naszą wibrację, ponieważ następny element zawiera inne kody wibracji.

Lubie cytować Biblię, ponieważ co chwilę przypominają mi się odpowiednie słowa zapisane w Biblii.
Mamy tam napisane, że ludzie patrzą a nie widzą, słuchają a nie słyszą, bo oczy mają przyćmione, a ucho zakryte bo działa zasłona.

Praktycznie jest to samo opisane tylko starożytnym językiem. Na tamte czasy niezrozumiałe. Dzisiaj w dobie nauki i techniki łatwiej to zrozumieć.
To jak prąd o natężeniu 220V, tylko kompatybilne urządzenia będą działać, słabsze się spalą, a silniejsze nie zadziałają.
Na zasadzie odpowiednich kodów działają elektroniczne systemy dostępu w firmach, hotelach itp.
Wprowadzenie nieodpowiedniej kombinacji lub przyłożenie karty, breloka o innym polu magnetycznym niż zakodowane, nic nie otworzy i do niczego nie umożliwi dostępu.
Starożytny człowiek, widząc jak uruchamiamy systemy naciskając klawiaturę, naśladowałby nas naciskając tą sama klawiaturę, ale rezultatu by nie było, bo nie o naciskanie chodzi, chodzi o wprowadzanie odpowiednich sekwencji.

Matryca Boga w nas działa na nas tak, że szukamy, dociekamy, chcemy poznać, a wyższe istoty jak nauczyciele szkolni oceniają nas i promują, z wiedzy do wiedzy.
Bo na razie, my ludzie, podlegamy ewolucji poprzez szkolenie, które tworzy, formuje, kształtuje świadomość niezbędną do uzyskania nadświadomości, a ta ma prawo zasiąść na TRONIE.

O tym Tronie opiszę w następnym wpisie, najszybciej jak będę mógł.

Na razie podsumowując opisałem, że jest ukryta wiedza w częściach i rozmieszczona w wielu miejscach na świecie.
Każda z części wibruje innym kodem uaktywniającym ją kompatybilną wibracją istoty, która przybliża się do tej części.
Wyższe istoty, tzw. niebiosa, dają kody w odpowiedniej kolejności.
Bez ich pomocy nic nie uzyskamy. Tak zaplanowało Źródło źródeł.
Bo niebiosa są źródłem dla nas.
Uczą nas filozofii, mądrości aż do ugruntowania boskiej, Chrystusowej świadomości, która prowadzi do nadświadomości, a ta umożliwia uaktywnienie niewyobrażalnych zdolności umysłowych, duchowych oraz uruchamia zmysły, o jakich pojęcia jeszcze nie mamy. W historii Ziemi tylko niektóre jednostki szły tą drogą i to była technologia mocno okrojona na miarę ich czasów.
Obecnie daje się nam technologie nie okrojone.
Ponieważ Ziemia i potężny sektor wszechświata przechodzi przemianę i reorganizację na poziomie wibracyjnym, co pociągnie za sobą poważne konsekwencje dla materii i ducha. Ci, co nie będą wibrować na odpowiednim poziomie, jaki jest wymagany, będą musieli po prostu zakończyć te doświadczenie poprzez usunięcie ich z tego planu.
Matryca Boga, mieszkająca w nas, nawołuje swoją subtelną wibracją każdego do powrotu do Źródła, do tego, by zasiąść na tronie suwerenności i integralności.
Następny wpis, jako kontynuacja tego tematu, będzie miał tytuł TRON.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: