Serdecznie witam wszystkich! Strona ta przeznaczona jest tylko dla ludzi odważnych, śmiało stojących w obliczu NIEZNANEGO, nie bojących się NIEPOJĘTEGO, wolnych od ludzkich wyobraźni i mniemań na temat duchowści i Boga oraz celu naszego istnienia. Strona ta nie jest przeznaczona dla zniewolonych tradycją ludzką oraz tych co nie poszukują uczciwie PRAWDY. Tutaj są umieszczone informacje od bezcielesnych, wielowymiarowych ISTOT ŚWIATŁA na temat nadchodzących REWOLUCYJNYCH zmian ŚWIADOMOŚCI ludzkości pomagających w osiągnięciu celu naszego obecnego przeznaczenia, DOSKONAŁOŚCI. Osiągnięcie statusu istoty SUWERENNO-INTEGRALNEJ.

Archive for Marzec, 2014

PARADOKSY

Wielu poszukuję „właściwej drogi”, coś nas pociąga, jakaś siła nakazuje nam szukać „czegoś”. Wszystko zależy od naszej wrażliwości na subtelne energie, które transformują się w nas jako pragnienia, emocje i chęci. Zobaczyłem, że jest jeden głos, który nas nawołuje do podróży do wewnątrz. Miejsce, w jakim się znajduje nasza osobowość filtruje i moduluje ten głos, i powstają różnego rodzaju ekspresje tego głosu. Jedni ludzie należą do kategorii leniwych, tchórzliwych itp., inni są śmiali i odważni, a inni podzielają poglądy nacjonalistyczne, rasistowskie, są tacy, co uwielbiają seks, a inni z przyjemnością realizują się zadając cierpienie fizyczne zwierzętom lub ludziom. Żądza władzy jest zmutowanym pragnieniem przekazywanym nam przez Ducha, który zna nasze przeznaczenie w dalszym naszym wszechświatowym wiecznym życiu. Duch wysyła czysty przekaz, że Bóg przeznaczył nas do bycia np.: dowódcą ekipy nadzorującej jakiś sektor wszechświata. Ten przekaz Ducha zanim przybędzie do nas, przebywa drogę przez gąszcz szumów, powstałych poprzez miejsce, w jakim przebywa osobowość i jest on indywidualnie transformowany dla tej osobowości. Jednak można zaobserwować, że ludzie podróżują grupami w świecie Ducha. Dlatego mamy neonazistów, islamistów, fanatyków religijnych, lekarzy lubiących się grzebać w materii, biznesmenów zainteresowanych budowaniem firm, ludzi, którzy uwielbiają to co stare i też takich, co nie znoszą starych rzeczy i otaczają się tylko nowoczesnością. Mamy koła wędkarskie, łowieckie, off road-owe itp. itd. Można tak wyliczać i wyliczać.
Nasz cel to odczytać czysty przekaz Ducha i osiągnąć cel, finał naszego osobistego przeznaczenia.
I tutaj pojawia się następny problem. Miejsce, w jakim przebywa osobowość, zakłóca ten odczyt i często powstają wręcz paradoksy. Na przykład: zanim Jezus Chrystus narodził się na Ziemi, wierzono w wielobóstwo. W ówczesnych umysłach ludzkich panował taki twardo trzymający się pogląd, że wszyscy bogowie byli bardzo podobni do siebie, bo byli żądni krwi, ofiar, obrażali się na ludzi, karali ich za byle co.
Jezus Chrystus głosił  rewolucyjną, zaawansowaną naukę o Bogu. Ponieważ człowiek sam nie doszedłby do poznania prawdy, siłą pomagającą mu, mostem łączącym rozum i duchowość jest objawienie, które jest skokiem ewolucyjnym tak dużym, że wielu nie jest w stanie tego pojąć.

Jezus Chrystus objawił nam Boga jako Ojca wszystkich istnień. Pokazał, że Bóg jest dobry, nie jest krwiopijcą żądającym zadośćuczynienia za domniemane przewinienia. Wszelkie ofiary składane dla Boga nie mają znaczenia. Znaczenie ma podzielanie poglądów Boga, tzw. pełnienie Jego woli i szukanie spokojnie, krok po kroku, dzięki Duchowi, doskonałości, piękna, ideałów, sprawiedliwości, rozsądku, rozwagi itp., czyli podstawowej materii duchowej wielkiego Królestwa Bożego.

Jezus Chrystus nam objawił, że jesteśmy dziećmi Boga i to wielu akceptuje, ale już nie pojmuje, że dziecko Boże to syn, córka Boga. Panuje taki paradoks, że jesteśmy dziećmi Boga, ale nie synami i córkami.
Bóg jest naszym ojcem, ale my nie jesteśmy Bogami.
Kiedy zarzucono Jezusowi, że Boga nazywa swoim Ojcem, to odpowiedział im tak:

Ew. Jana 10:34, Biblia Warszawska
Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście?

Paradoksów, traktowanych na serio i będących w czasach dzisiejszych podstawą tzw. życia religijnego, jest wiele.

W jakiś sposób, z jakiegoś powodu wszyscy chcą wejść na szczyt, ale jednocześnie nie chcą mieć pod górkę. Większość wierzy niestrudzenie, że osiągną szczyt idąc, ale nie pod górę.

W świecie materialnym można osiągnąć szczyt na skróty, np. helikopterem, ale to jest oszustwo i nie daje radości i świadomości przebytej drogi, i nie daje doświadczenia, a tak naprawdę to właśnie o zdobycie doświadczenia przez nas chodzi istotom duchowym, nadzorującym nasz pobyt na tych światach rozwojowych. Oni tak nadzorują nasze osobiste życie, tak starają się nas otoczyć inspirującymi „problemami”, różnymi trudnymi sytuacjami, byśmy na tych kamieniach wspinali się krok po kroku w górę, aż osiągniemy szczyt i zdobędziemy bezcenne doświadczenie.

Paradoksów w naszym życiu jest mnóstwo, ja tylko naświetliłem kilka, a to dopiero Duch każdego osobiście oświeca i pokazuje mu jego własne paradoksy.
Jezus, odchodząc z Ziemi, kończąc swą ziemską misje objawieniową, która miała dać tzw. „kopa” ludzkości w poznaniu prawdy o sobie i otaczającym ją świecie, powiedział, że jak odejdzie, to pośle nam swojego Ducha, by nas uczył prawdy:

Ew. Jana 16:13, Biblia Warszawska
Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi.

Ew. Jana 8:32, Biblia Warszawska
I poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Cały czas podkreślam, że nasze doświadczenie Boga jest osobistym doświadczeniem, to nie jest domena tłumów.
Ludzie będący w tłumie tworzą jedną osobowość. Tłum to jest jedna osobowość i o błąd i panikę nie trudno.
Dlatego Bóg nas wzywa, byśmy wyszli z pośród nich i nie szli drogą tłumu.

W archaicznym języku tak to zapisano:

2 List do Koryntian 6:17, Biblia Warszawska
Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was.

„Nieczyste” to nie materialne przedmioty, to błędne poglądy i nauki.

Ew. Mateusza 7:14, Biblia Warszawska
Wchodźcie przez ciasną bramę; albowiem szeroka jest brama i przestronna droga, która wiedzie na zatracenie, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą.
A ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do żywota; i niewielu jest tych, którzy ją znajdują.

Każdy, kto ma kontakt z Duchem, pojmuje to tak, jak to interpretuje Duch, który swoją wiedzą usuwa paradoksy, będące podstawą duchowości tego świata.

Reklamy

MOCARZE

Ostatnio nasiliło się w moim życiu dużo różnego rodzaju tzw. problemów. Kiedyś odbierałem taki stan rzeczy jako atak diabła czy demonów, dzisiaj moja świadomość jest na dużo większym poziomie i już nie ulegam takiemu płytkiemu i błędnemu rodzajowi myślenia, który uniemożliwia prawidłowe spojrzenie na materię i duchowość.

Natłok zdarzeń, „niekorzystnych” dla mnie, oczywiście niekorzystnych wg mojego systemu wartości, traktuję jako inspirację do szukania lepszych sposobów rozwiązywania i zapobiegania różnego rodzaju problemom. Teraz nie widzę w tym żadnej złośliwości ani działania jakichś złych sił duchowych.

Na dzisiaj wiem, że to odpowiednia klasa, działających w ukryciu, istot duchowych reżyseruje w naszym życiu różnego rodzaju problemy. Oni je tak nie nazywają, mówią o nich – bodźce, a my mówimy – problemy. Oni wysłuchują prośby ludzi, którzy nieświadomi sytuacji modlą się do Boga prosząc: „daj mi pełnię życia”. Ludzie myślą wtedy o mocach, o mistyce, o cudach, znakach itp. A te istoty wysłuchują, w imieniu Boga, takich nierozsądnych ludzi i odpowiadają na ich modlitwy. Ich odpowiedź to – „pełnia życia”, czyli: problemy, trudności, choroby ciała, umysłu, nieszczęścia i poprzez te narzędzia otwierają umysł człowieka i jeśli człowiek rozpozna „czas swojego nawiedzenia”, to rozpoczyna się wzniosła edukacja i do tej części „pełni życia” dochodzą, poprzez zmianę świadomości, dalsze etapy „pełni życia”, tzn. rozum, logika, rozsądek, rozwaga, cierpliwość, wytrwałość, zaufanie, mądrość, intuicja duchowa, wnikliwość itp. itd. Wtedy taki osobnik, wyposażony w takie siły nadziemskie, żyje dosłownie „pełnią życia” i panuje nad siłami duchowymi i materialnymi. Jednak zanim to się stanie, przechodzi proces zmieniający świadomość i ta świadomość widzi już świat, ludzi, wszechświaty i siły duchowe w całkiem innym świetle niż przyjęte jest to na Ziemi.

Wracając do moich „problemów”.
Z początku próbowałem rozwiązać te „problemy” wg sił, jakie już poznałem, ale mówiąc mitologicznie: w miejsce jednej głowy wyrastały inne. Zobaczyłem, że te „bodźce” są pochodzenia poza ziemskiego, wtedy skupiłem uwagę na nich w inny sposób i szukałem źródła ich pochodzenia.
Kiedy w natłoku zajęć i „problemów” uciszy się psychikę, skupi się i wyizoluje myśli, oraz zapanuje się nad naszym największym organem, z którego pochodzi duchowość – nad mózgiem – mieszkaniem umysłu, wtedy zanikają zagłuszające fale i istnieje możliwość, że ujrzy się coś, co działa w ukryciu, w tle.
Tak też zrobiłem, uciszyłem umysł, wyizolowałem emocje od uczuć oraz myśli od instynktów, uświadomiłem sobie, że nie rozwiążę tych „problemów” w „tradycyjny” już mi znany sposób, tylko poprzez nowe metody, nowe narzędzia psychiki, filozofii i energie duchowe.
Dopiero wtedy zobaczyłem bardzo silne duchowo istoty. Były zajęte jakąś bardzo absorbującą pracą. Będąc podłączony do sieci Ducha, ściągnąłem, jak się ściąga z internetu, informację o tych istotach.
Przekaz był bardzo krótki, ale wywarł na mnie wielkie wrażenie i wzbogacił moją świadomość na temat sił duchowych.
Widziałem pracę zaledwie kilku istot. Były bardzo skupione na tym, co robiły. A to, co robiły jest dla człowieka na Ziemi kompletnie niepojęte, bo nic z tych działań nie jest znane na Ziemi, nawet nie mamy nic podobnego, nawet prymitywnego, by coś porównać. Biblia mówi, że na następnym etapie wieczności  doświadczymy tego, co oko nie widziało, ucho nie słyszało i serce nie poczuło.
Duch mi wyjaśnił kim są te istoty i co robią, i ja pomimo, że pierwszy raz to widziałem, zrozumiałem.
Jestem świadomy, że te zrozumienie pochodzi od Ducha.
Czułem się jak jakiś człowiek z dopiero co odkrytego dzikiego plemienia w XXI wieku, który właśnie zobaczył pierwszy raz na oczy białego człowieka, samochód, telefon, TV itp.
Zrozumiałem, że te potężne istoty regulują energiami kosmicznymi, które wpływają na nastroje i emocje, myśli i trendy mody i upodobania, uciszają narody i wzburzają. Te istoty regulują siłami grawitacji i innymi nieznanymi na Ziemi siłami, dzięki którym budują światy, dbają o nie, chronią je i rozwijają. Regulują pracę gwiazd, systemów, galaktyk. Usuwają to, co zbędne i uszkodzone, a w te miejsce stwarzają żywe siły. Zaskoczeniem dla mnie było to, że wszystko co robią, robią swoim umysłem. Nie posługiwali się jakimiś urządzeniami. Wszystko co robili, robili jakby myślami, jednak nie do końca, bo oni posługiwali się jakimś niedostępnym dla nas obecnie rodzajem świadomości. Jakby pracował umysł, ale myśli brały znikomy udział w tej pracy. Coś jakby siła woli, coś na ten kształt. Po prostu oni co chcieli, to się działo, jakby wszystko czekało na impuls z ich umysłu i reagowało wg tego impulsu. Trochę trudno mi to wyjaśnić, bardziej to rozumiem, ale brakuje mi porównań. Zobaczyłem, że te istoty mają twórcze myślenie. Wszystko we wszechświecie było im posłuszne. Zaciekawiło mnie to, w jaki sposób myślami czy stanem świadomości można sterować.
Zrozumiałem, że te istoty są rozwojowe, i że dzięki pilności, uwadze i determinacji osiągnęły taki poziom, i co więcej, rozwijają się jeszcze bardziej i coraz więcej poznają nieznane im siły i prądy Ducha, i kiedy je poznają, to stają się jeszcze większymi istotami panującymi nad coraz to większym obszarem różnorodnego życia.
Pokazano mi ich początki. Pochodzili ze światów rozwojowych, podobnych do Ziemi. Urodzili się fizycznie z kobiety, jak my na Ziemi. Żyli każdy w innym świecie, w tym samym „czasie”. Przechodzili proces „szczenięcych lat”, głupoty, buntu wobec rodziców, systemu władzy itp. Byli uzależnieni od wielu nałogów. Na Ziemi nawet nie są znane te nałogi. Chorowali, cierpieli, wyzywali niebiosa, żądali śmierci. Jednak, dzięki wytrwałej pracy przybocznych Duchów Boga, usłuchali, każdy z osobna, ten głos i podążyli za nim, a ten poprzez szereg prawd doprowadził ich do równowagi psychicznej i siły duchowej. Te istoty są bardzo wyrozumiałe, to tacy arbitrażowi sędziowie, sami przeszli podobną do nas drogę. Zresztą ten model rozwoju widać w Nowym Testamencie. Jezus Chrystus narodził się z kobiety i musiał rozpoznać Boga i nabyć sił duchowych, i zwykłej ludzkiej mądrości. W Biblii mamy to zapisane w archaicznym słownictwie:

Ew. Łukasza 2:52, Biblia Warszawska
Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi.

Wracając do istot, to są oni dla nas bardzo wyrozumiałe. Doskonale rozumieją nasze emocje, cierpienia, porażki, niemoc, bezradność, nadzieje, radości, szczęście itp. Dla nich operowanie siłami duchowymi wygaszającymi silne emocje, dającymi mądrość, rozwagę i wnikliwość to pestka.
Oni żyją w nurcie Ducha. Przez nich przepływa Duch. My ludzie lubimy emocje, nawet jeśli są głupie, takie jak zazdrość, złość, gniew i chętnie im służymy, i dajemy się im prowadzić. A to są energie wyczerpujące równoważące siły duchowe i za długie przebywanie w takich niskich emocjach i nie uzupełnianie przeciwstawnych sił duchowych grozi pochłonięcie ciała i umysłu w takie niskie stany ducha. I wtedy zmienia się chemia w naszym organizmie i często można chwilowo przywrócić do równowagi takiego człowieka tylko przez farmakologię, ale jeśli w tym czasie „normalności farmakologicznej” nie uda się umysłowi zapanować nad emocjami, to one, po ustaniu działania farmakologicznych środków, przybierają na sile z podwójną i potrójną mocą. Ktoś stojący obok, słabo znający siły duchowe, powie: „został opętany przez złego ducha”.
To nie jest opętanie, to uszkodzenie umysłu, awaria świadomości, podobna do fatamorgany.
Istoty te nie ulegają emocjom, one je budują.
Zobaczyłem, że kochają się nawzajem, przyjaźnią się, ale ta przyjaźni jest czysta, wolna od samolubstwa.
Są we wszystkim rozważne i sprawiedliwe.
Powstają pomiędzy nimi nieporozumienia, ale zawsze szukają doskonalszej drogi do rozwiązania wszelkich nieporozumień. To są istoty rozwojowe i każde doświadczenie tworzy osobowość, i często inna osobowość, która nie przeszła takiego doświadczenia, może nie zrozumieć innej, co przeszła, i wtedy powstają nieporozumienia, szczególnie jeśli pracuje się w grupie.
Praca tych istot w większości jest dla nas na razie niezrozumiała i niepojęta. O tej pracy mamy tak napisane:

Ks. Kaznodziei Salomona 5:7, Biblia Warszawska
Jeżeli widzisz, że w kraju ubogi jest gnębiony i że prawo i sprawiedliwość są gwałcone, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy nad tamtymi.

Myślę, że nawet byśmy tę pracę odebrali jako coś złego, dlatego, że nie rozumiemy wielu sposobów myślenia Boga, my w ogóle nie wiemy kto to jest Bóg.
Ta wiedza, co niesie chrześcijaństwo czy inne religie, jest tylko zarysem. Na niej nie można polegać, jest niewiarygodna i raczej, jak widać, wywołuje chaos i dezorientację.
To dopiero Syn, jak uzna, to informuje człowieka o tym, kim jest Bóg, i to nie grupowo, a każdego indywidualnie.

Ew. Łukasza 10:22, Biblia Warszawska
Wszystko jest mi przekazane przez Ojca mojego i nikt nie wie, kto to Syn, jak tylko Ojciec, a kto Ojciec, jak tylko Syn, i ten, komu Syn zechce to objawić.

Żyjemy w wielkim świecie i przed nami mnóstwo fascynujących odkryć i przemian świadomości, która tworzy naszą osobowość. Mamy na to wieczność. Jesteśmy otoczeni zewsząd przyjaznymi nam istotami.

Jeśli chcemy żyć wiecznie, musimy uświadomić sobie ewangelię Jezusa Chrystusa, że człowiek jest dzieckiem Boga, czyli Bóg jest Ojcem naszym i mieszkamy w wielkim kosmosie, czyli jesteśmy obywatelami wszechświata, a wszyscy mieszkańcy tego kosmosu są naszym rodzeństwem. Taka świadomość zmienia i wypędza z umysłu wiele „demonów”, czyli złych, niewłaściwych poglądów, które prowadzą do podziałów i uniemożliwiają właściwe spojrzenie na świat w całej jego pełni.

FILTR

W związku ze skomplikowaną sytuacją na Ukrainie, chciałem dowiedzieć się co o tym myśleć i jakie są plany nadziemskich władz. Jestem świadomy tego, że to, co się dzieje na Ziemi jest inspirowane i umiejętnie nadzorowane przez wyższe istoty, niewidzialne dla większości ludzi.

Od jakiegoś czasu, w trudnych sytuacjach kryzysowych na świecie, obserwuję pojawianie się istot żywo zainteresowanych takimi sytuacjami. Zaobserwowałem, że te istoty są jakby podniecone, rozbudzone, podekscytowane, widząc takie sytuacje, które z naszego punktu widzenia są dramatyczne, straszne, ciężkie i wywołują lęki i obawy. Oni wręcz przeciwnie, ekscytują się takimi kryzysowymi sytuacjami. Rozumiem, że oni żyją w innym świecie umysłu, na całkowicie innym poziomie świadomości. Dla nich takie sytuacje są ekscytujące, ożywiające ich, ponieważ mają możliwość zastosowania lub wypróbowania różnych technik wyższych poziomów świadomości. Zobaczyłem także, że oni widzą w takich sytuacjach wielki potencjał, praktycznie nieograniczone możliwości rozwoju ludzkości. Dzięki takim sytuacjom mogą nadawać nowe standardy, podnosić poziom świadomości, uaktywniać nowe rodzaje sił duchowych, które w okresie stagnacji nie mogą działać. Dzięki takim sytuacjom niebiosa rządzą na Ziemi. Potrafią nas podzielić i scalić. Nie jesteśmy w stanie oprzeć się takiej manipulacji, ponieważ nie dysponujemy takim arsenałem narzędzi, jakim posługują się nadziemskie władze. Przykładowo: do dyspozycji mają głupotę, mądrość, rozwagę, zawiść, zazdrość, gniew, kłamstwo, emocje itp. Ludzie o niskim poziomie duchowym bardzo szybko ulegają takim narzędziom. Potrzeba naprawdę mocno oświeconych świadomości, by zobaczyć prawdziwy scenariusz oraz reżysera.

Zobaczyłem, że ten kryzys służy podniesieniu świadomości ludzkości. Wypracują się nowe sposoby zapobiegania trudnym sytuacjom, no i zmieni się układ sił na świecie. Wielu będzie zaskoczonych, bo nawet w najśmielszych myślach nie przyszło im do głowy, że można tak szybko tak wiele zmienić. Kiedyś starsi ludzie powiadali, że jak Bóg chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera, a jak chce pomóc, to mu daje rozum.

Zauważyłem jeszcze jedną rzecz, która z początku mnie zastanowiła i przez 2-3 miesiące nie wiedziałem o co chodzi. Kiedy rozpoczynał się każdy z ostatnich kryzysów, pojawiały się istoty o szarej barwie. Do tej pory widziałem białe istoty. Jednak już kilka lat temu, w czasie moich osobistych ciężkich kryzysów, widywałem wręcz ciemne istoty, które robiły bardzo dobrą robotę, rozwiązywały problemy, których nie umiały rozwiązać białe istoty. Kłóciło się to z moją wyobraźnią i poglądami. Te ciemne istoty miały, jakby wychodzącą z ciemności po obwodzie, bardzo jasną otoczkę. Wyglądały na ciemne, w mojej wyobraźni na złe, a robiły bardzo dobrą robotę. Widziałem, że te jasne istoty wręcz z szacunkiem traktowały te ciemniejsze. W tle zawsze zastanawiałem się o co chodzi, bo kłóciło się to z moimi prymitywnymi wyobrażeniami na temat dobrych i złych istot.
Któregoś dnia jedna z istot wytłumaczyła mi to tak:
„Ciało ludzkie zostało zaprojektowanie i stworzone przez nadziemskie istoty wg technologii, jaką swym oświeconym synom przekazał Ojciec, źródło wszechistnienia. Ciało ludzkie zostało stworzone jako organizm duchowo-materialny. Odzwierciedla, czyli jest na podobieństwo Boga. Jedną z funkcji tego duchowo-materialnego ciała jest umiejętność, do pewnego stopnia, oglądania światła.”

Niedawno czytałem w naukowym piśmie, że ludzie „chorzy” na tetrachromię, a jest ich na Ziemi zaledwie 1%, widzą kilka milionów promieni świetlnych więcej niż pozostałe 99%.  Dlatego ci „chorzy” na tetrachromię mogą oglądać inne, niewidzialne dla pozostałych ludzi, światy. 99% ludzkości widzi ograniczone widmo światła, tylko pewien zakres, to, co jest poza tym zakresem jest niewidzialne. Przykładowo, by widzieć w czasie nocnych wojaży po lasach i niedostępnych terenach, jakie lubię zwiedzać o 2-ej 5-ej nad ranem, kupiłem sobie noktowizor, no i ciemność stała się zielona i widziałem to, co ukryte w mroku. Wspomogłem się techniką.

Człowiek, do pewnego stopnia, ma taką naturalną technikę, która umożliwia mu patrzeć np. na mocno świecące obiekty. Przykładem jest słońce. Kiedy słońce wschodzi lub zachodzi i kiedy popatrzymy na nie, to po kilku sekundach, jak się dobrze przypatrzymy, to zobaczymy, że pojawia się w oku filtr o lekko mniejszej średnicy niż słońce i dzięki temu możemy patrzeć prosto w słońce. Poza filtrem widać jakby aurę słońca, a to mocno świecące słońce. Dzięki temu, w pewnych porach dnia, słońce nas nie razi.

Tak samo nasz organizm reaguje na istoty duchowe, mocno świecące. By nie raziły wzroku duchowego, patrząc bezpośrednio na taką istotę, w sekundę pojawia się filtr zapobiegający oślepieniu i taka istota jest postrzegana jako coś szarego. Te istoty, które są białe, o białej poświacie, mają taką intensywność barwy, że nie rażą nas i dlatego postrzegamy je jako białe, ale to nie znaczy, że są bardziej inteligentne od tych szarych istot. Zobaczyłem, że nadziemskie istoty różnią się między sobą i to bardzo różnią się, jeśli chodzi o poziom intelektualny, mądrość, rozwagę, umiejętność radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Im bardziej istota wyedukowana i żyjąca w wysokich standardach świadomości i nadświadomości, tym bardziej jest naładowana tymi cząstkami światła, które są tą wiedzą i dzięki temu taka istota świeci. Stąd pojęcie – oświecony.

Wynika dla mnie z tego, że jeśli tak światłe istoty zajmują się obecnym kryzysem na świecie, to znaczy, że jest to dla nas poważna sprawa, a dla nich ich ulubiona sytuacja kryzysowa, w jakiej mogą się realizować. To są tacy synowie Boga od sytuacji krytycznych, pojawiają się tam, gdzie inne istoty nie dają sobie rady, bo brakuje im mądrości i umiejętności regulowania tymi niewidzialnymi energiami duchowymi, które rozbudzają narody i nadają nowe kierunki i znaczenia wielu wartościom.
Zobaczyłem, że wiele istot białych, świadomych swoich sił, wycofuje się i przygląda się tym wysoko oświeconym synom Boga, jak inspirują i rozwiązują różne sytuacje. To są wirtuozi umiejętnie grający emocjami, logiką, mądrością, głupotą itp. Realizują plany chwilowe, roczne, wieloletnie, ale i wiekowe.

Dla mało bystrego umysłu to wszystko się wydaje niepojęte i niezrozumiałe, i bezsensowne. Wzbudza lęki i strachy. A niepotrzebnie, bo żyjemy krótko i często potrzeba mądrości i wiedzy historycznej, by zobaczyć z przestrzeni minionych wieków, że wszystko składa się na to, że jest realizowany jakiś plan i to realizowany konsekwentnie.

Z naszego ludzkiego punktu widzenia załamujemy się i trwożymy. Straszymy się, a tak naprawdę żyjemy pod doskonałym nadzorem w bardzo przyjacielskim kosmosie, a nasza materialna śmierć nie jest naszym końcem, tylko końcem pewnego etapu, przejściem do następnego etapu. Jeśli nie mamy takiej świadomości, a wyższe istoty wzbudzają w nas lęk i trwogę, to znaczy, że żyjemy w kłamstwie, w tzw. „piekle umysłu” i jest to sygnał, że należy z tym zrobić jak najszybciej porządek, bo to jest nasza kryzysowa sytuacja.

Celem naszego życia na Ziemi jest wyedukować i podnieść nasz osobisty poziom świadomości na wyższe standardy. Dezorientacja jest tym momentem kryzysu, który tworzy dwie możliwości, albo się stoczymy w ciemność, albo damy się oświecić i podążymy ścieżką, jaką oświeca światłość, a ta nie razi, bo mamy  zaprojektowane zdolności patrzenia w światło.

Chmurka tagów

%d blogerów lubi to: