Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

5 DRZEW RAJU

W swoich najmłodszych latach, kiedy nabywałem świadomość, zostałem zabrany z rodzicami do kościoła. Widziałem ludzi w kościele, co coś robili. Nie rozumiałem tego kompletnie. Bardzo dobrze pamiętam kościół, moje miejsce w nim, pogodę, układ różnych przedmiotów. Pytałem się rodziców gdzie jestem, co tutaj się robi?
Po serii moich praktycznych pytań dowiedziałem się, że tutaj jest Bóg.
Jednak rodzice nie umieli mi wytłumaczyć logicznie i sensownie, dlaczego go nie widać, dlaczego tak trzeba się modlić. Na pozostałe pytania dostawałem odpowiedzi typu „tak trzeba i już”.
Wtedy postanowiłem, że jak dorosnę, to sam poznam Boga i dostanę praktyczne odpowiedzi na moje pytania. W moim umyśle dziecka wszystko musiało mieć wytłumaczenie i sens. Pozostałe lata mojego życia były fajnym dzieciństwem i dorastaniem, ale w tle pojawiało się coraz więcej pytań, które „odkładałem na półkę”, ponieważ nie wiedziałem jak odpowiedzieć na nie.

W wieku 17-u lat doznałem czegoś, co się nazywa nowonarodzenie. To było osobiste doświadczenie Boga i, jak to się mówi, nawróciłem się. Trafiłem do kościoła zielonoświątkowego. W euforii emocji te ugrupowanie religijne wydawało mi się sensowne, w porównaniu do kościoła katolickiego, w jakim wcześniej byłem. Jednak szybko pojawiło się mnóstwo pytań bez odpowiedzi. Zastanawiałem się między innymi jaki jest sens tzw. „chwalenia Pana”. Przez ponad godzinę śpiewano pieśni, modlono się, używając miedzy innymi słów „chwalę cię Panie” itp. itd. Głoszono, że Bóg posłał syna swego jako ofiarę za grzechy, by nam mógł przebaczyć.
Myślałem sobie: jeśli ja jestem bezinteresowny i mówi się, że Bóg jest lepszy niż ludzie, to dlaczego głosi się, że Bóg jest interesowny. Tak wynikało z tych kazań pastorów. Trzeba Bogu zapłacić za to za tamto. Chcesz coś otrzymać od Boga, to daj mu post, żarliwą modlitwę, jałmużnę, dziesięcinę itp. itd. Ja wiele rzeczy robiłem i robię bezinteresownie. Jeśli kocham, to bezwarunkowo. Nie ma tak, że kocham, bo mam w tym interes. Przecież to Bóg stworzył bezinteresowność i bezwarunkową miłość, wobec tego kłóciły mi się nauki tych pastorów. Zrozumiałem, że ja nie podporządkuję się „bo tak trzeba”. Pytań i sprzeczności z praktycznością życia było mnóstwo.

Uznałem, że wychodzę z tych struktur kościelnych, bo nie chcę uczestniczyć w mniemaniu i ślepym pochodzie ludzi zmęczonych już nawet lekkim powiewem myślenia. Lubię karkołomne, dogłębne myślenie. Dla mnie wszystko musi być logiczne, sensowne, bo tak postrzegam świat. Nawet cuda, od dziecka mówiłem, że są tylko technologią, jakiej jeszcze nie znamy. Takie rozumowanie we mnie pozostaje do dnia dzisiejszego.
Dzisiaj patrzę już z dystansu drogi i widzę, że im bardziej poznaję Boga, tym bardziej staje się On dla mnie praktyczny i sensowny.
Będąc w kościele, nie rozumiałem jak On może pragnąć byśmy Go chwalili. Myślałem sobie, czy On ma jakieś kompleksy i zachcianki. Chwalenie Boga wydawało mi się jakieś głupie i niedorzeczne. Ja jako człowiek czułem niesmak i niezadowolenie, jeśli mnie ktoś chwalił, wiem, że są ludzie, którzy pragną pochwał, ale dla mnie to są ludzie, powiedzmy, ułomni. A uczono mnie, że Bóg jest doskonalszy niż my. Wobec tego, jaki sens jest chwalenia Boga. Zawsze była taka sama odpowiedź:
„…bo tak trzeba, bo sprowadzamy na ziemię chwałę Pana”.
Zawsze, może z doświadczeń życia poprzedniego, miałem pojęcie, że ci, co chcą być chwaleni, to mają kompleksy i są niedoskonali duchowo.
A Bóg wydawał mi się być doskonały, więc uznałem, że „chwalenie” przypisano Bogu.
Moim zadaniem stało się zrozumienie i otrzymanie odpowiedzi na wiele pytań.
Moją drogę rozpoznawania Boga jako Ojca doskonałego, praktycznego i sensownego, mógłbym jeszcze długo opisywać i wyjawiać głupotę i bezmyślność ludzką, która zrobiła obraz Boga jako tyrana, żądnego krwi, kochającego, ale żądającego coś w zamian, bezinteresownego, ale pod warunkiem… itd. itp.
Ludzie nie widzą, że przyjmowanie tego, co się kłóci ze sobą, jest pełne sprzeczności, prowadzi w ciemnotę.
Taki oszukiwany umysł głupieje i zachowuje się jak upity winem. Umysł podświadomie wie jaka jest prawda i jeśli świadomie się czyni nieprawdę jako prawdę, to dochodzi do zwarcia i konfliktu w umyśle, i powstają anomalia zachowań. Wtedy niemożliwym już jest, w tym stanie, dalsze prawdziwe myślenie. Pojawiają się wzorce myślowe nacechowane głupotą, lenistwem umysłu, bezsensem i brakiem logiki.

Opisuję to, bo chcę chociaż przez chwilę pokazać pewne mechanizmy, w jakich żyjemy i jak one nie pozwalają widzieć prawdy.

Jezus w ew. Tomasza powiedział tak:
Ew. Tomasza 19 Rzekł Jezus:
„Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał. Gdy będziecie moimi uczniami i będziecie słuchać słów moich, te kamienie będą wam służyły.
Pięć drzew bowiem macie w raju. Nie poruszają się latem ani zimą, a liście ich nie spadają. Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

Przez chwilę skupię się na tym „Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał…”
Tak jak pisałem powyżej, mam w sobie, znajduję w sobie, jakby doświadczenia z innych żyć (List do Rzymian 8:29, Biblia Warszawska, „Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci;”),
i one są tak silne, że wpływają na obecne moje życie. Między innymi pojęcie, że wszystko jest logiczne i spójne, a jeśli czegoś nie rozumiem, to znaczy, że jeszcze się nie rozwinąłem duchowo do tego poziomu. W myśl słów Jezusa:
Ew. Jana 16:12, Biblia Warszawska
Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, ale teraz znieść nie możecie;

Te słowa wypowiedział Jezus ponad 2 000 lat temu.
Czy dzisiaj możemy już więcej „znieść”?
A jeśli nie, to dlaczego?

Ten sam Jezus powiedział:
Ew. Łukasza 19:44, Biblia Warszawska
I zrównają cię z ziemią i dzieci twoje w murach twoich wytępią, i nie pozostawią z ciebie kamienia na kamieniu, dlatego żeś nie poznało czasu nawiedzenia swego.

Objawienie 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

Dzisiaj Jezus nadal przemawia, w różny sposób. Ma do tego całą plejadę, „legiony” swoich uczni. Tych, co uczyli się od Niego. Ten głos jest wszechstronny i przerasta wyobrażenie i możliwości pojmowania ludzi o ograniczonych, uśpionych umysłach, siedzących w ławkach kościelnych. To ci ludzie, którzy jako pierwsi uznają się za uczniów Jezusa i jako pierwsi odrzucają tego samego Jezusa, bo Jego prawdziwy obraz kłóci się z ich mniemaniem. Czyli jak napisano w ewangelii Tomasza:

Ew. Tomasza 43
…Lecz staliście się jak Żydzi: lubią drzewo i nienawidzą jego owocu, i lubią owoc, a nienawidzą drzewa.

Robię tak długi wstęp do tych 5 drzew, bo jak Jezus powiedział:
„Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

Jeszcze raz zacytuję ten werset.
Ew. Tomasza 19 Rzekł Jezus:
„Błogosławiony ten, który istniał zanim się stał. Gdy będziecie moimi uczniami i będziecie słuchać słów moich, te kamienie będą wam służyły.
Pięć drzew bowiem macie w raju. Nie poruszają się latem ani zimą, a liście ich nie spadają. Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

Dla mnie jednym z takich sensownych i logicznych głosów, nacechowanych mocno charakterem Jezusa, jest głos WingMakers.
Przestudiowałem uważnie ich wypowiedzi. Mają otoczkę zamierzonej dezinformacji, by tylko ci, co są na odpowiednim poziomie doświadczenia i rozwoju pojęli i zrozumieli o czym mowa, i skorzystali z tych wiadomości, by jeszcze bardziej się rozwinąć, by „poznać i nie zakosztować śmierci”.
To tak, jak piątoklasista nie pojmuje matematyki poziomu siódmej klasy. Coś tam jest podobne, ale dalej to enigma.

Dezinformacja w wypowiedziach WM jest celowa i ma działać jako sito przesiewające ziarno od plewy. Taka selekcja, wiejadło.

Ew. Mateusza 3:12, Biblia Warszawska
W ręku jego jest wiejadło, by oczyścić klepisko swoje, i zbierze pszenicę swoją do spichlerza, lecz plewy spali w ogniu nieugaszonym.

WM zawiera w sobie zakon Lyricus , który naucza wiedzy bardzo głębokiej, jak dla nas. Dla nich to elementarz.
Lyricus 
 zawiera dyskursy.
Dyskurs 2  zawiera opis 5 drzew w raju.

Polecam przeczytać cały dyskurs jak i inne.
Zacytuję z dyskursu opis 5 drzew, gdyby ktoś nie znalazł.
Pamiętajcie, zmieniły się czasy, język i frazeologia.

Cytuję tylko fragment.

Nauczyciel: Istnieje pięć kręgów życia, które razem składają się na Pierwsze Źródło. Krąg centralny to świadomość Pierwszego Źródła.
Krąg najbardziej zewnętrzny to Inteligencja Źródła.
Pomiędzy nimi znajdują się trzy kręgi życia: siedem Archetypów Pierwszego Źródła, Rasa Centralna, oraz zindywidualizowany duch-esencja, czyli Nawigator Całości.  

Kiedy studiowałem wypowiedzi WM, spodobała mi się jedna z wypowiedzi, po prostu na odległość „jedzie mi” stylem wypowiedzi i myślenia Jezusa.
W WM P&O zestaw pytań 3 odpowiedź nr 39.

Odpowiedź 39: „Należę do tego typu nauczycieli, którzy żywią pewien stopień nietolerancji wobec konceptów takich jak: współczynnik światła, harmonogram ascendencji, inicjacje, pozycja stanowiskowa ascendowania, itp. Koncepty te pochodzą ze starych Stref Dopływu, i kontynuowane są przez tych, którzy operują jako pryzmaty tychże Stref Dopływu, a którzy poddani zostali indoktrynacji do starej wersji systemu nauczyciel-student używanego przez ówczesną Hierarchię. Studentowi, któremu wpajano owe koncepcje w młodym wieku, trudno jest się od nich uwolnić.

Kiedy student o takiej mentalności spotyka nauczyciela podobnego do mnie, efekty tego najczęściej odbierane są przez niego jako nagła dezorganizacja, ponieważ rozłupuję jego powłokę indoktrynacyjną jak ktoś kto rozwija bandaże mumii, wystawiając jej słabowitą skórę na światło słoneczne. Jeśli student wytrwa do końca tegoż rozłupywania, wówczas zaczyna całkiem inaczej spoglądać na swoją rolę. Rozpoczyna kroczyć suwerenną ścieżką budowaną na jego własnej wewnętrznej mądrości…”

Innymi słowy, Jezus powiedział:

Ew. Marka 2:21, Biblia Warszawska
Nikt nie przyszywa łaty z nowego sukna do starej szaty, bo inaczej łata obrywa nowe od starego i rozdarcie staje się większe.

Ew. Marka 2:22, Biblia Warszawska
Nikt też nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej wino rozsadzi bukłaki, i wino i bukłaki zniszczeją. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków.

Powyższe wersety z ewangelii i cytat nauczyciela WM to jest jedno i to samo nauczanie, ta sama filozofia, czyli wypływa z jednego źródła, z tego samego źródła.

„Jeśli student wytrwa do końca tegoż rozłupywania…”
Jezus to określił tak:
Ew. Mateusza 11:6, Biblia Warszawska
A błogosławiony jest ten, kto się mną nie zgorszy.

Wielu studentów Jezusa nie wytrwało i w przyszłości nie wytrwa tego „rozłupywania”.
Ew. Jana 6:60, Biblia Warszawska
Wielu tedy spośród uczniów jego, usłyszawszy to, mówiło: Twarda to mowa, któż jej słuchać może?
6:66 Od tej chwili wielu uczniów jego zawróciło i już z nim nie chodziło.

Dla mnie jest to ten sam wzór, algorytm duchowy, dzięki któremu doświadczam głębi duchowych.

Poznanie 5 drzew jest doświadczeniem osobistym, ale wymaga odpowiedniego przygotowania. Ja chcę uświadomić poszukującym, że nawet szczery poszukiwacz może się zniechęcić, ale niepotrzebnie, wystarczy zachować spokój i cierpliwość.
Dla wielu wypowiedzi Jezusa wydawały się jak bełkot, niezrozumiałe, i dzisiaj jest tak samo, i tak samo będzie w przyszłości, że niewielu usłyszy ten rodzaj głosu.

Ew. Tomasza wers 2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Dzisiaj tylko zaznaczyłem temat o 5 drzewach. Doświadczenie ich jest sprawą osobistą tak, jak nikt za nas nie je i nie pije oraz nie śpi. To są elementy osobistego doświadczenia.
Możemy tylko doradzać jak pić, co jeść, lub co jest korzystne do snu.
Każdy sam czyni te czynności i tak samo jest z poznaniem 5 drzew.

„Kto je pozna, ten nie zakosztuje śmierci”.

Powyżej przedstawiłem mechanizmy, narzędzia nie pozwalające na poznanie, oraz mechanizmy ułatwiające poznanie.

W przyszłości bardziej rozwinę temat, czym dla mnie są te drzewa, ale najpierw jeszcze poruszę inne tematy.
Opisanie szczegółowo tych drzew dzisiaj spowodowałoby „dekompresję”.
Taką komorą dekompresyjną są materiały WM.
W następnym wpisie opiszę czym dla mnie są materiały WM i jak je postrzegam.

Reklamy

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: