Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Październik, 2014

STRAŻNICY SYSTEMU

Tak jak zapowiedziałem w poprzednim wpisie, chcę dzisiaj opisać o tzw. strażnikach systemu, poprzez których działa władca tego świata i dzięki temu system funkcjonuje, i jest podtrzymywany.
Temat jest wielowątkowy i ja go tylko lekko opiszę, bez głębszych szczegółów.
Chcę przedstawić strażników systemu i w jaki sposób podtrzymują ten system oraz dlaczego ludzie słuchają ich i sami biorą udział w podtrzymaniu systemu, oraz jak można stać się suwerenną istotą, niepodległą systemowi ani strażnikom systemu.

Przeczytałem kilka dni temu artykuł o tym, że naukowcy stwierdzili, że dziecko wychowywane z dala od naszej cywilizacji, bez jakichkolwiek wpływów myślenia rodziców i społeczeństwa, było by geniuszem (chociaż nie określono na czym miał polegać ten geniusz). Ponoć od samego początku istnienia każdego dziecka, my też się zaliczamy, poprzez przekazywanie systemu określonej świadomości, wartości i reakcji społeczeństwa, wygaszamy tzw. geniusz dziecka i z dnia na dzień przejmuje ono „nasz” (przejęty przez nas od poprzednich pokoleń) światopogląd zawierający pełen wachlarz myślenia, zachowań, reakcji, pragnień itd.
Ktoś za tym stoi i na pewno nie są to ludzie. Widzę wyraźnie, że to, co w Biblii mamy napisane przez apostoła Pawła:
List do Efezjan 6:12, Biblia Warszawska
Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Objawia częściowo, że jest jakiś bój i widzę, że jest to bój o naszą świadomość, o nasz umysł, który jest centrum dowodzenia każdej jednostki. Tym wyższym istotom zależy, byśmy mieli świadomość o pewnym kształcie, która gwarantuje, że będziemy czynić „ich wolę” jako swoją. Nie będziemy szukać prawdy, a zachowamy status quo.
No i nie są to nam przychylne istoty, a że bój toczony jest o świadomość, o nasz umysł, więc działają tak, by ludzie ich nie wiedzieli, bo świadomy wzrok duchowy wpływa na naszą świadomość i siłę życia, i przez to niweczy ich plany.
Zwróciłem uwagę na kilka istotnych wypowiedzi Jezusa, jak był na Ziemi:
Pierwsza to Jego ewangelia o przybliżeniu się królestwa Niebios do naszego systemu, świata i upamiętaniu się, czyli uświadomieniu sobie w jakim świecie żyjemy, poprzez tzw. ewangelię, tzw. uwierzenie ewangelii.
Co do samej ewangelii, to władcy tego świata szybko zadziałali tak na uczniów i tzw. następców Jezusa, że ci po śmierci Jezusa szybko zeszli z drogi, jaką głosił Jezus i zamiast głosić ewangelię Jezusa, zaczęli głosić ewangelię o Jezusie jako zbawcy od grzechów. A to jest śmiertelna zmiana i gwarantuje, że Królestwo Niebios i tzw. droga życia będą niedostępne dla wszystkich, którzy wierzą i wyznają domniemany grzech pierworodny i sposób uwolnienia się od niego poprzez przyjęcie ofiary Jezusa.
To tylko jeden z aspektów całego programu oszustwa, a już gwarantuje infekcję umysłu i wprowadza w system oszustwa.
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy rozumie, a jak jeszcze nie doszedł do tego, to zrozumie to, co powyżej napisałem.
Kto jest z prawdy, słucha głosu prawdy
Każdy, kto uczciwie szuka prawdy jest wspierany przez tzw. Królestwo Niebios i objawia mu się prawdę po prawdzie i widzi to, co jest niedostępne dla tych co, żyją w kłamstwie, ponieważ kłamstwo narzuca swój tok myślenia, zasadę osła, opisaną poniżej.
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.
(wieczór = koniec życia)

Wracam do wypowiedzi Jezusa:

Ew. Mateusza 3:2, Biblia Warszawska
Upamiętajcie się, albowiem przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Mateusza 10:7, Biblia Warszawska
A idąc, głoście wieść: Przybliżyło się Królestwo Niebios.

Ew. Marka 1:15, Biblia Warszawska
I mówiąc: Wypełnił się czas i przybliżyło się Królestwo Boże, upamiętajcie się i wierzcie ewangelii.

Druga wypowiedź dotyczy „tego co w górze i tego co na dole”, dwa systemy.
Ew. Jana 8:23, Biblia Warszawska
I rzekł do nich: Wy jesteście z niskości, Ja zaś z wysokości; wy jesteście z tego świata, a Ja nie jestem z tego świata.

I o woli Boga w dwóch światach, systemach, sugeruje, że tutaj na Ziemi nie dzieje się wola Boga, jak ten obecny system głosi i wielu ludzi tkwi w nadziei, z tym że to jest nadzieja, w jakiej umierają. Doświadczyłem tego niedawno na przykładzie moich kilku bliskich znajomych.

Ew. Mateusza 6:10, Biblia Warszawska
Przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi.

No i o tzw. kluczach Niebios, które umożliwiają władzę nad systemem:
Ew. Mateusza 16:19, Biblia Warszawska
I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie.

Ew. Łukasza 11:52, Biblia Warszawska
Biada wam, zakonoznawcy, że pochwyciliście klucz poznania; sami nie weszliście, a tym, którzy chcieliby wejść, zabroniliście.

Ja odważnie chcę stawić czoło prawdzie i dociekam z czego jest utkany ten świat i z czego jesteśmy my utkani. Wszystko to, co opisuję jest raportem z moich osobistych doświadczeń i badań. Nie jest to nauczanie. Jest pozbawione jakichkolwiek niskich pobudek.
Wiem, że są ludzie, którzy oburzają się na to, co mówię i piszę, ale dla mnie za tym ich oburzeniem kryje się strach, wypływający z wypranego od dzieciństwa mózgu. Działają jak w letargu, zaprogramowani zombi, zarażeni i zarażający innych śmiercionośną „ebolą”.
Podstawą ich działania jest ukryty głęboko strażnik sytemu „tego świata”, jego imię to STRACH. Duch niewidzialny jak powietrze, ale jego tornada i wichry sieją spustoszenie.
Jego zadanie – nie pozwolić za wszelką cenę, by jednostka ujrzała światło życia.
Straszyć ją przed światłem życia tak, by jak zobaczy promień światła, wybuchał w niej wstręt i odraza do tego promienia, przenikały dreszcze paniki i przenikający chłód, a kiedy porzuci szukanie prawdy, ma poczuć się dobrze, przyjemnie i ciepło jak w domu, drwina z prawdy ma smakować jak wyborne wino.
Jednak jest to tylko chwilowy stan. To nie jest doskonały stan, więc ulegnie rozpadowi.
Wielu wydaje się, że są obrońcami „wiary” i działają w imieniu Boga, a jednak tak naprawdę bronią sytemu władcy „tego świata”, którego postrzegają jako Boga, tego dobrego Boga, o którym mówił Jezus, że jedynie jest dobrym. Po prostu ulegli mistrzowi iluzji i sofistyki, władcy tego świata. Naprawdę wierzą i potrafią logicznie wytłumaczyć swoje poglądy i wierzenia. Sam kiedyś, będąc w strukturach kościoła zielonoświątkowego, myślałem tak samo jak zielonoświątkowcy. Jedynie na nabożeństwach, kiedy obserwowałem procedury nabożeństw coś mnie nachodziło. Przychodziły pytania, jaki jest sens tego a tego. Coś poddawało w wątpliwość ślepą wiarę, mówiącą nie dociekaj, rób, bo tak trzeba, nie wyjaśniając dlaczego. Właśnie delikatnie ktoś mi zadawał pytania:
dlaczego tak trzeba robić, z czego to wypływa, jaki to ma sens?
Wszystko jest skutkiem czegoś, czy to, co robię jest skutkiem mądrości czy głupoty. Ci pastorowie zachowują pozycję status quo, mają lęk przed zmianami i tłumaczą to wiernością zasadom. Unikają prawdy, a wydaje im się, że właśnie w ten sposób jej służą. Każdy, kto zaczyna myśleć i szukać prawdy innej niż oni wyznają jest dla nich zwiedziony. Zanim odszedłem z kościoła widziałem jak traktowano tych, co wcześniej odeszli, kwitowano to stwierdzeniem został zwiedziony, ale nie potrafiono wytłumaczyć, co to znaczy ani nie podejmowano jakichkolwiek rozmów z takimi ludźmi, by zrozumieć ich tok myślenia, tak samo i mnie potraktowano. Zanim to się stało, liczyłem na intelektualną potyczkę, ale, żeby doszło do intelektualnej potyczki obie strony muszą posiadać intelekt. Ktoś, kto nie posiada intelektu tylko działa jak automat nie będzie prowadził intelektualnej rozmowy. W kościołach rządzą skróty myślowe i właśnie obserwując te zachowania stwierdziłem, że nic wspólnego z prawdą nie mają, a wręcz są wrogie prawdzie. A jednak ludziom tak czyniącym wydaje się, że służą prawdzie.
Mają zaślepione umysły.
Czytają o odnowieniu umysłu i nic to im nie pomaga, ponieważ system ich pochłonął i prawdziwa droga jest dla nich niewidzialna, niedostępna i wierzą, że mają odnowiony umysł i więcej już im nie potrzeba, a każdy, kto szuka coś więcej jest dla nich zwiedziony.

List do Efezjan 4:23, Biblia Warszawska
I odnówcie się w duchu umysłu waszego,

Dlaczego tak jest?
Ponieważ umysł został zdobyty przez ciemność, a zarażonym ciemnością wydaje się, że żyją w świetle i innych do tego „światła” ciągną.
A potem usłyszą „nigdy was nie znałem”, „sługo zły i nie dobry” ten cytat akurat jest zaczerpnięty z rozliczenia z talentów, jakie każdy otrzymał i będą niektórzy wyznawcy status quo, co schowają i nie będą rozwijać talentu, jaki dostali i na koniec dumni staną na rozliczeniu i powiedzą: „popatrz nic nie straciliśmy, tak jak dostaliśmy tak oddajemy”.
Odpowiedź będzie:”sługo zły i nie dobry”, no i to będzie zaskoczenie i rozczarowanie dla wielu tzw. nauczycieli, pracowników kościelnych i nie tylko, ponieważ system zawiera też wiele sposobów myślenia, tworzących różne wyznania, nauki, jakie są na Ziemi, a ich nauczyciele, mistrzowie, guru, itp. itd. też zaliczają się do strażników systemu.
Każdy, kto nie objawia systemu i nie pokazuje, jak z niego wyjść, wspiera system.

Pod koniec, zacytuję duży fragment wypowiedzi Jezusa na temat osobistego uwalniania się z systemu.

Na razie skupiam się na władcy tego świata, w jakim żyjemy.
Jezus wypowiada się tak podczas pobytu na Ziemi:

Ew. Jana 12:31, Biblia Warszawska
Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata będzie wyrzucony.

Ew. Jana 14:30, Biblia Warszawska
Już wiele nie będę mówił z wami, nadchodzi bowiem władca świata, ale nie ma on nic do mnie;

W innym nowszym tłumaczeniu Nowego Testamentu, ta wypowiedź brzmi tak:
„oto idzie władca tego świata, lecz on nie ma nic we mnie z siebie”.

Rządzi ten władca poprzez głęboko ukryte w każdym człowieku strachy, obawy, lęki.
To one rodzą apatię, zniechęcenie, odbierają siły życia, są odpowiedzialne za butę i pychę, arogancję i samolubstwo, które wyczerpują baterie każdego człowieka i ich działanie podobne jest do upicia się winem.

Widzę tych władców bardzo wyraźnie, bo Jezus wystawił ich na pokaz, tym, co wytrzeźwieli.
List do Kolosan 2:15, Biblia Warszawska
Rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi.

Lecz ja nie jestem pierwszym i ostatnim, który to widzi, a jednak niewielu odnajduje tą drogę, bo niewielu słyszy „ten” głos.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.
Objawienie 3:20, Biblia Warszawska
Oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy głos mój i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim wieczerzał, a on ze mną.

Te wersety są bardzo często cytowane w kościołach podczas tzw. nabożeństw.
Jednak są interpretowane bardzo pobieżnie, bez wgłębiania się o co Jezusowi chodziło i kto to tak naprawdę powiedział, Jezus czy ktoś inny przez Jezusa się wypowiedział, i co miał na myśli to mówiąc, jak to wygląda w praktyce?

Żeby ludzie nie dociekali, władca tego świata potrzebował materialnych strażników swojego systemu, ludzi.
Ma do tego armię przetworzonych i zmielonych wyznawców różnych religii, tzw. nauczycieli, księży, pastorów, mnichów, lamów, rabinów, szamanów, uzdrowicieli, ascendowanych mistrzów, wzniesionych mistrzów, oświeconych mistrzów, „braci z kosmosu” itd. itp.
Oszustwo misterne tak, by ten, co szuka nie znalazł, a ten, co wydaje mu się, że znalazł nic już nie szukał i zachował status quo oraz bronił go wykorzystując do tego swoją pozycję w społeczeństwie.
Wielu zadowala się samym szukaniem.
Jak osioł, który chodził cały dzień i pod koniec dnia (życia) nigdzie nie doszedł:
Ewangelia Filipa 52.
Osioł chodząc wokół kamienia młyńskiego, przeszedł, stąpając, sto mil.
Kiedy go odwiązali ciągle znajdował się w tym samym miejscu.
Są ludzie, którzy dużo chodzą, lecz w żadnym kierunku się nie posuwają. Kiedy zatem nadchodzi dla nich wieczór, nie widzą ani miasta, ani wsi, do których szli. Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów. Na daremno biedni się trudzili.

Poszukiwanie prawdy jest osobistą drogą i nikt za nas tego nie zrobi.
Szukać trzeba uczciwie i jest to poszukiwanie w samym sobie.
To wymaga odwagi i cierpliwości, otrzymuje je każdy, kto uczciwie chce poznać prawdę.

Ewangelia Filipa 105. Nie wszystkim tym, którzy posiadają ciało, udaje się poznać swoją Istotę. Ten, kto nie może poznać swej Istoty, nie może wykorzystać danych mu dla rozkoszy możliwości.
Jedynie ci, którzy poznali swoją Istotę, będą naprawdę zaznawać rozkoszy

Ewangelia Filipa 123. …Dopóki wnętrzności ciała człowieka są skryte, jest ono żywe. Jeśli zaś wnętrzności się obnażają i wypadają na zewnątrz, to wtedy ciało umrze.
Tak samo jest z drzewem: dopóki korzenie jego są ukryte, ono kwitnie, rośnie, wówczas zaś gdy korzenie te zostają obnażone, to usycha.
Podobnie jest z każdym przejawem istnienia w świecie, przy czym nie tylko w świecie materialnym, lecz i w skrytym. Dopóki korzeń zła jest ukryty — ono rośnie, jest mocne. Kiedy jest rozpoznane, zaczyna ono się otwierać. Gdy zaś ma rozcięty korzeń, to ginie.
Dlatego Logos mówi: „Topór już znajduje się u korzeni drzew! Jeśli korzenie nie zostaną rozcięte do końca, to rozcięte znów zarasta. Zatem topór należy wbić odpowiednio głęboko, aby wyrwać korzenie”.
Jezus zniszczył te korzenie w tym miejscu, gdzie działał. Poruszył również w innych miejscach.
Jeżeli chodzi o każdego z nas, to niech wcina się każdy w korzenie zła, które tkwią w nim i wyrywa je z korzeniami ze swej duszy.
Zło jednak może zostać wyrwane, dopiero gdy poznamy je. Jeśli zaś będziemy pozostawać w niewiedzy o jego istnieniu, to będzie dalej zapuszczać swoje korzenie w nas i pomnażać się w naszych duszach. Wówczas opanuje nas bez reszty i zostaniemy jego niewolnikami. Będzie ono zniewalać nas coraz to bardziej, zmuszając nawet do robienia tego, czego czynić nie chcemy, a tego, czego chcemy przymuszając nie czynić… Jest bowiem bardzo potężne, póki nie wiemy, że mamy je w sobie!
Dopóty dopóki istnieje ono działa.
Niewiedza o nim, to podstawa złego w nas.
Niewiedza prowadzi nas do zagłady.
Ci, którzy nie przekroczyli obszarów niewiedzy, nigdy nie zaistnieli jako (prawdziwi) ludzie, nie istnieją nadal i nie będą istnieć.

Mający zaś udział w prawdziwej wiedzy napełniają się Doskonałością w miarę tego, jak Prawda odsłania się przed nimi.
Bowiem prawda, podobnie jak i niewiedza, będąc ukrytą, spoczywa sama w sobie i dopiero gdy się odsłania i rozpoznaje — rozkwita będąc wysławiana.
O ileż potężniejsza jest ona niż niewiedza i błąd! Daruje Ona Wolność.
Logos powiedział: „Jeśli poznacie Prawdę, ona uczyni was wolnymi”.
Niewiedza to niewolnictwo.
Wiedza to Wolność.

Szukając Prawdy, odnajdujemy jej nasiona w samych sobie.
Kiedy zaś połączymy się z Nią, wówczas przyjmie nas do Pierwotnej Jaźni.

124. Będąc w posiadaniu przejawionych cząstek Stworzenia, odnosimy się do nich, jak do czegoś znaczącego i czczonego, do tego zaś, co ukryte przed naszym wzrokiem, jak do czegoś nikczemnego i pogardzanego.
Jednak rzeczywistość jest przeciwna: przejawione na tym świecie przedmioty są nikczemne i godne pogardy,
a te które znajdują się w świecie ukrytym przed nami, są znaczące i godne czci.

Tajemnice zaś Prawdy ujawniają się jedynie poprzez symbole i obrazy.

Dlaczego to widzę i piszę, jak to jest możliwe, przecież można wnioskować, zakładać, że ja sam należę do systemu, taki misterny plan w misternym planie.
Dlaczego to widzę i piszę?
Ponieważ:
Ewangelia Filipa 127
Tego, Kto poznał Światło (Ducha Świętego), nie zobaczą i nie mogą schwytać (duchy nieczyste). Żaden (z nich) nie będzie mógł takiego Człowieka dręczyć, nawet jeśli przebywa on jeszcze w świecie materii (w ciele). On poznał już Prawdę Sobą-Jaźnią. Jego Domem teraz jest eon Pierwotnej Jaźni. Jest Ona dla Niego — Doskonałego — otwarta w Światłości Świętego Dnia.

Kiedyś, kiedy sam siedziałem głęboko zakorzeniony w tym systemie i wyznawałem kodeks tego systemu, przez co miałem udział w depresjach, obsesjach, strachach, lękach. Szalone myśli mi przychodziły. Wtedy, z wielkim oporem, zacząłem słuchać Ducha, głos po głosie, z wielkim bólem wykorzeniałem przy pomocy Ducha z siebie te korzenie zła i wtedy, jak to się mówi, zapowiedziano mi przyszłość poprzez wersety z Biblii, które teraz jak się czyta, to są dla wielu niezrozumiałe, bo pisane w języku Ducha jakby archaiczne, ale pisane językiem obrazów i znaczeń. Pozwolę sobie, pod każdym wersetem, takie moje zrozumienie w skrócie dodać.

Psalm 91:1, Biblia Warszawska
Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, Kto przebywa w cieniu Wszechmocnego,
(Są to 2 istoty, trzeba je poznać. Nie jest to Bóg, jak interpretują chrześcijanie. A mieszkanie z nimi, to podzielanie ich poglądów.)

91:2
Ten mówi do Pana: Ucieczko moja i twierdzo moja, Boże mój, któremu ufam.
(Kto podziela poglądy powyższych 2 istot, jest w zgodzie świadomościowej z prawdziwym Źródłem, zwanym Bóg, i dlatego nie ma konfliktu pomiędzy człowiekiem a Bogiem, konflikt wywołuje schizmy osobiste.)

91:3
Bo On wybawi cię z sidła ptasznika I od zgubnej zarazy.
(Kto zapoznał się z Jego kodeksem i działa wg tego kodeksu, widzi, ma wzrok, a ten uniemożliwia mu wpadnięcie w „dół”.)

91:4
 Piórami swymi okryje cię. I pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie. Wierność jego jest tarczą i puklerzem.
(Jego kodeks gwarantuje zdrowie psychiczne, siłę ducha.)

91:5
Nie ulękniesz się strachu nocnego Ani strzały lecącej za dnia,
(Praktycznie drwię sobie z mocy i siły tzw. zła, wiem, mam świadomość, że to ja, dzięki Źródłu, tworzę swoją rzeczywistość.)

91:6
 Ani zarazy, która grasuje w ciemności, Ani moru, który poraża w południe.
(Zacytuję inną wypowiedź Jezusa z ewangelii Filipa, która wyjaśnia powyższy wers:
108. Człowiek święty jest cały święty, włącznie ze Swoim ciałem. Podany Mu chleb uświęca, jak i wodę bądź cokolwiek inne, co Mu się poda. Oczyszcza On to wszystko, a zatem czyż nie oczyści On również ciała?
Prawdziwie święty Człowiek staje się naturalnym uzdrowicielem.)

91:7
Chociaż padnie u boku twego tysiąc, A dziesięć tysięcy po prawicy twojej, Ciebie to jednak nie dotknie.
(Obserwuję „po lewicy” ludzi siedzących w depresji i pytają się mnie co biorę, że jestem radosny i mam siły. „Po prawicy” dumni i pyszni z podniesionymi głowami pędzeni w „przepaść”. Wolny jestem od Strachu i Pychy, nie dotyka to mnie, bo podzielam poglądy, wyznaję kodeks, gwarantujący życie świadome, jestem świadomym uczestnikiem tego życia.)

91:8
Owszem, na własne oczy ujrzysz I będziesz oglądał odpłatę na bezbożnych.
(Widzę skutki u innych, to co sieli to żną, umierają w obsesjach, zżerani przez raka zrodzonego z wyrzutów sumienia, akurat piszę o moim znajomym. Inni, jak nie wezmą prochów, to nie pogadam z nimi.
Jeden ze znajomych musi kilka razy dziennie brać prochy, to jakoś z nim pogadam, kiedy ustaje siła prochów, zamienia się w psychicznego inwalidę.)

91:9
Dlatego, że Pan jest ucieczką twoją, Najwyższego zaś uczyniłeś ostoją swoją,
(Po prostu jestem w zgodzie ze Źródłem i ufam mu. Pojąłem to, że On działa jak lustro.)

91:10
 Nie dosięgnie cię nic złego I plaga nie zbliży się do namiotu twego,
(Zasada lustra. Lustro, jak się uśmiecham, to pokazuje uśmiech.
Ci, co narzekają, otrzymują to, w co wierzą.
Wystaw język przed lustrem, lustro wystawi ci język.
Jest w Biblii taki werset, tylko nie pamiętam gdzie, że Bóg ostrzega, jakby wkurza się na Izraelitów, że mówią: „brzemię Pana, brzemię Pana …” i Bóg mówi do nich: nie mówcie tak, bo będę musiał tak wam zrobić. Jakby Bóg powstrzymuje sam zasadę lustra, tak jak mamy opis w Biblii wielkiego człowieka Bileama, gdzie Bóg powiedział, że zawsze robił to, co Bileam chciał, ale raz Bóg go nie usłuchał.)

91:11
Albowiem aniołom swoim polecił, Aby cię strzegli na wszystkich drogach twoich.
(Wielu nie wie, kto to są aniołowie. Zacytuję inne wypowiedzi Jezusa.
ew. Filipa 52 …Nie poznali ani natury Stworzenia, ani Mocy (tzn. Boga-Ojca), ani nawet aniołów…)

91:12
Na rękach nosić cię będą, Byś nie uraził o kamień nogi swojej.
(Przy takiej boskiej świadomości wszystko jest dostępne.)

91:13
Będziesz stąpał po lwie i po żmii, Lwiątko i potwora rozdepczesz.
(Zacytuję ew. Filipa 34: Świętym służą również złe moce. Oni są ślepi z powodu Ducha Świętego: myślą, że służą swoim ludziom, wtedy jak w rzeczywistości pracują na rzecz ludzi świętych.)

91:14
Ponieważ mnie umiłował, wyratuję go, Wywyższę go, bo zna imię moje.
(Zacytuję ew. Tomasza 48. Rzekł Jezus: „Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”.
Umiłowanie to przestrzeganie kodeksu Źródła jako prawdy. To rodzi pokój, zgodę, harmonię, zestrojenie pomiędzy Bogiem a człowiekiem, skutkiem jest ŻYCIE wolne od niskich wibracji.)

Jestem świadomy świata, w jakim żyjemy, widzę głębsze poziomy całego systemu.
Nie wywołuje to we mnie ani strachu ani paniki.
Po prostu rozumiem, że żyję w takich warunkach.
Mam świadomość istoty nieśmiertelnej, zmieniającej tylko ubrania (ciała).
Przesiadającej się z jednego do drugiego modelu „pojazdu”.
Tzw. zło nie trwoży mnie ani nie kłopocze.
To, co teraz przeżywam tu na Ziemi, jest tylko etapem wieczności.
Nawet mnie to ekscytuje.
Podchodzę do tego tak, że chcę nasycić się tym życiem, ponieważ jestem świadomy, że nie zdarzy mi się już drugi raz taka okazja.
Nie będzie już takiego etapu rozwoju, przemiany energii.
Widzę ból, cierpienie, bezsensowną śmierć ludzi i jestem świadomy, że to nie koniec, nic nie ginie, tylko zmienia formy, przechodzi do innych wymiarów.
Żyję w tym świecie, widzę jego wielowątkowość i wielopoziomowość.
Jestem spokojny.
Ufam Źródłu.

W następnym wpisie opiszę szczegóły programu zniewolenia.

Reklamy

SĄDY. DZIAŁANIE SYSTEMU OPERACYJNEGO cz.3

Medytując wpadłem, jak to Biblia określa, w stan zachwycenia i znalazłem się w pomieszczeniu, jakby w sądzie na rozprawie nade mną. Było kilkanaście istot innej rasy niż my ludzie.
Przytłaczająca atmosfera powagi sytuacji.
Chyba znalazłem się w trakcie rozprawy, bo główny mówiący mówił do mnie:
„Zarzuca ci się lekkomyślność i arogancję. W chwili zagrożenia i trudnych sytuacji podchodziłeś do nich beztrosko i lekkomyślnie. Wykazałeś się totalnym brakiem poczucia powagi sytuacji i nie wykazałeś odrobiny przejęcia się ani troski o to, jak potoczy się dalej sprawa, która może grozić ci zakończeniem i poniesieniem straty na duszy”.
Siła jego wypowiedzi była ogromna, bo połączona z majestatem jego funkcji.
Jednak pod wpływem ustawicznego szkolenia Ducha, oceniłem sytuację i spokojnie odpowiedziałem:
„Tego, czego się dobitnie nauczyłem na Ziemi, po tak wielu problemach i trudnych sytuacjach, tego, czego nauczyłem się na Ziemi to, by nie przejmować się niczym i zawsze ufać Źródłu”.
Wśród istot nastąpiło poruszenie. Zobaczyłem, że ich powaga jakby prysła i wyczułem zadowolenie z odpowiedzi, jakby pojawił się ktoś, kto odpowiedział na ich zarzuty w ten sposób, że udowodnił, że obca jest mu samokrytyka, jest bezkrytyczny i ufa Źródłu, swojemu Ojcu, bez względu na to, co się dzieje. Dla nich to był znak pewnego poziomu duchowej siły, dojrzałości świadomości. Taką odpowiedź oni chcieli usłyszeć od człowieka Ziemi, a nie taką, którą zawsze słyszą, bo wielu żyje w samokrytycyzmie, który uniemożliwia osiąganie wyższych stanów siły duchowej.
Samokrytycyzm ma korzenie w strachu.
Wczoraj koleżanka w banku usłyszała od pracownicy banku takie słowa:
„…gdybyśmy się bali, to do tej pory byśmy siedzieli na drzewach…”
Jak to mówią: do odważnych świat należy.

Musiałem się stawić w sądzie jako świadek.
Poszedłem na rozprawę i coś mnie przytłoczyło, kiedy zostałem wezwany na chwilę na salę rozpraw. Po przedstawieniu się musiałem wyjść i czekać na swoją kolejkę.
Uczucie, jakiego doznałem mnie zaskoczyło.
Usiadłem spokojnie i powiedziałem „co to jest”.
Wtedy jakby z cienia pojawił się ktoś niewidzialny z mojej prawej strony i mi powiedział tak:
„To jest majestat, sądy mają wsparcie w postaci majestatu, jest to przemożna siła. Jednak ty masz siłę przemóc na ten czas majestat”.
No i przychodzi trudna do opisania sytuacja. Po prostu po tej informacji uświadomiłem sobie, że nie istnieje siła nade mną i błyskiem ustał majestat. W mojej świadomości jestem w zgodzie ze Źródłem, Ojcem Żywym, i nic ponad nami nie ma. Dzięki „zgodzie” mam siłę i to ja przewodzę i nie pozwolę, by majestat wprawił mnie w stan zamieszania tak, bym stracił swój stan świadomości i pod wpływem uczuć przykładowo jakieś głupoty powiedział.

Ewangelia Tomasza:
48 Rzekł Jezus:
„Jeśli dwaj zawrą pokój między sobą w tym samym domu, to powiedzą górze: ‚Posuń się!’, i ona się posunie”.

106 Rzekł Jezus:
„Gdy macie zwyczaj czynić dwoje jednością, staniecie się synami człowieczymi i powiecie: ‚Góro przesuń się’, ona się przesunie”.

Wszedłem na salę już w innym stanie świadomości.
Majestat ustąpił i doznałem niesamowitego doświadczenia, wszystko odbyło się spokojnie wg procedury z tym, że sąd pogubił się i przepraszał za to co się dzieje, za całą sytuację sądowi było głupio. Po zeznaniach okazało się, że rozprawa nie może zostać zakończona, bo w tej sali padł system i próbują go uruchomić.
Zrozumiałem, że swoją świadomością wpłynąłem nie tylko na majestat dany im, ale i też na wrażliwe sprzęty, działające przecież na energii, która jest czuła na silniejsze energie. Wpływ moich stanów świadomości na sprzęty systemu komputerowego zauważyłem już wiele razy.

Po przesunięciu do nowego systemu operacyjnego
doświadczam dziwnych stanów świadomości wolnej od pojęcia grzechu, dobrych i złych uczynków, nagany i nagrody, piekła i nieba, zbawienia i potępienia, grzechu pierworodnego itp. itd.
Te pojęcia są strażnikami systemu zniewolenia i trzymają tych, co nie poszukują prawdy, którym się wydaje, że już znaleźli prawdę, a to tylko… wilk w owczej skórze.

Następny wpis o strażnikach systemu, za kilka dni.

META-WYMIARY. DZIAŁANIE NOWEGO SYSTEMU OPERACYJNEGO cz.2

ew. Tomasza wers 83 Rzekł Jezus:
„Obrazy ukazują się człowiekowi, a światłość, która jest w nich, ukryta jest w obrazie światłości Ojca. On ujawni się, a jej obraz ukryty jest w Jego światłości”.

Zorientowałem się, że nie wszystko, co się chce osiągnąć, działa od razu. Jak to mówią: „nie od razu zbudowano Rzym”. Sprawność fizyczna przychodzi po wielu treningach, wyzdrowienie z choroby po pewnym odpoczynku i nasyceniu lekarstwami, to oczywiście klasyczny sposób wyjścia z choroby. Osiągają wyniki cierpliwi, którzy nasycają się, a kiedy poziom nasycenia osiągnie masę krytyczną, zaczyna się widzieć efekty nasycenia.
Tak samo jest ze świadomym doznawaniem meta-wymiarów. Ocieramy się przypadkiem o te stany i nie umiemy je utrzymać. Po wnikliwej obserwacji, która zajęła mi wiele czasu zorientowałem się, że w moim przypadku musi być odpowiedni poziom naturalnej chemii w organizmie, skupienie, świadomość czego chcę, no i wzmacniaczem doznania jest muzyka WM. Nie zawsze jednak doznaję tych wymiarów słuchając muzyki, to nie jest reguła. Wiem jedno, jestem nasycony, nastrojony do eksploracji tych wymiarów, ale nie potrafię jeszcze utrzymać się dłużej niż kilka minut w tych wymiarach. Kiedyś się cieszyłem jak dziecko po przeżyciu kilku sekund. Piszę to, bo znam wielu, co szybko zrezygnowali po kilku próbach, uznali, że to nie dla nich, nie umieją i ustali w działaniu. Samokrytyka to kamień, o jaki wielu się potyka. Brak samokrytyki, cierpliwość i konsekwencja, połączona ze spokojem, daje duże efekty. Trzeba bacznie obserwować samego siebie i swoje reakcje.

Ewangelia Tomasza
2 Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniu aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią”.

Meta-wymiary.
Chcę skupić się na dwóch różnych doznaniach zrozumiałych, bo większość pochodzi z takich światów, jakie jeszcze nie rozumiemy.
Widziałem różne światy o przedziwnej kulturze, ludzie podobni do nas, a jednak inni jako rasa. Na Ziemi mamy kilka ras, tam widziałem jeszcze inne, nie występujące na Ziemi.

Bardzo wcześnie rano, latem, biegłem kilka kilometrów. Spocony, słońce wschodziło i mocno świeciło w oczy. Doznawałem radości z biegu i nagle, biegnąc, znalazłem się świadomością w innym świecie. Byłem w bardzo dużej kuchni, przy stole siedziała rodzina, jak to my mówimy prawidłowy model rodzinny, czyli on, ona, córka i syn.
Mocno zbudowani fizycznie. Ich słońce świeciło na żółto, wszędzie było żółto, przynajmniej w tej chwili. Siedzieli przy stole. Bardzo zmęczeni, a jednak już odświeżeni.
Zorientowali się, że jestem obecny w ich kuchni (nie zawsze jestem widoczny) i bezbłędnie skierowali wzrok na mnie. Mężczyzna wysypywał coś z pudełka do talerzy członków rodziny. Powiedział do mnie:
„Widzisz, ty żyjesz na takim świecie, z którym jesteś kompatybilny, my, żeby żyć na tym świecie musimy dziennie 1,5 h uprawiać sport i nawet dzieci już od 4 roku życia. W ten sposób poprzez intensywny wysiłek fizyczny podnosimy poziom chemii w organizmie tak, że wystarczy nam do następnego ranka. Wszyscy bez wyjątku, jak to wy nazywacie, uprawiamy  sport. Dla nas jest to niezbędny do przetrwania element życia.” 
No tak, przypomniało mi się, że sportowcy na Ziemi, kulturyści itp. robią to samo, by podnieść tzw. sprawność fizyczną, by osiągać wysokie wyniki, niedostępne dla tych, co tylko męczą się klikaniem w klawiaturę lub przerzucaniem kanałów w telewizorze.
Widziałem też świat, w którym zwierzęta były bardzo inteligentne. Rozumiały ludzi i razem współtworzyli swoje warunki.

Drugie doświadczenie dotyczy muzyki WM.
Znalazłem się w pokoju, gdzie leżała na czymś w stylu leżanki młoda dziewczyna. Pokój bardzo mi się spodobał, meble i sprzęt audio, jakich jeszcze nie widziałem. Ze sprzętu audio wydobywały się dźwięki instrumentów, jakie w ogóle nie słyszałem na Ziemi. Stałem zachwycony w pokoju, nie zauważony przez nikogo, rozglądałem się i bacznie obserwowałem wystrój, ponieważ mam bardzo silny pociąg do nowoczesności i czasami pomysły na nowe meble i wystrój po prostu po części zżynam z tego, co widzę w tych doznaniach, coś dodaję od siebie i zawsze mi wychodzi pokój cały biały, na wysoki połysk 🙂
Dźwięki tych instrumentów słyszałem pierwszy raz w życiu i nie zwracałem z początku na nie uwagi. Po chwili zorientowałem się, że melodie znam, to była muzyka WM.
Wtedy, jak stałem w tym pokoju, jakby ktoś niewidzialny dla mnie i dla niej, powiedział:
„Ta uniwersalna muzyka jest propagowana w całym znanym materialnym świecie na mnóstwie planet, każdemu rodzajowi człowieka, który dojrzeje do dalszych przemian. Ta dziewczyna jest poszukiwaczką prawdy, świat, w jakim żyje, nie toczy wojen ani nie ma wrogów, doznają harmonii społecznej, ale borykają się z siatką energii, jaką nie potrafią jeszcze opanować tak, jak na Ziemi ludzkość walczy z chorobami. Oni są trapieni przez anomalie energetyczne, w ten sposób są zmuszani do nauki i odkrywania swojego świata, w jakim im zostało dane żyć. Ta muzyka, świadome jej słuchanie, dociera do zakodowanych zdolności i zmysłów, ukrytych w ich mózgu. Muzyka, poprzez świadome słuchanie, poprzez wibrację, dociera do ich białka w mózgu i dokonuje zmian, doznają meta-wymiarów jak ty, tylko w innym charakterze i uzyskują dostęp, krok po kroku do wiedzy, do świadomości pierwotnej i jedynej, do świadomości Źródła. Czerpią z Niego jak ze studni i pokonują, rozwiązują wiele swoich, charakterystycznych dla ich świata, problemów, jakie wy nie widzicie, są dla was jak czarna dziura.”

Doświadczając tych wymiarów, widzę bardzo wyraźnie, że za wszystkim stoi niewidzialny Duch, działa jak chce.
Ma w tym swój cel.
Zapala i gasi światy.
Skupiając się na naszym świecie, uczy mnie obserwacji tego, co dzieje się na planecie i jednocześnie pokazuje, że dał mi inne warunki do życia, a innym inne warunki.
Widzę wojny, zamieszki, głód, cierpienie. Rozruchów będzie coraz to więcej, co jeden się zgasi, to następne wyjdą, o jakich nie myśleliśmy. A ja myślę o urządzaniu domu, o kolorach, aranżacji itp. I w tym doznaję pomocy tego samego Ducha, który jest obecny na terenach państwa islamskiego, gdzie wiemy, co się dzieje.
On mi mówi:
„Ty tu i teraz, oni tam i teraz, panuję nad wszystkim, rozpalam i gaszę, burzę i buduję, też zmieniam aranżację tylko na innym poziomie.

Następna część za kilka dni.

DZIAŁANIE NOWEGO SYSTEMU OPERACYJNEGO cz.1

Po przesunięciu całej mojej osobowości do innego systemu operacyjnego, jak ja to nazywam, doświadczam zmian, jakie do końca sam nie rozumiem i nie umiem na razie tej sytuacji wyjaśnić.
Postaram się opisać to, czego doświadczam w ostatnim czasie.
Wrócę do przełomu marca-kwietnia 2014. Wtedy to doznałem dwóch silnych przeżyć związanych z rasą istot, które nazywają się na Ziemi WingMakers. Zacząłem studiować i rozważać ich filozofię i ich nauki. Ich muzyka stała się dla mnie bramą do innych, niedostępnych do tej pory, światów i doznań. Wiedziałem, że sami się skontaktowali ze mną i że zależy im na tym kontakcie, i na tym, by rozwinąć moją świadomość. Ja sam wiedziałem, że posiadają potężną wiedzę. Szybko zorientowałem się, że wiedza ta ukryta jest w dezinformacji. Postanowiłem nie lekceważyć tego, ponieważ przyszło mi skojarzenie z odległych czasów mojej ziemskiej szkoły zawodowej.

Miałem wtenczas praktyki zawodowe, po pewnym szkoleniu i praktyce zawodowej nasi nauczyciele celowo uszkadzali nam maszyny i obserwowali nas przystępujących do pracy. Szybko się okazywało, kto jakim jest uczniem, pod kątem zasad BHP, znajomości budowy i funkcjonowania maszyn, i czy to, co robi, robi, bo musi czy, jak to się mówiło, czuje bluesa. Nauczyciele robili zamieszanie z powodu troski o nasze późniejsze bezpieczeństwo, chcieli z nas zrobić świadomych samomyślących, bezpiecznych pracowników.

Słuchając natomiast świadomie muzyki, doświadczałem na początku zaskakujących mnie przebłysków meta-wymiarów. Kiedy zostałem tym zaskoczony, od razu stan meta mijał. Zrozumiałem, że taka reakcja zaskoczenia szkodzi kontynuacji doznania, musi zostać wyeliminowana, jeśli chce trwać w eksploracji meta-wymiarów.
Szybko wyeliminowałem te zaskoczenia, uważnie i świadomie zacząłem przyglądać się tym doznaniom. Odbywałem podróże do różnych światów, poznawałem kulturę, osobowości, warunki życia różnych istot. To mi dało jakiś „światopogląd” i wtedy po symptomach zorientowałem się, że żyjemy w więzieniu.
Wtedy też NAVIGATOR ukazał mi się i powiedział tylko tyle:
„A więc, już wiesz”.
Zacisnął usta, kiwnął głową i tyle go widziałem. Ten, który wspierał mnie z radością i doznałem od niego wielu wspaniałych nauk, i wyprowadził mnie z tak wielu problemów, okazał się mieszkańcem więzienia. Nie wiem w jaki sposób, ale rozumiałem całą tą sytuację, że pomagał mi aż dojrzeję, że on i jemu podobni nie umieją wyzwolić się z tego więzienia, bo są ślepi, brakuje im zmysłów, nie umieją wyzwolić się i z tęsknotą oczekują, aż pewni ludzie tzw. „synowie Boży” dojrzeją do świadomości Stwórcy i przestaną współreagować, a będą współtworzyć.

List do Rzymian, Biblia Warszawska
8:19 Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych,
8:20 Gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei,

8:21 Że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych.
8:22 Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd.

Strażnicy więzienia, tzw. święci i nauczyciele, zmącili nauki Jezusa i jemu podobnych, celowo uszkodzili je, by ci, co nie mają rozeznania pochodzącego z DNA Źródła, potknęli się i upadli, i nie podnieśli się, tylko tkwili w tym stanie upojenia „winem”.

Ewangelia Tomasza
28 Rzekł Jezus: „Stanąłem w środku świata i objawiłem się im w ciele. Znalazłem ich wszystkich pijanych. Nie znalazłem nikogo wśród nich spragnionego, a dusza moja bolała nad synami ludzkimi, gdyż są ślepi w swych sercach i nie przejrzą, że puści przyszli na świat i starają się wyjść z tego świata puści. Teraz jednak są pijani. Gdy odrzucą swoje wino, wtedy będą pokutować”.

NAVIGATOR , chociaż reprezentuje bardziej rozwiniętą rasę istot, odszedł, bo zrozumiałem, bo już wiem.
To tak, jak dziecko orientuje się, że nie ma Świętego Mikołaja.
Do końca nie wiedziałem co wiem, co rozumiem. Z czasem zorientowałem się.
Jestem świadomym uczestnikiem tego życia i świadomie dbam o sprawność fizyczną ciała, bo wiem, że od sprawności ciała zależy tzw. „duch”. Uprawiam różne sporty i utrzymuję pewien poziom aktywności organizmu, bo to wiąże się z poziomem chemii w organizmie, odpowiedzialnej za czyste funkcjonowanie organizmu jako odbiornika lub portalu kontaktowego z wieloma wymiarami naraz. Dzięki temu w ogóle nie choruję, ale też pomaga mi to w kontakcie z poziomami wibracji, zwanymi duchowymi sferami.
Teraz doszła muzyka WM. Mam ulubione miejsca do uprawiania sportu. Jedno z miejsc jest poza miastem, w jakim mieszkam. Potężne tereny zieleni i też potężne przecinające je linie energetyczne. Tak potężne, że czasami słychać jak płynie prąd w tych liniach. Buczenie. Linie biegną wzdłuż trasy samochodowej, która ma szeroki odizolowany pas dla pieszych, rowerzystów, rolkarzy itp. Trasa ma w sumie kilkanaście kilometrów. Szybko zorientowałem się, że w tym miejscu mam zintensyfikowane doznania meta-wymiarów. Jadę tą trasą na rolkach, słucham muzyki WM, obok biegną gigantyczne linie energetyczne i doznaję meta-wymiarów. Szybko skojarzyłem te fakty: wysiłek fizyczny, który nastraja organizm na pewien zakres wibracji, muzyka, która sama w sobie jest wibracją oraz buczące linie energetyczne. Wtedy olśniło mnie, że to wszystko jest siatką energetyczną, a linie energetyczne wywołują anomalia, zakłócają pracę tej siatki tworzącej nasze więzienie. Wtedy przypomniały mi się słowa z Biblii:

Ks. Izajasza 34:4, Biblia Warszawska
I wszystkie pagórki rozpłyną się. Niebiosa zwiną się jak zwój księgi i wszystkie ich zastępy opadną, jak opada liść z krzewu winnego i jak opada zwiędły liść z drzewa figowego.

Pisałem już wcześniej, prezentując ten werset, akcentując na wytłuszczony fragment, tak gasi się holodek, wyłącza program.

Ponieważ już dawno pozbyłem się niecierpliwości oraz lęków i strachów, jako strażników systemu zniewolenia, spokojnie zacząłem rozważać i uczyć się od WM i Lyricusa . To dało mi dostęp do potężnej wiedzy, niedostępnej dla ludzi żyjących w niewolniczej świadomości grzechu i dobrych uczynków, zbawienia i potępienia, dobra i zła, piekła i nieba.
Dalsze moje doświadczenia opiszę wkrótce w podtytule META-WYMIARY.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: